Główna droga w wiosce

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Anzou » 6 wrz 2016, o 21:52

Co za okropna baba. Gorszej w życiu nie widziałem. Cholera, jeszcze pewnie znając życie, to będę musiał dla niej pracować... Boże, żeby tylko powiedziała, że nie ma pracy dla młodego Sosei.
-Wiem... Myśli Pani, że nie jestem świadomy? Może nie mam zbyt wielu lat, ale wiem gdzie jestem. Znajdzie się jakaś praca dla mnie? Nie trzeba niczego posprzątać? Potrzebuję pieniędzy.
Powiedział młodzieniec spokojnym głosem. Mimo, że w środku się cały gotował, kipiał z nerwów i wstydu... Anzou nie mógł dać po sobie poznać, że się denerwuje... jeszcze to grube i obrzydliwe babsko wykorzystałoby to i obróciło przeciw niemu! W brutalnym świecie nie można okazywać słabości, to może się źle skończyć. Sosei czekał zniecierpliwiona na odpowiedź. Chciał już odbębnić swoją robotę i zająć się czymś bardziej przyjemnym, chociażby treningiem.
Anzou
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Narubi » 6 wrz 2016, o 22:16

Czy urosną mi włosy?

Ranga D - 5/15+
Anzou

Obrazek
Kobieta podrapała się po brodzie. Chłopakowi widocznie zależało na pieniądzach. Nie zależało mu na kobietach. W sumie to byłoby dziwne, gdyby przyszedł tutaj szukać tego wszystkiego co inni faceci. A było tutaj tego bardzo dużo. Od zwyczajnego seksu przez anal, seks oralny, na sadomaso i bdsm kończąc. Co tylko klient sobie zażyczył jej dziewczęta, a także faceci spełniali każdą zachciankę jaką tylko mogli. Kobieta oblizała się, lustrując chłopaka wzrokiem. Najchętniej dałaby mu pracę jako męską nieletnią dziwkę i zapewne znalazłaby na niego kupca, ale obawiała się, że chłopak się na to nie zgodzi, ucieknie i jeszcze komuś naskarży. To byłyby problemy dla jej przybytku, a ona jako porządna bizneswoman chciała problemów za wszelką cenę uniknąć. Musiała więc wymyślić coś innego. Coś co pozwoli jej wykorzystać chłopaka w inny sposób.
- Masz mocne gardło? - zapytała, puszczając oczko. Co to mogło znaczyć? Czyżby jednak zmieniła zdanie i chciała go zatrudnić jako prostytutkę? To o to chodziło?
Narubi
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Anzou » 6 wrz 2016, o 22:20

Głupia baba. W sumie, co tu się jej dziwić. Kobieta całe życie robi za typową, pustą i tłustą burdel mamę, to nic dziwnego, że wszystko co wypowie ma jakiś dziwny podtekst. Mimo wszystko, młody Sosei nie wystraszył się i nie zniechęcił. Poczuł, że robota może nie będzie zbyt ciekawa ani godna, ale będzie to grosz do jego skarbonki. Zawsze o te grosze bliżej cudownego miecza! Tak, ten miecz, to jest coś, o czym marzy Anzou!
-Myślę, że sobie poradzę. Potrafię głośno krzyczeć, jeżeli o to chodzi. Mam nadzieję, że nie zaproponuje mi Pani pracy jako męska prostytutka.
Powiedział Anzou i tym razem on puścił oczko do burdel mamy. Ot taka mała gierka psychologiczna.
Anzou
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Narubi » 6 wrz 2016, o 22:33

Czy urosną mi włosy?

Ranga D - 7/15+
Anzou

Obrazek
Jedno prychnięcie kobiety i Anzou wiedział, że nie o to chodzi. Kobieta nie chciała robić z niego żadnej męskiej prostytutki. Nie miała takiego zamiaru, bo zwyczajnie jej się to nie opłacało. Zignorowała też zupełnie puszczenie oczka i uśmiechnęła się. Gdyby chłopak nie wiedział czym kobieta się zajmuje najpewniej wziąłby ją za miłą starszą kobietę, która ma dzieci gdzieś daleko w świecie, starego lub nawet martwego męża i mnóstwo kotów. Być może miała koty. Kto to wiedział? Być może jej mąż już nie żył, a dzieci były za granicą. Kto to wiedział? Jedno było pewne. Kobieta prowadziła najzwyklejszy burdel.
- Jeśli o to ci chodzi, to przyjdź jak dorośniesz - powiedziała i pokazała taki gest jakby rzeczywiście komuś robiła loda, oznajmiając tym samym o co jej dokładnie chodzi. Za wcześnie było na odgrywanie takich ekscesów. Uśmiechnęła się jednak mocniej i pokiwała potwierdzająco głową - Gratuluję sprytu - dodała i umilkła na chwilę, a następnie znowu podjęła temat. To był test. Chłopak wyglądał na inteligentnego, jednakże ona chciała to jeszcze dokładnie przetestować. Zapytała więc:
- A co ty mógłbyś mi zaoferować? Co mógłbyś zrobić ze swoim głosem?
Brzmiało to jak zwykłe pytanie pracodawcy. Typu "co umiesz?" albo "w czym możesz mi pomóc?". Nie wystarczyło bowiem umieć głośno krzyczeć, trzeba było to jeszcze potrafić spieniężyć. Za głośne krzyczenie nigdy nikt nie dostał wynagrodzenia. Dostał wynagrodzenie za efekty tego głośnego krzyczenia. Kobieta wyglądała na zaciekawioną, jednak, o czym Anzou nie mógl wiedzieć, miała już co najmniej dwa pomysły na wykorzystanie jego głosu. Czekała tylko aż on sam jeden z nich zaproponuje. A może będzie na tyle bystry, że wymyśli coś innego, co przyniesie korzyść zarówno mu jak i domowi publicznemu?
Narubi
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Anzou » 6 wrz 2016, o 22:45

Do czego ona może potrzebować głosu młodego Sosei? Hmm, ciekawe... może chce, żeby ktoś chodził po ulicy i reklamował burdel po okolicy? A może chodzi o krzyczenie w środku? Kto to może wiedzieć? Chłopak rozluźnił się. Poczuł jakąś dziwną ulgę wewnątrz siebie, nie był już na ciśnieniu. Młodzieniec spojrzał prosto w oczy kobiecie. Chciał wyczytać z nich cokolwiek. Ale co można wyczytać z oczu starej, grubej baby? Ona w głowie miała tylko pieniądze... W sumie, to czym się różniła od Anzou? Chłopak też chciał zdobyć pieniądze... Każdemu na tym świecie chodzi o pieniądze. Echh, nieważne.
-Hmm. Jeżeli Pani chce, to mogę chodzić po wiosce i krzyczeć, że jest tutaj dom publiczny. Chyba, że chodzi Pani o pracę wewnątrz, nie wiem, wywoływanie zamówień, które złożyli klienci w barze? Albo zachęcanie do skorzystania z konkretnej prostytutki. Mam rację?
Anzou
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Narubi » 6 wrz 2016, o 23:25

Czy urosną mi włosy?

Ranga D - 9/15+
Anzou

Obrazek
Kobieta uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
- Dobrze rozumujesz - pochwaliła chłopaka, który właśnie tak jakby spadł jej z nieba. Następnie wyjaśniła w czym rzecz. Kiedyś przybytek ten miał bardzo dużo gości, jednakże od jakiegoś czasu gorzej im się powodziło. Nie mogła stwierdzić czy winą tego stanu rzeczy jest wojna, która powodowała, że większość mężczyzn ginęła, a kupcy nie podróżowali czy może gdzieś w pobliżu ktoś otworzył konkurencję czy po prostu samotni mężczyźni ustatkowali się, znajdując swoje żony i nie korzystali już z usług tego burdelu. A być może ... być może przyczyną jest to, że ludzie nie dość, że przestali korzystać to jeszcze przestali o nim plotkować, mówić czy polecać znajomym. To było chyba najgorsze. Pocztą pantoflową bowiem roznosiło się bardzo dużo rzeczy, w tym plotki i informacje. Co z tego, że ktoś przestał korzystać, bo znalazł sobie żonę, skoro mógł mieć kolegę czy znajomego, który aktualnie potrzebował kobiecej ręki? A teraz wszystko ucichło. Boom na ten burdel się widocznie już skończył. Sztorm ustał i trzeba było na nowo go rozpętać i to był zaskakująco dobry plan. Kazać chłopakowi wydzierać się na całe gardło na ulicy i zachęcać do tego, by ludzie korzystali z burdelu. Nawet jeśli nikt go nie posłucha, to dzieciak przynajmniej zrobi szum "medialny" i spowoduje, że ludzie będą znowu mówić, a jak będą mówić to będą korzystać. Jednak to nie było tak, że burdel miał jakieś kłopoty finansowe. Utrzymywał się, jednak przynosił bardzo niewielkie zyski. Kobieta mogła więc zainwestować trochę pieniędzy w tą małą dopałkę. Zaproponowała więc:
- Będziesz krzyczał i reklamował mój interes na tej ulicy, a ja ci dam 100 Ryo za jakąś godzinę roboty. Tyle powinno starczyć - to mogło być trochę dziwne. Tylko godzina? Ale widać kobieta uznała, że tyle wystarczy w zupełności. Nie było potrzeby przemęczać chłopaka, który i tak będzie robił z siebie pośmiewisko.
Narubi
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Anzou » 7 wrz 2016, o 08:56

Pośmiewisko, czy nie pośmiewisko. Pieniądz to pieniądz. Młody Sosei zrozumiał, na czym będzie polegało jego zadanie. Z miłą chęcią zostałby w środku i skorzystał z usług jednej z dam, ale nie tym razem. Najpierw miecz, potem przyjemności. W sumie, gdy będzie miał już miecz, będzie mógł zmusić kobiety do spędzania czasu z nim. Ha, cholerny sadysta! Anzou wyszedł z burdelu i udał się w kierunku głównej ulicy. Stanął na środku, rozejrzał się dookoła. Dużo ludzi. Bardzo dużo ludzi. Ciekawe, czy młodzieniec w ogóle przebije się głosem przez ten cały jarmark, który tu panuje. Hmm, czas się przekonać! Anzou rozpoczął przemarsz ulicą.
-Zapraszam wszystkich serdecznie do domu publicznego! Najlepsze kobiety w najlepszej cenie! Musisz tam być!
Krzyczał młodzieniec tak mocno jak tylko potrafił. Starał się również modulować swój głos tylko po to, żeby jeszcze bardziej zachęcić potencjalnych klientów. Kątem oka wypatrywał samotnych mężczyzn, do których mógłby podejść i poprowadzić kampanię indywidualną. Ba, reklama dźwignią handlu!
Anzou
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Narubi » 7 wrz 2016, o 13:08

Czy urosną mi włosy?

Ranga D - 11/15+
Anzou

Obrazek
Chłopak zaczął swoją kampanię promującą zwykły burdel. Ciężko było stwierdzić jakim cudem zna takie zaawansowane techniki marketingu. Czyżby ukończył specjalne kursy? A może rodzina przygotowywała go do tego przez długie lata? Tylko ludzie w jego środowisku to wiedzieli. Niemniej jednak, ważniejszą sprawą było to, że techniki te były niezbyt skuteczne. Nawoływał i nawoływał, a ludzie niezbyt na niego zwracali uwagę. Ale nawet to, że nawoływał było dobre, prawda? Przecież chodziło o zrobienie rozgłosu, a dzieciak promujący burdel ... na pewno takiego rozgłosu narobi. Niemniej jednak on miał cel. Chciał, żeby jego reklama była skuteczna, a póki co nie spotkał się z niczym innym jak tylko ze zwykłym olewaniem. Kilka starszych kobiet kiwało głowami z dezaprobatą. Dla nich chodzenie do burdelu nie było czymś normalnym i każdą dorosłą osobę zwyzywałyby od najgorszych nieudaczników, idiotów, frustratów, zboczeńców gdyby tylko dowiedziały się, że ta praktykuje korzystanie z dziwek. Tutaj jednak sytuacja była inna. Sytuacja była gorsza. Nie wypadało jednak krzyczeć na dziecko ... no właśnie to, że Anzou był dzieckiem sprawiało, że była to tak zła sytuacja. To dziecko chodzące do burdelu. Być może on także korzysta z usług zwykłych kurw. Kto to wiedział? Na pewno nie ci ludzie, którzy wyciągali błędne wnioski. Tak właśnie robiło się rozgłos. Kobiety mogły jedynie kiwać głowami, ale Anzou zobaczył jakiegoś faceta około 40-50 lat, który wyglądał na samotnego. Idealny cel, by zaproponować mu usługi swojego zleceniodawcy. Oddalony był od Anzou o jakieś 20 metrów, ale świetnie widoczny. Tak jakby nic innego wokół niego nie istniało i nie przysłaniało mu widoku.
Narubi
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Anzou » 7 wrz 2016, o 13:15

Anzou znalazł w końcu osobę, która wygląda na samotną. Osobę, która ewidentnie potrzebuje pomocy i kobiecej ręki. Taka zbłąkana owieczka. Chłopak ruszył śmiałym krokiem w kierunku mężczyzny. Gdyby miał chociaż ulotkę... Dałby mu ją po prostu i nikt nie robiłby problemów. Ciekawe jak zareaguje... Może będzie agresywny? Hmm, młody Sosei nie ma się czego obawiać. Najwyżej spierze komuś przy okazji dupę. Anzou dotarł do mężczyzny.
-Dzień dobry, przepraszam, że przeszkadzam. Zajmę Panu chwilkę. Tam, niedaleko jest dom publiczny. Serdecznie zapraszam do skorzystania z jego usług. To tyle. Miłego dnia.
Powiedział młody Sosei z uśmiechem na twarzy. Ciekawiła go jego reakcja. Chłopak zrobił krok do tyłu i bacznie obserwował czy starszy pan nie zechce go uderzyć, w razie czego, wykona unik.
Anzou
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Narubi » 7 wrz 2016, o 13:25

Czy urosną mi włosy?

Ranga D - 13/15+
Anzou

Obrazek
Facet spiorunował chłopaka wzrokiem i poczerwieniał na twarzy. Wyskoczyła mu też żyłka i widać było, że z trudem hamuje swoje emocje. Nie chciał bić przypadkowego dziecka, które najwidoczniej w świecie się zagubiło. Nie on miał go wychowywać. Od tego byli rodzice, którzy powinni się chłopakiem zająć. Wycedził więc tylko przez zęby:
- Spadaj stąd i idź powiedz rodzicom co robisz! Niech cię spiorą na kwaśne jabłko! - w jego głosie wyczuwalna była nienawiść. Być może nie znosił kobiet. Być może nie lubił burdeli. A być może wkurwiała go po prostu zwykła bezczelność Anzou. Bo kto normalny podchodzi do przypadkowego faceta na ulicy i proponuje takie rzeczy? Gdyby to była zwykła kurwa to facet być może jeszcze by to zrozumiał, bo przecież taki miała zawód, chociaż i tak tego nie pochwalał, ale to był zwyczajny gówniarz, który śmie mu proponować takie rzeczy. Czaicie!? Takie rzeczy! Być może miał żonę. Tego jednak Anzou nie wiedział. Pozostało mu wrócić do swojej roboty i dalej rozgłaszać, że w okolicy jest burdel. Mógł zupełnie zignorować zalecenia faceta, bo kim on był, żeby pouczać? No właśnie ... był nikim i ten nikt właśnie oddalał się i znikał w tłumie. Anzou prawdopodobnie nigdy więcej go już nie zobaczy, chociaż jak to zwykle bywa los czasem lubił płatać takie figle.
Ostatnio edytowano 7 wrz 2016, o 13:37 przez Narubi, łącznie edytowano 1 raz
Narubi
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Anzou » 7 wrz 2016, o 13:30

Reakcja taka, jakiej oczekiwał Anzou. Gość mógł sobie mówić co chciał, młody Sosei zlewał to. Nie mógł przejmować się jego uwagami, choć w stu procentach były one słuszne. Gówniarz podchodzący do dorosłego mężczyzny i proponujący mu skorzystanie z usług w burdelu. No brzmi to śmiesznie, trzeba to przyznać. Anzou ruszył dalej główną drogą krzycząc i zachęcając do odwiedzenia tegoż wspaniałego domu rozpusty! Przyzwyczaił się już do krzywych spojrzeń i reakcji społeczeństwa, ale miał ich gdzieś. Widział tylko 100 ryo, które dostanie za wykonanie roboty. Tylko to się liczyło!
-Najlepsze kobiety, w najlepszej cenie! Przekonajcie się sami! Na prawdę warto!
To hasło towarzyszyło młodzieńcowi w trakcie jego pracy. Nie było one zbyt kreatywne, miało trafić do odbiorcy. Przekonać go, że może faktycznie jednak dzieciak ma rację.
Anzou
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Narubi » 7 wrz 2016, o 13:48

Czy urosną mi włosy?

Ranga D - 15/15+
Anzou

Obrazek
Chłopak dalej chodził po ulicy i rozgłaszał to, że jest burdel. Nawet kilka ludzi już się zainteresowało i poprosiło o adres. Anzou był niesamowicie z siebie zadowolony. Można było powiedzieć, że misja udała się w stu procentach. Szło to tak dobrze, że młodzieniec prawie stracił poczucie upływającego czasu, a jednak nie opłacało mu się pracować więcej niż było to konieczne. Kto wie czy dostałby zapłatę za kolejną godzinę. Cudem więc oprzytomniał i zamiast krzyczeć i reklamować dalej udał się do kobiety. Zapukał i ponownie mu otworzyła.
- Co? To koniec? Udało Ci się! Brawo! - zaczęła klaskać i z trudem się powstrzymywała, by na niego nie skoczyć i go ucałować. Poszło mu nawet lepiej niż jej się zdawało, że pójdzie. Te 100 Ryo, które zaraz przyniosła i wręczyła chłopakowi to było nic w porównaniu do tego co zapłacili klienci sprowadzeni przez młodzieńca. Pożegnała się więc z nim i powiedziała coś dziwnego:
- Jak chcesz to przyjdź do nas. Mamy kilka fajnych dziewczyn w Twoim wieku. No dobra ... trochę starsze, ale też niesamowicie piękne.
Puściła mu oczko i pomachała na do widzenia, a następnie znikła w czeluściach swojego budynku.

Misja zakończona sukcesem!

Wynagrodzenie:
20 PH
100 Ryo
Narubi
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Anzou » 9 wrz 2016, o 07:35

Anzou zarobił pierwsze pieniądze. Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Grosz do grosza i będzie miecz. O tak, jeszcze z 1000 ryo i chłopak będzie mógł sobie pozwolić na takie rarytasy! Anzou udał się w kierunku swojego domu. Tam, w zaciszu swojego ogródka ma zamiar nauczyć się techniki, która umożliwi mu szybsze unicestwienie przeciwnika. Jaka to będzie technika? Się okaże. Jedno jest pewne. To jest czas młodego Sosei. On nadszedł. Tu i teraz. W tym momencie młodzieniec musi zacząć jeszcze ciężej pracować na wszystko. Bez ciężkiej pracy nie osiągnie się sukcesu.
z/t
Anzou
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Yoshimitsu » 12 lut 2017, o 21:03

~Eskorta czyli cyrk na kółkach!
~19/30 Misja C




Ruszyłeś więc prosto z siedziby tutejszej władzy, udając się dość żwawym krokiem prosto do portu! Po drodze przywołałeś do siebie klona, który miał Ci pomóc. Plan był dobry i wyglądało na to że powinno się udać, ale! W drodze do portu, mijając kolejne uliczki, krocząc po głównej drodze, gdzie sporo ludzi idzie gdzieś przed siebie we własnym celu. Tym samym i Ty, mijając pewien róg, za którym ciemniej było niż zwykle... Dostrzegłeś ciało. Ktoś tam leżał na ziemi, a w około niego była krew, kałuża krwi, a także ściany przyozdobione w malunki ze szkarłatu. Twój wzrok zawiesił się na moment, ot ludzka ciekawość, która zaraz zamieniła sie w lekkie zaskoczenie czy oszołomienie. Jak się okazało był to ktoś dla Ciebie znajomy, był to nie kto inny jak starszy człek towarzyszący rozpieszczonemu dzieciakowi. Robiąc coraz to kolejne kroki w jego stronę widziałeś jak jego klatka piersiowa delikatnie się jeszcze unosi, co mówiło jasno, że jeszcze jakimś cudem żyje! Mimo licznych ran ciętych na swoim ciele... To była tylko kwestia czasu nim po prostu umrze... Między krwią dało się zobaczy malutkie wyryte koryta, stojąc tuż nad nim zauważyłeś również, że z jego oczu płyną kolejne łzy. Cóż tutaj mogło się odpierdolić?
Yoshimitsu
 

Re: Główna droga w wiosce

Postprzez Suzaku » 13 lut 2017, o 14:44

Młodzieniec wyszedł z budynku, który znajdował się obok siedziby władzy, znajdującego się mniej więcej w centrum osady, więc by udać się do portu, musiał przejść około połowę miasta. Suzaku przechodząc obok karczmy, zdecydował się na wezwanie do siebie klona, który powinien być mniej więcej w tym miejscu, od długiego czasu, co mogło być nieco dziwne dla karczmarza, siedzi sobie taki, nie śpi, nie je, a co najdziwniejsze nie pije, nie ma z niego zysku, ale też nie wadzi, choć to zależy już gdzie się usadowił. W każdym razie, oboje poszli w stronę portu, klon musiał pozostać zakapturzony, by nikt nie zadawał zbędnych pytań, o jego niesamowite podobieństwo do Yotsukiego.
Przeszli kilka przecznic, idąc główną drogą, którą strażniczki prowadziły skutego siedemnastolatka. Po pewnym czasie niebieskowłosy zauważył kogoś w pomniejszej uliczce, tyle że ta osoba leżała na ziemi, wśród kałuży krwi. Hoshigaki zaciekawił się tym faktem, poszedł więc w tą stronę, nakazując swej kopii iść przodem i rozglądać się, w końcu sprawca mógł nadal tu być. Jakież zdziwienie ogarnęło Suzaku, gdy okazało się, iż tą osobą był konający starzec, służący jego zleceniodawcy. Złotooki podszedł do niego i przykucnął, unosząc jego głowę, by ten mógł odkaszlnąć krwią, lub czymkolwiek, co mogło utknąć mu w gardle.
- Kto Ci to zrobił? Gdzie jest reszta? Żyją? - młodzieniec zaczął zadawać szybkie pytania, jednak otrząsnął się, w końcu miał tu konającą osobę, - Mów, jeżeli możesz. Już niedługo... zaraz przestanie boleć.
Suzaku
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość