Zachodnie klify

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.

Re: Zachodnie klify

Postprzez Shikarui » 27 wrz 2019, o 11:19

Misja rangi C
Pamięć ludzi o mnie mieszkać będzie w drzewie.
Obrazek
15


Z Aniołami było tak jak z Twoim najlepszym przyjacielem, który był zbyt leniwy i pił nieco za dużo. Czekałeś na niego w umówionej kawiarni, waszej ulubionej, gdzie podawali najlepszą herbatę, jaką moglibyście sobie wymarzyć. Więc czekasz. Czekasz i czekasz, żeby znów razem z nim móc się pośmiać, jak któryś z was zakrztusi się herbatą. Tą ulubioną. Tylko że on nie przychodzi. Dzwonisz i nie odbierasz. Dopiero, gdy wracasz do domu, dostrzegasz go pijanego, bezwładnego, pod olchą w parku. Tym ulubionym. Ulubiony przyjaciel w ulubionym parku. Miał być Twoim aniołem stróżem, więc jak to się stało, że teraz to ty niesiesz go do domu, by nie pozwolić mu przemarznąć na wilgotnej od porannej rosy trawie?
Shiraiel podniósł swoje spojrzenie na młodego najemnika, kiedy ten obwieścił, że idzie z nim. To taka łatwa decyzja. Równie łatwa jak zabranie małego szczeniaczka z kartonu do swojego mieszkania. Pozwalasz mu zostać, dajesz mu ciepły kąt. Po paru nocach orientujesz się, że szczeniaczka nie ma. Trudno. Miał prawo odejść, w końcu był wolny. Po dwóch tygodniach znajdujesz go martwego pod drzwiami jednego z sąsiednich domów. Wrócił do właścicieli, którzy wcale nie zamierzali go przyjąć z powrotem. Są takie rzeczy, których nie da się przy sobie zatrzymać siłą. Są też takie istoty, którym nie da się pomóc, nie ważne jak bardzo będziesz się starał. Tym nie mniej temu człowiekowi można było pomóc, ba! Wszak o pomoc błagał! Chyba dostał swoją nauczkę. Chyba nie wróci na kołyszące się, niepewne ramiona Matki Wody i nie skończy jak ten szczeniaczek - martwy w jej objęciach. Jego ręka wyciągnęła się w kierunku tej wyciągniętej; złapał dłoń Akiego i skorzystał z jego siły, by podciągnąć się do góry. Powoli, nie jednym zrywem. Walczył o swoją równowagę z pomocą młodego Uchihy. Och, już chyba nie aż tak młodego.
- Nie ma? - Dopytał, uśmiechając się kącikiem, jakby sam ważył moc wypowiedzianego zdania. Czy rzeczywiście nie znajdzie się w tym świecie nic bardziej żałosnego? W końcu jego stabilność została całkowicie uchowana. Dzięki temu przytuleniu. Albo tak tylko się wydawało. - Dam radę. Z taką pomocą... muszę dać.
Wędrowaliście bardzo powoli. Zwłaszcza początkowo - na piasku, który umykał spod stóp długowłosego. Ku złośliwości. Ku przeciwności. Czy rzeczywiście był w stanie iść? W tym stanie człowiek nie jest w stanie zawędrować zbyt daleko. Gdzieś na pewno - tylko gdzie? Ile stóp trzeba przebyć, nim resztki energii całkowicie opuszczą ciało? Nie chcąc wykończyć mężczyzny wypadało się zatrzymać. Na przykład... o, właśnie tutaj! W tej karczmie, co stała na drodze prowadzącej, dajcie bogowie, w kierunku miasta, do którego chcieliście się dostać. Coś zjeść, napić się. Odpocząć jeszcze troszeczkę. Gdy dotarliście do karczmy, mężczyzna już ledwo kontaktował. Jego oczy błędnie wodziły po otoczeniu, niemal już wisiał całkowicie na ramieniu Uchihy. Kiedy wkroczyliście do środka, ryokan był prawie pusty. Jakaś trójka ludzi siedziała pod prawą ścianą, przy stoliku i prawdopodobnie małżeństwo z dzieckiem po przeciwnej stronie. Panowała tu przyjemna cisza. Zamiatająca podłogę niewiasta przerwała swoją czynność, kiedy was zauważyła, zamierając ze zdziwieniem na twarzy. Niezrozumieniem.


Shiraiel
-> Zapraszam tutaj
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1763
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Zachodnie klify

Postprzez Kamiyo Ori » 16 lut 2020, o 01:10

Tak jak kiedyś pewien legendarny mnich podróżował na zachód biorąc sobie dziwne stworzenia za kompanów, tak Kamiyo również wybrał się w tamtym kierunku. Należy jednak zauważyć pewne różnice pomiędzy wspomnianym mnichem a młodym Ori: chłopak nie był mnichem, nie miał kompanów, celu ani nikt o nim nie pisał książki. To znaczy tego ostatniego nie można być tak bardzo pewnym, prawda?
Tym czy innym sposobem(transport) najbardziej wydajnym środkiem transportu za rozsądną cene(nogi) młody włóczęga dotarł do pięknych stron od strony klifu. Przed nim roztaczał się krajobraz morski, a kilka kroków przed nim śmiertelny spadek. Dziesięć metrów jak nic. Kamiyo jednak za nic miał sobie takie przeszkody i przysiadając na ziemi zaczął napawać się widokiem, jaki rozpościerał się przed nim. Nowe miejsce, nowe perspektywy, nowi ludzie z którymi będzie musiał prowadzić rozmowy i będzie często musiał być zakłopotany i wszystko co powie spowoduje, że będą się z niego śmiać, chociaż on chce jak najlepiej ale po prostu inaczej czasem nie umie... Te wszystkie imiona są takie trudne do zapamiętania, jakieś Hato i Ryokushi? Kto tak nazywa swoich synów?! To nie mieściło się w jego glowie.
Z pozytywnej energii spowodowanej podróżą nie było nawet śladu. Podkuliwszy kolana objął je dłońmi i zaczał się kiwać mając nadzieje, ze nie spotka go żadne wyzwanie z zakresu tych nieciekawych.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 335
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Zachodnie klify

Postprzez Han Gug » 16 lut 2020, o 19:45

Lato, 388 Rok
4



Ekko trochę jak Odyseusz tkwił w swoje bezkresnej podróży. Chociaż ze wszystkich sił starał się wrócić do rodzinnego Daishi, to zawsze coś musiało mu przeszkodzić, utrudnić albo stanąć na drodze. Do Antai trafił zupełnym przypadkiem. Pogubił się na jednym ze skrzyżowań i zamiast skręcić w kierunku Karmazynowych Szczytów, to trafił do Yusetsu. Zbyt pewny siebie, że podąża dobrą drogą, nawet nie zobaczył swojej pomyłki, aż skończył u zachodnich wybrzeży Antai. Na szczęście, nie było tego złego, coby na dobre nie wyszło. Morskim szlakiem bez większych problemów, można było opłynąć część kontynentu, a blondyn mógł w końcu wrócić do domu.
Po kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu minutach rozmowy z miejscowym kapitanem, udało się osiemnastolatkowi wywalczyć miejsce na statku. Dla młodego Jugo było to szczególnie ciężkie zadanie. Targowanie i przekonywanie ludzi do siebie, nie było jego mocną stroną. Zazwyczaj chodził na ugody, ale tym razem nie mógł sobie na taką pozwolić. Powód był bardzo prosty - nie było go stać, żeby przystać na warunki kapitana.
Korzystając z chwili, a nawet całego dnia, bo mieli wypłynąć o świcie, Jugo postanowił się rozejrzeć po okolicy. Był to jego pierwszy raz w tych stronach i szczerze mówiąc, to nie mógł sobie odpuścić zobaczenia pięknych klifów. Widok na morze zapierał dech w piersi, a dzikie mewy swoim skrzekotem wesoło przyśpiewały. Blondyn nie potrafił ukryć uśmiechu, który malował się na jego twarzy, kiedy patrzył w kierunku zachodu. Pomimo tego, że było jeszcze wcześnie, to po prostu było ślicznie.
Dopiero widok siedzącego na skraju klifów dziecka, wyrwał blondyna z tego błogiego stanu rozmarzenia. Ekko odruchowo rozejrzał się na wszystkie strony w poszukiwaniu rodziców młodzieńca, ale żadnych nie widział. To dziwne i szczerze mówiąc troszkę niepokojące. Chcąc nie chcąc osiemnastolatek poczuł się odpowiedzialny do pomocy dziecku.
-Hej mały. Gdzie Twoi rodzice? - zapytał ostrożnie, powoli przykucając tuż obok niego. Jugo nie chciał spłoszyć małolata. Nie tutaj, bo co, gdyby wystraszony zaczął spadać z klifu. Upadek z tak wysoka byłby definitywnym zgonem. Han wolał obrać bezpieczniejszą ścieżkę. Chłopca przywitał szczerym uśmiechem, który miał przełamać pierwsze lody i okazać dobre intencje osiemnastolatka.

Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 101
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Zachodnie klify

Postprzez Kamiyo Ori » 16 lut 2020, o 20:35

Intencje intencjami a egzekucja egzekucją. Tak więc słowa które dotarły do uszu Oriego wskazywały, że nawet na końcu świata, gdzie psy szczekają dupami czeka go kolejne wyzwanie społeczne. Gwałtownie odwrócił się i zerknął na blondynka z zielonymi oczami. Pierwszy przestrach zastąpił ostrożną ciekawość, ostrożna ciekawość zastąpiła głęboka ciekawość, a potem zrobiło się nieco niejasno. Doszło do tego, że chłopak odwrócił się całkowicie do młodzieńca i wskazał na jego oczy.
- Czy ty jesteś prawdziwy? - Uniesione brwi i rozszerzone źrenice chłopaka wskazywały, że jego głębokie zdziwienie nie było w żadnym stopniu udawane. Ba! Można pozwolić sobie na stwierdzenie, że rzadko kiedy kto posługiwał się tak czystą, wręcz surową szczerością w zadawaniu mało skomplikowanych pytań w celach poznawczych.
Kamiyo wstał i otrzepał swoją starą yukatę. Podszedł do młodzieńca starając się go obejrzeć z jak największej ilości stron. Kilka razy nawet usiłował go dotknąć, aby ustalić realność zjawiska przed sobą.

W końcu jakiś elektryczny impuls, czy to wrodzony odruch lub wyuczony nawyk zmusiły go do pochylenia głowy i kilku kroków wstecz. - Przepraszam Pana najmocniej za moje zachowanie. - Powiedział zaciskając wolno ręce w pięści i uwalniając. Trudno było mu powstrzymać obie napływające fale przeciwstawnych emocji.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 335
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Zachodnie klify

Postprzez Han Gug » 18 lut 2020, o 14:05

Lato, 388 Rok


Reakcja chłopca co najmniej zaskoczyła blondyna. Nie spodziewał się takiego pytania i szczerze mówiąc, to nie wiedział jak odpowiedzieć. Oczywiście, mógł najzwyczajniej w świecie przytaknąć, ale z jakiegoś powodu taka odpowiedź nie pasowała Hanowi. Czuł, że małolat oczekuje od niego czegoś więcej. Delikatnie pokręcił głową na wszystkie strony. Niby tak, ale nigdy nie mógł mieć pewności. Sam musiał odpowiedzieć sobie na to pytanie. Najwyraźniej dużo bardziej ufał dotykowi niż wzroku. Skutecznie wprowadzał blondyna w stan zakłopotani i lekkiego zawstydzenia. Pierwszy raz spotykał się z tak nietypowymi reakcjami i kompletnie nie miał pojęcia jak reagować.
-Nic się nie stało. - odparł uspokajająco. Ze wszystkich sił starał się zachować powagę i dojrzałość, chociaż to on potrzebował słowa otuchy i uspokojenia. Delikatny, nieśmiały uśmiech malował się na twarzy blondyna, tworząc prostą iluzję pewności siebie.
-To gdzie Twoi rodzice? - ponowił swoje pytanie. Mniejsza o Ekko, to mały był tutaj najważniejszy. Sam w takim miejscu najwyraźniej potrzebował pomocy. Przynajmniej Han-Gug nie brał innej opcji pod uwagę. Chociaż zdawał sobie już sprawę z brutalności świata, to wciąż nie potrafił zaakceptować niektórych faktów. Osierocone dzieci były jednym z nich. Uważał, że taka sytuacja nie powinna mieć w ogóle miejsca i gdyby tylko był w stanie, gdyby odłożył nieco więcej pieniędzy, to sam założyłby dom dla takich gówniaków. Chętnie stałby się ich starszym bratem, czy nawet ojcem dla najmłodszych. Cel był szczytny, idea bardzo szlachetna, jednak problemem byli ludzie, którzy niechętnie współpracowali i bezinteresownie pomagali.

Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 101
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Zachodnie klify

Postprzez Kamiyo Ori » 18 lut 2020, o 19:21

Zrobił zamyśloną minę, jakby bardzo się zastanawiał. Nie bardzo wiedział jakiego rodzaju odpowiedzi oczekuje. W mieście, którym ostatnio był ludzie dziwnie się zachowywali, jak mówił im prawdę. Jak kłamał to często gonili go kijem i kazali do nich wracać. Czy to był zwyczaj dorosłych? Czy też wszystkich ludzi w ogóle? Tak dużo pytań zrodziło się w głowie chłopaka przez jego ostatni kontakt z cywilizacją. Zaczynał nawet tęsknić do tych prostych dawnych czasów, kiedy nie musiał z nikim rozmawiać na trudne tematy i pozostawał z całkowitej ciszy. Tak polował i pracował. W ciszy. W końcu wypuścił z siebie szybko powietrze decydując się na to, że nie ma co kłamać. Nogi go jeszcze bolały od podróży, a mu nie widziało się uciekać znów przed kijem.
- Ojciec umarł dawno temu, prosze Pana. - Podrapał się po podbródku. Teraz była ta trudniejsza część do wytłumaczenia. - Co do matki to nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że mnie porzuciła. - Ton głosu chłopca był dziwnie spokojny w kontraście do słów które wypowiadał. Ale w końcu nie zdarzyło się to wczoraj. Ani przedwczoraj. Zdążył już przyzwyczaić się do życia jakie prowadził. Nie oglądał się wstecz. Złożył ręce przed sobą i lekko się skłonił przepraszająco, jakby nie chciał by on poczuł się gorzej. W końcu to nie była jego wina.
- A czemu pan pyta? Czy to jest pańskie miejsce? Jeśli tak, to zaraz stąd pójdę... - Wyraz lekkiego spanikowania wymalował się na twarzy dzieciaka. Sięgnął po swój tobołek i przerzucił go sobie przez ramię. A potem wstyd. Uszy zrobiły się czerwone. Znowu zrobił coś głupiego, niezgodnego z normami obowiązującymi w świecie i uraził swojego rozmówce, zajął go swoimi sprawami i bardzo możliwe też, że naruszył jego przestrzeń. Teraz najważniejsze to znalezienie drogi wyjścia z tej sytuacji, tak by mu nie sprał tyłka, albo nawet gorzej...
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 335
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Zachodnie klify

Postprzez Han Gug » 22 lut 2020, o 20:11

Lato, 388 Rok


Nieważne co złego Kamiyo zrobiłby, Ekko był ostatnio osobą, która wyciągnęłaby na niego kij. Blondyn nie był ani trochę agresywny, a samą przemoc uważał za totalną ostateczność. Zdecydowanie preferował dialog i jeśli tylko mógł, to wolał poszukiwać pokojowych rozwiązań. Dla niego nie liczyło się pochodzenie czy stan majątkowy, przede wszystkim wszyscy byliśmy ludźmi i właśnie tak powinniśmy się traktować. W przeciwnym wypadku, życie nie miało najmniejszego sensu i równie dobrze na świecie mogłaby wybuchnąć jedna wielka wojna mająca na celu ukrócenie żywotu tej bezsensownej rasy.
-Oh… - westchnął pod nosem i wyraźnie posmutniał na twarzy. Osiemnastolatkowi zrobiło się bardzo przykro, słysząc o rodzicach młodzieńca. Szczególnie z powodu matki, która zachowała się okropnie i ani trochę nie zasługiwała na ten szlachetny tytuł. Ludzie, którzy nie potrafili poprawnie wychować swoich pociech, nigdy nie powinni ich mieć i w opinii Ekko stali na równi ze ścierwami mordującym ludzi. W końcu takie zachowanie zabija dziecko jeszcze za młodu. Przyszłość takiej osoby jest wielka nie wiadomo. Bez odpowiedniego autorytetu nie wiadomo co z niego wyrośnie. -Bardzo mi przykro. - mruknął cichutko. W tej sytuacji nie można było powiedzieć chyba nic więcej.
-Nie, spokojnie. - uśmiechnął się delikatnie, chcąc uspokoić spanikowane dziecko. Jego reakcje były przezabawne i trochę podobne do blondyna przed kilkoma laty, chociaż Ekko nigdy by nie pomyślał, że kawałek niczego nad przepięknymi klifami może być czyjąś własnością. Świadczyło to tylko o braku doświadczenia światem przed małolata.
-Co tutaj robisz? Kto się Tobą zajmuje? - i dlaczego uciekłeś z domu. Tak wiele pytań rodziło się w głowie Jugo, ale nie wszystkie wypadało zadać. Przynajmniej nie teraz, bo jeszcze spłoszyłyby chłopaka, a tego nie chciał zrobić. Ekko zależało na tym, żeby pomóc młodzieńcowi, a sądząc po jego zniszczonych ubraniach, to z pewnością jej potrzebował. Szkoda, że dopiero teraz zwrócił na to uwagę, bo może troszkę wcześniej ugryzłby się w język. Wnioski nasuwały się dosyć jasne i chyba sam śmiało mógł sobie odpowiedzieć na ostatnie pytanie.
-Potrzebujesz pomocy? - zapytał, jak najbardziej poważny. Był gotów zrobić większość rzeczy, o które chłopiec tylko poprosiłby. Kupić mu coś na obiad czy jakieś nowe szmaty. Problemem był tylko ograniczony budżet blondyna, ale zawsze można było się potargować. Kątem oka zerknął na swoją sakiewkę, zastanawiając się jak wiele monet można znaleźć w jej wnętrzu.

Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 101
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Zachodnie klify

Postprzez Kamiyo Ori » 22 lut 2020, o 22:29

Czy potrzebuje pomocy? Młody chłopak zaczął analizować pytania młodzieńca od końca. Robiąc poważną minę przymknął oczy i potarł podbródek.
- Hmmmm… - Dźwięk który wydał z siebie świadczył o dogłębnej analizie pytania. Pomoc można przyjmować przez wiele różnych płaszczyzn i interpretacji. Pierwszą, która przyszła mu do głowy była „Pomoc dostać się na drugi świat” przez zepchnięcie go z klifu. Myśl tą szybko jednak odrzucił bowiem młodzik zarzekał się, że nie chce mu zrobić krzywdy. Po głębszym zastanowieniu z odrzuconych przeniósł ją koszyczka do ponownego rozpatrzenia. Kolejne potencjalne definicje pomocy jaką jego rozmówca mógł mieć na myśli była pomoc materialna. Jedzenie, picie i gotówka. Co prawda zaschło mu w gardle, a ostatnia zwęglona wiewiórka pozostawała nieprzyjemny posmak, ale przecież jeszcze był przed obiadem, polowaniem mógł się zająć później. Jeśli chodziło zaś o pieniądze to widok dzieci proszący o jałmużnę go odstręczał. Wiązało się to przecież z związaniem swojego losu całkowicie z innymi i pełna zależność od innych. Nie w smak mu to było.
Jeszcze jednym spojrzeniem zlustrował młodzieńca sprawdzając na ile w kontekście jego osoby jego wkład własny mógłby mu pomóc. W jednej chwili jednak przyszła mu świetna myśl pozwalająca zaspokoić altruistyczne zapędy Ekko, jak i przyjąć od niego pieniądze bez tworzenie zależności. To musiała być transakcja. Transakcja wiązana, wszak należałoby doliczyć koszty wypytywania go o sytuacje rodzinną. Z tak bezcenną wiedzą przecież będzie w stanie zarobić miliony ryu jak tylko Kamiyo stanie się sławną i bogatą osobą. A on to sprzeda komuś sporządzającemu jego biografię.
- Właściwie to tak, może mi Pan pomóc. – Odezwał się korzystając z grzecznościowych form języka. Tak bardzo grzecznościowych, że Gug mógł niemal usłyszeć dużą literę w słowie „Pan”. Ori sięgnął do swojego tobołka i wyciągnął materiał na którym ułożył szybko kilka drewnianych przedmiotów. Była to drewniana sprzączka, którą można było przyczepić do paska, prosty drewniany kubek oraz kolczyk z futerkową ozdobą.
- Jeśli zechce pan coś kupić? Tylko 50 ryu od sztuki. – Uśmiechnął się szeroko po czym się skłonił. Pozostał w tym skłonie przez chwilę, po czym przypomniawszy sobie o reszcie pytań chłopaka wyprostował się.
- W tym momencie sam się sobą zajmuje, proszę Pana. – Nie musiał mówić więcej. To co tu robił chyba było widoczne gołym okiem. Znów sprzedawał wysokiej jakości produkty lokalnych produkcji za marginalny profit. Kamiyo Enterprises prężnie zdobywa nowe rynki swoimi sztandarowymi produktami.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 335
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Zachodnie klify

Postprzez Han Gug » 24 lut 2020, o 11:56

Lato, 388 Rok


Ekko nawet się nie spodziewał, jak wiele rozterek może wywołać tak banalnym pytaniem. Uważnie obserwował młodzieńca i to jak zastanawiał się nad odpowiedzią. Nie popędzał go, a cierpliwie czekał, aż chłopiec sam dojdzie do jakiś wniosków. Być może była to jedna z pierwszych tak ważnych i samodzielnych decyzji w jego życiu. Blondyn w żaden sposób nie chciał narzucać się małolatowi i chociaż niechętnie, bo wbrew własnym przekonaniom, to zaakceptowałby jego odmowę. Na szczęście nie musiał tego robić, bo Kamiyo ewidentnie czegoś potrzebował. Han uśmiechnął się delikatnie, bo ucieszył się mogąc w jakiś sposób pomóc młodzieńcowi i grzecznie wysłuchał jego oferty. Była dosyć nietypowa i całkiem ciekawa. W normalnych warunkach nic z tych rzeczy nie zainteresowałoby Jugo, jednak chłopca traktował specjalnie i był gotów zakupić nawet wszystko płacąc dwa razy więcej, chociaż uważał, że żaden z tych przedmiotów nie był wart połowy tej ceny.
-Hym… Bardzo ciekawe. - wydumał, przykucając nad prowizorycznym sklepikiem. Dłonią delikatnie podrapał się po podbródku i zerknął na chłopca. Jego uśmiech był zwodniczy, a Ekko zaczął traktować tą całą sytuację jak jakąś grę, albo inną zabawę. -Sam to wszystko zrobiłeś? - zapytał, chcąc określić nieco bardziej wartość przedmiotów. Ręczne robótki na pewno zyskałby na wartości w oczach osiemnastolatka, a już na pewno byłby więcej warte niż towar trzeciego użytku.
-To nie za dobrze. Skąd jesteś? Gdzie mieszkają Twoi bliscy? - wypytywał dalej, chcąc nawiązać więź z młodzieńcem. Chciał zgrabnie przejść od zaufania do interesów, bo wtedy najłatwiej się targować. Był ciekaw ile zdoła wyciągnąć od chłopca, nawet jeśli był gotów przegrać zażarte targowanie.
Dłoń powoli wyciągnął w kierunku drewnianego kubka i zaczął go oglądać. Na początek bez szaleństw. Najpierw z jednej, potem z drugiej strony. Kubek jak kubek - nie był obiektem zainteresowań Ekko. Zdecydowanie dużo bardziej zależało mu na pozostałych dwóch przedmiotach. -Dam 90 Ryo za wszystko. - stanowczo przedstawił swoją ofertę i uważnie spojrzał na chłopca. Han był ciekaw jak zareaguje na taką ofertę. Jak daleko byli od kompromisu i co najważniejsze czy uda się wyciągnąć sprzączkę i kolczyk za taką cenę.

Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 101
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Zachodnie klify

Postprzez Kamiyo Ori » 24 lut 2020, o 19:21

Samodzielne decyzje były nie pierwszyzną Kamiyo. Odkąd zdany był tylko na własny osąd, właściwe decydowanie stanowiło o życiu i śmierci. Bardzo wiele zawdzięczał lekcjom swojego ojca oraz tego, czego nauczyła go matka, choć z nią sytuacja była dużo bardziej złożona. Nie czuł on do niej urazy, ale nie dlatego, że nie potrafił. Dlatego, że nie znał innego życia. To co dla Ekko było niewybaczalnym zachowaniem matki, dla Ori był to chleb powszedni. Innego życia nie znał, więc o co miał mieć pretensje?
Na słowa blondynka skinął żwawo głową. - Tak proszę Pana, wszystko własnoręcznie zrobiłem. - Koślawy uśmiech początkującego sprzedawcy wymalował mu się na twarzy. Jeszcze nie miał doświadczenia w etykiecie handlowej i wciąż stare nawyki walczyły z pułapkami życia w społeczeństwie. Te poddały się zupełnie, gdy mężczyzna zaczął drążyć dalej tematy okołorodzinne.
- Nie znam nazwy tego miejsca, proszę Pana. - Jego naturalny, niezadowolony wyraz twarzy znów na niej zagoscił. Póki co puścił mimo uszu resztę pytań, gdy Ekko zmienił temat na handlowy. Z dziwnym grymasem, uśmiechem i zmarszczonymi brwiami zaczął gładzić się po podbródku po usłyszeniu jego oferty handlowej.
- 90 ryu za wszystkie trzy przedmioty proszę Pana? To przecież 30 ryu od sztuki. Najniżej mogę zejść do 40 za jedno. - Założył ręce na piersi i pokiwał głową jakby potwierdzając swoje słowa. Normalnie chcieli puścić go z torbami!
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 335
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Zachodnie klify

Postprzez Han Gug » 26 lut 2020, o 23:22

Lato, 388 Rok


Miłe zaskoczenie spotkało blondyna. Nie spodziewał się, że towary chłopca były jego własnoręcznym dziełem. Wyglądały raczej jak znalezione gdzieś na śmieciach w Ryuzaku. Szczególnie ten jeden kolczyk - nie do pary, taki oderwany od rzeczywistości. Sprawiał wrażenie podebranego ze sroczego gniazda. Na szczęście Ekko nie miał powodów, żeby nie wierzyć chłopczykowi. Wydawał się być uczciwy i taki sam chciał być wobec niego Jugo. Bez dwóch zdań, młodzieniec miał rację i żeby go nie puścić z torbami, blondyn musiał przystać na jego ofertę.
-Przecież to 120 za wszystko. - złapał się za głowę, udając przerażenie. Tak beztrosko mówili o ogromnych kwotach. Dla dodania nieco dramatu, osiemnastolatek przetarł oczy i westchnął ciężko. -No dobra. - rzucił, jakby troszkę zrezygnowany. Ewidentnie to Kamiyo puszczał go z torbami.
-W takim razie wezmę, to i to. - mruknął wskazując na sprzączkę i kolczyk. Niezbyt uszczęśliwiony z nowych nabytków, kręcił delikatnie głowa na boki. Nie dając chłopcu dłużej czekać, sięgnął za pas do brązowej sakiewki. Nie była zbyt ciężka, dlatego tym trudniej było rozstać się z jej zawartością. Jugo wyjął 80 ryo i wsadził je do drewnianego kubeczka, a jednocześnie zabrał to co jego. Drobne ozdoby ukrył do torby, chociaż było w niej ciasno, to znalazło się troszkę miejsca pomiędzy kunaiami.
-O? Jak to nie znasz? To jak się tutaj znalazłeś? - wrócił do rozmowy o chłopu. Ekko był wyraźnie zaskoczony. Przecież musiał mieć jakieś miejsce, gdzie się wychowywał. Dziwne było nie znać nazwy swojej wsi, czy czegokolwiek - nawet regionu, albo krainy.

Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 101
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Zachodnie klify

Postprzez Kamiyo Ori » 27 lut 2020, o 00:15

Ba! Kolczyki robione z wytarmoszonych wiewiórek, które oprawia się tępym narzędziem mają do siebie to, że nie należą do najpiękniejszych rzeczy, które można sobie wyobrazić. Ręczna robocizna jednak jest zajęciem trudnym i bez przynajmniej podstawowego przetrenowania nie łatwo było robić rzeczy piękne. Możliwe były jednak rzeczy użyteczne czego nie było tak widać akurat przy kolczyku, ale sprzączka i kubek wyglądały na przynajmniej przyzwoitą robotę. Zrobione z drewna nie wydawały się mieć nawet jakichś szorstkich powierzchni, tylko były gładkie w dotyku.
Młodzieniec skłonił się w pas i, tym razem, szczerze się uśmiechnął.
- Dziękuje Panu najmocniej. To przyjemność robić z Panem impertesy. - Wypowiedział formułkę w taki sposób, że mogłeś być niemal pewien, że gdzieś zasłyszał, ale nie bardzo pamiętał co miał mówić. Cała transakcja poszła bardzo gładko, kiedy chłopiec zabrał monety z kubeczka i schował do kieszeni. Po otrzymaniu zapłaty najwyraźniej poczuł się zobowiązany do kontynuowania wywiadu środowiskowego, który przeprowadzałeś i zaczął opisywać żywo gestykulując.

- No tam była taka duża ściana. Taka duuuuuuuuża - rekoma pokazał jak bardzo - ściana.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 335
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Zachodnie klify

Postprzez Han Gug » 1 mar 2020, o 01:20

Lato, 388 Rok


Miło było sprawić taką przyjemność młodzieńcowi. Ekko miał tylko nadzieję, że chłopiec nie przewali zarobionych pieniędzy na jakąś głupotę. Szkoda by było, gdyby wszystko stracił jednego wieczoru, a przecież nie było to wcale takie trudne. Szczególnie w przypadku młodych duszyczek, u których wartość pieniądza nie zawsze jest wystarczająco duża.
Lekkim skinieniem głowy odparł na formułkę Oriego. Chłopiec pod koniec chyba nieco się pomylił, ale Ekko niespecjalnie się tym przejął. Właściwie to totalnie zignorował błąd Kamiyo, biorąc go za jakąś wadę wymowy czy coś w tym stylu. Nawet pomimo tego, wystarczająco zaimponował Jugo. Blondyn przestał się martwić o chłopca, a przynajmniej trochę. Nie czuł już takiej potrzeby zatroszczenia się o młodzieńcem, bo wiedział, że potrafi o siebie zatroszczyć.
-Ściana? - zapytał nie do końca rozumiejąc o czym mówi chłopiec. Taka zwykła, od domu? Blondyn potrzebował dłuższej chwili, żeby uświadomić sobie, że chyba mowa była o murze, który faktycznie mógł przypominać gigantyczną ścianę. Jakoś od razu skojarzył ją z Uczichami i wszystko stało się jasne. Nic się nie zmienili, skoro wciąż potrafili zostawić potrzebujące dziecko na pastwę losu. -Rozumiem. - dodał cicho pod nosem.
-Wiesz gdzie jest Daishi? - zapytał, chcąc jeszcze trochę pomóc chłopcu. Jugo był bardziej niż pewny, że w jego rodzinnych stronach Kamiyo znajdzie jeszcze więcej dobrych ludzi, którzy chętnie zajmą się młodzieńcem. Może nawet znajdzie się ktoś chętny, żeby wychować chłopaka. Gdyby nie to, że Ekko był raczej osobą, która nie przepadała za stabilizacją, to może nawet sam podjąłby się tego zadania. -Gdybyś kiedyś znalazł się w tamtych stronach, spróbuj mnie znaleźć. Może znajdziemy Ci tam jakiś własny kąt, bo tutaj niewiele jestem w stanie zrobić. - uśmiechnął się szczerze. Niestety Ekko nie znał zbyt dobrze Antai i cała tutejsza kultura była dla niego obca. Nie wiedział czego się spodziewać po tutejszych ludziach, a nie chciał wpaść w stresującą sytuację, podczas której nie będzie wiedział co zrobić, ani jak się zachować.

Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 101
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Zachodnie klify

Postprzez Kamiyo Ori » 1 mar 2020, o 13:53

- Niestety, nie mam pojęcia, proszę Pana. - Zapytany chłopak odpowiedział bez zająknięcia. Trzeba być świadomy swojej niewiedzy, a w przypadku Oriego ta świadomość często bywała przytłaczająca. Przymrużył nieco oczy, gdy blondynek zaproponował mu własny kąt. Słyszał sporo o kątach, przydawały się do obliczania nachylenia różnych przedmiotów. Znał również to, że stosowano cyfry do określania tych kątów. Pierwszy raz zaś słyszał o własnym kącie.
Wyraz jego twarzy z zamyślonego, zmienił się na zmieszany. Te wszystkie perspektywy o wywłaszczeniu konceptów matematycznych nienajlepiej działały na jego głowę. Taka duża odpowiedzialność była zbyt wielkim ciężarem jak na barki młodego Kamiyo. I co miałby z tym zrobić zresztą? Oddawać w wynajem? Jakby ludzie się dowiedzieli, że musieliby płacić tantiemy za korzystanie z kąta, to chyba zupełnie by z niego zrezygnowali, albo też znalezli i pobili. Przy czym to drugie było dużo bardziej prawdopodobne, znając swoje zdolności do obrony przed wrogim światem.
- Dziękuje za propozycję, ale raczej nie skorzystam, proszę Pana. - Uśmiechnąl się przepraszająco do młodzika, który chciał mu sprezentować wspaniały, acz zupełnie niespodziewany prezent. Taka konkluzja wydawała mu się najwłaściwsza - pozbyć się problemu zanim powstanie i nie martwić się na zapas.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 335
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Zachodnie klify

Postprzez Han Gug » 4 mar 2020, o 00:23

Lato, 388 Rok


Z każdą chwilą, młodzieniec stawał się coraz bardziej intrygującą osobą. Był taki prosty i niewinny, a zarazem tajemniczy. Bez problemu zdobył sympatię Ekko. Zapytany o Daishi odpowiedział jak najbardziej szczerze, a blondyn nie wiedział jak na to zareagować. Ori wydawał się być mądrą osóbką i chyba przez to Han nie miał pojęcia czego się po nim spodziewać. Lekko zakłopotany spojrzał w kierunku bezkresnego morza jakby poszukując jakiegoś olśnienia.
-Tam… - dłonią wskazał gdzieś na zachód. -Daleko za morzem, rozciągają się góry. Wysokie jak nigdzie indziej na świecie. Wśród nich leży niewielka osada Nawabari, a w niej znajdziesz ludzi, którzy chętnie pomogą Ci uporać się z problemami, które nigdy nie powinny Cię spotkać, a mimo to musisz się z nimi użerać. - dokończył, wstając do pionu, niczym powstający z kolan bohater jednej z japońskich mang. Z dumą mówił o swoich rodzinnych stronach, chociaż sam do końca nie pamiętał jak wyglądały. Kiedy jednak o nich mówił, brzmiał jakby miał je dokładnie przed oczyma.
-Jak uważasz. - odparł z uśmiechem na twarzy. Szanował decyzję chłopca. Chciał dla niego jak najlepiej, ale co jak co, nie miał zamiaru go do niczego zmuszać. Ojebany na osiemdziesiąt ryo, doskonale poznał możliwości Oriego i był prawie pewien, że pomimo przeciwności losu, młody poradzi sobie.
-W każdym razie zapamiętaj moje słowa. Coś czuję, że mógłbyś tam zbić fortunę na swoim rzemiośle. - oczywiście potrzebował jeszcze trochę więcej wprawy i doświadczenia, ale podróż przez góry potrafiła się ciągnąć. Dla przykładu Ekko zajmowała już lekko ponad rok i jakoś dalej nie było mu po drodze do Daishi. W takim czasie można nabyć wiele nowych zdolności.

Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 101
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Antai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość