Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hibana » 19 paź 2019, o 11:03

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
31/30


Trzy dni po walce w spalonym domu, Yoake udał się do siedziby władzy po należne wynagrodzenie i zaszczyty.
Oczywiście, nikt nie spodziewał się go tak szybko, więc jego przybycie wywołało małe zamieszanie. Kazano mu udać się do jednego z gabinetów, w którym urzędował jakiś podstarzały shinobi. Chwilę stał tam, w niezręcznej ciszy, ale szybko dołączyli do nich: Takemaru, dowódca, który zlecił im znalezienie sprawcy, jeden ze strażników-kolegów Take oraz dwóch innych mężczyzn, których Yoake nie znał.
Takemaru i jego przyjaciel stanęli ramię w ramie z Yoake, jakby we trzech stanowili jedną stronę. Tymczasem nieznajomi podeszli do starszego właściciela pokoju, jako druga strona. Dowódca stał pośrodku, bokiem do obu stron, jako osoba neutralna lub mediator.
-Dobrze, że przyszedłeś Yoake, właśnie mieliśmy po Ciebie posyłać – odezwał się dowódca, ten sam, który pierwszy pojawił się na miejscu wybuchu, i ten sam, który połączył Yoake z Takemaru. - Dopiero dzisiaj udało nam się przesłuchać podejrzanego, bo dopiero dzisiaj odzyskał przytomność.
Dowódca mówił, a starsi panowie po drugiej stronie tylko siedzieli i słuchali, co jakiś czas chrząkając lub przytakując w milczeniu.
-Ale... Yoake – mówił dalej. - Wiem, że nie jesteś zbyt doświadczony, i oczywiście, bardzo dziękuję Ci za pomoc, ale... Czy następnym razem mógłbyś przyprowadzać podejrzanych w mniej... No, nie wiem... „agonalnym” stanie?! - Ostatnie słowa niemal wykrzyczał unosząc brwi. - Tym razem Ci odpuszczę. Masz szczęście, że Takemaru się za Tobą wstawił. Powiedział, że byliście w stanie zagrożenia życia, a do tego musieliście bronić tą dziewczynę z teatru. Nie mniej... No, nie pochwalamy tego. Następnym razem nie będziemy tacy wyrozumiali. Pamiętaj! - Wyraźnie podkreślił ostatnie słowo, a następnie odchrząknął, jakby chciał zamknąć ten temat, i wyjął z kieszeni gruby dokument.
-Nie będę tego wszystkiego czytał – powiedział rozwijając kartki. - Chcesz wiedzieć o Hato, więc po prostu powiemy Ci wszystko co udało nam się ustalić.
I zaczął monolog:
-Mężczyzna zwany „Hato” naprawdę nazywa się Dohito Kazuma i pochodzi z klanu Dohito. Jest to ród zamieszkujący jedną z pustynnych prowincji. Charakteryzują się właśnie takimi, jak widziałeś, otworami w dłoniach. Z tego co wiem są to otwory gębowe. Z ich pomocą Dohito mogą tworzyć swoje techniki: wybuchowe, gliniane rzeźby. Te białe twory, które widziałeś, były właśnie takimi gliniakami. Gdybyś ich nie zneutralizował, wybuchłyby. Dlatego Dohito są tak niebezpieczni. Co zaś się tyczy samego Hato: jak pewnie wiesz, lub nie, dwa lata temu doszło do lokalnych zamieszek między Dohito i Haretsu. W obliczu tych wydarzeń, Kazuma-Hato opuścił rodzinne strony, uciekł i dołączył do trupy artystycznej. Jeśli zaś o nich chodzi, grupa istniała na długo przed przyłączeniem się Hato. Poprzednią liderką była młoda dziewczyna. Zgodnie z ich zeznaniami, przyjęli chłopaka z litości, a on dość szybko – strachem i terrorem – podporządkował sobie grupę. Poprzednia liderka usunęła się w cień, a pozostali za bardzo się bali by go wykluczyć lub samemu odejść. Tak więc, nie musisz się o nich martwić. Radzili sobie przed przybyciem Hato i teraz też sobie poradzą. Oczywiście, dalej są winni ukrywania przestępcy, ale ponieważ byli zastraszani, myślę, że nie zostaną pociągnięci do większych odpowiedzialności.
Przerwał by spojrzeć na starszych panów zza biurka, a oni mruknęli potakująco.
-W każdym razie, Hato przyznał się do tych wybuchów i podpaleń. Co ciekawe, przyznał się nawet do pożarów, które faktycznie miały miejsce, ale zostały uznane za samoistne i zignorowane. Tych ostatnich jest najwięcej. Nie mniej, prawdopodobnie skończy w więzieni albo na szubienicy, o tym zdecyduje sąd. Będziemy jeszcze próbowali dochodzić jego motywów, ale na razie wszystko wskazuje na to, że były to jedynie przejawy frustracji osieroconego imigranta-piromana, bez większych idei.
Przerwał by nabrać powietrza i sięgnąć do kieszeni po woreczek z pieniędzmi.
-Tak, czy inaczej: Dziękuję Ci Akaruidesu Yoake. Pojmałeś groźnego przestępce – mówiąc to wręczył mu woreczek z nagrodą. Drugi, taki sam, dostał Tekemaru.
Ostatanie podziekowania, ukłony i do domu. Misja zakończona. Chyba, że Yoake jeszcze nie skończył...
Misja zakończona.
ObrazekLokalizacja Hibany: Wioska ukryta wśród drzew
Prowadzone misje:
Towarzysz: OnnaObrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 566
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Re: Siedziba władzy

Postprzez Akaruidesu Yoake » 23 paź 2019, o 13:08

A więc udało im się wydobyć z Hato zeznania. Yoake i Takemaru byli więc skuteczni w tym, co zrobili, czyli drobnym śledztwie, które doprowadziło ich do mężczyzny zastraszającego swoją trupę teatralną. Na twarzy blondyna pojawił się delikatny uśmiech zadowolenia z siebie. Ale bardzo delikatny i bardzo krótki biorąc pod uwagę to, że zaraz doszły słowa krytyki. Że niby zbyt agonalny stan podejrzanego? Siła technik wiązała się też z ich precyzją. Słabsze są no cóż. Dużo bardziej obszarowe i mogące zranić Nezumi czy Takemaru. Atak na strażnika chyba byłby dużo mniej mile widziany niż bycie bliskim zabicia terrorysty. Albo Akaruidesu czegoś nie rozumiał. Był ostrzem na usługach klanu, zrobił co należało - uderzył w miejsce, które trzeba. Pojmał żywcem przestępcę, zebrał mnóstwo świadków do zeznań, a oni mają problemy. Co jest z nimi nie tak? Dlaczego Kaminari wstydzą się, że ostrze na ich usługach jest ostre? Przecież tak zostało wykute. Po to zostało wykute, by ciąć. Został wykuty, by zwyciężać wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. Co jest więc nie tak?

- Przepraszam, następnym razem postaram się walczyć ostrożniej. - Przeprosił za swe zachowanie, po czym zajął się wysłuchiwaniem opowieści. Potakiwał grzecznie, gdy dowiadywał się kolejnych faktów. Pytał z czystej ciekawości, nie miał co robić dalej z tą wiedzą. W każdym radzie w końcu wszystko zakończyło się przekazaniem nagrody, po którym to blondyn ukłonił się w podziękowaniu i odszedł grzecznie, by już dłużej nie przeszkadzać. Kolejny rozdział jego życia właśnie się zamknął i była to pierwsza misja rangi C.

[z/t]
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 222
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 27 lis 2019, o 21:56

Czas, po powrocie do domu, minął jej bardzo szybko. Wzięła upragnioną kąpiel i spędziła resztę dnia w swoim pokoju na odpoczynku. Kac przechodził, ale organizm jeszcze domagał się odpoczynku. Z racji tego, że życie ninja rzadko kiedy pozwalało na labę, to zamierzała z tego skorzystać. Mimo wszystko, nie chciała doprowadzić się do stanu, gdzie już nic z siebie nie będzie mogła dać. Któregoś dnia jej organizm mógłby zastrajkować i niedyspozycja mogłaby ukazać się w najmniej potrzebnym momencie.
Po paru dniach dostała wezwanie. Dość niespodziewanie, ale być może trafi jej się jakaś misja z polecenia, a nie z przypadku. W sumie już dawno nic jej nie zlecono i w pewnym sensie liczyła na to, że trafi jej się coś ciekawego. Dlatego oddelegowała posłańca, przekazując, że się zjawi. Następnie ubrała się w swój dzienny strój i do tego zarzuciła gruby płaszcz, od zewnątrz wyścielany cienkim futrem. Nie lubiła zbytnio się zgrzewać, ale taka mała warstwa pozwalała zachować ciepłotę ciała przy takich temperaturach. Zabrała również ze sobą ekwipunek, ukryty pod długim materiałem płaszcza.
Wyszła z domu i energicznym krokiem skierowała się w stronę siedziby władzy. Miała do niej kawałek, ale nie oszukujmy się, w tej osadzie nie mieszkało tysiące ludzi, żeby musiała przemierzać niezliczone kilometry. Nie zatrzymując się po drodze, dość szybko dotarła do budynku. Doskonale wiedziała, gdzie się kierować. Może nie była tu już jakiś czas, ale nie zmieniło się tu tak naprawdę nic. No, może jakieś inne twarze widziała na korytarzu, ale to wszystko. Była za to ciekawa, czego chce od niej Ukyo. Oczywiście snuła jakieś domysły, ale to były jedynie ogólniki, które mogły nie znaleźć swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Białowłosa przecież nie wiedziała również o tym, co działo się w Midori. Zapewne przez to, że od powrotu niezbyt wychodziła do ludzi, a przecież nikt pod oknem nie będzie jej krzyczał o tamtych wydarzeniach. Być może uświadomi ją w tym Lider, może Kaminari zajmą jakieś stanowisko w tej sprawie. Samo może, nic więcej.
Przystanęła przed gabinetem, w którym przeważnie koczował Ukyo. Rzecz jasna "ochraniająca" go ekipa była na swoim miejscu. Toż nie można było od tak sobie wejść do Głowy klanu Kaminiari, co to to nie. A nawet jeśli ktoś by to zrobił, być może bardzo źle by się to dla niego skończyło. W końcu Ukyo nie należał do osób, o nader miękkim sercu i wielkiej wyrozumiałości. A przynajmniej tak sądziła Nikusui.
- Ryukata Nikusui. Dostałam wezwanie. - powiedziała do strażników, nie przejmując się tym, który z nich przejmie stery i łaskawie ją zapowie. Ważne, żeby weszła i w końcu dowiedziała się, o co chodzi. Ta ostatnia bezczynność sprawiła, że czuła się podekscytowana. Problem w tym, że myślała o tym wezwaniu, jako o czymś pozytywnym. Równie dobrze Ukyo mógłby ją zrugać, zawiesić czy cokolwiek. Na pewno znalazłby się coś, do czego mógłby się przyczepić, chociaż lepiej dla Nikusui byłoby, gdyby na jej występki przymykał oko. Toż już bardzo długo nie rozwalała krzeseł i stolików w barze.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1023
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 28 lis 2019, o 15:04

Wejście z zaproszenia nie powinno stanowić jakiegokolwiek problemu i tak też było. Wejście do siedziby nigdy nie było problemem, ale do gabinetu - jak najbardziej. Nawet jeśli lider był potężnym bykiem i jednostką o niewątpliwej sile, to dwóch strażników uzbrojonych po zęby nadal stało przed jego gabinetem. Pewnie do odganiania petentów i innej szkodliwej biurokracji wymierzonej w niego. Jednak na widok Nikusui i po przedstawieniu się, odsunęli się sprzed drzwi. Pozwolili wejść.
Ukyo był żywy jak zawsze, nawet kiedy siedział za biurkiem i czytał jakiś plik papierów. Nie nabawił się żadnych nowych uszkodzeń ciała ani blizn, chłop jak dąb jak zawsze był. W jego gabinecie też nie zaszły żadne poważne zmiany. Właściwie wszystko było takie samo. Tylko Ukyo był dziwnie spokojny, siedząc sobie jak gdyby nigdy nic w fotelu.
- Dobrze że jesteś. Siadaj. - powiedział na wejściu. Standardowym, władczym wręcz tonem jak gdyby sam fakt odmowy równałby się zamachowi stanu albo innemu równie bezsensownemu splotowi wydarzeń. Ukyo wyciągnął z szuflady biurka jakiś zwój, oznaczony jako "Raiton: Kuroi Kaminari"
- Mam dla ciebie misję, Nikusui. Chodzi o czarne pioruny. Chciałbym, żebyś je opanowała. Czarne pioruny nie jako konkretną technikę, a bardziej metodę na wzmacnianie technik Raiton. - Trzeba było przyznać, że nie bawił się w żadne ogólniki ani obejścia, tylko po prostu przeszedł do sedna sprawy. Szanowanie czasu rozmówcy czy czysta chęć do oszczędzenia czasu sobie? Bez znaczenia, skoro obydwu stronom taki układ pasował.
- Po spotkaniu z Hanem masz pojęcie, jak potężne potrafią być. A twoja misja polegałaby na rozszerzeniu możliwości tej techniki do maksimum. Wyciągnięcia z niej czego się da i dostarczenia tego do mnie. Technikę rozdałem kilku ninja, o całkowicie różnych umiejętnościach i podejściu. Zakładam, że każdy wykorzysta czarne pioruny w całkowicie inny sposób. Po co, możesz zapytać - zrobił tutaj krótką przerwę, ale nawet nie pozwolił Nikusui na odpowiedź. Tak zwane pytanie retoryczne, na które się nie odpowiadało - A ja odpowiem: Czemu nie? Po pierwsze. Po drugie, im więcej zaufanych jest silnych, tym więcej korzyści dla Rodu. I po trzecie, wariacje czarnych piorunów będą służyć także dla innych, którzy ewentualnie zechcą posiąść umiejętności Kuroi Kaminari. Tak więc słucham ciebie teraz. - zakończył swój wywód, nareszcie pozwalając swojej podwładnej na cokolwiek. Zadawanie pytań. Wątpliwości. Pretensje. Cokolwiek.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2286
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761|45935433
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 28 lis 2019, o 21:44

To jasne, że ktoś jednak musiał stać przed gabinetem, żeby nikt niepotrzebnie nie zakłócał spokoju Ukyo. W końcu to było oczywiste, że Lider Kaminari nie mógł mieć czasu dla wszystkich, więc niektórych trzeba było odprawić z kwitkiem. Albo ich sprawa była jednak zbyt błaha, żeby zawracać Ukyo głowę. Dla każdego przywódcy było to normalnie.
Dostała tu zaproszenie, wiec była zapowiedziana, dlatego gdy strażnicy się odsunęli, od razu weszła do środka, szybko odnajdując wzorkiem głowę Rodu Kaminari. Wyglądał tak, jak zawsze. Nie widać było na nim odciśniętego, mijającego czasu. Wciąż wielu mogłoby pozazdrościć mu muskulatury i prezencji, nawet bez jednej ręki.
Na odzew nie musiała długo czekać. Słowa padły szybko i były w trybie rozkazującym. Białowłosa zmarszczyła lekko brwi, ale wykonała polecenie, siadając na krześle, znajdującym się na przeciw mężczyzny. Założyła nogę na nogę i wbiła w niego swoje czujne spojrzenie żółto-zielonych oczu. Wiedziała, że nie będzie zwlekał z zaspokojeniem jej ciekawości. Wiedziała, że szybko i sprawnie wyjawi, po co ją tutaj ściągnął. I tak też było. Jednak, tak naprawdę, nie tego się spodziewała. I dało się to spokojnie wyczytać z jej spojrzenia. Nie, nie było w nim zawodu czy rozczarowania. Nikusui nie mogła ukryć zwykłego zaskoczenia. Jej białe brwi uniosły się lekko i wsłuchiwała się w dalsze słowa mężczyzny, próbując jakoś je trawić. Oczywiście, chciał dać jej coś, co niemalże odebrało jej życie. Chciał ją sprawdzić, ale jednocześnie podzielić się czymś, czego nie mógł mieć każdy.
Im więcej zaufanych jest silnych. To zdanie gdzieś rozbrzmiało w jej głowie. Chociaż nie można byłoby jej nazwać wzorową obywatelką, to jednak nie można byłoby jej kiedykolwiek zarzucić zdrady. Mimo wszystko, wykonywała polecenia i nie działała na szkodę Rodu, a gdyby chciała uciec, to już dawno by to zrobiła.
Białowłosa spojrzała na zwój, który miał w swoim posiadaniu mężczyzna. To ten przedmiot zawierał informację o sposobie wzmocnienia raitonu. To to mogłoby jej zapewnić kontratak, jeżeli znowu stanęłaby na drodze Hanowi. Nie było mowy o odmowie, nie wyobrażała sobie tego. Od dawna myślała o dalszym rozwoju, stanie w miejscu nie była dla niej. Czuła, że może zrobić więcej. Dlatego na jej twarz wpłynął zdeterminowany i pewny siebie uśmiech, który pojawił się kilka sekund po tym, jak Ukyo zakomunikował, ze oczekuje jej opinii.
- Powiedziałeś wystarczająco dużo, Ukyo-sama. - odpowiedziała, wracając spojrzeniem na twarz mężczyzny. Była na to gotowa i zdecydowana. - Te czarne pioruny od zawsze były w posiadaniu Rodu? - zapytała, z czystej ciekawości. W końcu jakimś cudem miał je Han. Ktoś musiał mu przekazać wiedzę, niezależnie od tego, kiedy to było. Czy przed jego śmiercią, czy już po kolejnym pojawieniu się.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1023
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 3 gru 2019, o 21:02

Propozycja ciekawa i praktycznie pozbawiona żadnego ryzyka. To znaczy, zawsze jakieś było. Co jeśli Kuroi Kaminari wymknęłyby się spod kontroli i śmiertelnie poraziły kogoś? Może nawet użytkownika? Więc to nie mogło być tako hop-siup. Ale pomimo tego Nikusui nie widziała tego w kategorii niebezpieczeństwa, a wyzwania. Nawet pomimo pierwszego zaskoczenia, bo raczej nikt nie spodziewałby się od lidera wezwania na zasadzie "Masz i sobie używaj". Ukyo uśmiechnął się subtelnie, widząc zarówno determinację swojej podwładnej jak i jej ciekawość.
- Z tego co wiem, tak. Zostało to opracowane przez jednego z pierwszych Shirei-kanów Rodu Kaminari i przekazywane z generacji na generację. Najlepszym jest to, że nie jest to część Rantonu, tylko osobna technika Raitonu. To znaczy że nawet osoby spoza Kaminari mają predyspozycje do nauczenia się tego. I dlatego ta technika nie może wyjść poza nasz krąg zaufanych ninja, bo sama rozumiesz co może się stać jak wymknie się to spod kontroli. I dlatego zwój musisz dostarczyć jak najszybciej. - dodał, podając zwój bezpośrednio w ręce Niku. Faktycznie wizja szerokiego rozprowadzenia tajemnych technik Kaminarich była więcej niż wystarczająca do zniszczenia zarówno całego balansu militarnego tego rodu, jak i ogólnego pojmowania żywiołu jakim był Raiton. Wysiłki pokoleń spełzłyby na niczym.
- Żebyś mogła skorzystać z czarnych piorunów musisz zrobić sobie tatuaż z odpowiednim symbolem. Zresztą szczegóły masz w środku. Nowych technik oczekuję do pół roku od teraz. - dodał jeszcze. Właściwie to wyglądało na to, że sprawa była zakończona. O ile dla NIkusui wszystko było jasne i klarowne.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2286
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761|45935433
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 5 gru 2019, o 21:33

Wszystko niosło ze sobą jakieś ryzyko. Tyle, że to ryzyko było, a przynajmniej powinno być, wpisane w żywot każdego ninja. I trzeba było umieć je podejmować, czy mieć je zawsze gdzieś z tyłu głowy. Bo nigdy nie zniknie. Każde nowe jutsu mogło nieść ze sobą konsekwencje. Nieumiejętne wykorzystania technika, czy też niemoc zapanowania nad nią, mogła przyrządzić wiele szkód. Nikusui doskonale zdawała sobie sprawę z siły, jaką posiadają czarne pioruny. Była jednak zawzięta i nie odpuściłaby takiej okazji. To kolejny krok w przód, niezbędny by mogła się rozwijać. Poczucie stania w miejscu powoli stawało się nie do zniesienia. A tu dostała taką okazję, na wyciągnięcie ręki, bez kombinowania i szukania.
Białowłosa zmarszczyła brwi, spoglądając znowu na zwój. Przekazywany z pokolenia na pokolenia, od dawien dawna. A jednak Han to znał. I potrafił, całkiem nieźle. Nie mogła sobie jednak przypomnieć, a zapewne i tak nie miała czasu, by się zorientować, żeby Han posiadał taki tatuaż. Czyżby ktoś z Kaminari kiedyś zdradził? Być może stąd te uprzedzenia Ukyo, aczkolwiek to i tak było naturalne. Rozprzestrzenianie takiej wiedzy i umiejętności stawiało Ród w złym świetle, osłabiało go. I mimo tego, że nie czuła się bardzo przywiązana do Kaminari, to jednak była lojalna i nie można było jej tego odmówić.
Oczywiście zbyt łatwo nie mogło być. To było swego rodzaju nie tylko w opanowaniu czarnych piorunów, ale również Lider Kaminari oczekiwał, że każdy, kto tylko posiądzie tę umiejętności, pokaże coś nowego. Już dawno nie myślała nad czymś autorskim, ale być może trening z czarnymi piorunami przyniesie jej wenę.

- Zapoznam się ze wszystkim jak najszybciej. - odparła, powoli wstając i łapiąc w dłoń zwój. Zerknęła jeszcze na Ukyo. - I jak najszybciej przekaże efekty treningu. - dodała, tym samym zapewniając, że będzie chciała wyciągnąć z tego jak najwięcej. Nawet w tym wszystkim nie zraził jej tatuaż, bo to była akurat najmniejsza przeszkoda w tym wszystkim. Po prostu jej ciało ozdobione będzie kolejną rzeczą. Na pewno nie będzie wyglądać to gorzej niż ślad, jaki zafundował jej Han.
Białowłosa skinęła głową w geście pożegnania i opuściła gabinet. Teraz to czekały ją godziny, dni, a zapewne i tygodnie czy miesiące treningów. Wiedziała, że też nie może przesadzić. Jak sama się zrani poprzez przedobrzenie z treningami, to jeszcze jej się odwlecze. Albo w ogóle nie będzie mogła tego opanować. Na to nie mogła sobie pozwolić. Dlatego opuściła to pomieszczenie zdeterminowana, chowając zwój pod gruby płaszczyk, który chronił ją przed zimnem. Wyszła z budynku i od razu pokierowała się do domu, w którym mieszkała. Czas się przygotować.


z/t
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1023
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Poprzednia strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość