Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shigemi » 4 lip 2018, o 17:58

Kochane Raigeki, spokój i równowaga płynąca z tego miejsca była przecudowna. Uśmiechnąłem się, mogłem tutaj odpocząć przynajmniej fizycznie, intelektualnie niekoniecznie - umysł zmęczony podbojami i próbą przetrwania sprawiał mi już powoli figle, ale musiałem tę sprawę doprowadzić do końca, no dobrze może nie do końca, ale zamknąć pewien rozdział, zabezpieczyć naszą osadę i jej mieszkańców, a do tego potrzebne było poinformowanie Ukyo. Nikusui postanowiła po raz kolejny zniknąć na jakiś czas. Ktoś o takim potencjale bojowym powinien być do dyspozycji naszych władz. Być może po tym jak oberwała tym cholernym piorunem postanowiła wrócić silniejsza? Nie wiedziałem co postanowi, ale po tym jak widziałem popis Muraia, Shigi i Kenshiego wiedziałem, że potrzebuję się rozwinąć i to znacznie, bo teraz ledwo byłem w stanie uchronić siebie przed śmiercią, natomiast moja pełna moc uderzeniowa nie robiła zbyt wiele tym marionetkom. Ataki wystarczały, aby pokonać Shiro Ryu, ale w sumie to tylko tyle, a prawdziwe zagrożenie było dużo potężniejsze...

Odstawiłem wierzchowca i skierowałem swoje kroki w stronę siedziby władzy. Nie zważałem na to, że byłem spocony, tu i ówdzie nadpalony oraz poobijany, raport musiał zostać dostarczony, abyśmy mogli zacząć kompletować sojusz, im szybciej zaczniemy tym większą przewagę w negocjacjach będziemy mieli, informacja czasami może być pożyteczniejsza niż złoto. Skinąłem głową w stronę strażników i skierowałem się w górę, spojrzałem na strażnika pytającym wzorkiem, jeśli mnie przepuści, wchodzę do gabinetu kłaniam się grzecznościowo i mówię:
-Ukyo-sama, wróciłem z Kami no Hikage, Rada ogłosiła wojnę z Cesarstwem, co najgorsze to nie jest nasze największe zmartwienie... - powiedziałem i czekałem na reakcję, to będzie długa rozmowa, która nie może być poprowadzona zbyt szybko, przejęzyczenie lub mylna interpretacja słów mogła doprowadzić do tragicznych w skutkach decyzji, a tego nie chciałem.
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 5 lip 2018, o 15:53

Różnica pomiędzy skąpanym w spokoju cywilizowanym światem a miastem pogrążonym w chaosie i śmierci była, delikatnie mówiąc, odczuwalna. Na pewno był to miły powrót na stare śmieci, gdzie nie trzeba było się martwić o śmierć z rąk psychicznego Shiro-Ryu. Nie przesadzając jednak z pięknem kontynentu, nadal brutalnego i niebezpiecznego. Jednak, używając porównania, Antai było bardzo nieporównywalnie lepsze. W szczególności, kiedy Shigemi dotarł do osady swojego Rodu. Raigeki było jak zawsze zorganizowane i spokojne. Strażnicy przy bramie jak zawsze surowi i uważni, śledzący nawet swojego rodaka który przechodził przez bramy. Zero litości, nawet nie uśmiechnęli się do Shigemi. Jakby był chociaż bardziej znany w swoim środowisku to może, ale bez tego nie mógł oczekiwać żadnej reakcji. Do Siedziby Władzy dostał się szybko i bez większej zwłoki. Jego stan pozostawiał wiele do życzenia, aczkolwiek to mogło wyjść jedynie na jego korzyść. Widać było że przybył natychmiast, od razu po akcji. Nawet się nie umył, niekiedy takie coś mogłoby zostać uznane za akt największej obrazy dla Lidera. Jednak raport był ważniejszy od higieny osobistej. Wejście do budynku było, jak zawsze, doskonale chronione. Pozwolili mu rzecz jasna przejść, a z holu natychmiast skierował się do gabinetu Shirei-Kana. Przed wejściem także czekali strażnicy, uzbrojeni po zęby, jak gdyby potencjalny zabójca mógł wyjść zza rogu w każdym momencie. Shigemi stał i czekał. Na to aż strażnicy go przepuszczą jedynie po pytającym spojrzeniu. Jednak ci stali niewzruszeni, niczym posągi z litego marmuru.
- Cel wizyty? - jeden z posągów przemówił, otwierając usta i oczekując na reakcję młodego Shinobi.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1587
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shigemi » 5 lip 2018, o 17:54

Dojście i przejście przez gmach obyło się bez problemu. Nie było tutaj nigdzie stanu wyjątkowego, preszukiwania, czy nawet wypytywania tego, kto i po co wchodzi do osady, wniosek był prosty - tutaj jeszcze te informacje nie dotarły, żaden kupiec jeszcze apokaliptycznych wieści nie rozsiał, z jednej strony to cieszyło z drugiej strony brak poprawionych środków ostrożności mógł sugerować, że siatka wywiadowcza delikatnie mówiąc kuleje. Niestety musiałem zająć się jeszcze kurtuazyjnym przedstawieniem sytuacji, ale w obecnych czasach dodatkowy środek ostrożności nie zaszkodził, w sumie dobrze, że nei wpuszczają tutaj za nic.
-Zdanie raportu z misji w Kami no Hikage, wyłącznie na ręce Shirei-Kana. - ponownie spojrzałem na strażnika pytającym wzorkiem, jeśli mnie przepuści, wchodzę do gabinetu kłaniam się grzecznościowo i mówię:
-Ukyo-sama, wróciłem z Kami no Hikage, Rada ogłosiła wojnę z Cesarstwem, co najgorsze to nie jest nasze największe zmartwienie... - powiedziałem i czekałem na reakcję, to będzie długa rozmowa, która nie może być poprowadzona zbyt szybko, przejęzyczenie lub mylna interpretacja słów mogła doprowadzić do tragicznych w skutkach decyzji, a tego nie chciałem. Wojna zbliżała się coraz większymi krokami, a być może moje poselstwo pozwoli przechylić szale na naszą stronę.
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 5 lip 2018, o 21:31

Oczywistym było że strażnicy nie zamierzają wpuszczać nikogo jedynie przez słodkie oczka do najważniejszej osoby w osadzie. Takie zachowanie z ich strony zakrawałoby o głupotę i mogło bezpośrednio zaszkodzić osobie Shirei-kana. Dlatego też tego nie zrobili. Poprosili Shigemiego o powód. Logiczne podejście. Kiedy otrzymali owy powód, przez chwilę dwójka pogrążyła się w zamyśleniu, jak gdyby analizując słowa młodzieńca i porównując je ze swoimi otrzymanymi rozkazami. Najwidoczniej te dwie rzeczy zgadzały się ze sobą w pożądany przez Shigemiego sposób. Kamienni tytani przesunęli się nieco na bok i tym samym udostępnili wejście młodemu Shinobi.
- Szanowny Ukyo-dono czeka na ciebie. Wejść. - powiedział, po chwili ponownie nieruchomiejąc i zerkając co chwila w jedną i drugą stronę, żeby ponownie swoimi oczyma móc znaleźć zagrożenie. Niczym nakręcana zabawka na sprężynie, to w jedną to w drugą.

Wyjątkowo surowe wnętrze uderzyło w oczy od razu po wejściu. Było takie najpewniej nawet pośród całej reszty gabinetów rozsianych po całym świecie. A na samym końcu pokoju, przy oknie, siedział on. Ciemnoskóry, łysy mężczyzna, dosłownie emanujący męskością i testosteronem. Spojrzał surowo na wchodzącego młodzieńca, ubrudzonego i wycieńczonego. Nawet nie wydawał się zwracać uwagi konkretnie na te dwa elementy. Sam nie powiedział nic pierwszy, nawet gdy drzwi za Shigemim zamknęły się za sprawą dwójki strażników. Ani wtedy, kiedy ten stanął przed Shirei-kanem i ukłonił się. Wydawało się, że słowa młodzieńca jedynie dolały oliwy do ognia zamiast go ugasić.
- Mów zatem, nie baw się w żadne głupie wstępniaki. Od razu, do konkretów! - powiedział, prawie krzyknął, mężczyzna. Skupiając swój pełen oczekiwania wzrok na wizytatora. Czekał na raport, a nie na dwa zdanie wstępu przed raportem. Widać było jego zniecierpliwienie.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1587
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shigemi » 8 lip 2018, o 22:29

Kipiący testosteronem lider nie lubił bawić się w domysły cieszyć się chwilą, westchnąłem i spojrzałem mu w oczy, a następnie z moich ust wypłynął potok beznamiętnych słów, jakbym rozmawiał o pogodzie, która była sto lat temu na jakimś wygwizdowie:
-Festiwal miał w swoim pierwotnym założeniu ogłosić wojnę z Cesarstwem. Rada uczyniła to, jednak zanim plan wszedł w życie nastąpił zamach stanu, zdradziła większość Shiro Ryu, która została opętana, większość Radnych zginęła z ręki Suzumury Hanjiego, który odpowiadał za całą zdradę oraz jego podopieczni - Jeźdźcy. Wytłukli w pień wszystko co było w zasięgu ręki. Suzumura Hanji okazał się Antykreatorem Hanem. Cały jednak atak był przykrywką do zdobycia z Pałacu czegoś co przypominało Kostur i zapewne czegoś jeszcze. Jeden z jeźdców nie żyje - była to mistrzyni marionetek Kabuto. - - w tym momencie wyjąłem rurkę z kabury owiniętą w bandaż, rozwinąłem i podałem liderowi. - Niektóre części marionetek miały ten znak, Ukyo-sama rozpoznajesz go? Dodatkowo jej marionetki były w stanie manipulować magnetyzmem, a ostatnia piaskiem. W pewnym momencie władała około setką kukieł. - wziąłem głębszy oddech i tylko dodałem:
- Kami no Hikage nie istnieje, Radnych, a właściwie byłych radnych ostało się kilku. - oczekiwałem reakcji na moje słowa, czekałem czy zapyta o jakieś szczegóły, a następnie jeszcze dodałem:
- Han przeklął jedną dziewczynę, doprowadził ją na skraj śmierci, miała na sobie jakieś dziwaczne wzorki, mnich Hanzo zakazał jej używać chakry, aby klątwa się nie aktywowała. - z ostatnią rewelacją czekałem aż jakoś on zareaguje musiałem się dowiedzieć jeszcze co to była za cholerna czarna błyskawica, ale to musiało chwilę poczekać. Kilka sekund, może minut...
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 9 lip 2018, o 19:56

Kto by chciał słuchać wstępniaków do właściwego aktu, skoro można było przejść do niego od razu? Bez żadnych głupot. Dla mężczyzny liczyły się fakty i tylko fakty. Wysłał swojego podwładnego wyłącznie po to. Zatem Shigemi dał mu to, czego oczekiwał. Skróconą wersję wydarzeń które miały miejsce na Kami no Hikage. Mężczyzna słuchał w skupieniu, wyłapując słowa i marszcząc czoło. Jak gdyby nie wierzył w relacje podwładnego. O Antykreatorze i do zamroczonych Shiro-Ryu. Lider nie przerywał mu ani na chwilę, dając mu skończyć swoją relację, Dopiero po wszystkim Shigemi zauważył delikatnie pulsującą żyłkę na jego czarnym czole.
- Więc chcesz mi powiedzieć, że całe Kami no Hikage zostało, włącznie z wyspą, zostało zniszczone? W takim razie jak stamtąd wróciłeś? Co się stało z innymi mieszkańcami? - najbardziej oczywiste pytanie. Chęć dowiedzenia się czegoś więcej i potwierdzenie słów Shigemiego. Wszak gdyby okazało się to kłamstwem, to jego zeznania w pewnym sensie musiałyby się plątać, a na wierzch wychodzić drobne niedorzeczności. Nie do uniknięcia, chyba że Shigemi wcześniej zaplanowałby od nowa całą historię. Brak zaufania w słowa swojego podwładnego jest naprawdę dobijający, ale biorąc pod uwagę wieści które przynosi? Kto nie poczułby się chociaż odrobinę zobowiązany do sprawdzenia takich niedorzecznych informacji, ten jako pierwszy powinien rzucić kamieniem.
- Kto inny był na Kami no Hikage? Wysłannicy innych Rodów, jacyś Shirei-kan? Co dokładnie robili opętani Shiro-ryu i przez kogo dokładnie zostali omamieni? Skąd wiesz że Suzumura Hanji okazał się Antykreatorem? Domagam się więcej szczegółów z całego wydarzenia, na każdy możliwym temat na który wiedza mogłaby w jakikolwiek sposób nakreślić lepszy obraz sytuacji. - rozkazał, zaraz po tym jak zadał serię pytań dotyczących nieporuszonych przez podwładnego tematów. Ciężko było nazwać ten raport kompletnym, brakowało w nim kilku rzeczy których obecność była wręcz oczywista. Najwidoczniej Ukyo nie oczekiwał jedynie ogólników, a obszernej i bogatej w detale relacji.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1587
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shigemi » 15 lip 2018, o 13:55

Trochę brak precyzji w składaniu raportu sprawił, że trochę nie w ten sposób zostałem zrozumiany, postanowiłem szybko sprostować:
-Wyspa sama w sobie pozostała na mapie, miasto ucierpiało, a mieszkańcy podzielili się na trzy grupy, zabitych, uciekinierów i szabrowników. Ewakuowaliśmy się dzięki statkom Cesarstwa oraz Ryuuzaku no Taki, najprawdopodobniej skontaktował się z nimi Sau, nie znam jednak dokładnych szczegółów, gdyż byłem wtedy po drugiej stronie muru, walczyliśmy tam z Kabuto. - Westchnąłem, wiedziałem że to jest bardzo niewiarygodne, ale musiałem podać jak najwięcej szczegółów, aby Ukyo mi uwierzył. Cholerna Nikusui, czy nie mogła przyjść tutaj ze mną i uwierzytelnić ten raport?.
-Na Kami no Hikage byli przedstawiciele Rady, jeśli chodzi o przedstawicieli Rodów to byli: Hyuuga Reiko, Muiri Kurihiko, Sabaku no Jou, Hibiki Hirino, Liderka rodu Inuzuka, Senju Kazuo, wiem że na pewno przeżyli: Kazuo, Uchiha Ayame, Hyuuga Reiko, Uchiha Ayame. Hassum. Takasu Tsuyo. Ktoś wspominał o unoszących się chmurach piasku, więc ktoś z Sabaku też zapewne przeżył, być może Jou. - przerwałem na chwilę, a następnie dodałem:
-Oprócz tego było sporo osób mniej lub bardziej znanych, Murai, Shiga - Jashinista, Chise - niewidoma szermierka, Nikusui, Kenshi, który był jednym z niewielu nieopętanych Shiro Ryu. - to wymienianie imion i nazwisk było tragiczna, szkoda ze nie ma tutaj Venus, ona by przynajmniej potwierdziła, że dobrze wymawia te imiona:
-Suzumura Hanji wraz z Jeźdźcami w trakcie przemówienia wparowali na scenę, Hanji wygłosił krótkie przemówienie o tym, że odchodzi, w międzyczasie za pomocą cienia zostali unieruchomieni wszyscy, którzy byli na scenie, więc praktycznie cała rada. Na których zaczął się mord, jeden z nich spowodował wybuch, a w tym czasie Shiro Ryu zaczęli atakować wszystkich kogo mieli na swojej drodze, nieważne czy cywile czy Shinobi, atakowali wszystkich z wyjątkiem jeźdźców. - nabrałem powietrza na kolejną część monologu, tę która była najbardziej nieprawdopodobna.
-Według Shigi, który został jako jeden z niewielu na placu bitwy, powiedział, że jeden z jeźdźców - Akuryo zapieczentował dusze Shiro Ryu, dzięki czemu mógł dowolnie nimi manipulować, nie odczuwali oni bólu, ani w sumie nie odczuwali swojego istnienia. Suzumura Hanji na jego oczach zerwał twarz niczym maskę, a pod nią ukazały się czerwone włosy, żółte ślepia oraz czarne białka. Widziałem go osobiście, gdy rozmawiał z Muraiem i... - znowu wziąłem głębszy oddech
-Jednym czarnym piorunem sprawił, że Nikusui ledwo uszła z życiem, jednak nie chciał nikogo z nas zabijać, wyglądało to tak jakbyśmy przerwali mu konwersację i to była kara dla niej, a w sumie i dla nas. - wspomnienie spopielonej Nikusui towarzyszyło mi przez całą podróż, chciałem się ogarnąć, ale jakoś było mi ciężko to w sumie była jedyna w miarę bliska mi osobą.
-Następnie podczas przemieszczania się w stronę portu pokonaliśmy jedną z marionetek Kabuto, na której częściach znajdował się ten symbol, zanim jednak w szale Kabuto nas zaatakowała, zauważyła flarę z głębi miasta, którą jak się później okazało wystrzelił Zjawa, jednak ona szybko skierowała się w stronę, w którą została wystrzelona. - na chwilę zatrzymałem głos i spojrzałem na niego:
-Ukyo-sama, czy do tej części masz jakieś pytania? Wiem, że raport jest chaotyczny, ale nie ma tutaj ani krzty ubarwiania... - widziałem jego brak zaufania do moich słów, ledwo uszedłem z życiem, a on musiał powątpiewać w to co mówię, ale do cholery mógł też pomyśleć, że uderzyłem się w głowę...
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 15 lip 2018, o 22:29

Dokładnie. Precyzja i szczegółowość. Te dwie rzeczy powinny być świadome dla każdego Ninjy który musi złożyć raport swojemu Shirei-kanowi. Wszak na ich podstawie mogłyby zostać podjęte jakieś działania. A działania na podstawie fałszywych raportów mogą mieć opłakane konsekwencje. Jedna niewłaściwie powiedziana informacja może mieć ogromne znaczenie, może nawet wywołać wojnę! Uświadomienie sobie tego faktu przez Shigemiego powinno być jedynie kwestią czasu. Albo ktoś mu to powie, zanim przypadkowo wywoła ogromny konflikt owocujący śmiercią dziesiątek jego rodaków. Mężczyzna słuchał w skupieniu raportu. W takim skupieniu, jak gdyby był na dłuższym posiedzeniu w latrynie. Starał się wyłapać każdy szczegół i każdą ważną informację jaką był w stanie.
- Antykreator jako przywódca Shiro-Ryu?! - siłą samej woli powstrzymał się od wykrzyknięcia tego na głos, ograniczając się jedynie do niego podniesionego głosu. Faktycznie dobrym pomysłem byłoby wykrzyczenie informacji tego kalibru na cały budynek, żeby nawet maluczcy mogli do usłyszeć i tym samym spowodować ogromną panikę. Lider powinien mieć swoje powinności, a jedną z nim zdecydowanie była umiejętność stonowania emocji. Coś, co przychodziło mężczyźnie z lekkim trudem.
- Staraj się jaśniej i bardziej zrozumiale! Rozmawiał z Muraiem z Krwawego Pokolenia? Co Nikusui robiła obok Antykreatora że ją zaatakował? - musiał wynieść z tego chaosu co tylko się dało, przynajmniej do czasu przybycia Nikusui żeby sama wyjaśniła tą sprawę. Na razie jednak przesłuchiwał Shigemiego, młodzieńca o chaotycznym sposobie składania zdań i przekazywania informacji. Ukyo musiał solidnie się napracować by zadać jakiegokolwiek sensowne pytanie.
- Mówiłeś że Kabuto nie żyje. Jak dokładnie zginęła i kto z nią walczył?
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1587
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shigemi » 31 lip 2018, o 19:00

Westchnąłem cicho, byłem cienki w zdawaniu raportów i mój brak doświadczenia w tym temacie dawał się solidnie we znaki, wziąłem głębszy wdech i powiedziałem:
-Niestety tak, a to całe zamieszanie było przykrywką do zdobycia cennego przedmiotu i zapewne jakichś informacji i oczywiście poróżnić rody, aby nikt nie mógł im już przeszkodzić. - następnie postanowiłem odpowiedzieć na pytanie tyczące się Nikusui:
-Tak, ale nie wiem o czym, przybyłem zbyt późno i zobaczyłem tylko ich dwóch w trakcie pogawędki oraz Nikusui, która po prostu podeszła do Muraia w trakcie tej rozmowy i została za to ukarana, ale na szczęście medycy postawili ją na nogi. - powiedziałem i zamyśliłem się na chwilę, a następnie odpowiedziałem:
-Walka z Kabuto przebiegała w trzech etapach. Pierwszy - pokonaliśmy wspólnymi siłami podczas przegrupowywania się jej powierzchowną marionetkę, Kabuto wyskoczyła z niej w innej marionetce i wycofała się, największe szkody zadał Jashinista - Shiga, oprócz niego walczył jeszcze jakiś chłopak dotonem, Nikusui oraz ja, ta marionetka potrafiła tworzyć lód, zasłaniać się nim jak i atakować. Następnie główna walka toczyła się przed bramą portu. Tam Kabuto użyła dwóch marionetek, które właały magnetyzmem i swojego ciała do walki z: Muraiem, Kenshim, Akaruim, Shigą, Chise oraz Megumi. Kobiety walczyły w zwarciu z marionetkami, a Shiga oraz Murai zaskoczyli Kabuto potężnym ognistym atakiem z jej flanek. Przez to uszkodzeniu uległy mechanizmy marionetek i Kabuto została zmuszona do użycia jej ostatecznej formy ataku - wielkiego anioła, który oprócz manipulowania piaskiem z podłoża, którym zaatakowała nas w formie "gradobicia", pozwalał jej na kontrolę kilkudziesięciu pomniejszych marionetek. Uszkodzenie marionetek, które władały magnetyzmem sprawiło, że Kenshi mógł zaatakować ją za pomocą swoich umiejętności magnetycznych i przełamać jej linię obrony, co wykorzystali Shiga, Murai oraz Megumi i potraktowali ją potężną kanonadą ognia, a następnie została przebita przez jedno z jej metalowych skrzydeł, które przypominało miecz. Miecz przebił rulon znajdujący się na wysokości serca, zanim skonała wypowiedziała słowa:" I tak jest już za późno. Hanji-sama, Bóg Zniszczenia, posiada już potrzebne mu komponenty. Moje życie było tylko elementem maszyny. Możliwym do odrzucenia i do zastąpienia."
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 5 sie 2018, o 02:06

Na pewno działało to mężczyźnie na nerwy. Niemożność dowiedzenia się konkretów, ogólniki. Chodziło wszak o samego Antykreatora. Informacja że coś zabrał, bez dokładnego opisu przedmiotu i jego właściwości? Można to było rozbić o kant tyłka. Ale nadal w to brnął. Możliwe że ten młodzik faktycznie będzie miał jakieś wartościowe informacje. Wysłał tam wszak dwójkę ninja, z czego najbardziej musiał czekać na przybycie tej bardziej kompetentnej połowy. Szczególnie po tym, kiedy dowiedział się o bezpośrednim zranieniu Nikusui przez Hana. Przeżyła, o tyle dobrze. Może zdąży zdać raport przed przyszłą śmiercią w męczarniach?
- Pogawędka w środku niszczonej w pył Stolicy Świata? Może przekazywał mu rozkazy? Pusty współpracujący z Antykreatorem... Najpewniej Nikusui będzie wiedziała coś więcej. - mruknął, zapisując sobie coś na kartce na biurku. Ważna informacja. Członek Krwawego Pokolenia który akurat znalazł się na wyspie kiedy miała zostać zniszczona i Han Sozo rozmawiają sobie? Lider musiał rozważać wiele opcji. Także takie zgodnie z którymi był to czysty przypadek. Że Kakuzu był do tej rozmowy po prostu przymuszony. Ale opcja zgodnie z którą ta dwójka miała współpracować, była chyba najbardziej prawdopodobną, przynajmniej w oczach Shirei-Kana.

Dalej Shigemi mówił o pokonaniu Kabuto. O wszystkich biorących udział w walce, o kolejnych atakach. Wszak brał w tym udział, to było znacznie lepsze niż patrzenie z boku. Chociaż patrząc z boku można było uzyskać nieco dokładniejszy obraz sytuacji, w przeciwieństwie do nieco węższego z pierwszej linii. Ale to musiało wystarczyć. Kiedy Doko skończył omawiać ten temat, Ukyo westchnął.
- Popierdoleńcy. Zmieniła się w marionetkę. Nie ma sensu rozmyślać nad jej słowami, i tak nie rozgryziemy wszystkiego bez odpowiednich informacji. W każdym razie dziękuję za raport. Możesz odejść. Kiedy zobaczysz Nikusui poślij ją natychmiast do mnie, zrozumiano? - tymi słowami, wypowiedzianymi już w zaskakującym jak na Shirei-kana stanie spokoju, mężczyzna zakończył spotkanie. Najwidoczniej uznał, że nic więcej z Shigemiego nie wyciągnie. Albo że więcej informacji, lepszej jakości, dostarczy mu Nikusui właśnie. W związku z tym nie było sensu dalej przesłuchiwać tego lichego, ale nadal przydatnego, źródła wiedzy.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1587
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shigemi » 14 wrz 2018, o 11:11

Westchnąłem cicho słysząc szefa wszystkich szefów, a następnie odpowiedziałem na słowa, które wypowiedział w temacie Nikusui:
-Raczej nie, dotarliśmy prawie w tym samym momencie i w tym samym czasie została rażona, CZARNYM, piorunem, który prawie ją usmażył, chyba że później ucięła sobie z samym Pustym pogawędkę. - wyraz czarny podkreśliłem dosyć znacznie patrząc w oczy liderowi, ale ten chyba nie czuł potrzeby się do tego odnieść. Czy tylko mnie dziwiło to czym ona oberwała? Ja pierdole.... Ukłoniłem się Liderowi słysząc jego kolejne słowa i odszedłem. Skoro nikt nie miał zamiaru mi powiedzieć o tych czarnych piorunach musiałem sam się o tym dowiedzieć, skoro ktoś był w stanie władać czarnymi piorunami to i może ja będę w stanie je opanować, a może i inne żywioły mają taką możliwość? Stało się to teraz moją mantrą.

[z/t]
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 2 paź 2018, o 20:15

Wiedziała, że prędzej czy później musi się tu pojawiać. A wolała jednak prędzej, by po prostu mieć to z głowy. Była pewna, że Shigemi już tu dotarł i zdążył co nieco powiedzieć. Jednak pokazać się musiała. Co jak co, ale sama problemów nie chciała sobie doprawiać. Stąd swoje kroki, kiedy tylko dotarła do Raigeki, skierowała wprost do Siedziby Władzy. Oczywiście istniała możliwość, że Ukyo nie będzie. Obojętne, czy właśnie miał co innego na głowie, czy też trenował, co często miał w zwyczaju. Odhaczyć się musiała, przynajmniej będzie miała święty spokój.
Jakby od niechcenia, mimowolnie, weszła do środka budynku i nieśpiesznie kierowała się tam, gdzie znajdował się gabinet Shirei-kan rodu Kaminari. Nie wchodziła jednak do środka, doskonale znała panujące tu zasady. Przystanęła w odpowiedniej odległości od strażnika bądź strażników tu będących i spojrzała na jednego z nich.
- Ryukata Nikusui, wracam z Kami no Hikage. - oznajmiła, nie dodając już, że jeśli istnieje taka możliwość, to chciałaby się widzieć z liderem Kaminari. To było oczywiste, więc nie widziała powodu, by o tym wspominać. Myślała, że są na tyle rozgarnięci, że się domyślą, dlatego w spokoju czekała na ewentualną odpowiedź. Później pozostało dotrzeć do domu, dać sobie jeszcze jeden dzień odpoczynku i wziąć się za siebie. Treningi czekały, ostatnio mocno je zaniedbała. Wydarzenia na Kami no Hikage dodatkowo zmotywowały ją, by wciąż nad sobą pracowała. No dobra, zawsze miała do tego motywację, ale to był jakiś dodatkowy impuls. Poza tym, zdawała sobie sprawę z tego, że w niedługim czasie mogą mieć miejsce podobne zdarzenia. Kto wie, czy nie gorsze. Musieli być przygotowani. A skoro Ukyo już o wszystkim wiedział, na pewno miał jakieś spojrzenie na tę sytuację. Była ciekawa, co też takiego postanowi. Czy będzie trzymał Kaminari z daleka od kłopotów, czy też wyruszą w wir walki, by nie zatracić tego, co do tej pory zbudowali. Raczej liczyła się z tą drugą opcją, aczkolwiek mężczyzna mógł mieć jakieś dodatkowe plany. Spotkania, rozmowy, strategie. Żaden klan czy szczep w pojedynkę nie pozbędzie się tego, co ujawniło się na ostatnim festiwalu. Pomijając już fakt, że białowłosa nie miała bladego pojęcia o tym, że między Hyuuga i Yamanaka doszło do dość sporego konfliktu. Tutaj raczej, nawet jeśli Nikusui przyszłaby z taką wiedzą, nie sądziłaby, by Shirei-kan Kaminari się w to mieszał. Aczkolwiek mógł ją w tym temacie zaskoczyć, nigdy nie wiadomo. W każdym razie, więcej dowie się, jeżeli uda jej się spotkać z Liderem.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 914
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 7 paź 2018, o 16:37

Obowiązek, co by o nim nie powiedzieć, był obowiązkiem. I trzeba było go wykonać bez względu na swoje widzimisię. Nikusui mogła tego nie chcieć i uważać to za rzecz do odbębnienia, ale niestety wyższa władza nie bez powodu była określana wyższą właśnie. Dlatego też kobieta od razu po przybyciu do osady skierowała się w stronę siedziby owej wyższej władzy. Tam, znana już dobrze przez strażników i pracowników, nie była dręczona koniecznością potwierdzenia swojej tożsamości czy coś. Powoli i bez pośpiechu szła w kierunku gabinetu Shirei-kana. I, stojąc przed strażnikiem pilnującym pomieszczenia z liderem w środku, wygłosiła podstawową wręcz formułkę. Imię, nazwisko, cel przybycia. A właściwie to miejsce z którego przybyła. Biorąc pod uwagę że do tej pory jakieś plotki i niejasne informacje zdołały już dotrzeć do osady, a sam Ukyo nakazał już pewnie swoim podwładnym wpuszczenie do gabinetu osób które zresztą sam wysłał. Najpewniej dlatego strażnik bez słowa przesunął się w bok, udzielając tym samym pozwolenia na wejście do środka.
Nikusui widziała gabinet swojego przywódcy kilkukrotnie podczas składnia raportów i wykonywania swoich obowiązków i za każdym razem pozostawał dokładnie taki sam. Po pewnym czasie wszystkie szczegóły, wszystkie przedmioty i elementy wystroju przestawały mieć jakiekolwiek znaczenie i pozostawały jedynie tłem. Tłem dla najważniejszego elementu, samego właściciela siedzącego wygodnie za masywnym biurkiem. Ukyo był własnie tam. Grzebał w rozrzuconych po biurku zwojach, dokumentach i papierach. Nie było w tym ani cienia porządku czy regularności, chyba tylko on znajdował w tym to czego aktualnie potrzebował. Rzut oka Niku na treść dokumentów nie dał niczego. Słupki pełne liczb, raporty odnośnie stanu posterunków i garnizonów, a nawet raporty podwładnych. Mężczyzna zauważył cię wchodzącą i skupił całą swoją uwagę na białowłosej.
- Witaj, Nikusui-san. Słyszałem już nieco o sytuacji na Kami no Hikage od Shigemiego, ale oczekuję od ciebie równie szczegółowej relacji.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1587
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nikusui » 7 paź 2018, o 17:46

Nawet nie czekała zbyt długo. Strażnik przesunął się w bok, ustępując jej miejsca, by mogła od razu wejść do środka. W sumie nie powinno to białowłosej dziwić. Skoro powiedziała, skąd przybywa, zapewne spodziewali się, że ma raport do złożenia. No i nie była pierwsza. Shigemi już na pewno był po pogawędce.
Kiedy weszła do środka, niezbyt rozglądała się po pomieszczeniu. Była tu już parę razy, cóż takiego mogło się tu zmienić? Zresztą, jakby to ją jeszcze interesowało. W centrum tych wydarzeń miała być teraz ona i Ukyo, a nie papiery, które zalegały na biurku i inne, mniej znaczące rzeczy, albo takie, które w ogóle ją nie dotyczyły. Dlatego stanęła na przeciw mężczyzny, nie zamierzając siadać. Niedługo i tak miała opuścić to miejsce.
- Witam, Shirei-kan. - zaczęła i jedynie lekko skinęła głową w geście powitania. Nie w jej zwyczaju było kłanianie się i tym podobne. - Festiwal zapowiadał się spokojnie, aczkolwiek, jak już zapewne wiesz, Rada zaczęła podczas wystąpienia nakłaniać do rody do wojny z Cesarstwem. Padło parę oskarżeń. Na Radę padły zarzuty o pasywność w sprawach, które działy się na wyspach, a podczas których zginęło paru liderów, między innymi Shirei-kan Hoshigaki, Hoozuki oraz Yuki. Ponoć nowy Lider tych ostatnich wymordował całą radę starszyzny dlatego, bo planowali dalszą współpracę z Radą Dwudziestu. Zabity został nawet posłaniec Rady, czego dowodem miała być jego głowa, którą im później dostarczono. Nim jednak na dobre ktokolwiek się zadeklarował do tej wojny, stało się coś innego. Dwójka, która była kojarzona z Shiro Ryu, pojawiła się na "scenie" tuż po grzmocie, jaki rozbrzmiał. Niejaki Suzumura i człowiek manipulujący cieniem. - dodała po niedługiej chwili. Skrzyżowała ramiona na wysokości klatki piersiowej i na moment gdzieś zbłądziła swoim spojrzeniem. Szybko jednak zwróciła je ponownie na Ukyo.
- Rada została unieruchomiona, wszyscy członkowie Shiro Ryu byli za Suzumurą, gotowi na jego rozkazy. Pojawili się Jeźdzcy, w całej swojej okazałości. To był moment, kiedy ludzie zaczęli próbować ucieczki, więc nastąpiła panika. Jednak lodowa ściana zagrodziła większości ewakuację. Ci, co pomagali Suzumurze, a byli członkami Shiro Ryu, byli... jak to określił, jedynie mięsem armatnim. Pozostała jakaś mała część, która pozostała świadoma i nie wykonywała ślepo jego rozkazów. Była to jednak mała grupka, z tego co kojarzę. Radni zostali zabici przez Jeźdzców, a potem siali już zamieszanie i chaos w mieście. Ci, co byli gotowi do pomocy, postarali się zebrać i zostali przegrupowani. Ja byłam w grupie, która miała udać się w kierunku szpitala. Był w niej również Shigemi. Poruszając się po dachu miałam wyłapywać niebezpieczeństwo, udało mi się pozbyć paru zmanipulowanych Shiro Ryu. Na naszej drodze pojawiła się jednak marionetka. Nie można było nazwać tego walką, to były jakieś zmasowane, niezsynchronizowane ataki każdego, kto tam był, ale ostatecznie mogliśmy ruszyć dalej. Znajdując się w nieco bezpieczniejszej odległości, zarządzono chwilowy postój. Jeden osobnik został wysłany do obadania terenu. Ja musiałam pozostać na miejscu, ponieważ mnie leczono. Postanowiłam jednak pójść i sprawdzić dłuższą nieobecność towarzysza z grupy. Okazało się, że napotkał na swojej drodze... - urwała, krzywiąc się nieco. - ...Antykreatora. Wynikałoby z tego, że Suzumura nim jest i w jakiś sposób chodzi wciąż po tym świecie. I tu urywają się moje wspomnienia, bo ostatnie co widziałam, to czarna błyskawica, która pozbawiła mnie przytomności. - dopowiedziała z nieukrywanym niezadowoleniem. Uchyliła delikatnie materiał swojego ubrania, ukazując ślad, jaki jej pozostał, na dowód słów, które przed chwilą wypowiedziała.
- Założenia jego działań niby nie były skomplikowane. Według niego pokój jest jedynie zasłoną, fałszem i obłudą. Ewidentnie chce zwrócić przeciwko sobie rody, które do tej pory żyły w pokoju. Jak odzyskałam przytomność, znajdowaliśmy się już w innym miejscu, ale chwilowo byłam wykluczona z walki. Część została oddelegowana do pojedynku z jednym z Jeźdźców, Kabuto. Nie widziałam jednak przebiegu tego starcia, aczkolwiek została pokonana. Z informacji, jakie uzyskałam wynikało, że była zbyt pewna swoich umiejętności i zlekceważyła przeciwników, co było powodem jej porażki. Dołączyły również siły Cesarstwa oraz z Ryuzaku no Taki. Pojawiły się kolejne oskarżenia, jakoby statki Cesarskie blokowały możliwość dopłynięcia statku z miasta kupieckiego. Ostatecznie wszyscy dołączyli do walki z ogłupiałymi Shiro Ryu. Udało mi się również parę razy zadziałać, ale nie włączyłam się do walki kontaktowej. Kiedy udało się pokonać resztę członków Shiro Ryu, ruszyliśmy na statki. Część popłynęła do wyspy, część do Ryuzaku no Taki, w tym ja. Tam spędziłam jeden dzień, by odzyskać więcej sił. - zakończyła swoją wypowiedź, mając nadzieje, że nie pominęła niczego istotnego. Co prawda mogła o czymś zapomnieć, działo się dość sporo, jej obrażenia też nie były w pewnym momencie małe, dlatego trzeba było brać na to poprawkę. Była jednak przygotowana na jakieś pytania, gdyby Ukyo miał wątpliwości, aczkolwiek sama najchętniej podpytałaby się już o ten czarny piorun.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 914
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 12 paź 2018, o 22:02

Dobrze jest wziąć informacje z dwóch różnych źródeł. Właśnie dlatego na Kami no Hikage została wysłana zarówno Nikusui jak i Shigemi. Jeden szpieg jest dobrym pomysłem, ale lepiej byłoby wysłać dwóch. Jeden z nich zdał już raport. Nieco wybrakowany miejscami z koniecznością dopytania przez Lidera o konkretne szczegóły, ale był. Pierwsze cenne źródło informacji. Teraz przyszła pora na drugie, nieco bardziej już sprawdzone, doświadczone i zaufane. Ukyo poświęcił całą swoją uwagę na wysłuchanie Nikusui, czekając na pytania właściwie na sam koniec jej wypowiedzi. Zawartość biurka przestała mieć znaczenie, liczyło się właściwie tylko to co płynęło z jej ust. Jedynie samotna kartka i pisadło pojawiły się w jego rękach żeby spisać co bardziej ciekawe fragmenty i uzupełnić wiedzę zaczerpniętą od Shigemiego. Nie okazał zaskoczenia ani na chwilę podczas raportu. Albo przygotował się psychicznie na to co mogło nadejść, albo wszystko to już wcześniej słyszał.
- Pamiętasz może innych członków twojej grupy, poza Shigemim? Albo coś więcej o samych Jeźdźcach? Jakiekolwiek charakterystyczne persony, jak Liderzy innych Rodów? - pierwsze pytanie, a właściwie to ich seria, padło. Być może potwierdzenie poprzednie raportu, może jego doprecyzowanie. Wydawało się to niepotrzebne i zwyczajnie zbyt szczegółowe, ale w takiej sytuacji i w tych okolicznościach nie było czegoś takiego jak "zbyt duża ilość informacji". Wszystko mogło mieć znacznie i wszystko mogło się przydać. Każda jedna osoba mogła mieć wpływ na wydarzenia.
- Ciekaw jestem roli Pustego z Krwawego Pokolenia, Muraia. A także o jego przypadkowym spotkaniu Antykreatora podczas zwiadu. Kiedy do niego dołączyłaś zostałaś raniona czarnym piorunem i straciłaś przytomność. Słyszałaś cokolwiek z ich rozmowy? Na przykład przekazywane rozkazy? - delikatna sugestia płynąca z ust mężczyzny jasno wskazywała na to, do czego dąży. Oczywistym też było, że przez owe pominięcie tożsamości osoby wysłanej na zwiad, Lider mógł nabrać pewnych podejrzeń. Niejasności służyły nikomu, w szczególności oczekującemu sumienności i rzetelności Ukyo.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1587
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość