Klif nadmorski

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.

Re: Klif nadmorski

Postprzez Akaruidesu Yoake » 7 mar 2020, o 03:58

Yoake nawet nie spodziewał się, że spotka kogoś ta rozgadanego. W zasadzie rozgadanego o wszystkim, tylko nie zwięzłej odpowiedzi na pytanie, które zostało zadane. Ciekawym jednak było to, że bajeczka opowiedziana przez wyznawcę Aliego była dokładnie tym, czego chłopak chciał się dowiedzieć. Gdyby tylko udało mu się dorwać zwój lidera grupy, miałby niezbite dowody na wszystko, co ta grupa poczyniła. Na pewno uda mu się tam znaleźć informacje o werbunku nowych ludzi zachwyconych działaniami lidera. Czy odpowiadał za porwania, czy nie – wszystko może się tam wyjaśnić. W końcu to połączenie zaproszenia do kultu z informacją o znikaniu ludzi nie mogło być przypadkowe.

Żeby nie wydać się podejrzanym z powodu skierowania się wprost do namiotu Aliego, Yoake udał się do czerwonego namiotu, w którym rzekomo mogło się znaleźć dla niego miejsce. Pobieżnie obejrzał futon, starając się wyglądać na zagubionego w tym miejscu. Próbował nawiązać kontakt wzrokowy z ludźmi, którzy nie powinni być w takim miejscu gburowaci, gdyż pewnie większość ściągnęła tu utopijna wizja pokoju.

Po zajrzeniu czerwonego namiotu sypialnego, Yoake udał się na przechadzkę w poszukiwaniu swojego celu, czyli zwoju lidera tej grupy. Znalezienie namiotu lidera nie powinno sprawić problemów, chyba że starał się zjednać z ludźmi za pomocą mieszkania z nimi. Jeśli jednak choć cień podejrzeń względem lidera tej grupy jest słuszny, to pewnie trzyma swoje tajemnice z dala od oczu innych, albo gdzieś, gdzie ma dobrą kontrolę nad tym, żeby zwój nie wpadł w niepowołane ręce, a to pewnie oznaczałoby odpowiednie umieszczenie, najpewniej w oddzielnym od wszystkich innych namiocie. Yoake miał teraz prosty cel – znaleźć namiot Aliego i jeśli będzie się dało, znaleźć zwój z jego zapiskami. Co może pójść nie tak?


Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 229
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Klif nadmorski

Postprzez Seinaru » 7 mar 2020, o 20:56

Misja C dla Akaruidesu Yoake
27/30

Akaruidesu wiedział dobrze jaki powinien być jego kolejny krok. Niestety, trzeba było przy tym nadużyć gościnności ludzi, których chyba nikt nie trzymał tu na siłę? W drodze do namiotu gdzie miał znaleźć swoje posłanie nie widział nikogo pobitego, głodnego czy brudnego. Nie było łańcuchów, klatek, nie było nawet smutnych min, a jednak plotka głosiła, że ludzie którzy tworzyli ten obóz nie znaleźli się w nim z własnej woli. Wszystko na pewno niedługo się wyjaśni, gdy tylko odnajdzie namiot Aliego i z sukcesem podwędzi twarde dowody jego winy.
Znalezienie "tego" namiotu nie było wcale trudne. Wystarczyło zapytać pierwszego lepszego z nowych towarzyszy, aby ten bez żadnych podejrzeń i oporów udzielił niezbędnych informacji. Widocznie wszyscy tutaj obdarzali się wzajemnym zaufaniem i szacunkiem i nikomu nie przychodziło do głowy, aby zabierać komuś czyjąś własność. Przynajmniej tak wyglądało to na pierwszy rzut oka. Siedziba lidera niewielkiego obozowiska znajdowała się niemal w centrum obozowiska, gdzie płonęło spore ognisko, a jeden z namiotów postawionych w jego najbliższym sąsiedztwie był kolory beżowego z wejściem zwróconym w stronę ognia. Oczywiście była to bezpieczna odległość kilku metrów, aby nie było żadnego ryzyka przypadkowego zaprószenia ognia i pożaru. Wejście było zatem doskonale oświetlone, wokół kręciło się sporo, bo trzech lub czterech "wartowników", a przy samym ognisku siedziała jeszcze grupa nocnych maruderów, która zamiast spać tej nocy, postanowiła spędzić ją na pogawędkach i późnej kolacji. Wokół porozstawiane były inne namioty, wszystkie takiej samej wielkości, a im bardziej oddalić się od ogniska i wejść pomiędzy namioty, tym było ciemniej. Ani w drodze do namiotu, ani przy nim samym Yoake nie dostrzegł jednak Aliego, więc nie sposób było stwierdzić, czy znajduje się on wewnątrz, czy jego kwatera jest pusta.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1935
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Klif nadmorski

Postprzez Akaruidesu Yoake » 8 mar 2020, o 04:31

Oględziny obozu poszły sprawnie, pozwalając Yoake zorientować się, gdzie była kwatera Aliego. Mieszkanie w namiotach ma to do siebie, że nie można było zapukać do nich, a trzeba było inaczej zwrócić na siebie uwagę przed wejściem. Tak też miał zamiar działać blondyn. Jak gdyby nic podszedł do namiotu lidera, przechodząc przy tym koło wartowników, a jak doszedł do namiotowego "progu", odgarnął połę namiotu, by zajrzeć do środka i wypowiedzieć pytanie, które miało usprawiedliwić jego podejście do schronienia pokiereszowanego mężczyzny.

- Ali? Mógłbym jeszcze zadać parę pytań? - Tak na prawdę robiąc to skupiał się na tym, czy widzi jakieś zwoje, szczególnie mogące być pod ręką, jak na przykład stoły, poduszki, czy cokolwiek związanego z umeblowaniem się tutaj. Jeśli okaże się, że przywódcy nie ma, nic straconego. Wystarczy odejść na skraj obozu, wykonać Henge i spróbować ponownie. Może jednak się uda bez takich sztuczek? O tym Yoake miał się przekonać za chwilę...
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 229
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Klif nadmorski

Postprzez Seinaru » 8 mar 2020, o 14:29

Misja C dla Akaruidesu Yoake
29/30

Yoake bez wahania przystąpił do realizacji swojego planu. Na razie miał być to jedynie zwiad, ale już samo to wymagało od niego dużej pewności siebie i pewnych zdolności aktorskich. Najważniejsze to nie dać po sobie poznać, że coś knujesz... Minięci strażnicy nie robili młodzieńcowi problemów, choć zwrócił on ich uwagę. Jaskrawy strój raczej nie pomagał wtopić się w tłum, jednak w tym przypadku nie było to dużym problemem. Gdy chłopak stanął na progu namiotu i zajrzał do środka, przekonał się, że nikogo tam nie ma. W środku znajdował się prosty futon, oświetlone świecami biurko i kilkoma papierami, piórem i kałamarzem, a po lewej stronie od wejścia stała zamknięta skrzynia. Gospodarza nie było w domu, a na plecach Akaruidesu mógł poczuć wzrok tych, których minął przed chwilą. Wycofał się zatem, aby nie wzbudzać niepotrzebnych podejrzeń.
Kilka minut później, upewniwszy się że nikt nie widział jego przemiany, wrócił w to samo miejsce, tym razem jako Ali. Nie wzbudzając już niczyich podejrzeń mógł wejść do namiotu i rozpocząć przeszukanie. Nie było tutaj jednak dużo skrytek czy półek do przetrzepania. Po rzucie oka na stół, na którym nie było nic ciekawego, Yoake dorwał się do skrzyni, która nie była zabezpieczona żadnym zamkiem ani kłódką. Wystarczyło uchylić wieko i voila! Całe bogactwo tutejszego guru leżało u jego stóp. Oprócz ubrań i przedmiotów codziennego użytku, była tutaj kilka sztuk kunai, jakieś rękawiczki i rzeczywiście kilka zwojów, przy czym jeden z nich wyglądał na bardziej zużyty od innych. Gdy Akaruidesu zdecydował się już co zrobić ze swoimi znaleziskami, mógł opuścić wieko skrzyni, namiot i cały obóz.

//napisz co robisz i co zabierasz z rzeczami w skrzyni. Nie ma tanim wartościowego oprócz tego co wymieniłem.
Ostatnio edytowano 9 mar 2020, o 16:07 przez Seinaru, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1935
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Klif nadmorski

Postprzez Akaruidesu Yoake » 8 mar 2020, o 17:27

Nieobecność przywódcy w namiocie była czymś niemalże oczywistym, biorąc pod uwagę to, że dopiero co przybył do obozu, więc teraz powinien sprawdzić ewentualne zmiany, które tam zaszły, zamiast wrócić do siebie na spoczynek. Yoake miał więc kilka chwil na wejście do środka korzystając z wizerunku Aliego, szybkie przeszukanie schronienia i ucieczkę zanim tamten zorientuje się dokładnie, co się stało w obozie. Kradzież dokumentów nie było najchwalebniejszym wyczynem, który mógł zrobić wojownik, jakim jest Yoake, ale lepsze jest to, niż zaatakowanie grupy, której przeszłości nie znał i nie wiedział, czy zasługują na pomoc czy zniszczenie.

Blondyn nie wiedział ile ma czasu, zanim ktoś wejdzie, więc starał się wychwytywać ogół tego, co czytał w przeglądanych zwojach. Wiadomo, że temu wyróżniającemu się swoim zużyciem poświęcił trochę więcej uwagi niż reszcie, żeby wiedzieć czy znajduje tu rzeczy wartościowe dla śledztwa, bo w końcu nie będzie miał drugiej szansy na powrót tutaj, gdy ten plan nie wypali. Utrudnieniem ucieczki mogło być też to, że nie wiedział, czy wartownicy zareagują na przeniesienie tego zwoju. Dlatego też na wszelki wypadek Yoake znalazł w miarę czysty mały zwój, by zapieczętować w nim jak najwięcej zwojów, które mogły mieć znaczenie, szczególnie skupiając się na tym najbardziej zużytym. Nie interesował go pozostały sprzęt, żelastwo i ubrania, bo cel miał inny. Miał się dowiedzieć, co się tutaj dzieje.

Po użyciu Fuuin no Jutsu, by zmieścić zwoje do jednego, żeby nie wzbudzać podejrzeń, musiał odnowić swój wygląd podejrzanego, przez co ponownie wykonał Henge dla zamiany w lidera. Potem nie pozostało Yoake nic innego jak wyjście z namiotu, znalezienie ustronnego miejsca bez naocznych świadków, powrót do swojego wyglądu i powrotu do knajpki Kitsurai, gdzie miał się spotkać z mężczyzną, który przedstawił mu całą sprawę...
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 229
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Klif nadmorski

Postprzez Hou » 8 mar 2020, o 22:39

Każdy żyjący człowiek doświadcza wielu "pierwszych razów", które rzadziej lub częściej wspomina z uśmiechem na twarzy bądź strasznym zażenowaniem. Spontaniczna misja nie dobiegła jeszcze do końca, a mimo tego Houtarou był święcie przekonany, że w przyszłości będzie opowiadał o niej świetne historie. Zmartwienie powoli przeobrażało się w ekscytację, a wymiana zdań z Kaiko tylko poprawiała mu humor. Nie ukrywał zaskoczenia słysząc, że jego rówieśnik nawet nie znał tak podstawowych zagadnień jak żywioły chakry, więc w geście przyjaźni postanowił podzielić się swoją skromną wiedzą
-Na pięć podstawowych żywiołów składa się woda, ogień, wiatr, ziemia i elektryczność. Swojego żywiołu możesz dowiedzieć się poprzez użycie chakry na specjalnej karteczce, która przetnie się, zmoczy, spali, zmarszczy lub skruszy. Oczywiście każdy z efektów jest przypisany do odpowiedniej natury. Jeśli nam dobrze zapłacą, możemy skoczyć na zakupy i się dowiedzieć.
Cisza trwała dość krótko, bo gdy złapał oddech dodał jeszcze
-Zrobię Ci niespodziankę i swoimi żywiołami pochwalę się jak dorwiemy tych bandytów. Tak poza tym, wcale nie boję się o Twoje umiejętności szermierskie, bo wierzę, że dobrze się uzupełniamy.
Chciał trochę podbudować kolegę, mimo, że mówił całkowicie szczerze. Pokładał wielkie nadzieje w swoich umiejętnościach klanowych, a techniki medyczne zapewniały, że wrócą cali i zdrowi. Oględziny miejsca zbrodni poszły im dość sprawnie. Houtarou uważnie sprawdził ślady po drugiej strony rzeki, a raczej dostrzegł, że ich tam nie ma. Rozglądając się odpowiedział na sugestie kolegi. -Po drugiej stronie rzeki nie ma żadnych śladów. Wbij swój miecz w wodę, sprawdź jak jest głęboka. Jeśli nie użyli techniki do znikania to być może udali się wzdłuż rzeki? - Zapytał po części wskazując na swoje podejrzenia, które potwierdzić mógł tylko białowłosy. Stanął w gotowości do marszu i skupił wzrok na dłoniach Kaiko, a raczej na jego drewnianym orężu. Płytkość strumyka zadecyduje teraz o dalszym kierunku trasy, a jeśli okaże się być głębokim to chłopcy być może zmuszeni będą do rozdzielenia się. Taki scenariusz zaliczyć można do tych pesymistycznych, bo w prace zespołowej leży prawdziwa siła.
Avatar użytkownika

Hou
 
Posty: 27
Dołączył(a): 16 gru 2019, o 16:01
Wiek postaci: 18
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki, czarne włosy, piegi na twarzy, kapelusz na głowie, czerwone korale na szyi, zwykle chodzi bez koszulki i w krótkich spodenkach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7913

Re: Klif nadmorski

Postprzez Kaiko » 11 mar 2020, o 18:58

Wiedział, że nie posiada wiedzy na temat chakry i tematów skupionych wokół ninja, ale nie miał pojęcia, że aż tak wiele nie wie. Kiwał głową, gdy Hou dzielił się z nim swoją elementarną wiedzą, która dla Kaiko i tak była czymś naprawdę wyjątkowym. Chociaż opiekował się świątynią Susanoo, który był w jakiś sposób powiązany z Raijinem, to nie wpadło mu do głowy, że piątym żywiołem może być piorun. Czarnowłosy kompan podał też sposób sprawdzenia jaką się ma naturę chakry co wydawało się niezmiernie prostym testem jak na coś tak tajemniczego. Rozumiał, że kartka się zmoczy przy wodzie, a spali przy ogniu i, chyba, skruszy przy skale, ale zmarszczy i przetnie? Które to było wiatr, a które piorun? Jakby ją zdmuchnęło, to wiatr, a zmarszczenie? To by była bardziej wilgoć. I chociaż białowłosy sporo się dowiedział, to nadal pewne rzeczy pozostawały zagadką. Wszystko to, co było dla Houtarou największą oczywistością, dla młodego opiekuna świątyni było czarną magią. Wolał jednak nie wypytywać teraz o szczegóły, bo nie miało to większego sensu. Jeżeli rzeczywiście się wybiorą na zakupy, to wszystko powinno stać się jasne. Trzymało go to w ekscytacji, że ma szansę dowiedzieć się jakim żywiołem mógłby się posługiwać, gdyby zaczął trening na shinobiego. Przy okazji czarnowłosy dodał szczyptę ekscytacji, ukrywając swoje żywioły do momentu schwytania bandytów.
- Naprawdę? Prawdę mówiąc, to o ile umiesz walczyć na dystans i ugrasz mi tyle czasu, abym zdołał się zbliżyć do przeciwników, to mamy wygraną w kieszeni. Najpierw Ty odwracasz uwagę, później ja. Albo ja wyeliminuję ich, albo Ty. - rzucił dosyć lekko jak na powagę sytuacji, w której stawiali na szalę nie tylko swoje życia, ale także tych porywaczy i porwanych. Nie miał pojęcia czy którykolwiek z żywiołów Hou są w stanie atakować na odległość, ale liczył, że ma jakiś... ogień? Albo... piorun? Wodę? Ziemia też brzmi na zasięgową. Tylko ten wiatr jakiś taki nijaki. Co może zrobić wiatr? Ukraść kapelusz? Przewiać nerki? Wywołać katar? Przewrócić? Ewentualnie złamać drzewo, ale jakie to ma zastosowanie bojowe? Kaiko na ten moment najmniej uważał Fuuton, bo wydawał mu się zwyczajnie słaby.
Oględziny strumienia wskazały, że dno było wystarczająco twarde, aby po nim przejechać. Niby Houtarou wspomniał o technice do znikania co nieco zaskoczyło chłopaka, ale raczej uznał to za mało prawdopodobne. Albo przynajmniej ktoś, kto by ją posiadał nie korzystałby z niej dopiero przy strumieniu i to kradnąc jakieś byle co. Raczej kupiec o wyjątkowo drogim towarze miałby ochronę zdolną zaradzić atakowi, a Ichiro, z całym szacunkiem, nie wyglądał na najsilniejszego, opisując przeciwników jako uzbrojonych, groźnych bandytów, nie wspominając nic o chakrze. W końcu zrobił tak, jak poprosił go towarzysz, chociaż strumień już na pierwszy rzut oka wydawał się płytki. W końcu Kaiko sprawdził jego głębokość, ale wolał posłuchać się kogoś bardziej doświadczonego i ściągnął z pleców miecz, który wbił w wodę sprawdzając jej rzeczywistą głębokość. W tym samym momencie starał sobie przypomnieć w którym kierunku są jakieś wioski, gdyby podążyli za strumykiem. Czy w górę strumienia były? Czy w dół? Bandyci raczej nie udaliby się gdzieś, gdzie są ludzie, bo to byłoby ryzykowne, zatem po sprawdzeniu głębokości i przypomnieniu sobie okolicy, Kaiko wskazał jeden z kierunków mieczem, który zaraz po tym wylądował znów na plecach.
- Chodźmy w tamtą stronę. Raczej nie ruszyli w kierunku, w którym zaraz jest jakaś wioska, a przecież większość osad jest przy strumieniach. Przynajmniej w Antai. - powiedział, na końcu jakoś tracąc na pewności siebie, bo właściwie to nie wiedział czy ta zasada sprawdza się poza jego prowincją. - Nie powinniśmy się rozdzielać, to pewne. - dodał i zamierzał wyruszyć w któryś z kierunków, aby nie tracić czasu. Każda chwila zwlekania mogła być momentem cierpienia niewinnej osoby, a to tylko dolewało oliwy do ognia, który w tym porównaniu był gniewem białowłosego młodzieniaszka. Może był gówniarzem, ale gdyby dostał w swoje ręce bandytów, to byłby bardziej srogi, niż Susanoo podczas sztormów.
#FFCC66
Obrazek
Avatar użytkownika

Kaiko
 
Posty: 32
Dołączył(a): 29 gru 2019, o 16:02
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Białe włosy nieumiejętnie przystrzyżone, oczy o barwie jasnego złota, rekinie zęby. Niewysoki, drobny, ubrany w proste, mało krzykliwe ubrania
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba na lewym pośladku, podłużne coś zawinięte w materiał i szczelnie związane - noszone na plecach, niczym plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7934
Multikonta: -

Re: Klif nadmorski

Postprzez Uchiha Masako » 13 mar 2020, o 01:53

Obrazek


Tytoń w opałach
Misja Rangi C (przedmiot)[19/45] Hou i Kaiko

Rozmawialiście spokojnie, póki co traktując swoje zadanie momentami bardziej jako przyjemny spacer, okazję do lepszego poznania się oraz wymianę anegdot, aniżeli pogoń za bandytami uciekającymi z łupem oraz zakładnikami. Bandytami, którzy na domiar złego jakby zapadli się pod ziemię razem ze wszelkimi śladami ich bytności. Na szczęście co dwie głowy, to nie jedna i gdy już pojawił się przed wami konkretny problem, zaczęliście wspólnie szukać jego rozwiązania. Keiko przetestował głębokość wody i wyszło mu, że sam bród to jakieś pół metra - niewiele. Głębokość zwiększała się do jakichś dwóch metrów po jednej i drugiej stronie. Keiko starał się przypomnieć sobie tereny okoliczne i ocenić, w którą stronę znajduje się jakaś wioska.

Młody opiekun świątyni nie kojarzył obecnego miejsca idealnie - nigdy nie zapuszczał się aż tak głęboko w las - ale był w stanie ocenić, że idąc w dół strumienia prawdopodobnie dotarliby do tej same drogi, którą podróżowali kupcy. Ruszając w przeciwnym kierunku natomiast weszliby jeszcze dalej w dzikie ostępy... a zatem w kierunku, gdzie bandyci mogliby chcieć założyć obóz. Chociaż zatem nie mieliście pojęcia, jakim cudem wóz i grupa ludzi oraz koni mogłaby się przemieścić w górę strumienia, to ruszyliście w tamtą stronę. Gambit szybko okazał się być owocny, gdyż po przebyciu kilkuset metrów ujrzeliście kolejną drogę po drugiej stronie strumienia, całkiem przyzwoicie utwardzoną i prowadzącą ku oddalonemu o jakieś dwa kilometry leśnemu parowowi, wyglądającemu jak potencjalnie idealne miejsce na ukrycie obozu.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 398
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Klif nadmorski

Postprzez Hou » 17 mar 2020, o 12:20

Houtarou widząc jak białowłosy sprawdza głębokość strumienia drewnianym mieczem, był niemalże pewny, że bandyci udali się we wcześniej prognozowanym kierunku. Kaiko wskazał mieczem aby wyruszyć w górę strumienia, czyli dokładnie tam, gdzie czarnowłosy zakładał. Marsz pod górkę był trochę męczący, ale czego nie zrobi się dla wynagrodzenia, które niedługo wpadnie w ich ręce. Minęło kilka, a może kilkanaście minut, gdy w oddali Houtarou dostrzegł kolejną ścieżkę. Ta wyglądała na częściej używaną za sprawą profesjonalnego utwardzenia, a wydawała się prowadzić do lasu. Zgodnie z tradycją i opowiadaniami, bandyci zazwyczaj na swoje kryjówki wybierają miejsca zalesione, z dala od cywilizacji. Czarnowłosy podzielił się spostrzeżeniami z kolegą i zaproponował alternatywną ścieżkę. -Bingo! Bandyci najprawdopodobniej ukryli się gdzieś za zasłoną drzew. Powinniśmy to dobrze wykorzystać, a ja wpadłem na ciekawy pomysł. Marsz utwardzoną ścieżką wydaje się ryzykowny, więc lepiej wykorzystać korony drzew i poruszać się niezauważonym. Co o tym sądzisz?
Shinobi ze względu na możliwość korzystania z chakry i swoje ponadprzeciętne warunki fizyczne często korzystali z tej formy "podróży". Czarnowłosy czekał na aprobatę, a gdy tylko zbliżą się do utwardzonej ścieżki, wespnie się z jedno z drzew i dalszą podróż będzie kontynuował skacząc z gałęzi na gałąź.
Avatar użytkownika

Hou
 
Posty: 27
Dołączył(a): 16 gru 2019, o 16:01
Wiek postaci: 18
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki, czarne włosy, piegi na twarzy, kapelusz na głowie, czerwone korale na szyi, zwykle chodzi bez koszulki i w krótkich spodenkach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7913

Re: Klif nadmorski

Postprzez Kaiko » 18 mar 2020, o 16:54

Tak naprawdę sporo ryzykowali, obierając kierunek, który wskazał białowłosy. Nie miał pojęcia czy jego tok myślenia jest właściwy. Każdy krok mógł równie dobrze oddalać ich od celu, zamiast przybliżać. Kaiko, jak to Kaiko, pozostawał ostatecznie pewien siebie, że podjął właściwą decyzję. Nie chciał nawet myśleć, że mógłby się mylić, bo w grę wchodziło ludzkie życie. Nie mogli panikować, a także nie chciał dać ponieść się emocjom, więc względny spokój, który wykazywali, był nawet wskazany. Hou był tym, który nadawał lekkiej atmosfery, której jasnowłosy tak potrzebował. W końcu należał do tego typu ludzi, którzy odstawiają rozsądek na bok, gdy w grę wchodzą uczucia. Nierzadko kierował się impulsem czy instynktem - robił pierwsze to, co przyszło mu do głowy i wydawało się najlepszym planem. W końcu to go pchnęło, by zabić tamtego bandytę. Prosty sygnał, że powinien to zrobić. Nie przemyślał, wykonał to niczym rozkaz.
Jednak mógł mieć rację. Utwardzona droga kierowała ich w stronę wręcz perfekcyjnej kryjówki dla bandytów. Oczywistej, ale... spełniającej jednak swoje najważniejsze funkcje. Raczej każdy wiedział, że w takich miejscach mogą znajdować się ludzie z nie do końca czystym sumieniem, a jednak każdy z tym nic nie robił, bo było to jak wchodzenie do paszczy lwa, która mogła zamknąć się w każdej chwili. A jednak Houtarou i Kaiko musieli zaryzykować. O ile ten drugi mógł się wycofać, bo ninja nie był, ani nawet strażnikiem, wojownikiem czy kimkolwiek takim, tak chłopak z Prastarego Lasu raczej miał obowiązek uratować porwanych. Inna sprawa, że jasnowłosy nie byłby w stanie zostawić potrzebujących na pewną śmierć, nawet jeżeli był zaledwie opiekunem świątyni.
- Łał, poruszać się jak prawdziwy ninja! Racja, mogą się nas przecież spodziewać. - entuzjazm w głosie Kaiko mógł brzmieć jak szyderstwo z dosyć oczywistego rozwiązania Hou, jednak tak nie było. Białowłosy nie wpadłby na to, że przecież mogą skakać po drzewach, ukrywając się w ich koronach, nie dając się wykryć. Dla niego była to też swego rodzaju zabawa w shinobiego. Czuł się coraz bardziej, jakby był jednym z nich, a przecież kilka chwil temu dopiero poznał jakie są natury chakry. Nie czekał na towarzysza - sam wskoczył na drzewo i, jakby dla upewnienia, przeskoczył z niego na kolejne. Tak, potrafił to robić, bo chociaż nie był świadomy, to prawdopodobnie był lepiej wysportowany, niż niejeden żółtodziób Doko albo nawet początkujący Akoraito. Zaczekał na Houtarou, a później miał wraz z nim ruszyć dalej, za drogą, w poszukiwaniu potencjalnej kryjówki bandytów.
#FFCC66
Obrazek
Avatar użytkownika

Kaiko
 
Posty: 32
Dołączył(a): 29 gru 2019, o 16:02
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Białe włosy nieumiejętnie przystrzyżone, oczy o barwie jasnego złota, rekinie zęby. Niewysoki, drobny, ubrany w proste, mało krzykliwe ubrania
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba na lewym pośladku, podłużne coś zawinięte w materiał i szczelnie związane - noszone na plecach, niczym plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7934
Multikonta: -

Re: Klif nadmorski

Postprzez Uchiha Masako » 22 mar 2020, o 05:20

Obrazek


Tytoń w opałach
Misja Rangi C (przedmiot)[22/45] Hou i Kaiko

[Poproszę o KP w następnym poście już oraz stosowne rozliczanie się z chakry. :) W następnym poście pojawi się też mapka.]

Uradowani tym, że podjęte przez was ryzyko opłaciło się, przeszliście do dalszego planowania. Hou, będący o wiele bardziej przyzwyczajony do taktyk stosowanych przez shinobich, zaproponował zmianę sposobu przemieszczania się - zamiast posuwać się utartą ścieżką, wskoczyliście na drzewa, utrzymując się na nich całkiem stabilnie dzięki delikatnej warstwie chakry na stopach. Plan, można by rzec, był dobry - ba, nawet bardzo dobry. Po pierwsze dzięki temu nie można was było łatwo dostrzec z drogi, do tego nikt o zdrowych zmysłach przecież nie wypatrywałby wroga w koronach drzew, prawda? Słowem - nic nie powinno pójść źle.

Tyle, że bandyci musieli przewidzieć gości różnorakiego typu. Kiedy zbliżyliście się już niemal na odległość, z której moglibyście obaj nieco dokładniej przyjrzeć się obozowi, Kaiko ujrzał drobny błysk pośród gałęzi, po których się poruszaliście. Jego wzrok natychmiast podążył za błyskiem, aż do drzewa, do którego przytwierdzony był niewielki kawałek papieru, z jakimiś znakami. Nim jego mózg zdążył połączyć jedno z drugim, Hou - niepomny zagrożenia - poczuł, że jego noga nagle zaplątuje się w coś, a po ułamku sekundy później coś niedaleko niego wybuchło, rzucając parząc w w dużej mierze jego lewy bok i zrzucając z drzewa na ziemię, co poskutkowało kilkoma bolesnymi obiciami. Młody Senju miał w zasadzie miał szczęście, że pułapka - stara jak fach shinobi - została nieco źle ustawiona, także nie znalazł się w jej bezpośrednim zasięgu. Korzystanie z lewej ręki było teraz dla niego utrudnione, co gorsza - wybuch rozległ się szerokim echem po okolicy i można było się spodziewać, że ktoś się tym zaraz zainteresuje. Z obozu, znajdującego się kilkadziesiąt metrów dalej i za drzewami usłyszeliście podniesione głosy, zbliżające się ku wam.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 398
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Klif nadmorski

Postprzez Hou » 25 mar 2020, o 14:07

Życie kolejny raz pokazało, że plany raczej nie sprawdzają się w tym brutalnym i nieprzewidywalnym świecie. Czarnowłosy był pewien, że przemieszczając się po koronach drzew unikną zastawionych pułapek i pozostaną w ukryciu. Położenie dwójki mężczyzn umożliwiło zerknięcie na obóz bandytów z bliska, jednak nieoczekiwany wybuchł szybko zaprzepaścił szansę, aby zdobyć jakieś przydatne informacje. Houtarou przez siłę eksplozji został zrzucony z drzewa, a w uszach słyszał nieprzyjemny pisk. Lewa ręka i noga doznały nieprzyjemnych poparzeń, które w niedalekiej przyszłości muszą zostać opatrzone. Czarnowłosy chciałby zatrzymać czas żeby spokojnie zastanowić się nad wyjściem z tej sytuacji, ale to oczywiście niemożliwe. W głębi serca liczył, że z Kaiko udało się uciec od eksplozji i pozostał w jednym kawałku. Nie było czasu, aby szukać go teraz w koronach drzew, więc Houtarou podjął decyzję błyskawicznie. Postanowił odegrać rolę typowej przynęty i pozostając w ukryciu wykrzyczał najgłośniej jak tylko mógł
-Przepraszam, trafiłem tu przez pomyłkę! Zostawcie mnie w spokoju, nikomu o tym nie powiem!
W międzyczasie złożył trzy pieczęci, a obok niego powstał klon. Iluzja też posiadała odniesione przez niego poparzenia, a jej zadaniem było wybiegnięcie ze skupiska drzew i udawanie ucieczki (Poruszała się w taki sposób, jakby odniosła obrażenia). Czarnowłosy wykorzystując tę chwilę zapadł się pod ziemię (Pół metra pod powierzchnię, aby mniej więcej słyszeć krzyki/odgłosy tego co działo się nad nim) i powoli poruszał się pod nią, nasłuchując drgań wywołanych biegiem bandytów. Czekał na dobrą okazję do ataku z zaskoczenia, jednocześnie dając sobie trochę czasu na regenerację i odpoczynek.

Chakra - 66%

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Hou
 
Posty: 27
Dołączył(a): 16 gru 2019, o 16:01
Wiek postaci: 18
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki, czarne włosy, piegi na twarzy, kapelusz na głowie, czerwone korale na szyi, zwykle chodzi bez koszulki i w krótkich spodenkach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7913

Re: Klif nadmorski

Postprzez Kaiko » 26 mar 2020, o 19:56

Wydawałoby się, że wszystko idzie tak, jak sobie to zaplanowali. Gładko, sprawnie, z drobnymi problemami, które szybko rozwiązywali i brnęli dalej. Kaiko był bardzo zadowolony z tego powodu, bo im szybciej znajdą się naprzeciw bandytów, tym lepiej dla niego. Całe śledztwo, poszukiwania i stosowanie jakichś taktyk należało do rzeczy, w których nie miał najmniejszego doświadczenia, zatem opierał się na Hou oraz własnym rozsądku. Inaczej było z walką, w której może też nie miał doświadczenia, ale przynajmniej ćwiczył ją codziennie i w tym obszarze czuł się zdecydowanie pewniej. Wiedział, że może polegać sam na sobie, a szczególnie teraz, gdy na jego plecach znajdował się spory miecz. No, co prawda drewniany, ale wciąż masywny, a przy sile, jaką dysponował białowłosy, broń obuchowa mogła stanowić nawet większe zagrożenie, niż taka z ostrzem niczym brzytwa. Nieświadomy był jak dużo miał pary w swoich rękach, wszak był tylko opiekunem świątyni, który ćwiczył kiedy tylko mógł. Ale to nie zmieniało kim jest i jak młody jest. Jego ciało też nie wykazywało, że mogłaby drzemać w nim jakaś większa siła. W końcu nie wyglądał wcale bardziej imponująco, niż Houtarou.
I wszystko szło tak, jak sobie zaplanowali do momentu. Poruszanie się po drzewach było szybkie i przyjemne, dawało Kaiko poczucie takiej siły, jakby był prawdziwym ninja zdolnym pokonać każdego, ukryć się w moment i zaatakować, gdy nadarzy się właściwa okazja. Bo tak chyba robili ninja. Ninja, jak się okazywało, również zastawiali pułapki. Drobny błysk zwrócił uwagę chłopaka, podążył za nim wzrokiem i ujrzał... inskrypcję? Wyglądała jak niektóre z tych, których niekiedy używał Etsuya, by odpędzać demony Oni oraz złe Youkai. Już chciał powiedzieć o tym Houtarou, już nawet otworzył usta, ale wtem jego kompan wpadł w żyłkę, a kawałek papieru okazał się być czymś zgoła innym. Eksplozja była zaskakująca, białowłosy gwałtownie zatrzymał się zamroczony, chociaż to nie on oberwał. Stał jak wryty i patrzył, jak jego towarzysz upada na ziemię, a jego bok jest solidnie poparzony. Kaiko odruchowo złapał się za głowę, wczepiając palce we włosy, zastanawiając się co zrobić, co powinien teraz uczynić. Zabrać Hou i się wycofać? Byli tak blisko celu, wręcz w zasięgu ręki, gdyż słychać było podnoszące się głosy najpewniej bandytów. Brnąć dalej? Ale Houtarou był ranny. Jednak kompan z rodu Senju zdecydowanie lepiej radził sobie z takimi sytuacjami pełnymi stresu i nieoczekiwanych wydarzeń. Zaczął grać ofiarę, przypadkowego przechodnia, który znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Kaiko zacisnął zęby, nie mógł tego zmarnować. Wiedział, że jego towarzysz korzysta z technik, które pozwalają mu leczyć innych. W końcu pomógł Ichigo, zatem mógł też pomóc sobie. Przyjął ból jak prawdziwy bohater, żeby białowłosy nie został wykryty i mógł zrobić swoje. Chłopak poczuł na sobie presje, ale nie zamierzał dać się jej ponieść. Zdjął z pleców swój drewniany miecz i ukrył się głębiej w koronach drzew, wysoko, ale tak, by znajdować się gdzieś nad Houtarou, aby móc zeskoczyć w razie czego obok niego. Wiedział, że zaraz pojawią się bandyci, zatem wystarczyło na nich poczekać, a plan był dosyć banalny, wszak Kaiko nie był mistrzem taktyki.
Ukrył się tak dobrze, jak mógł i był jednocześnie tak blisko Hou, jak się dało. Zależało mu, by móc w razie czego znaleźć się obok niego w jednej chwili, a przynajmniej obok dziury, w której się ukrył. Broń była w gotowości, a białowłosy wyczekiwał tylko jednego momentu - aż przy Hou lub gdzieś niedaleko pojawią się bandyci. Równie dobrze mógł być to moment, gdy bandyci po prostu znajdą się blisko samego młodego opiekuna świątyni. Miał zamiar zeskoczyć wtedy z drzewa, wybić się z niego w dół z całej siły i wykonać wyćwiczone cięcie, które miało wykorzystać całą siłę Kaiko - Fūma Ninken. Opadowe cięcie powinno przynajmniej ogłuszyć jednego z bandytów, jednak chłopak był przygotowany na sytuację, w której mogłoby być ich więcej. Technika Fūma Ninken zostałaby wykonana tak, aby znaleźć się plecami do potencjalnych przeciwników, aczkolwiek nie był to ruch bezsensowny, a wykonany specjalnie, gdyż w razie gdyby za plecami Kaiko stał jakikolwiek przeciwnik, to zamierzał wykonać błyskawiczne cięcie - Uragiri, które korzystało z elementu zaskoczenia, ale też pozwalało osiągnąć szybkość, jakiej białowłosy naturalnie nie posiadał. Zaraz po wykonaniu swego planu, odwróciłby się plecami do Hou, aby go zasłonić i przygotowałby się na obronę. Kwestia klona, który był przynętą, pozostała trochę nieistotna, bo w tym momencie Kaiko bardziej dbał o bezpieczeństwo swego kompana, niż o wymierzenie kary bandytów. Nawet lepiej, jakby replika odciągnęła kilku z nich z dala od miejsca, w którym przetrzymywani są zakładnicy. Ostatecznie ich celem nie było zabicie wszystkich bandytów, a uratowanie porwanych kupców i, może, odzyskanie straconego przez nich towaru.
Obrona była jednakowa w dwóch przypadkach - zaraz po wykonaniu swego ataku przez Kaiko i nawet bez tego, gdyby Hou został po prostu zaatakowany z odległości przed tym, jak białowłosy zdążyłby zaatakować. Nie mógł polegać na unikach, gdyby jego ranny towarzysz był celem, zatem zamierzał go zasłonić, postawić się wszelkiemu atakowi, jaki nadchodziłby, stawiając oczywiście przed sobą masywny, drewniany miecz. Senju się postarał, stworzył ostrze o wymiarach sklepowego miecza-tasaka, ale o kształcie Zanbatou, zatem oręż był spory, może nawet wystarczający, aby za nim w pewnym stopniu się ukryć. Dziura, w której krył się Hou to nie była najlepsza defensywa, po prostu chwilowa kryjówka, zatem białowłosy był gotów na ochronę rannego towarzysza. Kaiko zamierzał w razie czego wbić miecz w ziemię i zaprzeć się, gdyby nadchodziła technika dystansowa o sporej sile. Gdyby jednak był po prostu atakowany - to korzystałby ze zwyczajnej obrony, zbijając ataki na bok, zasłaniając się mieczem trochę jak tarczą. Celem było nie dać dotrzeć do Hou, który w musiał zająć się swoimi ranami tak szybko, jak mógł.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
#FFCC66
Obrazek
Avatar użytkownika

Kaiko
 
Posty: 32
Dołączył(a): 29 gru 2019, o 16:02
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Białe włosy nieumiejętnie przystrzyżone, oczy o barwie jasnego złota, rekinie zęby. Niewysoki, drobny, ubrany w proste, mało krzykliwe ubrania
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba na lewym pośladku, podłużne coś zawinięte w materiał i szczelnie związane - noszone na plecach, niczym plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7934
Multikonta: -

Re: Klif nadmorski

Postprzez Uchiha Masako » 30 mar 2020, o 02:19

Obrazek


Tytoń w opałach
Misja Rangi C (przedmiot)[25/45] Hou i Kaiko

Wszystko wskazywało na to, że starcie z bandytami właśnie się zaczęło. Poturbowany Hou opamiętał się na tyle, by spróbować krzyknąć, udając przypadkową ofiarę... tyle tylko, że jaka przypadkowa ofiara szlajałaby się po drzewach? Niemniej kiedy ujrzał dwójkę mężczyzn ubranych w lekkie pancerze, z długimi kunaiami w dłoniach i nieco nieokrzesanym wyglądzie, którzy zbliżyli się do niego - a raczej do jego klona, który zaczął uciekać, bo Hou udało się odpowiednio szybko złożyć pieczęcie i zapaść pod ziemię.

- Ej, ty tam! Stój, jeśli ci życie miłe! - usłyszeliście, choć oczywiście dla młodego Senju dźwięk ten był nieco zduszony. Przemieścił się w ten sposób bliżej granicy lasu, wyczuwając delikatnie drżenie ziemi przed sobą, co mogło świadczyć o tym, że nadbiegają kolejni bandyci.

Z kolei Kaiko przeskoczył nieco w górę, by przypadkiem nie zostać przyuważonym przez zbirów, którzy rzucili się za... klonem Hou, zwiewającym po lekkim łuku w stronę linii drzew. Powodowani atawizmem, nie pomyśleli, by się rozejrzeć dookoła, dzięki czemu młody opiekun świątyni bez problemu przeskoczył za nimi i nagle spadł tuż za pierwszym, wykonując potężne cięcie Fuma Ninken, które zamiast ogłuszyć - wbiło się głęboko w czaszkę bandyty. Choć broń wykonano z drewna, było to jednak specjalnie ukształtowane drewno klanu Senju - do tego siła uderzenia Kaiko była naprawdę duża. Chłopak nie zatrzymał się jednak na tym. Wiedząc, że za jego plecami jest drugi oponent, wyszarpnął broń i potężnie zamachnął się do tyłu, tym razem wbijając drewniane ostrze niemal do połowy w bok drugiego bandyty. Zaraz po tym ustawił się przodem do nadchodzącego zagrożenia, zasłaniając się mieczem... i słusznie. W drewno wbiła się zaraz strzała, wystrzelona przez łucznika oddalonego od Kaiko o jakieś 8 metrów. Hou czuł, że metr od niego ktoś się zatrzymał, kolejne osoby zaś nadbiegały od strony obozu.

- To jacyś shinobi, wołajcie szefa i Haku! - krzyknął łucznik za siebie, wycofując się i mierząc kolejną strzałą w Kaiko.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.





Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 398
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Klif nadmorski

Postprzez Hou » 3 kwi 2020, o 01:10

Podejmowanie kluczowych decyzji nigdy nie należało do najłatwiejszych, a starcie dwóch młodzieńców jest tego świetnym przykładem. Czarnowłosego najpierw zaskoczyła prosta pułapka mimo, że przemyślał fakt poruszania się koronami drzew, a następnie w akcie desperacji zapadł się pod ziemię i chwilowo czekał na dalszy rozwój sytuacji. Długo nie trzeba było czekać, aby bandyci ruszyli za stworzoną przez Houtarou iluzją, a przynajmniej na to wskazywały odgłosy znad powierzchni i charakterystyczne drgania. Po kilku sekundach nie był już w stanie stwierdzić dokładnej sytuacji, a życie jego towarzysza było zagrożone. Spędzili ostatnio kilka naprawdę wesołych chwil więc nie mógł pozwolić, aby szajka zwykłych złodziejaszków wszystko zepsuła. Na powierzchni mógł wyczuć już tylko jedną osobę, która z jakiegoś powodu stanęła. W głowie zwizualizował sobie dwie podstawowe możliwości, bo mógł to być tylko wróg bądź przyjaciel. Postanowił opuścić kryjówkę i jak najszybciej wydostać się z ziemi, a po tym od razu przygotował dłonie do składania pieczęci. Gdyby tajemniczym osobnikiem okazał się Kaiko, Houtarou natychmiast wytworzy drewnianą, prostokątną tarczę (Będzie wyrastała z jego ramienia) o szerokości czterdziestu centymetrów i wysokości okołu osiemdziesięciu, którą bez problemu osłoni siebie oraz towarzysza przed strzałami. W tym duecie to on musi robić za wsparcie, a uświadomi sobie to jeszcze bardziej, gdy dostrzeże, że białowłosy pokonał sam już dwójkę bandytów. Gdyby nieznanym jegomościem był jeden z przeciwników, czarnowłosy bez chwili zastanowienia wytworzy dookoła niego (Po jednym z północy, południa, wschodu i zachodu) cztery drewniane kolce (długość ok. 1,3 m), mające na celu spenetrować go z każdej możliwej strony. Taki zabieg powinien pozwolić na szybką i skuteczną likwidację, po której Houtarou w spokoju odnajdzie towarzysza i będą mogli się przegrupować. Dodatkowo wyciągnął potrzebne wnioski po pierwszej wpadce i z pełnym skupieniem czyha na ataki oraz wyszukuje pułapek.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Hou
 
Posty: 27
Dołączył(a): 16 gru 2019, o 16:01
Wiek postaci: 18
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki, czarne włosy, piegi na twarzy, kapelusz na głowie, czerwone korale na szyi, zwykle chodzi bez koszulki i w krótkich spodenkach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7913

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Antai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość