Chata Szamana

Chata Szamana

Postprzez Senju Toshio » 2 cze 2017, o 01:23

Obrazek

Krążą różne plotki o tym miejscu. Jedne prawdziwe, drugie całkiem podkoloryzowane i wyssane z palca. Zależnie, z jakiej perspektywy patrzeć, jest to przedsionek piekła. Z pozoru zwykłe pole zachowujące rolę pochówka. Świadczą o tym liczne, wiekowe już nagrobki o różnym kształcie. Grawerunki na nich mogą skłaniać do refleksji lub przestrogi przed niepożądanym. Za dnia miejsce to jest niegroźne, bowiem liczne osoby mogą tu odwiedzić groby swoich przodków i dowiedzieć się skrawka historii. Drugą stroną monety, a zatem dnia stanowi noc. Ponura i głucha od ciszy przestrzeń wypełniona mrokiem, aż prosi się aby zalęgło się w niej zło. Strach nie pozwala człowiekowi na zapuszczanie się dalej.

Bowiem to krok dalej pozwala odkryć, co mieści się za długą i krętą ścieżką. Za wzgórzem mieści się skromna i niepozorna chatka. Zapuszczony teren dookoła krył ów lokal jeszcze skrzętniej. Jakby przed niechcianymi oczami wielu zbyt wścibskich postaci. Z kolei był wielokrotnie już przybijany i mocowany szyld z bardzo dziwnymi znakami, które w skrócie oznaczały "Szamańskie praktyki". Nawet zwykły mieszkaniec z plotek może usłyszeć, że to sklep usługowy-zielarski. Wszelkie maści, kadzidła i inne pozaziemskie praktyki voodoo. To na czym uchowała się taka tradycja, a co dawno wyszło z użytku, kiedy postęp odgrodził drogę zacofanym metodom.
Senju Toshio
 

Re: Chata Szamana

Postprzez Tatsuo » 11 mar 2020, o 18:52

Wczorajszy dzień był dla niego wielkim, ale i meczącym przeżyciem. Spotkał człowieka o wspaniałej duszy i niecodziennym spojrzeniu na świat. Wymiana zdań, wspólne pisanie piosenki i rozmowy o otaczającym ich świecie rozwinęły Tatsuo, był tego pewien, lecz nie wiedział jeszcze, kiedy to zdobyte doświadczenie da o sobie znać i natchnie go do napisania piosenki. Miejsce, które natchnęło Tatsuo i jego kompana do wspólnej pracy był niewielki skwer, przy głównej drodze, gdzie dzięki natchnieniu przodków tych ziem, udało im się skomponować nowy utwór. Dzisiaj jednak, gdy jego introwertyczny ułamek duszy wziął górę, nie zamierzał udawać się na główną drogę osady, lecz wybrał miejsce nieco bardziej oddalone. Mały cmentarzyk. Może kogoś tutaj jeszcze chowają? Kto to wie. Tatsuo jednak nie spodziewa się nikogo, poza energią przepływającą przez dawne ciała zmarłych i ukazującą się w zachowaniu zwierząt, rosnącej florze i wspaniałym widokom, nawet jeżeli są to tylko kamienne bloki.

Z lutnią utrzymującą się na pasku przepasającym jego lewy bark, z niewielką, do połowy wypitą butelką Atsukan i szklaną latarnią, w której dogasająca świeczka dawała mu niewielkie źródło światła, dotarł na swoje upragnione miejsce. Było już po południu, może i wieczór się zbliżał, ale wcześniej, przez swoją główną pracę na plantacji, nawet nie było miejsca na ucieczkę z domostwa jego Pani. Tatsuo wybrał sobie na cel niewielki nagrobek z rozwalonym górnym kątem, gdzie zapewne było wyryte kiedyś imię tej osoby. Usiadł przed nim w siadzie skrzyżnym, stawiając latarnię między sobą, a kamiennym blokiem, i wypiwszy trzy łyki alkoholu, chwycił za lutnię i wpatrywał się z uśmiechem w swojego nowego kompana rozmowy. – Co mi dzisiaj powiesz, mój przyjacielu lub przyjaciółko? Z pewnością wiele masz historii w swoim życiu przeżytych. Czasami zapomina się o tych najprostszych, a nawet sprzątanie jest tak ważne. Wiesz, dzisiaj spotkałem na swojej drodze dość długą i wijącą się winorośl. Myślisz, że to coś znaczy? Ach... – Nie liczył na werbalną odpowiedź. Nie jest aż takim świrem, ale przecież ten duch na pewno tu jest.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Chata Szamana

Postprzez Tohaku » 11 mar 2020, o 20:48

Dusza artysty
D — Tatsuo
[1/15]





Większość artystów trudno nazwać banalnymi, a już w szczególności takich artystów jak Tatsuo. Fakt, niektórzy tworzyli zaledwie sztukę dla sztuki, drudzy, by się przypodobać, a jeszcze inni dla pieniędzy, ale tacy byli mniejszością. Ich istnienie rozkładało dywan prawdziwym, wrażliwym duszom. Rudowłosy młodzieniec dziarsko kroczył tą drogą. O ile dach nad głową i ciepła strawa są jak najbardziej pożądane, dla niego ważniejsza jest wartość. Wartość ukryta w każdym najmniejszym szczególe codziennego życia. Wartość schowana w nieśmiałym ziarenku, dzielnie kiełkującym pośród kamienistych ulic, na przekór wszystkiemu, co logiczne. Wartość bijąca od płatka róży, który opuścił łodygę i wybrał się w podróż, która miała zakończyć się w ustach nieświadomego zwierzęcia. Wreszcie wartość z przypadkowych spotkań, tak pozornie zwyczajnych, a tak ubogacających wnętrze. Aż chce się tworzyć, śpiewać, zachwycać, cieszyć, płakać. No, a na pewno ludziom takim jak Tatsuo.
Stąd ciężko się dziwić, że los zaprowadził go w to właśnie miejsce. Choć zazwyczaj bywał przewrotny, tym razem wyraźnie pchał pięknisia do celu. Jakiego? Tego nie wie nikt. Wiadomo tylko to, że wszelkie istniejące imponderabilia zdecydowały, by to introwersja wzięła tego dnia górę na ekstrawersją, gdy chłopak (mężczyzna?) rozpoczął swój dialog z nagrobkiem. Wtedy stała się rzecz iście niesłychana. Wbrew przytykom złośliwej gawiedzi świrem nie był, co to, to nie, a mimo to usłyszał odpowiedź.
Nic, młodzieńcze, nie jest pozbawione znaczenia. — Głos, choć stary i skrzypiący, był przyjemny dla ucha. Należał do kobiety, prawdopodobnie dawno po siedemdziesiątce. Dożycie tak sędziwego wieku w tych trudnych czasach prosiło się o szacunek, ale również skłaniało do refleksji. Kim była w młodości? Jak przebrnęła przez tę rzekę zwaną życiem, by jej duszę ostatecznie zamknąć w już dawno wyszczerbionym, kamiennym nagrob... Zaraz, zaraz, przecież ów głos nie dochodził z nagrobka, a zza pleców Tatsuo.





Disclaimer: masz pełną dowolność w swoich działaniach. Możesz iść sugerowanym wątkiem lub nie, ale pamiętaj, że każda akcja ma swoje konsekwencje.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
 
Posty: 143
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: –––

Re: Chata Szamana

Postprzez Tatsuo » 11 mar 2020, o 21:34

Najwyraźniej jego głęboko skrywane modły zostały wysłuchane. Przy przypadkowym przesunięciu palców o struny, usłyszał nie tylko cichy dźwięk lutni, ale co najważniejsze głos. Głos, co miał już swoje lata, wiele przecierpiał, ale i wiele zaznał rzeczy dobrych. Taką przynajmniej nadzieję żywił Tatsuo. Istniały co prawda dusze, co strapione życiem doczesnym odwiedzały ziemię i, choć im to nie wychodziło, często strasząc spokojnie żyjących ludzi, błagały o pomoc, którą tak rzadko dostawały. – Widzę, że dobrze Ci się wiedzie. – Ten duch jednak nie był z tych. Przyjemny głos, lekko wirujący w jego uchu i pozostający w sercu na dłużej. Czy kiedykolwiek słyszał duchy? Niekoniecznie, ale już sam nie wiedział, czy to tylko wyobrażenie jego umysłu, w którym umarła osoba na chwilę zagościła, czy być może rzeczywiście roznoszący się po otoczeniu głos. To jednak było rzeczą drugoplanową, nie przyszedł w to miejsce, aby rozwodzić się nad materialnym wpływem duchów na otoczenie, on poszukiwał duchowego przeżycia.

Nawet twój ułamany nagrobek coś oznacza. Mam nadzieję, że nie zrobił tego nikt z moich żyjących kompanów. Choć to tylko pewna oznaka twojego bytu tutaj? Nie wiem, czy mnie rzeczywiście słyszysz, może po prostu potrzebuję kogoś do wygadania się, ale przyniosłem ci dzisiaj światło. – Otworzył niezgrabnym ruchem metalową pokrywkę i wyjął z niej niewielki statyw z ustawioną w nim świeczka, którą położył bliżej nagrobka, starając się zasłonić ciałem wiejący wiatr. – To prawda, że do niego podążacie, gdy przed oczami wszystko staje się ciemne? Ponoć ten moment czuje się już kilkanaście minut przed... – Zmarniał, a jego głos się załamał. Bał się śmierci, a każda myśl o niej przyprawiała go o dreszcze, ale te rozmowy były potrzebne. Przeżyć, wypłakać i iść dalej. W moim ciele jest ocean, w mojej duszy płynie rzeka, już nie płaczę, gdy znalazłem słońce. Zanucił w swojej głowie, gdy opuszki palców lekko smagały struny, odgrywając wczoraj poznaną pieśń. Zamknął swe oczy i zgiął lekko szyję, pochylając się nad grobem kobiety. Czy ulży mu w jego wewnętrznym cierpieniu?
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Chata Szamana

Postprzez Tohaku » 12 mar 2020, o 18:30

Dusza artysty
D — Tatsuo
[3/15]





O ile dla samego Tatsuo przeżycie było niemalże ezoteryczne, o tyle przypadkowy przechodzień mógłby go uznać za kogoś niespełna rozumu. No bo kto normalny kontynuuje dialog z nagrobkiem, gdy odpowiedziała mu stojąca zanim — a raczej pochylająca się — kobieta?
Sama chciałabym to wiedzieć. — W powietrzu ponownie zawibrował ów przyjemny głos, gdy zgięta niemalże pod kątem dziewięćdziesięciu stopni staruszka przystanęła po prawej stronie grajka, ukazując swoje w pełni ludzkie oblicze. (Nikt mi nie wmówi, że to złudzenie optyczne). Oblicze, które zdobiło więcej zmarszczek niż miała siwych włosów na głowie. Oblicze, które trzęsło się wraz z całym ciałem, powodując niebezpieczne chybotanie laski dzierżonej w dłoni. Kobiecina skinęła z szacunkiem w stronę ułamanej płyty i bez pytania, ale nie bez trudu, usiadła tuż obok.
Do kogo należy ten nagrobek? — Jej słowa zdawały się ciągnąć w nieskończoność, gdyż oprócz bycia rozciągniętymi samymi w sobie, były przerywane przez okazyjny kaszel i problemy z oddychaniem. Mimo to staruszka nic sobie z tego nie robiła i jak gdyby nigdy nic kontynuowała wypowiedź. — Nie wiem i prawdopodobnie nikt z żyjących tego nie wie. Odkąd byłam małym szkrabem opiekowałam się tymi zagubionymi duszami tak jak moja matka. I matka mojej matki. I jej matka. Z pokolenia na pokolenie oddajemy hołd tym wszystkim zmarłym, o których zapomniał świat. Dziękujemy za ubicie tej wyboistej drogi zwanej życiem... — Zakończyła swą krótką pod względem treści i długą pod względem formy wypowiedź, i spojrzała w górę na ciemniejące niebo, pogrążając się w sobie tylko znanych rozmyślaniach.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
 
Posty: 143
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: –––

Re: Chata Szamana

Postprzez Tatsuo » 12 mar 2020, o 20:51

A jednak nie był to duch w swojej niematerialnej osobie, ale czy żywa osoba nie może być przenośnikiem energii z zaświatów? Staruszkę również pokierowało to samo, co Tatsuo, przez co mogli się pojawić w tym samym miejscu i o tym samym czasie, tak jak chciał tego los. Może to i lepiej, że będzie mógł nie tylko poczuć w głębi duszy, co zmarli chcą mu przekazać, ale również poczuje bliskość drugiego człowieka. Światło dla przodków, a ciepło dla jeszcze żyjących na tym padole ludzi. – Sam chciałbym to wiedzieć. – Odrzekł krótko na pytanie kobiety. Nie znał tych osób, tak jest zdecydowanie lepiej, choć w swoim życiu jeszcze nie przeżył smutku spowodowanego odejściem bliskiej mu osoby. Nie chciał. To był jeden z głównych powodów jego krótkich zachwytów i szybkich odejść. Jeżeli się nie przywiąże do kogoś, to ból z rozstania będzie minimalny, choć gdzieś z tyłu głowy mu chodziły pewne rozterki artystyczne, bo jak śpiewać o smutku, gdy się go nigdy nie zaznało?

Opiekujesz się duszami? Cóż, twoją działką są zmarli, a moją najwyraźniej żywi. To musi być o wiele ciekawsze przeżycie, czuć to, co chcą przekazać. Całą swoją mądrość i to, jak ubijali nam drogę. – Uśmiechnął się niemrawo, spuszczając oparte o lutnie ręce w kierunku ziemi. – A nie jedynie roześmiane twarze poszukujące przelotnej rozrywki, niezwracające uwagi na moje słowa, innych ludzi czy minione wydarzenia. Może po prostu mamy za mało czasu i musimy tak żyć, a dopiero po śmierci czeka nas coś więcej? Poznanie, nagły przypływ mądrości, sam nie wiem, wcześniej nie znałem takich miejsc jak to. – A co jak to nie była prawdziwa osoba, a jedynie materializacja pewnego ducha? To byłoby dopiero ciekawe. Nie zamierzał jednak tego sprawdzać, nie zamierzał igrać z tym, czego nie potrafi pojąć.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Chata Szamana

Postprzez Tohaku » 13 mar 2020, o 18:45

Dusza artysty
D — Tatsuo
[5/15]





Ezoteryczność kipiąca z tego spotkania była niemalże namacalna. Młody artysta, który postanowił zwierzyć się ze swoich przemyśleń dawno nieżyjącej już osobie. Sędziwa kobieta opiekująca się grobami ludzi, o których dawno już zapomniano. Dwa różne światy, które znalazły się w tym samym miejscu i w tym samym czasie — przy podniszczonym miejscu spoczynku. A nie było ono jedyne na tym cmentarzu, co to, to nie. Dzień w dzień setki mogił wymagały pielęgnacji, choć w swoim stanie biedna kobiecina była w stanie oporządzić trzy, może cztery dziennie. Załatwiała je tak po kolei przez około cztery tygodnie i zaczynała od nowa, gdyż te pierwsze zdążyły już porządnie zarosnąć. Ach, cóż to za życie? Dla jednych błogosławieństwo, dla innych — przekleństwo. Śmierć była okrutnym tworem, ale brak pamięci dla zmarłych był jeszcze okrutniejszy. Taką misję miała pomarszczona staruszka. Złagodzić to okrucieństwo. Zapewnić umęczone dusze, że ktoś wciąż o nich pamięta. Ale co będzie, gdy umrze? Przecież gdyby doczekała się potomka, to z pewnością nie musiałaby robić tego wszystkiego sama, prawda? Takie i inne przemyślenia narratora zostały wreszcie przerwane przez słowa ślicznego młodzieńca.
Życie bywa bardzo ulotne, chłopcze, dlatego powinniśmy je wykorzystywać najlepiej jak tylko się da — zaczęła dość enigmatycznie, a jej słowa ciągnęły się tak samo jak wcześniej. Mimo typowego, starczego głosu, niósł on ze sobą jakieś nieokreślone ukojenie. To w ogóle cud, że w tym wieku i w tym stanie kobiecina wciąż była w stanie mówić, a co dopiero zajmować się grobami. Raz jeszcze uniosła głowę, spoglądając w niebo, i kontynuowała: — Miałam bardzo dużo szczęścia, że przeżyłam całą swoją rodzinę. — Uniosła pomarszczony, pokrzywiony artretyzmem palec i wskazała w bliżej nieokreślonym kierunku. — Tam pogrzebałam swojego męża, czterdzieści dwa lata temu. — Ręka z wolna przesunęła się nieco w prawo. — Tam zaś spoczywa moja córka wraz z wnuczką, pochowałam je dwadzieścia siedem i sześć lat temu, gdy obie dożyły sędziwego wieku. — Skoro jej potomstwo dożyło sędziwego wieku, to ile lat miała sama staruszka? — Został tylko mój prawnuk, z którym mieszkam o, tam, za tym wzgórzem. — Drżący palec wskazał odpowiednie miejsce. — Tak jak i ty, młodzieńcze, zajmuje się on światem doczesnym. Leczy żywych i wskazuje im odpowiednią drogę. Jesteście bardzo podobni. — Wyglądało na to, że zakończyła swą długą wypowiedź, bo opuściła dłoń, opuściła głowę i przymknęła oczy, pogrążając się... no właśnie, w czym? Modlitwa, sen? Tego nie wiedział nikt poza samą kobieciną.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
 
Posty: 143
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: –––

Re: Chata Szamana

Postprzez Tatsuo » 13 mar 2020, o 20:56

Słowa kobiety wybiły go z rytmu. Przyszedł tutaj, by poznać to co nieznane, a jedyne co się dowiaduje to to, że wszyscy inni lepiej od niego żyją, nie przejmując się tym, co nadejdzie, a po prostu bawiąc się pomimo możliwych tragicznych konsekwencji ich imprez i hulanek. W sumie takie życie jest na co dzień. Chyba można choć na chwilę przystanąć i się pomodlić, czy to też nie jest czerpanie z tego, co daje nam los? Tak to jest, gdy ktoś, zamiast pomyśleć o głębokim przesłaniu, jakie niosą zdania innych, skupia się jedynie na powierzchownej treści. Tatsuo uśmiechnął się w kierunku kobiety, widząc, że nie tylko lata doświadczeń w niej tkwią, ale i mądrość ukryta za wierszami, którą mężczyzna chętnie odkryje w przeciągu kolejnych minut, o ile duchy nie postanowią zabrać ich opiekunkę od niego.

Swój wzrok przeniósł to na jeden, to na kolejny nagrobek, próbując dostrzec nieco więcej informacji na temat rodziny kobiety. Zdawała się już być pogodzona z tym, co ją dotknęła. W sumie ciężko byłoby nie być, jeżeli już ponad dwie dekady minęły od ich tragicznej, a tak przynajmniej sądził Tatsuo, zważając na wiek ich odejścia, śmierci. – Niektórzy nazywają to szczęściem, a inni zaś przekleństwem. Musiałaś wszystko to w sobie trzymać, a to nie jest prosta sprawa. Dlatego chyba zostałem artystą. Mogę wyrzucić z siebie to, co obecnie czuję i iść dalej, poznawać nowych ludzi, obserwować piękne miejsca i cieszyć się tym, co jest tak ulotne. – Zachęcony przez historię kobiety, podniósł się wreszcie do pozycji siedzącej i z wyprostowanymi plecami, chwycił lewą dłonią za dwie struny, a prawą spokojnie przesunął wzdłuż pudła. – ~ Wspominaj mnie, choć mej drogi jest już czas, Wspominaj mnie, po tym co w swym sercu masz. Ja zawszę blisko Ciebie trwam, tyś wszystkim co tu mam. I gdy znów spotkamy się... wspominaj mnie. – Zaśpiewał spokojnym, lekko łamiącym się tonem, grając co drugi akord, by muzyka nie zagłuszyła tych słów. Usłyszał je kiedyś, a być może tylko mu się tak zdawało i to umysł Tatsuo wymyślił własny tekst piosenki? Kończąc ostatnie słowo, spojrzał raz jeszcze na ostatni nagrobek wskazany przez staruszkę.

Został tylko syn? Mam nadzieję, że będzie kontynuował to dziedzictwo. Nie wiem, co się przytrafiło córce i wnuczce, ale z pewnością są blisko ciebie. – Taką przynajmniej miał nadzieję, a czasami jest ona jedynym, co nam pozostaje. – Wiele jest takich osób zajmujących się tymi, co już z nami materialnie nie są? Spotykałem na swojej drodze medium, ale chyba daleko im było do kogoś, kto faktycznie troszczyłby się o dobro duchów. Brali pieniądze i znikali, mówiąc dziwne przepowiednie, tak jakby wszystkie dusze wiedziały, co nas dokładnie czeka. A może tak jest? Nie wiem, do tej pory nie miałem aż takiej więzi z tym światem. – Ci, co igrają ze śmiercią, mogą w końcu wiele stracić, o ile nie będą wystarczająco uważni. Ponoć dusze, co dokonały żywota już dawno temu, są o wiele cierpliwsze od świeżych nieboszczyków. Z takimi jeszcze nie obcował.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Chata Szamana

Postprzez Tohaku » 14 mar 2020, o 14:01

Dusza artysty
D — Tatsuo
[7/15]





Mądrość kobiety była niepodważalna. Fakt, wielu starszych ludzi, mimo że teoretycznie powinni mieć na swoich barkach wiedzę paru pokoleń, nie grzeszyła rozsądkiem i ich jedynym zajęciem było narzekanie na młodzież, dopiero wkraczającą w brutalny świat, rządzony przez pieniądze i militaria. Opiekunka grobów była wyjątkiem. Sposób, w jaki się wypowiadała, a także swego rodzaju łagodność, która przesiąkała jej słowa sprawiały, że była bardzo wiarygodna i skłaniała do najróżniejszych przemyśleń. Tatsuo wciąż był młody i część słów odbierał czysto powierzchownie, nie zastanawiając się nad ich sensem, ale to pewne, że pomogą mu podejmować odpowiednie decyzje w dalszym życiu.
Staruszka słuchała uważnie tego, co piękniś miał jej do powiedzenia. Raz jeszcze dała pokaz swojej wiekowości, kulturalnie, bez słowa pozwalając grajkowi się wygadać. Nawet nie poprawiła go, gdy nazwał jej prawnuka synem. Mylić się jest rzeczą ludzką, a informacja ta nie była kluczowa dla dalszej konwersacji. Dopiero, gdy ten skończył, dostrzec można było prawdziwy powód tego milczenia.
Ciało kobiety jakby się zapadło i przewróciło się na bok, tak lekkie, że nie zakłóciło panującej tam ciszy, przerywanej tylko miarową melodią przyrody. Staruszka zwyczajnie przestała oddychać i, znalazłszy kogoś równie wrażliwego jak ona, zdecydowała pozwolić zabrać się na tamten świat. Przymknięte oczy i spokój wymalowany na twarzy dobitnie pokazywał, że odeszła w pokoju i choć śmierć bywała przerażająca, to czy trzeba było się jej bać w tym konkretnym przypadku? Życie w takim wieku niewątpliwie musiało być męczarnią, a świadomość spełnienia swojego doczesnego celu i poznania kwitnących emocji wśród młodszego pokolenia sprawiła, że delikatnie, za rękę została przeprowadzona na drugą stronę. Czy zobaczyła światełko w tunelu? To tylko wiedziała ona sama, ułamek przed tym, gdy serce przestało bić, a płuca produkować tlen.
Młodzieniec nie miał zbyt wiele czasu, by porządnie zastanowić się nad tym wszystkim i zdecydować, co powinien zrobić. Z wzgórza, które zostało wcześniej wskazane przez świętej pamięci staruszkę rozległo się rytmiczne, ale spokojnie pogwizdywanie. Melodia tuliła do snu dusze tych, którzy mieli problem z zaśnięciem i z każdą nutą zbliżała się coraz bardziej do kuriozalnego duetu — młodego grajka i martwego ciała. Spojrzawszy w tamtą stronę można było dostrzec dość abstrakcyjną postać. Mężczyznę, które wieku nie dało się określić przez zielone motywy, które zdobiły całego jego ciało. Stare, znoszone kimono owinięte było najróżniejszymi roślinami, a sandały dawno straciły swój pierwotny kolor, ustępując pięknemu, naturalnemu brązowi. Brązowi błota i żyznej ziemi. Najbardziej osobliwa była jednak twarz jegomościa. Mocno zarośnięta, z brodą tak długą, że ten raz na jakiś czas poprawiał jej ułożenie, by pozostała zarzucona za plecy. Do tego potężne wąsiska, które nie wiadomo w jaki sposób przepuszczały dźwięki nuconej melodii. Reszta skóry na twarzy była przyozdobiona jakimiś bliżej nieokreślonymi tatuażami, jakby zrobionymi z czegoś będącego mieszanką błota i atramentu. Niecodzienna postać zbliżała się żwawo do Tatsuo, nie wiedząc jeszcze, co ją tam spotka.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
 
Posty: 143
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: –––

Re: Chata Szamana

Postprzez Tatsuo » 16 mar 2020, o 18:20

Kobieta już nie raczyła odpowiedzieć Tatsuo na temat tego, czy jest rzeczywistym medium, a może jedynie panią sprzątająca groby. Pewnie nawet za to można byłoby nieźle zarobić, o ile trafi się na kogoś szczególnie religijnego i oddanego, choć przecież większość z nas miało ołtarzyki przy swoich domach, gdzie czcono zmarłych i samo spotkanie z kamienną płytą z wygrawerowanym nazwiskiem niewiele wnosiło w ich duchowe przeżycia. Może i byłby nieco rozkojarzony, że nagle staruszka zaniechała rozmowy, ale tego, co się za chwilę wydarzyło, nie sposób było przewidzieć. Choć może duchy to faktycznie wiedziały? Kobieta bezwiednie położyła się na miękkiej ziemi, niedaleko nieznanego jej grobu. Może to właśnie na nią on czekał? Przez laty niezapisany niczym nazwiskiem, nieco rozwalony, czekający aż prawowita właścicielka dokona swojego żywota na tym łez padole. To byłoby iście poetyckie zakończenie jej wątku. Nie czuć już było jej oddechu, nie dało się usłyszeć skrzypiącego głosu wibrującego w uchu. Pozostała jedynie głucha cisza i powoli napinające się ciało.

Nie zamierzał jej pomagać. Nie potrafił nawet jeśli by chciał, a wiedział, że w tym wieku szans na odratowanie człowieka nie ma zbyt wielu. To i tak cud, że była w stanie przetrwać wszystkie zarazy tego świata. Nie chciał dokładać jej kolejnych zmartwień, gdyby jej oddech został przywrócony, a serce na nowo pompowałoby krew do jej tętnic. – ~Wspominaj mnie. – Dokończył swoją piosenkę już bez udziału lutni, dodając jedynie nieco swojego melodyjnego głosu. Póki co chyba nawet nie zrozumiał, że obcuje z tym, czego się najbardziej w swoim życiu bał. Być może mózg, przez nagły zastrzyk adrenaliny, którą Tatsuo poczuł przez początkowo nieznacznie podniesione tętno, wyparł to wydarzenie, chcąc do niego powrócić w domowym zaciszu. – Dziękuję. Szkoda, że nie poznałem twojego imienia. Mam nadzieję, że być może ktoś zaopiekuje się teraz twoją duszą, tak jak ty opiekowałaś się innymi. Być może jeszcze tu wrócę, gdy los ponownie połączy nas nicią. Nie wiem już sam, czy potrzebowałaś tego bardziej ty czy ja, ale...

Przerwał swój krótki monolog z leżącym koło niego trupem. Chciał pozostawać silny, może niewzruszony tą cała sytuacją. Jeszcze wytrzymywał, gdy był sam, ale widok zbliżającej się osoby, nie napawał go optymizmem. Kto mógł to być, jak nie jej syn? Interesujący człowiek, pewnie ich cała rodzina jest nie z tego świata. Czy znowu będzie to ktoś, kto wygląda jak ostatni żebrak z ulicy, a okaże się kimś, w kim Tatsuo będzie mógł, choć na chwilę pozostawić swoje emocje? Mężczyzna czekał, aż potomek staruszki do niego dotrze, nie zamierzał się ruszać, przecież nic złego nie zrobił. Gdy w końcu leśny druid się zbliżył, Tatsuo powitał go krótką przyśpiewką opartą na jednym, prostym akordzie. – ~I gdy zgasną światła, nic nie pozostanie nam, jedynie ciepło bliskich, co w swym sercu mam. – Podniósł głowę skierowaną do tej pory na lutnie i spojrzał w oczy swojego rozmówcy, o ile je w ogóle zauważył, a ten nie zaczął go już bić. – Wielki zaszczyt był spotkać twoją matkę. Myślę, że oboje się zgodzimy, że chyba czas na pochówek. Mógłbym w tym pomóc? – Nie chciał tego robić, ale czuł, że należy się to staruszce za to, co mu dała.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Chata Szamana

Postprzez Tohaku » 17 mar 2020, o 17:19

Dusza artysty
D — Tatsuo
[9/15]





Cóż za niecodzienna nić porozumienia zdecydowała się połączyć te dwa pokolenia na kilka ezoterycznych chwil. Uzdolniony artystycznie, wrażliwy młodzieniec i opiekująca się grobami, wiekowa kobieta. Pozornie dwie różne osoby, a tak bardzo uwikłane w rozmowę, którą się dzielili. A wszystko to zamknięte zakończeniem. Jakim? No właśnie, dobre pytanie. Z jednej strony boimy się tego, co nieznane, a śmierć jest w tym pionierem. Nawet najbardziej pobożne osoby miewają wątpliwości co do tego, co ich spotka, gdy już odejdą na tamten świat. Z drugiej strony czy dalsze życie tej staruszki byłoby przyjemne? Ciało ledwo trzymające się kupy, palące kłującym bólem nawet przy czymś tak pozornie prostym jak mówienie. Pewnie nawet nie bała się śmierci. Kojący ton głosu sugerował, że pogodziła się z nią już dawno temu, czekając tylko, aż zagra jej swą kołysankę i samolubnie zabierze do siebie. To wszystko miało dopiero dojrzeć w umyśle Tatsuo. Pierwsze tak dosadne spotkanie z Kostuchą zawsze niesie ze sobą jakąś naukę i tylko od młodzieńca zależało, jak to wykorzysta. Czy pchnie go to do wykorzystywania w pełni swojego jakby nie patrzeć ulotnego życia? Czy zmrozi krew w żyłach i sprawi, że będzie wypatrywał ogromnej kosy za każdym rogiem? A może niczego nie zmieni? Mógł przecież po prostu wdzięcznie przyjąć tę lekcję i kontynuować marsz już raz obraną ścieżką. To miało się dopiero okazać.
Tymczasem osobliwy mężczyzna po zbliżeniu się na kilkanaście metrów już wiedział, co się stało. Melodia wydobywana z ust zwolniła i wpasowała się w piosenkę śpiewaną przez Tatsuo. Rytualnie przystanął z przymkniętymi oczami i gładko, bez dłuższego zastanowienia przyłączył się do młodzieńca.
I gdy zgasną światła, gdy staniesz już u bram, pamiętaj dobry druhu, nigdy nie będziesz sam. — Głos mężczyzny głaskał. Niemalże perfekcyjnie dopasował się do tonu młodego grajka, a przy tym dodał coś od siebie, kojąc i uspokajając niepewne dusze. Które? Wszystkie. Bo czy nie czuć było w powietrzu dusz tych wszystkich osób, których ciała już dawno się rozłożyły kilka metrów pod ziemią?
Na pytanie pięknisia szaman nie odpowiedział, bynajmniej nie słownie. Ukląkł przy staruszce i uniósł obie dłonie. Palce wskazujące i środkowe zostały przyciśnięte mocno do policzków i zsunięte w dół tak, że została na nich ta osobliwa mieszanka. Mężczyzna pochylił się, złożył usta (ukryte pośród gęstego zarostu) na czole staruszki, a jej własne policzki namaścił tą dziwną substancją. W powietrzu dało się poczuć mocny zapach błota, goździków i trawy. Jego usta i szczęka poruszały się, ale nie wydobywał się z nich żaden dźwięk. Trwało to dobrą minutę, zanim nieznajomy wsunął ręce pod nogi i plecy kobiety, by ją podnieść. Po tym wyprostował się i spojrzał w stronę Tatsuo.
Chodź ze mną, chłopcze. — W tym poleceniu nie słychać było ani krzty rozkazu. Ten sam kojący ton co wcześniej, gdy szaman obrócił się i zaczął z wolna, bez pośpiechu kierować się w stronę wzgórza, z którego przyszedł. Wtedy też można było zobaczyć, że był on dość potężny, mierzył sobie na oko przynajmniej sto dziewięćdziesiąt centymetrów.
Mimo imponującej aparycji, melodia, która wydobywała się z jego ust, gdy tak kroczył z rozwagą, koiła nerwy. Delikatne, ledwie słyszalne wśród wszechobecnej przyrody nuty zapewniały zapomniane dusze, że nie ma się czego bać. Zapewniały, że trafiły do lepszego świata. Zapewniały, że wreszcie spotkają się ze swoją opiekunką.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
 
Posty: 143
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: –––

Re: Chata Szamana

Postprzez Tatsuo » 17 mar 2020, o 21:13

Nic się nie ruszał. Nawet nie był pewien, czy jeszcze w ogóle oddycha. Czy Tatsuo był kimś niezwykle miłym w poprzednim wcieleniu, że los teraz odwdzięcza się mu tak wspaniałymi osobami, jakie spotyka na swojej drodze? Choć do tej pory praca naciągacza przyprawiała go jedynie o mdłości, tak od przeprowadzki poznaje całkowicie inne życie. Antai przecież jest ogromną prowincją, gdzie ludzie z całego świata się zjeżdżają, aby nieco poimprezować w dobrej atmosferze. Mężczyzna był przygotowany na znikomy odbiór jego sztuki, a teraz sam jest tym, kto pochłania mądrość i wrażliwość innych ludzi. Z początku osoba, będąca dla Tatsuo jedynie dziwnym lekarzem, niepatrzącym na duchowość ludzi, okazała się kimś w rodzaju duchowego strażnika? Sam już nie wiedział, ale widać było, że syn dokładnie wiedział co robić i jak obchodzić się z ciałem zmarłej osoby. Wszystkie swoje czynności wykonał bez najmniejszego zawahania się, starannie mieszając półstałą ciecz z zapachem lasu, prawdziwej natury, do której człowiek wraca po swojej śmierci. A może to nie był nikt materialny, a wszystko co się tutaj dzieje, jest jedynie pewną iluzją, na którą wpływ miały osoby tu pochowane? Gdyby tak miała wyglądać moja ostatnia wędrówka na tamten nieznany świat, będę przynajmniej gotowy. Oddany w dobre ręcę leśnego pana, troszczącego się o moją jedyna namacalna pozostałość. Tego chyba najbardziej się obawiał. Zapomnienia, odrzucenia. Tak jakby nigdy tutaj nie istniał. Każdego to czeka, prędzej czy później.

Początkowo nie ruszał się z miejsca. Obserwował powoli odchodzące ciało kobiety ze zwisającymi w dół rękami. Moment temu jeszcze tętniły życiem, choć był to niezwykle słaby puls, to jednak dało się poczuć od niego ciepło. Teraz to już tylko zwykłe ciało. – Już idę – wyszeptał cicho i oparłszy się o swoją lutnię, powstał wreszcie na równe nogi, idąc w marszu pogrzebowym za synem kobiety. Nie chciał niczego grać, nie chciał nawet się odzywać. Szedł spokojnie, uważnie stawiając kolejne kroki, próbując przemknąć przez ciemny las ze światłem w postaci latarenki pozostawionym przy nagrobku. Ono spełniło już swoje zadanie, nie będzie nikomu więcej potrzebne. Instrument swój przewiesił ponownie przez ramię, kładąc go z tyłu na plecy, a oczy miał delikatnie przymknięte. Nie znał jej, przecież nie będzie za nią płakał, lecz chwila skupienia z pewnością odda należytą jej cześć.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Chata Szamana

Postprzez Tohaku » 18 mar 2020, o 16:14

Dusza artysty
D — Tatsuo
[11/15]





Osobliwy pochód był bardzo metafizycznym, ezoterycznym przeżyciem. Pozorna banalność tej sceny — ot, jeden mężczyzna obok drugiego, z czego jeden z nich niósł w rękach martwe ciało staruszki — kontrastowała z tym, co mógł odczuć Tatsuo. Czy to złudzenie, czy tamten rzeczywiście miał jakieś nadprzyrodzone moce? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że przyroda jakby nieco ucichła, niby przygnieciona delikatną melodią wydobywającą się z ust szamana. Nie potrzeba było słów, o nie, sama kołysanka wystarczyła, by niemalże zahipnotyzować. Kogo? Człowieka. Sarnę. Ptaka. Drzewo. Całe otoczenie wydawało się zauroczone w tych pięknych, delikatnych nutach.
Przez pobożność tej pielgrzymki dotarli na miejsce dopiero po kilkunastu ubogacających, błogich minutach. Zarośnięta chatka z nieco przekrzywionym, tkniętym przez ząb czasu szyldem, a obok: cmentarzyk. Wydzielona połać z raptem kilkoma nagrobkami, które to najprawdopodobniej należały do rodziny staruszki i jej jakże niecodziennego prawnuka. Furtka była otwarta. Mężczyzna wszedł, nie zamykając przejścia za sobą. Dopiero poszedłszy za nim Tatsuo mógł dostrzec, że kolejne miejsce w rzędzie mogił było już przygotowane. Głęboka na dwa-trzy metry dziura, tak dobitnie przypominająca o miałkości życia. Usypana obok ziemia była już nieco wyschnięta. Wyglądało na to, że ta dwójka już od dawna była przygotowana na ten moment.
Szaman ostrożnie zsunął się do grobu, gdzie delikatnie ułożył swoją prababkę. Wyraz jego twarzy był poważny, ale nie smutny. Widać było, że to nie jego pierwszy raz, gdy sprawnie wyszedł na powierzchnię i bez słowa zaczął zasypywać ciało kobiety tą wysuszoną ziemią. Zero narzędzi, tylko siła ludzkich mięśni i nieobojętność dłoni na ciężką pracę. Wydawać by się mogło, że nie zdawał sobie sprawy z istnienia grajka, ale było wręcz przeciwnie. Zwyczajnie wiedział, że śmierć nie dla wszystkich jest tak rutynowym wydarzeniem. Do niczego nie zmuszał, do niczego nie namawiał. Samo towarzystwo młodzieńca w tym ubogacającym wydarzeniu wystarczyło, by nieznajomy spełnił kolejną ze swoich misji, które przewidział mu los.
Gdy staruszka przestała być widoczna, szaman zaczął śpiewać. Śpiewał w rytm wcześniej nuconej melodii, w osobliwym, nieznanym języku. Mimo to czuć było, że to pieśń pożegnalna, ale nie żałobna.
Ot, do zobaczenia na drugim świecie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
 
Posty: 143
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: –––

Re: Chata Szamana

Postprzez Tatsuo » 18 mar 2020, o 22:29

A więc wiedziałeś? – Spytał mężczyznę, nie oczekując nawet na to odpowiedzi. Spojrzał raz jeszcze na wykopaną w ziemi dziurę, z którą za kilka lat obróci się całkowicie staruszka. Robaki ją zjedzą, dżdżownice przekopią jej szczątki, a kości powoli nasiąkną wilgocią, o ile to w ogóle możliwe. Tak sobie jednak wyobrażał, a w umyśle Tatsuo ciało kobiety powoli traciło skórę i obumierało coraz bardziej, nie przypominając już człowieka, a jedynie biologiczną papkę bez żadnej energii w sobie. – Mam nadzieję, że jest jej teraz lepiej. Ponoć ludzie to czują, gdy mają umrzeć. Czy tak samo umierają shinobi walczący na polu, co mieszkańcy wiosek? Pewnie ci pierwsi pragną walczyć do ostatniej kropli krwi, może nie odczuwają wtedy tego przejścia. Sam nie wiem... – Mówił, bo chciał coś powiedzieć. Chciał wyrzucić kłębiące się w jego głowie myśli. Czy kobieta wybrała Tatsuo na ostatnią osobę, którą zobaczy w swoim życiu? Czy była dzięki temu szczęśliwa? Chciałby się o tym dowiedzieć, poczuć delikatny wiatr na swojej skórze, dający mu jakikolwiek znak. Tatsuo zawsze chciał wywierać na innych dobre wrażenie. Swoim eleganckim strojem, łagodnym zachowaniem i uśmiechem, czasami nawet nazbyt wymuszonym. Teraz żadna z tych trzech rzeczy nie była użyta. Był po prostu on sam ze swoją niewielką lutnią.

I gdybym choć raz, mógł usłyszeć twój głos, co każdego dnia, siłę mi dał. Zanucił w umyśle, widząc powoli zasypywaną kobietę. Chciał jej coś jeszcze dać, niewielką pamiątkę na sam koniec. Dłoń Tatsuo momentalnie zamieniła się w kilkanaście kartek, zwijających się spokojnie wokół siebie. Pierwszy, drugi, trzeci biały kwiat chryzantemy ustawiały się wokół kopca, tworząc coś w rodzaju niewielkiego motyla z rozpiętymi skrzydłami. Była to niewielka sztuka, ale dla Tatsuo bardzo symboliczna. Motyl był przepięknym owadem unoszącym się wraz z wiatrem, poddającym się naturze, ale nigdy z nią nieprzegrywającym. Chciał, aby i staruszka, która musiała oddać swoją cielesną postać, wyszła z tego zwycięsko. Przysłuchiwał się w tym czasie melodii nuconej przez szamana, niebędącego zbytnio przejętym tym, co się wydarzyło. Może tak trzeba postępować? Na emocje Tatsuo w końcu też to nie wpłynęło w tak znacznym stopniu.

To tyle. – Dodał beznamiętnie, gdy mężczyzna wreszcie postanowił odgrywać swoją pieśń. – Taka jest tutaj normalność? Chowanie ludzi, żegnanie się z nimi? Nie ujrzałem nigdy takiej osoby jak ty w naszym mieście. Jestem tutaj od niedawna, ale... wyglądasz dość niespotykanie. W takim razie przejmujesz jej rolę? Stajesz się pośrednikiem między światami? Widziałem, jak bardzo jej na tym zależało i... – I chyba nie chciał dalej tego kontynuować. Podniósł głowę, by móc spojrzeć na twarz swojego rozmówcy, o ile raczył Tatsuo w ogóle odpowiedzieć. Chciał tylko, aby dziedzictwo zostało kontynuowane. To wszystko.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Chata Szamana

Postprzez Tohaku » 19 mar 2020, o 12:34

Dusza artysty
D — Tatsuo
[13/15]





Wiedziałem. Oboje wiedzieliśmy. — Prosta odpowiedź wydobyła się z ledwie uchylonych ust szamana, tym samym ucinając temat. No bo czy śmierć była czymś, czym powinniśmy się martwić na zapas? Tak naturalna jak jedzenie, picie czy inne potrzeby fizjologiczne, prędzej czy później musiała dotknąć każdego, nawet najbardziej zagorzałych jashinistów. Można się rozwodzić nad koszmarem rozkładającego się ciała, ale można też na to spojrzeć z innej strony. Ciało jest tylko otoczką dla duszy, a gdy dusza spełniła swoje zadanie, to dlaczego by nie wspomóc reszty przyrody wartością odżywczą swojego pojemnika. Matka natura niczego nie zmarnuje, nawet kości po kilkuset latach ulegną biodegradacji i jedyny ślad, jaki zostanie po tym człowieku, to pamięć. Pamięć, którą ta staruszka pielęgnowała, bo kto wie, może niektóre z tych grobów były puste? To pytanie, które miało pozostać bez odpowiedzi już na zawsze.
Mężczyzna okazał się dobrym słuchaczem. Nie przerywał pracy, nie przerywał Tatsuo, a nawet obniżył o parę decybeli swoją melodię, coby młodzieniec mógł się komfortowo wypowiedzieć. W tym wypadku nie potrzeba było odpowiedzi. Słowa były swego rodzaju ujściem dla kłębiących się myśli. Dawały jedyne w swoim rodzaju ukojenie, pozwalały sobie poradzić z tym nowym przeżyciem. A tymczasem praca mężczyzny trwała, spokojna, rzetelna, pozbawiona smutku, ale z nutką melancholii. Widać było, że nie robił tego pierwszy raz.
Po zasypaniu mogiły zostało troszkę ziemi, tak jakby w magiczny sposób zwiększyła swoją objętość. Szaman wiedział, że zawsze jej trochę brakowało, więc przygotował nieco więcej, o czym grajek nie mógł wiedzieć. Wtedy też nagrobek przestał aż tak razić w oczy. Nie spoglądała z niego sama śmierć, jak wtedy, gdy był tylko ziejącą dziurą, a niemalże pasował do krajobrazu. Całość dodatkowo upiększyła sztuka młodzieńca. Nawet sam mężczyzna nieco się wzruszył na tę jakże prostą, a jakże czułą delikatność. W całym swoim życiu i w całych pokładach wiedzy, przekazywanych z pokolenia na pokolenia, nie widział czegoś podobnego. Melodia umilkła na chwilę i z uwagą wysłuchał tego, co dręczyło Tatsuo. Nie odpowiedział jednak, nie bezpośrednio. Zamiast tego zbliżył się i położył zaskakująco potężną dłoń na ramieniu pięknisia.
Chodź ze mną, chłopcze, a wszystkie twoje wątpliwości zostaną rozwiane. — Ten sam mocny, ale przyjemny dla ucha głos, gdy szaman jak gdyby nigdy nic opuścił cmentarz i przekroczył próg swojej osobliwej chatki.





Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
 
Posty: 143
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: –––

Następna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość