Knajpka Kitsurai

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 10 cze 2020, o 21:02

Traf chciał, że nieznajoma była na prawdę obca Yoake, bo ten, poza jednym rejsem na Yinzin, nigdy nie opuścił Antai. A już nawet na tej jednej wyprawie żałował, że wyruszył na tę zimną, skalistą krainę, która pełna była owiec i miękkich samurajów kończących walki po jednym trafieniu. Skoro sporo podróżuje, to musiała widzieć kawał świata i pewnie być wielce znużona Raigeki, chociaż nawet Yoake słyszał, że ciemna karnacja rządzących tutejszymi ziemiami nie jest zbyt często spotykana na reszcie kontynentu. Przerwał pałaszowanie i rozpoczął czekanie, aż nowa towarzyszka dostanie to, co on, bo w końcu to zamówiła. Nie martwił się stygnięcia, bo dobrze pamiętał ten smak, a to co najwyraźniejsze, czyli sok z pomarańczy, dawał radę na chłodno.

- Ja jestem stąd. No nie do końca, ale tu się wychowałem. - Chociaż bardziej trafne mogło być słowo "wyszkoliłem", bo tak widział siebie, czyli bardziej jako shinobiego niż jako osobę ludzką. Nie wchodził jednak w szczegóły, bo nie mówi się o takich rzeczach na pierwszym spotkaniu, o ile w ogóle. - Akaruidesu Yoake, miło mi. Moja jedyna dalsza podróż była na turniej w Watarimono, może słyszałaś o nim. Nie było to specjalnie warte uwagi widowisko. - Powiedział to ostatnie z lekką obojętnością, bo zdegustowany był przerwaniem walki, no ale cóż. Przegrał na turnieju, zrekompensował jednak swój w pojedynku o rękę niewiasty z klanu Kaminari. A właściwie o jej wolność wyboru małżonka.

To była jego jedyna podróż, a jak się zapowiadało - miał doświadczenie z prawdziwą podróżniczką, która pewnie widziała przez ostatni rok więcej niż on przez całe życie. W tych czasach z pewnością była wyszkolona w walce, żeby móc bezpiecznie się przemieszczać, ale czy była silna? Wydawała się dość... Zwyczajna... Pozory jednak mogą mylić. Właściwie rzadko się potwierdzają. Niejeden się już na przykład śmiał z niskiego wzrostu Yoake, zanim zobaczył jak szybko przebiera swoimi krótkimi nóżkami...
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 580
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Shi » 10 cze 2020, o 22:34

Pomimo początkowych wątpliwości, o ile takie mogły by gdziekolwiek być, rozmowa toczyła się w najlepsze. Chłopak w swych wypowiedziach zaczął się stopniowo rozwijać, dzięki czemu dziewczynie na pewno nie będzie się tu nudzić. Tak czy inaczej młodzieniec przedstawił się. Akaruidesu Yoake bo tak się nazywał...
-Shi Torajado. Mi również miło cię poznać Yoake.-odpowiedziała by po chwili się uśmiechnąć w stronę chłopaka. Dziewczyna zazwyczaj starała się być sympatyczną osobą, zwłaszcza kiedy mogła czuć korzyść ze znajomości zawieranych z kimkolwiek. Prawda? Tak czy inaczej chłopak zaczął mówić o jakimś turnieju, o którym Shi w ogóle nie słyszała. Tylko czy to było istotne na tą chwilę? Napewno nie, ponieważ jej zamówione danie właśnie przybyło. Zapach przyciągnął jej wzrok do talerza momentalnie.
-Nie słyszałam...-odpowiedziała chłopakowi, chwilę później dodając kilka słów do rozmowy.
-Tak w ogóle to smacznego, może opowiesz coś o tym turnieju... Brałeś w nim udział? Czemu było takie słabe widowisko...-powiedziała. Skoro chłopak zaczął mówić Shi chciała nawiązać jakiś temat do rozmowy, żeby było o czym rozmawiać. Prawda? Słuchając chłopaka w między czasie dziewczyna pochłaniała jedzenie z talerza...


Avatar użytkownika

Shi
Postać porzucona
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 09:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 11 cze 2020, o 17:21

No jak już poruszył temat turnieju, to musiał odpowiedzieć na zadane pytanie. Sam jest sobie temu winien, ale to była jedna z najbardziej doniosłych chwil w jego życiu, więc nic dziwnego było, że jednak o tym powiedział. Doszły go plotki o tym, że Youmu wygrała całe wydarzenie, więc chociaż to go odrobinę broniło, że przegrał ze zwyciężczynią turnieju, ale wciąż - odpadł za szybko.
- W pierwszej walce nie przerywali nawet, gdy mój przeciwnik nie mógł się ruszyć i się smażył, a drugą walkę zakończyli, gdy pierwszy raz dostałem shurikenem. - Dokładniej dużym shurikenem w brzuch, ale wciąż był w stanie złożyć jedną pieczęć, która zaczęłaby razić wszystkich na polu bitwy. To są jednak takie drobne szczegóły, które widział tylko Yoake, bo wszystko było w jego planie. - Nawzajem. - Dodał do życzenia w sprawie posiłku.
Nastąpiła chwila ciszy, gdy oboje zaczęli jeść, bo i chłopak wrócił do swojej porcji. Ochłodziła się, ale grzeczność wymagała tego poświęcenia. Starał się nie jeść zbyt prędko, w tym nigdy się nie spieszył. Przypomniała mu się jego pierwsza misja rangi C, gdy siedział dokładnie w tym lokalu, gdy wybuchł budynek niedaleko, a on zanim ruszył sprawdzić co się stało, dokończył posiłek i uregulował rachunek.
- A ty gdzie ostatnio byłaś? Czy już nie zwracasz uwagi, gdzie podróżujesz? - Nie wiedział jak to jest. Może po prostu ludzie, którzy ciągle wędrują tak bardzo nie mają poczucia własnego miejsca, że nawet nie obchodzi ich, gdzie są, byleby tylko iść? Ciężko jest pojąć inną mentalność ludzi. Yoake sam na swój sposób "podróżował", ale był wtedy bardzo młody i właściwie się błąkał od rodziny do rodziny. Zupełnie był nieświadomy swojego położenia na świecie wtedy. Ale Shi wyglądała na podobny wiek do niego, więc raczej już się nauczyła orientować w terenie, więc to wszystko jest jej wyborem.
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 580
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Shi » 11 cze 2020, o 18:00

Na pierwszy rzut oka chłopak wydawał się być dość sympatyczną osobą. Dziewczyna zadała pytanie, a ten kulturalnie odpowiedział. W swoim dość krótkim życiu Shi zdążyła już poznać różnego sortu ludzi. Więc tego typu osoba jak Yoake była całkiem dobrą odmianą. Tak czy inaczej młodzieniec nieco rozgadał się na temat owego turnieju, który odbył się w nie dalekiej przeszłości... Chłopak przyznał się również, że brał w nim udział i doszedł do drugiej rundy, którą przegrał. "...czyli umie walczyć..."
-pomyślała kunoichi. Najwyraźniej od samego początku chodziło jej o tego typu drobną informację. W sumie nic dziwnego, że tak było. Każdy kto trudni się życiem wojownika powinien wiedzieć, że nim podejmie się jakąkolwiek decyzję należy poznać przeciwnika. Co prawda Yoake nie był żadnym przeciwnikiem, ale Shi z czystego przyzwyczajenia wolała wiedzieć więcej niż mniej. Prawda? Tak czy inaczej dziewczyna słuchając jej towarzysza pochłaniała coraz to więcej jedzienia. Jeśli by chłopak spojrzał na jej talerz to powinien zauważyć znaczny ubytek jedzenia w naczyniu. Po dłuższym przemyśleniu można by śmiało stwierdzić, że zniknęło już połowę jedzenia...
-Ostatnio byłam w Ryuzaki no Taki, spędziłam tam dłuższą chwilę, a resztę już znasz...-odpowiedziała dziewczyna miłym głosem.
-To długo trudnisz się życiem ninja?-zapytała sympatycznym tonem, aby było o czym rozmawiać, by po chwili wrócić do jedzenia jednocześnie słuchając co chłopak powie. Shi nie chciała siedzieć w ciszy skoro rozmowa toczyła się od samego początku...
Avatar użytkownika

Shi
Postać porzucona
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 09:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Naoki » 12 cze 2020, o 08:14

1/45
Grupowa C
Spóźniony ratunek



Dzień był spokojny, w końcu nie musieliście się niczym martwić. Siedząc sobie spokojnie w niezbyt znanej knajpie, ale popularnej wśród miejscowych. Jej lokalizacja była dość dogodna w końcu to był raczej jeden z jej atutów. Tylko gdyby samo położenie miało wpływ na wszystko, właściciele dawno byliby bardzo bogaci i otworzyliby sieć lokali w innych miastach, a może już to zrobili? Ciężko stwierdzić, w końcu niczym się nie chwalili. Milczeli nie mówiąc nic, może warto byłoby się zapytać? W końcu i tak nie macie nic lepszego do roboty, a praca jakoś sama do was nie przychodzi.
Lecz ta sytuacja może zostać odrobione odmieniona, w końcu ktoś was obserwował, był to syn właścicieli. Starszy od was, ale nadal młody i zadbany pomaganie tutaj raczej było jednym z jego obowiązków. W końcu mógł spokojnie tutaj zarobić, nie musząc poszukiwać pracy w innym miejscu. Tylko jaki był powód przyglądania się wam? W sumie może Shi wpadła mu w oko, a on jakimś dziwnym cudem gustuje w młodszych kobietach. Jednak sam Yoake także przykuwał jego uwagę. Po krótkiej chwili podszedł do waszego stolika kłaniając się, na jego twarzy był wymalowany wymuszony uśmiech, przynajmniej tak wyglądał na pierwszy rzut oka. Tak samo jego prawa dłoń była zaciśnięta w pięść, jakby chciał wymierzyć komuś cios.
- Mam nadzieje, że wam smakowało. Podać coś jeszcze? - zapytał się, jego głos nie wyjawiał żadnych emocji, ani dobrych, ani złych. Był obojętny, a wszystko co ważniejsze zostało ukryte gdzieś w głębi jego serca, czy też duszy.
- Jako shinobi musicie mieć dużo pracy, prawda? - zapytał się, chwilę później, po między wypowiedziami robiąc jedynie przerwę, na krótki oddech. Najwidoczniej was spokój został na moment przerwy przez jednego z pracowników tego lokalu, a może już częściowego właściciela? Tylko czemu zaszczycił wasz stolik swą obecnością, gości w końcu może nie było zbyt wielu, ale nadal ktoś tutaj się znajdował poza wami.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 604
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 13 cze 2020, o 10:00

Z tego co pamiętał Yoake, Ryuuzaku no Taki było miastem kupieckim, w którym znajdował się dość spory port. Pewnie musiały być tam masy ludzi, a pojedynczy człowiek wobec takiego ogromu znaczył tyle co nic. Nie było więc dziwnym, że ktoś stamtąd mógł się udać w podróż, tak samo jak ciekawym doświadczeniem mogła być sama obecność tam, co z kolei wabiło ludzi. Obietnica zysków napędzała rozwój miasta, a rozwój miasta obiecywał zyski. Ludzie stawali się często ofiarami systemu dyktowanego przez żądnych władzy kupców. Shinobi mogli jeszcze wykorzystać tę sytuację, by żądać wyższych cen za swoje usługi, na które pewnie był spory popyt, ale biedni ludzie nie mieli jak się wyrwać z błędnego kręgu. Żeby zdobyć, trzeba było ukraść albo odpowiednio zainwestować, a żeby zainwestować, trzeba było mieć co.

- A co przed Ryuzaku. I dlaczego akurat tam? - Jego niezrozumienie chęci życia w tatym mieście wynikało prawdopodobnie z niewiarygodnego poczucia służby, które wyznaczało ścieżki jego postępowania. Wiązał miasto kupieckie z zepsuciem, ale był ciekawy, jak tam jest na prawdę i czemu ludzie wciąż tam ściągają. - Jestem shinobi od kilka lat, ale moje szkolenie trwało jeszcze dłużej. Zaczęło się... Nie wiem. Chyba z dziesięć lat temu. - Nie był gorszy od dziewczyny i również pochłaniał swoją porcję, aż w końcu nadszedł czas, gdy zostali zagadani przez syna właścicieli. Yoake kojarzył go z wyglądu, bo często zaglądał do Kitsurai, jednak nigdy z nim nie rozmawiał.

- Nie chcę się wypowiadać za innych, więc powiem, że mi smakowało. - Spojrzał na dziewczynę. Pod stołem jednak zadziało się coś dziwnego, bo tak zagadany przez kogoś innego, gdy był w rozmowie, trochę poczuł się niepewnie. To skutkowało znalezieniem się ręki na rękojeści wakizashi. Tak odruchowo, bez żadnych złych zamiarów. - Jeśli trzeba coś zrobić, to mów od razu. Może będę w stanie pomóc. - Nie wspomniał, że to będzie kosztowało, ale to człowiek biznesu, więc powinien wiedzieć, że dobrocią serca shinobi się nie najada. Ciekawym tylko było, czy Shi również tak ochoczo podejdzie do kwestii pomocy nieznajomemu.
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 580
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Shi » 13 cze 2020, o 15:35

Dość wczesna pora, piękna pogoda oraz świetne towarzystwo wokół, właśnie te argumenty przeważały tego dnia. Dziewczyna siedząc w knajpie jadła całkiem świetny posiłek w całkiem fajnym towarzystwie, jakim był Yoake. Chłopak również jadł swe danie, młodzieniec na równi pochłaniał pożywienie z Shi. Dziewczyna jedząc słuchała co jej najnowszy znajomy mówił. Chłopak był chyba zaciekawiony życiorysem dziewczyny, jej przeszłością, decyzjami jakie podejmowała... Po kilku chwilach dziewczyna również dowiedziała się od jak dawna młodzieniec praktykuje styl życia ninja. W każdym bądź razie ważne było to, że w ogóle coś mówił na swój temat. Wypowiadał się co i jak... Nie każdy jest tak otwarty, chce się dzielić własnymi przemyśleniami, przeszłością z kimś kogo raptem widzi, zna kilka chwil, godzin czy choćby nawet tydzień czasu... Tak czy inaczej dziewczyna nie chciała być gorsza, skoro chłopak zaczął mówić to czemu ona miała by nic o sobie nie powiedzieć. Prawda?
-Wcześniej sporo podróżowałam po piaskowych terenach...-powiedziała miłym głosem by podtrzymać rozmowę, a czy to była prawda czy nie prawda tego nikt prócz jej samej nie wiedział. Tak czy inaczej całkiem przyjemną rozmowę przerwała pewna osoba, dość młodego wieku. Z pewnością przybliżonego do Shi oraz Yoake.
-Mi również smakowało...-odpowiedziała zaraz po chłopaku... Wszystko wskazywało na to, że posiłek skończyli jeść na równi. No może Shi spóźniła się jedną łyżką, ale takie spóźnienie można jej było wybaczyć. W końcu żadnego wyścigu nie prowadzili. Tak czy inaczej nieznajoma postać najwyraźniej czegoś chciała, więc jak to było wcześniej kunoichi nie chciała być gorsza i dołożyła kilka swoich groszy do prowadzonego tematu.
-Ja też pomogę, nie mam żadnych planów na dzisiaj...-powiedziała zaraz po Yoake. Najwyraźniej dziewczynie nie chciało się nudzić i skoro trafiła na taką okazję to czemu miała by jej nie wykorzystać. Prawda? A może to będzie kolejna sposobność do zarobienia cennych ryo, w końcu to one napędzają całą gospodarkę oraz każdego wokół... Tak czy inaczej nasza młoda kunoichi bacznie obserwowała nowo przybyłą postać czekając na jej reakcję.
Avatar użytkownika

Shi
Postać porzucona
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 09:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Naoki » 14 cze 2020, o 08:36

4/45
Grupowa C
Spóźniony ratunek



Otwartość jaką posiadaliście, nie mogła pasować do każdego. W końcu wielu ludzi było skrytych chowając swe prawdziwe twarze pod sztucznymi maskami stworzonymi przez nich samych czy też wykształtowane przez społeczeństwo. Jednak każda z nich miała swe wady, na pewno was rozmówca nie spodziewał się takiej odpowiedzi, która na krótki moment go zamurowała, w końcu nie przeszedł do niczego otwarto, a wy gdyby nic zaoferowaliście swoją pomocą. To mogło wybić każdego z tropu, chyba że dana jednostka była doświadczonym negocjatorem, czego nie było można powiedzieć o tym mężczyźnie, który po chwili ciszy wybuchł lekkim śmiechem, jednak nadal nie wydawał się szczęśliwy, za wyjątkiem drobnego uśmiechu przez moment, który był szczery.- Ciesze się, że wam smakowało.- powiedział, łapiąc po tym chwilowy oddech, by przy tym spojrzeć na was. - Skoro chcecie mi pomóc, pozwólcie ze mną. To nie jest odpowiednie miejsce do takich rozmów. - dodał po krótkiej chwili, patrząc na was by chwile później zaprosić was skinieniem ręki za zaplecze lokalu, a bardziej na jego tyły. Gdzie znajdował się dość nietypowy jegomość, noszący na sobie ślady świeżej walki. Ramiona pokryte lekko przekrwionymi bandażami i przewiązane oczy, mimo tego jednak potrafił sprawić wrażenie szczęśliwego, albo był zwyczajnym lekkoduchem. Jednak jego wygląd wyraźnie mówił kim jest, kamizelka pełna lekkiego uzbrojenia, czarne krótkie spodnie z torbą przy pośladkach. Włosy miał długie, spięte w kucyk o czarnej barwie. Wzrostem mierzył około 175 centymetrów, a budowa fizyczną przypominał atletę, wystarczająco sprawnego by poruszać się w trudnych warunkach z gracją i bez większej utraty szybkości. Wiekiem również raczej nie był dużo starszy od was, był w podobnym wieku co syn właścicieli lokalu. Lecz akcentem nie brzmiał jak osoba lokalna.
- Dobrze was widzieć, a w zasadzie to słyszeć.- powiedział, zwracając głowę w stronę drzwi, najwidoczniej samemu spodziewał się że ktoś tutaj przyjdzie. Jednak nadal nie mieliście zbytnio poglądu na sytuacje jaka miała tutaj miejsce.
- Przechodząc do rzeczy. Nasze powozy zostały napadnięte. Część ludzi, która byłą z nimi została porwana tak samo moja siostra.- wypowiedział, chwilę po zamknięciu drzwi za wami. Przedstawiając od razu całą sytuacje jaka miała miejsce pomijając mniej ważne szczegóły.
- Jeszcze nie powiadomiłem odpowiednich służb, wolę skupić się na działaniu, a dopiero potem zająć się papierkową robotą. O wynagrodzenie również nie musicie się martwić.- dodał chwilę później, wyjaśniając mniej ważne kwestie, a osoba mu towarzysząca. Najwidoczniej postanowiła nieco was wspomóż wyciągając ze swej torby mapę, na której od razu po rozłożeniu wskazał miejsce w okolicach głównego szlaku, gdzieś przy samej granicy prowincji.
- To było tutaj, przynajmniej tak myślę. W końcu tam byłem, jednak mnie zostawili. Najwidoczniej nie cenią ślepych jako dobry towar.- wypowiedział, nieco się przy tym śmiejąc. Dodając przy okazji jakąś wskazówkę o samym sobie. Najwidoczniej same bandaże nie były jedynie ozdobą, mająca nadać mu nieco tajemniczości, czy też powiewu grozy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 604
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 14 cze 2020, o 19:40

Młodzi shinobi szybko zgodzili się pomóc gospodarzowi i zostali obdarzeni zaufaniem, a także zaprowadzeni na zaplecze, gdzie miały się wyjaśnić dokładne szczegóły zadania. Yoake w swojej naturze był sceptyczny słowu poza słowem klanu, więc jego prawa dłoń wciąż była oparta lekko o rękojeść wakizashi. Dawało mu to poczucie bezpieczeństwa, takie małe dziwactwo. Gdy weszli i zobaczyli człowieka, który ich nie zobaczył, blondyn wzruszył ramionami. Ciekawe, co to za wojownik, co nie widzi. Niemniej jednak powstrzymał się od komentarza, bo każdy ma swoje sposoby na przeżycie.

- Samo miejsce to trochę mało. I skąd mamy wiedzieć, że informacje są wiarygodna? - Tu pewnie można było łatwo się domyślić, że pił tu do braku wzroku niewidomego. Może i był niegrzeczny ale zadajmy sobie pytanie - skoro jest w stanie walczyć bez najważniejszego zmysłu, to czemu nie poległ w ich obronie? A jeśli nie ma tak dobrych innych zmysłów, to jak mogli być pewni, że podaje dobre miejsce. - Mam mnóstwo pytań, żeby to imało jakikolwiek sens...

Sceptyczny, ale o sprecyzowanej myśli taktycznej. Może się okazać, że idąc w miejsce wskazane na mapie idą, nomen omen, na ślepo. Muszą wiedzieć gdzie, kto, ilu napastników, ilu porwanych, dlaczego zgłosił się do karczmarza zamiast do władz wioski. Mnóstwo pytań, może było ich nawet więcej. I dlaczego mieliby ufać akurat jemu. Dlaczego niewidomy przeżył ten napad jako jedyny?
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 580
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Shi » 15 cze 2020, o 07:13

Nieznajomy najprawdopodobniej potrzebował czyjejś pomocy... Kiedy to dwójka zgodziła się na nie wiadomo co przybyły do nich człowiek zdecydował się nieco bardziej rozwinąć temat. Mężczyzna postanowił najpierw zaprowadzić Shi oraz Yoake na zaplecze, by tam powiedzieć co i jak. Tak też wszyscy uczynili... Będąc już na miejscu dziewczyna ujrzała kolejną postać, był to prawdopodobnie jakiś wojownik. Przynajmniej na takiego wyglądał... Po krótkiej chwili również było wiadomo co mniej więcej się tam stało. Tak czy inaczej informacji było trochę za mało by móc postanowić cokolwiek w tym kierunku. Bądź co bądź chłopak postanowił pierwszy mówić, miał sporo pytań, dużo nie wiadomych. W sumie to nic dziwnego. Prawda?
-Tak, jest sporo tutaj nie wiadomych...-powiedziała Shi spokojnym głosem zaraz po Yoake, aby nie wypaść z rozmowy. Dziewczyna nie chciała nic więcej mówić, bo w sumie po co skoro chłopak o wszytko za nią zapyta. Prawda? Stojąc obok i czekając na nieco więcej wiadomości w tej sprawie Shi odwróciła wzrok raz to na prawo, raz na lewo by sprawdzić czy aby czasami nikogo więcej tutaj w pobliżu nie było. Czy zrobiła to z nudów lub ostrożności, tego nikt nie wiedział. W każdym bądź razie zaraz po tym patrzyła znów na swych rozmówców uważnie słuchając, w końcu to co mówią było ważne. Prawda?
Avatar użytkownika

Shi
Postać porzucona
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 09:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Naoki » 18 cze 2020, o 07:42

7/45
Grupowa C
Spóźniony ratunek



Wasza nieufność w stosunku do informacji jakie otrzymywaliście, była dość wiadoma. W końcu większość danych na ten temat przedstawiał wam ślepiec, o którym nie wiedzieliście nic. W końcu nie mógłby być aż tak wiarygodnym źródłem informacji nie widząc absolutnie nic. Więc gospodarzowi pozostało jedynie westchnąć i otworzyć drzwi, którymi was tutaj wprosił. Najwidoczniej chciał poszukać kogoś innego na wasze miejsce. Lecz tutaj pierwszą rolę zagrał nieznajomy. Wyciągając z torby coś co swymi rozmiarami przypominało monetę.
- Moim słowom możecie nie ufać, ale mojemu honorowi i temu drobiazgowi raczej zaufacie, prawda? - zapytał się, podrzucając w swej dłoni medal, który jednym ruchem odbił w stronę Shi, chcąc zobaczyć czy go złapie. Oczywiście symbolika klanu nie przypominała miejscowego. Jednak samą rangą mężczyzny był Akorito, członek klanu Hyūga. Ciężko powiedzieć kim był ten dziwny jegomość. Jednak najwidoczniej potrafił sobie radzić w tych trudnych sytuacjach jakie zgotowało mu życie.
- Skoro jest wiele niewiadomych, to może zaczniecie od pytań? Może ty pierwsza młoda damo? - powiedział, lekko się uśmiechając. Przy okazji chcąc usiąść na krześle. Jednak nie wyszło mu to zbyt dobrze, wylądował twardo na podłodze obok niego. By po tym się podnieść i otrzepać z kurzu. - Ja takżę odpowiem na wszystkie wasze pytania.- dodał karczmarz od siebie, z lekko zrezygnowanym głosem. Nie widząc zbytnio nadziei na szybką akcje, która planował z początku. Jednak może po paru pytaniach wszystko jakoś się ułoży.

Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 604
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Shi » 18 cze 2020, o 21:01

  Dziewczyna stała obok chłopaka słuchając co każdy z rozmówców ma do powiedzenia. W jej głowie roiło się od coraz to nowszych myśli. Kunoichi sporo zawsze myślała, w sumie to nic dziwnego. Każda inteligentna osoba sporo myśli, by nie popełniać żadnych błędów. W teorii zawsze to świetnie wygląda i brzmi jednak w praktyce nie zawsze da się wyłapać wszytkie ewentualnie zaistniałe błędy. Tak czy inaczej w pewnym momencie mężczyzna zaczął więcej mówić, by po chwili na znak czegoś rzucić monetę wprost do dziewczyny. Shi jednym zgrabnym ruchem chwyciła przedmiot. Rzuciła na niego swym wzrokiem by po chwili skierować swą dłoń do chłopaka stojacego obok niej. W końcu chcieli ze sobą współpracować. Prawda? Więc Yoake powinien również zaznajomić się z argumentem nieznjomego. Tak więc jeżeli chłopak będzie chciał przyjąć od dziewczyny monetę, ta poda mu ją do dłoni. Chwilę później kunoichi dostała swoje tak zwane trzy minuty by móc bardziej uczestniczyć w rozmowie. Mężczyzna chciał, aby ona pierwsza zadała serię pytań...
-Jak wyglądał atak z twojej perspektywy widzenia? Ilu was było w grupie?-pierwsze dwa pytania padły z ust dziewczyny, by po kilku sekundach dodać jeszcze kilka słów...
-Powiedziałeś, że nie jesteś dobrym towarem... Czyli wiadomo kim oni są czym się zajmują...-dodała, następnie czekała na dalszy rozwój sytuacji...
Avatar użytkownika

Shi
Postać porzucona
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 09:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 19 cze 2020, o 02:26

Cóż za dżentelmen z tego jegomościa. Zachciał pytań najpierw od dziewczyny, a potem dopiero pozwoli zadać je Yoake. No cóż, nie było w tym nic złego, więc chłopak nie protestował. Zastanawiał się, co jest najważniejsze z tych pytań, które miał mu zadać. W międzyczasie wziął i obejrzał monetę, która oznaczała pochodzenie i rangę sługi klanu Hyuuga. Akoraito mimo ślepoty. Ciekawa sprawa. To oznaczało, że musiał umieć walczyć, bo nie awansuje się w hierarchii shinobi od tak. Blondyn miętosił jeszcze trochę w ręku odznakę, gdy dodał swoje pytania. Shi zapytała o liczebność napadniętych, ale pozostała dużo ważniejsza kwestia, czyli liczebność napadających.

- Ważne też, ilu było tamtych. No i to, od czego powinniśmy zacząć, czyli dlaczego jeszcze żyjesz? - Chłopakowi zdarzało się być bezczelnym, więc nawet się o to nie martwił. On wolał nazywać się bezpośrednim - Bez urazy, ale gdybym porywał ludzi i miał zostawić jednego niewidomego, nawet jeśli to Akoraito, to wolałbym go zabić. Więc albo nie byli w stanie cię pokonać, co oznaczałoby to, że sam byś uratował swoich, albo w ogóle nie walczyłeś. - Nie oszukujmy się, gdyby był w stanie ich pokonać, a pewnie byłby, bo pod osłoną mroku na pewno miał przewagę nad większością przeciwników, więc mógłby eliminować ich pojedynczo, to po co szukał pomocy? I dlaczego pomocy tej szuka w karczmie, a nie u władz, którzy nawet rywalowi pewnie by zgodzili się pomóc w takiej sytuacji. Coś tu wybitnie nie grało. Zanim jednak Yoake oskarży na poważnie ślepca, to dawał mu jednak szanse, by ten się trochę podreperował i wyjaśnił tajemnicze przetrwanie.
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 580
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Naoki » 19 cze 2020, o 07:44

10/45
Grupowa C
Spóźniony ratunek



Seria pytań, które mogliście zadać. Cóż to był pewien początek, który mógł wszystko ułatwić o ile odpowiedzi okażą się być wystarczająco poprawne i nie wymijające. W końcu sam mężczyzna mógł chcieć coś ukryć, na tyle bardzo by zwyczajnie was okłamać. Jednak co mógłby na tym zyskać, na dobrą sprawę mógłby tutaj nie przybywać ani nie prosić o pomoc.
- Dwanaście osób, sześć koni, po dwa wozu. W tym moja siostra, oraz ośmiu najemników. Yuta towarzyszył im od połowy drogi jako trzynasta osoba, gość. - odpowiedział, ale niestety inna osoba niż była proszona o głos. Jednak jeżeli znał poprawną odpowiedź, to czemu miał jej nie podać. Przynajmniej dzięki temu wiedzieliście jak nieznajoma osoba się nazywała, jednak pozostała jeszcze druga część pytania, jak wyglądał atak z jego perspektywy.
- Co do liczebności, muszę się zgodzić. Jednak co do drugiej kwestii, atak był dobrze przygotowany, przypominali drapieżnika czekającego na swą ofiarę. W jednej chwili wszystkie wozy zostały zmiecione przez coś przypominającego lawinę. Dalej nie było lepiej, ciężko było się zorientować co tak na prawdę się działo. Jednak nie mieli tylko przewagę siły, ale także liczebności. - dodał sam od siebie, starając się jakoś opisać to czego był świadkiem, jeżeli dźwięk lawiny mógł wyłapać jako poteżny hałas, to gdy w okolicy działo się zbyt dużo, nie potrafił raczej odróżnić pojedynczych źródeł dźwięku. Tylko teraz pozostawały inne kwestie, które postanowił poruszyć młodzieniec, shinobi tejże wioski.
- Żyje jedynie dlatego, że mnie zlekceważyli. W końcu do zabicia zwykłego ślepca wystarczy jedna osoba, po co kłopotać większą grupę. Najpewniej tak o tym myśleli. - powiedział przerywając na chwilę swoją wypowiedź, łapiąc oddech i niby rozglądając się nieco po pomieszczeniu.
- Jestem shinobim, ale nie jestem tępym narzędziem. Idącym non stop przed siebie, zwłaszcza gdy wiem że nie mam szans. Wycofanie się i sprowadzenie pomocy było w tamtym momencie najlepszym rozwiązaniem. A co do ich liczebności, obstawiałbym dwudziestu. Jednak nie wykluczałbym możliwości, że było ich więcej. - dodał, dokańczając pierwszą część swej wypowiedzi.
- W mojej wiosce widniało na nich zlecenie. Zorganizowana grupa bandytów trudniąca się w uprowadzaniu ludzi. Łowcy niewolników, którzy działają nie tylko tutaj. To co udało mi się tutaj spotkać, może być tylko małym odłamem całej organizacji. - dopowiedział na sam koniec, przedstawiając w sumie dość ciekawą rzecz, której raczej nikt nie musiał się spodziewać. Jednak czy ta grupa, była na prawdę tymi ze zlecenia w jego wiosce? W końcu odległość między osadami nie była wcale mała i równie dobrze mogli to być zwykli bandyci, którzy chcieli sobie jedynie dorobić.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 604
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Shi » 19 cze 2020, o 11:34

Rozmowa zdawała się rozwijać w najlepsze. Yoake oraz Shi zadali całkiem sporo pytań, w końcu było tutaj sporo wątpliwości. Tak czy inaczej mężczyzna nie lekceważąc ich osoby postanowił odpowiedzieć na wszytkie pytania. Na jedno dobrze, a na drugie no nie do końca. Dlaczego? Bo jeżeli naprawdę do tego wszytkiego doszło to liczył się tutaj przedewszystkim czas, a nie gadanina. Po kilku chwilach doszło sporo nowych cennych informacji, dzięki którym Shi mogła nieco bardziej zobrazować sobie cały przebieg wydarzeń. Dwa wozy, konie oraz dwanaście osób, wszytko było zaplanowane. W sumie to nic dziwnego, skoro byli jakąś organizacją to dziwne by było żeby akcja nie była zaplanowana. Prawda? Tak czy inaczej przebieg również został w skrócie opowiedziany. Kilka ciekawych faktów, pytań...
-Dali sporo dobrych argumentów, Yoake co o tym myślisz?
-powiedziała, po chwili pytając chłopaka. Najwyraźniej dziewczynie wystarczyła taka ilość argumentów, faktów by móc podjąć dalsze decyzję. Tylko czemu chłopaka pyta o zdanie? Najwyraźniej wie, że samej nie ma po co się tam wybierać. W końcu nic dziwnego, że tak uważa. We dwójkę będzie lepiej, pod każdym możliwym kątem. Więc stojąc dalej w tym samym miejscu co wcześniej, dziewczyna czekała na reakcję chłopaka. Najwyraźniej teraz wszytko od niego zależało. Prawda?
Avatar użytkownika

Shi
Postać porzucona
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 09:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość