Ruiny spalonego domu

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.

Ruiny spalonego domu

Postprzez Hayami Akodo » 16 sty 2018, o 21:36

Na obrzeżach osady, tam, gdzie zaczynają się lasy i droga wiodąca do morskich klifów, a chłodna bryza przyjemnie orzeźwia wędrowców, stoi zrujnowany, spalony doszczętnie dom. Po sporym i kiedyś pewnie pięknym domku otoczonym gaikiem pięknych drzew, zielonych i pełnych ćwierkających ptaków, pozostały jedynie kupa gruzów, zawalona piwnica i na wpół zawalone dwa mniejsze budynki -jeden okazuje się być graciarnią, składzikiem, w drugim zaś Kazuya trzymał broń i trenował z żoną, która dopiero uczyła się życia shinobi. Teraz...teraz nic tam nie pozostało.

TRYB MG - MISJA DLA NOMI I YOSUKE (DRUŻYNOWA)
"Ring of fire"
13/22


Obrazek

And the flames went higher
Higher
Higher



Wasze kroki są dla Kazuyi zbyt głośne, zbyt bolesne, zbytnio rozszarpują łagodną ciszę tego miejsca, które dla niego jest sacrum - utratę przecież należy rozpamiętywać mimo wszystko z szacunkiem, wyciągać wnioski z porażek, zaakceptować je. Tak, ale jak pogodzić się z odejściem? Czymś, co przyszło zbyt wcześnie, niszcząc bezpieczny, zbudowany świat? Jak zaakceptować fakt, że bogowie postanowili niedbale pstryknąć palcem w domek z kart, który wzniósł, bawiąc się z synami? Wszystko się rozpadło. Wszystko się rozpadło. Rozpadło...
Idzie razem z Wami, osłaniając Was taktycznie na wszelki wypadek. Przed czym? Rykoszetem przeszłości? Tradycji? Wyborów? Dał Yosuke swój miecz, swoje hajime, nie mając większego wyjścia. Nie zamierza ubiegać się o jego zwrot, odciął się tym samym od przeszłości samuraja, rozpoczął kolejny rozdział swojego życia. Jakim pismem będzie on zapisany?
Czy pojawi się w nim krew? Żal? Odejście? Groza? Terror? Nienawiść? Uśmiech? Rozkwit kwiatów, pierwszych tej wiosny?
Na pewno pojawi sięmilczenie.
Nie znajdujecie żadnych śladów. Na pewno podpalenie było rzeczywiste. Nie ma tu już ciał - jak wyjaśnia Kazuya, zostały one pochowane pod wielkim, starym drzewem nieopodal stąd. Prowadzi Was nawet do trzech małych, białych nagrobków, na których zapisano: Arisa, Kazuyuki i Hiroshi Ishikawa. Owe nagrobki są ozdobione wyblakłymi już zdjęciami kobiety o długich, falujących włosach, ostrych rysach i pięknym ciele oraz dwóch rezolutnych chłopców, jednego w wieku około trzech lat, drugiego nieco młodszego. Obaj chłopcy są niezwykle podobni do matki, jedynie Kazuyuki odziedziczył kształt policzków po swoim ojcu.
Wszystkie trzy nagrobki są ubrane bardzo obficie w świeże kwiaty i zioła, a przed każdym płonie dodatkowo kadzidło. Widać Kazuya niezwykle gorliwie dba o spokój ducha żony i synów...
To, co zwraca Waszą uwagę, to karty. Porozrzucane tu i ówdzie, pojedyncze, samotne karty do gry, zwyczajna talia, ale bez oznaczeń i z wyblakłymi kolorami, na których zatarły się już rysunki. Jedna z nich na pewno przedstawia niekoronowaną królową, ale co z pozostałymi kartami? O co z nimi chodzi? Czy to zaginiona pozostałość po przeszłości? Efekt chorego umysłu? Dekoracja?
A może...
Pożegnanie?



KOLEJNOŚĆ: YOSUKE, NOMI
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 965
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Yōsuke » 16 sty 2018, o 23:29

Trochę czasu nam to zajęło, ale w końcu znaleźliśmy się na miejscu. Zostały tylko zgliszcza. Nic, a nic. Żadnych poszlak, których mógłbym się uczepić. Nie widziałem nic, a nic. Żadnych ciał… Ale kto normalny by je tu zostawił, nie okazując szacunku? Z pewnością nie byłaby to osoba Kazuyi, który należał do tych honorowych i pełnych tradycji osób. W końcu był samurajem. A właśnie. BYŁ nim. Być może ten człowiek tworzy tylko pozory. Jedno jednak wiem. Cierpienie jest tak wielkie, że zostawiło na nim jakieś piętno. Widzę to. Nie ufam mu.. Widzę, co robi żeby rozwikłać to wszystko. Jaki szanujący się samuraj oddaje byle ninjy swój miecz? Miecz tak ważny w historii tych ludzi. Z ich punktu widzenia jestem niegodny je dzierżyć. Ale go już nic nie obchodzi… Stracił to, co było dla niego najważniejsze. Rodzina… Miłość. Ten człowiek już tego nie zazna.
- Niech ta chwila wiecznie trwa - nuciłem sobie lekko pod nosem, podśpiewując jedną ze stworzonych przeze mnie tekstów. Czasami musiałem się bardziej skupić. Wtedy nucę, śpiewam i gwiżdżę. Nie uważałem, że nie okazuję szacunku zmarłym. Ich duchy już dawno odpoczywają. O tyle dobrze. Nie muszą patrzeć na to gówno, zwane światem. Że też ludzie giną podczas snu. Co tu się tak właściwie wydarzyło…?
Gdy podeszliśmy do grobów, rozejrzałem się. Wszędzie leżały jakieś karty. Chyba nie były tutaj bez powodu. Podniosłem je wszystkie, przyglądając się im. Mimo tego, że były wyblakłe, widać było na nich co nieco. Tym bardziej, że porównałem je to zdjęć z grobów. Rzekłbym, że są zabójczo podobne. Ale na co komu karty..? Nie wiem, pewnie to znowu moje głupie podejrzenia, ale może cała ta śmierć ma związek z czymś, co robił mój zleceniodawca? Karty do gry, stare, porzucone. Jakby chciał o czymś zapomnieć… Zmyć swoje winy. Zapomnieć… Zapomnieć? Ale o czym? Co mógł takiego zrobić, że jego rodzina zginęła? Jakiś gigantyczny dług? Ale skąd..? No jasne. Hazard. Kazuya musiał być hazardzistą, który to rzucił. W końcu karty są już stare, ale. Właśnie ale. Długi dzięki temu nie zniknęły. Męczyli go, ale on nie oddawał pieniędzy, więc musieli przemówić mu do rozsądku trochę inaczej.
- Ciekawe - wypowiedziałem w zamyśleniu. Ale dlaczego nie posprzątał tych kart..? Dlaczego one nadal tutaj leżą? Przecież grób jest zadbany. Świeże kwiaty, zioła i kadzidła. Dla wszystkich trzech ofiar. Jeszcze jedną rzeczą, która mnie zaintrygowała to sam wygląd dzieci. Tylko jedno było podobne do ojca. Ale to zapewne doszukiwanie się, niepotrzebne i głupie.
Obrazek

Bank || PH || THEME

Mowa || color=#FF8040
Avatar użytkownika

Yōsuke
 
Posty: 134
Dołączył(a): 6 sty 2018, o 06:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone włosy zaczesane w nieładzie do tyłu, długi czarny płaszcz z kapturem,
pod spodem standardowy strój shinobi oraz czarna zbroja.
Widoczny ekwipunek: -Czarna zbroja
-Katana na plecach
-Kabury na broń, jedna na lewym udzie, druga na drugim
-Dwie torby, jedna nad lewym pośladkiem, druga nad prawym
-Rękawiczki z blaszką
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4650
GG: 60356706
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Nomi » 18 sty 2018, o 18:24

Kazuya otarł jej łzy, a Yosuke wziął w dalszą podróż. Do miejsca gdzie pogrzebane zostało życie ich zleceniodawcy, tego w którym zginęły miłość i nadzieja. Szli tak w milczeniu, ona starając się panować nad szlochem, a oni nie rozpamiętując tamtych wydarzeń. W końcu wszystko co mógł wyjaśnić im kupiec, wyjaśnione zostało w hotelu. Droga trwała dłuższą chwilę. Gdy dotarli na miejsce, jej oczom ukazał się spalony do fundamentów budynek, ten w którym zginęło tak wiele osób. Przełknęła łzy, nie mogła płakać, nie teraz, gdy wspomnienia mogły uderzyć w tego byłego samuraja. Musiała być silna, żeby nie sprawić nikomu bólu.
-Yosuke-kun, tak nie wypada. - powiedziała smutno do nucącego towarzysza. Byli w miejscu, gdzie panowała śmierć, gdzie pogrzebano życie towarzyszącego im mężczyzny. Groby bieliły się, a kadzidełka tliły, pomogła pozbierać Yoshiemu karty.
-Co ciekawe? - zapytała zarumieniona, wstydziła się swej niedomyślności...
Nomi
 

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hayami Akodo » 19 sty 2018, o 15:39

TRYB MG - MISJA DLA NOMI I YOSUKE (DRUŻYNOWA)
"Ring of fire"
15/22


Obrazek

YOSUKE

To, że Kazuya oddał ci swój miecz, może coś znaczyć i na pewno nie jest bezmyślnym działaniem szaleńca - choć nieznajomy samuraj może mieć takie przebłyski, coś w jego oczach może budzić w tobie wątpliwości. Skąd masz pewność, że jest tym, za kogo się podaje? Niewiele pamiętasz z czasów, kiedy bywałeś w szlachetnych, samurajskich domach, wśród krewnych z powołaniem do życia wojowników, ceniących honor wyżej niż życie, ale wiesz przecież jedno: dla nich katana była częścią duszy, narzędziem niosącym sprawiedliwość, posłannikiem śmierci - i nigdy się z nią nie rozstawali. Kiedy umierali, woleli przekazać ją swoim synom, wyszczerbić, złamać, niż oddać komukolwiek niegodnemu tej szlachetnej broni. Śmierć przecież cieszyła się z ofiary, nie z ostrza.
Dlatego zachowanie Kazuyi, który ot tak, lekką ręką, oddaje ci kawał swojego życia i wspomnień, rzeczywiście jest dziwna. Ale kiedy mężczyzna na ciebie patrzy i słucha twoich piosenek, uśmiecha się gorzko.
Jest taki sam jak inni.
Jak inni, obojętni do bólu, przechodzący pospiesznie nad tą sprawą z przeświadczeniem: co się stało, to się nie odstanie, sam jest sobie winien, bogowie gardzą roninami porzucającymi ród, sam się pohańbił, sam jest sobie winien, winien, winien...!
-Yosuke-san, proszę, nie nuć-w jego głosie słychać autentyczną przykrość. Naprawdę nie podoba mu się twoje zachowanie, w końcu jesteście w miejscu, gdzie poniósł tak niewyobrażalną, rwącą serce stratę, a ty podchodzisz do tego tak, jak ci wioskowi głupcy - bo przecież duchom nic nie zwróci życia. Może i nie uda im się powrócić do tego świata, ale jeśli już z niego odeszli, należy im się szacunek, prawda...? Prawda?
-Arisa była najlepszą żoną, jaką mogłem dostać, moim darem od Amaterasu. Dobra kobieta...Dobra żona.
Na krótką chwilę milknie, by oddać głęboki i niski, pełen czci pokłon prochom żony pogrzebanej pod tą niewielką, przybraną kwiatami kapliczką. Widać po jego zachowaniu, oczach, gestach, że naprawdę głęboko kochał Arisę. Czy na tyle, by móc ją zabić w przypływie szału? W obłędzie idealnego męża, pragnącego zachować swoją delikatną piękność wyłącznie dla siebie? A może to znów tylko dopatrywanie się czegoś, co nie istnieje? Jakichś podejrzanych przesłanek? W końcu nie masz dowodów na to, że Arisa była niewierną żoną i że zdradziła swojego męża, rodząc mu nieślubne dzieci. Gdyby tak było, honorowy samuraj prędzej wyrzuciłby wiarołomną z domu lub odesłałby ją do rodziny i wszczął ewentualne kroki rozwodowe niż plamił się morderstwem. Początek, który dostrzegłeś na rękojeści, wcale nie musiał być początkiem nowego życia splamionym krwią - nie, nie musiał być morderstwem, już prędzej działaniami dyplomatycznymi.
Widząc, że patrzysz na zdjęcia dzieci, Kazuya uśmiecha się smutno. Kochał swoich synów. Naprawdę. Mieli być dla niego podporą smutnej starości, ochroną, zapewnieniem chleba, gdyby wiek sprawił, że nie mógłby już dzierżyć ostrza ku obronie rodzinnych stron. A teraz? Jak to się skończyło? Co mu pozostało, poza pustką, żalem, rozpaczą, trzema małymi kapliczkami i ruinami nieodbudowanego domu?
Nic.
Zero.
-Dzisiaj Kazuyuki miałby urodziny, gdyby żył-mówi cicho, z nostalgią.-Tak bardzo kochali swoją matkę...Wzięli z niej wszystko, co najlepsze.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że - jak sam mówił - był kupcem. Prowadził różne interesy, pewnie nawet z samurajami z zimnych krain Yinzin i Teiz, gdzie o zmroku przez lasy przemykają się wilki i śnieżnofutre lisy, a duma nie pozwala ludziom zamykać drzwi przed obcymi, bo co ludzie powiedzą?. Ale dlaczego nie próbował odbudować domu? Dlaczego, jeśli tak kochał Arisę i swoich synów, zadbał jedynie o ich groby, a sam przeniósł się do innej lokalizacji, pozostawiając na miejscu przeszłości niedopalone gruzy i zgliszcza dawnej, rodzinnej siedziby? Ziemia wszak dla samuraja ma wielką wartość i tylko szaleniec wyzbyłby się jej, zamieniając ją na nową. Z jednej strony można by przypuszczać, że pogrążony w żałobie Kazuya nie chciał żyć dłużej w miejscu, które pożarł ogień, pełnym wspomnień i cierpienia, więc przeniósł się gdzieś, gdzie i łatwiej by było się zemścić, i prościej żyć. Ale z drugiej...znając ten cały etos samurajski, naprawdę by to zrobił?
Cóż, to wszystko to jedynie gdybanie. Filozofowanie, które sprawia, że rozdzierają się rany. A nie po to tu przyszli.
Odsuwa się trochę, widząc, że znaleźliście karty. Wzdycha głęboko i spuszcza głowę. Wygląda jak ktoś, kogo zazdrosne, zawistne demony, wyrzuty sumienia o ostrych pazurach, przypędziły na to miejsce, a teraz...Cóż, teraz po prostu cierpi.
Ale czy zasłużenie?

NOMI
Karty, które znalazł Yosuke, leżą przed tobą, na jedną nawet nadepnęłaś. Niewyraźne, zatarte przez czas rysy królów, królowych, jokerów i dam, zamazane, wyblakłe kolory, litery i znaki, których nie da się już dziś odczytać i trzeba przesunąć powoli palcem po ich zarysie, by odgadnąć, co właściwie oznaczają, są teraz przed tobą i twoim towarzyszem na wyciągnięcie ręki - musicie tylko wysnuć odpowiednie wnioski. Leżą luźno, rozrzucone niedbale czyjąś ręką - wygląda to tak, jakby ktoś nonszalancko wziął talię do ręki i tasując ją, rzucał każdą z nich byle gdzieś, byle tylko pofrunęła z wiatrem, upadła na ziemię i zakryła sobą jakiś wynik. Wszystkich kart jest, o dziwo, tylko 15; tak, jakby na każdą zabitą osobę przypadało po pięć kart. Wszystkie karty, choć mokre i zniszczone przez czas, są ozdobione rysunkami Arisy, Kazuyukiego i najmłodszego synka. Jedna jest nawet zarysowana niebieskim flamastrem i opatrzona jakimś dziecinnym bazgrołem. Pewnie któreś z maluchów postanowiło, że ozdobi ojcowską talię tym nietypowym prezentem...
-Arisa lubiła ze mną grać. A dzieciaki rysowały, po czym się da.
Kilka minut później, gdy pozornie rekonesans jest zakończony i Kazuya ma już proponować powrót do hotelu, zauważa coś nadzwyczajnego.
Jest to fragment męskiego, czerwonego płaszcza, oderwanego jakby w pośpiechu i wiszący na jednym z drzew. Ktoś uciekał metodą shinobich, skacząc po drzewach, ale w zaaferowaniu nie zauważył tego drobnego, jedwabnego i zapewne cholernie drogiego szczegółu.
-Nie było tego płaszcza, kiedy tu byłem ostatnio....-samuraj wygląda nagle na spiętego, zestresowanego. Tego się nie spodziewał, ale...Czy to nie szansa?
Nagle z przerażeniem rzuca się w głąb nadpalonych ruin. Po dłuższej chwili powraca z małą, drewnianą szkatułką pomalowaną na biało. Otwiera ją.
-Zniknęły kosztowności mojej żony! I oszczędności naszego życia!-komunikuje ze zgrozą.-Więc wrócili...! Wrócili tutaj po to, kiedy nas tu nie było, a to znaczy, że mogą być niedaleko...Nomi-san, proszę, udaj się jako pierwsza do mojego domu, my zaraz idziemy za tobą.
W jego głosie jest jakiś rozpaczliwy pośpiech, jakieś szaleństwo, które ponownie skłania do tego, by się zastanowić - czy rzeczywiście z Kazuyą wszystko jest w porządku? A może wplątaliście się w coś, z czego nie wyprowadzi was nawet liczba cztery zero cztery?
Nic.
Zero.



KOLEJNOŚĆ: YOSUKE, NOMI

__________________________________________________________________________
Zapraszam tutaj: klik
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 965
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Kami Noriko » 18 wrz 2018, o 22:17

Poza granicami wioski czy miasteczka, jakkolwiek to nazwać, postanowiła że to właśnie dziś potrenuje, a nawet może nauczy się czegoś. Założyła jaskrawy pomarańczowy top i ciemne, luźne spodnie nie ograniczające ruchów. To właśnie nogi miały dziś popracować. Umiała już pewną technikę, która łączyła się ze wzmocnieniem siły poprzez chakrę iyrojutsu, która zakładała, że uderzeniem dłonią czy pięścią umiała zniszczyć ziemię wokół siebie w promieniu ok. 5m. Całość tworzyła okrąg o promieniu 10m, co w trakcie walki mogło wytrącić przeciwnika z równowagi, a nawet dać innym członkom drużyny szansę na atak. Sama uważała się za dobrego pomagiera, jednak nie była asem walki. Owszem, wyuczyła się technik klanowych dla swojego bezpieczeństwa i podtrzymania tradycji, jednak to medyczne techniki ją zafascynowały. Tą konkretną, której zamierzała się dziś douczyć podpatrzyła w akcji kiedyś. Już nawet sama nie pamiętała w jakim momencie było dane jej się tego naoglądać. Pamiętała jaka chakra była potrzebna do utworzenia techniki i zamierzała to wykorzystać. Skupiła się i wykonała technikę Chakra Kōgeki, która wzmacniała daną partię mięśni. Skierowała ją prosto na stopę i mięśnie nóg. Niedaleko stał spalony dom i niektóre jego pozostałości leżały porozrzucane wokół, dlatego też postanowiła wykorzystać jak najbardziej teren wokół. Znalazła kawałek belki, która chyba kiedyś była jednym z żeber dachu. To była jej dzisiejsza ofiara. Wykonała zamach i uderzyła. Nic się jednak nie stało. Nawet sama nie zorientowała się, kiedy straciła skupienie i uderzyła nogą w belkę. Poczuła niesamowity ból, gdyż uderzyła dość mocno. Wstrzymując syknięcie, dokuśtykała do belki i starała się oprzeć ją o jakieś drzewo czy ścianę, gdyż stwierdziła, że zdecydowanie łatwiej nauczy jej się tego uderzając w coś pionowego. Wzięła głęboki oddech i znów wykonała technikę wzmocnienia. Przekierowała ją na nogę, która miała zaatakować. Otworzyła oczy i szybko zaatakowała belkę wzmocnioną nogą. Drewno pękło z trzaskiem, a drzazgi rozleciały się wokół. Cios był tak mocny, że w miejscu, w którym stała zrobiło się wgniecenie w ziemi. W głowie już widziała scenariusze, w których ta technika będzie bardzo przydatna.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Tsūtenkyaku

Pieczęci
Brak

Zasięg
Okrąg o promieniu 10 metrów

Koszt
Brak dodatkowych

Dodatkowe
Wymaga aktywnego Chakra Kōgeki

Opis Technika bliźniacza do opisanego powyżej Ōkashō, tyle że tym razem zamiast ładować za pomocą chakry pięści, wzmacniamy nasz kopniak. Uderzenie o ziemię niszczy ją i tworzy krater, a jeżeli staliśmy na czymś - na przykład budynku lub murze - zostaje to zniszczone na malutkie kawałeczki. Nie mówiąc już o oponentach - jeżeli którykolwiek dostanie bezpośrednie uderzenie tą techniką, ma marne szanse przeżycia.


zt
KP | PH | Bank
Avatar użytkownika

Kami Noriko
 
Posty: 79
Dołączył(a): 15 wrz 2018, o 19:33
Wiek postaci: 22
Link do KP: viewtopic.php?p=98078#p98078
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Kami Noriko » 20 wrz 2018, o 21:53

Jako że bardzo spodobały jej się tereny spalonego domu, powróciła tu już kolejnego dnia. Postanowiła, że dziś nauczy się techniki klanowej. Ostatnio bardziej poświęciła się medycznym technikom, a więc dla balansu zajmie się swoim dziedzictwem klanowym - kartkami. Już co nieco umiała, ale czuła i wiedziała, że stać ją na więcej. Chciała je trochę podrasować, żeby w razie ataku móc się obronić, jednak wskazówki przekazywane przez jej krewnych nie były dość... precyzyjne. Można było je bardzo subiektywnie odbierać, przez co wcale wskazówkami nie były. Nienawidziła naprowadzania typu: poczujesz to, tak na oko, jak ci wygodnie. Była osobą raczej precyzyjną, więc "poczucie" nie było dość dobrą miarką. Szczególnie, że nie lubiła, kiedy na początku jej nie wychodziło. Zdecydowanie dążyła do perfekcji.
Kolejny poziom opanowania Kokami wiązał się, oprócz zwiększenia zasięgu i ilości kontrolowanych kartek, z tworzeniem rzeczy wielkości człowieka. Oczywistym był fakt, że kolejny poziom pociągał za sobą płynniejsze i pewniejsze opanowanie Kekkei Genkai. Tak więc usiadła na jakiejś resztce domu, który chyba kiedyś był ścianą i przelała chakrę. Było to tak niesamowite uczucie, kiedy czuło się jak w każdej chwili jedno, zbite ciało może rozbić się na setki karteczek. A czuło się każą karteczkę. Fascynujące. No i okej, przelała chakrę i właściwie nie wiedziała z początku co miała robić dalej. Bo wszystko wyglądało jak zazwyczaj. Nie czuła, żeby kartki były jakoś bardziej wytrzymałe czy w jakikolwiek sposób inne. Postanowiła, że postara się stworzyć coś dużego. Coś, czego jeszcze nigdy nie udało jej się stworzyć. Na myśl od razu przyszedł jej pies, jednak nie było to nic dużego. Dopiero po chwili dotarło do niej, że to przecież nie musi być nic prawdziwego. Tak naszedł nią pomysł stworzenia wysokiego na ok. 1,5m i szerokiego na 2m psa, na którym mogłaby usiąść. Pierwsze kartki zaczęły formować łapy, potem korpus i głowę. Był to jednak twór tak mierny, że gdy otworzyła oczy ze skupienia natychmiast rozpadł się. Kosztowało ją to strasznie dużo wysiłku, jednak powtórzyła ten zabieg. I kolejny raz. I ponownie. Nie dawało to wystarczających efektów, dlatego kiedy skończyła pastwienie się nad potworkiem, był już wieczór. Nie zauważyła nawet kiedy minął jej ten czas. Pot kapał jej z czoła, a ona zmieniła jakiś czas temu pozycję na stojącą, żeby móc bardziej wczuć się w rolę stwórcy. Resztką sił stworzyła psa. Był nawet na tyle wytrzymały, że usiadła na niego i uniósł ją po okolicy dzięki kontrolowaniu go kartkami. Może rzeczywiście płynniej teraz dobierała sploty, kiedy musiała przećwiczyć to na czymś większym. Pewność kontroli kartek także wzrosła, gdyż już była pewna, że z małymi i średnimi istotkami poradziłaby sobie bez trudu, jeśli stworzyła potworka. Na koniec usiadła pod ruiną ściany, opierając się o nią plecami i obejrzała zachód słońca.

Spoiler: pokaż
Nazwa
Kokami no Jutsu: Reberu Bi

Trzeci z kolei poziom Kokami. Tutaj użytkownik zyskuje znacznie większe możliwości. Możliwe jest tworzenie kształtów wielkością porównywalnych do rozmiarów człowieka, a więc możemy tworzyć chociażby wilki, tygrysy, papierowe kukły - spektrum naszego działania znacznie się poszerza. Kontrola papieru jest płynna i prosta, a zasięg zadowala już nawet najbardziej wybrednych. Cóż, jednak idzie za tym większy koszt tworzenia papierowych tworów i kontrolowania ich.

Wytrzymałość
Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
45 metrów

Pełne Skupienie
180 metrów

Kontrola
Brak Skupienia
1000 kartek

Pełne Skupienie
3000 kartek

Koszt Chakry
E: 27% | D: 21% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (na turę)
KP | PH | Bank
Avatar użytkownika

Kami Noriko
 
Posty: 79
Dołączył(a): 15 wrz 2018, o 19:33
Wiek postaci: 22
Link do KP: viewtopic.php?p=98078#p98078
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Anzou » 25 lut 2019, o 19:41

Młody Kaminari lubił wędrować, zwiedzać świat, to był jeden z jego życiowych celów, zdobyć wiedzę, która pozwoli mu rozwinąć się zarówno jako Shinobi, jak i człowiek. A by taką wiedzę zdobyć, trzeba przemierzać świat. Chłopak trafił nad ruiny domu, nie wiedział, co tutaj się wcześniej wydarzyło, jednak widoki i orzeźwiająca bryza potrafiła wpływać dobrze na myślenie...
*Całkiem tu ładnie... Ciekawe co się stało z tym domem? Co się stało z ludźmi, którzy tutaj żyli? Muszę rozwinąć się i posiąść ponad przeciętną siłę... Na razie nie wybieram się na żadną misję... Jest pewne miejsce, słyszałem o organizacji, która stacjonuje na Murze oraz organizuje wyprawy poza... Czy to miejsce dla mnie? Za murami jest jeszcze wiele nieodktrytych miejsc, a co za tym idzie? Siła... Moc... Szybkość... Tajemniczość... WIem, to niebezpieczne, a ja jestem jeszcze zbyt słaby by tam dołączyć... Ahhh, ile ja bym dał, żeby zamienić z kimś teraz chociaż jedno słowo...*
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6941&p=110274#p110274
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 26 lut 2019, o 21:08

Misja D 1/15 - Normalna misja, fajerwerków nie ma.
Na razie bez obrazka, bo w sumie nie wiadomo. Ale licznik mamy.

Ciekawe jest, że najbardziej "kuszące" miejsca dla shinobi to takie miejsca stosunkowo specyficzne z natury, jak... no, spalone ruiny. Ja wiem, że to może być ciekawe, bo ruiny, bo skarby, bo może jakieś porachunki mafijne. Ale serio? O krok dalej jest tylko spotkanie na cmentarzu. Takie... epickie, wiesz, przyszłościowe i dość patosowe podejście - wszyscy umrzemy i wszyscy tu spoczniemy, dlatego tu rozpocznę swoją przygodę. Nie, nie ma tak prosto w tym przypadku o ile cokolwiek może być uznane za proste. Wiesz, jestes Shinobi. Wszystko to musi być znój, ból i ubóstwo, wieczna walka, ciągłe problemy. Życie shinobiego to nie jest kawałek chleba, chyba, że czerstwego. Z Żyletkami. Wszędzie, na każdym okruszku mała żyletka, tak to właśnie widzę. Taki wiesz, pejzaż z bólu krwią malowany, he.

-Tam są jakieś ruiny. Możemy tam zanocować. - Dało się słyszeć z odległości kilku metrów i wtem pod dom zajechał wóz, dwuelementowy. Wóz pełen skrzyni i worów oraz coś na wzór zamykanej karety-powozu na szczycie czego siedział woźnica powożący trójce koni. - Torby znieście, skrzynie mogą zostac. Nawet jak będzie padać to nie przemokną. - Znów ten sam głos. Żeński. Z wozu wyszła przed chwilą kobieta, koło czterdziestki, krótko ostrzyżona z blizną na łuku brwiowym. Dość... umięśniona, z nabitym ćwiekami kawałem drewna przy pasie, jak noga od stołu. Oprócz niej z wozu wylęgło dwóch rosłych chłopów i poczęło nosić wory.
Nie zauważyli jeszcze Anzou.


Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2613
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Anzou » 26 lut 2019, o 22:05

Trzeba przyznać, że czas młodemu Kaminari leciał całkiem szybko. Podziwianie natury, rozważanie nad sensem życia, to wszystko sprawiło, że Anzou nieco wyłączył się z rzeczywistości, można nawet powiedzieć, że rozmarzył się, odpłynął, tylko gdzie? Ciszę i spokój przerwali tajemniczy ludzie, którzy postanowili zrobić sobie postój przy ruinach domu? Anzou widział ich i słyszał, jednak zamierzał zachować wszelką ostrożność. W głowie doskonale miał swoją ostatnią misję i to, jak szybko został uwięziony w drewnie przez człowieka z południa... Chłopak jest zbyt powolny, zbyt słaby, by ot tak zaryzykować kontakt. Młodzieniec wytężył wzrok, słuch i postanowił bacznie obserwować nieznajomych. Jak na razie był niewidoczny.
*To pewnie jacyś podróżnicy, może kupcy? Ta kobieta wygląda na silną, do tego ta blizna... Swoje już w życiu przeszła, pewnie dorobiła si owej blizny w trakcie walki. Ciekawe co mają w tych skrzynkach... Mam nadzieję, że gdy mnie zauważą, to nie zaatakują mnie, a tym bardziej nie potraktują jako złodzieja, nie chce żadnych kłopotów.*
Anzou rozmyślał nad tym, co powinien zrobić... Wiatr przeszedł po jego młodym ciele, spowodował lekkie ochłodzenie, a nawet delikatny dreszczyk. Dwóch facetów również nie wyglądało na mięczaków. Młody Kaminari postanowił zbliżyć się nieco do domu, skoro oni nie wiedzą o jego obecności, ma przewagę, może podejść, z daleka coś krzyknąć i powiadomić ich o tym, że nie ma złych zamiarów... Cały czas jest ostrożny.
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6941&p=110274#p110274
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 27 lut 2019, o 20:58


Misja D 3/15 - Normalna misja, fajerwerków nie ma.
I pojawił się nawet obrazek. Szał ciał.


Kaminari ma w pamięci poprzednie dość negatywne przeżycia. Jednak czy teraz jest powód do takiej ostrożności? Przecież wystarczy spojrzeć, sami pozytywni, sami mili ludzie. Potężna, umięśniona i uzbrojona kobieta z blizną i dwóch dryblasów z podobną bronią. Czy jest się czego bać? No jeśli ktoś miałby się z nimi mierzyć mano a mano, na pięści, to fakt, mogłoby to być niezbyt miłe przeżycie. Jednak nie trzeba być sensorem, by zobaczyć nawet z daleka, z ukrycia, jak bardzo nieczakrowi są ci ludzie. Ot, siła fizyczna i nic więcej, praca mięśni nie czakry. Tak zwani zwykli ludzie, polecam poznać paru, ludzie którzy nie załatwiają wszystkiego czakrą... no są z natury bardziej prostolinijni. Mniej przebiegli. Nie szukają zwady i walki ze wszystkim co tylko żyje i jakkolwiek jest w stanie podjąć wyzwanie.
Zakładamy więc, ze ludzie się spokojnie wypakowują, nie zauważając obecności Anzou, jednak jeśli by się skradał by od nich oddalić to mogliby go zauważyć i uznać, że próbuje ich okraść. A wtedy mogliby nie być tacy mili i użyć swojej prostolinijności do obicia mu ryja. Dlatego chłopak uznał, że dobrze będzie po prostu jasno określić swoje zamiary i zbliżyć się, już z daleka mówiąc, że nie chce się klopotów. Kobieta odruchowo przesunęła dłoń ku maczudze, dość szybko, zaciskając dłoń na obuchu, ale nie robiąc nic więcej.
-Nie masz złych zamiarów. My też nie. Chcemy tu zanocować. To twój dom był? - Spytała kobieta, postępując kilka kroków w stronę chłopaka i wyciągając rękę, ściągając ją z broni. Całkowicie bez napięcia.
-Nisha. Miło poznać. - Zaczęła, uśmiechając się kącikiem ust, lekko. Formalność. Dwóch dryblasów dostało znak od niej więc sie nie przejęli chłopakiem. Pracują dalej.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2613
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Anzou » 2 mar 2019, o 21:01

Wszystko potoczyło się dość szybko, kobieta dostrzegła młodego Anzou, który spokojnym krokiem wędrował w stronę domu. Chłopak nie miał złych zamiarów, wręcz narzekał na brak towarzystwa, nudził się, może to dobra okazja, by dowiedzieć się czegoś ciekawego o świecie. Jednak cały czas trzeba zachować czujność, zasada ograniczonego zaufania, bez względu na intencje drugiej osoby. Młodzieniec uśmiechnął się szczerze do kobiety, również wyciągnął dłoń w geście zapoznania, okazania szacunku. Kobieta z bliska robiła jeszcze większe wrażenie.
-Nazywam się Anzou, miło mi poznać... Nie, nie jest to mój dom,. W sumie, to jestem tutaj pierwszy raz, siedziałem i zastanawiałem się, do kogo należał, co tutaj się wydarzyło. To bardzo ładne miejsce, całkiem przyjemnie mi się tutaj rozmyślało. Również nie mam złych zamiarów, wręcz narzekam na brak towarzystwa. Widzę, że jesteście tutaj przejazdem, prawda? Nie jesteście z okolic? W zasadzie, to co tutaj robicie?
Zapytał młody Kaminari spokojnym, stonowanym głosem. Bardzo ciekawiło go, kim są nieznajomi. Może spędzi z nimi chwilę, może im w czymś pomoże... W końcu, ostatnio od zwykłego siedzenia w knajpce zarobił troszkę pieniążków, to czemu tym razem nie mogłoby być podobnie? Anzou wyprostował się i cały czas zachowywał czujność, spojrzał głęboko w oczy silnej kobiety, gdy kierował do niej swoją wypowiedź...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6941&p=110274#p110274
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 mar 2019, o 00:05


Misja D 5/15 - Normalna misja, fajerwerków nie ma.


Spokojnym krokiem przez spalone ruiny... maszeruje krasnoludek aż do Orodruiny. Czym jest Orodruina (Amon Amarth) zapraszam po informację do Barda Tolkiena. Ale to tyle w kwestii bajek i bardów. Anzou spokojnym krokiem podchodzi do ludzi którzy się pojawili w swej podróży w jego okolicy. Duży plus od losu, że nie zaczął odwalać jakiś numerów! Są tacy shinobi co by pewnie zaraz sie kamuflowali, używali technik, palili głupa... A tu proszę. Prosty człowiek i proste podejście. I jakie skuteczne. Gdyby używal technik pewnie byłaby jakaś walka, a wtedy mogłaby się polać krew. A kto lubi krew, no chyba nikt. A zwłaszcza nie lubi jej dość twardogłowa Nisha, która - co dziwne dla kobiety - miała twardy łeb i ciężką rękę, więc krwi umiała upuścić ale tego nie lubiła. Proste, jasne, klarowne. Jak masło.
-Och. Rozumiem. To dobrze. Jest spalony. - Zauważyła oczywistą oczywistość, aż w tle zagrały świerszcze. I było słychać pocieranie trybików w głowie...
-Byłoby szkoda, bo to by oznaczało, że jesteś bezdomnym, nie. - Dodała po chwili, widocznie brnąć w proces myślowy. Na szczęście dalsza część wypowiedzi Anzou była dla niej o wiele prostsza do przetworzenia, bo pozwalała wysławiać się na poziomie nie do końca wyszkolonej małpy.
-Tak. Wieziemy towar na mur. Wielu ludzi wspiera mur w Sogen. Jedni z powodów finansowych, inni z dobroci serca. Coś na murze jeść trzeba, nie tylko to, co się tam w okolicy wyhoduje. No i niekiedy potrzebne są im półprodukty. A przecież nie mają tam kopalnii, nie. Więc zaopatrujemy. Tylko może padać, noc ciemna się zbliża. Niebezpiecznie podróżować. Dlatego planowaliśmy tu zostać. Zresztą od jakiś kilku mil jeden z moich chłopaków ma dziwne halucynacje. Ciągle mówi, że ktoś nas śledzi, ale to przecież absurd. - Wyłożyła na stół wszystkie karty Nisha, czekając na odpowiedź chłopaka. Jeśli nie rzuci on żadną rewelacją, dwóch mężczyzn postawi z ruin wydobyte dwie nadpalone balki i wesprze je na kupie gruzu tworząc coś na wzór wysokiego na kilka metrow dachu z płachty zarzuconej na słupy. Ot taki namiot, ochrona przed deszczem. Nisha za to weźmie się za rozpalanie paleniska w zagłębieniu po gruzami które kiedyś pewnie było zejściem do piwnicy, a teraz jest ładnie zasłonięte przed warunkami atmosferycznymi. A że się kamienie nagrzeją...

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2613
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Anzou » 4 mar 2019, o 08:31

*Wydaje się być szczerą osobą... Do tego wiezie towar na mur... Tak, ten mur, o którym wszyscy wiedzą, wspiera prawdopodobnie organizacje, która rusza za mur, by badać wszystko co się tam znajduje, by zdobywać wiedzę, ryzykują swoim życiem by chronić i wspierać ludzi. To bardzo szczytny cel. Chętnie sam bym wstąpił do tej organizacji... Może to nie jest wcale głupi pomysł?*
-Na mur powiadasz? Słyszałem o nim co nieco... muszę przyznać, że zastanawiam się coraz poważniej nad dołączeniem do organizacji, która tam stacjonuje... Szczerze, zazdroszczę Ci, że masz kontakt, styczność z tymi ludźmi... Na pewno słyszałaś jakieś plotki, ktoś Ci powiedział o tym, co znajduje się poza murem? Jacy są ludzie z organizacji? Opowiesz mi? A co do Twojego kolegi... Mogę, jeżeli mi na to pozwolisz z Wami zostać, zobaczymy w czym leży problem. Pomogę również z rozpaleniem ogniska, jeżeli nie masz nic przeciwko, oczywiście. Może źle reaguje na tutejszy klimat? Przyjezdni często mają problemy z głową, mają różne zawroty, halucynacje... W okolicy chyba nie ma żadnej żywej duszy poza nami, przynajmniej nikogo do tej pory poza waszą grupką nie zobaczyłem.
Powiedział spokojnym głosem młody Kaminari. Trzeba przyznać, że słowo MUR budzi w nim swego rodzaju ekscytacje, podniecenie, dreszczyk emocji... To, co jest poza murem wydaje się być takie nieokiełznane, potężne, choć tak bardzo niebezpieczne. Czy można powiedzieć, że chłopak był troszkę naiwny i oczekiwał cudów poza tym murem, poza granicą bezpieczeństwa? Bardzo możliwe, jednak chęć poznania i zgłębienia świata jest zbyt duża, by się tego bać. Anzou cały czas jest czujny, ma wytężony słuch i wzrok, wiadomość o kolejnej osobie nieco go zaniepokoiła, zwłaszcza, że mogą to być zwykli bandyci, którzy czyhają na towar...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6941&p=110274#p110274
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 mar 2019, o 20:31


Misja D 7/15 - Normalna misja, fajerwerków nie ma.


-Ano. Na mur. Tak? No, pewnie każdy tutaj z okoliczych prowincji słyszał. A jak się jedzie przez Sogen to w ogóle ciężko przegapić. - W sumie te słowa byly bardzo trafne. Sogeński mur był naprawdę... potężną strukturą. Majestatyczną, ale i kurewsko wielką, sięgając od jednej do drugiej krawędzi prowincji. Wysokości 30 metrów i długości wielu kilometrów, z wieloma stacjonującymi tam, niemalże samowystarczalna w najbardziej podstawowym stopniu...
-Powinieneś. Zawsze potrzebują ludzi. Jeśli nie do walki, to na zwiad. Jak nie na zwiad to na budowę. Jak nie na budowę, to zawsze możesz gotować, sprzątać, szyć, kuć broń, ochraniać dostawy. Gdy ktoś stanowi jedyna barierę znanego nam świata przed piekłem to naprawdę potrzeba wielu rąk do pracy. - Do rozmowy nagle wziął się jeden z mężczyzn, kucając przy gruzie, wyraźnie zmęczony stawianiem konstrukcji.
-Nou. Miło poznać. Ja odbyłem trzy miesiące służby na murze, miałem rangę szczura. Jednak po wydarzeniach na murze z atakiem dzikich gdzie zginęło wielu odszedłem od służby, ale dalej pomagam dostarczając towary z Nishą. - Kobieta skinęła do niego głową.
-Za murem? To samo co tutaj. Tylko kilkadziesiąt razy większe. A ludzie, tacy jak u nas. Tylko, że wszyscy źli i może kilku dobrych, odwrotnie niż tutaj. Ale to ten sam świat, chociaż jak służyłem to się różne opowieści od zwiadu słyszało... - Mruknął Nou po czym poszedł skończyć przekładanie towarów.

Anzou pozostał i pomógł Nishy rozpalić ogień. Po dłuższej chwili zrobiło się ciemno. Deszcz uderzal w płachtę nad nimi i odbijał się od szczelnych skrzynek na wozie. Wory leżały bezpiecznie pod płachtą, tak jak i druzyna przy palenisku. Ciepło. Jasno, i tylko drzewa rzucały złowieszcze cienie.
Nagle drugi z mężczyzn objął rękami kolana i zaczął się kiwać, powtarzając, że "to znowu się dzieje".

Nie słyszycie nic prócz deszczu. Świszczącego wiatru.
Kroków w hałasie które mogą należeć do zwierzęcia.
Albo i do najgorszego zwierzęcia jakie nosiła ziemia - do człowieka.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2613
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny spalonego domu

Postprzez Anzou » 5 mar 2019, o 08:34

Każde słowo, które opisywało coś wspólnego z murem przyprawiało młodzieńca o dreszcze... Mają rację, każda para rąk się tam przyda, każda osoba może dołożyć swoją cegiełkę, by mur funkcjonował tak jak należy, by chronił wszystkich dookoła. To bardzo ważne, by świat był bezpieczny, by każdy człowiek mógł czuć się komfortowo. Anzou skupił się jednak w tym momencie na mężczyźnie, który dostał kolejnego ataku. Niby znowu to się dzieje, jednak w okolicy nie widać nikogo, ani tym bardziej nie słychać... Jednak to nie pozwala młodemu Kaminari na rozluźnienie, cały czas ma wytęzone zmysły. Trzeba wyciągnąć od tego człowieka jak najwięcej, może to będzie jakaś poszlaka...
-Hej, już spokojnie, nic złego się nie dzieje... Jesteśmy tutaj wszyscy razem, nie stanie się nikomu żadna krzywda. Powiedz, co się znowu dzieje, co i gdzie widzisz? Wszystko jest w porządku, tak jak powiedziałem, nie masz się czego bać. Postaraj się dokładnie nam opowiedzieć o tym, otwórz się. Na pewno to lepiej Ci zrobi.
Powiedział młodzieniec w miarę spokojnym głosem, chciał zyskać zaufanie mężczyzny, na dodatek, szczerze chciał mu pomóc, możliwe, że to były zwykłe napady lękowe, może jakiś uraz z przeszłości, który w tej chwili wywiera wpływ na psychikę mężczyzny? Wszystko było możliwe... Równie dobrze, może mieć lepsze zmysły słuchu, wzroku i faktycznie coś widzieć, czego nie dostrzegają inni.
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6941&p=110274#p110274
GG: 0
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Antai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość