Główna droga w wiosce

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Hibana » 7 paź 2019, o 09:01

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
13/30


Dwoje młodych. Stali przytuleni na zapleczu teatru, poza ludzkim wzrokiem, i było ich tylko o jednego za dużo by zmienić gatunek tej sztuki z „akcji” w „romans”. Na szczęście, Takemaru nie opuścił stanowiska. Stał nad młodymi, jak przysłowiowy kat nad dobrą duszą, i samą swą obecnością nieustannie przypominał, że są shinobi przy pracy, a nie aktorami w tanim romansie.
Zanim jednak dotarło do nich zdegustowane spojrzenie strażnika, Yoake zdążył jeszcze przytulić dziewczynę, która – jak słusznie przewidział – speszyła się tym gestem i pisnęła cicho, ale się nie wyrwała. Nie oponowała również gdy chłopak ściągał jej maskę. Zadrżała tylko, a Yoake szybko zrozumiał jej powód.
Długa, srebrna grzywka, która wcześniej spoczywała na masce, teraz opadła wolno na drobną twarz dziewczyny. Miała dość dziecięcą urodę, spod jasnych włosów błyszczała para brązowych oczu. Jednak nie to mogło przykuć uwagę Yoake. Jej prawy policzek był inny, niezwykły. Dopiero przy bliższym spojrzeniu widać było, że nosi na sobie stary ślad oparzenia. Gdy chłopak zdał sobie sprawę z tego defektu, dziewczyna – jakby czytając mu w myślach – odezwała się zdławionym głosem:
-Przysięgnij, że nie pozwolisz mnie skrzywdzić!
Odsunęła się i odebrała od Yoake swoją maskę. Brązowe oczka zaszły mgłą. Wyglądała jakby miała prawdziwe powody do strachu.
-Powiem wam – wyszeptała tak cicho, że musieli niemal czytać z ruchu jej ust.
Poruszyła się niespokojnie i spojrzała w stronę sceny - przedstawienie wciąż trwało. Wzięła Yoake za rękę i machnęła na Takemaru. Poprowadziła ich za najbliższy parawan i kucnęła w nadziei, że panowie uczynią to samo.
-Nazywa się Hato – wyszeptała nachylając się do obu. Była przerażona, ale jakoś zebrała się na odwagę. Może to dzięki Yoake? - Jest przywódcą naszej trupy. Ale ja naprawdę nie wiem co on robi. Na pewno coś złego, bo to zły człowiek. Już nie raz musieliśmy uciekać przez niego z miasta. Ale wszyscy za bardzo się boją by mówić lub pytać. Ja też się boję. Jeśli dowie się, że z wami rozmawiałam... - pisnęła i skuliła się drgając lekko, jak osoba z silną traumą.
Kimkolwiek był Hato, wygląda na to, że trzymał trupę silną ręką. Nezumi drżała ze strachu przed nim, czy pozostali mieli podobnie? Ten strach był tak silny, że bali się mówić? Wiedzieli, ale milczeli?
Na szczęście, nie wszyscy. Nezumi przemówiła! Postanowiła zaufać Yoake i złamać zmowę milczenia. Czy słusznie? To się jeszcze okaże.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Akaruidesu Yoake » 7 paź 2019, o 16:06

Oparzenie na twarzy dziewczyny sprawiło, że Yoake aż zadrżał. A przynajmniej jego dłoń, która maskę trzymała. Tej dziewczynie stała się krzywda. On sam dawno temu stał się ofiarą krzywdy, tylko, że nieco innej. Osierocenie. Przez to czekał go rok tułaczki, podczas której poprzysiągł sobie bronić słabszych. A teraz trafił na nią. Słabą i zranioną. Jest jedną z tych, których miał ochronić od krzywdy. Nie miał więc zamiaru zwątpić. Także mógł się odezwać i upewnić ją w tym, że jest prawdopodobnie bezpieczna.

- Zostałem shinobi, gdyż przysiągłem sobie bronić tych, którzy nie mogą. Tak więc teraz przysięgam, że nie pozwolę cię skrzywdzić. - Był tego jak najbardziej przekonany. To, że raczej nie miał wpływu na wiele czynników pozostało inną kwestią. W tej sytuacji liczyła się tylko ona - bezbronna istotka, której oprawcę chciał odnaleźć i ukarać. Może się okazać, że Hato nie przeżyje tego starcia, a może zostanie zamknięty i odcięty od świata. Dał się przeciągnąć za parawan, gdzie dowiedział się gorzkiej prawdy. To był na prawdę dobry trop. Blondyn spojrzał w oczy Takemaru. Wzrok ten mówił "To jest to". Determinacja, zdecydowanie. To, co towarzyszyło od zawsze chłopakowi, teraz wręcz iskrzyło z jego oczu. Musieli jednak wiedzieć więcej.

- Nezumi... Wiem, że to, co nam powiedziałaś, to i tak dużo, ale potrzebujemy jeszcze odrobinę więcej. Widziałaś kiedyś Hato bez maski, bez stroju? - Wypytywał ją po cichu. Nawet jeśli wiedzą, kto to jest i że występował w masce, to ciągle nie zmieniało faktu, że po zdjęciu maski mógł być każdym innym człowiekiem na ulicy. Ale to mogło się za chwilę zmienić. - I gdzie mógłby teraz być... Udałbym się za nim, podczas gdy Takemaru sprowadzi tutaj strażników... - Delikatnym ruchem ręki i paroma gestami zaczął wskazywać partnerowi dachy. W końcu jeśli będzie chciał wrócić tutaj, do swojej trupy, by wyprowadzić ich po raz kolejny z miast, to wróci tutaj. To było oczywiste. Zwrócił się teraz do chłopaka. - Nawet jeśli jakimś cudem to nie jest nasz cel, to i tak trzeba się nim zająć. Przekazać, czego się dowiedzieliśmy. Nie możemy ryzykować obaj bezpośredniego starcia... - Trzeba było założyć nawet najgorszy scenariusz. Obaj byli świeżakami, a zdolności Hato nie znali i pewnie nie mają jak poznać. Ale wygląd, możliwe miejsce przebywania i możliwy punkt w jego planie dnia. To jest bardzo dużo i trzeba to przekazać. Prawdopodobnie wystarczająco, by nowy rekrut straży mógł się wykazać.
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Hibana » 8 paź 2019, o 19:14

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
15/30


Istny książę na białym koniu.
No... może nie książę i nie na koniu, ale przynajmniej bohater. Żółty bohater.
Dziewczynie aż łzy pociekły ze wzruszenia. Drugi raz tego dnia – tym razem umyślnie – skoczyła w ramiona Yoake. Nie posiadała się z radości. Przepełniała ją nadzieja, że oto „Ten, który ją ocali”, który zmieni jej życie. Czy słuszna była jej radość?
Przez ten cały czas Takemaru nie powiedział nawet słowa. Nie zareagował gdy Nezumi rzuciła się na Yoake. W ogóle, zdawało się jakby w pewnym momencie historii przestał słuchać. Siedział tylko zamyślony i wyraźnie próbował sobie coś przypomnieć. Co?
-Już wiem! - Powiedział trochę zbyt głośno doznawszy objawienia, ale szybko ściszył głos: - Mówiłaś, że już nieraz przez niego uciekaliście, tak? Przypomniało mi się, że niedawno czytałem pewien raport. Szukają tego waszego Hato! Ostatnio w całym kraju odnotowywano przypadki podobnych eksplozji, ale sprawca: nieznany. Istnieje szansa, że to jego sprawka?
Nezumi skinęła potakująco w milczeniu. Takemaru uśmiechnął się i już więcej nie przeszkadzał. Sprawa zaczynała się powoli rozjaśniać.
-Oczywiście, że go widziałam – odpowiedziała na pytanie Yoake. - Ale... jakby go opisać...? Jest wysoki, wyższy ode mnie. Ma brązowe włosy. I... wygląda normalnie – specem od wyglądu to ona nie była.
Zawahała się przystawiając palec do ust. Zastanawiała się, czy coś jeszcze o nim wie, niestety – nie. Pokręciła głową. To wszystko co mogła powiedzieć o jego wyglądzie. Yoake mógł pomyśleć, że to trochę mało, ale to co powiedziała później pokazało, że aż nadto.
-Chyba wiem. Chyba powinnam wam to wcześniej powiedzieć. Hato był tutaj przed wami. Przybiegł. Był strasznie spocony, ale nie pytałam gdzie był. Nic nie powiedział, tylko wziął coś ze swoich rzeczy i gdzieś poszedł. Zjawiliście się dosłownie chwile po nim.
Zrobiła skruszoną minkę. Coś takiego rzeczywiście powinno rozpocząć rozmowę. Chociaż, wtedy Yoake nie dowiedziałby się o terrorze, jaki Hato wywiera na członkach trupy.
Nezumi mówiła dalej:
-Kiedy wchodziliśmy do miasta, mijaliśmy takie straszne miejsce. Później, Hato ciągle o nim mówił. Chyba mu się spodobało, było w jego stylu: przerażające. Myślę, że tam mógł pójść. Zaprowadzić Cię?
Czy to dobry trop? Czy Yoake może i powinien zaufać dziewczynie? W końcu, mogła próbować go zwieść, oszukać, odciągnąć od teatru. Pozwolić Hato uciec lub nawet zabić jego prześladowce. Czy mimo tego Yoake postanowi zaryzykować?
Jeśli chciał z nią iść – poprowadziła go. Na odchodne odezwała się jeszcze do Takemaru, który – w tak zwanym „międzyczasie” - przystał na propozycje chłopaka i obiecał sprowadzić straże. Yoake miał racje, nawet jeśli Hato nie był rzeczywistym sprawcą, sprawa sterroryzowanej trupy wymagała prześwietlenia. Nezumi odezwała się:
-Tylko proszę, nie krzywdź moich przyjaciół. Oni nie zrobili nic złego.
A przedstawienie zmierzało ku końcowi. Słychać już było pierwsze brawa. Ostatni ukłon i koniec sceny.
Yoake, wchodzisz!
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Akaruidesu Yoake » 9 paź 2019, o 18:41

Jakkolwiek dziewczyna coraz bardziej mu ufała, Yoake zaczynał nabierać wątpliwości. Jego honorem było jej bronić, ale myśląc o niej może popełnić błąd. Musiał poświęcić się zadaniu. Musi być jak ostrze dokładnie prowadzone, by zadać śmiertelne cięcie. Jego panem nie była w końcu Nezumi, a ród Kaminari. Podobnie było z Takemaru. Też służył. Nie można było jednak odtrącić Szarej Myszki. Wykazała się wielką odwagą, by przeciwstawić się temu, kto ją krzywdził. Chciała nawet tam iść, tylko... Czy to aby na pewno dobry pomysł? Jej opis za wiele nie pomógł, a to miejsce też musi im wskazać. Wyglądała na zbyt mało rozgarniętą, by mogła opisać dokładnie kryjówkę Hato, ale czy nie poruszała się z grupą aktorów? Czy to wszystko mogło być kłamstwem? Od samego początku, gdy tylko udała zaskoczoną i przerażoną ich przybyciem? Musieli zmienić plan. Musieli jej zaufać, bo taką mieli okazję.

- Dobrze, pójdziemy we trójkę. Takemaru, strażnikom po drodze wskażemy to miejsce. - rozejrzał się na trupę - Ale gdy dojdziemy na miejsce, musimy się rozdzielić. Nezumi wiele ryzykuje spotkaniem z Hato, a nie możemy pozwolić sobie, by nam uciekł. Przytrzymam go, a ty sprowadzisz wsparcie. Ujęcie kogoś poszukiwanego za przestępstwa w całej krainie to wielki czyn, żaden z nas nie zostanie zapomniany. - Dodał, jakby ten mógł jakimś cudem pomyśleć, że Yoake chce mu odebrać honory za pokonanie przestępcy. Współpracowali razem, a skromność była jedną z cech, którą powinien kierować się wojownik. - Ruszajmy, nie ma czasu do stracenia. - Rzucił, delikatnie ciągnąć Myszkę za rękaw. Miał nadzieję, że dotrzyma im tempa, chociaż i tak musieli nieco zwolnić... Nie wiedział, czy da radę wziąć ją na barana i się nie wymęczyć.

Musieli teraz ruszyć. Hato był tu przed chwilą, a oni tracili czas na przekonywanie obcej osoby o ich dobrych zamiarach. Dla kogoś takiego jak Akaruidesu mogła to być obelga, ale nawet jeśli - jego doświadczenia nie pozwalały mu na złe odebranie tego. On miał służyć z godnością swemu panu, a nie zastanawiać się, jak inni go potraktują. W końcu był zbyt wytrwały, by można było wyszczerbić klingę, którą był on sam. W drodze jednak zastanowił się nad jedną rzeczą. Hato zawsze uciekał, ale był w stanie wysadzić budynek. Nie wiadomo, jakimi sztukami walki się posługuje, nie wiadomo jak silny jest. Nezumi nie widziała go w akcji. Ruszali w nieznane.

- Takemaru. - zaczął z powagą w głosie - Gdybym zawiódł, zajmij się Nezumi i jej trupą. Nie mogą żyć pod piętnem swego pana. Jeśli dojdzie do walki, będziesz wiedział po błyskawicy. Pomścij mnie, jeśli nie podołam. - Nie brzmiał smutno. W głosie młodego blondyna słychać było determinację. Nie lęk przed śmiercią go zmotywował do tych słów, a lęk, że zadanie może zostać niewykonane. Choćby on zginął, wcześniej zrobi co może, by sprowadzić strażników, którzy dokończą jego dzieło. A jeśli mu się jednak uda, wtedy jego służba zostanie wykonana, a sprawę będzie mógł oddać w ręce tych, którzy są za nią odpowiedzialni...
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Hibana » 10 paź 2019, o 09:04

Przejście -> Ruiny spalonego domu
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Akaruidesu Yoake » 23 paź 2019, o 15:56

Minęło kilka dni od wybuchu, który zdarzył się na przeciwko knajpki Kitsurai, a Yoake wrócił w to miejsce, by zobaczyć miejsce zbrodni. Sprawca został złapany, ze sporym udziałem blondyna oczywiście, ale jednak wciąż coś mu nie dawało spokoju. Jak łatwo było zaburzyć delikatną równowagę w stolicy. Przecież jest tyle sensorów, shinobi, strażników. Nikt nie zauważył podejrzanego osobnika, który przechadzał się po ulicach zamaskowany? Nikt go nie sprawdził i pozwolił wysadzić budynek? To świadczy o słabości klanu Kaminari. A skoro haniebne to jest dla władz, to też poniekąd dla każdego wojownika, który im służy. Jak to wszystko naprawić? Jak zapobiec takim sytuacjom? Blondyn chodził po ulicy, obserwując stawianą na nowo budowę. Wszystko wraca do normy, w końcu ludzie zapomną o wybuchu, ale nie on. On był na przeciwko, w knajpce, spokojnie sobie jedząc, gdy wszystko się zadziało. Czemu zawsze trzeba reagować po fakcie?

Wygląda na to, że musi działać jak najwięcej. Rozglądał się, czy może strażnicy nie potrzebują pomocy w jakiejś sprawie, czy tylko się przykładnie obijają i udają, że ich służba to coś więcej niż tylko chodzenie po ulicy i zbijanie bąków. Świat wypadł z orbit. Dzieci chcą naprawiać świat dorosłych. Bo kim był Yoake? Tylko piętnastolatkiem. I widział ich błędy, ale nie przez pryzmat dziecinności, a przez pryzmat służby. Służby, której tamtym brakowało, traktując swoją rolę jako źródło zarobku, a nie jako drogę życia. Tylko czy takie rozważanie do czegokolwiek prowadzą? Czy można tak myśleć nieprzerwanie w nieskończoność?
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Naoki » 23 paź 2019, o 20:11

Obrazek
Misja C
1/30
Akaruidesu Yoake





.Zawód Shinobi, wyjątkowo niewdzięczna i niebezpieczna praca. Jakiej stara się podjąć wielu, których zazwyczaj kusi łatwy zysk i sława, w taki momentach ludzie często zapinają o niebezpieczeństwie i z marzeń o byciu bohaterem zostaje jedynie wspomnienia w przy wcześnie gnijącym ciele. W końcu istnieje dużo łatwiejsza droga, mniej wymagająca, taka na której nie musisz uważać na nikogo, ani nikim się przejmować. Wszystko jest twoje wystarczy, że po to sięgniesz i to zabierzesz.
.Droga, która dla wielu jest o wiele bardziej kusząca. W końcu nie muszą się o nic martwić, jedynie o siebie i swój zysk. A jeżeli są wystarczająco dobrzy, nie będą musieli martwić się o swoją przyszłość oraz życie. Tylko ile trzeba dać od siebie by osiągnąć coś takiego? Właśnie to jest najlepsze pytanie. Tylko czy ty byłbyś w stanie na nie odpowiedzieć, stojąc na środku drogi, patrząc się na miejsce, które niedawno zostało zniszczone. Nic specjalnego, każdy zajmował się swoimi obowiązkami jak o tej porze, kiedy każdy jakoś musi pracować na swoje utrzymanie z wyjątkiem nierobów i shinobi.
- Kult... - cichy głos dobiegający praktycznie z pustki. Jedna z osób przechodzących obok na pewno to wypowiedziała, jednak czy to słowo było kierowane do Ciebie, czy też wyłapałeś przypadkiem słowo z czyjejś rozmowy. Jednak czy w tym słowie mogło być coś niepokojącego? W końcu to nie musiał być przypadek tylko celowe przekazanie informacji właśnie Tobie. Jak myślisz czy ktoś byłby w stanie powiedzieć Ci coś więcej na temat takich rzeczy?
Tylko czy chcesz zawracać sobie tym głowę, przecież możesz zwyczajnie porozmawiać ze strażnikami i zapytać się ich o jakieś zlecenie, w końcu raczej nie będą źli ,że przeszkadzasz im w patrolu. Przecież udzielania pomocy to część ich pracy, a raczej będą zadowoleni z faktu dodatkowej pomocy. Nawet ze strony piętnastolatka, który chce się przyuczyć nieco do swojego zawodu, którym było bycie shinobi.





Legenda:
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 536
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Akaruidesu Yoake » 24 paź 2019, o 17:19

Być shinobi oznacza niezwykłe poświęcenie. Człowiek ryzykował swoim życiem na każdym kroku, zarabiając pieniądze, które choć spore, to nie przydadzą się martwemu. Trzeba było być więc ostrożnym i silnym, żeby to życie miało sens. Yoake nie był jednak zwykłym shinobi. Był wojownikiem, który znał swoje umiejętności i stale je rozwijał. Dzięki tej samoświadomości miał szanse na długie życie, choć może oszczędniejsze we wrażenia. Nie był jednak tego taki pewny, bo skoro ostatnio tylko jadł obiad, a wciągnięty został w sprawę kryminalną, to kto wie, czym uraczy go dzisiejszy dzień? Uraczył go jednak szeptem. Głos dochodził jednak znikąd.

Blondyn był dość prostolinijny. Nie lubił tego typu doświadczeń. Jego lewa dłoń odruchowo znalazła się na rękojeści wakizashi, a szybkie skręty ciała uniosły nieco w powietrze żółte haori. Kto to powiedział? Pytanie padło w głowie, odbijając się echem, tak jak echem niosło się pojedyncze słowo „Kult”. Jeśli chodzi o kulty, były one zjawiskiem powszechnym. Prawie każdy wyznawał jakiegoś boga, nawet Yoake modlił się czasem do Amaterasu, bogini słońca. Problem w tym, że kulty mogą wyjść poza standardową religijną działalność i siłą pojmować wiernych, czy składać ludzi w ofierze. Tylko kto to powiedział? Dokładne przyglądanie się wszystkim wokoło mogło przynieść jakieś skutki, ale czy będzie to cios w twarz za gapienie się, czy może informacje na temat dziwnego mówcy? Nie wiadomo…
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Naoki » 25 paź 2019, o 10:02

Obrazek
Misja C
3/30
Akaruidesu Yoake




Tak, tak spokój w momentach niezrozumiałych i gotowość do działania, to było to co oddziela wojowników od zwykłych ludzi, ale zawsze mógł to być strasz o własne życie. Coś nieznajomego zagraża Tobie, a może ktoś? Ciężko określić, ludzie dookoła Ciebie nie zwracali na nic uwagi, jedynie spokojnie przechodzi zajmując się swoimi sprawami. Jednak nadal coś tutaj wydawało się nie pasować, jeden element układanki wyraźnie odstawał. Tylko jak go odnaleźć wśród dziesiątek ludzi, którzy przeszli obok od feralnego słowa. Tylko ty jedyny stoisz tak bez ruchu chcąc coś wyłapać, będąc co jakiś czas potrącanym przez ludzi, którym zwyczajnie stoisz na drodze, a oni są zbyt leniwi by Cię zauważyć. Jednak wszystko trwało to do pewnego momentu aż ktoś zatrzymał się przed Tobą, młody mężczyzna z zakrytą połową twarzy i kruczoczarnych sterczących włosach. Jego oczy miały barwę błękitu niczym niebo w samo południe.
- Szukasz czegoś? - zapytał się, jako jedyny który zainteresował się twoją osobą. Nie wyglądał na zwykłego cywila, posiadał podstawowe uzbrojenie charakteryzujące shinobi, w tym parę zwojów przy biodrach. Najwidoczniej jest to jedyna osoba, która zechciała się do Ciebie zwrócić w ten dzień i przy tym okazać swoją osobę, bez żadnych dziwnych podchodów. Tylko czy on będzie w stanie Ci pomóc w jakiś sposób? Cóż raczej to jest obecnie kwestia niewiadoma, zawsze przecież możesz zrezygnować ze stania tutaj i poszukać odpowiedzi gdzie indziej, bądź udać się na modlitwę do jednej z okolicznych świątyń. Chociaż kto by tego wymagał od takiego młodzieńca? Najlepiej będzie iść pod tablicę i poszukać sobie jakiejś pracy, zapewne coś tam będzie.





Legenda:
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 536
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Akaruidesu Yoake » 25 paź 2019, o 16:33

Przechodnie nie zwracali tu na niego uwagi. Kręcąca się postać w żółto-czarnym stroju nie sprawiała większego zainteresowania innych. Wręcz był dla nich niewidzialny. Kiedyś wszyscy zobaczą, jak jego miecz będzie jedyną przeszkodą, która będzie chroniła ich od śmiertelnego wroga. Palcami ciągle głaskał końcówkę rękojeści swojej broni. Chyba nie będzie trzeba jej teraz użyć, ale warto się przygotować zawsze. Każda chwila mogła być chwilą ostatnią. Zawsze można odbić cios, ale trzeba go widzieć. Yoake nie mógł dać się zaskoczyć, tak więc wytrwale znosił obijanie przez przechodniów. Zmrużył oczy, wczuwając się w ruchy, które majtały jego ciałem. Był jak drzewo obalone do rzeki. Jego gałęzie są poruszane w wodzie, ale nie tak ciężko je złamać. Tak samo przy starciu dwóch mieczy klinga mogła zadrżeć, ale nie łamała się, choć obie strony wkładały w uderzenie całą siłę. Pojawił się jednak ktoś, kto zmienił oblicze tłumu, choć jego oblicze było w połowie przysłonięte. Zbliżył się i odezwał, zagadując blondyna. Ten się wręcz naprężył, a lewa ręka wylądowała na sayi, kciukiem podpierając tsubę, jakby miał zaraz wypchnąć z pochwy. Było to jednak przyzwyczajenie, a nie groźba. Nie zajął nawet odpowiedniej pozycji do walki.

Niczego konkretnego. Po prostu słyszałem przed chwilą coś o jakimś kulcie. – szczera prawda. Jeśli ten go uważnie obserwował, to widział, jak ręka pełzała po mieczu, ale odpuściła pochwę i znowu oparła się na szczycie rękojeści, łokciem podpierając haori. Postawa okazywała trochę pewności siebie, ale widać było na twarzy zastanawianie się. Yoake ciekawiła sytuacja, ale niemożność wkręcenia się w nią wcale nie traktował jak słabości. Był szybki, był bystry, ale w żaden sposób nie jest w stanie naprawić wszystkich problemów tego świata, nie ważne jak by się starał…
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Naoki » 26 paź 2019, o 14:46

Obrazek
Misja C
5/30
Akaruidesu Yoake




Przynajmniej nie musiałeś samemu już dłużej stać, ktoś w końcu Cię zauważył, ale nie było to coś czego oczekiwałeś. Co było niestety widoczne dla twojego rozmówcy, który także postanowił zareagować na twoją no niecodzienną pozycję z dłońmi na broni, starając się Cię uspokoić.
- Spokojnie, spokojnie. Nie chce z Tobą walczyć. - wypowiedział, uspokajając Cię swoimi dłońmi, wprawiając je w delikatny falisty ruch. Mający chyba na celu pokazania, że się poddaje i nie planuje zrobić Ci nic złego w tak zatłoczonym miejscu.
Jednak po chwili wszystko mogło wrócić już do normy, bowiem nawet ty się uspokoiłeś i postanowiłeś z nim porozmawiać, co było dla niego lekkim zaskoczeniem, w końcu przed chwilą dobyłeś na niego broni, a teraz postanowiłeś mu się szczerze zwierzać.
- Jesteś lekko dziwny. - odparł, robiąc sobie chwilę przerwy, by przybrać pozycję myśliciela i zastanowić się nad twoim wyznaniem. Najwidoczniej mógł posiadać jakieś informacje, o których w tym momencie starał się sobie przypomnieć.
- Chyba wiem o co tutaj się rozchodzi. Jednak wolałbym to sprawdzić i mieć pewność. Co powiesz na odwiedziny jakiejś karczmy? - zapytał się, odpinając jeden ze zwojów przy swoim pasie, by Ci go pokazać.
- W nim może tkwić odpowiedź na temat, który Cię interesuje. - dodał, upewniając Cię, że jest w stanie Ci pomóc. Jednak nic dziwnego, że nie chce rozwijać zwoju i wydobywać z niego informacji na środku ulicy to mogło być nieco kłopotliwe, a w samej karczmie mógłby przynajmniej skorzystać ze stolika, zmniejszając szansę, że ktoś mu podepcze i rozerwie zwój.




z/t do dowolnej wybranej przez Ciebie karczmy.
Legenda:
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 536
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Tatsuo » 12 lut 2020, o 22:50

Dziś zawędrował nieco dalej, niż miał to w swoich dość obfitych planach. Miał w końcu wolne od pracy na plantacji winogron i choć nie było to zbyt ciekawe zajęcie dla tak ambitnego człowieka jak on, to odnajdywał się w tym dość dobrze. Nawet już powoli zaczął rozróżniać dobre wino od tego złego! Głównie przez swój przełyk i żołądek, a szczególnie na drugi dzień, ale był wdzięczny za tę cudowną praktykę, jaką obdarowali go gospodarze. Sam nie wiedział, czego tak naprawdę oczekuje od ludzi z Kaminari i okolic. Poznania pięknych niewiast, pogrania w karczmiennych grach, a może po prostu przypatrywania się ludziom i czerpanie z nich inspiracji do nowych kolekcji? Jakikolwiek powód by to nie był, pewne było to, że dzień musi rozpocząć się pogodnie nie tylko dla niego, ale również dla wszystkich wokół. Takie w końcu było jego główne zadanie, bo do shinobiego mu daleko, a on sam przecież urodził się roznosicielem uśmiechu wśród gawiedzi.

Na dziś wybrał dość standardowy strój, złożony z pierwszej lepszej koszulki i krótkich do kolan spodni, które przykrył jednym z płaszczy zdobytych nad wodami Kaigan, gdy tam występowali. Był on koloru białego z brązowo-granatowymi zdobieniami przy ramionach i dole. Z zaczepioną lutnią o pas, starał się na nikogo nie natknąć, nikogo nie uderzyć i generalnie udawać kogoś, kto nie istnieje na tej uliczce. Co nie było zbyt trudne z jego niskim wzrostem. Praktycznie nikt go nie widział. – Yare, yare, co za piękny dzień dzisiaj mamy. – Ni z tego, ni z owego, przystanął, spoglądając w niebo i z zamkniętymi oczami, wpatrującymi się w Słońce, chłonął całym sobą promienie radosnego ciepła.
Obrazek

~ Zapraszam serdecznie na misje D i C, bo chce mi się popisać ~
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 85
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Shikarui » 14 lut 2020, o 13:28

Misja rangi D

No one's gonna tell me, it's a trick of the light.
Obrazek
1



Deszcz słońca okalał całą okolicę. Deszcz ludzkich słów tworzył gwar. Deszcz kolorów na ciuchach, powplatanych fantazyjnie nici w drogie i tanie kimona, pięknych wsuwek w kobiecych włosach i pereł, jakie nosiły na szyi. Lądzie kąpali się nieustannie, wybierając pomiędzy przyjemnościami życia a koniecznościami, z jakimi się spotykali. Jedni postanowili dołączyć do tego orszaku dźwięków i kolorów, ponieważ mieli taki kaprys. Chcieli nacieszyć się dniem, który oferował im tak wiele. Inni wykroczyli z cichych zaułków domów, ponieważ musieli. Jeden musiał otworzyć targ na głównej ulicy, a druga świadczyć usługi swoim ciałem, aby zarobić na dzień dzisiejszy dla siebie i swojego syna. Nawet tutaj, gdzie świat wydawał się piękny, żywy i namacalnie ciepły drzemały te historie, o których nikt nie chciał słuchać. Głównie przez to, że nikt nie lubił psuć sobie dobrego humoru, wlepiając na niego gruby kleks czerni.
- Ooo Ichirou, Twoje nogi są tak giętkie,
Twoje włosy tak miękkiee..~!

Dźwięk instrumentu strunowego włączył się do całego ruchu. Mężczyzna, wyraźnie zaniedbany, siedział na niewysokim murku w cieniu otwartej stajni przy jednej z karczm. Jego szpiczasta, rzadka broda była poplątana, a brwi tak krzaczaste, że gdyby się postarać to chyba można by nimi kroić chleb. Niechlujnie ubrany, z kapeluszem nakrywającym część jego twarzy o twardych rysach, zrobił dokładnie to samo, co główny bohater tej krótkiej historii. Spojrzał w niebo. W chmurach nie był wyrysowany tekst i nie układały się one w nuty. Odległy błękit był poza zasięgiem artysty, który ciemnymi oczyma próbował wyciągnąć z niego sekret i objawienie. Nic z tego - bogowie milczeli. W przeciwieństwie do ulicy.
- Twoja twarz diamentem,
A Twoje uda tak ponętneeee..~!

Kolejne uderzenia w struny, ni do ładu ni do składu. Jakby na potwierdzenie tego muzyk opuścił wzrok, "nie, nie" mruknął pod nosem i złapał instrument inaczej palcami o brudnych paznokciach, wydobywając z niego kolejny pomruk na miarę ballady. A przynajmniej czegoś, co miało być balladą, ale na razie pozbawioną rytmu, czucia, z kilka wersami, które nie chciały zgrać się z zamysłem twórczym.
Stoisz nieopodal niego. Pojedynczy ludzie oddzielają cię jedynie od stajni pachnącej świeżym sianem, gdzie przy korycie przywiązano jedną szkapę. Wejście do karczmy znajduje się parę kroków na lewo od nieznajomego i jest otwarte. Słychać dochodzące z wnętrza odgłosy zabawy i czuć przyjemną woń jedzenia.



Śpiewak
Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1882
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Tatsuo » 18 lut 2020, o 22:49

Wtem piękna melodia dotarła do jego uszu. Och, umuzykalniony człowiek! Gdy tylko jakiegoś spotkał, Tatsuo nie przepuścił okazji do bliższego zapoznania się z nim, a jeżeli ten zgrywał niedostępnego, to przynajmniej z muzyką, jaką tworzył. Każdy usłyszany wers pieśni, każde słowa wybrzmiewającej z ust ballady dodawały mężczyźnie chęci do tworzenia, nie tylko dając inspirację, ale przede wszystkim wskazując, że to sama natura pragnie od niego nowej poezji muzycznej. Co prawda w jego zainteresowaniach znajdowali się w głównej mierze artyści uzdolnieni malarsko bądź tworzący w martwej naturze, gdzie to Tatsuo był prekursorem przelania ich myśli na struny instrumentu, tak nic nie zastąpi drugiego muzyka, jeżeli chodzi o dobrą zabawę i przelane ilości sake po udanym biesiadowaniu.

Wyrwawszy się ze swojego słonecznego snu, spojrzał w końcu w kierunku człowieka, będącego powodem zawirowań w głowie śpiewaka. Jejku, co to za ideał! Nie przejmujący się swym zewnętrznym wyglądem, a jedynie skupiający się na tym, co w środku jego wybrzmiewa. Idealnie naznaczone palce od ciężkiej pracy, brwi, które z pewnością dodawały mu nie tylko mądrości, ale przede wszystkim pokazywały, jak dużo ten człowiek już żyje na tym świecie i jaką skarbnicą mądrości musi być! Cóż, pod względem wyglądu z pewnością ten żebrak, jakby niektórzy mogli go od razu sklasyfikować, różnił się diametralnie od młodego Ito, co w żadnym stopniu nie przeszkadzało mu w zachwycaniu się jego obecnością. Chcąc wspomóc swojego kolegę po fachu, chwycił w końcu za swoją lutnię i próbując zgrać się z nieznajomym, zaczął od usłyszanego przed chwilą akordu.

Ooo – zaczął od standardowej rozśpiewki, aby nie tylko rozruszać swój zaniedbany aparat mowy, ale również uchwycić dobrą wysokość dźwięku, choć mogło to być trudne w tym gwarze i lutnia swoja, a jego gardło swoje. W tym momencie zaczął się już powoli zbliżać do mężczyzny, uśmiechając się życzliwie w jego stronę. – Twoja twarz w snach mych się pojawia, w łóżku chciałbym być z Tobą do rana – Cóż, sam chyba nie był w najlepszym momencie do grania, ale przecież niech żyje muzyka! Nie przejmujmy się niepowodzeniami. – Od spokojnego snu mnie zbrania, co rusz do zdrady żony nakłania. – Obie linijki próbował zaśpiewać w podobnej tonacji, uważając, czy tworzony w myślach tekst nie wychodzi poza sylabowe ramy. Nie był to jego idealny twór, ale nawet nie znał Ichirou i ciężko było mu śpiewać o tej cudownej istocie. Kończąc swoją część, spojrzał raz jeszcze na mężczyznę, próbując dać mu znać, by teraz i on coś swojego dograł.
Obrazek

~ Zapraszam serdecznie na misje D i C, bo chce mi się popisać ~
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 85
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Shikarui » 20 lut 2020, o 22:11

Misja rangi D

No one's gonna tell me, it's a trick of the light.
Obrazek
3



Starszy mężczyzna (choć jesteś przekonany, że jego zaniedbanie dodawało mu sporo naddatnich lat, przez które mógłby sobie życzyć fałszywego szacunku do ludzi w podeszłym wieku) uniósł powoooli swój podbródek, kiedy usłyszał charakterystyczną, no właśnie - przyśpiewkę. Tą, którą on sam zaczął zwrotkę wspaniałej pieśni, ale która nie dochodziła tym razem z jego gardła. W tłumie łatwo się zagubić. Łatwo też zgubić w nim głos i swoje kolory, które próbowało się uchwycić. Przepych był dobry, tylko do jakiego czasu? Ciężej się w nim pokazać. Im więcej przepychy i głosów, tym ciężej wybrać ten jeden, jedyny, ten specyficzny, co sprawiłby, że serce zabiłoby mocniej. Tak przecież działali artyści. Najpierw inspiracja, zachwyt, uczucie, potem dopiero twór, co miał przelać je na papier. W innym wypadku powstawała sztuka dla sztuki. I tak się akurat miało ten tłum, że chociaż tak łatwo było zlać się z nim w jedną, nudną plamę, to jednostki charakterne potrafiły odnaleźć do siebie drogę. Kto wie, może to jakieś magiczne przyciąganie, może to działanie chakry, a może Fortuny akurat uśmiechały się ładnie do tych, którzy odważyli się spojrzeć w niebo i zamarzyć o lataniu. Cokolwiek to było, wystarczyło, żebyś Ty dotarł do śpiewaka. Śpiewak potem już znalazł swym uchem drogę do Twojego głosu.
- Ha! Dobreee! Bardzo dobre... - Mężczyzna uśmiechnął się bardzo szeroko lekko spierzchniętymi wargami. Jego głos nie brzmiał tak czysto jak w momencie, kiedy śpiewał. Nawet bardziej pod nosem, bo do siebie, niż do publiki jakiejkolwiek. Dopóki Tatsuo się nie pojawił, nie było przed kim występować. Teraz zaś na moment to on zamienił się w osobę słuchającą. Poprawił w swoich dłoniach lutnię, uśmiechnięty od ucha do ucha i poprawił kapelutek, który przysłaniał mu część twarzy. Tą, którą mógł swobodnie dojrzeć w pełni, kiedy mężczyzna odpowiedział na spojrzenie Tatsuo. Pchnął go teraz do tyłu. Dłuższe, suche włosy miał ujęte w kitkę - zadziwiająco zgrabnie zebrane pomimo reszty jego aparycji.
- Ooo, gdybym mógł ci dać całusa, nic mnie więcej nie porusza
Twoje usta, jak jagody, jadłbym z sosem czekoladowym~.

Nowa energia, nowa chęć rozpaliła się w ciele starszego i jego umyśle. Jeśli do nieba słał życzenie o zesłanie mu muzy, to właśnie ją dostał. Nawet nie spoglądał na struny - patrzył prosto na chłopaka, który dopasował się do tego duetu i zaczął żwawiej przebierać palcami po strunach, wciąż próbując znaleźć ten idealny rytm dla powstającej teraz (zadziwiająco sprawnie) piosenki. Nie było wątpliwości, że ta dwójka różniła się od siebie jak dzień i noc. Pozornie z dwóch całkowicie różnych światów, osoby, które miały marne szanse na poznanie się. A jednak. Zadziwiające, jak byle jeden instrument, jedno zainteresowanie, jeden dryg w oczach, drugi błysk, potrafiły połączyć ludzi. Nawet jeśli miało to trwać ledwo kilka chwil.



Śpiewak
Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1882
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość