Główna droga w wiosce

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Shigemi » 23 gru 2017, o 18:17

Widząc iż dziewczyna powoli ruszyła postanowiłem "przestać liczyć ludzi" i zrównać się z nią w prędkości chodu, tak aby dotrzymać mojej krewniaczce towarzystwa. Podrapałem się po głowie, a następnie nabrałem powietrza, żeby coś powiedzieć odnośnie "przerzucania się", ale postanowiłem jednak wyciszyć tę potrzebę i pociągnąć konwersację, wyglądało że Nikusui chciała jeszcze chwilkę ze mną pogawędzić co napełniło mnie miłym uczuciem, jednak starałem się tego nie okazywać. Nasze zachowanie wobec siebie było niczym balansowanie na szalach wagi, każda większa emocja wykazana przez drugą stronę dawała przewagę tej pierwszej, jednak co nas do tego wszystkiego ciągnęło? Dlaczego staliśmy się tym kim jesteśmy? Na pewno szereg czynników to sprawił, jednak teraz trzeba było się skupić na teraźniejszości, a nie na tym, dlaczego nie chcę pokazywać światu emocji.
-Nikusui... powtórzyłem cicho, a następnie odpowiedziałem na zadane mi pytanie:
-Odkrywanie nowych rzeczy w Rantonie trochę mnie ostatnio pochłonęło, dopiero niedawno wróciłem do zadań i cóż... przeczesałem grzywę i westchnąłem cicho z lekką dezaprobatą: -Szefostwo na razie postanowiło, że muszę wrócić do uderzenia, więc na razie nic ambitnego. zasępiłem się na sekundę, kiedyś dawno temu byliśmy na zbliżonym poziomie, a teraz ta dziewczyna rozwinęła się tak bardzo, a mi został tylko Ranton, którego dwa no może trzy użycia sprawiały, że byłem skrajnie wyczerpany, a ona już tyle zrobiła, jak doprowadziła do tego porozumienia? Tego kiedyś będę chciał bardzo się dowiedzieć, spojrzałem jej w oczy jeśli było to możliwe i dodałem:
-Można, więc uznać że po części czekałem na Ciebie, może z Tobą uda mi się dostać ambitniejsze zlecenie..., przejdziemy do jakiejś knajpy albo gdzieś gdzie nie wieje? zaproponowałem, czarka Sake przydałaby się w tym momencie, zawsze będzie troszkę cieplej...
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Nikusui » 29 gru 2017, o 18:51

Od czasu kiedy poznała Shigeru, jakoś zaczynała przekonywać się do swojego imienia, stąd też przedstawiła się młodemu Kaminari tym razem w ten sposób. Jakby oddalała się od obrazu, jaki kiedyś chciała reprezentować. Że to wszystko nie polegało na tym, by stwarzać twardą skorupę, przez którą nikt nie da rady się przebić. Rzecz tkwiła w tym, że białowłosa tę skorupę chciała mieć dalej, ale była już zupełnie inna. Była taka, przez którą dało się przebić, czasem i sposobem. Mogłaby śmiało przypuszczać, że coś podobnego, a może i takiego samego ma Shigemi. Nie dało się jednak ukryć, że przed sobą odgrywali świetne, aczkolwiek pasujące im role twardzieli, a pokazanie chociaż małej słabości, byłoby korzyścią dla drugiej osoby. Dokładnie tak. Czy było to jednak złe? Póki nie próbowali się wzajemnie zabić, to nie Ryukata nie widziała w tym nic niedobrego.
- W sumie, nie ukrywam, że przydałoby się jeszcze podszkolić ranton, a już dawno nie miałam styczności w walce z kimś o podobnych umiejętnościach. - powiedziała, wspominając w swojej pamięci starcie ze swoich przyrodnim, wielce wychwalanym bratem. Do tej pory, mimo rewanżu, nie potrafiła spojrzeć na niego inaczej, jak na rywala, wręcz wroga. Może to była jej słabość, że nie potrafiła oprzeć się tej nienawiści i pozwalała, by wciąż w niej panowała. O ile ojciec z czasem zaczął kojarzyć jej się z jakimiś dobrymi epizodami, tak jego syn już w ogóle. - A wydaje mi się, że nic tak nie polepszy jakości rantonu, jak walka z jego odpowiednikiem i skoro mogłyby to być obopólne korzyści, czemu nie. Nie jestem pewna czy Ukyo będzie mnie teraz gdziekolwiek wysyłał, skoro ugadałam się z nim, że chce sobie teraz trochę czasu poświęcić. - dodała, powoli kierując się w stronę niewielkich knajpek, które oferowały przeróżne rzeczy, w zależności od tego, do której się weszło.
- Gdzieś, gdzie nie wieje i podają sake. - potwierdziła, pozwalając sobie na delikatnie uśmiech, w gwoli tego, że zaznaczyła, czego jeszcze oczekuje od takiego miejsca. Po drodze tylko na chwilę się zatrzymała, widząc jakieś nowe ogłoszenie. Przejrzała je dosłownie na szybko, rejestrując coś o festiwalu, turnieju i koronacji. Natsume Yuki. Nie mogła ukryć tego, że to imię i nazwisko nie było jej nieznajome. Co prawda już dawno go nie widziała i ich znajomość była raczej... krótkotrwała, przelotna, bez większego znaczenia.
No proszę, Natsume Cesarzem. Przeszło przez jej myśli, chwilowo nie próbując bardziej zagłębiać się w temat. Nie znała planów tego człowieka, nie wiedziała co zamierza i co nim kieruje. Był dla niej zagadką, zwłaszcza po tak długim czasie. Nie tracąc jednak czasu, wznowiła swój marsz, kierując się z Shigemim do jednej z osadowych knajpek.


z/t z Shigemim
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Poprzednia strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość