Ruiny spalonego domu

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 6 mar 2019, o 15:32


Misja D 9/15 - Normalna misja, fajerwerków nie ma.


Szkoda czasem, że nie istnieje jakaś forma masowej komunikacji, co? Coś, co pozwoliłoby wysłać wiadomość wszystkim z muru - właśnie na murze pojawiają się trupy! Ale ma to swoje plusy dodatnie i plusy ujemne, he he. Oprócz oczywistej oczywistości czyli tego, że nie dobrze jak giną ludzie którzy odpowiadają za nasze bezpieczeństwo i nie będzie fajnie jak mur zostanie bez załogi... To jednak, jakby nie patrzeć, może będą rekrutować oferując większe profity! I wszystkich! No bo ten żołd nie pozwala, trzy miesiące pracy pozwala raptem, a i to nie do końca, odbić sobie hajs wydany na mundur, tak zawiasem wspominając.
Anzou zjawił się przy mężczyźnie wyraźnie przeżywającym największy napad lękowy w jego życiu. Nou i Nisha nie wyglądali na przejętych. Widzieli to już wiele razy. WIELE, WIELE razy odkąd podróżują z tym człowiekiem. Ale co, nie porzucą go przecież w lesie, nie przywiążą go do drzewa by coś go zeżarło tylko dlatego, że wydaje się być chory, prawda?
-Przejdzie mu. - Mruknęła kobieta, a mężczyzna wyglądał teraz, dorosły chłop o krótkich włosach i opalonej skórze, jak malutkie przerazone kiwające się dziecko. Słowa otuchy pozwoliły mu na tyle dojść do Siebie by wydukać pare zdań. "Nie mogę oddychać. Szumi... Przytłacza... Byłem w Kami no Hikage gdy pojawili się ci ludzie... mordercy... Wtedy czułem to samo..." - łamanym głosem, dygocący ze strachu...
Nagle staje się coś, co czujecie wszyscy. Nagle z ogniska zaczyna dochodzić ogłuszający hałas, wycie wilków, szerszenie, osy... Niby z ogniska, ale po chwili - zewsząd jakby, porusza się źródło dźwięku, a nic się zdaje nie dziać... A raczej, patrząc na dziwne spojrzenia i opóźnione reakcje - ten dźwięk najpierw atakuje Nishę, potem Nou, potem Anzou i chyba też spanikowanego gościa.

Zza ruin, z tej deszczowo-burzowej nocy, widać wyłaniające się spoza linni drzew ogniste smugi...



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Anzou » 9 mar 2019, o 13:28

Wszystko było normalne i spokojne, nic nie wskazywało na to, że może wydarzyć się coś złego. Młodzieniec spędzał miło czas przy ognisku, starał się uspokoić mężczyznę, który zachowywał się w dość specyficzny sposób... Do czasu... Jakiś dziwny dźwięk dotarł do uszu Anzou, chłopak spotkał się z czymś takim po raz pierwszy... Musi w tym momencie zachować świadomość, nie wiadomo, czy ktoś nie próbuje odwrócić ich uwagi, zaatakować... Anzou rozgląda się czujnie dookoła, próbuje zlokalizować jakąś postać, cokolwiek. Może te dźwięki mają coś wspólnego z tym spalonym domem? Do tego te wszystkie smugi, które znajdują się dalej...
-Wy też to słyszycie? Wszystko w porządku?! Rozglądajcie się, bądźcie czujni, cholera wie, kto lub co za tym wszystkim stoi... Może to głupie, ale te dźwięki mogą być powiązane z tymi ruinami spalonego domu?
*Muszę zacząć działać... Hmm, a może to wszystko to jakiś rodzaj Genjutsu? Może warto spróbować odciąć dopływ chakry, może wtedy zacznę postrzegać rzeczywistość w jakiś inny sposób?! Warto spróbować, to nie kosztuje zbyt wiele, a może zmienić pogląd o 180 stopni...*
Zastanowił się młodzieniec i postanowił użyć znanej mu techniki uwolnienia z Genjutsu - Kai. Po użyciu owej techniki spojrzy jeszcze raz dookoła, cały czas jest czujny, młody Kaminari ma przeczucie, że coś wisi w powietrzu, że coś niedługo uderzy, z dużą siłą. Chyba nawet woli, żeby to wszystko było powiązane z tym domem, żeby to wszystko było iluzją... W chwili obecnej nie jest jeszcze gotowy na walkę z silnym przeciwnikiem, a do tego w najbliższej przyszłości może dojść. Sytuacja podbramkowa...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6941&p=110274#p110274
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 13 mar 2019, o 22:57


Misja D 11/15 - Normalna misja, fajerwerków nie ma.


No i uderzyło! Nie tak od razu, co prawda, ale... Dźwięki napastują i atakują, po kolei, sugerując po zsynchronizowanym zasłanianiu uszu i bardzo panicznie-chaotycznych reakcjach reszty grupy. Anzou bardzo trzeźwo doszedł do wniosku, że to może być coś związanego z domem. Ale co by to mogło być? Duchów przecież nie ma, pułapek żadnych tez, ot zwykła stara spalona ruina. Żadnych rosnących grzybów które mogłyby wywołac halucynację, ogień jak to ogień pali się i żadne zielsko do niego nie miało prawa się dostać by coś zaburzało wasze postrzeganie rzeczywistości.
Kolejną mądrą stosunkowo myślą chłopaka było użycie kai - tak just in case, a może coś da, a nawet jeśli nie, to żadna strata. Odpalenie kai i odcięcie własnego dopływu czakry dało zaskakująco porażający efekt. Zerowy, praktycznie. Nic się nie zmieniło. Dźwięki dalej atakowały. Światło dalej się unosiło, raz po raz jakby ktoś wystrzeliwał race albo fajerwerki...

Zmienia sie jedno. Z nagłym wybuchem paniki najbardziej rozdygotany z grupy, mężczyzna któremu pomagał Anzou, zrywa się na równe nogi i sprintem wybiega w las w strone łun. Kobieta i drugi z mężczyzn patrzą osłupieli na Anzou, nie wiedząc co mają zrobic. Szukają porady, czy jest sens gnać w ulewny deszcz, w noc...

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hibana » 10 paź 2019, o 08:03

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
17/30


Musieli się śpieszyć. Koledzy Nezumi zbierali się do zejścia ze sceny, a i bez tego Hato miał nad nimi sporą przewagę czasową. Nie mieli czasu by wszystko od nowa tłumaczyć i przekonywać, musieli działać.
Yoake zmienił plan, więc Takemaru nie został w teatrzyku, a poszedł wraz towarzyszem i mysią dziewczyną. To trochę komplikowało, ale tylko trochę. Nezumi szybko naskrobała kartkę dla przyjaciół: „Idę do sklepu”, i poszła wraz z przedstawicielami prawa, by odnaleźć i ukarać ich przywódcę. Gdyby tego nie zrobiła, inni aktorzy mogliby zacząć się martwić. Pewnie – jak twierdziła – ktoś poszedłby jej szukać, a to powodowałoby tylko niepotrzebny chaos. Zostawiła kartkę w widocznym miejscu i poszła za Yoake.
Początkowo prowadziła ich główną drogą. Dobrze, że tak zrobiła, bowiem po drodze Takemaru spotkał znajomych strażników. Dwóch, albo trzech, równie młodych jak on. Błądzili zdezorientowani ze smętnymi minami. Pewnie też dostali zadanie znalezienia sprawcy zamachu, ale nie mieli tyle szczęścia co Take. Nie spotkali świadka, który powiedział o podejrzanym, nie natknęli się na Yoake, który wypatrzyłby teatr. Jednym słowem: nie mieli żadnego, nawet najmniejszego, punktu zaczepienia. Z tym większą radością powitali Takemaru z towarzyszami i wysłuchali co mieli do powiedzenia. Koty. Kiedy zrozumieli co się święci, z tym większym zaangażowaniem ruszyli w kierunku teatrzyku, a jeden pobiegł do dowództwa. Wszyscy pragnęli chwały i uznania.
Wcześniej jednak, jeden z kotów próbował przekonać Yoake, by nie szli sami do potencjalnej kryjówki przestępcy, by poczekali na wsparcie. To pewnie była dość racjonalna propozycja, ale Takemaru przekonał kolegę, że stracili już wystarczająco dużo czasu.
Miał racje! Czas na przekonanie Nezumi, czas na jej wysłuchanie, czas na przekazanie zdobytych informacji strażnikom, czas na dyskusje... Gdyby zechciał, Hato już dawno zdążyłby wsiąść na statek i opuścić kraj.
Pożegnali strażników i pobiegli dalej, jak prowadziła ich Nezumi. Dziewczyna nie była może tak sprawna jak chłopaki, ale przez większość drogi tylko trochę ustępowała im tępa. Kiedy opadła z sił, okazało się, że jest wystarczająco lekka by któryś z nich mógł ją nieść.
Kiedy dotarli do celu, ich oczom ukazał się obraz niczym z horroru. Nezumi miała racje, że to straszne miejsce. Kiedyś piękny dom, teraz doszczętnie spalony. Zarośnięty ogród i zbutwiałe deski. Na wpół zwalone ściany i dach. W jesiennej aurze wieczora wyglądał wyjątkowo mrocznie. Jeszcze nie podeszli, a już czuli zapach wilgoci, gnijącego drewna i rozkładających się liści.
Nie wiadomo czego bardziej się bać: samego domu, czy człowieka w środku?
Zatrzymała ich w krzakach na obrzeżach ogrodu, gdzie ona i Take przykucnęli, chowając się za szczątkami dzikiej róży.
Takemaru, który nie odpowiedział na wcześniejszy wywód Yoake, odezwał się teraz:
-Możesz być pewien, że Cię pomszczę, lub zginę próbując. Myślę już o Tobie, jak o przyjacielu.
Nezumi patrzyła na nich wielkimi oczami. Sprawy shinobi, kwestie honoru – były dla niej całkiem obce.
ObrazekLokalizacja Hibany: Wioska ukryta wśród drzew
Prowadzone misje:
Urlop do 17.02
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 538
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Akaruidesu Yoake » 10 paź 2019, o 21:27

A więc ruszyli. We troje, jak drużyna z jakiejś tradycyjnej opowieści. Kto miał wielkie ambicje? Kto ciężką pracą nadrabiał wrodzone talenty? A komu z łatwością przyszłoby pokonanie innych? Prawdopodobnie Nezumi byłą tą, która musiała nadrabiać ciężką pracą. Kim była reszta, tego nie dowiedzą się bez walki. A pewnie teraz wspólnie nie zawalczą. Jak już to pojedynczo z tym samym przeciwnikiem. Ale nie w rym samym czasie. Marne były głosy strażników, by Yoake nie szedł na to starcie, bo przecież to była jego powinność. Obrona niewinnych. Musiał to zakończyć, zanim skrzywdzi kogoś więcej.

Zobaczyli ponure domostwo. Straszne miejsce dla strasznego człowieka. To była domena Hato. Mrok, który roztaczał sokół sienie budynek był przytłaczający, a w końcu była pełnia dnia. Blondyn naprędce określił warunku wałki. Może być problem z pewnością kroków, gdyż gnijące drewno było zdradliwe. Chyba będzie trzeba utrzymać Kinobori no Waza, by zmniejszyć zwój nacisk na podłoże. Jednak jest coś, co mogło zadecydować o całek sytuacji w pojedynku. Yoake wciągnął dość głośno powietrze nosek, wręcz napawając się rym zapachem.

Wilgoć.

To było to, co dawało mu przewagę. Woda to życie, ale i śmierć. Wiedział jak ją wykorzystać. Był w końcu światłem, które rozświetla mrok, a ciemne i mokre jaskinie to coś, gdzie mógł lśnić najbardziej. Jego błysk odbity od kałuży jaśniał po dwakroć. Nie było czasu do stracenia, już byli tu w pewien sposób spóźnieni. Może mają element zaskoczenia, a może to na nich zastawiona jest pułapka? Ciężko to powiedzieć tu z zewnątrz, gdyż każdy, kto myślał, przygotowałby się na taką ewentualność, jaką jest pościg. Szczególnie, gdy wysadza się budynki w tak wielkiej osadzie. Obie strony z pewnością będą doskonale przygotowane do tego starcia. Blondyn wyjął z kabur na obu nogach pojedynczego kunaia, po czym kierując ich ostrza w dół, spojrzał na wyższe kondygnacje.

- Ruszajmy. Wszyscy. - Bez pożegnania. Jeszcze się spotkają, bo cechy tego domu napawały go nową nadzieją. Nie widać światła rzucanego przez świecę w ciągu dnia, ale gdy wchodzisz do mrocznej jaskini, tylko ona ratuje cię przed ślepotą. Akaruidesu Yoake. Jasny Świt. Tak się zwał i miał wzejść tutaj, tym spalonym domu w Antai! Ruszył biegiem, patrząc pod nogi, by następnie wskoczyć na ścianę. Miał zamiar wejść od góry, przez okno, ale najpierw się rozejrzeć. Chakra w stopach ratowała go przed upadkiem ze ściany... Wszystko rozwiąże się za chwilę...
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Pechowiec
 
Posty: 174
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hibana » 12 paź 2019, o 10:07

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
19/30


Bohater zawsze jest sam.
Yoake nie zamierzał narażać Nezumi, a Takemaru... nie chciał palić za sobą mostów? Take był jego zabezpieczeniem. Nie pozwoli przeciwnikowi uciec, zaczeka na wsparcie – może nawet użyje jakiejś techniki, która pozwoli strażnikom odnaleźć to miejsce - a jeśli chłopak zginie: opowie o jego historii, a nawet obiecał go pomścić. Yoake miał dobre plecy, co nie zmienia faktu, że do jaskini wroga wchodził sam.
Czuł się pewnie, bo wyczuł wilgoć w powietrzu. Czy to naprawdę aż tak dobra przesłanka? Musiał mieć naprawdę dobrego asa w rękawie, aby zawierzać swoje zwycięstwo paru podgniłym deskom.
Przemknął szybko przez ogród, co nie było łatwe. Zarośnięty, zaniedbany, pełen śmieci i porozrzucanych desek, zachwaszczony przez dzikie róże i tarniny – istny tor przeszkód. Przedostać się przez niego było wyzwaniem, nie mówiąc już o szybkim i cichym przejściu. Jednak, Yoake udało się jakoś dostać pod ściany domu. A dokładniej: składzika. Budynek był dość wysoki, a jego pierwsze okna wypadły na jakichś trzech metrach.
Yoake wybrał drogę właśnie przez jedno z takich okien. To była dobra decyzja. Wychylając się przez nie, miał dobry widok na całe wnętrze składzika.
Dach – jak widział jeszcze z zewnątrz – był do połowy zarwany. Podobnie tylna ściana, z której praktycznie nic już nie zostało. Mimo tego, wielkie, dwuskrzydłowe drzwi pozostawały szczelnie zamknięte. W budynku nie było pokoi, ani pięter. Tylko jedno pomieszczenie, którego podłogę dekorowały połamane deski, a przez dziury powoli wdzierała się natura, w postaci pojedynczych gałęzi i pnączy.
Początkowo Yoake mógł czuć się rozczarowany, a nawet oszukany. Budynek wydawał się pusty. Czyżby Nezumi się pomyliła?
Dopiero po dłuższej chwili, coś się poruszyło w kącie. Spłoszony szczur, przebiegł przez pomieszczenie i zniknął w jakiejś dziurze. Patrząc skąd uciekł, Yoake zobaczył jakiś cień w przeciwległym kącie budynku. Dopiero teraz to dostrzegł. Pod szałasem ze zwalonego dachu ktoś spał. Chłopak nie mógł jednak powiedzieć czy był to mężczyzna z opisu Nezumi. Nie mógł nawet jednoznacznie określić, czy ma do czynienia z mężczyzną czy z kobietą. Tylko cień, czarne „coś” rozmiaru człowieka, pod stertą gruzów.
Czy to był Hato? Czy w ogóle człowiek? Jak to sprawdzić?

Szerokość budynku to jakieś 10m, a długość: 20m. Do "cienia" masz jakieś 20m.
ObrazekLokalizacja Hibany: Wioska ukryta wśród drzew
Prowadzone misje:
Urlop do 17.02
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 538
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Akaruidesu Yoake » 12 paź 2019, o 17:53

Wspinając się na wyższe części budynku blondyn mógł się dokładniej rozejrzeć w środku. Jedno duże pomieszczenie, rozmiary wydawały się być niezbyt duże. Przynajmniej nie dla niego. Gorzej, że nic tutaj nie mógł zauważyć. Poza jednym "szałasem", w którym prawdopodobnie coś było. To mógł być Hato, ale nie musiał być. Zaatakowanie niewinnego człowieka we śnie byłoby potwarzą niegodną wojownika. Z drugiej strony jednak jako wychowankowi klanu shinobi powinien wykorzystać element zaskoczenia. Jak by to rozwiązać? Schował kunaie i wyciągnął trzy shurikeny z kabury na lewej nodze. Szybkimi ruchami, korzystając z wysokości wyrzucił małe metalowe gwiazdki. Dwie wbiły się około metra na boki od szałasu, a ostatnia jakiś metr przed szałasem. Wbicie gwiazdek powinno wydać dziwny dźwięk łączący stuknięcie drewna z pluskiem jego gnicia. Długość pomieszczenia powinna umożliwić odbicie się echa i powrót do cienia w szałasie. Dźwięki ataku powinny spowodować reakcję u osoby, która by nie spała, a nawet śpiącą mogłyby obudzić. Na to liczył blondyn.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Tylko, czy to był Hato? Jeśli lider trupy śpi w ruinach zniszczonego budynku, to musiał być na prawdę dziwny. Chociaż artyści słyną z wyjątkowej specyficzności. No i czego oczekiwać po kimś, kto bez powodu wysadza konstrukcje w różnych wioskach, znęca się nad podwładnymi i ucieka przed odpowiedzialnością? Nie znał chyba żadnego punktu kodeksu wojownika. Był nikim. Nie zasługiwał, by żyć, ale też Yoake nie miał prawa wydać na niego kary śmierci. Wszystko się okaże za niedługo, ale czy faktycznie Akaruidesu może się zetrzeć z kimś, kto walczy bez zasad?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Pechowiec
 
Posty: 174
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hibana » 12 paź 2019, o 21:41

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
21/30


Nie ważne: kto to, na wszelki wypadek lepiej zaatakować.
Yoake nie przebierał w środkach. Trzy shurikeny, trzy narzędzia do zabijania, wszystkie trafiały celnie w klepisko wokół stery zwalonych desek, pod którymi spał nieznany osobnik. Śmiercionośne gwiazdki ze świstem przecinały powietrze i wbijały się w podłoże z tępym dupnięciem. Nie był to może najgłośniejszy dźwięk, ale wystarczająco niepokojący by wyrwać kogoś ze snu.
Cień pod „szałasem” poruszył się niespokojnie, płosząc kolejne kilka szczurów, i wraz z nimi panicznie opuścił schronienie. Teraz Yoake mógł mu się trochę lepiej przyjrzeć: młody mężczyzna, około dwudziestoletni, miał ciemne włosy – z tej odległości nie widać było dokładnego koloru – i ciemne ubranie. Szczegóły były rozmazane.
Zwierzątka uciekły, ale chłopak nie był tak szybki i momentalnie znalazł się w pułapce Yoake. Nie widać było jego twarzy, ale panikę i niedowierzanie miał wypisane w posturze. Próbował się przebijać i atakować ścianę, co powodowało tylko paraliż kolejnych kończyn. Jedno trzeba było mu przyznać: był uparty. Nawet gdy zwiędły mu obie ręce, wciąż próbował kopać w ścianę. Ostatecznie, opadł na ziemię cicho skomląc. Zdawało się, że całkiem stracił władze nad ciałem – był pokonany.
Teraz Yoake mógł zejść, by przyjrzeć się trochę lepiej mężczyźnie. Jeśli to zrobił zobaczył, że przy sparaliżowanym człowieku, obok dwóch szczurów, które nie zdołały uciec, leżały dwie butelki po sake oraz biała maska z wyraźnie wystającym dziobem.
Czy to oznaczało, że leżący chłopak istotnie był Hato?
Człowiek miał na sobie jakieś czarne szmaty, ale Yoake nie był w stanie rozpoznać rodzaju ubrania. Twarzy tym bardziej nie widział, bowiem mężczyzna leżał tyłem do niego, skulony w kłębek.
Ale to tylko jeśli zdecydował się zejść z bezpiecznej kryjówki na oknie. Ale co innego mógłby zrobić?
Przeciwnik pokonany. Czy aby na pewno?

Szerokość budynku to jakieś 10m, a długość: 20m. Do "cienia" masz jakieś 20m.
ObrazekLokalizacja Hibany: Wioska ukryta wśród drzew
Prowadzone misje:
Urlop do 17.02
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 538
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Akaruidesu Yoake » 13 paź 2019, o 10:22

Gdy tylko Yoake zareagował na ruch znajdującego się po drugiej stronie domu osobnika, obserwował to, jak ten nieudolnie próbuje się wydostać. Nie było jednak zbyt dużo opcji na to, gdyż blondyn zagrał kartą dość silnej techniki służącej do utrzymania przeciwnika w miejscu. Wciąż jednak nie wiedział, czy to na pewno jego cel. Nie wiedział też, jak to sprawdzić, gdy ten nie może się odezwać. Potrzebował tu więc eksperta, który mógłby potwierdzić lub zanegować informację, czy nieprzytomny człowiek jest Hato. A eksperta takiego znał, pytanie tylko - czy był pod ręką.

Wyszedł z okna na zewnątrz i rozejrzał się. Cała jego akcja nie powinna trwać długo, ledwie kilka sekund odkąd się wychylił, a najwyżej minuty od wyjścia z krzaka. Chciał dostrzec teraz Nezumi, zanim by zdążyła zniknąć między budynkami. Może z lękiem o niego oglądali się za nim podczas odchodzenia? Jeśli tak, zobaczyliby pewnie, jak się rozgląda po okolicy, ale odsuwając się lekko od okna tak, by nie było go widać z wewnątrz budynku. W końcu nie odwraca się plecami od przeciwnika, prawda?

- TAKEMARU! NEZUMI! - Wykrzyczał, licząc, że go usłyszą. Chciał, by Nezumi potwierdziła tożsamość człowieka. Niby była ta maska, ale nie mógł tu ocenić za bardzo wzrostu, ani też koloru włosów. Oświetlenie było zbyt niedokładne. Ona musiała go widzieć w różnych miejscach, w różnych pozycjach, w różnych stanach. Sęk w tym, że jeśli to nie jest ten człowiek, to tylko tracił czas tu stojąc, a prawdziwy Hato uciekał. Po wykrzyczeniu jednak imion swych towarzyszy, wrócił do okna i obserwował nieszczęśnika, który wpadł w jego pułapkę. Miał kilka kolejnych niespodzianek, jakby temu udało się wydostać, o ile już się nie wydostał...
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Pechowiec
 
Posty: 174
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hibana » 13 paź 2019, o 16:23

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
23/30


Sprawa zakończona. Sprawca namierzony, unieruchomiony, złapany. Pozostało go aresztować i przekazać władzom. To nie powinno być trudne, bowiem Hato leżał bezwładnie na podłodze, otoczony piorunowymi ścianami.
Tylko, czy to na pewno Hato? Yoake nie zamierzał się domyślać. Zeskoczył do ogrodu i krzyknął na jedyną osobę, która mogła to wiedzieć. Mądre i głupie zarazem.
Towarzysze nie zdarzyli się jeszcze zbytnio oddalić i usłyszeli wołanie Yoake. Dobrze i źle równocześnie.
Chłopak zdążył wrócić na okno, by z podwyższonej perspektywy obserwować biegnącą chaotycznie Nezumi i, próbującego ją zatrzymać, Takemaru. To było dość oczywiste. Nezumi, mimo całego swojego strachu, zerwała się natychmiast po usłyszeniu głosu Yoake. Dziewczęca natura. Biegła nie patrząc pod nogi. Tymczasem Take, jako wyszkolony wojownik, zapewne próbował przywołać ją do rozsądku i namówić na spokojnie rozpoznanie sytuacji. Szkoda, że dziewczyna nie słuchała, a on mógł tylko ją gonić i liczyć, że nie stanie jej się żadna krzywda – w końcu, obiecał to Yoake.
Przekroczyli już bramę ogrodu, gdy na wezwanie Yoake odpowiedział jeszcze ktoś:
-NEZUMI?!!! - Głos był równocześnie zdziwiony i wściekły. Dochodził od strony lasu.
Żółte, jesienne liście drzew zaszeleściły i wypluły ze swych objęć białą smugę, która wzleciała w niebo. Ptak przeleciał nad głową Yoake i minął go kierując się w stronę biegnącej Nezumi. Stojący na jego grzbiecie mężczyzna był wyraźnie wściekły. Wymachiwał rękami i rzucał klątwy na biedną dziewczynę. Przeklinał ją tak głośno, że aż dostał chrypki.
-Zdradziłaś mnie! - Krzyczał już nieco słabiej, ale z nie mniejszym gniewem.
Dobrze byłoby gdyby na groźbach się skończyło, ale niestety, nic na to nie wskazywało.
Biały ptak zawisł nad głową Nazumi, a jego właściciel szybkim ruchem przysunął dłonie do twarzy. Wyglądało to jakby gryzł się w palce, tymczasem on jedynie – przy pomocy zębów – zdzierał z nich czarne rękawice, które do tej pory nosił. Ta odległość mogła być – dla oczu Yoake – wyzwaniem, ale może jednak zobaczył szerokie, zębate otwory w obu dłoniach mężczyzny? Może zobaczył wystające obrzydliwie języki, a na pewno zobaczył jak rąk chłopaka wyłaniają się białe twory, podobne do ptaka, na którym leciał. Ostatni raz przeklną Nezumi, życząc jej śmierci, a potem już tylko się śmiał. Szaleńczo, psychopatycznie, śmiał się, że posyła swoje ofiary do piekła.
Wszystko działo się bardzo szybko, a zaskoczona Nezumi zdążyła tylko pisnąć: „Hato”, i skulić się jak mysz namierzona przez sokoła. Yoake musiał działać. Takemaru, co prawda, był bliżej, ale najwidoczniej utknął w szponach tarniny. Szamotał się, niezdolny dobiec do dziewczyny, ani nawet złożyć pieczęci. Byli bezbronni, oboje! Zdani na dwa, gliniane ptaki spadające z nieba. Nezumi piszczała, Take krzyczał, Hato się śmiał, a Yoake...

Do Nezumi jest ok. 10 m. Ptak z przeciwnikiem wisi na wysokości ok. 20 m.

Mapka

Technika "zza kulis":
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Ranga
D

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.
-> ptak transportowy

Technika użyta:
Spoiler: pokaż

Nazwa
C2: Shī Wan

Ranga
B

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (za 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
100g za średniego, 200g za dużego, 75g za kolibra.

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Technika podobna do swojego odpowiednika dla ładunków o sile C1. Charakteryzuje się ona większą swobodą w tworzeniu tworów. Ich mobilność, a więc prędkość poruszania, zależna jest od kształtu ładunku. Cechą charakterystyczną C2 jest to, że niemal nie występują tu małe twory. Wszystko możemy podzielić na odpowiednie kategorie:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.

Od dziedziny klanowej rozwiniętej na rangę S:
  • kolibry z 4 skrzydłami - małe ptaki charakteryzujące się siłą wybuchu porównywalną do 2 notek oraz maksymalną szybkością na poziomie Przeciętnym (140). Koszt jak za duży twór.
</span>
-> 2 średnie ptaki


KP:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Wioska ukryta wśród drzew
Prowadzone misje:
Urlop do 17.02
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 538
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Akaruidesu Yoake » 13 paź 2019, o 17:24

Yoake popełnił błąd. Naraził swym wołaniem dziewczynę na niebezpieczeństwo. Nie chciał spuścić z oka uwięzionego człowieka, a wywabił prawdziwego przeciwnika z lasu. I bardzo dobrze, bo w końcu mogli walczyć jak równy z równym, jakkolwiek tamten chyba nie miał zamiaru skrzyżować ostrza z blondynem. Nic straconego. To on był ostrzem, a nie jego kunai'e. Wyciągnął je ponownie z kabur, pędząc w stronę dziewczyny. Wokół ciała nastolatka pojawiła się świetlista otoczka. Pokonywał kolejne metry goniąc białą smugę na niebie. Wyciągnął ręce ku górze, wskazując iskrzące się błyskawicami nożyki. Gdy tylko zbliżył się do dziewczyny, z jego ciała uwolniła się błyskawica pędząca w górę. Sporych rozmiarów ptak powinien być narażony na trafienie czymś, co nawet nie było faktycznym atakiem.

- Do mnie! - Zawołał jeszcze w biegu, zanim wypuścił błyskawice. Mógł bronić jej, ale musiała być blisko. Jeśli przeciwnik się wystarczająco zdezorientuje pierwszym atakiem dywersyjnym, który może nawet go trafi, nie zorientuje się, kiedy nadejdzie prawdziwy atak.

Sprawne oko mogło dostrzec, że hamujący wojownik w żółci nie miał już kunaiów w obu rękach po wystrzeleniu, a zawieszone były kółkami na małym i serdecznym palcu prawej ręki. Szczególnie istotne było to ze względu na szybkie złożenie pieczęci i wystrzelenie wielu błyskawic w powietrze, chcąc porazić Hato, jego ptaka i to, co wypuszcza z rąk. Powinno jednak wystarczyć. Był wystarczająco blisko, a same błyskawice były niewiarygodnie szybkie. Tylko, czy szybsze od przeciwnika?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Pechowiec
 
Posty: 174
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hibana » 14 paź 2019, o 07:34

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
25/30


Żółty błysk z Antai. Nic dodać, nic ująć.
Hato – całkowicie skupiony na swoim celu – zobaczył tylko mijające go błyskawice. Były nietypowe, bowiem powinny uderzać z nieba, a szły od dołu. Przeraził się i zirytował, równocześnie. Spojrzał w kierunku błysków:
-Szlag! - Zaklął na widok żółtego punktu na ziemi.
Pewnie chciał teraz zaatakować jego. Pewnie chciał zmienić cel ataku ptaków. Pewnie rozpoznał nowego wroga, którego chciał zabić. Ale niestety... było już za późno.
Yoake dobiegł do Nezumi, która z wdzięcznością i ulgą przyjęła jego przybycie. Takemaru też się ucieszył – jakby ktoś o nim jeszcze pamiętał – ale głównie dlatego, że widzi przyjaciela całego i zdrowego. Co by dużo nie mówić, słysząc wołanie spodziewał się kłopotów. Ale na tłumaczenia jeszcze przyjdzie czas. Teraz ważniejsze były te dwa, wściekłe ptaki oraz ich – równie wściekły – właściciel.
Yoake nie tracił czasu. Hato – jak już zostało wspomniane – pewnie próbował coś zrobić, ale błyskawica shinobi była szybsza. Trafiła pierwszego z małych ptaków, potem drugiego, a na końcu dosięgła też ostatniego – największego – na którym leciał Hato. Gliniany twór ostatni raz zatrzepotał skrzydłami, a następnie padł na ziemie, jak jego mniejsi towarzysze. Jego jeździec też spadał. Pozbawiony wierzchowca, Hato leciał na ziemie bezładnie wymachując rękami. Długo nie spadał. Ostatni raz mignął przed oczami Yoake, a potem zniknął w gęstych krzakach.
Możliwe, że zginął. Możliwe, że miał połamane wszystkie kości. Ale możliwe też, że krzewy choć odrobinę zamortyzowały jego upadek. Możliwe, że był sparaliżowany. Ale możliwe też, że piorun uderzył tylko w jego pojazd, a on sam ucierpiał tylko w wyniku upadku.
Na przypuszczenia nie było dużo czasu. Zaraz Yoake usłyszał zdławiony, półżywy głos charczący coś na kształt: „Zabiję Cię” i ziemia wypluła cztery długie kolce, dwa pod stopami Yoake, dwa pod Nezumi.
Ostatnia prosta. Przeciwnik pewnie już ledwie dycha, ale jeszcze żyje... i walczy!
Nad polem bitwy zbierały się czarne chmury. Czy to efekt wcześniejszej techniki Yoake? Użyteczne i zarazem niebezpieczne, również dla niego samego. Dochodził wieczór, już i tak było ciemno w jesiennej szarówce, a to tego jeszcze te chmury... Coraz mniej widać.

Hato w krzakasz jest ok. trzy metry od Ciebie.

Mapka


Technika użyta:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Doryūsō

Ranga
D

Pieczęci
Ptak

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 2 kolce)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Ofensywna technika Dotonu niskiej rangi. Polega ona na wytworzeniu włóczni/kolców z ziemi, które wbijają się w ciało przeciwnika. Choć techniki można stosować ofensywnie, można też czasem się nią bronić. Dużym plusem tego Jutsu jest to, że kolce mogą wyrastać ze ścian, ziemi, skał. W zasadzie ze wszystkiego, wystarczy, żeby miało to kontakt z ziemią. Wystarczy jednak uderzenie o sile 40 bądź Jutsu D i z naszych kolców zostanie tylko proch...


KP:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Wioska ukryta wśród drzew
Prowadzone misje:
Urlop do 17.02
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 538
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Akaruidesu Yoake » 14 paź 2019, o 23:16

Szybkie podjęcie decyzji na temat kompozycji użytych technik dały Yoake znaczną przewagę. Obalił przeciwnika z nieba, niwelując przewagę wysokości. Teraz ten był coraz bliżej, osiągając w końcu ich poziom. Na szczęście Hato w swej złości zdradził fakt o swoim przeżyciu upadku. To była wystarczająca informacja dla blondyna, by ten nie opuścił gardy. Prawdopodobnie to dzięki wykrzyczanej groźbie chłopak zwrócił uwagę na otoczenie i dostrzegł kamienne szpikulce wydobywające się z ziemi. Tam więc pokierowane zostały błyskawice z jego rąk, które nie powinny mieć problemu z przełamanie skały, bo przecież Raiton pokonywał Doton, prawda?

Zniszczenie jednak szpikulców skierowanych przeciw użytkownikowi elementu błyskawicy nie było jednak końcem jego obrony, gdyż nie odpowiadał tylko za siebie. Miał jeszcze do ochrony Nezumi, do której Hato miał zatarg personalny. Wiedząc o tym, Yoake wykonał ruch połączony z lekkim piruetem. Chciał się znaleźć obok niej, obejmując jednocześnie wzrokiem ją, jak i krzak z przeciwnikiem. Błyskawice powinny sięgnąć teraz kolejnych dwóch kolców. Zniszczenie ich powinno być tylko formalnością. Zostałoby wtedy tylko jedno.

Hato. Lider grupy artystów, jednocześnie zbrodniarz, za którym wystawiono list gończy. Krył się w krzakach tuż koło nich. Niemalże na widoku. Yoake skupiony na walce odciął się od obecności Takemaru i posłał błyskawice ze swoich dłoni w stronę krzaków, a także daleko za nie. Chciał go trafić za wszelką cenę, a tej odległości powinny być też problemy z unikiem. To jednak nie wszystko. Chociaż wypuszczana elektryczność służyła tu jednocześnie za atak, jak i obronę, to nie był koniec jego możliwości, gdyż zaczął już coś, co teraz trzeba dokończyć. Gęsta sieć cienkich wiązek Raitonu była także odwróceniem uwagi, gdyż z czarnych chmur na niebie nadszedł cios, który z głośnym trzaskiem powinien zakończyć walkę. Błyskawica uderzyła w krzak, w miejsce, gdzie dotąd powinien być jej cel. No chyba, że opuścił już zarośla, to wtedy wyładowanie będzie próbowało złapać delikwenta w biegu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Pechowiec
 
Posty: 174
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hibana » 15 paź 2019, o 19:52

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
27/30


Prawie idealnie, ale „prawie” robi wielką różnice.
Yoake, w sposób wyjątkowo ofensywny – żeby nie powiedzieć „destruktywny” - bronił siebie i Nezumi przed morderczymi kolcami spod ziemi. Kamień bije nożyce, a piorun bije ziemie. Dość proste są te zasady, trzeba przyznać.
Piorunowy pocisk Yoake roztrzaskał kamienne kolce na małe kawałeczki. Niestety, skała, z której były zbudowane – jak to skały mają w zwyczaju – nie zamierzała obrócić się w proch, a rozpadła się na wiele maleńkich kawałków. Odłamki – jak to zwykle była – rozleciały się z dużą siłą i szybkością, niszcząc wszystko dookoła. Nezumi pisnęła gdy kilka takich odłamków zbombardowało jej odsłonięte kostki. Yoake też trochę oberwał, ale osłoniły go długie spodnie. Obrażenia żadnego z nich nie były poważne – u Nezumi: drobne ranki, u Yoake: kilka siniaków - ale z pewnością irytujące i nieprzyjemne. To było pierwsze „prawie”.
Został już tylko przeciwnik w krzakach. O ile jeszcze tam był, oczywiście. Yoake nie zamierzał sprawdzać, od razu posłał w krzaki błyskawice, a następnie drugą. Nie miał żadnej litości dla wroga. Przynajmniej tak to wyglądało. Młody shinobi był mistrzem piorunów, ale brakowało mu nieco ogłady i zdolności przewidywania. Oczywiście, człowiek porażony piorunem powinien zostać sparaliżowany, a najwyżej poparzony. Człowiek. Ale pamiętajmy, że ten człowiek siedział w krzakach. Co się dzieje z drzewem kiedy uderzy w nie piorun? Nawet mimo wilgoci po niedawnym – jak się należało domyślać – deszczu, krzaki był dość suche by zapalić się od jednej błyskawicy. A co dopiero od dwóch! Kryjówka Hato stanęła w ogniu. Drugie „prawie”.
-Nie zabijaj go! - Krzyknął Takemaru, który już zdążył wydostać się z niewoli tarniny i stanął obok towarzyszy. - Musi się jeszcze przyznać! Bez tego nie mamy dowodów!
Miał trochę racji. Oddanie w ręce władz doszczętnie spalonych zwłok i twierdzenie, że to poszukiwany piroman – lekko ryzykowne. Ale co Yoake mógł zrobić? Ratować człowieka, który próbował go zabić?
Kiedy Hato się palił, od strony głównej drogi zaczęły dobiegać ich różne hałasy. Odgłosy kroków i głosy młodych mężczyzn. Zanim Yoake zdążył zareagować, Takemaru odwrócił się i zaczął wołać. To byli jego koledzy ze straży! Rozpoznał ich głosy. A więc nadchodziło wsparcie... Nie! Walka skończona, więc to nie wsparcie. Nadchodziła władza, by rozsądzić wyniki potyczki.

Bez zmian, tylko Takemaru podszedł, a krzak się pali.
ObrazekLokalizacja Hibany: Wioska ukryta wśród drzew
Prowadzone misje:
Urlop do 17.02
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 538
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Akaruidesu Yoake » 16 paź 2019, o 11:11

W pewien sposób styl walki Yoake był dość bezlitosny - za wszelką cenę chciał osiągnąć swój cel. Do tego stopnia, że nieświadomie zranił Nezumi, którą poprzysiągł chronić od krzywdy. Ale nie, to nie on. To przecież Hato stworzył skalne kolce, które przecież byłyby dotkliwsze. Właśnie złotooki wywiązał się ze swej obietnicy, nie dając skrzywdzić dziewczyny atakiem wroga. Jego ataki wymierzone były dokładnie i już wątpliwym było, czy lider teatralnej trupy żyje po tak licznych porażeniach, ale skoro jest jakaś szansa, że go jeszcze dostaną żywego, to warto spróbować. Yoake bał się jednak opuścić gardę i odsłonić na wrogi kontratak, więc błyskawice dalej strzelały z jego rąk, choć nie docierały już do krzaka.

- Wyciągniesz go? Będę cię osłaniał, jakby coś jeszcze mu strzeliło do głowy. No i... Nie jestem strażnikiem, ty go powinieneś aresztować. - Powiedział do Takemaru. Co świadczyły słowa i lekkie zerknięcie. Nie wystawi towarzysza na ryzyko niezabezpieczonego wejścia na teren, dlatego gdyby tylko Hato coś wykombinował, mógł go kontrolowanie porazić, przy przywołać do porządku. - Hato, lepiej spokojnie wyjdź. Wbrew temu, co tu usłyszałeś, nie potrzebujemy cię żywego. Mamy twoją trupę za świadków, widzieliśmy jak tu działałeś. Może Doton nie wysadzi budynków, ale... Takemaru, widziałeś kiedyś te białe twory? Nie wiem co one są w stanie zrobić, ale ktoś będzie wiedział. Usta na dłoniach to też niecodzienna rzecz. Poddanie się to jedyna szansa, by przeżyć. - Mówił jednocześnie do kompana, co do krzaka. Trochę nadużywał informacji, które mieli, ale przez wiarę w winę Hato mówił głosem pewnym siebie, przez co mogło to zabrzmieć wiarygodnie. Jak groźba.

Kimże jednak on był? Tylko wojownikiem, który służył swemu panu, którym był ród Kaminari. Odczuwał już pierwsze znaki wyczerpania używaniem technik. Niech to, Nezumi i Takemaru tylko go ograniczają. Gdyby nie oni, zakończyłby walkę dużo wcześniej, pewnie ze skutkiem śmiertelnym dla przeciwnika, ale na pewno wykorzystałby mniej chakry. Niestety nie mógł zaatakować obszarowo, gdy Hato wisiał na ptaku nad dziewczyną. Tylko dlaczego Yoake się tak nią przejmuje? Zerknął na nią. Mała szara myszka. Czy warto było się tak wymęczać, bo ona tak zechciała? Najwyraźniej tak. Durna przysięga obrony słabszych...


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Pechowiec
 
Posty: 174
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Antai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość