Stolica - mini event

Stolica - mini event

Postprzez Venus » 11 cze 2015, o 18:48

Początek zabawy!

Dzień jak każdy inny w stolicy Antai, leżącego na terenie Wietrznych Równin? Nic bardziej mylnego. Dzisiaj, miasto świętuje wyjątkową okazję! Jaką? No przecież wszyscy już od dawna wiedzą, co się święci. Krążyły plotki, iż od bodajże pół roku, młoda następczyni władcy Antai, wymyka się nocami na spotkania z tajemniczym jegomościem. Można było się spodziewać więc, że zapewne są to miłosne schadzki. Tak też było. Wracając do tej okazji, o której wcześniej wspomniano. Dzisiejszy dzień, został poświęcony w pełni, celebrowaniu zaręczyn córki Ukyo Kaminari, Mao z synem trzymającego stalową ręką porządek w swojej prowincji, Hisato Uchihy, o imienu takim samym co jego dawny przodek, Mizuno. Ku zdziwieniu wszystkich ludzi, nikt nie boi się takiego obrotu spraw. Jakich? Oczywiście takich, iż wszyscy wiedzą, jak Hisato Uchiha włada swymi włościami i jakim sposobem sprawuje władzę nad swymi ludźmi. Zasiał niesamowicie wielki terror w swych szeregach, nikt nie jest w stanie przez to mu się sprzeciwić. Mieszkańcy Antai jednak się go w ogóle nie boją, gdyż obie te prowincje, mają przyjacielskie stosunki. Każdy więc jest uradowany, że tereny najprawdopodobniej się połączą. Już na wejściu do miasta, można ujrzeć przepych i pieniądze, które zostały dosłownie wpompowane w dzisiejsze świętowanie. Brama została udekorowana mnóstwem złotych elementów, takich jak serca przebite strzałą, dwa gołębie łączące się dziobami i przeróżnym innym, mnóstwem bajerów. Strażnicy odziani są w odświętne mundury i ku zaskoczeniu przyjezdnym, ozdobne halabardy, zamiast prawdziwej broni. To dlatego, że dzisiaj mają za zadanie tylko witać gości i być miłymi dla wszystkich. Głupie zarządzenie szefa straży. Gdy już wejdzie się przez bramę, nozdrza od razu uderza zapach przeróżnych smakołyków, szykowanych specjalnie na tą okazję. Zaczynając od ciast, małych dużych, ładnych i też tych brzydkich, słonych i słodkich, przystrojonych i tych biedniejszych, poprzez ciasteczka wszelakiej maści, kukurydzianych, czekoladowych, maślanych, dochodząc do świetnych chlebów, na mięsiwach sprowadzanych specjalnie z Sogen, gdzie produkuje się najlepsze mięsiwo, oraz na winie, lejącym się wszędzie litrami kończąc. Domy i przydrożne stragany są przystrojone kolorowymi wyrobami lnianymi, przy co lepszych sklepach stoją właściciele, ubrani w przecudne i fikuśne stroje odświętne, przyozdabiane złotem, brylantami i w głównej mierze żółtymi kolorami szaty. Na dłoniach mają od cholery i jeszcze więcej pierścieni, oczywiście im większe tym bogatszy handlarz. Na ulicach wszyscy ludzie się cieszą, tańczą, w około gra skoczna i wesoła muzyka, wszyscy się bawią i zewsząd można słyszeć wiwatowania na cześć młodej pary. Droga prowadząca do głównego placu, gdzie skąd wiadomo od straży, cała ceremonia ma się odbyć, usypana jest kwiatami. Na miejscu jest już wielka scena, pod którą tańczą ludzie przy wtórze jeszcze weselszych pieśni, niż te które można było usłyszeć na ulicach. Plac to dość duże, ponieważ o średnicy ponad stu metrów koło. Jest na nim sporo straganów z przeróżnej maści jedzeniem, jakim tylko człowiek może sobie wymarzyć, tak samo jak alkoholem. Gdzieniegdzie można też dostrzec porcelanowe wyroby z podobiznami zakochanych, przyszłych nowożeńców. Tutaj także kręci się sporo strażników, którzy chodzą z przypiętą prawdziwą bronią, a pod samym podestem, stoi grupa rosłych i srogo wyglądających gwardzistów. Zabawa trwa, wszyscy czekają na lidera klanu Kaminari, aktualnego władcę prowincji. Czy ktoś zechce się dołączyć? Dobra zabawa za darmo, popijawa, muzyka i tańce, któż by nie chciał, prawda? Póki nie pojawi się lider, bramy wciąż są otwarte.


P.S. Wszyscy gracze chcący wziąć udział, mają czas od dzisiaj do piątku 19.06.2015, na zjawienie się.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
 
Posty: 1546
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Stolica - mini event

Postprzez Izuku » 16 cze 2015, o 13:10

Zadziwiająco, podróż do Antai przebiegła Izuku zaskakująco lekko. Dobra droga, wiatr wiejący w plecy oraz ciepłe noce sprawiły, że mimo kilkudniowego marszu, a czasem dla pozbycia się nudy biegu, był zupełnie wypoczęty, tak, jakby wcale nie przyszło spać mu kilka razy na ziemi. Dzięki temu był w bardzo dobrym humorze, chociaż jak zwykle nie było tego po nim widać. Wiedział, że zabawa, która już na niego czekała, ten humor tylko poprawi.
Do bram stolicy dotarł wczesnym popołudniem. Nieco spięci strażnicy w kolorowych, odświętnych strojach powitali go z niezręcznym uśmiechem. Widać, że nie byli przyzwyczajeni do roli odźwiernych. Izuku na powitanie skinął tylko głową, powoli udając się w głąb miasta. Przepych, który zobaczył, zupełnie go zaskoczył. Wiedział, że władze miasta będą chciały sprawić na przyjezdnych jak najlepsze wrażenie, ale aż takiej ilości złota i ogólnego przepychu zupełnie się nie spodziewał. Wybity nieco z rytmu, począł się rozglądać. Jego wzrok przykuły stoły z jedzeniem, co przypomniało mu o tym, że właściwie dziś nic jeszcze nie jadł.
Nigdy nie zastanawiał się, dlaczego może pochłaniać takie ilości słodyczy, cały czas będąc zupełnie chudym. W prawdzie go to nie interesowało. Liczyło się tylko to, że może jeść, jeść i jeść ciasta, które tak przecież uwielbiał. Orzechowe torty, tarty z jabłkiem, bułeczki z słodką, czerwoną fasolą. Wszystkie te smakołyki i jeszcze trochę prędko znikały ze stołu, a Izuku robił się weselszy i weselszy.
Izuku
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Venus » 16 cze 2015, o 21:16

Zabawa trwała jak można zgadnąć od rana. Raczej nikogo to nie dziwi, tak samo jak fakt, że huczna zabawa potrwa przez kolejny tydzień albo i dwa. Ludzie bawili się, jedli i pili, zwykłe mieszczuchy, niczym nie wyróżniające się z tłumu, ale co to? Nagle na scenie, w świetle jupiterów, pojawił się chłopak, które niektórych mężczyzn wprawił w osłupienie. Spytacie się dlaczego? No więc powód był prosty. Kolor włosów, osoby, która wzbudziła takie zdziwienie u bawiących się ludzi, nie był zbyt często spotykany, tym bardziej u płci męskiej. Nie przeszkodziło im to jednak w szampańskiej zabawie i bycia uprzejmym dla Izuku, ludzie tutaj bowiem nie są uprzedzeni do żadnych dziwactw. Chłopak po dojściu do alejki z najlepszymi wypiekami, które swoim cudownym zapachem już kusiły od samego wejścia, rozsiadł się przy jednym ze stołów, gdzie byłe jeszcze jakiekolwiek miejsce, cała reszta pozajmowana. Nie można jednak powiedzieć, że tej wolnej przestrzeni było zbyt dużo, przy meblu, na którym miał jeść. Siedział tam bowiem pewien mężczyzna ogromnej postury... Źle określone, ludzie tak na niego mówią, żeby się nie obraził. Ten człowiek był po prostu potwornie otyły! Sto pięćdziesiąt kilogramów żywej masy, co najmniej, w dodatku nie za wysoki, gdzieś koło stu siedemdziesięciu centymetrów wzrostu, fryzurka na pazia w kolorze blond(taki paskudny i zbyt jasny), dziwnie czarne pejsy, miedziana broda, która była już cała usmarowana tłuszczem, świński nosek, kaprawe oczka, mordka w pryszczach, kolorowe fatałaszki w stylu francuskiego mieszczanina z piętnastego wieku, a u boku ozdobny kordelas. Kupiec jak się patrzy, kwintesencja bycia taką osobą. Gdy Izuku zajadał się słodyczami, ten patrzył na niego i wcinał swoje jedzenie. Po dłuższej chwili przyglądania się, grubcio zagadał
-Ej, co tu robisz? To mój stół. Kim Ty w ogóle jesteś? Wiesz kim ja jestem? Chcesz mnie pewnie otruć co? A może chcesz skończyć na szubienicy? Straże! Straże! Chcą mnie otruć... Straże? Co? Gdzie oni są? - zapytał zdziwiony sam siebie, gdy strażnicy nawet nie zareagowali na niego. Aczkolwiek zdecydował się, że da Izuku groźne, świńskie spojrzenie, które najwyżej może rozśmieszyć. Widać, że czekał na odpowiedź.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
 
Posty: 1546
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Stolica - mini event

Postprzez Izuku » 17 cze 2015, o 13:55

Słodycze, które jadł, były wyśmienite. Tak wyśmienite, że nie przeszkadzał mu nawet fakt, że je na siedząco, co przecież w przypadku takiego świętowania, jakie miało miejsce właśnie teraz w Antai, było zupełnie nie do pomyślenia. Kto by słyszał, by obok stołów z jedzeniem rozstawiać ławy do siedzenia? Mniejsza zresztą z tym, przyszedł tu w końcu się bawić, a nie zastanawiać się nad organizacją wydarzenia.
Kończył już ósmy kawałek ciasta, gdy pałaszowanie kolejnej porcji łakoci przerwał mu jakiś dziwnie ubrany, gruby jegomość. Wielce oburzony począł wykrzykiwać w stronę Izuku brednie, z których najwyraźniej uśmiechali się nawet strażnicy, stojący kilkanaście metrów dalej. Z początku młody shinobi zirytował się, musząc przerwać jedzenie. Nienawidził, gdy ktoś przerywał mu jeść oraz szukał zaczepki. Skierował wzrok na siedzącego obok tłuściocha, obdarzając go zimnym spojrzeniem, jednakże jego mina mogłaby przestraszyć demona, gdyby tylko był w stanie wykrzesać chociaż odrobinę z tego, co czuł. Ostatecznie jednak postanowił sobie darować, nie chciał wszakże psuć zabawy ani sobie, ani innym zgromadzonym.
Sprężyście wstał z ławy, na której siedział i udał się w poszukiwaniu czegoś słonego do zjedzenia przy innym ze stołów. Inny ludzie to właśnie deser zostawiali na koniec, ale w przypadku Izuku było na odwrót. Zresztą o końcu wcale nie było mowy. Wiedział, że będzie jadł jeszcze dużo, a dopiero potem przyjdzie czas na kosztowanie wina. Miał tylko niemiłe wrażenie, że jegomość, który go zaczepił, wcale nie zamierza sobie odpuścić.
Izuku
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Kyoushi » 18 cze 2015, o 13:01

Przechadzając się po straganach i spoglądając gdzieniegdzie białowłosy wraz z przyjacielem podróżowali przez miasto z zainteresowaniem, nigdy wcześniej tu nie byli więc chcieli się dowiedzieć o nim nieco więcej. Chodzi przez parę godzin, gdzie odnaleźli między innymi jakąś karczmę, gdzie najedli się póki co do syta i wyruszyli w miejsce, gdzie miał odbyć się bal. Były to niejako zaręczyny Mao z klanu Kaminari oraz Mizuno z klanu Uchiha. Odbywała się tutaj huczna zabawa, którą dostrzegli już z daleka. Może nawet nie tyle co dostrzegli, a usłyszeli, bo hałas był niesamowity - rozchodził się wręcz po całej stolicy gdzie wszyscy świętowali. Docierając na miejsce przyuważyli grubo zastawione stoły, gdzie nikt niczego komuś nie żałował, każdy brał ile tylko zechciał i co chciał. Piękna sprawa! Białowłosy znalazł się chyba w raju..

- Co o tym myślisz Raito? To chyba miejsce stworzone dla nas - oblizując wargi spojrzał na wyśmienite jedzenie znajdujące się na stołach mówiąc o sobie i niebieskowłosym jak o największych łasuchach z Ryuzaku. Chyba się chłopaki pod tym względem dogadali, a nawet nie chyba tylko zdecydowanie. Cóż czas zacząć wyżerkę wraz z zabawą!
Kyoushi | Shiroyasha | Myśl
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 687
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny płaszcz skrywający białe kimono i katanę.
Widoczny ekwipunek: Katana na plecach, czarny płaszcz, czarna zbroja na białym kimonie, Wakizashi przy lewej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Stolica - mini event

Postprzez Raito » 18 cze 2015, o 15:03

Dwójka kumpli ruszyła przez miasteczko w poszukiwaniu posiłku. Początkowo głód nie był tak wielki, jednak te wszystkie zapachy tak rozszalały kubki smakowe Raito, iż nie mógł się powstrzymać. Dlatego też bardzo szybko wstąpili do pierwszej lepszej knajpy na obiad. Mimo wielkich zapędów, niebieskowłosy starał się hamować apetyt. Gdyby teraz rzucił się najedzenie i szybko wszystko zjadł, tylko by się napchał i czuł źle, a przecież przyjechał tu w poszukiwaniu dobrego humoru i zabawy. Dlatego wbrew swojemu ciału każdy kęs przeżuwał powoli i starał się nienajeść. W końcu czekało go jeszcze tak dużo specjałów. Po pysznym posiłku, para ruszyła na dalsze zwiedzanie.
Zaspokoiwszy swoje podstawowe potrzeby, Raito mógł już w pełni podziwiać wystrojone Antai. Mało go obchodziły romantycze niuanse. Bardziej skupiał się na atrakcjach z tym związanych. Śmieszni strażnicy, bogato wystrojeni kupcy, ozdobione ciasta, wykwintne mięsiwa oraz wina, a także tańczący do muzyki ludzie - wszystko to stwarzało niepowtarzalny klimat. Zachwycony niczym dziecko ninja nawet nie zwracał uwagi na olbrzymi hałas. Kiedy doszli do stołów, Kyoushi zadał pytanie, na które odpowiedź już dawno była jasna.
- Stworzone dla nas? To mało powiedziane! Twoje zdrowie! - uśmiechnął się, sięgając po pobliski napitek. Oczywiście unikał alkoholu, gdyż nie chciał zachęcać białowłosego do zejścia na złą drogę. W końcu nie był jeszcze pełnoletni. Po toaście, zajął się próbowaniem pobliskich specjałów. Chodziło o skosztowanie wszystkiego, a nie prymitywne napchanie się. Szczególną uwagę przykuwał dość... puszysty jegomość. Owy znalazł sobie kozła ofiarnego na którym odreagowywał stres. Mimo krzyku jaki narobił, nikt nie spieszył mu z pomocą. Najwyraźniej nie pierwszy raz robił widły z igły. Mimo to, całe zamieszanie rozbawiło 20-latka. Chyba już nic nie mogło mu zrujnować tego dnia.
Raito
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Hanaye » 18 cze 2015, o 20:58

Hana weszła na teren, który był już dobrze "rozświętowany". Dalej niosła małego Yuichiego na plecach. Nie to, że sama była wysoka ale... no te parę lat różnicy chyba dawało jej prawo by nazywać braciszka "mniejszym". Od progu bram wiedziała, że miejsce przypadnie ich dwójce do gustu. - Masz. - powiedziała krótko i znienacka. Odczepiła swój bukłak od pasa. Podała go dzieciakowi siedzącemu na jej barkach. - Nie wiedziałam żebyś cokolwiek pił przez całą drogą, a nie zapominaj, że to jest dla nas ważne. - troskliwie rzekła do białowłosego i podrzuciła go w górę. - To co mały, gdzie idziemy, co chcesz zjeść? - Dziewczynie aż błyszczały ślepia z radości, że w końcu będzie mogła z kimś bliskim spędzić przyjemnie czas, nie myśląc o pozostałych sprawach zaprzątających głowę każdej kunoichi jak i o ostatniej misji, która skończyła się dość krwawo. Ruszyła w kierunku miejsca gdzie można było dostać słodycze, przy okazji rozglądając się dookoła. Czegoś szukała? Raczej nie. Jak każdy ludź była zainteresowana ewentualnymi znajomymi twarzami, dostrzeżeniem jakieś fajnej rozrywki lub okazji na handel. Chociaż jakby tak spojrzeć nie wydawało się by to ostatnie dziś mogło mieć miejsce. Przy okazji dziewczę zauważyło stoiska z trunkami. Gdzieś tył jej głowy, podświadomie mial skierować Hanę na "chwiejną" drogę jednak ta poczuła dość kochany ciężar na sobie. Cóż.. wyglądało na to, że dzisiaj pić nie będzie. Miała kogoś pod opieką. Hozuki raz po raz odrzucała łebek do tyłu, starając się odgarnąć z twarzy opadające kosmyki. Jak zwykle, dwa warkocze po bokach nie były w stanie utrzymać ładu grubych i prostych włosów Hanaye. - To co Yuu, co jemy? - spojrzała do góry, uśmiechając się do braciszka. - Nie chce Ci się już pić? - zerknęła na bukłak, który ten dzierżył w swoich rączkach, jak gdyby przez drewniane ścianki chciała dojrzeć stan znajdującej się w nim cieczy.
Hanaye
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Yuusuke » 18 cze 2015, o 21:53

Droga z Ryuzaki do Antai była straszliwie długa i wyczerpująca, ale malec wciąż parł naprzód świadom, że gdyby zaczął marudzić siostra nazwałaby go mazgajem. Poirytowana jojczeniem Hana mogła też zarządzić w tył zwrot i naprzód marsz, Yü trzymał wiec buzię na kłódkę. Niestety sama żelazna wola nie wystarczy by z dziecka zrobić zawodowego chodziarza. Kilka metrów przed bramą osady chłopcu odebrało nogi, byłby upadł, ale siostra najwidoczniej poznała się na nim. Wzięła go na barana, a czy jakiekolwiek dziecko mogłoby tego nie lubić? Dla białowłosego przejażdżka była czymś wspaniałym, w końcu maluchowi nikt nigdy nie okazywał tyle serca. Nawet brat Kamiru słabo by przy niej wypadł, ale turkusowooki postrzegał go w sposób mocno wyidealizowany. Wracając do przejażdżki, niejeden chciałby zapewne pojeździć na jego siostrzyczce, ale tylko on był takim szczęśliwcem. Z drugiej strony mały farciarz był zbyt młody, by naprawdę docenić walory tej przyszywanej krewniaczki. Mógł za to docenić jej dobroć, gdy podała mu swoją drewnianą tykwe z wodą. -Ummm!-jęknął rozkosznie-Dziękuję siostrzyczko de gozaru!-Rozkosz rozpłynęła się po jego twarzy jak woda w jego ustach. Pił, pił i pił, aż wypił wszystko. Nawet nie przyszło mu do głowy żeby podzielić się z siostrą, ale nie można go za to winić, przecież był tylko dzieckiem. Właśnie zaglądał do pustego bukłaku, gdy jego siostra zrzuciła nań okropnie ważną decyzję. Gdzie pójdą?
Nie bardzo wiedział gdzie jest, więc rzucił zwyczajnie:-Prosto! Patataj siostrzyczko! -Chwilę później padło kolejne pytanie. Czy coś by zjadł? Najchętniej zjadłby sukiyaki, ale nie widział żadnego stoiska, które by je oferowało. Wtedy przypomniał sobie szarlotkę, którą jadł na zlocie matek z dziećmi. -Ciasto! Chcę zjeść ciasto! Albo anpana!-Co chwila wykrzykiwał nazwy nowych smakołyków i wesoło wymachiwał przy tym wiszącymi nóżkami. - Dziękuję Ci siostrzyczko, nie chce mi się już pić.-wstrząsnął butelką i zorientował się-Przepraszam!-zawołał nagle-Nic nie zostało!


~Nie jeden by chciał słodki Yuusuke.. kappa
~Myślisz, że komuś pozwolę?

~Oj tak słodki Yuusuke, oj tak
Ostatnio edytowano 19 cze 2015, o 15:21 przez Yuusuke, łącznie edytowano 4 razy
Yuusuke
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Murai » 18 cze 2015, o 23:19

Znalezienie miejsca gdzie odbywała się impreza wcale nie było trudne. Wystarczyło podążać za skoczną i bardzo żywiołową muzyką, niosącą się hen daleko. Kiedy dotarł do celu, niemalże go zamurowało. Tyle przepychu nie widział nigdy do tej pory. Wszędzie jakieś ozdoby, dodatki, złoto, klejnoty, pięknie wystrojone damy, bogaci kupcy, którzy od ilości noszonego złota już dawno powinni się ugiąć i paść na ziemię. Szukając jedynej normalnej rzeczy z błaganiem wręcz w oczach zerknął na strażników. Ci, zamiast standardowej broni, mieli jakieś tandetne halabardy. I ozdobne mundury. Grzecznie się witali z gośćmi i pozdrawiali. Nawet mnie, chociaż pewnie nie spodobało im się, że jakiś dziwak ze szwami na twarzy przychodzi tutaj. No ale przynajmniej elegancko ubrany. Wszedł wgłąb imprezy, mijając mnóstwo wystrojonych obywateli, a także tych całkowicie przeciętnych, jak gdyby lekko nie pasujących do całej tej imprezy. Ogólne wrażenie było bardzo pozytywne, mimo tego całego przepychu. Z głośnych rozmów dowiedział się tego i owego o całej tej imprezie. Córka Ukyo Kaminari żeni się z synem jakiegoś Hisato Uchihy. Uchiha? Czyli to rodzina Shaky! Pewnie jakaś daleka, ale w sumie dzielą te same geny, więc na pewno są w jakimś stopniu spokrewnieni. A właśnie, podobno ten drugi to kawał drania, rządzący swoimi włościami żelazną ręką i strachem. Chyba są w dobrych relacjach, bo ludzie ani trochę nie są spięci. Cóż, pozostawało się tylko bawić. Jego noga samoczynnie tupała w rytm chwytliwej muzyki, jednak jego uwaga była skupiona gdzie indziej. Stół z jedzeniem, a szczególnie słodyczami. Piękne, pokryte bitą śmietaną ciasto kusiło go mocno, podobnie jak różne owocowe przekąski. Wziął jeden kawałek ciasta z pobliskiego stołu i zjadł. Matko, ale to było pyszne. Delikatne, rozpływające się w ustach. Ciasto puszyste jak nic, czego kiedykolwiek próbował. Oczy zaszły mu łzami, ale szybko je powstrzymał. Pychota. Zaczął węszyć w poszukiwaniu lepszych specjałów po różnych stołach, okazjonalnie kosztując tego i owego. Rozglądał się również za... właściwie nie widział czym. A może zauważy coś ciekawszego od wyborowych deserów? Szanse na to były niewielkie, ale zawsze jakieś. I oczywiście starał się nie zwracać uwagi swoją dziwną aparycją.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1872
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Stolica - mini event

Postprzez Hanaye » 19 cze 2015, o 19:36

O ile przybyły Murai starał się nie wyróżniać swoją aparycją o tyle Hana nie starała się ukrywać rekinich zębów, ciągle się uśmiechając. Podrzuciła po raz kolejny do góry braciszka. - Patataj? Jakie patataj... sugerujesz, że wyglądam jak koń? - roześmiała się, spoglądając do góry. Zdmuchnęła grzywkę opadającą na oczy, która i tak chwilę później powróciła na swoje miejsce. - To siostra zabierze Cię na słodycze. Nie znam się na nazwach ale powiedz przy czym mam się zatrzymać. Tylko nie zjedz za dużo żebyś się nie rozchorował, musimy jeszcze przecież jakoś wrócić do domu... uuuuu. DAIFUKU! - zakrzyknęła, a jej oczy zabłysnęły. - Nie wiem czy kiedyś jadłeś ale musisz spróbować. - Podeszła do straganu i wzięła dwie kulki, podając jedną z nich bratu. Następnie, wolno ruszyła przed siebie, jedną ręką nadal trzymają Yuu za łydkę, by być pewną, że jej się nie ześlizgnie. Na chwilę zapomniała o świecie dookoła upajając się aromatem tych wszystkich pyszności. Nadal jednak intrygowała ją... panna młoda. Lekka zazdrość przeszła przez młodą duszyczkę Hany. Była Ciekawa jak ona wygląda, jak wygląda jej mąż. Czy są szczęśliwi czy jest to jedynie polityczne zagranie. Oczywiście tez, jak to bywa w przypadku dziewcząt zastanawiała się jak będzie wyglądać jej sukienka. - Brat, kiedy wrócimy pójdziesz ze mną na zakupy. Zachciało mi się założyć coś nowego. - westchnęła, przypominając sobie słowa małego Yuu z jeziora. - A co do wody, nie przejmuj się! - wzięła od niego pusty bukłak i doczepiła do pasa. - Jak znajdziesz gdzieś miejsce gdzie można by go napełnić, daj mi znać. - Zagadnęła, rozglądając sie po zebranych tutaj twarzach.
Hanaye
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Akainu » 19 cze 2015, o 22:52

-Inu rusz się! Wszystko nam zjedzą przez Ciebie!- Wrzeszczałem na swojego psiaka, ale ten widocznie miał wszystko gdzieś... Uwalił się na środku drogi i nie miał chęci na dalszą wędrówkę. -Inu dopiero co wyszliśmy z domu... Przeszliśmy jakieś dwieśćie metrów?- Nagle pies leniwie uniósł łeb do góry i zaczął przyglądać się okolicy, po chwili krótko szczęknął i znowu położył łeb na ziemi. -Eeeeh... Ludzie co ja wam takiego zrobiłem?- Poczłapałem do Inu, złapałem go dłonią za brzuch i zarzuciłem go sobie na głowę. -Ostatni raz Cię noszę...- Szczeniak momentalnie się rozweselił, zaczął głośno ujadać i lizać mnie po włosach. Nie ważne... Dobra to w którą teraz? Eeeem. Ooo tam są światła i czuję dużo jedzenie, to musi być w tamtej okolicy. W sumie długo nie myślałem, rzuciłem się biegiem przed siebie, a po kilku minutowym biegu dotarłem na miejsce. -Jak tu jasno, a ile zapachów!- Mój nos co chwilę wyłapywał jakieś smakowite aromaty. Sięgnąłem po Inu i postawiłem go koło siebie, ten zaczął kręcić ósemki pomiędzy moimi nogami i głośno szczekał. -Co podoba Ci się tutaj? W sumie nie jest źle.- Rzuciłem i spojrzałem na okolicę. Hmm, od czego tu zacząć? Pełno tu ludzi, których nie znam. -A może by tak?- Podrapałem się po brodzie i spojrzałem na ziemię. Sekundę później głośno krzyknąłem, przetarłem szybko oczy i znów spojrzałem w to samo miejsce. -Inu..? Inuu?!- Rzuciłem błyskawicznie głową w bok i zobaczyłem małego skurczybyka jak biegnie w stronę jakiejś dziewczyny z chłopakiem na barana. -Ooo to się źle skończy!- Krzyknąłem do siebie i pobiegłem za nim, przy okazji krzyczałem jego imię.
Akainu
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Yuusuke » 20 cze 2015, o 09:04

Siostrzyczka nie przypominała konia, przypominała za to najrozkoszniejszą istotę na świecie. Zaraz za małym Yuu rzecz jasna. Gdyby akcja naszej opowieści toczyła się w średniowiecznej Europie to na każdym kroku można by spotkać rycerzy wołających, że „Panna Hanaye najpiękniejszą jest na świecie, a kto inaczej zapatruje niechaj w szranki staje!”. I tak właśnie wymarłby zwyczaj pojedynków rycerskich o honor białogłowy, bo przecież nikt nie stanąłby w szranki z nikim, bo od Litewskiego Niemna aż po Tag w Hiszpanii pieśni opiewałyby wdzięki tylko jednej Panny. Wróćmy jednak do naszej czasoprzestrzeni. Yüsuke oczywiście nie zamierzał porównywać swojej ślicznej siostrzyczki do konia, speszył się więc nieco, gdy ta o to zapytała. Kiedy Hana uniosła głowę zobaczyła, że malec cały poczerwieniał zawstydzony, skrył się nieco za szaliczkiem i cicho wyszeptał.-Przepraszam siostrzyczko.-Wychylił się zza niego dopiero, gdy siostra mignęła mu przed oczami apetyczną kulką. Chłopiec wziął przysmak w rękę, obejrzał go sobie dookoła. Przez chwilę wahał się czy skosztować tylko odrobinkę, czy może wepchnąć sobie do ust całą kulkę. Ostatecznie wybrał bardziej typową dla dzieci opcję numer dwa. –Oishiiiiiiiii...-(Pyyyyszneeee….)Rozpłynął się maluch jak słodkie nadzienie w jego ustach. Następnie podciągnął się nieco na pleckach siostrzyczki i dał jej buziaka w policzek budząc ogromną zazdrość u okolicznych gapiów. –Nie możemy kupić Ci czegoś tutaj?-zapytał niewinnie braciszek-Z pewnością mają tu jakiś sklep, a jeśli nie wzięłaś pieniążków to mi jeszcze trochę zostało. Tylko później oddaj! Zamierzam wygrać nasz zakład de gozaru.-Później chłopiec oddał siostrze pusty bukłak i krótkim, wesołym „Ummm!” potwierdził, że będzie wypatrywał jakiejś wody. Wody nie widział, dosłyszał za to coś innego. Jakiś kretyn darł się za jakimś psem na całe gardło. „Inu! Inu!”-Czyżby kundel gwizdnął komuś gacie ze straganu? Bo to przecież nie mogło być imię nie? Jak bardzo trzeba być pozbawionym kreatywności by nazwać psa po prostu psem… Białowłosy nie zastanawiał się jednak nad tym, odwrócił się tylko i zobaczył, że bydle leci prosto na nich. Natychmiast zwolnił rączki do tej pory oplatające szyjkę dalszej krewniaczki, wychylił się do tyłu najmocniej jak tylko potrafił i przekoziołkował opadając stopami na ziemię. Dalsze reakcje były równie błyskawiczne co wyuczone. Sszzzurrr…. Prawa noga wzbiła tuman kurzu, gdy się obracał. Stanąwszy twarzą do bestii zjeżył się, pochylił, podparł lewą ręką, a prawa była już w kaburze i trzymała jeden z ukrytych w niej noży kunai. –Tylko spróbuj bydlaku.-Powiedział nim wyszczerzył ostre jak brzytwa zęby.
Yuusuke
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Hanaye » 20 cze 2015, o 09:45

Dziewczynie bardzo mocno udzieliła się atmosfera tego miejsca, chodziła od straganu do straganu nucąc lecące w tle piosenki. Nim doszli do końca kilkukrotnie zatrzymywali się przy słodyczach, którymi zła siostra napychała młodszego braciszka. Uśmiechnęła się mając zacząć temat ewentualnych zakupów i ubrań kiedy jej brat zrobił dziwny ruch i... Hana poczuła, że ciężar z jej barków znikł. W sekundzie się odwróciła i zobaczyła biegnącą, małą kuleczkę oraz... brata z bronią w ręku. O mały włos nie dostała zawału. Gdy ta zobaczyła co się święci, rozejrzała się nieśmiało za strażnikami. Wycignęła dłoń przed siebie i już po chwili mały białowłosy mógł poczuć jak coś za ubrania na wysokości karku podciąga go do góry, tak by przybrał pozycję stojącą, co prawda nie uniosła do nad ziemię, ale było blisko. Lekko się przy tym pochyliła, tak by jej twarz znalazła się na wyokości ucha braciszka. - Yuu.. - Hana powiedziała niebezpiecznie ściszonym i syczącym głosem wprost w jego ucho. - Odłóż to albo pobawimy się inaczej. Jest tutaj pełno strażników. - mruknęła, a woda prawie się w niej zagotowała. Odstawiając brata nieco obok. - Poza tym to jest szczeniak. - westchnęła, kręcąc głową. Schyliła się i wzięła rude, słodkie stworzenie na ręce. Można powiedzieć, że "przytuliła je" i zaczęła łaskotać po brzuchu, szczerze się przy tym uśmiechając. - Yuusuke, on chciał się tylko pobawić, nic by nam nie zrobił. No, pogłaszcz go.. - powiedziała i kucnęła przy bracie, dalej smyrając Inu po boku, na brzuchu, po łebku, gdzie ten tylko się obrócił. Jednocześnie potrząsnęła łebkiem, spomiędzy białych pukli włosów szukając kogo do kogo maluch mógł należeć. Trochę nie rozważnie puszczać psa luzem w takim tłoku. - Jeśli jeszcze raz zrobisz coś takiego Yuu, bezzwłocznie wracamy do domu. Nie można tak reagować. - jeszcze raz skarciła brata. - To jest kogoś piesek, towarzysz. Tak samo tutaj w miejscu gdzie ma się zaraz odbyć wesele i tak dali nam dużo kredytu zaufania nie zabierając broni. Więc to uszanuj. - i kolejna fala krytyki potoczyła się na głowę brata. Hana dźwignęła się znów do pozycji stojącej i poczochrała małego Hozuki po głowie. - Poczekamy chwilę, może znajdzie się właściciel. Później przejdziemy się do sklepu kupić ubranie. - uśmiechnęła się, a jej oblicze zupełnie zmieniło wyraz. - Jeszcze mam pieniądze, spokojnie. Trzymaj swoje, będzie trzeba Ci kupić miecz. - ponownie rozejrzała się dookoła, a małego Inu zaczęły drażnić jej dwa opadające warkocze, zaczął je sobie dośc smacznie podgryzać - jak to szczeniak.
Hanaye
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Akainu » 20 cze 2015, o 10:11

Maaamooo! Co ja mam z tym bydlakiem, niby jak chce mu się ruszyć to nawet i potrafi walczyć. Ba! Czasami nawet biega. Tak jak teraz... Gdzie on teraz jest?! Szybko zacząłem niuchać i po przebiciu się przez wszystkie aromaty alkoholu, jedzenia i potu, natrafiłem na właściwą woń, jednak, zacząłem nerwowo niuchać. Kurwa Inu nie jesteś tam sam! Coś ty znowu odwalił szczeniaku?! Bezzwłocznie rzuciłem się biegiem w odpowiednim kierunku, nie było to łatwe bo ludzi nawaliło jak mrówków na piknik! -Ludzie nie macie co robić w domach!?- Krzyczałem do wszystkich, a zarazem przeciskałem się dalej. Brnąłem przez morze gapiów i innych padalców. Jak tylko znajdę tego małego rudego, pręgowatego, zasmarkańca tooo nie ręczę za siebie. Tak bardzo się zamyśliłem, że potknąłem się i poleciałem w przód. -Aaa!- Krzyknąłem, a po chwili leżałem mordą przed Hanaye. Obróciłem twarz w bok, niuchnąłem parę razy i szybko zerwałem się na równe nogi. -Tu jesteś!- Wrzasnąłem do psiaka i spojrzałem na małego wypierdka koło niej. Zarzuciłem ręce za kark, splotłem je tam i wychyliłem się na jednej nodze w bok. -Mały nie szalej bo się jeszcze skaleczysz, albo stracisz ząbki. Zresztą powiem Ci, a nie chciałem powiedzieć, że jesteś odważny jak łapiesz za broń na imprezie gdzie jest pełno strażników, ale teraz doszedłem do wniosku, że jesteś trochę zbyt wolny na takie myślenie.- Zaśmiałem się głośno i spojrzałem na mojego szczeniaka. -A ty co? Bawisz się w najlepsze mała bestio...- Spojrzałem na dziewczynę i lekko skrzywiłem łeb w bok, tak jak psy -Wybacz. Mam nadzieję, że za bardzo nie przeszkadzał... Bydlak zwie się Inu, jest dla mnie jak rodzina, więc można powiedzieć, że zaopiekowałaś się moim mały braciszkiem.- Uśmiechnąłem się czule do dziewczyny i podrapałem Inu za uchem. -Tak w ogóle to nazywam się Akainu, miło mi.
Akainu
 

Re: Stolica - mini event

Postprzez Ichirou » 20 cze 2015, o 10:56

I zjawił się wreszcie na miejscu, które wywarło na nim naprawdę dobre pierwsze wrażenie. Z każdej strony przebijał się przepych w postaci licznych, najróżniejszych zdobień i dekoracji. Nie mniej przystrojeni byli mieszkańcy, którzy często przesadzili swoim ubiorem. Niestety nie każdy posiadał wyszukany gust jak chociażby Ichirou, ale tak to już bywa. Ogółem rzecz biorąc, nawet mało wprawny obserwator mógłby dojść do wniosku, że zarządca tej mieściny wyraźnie się postarał i wpompował w dzisiejsze wydarzenie ogromną ilość pieniędzy. Mimo wszystko było tutaj trochę wszystkiego za dużo, przynajmniej zdaniem brązowowłosego. Bal był otwarty, więc pojawiali się wszyscy, a w tym i pospólstwo. Wiązało się to z nieliczoną ilością ludzi, hałasem, czasem i nawet tłokiem. Nie było jednak tak źle, a ogólne wrażenie i tak było bardzo pozytywne. Stąd też chuunin zdecydował się wyrazić swoją aprobatę w stosunku do władcy.
- Brawa dla organizatora - skomentował, ściągając przy tym rękawiczki, by klasnąć kilka razy w dłonie. Moment później znalazł się już przy jednym z zastawionych stołów, z których zabrał kieliszek z winem. Póki co zachowywał się dość skromnie, ograniczał się głównie do roli obserwatora. Racząc się powolutku przyzwoitym trunkiem, przechadzał się powoli po miejscu biesiady i uważnie przyglądał innym ludziom, a w szczególności płci przeciwnej.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2571
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości