Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 16 paź 2018, o 20:35

Była gotowa na te pytania, aczkolwiek wiadomo, wolała już by to mieć z głowy. Miała jednak obowiązek ujawnić takie informacje, które mogły być znaczące. To, kto się pojawił na tym całym szczęśliwym spędzie, było równie warte wspomnienia.
- W zgromadzeniu, które miało się przegrupować, rozpoznałam Lidera Sabaku, Jou; Lidera Senju, Kazuo oraz Liderkę Inuzuka. - odpowiedziała, podczas gdy gdzieś w jej głosie przypomniał się widok Kisho. Cóż, w sumie jego obecność i tak pewnie nie bardzo zainteresowałaby Ukyo, więc to mogła pozostawić dla siebie, nie dając po sobie poznać, że ktoś jeszcze chodził po jej głowie.
- Ah, obecne była również Hyuuga Yuriko, którą zapamiętałam z Pustynnego Pogromu, również członkini Shiro Ryu. - przypomniała sobie, chcąc wspomnieć o jeszcze jednym, może ważnym szczególe. - Z tamtych wydarzeń pamiętałam, że była posiadaczką sharingana. Tym razem już go nie miała, przez co nie od razu ją poznałam. - dodała, nie wiedząc czy ten fakt był już wiadomy Ukyo. Jeśli nie, no to już wiedział. Albo o tym zapomni, uznając za mało istotne.
- Poza tym, pojawił się również Hanzo. Odegrał dość istotną rolę, bo jego umiejętności lecznicze stoją na naprawdę wysokim poziomie. Pod jego opieką była dziewczyna, niejaka Hime, która brała udział w turnieju na Hanamurze. Zaszła dość wysoko, aczkolwiek go nie wygrała. Okazało się, że i ona miała styczność z Hanem, Hanjim, czy jak go zwą. Padło stwierdzenie o wstrzyknięciu natury chakry. - przerwała, marszcząc nieco brwi i patrząc z uwagą na Ukyo. - Przeklęta pieczęć. Nie znam szczegółów, ale ponoć z dziewczyną było ciężko, ale dzięki Hanzo odzyskała przytomność. Przez niemal cały czas towarzyszył jej młody mężczyzna, który również brał udział w turnieju. Jego przynależność jest mi nieznana. Zdawał się być jednak często niewrażliwy na obrażenia, jakie odnosił. - dopowiedziała, zakańczając w ten sposób ten wątek. To w sumie było wszystko, co kojarzyła. Reszta to były osobniki, które naprawdę niekoniecznie był warte wspomnienia. Jej raport i tak już był długi, no i były znacznie ciekawsze rzeczy, o których wspomniała.
- Jeśli chodzi o Jeźdźców, to miałam okazję jedynie zobaczyć nieco umiejętności Kabuto, która władała metolowymi marionetkami na wzór aniołów, oraz NESa, manipulującego cieniem. - odpowiedziała na jedno z kolejnych pytań. Cóż, w walce z tą pierwszą niezbyt wiele doświadczyła, a o drugim to już nawet nie ma co mówić.
- Nic z tego rozmowy nie słyszałam, a bynajmniej nic takiego nie pamiętam. W osobistym odczuciu nie sądzę jednak, by to spotkanie miało na celu wydanie jakichkolwiek rozkazów. Z informacji, jakie potem zdobyłam, wynikałoby, jakoby sam Antykreator próbował wzbudzić niepewność w Pustym, chcąc go zdezorientować. Możliwe, że była to próba wycofania go z walk. Nie zaprzeczę, że jest on wyjątkowo silnym shinobi i mógłby być potencjalnym zagrożeniem dla Hana. Nie spodziewałabym się jednak jego wycofania czy też dołączenia do armii Anrykreatora, to służbista. - podsumowała, może niezbyt miło, ale tutaj liczyły się konkrety. Nie chciała jakoś na siłę oddalając jakiś zarzutów wobec Muraia, ale również nie zamierzała ich podsuwać. Jakoś podświadomie czuła, że to spotkanie naprawdę nie należało do najprzyjemniejszych i pytania, jakie jej Murai zadawał, miały swoje fundamenty, a nie były przykrywką do uśpienia jej czujności.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 18 paź 2018, o 17:06

Pytania oczywiście musiały paść. Nie dość, że Nikusui nie podawała wystarczająco informacji, to jeszcze nie zrobiła tego co zrobiła dokładnie. Ogólniki nie były niestety w stanie zaspokoić ciekawości mężczyzny. Może to była właśnie taktyka Nikusui? Pierw podawać właśnie ogólne wiadomości że potem uzupełnić je zgodnie z pytaniami swojego przywódcy. Sensowna strategia. Pierw zaczęła wymieniać po kolei wszystkich ważniejszych osobników którzy pojawili się na Kami no Hikage i walczyli z Shiro-ryu, a przynajmniej tych których Nikusui widziała.
- Straciła Sharingana? Mhm... - zauważył Ukyo i zapisał coś na kartce przed sobą, prawdopodobnie właśnie to. Może ta informacja była jednak w jakiś sposób przydatna? Kto mógł wiedzieć co siedzi w jego głowie? Kolejną informacją która wywołała u lidera wyraźne zainteresowanie była ta o przeklętej pieczęci. Ukyo wydawał się skupiać na tym bardziej niż na czymkolwiek innym, zapisując każdą jedną kwestię poruszoną przez dziewczynę.
- Ayatsuri i Nara, powiadasz. Dobrze wiedzieć. Nie żeby w jakikolwiek sposób nam to pomogłoby, gdyby doszło do konfrontacji to informacje o ich umiejętnościach byłyby wyjątkowo mało znaczące. Zwłaszcza że ostatecznie Ayatsuri poległ w walce. - rzekł i miał poniekąd rację. Po co komu wiedza o tym kto włada jakimi umiejętnościami, skoro nie jest w stanie się im oprzeć? Teoretycznie. Jeźdźcy dali się poznać jako wyjątkowo potężni wojownicy a sam fakt że sami liderzy nie mieli najmniejszego zamiaru z nimi walczyć służył całkowitemu potwierdzeniu tej tezy. A i kilku z nich zostało mocno rannych podczas konfrontacji z nimi.
- Więc zdążyłaś już zebrać o tym informacje. Murai jako zagrożenie dla Antykreatora, ciężko to sobie wyobrazić. Chociaż jeśli pokonanie Kabuto było możliwe... - mężczyzna na chwilę zatrzymał się, zamilkł. Myślał, nawet bardziej niż normalnie. Pokonanie Antykreatora? Czy było to możliwe? Teoretycznie, kiedyś, może? Czy to ten temat zaprzątał głowę Ukyo?
- To wszystko. Możesz wyjść, dobra robota. - odrzekł całkowicie bez czasu na stworzenie napięcia. To było nagłe, ale ten krótki przekaz dawał Nikusui wszystko, czego potrzebowała wiedzieć. Dobrze się spisała i teraz jej obowiązki jako podwładnej się zakończyły, przynajmniej na razie.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1667
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 18 paź 2018, o 21:09

Bardzo możliwe, że była to jakaś strategia. Równie możliwe, że tak wyszło samo z siebie, bo taka już była. Nie był to jednak czas na tłumaczenia, skoro końcowo Ukyo dowiadywał się coraz więcej. A o to mu właśnie chodziło. Prawdopodobnie w dość sporym zakresie uzupełniła raport Shigemiego, aczkolwiek całkowitej pewności co do tego nie miała. W każdym razie, podczas każdego szczegółu, jaki podawała, obserwowała twarz mężczyzny, by wyłapać coś, co mogłoby go zaskoczyć, zdenerwować czy po prostu zaciekawić. Tak było przy wspomnieniu o Yuriko, jak i również o przeklętej pieczęci. Najwidoczniej Lider Kaminari chciał sobie wszystko dobrze poukładać. Nie dziwiła się, musiał mieć sporo na głowie i im dłużej w tym wszystkim siedziała, im więcej widziała i doświadczała, tym lepiej to rozumiała. Jak na ironię losu, rozumieć coś, czym gardziła.
Czekała na jakieś podsumowanie, pytania czy chociażby krótkie pożegnanie. I stało się. To wszystko, mogła wyjść. Jej powieki przymknęły się na kilka sekund, po czym skinęła głową. To był jej gest pożegnania, słowa były już całkowicie zbędne. Dlatego spokojnie opuściła gabinet, zostawiając w nim Shirei-kana rodu Kaminari. Ominęła strażnika, nie zwracając uwagi na to czy był jeden, czy może dwóch. Miała jeszcze trochę dnia przed sobą, więc pasowałoby zająć się sobą. A może coś się samo trafi po drodze. Aktualnie na świecie działo się dość sporo, a białowłosa nie wiedziała przecież o konflikcie między Hyuuga a Yamanaka. Pierwsze efekty ostatnich wydarzeń miały już miejsce. Niektórzy zapewne bali się myśleć, co będzie w późniejszym czasie. Cóż, na ten moment Nikusui nie zawracała sobie tym głowy, toż nie ona od tego była, no nie?
Wyszła z Siedziby Władzy, przystając na moment tuż przed wejściem. Zadarła głowę do góry, przenosząc ciężar ciała na lewą nogę i spojrzała na niebo. Jesień, i to jeszcze nie taka zimna. Zdecydowanie jednak wiatr dodawał chłodu, który był odczuwalny i dla białowłosej właśnie w tej chwili. W sumie, klimat na Wietrznych Równianach, a szczególnie w Antai był dość sprzyjający. Zdawał się być nieprzesadzony, aczkolwiek co kto lubi. W końcu, równie dobrze, mieszkańcy Pustynnych Wydm mogliby czuć się tutaj źle, a swoje tereny uznawać za te wyjątkowo dobre do życia.
Może zaczynał się w życiu białowłosej czas, kiedy na Raigeki zaczęła patrzeć jak na swój dom?
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Rindou Arashi » 25 paź 2018, o 10:20

"Ostatni Smok"
Misja rangi B dla Defa i Venus (Kenshi und Nikusui)
2 / ...



Wietrzne równiny, spokojne regiony do których jeszcze nie dotarły wojenne zawieruchy. Ludzie w spokoju sobie żyli, pracując bądź też wypoczywając, całkowicie nie przejmując się tym, że region za regionem rzucają się sobie do gardeł. Jedynie przywódcy klanów, którzy słyszeli o niedawnych wydarzeniach i zerwaniu starego porządku, myśleli ile mogli, tak aby zapewnić swoim podopiecznym lepsze jutro. Ciemne chmury zbierały się nad kontynentem, zapowiadając nadchodzącą burzę, jednakże, kto miałby poradzić sobie z nią lepiej, niż panujący nad gromami Kaminari. Dzisiejszy dzień był taki zwyczajny, słońce prawie cały czas chowało się za płynącymi po niebie obłoczkami. Delikatny wiatr poruszał powoli żółknącymi liśćmi, podrzucając te, które już spadły. Takie warunki były idealnie na jesienne spacery, z których mieszkańcy bardzo często korzystali.
Gdzieś tam, pomiędzy tymi wszystkimi atrakcjami była nasza dzisiejsza bohaterka. Nikusui wyszła z budynku, w którym przebywały najważniejsze osoby w osadzie. Nie miała planu co teraz robić, treningi? Wypoczynek? Zapewne to wszystko chodziło jej teraz po głowie. Trzeba było przemyśleć i jakoś ułożyć kilka nadchodzących dni, a może wspominała stare dzieje, rzeczy, o których dawno powinna już zapomnieć i żyć jutrem... Nie ważne co to takiego było, ważne, jakie skutki przyniosło. Kiedy tak szła przed siebie, spokojnie stawiając krok za krokiem, poczuła jak nagle traci równowagę i upada na ziemię. Dodatkowo poczuła uderzenie, tak jakby coś na nią wpadło i razem z nią gruchnęło na ziemię. Kiedy się otrząsnęła i wróciła do rzeczywistości, spostrzegła małą dziewczynką, może 10-letnią, która wyszeptała "przepraszam" pod nosem, po czym podniosła się i zaczęła biec dalej. Dopiero po chwili, kiedy dziewczynka odbiegła już na kilkanaście metrów, Niku spostrzegła się, że czegoś jej brakuje. Otóż torba, w której przeważnie nosiła pieniądze, była jakaś taka lżejsza. Prawie pusta...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 25 paź 2018, o 19:05

To prawda, plany na ten dzień mogły być przeróżne. Co prawda niedawno co wróciła z Kami no Hikage, mogłaby pozwolić sobie na odpoczynek, ale nie do końca leżało to w jej naturze. Nie bardzo jednak wiedziała, za co się zabrać. Może po prostu za dużo pomysłów chodziło po jej głowie. Z tego wszystkiego po prostu zdecydowała się zdać na los, przejść chwilę po osadzie, a może coś pierwszy wysunie się na myśl. Tak czy siak, do tej pory raczej nie pozwalała sobie na swobodne spacery po Raigeki. Przede wszystkim przez wzgląd na to, że czuła się tu nieco wyobcowana, a sama swoim zachowaniem nie poprawiała tej sytuacji. Ograniczała się do służbowych odwiedzin w Siedzibie Lidera i noclegach w domu. To wszystko. Z biegiem czasu oczywiście jej zachowanie się stonowało, a i sama zaczynała przyzwyczajać się do tego miejsca. Co jak co, ale już dobrych parę lat tu spędziła. No, była tu przecież od zawsze.
Z letargu tych myśli, gdzie białowłosa nie bardzo zwracała uwagę na przechodzących obok niej ludzi, wyrwało ją potknięcie. Serio? Aż tak się zagapiła, żeby się przewrócić? Nie, to było dziwne. Od tak straciła równowagę, upadając na ziemię i jedynie ratując się podtrzymaniem dłońmi, nie spotkała się twarzą w "twarz" z ziemią. Na domiar tego wszystkiego, nie była w tym sama. Coś na nią wpadło. A raczej ktoś. Gdy tylko udało jej się namierzyć spojrzeniem ten obiekt, okazało się, że jest to dość mała dziewczynka, której nie kojarzyła. No, ale... cóż się dziwić. Nim jednak Nikusui odezwała się chociażby słowem, dzieciak przeprosił i zwiał. Aż tak była speszona swoją wpadką, że trzeba było uciekać? Kto to wie.
Młoda Ryukata pokiwała z dezaprobatą głową i westchnęła cicho pod nosem, podnosząc się na równe nogi. Momentalnie jej brwi się zmarszczyły, a dłoń powędrowała w stronę torby, w której znajdowało się dość sporo jej oszczędności. Nie trzeba było długo w niej grzebać, żeby stwierdzić, że brakuje ryo, jakie przy sobie miała.
- Mała gówniara. - skwitowała pod nosem, otrzepała się z piasku i postanowiła ruszyć za złodziejskim pomiotem. Nie chodziło jej o to, by ją od razu złapać, chciała za nią podążyć, nie stracić jej z oczu i zobaczyć, gdzie podąży dalej. Może dla kogoś pracuje? Może tylko brakuje jej na chleb? Białowłosa musiała się o tym przekonać, żeby wiedzieć, jaki łomot młodej sprzedać. Bo konsekwencje musiała jakieś ponieść, to było jasne. Dlatego nie tracąc czasu, zaczęła wykonywać swój plan, chcąc pozostać niezauważoną. Jeżeli była taka możliwość, mogła skakać po dachach, jeśli nie, stabilny, ziemisty teren też nie był zły.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Rindou Arashi » 29 paź 2018, o 20:44

6 / ...

Nic tak nie denerwuje człowieka jak złodziejstwo, każdy przepracowuje się codziennie, byle tylko mieć co do gara włożyć a tu od tak ktoś jednym ruchem zabiera mu cały jego dorobek. No jak się nie zdenerwować. Tak właśnie poczuła się nasza bohaterka, którą nie dość, że obrobiono, to jeszcze przetoczono po ziemi. Normalnie skandal. Na szczęście Niku bardzo szybko się pozbierała i postanowiła zacząć działać. Wstała i otrzepała się z kurzu, w którym leżała, po czym jednym susem wskoczyła na okoliczne dachy, skąd bez problemu mogła obserwować młodą złodziejkę. Zlokalizowanie jej nie było trudnym zadaniem, gdyż było to jedyne uciekające dziecko. Małolata jeszcze przez chwilę biegła przed siebie, niezdarnie wymijając idących od niej ludzi. Widać było, że nie jest ulicznikiem, nie radzi sobie w tłumie tak dobrze jak rasowy złodziej, więc albo dopiero wprawia się w zawód, albo była to jej przypadkowa, wymuszona przez los próba. Trzymała w obu rączkach worek z pieniędzmi i pędziła przed siebie, oglądając się co jakiś czas za swoje plecy. Kiedy tylko przekonała się, że nie jest goniona, wbiegła w jedną z bocznych uliczek, gdzie na chwilę zniknęła z oczu naszej bohaterki, ta jednakże bardzo szybko wykonała kilka skoków, aby odzyskać widoczność. Kiedy mogła już zerknąć, co się dzieje w uliczce, dostrzegła małą dziewczynkę, która siadła sobie opierając plecki o jedną ze ścian. Na swoich wyprostowanych nóżkach wysypała pieniądze i zaczęła je powoli liczyć. W koło niej było pusto, znaczy się, nie było ludzi, gdyż jak to w takich uliczkach bywa, śmieci, resztki jedzenia czy też podarte ubrania walały się na całej długości...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 30 paź 2018, o 18:55

Można było pomyśleć, że ten złodziejski pomiot wie, co robi i dlatego tak sprawnie odebrał białowłosej pieniądze, które przy sobie miała. Jednak gdy tylko obserwowała małą dziewczynkę, widziała coraz więcej chaosu wokół niej. Gdyby była wprawiona w te swoje "czynności", to wiedziałaby, gdzie uciec, a nie uważać na to, żeby nie wpaść na kolejną osobę. Dlatego ważne było to, by dzieciak mógł się przekonać o tym, że nie jest goniony. Takie złudne poczucie bezpieczeństwa mogło sprawić, że poczuje się na tyle pewnie i bezpiecznie, że rozwiązanie tej zagadki będzie już bliskie. Stąd Ryukata czujnie obserwowała dziewczynkę, by jej nie zgubić i nie zdradzić przy okazji swojej obecności.
Plan zadziałał, złodziejaszka nie oglądała się do góry, by wypatrywać jej na dachach budynków, więc w końcu skręciła w boczną uliczkę, którą szybko białowłosa znalazła. Zatrzymała się na skraju jednego z dachów, by widzieć wciąż dziewczynkę, ale jednocześnie nie rzucając się dalej w oczy, by obserwować poczynania małej porywaczki pieniędzy.
Na twarz Nikusui wpłynął krzywy uśmiech, kiedy widziała, jak mała wyrzuca wszystkie ryo na swoje nogi i je przelicza. A powinna mieć co przeliczyć, jeżeli nie zgubiła niczego po drodze. To jednak wciąż nie było odpowiedzią na pytanie czy robiła to dla siebie czy może dla kogoś. Z własnej czy może przymuszonej woli. A tego właśnie białowłosa pragnęła się dowiedzieć. Gdyby stał za tym ktoś inny, od razu mogłaby się z nim rozprawić. Gdyby jednak zeszła teraz do małolaty, mogłaby ją wystarczyć, pewnie by się rozpłakała i wpadła w histerię, zleciałoby się tu trochę gapiów i byłoby po sprawie. Stąd brak dalszych ruchów ze strony Nikusui, chociaż byłaby do tego teraz idealna okazja. No, oczywiście w przypadku, gdyby dziewczę ruszyło dalej. Jeśli zamierza spędzić tu nieco więcej czasu, to raczej białowłosa nie zabawi długo na dachu. Odruchowo położyła dłoń na rękojeści swojego bicza i oczekiwała dalszych ruchów. Jej sylwetka była nieco zgarbiona, kolana były ugięte, jakby w każdej chwili była gotowa do odskoku. Może to było jedynie dziecko, może zdawała się nie wiedzieć do końca co robi, nie mając w tym zbyt dużego doświadczenia, ale przygotowanym trzeba było być na wszystko.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Rindou Arashi » 1 lis 2018, o 18:12

10 / ...

Brzdęk monet rozsypujących się na podłodze był bardzo zaskakujący dla dziewczynki. Nie spodziewała się, że w oszczędnościach, które udało jej się zwinąć, będzie aż tyle pieniędzy. Przez chwilę przyglądała się im, starając się chyba ogarnąć czy to aby na pewno jest prawda, po czym zabrała się za liczenie. Jej drobne łapki ustawiały w stosiki monety, dzieląc je na różne nominały. Kilkukrotnie zsuwały się je z jej kolanek, opadając gdzieś na ziemię i uderzając o same siebie. Za każdym razem dziewczynka rozglądała się, sprawdzając, czy aby na pewno nikt jej nie śledzi. Póki co nikt, poza ukrywającą się na dachu Nikusui nie zwrócił na nią uwagi. Liczenie nie było jej najlepszą stroną, w końcu kasy było dużo a ona młoda, jednakże chyba w końcu jej się udało. Kiedy tylko uświadomiła sobie, ile jej wyszło, małolata zaczęła płakać, chyba ze szczęścia, gdyż innego powodu nie było. Z uśmiechem na twarzy mówiła coś pod noskiem do samej siebie, chcąc chyba udowodnić coś swojemu wewnętrznemu ja. Ta scena nie trwała zbyt długo, kiedy tylko dziecko uspokoiło się, wszystkie pieniądze wylądowały z powrotem w worku a dziewczynka wstała, chcąc zapewne wyjść z uliczki. Poprawiła swoją sukieneczkę, otrzepując z kurzu, po czym zaczęła drobić w kierunku głównej ulicy. Ciężko było powiedzieć jaki jest plan, ten jednakże został w miarę szybko zaprzestany, gdyż na drugim końcu uliczki pojawiło się dwoje nastoletnich chłopaków. Obaj wyglądali na jakichś nieprzyjemnych kolesi, dodatkowo w rękach trzymali drewniane pałki. Szli spokojnie w kierunku dziewczynki, która widząc ich zaczęła uciekać. Niestety, pech chciał, że po kilku krokach wywróciła się, wpadając całym swoim ciałkiem w kałużę i rozsypując przy okazji część monet. Nim zdążyła wstać, chłopcy byli już na tyle blisko, że nie miała jak uciekać, dodatkowo od strony od której przyszła dziewczynka weszła trzecia osoba równie nieprzyjemna jak poprzedni dwaj.
- A co to za maluszek chowa się po uliczkach?!?!? Rodzice nie nauczyli, że chodzenie z dużą ilością pieniędzy jest niebezpieczne?? - zaśmiał się jeden z nich, coraz bardziej zbliżając się do dziewczyny, ta chciała jak najszybciej wstać, jednakże kiedy już to zrobiła, wpadła wprost na idącego z naprzeciwka ostatniego z chłopaków. Nie wyglądało to zbyt dobrze, nie dość, że dziecko było zagrożone, to jeszcze pieniądze Niku, czy planuje ona coś w związku z tym zrobić??
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 5 lis 2018, o 20:55

Nie wyglądało na to, by pieniądze miały zostać komuś przekazane. Mało tego, po usilnym liczeniu, ten mały złodziejaszek się rozpłakał. Ze szczęścia? Może i tak. Gdzieś tam w duszy białowłosej nastąpił ścisk, bo trzeba byłoby być całkowicie bez serce, by nie dostrzec tego, że parę monet może być dla tej dziewczynki wielką wartością. A co dopiero to, co udało jej się ukraść. Jednakże ten widok nie sprawił, iż Ryukata zamierzała rezygnować ze swojego planu. Czyn został popełniony. Jeśli małej ujdzie to teraz na sucho, kolejna osoba może nie być tak wyrozumiała. Dlatego postanowiła podążać dalej za dziewczynką, być może docierając do jej domu rodzinnego, kto wie.
Nim zdążyła przeskoczyć na kolejny dach, pojawiło się towarzystwo. Dwóch nastolatków, z drewnianymi pałkami w dłoniach. Nikusui zmarszczyła brwi, rejestrując zmieszanie małej złodziejaszki. Może ich znała, może nie. W każdym razie nie sprawiało wrażenia, jakoby chcieli się z nią pobawić. A przynajmniej nie tak, żeby i jej sprawiło to frajdę. Słowa, jakie wypowiedział jeden z nich to potwierdzały. Dzieciak był w pułapce.
Zbliżyła się na odpowiednią odległość, najszybciej jak mogła. Oczywiście konieczne było zeskoczenie z dachu. Już w momencie, kiedy to zrobiła, złapała za swój bicz, rozplątując go, by następnie się nim zamachnąć, wymierzając odpowiednią odległość. Jej celem był chłopak, który przybył jako ostatni, a na którego wpadła dziewczynka. Różnica we wzroście musiała być, dlatego spokojnie mogła go obwiązać na wysokości klatki piersiowej, nie łapiąc przy okazji złodziejskiego pomiotu. Gdy już to zrobiła, wyprostowała się, wciąż trzymając na uwięzi jednego z rzezimieszków.
- Wydaje mi się, czy przypadkiem nie prosicie się o mały wpierdol? - zapytała czysto retorycznie, zerkając to na jednego uwięzionego, to na dwóch pozostałych. Jej głos był nieco lekceważący, może nieco wyniosły. Na ten moment była nie dalej jak 5 metrów od jednego z nich, a przynajmniej tak planowała. - Nie radzę atakować, bo będę musiała go trochę podpiec. - dodała, dalej stojąc hardo. Była już przygotowana, by użyć jednej ze swoich autorskich technik, więc bacznie obserwowała, co się dzieje. Nie chciała też stracić z oczu dziewczynki i dać jej uciec. Niekoniecznie jednak mała mogła to wyczytać z jej surowego spojrzenia.
- A ty czekasz na mnie. Mamy do pogadania. - zakomunikowała, nie do końca będąc pewna, czy dziewczynka ją poznaje. Wszystko działo się szybko, wpadła na nią w biegu i uciekła, więc mogła dobrze nie zarejestrować jej twarzy.
- Jak twoi koledzy znikną stąd w trzy sekundy, to będziesz miał szansę na ucieczkę. - dopowiedziała jeszcze do uwięzionego, ale tak, żeby i tamta dwójka to słyszała. Dała im szansę, ale wystarczył jeden ruch, by aktywowała swoją technikę, a wtedy na pewno zmienią zdanie. O ile chociaż trochę myśleli.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Rindou Arashi » 12 lis 2018, o 14:22

14 / ...

Młodzieńcy raczej nie spodziewali się, że ich dziecięce wręcz wygłupy tak szybko zostaną utemperowane. Dziewczynka leżała na ziemi, starając się podnieść głowę, żeby spojrzeć na swojego oprawcę, ten jednakże docisnął ją stopą do ziemi, przez co jedynie to mogła krzyczeć. Jego kumple dołączyli do niego po chwili, spoglądając na leżące na ziemi pieniądze. Nie była to całość, która się wysypała, jednakże i tak przykuła ich uwagę.
- No proszę, proszę. Taka gówniara, a jednak pieniędzy to ma troszkę.. Dawajcie chłopaki, wiem za co się zabawimy... - zaczął on powoli zbierać pieniądze z ziemi, w tym czasie drugi z młodzieńców podszedł do dziewczyny i podniósł ją za bark, bardzo nieprzyjemnie się oblizując.
- Wy macie za co, a ja wiem czym się zabawię, dawno nie miałem takiej gówniary.. - uśmiechnął się, po czym wybuchł chaotycznym wręcz śmiechem. Cała trójka była młoda, jednakże ich wygląd i zachowanie świadczyło o tym, że życie dało im w kość i trochę ich już nauczyło. W pewnej chwili jeden z nich został od tak opleciony przez bicz, który pojawił się wręcz znikąd. To była Niku, która stała teraz w jednym z wejść do uliczki. Momentalnie wzrok całej czwórki znalazł się na niej. Chłopak trzymający dziewczynę rzucił ją na ziemię w błoto niczym kłodę, po czym obrócił swoją pałką w dłoni.
- Możesz się kurwa nie wtrącać?? Załatwiamy interesy... - odpowiedział, robiąc krok, jednakże wtedy bicz kunoichi rozbłysł jasnym światłem, a trzymany przeciwnik krzyknął z bólu, po czym bezwładnie opadł na ziemię, tuż obok lezącej dziewczynki. Dla jego towarzyszy było jednoznaczne co teraz chcą zrobić. Odwrócili się na piętach i zaczęli uciekać co sił w nogach, najwidoczniej to było ponad ich poziom...

Mała złodziejka leżała w kałuży, spoglądając na uciekających chłopców. Z deszczu pod rynnę wręcz. Podniosła się powoli, nie chcąc sprowokować złej pani, która przyszła po swoje pieniądze. Chwilę później padła na kolana, bardzo głośno przepraszając..
- Przepraszam!! Bardzo przepraszam!! Nie chciałam, ale... ale... ale te pieniądze są potrzebne dla mojej mamusi... Ona choruje... a tutaj... tutaj żyje lekarz, który może ją uratować... tylko... tylko powiedział mi że chce za to dużo pieniędzy... a ja tyle nie mam.. - zaczęła mówić, starając się tłumić zbierające się w oczach łzy, te jednakże nie dały się powstrzymać i już po pierwszym zdaniu płynęły po jej policzkach. Najwidoczniej przeżycia z dzisiejszego dnia to dla niej zbyt wiele...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 16 lis 2018, o 10:49

Wiedziała, że z takimi nie ma się co patyczkować. Może i wyglądali młodo, ale jak zawczasu im się popuści, to będą jeszcze gorzej szaleć. A takie zachowanie należało dusić w zarodku. Zwłaszcza, że była szansa, by chociaż jednego z nich naprowadzić na lepszą drogę. Kradzież to jedno, ale wyżywanie się na istotach słabszych od siebie było bardziej niż ohydne. Przynajmniej dla białowłosej. Kolejny dowód na to, że płeć męska, niezależnie od wieku, uważa się za lepszą, silniejszą i mającą większe prawa. A przynajmniej prawo do krzywdzenia tych słabszych.
Bez kolejnych słów zaczęła działać. Ostrzegała ich, nie posłuchali, dlatego zademonstrowała im nieco tego, co potrafi. Jej ofiara padła rażona rantonem, tuż obok rzuconej niedawno dziewczynki. Dla pozostałych był to dostateczny znak na to, by się wycofać.
- Następnym razem nie będę taka miła. - zakomunikowała, widząc uciekające sylwetki. Tego sparaliżowanego całkowicie olała. Jak sobie tu trochę poleży, to nic mu się nie stanie. Jej uwaga skupiona była na małej złodziejce, która teraz się przed nią kajała i tłumaczyła swoje zachowanie. Czy było jej żal? Na pewno w jakimś sensie tak, ale nie była ona jedyną, która miała ciężki żywot. Nie trzeba było posuwać się do kradzieży, znalazłoby się jakieś inne wyjście z tej sytuacji. O ile wszystkie słowa były prawdą, bo białowłosa podchodziła do tego z dystansem.
- Wstań. - powiedziała nieco może za ostro, ale nie bawiły ją takie sytuacje. Kajanie się, wylewanie łez i tym podobne. Sama była kiedyś taką małą dziewczynką i nie podobał jej się ten widok.
Złapała delikatnie dziewczynkę za ramię, pomagając jej podnieść się na nogi. Rozejrzała się też dookoła, upewniając się, że zaatakowany przez nią chłopak nie stanowi żadnego zagrożenia. Jeśli tak było, ponownie zwróciła się do dziewczyny.
- Pomóż pozbierać to, co zostało. I zaprowadź mnie do swojej mamy. - mruknęła, ponownie wbijając swoje czujne spojrzenie żółto-zielonych oczu w dziewczynkę. - Nie powiem jej o kradzieży, ale może uda mi się wymyślić co innego. - dopowiedziała, chcąc zapewnić małą niedoszłą dziewczynkę, by ta się nie bała. Chociaż Nikusui szczerze wątpiła, by chora matka dała jej jakąkolwiek karę. Zwłaszcza, że robiła to dla niej.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Rindou Arashi » wczoraj, o 13:22

18 / ...

Panowie uciekali w popłochu, wyrzucając za sobą pieniądze. Mieli nadzieję, że dzięki temu kunoichi nie będzie ich gonić a zajmie się ratowaniem swojej gotówki. Po chwili zniknęli już za rogiem, pozostawiając swojego nieprzytomnego towarzysza w paszczy lwa. Nie było to najbardziej koleżeńskie zachowanie, jednakże woleli oni po prostu ratować swoje własne tyłki, zapewne gdyby któryś z nich zamienił się miejscami z leżącym, to ten uczynił by podobnie. Nie ma co walczyć, kiedy z góry wiadomo kto wygra...
Dziewczyna przetarła łzy z oczu, po czym wstała tak jak chciała starsza dziewczyna. Przez chwilę spoglądała jej w oczy, wyglądała jakby w nich czegoś szukała, jednakże po tym ruszyła do zbierania pieniędzy z podłogi. Szlochała co jakiś czas pod nosem, zaciągając mocno naleciałościami w nosie. Starała się powstrzymywać, niestety widać było, że to jednak dla niej trochę zbyt dużo. Na szczęście udało się wyzbierać wszystkie pieniądze, co do pojedynczej monetki, więc może Pani Niku nie będzie aż taka zła na małego złodzieja.
- Ja bardzo przepraszam... ale... ale... nie mogę zabrać Pani do mojej mamy.. Ona żyje w innym kraju... Ja wiem.. Brzmi to jakbym kłamała... ale to prawda... Mamusia żyje w naszej rodzinnej osadzie w Yusetsu... Ja znalazłam się tutaj przez przypadek... wpadłam na handlarza, powiedziałam, że szukam pieniędzy to mnie tu przywiózł... I teraz nie wiem co mam robić... - w tym momencie w powietrzu rozniosło się głośne burczenie brzucha dziewczynki. Ewidentnie była głodna, co było widać także po jej wychudzonym ciele i zapadniętych policzkach. Ciężko stwierdzić jak długo nie jadła, ale na pewno nie było to wczoraj, czy też przedwczoraj.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » wczoraj, o 18:36

Wyszło tak, że nic nie straciła. Mali bandyci byli tak przerażeni, że chcąc się ratować, wyrzucali zabrane pieniądze, by się bardziej nie narażać. Co prawda białowłosej nie zależało na kasie, nigdy nie była materialistką, więc za wiele rzeczy była gotowa zapłacić wysoką cenę. Taką też spodziewało się zapłacić to zbłąkane dziewczę. Czy jej historyjka była prawdą? Tego Nikusui nie wiedziała, ale chciała się o tym przekonać. Dlatego zmarszczyła brwi, kiedy mała zaczęła się wymigiwać. Inny kraj? A co to ma do rzeczy? Mała może mogła nie zdawać sobie z tego sprawy, ale dla Ryukaty nie była to żadna przeszkoda. Poza tym, Yustetsu było niemal tuż obok.
- Więc wolisz dalej błąkać się sama i narażać na kolejne takie sytuacje? - zapytała twardo, słysząc, jak dziewczynce burczy w brzuchu. Głodna? Nic dziwnego. Skoro przybyła tutaj z Yusetsu, bez pieniędzy, to na pewno nic nie jadła. Tak czy siak, Nikusui nie nalezała do osób, które nadmiernie się użalały nad innymi. Twarda postawa kształtuje charakter. A jak tak wszyscy będą nad małą płakać, to skończy gorzej niż błakając się po ulicach. Wielu chciałoby na pewno wykorzystać jej trudną sytuację i dziecinną naiwność, której szybko się nie pozbędzie, jeśli dalej będzie się tak zachowywać.
Chcąc dać do zrozumienia dziewczynce, że nie będzie ją prosić o to, by jednak ją do jej matki zaprowadziła, odebrała od niej pieniądze, chowając do swojej sakiewki i wyminęła ją bez słowa. Chciała by przez chwilę dotarła do niej myśl, że zaraz znowu zostanie sama, w obcej osadzie, wśród obcych ludzi. Niedaleko chłopca, który niedługo może odzyskać przytomność, a który nie był dla niej zbyt miły. Możliwe, że było to dość brutalne, ale miało przynieść odpowiedni skutek. A przynajmniej tak myślała Nikusui. I dopiero, gdy znalazła się na końcu zaułka, wychodząc na światło uliczne tuż obok przechodniów, zatrzymała się, obracając się bokiem do miejsca, w którym jeszcze przed chwilą stała dziewczynka.
- Tu obok serwują dobre okonomiyaki. Gdybyś chciała. - dopowiedziała głośno i podniosła dłoń w górę, jakby w geście pożegnania, ale jej palce drgnęły, zapraszając dzieciaka, by szła za nią. Jednak Ryukata nie czekała na dalszą reakcję. To była szansa tego dziecka. Musiała sama podjąć decyzję i wybrać dla siebie lepszą opcję. Sama Nikusui oczywiście zamierzała skierować się do pobliskiej małej knajpki, siadając w widocznym miejscu. Zresztą, chciała się usadowić tak, by w razie co mieć widok na dalsze poczynania dziewczynki. Możliwe, że jednak cieknie. No, oby za długa jednak nie została w tamtym miejscu, ale chyba miała na tyle rozumu, by tego nie robić.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 926
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Poprzednia strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość