Knajpka Kitsurai

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 19 cze 2020, o 13:30

- To wiele wyjaśnia. Teraz to inna rozmowa. - Yoake skinął głową i widać było, że teraz jest bardziej zaciekawiony tym, co się stało. Wiadomo było dlaczego, bo widać było większy wyraz zrozumienia i wręcz zaufania do obu mężczyzn, którzy wprowadzili ich w tę sytuację. To jest to, czego potrzebował i nie spodziewał się nawet, że aż tak rzetelnie sytuacja zostanie mu wyjaśniona. Ciągle istniało niewielkie prawdopodobieństwo, że ślepiec ich wrabia i czeka na nich pułapka, by ich też pochwycić, ale teraz mają jeszcze karczmarza, który ma wiedzę na temat tego, gdzie udaje się dwójka shinobi.

Chłopak po zapoznaniu się z mapą, której jak najwięcej chciał zapamiętać, wrócił do przyglądania się zleceniodawcom i co go bardziej ciekawiło, dziewczynie. Potraktowała ich już jako duet do zajęcia się tą sprawą i w sumie był z tego zadowolony, bo rzadko miał okazję z kimś współpracować. Zdążył mieć o niej dobre mniemanie, a to pozytywnie rzutuje na ewentualną znajomość, jak i powodzenie tego zadania. Zastanawiał się nad ogółem i myślał, że w sumie to lepiej nie iść tam samemu, bo ze swoimi technikami mógłby uszkodzić pojmanych cywili, a tak można się podzielić zadaniami. Nie będzie wszystko na głowie jednej osoby. Pytanie dziewczyny wyrwało go więc z lekkiego zamyślenia.

- Dobra, piszę się na to. Chyba nawet piszemy. - Tu spojrzał na Shi, która pewnie podjęła decyzję wcześniej od niego. - Ale warunek jest taki, że masz poinformować władze o zaistnieniu sytuacji i tym, że się tam udaliśmy. To w końcu Antai i jeśli by nam się nie powiodło, będą musieli wysłać kogoś, żeby załatwił tę grupę. - Z tymi słowami zwrócił się do karczmarza, który raczej nie zamierzał się ruszać z osady. - Jest ich sporo i zakładają pułapki, więc pewnie znają teren. Coś wiesz na temat ich wyszkolenia? Któryś używał jakiś technik? - To może być istotna kwestia. Yoake co prawda nie był na poziomie przeciętnego Doko, ale nie był też nie wiadomo jakim siłaczem. Starcie z dwudziestką shinobi, nawet początkujących, może okazać się zbyt trudne. Nawet jeśli pójdą w dwójkę lub trójkę i ich zaskoczą, to problem nie był w eliminowaniu ich, a wyeliminowanie ich na tyle szybko, by nie skrzywdzili pojmanych...
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 580
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Naoki » 20 cze 2020, o 08:05

13/45
Grupowa C
Spóźniony ratunek



Rozmowa toczyła się dalej, ale podejście do całej sprawy. Zmieniło się diametralnie, na skutek dość nieprzyjemny. W końcu obecnie w grę wchodziła walka z bardziej zorganizowaną grupą, która mogłaby sprawić problemy pojedynczemu celowi, wystarczająco poważne by nie tyle co go zabić, a pojmać. W końcu zabicie w tym wszystkim było o wiele łatwiejsze, mniej ryzykowne, ale skoro byli w stanie podjąć takie ryzyko oznaczało to ich wysokie umiejętności i doświadczenie w tych sprawach.
- Bezpieczniej byłoby przyjąć, że każdy w ich szeregach jest shinobi. Lepiej przecenić ich siłę niż nie docenić. - powiedział, dość krótko i jasno. Odpowiadając przy okazji na pytanie, dotyczące ich umiejętności. Tutaj jednak zostaliście już sami razem z ślepcem, a syn właścicieli karczmy przed samym odejściem zaznaczył jedynie na mapie trasę, którą miała przejechać karawana. Ta ścieżka pokrywała się dość dobrze z miejscem, które wskazał na niej ślepiec. Jednak by było tutaj jeszcze zabawniej, cała akcja miała miejsce na głównym szlaku transportowym, gdzie ryzyko takiej akcji jest o wiele większe niż na bocznych drogach. Pewności siebie na pewno im nie brakowało, tylko czy to może ich przypadkiem zgubić?
Najpewniej sam mężczyzna poszedł już załatwiać oficjalne sprawy w siedzibie władzy, by to wszystko stało się oficjalnym zadaniem jeszcze przed końcem waszej ekspedycji ratunkowej. - Osoba, która mnie ścigała, korzystała z dwóch żywiołów. Reszta może być od niego znacznie silniejsza. - dodał, po krótkiej chwili informacje o swoim napastniku, który raczej nie żyje biorąc pod uwagę, że ślepiec był tutaj z wami. Teraz pozostała dla was decyzja, czy chcecie wyruszać w miejsce wskazane wcześniej na mapie, czy poszukać dodatkowego wsparcia, na pewno sam niewidomy był skory do pomocy wam, w końcu musiał raczej wyrównać rachunki. Jednak cała decyzja należy w tym momencie do was.



Jeżeli chcecie, możecie w swoich postach zrobić z/t, a mój następny post pojawi się na szlaku transportowym.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 604
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Shi » 20 cze 2020, o 17:09

Po krótkiej dodatkowej wymianie zdań wszytkim udało się dojść do porozumienia... Chłopak zgodził się pójść na niebezpieczną misje, oczywiście jeżeli zostaną zawiadomione odpowiednie służby. W końcu nic dziwnego, że tak chciał, przecież może być potrzebne dodatkowe wsparcie. Bądź też jeżeli by się nie udało to sprawa ta powinna i tak być rozwiązana jak nie przez nich to inne służby do tego przeznaczone. Prawda? Tak czy inaczej wszytko na tą chwilę było oczywiste, tylko czy to nie jest zasadzka... Bardzo możliwe, że ślepiec prowadzi dwójkę naszych bohaterów prosto w zastawioną pułapkę. Mimo wszytko coś trzeba było z tym fantem zrobić, więc kiedy wszytko było już wiadome Shi ruszyła w wyznaczonym kierunku przez zleceniodawcę idąc nie daleko Yoake. Dziewczyna idąc spoglądała co jakiś czas raz na Yoake, raz na ślepca. Być może ktoś zacznie temat do rozmowy, w końcu pasowało by coś ustalić. W sumie na to jeszcze będzie czas. Tak czy inaczej kunoichi miała się na baczności, pomimo pozornego luzu, jaki sobą reprezentowała idąc, Shi była bardzo skupiona. W razie czegoś gotowa do działania...


Z/t
Avatar użytkownika

Shi
Postać porzucona
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 09:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 21 cze 2020, o 07:53

Założenie, że wszyscy przeciwnicy byli wyszkoleni w sztukach shinobi było rozsądnym krokiem, żeby ocenić maksymalne zagrożenie ze strony grupy. Biorąc jednak pod uwagę jednak dysproporcje w liczbie walczących po obu stronach, zadanie wydawało się być wtedy prawie niemożliwe, ale przy odpowiednim podejściu, elemencie zaskoczenia i perfekcyjnym planie mieli szanse. Ciągle istniało też ryzyko, że ślepy wprowadzał ich w pułapkę, ale równie dobrze mógłby się czaić po prostu na trasie i mówić, że jest ślepy i żeby ktoś mu pomógł, a potem usiec czy złapać ludzi, którzy by pomyśleli jaki to on jest bezbronny i niewinny. Główny szlak transportowy też nie wydawał się specjalnie korzystnym miejscem na zdradzę dla niewidomego, bo nawet mimo świetnemu słuchowi nie powinien mieć łatwości w ocenieniu miejsca, w którym się znajdują, albo sprawdzeniu, czy ktoś nie idzie z daleka. Dlatego mimo dość dużej dozy nieufności Yoake uwierzył w jego intencje pomocy porwanym ludziom. Zebrali się całą trójką do wyjścia, a chłopak sprawdził, czy na pewno ma ze sobą broń. Nie było tego dużo, ale jego dłoń musiała leżeć na rękojeści wakizashi, bo inaczej czułby się niepewnie. Gdy mieli zapolować na łowców ludzi, musiał być zawsze gotowy do wyciągnięcia broni.

- Jakich żywiołów używał? - Dopytał jeszcze weterana walki z grupą łowców ludzi. Jakkolwiek ten osobnik miał być już martwy, ale korzystanie z dwóch elementów to nie przelewki i jeśli ktoś nie miał do tego wrodzonych zdolności, to mógł być całkiem ważnym członkiem grupy. A jeśli by coś takiego założyć, to swoją wiedzę i techniki mógł przekazać innym, więc choć nie jest to absolutnie wiążące, to może dać cień wskazówki na co trzeba uważać. Poznanie przeciwnika i jego możliwości jest kluczowe, gdy w grę wchodzi życie tylu ludzi. Szczególnie, gdy może się okazać, że mogą mieć szansę wyeliminować na przykład jakieś trzy cele przed chaosem walki. Wtedy będą mogli wybrać kluczowych przeciwników, załatwić ich i ruszyć w wir akcji...

To była kwestia najbardziej istotna, a pogawędki może zostawić na później. Nie chciał podróżować w ciszy po szlaku transportowym, ale w mieście jest za dużo ciekawskich uszu, by na przykład spytać o to, co potrafi pozostała dwójka. Same zdolności Yoake były dość typowe dla klanu Kaminari, ale towarzyszyli mu goście z Kyuzo i Ryuzaku no Taki, czy jakiegokolwiek innego miejsca, gdzie Shi dotąd była. Teraz musieli tylko wyruszyć...


[z/t]
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 580
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Hōzuki Wakana » 7 lip 2020, o 08:30

Na terenie prowincji Antai Wakana przebywała już od kilku dni. Na początku zapuściła się w odległe regiony i nie mogła znaleźć żadnej osady, ale dzięki pomocy Kaiki'ego, chłopaka zajmującego się świątynią Susanoo, udało jej się wrócić na dobrą drogę. Gdy w końcu trafiła do Raigeki, musiała przyznać, że było to całkiem urocze miejsce. Ludzie tutaj wydawali się tacy jacyś weselsi niż Nami-shin. Klimat również jej odpowiadał. Było chłodnawo, może nie tak jak w Kantai, ale dało się wytrzymać. Mało która prowincja mogłaby się mierzyć z zimnem, do którego Wakana była przyzwyczajona od urodzenia. Nigdy nie przepadała za suchym i gorącym klimatem, dlatego właśnie za cel podróży wybrała tą niewielką prowincję wysuniętą na północ Wietrznych Równin. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie zostanie tutaj na długo. Pod koniec wiosny zaczynało być tutaj gorąco, a co dopiero latem, podczas którego ciężko byłoby jej się ruszyć z miejsca. Za tydzień-dwa pewnie będzie musiała sobie poszukać nowego schronienia, ale nieszczególnie jej to nie przeszkadzało. Lubiła podróże i przemieszczanie się nie sprawiało jej żadnych problemów.
Ten dzień zdecydowała się poświęcić na swój trening. Znalazła ciche miejsce niedaleko domku, w którym się zatrzymała, w którym mogła ćwiczyć. Trenowała różne uderzenia i ciosy za pomocą kija. Wiedziała, że musiała cały czas pracować nad sobą żeby stać się jeszcze potężniejszą kunoichi. Nie mogła zapomnieć, że nie była tutaj na wczasach i nadal miała swoje zabowiązania.
Późnym popołudniem wstąpiła do knajpki Kitsurai. Była już trochę głodna, a że jej zdolności kucharskie nigdy nie były na jakimś imponującym poziomie, zdecydowała się skorzystać z pomocy specjalistów. Wybrała to miejsce, bo w środku nie było wielu ludzi. Raz, że nie lubiła tłumów, bo trzeba było dłużej czekać na zamówienie, a dwa, że było wtedy głośno i nie dało się nad niczym spokojnie pomyśleć. Zamówiła sobie zestaw obiadowy i po chwili usiadła do stolika przy ścianie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Hōzuki Wakana
Gracz nieobecny
 
Posty: 79
Dołączył(a): 8 maja 2020, o 10:17
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu dziewczyna o długich, rudych włosach i brązowych oczach. Posiada charakterystyczne zęby przypominające uzębienie rekina. Ubrana w jasne, delikatne barwy, najczęściej w zwykłe spodnie, sznurowane buty i top z długim rękawem.
Widoczny ekwipunek: Kij Bō na plecach, torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8514&p=141860#p141860
GG/Discord: Jaquelle#3760

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Eto Hakurokoshi » 8 lip 2020, o 09:41

Hōzuki Wakana
MISJA RANGI D
1/15
~WIOSNA~ ~389~rok
"Lokal"

Pół-mrok który opanował większą część sali, nadawał pozorne bezpieczeństwo i wygodę nowym klientą. Stoliki przy wejściu były dostatecznie oświetlone by wszystko przy nich widzieć, jednak te bardziej w głębi lokalu całkowicie pokryły się mrokiem, prawie tak samo jak przy barze. Zajęcie tylnich stolików było dosyć ryzykowne, często gubiły się tam kosztowności. Jednak Wakana najwidoczniej była bardziej głodna, a nie przesadnie ostrożna... Była tu dopiero od kilku dni, nie znała dobrze wszystkich miejsc, choć już stwierdziła iż było tu uroczo. Chłodny klimat, weseli ludzie, tak wyglądała niewielka prowincja położona na północ od Wietrznych Równin. Praktycznie każdy pomyślałby iż jest to idealne miejsce na dłuższy pobyt, oczywiście poza Wakaną.

Kiedy kunoichi zajęła swoje miejsce przy stoliku, mogła podziwiać pięknie zachowane drewno w lokalu. Właściciele stwierdzili, iż dobrym wyborem będzie ciepły odcień drewna. W zimne wieczory idealnie komponował się z ciepłym wnętrzem lokalu, jednak co jeżeli ludzie szukali przyjemnego chłodu w letni upał. Najwidoczniej nie każdy zwracał aż taką uwagę na detale co inni.. Po około dwudziestu minutach, do kunoichi podeszła niska drobna kobieta z tacą na ręce. Położyła na stół zamówione jedzenie, mówiąc krótko "smacznego", z szerokim uśmiechem na twarzy. Po chwili odeszła za bar, obsłużyć dwóch wysokich mężczyzn. Mieli około metr osiemdziesiąt, dobrze zbudowani. Na pierwszy rzut oka widać było, że nie są przyjaźnie nastawieni. Nosili długie czarne płaszcze, zakrywające praktycznie całe ciało. Jeden z nich miał podwinięte rękawy, przez co widać było liczne tatuaże na skórze.. Po zamówieniu jedzenia zajęli miejsce niedaleko Wakany, przechodząc obok jej stolika zmierzyli ją wzrokiem, po czym zajęli miejsce stolik dalej za nią.
Obrazek
Avatar użytkownika

Eto Hakurokoshi
Gracz nieobecny
 
Posty: 20
Dołączył(a): 9 lip 2019, o 15:36
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7488

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Hōzuki Wakana » 10 lip 2020, o 14:08

W środku panował półmrok, przez który dziewczyna czuła się swobodniej. Wnętrze trafiało w jej gusta, co było jednym z powodów, dla których zdecydowała się wejść akurat do Kitsurai. To miejsce było całkiem klimatyczne i za każdym razem tylko się w tym bardziej utwierdzała. Właściciele wydawali się sympatyczni i zawsze mogła z nimi zamienić słowo. Dzięki temu przynajmniej nie czuła się osamotniona.
Mimo wszystko tym razem postanowiła usiąść z tyłu. Może nie było to najbezpieczniejsze miejsce, ale przecież była kunoichi i powinna była sobie poradzić z ewentualnymi złodziejami. Dla niej najważniejsze było to, że miała stamtąd dobry widok na cały lokal. A że akurat się nudziła, miała nadzieję, że może uda jej się przy okazji znaleźć jakieś zajęcie.
Po około dwudziestu minutach oczekiwania, Wakana dostała swoje zamówienie. Podziękowała kobiecie, uśmiechając się do niej serdecznie i zaczęła jeść. Jej wybór padł na chudą rybę z ryżem i mieszanką warzyw. Starała się odżywiać zdrowo by mieć siłę do dalszych podróży. Jedzenie było istotną kwestią i dziwiła się, że tak wielu ludzi nie przywiązywało do niego najmniejszej uwagi.
Rozejrzała się dookoła. Jej oczom nie umknęła dwójka wysokich mężczyzn, którzy wyglądali jak typy spod ciemnej gwiazdy. Akurat przechodzili obok niej i ich spojrzenia się spotkały. Nie zamierzała im jednak w żadnym wypadku przeszkadzać. Choć nie wzbudzali u niej pozytywnych emocji, to przecież doskonale wiedziała, jak często pozory myliły. Ludzie bardzo często oceniali ją pochopnie, dlatego ona starała się unikać takiego podejścia do innych. Pozostało jej czekać na dalszy bieg wydarzeń. Póki nie robili nic podejrzanego, nie zamierzała ruszać się z miejsca. W spokoju kończyła posiłek, rozmyślając o swoim przyszłym celu podróży. Jeszcze nie wiedziała jaka to będzie prowincja, ale z pewnością nie mogła być ona ani sucha ani gorąca.
Obrazek
Avatar użytkownika

Hōzuki Wakana
Gracz nieobecny
 
Posty: 79
Dołączył(a): 8 maja 2020, o 10:17
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu dziewczyna o długich, rudych włosach i brązowych oczach. Posiada charakterystyczne zęby przypominające uzębienie rekina. Ubrana w jasne, delikatne barwy, najczęściej w zwykłe spodnie, sznurowane buty i top z długim rękawem.
Widoczny ekwipunek: Kij Bō na plecach, torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8514&p=141860#p141860
GG/Discord: Jaquelle#3760

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Eto Hakurokoshi » 13 lip 2020, o 02:20

Hōzuki Wakana
MISJA RANGI D
3/15
~WIOSNA~ ~389~rok
"Lokal"



Lokal owszem był klimatyczny, na swój odmienny i piękny sposób. Jeżeli możnaby to nazwać ciemnym miejscem i bezpiecznym kątkiem zdala od szumu ulic. To tak, było to idealne miejsce do relaksu i odpoczynku, zwłaszcza po ciężkim treningu. Czyli tak właściwie kunoichi idealnie trafiła... W tym czasie poza lokalem przez ulicę przechodziły tłumy ludzi. Słychać było głośne rozmowy, szum wywołany przez kłótnie, czy też bawiące się dzieci. Owszem, można się do tego przyzwyczaić, lecz czy każdy musi? Dla wielu ludzi jest to irytujące, przy tym dość często wywołuje ból głowy. A to skutkuje złym samopoczuciem, jednak czy nasza bohaterka w ogóle się tym tematem interesuje..

Na sali czuć było przyjemny zapach pieczonego mięsa, delikatnie rozchodził się po sali pobudzając apetyt klientów. Danie które zamówiła Wakana wyglądało równie apetycznie jak i pachniało pyszną rybą. Niekiedy jednak okazywało się iż to co pięknie wygląda, tak naprawdę jest nie jadalne. Tym razem tak nie było. Kunoichi stawiała na zdrowe posiłki, być może jej ciało w przyszłości za to podziękuje. Często spotykamy ludzi którzy jedzą tak naprawdę wszystko, wtedy idealnie pasuje do tego popularne powiedzenie "jesteś tym co jesz".

Rozmyślanie Wakany, przerwała głośna rozmowa dwóch dziewczyn. Wyglądały może na dwadzieścia lat, choć ich ubiór miał wiele do życzenia. Drogie długie suknie, wykonane z lekkiego materiału opadały na ziemię ledwo jej dotykając. Jaskrawe kolory przebijały się przez jednolity ciepły kolor drewna w lokalu. Kobiety były w centrum uwagi, przez kilka sekund. Po tym jak zaczęły się rozglądać po stolikach, straciły zainteresowanie innych klientów. Jedna z kobiet, brunetka z niebieskimi oczami w końcu zawiesiła wzrok na jednym ze stolików.

-Kigashi!!!-Wysoko tonowym piskiem powiedziała właścicielka czerwonej sukni. Uśmiech od razu pojawił się na jej drobnej twarzy.

Odgłos obcasów rozniósł się po całym pomieszczeniu, po czym kobiety pojawiły się przy stoliku podejrzanych mężczyzn. Prawdą jest stwierdzenie kunoichi, nie można oceniać kogoś przez wygląd. W całym lokalu słychać było głośną rozmowę par, ustępując co chwile miejsca śmiechowi jednej z kobiet. Można powiedzieć że w pewnej chwili stało się już to irytujące, choć nikt nie zwracał na to uwagi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Eto Hakurokoshi
Gracz nieobecny
 
Posty: 20
Dołączył(a): 9 lip 2019, o 15:36
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7488

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Anzou » 13 paź 2020, o 20:49

Po długiej podróży, która była bogata w różnego rodzaju doświadczenia, lepsze, gorsze, różne - Kaminari dotarł do knajpki w swoich rodzinnych stronach. Doskwierał mu głód i postanowił się posilić. Nie miał pojęcia, w jaki sposób zabrać się dalej za rozwój jako Shinobi, co zrobić, w którą stronę pójść. Wiedział tylko, że powinien skupić się na swoim klanie, na blasku Kaminari. Mimo tego, że jeszcze niewiele znaczy jako Shinobi, to kilka skalpów bojowych już zebrał. Chłopak dzielnie walczył w trakcie wykonywania swoich dwóch ostatnich zadań. Co prawda, nie był zdany tylko na siebie, mógł polegać na towarzyszach, ale fakt walki był niezaprzeczalny. Sam Anzou zasiadł w jednym kącie, poprosił o ciepłą herbatę, o dobrego pieczonego królika. Miał zamiar porównać to mięso, z tym serwowanym w Sogen. Zapachy, atmosfera, głośni ludzie, to było coś wspaniałego. Tego mu brakowało. Obserwacji codziennego życia swoich ludzi. To jego dom. Kelner po chwili przyniósł jedzenie, które z początku pożerał tylko wzrokiem, wyglądało cudownie, na pierwszy rzut oka dużo lepiej niż w Sogen. Po pokrojeniu i skosztowaniu pierwszego kawałka mięsa Anzou odpłynął. To, co poczuł w swoich ustach niemal zwaliło go z krzesła. Mięso idealnie dopieczone, soczyste, niemal rozpływało się w jego ustach. Młodzieniec z zachwytu nie mógł się powstrzymać i dalej konsumował w zastraszającym tempie swoje danie...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 178
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Byakuya » 14 paź 2020, o 14:22

Do Knajpki wchodzi dwóch mężczyzn, sugerując się ich śniadą skórą, można stwierdzić, że najprawdopodobniej przynależeli do klanu Kaminari. Pierwszy z nich był jasnowłosy, szczupły i raczej młody, drugi zaś tęgiej postury, z przepaską na oku i długimi, czarnymi włosami, ten ewidentnie był czymś niezadowolony. Próg knajpki przekroczyli na pewniaka, idąc sztywnym krokiem przed siebie w kierunku lady, przysiedli się tuż obok konsumującego w tym momencie Anzou, i zamówili po dwie kolejki sake na łebka.
- Nie no, ja zaraz po prostu wyjdę z siebie, no nie chcem, ale muszem się napić! - Rozbrzmiał głos starszego z nich, solidnym chwytem złapał za czarkę i przechylił pierwszą porcję sake na hejnał.
- Nie denerwuj się tak... Napijmy się i zastanówmy jak to rozwiązać. Póki co konwój zalicza nieznaczne spóźnienie, wciąż jest szansa, że się pojawi. - Odezwał się ten młodszy. Pełen stoickiego spokoju, lekko nawilżył usta alkoholem, po czym wyciągnął z kieszeni niewielką mapę Raigeki i najbliższych okolic.
- Spójrz tylko, jeżeli konwój nadjeżdża z południa i powinien godzinę temu znaleźć się w naszej osadzie... - Skupiony zaczął nakreślać coś palcem na mapie i pokazywać swojemu towarzyszowi.
- ... to warto byłoby rozejrzeć się chociaż po tej okolicy, jeżeli się spóźnia, to powinien tak czy siak przejeżdżać tędy niedługo, a jeżeli doszło do napadu to cóż, przynajmniej się o tym dowiemy i będziemy mogli od razu poprosić o kolejną dostawę. Obaj jednak musimy zaraz wracać na służbę... Co powinniśmy zrobić, senpai? -
Ciemnoskóry jednooki na moment się zawiesił, zostawiając kompana bez odpowiedzi. Przechylił na raz kolejną czarkę, po jego twarzy widać było, że mocno się nad czymś zastanawia.


Anzou
Misja D
1/15

Obrazek
Avatar użytkownika

Byakuya
 
Posty: 71
Dołączył(a): 10 wrz 2020, o 13:36
Wiek postaci: 17
Ranga: Tora
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8874
GG/Discord: 12377440

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Anzou » 14 paź 2020, o 15:31

Młody Kaminari w spokoju delektował się swoim Królikiem, który był po prostu nie z tej ziemi. Tak bardzo się nim zajął, że nie zwracał w ogóle uwagi na kogokolwiek. Liczył się tylko posiłek. Ciężko jednak utrzymać takie skupienie, gdy początkowa ekstaza i zachwyt maleje, prawda? Dodatkowo, do samej knajpki weszło dwóch ciemnoskórych mężczyzn, którzy automatycznie skupili na sobie całą uwagę Anzou. Fakt, nie znał ich, ale cera wydawała się mówić wszystko. Byli po prostu z jego klanu. Chłopak bacznie obserwował miejsce, które wybiorą, a los tak chciał, że zasiedli obok niego. Sam automatycznie się wyprostował, przestał przejmować pożywieniem, wziął łyk herbaty. Nie zamierzał się do nich odzywać, przynajmniej jeszcze nie, dość gorąco dyskutowali na temat jakiegoś konwoju, dostawy, napadu. Emocje przez nich przemawiały, zwłaszcza przez tego, który potrzebuje alkoholu.
*Łączenie alkoholu z zadaniem? Dziwne. Nigdy bym sobie na to nie pozwolił, zachowanie trzeźwego umysłu w trakcie misji to podstawa. W innym wypadku mamy do czynienia z dużą przesadą. Nigdy tego nie zrobię. Profesjonalizm to podstawa...*
Takie myśli przeszły przez głowę chłopaka, który podrapał się jednocześnie po głowie. Mężczyźni mieli dylemat, nie wiedzieli co zrobić, jakie podjąć kroki, sam Anzou również. Może jednak warto się odezwać, spróbować porozmawiać z nimi i dowiedzieć się czegoś więcej o klanie, z którego się wywodzi? Nawet Azuma powiedział, że zna prawie każdego ze swojego klanu. To o czymś świadczy. Pora to zmienić, jednak młody Kaminari nie ma na tyle odwagi, by ot tak do nich zagadać. Przynależność do jednej grupy tego nie zmienia. Obserwował ich jednak cały czas i liczył na złapanie kontaktu wzokowego, który przełamie pierwsze lody.
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 178
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Byakuya » 14 paź 2020, o 15:47

- Karczmarzu! Jeszcze sake, dwie kolejki! - Osiłek przerwał milczenie by donośnie zamówić kolejne porcje sake, przez cały czas wyglądał na mocno zamyślonego i nieco zestresowanego. Jego towarzysz zachowywał się nad wyraz spokojnie i zdawał się być przyzwyczajony do tego typu sytuacji i do swojego zbytnio emocjonującego się partnera. Facet od razu po podaniu przechylił następną kolejkę, jakby to był najpyszniejszy trunek jaki kiedykolwiek miał okazję pić.
- Uhhh... Słuchaj, ja znam Twoje podejście - Jeżeli nie ten konwój, to następny, albo i jeszcze następny - Ale do jasnej cholery, tam umierają ludzie! - Zdanie zwieńczył mocnym uderzeniem pięścią w ladę. Wszyscy aktualnie przebywający w karczmie skierowali na niego swój wzrok, na krótką chwilę zapanowała grobowa cisza, jednak po kilku sekundach każdy wrócił do swoich spraw.
- Masz rację, Senpai. Jednak emocje nie zaprowadzą nas do rozwiązania tej sprawy... Wypij sobie jeszcze sake, mamy nadal trochę czasu, uspokój się i zastanów, co powinniśmy zrobić. Myślę, że należałoby się rozejrzeć za kimś, kto pójdzie i to sprawdzi, przecież ja muszę wracać do szpitala, a Ty do koszar. Tym musi się zająć ktoś inny. -
Rzekł młodszy z nich, po czym wziął niewielkiego łyka sake z czarki - W przeciwieństwie do swojego towarzysza, pił On alkohol powoli, dostojnie, nie na raz.
- Znaleźć kogoś na zastępstwo? Toż to absurd, nie wiem kto byłby na tyle kompetentny, by wyruszyć tam zamiast mnie lub Ciebie! - Odparł mężczyzna z opaską na oku, mimo, że zanegował propozycję swojego kompana, jego wzrok zaczął wędrować po karczmie, tak jakby chciał wypatrzeć, czy przypadkiem nie ma tu nikogo kogo mógłby znać, w pewnym momencie jego wymowne spojrzenie zatrzymało się na Anzou, któremu zaczął się bezwstydnie i dokładnie przyglądać.



Anzou
Misja D
3/15

Ostatnio edytowano 15 paź 2020, o 12:48 przez Byakuya, łącznie edytowano 3 razy
Obrazek
Avatar użytkownika

Byakuya
 
Posty: 71
Dołączył(a): 10 wrz 2020, o 13:36
Wiek postaci: 17
Ranga: Tora
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8874
GG/Discord: 12377440

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Anzou » 14 paź 2020, o 16:31

To, co mówi się o ludziach z Wietrznych Równin to prawda, emocje targały tęższym mężczyzną, on ewidentnie przejmował się tym konwojem. Coś szło nie po jego myśli i dało się to odczuć w powietrzu. Anzou nawet nie drgnął gdy ten uderzył pięścią w stół, w życiu widział już swoje, walczył na śmierć i życie, więc takie gwałtowne zachowanie nie zrobiło na nim większego wrażenia. Sam Kaminari nie miał rozeznania w ich zadaniu, nie wiedział co może go czekać, jednak wewnętrznie poczuł impuls, który pokierował jego zachowaniem. Wpłynął na jego dalsze decyzje. Spojrzał pewnym wzrokiem, wyprostowany na dwójkę mężczyzn.
-Anzou. Myślę, że jestem kompetentną osobą.
Młodzieniec nie zamierzał prawić większego wywodu, zaznaczył tylko, że jest gotowy by wykonać to zadanie, nieważne na czym ono ma polegać. Mimo jakiejś bariery, rozwój sytuacji sprawił, że się do nich odezwał. W tym momencie narodziła się jego pierwsza interakcja z kimś z klanu Kaminari spoza jego rodzinnego domu. To z całą pewnością ważny moment w życiu Anzou. Ciekawe w jaki sposób zareagują. Większy człowiek prawdopodobnie wybuchnie śmiechem, zlekceważy go, a drugi w chłodny sposób przenalizuje wszystkie za i przeciw w swojej głowie. Wszyscy pochodzili z tego samego klanu, więc kwestia zaufania nie powinna być tutaj problemem. Anzou zniecierpliwiony czekał na to, co mu odpowiedzą. Czy podjął dobrą decyzję? Nie mu to oceniać. Wszystko będzie można potwierdzić po ewentualnym wykonaniu zadania. Inaczej - szkoda zawracać sobie tym głowę. Wewnątrz był zadowolony z siebie, z tego, że może niedługo zaznaczy swoją pozycję w klanie.
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 178
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Byakuya » 15 paź 2020, o 12:46

Starszy z dwójki Kaminari'ch wywrócił oczami gdy usłyszał, że bliżej nieokreślony losowy koleszka jest chętny by im pomóc. Już chciał zabierać słowo, jakoś to skomentować, gdy nagle na jego ramieniu spoczęła ręka tego spokojniejszego z nich, poklepał go kilka razy i dał do zrozumienia, by na ten moment dał mu przejąć inicjatywę, a sam chwilowo niech się może lepiej nie udziela.
- An... Zou? Jesteś Kaminari, tak? Wiesz w ogóle o czym my tu rozmawiamy? Znasz kontekst całej sytuacji czy wnioskujesz z tego co podsłuchałeś? Sprawa nie jest skomplikowana, jednak to zadanie można przydzielić tylko odpowiedzialnej osobie, jeżeli dasz dupy, wszyscy się o tym dowiedzą... A jeżeli nie, to na pewno zostaniesz odpowiednio doceniony. Do naszego szpitala w Raigeki jakoś godzinę temu powinien dotrzeć konwój idący z południa, wyładowany jest on przeróżnymi mocnymi ziołami, lekami i innym medycznym asortymentem. Wszystko to jest bardzo potrzebne chorym ludziom przebywającym w szpitalu. Przez to, że konwój zalicza obsuwę, nie można tym ludziom pomóc - Ktoś musi na moment opuścić osadę i pójść na południowy trakt, żeby zbadać sprawę... Ja z moim wujem za chwilę musimy wracać na służbę, weszliśmy tutaj tylko na moment żeby odpocząć i zastanowić się co z tym zrobić... A więc, podtrzymujesz swoje słowa? Uważasz się za kompetentnego? -


5/15
Ostatnio edytowano 15 paź 2020, o 14:23 przez Byakuya, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Byakuya
 
Posty: 71
Dołączył(a): 10 wrz 2020, o 13:36
Wiek postaci: 17
Ranga: Tora
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8874
GG/Discord: 12377440

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Anzou » 15 paź 2020, o 13:19

Anzou został zauważony, jeden z nich, ten emocjonalny zamierzał się już wypowiedzieć, jednak ten spokojny wszedł mu w słowo. Chłopak uważnie słuchał i notował w głowie ważne informacje. Zapasy medyczne dla szpitala są niezwykle ważne, te zapasy mogą uratować niejedno życie, ulżyć w cierpieniu wielu osobom. Bez dwóch zdań jest to odpowiedzialne zadanie. Coś jednak sprawia, że w tym momencie dostawa jest opóźniona, na co szpital nie może sobie pozwolić. Kaminari czekał na zakończenie wypowiedzi jednego ze swoich krewnych i postanowił mu odpowiedzieć.
-Tak, Anzou Kaminari. Nie mam pojęcia, o czym rozmawialiście, ale bardzo dobrze nakreśliłeś mi sytuację. Zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji. Tak, dalej uważam się za odpowiednią osobę. Aktualnie i tak nie mam większych planów, więc mogę się podjąć tego zadania i pójść sprawdzić południowy trakt. Czy są jeszcze jakieś szczegóły, o których powinienem wiedzieć? Czy to pierwszy taki przypadek opóźnienia konwoju? Ktoś już kiedyś próbował ich okraść? Zioła, lekarstwa to łakomy kąsek dla bandytów. Z drugiej strony, sam wóz mógł się zepsuć i z tego powodu ten poślizg... W każdym bądź razie - jestem gotowy by ruszać, więc jeżeli to wszystko, to nie będę tracić czasu. Gra toczy się o ludzkie życia...
Powiedział to Anzou spokojnym tonem, bez cienia emocji. Zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji. Podświadomie czuł też, że to zadanie może ułatwić mu budowanie swojej pozycji w klanie, to połączenie przyjemności z czymś bardzo pożytecznym. Każde doświadczenie jest cenne, a gdy chodzi o szacunek w rodzinie - to sprawa jest ogromnej wagi. Kaminari czekał na odpowiedź, która rozjaśni jego początkowe wątpliwości i pozwoli na rozpoczęcie zadania...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 178
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość