Domek Airy

Domek Airy

Postprzez Aira » 13 cze 2019, o 23:37

<Tu wkrótce pojawi się opis domku>

Po wykonaniu powierzonego jej i Hayamiemu zadaniu wszyscy rozeszli się w swoją stronę. No może nie zupełnie bo Samurai zaproponował młodej Inuzuce wycieczkę do innej wioski. Musiała poważnie przeanalizować wszystkie za i przeciw. Ostatecznie i ona i jej psinka zgodziły się w tym uczestniczyć. Miło było poznać zupełnie inne miejsca poza swoim rodzinnym domem. Ponadto polubiła kasztanowłosego chociaż ostanie wydarzenia trochę nią wstrząsnęły. Może to była kwestia, że pomimo bycia kunoichi jeszcze nie była odporna na taką przemoc. Owszem było to beznadziejne ale nie od razu Rzym zbudowano. Całą powrotną drogę czuła w nozdrzach mocny zapach krwi rozlanej z ciała bandyty. Pomasowała delikatnie prawe ramię na które upadła podczas ataku. Zdała sobie przy tym sprawę, że gdyby nie Hayami to ona by zabiła tego bandytę. Yuuki cały czas w ciszy przyglądała się swojej pani od czasu do czasu szturchając ją w nogę mokrym noskiem. W końcu dziewczyna wzięła ją na ręce i pogłaskała po główce. Wiadomo, suczka martwiła się o swoją Panią i cały czas nie do końca ufała samurajowi z psem. Być może dlatego ten postanowił zostać tu na dłużej i nieco opóźnić ich podróż. W między czasie spędzili że sobą trochę czasu a Yuuki powoli oswajała się z Hayamim co na pewno podobało się Airze bo i ta lubiła tą parkę.
Minęło sporo czasu od tamtej misji na której zaczęła się przyjaźń pomiędzy Inuzuką a Samurajem. Rodzice na początku niechętnie spoglądali na wyprawę, ale nie chcieli jej tego zakazywać. Problem zaczął się z pakowanie. Co i ile ma zabrać? Pieniądze, jakieś jedzenie dla Yuuki i siebie? Popakowała co tylko przyszło jej do głowy, a dużo tego nie było. Przeglądając się w lustrze doszła do wniosku, że jej szarawe włosy dodają jej niepotrzebnie lat. W tym celu stwierdziła, że trochę zmieni swój obecny image. Tyczylo się to nie tylko koloru włosów który zmieniła na ciemny granat i rozpuściła je wolno. Zmieniła również nieco garderobę na mniej wyzywająca choć ciągle podkreślającą jej kształty. Na policzkach również pojawiły się zamiast typowych znaków Inuzuki, małe czarne wąsiki. Była gotowa na wyprawę. Ciekawiło ją jak to wszystko wyjdzie i czy nauczy się czegoś nowego.,
Ostatnio edytowano 18 cze 2019, o 10:08 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Aira
 
Posty: 64
Dołączył(a): 9 paź 2019, o 21:02
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6448&p=99676#p99676

Re: Domek Airy

Postprzez Hayami Akodo » 15 cze 2019, o 21:50

The night breaks and the Moon rules this hour
The burned heart, just like a stained wound
I was born right here, in the springtime morning
Now I stay in this land, bathed in the dog's howling


Obrazek



Kiedy po nią przyszedł, było już dość jasno. Świt zdążył już ustąpić miejsca niewinnemu porankowi - było dość zimno, śnieg wciąż sypał, ale nie aż tak, jak w innych częściach świata shinobi. Specjalnie zatrzymał się na chwilę w miejscu, by złapać jeden z płatków w drżącą lekko, jasną dłoń otuloną rękawiczką bez palców - ten konkretny miał, tak jak należy, sześć ramion. Uśmiechnął się lekko.
Yuki.
Przyspieszył kroku, wzdychając cicho. Dom Airy - niezbyt wielki, ale też i nie za mały, taki, by zmieściły się w nim trzy osoby (o ile wiedział, młoda Inuzuka nie miała rodzeństwa i mieszkała jedynie z rodzicami) rysował się przed nim w śniegu coraz wyraźniej. Padające na niego jasne, miękkie światło dnia wprawiło go w dobry nastrój; przyjemnie było wrócić myślami do domu, do rzeczywistości, do dawnych chwil. Towarzystwo nowej przyjaciółki było dla niego ważne, sprawiało, że czuł się w nim zwyczajnie dobrze - Aira nie oceniała, nie przyciągała do siebie niszczycielskim magnetyzmem, nie pytała o dramatyczne szczegóły z przeszłości, nie była kolejnym pytaniem bez odpowiedzi. Wspólne, długie spacery z psami, rozmowy o pupilach, historie dotyczące turnieju w Hanamurze i wojny o Mur oraz jego podróży zbliżały ich do siebie; ona w zamian opowiadała mu o życiu shinobi i o prostej rzeczywistości, w którym nikogo nie ścigała krwawa powinność oraz twarze ofiar - albo po prostu shinobi ukrywali swoje demony lepiej, niż robili to samurajowie? Prawda, że ich przyjaźń miewała trudne momenty, zwłaszcza gdy Aira po raz setny gubiła się w drodze do karczmy, gdzie Hayami wynajmował pokój - ale kasztanowowłosy samuraj nie potrafił się zbyt długo gniewać na uroczą, młodą Inuzukę, wybaczał jej to bez problemu, a każdy jej uśmiech przyjmował za dobrą monetę dla siebie.
Zapukał kulturalnie do drzwi domu, a gdy otworzyła mu matka Airy, ukłonił się przed nią uprzejmie, tak jak należało. Lata wpajanej mu przez matkę kindersztuby, dobrego wychowania i pouczeń typu "nie zapominaj o tym, że jesteś Akodo", przyniosły teraz dobry efekt: nie musiał zginać karku przed nikim poza wyższymi od siebie, ale w dobrym tonie było pochylić głowę przed tymi, na których mu zależało.

- Dzień dobry, Inuzuka-san. Przyszedłem tak wcześnie, wiem...Ale umówiliśmy się z Airą-chan, że przyjdę po nią, jak będziemy wyjeżdżać do Sogen - oznajmił. Jeżeli matka Airy zgodziła się go wpuścić (w końcu go znała i wiedziała, że do jej córki przyjdzie przyjaciel), to po prostu poczekał, aż Aira pojawi się w jego polu widzenia. Sam był gotowy i spakowany: jak zawsze, miał przy sobie katanę, yari, plecak z wszystkimi niezbędnymi rzeczami, ubrał się odpowiednio, słowem, był już gotowy. Czekał cierpliwie, nigdzie się nie spiesząc; nauczył się bowiem, że czas to pojęcie względne, zwłaszcza w przypadku kobiet (i ogólnie ludzi).
Bardzo, bardzo względne.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Domek Airy

Postprzez Aira » 16 cze 2019, o 22:19

Nadszedł dzień wyjazdu do Sogen. W nocy, przez dłuższy czas nie mogła zasnąć z podekscytowany. Yuuki natomiast spała obok niej jak zabita. Gdyby nie dało się zauważyć że jej brzuszek podnosi się i opada przy każdym oddechu, śmiało można by założyć że nie żyje. Dziewczyna uśmiechnęła się tylko i założyła ręce za głową. Długo gapiła się w biały sufit. Zastanawiała się nad wieloma sprawami. Część z nich to kompletne błahostki. Inne nieco większe dotyczyły nadchodzącej podróży i obawy z nią związane. Nie raz, nie dwa Aira zgubiła się w dobrze znanej wiosce a co dopiero za jej obrzeżami. Tam nawet Yuuki może nie pomóc jak przyjdzie co do czego. To był jeden z największych zastrzeżeń jakie miała dziewczyna. Hayami wiedział o przypadłości gubiącej się dziewczyny, ale przecież nie może mieć jej na oku przez dwadzieścia cztery godziny. Chyba właśnie przez to uważała się za kule u nogi Hayamiego. Jej umiejętności walki to była zupełnie inna broszka. Ani ona, ani Samurai nie zamierzali się pakować w większe kłopoty. Ponadto Hayami jak się domyślała ukazał jej tylko część swojej siły. A w razie potrzeby to ona mogła go opatrzyć. Zdecydowanie była z nich ciekawa para. Nie mogła jednak zapomnieć tego zapachu krwi oraz martwych przeciwników których to własnie chłopak posłał na tamten świat. Nie mogła tego ukrywać: była przerażona. Miała wątpliwości, czy chce takiego dalszego życia. Na szczęście przypomniała sobie, sztuki ninja mogły służyć również tej dobrej stronie. To ją znacznie pocieszało. I w końcu zasnęła.

Ponownie obudziła się dopiero nad ranem. Czuła się całkiem rześko pomimo problemów z zaśnięciem. Spoglądając na zegarek policzyła ile jeszcze czasu zostało do zaplanowanego spotkania. Miała jeszcze chwilę czasu. Pogłaskała przeciągającą się Yuuki po grzbiecie i spokojnie podniosła się z wyrka. Udała się do toalety i ubrała już w wyjściowe kimono. Wolała być już gotowa do wyjścia. Chwilę później już siedziała w kuchni i wcinała duże pożywne śniadanko. Parę minut później rozległo się pukanie do drzwi. Dziewczyna niemalże poderwała się z miejsca i wybiegła gdzieś do swojego pokoju. Drzwi otworzył jeden z rodziców. Tak to był on: Hayami. Długo czekać nie musiał na Airę. Najpierw mógł ujrzeć podbiegającą Yuuki, która postanowiła go przezornie obwąchać. Zaraz za drzwi wyłoniła się dziewczyna z swoimi tobołkami. To co idziemy? - spytała z gigantycznym uśmiechem od ucha do ucha.
Ostatnio edytowano 18 cze 2019, o 10:07 przez Aira, łącznie edytowano 1 raz
Aira
 

Re: Domek Airy

Postprzez Hayami Akodo » 16 cze 2019, o 23:54

We're doomed and far from home
Just now this world is ruled by a bounding chains
And who doesn't dare, only lose his chance


Obrazek



Na widok uśmiechu i ekscytacji Airy Hayami uśmiechnął się niemniej szeroko i radośnie. Cieszył się z jej radości, z podniecenia nową wyprawą, bo do pewnego stopnia szczenięce zadowolenie z życia Airy przypominało mu jego samego sprzed...ilu? Trzech lat? Chyba. Właściwie nie liczył czasu, nie zwracał uwagi na jego upływ i na mijające dni - każdy był dla niego tak samo spokojny, nierzeczywisty, wręcz surrealistyczny w zderzeniu z tym, co przeżył...i nauczył się z tego też cieszyć.

- Cześć, Yuuki - powitał ją wesoło, kucając i głaszcząc suczkę za uchem. Itachi zaszczekał głośno, oburzony brakiem karesów (wcześniej zdążył szczegółowo obwąchać najbliższe meble, Airę i plecak swojego pana, postawiony na chwilę w korytarzu), więc samuraj uśmiechnął się i pokręcił głową z miną, którą Shijima nazwałby pewnie "omójborzeczemuja".

- Chodź tu, mój mały potworze - zaśmiał się. Pogłaskał Itachiego, a ten w odpowiedzi polizał dłoń Lwa z Yinzin, podskakując z radości i głośno szczekając. Spojrzał na Airę, marszcząc brwi i ten wyraz namysłu łącząc z ciepłym uśmiechem. Przy niej był wolny, nieskrępowany, jego demony dawały się spętać w okowy (co nie oznaczało jednak, że przestały go dręczyć). Aira stawała się dla niego z każdym dniem coraz bardziej istotna, ale Hayami na razie nie chciał przesadzać z angażowaniem się, zwłaszcza że problem Sagisy z jednej strony niby został zamknięty, ale z drugiej wymagał podjęcia pewnych decyzji - tych najistotniejszych.


- Spakowałaś wszystko? - zagadnął, przytulając do siebie mocno dziewczynę. Nim jednak zdążyła coś odpowiedzieć, odsunął ją delikatnie, by móc się jej dokładnie przyjrzeć, i dopiero teraz dotarła do niego jej metamorfoza: Aira wyglądała zupełnie inaczej! Miała ciemniejsze, jakby gęstsze i bardziej jedwabiste włosy, wyrosły jej wąsiki, a do tego ubrała się w inne ubrania niż zazwyczaj - tym razem zamiast skąpych strojów, w których zwykle widywał ją Hayami (a które, nie oszukujmy się, pobudzały chwilami tę bardziej prymitywną stronę duchowości chłopaka), wybrała nieco bardziej zabudowane kimono. Spostrzeżenie to, uczynione w chwili wejścia Airy mimochodem, potwierdziło się teraz naocznie i Lew z Yinzin mógł w pełni ocenić uroki pięknej Inuzuki, której nowy image nie tylko odjął lat, ale i dodał pewnego rodzaju magnetyzmu. Teraz Aira nabrała tego...tej nieuchwytnej magii, tego czegoś, czego jej przyjaciel nie umiał zdefiniować, a czego nie wyczuwał w innych kobietach - albo po prostu tylko przy niej uaktywniał mu się samczy instynkt.

- Wyglądasz fantastycznie, Aira-chan - skomplementował dziewczynę z uznaniem. - Jeżeli jesteś gotowa, możemy ruszać.

O ile tak było, to Hayami miał zamiar skłonić się nisko rodzicom Airy, jeszcze raz ich zapewnić, że ich szczeniaczek wróci bezpiecznie do domu, po czym wziąć swoje toboły (plecak na plecy, włócznię i inne rzeczy w ręce) i wraz z Airą udać się na szlak.

________________________________________________________
ZT dla siebie tu: szlak transportowy, Aira, daj sobie zt sama - tak wyjdzie fabularniej. O/
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Domek Airy

Postprzez Aira » 17 cze 2019, o 15:09

Dziewczyna była zadowolona z obecnego obiegu spraw a Yuuki bez protestów dała się pogłaskać. Aira chciała wziąć na rękę szczeniaka Hayamiego ale ten sprawnie i szybko jej umknął. No nic, nie przejęła się tym zbytnio i poczekała aż Yuuka do niej wróci. Chwyciła ja mocno i uniosła nad głowę. Usadowiła białego pieska na swojej głowie a ta wygodnie się na niej rozłożyła. Dziękuję - odpowiedziała, podnosząc się na proste nogi. Jeszcze przez chwilę przyglądała się to chłopakowi to jego pieskowi to na swoich rodziców. To nie będzie mnie jakiś czas w dumu - dodając radosnym tonem. Nie dała czasu Hayamiemu na reakcję i szybkim krótkiem ruszyła przed siebie, łapiac chłopaka pod ramię by pociągnąć go za sobą. Nie lubiła długich pożegnań. Starała się więc oddalić jak najszybciej, trzymając pod ręką Samuraia a druga machajac. Yuuki na wierciła się przez chwilę by raz szczęknąć na Itachiego i drugi raz na pożegnanie rodzince.

Z/t
Aira
 

Re: Domek Airy

Postprzez Kuroi Kuma » 21 paź 2019, o 22:03


Aira - Misja D 1/XX

Dom - miejsce pełne ciepła, szczęścia, bliskości. Nie każdy miał taki, ale każdy go zapamiętywał. To w nim spędzało się większość życia, ten piękny okres, gdy pomiędzy jednym a drugim tygodniem wydawało się, że mijają wieki. Że rok wydawał się tak odległy, że nie dało się go zmierzyć. Człowiek nie raz wracał wspomnieniami do miejsca, gdzie się wychował, gdzie się ukształtował. To właśnie tutaj Aira ostatnim razem żegnała się z rodzicami - krótko, treściwie, by nie musieć tego przeżywać, by nie pozwolić starszyźnie na to, by zaczęli się zamartwiać. Gdy tylko pojawiła się w progu wraz ze swoim wiernym psim towarzyszem spostrzegła ojca siedzącego na fotelu, wpatrzonego w splecione dłonie. Uniósł wzrok na krótko, popatrzył na swoją latorośl, jak dorosła, jak zmieniła się odkąd była małym dzieckiem.
-Witaj z powrotem - posłał jej malutki uśmiech, jedno krótkie spojrzenie, w którym była ulga. Nic się nie stało, jest cała - mogła odczytać w tym wzroku, mimo tego że trwał zaledwie kilka sekund. Znowu spojrzał w dłonie, zatracił się w tym widoku, zupełnie jakby wskoczył do studni i oczekiwał na spotkanie tafli wody, niezdający sobie przy okazji sprawy, że dna miał nigdy nie spotkać. Obok niego siedział mężczyzna, starszy człowiek o suchej skórze, ze słomkowym kapeluszem w dłoniach. Wyglądał na zmartwionego - Nie wiem jak mogę Ci pomóc. Nie wiem czy mogę Ci pomóc - kontynuował ojciec patrząc starszemu prosto w oczy. Ten pokiwał smutno głową, wyciągnął dłoń i uścisnął.
-Nic się nie stało, dziękuję. Pójdę już. Zajmij się młodą. Dbaj o nią - skinął głową ku obojgu i skierował się do wyjścia.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 878
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Domek Airy

Postprzez Aira » 22 paź 2019, o 13:55

Powrót do domu to zawsze było dość nostalgiczne wydarzenie. Jakby na to nie spojrzeć, to była pierwsza tak długa wycieczka Airy poza obrębem wioski. Niby cały czas była z nią Yuuki, ale to wciąż jeszcze stosunkowo mała psinka. Pozostawał jeszcze fakt, że jej towarzyszem podróży został niejaki samuraj, Hayami. Od ich pierwszego spotkania w knajpie minęło już stosunkowo dużo czasu i zdążyli się do siebie znacznie zbliżyć. To ostatnie raczej nie dało ojczulkowi odetchnąć z ulgą, ale dziewczyna zawsze mogła trafić dużo gorzej. Yuuki już od wejścia zwęszyła obcego w domu. Postanowiła dość ostrożnie mu się przyglądać. Na przywitanie Dziewczyna jedynie kiwnęła głową, przyglądając się nieznajomemu.
Coś się stało? - wydusiła w końcu z siebie, ruszając spokojnie w stronę kuchni. Psinka zaś, dość spokojnie ruszyła za nią wciąż z dozą nieufności, zerkając na mężczyznę przy stole. Prawdę powiedziawszy, było to absolutnie zbędne, w końcu musiał być jakimś dobrym znajomym ojca. Byle jakich ludzi nie wpuszcza się do swojego mieszkania i nie debatuje przy stole. Czekając na reakcję, chwyciła z szafki małą miskę i nasypała trochę świeżej karmy i postawiła na podłodze by Yuuki mogła co nieco zjeść. Nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie nowe zadanie, obie musiały być w pełni sił. Z lodówki więc wyciągnęła otwarty karton mleka i wzięła dwa duże łyki. Resztę wlała psince do pustej miski obok.
Ostatnio edytowano 10 gru 2019, o 16:04 przez Aira, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Aira
 
Posty: 64
Dołączył(a): 9 paź 2019, o 21:02
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6448&p=99676#p99676

Re: Domek Airy

Postprzez Kuroi Kuma » 22 paź 2019, o 20:01


Aira - Misja D 3/XX

Ojciec przez chwilę milczał, czekał aż nieznajomy wyjdzie. Wolał nie poruszać tego tematu w jego obecności. Dźwięk zamykanych drzwi, głośne westchnięcie na zewnątrz, kroki które z każdą chwilą były coraz cichsze, aż w końcu nie było ich słychać wcale. Aira wyczuwała mimowolnie zapach mężczyzny - oddalał się, nie poruszał się zbyt szybko, stawiał ciężko kroki, jak ktoś kto stracił już nadzieję. Ojciec zwiesił głowę, kątem oka dziewczyna mogła zobaczyć, jak jego oczy się szklą. Pojawiają się małe łezki, coś do niego docierało. Myśl, która zawsze gdzieś krążyła w głowie, którą zawsze odpychał i nie pozwalał sobie się z nią pogodzić. Teraz uderzyła ze zdwojoną siłą, niczym młot zwaliła go z nóg. Przetarł twarz, wymusił uśmiech i popatrzył na swoją córę.
-U nas wszystko w porządku. Trzymamy się. Tylko... ten człowiek. Szuka swojej córki. Zaginęła kilka dni temu, nikt nic nie widział, nic nie słyszał - usiadł wygodniej w krześle, oparł plecy, odetchnął pełną piersią, na której coś mu siedziało, jakby przyduszało, nie pozwalało się rozluźnić. W jego głowie siedziała myśl co by zrobił na miejscu tego człowieka. Jak by się zachował, gdyby coś się stało jego ukochanej jedynaczce, jego małej dziewczynce. Mimo że dorosłej, to jednak zawsze gdzieś tam będzie mała, zawsze będzie w jego głowie potrzebować pomocy. Popatrzył na nią, na to jak się zmieniła przez tyle lat.
-Myślisz... że umiałabyś mu pomóc? - zapytał, chociaż zaraz machnął ręką - Zapomnij, dopiero wróciłaś do domu, odpocznij, zostań chociaż na chwilkę
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 878
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Domek Airy

Postprzez Aira » 23 paź 2019, o 16:16

Coś się tu nie zgadzało. Niby ojciec zapewniał dziewczynę, że wszystko było w porządku to Aira wiedziała, że to kłamstwo. Mimika twarzy oraz oczy zdradzały jej, jaka jest sytuacja. Jako młoda kunoichi powinna pomóc. Zwłaszcza że musiał być to jakiś dobry znajomy ojca. Yuuki niespecjalnie przejęła się i nie oderwała wzroku od miski, w której z każdą minutą zmniejszała się ilość jedzenia. Ciekawe co by zrobił Hayami? Znając jego, postanowiłby pomóc w końcu tak się poznała nasza nowa parka.
Jesteśmy urodzonymi tropicielami tak? - zaśmiała się, wskazując palcem prawej ręki swój nos. To chyba nie było stosowne... Trudno, może Aira była prawie dorosła, ale to wciąż była ta sama zagubiona dziewczyna co zawsze. Nawet nie myśląc, potwierdziła swoje zaangażowanie w sprawę, a psinka również szczeknęła radośnie. Od czegoś trzeba było zacząć. Aira znała jedynie podstawowe techniki tropienia, musiało to jednak wystarczyć.
Gdzie ją ostatnio widziano i czy mamy jakąś jej rzecz? - Rzecz z zapachem córki mogła być w tym przypadku kluczowa, a i na miejscu mogły pozostać jakieś zapachy, którymi dałoby się rozpocząć śledztwo. Odpoczynek musiał zaczekać, zniknięcia to zdecydowanie rzeczy, których nie można lekceważyć.
Ostatnio edytowano 10 gru 2019, o 16:04 przez Aira, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Aira
 
Posty: 64
Dołączył(a): 9 paź 2019, o 21:02
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6448&p=99676#p99676

Re: Domek Airy

Postprzez Kuroi Kuma » 23 paź 2019, o 21:05


Aira - Misja D 5/XX

-Coś w tym jest moja droga. Coś w tym jest - zaśmiał się cichutko pod nosem i pokiwał głową. Nos Inuzuka, znany ze swojej skuteczności, z możliwości tropicieli. Byli jednak w osadzie Inuzuka, czy to znaczyło, że nikt inny nie próbował? Przecież pewnie było wielu ludzi z większym doświadczeniem od Airy, a może to właśnie ta rodzina byłą pierwszą, u której człowiek szukał pomocy?
-Nie masz nic przeciwko? Nie powinnaś trochę odpocząć? - zapytał zmartwiony. Jego sumienie było rozdarte pomiędzy spędzeniem czasu z własnym dzieckiem, a pomocą komuś, kto mógł swoje stracić już na zawsze. To drugie jednak wygrało, to była wizja, która go przerażała. Pytanie było bardziej retoryczne, widział zdecydowanie w jej oczach, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie da rady powstrzymać jej przed podjęciem decyzji.
-Musiałabyś spytać o to Hitoshiego, pewnie nie odszedł zbyt daleko, powinnaś go dogonić. Zatrzymał się niedaleko, trzy domy dalej. Obiecaj mi proszę, że jak ją odnajdziesz, to zaraz wrócisz i zostaniesz trochę w domu, dobrze? - zapytał z nadzieją, chociaż nie... to nie było pytanie, to była prośba wychodząca z głębi serca. Brakowało mu jej, zniknęła na tak długo i znowu uciekała.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 878
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Domek Airy

Postprzez Aira » 24 paź 2019, o 14:33

Dobrze, dobrze, obiecuję - zapewniłaby uspokoić swojego ojca. Zdecydowanie za bardzo się o nią martwił. Co jednak można poradzić, tacy byli rodzice i nic się z tym nie zrobi. Aira i tak wolała nadopiekuńczość, niż jakby kompletnie nie zwracali na nią uwagi. W tej chwili trzeba jednak wrócić na ziemię do sprawy zaginięcia. Yuuki już dokładnie wiedziała, co się święci, kiedy dziewczyna zerknęła w jej kierunku. Młoda kunoichi ledwo naciągnęła buty na nogi, a wierna biała kulka już znalazła się u jej boku, merdając ogonem.
Wrócimy najszybciej jak się da - rzuciła na odchodne, by ojciec zbytnio się nie zamartwiam. Zapach Hitoshiego był jeszcze na tyle świeży, że nawet sama Aira mogła go wytropić. Na szczęście w razie czego węch Yuuki był znacznie dokładniejszy. Co gorsza, nigdy nie wiadomo jakie intencje służą takiemu porwaniu... Chociaż to równie dobrze może być zwykłe zagubienie. Aira doskonale wie, jak to jest się zgubić, w końcu jej orientacja w terenie potrafi spłatać dziewczynie niezłego figla.
Ostatnio edytowano 10 gru 2019, o 16:04 przez Aira, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Aira
 
Posty: 64
Dołączył(a): 9 paź 2019, o 21:02
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6448&p=99676#p99676

Re: Domek Airy

Postprzez Kuroi Kuma » 24 paź 2019, o 21:37


Aira - Misja D 7/XX

Ach tak Ninken, towarzysz na którego zawsze można było liczyć, który zawsze był gotowy. Nie ważne co, nie ważne kiedy, nie ważne w jakich warunkach - najlepszy przyjaciel zawsze był obok, by wspomóc swojego partnera. Czy można było w tej relacji nazwać kogoś Panem? Jeden bez drugiego był słabszy, był bardziej podatny na zagrożenia. Jednak nierozłączne duo było w chwilę gotowe do wyruszenia w drogę. Znalezienie mężczyzny było niezwykle proste - po niezbyt długiej drodze udało się go jeszcze złapać nim wszedł do domu. Odwrócił się słysząc że ktoś biegnie po trakcie, zmrużył oczy by przyjrzeć się bliżej.
-Witaj panienko, co Cię do mnie sprowadza? - uśmiechnął się życzliwie, chociaż widać było skrywany pod nim smutek. Dwa sprzeczne sygnały - jeden wysyłany przez ciało, drugi natomiast przez twarz, przez usta chcące nadrobić jakoś ból związany ze stratą. Nie powinno się obciążać innych swoimi problemami. Nie podejrzewał nawet co sprowadziło Airę do niego, fakt miała przy sobie psa, a miejsce w jakim się znajdowali sugerowało swoje, tylko że... czy taki szczeniak mógł im pomóc? Otworzył drzwi do domu i gestem zaprosił ich dwójkę do środka.
-Proszę, rozgośćcie się
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 878
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Domek Airy

Postprzez Aira » 25 paź 2019, o 17:13

No i obie ruszyły na nową przygodę. No może trochę za bardzo to podkoloryzowane. Niemniej jednak sprawa była poważna i skoro poszukiwania już tyle czasu trwają, to nie będzie takie proste zadanie. Kierując się zapachem, szybkim truchtem obie bohaterki udały się do jego źródła. Przemierzały zatłoczone ulice wioski. Rozglądając się do około nie wiadomo po co. Trochę za wcześnie zaczęły tropienie, nie znając żadnych konkretów. No nic, zgodnie z ich przypuszczeniami dogoniły mężczyznę. W odpowiedzi przedstawiła się grzecznie i zaoferowała swoją pomoc. Mężczyzna musiał być zainteresowany, w końcu wpuścił naszą dwójkę do mieszkania.
- Chcemy pomóc w poszukiwaniu. Potrzebujemy do tego jednak informacji. Jakieś zdjęcie, coś co mogło mieć na sobie zapach zaginionej. Albo ostatnie miejsce gdzie ją widziano - zwróciła się do mężczyzny niemalże na bezdechu. Bez chociażby połowy tych informacji ciężko byłoby coś zdziałać. Dziewczyna jedynie mogła zdawać sobie sprawę jak musiał cierpieć mężczyzna. Przed oczami widziała twarz swojego ojca, gdy wyruszała w podróż z Hayamim. Na pewno nie było to miłe uczucie.
Ostatnio edytowano 10 gru 2019, o 16:04 przez Aira, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Aira
 
Posty: 64
Dołączył(a): 9 paź 2019, o 21:02
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6448&p=99676#p99676

Re: Domek Airy

Postprzez Kuroi Kuma » 29 paź 2019, o 18:50


Aira - Misja D 9/XX

Uniósł brwi, zdziwienie pojawiło się na jego twarzy. Czemu ktoś całkowicie mu obcy oferował swoją pomoc? Do tego gonił po wiosce specjalnie po to, by znaleźć jego. Już samo to mówiło co nieco o dziewczynie i jej zaangażowaniu. Za chwilę uśmiechnął się, dał palcem dziewczynie znać, by zaczekała. Poszedł do drugiego pokoju, zniknął na kilka chwil w odmętach domku, ten zaś wyglądał dosyć ubogo - na próżno szukać tutaj jakichś dekoracji, głównie wyposażenie ograniczało się do rzeczy, które były niezbędne. Brakowało tutaj typowej kobiecej ręki, która sprawiłaby, że dom stałby się przytulny, czuć było w nim ciepło. Mężczyzna wrócił, niósł w rękach dwie rzeczy.
-Niestety nie mam nic, co by pokazywało jak wygląda. Jednak to jej ulubiona zabawka, no i notesik, który zawsze miała przy sobie. Zwykle nie opuszczała go na krok, a tu proszę... jeszcze od wczoraj nie daje o sobie znaku życia - podał dziewczynie dwa przedmioty, najbliższe poszukiwanej osobie - Dziękuję Ci po stokroć, nie wiem jak się odwdzięczę - posłał jej smutny uśmiech, za którym kryła się myśl, co się stanie gdy nie odnajdzie swojej dziewczynki. Gdy tylko zacznie węszyć poczuje słaby trop prowadzący oczywiście do wyjścia z domu. Dalej jednak rozchodził się w dwie strony - jeden prowadził daleko od centrum, drugi zaś w stronę lokalu o niezbyt zachęcającym wyglądzie. Obydwa były równie silne, zaś przed Airą i jej dzielnym czworonogiem stało zadanie wybrać odpowiednią ścieżkę. Do której udałaby się dziewczynka? Albo... gdzie ją ktoś zabrał?


//pościk pisz w jednym z tematów, który uważasz za słuszny :)
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 878
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Domek Airy

Postprzez Aira » 19 lis 2019, o 11:26

Pomimo pewnych oporów dziewczynka zaufała Airze. Poprzez dotyk niemal wyczuwała jej drżenie. Na szczęście udało się coś z tym zrobić. Jednym słowem: ulga. Młoda dziewczynka jeszcze przez chwilę dochodziła do siebie. Aira postanowiła w żaden sposób jej nie poganiać, i dać tyle czasu i potrzebuje. W końcu jednak dźwignęła się na nogi a kunoichi pomogła jej wstać.
Nie martw się, ja czuję wszystko dookoła - uśmiechnęła się wskazując palcem na swój nos. Teraz pozostało tylko doprowadzić ją z powrotem do domu. Zwarzywszy na "dobrą" orientację naszej Inuzuki, Yuuki ruszyła przodem jako przewodnik. Sama zaś szła kilka stóp za psinką z dziewczyną tuż obok siebie.
Jeśli chcesz możesz trzymać mnie za rękę - Niby nic wielkiego. Jako dzieciak zawsze rodzicie trzymali ją za rączkę jak się czegoś bała. Może pomoże to by dziewczynka trochę się wyluzowała. Nawet nie wiedzieć kiedy ten spacerek zaczął podobać się również naszej kunoichi. Chyba odezwał się w niej instynkt macierzyński. Mimo, że nie była gotowa na poważną opiekę nad drugim człowiekiem. Przypomniała jej się Sagisa. Chyba nigdy tego nie powiedziała głośno, ale po tym co ją spotkało i w jakim miejscu w życiu się znalazła, podziwiała ją. Od momentu w którym się spotkały po raz pierwszy, minęło już sporo czasu. Mimo to, od tamtego czasu, coś nie dawało jej spokoju. Być może za bardzo opierała się na Hayamim i przez to nie zwracała na nic uwagi. Będzie musiała coś z tym zrobić.
Ostatnio edytowano 10 gru 2019, o 16:05 przez Aira, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Aira
 
Posty: 64
Dołączył(a): 9 paź 2019, o 21:02
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6448&p=99676#p99676

Następna strona

Powrót do Ōkami-den (Osada Rodu Inuzuka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość