Szlak transportowy

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Suzaku » 7 lut 2017, o 23:47

Młodzieniec umieścił zabrane z karczmy zapasy, na grzbiecie sokoła, właściwie to tuż przy "ogonie", a jedno z jego piór, a dokładniej dużej wielkości sterówka, szczelnie zawinęła się wokół pakunku (podobnie, jak wokół Gaary). Suzaku znów poczuł przyjemny powiew wiatru na całym ciele, porywał on, jego długie, niebiesko włosy. Mimo iż Yotsuki podróżował już bardzo długi czas, praktycznie bez dłuższych przerw, to jednak, to uczucie pozostawało takie samo, jak wtedy, gdy pierwszy raz wzleciał w powietrze, właściwie to dopiero podczas tej wyprawy, znalazł swego rodzaju zamiłowanie do latania, a raczej do swoich umiejętności, z którymi się urodził, dzięki swym więzom krwi. Niszczycielska moc, ukryta głęboko w nim, teraz pragnął ją zgłębiać, jak nigdy wcześniej, zapragnął zostać prawdziwym mistrzem w tej dziedzinie, a także zwiedzić świat, poznać nowe kultury, klany, odwiedzić nowe miejsca i poznać ich tajemnice. Teraz miał jednak pewne zadanie do wykonania.
Zobaczył miasto, leżące w oddali, ciągnęło się przez dość duże połacie terenu, przynajmniej takie sprawiało to wrażenie, być może to wina zbyt dużego kontrastu? W końcu ostatnia większa osada w jakiej się zatrzymał, była daleko stąd, a co za tym idzie, nie widział tylu budynków zbudowanych obok siebie, przez co najmniej tydzień, może nawet więcej, who knows. Podlatując bliżej, zobaczył jak przez bramę główną przejechała kareta, którą od tak dawna poszukiwał. Zmierzała w stronę portu, więc młodzieniec bez zastanowienia ruszył w jego stronę, oblatując osadę wokół, myślał nad wylądowaniem bezpośrednio w porcie, lecz wolał nie rzucać się w oczy. Podleciał blisko portu, jednak od strony morza, wybrał takie miejsce, by nie zgromadził się tu zaraz tłum ludzi, na wieść o wielkich, białych ptakach... Za zasłonę mogły robić chociażby statki, czy jakaś skała, w każdym razie, Suzaku zeskoczy z ptaka na wodę, używając odpowiedniej techniki, by móc po niej chodzić. Nie rzucając się w oczy, przekradnie się na brzeg, skąd będzie starał się zaobserwować swego zleceniodawcę.
Suzaku
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yoshimitsu » 8 lut 2017, o 12:38

~Eskorta czyli cyrk na kółkach!
~7/30 Misja C




Decyzją Suzaku było wylądowanie w osadzie, czyż to mógłby być błąd, który zostanie przypłacony stratą czas, a może życia? Przyszłość wszystko zweryfikuje, a tym samym kiedy to jego stopy zetknęły się z wodą, w jego kierunku nadciągały już dwie osoby, ubrane niemal identycznie, jak strażnicy przy bramie. Dwie kobiety, jedna o czarnych długich lekko falowanych włosach, druga zaś szarawe, sięgające jej lekko za uszy. Reszty nie trzeba dodawać, bo jak kobiety w tych terenach wybuchowe i wystrzałowe niczym burza, tak też wyglądały jeśli chodzi o kobiece aspekty, które to tak kręcą płeć męską. Chłopak, mógł spoglądać jak te dwie zmierzają w jego kierunku, z dwóch stron, lecz oczywiście od miejsca portu. Miały do Ciebie być może z 15 metrów, a od jednej z nich usłyszeć mogłeś słowa.
-Stać! Zatrzymaj się i wylegitymuj! -głośny i lekko zirytowany głos wpadł Ci do uszu.
Yoshimitsu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Suzaku » 8 lut 2017, o 15:05

Jak widać, poczynania młodzieńca przyniosły niepożądane skutki, chociaż z drugiej strony miały one też swoje zalety, gdyż można było zobaczyć piękniejszą stronę tutejszych krajobrazów. Mowa tutaj o dwóch kobietach, które zapewne przynależały do tutejszej straży, ubrane były w ten sam strój, obie strażniczki wyróżniały się spośród tłumu swymi walorami, mianowicie idealną figurą i dużą urodą, rzekłoby się nawet, iż były piękne niczym sama Afrodyta, w swej świetności, będąca według Homera, córką gromowładnego Zeusa. Suzaku widział już wiele pięknych kobiet, niektóre bardziej, lub mniej urodziwe, lecz te zdecydowanie zaliczały się do tych "bardziej". Chwila zapatrzenia się jednak prysła, gdy jedna z nich kazała mu się wylegitymować, naprawdę, popsuło to nastrój, który mógł się za chwilę wytworzyć.
- Zwą mnie Suzaku Yotsuki. - zaczął od przedstawienia się, - Przybywam do Antai w sprawach biznesowych, mam za sobą długą podróż i niestety, lecz nie mogę uraczyć was swym towarzystwem, gdyż czas mnie nagli. Czyżbym jakkolwiek naraził się drogim paniom? - spytał z niewinną miną, wręcz biorąc je na litość, jednak jednocześnie jego ton głosu był poważny.
Suzaku
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yoshimitsu » 8 lut 2017, o 17:35

~Eskorta czyli cyrk na kółkach!
~9/30 Misja C




Lekko poruszony aparycją nadbiegających kobiet, których piersi lekko podskakiwały w ciasnym sztywnym pancerzu, został bardzo szybko ustawiony do pionu... Kto wie, może między nogami też... W świadomości, że to nie są żadne zabawy i musi natychmiast się wylegitymować. Czym prędzej przeszedł do wydania swojej tożsamości, by następnie spocząć powoli na wyjaśnieniu odnośnie dlaczego właśnie wylądował tak, a nie inaczej, choć ton w jakim mówił do nich był jakże godny pożałowania, tak też zareagowały na to Panie...
-Suzaku Yotsuki, pójdziesz z nami do aresztu i tam potwierdzimy Twoją tożsamość. Jeśli jednak się nie zgodzisz, będziemy zmuszone użyć siły... -powiedziała ta o czarnych włosach przyjmując zaraz pozycję bojową. -To jak będzie?
Yoshimitsu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Suzaku » 8 lut 2017, o 18:06

Urodziwe strażniczki nie miały zamiaru się patyczkować, najwyraźniej brały swoją pracę bardzo poważnie, lub po prostu miały te gorsze dni. Wszystko musiało być perfekcyjnie wykonane, nie można zrobić wyjątku, dla kogoś, kto się śpieszy, nawet nie dadzą odpocząć po ciężkiej podróży, ciekawe czy sprawdzają tożsamość każdej osoby tędy przejeżdżającej, jeżeli tak, to dlaczego to robią? Czyżby wprowadzono stan wojenny, na tych terenach? No dobra, jeżeli zobaczyły orła, na którym przyleciał Suzaku, a pewnie tak się właśnie stało, to miały powód, lecz mimo wszystko mogły zrobić wyjątek, przecież gdyby ktoś chciał zaatakować, to nie narażałby się tak i pozostał w powietrzu, gdzie mało kto go dosięgnie. Młodzieniec miał tylko nadzieję, iż tam, gdzie go zaprowadzą, ktoś słyszał o jego szczepie i będzie wiedział iż tak właśnie podróżują jego członkowie, oraz że samo potwierdzenie tożsamości pójdzie w miarę sprawnie.
- Prowadź zatem... - powiedział z pewną dozą zażenowania, nie lubił formalności, mimo iż wiedział że czasem trzeba je załatwić i teraz niestety przyszła taka chwila.
Suzaku
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nikusui » 3 kwi 2017, o 18:06

Misja rangi D
Tenka
1/15


Jesień na Wietrznych Równinach była naprawdę dość ładna. Szlak transportowy sprawiał wyjątkowe, ciepłe wrażenie, poprzez złocące i brązujące się liście, które jeszcze nie zdążyły opaść z drzew. Ta pogoda, co nie było dość dziwne, sprzyjała nawet ruchliwości na szlakach transportowych. Ludzie korzystali z korzystnych warunków, by wyrobić się przed zimą. Stąd też nasz bohater, Tenka, na drodze do Ryuzaku miał okazję minąć się z wieloma osobami. A to jakaś zakochana para, to woźnica, który najwyraźniej przewoził jakiś towar, bądź bo takowy się wybierał. Przemiał był naprawdę dość duży. To wszystko jednak cechowało się jakimś względnym, może nawet nieco dziwnym spokojem. Nikt się nie śpieszył, nie odczuwało się napięcie między podróżującymi parami czy grupami. Jakby wszelakie niebezpieczeństwa istniejące na tym świecie, nagle gdzieś znikły. Piękna perspektywa, czyż nie?
Będąc już dość spory kawałek od Raigeki, osady rodu Kaminari, a dość blisko granicy z Sogen, Tenkę spotkał chyba dość interesujący widok. A na pewno taki, który zwróciłby uwagę każdego. Jakieś dziesięć metrów przed nim, tuż za niedużym wzniesieniem na drodze, jego oczom ukazała się zgarbiona postać. Brązowy, długi płaszcz, niemal targał się po ziemi wraz z każdym krokiem tej osoby. Głowa tego kogoś nie była w ogóle zasłonięta, więc nie trudno było dostrzec siwe włosy, jednak dość starannie upięte w kok. Gdzie nie gdzie widać było czarne pasma włosów, które najwidoczniej jeszcze nie poddały się czasowi, walcząc o swój kolor. Łatwo było przyjąć wniosek, że jest to kobieta i to zapewne dość wiekowa. Zgarbiona postura i siwe włosy nie wskazywały na to, by był to ktoś w pełnej sprawności fizycznej. W dodatku, staruszka w obu dłoniach niosła dość duże, lniane torby, które były praktycznie maksymalnie wypchane przeróżnymi rzeczami. Ciężko było ocenić, co tam jest, ale im Tenka był bliżej, tym udało się dostrzec jakieś warzywa. Krok kobiety zdawał się być dość ciężki, widać było, że sprawiało jej to trudność, ale dzielnie szła dalej, najwidoczniej niezrażona swoją fizyczną aparycją i możliwościami.
Gdy Tenka był już jakieś trzy, może cztery metry od kobiety, ta przystanęła, jakby chcąc złapać oddech. I w tym momencie lniana, dość stara torba, po prostu pękła. Po drodze rozsypały się jabłka, turlając się i oddalając od niepocieszonej staruszki. Kobieta westchnęła ciężko niezadowolona, kładąc obie torby na ziemi i łapiąc się za głowę.
- Ło matko kochana! - jęknęła i machnęła rękoma, jakby nie wiedziała, co ma dalej czynić. Biec za tymi jabłkami czy co? Najpierw pasowałoby, żeby przestały się turlać, bo przy tej prędkości nawet ich nie dogoni.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tenka » 4 kwi 2017, o 17:07

Pogoda była Tence obojętna, dopóki nie padało naprawdę mocno. To właśnie deszcz w głównej mierze mu przeszkadzał, bo prowadził nie tylko do przemoknięcia, ale jeszcze do przeziębienia. Tymczasem najstarszy z braci Kumo naprawdę źle znosił chociażby najmniejsze przeziębienia, czego często mogli doświadczyć jego bracia. Nawet przy drobnym kataze niemalże umierał, a co dopiero jakaś poważniejsza choroba czy nawet zwykła grypa. Jesień tymczasem potrafiła być całkiem zdradliwa, bo w pamięci człowieka cały czas tkwią gorące dni lata. Nie pomaga także słońce, które radośnie przygrzewając wspomnienia te odgrzewa na nowo, a tymczasem za rogiem czai się jesienny wietrzyk potrafiący dopaść nawet najbardziej odpornego człowieka. Ten dzień nie miał być jednak dniem, w którym Tenka złapie jakąś chorobę, bowiem shinobi trzymał się całkiem nieźle. Drałował przed siebie radośnie, przy okazji żonglując sobie trzema kamykami znalezionymi na skraju drogi. Tak już miał, że kiedy mu się nudziło, to musiał czymś zająć ręce. Oczywiście uważał przy tym, żeby żaden kamyczek przy okazji nie trafił przechodniów, od których na szlaku się aż kłębiło. Na widok zakochanej pary przypomniał sobie o czarnoskórej z Shigashi no Kibu, ale po krótkim westchnięciu oczyścił myśli. Jeśli kiedyś dane będzie im się spotkać, to na pewno się spotkają. Tymczasem musi skupić się na rzeczach ważniejszych.

To wszystko nie oznaczało jednak, że najstarszy z braci Kumo całkowicie straci zainteresowanie otaczającym go światem. Wiedział co się dzieje dookoła niego i jego sprawnym oczom nie umknęła również sylwetka starej kobiety, najwyraźniej potrzebującej trochę pomocy. Być może by się do tego nie przyznała, ale po sposobie jej chodu oraz wieku można wywnioskować, że nie jest już w stanie radzić sobie ze wszystkim tak, jak do tej pory. Tenka już miał oferować swoją pomoc, w końcu i tak nie miał nic do roboty, kiedy sytuacja rozwiązała się w zasadzie sama. Owoce wysypały się na ziemię i zaczęły turlać się ku wolności. Tenka stał jednak na straży i nie zamierzał dać im uciec. Kamyki, które do tej pory przeskakiwały w jego dłoniach, zostały rzucone na ziemię, a sam shinobi ruszył w pogoń za niesfornymi jabłkami, łapiąc jedno za drugim.
- Spokojnie. Nic się nie stało. Zaraz Pani pomogę. - staruszka musiała wiedzieć, że Tenka nie był jakimś złodziejem jabłek, a po prostu miał dobre serce. Dla potwierdzenia swoich słów zaczął zbierać owoce i składować je na małą kupkę tworzącą się na jego przedramionach. Dopiero kiedy uznał, że więcej nie uniesie, wrócił się do staruszki i zaczął je odkładać na miejsce. Jeśli na ziemi zostało więcej jabłek, to zrobił po prostu drugą rundę.
Tenka
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nikusui » 4 kwi 2017, o 20:41

Misja rangi D
Tenka
3/15


W oczach tej kobiety wyglądało to tak, jakby właśnie cały świat był przeciw niej i nie pozwalał na to, by mogła zrobić to, co sobie zaplanowała. A zapewne chciała gdzieś się udać. Czy daleko czy blisko, tego nasz bohater nie wiedział. Będąc jednakże na miejscu, postanowił zainterweniować i pomóc staruszce, która miała raczej marne szanse w dogonieniu uciekających jabłek. Dość sprawnie pozbierał owoce, wyrzucając wcześniej niewielkie kamyczki, którymi się bawił. W tej jesienny, aczkolwiek przyjemny dzień, okazał się być dla kobiety niemałym wybawieniem i jakąś iskierką nadziei, że nie skończy się to tak fatalnie, jak jeszcze przed chwilą myślała.
- Ojej, uh, dziękuję ci, młodzieńcze. - głos kobiety był ewidentnie zmęczony, a do tego towarzyszyła mu lekka chrypka. Nie była jednak oznaką choroby, która zapewne o tej porze roku lubiła nawiedzać ludzi. Zdecydowanie powodem jej pojawienia był podeszły wiek kobiety. W końcu wiadomo, że takie lata rządziły się swoimi prawami.
Gdy Tenka pojawił się z jabłkami bliżej kobiety, to tylko upewnił się w domniemanym wieku, w jakim mogła być kobieta. Jej siwe włosy dość mocno kontrastowały z nieco ciemniejszym odcieniem skóry, niż prezentował młody Kumo. To akurat nie było takie zadziwiające na tych terenach. Widać jednak było, że czas jest nieubłagany i nie zabiera jedynie sprawności fizycznej, ale również odbiera piękny, naturalny kolor włosów, skóra staje się bledsza niż normalnie, a nawet spojrzenie jest już mniej wyraziste. Mimo tego wszystkiego, czuć było od kobiety determinację i chociaż chęci próbowania, by żyć samodzielnie. To musiało robić jakieś wrażenie, zapewne wiele osób w jej wieku mogłoby jej zazdrościć takiego zapału, który pchał ją do normalnego życia, a nie siedzenia w niezbyt wygodnym fotelu i czekania na koniec.
Staruszka uśmiechnęła się do chłopaka, stawiając lniane torby na ziemi i szukając czegoś w swojej mniejszej torbie, która przewieszona była przez jej barki i znajdowała się na plecach. Widać było, że nie znajduje się tam nic specjalnego, bo nie miało to jakiegoś specjalnego ciężaru. Najważniejsze, że staruszka była dość przezorny i mimo wszystko wzięła dodatkową taką torbę, by móc zareagować w podobnej sytuacji. Rozłożyła ją przed Tenką, oczywiście oczekując, że ten wrzuci tu jabłka, które udało mu się pozbierać za jednym zamachem. Nie było tego w końcu tak dużo, taka pani też ma przecież swoje granice wytrzymałości w noszeniu ciężarów.
- Pewnie się poobijały, ale to nic. Może zrobię wnusiowi z tego jakiś dżem, byłyby w sam raz. - mruknęła już układając w głowie sobie jakiś plan. Oczywiście naszego bohatera nie musiało to szczególnie interesować, no ale mogło to już mu dać jakiś trop co do tego, gdzie chce się udać nasza babinka. - A ty nie jesteś głodny, chłopcze? Poczęstuj się chociaż jabłuszkiem! - dodała dość energicznie kobieta, znowu podsuwając torbę niemal pod brodę chłopakowi. Oczywiście nie było to łatwe, bo była od niego niższa, a zgarbiona sylwetka w tym w ogóle nie pomagała.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tenka » 5 kwi 2017, o 18:09

W gruncie rzeczy Tenka nie zrobił nic niezwykłego, a pomimo tego miał wrażenie, że dzień stał się od razu lepszy. Gdyby Kumo akurat tędy nie przechodził, to zapewne staruszce pomógłby ktoś inny, ale tym razem dobry uczynek trafia na jego konto. Najstarszy z trójki braci zawsze wychodził z założenia, że starszym ludziom należy się szacunek. W końcu, jakby nie było, to on i dwójka młodszych od niego urwisów znalazła schronienie właśnie u kapłanki w podeszłej wieku. Przyjęła ona nieswoje dzieci, które uciekały przed swoim losem, nawet nie pytając o to, co tak naprawdę się wydarzyło. To właśnie starsze osoby charakteryzują się swego rodzaju bezinteresownością, której często brakuje młodszym ludziom. Tenka zauważył to dość wcześnie i już od dawna stara się tę bezinteresowność wtłoczyć nie tylko do swojego życia, ale także do życia swoich braci. Dla tej dwójki lepiej by było, gdyby nauczyli się jej od niej, bo staruszka w świątyni nabije im przy tym kilku guzów. Ale dobrze im tak. Przynajmniej zapamiętają lekcję na dłużej. Teraz jednak czas powrócić na szlak transportowy do staruszki, która wydawała się równie miła, jak przybrana babka Kumo.
- Lekko obite jabłka są słodsze. Na pewno uda się Pani coś z nich zrobić. - uśmiech znowu zagościł na twarzy Tenki, kiedy ten przerzucał jabłka do kolejnej torby. Widząc tak pogodną osobę po prostu nie dało się uśmiechnąć. Na dodatek, nie dość, że pogodna, to jeszcze chyba staruszka traktowała Tenkę, jak swojego wnuczka, bo od razu chciała go dokarmiać. Za jabłuszko musiał jednak podziękować, bo zwyczajnie za nimi nie przepadał. Owoce jakoś nieszczególnie przypadały mu do gustu i nie był przy tym ważny ich rodzaj.
- Dziękuję, ale niestety się nie skuszę. W zamian mogę jednak zaproponować pomoc w niesieniu toreb. I tak nigdzie nie muszę być na czas, więc mogę nadłożyć trochę drogi - propozycja kusząca, a i Tenka będzie spokojniejszy, jeśli upewni się, że babuszka dotrze na miejsce w jednym kawałku i ze wszystkimi jabłkami.
Tenka
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nikusui » 5 kwi 2017, o 22:19

Misja rangi D
Tenka
5/15


Staruszka nawet nie ukrywała swojego zadowolenia z faktu, że to właśnie Tenka, taki miły młodzieniec pojawił się na jej drodze. Oczywiście, jak to poczciwa babuleńka, nie pocieszyło ją to, że chłopak nie chciał się poczęstować, ale absolutnie szanowała jego decyzję i nie zamierzała mu wciskać nic na siłę. Skoro zaoferował się z pomocą, to może po drodze zgłodnieje i skusi się na owoc, albo coś innego. Torby były w końcu dwie, a ich zawartość mogła być przeróżna.
- Jak miło spotkać tak życzliwych, młodych ludzi. Teraz to wszyscy w pogoni za siłą i kolejnymi misjami. Nawet nie mają zbyt dużo czasu dla rodziny. - westchnęła staruszka, pozwalając naszemu bohaterowi zabrać od siebie torby. Sama schowała tę pękniętą, na pewno jeszcze się do czegoś nada. Poza tym, tak doświadczona życiowo kobieta jak ona, mogło jeszcze tchnąć w nią drugie życie bez większego problemu. I mimo wypowiedzianych słów, staruszka nie wyglądała na jakąś bardzo zmartwioną. Najwidoczniej wolała nie tracić czasu na smutki, a lepiej było los wziąć w swoje ręce! - Dlatego idę odwiedzić wnuczka, dołożyć mu trochę prowiantu i zobaczyć, jak mu się żyje w tym całym Ryuzaku. - dodała, przy okazji wyjawiając powód swojej wędrówki. Czy to było za daleko dla takiej staruszki? Cóż, wielu powiedziałoby, że tak, ale kobieta była pewna, że da radę. Poza tym, zawsze mogła trafić na jakiś powóz i spróbować się zabrać. Bądź skorzystać z pomocy kogoś takiego, jak Tenka. Była pewna, że jakoś to będzie.
- Wolę też uprzedzić, bo nie wiem, gdzie ty, młodzieńcze, się wybierasz. A wiesz, nie chcę, żebyś niepotrzebnie nadrabiał drogi dla jakiejś staruszki. - dopowiedziała, śmiejąc się cicho pod nosem i spoglądając na chłopaka spod przymkniętych oczu. Owszem, zaoferował się sam, ale nie można było nadużywać niczyjej dobroci. Nie zmieniało to faktu, że ochoczo korzystała z pomocy chłopaka, czując się o wiele lżej w dalszej ich wędrówce. Pozbawiona dodatkowego bagażu, mimo swojego zgarbienia, chód miała dość niezły, chociaż oczywiście nie taki, jakim mógłby pochwalić się Tenka. Dlatego chłopak musiał nieco zwolnić kroku, by za bardzo nie wyprzedzić staruszki i iść z nią na równi.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tenka » 6 kwi 2017, o 15:12

Nie mają czasu dla rodziny? A czy czasem Tenka nie był tego doskonałym przykładem? W końcu zostawił za sobą dwójkę braci, którzy teraz pewnie na siłę chcieli wyruszyć za nim, ale byli zatrzymywani przez drewnianą laskę babuszki. Dlatego też na stwierdzenie starszej pani, Kumo zareagował jedynie nerwowym, lekko zażenowanym śmiechem. Nie będzie się tak otwarcie przyznawał, że on sam zrobił ponownie, bo jeszcze udzieli mu jakiegoś wychowawczego wykładu, a tych akurat nie znosił już od małego. Zawsze rozpierała go energia, był wszędobylskim dzieckiem, a podczas jednej takiej przemowy musiał siedzieć cały czas w miejscu i nawet nie wolno było mu przewracać oczami, bo było to uznawane za brak szacunku. Istna ka-tor-ga i nic więcej.
- Wnuczek musi być wdzięczny za tak kochającą babcię. I pewnie się zmartwi, jak zobaczy Panią obładowaną taką ilością toreb. - sam też nie byłby zadowolony, gdyby widział swoją podstarzałą matkę, w dodatku zawaloną torbami, która zmierzałaby do niego, żeby zrobić jedzenie. Tenka podejrzewał, że wnuczek tej pani ma już swoje lata i raczej nie potrzebuje, żeby ktoś mu gotował, ale co on takiego mógł zrobić. Wiedział, ze starzy ludzie mają to do siebie, że jak już się na coś uprą, to nie ma mowy, żeby odwieść ich od tego środkami słownej perswazji. Argumenty siły pewnie dałyby radę, ale wtedy to strach kogoś połamać. No i nie wypada tak na obcej babci stosować jakiegoś chwytu taijutsu.
- Też zmierzam do Ryuzaku no Taki. Przyszedłem tutaj z Shigashi no Kibu, żeby sprawdzić parę rzeczy. Potem, być może, wybiorę się do Daishi, chociaż nei jestem pewien czy chcę. - nie wiedział czemu wsponiał o rodzinnych ziemiach, ale skoro sam wyczuł w swoim głosie smutek, to tym bardziej pewnie zauważy go staruszka. W Daishi nie był od paru lat, odkąd musiał stamtąd uciekać. Wtedy był jeszcze dzieciakiem, teraz być może można uznać go za mężczyznę. Co prawda, z Shigashi było mu tam o wiele bliżej, ale być może po drodze stanie się coś, co zajmie jego umysł przez parę kolejnych tygodni? Kto wie czy w wiosce go jeszcze poznają.
Tenka
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nikusui » 7 kwi 2017, o 11:58

Misja rangi D
Tenka
7/15


Staruszka uśmiechnęła się rozradowana, bo nie dość, że nie będzie musiała dźwigać tych wszystkich ciężarów, które wzięła przecież na własne życzenie, to jeszcze zyskała dość ciekawe towarzystwo. Nie ukrywała tego, że była zadowolona z w miarę stosownej rozmowności swojego podróżnego kompana. Jako dobrze doświadczona życiowo, potrafiła wiele wyczytać z ludzkiej mimiki. Oczywiście to nie tak, że była nieomylna, bo takich ludzi nie ma. Jednakże przeszła już wiele i jeszcze więcej widziała, by czasami nie potrafić nie zauważyć, że coś się dzieje. Stąd też, od jakby niepewnego uśmiechu chłopaka, milczała, czekając na jego kolejne słowa. I nie, nie zamierzała prawić kazań młodzieńcowi, w końcu byli sobie obcy, więc czymże byłyby dla niego jej słowa? Poza tym, mógłby się zdenerwować i zostawić ją z tym bagażem. A to zdecydowanie nie byłoby pocieszającego dla tej babinki.
- Byłam jeszcze młodsza niż ty, kiedy zaczęłam podróżować. Nie miałam nic wspólnego z tym całym światem ninja, ale chciałam poznawać świat. Oh, zwiedziłam niemal wszystkie prowincje. Niemal, bo w tamtych czasach, zresztą teraz też pewnie gdzie nie gdzie tak jest, nie byli mile widziani obcy. Powróciłam jednak po kilku latach do Antai, rodzinnej prowincji. Sentyment jednak wiele potrafi zadziałać. - mruknęła, uchylając rąbek swojego życia przed Tenką. Przy okazji mogła podciągnąć rozmowę, a na pewno do opowiedzenia mogła mieć wiele. Zdawała sobie sprawę z tego, że spowiadanie się ze swojego życia komuś tak młodemu, jak jej towarzysz, może być krępujące, więc wolała odsłonić siebie, swoją przeszłość... a być może chłopak będzie zainteresowany i dowie się czegoś nowego? - Ryuzaku no Taki mocno odżyło, kiedy stało się skupiskiem młodocianych klanowiczów i szczepowców. Chyba nawet bardziej niż Shigashi no Kibu. Osobiście, zawsze wolałam Ryuzaku no Taki, wydawało się bardziej, hm... jakby to nazwać, wypełnione energią, ciekawsze. Jednakże, sam się przekonasz czy nadal tak jest. - dodała, uśmiechając się pod nosem i jeszcze bardziej uwydatniając swoje zmarszczki, których kobiecie w ogóle nie brakowało. Po chwili zmrużyła jednak oczy, jakby się nad czymś głęboko zastanawiała. Oboje przekroczyli już granice Antai, znajdując się w Sogen, skąd coraz bliżej im było do celu.
- Daishi, Daishi... miałam może z siedemnaście lat, ale trafiłam na paskudną pogodę. Ciągle lało! Oj, nie miałam wtedy szczęścia, nie zdążyłam za bardzo nic zwiedzić, ale podobno mają tam świetne wyroby z metalu. I myśliwych. Kto wie, może gdybym została tam na dłużej to poznałabym jakiegoś mężnego myśliwego, nim poznałam mojego męża. - powiedziała, oczywiście przy końcu pół żartem, pół serio. Nie żałowała swojego życia. Potoczyło jej się naprawdę dobrze, nigdy niczego jej nie brakowało. Co prawda, nigdy więcej do Daishi nie zawitała. Jednakże widziała, że coś tam ciągnęło chłopaka, ale nadal się waha nad tą decyzją. W końcu wprost powiedział, że nie wie czy tego chce.
- Czasami stawienie czoła swoim koszmarom jest najlepszą metodą na to, by się ich pozbyć. - rzekła staruszka, nie chcąc jednocześnie zmuszać chłopaka do zwierzeń. Po prostu powiedziała mu to, co uważała za słuszne. Nie wiedziała, co było jego koszmarem, problemem, zjawą czy jakkolwiek to nazwać. Jednak coś było, co go blokowało.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tenka » 9 kwi 2017, o 14:20

Powrócenie do rodzinnej prowincji było czymś, na czym Tence zależało najbardziej. Uczucia babuszki wcale go więc nie dziwiły. On sam tez chciałby po raz kolejny stanąc w progu domu, w którym spędził swoje dzieciństwo. Zapewne bracia nie podzielaliby jego sentymentu, bo nie pamiętają zbyt wiele z tamtego czasu, ale dla niego byłoby to doświadczenie nie do opisania. Ciekawiło go jak zmieniła się zabudowa wioski, jak zmieniła się jej populacja, czy Pani Tenura nadal sprzedaje dango niedalego ich domu i czy mała Ami wyrosła już ze swoich psot. Znał tam tyle ludzi, a teraz nie wie nic o ich dalszych losach. Ci pewnie nawet o nim nie myślą albo, co gorsze, nawet o nim nie pamiętają. Nie winił ich jednak za to. To, co przytrafiło się jego rodzinie nie było wydarzeniem, które ludzie chcieliby pamiętać. Taka ludzka tendencja, że kiedy w ich najbliższym sąsiedztwie zdarzy się coś strasznego, to starają się to zmarginalizować, żeby nie miało wpływu na ich dalsze życie.
- W Shigashi no Kibu poznałem inną stronę młodości - rumieniec na twarzy i palce przeczusujące niespokojnie głowę były dowodem na to, że Tenka znowu myśli o czarnoskórej, którą dane mu było poznać. Znowu też był za to na siebie zły, bo wyglądało na to, że wpadł po uszy, a tego nie planował. Miał w końcu do zrobienia wiele innych, ważniejszych rzeczy, a zauroczenie mogło poczekać na moment, w którym je wykona.
- Jednak trzeba poznawać też inne rzeczy. To właśnie dzięki wiedzy i nowym doświadczeniom stajemy się lepszymi ludźmi. No, a przynajmniej tak uważam, więc nie mogę się doczekać aż trafię do Ryuuzaku no Taki. - zmiana tematu nastąpiła równie szybko, co wspomnienie o czarnoskórej, ale i tak pewnie była zbyt widoczna. Kumo postanowił jednak, że teraz będzie starał się kontrolować swoje myśli na tyle, żeby nie uciekały nieświadomie przez usta. Było to jednak o tyle ciężkie, że nadal pamiętał jaki prezent zaserwowała mu ukochana. Żaden mężczyzna nie byłby spokojny po takim suwenirze. No, ale do rzeczy. Trzeba liczyć na to, że potrząśnięcie głową pozwoli wyrzucić z niej zbędne myśli i iść dalej.
- Hahah, czy to oznacza, że aby znaleźć żonę, powinienem stać się lepszym myśliwym? - skoro obracali się w sferze żartu, to on też sobie pozwolił na jeden. Oczywiście podejrzewał, że kobiety często wolą za mężów typ samca alfa, który potrafi wszystko upolować, przyrządzić, a najlepiej jeszcze wyhodować, ale niestety Kumo nie był takim typem. Daleko mu było do typowo rozumianej męskości i daleko mu również było do chęci bycia typowym mężczyzną. Był sobą, starszym bratem dwójki dzieciaków i synem Orochiego oraz jego żony. To mu w zupełności wystarczyało.
- Może i to prawda, ale śmierć podczas stawienia czoła koszmarom nie jest najlepszym wyjściem. Muszę stać się silniejszy, o wiele silniejszy. - palce chłopaka zacisnęły się mocniej na torbach, a jego oczy delikatnie się zmrużyły. Jeśli chciał rozwikłać tajemnicę tamtego wieczora musiał osiągnąć przynajmniej poziom swojego ojca, a to nie było łatwe zadanie. Nie mógł też się tak po prostu rzucić w wir wydarzeń i liczyć na to, że się uda, bowiem czekała na niego dwójka braci. Niektórzy powiedzieliby, że są jego kotwicą, ale on doskonale wiedział, że gdyby nie oni, to nigdy nie dożyłby tego dnia. To oni powstrzymywali go przed robieniem głupot, to myśl o nich studziłą głowę Tenki i sprawiała, że myślał w miarę racjonalnie. Nie mógł być bardziej wdzięczny za to, że ich posiada.
- Ale koniec o mnie. Czym zajmuje się Pani wnuczek? Chce spróbować swojej kariery jako kupiec? A może chce zasłynąć jako shinobi? - definitywne ucięcie tematu było najlepszym, co mógł w tym momencie zrobić Kumo. I tak powiedział już wystarczająco dużo o sobie. Gdyby wymsknęło mu się więcej informacji, to nigdy nie wiadomo czy akurat ktoś by go nie skojarzył, a na to pozwolić sobie nie mógł. Zresztą nie chciał jej też obarczać swoimi problemami, bo to nie było w jego stylu. Staruszka ma swoje życie, swoją rodzinę, więc nie musi zajmować się chłopakiem, który stracił rodziców i szuka teraz sprawiedliwości. Ma swoje szczęście, którego Kumo nie zamierzał mącić.
Tenka
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nikusui » 10 kwi 2017, o 12:02

Misja rangi D
Tenka
9/15


Oh, proszę! Mimo, iż Tenka wstąpił na temat, prawdopodobnie, dość osobisty, to jednak było widać, że nieszczególnie chce się wdawać w szczegóły czy wyjaśnianie, co też kryje się pod zwrotem poznanie innej strony młodości. W końcu kobiecinka miała już swoje lata, więc mogła śmiało się domyśleć, o co chodzi, zwłaszcza widząc ten rumieniec na twarzy chłopaka. Będąc jednak kobietą z wyczuciem i subtelnością, nie zamierzała wypytywać swojego towarzysza drogi, namawiając go do rozwinięcia tematu, który poruszył.
- Ależ tak! Zdecydowanie się z tobą zgodzę. Sama, podczas swoich licznych podróży, wiele się dowiedziałam, co na pewno w jakimś stopniu wpływało na moje dalsze postępowanie. Jak to mówią, lepiej mieć tu, niż tutaj. - powiedziała staruszka, oczywiście przy ostatnim zdaniu z początku wskazując na głowę, a później na ramię, które było insynuacją co do domniemanych mięśniach, o które chodziło w jej wcześniejszej wypowiedzi. Tych oczywiście kobieta nie miała, bo raczej ciężko w tym wieku o muskularną postawę ciała, ale nawet w młodości nie należała do dobrze zbudowanych kobiet. W sumie tych, w jej czasach "świetności", raczej większość kobiet starała się prezentować nienaganną, szczupłą figurę, niezależnie od tego czy pracowało się na roli czy też było się członkiem rodziny politycznie wysoko postawionej.
- Podobno kobiety preferują mężczyzn, którzy potrafią dać im poczucie bezpieczeństwa, więc nie uściślajmy się do bycia myśliwym. - odpowiedziała, co prawda uogólniając, ale dalej doskonale rozumiała to, że to był jedynie żart. Przerzucenie się w końcu na zawód myśliwego, nie oznaczało od razu, że Tenka będzie miał większe powodzenie u kobiet. Nie dało się jednak zaprzeczyć temu, że coś było w tym, co kobieta mówiła. - No i oczywiście nie popadajmy w skrajności. Stawienie czemuś czoła powinno oznaczać, że jest się na to gotowym i wystarczająco silnym. Ale o tym będziesz wiedział jedynie ty. - dopowiedziała staruszka, dalej delikatnie uśmiechając się na twarzy i trącając delikatnie w ramię chłopaka palcem. - Tak właściwie to nawet nie wiem, jak masz na imię! - dodała z całkowitym rozbawieniem. W końcu spokojnie mogła się do niego zwraca per "ty", nie czując, że w jakikolwiek sposób go obraża. Jednakże, miło byłoby poznać imię swojego towarzysza, zwłaszcza, że dzięki niemu prawdopodobnie szybciej dostanie się do wnuczka, bez obciążenia w postaci warzyw i owoców, które ze sobą targała.
- Ja mam na imię Kakumi. A mój wnuczek to początkujący shinobi. Niby nie musiał już wyprowadzać się do Ryuzaku, ale bardzo chciał. Chciał poznawać innych, inne tereny. Ciekawość odziedziczył po babci. - zaśmiała się, ale była niesamowicie dumna ze swojego wnuka. Radził sobie, od czasu do czasu dostawali od niego jakąś wiadomość, żeby się o niego nie martwić. - Jest tam już trochę ponad rok, wykonał parę misji, w sumie to przeważnie jakieś najprostsze, bo cóż... wiele mu brakuje, ale nie wątpię w to, że jego determinacja wiele zdziała. Dlatego nie zaszkodzi, jak zajrzę do niego na jakieś dwa, może trzy dni i trochę mu pomogę. Znając jego bałaganiarstwo i wieczny brak czasu, pewnie nawet nie ma czystych naczyń. - dopowiedziała z przejęciem, ale dalej z dawką humoru. Nie była w tym wszystkim złośliwa, widać było, że rozumie sytuację swojego wnuczka i chciała mu pomóc. Babcie często tak mają.


W swoim poście uwzględnij podróż do Ryuzaku. Po Twoim poście ja już napiszę w jakiejś miejscówce tam. ;)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tenka » 15 kwi 2017, o 00:29

Rumieniec na twarzy Tenki często zdradzał to, co sobie właśnie myślał. I nie chodziło tutaj akurat tylko o czarnoskórą z Shigashi, ale ogólnie o wszystkie kontakty z kobietami. Zaczerwienienie nie zawsze było jednak odbierane pozytywnie, więc dwoił sie i troił tylko po to, żeby je eliminować. Niestety nie za każdym razem to wychodziło, co potwierdziło się i tym razem. Na całe szczęście staruszka postanowiła się o nic nie dopytywać i może to nawet lepiej. Sam Kumo nie wiedziałby jak zakończyłaby się cała rozmowa, gdyby musiał jeszcze raz przypomniec sobie tamte wydarzenia.
- Co prawda, to prawda. Zawsze powtarzałem to braciom, ale starali się wygrać ze mną tym drugim sposobem. Mimo, że było ich dwóch, to nigdy nie udało im się mnie pokonać. Ciekawe co teraz robią te rozrabiaki. - to był kiedyś typowy, codzienny rytuał w rodzinie Kumo. Pobudka, śniadanie, a następnie próba pokonania najstarszego brata, która przez kilka lat z rzędu nie odniosła żadnego sukcesu. Raz było blisko, ale tylko dlatego, że Tenka postanowił bronić się jedynie jedną ręką. Ten moment był doskonałym przykładem, że kiedy nie ma w głowie, to jest znacznie ciężej z całą resztą. Na całe szczęście, wtedy los był po stronie bruneta, więc nie utracił swojej pozycji władzy, którą dzierży najstarszy brat. Gdyby było inaczej, to dwójka jego mniejszych kopii z pewnością za bardzo by się rozkokosiła.
- Nic więc dziwnego, że dążenie do siły potrafi odebrać ludziom rozum. W końcu wszystko w mniejszym lub większym stopniu się wokół niej kręci. Rodzina, kobiety, cele. Bez niej nie osiągnie się niestety niczego. - tak przynajniej wynikało ze słów staruszki połączonych z osobistym doświadczeniem Tenki. Niestety na świecie istniały rzecyz, które zostaną zrobione poprawnie tylko wtedy, gdy zrobi się je samemu. Samodzielność wymaga z kolei nie tyle stanowczości, co samej siły, która pchałaby człowieka do przodu. Koniec końców wszystko sprowadza się wobec tego do wewnętrznej mocy ciała i ducha, a Kumo zaczął sobie tę prawdę coraz bardziej uświadamiać. Czas chyba, żeby przyspieszył swój rozwój i to diametralnie.
- Kumo Tenka. Naprawdę się cieszę, że spotkałem Panią na swojej drodze. Mam nadzieje, że podzieli sie jeszcze Pani ze mną swoimi doświadczeniami. A nuż coś ciekawego z nich wyciągnę - tym razem uśmiech był szeroki i niezwykle szczery. Tenka naprawdę miał na myśli to, co przed chwilą powiedział. Choć starsi ludzie potrafili być czasem lekko nieznośni, to zawsze ciągnęli za sobą bagaż doświadczeń i wiedzy, które, po delikatnym przesianiu, mogą pomóc w różnych sprawach. Kwestia tego, jak ktoś do nich podchodzi.
- Shinobi? Nie obawia się Pani o jego bezpieczeństwo? Moi bracia płakali przez tydzień, kiedy im powiedziałem, że wyruszę w podróż i nie wiem kiedy wrócę. Znając ich, to pewnie teraz trenują, żeby do mnie dołączyć. Jeśli Pani wnuczek ma tyle werwy, co ta dwójka, to ktoś na pewno musi go stopować. - zawód shinobi może nie był szczytem marzeń, ale dla Tenki był on idealny. Chciał iść w ślady ojca, żeby jego bracia mogli wychowywać się wśród ludzi, do których powinni przynależeć. Oczywiście o tyle, o ile będą tego chcieli. Kumo postanowił sobie jednak, że kiedyś wyjawi im całą prawdę i wtedy pozwoli im zdecydować jakie kroki chcą dalej podjąć.


Kolejne godziny dwójka spędziła na owocnych rozmowach. Tenka powiedział staruszce o swoich przygodach, pomijając prawdę o rodzicach, a także o osobie, która przyjęła jego i dwójkę jego braci. Tak krótkie sprawozdanie było później konfrontowane z doświadczeniami Kakumi, których było znacznie więcej. Kumo dowiedział się między innymi jak poznała się ze swoim mężem, jak doszło do tego, że jej wnuczek został shinobi oraz o tym, co sama robiła w młodości. A trzeba było przyznać, że przygód miała naprawdę wiele i oprócz ciekawości, ciałem Tenki targała równiez pewna zazdrość. Nie trzeba chyba mówić, że jako syn Orochiego miał również swoje ambicje i plany, które chciał realizować, a swobodne zwiedzanie wszystkich ziem było jednym z nich. Nie chciał być przywiązany do wioski niczym pies na uwięzi, a chciał docierać tam, gdzie wcześniej nikogo innego nie było. Kakumi dodała mu trochę odwagi do realizacji tego marzenia. Jeśli wszystko dobrze się ułoży, to być może w podeszłym wieku będzie mógł sobie na to pozwolić. Na razie jednak musiał skupić się na odeskortowaniu staruszki do jej rodziny.

Z tematu.
Tenka
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Antai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość