Dom przy drodze

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 lut 2018, o 23:31

Misja D 13/22 - No, nie było najgorzej z Panem woźnicą, dalej jednak schody... A mięśniak okazuje się także mózgiem grupy. Odliczamy do końca świata.

Jin wpadł na niesamowicie błyskotliwy pomysł. To znaczy, jest to pomysł na jaki wpadłby każdy nieupośledzony człowiek z odrobiną inteligencji, w normalnym momencie, gdyby coś się stało. Ale teraz była presja, bo mieliście jeszcze sekundę temu rannego który swoją drogą wygląda na mega osłabionego i bladego, a wokół stygnie jego krew w ilościach naprawdę sporych. Jest też ogień trawiący wóz i ostatnie zwierzątka które przez ułożenie klatek nie zdołały uciec tak jak większość. To wszystko tworzyło niesamowite napięcie, a to z kolei generowało stres. A ten, w prostej kolei rzeczy, powodował błędy, głupie potknięcia... A w przypadku Nomi chwilową bezsilność. Na szczęście Jin myślał za dwoje i świetnie sobie radził w takiej kryzysowej sytuacji, zachowując zimną krew i lodowatą zajebistość - A także rozgrzane od pracy mięśnie ohoho! Rzucił się z łapami do ziemi i jął rzucać na wóz, by gasić. Nomi wtedy przebudziła się ze swojego letargu, zrobiła łopaty i pare innych fiku miku Bozia jedna wie po co... Ale praca zaczęła iść coraz lepiej. Woźnica widząc łopatę uznał, że musi pomóc. Zerwał się do działania...
...jednak ciut za szybko, poślizgnął się na krwi i noga z głośnym trzaskiem zrobiła znowu TRZASK. Gigantyczna fala wulgaryzmów znów ich zawaliła, mężczyzna padł na ziemie, turlając się we krwi i błocie. Ale ogień ustąpił obrzucany ziemią z łopat... Jednak z każdą szuflą która trafiała w klatki coś się psuło. Zwierzaki wydawały coraz dziwniejsze i coraz głośniejsze dźwięki. (xD). Narastał niepokój i kreciokotkowy gniew. Ale przecież musicie działać, musicie dalej zasypywać wóz, bo drewno w wielu miejcach się żarzy i podmuch wiatru znów wznieca płomyczki. Ale... rzucając na wóz rzucacie na stworki... A o co cholera im może chodzić z tymi popiskiwaniami? Ziemia zaczyna drżeć. Robi się naprawdę, cholera, dziwnie.
Ale podsumujmy - Ziemia drży, stworki nie są zachwycone, że obrzuca się je ziemią. Woźnica pogoniony do pracy łopatą Nomi uznał, że trzeba szybko działać i zrywając się znów złamał nogę. A teraz na dodatek zesrał pod Siebie z bólu.
Co za apokalipsa, śmierdzi gównem, ziemia tańczy, ogień i palony wóz, odchody i karma stworzonek przypalana wali jak z płonącego zoologicznego, a wokół wszędzie litry wylanej (prawie litry) krwi! Tutaj są naprawdę niezbędne GIGANTYCZNE umiejętności chaos i shit managementu. Bo jest o krok od... JESZCZE WIĘKSZEJ KATASTROFY!

Kolejność dowolna C:
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 3 lut 2018, o 16:38

Przez chwilę, gdy wszystko dobrze szło. A przynajmniej wydawało się, że dobrze idzie. Jin mógł odczuć drganie ziemi, z początku nie zwracał uwagi. Bo po pierwsze, jego uwagę przykuł woźnica, który odwalił znów jakiś super trick ze złamaniem nogi. Robi się naprawdę niepokojąca sytuacja, zwłaszcza że pożar jeszcze się nie ugasił. W środku jeszcze dodatkowo są zwierzaki, które są agresywne? Wydają jakieś dźwięki godowe, kto wie o co im chodzi. Z jednej strony, najbardziej niepokojące było drganie ziemi. Tutaj nawet głupiec by zrozumiał, że trzeba odsunąć się od wozu i poczekać aż sytuacja się rozkręci. Jednak, trzeba ugasić pożar i uratować resztę zwierzaków. Dlatego też, Jin sypnął jeszcze z pięć garści ziemi i odsunął się do tyłu. Nie chciał przypadkowo stać się ofiarą czegoś, z resztą trzeba opierdzielić woźnicę.
- Nomi pomóż woźnicy, ja się zajmę wozem.
Powiedział to tylko, bo się troszkę martwi. Nie chce, żeby dziewczyna była w zasięgu. Nigdy nie wiadomo co się stanie, a na pewno trzeba być gotowym na wybuch, albo coś innego. No chyba, że ogień się ugasi. To najwyżej zwierzaki pouciekają z klatek, a wiadomo że mogą się rzucić i zaatakować. Dlatego też najrozsądniej będzie dać naszą medyk trochę do tyłu i stać murem w obronie obydwojga. [Nie ogarniam, idę zjeść kebsa XD]
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 4 lut 2018, o 12:54

Armagedon, wielka wojna kretów na koksie, papierosy po 30, wódka po 50, wszystko się wali, a pośród tego stoją męski mężczyzna o pokaźnym wąsie, i drobna dziewczynka bez zarostu. Trzęsienie ziemi, wściekłe, płonące, kopulujące chomiko-krety i inne dość dziwne rzeczy. Jednym słowem, chaos panika i ciastka z lukrem zwane "specjałem szefa", czyli nic dobrego. No, ale to olbrzymi wąsacz wydawał rozkazy i było jej z tym dobrze. Ją już dawno sparaliżowałby strach. Zgodnie z rozkazem doskoczyła do niezdarnego woźnicy. Kartki z plecaka i jego łopaty unieruchomiły go, gdy po raz kolejny użyła medycznej chakry. Zapach odrzucał ją, ale musiała wykonać rozkaz, mimo obrzydzenia, niechęci, pomóc temu kto był w potrzebie.

Kc B:

KC B: 44% - 12% = 32%
32% - 4% = 28%

100 kartek = łopata Jina i Nomi
200 kartek = unieruchomienie woźnicy


Nazwa
Naosute no Jutsu

Pieczęci
Wół → Tygrys

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Znajomość Chiyute no Jutsu

Opis Technika podobna do Chiyute no Jutsu, jednak zdecydowanie silniejsza niż poprzedniczka. Pierwszym plusem jest to, że nie trzeba utrzymywać dłoni w pobliżu zranienia, ani nie trzeba dotykać rannego - co często jest dla niego bolesne. Następnym jest rozszerzony wachlarz leczonych obrażeń - możemy uleczyć głębokie rany, zasklepić rany tętnicze, złączyć ze sobą złamane kości, a nawet pozbyć się krwawień i drobnych uszkodzeń organów wewnętrznych. Technika wymaga jednak trochę doświadczenia. Wyleczona kość będzie osłabiona i ponowne jej uszkodzenie w krótkim czasie może skończyć się nie złamaniem, a pokruszeniem.


Nazwa
Kokami no Jutsu: Reberu Di

Pierwszy z poziomów odblokowujący możliwość kontroli papieru. Jest to bardzo proste, wystarczy, że użytkownik prześle chakrę do kartek, a uzyska nad nimi kontrolę. Poziom ten ogranicza się jedynie do przemieszczania kartek w liczbie do 600 oraz tworzeniu z nich prostych przedmiotów, które charakteryzują się jednak bardzo słabą wytrzymałością - są one w stanie zadać pewne obrażenia jednak w kontakcie z metalem nie mają żadnych szans. Reberu może także posłużyć do poruszania przedmiotami wykonanymi przy jego pomocy lub innej techniki. Trzeba się jednak liczyć z tym, że zwykłe rzucenie czymś może być znacznie bardziej efektywne i szybsze, niż stała kontrola (rzucić można także za pomocą Reberu).

Wytrzymałość
Bardzo słaba

Szybkość
Słaba

Zasięg
Brak Skupienia
25 metrów

Pełne Skupienie
100 metrów

Kontrola
Brak Skupienia
200 kartek

Pełne Skupienie
600 kartek

Koszt Chakry
E: 7% | D: 6% | C: 5% | B: 4% | A: 3% | S: 2% | S+: 1 (na turę)
Nomi
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 lut 2018, o 17:06

Misja D 16/22 - Lepka sprawa.

Och nie, pozwole sobie zacytować coś, co będzie świetnym wstępem do rozwoju wydarzeń który na Siebie ściągneliście.
A z dymu wyszła szarańcza na ziemię,
i dano jej moc, jaką mają ziemskie skorpiony.
I powiedziano jej, by nie czyniła szkody trawie na ziemi ani żadnej zieleni, ani żadnemu drzewu,
lecz tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach.
I dano jej nakaz, by ich nie zabijała,
lecz aby pięć miesięcy cierpieli katusze.
A katusze przez nią zadane są jak zadane przez skorpiona, kiedy ugodzi człowieka.
I w owe dni ludzie szukać będą śmierci,
ale jej nie znajdą,
i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie.

I uwierzcie mi, wolelibyście by to była szarańcza. Otóż Jin zrobił coś, co mógł zrobić najgorszego. Otworzył ostatnią pieczęć ku waszej zagładzie. Rzucane w strone klatek garście ziemi bardzo ładnie wygasiły ogień. Zabawne, prawda, tak, to było zabawne, ale ziemia świetnie radziła sobie z żarem. Byla mokra, spulchniona, zimna... Aż za zimna na gust pewnych stworzeń. Chłodziła ich rozgrzane ciała w bardzo przyjemny, hipnotyzujacy sposob. I powiem ci, powiem wam, ze to wystarczylo. Ziemia dudnila, uderzala, wszystko tanczylo i zwiastowalo dni konca, koniec wszelkich dni. Wiedzieliscie, podskornie, ze nie zostalo wam wiele zycia. Ale co tu robic? Wyznac sobie milosc w ostatnich chwilach? Pasc i modlic sie do Jashina by jego laska pozwolila wam przetrwac? Nomi swietnie znow uleczyla i unieruchomila woznice. Ktory owego dudnienia i dziwekow ktore wydawaly stwory nie rozumial, bo widzial pierwszy raz na oczy.
I wtedy sie stalo. Z ziemi wystrzelily, niczym Gatsugi Inuzuka i ich ninkeny, przepotezne kretokociaki, z wielkim entuzjazmem i nieograniczona energia. To bylo mgnienie oka. I bylo po wszystkim. Trzydziesci wazacych po kilkanascie kilogramów kul czystej milosci dopadlo do Jina, przewrocilo go i unieruchomilo CALKOWICIE, ocierajac sie o jego cialo swoimi intymnymi strefami, z tego, ktory chlodzil ich braci, w nim doszukujac sie Boga Seksu, Slaanesha orgi i podniecenia, ucieleśnienie dającego przyjemność demona z wąsem. Jin znika niemalże pod natłokiem stworzeń które posuwistymi ruchami bardzo energicznie sie o niego ocierają i go przygniatają.

Nomi Jak sie przyjrzysz, widzisz ich genitalia duzo bardziej dokladnie niz bys chciala.

Jin Sengoku Nie widzisz czym jestes dotykany, ale czujesz cieple, lepkie, sliskie jednoczesnie i twoje cale cialo jest molestowane. Nie masz dosc sily by sie wyrwac z tego potrzasku samodzielnie.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 5 lut 2018, o 19:57

Widać nie zdążył się odsunąć, bowiem system alarmowy wąsów zawiódł. Na dodatek, że z ziemi wyskoczyły stworki i to jeszcze pobudzone jak nigdy. To jeszcze został przygnieciony, obezwładniony i w sumie chyba to koniec. Teraz pytanie co się będzie działo, czy go zagryzą na śmierć? Chwila skupienia i nic, po za tym że stworki ocierają się o ciało Jin'a. To raczej nic groźnego się nie dzieje. Coś lepkiego i ciepłego, może lepiej nie zagłębiać się w temat.
Spoiler: pokaż
Weź kliknij
- Czy tak to się skończy? Pierwsza przygoda, która nawet się dobrze nie rozpoczęła. Dopiero co poznałem Nomi, woźnicę i zasmakowałem odrobiny adrenaliny. Przez wszystkie te lata podróżowania, kiedy wszystko zaczęło się od zera... Mam po prostu zostać tak z molestowany??!? kappa

Nie pozostało nic innego, jak opanować swój umysł i poczekać aż Nomi coś wymyśli. Teraz pytanie ile będzie musiał czekać i czy kiedyś te zwierzaki dadzą mu spokój. Jin jest na szczęście opanowanym człowiekiem, więc raczej nie będzie miał traumy po takim zajściu. Bardziej będzie gonił za prysznicem, po całej tej orgii.
Sprawdzając swój stan ruchu, mężczyzna mógł spostrzec a nawet doświadczyć bezsilności swojego ciała. No co prawda pozostał plan awaryjny, który musi teraz wymyślić. Co gorsza, nie będzie mógł go przekazać dziewczynie. Otwieranie ust w takich warunkach, skutkowałoby czymś niebezpiecznym. Pozostają więc wierne myśli.
Weź to kliknij*
- Skoro rozpoczęła się orgia, to żeby jak najszybciej ją zakończyć.... Trzeba się przyłączyć!!
Tak więc Jin nie miał zamiaru czekać, aż zostanie ofiarą gwałtu. Resztkami sił zaczął się poruszać jak tylko się dało, może dzięki temu uda mu się uwolnić rękę. No albo nogę, nie ważne. Najważniejsze jest wydostanie się z tej orgiowej pułapki, dlatego też da z siebie wszystko!
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 7 lut 2018, o 14:46

Pożar, trzęsienie ziemi, koniec świata, armia wściekłych chomików gwałcicieli. Blondynka nie miała kompletnie pojęcia co robić, ledwo poskładała po raz kolejny nogę woźnicy, ledwo powstrzymała się od wymiotów, czując zapach wydzielin, które ból wyrwał z odbytu woźnicy. Małe wściekłe koto-krety, unieruchomiły olbrzyma, a ona mogła tylko patrzeć jak ich nabrzmiałe przyrodzenia ocierają się o ciało gigantycznego Jina. Obrzydzenie, strach, zawstydzenie, panika. Tego było zbyt wiele, padła na kolana, a z jej oczy rzewnie zaczęły płynąć łzy. Klęczała po środku tego horroru, głośno szlochając. Nie panowała już na sobą tego było zbyt wiele.
Nomi
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 10 lut 2018, o 22:15

Misja D 19/22 - Bo MG myślał, że Nomi pokaże użyteczność większą, niż składanie nogi. Trzy razy tej samej. Prawie.

Jin nie mógł się za żadne skarby wydostać. Nie, były zbyt... ciężkie, silne, umięśnione i napalone. Takie małe krety zagłady. Ale, on jest silny i niczym pewien pomarańczowy dresiarz wiedział, że musi działać. Broń boże nie siłą przyjaźni, jakby to tamten uczynił. Jin musiał polegać na sile swoich mięśni. I to jest zabawne, bo stwory były cięzkie, ale rozproszone, bez przesady. Jin walczył, gdy Nomi płakała, załamana całą sytuacją. Och ty mięciutka, delikatniutka istotko, jesteś taka delikatna, filigranowa, jak cienka szklanka gotowa do stłuczenia się - pod względem emocjonalnym jak i fizycznym... Jak ty się planujesz odnależć w świecie shinobich? Jeśli nie zmężniejesz możesz mieć bardzo duży problem. A tutaj masz w końcu tylko napalone krety. Niegroźne, napalone krety, a ty już miękka jak ciastolina, niezdolna działać! Oj nie będzie z ciebie pożytku. Jesteś medykiem, na polu bitwy ujrzysz dużo gorsze rzeczy, zapewniam.. Rozerwane flaki, złamane kości, urwane kończyny, wypadające narządy. Uwierz mi, potrójnie złamana gira i posranie się z bólu to jeszcze naprawdę maluteńkie piwo i NIC w porównaniu z tym co może cię czekać. Więć powinnaś zmężnieć i wziąć się w garsc, twardym trza byc, a nie miętkim!

Jin, ty jesteś twardzielem. Naprawdę wielkim twardzielem. Wyrwałeś łapę, dosięgnąłeś kreta, wyciągnąłeś go za fraki z jego kuli miłości... Którą tworzyli jego bracia... I jeden i drugi i kolejny. W końcu szybkimi, silnymi i zmyślnymi ruchami pozbyłeś się gwałcicieli. Gwałcicieli, które o dziwo teraz czekają dookoła Ciebie, wpatrzone w twoje silne, umięsnione ciało i wąsy. Lecą na Ciebie. To co, chyba zostało tylko naprawić wóz, zapakować stworki... I uratowaliście czyjeś zycie!
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 11 lut 2018, o 13:20

Po części mężczyzna myślał, że nigdy nie uda mu się wydostać. W końcu przygnieciony całym tym futerkowym klanem, który był naprawdę utrapieniem. No, ale jednak jego wiara w własną siłę pomogła wielce. Po chwili wydostał się z gwałt okopów i wstał na proste nogi. Co prawda w pierwszej kolejności był przygotowany żeby stoczyć ze stworkami bitwę i to nie jakąś tam małą, tylko żeby im nakopać do tyłków i zamknąć później w klatce. Jednak czekając chwilę, zauważył iż to nie będzie konieczne. Uspokoiły się? W sumie nie wiedział o co chodzi, po prostu stały wokół i przyglądały się Jin'owi.
- Cóż, chyba mnie polubiły.
Rzekł pod nosem, następnie skierował wzrok ku Nomi, która to siedziała i płakała? No cóż, teraz to dopiero się zaczęło dziwnie robić. Nie zwlekając, Jin udał się do wozu i zaczął wyjmować klatki. Chciał skorzystać z okazji i zamknąć jak najwięcej zwierzaków się da. W końcu skoro go lubią, to może nawet nie będą stawiać oporu.
No więc tak, otwierając klatki. Po kolei łapał, po dwa zwierzaki i wtryniał je do klatki. Oczywiście delikatnie, nie starając się rzucać nimi.
- Po tym wszystkim, na pewno się umyję.
Dodał, mając nadzieję że nic już się nie stanie. No pozostaje kwestia Nomi, w końcu ona jest chyba medykiem? W takich sytuacjach wpadać w panikę, lub nie robić nic. To jest trochę niebezpieczne, będzie musiał jej to uświadomić. Jeżeli ma ona zamiar zostać kunoichi, to musi się za siebie wziąć. Świat jest zbyt niebezpieczny i brutalny, może ją to przerosnąć.
Jin Sengoku
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Nomi » 13 lut 2018, o 14:08

Płacz, łzy, nie było nic więcej ponadto. Strach całkowicie ją sparaliżował, a wizja nie tylko gwałcących chomików, ale i ostatnich dni w tym samobójstwa mężczyzny, który na jej oczach postanowił się spalić... było tego za wiele. Gęste, ogromne krople spadały na ziemię, a płacz szarpał jej ciałem. Upadła na bok, nie miała już sił dłużej... żyć? Tego było za wiele, wiła się w spazmach strachu. Świat był okropnym miejscem i nawet ona nie mogła tego zmienić. Dźwięk płaczu i cichego pojękiwania zniknął niczym ucięty nożem. Zapadła się, jej oczy były niewidzące, a przytomność opuściła ją... leżała spadając w ciemność, w odmęty własnej świadomości.
Nomi
 

Re: Dom przy drodze

Postprzez Hitsukejin Shiga » 13 lut 2018, o 19:24

Misja D 22/22 - Naprawdę ciężko mi się pisze ten post, jak jasna cholera. Drugi trup...!

W sumie to Jin sam się prosił o to, co go spotkało. Kusił los, widział, co się dzieje, a mimo to nie przestawał w kontynuacji swoich działań. Ba, parł do przodu, naprzód i dalej i dalej, szturchał przeznaczenie kijem by zobaczyć co się stanie. Bo ja osobiście, widząc, że potwory mają jakiś zew godowy, a ziemia zaczyna tańczyć mumbo jumbo rzuciłbym wszystko i zaczął uciekać, a nie kontyuował działanie które na dziewięćdziesiąt dziewięć procent było czynnikiem wywołującym te całe tańce matulki ziemi. On i oczywiście jego epickie wąsy, tak piękne, tak majestatyczne, na wietrze powiewające niczym futro napastujących go przed chwilą jeszcze kretów... Tak, było jakieś podobieństwo. Nawet porażające...
-Chyba nawet pokochały. - Rzucił woźnica, ale takim... pełnym podziwu tonu. W końcu uratowałeś majątek jego życia nie? Miał wielkie powody do uznania twojej wyższości nad swoją osobą. Byłeś w jego oczach poskromicielem krecików. Podziwiał też, prawie jak te kreciki, twoją pracę z pakowaniem ich do klatek. A one się totalnie poddały, ani trochę nie oponowały.
-No no świetna robota gigancie. Ty to jesteś shinobi z krwi i wąsów, muszę ci to przyznać. Podziwiam takich jak Ty. - Powiedział po chwili i podszedł by cię poklepać po ramieniu.
A Nomi wyła, a potem po prostu padła... Na bok... płacząc... I umarła? Tak. Po prostu wyzionęła ducha. Był w sumie taki film o takiej parze... gdzie ojciec zrobił siętym złym... i matka rodząc umarła ze smutku... jego dzieci czy coś. A tutaj nomi była smutna bo... bo była smutna... i w sumie chuj wie czemu, ale popłakała się i umarła. I koniec. Miałeś koleżankę, a masz trupa. Zasmucona na śmierć. Woźnica patrzy jak głupi. Pomaga ci zapakować klatki i naprawić wóz.
-Zabiore ją do miasta, pochowają ją... Czy coś... - Zapakował też zwłoki nomi, ostroznie stapając na nogę, mocno skonfundowany. Zapłacił ci też, ale zdziwienie nie odchodziło.

Wybacz za takie.. zakończenie? Zawdzięczasz je... Nomi która umarła ze smutku..? Po swojej bezsilności i słabości, czy coś. Wynagrodzenie standardowo.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom przy drodze

Postprzez Jin Sengoku » 13 lut 2018, o 22:55

W sumie na sam koniec wydarzyło się coś dziwnego, nawet nie wiedział co się dzieje. Woźnica podziękował, zabrał omdlałą Nomi. Co się stało tej dziewczynie? Jakby się teraz nad tym zastanawiać, to Jin sam zaraz by umarł. Nie pozostaje nic innego, jak zapomnieć o tej małej przygodzie i ruszyć dalej. Do miasta, tam czeka na niego ciepła woda i mydło.
Pozostaje kwestia, czy coś wyniósł z tej misji po za gwałtem? Zwierzęta są dziwne, może to.
Potęga wąsów i mięśnie, czas wyruszać w drogę. Mężczyzna na jednej pięcie obrócił się i ruszył przed siebie, ku najbliższemu miastu. Gdzie będzie mógł oddać się euforii wynikającej z kąpieli, to będzie dopiero coś.

z/t
Jin Sengoku
 

Poprzednia strona

Powrót do Antai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość