Stolica - mini event

Re: Stolica - mini event

Postprzez Izuku » 27 cze 2015, o 02:02

W jakiś magiczny sposób, nim Izuku zdążył się zorientować, siedział nie wiadomo gdzie, przykuty kajdanami do stołu. Zdziwił się, bo przecież wcale tak dużo nie wypił, żeby przestać rejestrować swoje otoczenie. Impreza jeszcze nie zdążyła się rozkręcić, a on już wpakował się w jakieś kłopoty. Miał do tego najwidoczniej talent, ale wcale się z tego nie cieszył. Złość wciąż się gdzieś czaiła, ale tym razem dał radę się opanować. Był pewien, że po wszystkim będzie musiał jakoś odreagować, a przecież najłatwiej się wyżyć i rozluźnić podczas tańca. Naturalnie, tańce i inne zabawy musiały poczekać. Wpierw należało wydostać się jakoś z tych tarapatów.
Teraz, gdy już był zakuty w metal, chciał załatwić wszystko ugodowo i jak najszybciej, ale chłopak nie mógł się powstrzymać od ukradkowego, szybkiego zerknięcia na obu strażników. Shinobi nigdy nie powinien się zdawać na jedno rozwiązanie. Szukał luk w ich obronie, wad cielesnych, oznak nieuwagi. Nie miał na to dużo czasu, ale Izuku miał nadzieję, że uda mu się zauważyć cokolwiek, co w razie konfrontacji da mu chociaż mała przewagę. Jedyne co teraz musiał zrobić, to mówić.
-Może i pamiętam tego, o kogo wam chodzi, ale nie mam pojęcia co to za człowiek. Nie zamieniłem z nim ani słowa. - odpowiedział na zadane mu pytania, odruchowo wzruszając przy tym ramionami, co wyglądało co najmniej dziwnie z racji, iż miał na rękach kajdany. - Czemu krzyczał? Nie wiem. Czemu tu jestem? Bo chcę się dobrze bawić, a wy mi w tym skutecznie przeszkadzacie.
Coś było tu wyraźnie nie tak. Po alkoholu jego umysł nie pracował tak jak na trzeźwo, ale nadal był w stanie wiązać ze sobą fakty. Strażnicy, którzy byli obecnie podczas całego zajścia musieli wiedzieć, czemu grubas krzyczał. Rzekomo miał paść próbie otrucia przez chłopaka, ale ta plotka musiała się szybko wśród strażniczej braci rozejść. Wszakże z początku, mężczyźni odpowiedzialni za pilnowanie porządku zignorowali raban, jaki został wywołany przez grubego kupca. A pytanie, jakie zostały zadane Izuku brzmiały zupełnie tak, jakby to obca dwójka chciała się dowiedzieć więcej na temat samego kupca, niż chłopaka. Intuicja podpowiadała mu, że musi trzymać się jeszcze bardziej na baczności, niż wcześniej.
Izuku
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Raito » 27 cze 2015, o 09:52

Shinobi wybrali bezpieczniejsze rozwiązanie, czyli miejsce obok kapeli. Nie byli już tak blisko plotkujących, ale cały czas w pobliżu i właśnie to zaciekawiło dwóch mężczyzn. Okazało się, że nie są ani głupi, ani nieuważni. Kiedy tylko młodzieńcy zajęli miejsca przy stoliku, u śledzonych powstało dziwne poruszenie. Raito miał złe przeczucia, jak się potem okazało nie do końca trafne. Mimo to, starał się wypaść naturalnie, i udawać, że dwójka obcych go nie interesuje. Jednak w momencie, gdy starszy z nich skrzywił się i zaczął kierować w stronę ninja, wszystko było jasne. Zostali nakryci. Najwyraźniej infiltracja nie była ich szczytem zdolności. Podsłuchiwany podszedł pary i oburzony wyraził swoje przypuszczenia. Niebieskowłosy starał się zachować kamienną twarz, udając, iż o niczym nie wie ale ostatecznie przyjął jeszcze głupszy wyraz twarzy, niż gdyby się zwyczajnie przyznał. W jego oczach czaił się cień desperacji, strach niczym dziecka, które zostało przyłapane na kradzieży cukierka.
Pierwsze pytanie chłopak uznał za retoryczne. Traktował je jako stwierdzenie faktu, ale też bał się przyznać do porażki. Na szczęście po chwili twarz przybysza się rozpogodziła i zaproponował on przyłączenie się do rozmów.
- O matko, ale się przestraszyłem. - chuunin odetchną i starł wierzchem dłoni krople potu z czoła. - Tak, bardzo przepraszamy, podsłuchiwaliśmy. Nie mieliśmy jednak złych zamiarów. Byliśmy tylko ciekawi. - głupkowato się uśmiechnął, zerkając na swojego towarzysza. - Kyou, jeśli, nie masz nic przeciwko, bardzo chętnie bym się do panów przyłączył. Co ty na to? - zwyczajowo przy pytaniu uniósł brwi.
Zakładał, iż kumpel się zgodzi, dlatego też po wymianie zdań zamierzałby udać się do stolika mężczyzn. Na wstępie grzecznie by się przywitał, przeprosił i dopiero zadał pytania o to, co wcześniej usłyszeli, czyli znęcanie się nad panną Mao.
Raito
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Kyoushi » 27 cze 2015, o 11:30

Irytuje mnie powoli ta sytuacja, przecież przy tym stoliku ja nie słyszę własnych myśli. Grajki napierniczają, jak tu cokolwiek podsłuchać ewidentnie podirytowany był całą sytuacją Kyou, który z niewiadomych przyczyn miał wielką chrapkę na nowinki ze stolicy Antai i przygody tutejszych władz. Mimo, że wszystko przebiegało dalej i ukradkiem spoglądali obydwaj na dwóch plotkarzy to coś ich sprzedało i wyszło na jaw, że podsłuchują. Po chwili jeden z mężczyzn od stolika wstał i kierował się w ich stronę. Zaczął kroczyć w ich stronę co powodowało u jego kolegi dziwne wahania i jakby strach, chyba nie chciał zostać nakryty no ale cóż, zdarza się gdy nie jest to przeprowadzone odpowiednio dobrze.. Po wysłuchaniu kazania białowłosy ziewną i oparł się o lewą dłoń jakby miał zasnąć. Nie odpowiedział mężczyźnie czy rzeczywiście podsłuchiwał, gdy robił to już jego niebieskowłosy kompan, który odetchnął z ulgą po wyznaniu win. Słuchał jak bardzo przeprasza za nich i że to się nie powtórzy, ale również zaproponował, że z nimi pójdziemy posłuchać. No skoro Raito chce to czemu Kyou ma nie chcieć! Nie odzywając się do przybysza, kiwną głową w stronę Raito na znak zgody - Chodźmy więc - rzekł wstając od stolika, gdzie pękała mu już głowa od nadmiaru głośnej muzyki. Odchodząc poszedłby za mężczyzną i niebieskowłosym, witając się z drugim mężczyzną i słuchając nowinek nad sprawą narzeczonej i jej ojca.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1611
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Stolica - mini event

Postprzez Murai » 27 cze 2015, o 12:03

Więc wcześniej przyprowadzał tutaj innych "koneserów"? Brzmiało interesująco, jednak już los, jaki ich spotkał, nie za bardzo. Sam nie znał jeszcze swojej reakcji na zbyt dużą ilość alkoholu we krwi, takie upijanie się mogło być więc niebezpieczne. I fakt, że mógłby rozmawiać godzinami, a tego nie zrobił, świadczyło o tym, że czarnooki nie miał do czynienia ze zwyczajnym fanatykiem. Miło wiedzieć. Przy okazji Ansatsu-san powiedział nieco o zagadnieniu, o które został zapytany. To było bardzo błyskotliwe, trzeba było przyznać. Jednak on był tutaj tylko gościem, bezstronnym obserwatorem nie odnoszącym żadnej korzyści z obecnych wydarzeń, za wyjątkiem napitków, jadła i w miarę dobrej zabawy. Nie dla niego takie sprawy. Mimo wszystko docenił fakt, że Ansatsu-san zwierzył mu się z tego ciężkiego brzemienia.
- Dziękuję, że mi o tym powiedziałeś, Ansatsu-san. Rozumiem, jednak może powinieneś poszukać pomocy u swojego władcy? Czyż nie jesteś jego zaufanym człowiekiem? - spytał się czarnooki, również mówiąc szeptem w takim sposób, by ewentualni przechodnie nie mieli jakiejś okazji na wyłapanie tego. Zaczęli powoli dochodzić do bramy. Wystarczyło jedno machnięcie ręką, by strażnik się oddalił, pewnie po to, by otworzyć wejście. Jednak faktycznie jest dobrze znany. Przed wejściem czarnooki miał jeszcze okazję, by dowiedzieć się jeszcze czegoś. Oczywiście jej nie zmarnował.
- Na pewno miałeś przyjemność poznać władcę, prawda? Jaki on jest?
Murai
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Ichirou » 27 cze 2015, o 12:38

Widać, że brązowowłosa była wyraźnie spragniona i nie miała jakiejkolwiek ochoty na pośrednie gierki. No i dobrze. Ichirou ruszył tuż za nią, ignorując komentarze dzieciaków napotkanych po drodze. Cóż, widać że dla nich świat relacji damsko-męskich wciąż jest obcy, stąd też tak barwna reakcja. Tak czy inaczej, po kilku chwilach znaleźli się w miejscu, w którym to mieli spokój od obecności osób trzecich i mogli skupić się wyłącznie na sobie. Kobieta nie zwlekała ani sekundy i gdy tylko znalzła się w stodole zrzuciła z siebie górną część odzienia. Ciało nowo poznanej całkowicie spełniało oczekiwania chuunina.
- Mhm... Konkretna z ciebie dziewczyna - skomentował z figlarnym uśmiechem, ściągając płaszcz i rzucając go nieopodal na sianko. W tym działaniu była istotna celowość, bowiem płaszcz miał niebawem służyć za prowizoryczną pościel. O tym jednak za kilka chwil. Zbliżył się szybciutko do Shiro i gdy tylko ją dopadł, zaczął pieścić jej ciało ustami oraz językiem - najpierw szyję, by niedługo później schodzić niżej, aż do jędrnych piersi. Do gry dołączyły się również dłonie, które prezentowały pewny i silny dotyk. W tym temacie Ichirou nie ceregielił się zbyt długo. W końcu miał do czynienia ze zdecydowaną na działanie kobietą. Podczas pieszczot włożył więc na moment dłoń do jej majteczek, a zaraz po tym skierował ją pewnie na rozłożony wcześniej płaszcz, nie przejmując się teraz delikatnością. Chyba lubiła stanowcze traktowanie?
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3267
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Stolica - mini event

Postprzez Rinsari » 27 cze 2015, o 23:06

Dziewczynki nie były zbyt pomocne. Jedynie co robiły to przekrzykiwały się i blokowały jej ruchy. A na widok strażników kompletnie się przestraszyły i nie można było dość z nimi do ładu. I tak odniosła sukces, że nie zaczęły płakać. Gdyby to zrobiły, zupełnie straciłaby głowę..
A tak to przyciągnęła do siebie wszystkie dziewczynki i popatrzyła im poważnie w oczy.
- Nie bójcie się. Strażnicy są po to, by pilnować porządku i tego, by dziewczynkom jak wy nie stała się żadna krzywda. I zobaczcie, nawet nie mają prawdziwej broi, tylko ozdobną - pogłaskała najbardziej przestraszone po włoskach, nieporadnie starając się je pocieszyć i uspokoić.
- Zastanówcie się. Gdzie szłyście, malutkie? - zaczęła się ponownie dopytywać. Miała nadzieję, że niedługo odprowadzi do kogoś, kto się nimi zajmie, ale najpierw muszą się przez krótką chwile, naprawdę, tylko przez momencik skupić.
Poniosła wzrok na staruszka. Starannie go obejrzała.
- Na to wygląda, Panie - zgodziła się z nim, choć poczuła ukucie złości na samą siebie za to. Duma bolała, ale bardziej bolała myśl, ze miałaby się nimi zajmować dłużej niż to było absolutnie potrzebne.
- Pomoc się przyda - dodała z westchnieniem.
Rinsari
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Lodomir » 29 cze 2015, o 16:22


Rin
Dziewczynki trochę się uspokoiły, gdy w końcu prawie udało się Rinsari je opanować. Zebrały się w kupę i wsłuchiwały się w jej słowa. Skupiły się wszystkie i poczęły myśleć
-Ummm.... WIEM! Pamiętam co miałyśmy zrobić! Miałyśmy donieść - ta nieśmiała zaczęła szperać w kieszeni, ale nagle usłyszała pewien głos. Głos mężczyzny, który ofiarował swoją pomoc
-DZIADEK! - krzyknęła mała z pakunkiem i pobiegła do niego. Dwie inne dziewczynki też do zmierzały w tamtą stronę, gdyż lubiły bardzo mężczyznę. Reszta została z Rinsari. Błagalnym wzrokiem patrzyły się na nią jakby mówiąc pomóż nam.
-No więc młoda damo. W czym i jak mogę Ci pomóc?


Ichirou
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Murai
-Niestety mój drogi przyjacielu. Władca nie ma ochoty uwierzyć w takie rzeczy. Jest za bardzo za Mizunem, żeby dać wiarę w jakiekolwiek złe słowo o nim. Nie wiem jak to się stało, że przeciągnął go na swoją stronę, ale tak jest. Co do tego jaki jest władca. Teraz jest dziwny. Od kiedy poznał tego chłopaka, zachowuje się często gęsto irracjonalnie. Zamyka się u siebie w pokoju, często popija, jest nerwowy. Jednym słowem, lepiej uważać przy nim co się mówi - mówił kręcąc głową.
-Nie ma się jednak co przejmować. To się na pewno poprawi po ślubie... Oszukanym ale jednak - po tych słowach otworzyła się brama i ukazał duży pałac(nie chce mi się go opisywać) wraz z pułkiem strażników przed wejściem. Ci byli już uzbrojeni po zęby.
-Witam u władcy. Póki nie będziesz się podejrzanie zachowywać, strażnicy będą Ciebie traktować jak swojego, nie przejmuj się więc, chodźmy - ruszył nie czekając nawet na Muraia.
-Powiedz mi, po co Ci takie informacje o władcy? Jakbyś chciał, to możesz sam go się spytać, mogę zaaranżować dla Ciebie spotkanie z nim - rzucił i stanął nagle przed drzwiami w ziemi. Wielki, czerwony, bogato zdobiony właz. Somelier wyciągnął klucz i otworzył go.
-Zapraszam do środka


Soh i Mei
Nic się u was teraz nie dzieje, możecie sobie fabułować, bez potrzeby czekania na mój odpis, póki nie powiem, że jest inaczej.

Raito i Kyoushi
-Znęcanie się nad malutką Mao? Co Ty, skąd Ty się urwałeś, że nie wiesz takich rzeczy, co? Przecież to już się echem odbija tutaj od jakiegoś czasu - od razu odrzekł młodszy
-Ej, ej. Kano, gdzie są twoje maniery, co? Przepraszam bardzo za niego, czasami jest w gorącej wodzie kąpany. Jestem Tan, to jest Kano, mój bratanek. Nie wiem panowie co usłyszeliście dokładnie, ale już od dawna słychać u nas plotki, że władca bije swoją córkę. Znaczy się od dawna... Od czasu kiedy w jej życiu pojawił się Mizuno. No wiecie, ten dziwny facet, z którym ma ona wziąć ślub. Skąd to wiadomo? Podobno jedna baba z pałacu to widziała na własne oczy. Uwierzycie w to? Jak można uderzyć tak cudowną istotę. Nigdy wcześniej nikt nie słyszał, żeby coś takiego się wydarzyło. Jednakże widok siniaków, których już dziewczyna nie może ukryć pod ubraniem, mówi samo za siebie. Ale co tam. Napijemy się za zdrowie młodej pary? Możemy się bawić za darmo! - mężczyźni łupnęli kuflami i napili się
-A Wy skąd jesteście chłopaki? Przyjezdni chętni zabawy tutaj?


Ryu
Spoiler: pokaż
Obrazek

Kobiecina pokiwała głową i przytaknęła na słowa Ryu.
-No dobrze, rozumiem. Wejdź do środka, a ja zaraz coś przyniosę. Jedna z dziewczyn pokaże Ci drogę na balkon - powiedziała i ruszyła w tłum. Drzwi do zajazdu się otworzyły i ukazała się tam drobna, czarnowłosa, młoda dziewczyna. Na oko szesnaście lat. Nie więcej nie mniej. Podeszła do Ryu i złapała go za rękę. Była dość słodka a delikatnie piegi na jej twarzyczce, dodawały uroku w kontraście z jej błękitnymi oczyma. Złapała chłopaka za dłoń i wprowadziła do środka zajazdu. Wchodziła z Ryu po schodach, dosyć wysokich i widać było, że trochę starych. Gdy weszli na samą górę, skręcili w prawo i przeszli przez duże drzwi, żeby pojawić się na balkonie, obszernym balkonie z długim stołem i widokiem na cały plac, gdzie miało wszystko się rozegrać. Kobieta nie kłamała, wszystko widać idealnie.
-Proszę, siadaj - rzuciła czarnowłosa słodkim głosikiem, po czym zastygła w miejscu i patrzyła się na niego bez przerwy.


Kaien
- W zasadzie to więcej pytań nie mamy. Damy Ci spokój. Możesz sobie iść do swojej koleżanki - skomentował strażnik i wstał z miejsca. Widać było, że zeszło z niego ciśnienie gdy tylko zakończył rozmowę. Ukłonił się delikatnie i poszedł jak najszybciej tylko mógł, na swój posterunek. Kaien teraz mógł dokładnie dostrzec, co się dzieje u jego znajomej. Jest ona oblegana przez tłum dzieciaków, w zasadzie to tylko dziewczynki, ale robią niezły dym. Biegają, krzyczą, nagle się boją, wyglądają jakby miały się rozpłakać. Nic teraz Kaiena nie powstrzymuje, może robić co tylko mu się podoba.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Izuku
Niestety, Izuku nie mógł dostrzec jakichkolwiek luk w obronie nieznajomej dwójki. Byli inni niż reszta strażników. Uzbrojeni i groźni. Ten, który zadawał pytania, spojrzał nieprzyjemnie na chłopaka i powiedział
-Słuchaj różowa. Nie mam czasu na takie giereczki. Dobrze wiem, że bez powodu się przy grubym nie znalazłeś. Musisz coś wiedzieć i ja też chcę się tego dowiedzieć. Inaczej pójdziemy do grubego i z nim porozmawiamy, tego byś chyba nie chciał. Jak gruby powie, tak trzeba będzie zrobić - można było dostrzec, że był poirytowany i lekko zaniepokojony. Na dodatek, Ci ludzie nie wyglądali jak reszta strażników, ani się tak nie zachowywali. To podejrzani ludzie, nawet jeden strażnik, który przechodził obok, dziwnie się patrzył na towarzystwo tym bardziej zastanawiał go kajdan, którym jest skuty Izuku. Po chwili zastanowienia, postanowił podejść do trójki przy stole.


Ichibi
W tej kolejce pominięty na swoje życzenie

Kaz
No cóż, chyba zrezygnował, więc proszę o napisanie posta z opuszczeniem eventu.
Obrazek
Lodomir patrzy i nie wierzy
Avatar użytkownika

Lodomir
Support
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Miś uszatek
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG/Discord: Michu#5925
Multikonta: Kuroi Kuma

Re: Stolica - mini event

Postprzez Raito » 29 cze 2015, o 20:50

Mężczyźni bez urazy za szpiegowanie podłapali gorący temat. Pierwszy wyrwał się młodszy, nie zdając sobie sprawy, że shinobi pochodzą z daleka.
- Tak, my nie stąd. Przyjechaliśmy tylko z powodu festiwalu. - zdążył odpowiedzieć przed reprymendą najstarszego ze zgromadzonych przy stole.
- Nie ma za co przepraszać, my też się nie przedstawiliśmy. Ja nazywam się Raito, a to Kyoushi. - Niebieskowłosy wskazał na kumpla po toaście za młodą parę.
- Bo ja wiem, czy ta Mao taka mała? Za mąż idzie, to swoje musi mieć. Dlatego tym bardziej za niedopuszczalne uważam bicie jej. Dać parę klapsów dziecku, a znęcać się nad kobietą to co innego. Jeżeli plotki są prawdziwe, dziwię się, że ktoś taki stoi u władzy tego kraju. Jednocześnie cieszę się, iż panowanie przejdzie w ręce Mizuno. Pozostaje jeszcze kwestia jak długo będziecie musieli czekać na zmianę panującej tu dynastii. W każdym razie, po małżeństwie córka uniezależni się od Ukyo. Miejmy tylko nadzieje, że nowy chłop wynagrodzi jej dotychczasowe szkody. - dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie padło pytanie o pochodzenie młodzieńców.
- Tak, przybyliśmy z Ryuzaku no Taki, tej wioski kupieckiej. W rzeczy samej, jesteśmy tu dla zabawy i nie ukrywam - darmowej wyżerki. Ważne dla mnie jest również poznanie nowych osób, ale z takim tempem nie nadążę zapamiętać wszystkich imion. - wyszczerzył zęby, ciesząc się, iż impreza dopiero się rozkręca, a on już zawarł znajomość z Kyoushim, Kano, a także Tanem. Wciąż jednak czekał na zdobycie względów u płci przeciwnej, ale przy tak ciekawej konwersacji, rozglądanie się za dziewczynami mogłoby ujść za nietakt.
Ostatnio edytowano 1 lip 2015, o 17:17 przez Raito, łącznie edytowano 2 razy
Raito
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Kyoushi » 29 cze 2015, o 21:01

Jak łatwo zauważyć mężczyźni kompletnie nic sobie nie robili z obecności dwóch młodzieńców, a nawet dopiekali coraz to bardziej i dolewali oliwy do ognia. Już kompletnie zbluzgali władcę i dzielili się swoimi opiniami na lewo i prawo.
- Ano, festiwalu, pyszne jedzenie! - Kyoushi jakby trochę w innym wymiarze odpowiadał wpatrując się z okapującą ślinką na kolejne pyszności jednak nie mógł już ich spożyć, bo groziłoby to jednocześnie wybuchem jego brzucha. Jednak na pewno jeszcze coś kłapnie przed końcem!
- Taaa.. Nie wiedzieliśmy, że jesteście tacy przyjaźnie nastawieni, a zainteresowała nas ta sytuacja. Nie popieramy tego, gdyż to niemoralne bić kobiety - odezwał się w Kyou jakiś polityczny głos umoralniający oraz niepochwalający zachowanie ojca Mao. Mimo to w głębi serca średnio obchodził go los innych, jakoś nie przepadał za ludźmi, a szczególnie takimi u władzy - Taak, jestem Kyoushi, a ciężko nas pomylić raczej, spójrzcie na nasze włosy! - popatrzył na niebieskowłosego Raito i wskazał palcem swoją białą jak śnieg czuprynę.
- Tak jak mówisz przyjacielu, ale któż wie czy ten cały Mizuno nie będzie podobny albo gorszy? Nie znamy go osobiście, a łatwo oceniać książki po okładce. A może sobie zasłużyła, nie była posłuszna czy coś, chociaż mimo to nie usprawiedliwia to władcy tu panującego by reagować w tak agresywny sposób wobec córki? Zdecydowanie nie popieram, aż takiego lania by było widać siniaki, ale trzeba poznać sekret władcy! To jest priorytet oprócz jedzenia na dzisiejszym balu! - zaśmiał się lekko i z zainteresowaniem przyszył wzrokiem Tana oraz Kano czekając na ich reakcję. Ma nadzieję, że nie wybuchną, a dopowiedzą coś czego jeszcze o ów władcy chłopaki z Ryuzaku nie wiedzą.
- Darmowa wyżerka to priorytet! - krzyknął podnosząc dłoń ku górze, jak gdyby w geście zwycięstwa - zgadza się, obydwaj jesteśmy z Ryuzaku, miło was poznać panowie - skinął głową w dół i po chwili wyprostował się jak struna, siedząc oczywiście i spoglądał z zainteresowaniem tu na Raito, tu na plotkarzy.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1611
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Stolica - mini event

Postprzez Mei » 29 cze 2015, o 21:28

Jak się okazało mój rozmówca również nie wiedział, co konkretnie się tu wyprawia. Westchnęłam, w końcu liczyłam na jakieś źródło informacje, a jak się okazało spotkałam wyróżniającą się osobę. Co prawda, nie żebym żałowała tylko liczyłam na kogoś bardziej doinformowanego. Czyżby świat nie był idealny? No cóż.. mówiąc w skrócie nie.
Spróbowałam być miła, by na samym początku zrobić dobre wrażenie, ale nie wiadomo czemu odrzucił moją dłoń i sam się podniósł. Jednocześnie cofnęłam dłoń i przypatrzyłam mu się jeszcze uważniej, nie tracąc kontaktu wzrokowego.
- To dobrze nie chciałam, by przez moje zagapienie się, coś Ci się stało. Co do mnie to jedynie prawa ręka mnie boli, ale raczej nic mi nie jest- zgięłam rękę, by upewnić się, czy wszystko z nią w porządku, po czym lekko zmarszczyłam brwi na czucie bólu, które wciąż mi towarzyszyło. Jednakże, olewając to wróciłam do wcześniejszej rozmowy.
Jak się okazało osoba przede mną miała na imię Soh i był bardziej samotnikiem. Unikał większych wydarzeń, przez co miałam wrażenie, jakbym zagadała do kogoś, kto zazwyczaj odcina się od świata zewnętrznego. Trochę było to smutne, gdyż znałam to uczucie i dobrze wiedziałam jak to jest spędzać większość czasu samemu.
- Nazywam się Mei i miło mi Ciebie poznać. Powiedz Soh, czemu unikasz takich wydarzeń? Robisz to tak po prostu czy masz jakiś konkretny powód i jeśli masz ten powód to mogłabym go poznać? - zapytałam z czystej ciekawości, jednocześnie sięgając dłonią do torebki. Następnie zaczęłam przesuwać kostkę rubika[zamek torebki], która w moich dłoniach była szybko przesuwana. Co prawda mogłam to robić wolniej, ale nie chciałam, by ktoś poznał szyfr.
- Czarnowłosy może .. się przejdziemy. Jak widzisz wokół nas jest wiele osób i nie chciałabym zagradzać ich miejsca, poza tym ciągle ktoś mnie popycha - w tej samej chwili dostałam w lewe ramie, po czym gdy tylko spojrzałam za winą osobą od razu posłałam jej groźne spojrzenie, a następnie powróciłam do swojego przyszłego towarzysza.
Mei
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Ryu » 30 cze 2015, o 11:36

Starsza kobieta przystała na propozycję Ryu, kierując go tym samym do zajazdu, gdzie już czekała na niego urocza dziewczyna mająca się nim „zaopiekować” – oczywiście chłopak natychmiast jej się „wnikliwie” przyjrzał, spoglądając - z wymalowanym na twarzy lekkim, spontanicznym uśmiechem - w jej błękitne oczy. Zresztą Senju nie zdążył nic powiedzieć, bowiem energiczna dziewuszka złapała go za dłoń i zaczęła prowadzić na balkon. Białowłosy szybko rozejrzał się po zajeździe nim pognał na górę zauważając, że jest to miejsce „przytulne” – drewniane wykończenia i palący się kominek czy grill, na którym pichcone było jakieś mięsidło – efekt wizualny połączony z zapachami potraw tylko potwierdzał, że Ryu podjął właściwą decyzję wybierając to miejsce, na spędzanie czasu i czekanie na Meiuś.

Po chwili pojawili się na balkonie, obszernym balkonie z długim stołem i widokiem na cały plac, gdzie miało wszystko się rozegrać. Dziewczyna poprosiła słodziutkim głosikiem, by Ryu usiadł, – co zresztą uczynił. No i zapadła taka niezręczna chwila, gdyż „ślicznotka” stała wpatrując się w Białowłosego, co może go nie peszyło, ale czuł się na swój sposób nieswojo, bowiem raz, że on siedział, a niewiasta przy nim stała, a dwa, że chyba Senju wpadł jej w oko – no chyba, że za miłe wpatrywanie się w gości organizator zaręczyn też im zapłacił.

Niemniej trwało to chwilę, bowiem Senju natychmiast przejął inicjatywę przełamując tą „barierę pod wysokim napięciem” spoglądając na dziewczynę i zwracając się z propozycją w jej kierunku - Jeśli nie masz oczywiście innych obowiązków, to byłbym wdzięczny gdybyś się przysiadła i dotrzymała mi towarzystwa... – w końcu starsza kobiecina obiecała mu jakieś „ploteczki”, aczkolwiek nie zaszkodzi podpytać też tej ślicznej niewiasty, wpatrzonej w Białowłosego jak w obrazek – przynajmniej z takiego założenia wychodził chłopak. Niemniej nie chciał naciskać poprzez podpytywanie i wolał, by to wyszło od samej "ślicznotki". Nim jednak dziewczyna odpowiedziała na jego propozycję, Białowłosy ponownie „ocknął się” – Przepraszam… Heheh gdzie moje maniery! – po czym natychmiast podniósł się, i chwytając dłoń dziewczynie, przedstawił się… Jestem Ryu., po czym odwrócił się i odsunął krzesło dla dziewczyny by ta usiadła, dopytując – To co? Potowarzyszysz mi?

Póki Mei nie wróci, może uda mi się wyciągnąć kilka ciekawych informacji, różnymi sposobami… – pomyślał chłopak. Nie pił, by wiedzieć, co mówi, i mieć pełną kontrolę nad dyskusją, a młodą dziewczynę łatwiej będzie okręcić sobie wokół palca – i niewątpliwie „przyjemniej” niż starszą kobitę. No i jednak samo towarzystwo rówieśniczki jest również przyjemniejszym aspektem tej sytuacji, o ile oczywiście dziewczyna w ogóle przystanie na propozycję chłopaka...
Ryu
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Murai » 30 cze 2015, o 15:26

Informacje na temat władcy i jego dziwnego zachowania nie zostały zignorowane przez młodzieńca. Co prawda postanowił nie podejmować żadnych kroków w związku z tą nowością, nie dopytywać dalej. Na to będzie okazja później, podczas użytkowania zapełnionej winem piwniczki. Wiadomo, po alkoholu rozwiązują się języki. Co prawda sommelier ten i tak jest bardzo rozmowny, jednak może udałoby się zdobyć trochę więcej informacji? Niewykluczone. W końcu Brama się otworzyła i mógł zobaczyć ogromny dwór, cały wypełniony strażnikami. To było coś, bogactwo widać było gołym okiem. Nie ma co, władca żył sobie tutaj na wysokim poziomie. I miał cały uzbrojony po brzegi oddział. Nie to, co ci przebierańcy z halabardami pilnującymi imprezy. Jak gdyby mało było, że czarnooki prowadzi się jak swój po królewskim pałacu, może będzie i miał szansę na spotkanie Króla? O kurde, ten dzień zapowiadał się niezwykle interesująco. Tyle nowych rzeczy do poznania, tyle osób!
- Ciekawość. Nigdy wcześniej nie byłem w pałacu królewskim. A że jestem młody i nie widziałem za dużo świata, staram się zdobywać wiedzę jak tylko się da. - powiedział młodzieniec nawet lekko się uśmiechając. Miał nastrój i mógł sobie pozwolić na odrobinę życzliwości w swoim wykonaniu. W końcu mężczyzna otworzył zdobiony właz. Zerknął do środka, a potem zszedł schodkami w dół. Bo cóż innego mógłby robić?
Murai
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Izuku » 30 cze 2015, o 15:46

Nie chcieli mu wierzyć na słowo, co wcale nie wróżyło Izuku dobrze, wszakże mówił prawdę. Dodatkowo wyglądało na to, że żaden z jego nowych "znajomych" nie ma żadnych widocznych na pierwszy rzut oka luk w obronie. To z pewnością nie byli amatorzy i wiedział, że nie poradzi sobie z nimi dwoma na raz, szczególnie teraz, gdy jest częściowo unieruchomiony. Musiał szybko coś wymyślić. Czas uciekał, a teraz każda sekunda była na miarę złota.
W momencie, kiedy zauważył zbliżającego się do nich strażnika, takiego z prawdziwego zdarzenia, czyli nieco nieporadnego, niedoświadczonego w prawdziwej walce i niewyglądającego na wynajętego zabijakę, przyszedł mu do głowy pierwszy, dobry pomysł. Jego "porywacze" sprawiali wrażenie, że się im śpieszy! Sytuacja była idealna, przecież zaalarmowany kordon straży wcale nie będzie im na rękę. Świetnie się składało, bo to właśnie dawało Izuku kartę przetargową.
- Nie chcecie mi uwierzyć? W porządku. Pewnie zauważyliście tego strażnika, który właśnie idzie w naszą stronę. - powiedział spokojnie, i wskazał dyskretnym ruchem głowy mężczyznę, który był coraz bliżej ich stołu. - Możemy bawić się po złości, czyli krzyczeć, wołać o pomoc, albo po zgodzie, czyli zapewnić naszego stróża prawa i spokoju, że wszystko jest w porządku. Wybierajcie to, co uważacie za rozsądniejsze.
Postawił wszystko na tą jedyną kartę. Miał nadzieję, że nieważne, czy dwójka będzie się chciała dogadać, czy też nie, wyjdzie z opresji bez szwanku.
Izuku
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Kaien » 30 cze 2015, o 23:46

Fakt iż postanowili mu odpuścić byl mu faktem miłym. Pytania były... z dupy, Kaien na nie szczerze nie odpowiedział bo nie widział powodu i w ogóle wszystko to było drętwe i naciągane. Poczuł ulgę, gdy strażnik powiedział, że to koniec i może sobie iść.
-Czas najwyższy. - Mruknął w lekko niezadowolony sposób dokańczając właśnie reszte posiłku którą sobie upatrzył i wybrał. Teraz oficjalnie dla straz nie był Kaienem tylko... Jak on się nazywał? A, Shiraku. Tak, to dobre imię dla zmyły. Miał po kokardkę interakcji z ludzmi, co mu byli dziwni, jak ci wpól chamscy w poł analfabeccy straznicy.
Powolnym krokiem wstał i skierował się ku Rinsari, z odległości kilku metrów powiedział do niej miłym, ciepłym głosem, dość jednak cichym 'tzn. nie decybelowo ale... emocjonalnie, spokojnym.
-Hej, Rini. Pomóc ci z dzieciakami? Może będą chciały przejażdzkę na 'wieży' jak mnie tu już inne ochrzciły...
Zażartował, ale pozostając w zgodzie z prawdą. Ciekawe jak się 'Rini' zachowa...
Kaien
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Rinsari » 1 lip 2015, o 00:34

No nareszcie! Dziewczyna odetchnęła z ulgą, kiedy okazało się, że ów starszy mężczyzna jest dziadkiem jednej z dziewczynek. Całkiem spory zbieg okoliczności, prawda? I całkiem korzystny dla Rinsari.
Chwyciła rączki pozostałych dziewczynek, szepcząc do nich ponownie, żeby się nie bały i podeszła do dziadka. Skłoniła głową, dość nisko i uprzejmie na powitanie.
- Właściwie to już mi pomogłeś, Panie - odpowiedziała spokojnie i lekko leniwym tonem - Miałam bowiem problem ze znalezieniem opiekunek tych młodych panienek, a nie chciałam zostawić ich samych pośrodku festynu. Rozumiem, że zajmuje się Pan nimi? Jest Pan dziadkiem jednej z dziewczynek? - wyjaśniła i dopytała dalej. Chciała być pewna, że oddaje dzieci w dobre ręce, bo to, że dziewczynki go lubią.. No cóż, ją polubiły za kolor włosów. Dzieci są naiwne i łatwowierne przecież.
Wtedy usłyszała za sobą głos. Kaien nie mógł zobaczyć jak zmienia się jej wyraz twarzy, ale dziadek mógł obejrzeć wyraźnie, jak rysy twarzy tężeją, na usta wpełza niemiłe skrzywienie, a oczy nabierają złowrogiego wyrazu. Trwało to na szczęście dość krótko.
- Kaien - odpowiedziała zimno - nie pozwoliłabym ci się zbliżyć do dzieci nawet gdyby całe miasto wydało na to zgodę - puściła rączki dziewczynek i delikatnie popchnęła je w stronę dziadka i koleżanek. Odwróciła się powoli, kładąc dłoń na torbie, którą miała umocowaną na biodrze. Ruchem ramion poprawiła gurdę zawieszoną na ramionach. Jedynie zmrużone oczy pokazywały jej złość.
- Lepiej stąd odejdźmy. Nie chce walczyć w środku festynu - dodała całkowicie poważnie.
Rinsari
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość