Dom przy drodze

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 23 sty 2018, o 21:40

Dzisiejszy dzień był dość nietypowy, a raczej zapowiadał się na taki. Jin z początku miał zamiar udać się do Yusetsu, ale troszkę zboczył z trasy. Świeże powietrze towarzyszyło mu przez dłuższą część podróży, aż do pewnego momentu, gdzie zostało zastąpione bardzo nieprzyjemnym odorem. Widok dymu sprawił, że ciekawość Jin'a przejęła inicjatywę. Dlatego też kierunek trasy na chwilę się zmienił.
Nie oczekiwał, że znajdzie tam coś ciekawego. Był przygotowany, że może się rozczarować i jedynie pogardzić znaleziskiem. No ale jeżeli ktoś tam jest w potrzebie, trzeba będzie coś zrobić. Może trafi się jakaś niewiasta, albo niewiast. Cholera w sumie wie, nie ma znaczenia na kogo się trafi. Po krótszej chwili, mężczyzna w końcu dotarł na miejsce wydarzenia. No niecodzienny widok go zaszczycił, tak niecodzienny. Palone zwłoki, no tego jeszcze nie widział.
Jednak po chwili wzrok skierował się na pewną dziewczynę, która leżała nieopodal na ziemi. Pytanie brzmi, czy ona żyła? Nie zwlekając, wielkolud podbiegł do dziewczynki. Przyłożył palec wskazujący do policzka, następnie przez chwilę skupił swój wzrok na jej buźce. Wyglądała raczej na żywą, policzek był ciepły. Tak więc nie zastanawiając się długo, Jin wziął dziewczynkę pod pachę i ruszył z dala od smrodu palonych zwłok. Po za tym, że tak młoda dziewczyna nie powinna widywać takich sytuacji. To jeszcze wdychanie tego na pewno jest szkodliwe, dlatego też trzeba udać się jak najdalej stąd.
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 25 sty 2018, o 16:52

Sen, czasem dający wytchnienie, zapomnienie o tym co stało się poprzedniego dnia, jednak nie zawsze. Czasem koszmary budzą Cię w środku nocy, lub co gorsza męczą do momentu, aż ktoś nie przerwie pętli strachu. Stos, człowiek który z własnej woli rzuca się w piekielne płomienie... hańba, okrył się nią, ale nie był winny. Dlaczego? Czy nie zasłużył na przebaczenie? Przecież każdy zasłużył, więc dlaczego to zrobił? Zawiódł ukochaną, ale czy to wystarczało? Dla niego, życie nie było nic warte...
Poczuła dotyk na swojej twarzy, ktoś poderwał jej ciało i niósł... gdzieś tam. Kto? Porywali ją? Strach po raz kolejny zajrzał w jej oczy, zacisnęła mocniej powieki, jakby chcąc powiedzieć. "Nie ma mnie tu, nie zrobisz mi krzywdy, mnie nie ma", jednak nie mogło to w żaden sposób pomóc. Kilka minut wisiała tak, nie wiedząc co robić.
-Prze... przestań - powiedziała cicho, niepewnie, jakby szeptem...
Nomi
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 25 sty 2018, o 17:42

Nie licząc czasu, mężczyzna po prostu wędrował przed siebie. Zastanawiał się w którym miejscu się zatrzymać, w końcu nie będzie tak podróżował z nieprzytomną dziewczyną. Zaraz go posądzą o jakieś porwanie, lub co gorsza o zabójstwo. No ale nie ma co się martwić, skoro dziewczyna jeszcze ciepła. To znak, że żyje.
Tak więc nie zwlekając, Jin zatrzymał się. Rozglądając się w każdym możliwym kierunku, poszukiwał jakiegoś dogodnego miejsca na spoczynek. Jednak nic nie znalazł, pozostaje przycupnąć na ziemi. Nim jednak to zrobił, usłyszał jakieś szeptanie. Wzrok skierował na trzymaną dziewkę, czyżby się obudziła? Kładąc ją delikatnie na ziemi, po chwili usiadł obok.
- Nie masz się czego obawiać dzieciaczku, nie zrobię ci krzywdy.
Powiedział na początek. Nie wiedział co się stało wcześniej, jeżeli chodzi o tamte spalone zwłoki i nie chciał wiedzieć. Nie chodziło o to, że go to obrzydza czy coś. Dziewczyna pewnie nie chce pamiętać takich wydarzeń, kto normalny by chciał.
- Wybacz, że tak bez pytania cię przeniosłem w to miejsce. Straciłaś przytomność, więc nie mogłem cię tak zostawić.
Wujek Jin nigdy nie zostawia dzieciaczków w potrzebie, nigdy. Jednak dobrze wie, że wszystkim nie pomoże. Dlatego też musi się pilnować i dbać też czasami o siebie, jest to jednak ciężki kawałek rogalika do zagryzienia. Przez chwilę siedząc w spokoju, Jin postanowił wstać. W końcu starczy tej przerwy. Pochylając się nad nieznajomą, zaczął obserwację całego ciała. Może była ranna, albo coś w tym stylu.
- Wszystko w porządku?
Zadał pytanie, po chwili prawą ręką zaczął sobie gładzić wąsa. Nie widział zbytnio żadnych ran, ani piersi. Może odrobinę piersi, ale jeszcze jest pewnie młoda i jej nie wyrosły. No cóż, będzie trzeba powstrzymać się od komentarza. W takich sytuacjach nie wypada komentować czyiś piersi i pośladków oraz kształtów, ani majtek i urody. Zakaz i koniec, nie dziś.
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 27 sty 2018, o 12:47

Misja D 1/22

Czy palone zwłoki, totalna masakra, a potem jakiś gigant wynoszący dziewczynę z jednego miejsca w drugie może skończyć się zupełnie bez ciekawskich spojrzeń, losowych spotkań i niebezpiecznych znajomości? Na tą chwilę wygląda na to, że tak. Wyglądało na to, że rzeczywiście, wujek Stalin Sengoku nie miał żadnych złych zamiarów wobec Nomi i nie wyglądał jakby jego marzeniem był gwałt i zacięcie się papierem... Ale nie uprzedzajmy faktów, bo o swoich umiejętnościach to wy jeszcze nie wiecie. Za to wiecie, że jesteście stosunkowo sami na tej ziemi przy drodze, jednak, coby zbyt słodko nie było, w tle słyszycie... tętent końskich kopyt. Ale to taki zajebiście szybko narastający. Nie mija nawet pare mrugnięć, nawet Jin nie zdążył doszukać się tych niezbyt wielkich piersi, nie ogarnął wzrokiem pośladków, majtek i bóg wie czego tam jeszcze, jak obok dwójki doko przeleciał wóz. A kiedy mam na myśli przeleciał wóz, to uwierzcie mi, że wiem co mówie - pojazd wybił się na skarpie, z giganyczną prędkością przez nią przejechał - po czym zaczął lecieć siłą samego pędu. Całe Antai przeszyło donośne "KURRRRRRRRRRRRWA!". Wóz wylądował pare metrów obok was. Gruchnął z wielką siłą i przewrócił się na bok. I nastąpił chaos. Ciągnący koń który się poobijał podniósł się szybko i zwiał w siną dal, a z powozu wypadły klatki w których były dziwne gryzonie. Wiele klatek się pootwierało i gryzonie zaczęły zwiewać pod ziemie, kopiąc w niej. Jakby były kretami na koksie, ale to takimi puchatymi i ładnymi. Ogólnie dziwna sprawa. Pan od komentarza co do kobiety lekkiego obyczaju, która miała najwyraźniej dodać mu sterowności nad wozem, leży z jedną nogą zgiętą w inną strone niż ta naturalnie być powinna, pod zydlem wozu. A wóz w ogóle płonie, o czym zapomniałem dodać. Woźnica rzuca przekleństwami, przygnieciony, złamany, wóż płonie, zwierzaki spieprzają... Chyba pora na przygodę, co?

Będzie komplet to walić na GG
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2631
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 27 sty 2018, o 18:15

Duży pan wysłuchał jej prośby i odstawił na ziemie. Tak było lepiej, skoro jej posłuchał to nie mógł mieć złych zamiarów, no przecież, gdyby jakieś miał to, emm... zrobiłby coś innego? W sumie nie wiedziała, ale skoro był dla niej miły to nie mógł być zły. Nie i koniec!
-Ja... ja przepraszam, bałam się bo... tam... ja przepraszam za kłopot. - mówiła ze smutkiem w głosie którego nie potrafiła ukryć, nie chciała martwić wąsacza, ale była pielęgniarką, ewentualnie krawcową, a nie aktorką. Prośba o wybaczenie, zmyła jednak wspomnienie tamtej nocy, na świecie wciąż byli dobrzy ludzie. Zmarszczyła drobny nosek, uważnie obserwując olbrzyma, gdzieś na świecie musieli żyć naprawdę duży ludzie, ciekawe czy pochodził z wysokich jak on sam gór? Skąd się tu wziął? Właściwie nie miało to znaczenia, ważne, że był i jej pomógł.
-Niech Pan nie przeprasza, ja, sama bym nie wróciła, nie mam pojęcia, gdzie jest osada. Mdlejąca pielęgniarka... to chyba nie tak powinno działać. - mówiła, gdy rumieniec zalewał jej twarz. Jak to tak... "pani doktor", którą trzeba ratować bo mdleje?
-Tak, chyba tak, to po prostu zmęczenie, nazywam się Nomi - i tą wesołą kwestią zakończyć można spokój. Dotarł do nich szybko narastający tętent kopyt, by po chwili ich oczom ukazał się rozpędzony wóz. Jak się okazuje, silnik wcale nie jest potrzebny, by pojazd zaczął latać, wystarczy wystający coś, rozpęd i przeciągłe "kurwa" robiące za ryk silnika. Wóz upadł na bok, koń uciekł, a woźnica leżał. Masa przekleństw, które onieśmielały dziewczynę i złamana noga, wspomnieć należy jeszcze o płonącym wozie...
-Musimy mu pomóc! - krzyknęła już w biegu. Płonący wóz, tak jak tamten mężczyzna... strach owładną jej serce.
Według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic. Słowa przysięgi odbiły się echem w jej głowie, nie mogła się bać, musiała mu pomóc. Doskoczyła do mężczyzny, próbowała go stamtąd wyszarpać, ale jego ciało było za ciężkie. Narastająca temperatura, pieczenie, bolało, zagryzła zęby, musiała dać radę...
Nomi
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 27 sty 2018, o 20:05

Najważniejsze było, że dziewczyna była cała i zdrowa. Teraz nie musi się zamartwiać aż tak bardzo, może się wyluzować i trochę się zakolegować. Bo w sumie co innego może zrobić, minęło kilka lat od ostatnich pogawędek z kimś znajomym. Gdy tylko Nomi zaczęła przepraszać, Jin'owi zrobiło się trochę głupio.
- Już, spokojnie. Oddychaj i wyluzuj, nie masz czym się już zamartwiać.
No nie ma sensu teraz przepraszać się nawzajem, trzeba iść do przodu. W końcu skoro już się odrobinę rozgadali, to już można przejść dalej.
No drobne szczegóły już się zebrało. Pielęgniarka Nomi, no to nawet potrzebny zawód w tych czasach.
- Rozumiem, ale nie masz czym się przejmować. Każdy ma swoje granice, nie trzeba się ich wstydzić. Z resztą każdemu może zdarzyć się zemdleć, nawet mi....
Co prawda nie pamięta żeby kiedyś zemdlał, chyba że zemdlał ale nie pamięta? To nie ma znaczenia, teraz przyszła na kolej wielkoluda. Trzeba się przecież przedstawić, inaczej wypadnie na chama.
- Miło mi cię poznać Nomi, ja zwę się Jin. Jin Sengoku.... Jestem podróżnikiem.
W sumie nie mamy wyuczonego zawodu, chyba że liczy się praca fizyczna i rąbanie drewna. Jednak wszystko co dobre, musi się kiedyś skończyć. Miłą rozmowa zakończyła się wejściem powozu, krzyku i przekleństwa. Karambolem i jeszcze większą masą przekleństw, dodatkowo pożar i ucieczka jakiś zwierząt. Co tu się odjaniepawliło?
Krzyk Nomi wyrwał Jin'a z transu, który mógłby się ciągnąć cały dzień. Widok niosącej pomoc dziewczyny, poruszył organ sercowy mężczyzny, który po chwili ruszył biegiem w stronę powozu. Spoglądając na próbę wyciągnięcia rannego przez Nomi, Jin musiał wpaść na jakiś szybki pomysł. Skoro go przygniotło, to trzeba będzie trochę podnieść wóz. Czy da radę?
- Spróbuję podnieść wóz, a ty go wyciągnij. A przynajmniej tą część ciała, która jest pod wozem.
Gdyby potrafił używać suitonu, to byłoby inaczej. No ale nie potrafi, a samym taijustu to może co najwyżej ten wóz rozwalić na strzępy. Temperatura rosła i było nawet całkiem ciepło, to źle. Chwytając za możliwe do pochwycenia elementy wozu, Jin starał się użyć całej siły, żeby podnieść choć odrobinę wóz do góry. Jeżeli Nomi nie da rady go wyciągnąć, to będzie troszkę źle. Napinając wszystkie mięśnie, mężczyzna rozpoczął próbę podniesienia wozu.
- Spokojnie, zaraz będziesz wolny.....
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 27 sty 2018, o 21:26

Misja D 4/22 - Jebać spokój i liczenie do 10.

Ale to w sumie los jest powiem wam, dla was misiaczki, bezlitosny. Wy tu sobie flirtu-flirtu, ogólnie wchodzi trochę romantyczna akcja reanimacja, mdlejąca romantycznie pani doktur i jej niosący pomoc wielkolud którego największym i najmocniejszym mięśniem było niewątpliwie serce - a to wyczyn przy tym, że nasz kolega Wąsacz to naprawdę kupa stali naciągniętej we włóknach na kości. Tutaj poleciały już imiona i zawody, można rzec, że Błażejek już miał pewne spotkanie z prywatnym pamiętniczkiem naszej Kami, a jednak nie - jednak los zesłał płonący wóz. Kraksa, karambol, suit yourself co ci wygodnie. Ogólnie burdel, zwierzęta zwiewały, klatki były, te co zostały na wozie, na całkowitym skraju zniszczenia i doprowadzenia do tego, że kolejne zwierzęta zaczną uciekać. A nie wyglądały, powiem wam, na byle co. Były cholera zadbane, klatki raczej mocne, aż do pierdolnięcia z siłą słonia o ziemie, wokół walało się dużo przyborów do dbania o te zwierzaczki, a także żarcia. Prosty wniosek prostej głowy - to one były tutaj małymi skarbami i ich zwiewanie to powód do bardzo dużej złości i smutku. Pierwsza przy mężczyźnie była Nomi, próbująca wyszarpać woźnicę. Jedno mocne szarpnięcie i złamanie zamknięte stało się złamaniem otwartym. Mężczyzna zakwiknął z bólu i spojrzał na Jina z mordem w oczach.
-KAŻ JEJ ODEMNIE SPIERDALAĆ, SZALONA! - Warknął z groźbą, jakoby niemalże był gotów nogę sobie odgryźć i ją w dupę naszej drogiej medyczce wsadzić od kolana po kostkę. W sumie kto by wpadł na tak światły pomysł, by wyszarpywać kogoś siłą...? Toż naprawdę trzeba mieć fantazję i finezję w swoich czynach! Jin bardzo trzeźwo wpadł na pomysł, że podniesie wóz. Jego bary aż zatrzeszczały, wóz był ciężki, ale udało mu się go trochę unieść. Na tyle, by zwierzęta zsunęły się do reszty i reszta klatek otworzyła. Stworki zaczęł zwiewać.
-CHUJ Z WOLNOŚCIĄ, MÓJ MAJĄTEK! - Krzuknął mężczyzna wysunięty spod wozu przez Nomi. Jego noga krwawiła, była złamana, kość, przez targanie go przed podniesieniem wozu, sterczała na wierzchu. Adrenalina jednak skutecznie wygłuszała jego zmysły. - Zabijcie mnie, bez nich i tak nie mam po co się pokazywać w mieście! - krzyknął do dwójki która mu pomogła, widząc jak jego zwierzaki się rozpierzchają we wszystkie kierunki świata... Z kim macie do czynienia? Mężczyzna ostrzyżony na mnicha, na krótko z łysym środkiem. Dość żylasty, ubrany w skórzaną kamizelkę i lnianą koszulę ze spodniami. Ot typowy woźnica raczej, a nie kupiec. Czyżby stwory nie były jego, a jedynie on je przewoził? Czy to ważne?
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2631
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 27 sty 2018, o 22:35

Jakże romantyczne spotkanie pomiędzy wąsatym wielkoludem i drobną medyczką zostało niestety przerwane, no w pewnym sensie ją porwał, ale z dobrych intencji! Miał serduszko duże jak jego bicek i piękne niczym srebrzący się wąs. Jin ruszył za nią, jakby otrzymał rozkaz od samego generała wąsatych olbrzymów. Mężczyzna klął, noga się prawie urwała... Na szczęście jej od jakiś 20 sekund kompan podniósł wóz, a mężczyzna został wyciągnięty. Krew trysnęła z rany, poznaczyła jej strój, włosy, odskoczyła jak oparzona. W oczach Nomi zebrały się łzy, upadła na kolana...
-Kre.... krew, ona... ona powinna być w środku... - mówiła, trzęsącym się głosem. Jej ciało trzęsło się, ona... ona nie mogła... Po raz kolejny przypomniała sobie przysięgę... Nazwał ją szaloną, nie chciał tego, ale... ale on się wykrwawi... umrze jeśli nikt mu nie pomoże, a ona przysięgała.
-Jin, przytrzymaj go... to nie będzie przyjemne. - powiedziała słabym głosem. Wzięła wdech czekając, aż olbrzym zrobi to o co go poprosiła. Podeszła do mężczyzny, nastawienie kości... krew... Mimo, że jej nogi chciały zerwać się do biegu zrobiła to...
-Unieruchom mu nogę, proszę. - powiedziała, gdy kość była na miejscu. -Niech pan się nie rusza, jeśli źle to zrobię, będzie trzeba na nowo łamać kość. - mówiła to ciepłym głosem, jakby chciała uspokoić spłoszone zwierze. Nie interesowało jej w tej chwili nic innego. Trzymała ręce, nieco nad miejscem złamania, licząc, że Jin go utrzyma, że w ogóle będzie próbował. Zielona chakra pokryła jej dłonie, stymulując komórki do szybszego podziału, kość i ranę do zrośnięcia się...

KC B: 100% - 12% = 88%


Nazwa
Naosute no Jutsu

Pieczęci
Wół → Tygrys

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Znajomość Chiyute no Jutsu

Opis Technika podobna do Chiyute no Jutsu, jednak zdecydowanie silniejsza niż poprzedniczka. Pierwszym plusem jest to, że nie trzeba utrzymywać dłoni w pobliżu zranienia, ani nie trzeba dotykać rannego - co często jest dla niego bolesne. Następnym jest rozszerzony wachlarz leczonych obrażeń - możemy uleczyć głębokie rany, zasklepić rany tętnicze, złączyć ze sobą złamane kości, a nawet pozbyć się krwawień i drobnych uszkodzeń organów wewnętrznych. Technika wymaga jednak trochę doświadczenia. Wyleczona kość będzie osłabiona i ponowne jej uszkodzenie w krótkim czasie może skończyć się nie złamaniem, a pokruszeniem.
Ostatnio edytowano 29 sty 2018, o 18:59 przez Nomi, łącznie edytowano 1 raz
Nomi
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 27 sty 2018, o 22:51

Gdy w końcu udało się uwolnić osobnika spod wozu, Jin mógł uwolnić swoje ręce od ciężaru, tak poczuł ulgę. Widząc fakt, iż Nomi troszkę pogorszyła sytuację. Co tu mówić, za bardzo. No ale pomyłki zdarzają się najlepszym, nie można jej za to obwiniać. Trzeba teraz pomóc i uratować tego nieszczęśnika, chociaż zaczyna być drażniący. Na jego obelgi i krzyki, mężczyzna po prostu odpowiedział.
- Uspokój się, chcemy tylko pomóc.
Nie można mieć pretensji do gościa, w końcu złamana noga i cały ten pożar. Spoglądając na Nomi, która widocznie trochę zaczęła panikować. Najgorsze co może być w tej sytuacji to panika, dlatego też trzeba wykonać wszystko co mówi. Może chociaż to ją uspokoi. Podchodząc bliżej, Jin kucnął obok gościa. Następnie prawą rękę przyłożył do klatki piersiowej, trzeba go w końcu jakoś przytrzymać. Dalej trzeba było przytrzymać m nogę, może jedną ręką da radę. Dlatego też, lewą rękę przyłożył do złamanej nogi. Oczywiście z dala od złamania, trzeba w końcu tylko przytrzymać. Jin użyje tyle siły ile będzie wymagać sytuacja, ale też nie może przesadzić. Jeszcze zaraz gościa połamie i będzie więcej komplikacji.
Gość też coś wspomniał o majątku, wolą go od wolności? Co za głupiec!
- Jak można być takim ignorantem, równie dobrze mogłeś tutaj spłonąć żywcem i też ponarzekać na brak majątku. Teraz będziesz miał przynajmniej szansę, żeby coś odzyskać. Oczywiście w tym stanie nic nie zrobisz, dlatego też mogę ci zaoferować moją pomoc. O ile się teraz zamkniesz i dasz pracować młodej damie.
Koniec końców, uwagę Jin'a przykuło zielone światełko. Nigdy w sumie nie widział medycznego jutsu, jedynie co to słyszał o nim. A raczej jak działa i czym się prezentuje, czyli podstawową zieloną czakrą. No, miejmy nadzieję że to coś da.
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 28 sty 2018, o 18:18

Misha D 7/22 - Q U A L I T Y C O N T E N T - Bo wszyscy Grace są contention. Also moment w którym Nomi nauczy się, że jak daje hajdy to Mg też chce je widzieć, a nie na zaufanie brać to jakiej techniki gracz używa. xD

Bardzo solidny teamwork. Po tym jak jedno z was, piękna filigranowa o łonie jak maślane ciasteczka pielęgniareczka najpierw rozwaliła kolesiowi nogę w sposób, który nie udał sie nawet ważącemu kilkaset kilo pojazdowi, a który zrobił to przez siłę impetu. To było naprawdę godne podziwu, jak medyk nogę zgięta zmienił w nogę rozerwaną do amputacji przygotowaną, że sobie tak pozwolę zarymować. Pomyśl nad tytułem medyczki mengele. No, ale żeby nie za bardoz cię atakować, to Jin znów wykazał się skrajnie większą użytecznością niż Ty, bo przytrzymał pacjenta. A jak dosiadł go swoim umięśnionym fizys to trzeba przyznać - zamurowało gościa, jak się na nim taka bela unieruchomiła. Innymi słowy, pan woźnica nawet gdyby chciał, to z Jinem się szarpać nie będzie i grzecznie kooperuje. Przez kooperuje mam na myśli głównie nie wyrywa za mocno, bo wierzgać, bujać się, kiwać w miejscu i poszerzać wasz słownik o nowe wulgarne określenia dalej mu się jak najbardziej udaje. Uczycie się nowych wulgarnych słów takich jak na przykład - w momencie, gdy Nomi użyła czakry na otwartą ranę - padło w stronę Jina "TY ZAROPIAŁY KNUCIE OSROMIONY". Naprawdę poetycka mieszanka słów, zwłaszcza, że Pan groził przez chwilę nawet poszyjkowaniem przy pomocy "OWRZODZONEGO FIUTA". Widać, że ból wydobywa z niego poetę. To trzeba docenić, bo takiej mieszanki epitetów często się nie słyszy na wschód od Ryuzaku. Ale, medyczna czakra zrobiła to, do czego została stworzona i jakoś swoje zadanie wykonała - rana zasklepiona, kość wyleczona, jednak bardzo krucha i skora do łamania. Tak czy siak, jak nie ma już krwi to szansa, że klient wam zejdzie na wykrwawienie maleje.
-Przepraszam za wulgaryzmy. - Rzucił, jak ból minął, trochę czerwieniejąc ze wstydu. Ale nie podnosił się, leżał jak ten wór kartofli na ziemi, wyraźnie nie mając chęci do życia. Ani ciutek.
-Ale po co mnie ratować. W mieście mnie zajebią, bo te gówniaki się rozpierzchły. One są warte więcej niz moje zycie, twoje, jej... Cokolwiek... - Złożył woźnica ręce na piersi i próbuje wezwać Jashina by ten zesłał na niego łaskę szybkiej śmierci... mniej brutalnej, niż wymierzą mu kontrahenci jak pojawi się bez potworków które wiózł w klatkach.
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2631
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 28 sty 2018, o 19:37

Jin miał tylko nadzieję, że wszystko dobrze się zakończy. Nie słuchając wyzwisk i przekleństw obcego, mężczyzna skupiał się tylko na jednym. Trzymaniu go, choć mógł zatkać mu buźkę. Byłoby o wiele spokojniej i Nomi mogła by się skupić na swojej pracy. Jak ten człowiek może cenić pieniądz wyżej niż życie, przecież to jest najgłupsze co można zrobić. Nie ważne, nie to teraz jest najważniejsze. Z resztą skoro wybrał taką ścieżkę, to jego sprawa. Jin nie powinien się wtrącać, tylko pomóc i odejść. Tak jest najprościej, później tylko problemy.
Widząc jak Nomi wykonuje dobrze swoją pracę, wielkolud postanowił się trochę wyluzować. Nie ma sensu się teraz przejmować życiem osoby, która nawet go nie chce. Jednakże, teraz będzie trzeba bidakowi pomóc. Inaczej cała pomoc pójdzie na marne.
Kiedy ofiara kolizji uspokoiła się i nastała chwilowa cisza, z jego ust wyłoniły się przeprosiny. No tak już było lepiej, o wiele przyjemniej. Choć następne określenie, że te zwierzaki są więcej warte od nich, troszkę wkurzyło mężczyznę. Niestety musiał się powstrzymać od użycia siły, tak nie wypadało. Puszczając obcego, Jin wyprostował się i zaczął rozciągać. Na rozgrzewkę nigdy za późno.
- Ludzie i ich żądza majątku. Wątpię, żeby te gówniaki były więcej warte ode mnie.
Kończąc rozciąganie, Jin z lekkim gniewem spojrzał na gościa.
- Chęci, ciężka praca i życiowy cel. Sami tworzymy swoje życie i sami wybieramy ścieżki, którymi będziemy się poruszać. Za pieniądze nie tego nie osiągniesz, pieniądze są tylko rzeczą. Nazywając zwierzęta bardziej wartościowymi od siebie, po prostu skazałeś się na nędzne życie.
Jak mówiłem, Jin nie jest od pouczania innych. Dlatego też postanowił powrócić do poprzedniego nastawienia i pozytywnie rozpatrzeć całą sprawę.
- Nawet jeżeli ty się poddałeś, to ja z chęcią pomogę ci powrócić na twoją drogę. Nie mogę patrzeć jak byle głupiec rezygnuje z życia.
No, teraz będzie pytanie jak połapać te wszystkie zwierzaki. Większość spierdzieliła pod ziemię, a on nie ma zamiaru kopać. Dlatego też będzie trzeba znaleźć coś, co cięgnie te zwierzaki do siebie. Może ten głupek ma coś w tej swojej płonącej karocy, którą wypadałoby zgasić. Tylko jak?
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 29 sty 2018, o 19:12

Przekleństwa które padały z ust woźnicy, były niespotykane w tej części świata. Zgorszona nimi Nomi, spłonęła rumieńcem po same uszy, jednak nie przerwała leczenia. W końcu słyszała już gorsze wyzwiska, skierowane we własną stronę, gdy Mitsu zabierała ją w część miasta dla biedoty, gdzie leczyły tych, których nie było na to stać. Wedle potrzeb, a nie wady sakiewki. Pamiętała jak na początku bała się tam iść, masa ludzi spod ciemnej gwiazdy, których wzrok mówił jej tylko jedno, a nie było to coś przyjemnego. Z czasem jednak coraz mniej się bała, mimo wszystko, część ludzi nazywała ją "papierowym aniołkiem". W końcu, gdy jej opiekunka miała coraz mniej czasu, zaczęła chodzić tam sama, na szczęście do tej pory nic jej się nie stało, a strach przed "ciemną stroną miasta" znikł. Mężczyzna przestał wyzywać w momencie, gdy kość zrosła się na nowo. Dziewczyna upadła tyłeczkiem na ziemię dysząc ciężko. Wczorajsze wydarzenia, wciąż miały na nią wpływ, psychicznie była wypompowana, gdyby nie jej wrodzona chęć pomocy, to nie dałaby rady. Wysłuchała mądrych słów wąsacza i tych głupich, padających z ust łysego...
-Życie jest najważniejsze. - powiedziała, z butą i miną nastolatki której ktoś właśnie zabrał ciastko.
-Jakoś znajdziemy te chomiczki! - krzyknęła i... -Jin umiesz kopać? - dodała, z dziecięcą naiwnością.
Nomi
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 sty 2018, o 22:38

Misja D 10/22 - Początek za wami, teraz przechodzimy do sedna.

Co tu wiele się rozwijać? Leczenie Nomi zakończyło się stosunkowo sukcesem. Rana nie krawiła, noga była jako tako zrośnięta, ale logiczne było, że lepiej kończyny nie przemęczać. Odpada więc też uganianie się za jakimiś śmiesznymi potworkami... I tutaj koło się zapętla i zamyka, bo jak nie może biegać za potworkami, bo ma chorą nogę - której stan pogorszyła Nomi - to nie ma sensu istnieć... Więc znów pozostaje się palnąć na plecy i tylko leżeć, czekać na łaskawą i dobrotliwą śmierć oby przyszła szybko.
-Głupiec rezygnuje z życia. Gówniaki nie warte więcej od Ciebie... - Mężczyzna zaśmiał się, po czym ledwo, ale to bardzo ledwo, uniósł się z ziemi na ręce i przekręcił tak, by widzieć płonący wóz i klatki po swoich zwierzakach. CO do jednej, żeby mieć pewność ile stworzeń tam mogło się znajdować.
- Po trzy w klatce, trzydzieści klatek to daje dziewięćdziesiąt zwierząt. Każdy warty jest dziesięć tysięcy ryou, jeśli znajdzie się odpowiedniego kupca który wie, jaka jest ich wartość i co z nimi można zrobić. To, innymi słowy daje... - Mężczyzna znów padł na plecy i zaczął liczyć coś na paluchach. Powoli, ostrożnie, żeby się nie pomylić. Musiał być dokładny, jeśli chciał ładnie wygarnąć Jinowi i Nomi, że to, że nie są one więcej warte od ich życia wcale nie jest takie do końca pewne.
-Dziewięćset tysięcy ryou wartości podstawowej, pewnie można wycisnąć z nich nawet więcej. To fortuna, fortuna, istna fortuna... Możecie mi pomóc je pozbierać, naprawdę? Ale one pewnie są już pod ziemią... Mam pożywienie na wozie, ale on płonie... Nie dostaniecie się tam, póki płonie... - I znów wszedł weltschmerz, ubolewanie, smutek i cierpiętnicze istnienie.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2631
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 30 sty 2018, o 20:41

Nie była to jakaś imponująca cena za zwierzaki, z resztą Jin'a nie obchodziły pieniądza. Zazwyczaj potrzebował ich tylko po to, żeby kupić coś do jedzenia. Wracając jednak do momentu, w którym zastanawiał się jak ugasić pożar. Nie posiadał żadnej przydatnej techniki ninjustu, ani tym podobnych. Dlatego też trzeba użyć tego co ma się pod ręką, mianowicie ziemi. Z czego zapamiętał, kila stworków zanurkowało w ziemi. Dzięki czemu zostawiły już naruszoną ziemię, której można z łatwością użyć. Nie będzie trzeba się wysilać i ranić zbytnio dłoni, wystarczy sięgnąć po wykopaną już ziemie i zasypać ogień. Co prawda trochę to zajmie, ale ogień się ugasi. Nie zwlekając Jin udał się po ziemię z dziur, nabierając jej jak najwięcej udał się do wozu. Tam zaczął sypać na płonące drewno, oczywiście nie rzucał randomowo. Wpierw starał się zasypać miejsca jeszcze nie ruszone ogniem, żeby zbytnio ognień się nie rozprzestrzenił. Reszta to tylko kwestia czasu, ale trzeba się śpieszyć. Żarcie dla zwierząt przyda się bardzo, bez niego łapanie tych bydlaków będzie mało realne.
Tak więc nie odzywając się zbytnio, mężczyzna skupił się na pracy. Chciał to zakończyć jak najszybciej, w końcu ma jeszcze tyle do przejścia. Trzeba wynająć pokój i coś zjeść, no i oczywiście odpocząć. Już ma dość podróżowania na obecną chwilę, ale sama przygoda jest już plusem. W końcu trochę wysiłku nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie.
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 1 lut 2018, o 10:33

Futrzaczki okazały się bardzo, bardzo drogimi istotkami, dla jednego głupka nawet droższymi, niż życie. Nomi nie wtrącała się w rozmowy dorosłych, zastanawiając w jaki sposób może pomóc. Zwierzaczki uciekły pod ziemię, oni mówili o wysokich kwotach. Jin wpadł na pomysł jak ratować sytuację, doskoczył do ziemi i ją przerzucać ją na płonący wóz... Nie mogła stać bezczynnie. Jej ramie rozpadło się, kartki wirowały w okół niej z zawrotną prędkością, połowa z nich zmieniła się w 3 łopaty, jedna poleciała do Jina, druga do woźnicy, a trzecia wbiła się w ziemię przed Nomi. Oddychała ciężko, gdy kolejne 50 kartek przylgnęło do jej pleców układając się w plecak, ostatnia setka wleciała do niego, a ten się zamknął.
-To... to pomoże. - dyszała ciężko chwytając łopatę. Zaczęła przerzucać ziemię, liczyła, że to zdoła ugasić pożar. W końcu wciąż były tam zwierzątka i jedzonko, nie mogły spalić się jak tamten pan. One nie chciały umierać.

Spoiler: pokaż
KC B: 88% - 12% = 76% zamiana w kartki
76% -12% = 64% regeneracja
64% - 4% = 60% reberu
60% - [(4x 8%)/2] = 44% 3 łopaty i plecak[broń duża] [użycie gotowych kartek, z techniki powyżej.

Wytworzone kartki = 300
Zużyte kartki = 150 [łopaty] 50 [plecak]
Pozostałe = 100 [w papierowym plecaku]

Nazwa
Kokami no Jutsu: Reberu Di

Pierwszy z poziomów odblokowujący możliwość kontroli papieru. Jest to bardzo proste, wystarczy, że użytkownik prześle chakrę do kartek, a uzyska nad nimi kontrolę. Poziom ten ogranicza się jedynie do przemieszczania kartek w liczbie do 600 oraz tworzeniu z nich prostych przedmiotów, które charakteryzują się jednak bardzo słabą wytrzymałością - są one w stanie zadać pewne obrażenia jednak w kontakcie z metalem nie mają żadnych szans. Reberu może także posłużyć do poruszania przedmiotami wykonanymi przy jego pomocy lub innej techniki. Trzeba się jednak liczyć z tym, że zwykłe rzucenie czymś może być znacznie bardziej efektywne i szybsze, niż stała kontrola (rzucić można także za pomocą Reberu).

Wytrzymałość
Bardzo słaba

Szybkość
Słaba

Zasięg
Brak Skupienia
25 metrów

Pełne Skupienie
100 metrów

Kontrola
Brak Skupienia
200 kartek

Pełne Skupienie
600 kartek

Koszt Chakry
E: 7% | D: 6% | C: 5% | B: 4% | A: 3% | S: 2% | S+: 1 (na turę)



Nazwa
Shikigami no Mai

Pieczęci
Brak

Zasięg
Własne ciało

Ilość kartek
Technika je tworzy

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Dodatkowe
Technikę tą nie obowiązuje obniżony koszt.

Opis Podstawowa technika origami, polegająca na zmianie swojego organizmu w zwyczajne kartki papieru, dzięki czemu możemy uzyskać bardzo szybki dostęp do dużej ich ilości. Oprócz zastosowania "wspomagającego", jesteśmy w stanie na krótką chwilę usunąć swoją dłoń, rękę czy nogę, a nawet tułów by uniknąć ataku, jednak głowa zawsze musi pozostać na swoim miejscu, będąc słabym punktem techniki. Maksymalna ilość kartek, którą jesteśmy w stanie osiągnąć ze swojego ciała, to 2000, jako że składa się z 2500. Ilość kartek które jesteśmy w stanie uzyskać z pojedynczego użycia zależy od dziedziny klanowej:
Dziedzina klanowa D
300 kartek

Dziedzina klanowa C
600 kartek
Dziedzina klanowa B
1000 kartek

Dziedzina klanowa A
1500 kartek

Dziedzina klanowa S
2000 kartek

Do czasu uzupełnienia powstałej "luki" należy się liczyć z potrzebą stałego użycia Reberu, aby nie upaść na ziemię.
Uwaga! Za pojedyńcze kartki pobierane jednorazowo na dobę fabularną za pomocą techniki nie ponosimy kosztów chakry.

Technika posiada także swój drugi wariant, który pozwala na tworzenie nowych kartek. Czynność ta jest nieco droższa oraz ilość uzyskanego w ten sposób papieru jest znacznie mniejsza niż przy zwykłej zamianie ciała w papier (połowa ilości). Oprócz tworzenia "surowca" wykorzystywanego do technik klanowych. Odmiany tej można użyć także do odbudowywania ciała w przypadku zniszczenia całego pozostałego na polu walki papieru. Wytwarzać kartek nie można na czas działania technik Kami Chou Sekkou no Jutsu i Kyuuzou no Jutsu (wyjątkiem jest odbudowywanie ciała).

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%



Nazwa
Kami Sakusei

Pieczęci
Brak

Zasięg
Wytworzenie
Opanowanego Reberu
Długość lotu
60 metów

Ilość kartek
Małe bronie
2-3 kartki
Średnie bronie
15-20 kartek
Duże bronie
40-50 kartek

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 10 małych / 2 średnie/ 1 dużą)

Opis Technika służy do wytwarzania lub wzmacniania tworów wykonanych przy pomocy Reberu. Poprzez dołożenie dodatkowych kartek i ich wielokrotne złożenie otrzymujemy coś dorównującego stali. Ma to jednak swoje wady - kształty nie mogą być specjalnie skomplikowane, przez co technika ta ogranicza się raczej do zwykłych tarcz, broni miotanej czy też służącej do walki w zwarciu, czyli w skrócie - asortymentu podobnego do tego dostępnego w sklepie. Sprzęt ten nadal charakteryzuje się podatnością zarówno na wodę, jak i ogień, jednak odczuwalne jest to w znacznie mniejszym stopniu. Do małych broni zaliczamy shurikeny i kunaie, średnie to odpowiedniki katany, a duże można porównać do fuuma shurikenów, tarcz itp. W przypadku senbonów jest nieco inaczej, gdyż są one naprawdę małe i dzięki temu dwie takie igły są liczone jak jeden mały przedmiot.


W przypadku użycia już istniejących kartek techniki kosztują 1/2 swojej pierwotnej wartości co sprawia, że przy dłuższej walce klan ten jest niesamowicie tani względem innych. Techniki, których to nie dotyczy posiadają odpowiednią informację w rubryce "dodatkowe".
Nomi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Antai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość