„Baishunpu no ie”

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Kana Yuki » 20 cze 2019, o 10:17

40/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Shins wrócił do „domu towarzystwa ludzi bardzo spragnionych wrażeń” bez większego uszczerbku na zdrowiu. Choć nie ulegało wątpliwości, że jego osobowość dostała niewidzialnego pstryczka w nos. Na jego szczęście, całkiem pozytywny w ogólnym rozrachunku. Cel został osiągnięty, blondynka odpuściła mu dalsze polecenia rodem z poradnika tresury psa, a dziewczyny były uradowane. Jakby nie patrzeć, Nandohito miał więcej szczęścia, niźli rozumu.
Dotarłszy do baro-burdelu blondynka poprosiła młodego Douhito o zajęcie miejsca przed sceną. Powód był niejasny, a ona sama nie zdawała się chętna, by go pokazać. Pozostawiając go w towarzystwie bliźniaczek podeszła do baru i rozpoczęła konwersację z ochroniarzem. Chłopak nie mógł jednak narzekać, bowiem po chwili barman przyniósł mu ciepły napój na rozgrzanie. Z pewnością nie był to przyjacielski gest, ale należało go docenić. Jeśli zaś chodzi o bliźniaczki... Zgodnie z harmonogramem dnia, ówcześnie dziękując Shinsowi za przelot, chwyciły za tradycyjne instrumenty wyłożone pod jedną ze scen i zaczęły tworzyć piękne i miłe dla uszu melodie. Nendohito mógł teraz celebrować personalne zwycięstwo nad ludźmi wyjętymi spod prawa. Relaks, kobiety i muzyka. Czego chcieć więcej?
— Mostek masz wyleczony — rzuciła starucha, wciąż nie odrywając się od baru. — Ufam, że nie będziesz sprawiać problemów. — Zdecydowanie był to bardziej monolog, niźli rozmowa. Kobieta nie wydawała się zainteresowana konwersacją z pracownikiem. W końcu nie był jej aktualnie potrzebny. Zamiast pilnowania nowego nabytku, żywo dyskutowała z Łuską. Między słowami przewijało się imię Yoshimitsu. A jak to zwykle bywa, ludzie lubią wywoływać wilka z lasu.
Podwoje gospody otworzyły się z głuchym piskiem, a do gospody wtargnął Kaguya. Wiedział, że wybuch nie był przypadkiem. Odpowiedzialność za ten czyn ponosił sam. Zresztą tak samo, jak podczas poprzednich wydarzeń. Tym jednak razem zapowiadało się na coś zdecydowanie poważniejszego. O ile zabójstwo paru mafiozów mogło wyjść na dobre, o tyle wystrzelenie w kosmos parunastu ekskluzywnych pań do towarzystwa oraz zarządu już nie.
— Akaikari-dono cię wyczekuje, Nendohito idź razem z nim — poinformowała natychmiast po spostrzeżeniu Yoshiego. Cała sytuacja była szyta grubymi nićmi, a najgorsze miało dopiero nadejść.
Słownik


Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka
5) Czerwonowłosa (Akaikari)
6) Akio Arakawa
7) Kobieta z przepaską na oku

Mapa
*klik*

Inne
Kana Yuki
 

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 20 cze 2019, o 12:15

Po dotarciu do przybytku Shins zajął od razu wskazane mu miejsce. Wolałby stąd wyjść, ale wydawało się, że musi na coś poczekać. Miał nadzieję, że nie na kolejne senbony.

Gdy barman przyniósł mu ciepły napój od razu zabrał się do picia. Był wymarznięty, a to pozwoliło mu na rozgrzanie. A rozgrzanie z kolei było ważnym elementem poprawy jego nastroju. Pomogła w tym także atmosfera (choć akurat słowa blondynki raczej miałyby odwrotny skutek).

Po pewnym czasie, ciężko było chłopakowi powiedzieć jak długim - ale ciągnącym się w nieskończoność - drzwi lokalu otwarły się powoli stanął w nich nie kto inny, a Yoshimitsu Kaguya. W sumie całkowicie zapomniał się zapytać co się z nim dzieje. Co za wtopa!

Gdy blondynka kazała mu udać się razem z przedstawicielem kościanego rodu na górę Shins wstał i poszedł za niedawnym towarzyszem. "Hejka, co tam u Ciebie" - zapytał w drodze na górę - "Dobrze się bawiłeś? Bo ja tak jakby mocno średnio. I jeszcze musiałem się mocno nagłówkować, żeby wyjść bez odciętych rąk... ".



Doton: Iwa Bunshin no Jutsu
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Iwa Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran

Zasięg
Klon pojawia się obok nas; Klon nie może się oddalić na więcej niż 50m

Koszt E: 18% | D: 13% | C: 9% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% za klona + to, co przekażemy

Dodatkowe Siła równa twórcy; Szybkość -> 1/2 postaci; Reszta równa użytkownikowi za wyjątkiem wytrzymałości.

Opis Przydatna technika polegająca na stworzeniu skalnej kopii swojej osoby. Ich głównymi atutami są wytrzymałość (stworzone są z twardych skał) i możliwość korzystania z technik Doton znanych pierwowzorowi. Zwyczajne wbicie kunai nic nie da - trzeba całkowicie je rozkruszyć, by się ich pozbyć. Klony mają własną wolę, nie ma więc potrzeby stałego kontrolowania ich poczynań. Kopia potrafi nawet mówić, czym można łatwo wprowadzić przeciwnika w błąd. Jutsu ma jednak kilka wad, a jedną z nich jest koszt. Oprócz kosztu stworzenia techniki trzeba przeznaczyć dodatkową ilość na zasoby klona. W przypadku jego zniszczenia chakra nie jest odzyskiwana. Dodatkowo kopiowany jest podstawowy ekwipunek, gdzie wszelkie nietypowe oręża w postaci notek czy bombek nie będą kopiowane.


C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 20 cze 2019, o 14:47

Podróż z Shigashi do Yusetsu była dość krótka, nawet zima nie przeszkodziła kościanemu chłopakowi w szybkim przemieszczaniu się. Myślał o tym jak zareagować, o tym czy Shins żyje i o tym czego właściwie się dopuścił dostarczając tę paczkę. Czy dał się wkręcić w zamach? Myśl o tym, że mógłby się dopuścić do tak podłego ataku z ukrycia... Myślenie o tym, powodowało tylko złość.
Kiedy dotarł pod lokal wziął głęboki oddech i otworzył drzwi, które wydały z siebie duży pisk. Po wejściu doznał swoistego szoku... Dohito żył! Niesamowite. Może go wskrzesili? To możliwe? Od razu podszedł do swojego przyjaciela lekko uderzając go pięścią w brzuch, lekko tak tylko żeby odczuł i w sumie Yoshi chciał sprawdzić czy jest żywy czy to jakaś kukła czy coś innego. Usłyszał polecenie od blondynki i jego oczom ukazał się ten wiejski przypakowany cham. Krew lekko zagotowała się w młodym Kaguya. -Szczęściarz... Powiedział w jego stronę pod nosem, zachowując całkowity spokój swoich ruchów.
-Już idziemy... Idziesz z Nami porozmawiać z szefową czy będziesz pilnować żeby góra mięsa nie podsłuchiwała? Yoshi spojrzał na Shinsa kiedy ten zaczął marudzić coś o uciętych rękach... Autentycznie chciało się śmiać kościanemu chłopakowi kiedy zobaczył swojego towarzysza, który musiał spędzić trochę czasu sam na sam ze swoimi oprawcami. Musiało tu być zabawnie. Chłopcy weszli do biura i głos zabrał Kaguya. -Wykonałem zadanie. Nie otwierałem paczki, odebrała je kobieta z przepaską na oku. Tak jak mówiłaś. Moja część umowy została wypełniona. Miał nadzieje, że Shins będzie obserwował drzwi i nie zaufał tym ludziom. Uważne obserwowanie czerwonowłosej, szukanie czegokolwiek co mógłby wykorzystać. Poprawił rękaw swojej koszuli. Męczyło go zdecydowanie to czekanie na to co się stanie. Spokój przyniosła mu wiadomość o tym, że Dohito żyje ale co teraz?
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Kana Yuki » 22 cze 2019, o 02:51

43/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Dzień dobiegał końca, zupełnie tak jak ponura sztuka, którego aktorami byli Yoshimitsu i Shins. Z pewnością już nic nigdy nie będzie takie samo. Głównie za sprawą wcielenia ich w szeregi jednej z najbrutalniejszych mafii, jakie stąpają po tej ziemi. Zresztą nie rozchodziło się o samą Akiyamę, ale również inne, nieco odmienne grupy przestępcze. W Shigashi coraz częściej plotkowano o zwiększonych działaniach podejrzanych trup. A zwiastowało to jedynie zgubę całego miasta. I to taką, której świat jeszcze nie widział. Na ten jednak moment sytuacja była względnie stabilna i tego należało się trzymać. Kto wie co przyniesie przyszłość? Młodzi shinobi na pewno nie.
Minęły minuty, może godziny. Czas zdawał się dłużyć w nieskończoność, a niepewność jeszcze bardziej podbijała strach przed tym, co planują zarządcy tego miejsca. Blondynka mówiła bardzo cicho, toteż Shins, mianowany na Nendohito, nie słyszał nic więcej, niż dźwięki Shaminsena. Podany napój, zgodnie z przeznaczeniem, rozgrzewał i ciało, i duszę. Chaos zdawał się uspokoić. A przynajmniej na ten krótki moment. Swoista cisza przed burzą.
Desudokutā nie odwróciła się. Najwyraźniej jej umiejętności sensoryczne były na tyle rozwinięte, by nie musiała obawiać się ataku zza pleców. Spokojnie zakończyła rozmowę z barmanem, zostawiając go z krótkim acz wymownym poleceniem. W następstwie odwróciła swe ciało i ześlizgnęła się z krzesła. Całkowicie zignorowała konwersację pomiędzy mężczyznami. Ani ją ona grzała, ani ziębiła. Mówiąc prościej, była jej nawet na rękę.
Bez słowa, typowo dla siebie, wskazała kierunek, którym mieli podążać podwładni. Sama zaś ruszyła zaraz za nimi prowadząc ich aż do dobrze znanego im pomieszczenia. Drzwi były otwarte, zupełnie tak, jakby Czerwonowłosa już od dobrych paru godzin wiedziała, że zadanie zostało wykonane.
— Desudokutā, poradzę sobie — rzuciła w stronę Blondyny, której usta mimowolnie wykrzywiły się w grymasie niezadowolenia. Niemniej jednak, zgodnie z poleceniem, opuściła pomieszczenie pozostawiając niebezpiecznych młodzieńców sam na sam z Akaikari. — Spocznijcie.
Wraz z postępującym dialogiem chowała grube pliki dokumentów w szafce dębowego biurka. Informacje, które przedstawiał Yoshimitsu były o tyle istotne, że całkowicie zmieniały pole bitewne mafii.
— Doskonale — odparła, nabierając w płuca więcej powietrza. — Pozwól zatem, że przedstawię ci następstwa powyższego... Wszystko poszło z planem, a zatem jedna z ważniejszych person w Ekibyō wystrzeliła w kosmos tak samo, jak jedna z ichnich palarni — to mówiąc uśmiechnęła się tak, jakby właśnie jedno z jej największych marzeń stało się prawdą.
— Oznacza to tyle, że nie postawisz nogi w Shigashi no Kibu. Mówiąc prościej, odebrałeś paczkę naszemu kurierowi i wyciągnąłeś istotne hasło, a później zabiłeś. Twoje czyny na terenach kupieckiej krainy pozwoliły nam nieco namieszać na czarnej arenie. Żadna z organizacji nie powiąże cię z Akiyamą, co bardzo nam sprzyja. Nie jest to jednak koniec. Zgodnie z tym, co powiedziałam przed twoim wyruszeniem, wcielenie jest permanentne. Tak jak Nendohito, tak i twoje. Z tym wyjątkiem, iż pozostajesz ukryty przed oczyma. Jesteś duchem. Kimś, komu powierzane będą jedynie zlecenia specjalne... Trywialnie rzecz ujmując, rób co chcesz tak jak przedtem. Jeśli będziemy potrzebować twojej osoby, znajdziemy cię — podsumowała dosadnie. Nie czekając na reakcję białowłosego, swą następną wypowiedź skierowała ku Shinsowi. — Ty zaś, z racji umowy zawartej z Desudokutā, zostajesz pod jej bezwzględną jurysdykcją. Nie wchodzę w szczegóły, bowiem znane są one tylko wam. To wszystko, co miałam do powiedzenia. Możecie opuścić „Baishunpu no ie”.
Słownik


Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka (Desudokutā)
5) Czerwonowłosa (Akaikari)
6) Akio Arakawa
7) Kobieta z przepaską na oku

Mapa
*klik*

Inne
Kana Yuki
 

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 22 cze 2019, o 03:25

No i wszystko zakończyło się... pomyślnie? A przynajmniej bilans zysków i strat nie jest bardzo negatywny. Odrobina upokorzenia, które stanie się dla chłopaka gorzką nauczką na przyszłość, by jego działania były bardziej stanowcze i by się z nich nie wycofywać, nawet jeśli popełnił błąd - gdyż niezdecydowanie grozi poważnymi konsekwencjami. Ale w zamian przystąpienie do rodziny Akiyama - perspektywa uzyskania w przyszłości dostępu do przeszczepu... wzmocnienia swego ciała dodatkową umiejętnością, która może być śmiertelną niespodzianką dla jego oponenta. Nie jest źle!

Chłopak na przyszłość postanowił być bardziej rozważny i działać po lepszym rozeznaniu sytuacji - by nie popełniać błędu zbyt wczesnej interwencji jak w tym przeklętym zamtuzie, ale i bardziej stanowczy - nawet jeśli popełni błąd, to nie wycofa się, a będzie kontynuował swój plan. Dopóki nie będzie kontrolował sytuacji.

Po wysłuchaniu słów kobiety jedynie wstał, ukłonił się lekko i poszedł do drzwi. Na zewnątrz pokoju poczekał na Yoshiego i razem z nim opuścił budynek.

"To co teraz planujesz? Dalej na mur? Mnie tutaj wiążą... pewne zobowiązania, więc pewnie nasze drogi się tutaj rozejdą. " - powiedział do swojego towarzysza - "I generalnie co się odwaliło w Shigahi? Wysadzali coś i mnie tam nie wysłali... co za świństwo!"



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 22 cze 2019, o 03:40

No i koniec tej udręki z mafią... Dla Yoshiego informacja o możliwości odejścia od tych ludzi bez charakteru była czymś co wreszcie wywołało u niego uśmiech. Brak możliwości podróży do Shigashi? Ha! Żaden problem, następnym razem zbierze większą liczbę głów z tej rodziny. Wszystko poszło zgodnie z planem czerwonowłosej kobiety.
-Taki podstęp? Jak dla mnie słabe ale nie każdy może być Kaguya. Spojrzał na kobietę i wzruszył ramionami dając wyraz dezaprobacie wobec sposobu załatwienia tej sprawy. Kościany chłopak myślał już tylko nad tym gdzie uda się przy najbliższej okazji. Czy będzie to tak jak planował od początku czyli mur, a może pokręci się w najbliższych okolicach. Może znalazłby tutaj coś ciekawego do roboty? Mógłby terroryzować kupców na szlaku, a może przebić gardło tego prostaka zza baru?
Wyszedł chwilę po swoim towarzyszu. -Nendohito? Czyli zostałeś pieskiem na zawołanie? Yoshi był zdecydowanie ciekawy jak to się stało, że Shins który wydawał się dość twardy został zwykłym pupilkiem jakiejś blond laleczki i jej pomagiera. -Może skoczymy gdzieś odpocząć? Zanim odejdę muszę Ci jeszcze pokazać jak się bronić... Dałeś się rozdeptać, serio? Ton głosu Yoshiego był zdecydowanie zażenowany tym co Shins zaprezentował w konfrontacji z tą górą mięsa.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 22 cze 2019, o 04:00

"Pfff" - parsknął Shins. Nie za bardzo miał co odpowiadać. Porażka była całkowicie poniżająca - "Walka w zwarciu jest dobra dla takich jak Ty. Ja preferuję szlachetną sztukę wybuchu. Bym spróbował rzeczywiście kogoś wysadzić to wysadziłbym razem ze mną... Miałem nadzieję, że się przestraszą i tym samym przejmiemy kontrolę nad sytuacją... a wyszło... eeeee... nie całkiem zgodnie z planem... Wiesz co - chodźmy się napić do jakiejś karczmy. Ja Ci opowiem co mnie spotkało, a Ty streścisz swoje wystąpienie. Co Ty na to?" - zaproponował chłopak, po czym udali się razem do karczmy "Psi syn".

Zmiana tematu razem z Yoshim.



Następny temat: Karczma "Psi syn"


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 2 lip 2019, o 23:19

Minęło trochę czasu od całego zamieszania z Shinsem i mafią więc Kaguya postanowił wpaść w odwiedziny do komórki rodziny Akiyama. Kto wie, może ktoś będzie w stanie zaoferować mu pracę? Chciał się rozwijać, a tylko walka może prowadzić do rozwoju. -Dawno mnie tu nie było! Wszedł, a od progu zaczął mówić dość głośno. Poprawił rękaw koszuli i spojrzał w kierunku Łuski, który stał za barem. -Łusko, nalej mi wina. Spojrzał na przypakowanego chama z pogardą jaką miał zarezerwowaną tylko dla Sabaku.
Rozsiadł się wygodnie w oczekiwaniu na swoje wino, oczekiwał również na to aż przyjdzie do niego ktoś kto może rozmawiać z mafijnym pazurem jako jego przełożony.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Naoki » 3 lip 2019, o 10:13

Misja C
1/30

"Bez świadków i bez dowodów"



Powrót do już znanego miejsca był łatwy, droga do niego nie była już skomplikowana. Sam lokal także niewiele się zmienił od tego co widziałeś ostatnio. Jednak teraz odwiedziłeś chyba to miejsce w nieco innych planach niż poprzednio. Jednak ty na samo powitanie postanowiłeś zamówić sobie nieco relaksu w postaci alkoholu. Rosły mężczyzna nie planował się nawet odzyskać, jedynie spokojnie podał Ci twoje zamówienie przesuwając butelkę po ladzie baru. Może nie był zbytnio w humorze, albo coś zwyczajnie się stało, zwłaszcza że po chwili zniknął gdzieś w oddali zostawiając Cię samego z butelką, by po paru minutach zjawić się z dobrze Ci znaną blond włosom damą. Raczej w tym wszystkim udało Ci się trafić na kogoś kto mógłby Ci coś zlecić jako twój przełożony. Tylko czego mogłoby dotyczyć twoje zlecenie? Kobieta sama w sobie wyglądała na lekko zdenerwowaną.
- W końcu jesteś. Mam nadzieje, że długo tutaj nie zabawisz, bo zaraz musisz wyruszyć rozwiązać pewien problem. - powiedziała, dość wyniosłym tonem. Pozbawiając się pewnej maniery w rozmowie. Tylko czy Tobie to przeszkadzało? W sumie nie miałeś zbyt wiele czasu na odpowiedź, bowiem szybko zostałeś poproszony jednym gestem ręki byś wstał i ruszył za nią. W stronę zapewne jej biura.
- Ktoś ostatnio tutaj węszył. Masz wytropić tą osobę, dowiedzieć się co wie. Po czym pozbyć się jej, razem ze wszystkimi osobami postronnymi, a wszelkie dokumenty które zgromadził masz zniszczyć. - wypowiedziała, przedstawiając Ci twoje zadanie. Podsuwając Ci tam samym rysunek przedstawiający wizerunek mężczyzny, zapewne był to twój cel, którego powinieneś się pozbyć. Nie przypominał zbytnio biednej osoby, najwidoczniej był dobrze sytuowany.
- Ktoś z jego rodziny przebywa jeszcze tutaj w okolicy. Możesz uciąć sobie z nim drobną rozmowę. Jest na dole w podziemiach. - wypowiedziała, wskazując Ci kolejne miejsce, do którego powinieneś się skierować. Daleka droga na razie przed Tobą nie widniała, przynajmniej jak na razie.
- Tylko niech wszystko wygląda na nieszczęśliwy wypadek, bądź zabójstwo w celach rabunkowych. Chyba nie chcesz by ktoś nas powiązał z tą sprawą. Prawda? - dodała na sam koniec, odwracając się do Ciebie tyłem, a ty raczej mogłeś udawać się z powrotem do barmana by zabrał Cię do piwnic, w których raczej miałeś okazję już być. Teraz jednak pozostaje pytanie, jaka osoba czeka na Ciebie na dolę i czy łatwo będzie Ci wydobyć z niej informacje. Możliwe, że będzie znajdował się tam ktoś jeszcze, kto jest specjalistą od pozyskiwania informacji, od problematycznych ludzi. Jednak ty samemu także możesz spróbować się w tym fachu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 380
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 3 lip 2019, o 10:52

Korzystając z całkiem niezłego wina i wygodnej kanapy Yoshi oczekiwał swoich przełożonych. Podobało mu się, że wieśniak zza baru jest teraz jego podwładnym. Wziął szklankę z winem, przechylił i nagle zobaczył blondynkę, która prawie zabiła Shinsa. Ledwie przełknął łyk, kiedy ją zobaczył. Wściekły? Nie, to nie to. Był bezsilny wobec tak doświadczonej kunoichi rodziny Akiyama. Jedyne co mógł to współpracować.
Zaczęła opowiadać o zleceniu i wspomniała członka rodziny w podziemiach budynku, coś mu tutaj nie pasowało...
-Jeszcze nic nie wyciągnęliście od Niego? Kaguya pokręcił głową z zażenowaniem i głęboko westchnął. Po wyjściu z biura spojrzał w kierunku Łuski po czym machnął ręką. -Podaj jeszcze jedną butelkę wina, pewnie trochę tutaj posiedzę.

-Zaprowadź mnie na dół. Rzucił krótko i stanowczo do barmana. Ruszył od razu za Nim oczekując ledwie żyjącej osoby. -Wiecie cokolwiek o tym więźniu? Liczył na chociaż minimalną ilość informacji. Komórka w Yusetsu chyba nie była najbardziej profesjonalna skoro nic nie potrafili wyciągnąć od jakiegoś człowieczka mając go w swoich łapskach. Kaguya po wejściu do piwnicy, zdejmie swój płaszcz, poprawi rękaw i z szelmowskim uśmiechem oddeleguje Łuskę na górę.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Naoki » 4 lip 2019, o 09:34

Misja C
3/30

"Bez świadków i bez dowodów"




Może była to i bezsilność wobec doświadczonej kobiety. Jednak można to też nazwać uznaniem do jej umiejętności, zapewne sama doskonale poradziłaby sobie ze wszystkim, ale jednak po co momentami brudzić sobie dłonie niepotrzebnie jeżeli ktoś może Ci w tym pomóc i ułatwić nieco życie. Więc tak, ty w tym momencie byłeś dla niej zwykłym pachołkiem, który zdejmował jej niepotrzebny problem z ramion. Chociaż nadal sam fakt, że nikt nie zajął się jeszcze więźniem było nieco dziwne.
- Przybył do nas tej nocy. Nikt nie miał zbytnio czasu się nim dobrze zająć. A Tobie przyda się dodatkowa wiedza i umiejętności w wydobywaniu informacji. Więc możesz to potraktować jako darmowe szkolenie. Łączenie przyjemnego z pożytecznym. - powiedziała, na sam koniec. Wyjaśniając Ci czemu nikt nie zajął się zbytnio więźniem. Fakt późnego jego przybycia mógł być jednym z powodów, jednak teraz zjawiłeś się ty, więc robota spadła na Ciebie. Odciążając tym samym inne osoby, które miały ważniejsze rzeczy do roboty nie jeżeli przesłuchiwanie jakiegoś smarka na potrzeby twojego zadania.
Przez co mogłeś odejść teraz z wyjaśnieniami wracając do barmana prosząc o jeszcze jedną butelkę wina przed zejściem na dół. Wywołało to u niego lekki uśmiech, nieco przerażający i przeszywający na wskroś ciało. Jednak nie dało się wyczuć od niego złych intencji, zapewne wiedział już co czeka na Ciebie na dole.
Na twoje pytanie na temat informacji o więźniu nic nie odpowiedział, jedynie otworzył przed Tobą drzwi na zaplecze idąc przodem zapewne prowadząc Cię do odpowiedniego miejsca gdzie będzie mógł uciąć sobie drobną pogawędkę z wynajmującą tamto lokum osobą. Po samym zejściu na dół dało usłyszeć się już dźwięk łańcuchów i stękania twojego rozmówcy. Najwidoczniej był dobrze unieruchomiony. Po krótkiej chwili mogłeś samemu się o tym przekonać.
Młody chłopak, na oko około 16lat, miał przybite do ziemi nogi obwiązane łańcuchem cały czas będąc w pozycji klęczącej. Jego oczy i usta były na razie zawiązane uniemożliwiając mu rozpoznanie swoich oparów i ograniczając niepotrzebne krzyki gdy to nie jest przydatne. Nie posiadał już na sobie zbędnego odzienia., cały jego tors był odsłonięty, przez co w niektórych miejscach dało się zauważyć siniaki, które zapewne powstały przy jego bezproblemowym transporcie tutaj. Chwilę później zostałeś tutaj sam, bowiem barman postanowił wrócić na górę. Jednak było to dalekie od prawdy, bowiem znajdowała się tutaj jeszcze jedna osoba, która niezbyt zwracała na siebie uwagę, stojąc jeszcze w zaciemnionym rogu pomieszczania. Dziwny mężczyzna, ubrany cały na czarno, nie posiadający żadnych widocznych cech charakterystycznych, ze względu na to że całe jego ciało było pokryte czarną tkaniną. Nie pozostawiając praktycznie żadnych luk, nawet na oczy. Jednak po bliższym przyjrzeniu się szło zauważyć odstępy w tkaninie na ramionach i w okolicach ust. Wyglądało to dość dziwnie, jakby komuś nie chciało się zbytnio szyć i postanowił pospinać wszystko na pojedyncze nici byle się tylko trzymało.
- Witaj. Więc to ty masz się zająć tym zadaniem? - zapytał, spokojnym głosem praktycznie pozbawionym praktycznie emocji. By po tym podejść do Ciebie spokojnym krokiem, jakby sunął po ziemi zamiast normalnie iść, nie wydając przy tym żadnych dźwięków.
- Jeżeli chcesz, mogę Ci nieco pomóc. Ty zadawaj pytania, a ja postaram się by na nie odpowiedział. Oczywiście, możesz spróbować także samemu, a ja chętnie na to popatrzę. - dodał po chwili, chodząc dookoła Ciebie, zapewne tym samym chcąc obejrzeć dokładnie całego ciebie, oceniając tym samym twoją wartość. Równie dobrze można to chyba potraktować jako test sprawdzający twoje umiejętności, tylko czy w takim przypadku chciałbyś skorzystać z czyjej pomocy i tym samym obniżyć swoją ocenę za zadanie? Oczywiście, mogłeś go także prosić o pożyczenie sprzętu do rozmów, nie było w tym nic dziwnego dla niego. W pomieszczeniu obok znajdował się cały stół dziwnych przedmiotów. Zaczynając od dwóch kawałków drewna ze stalową żyłką, idąc dalej do bicza z kolcami, parę rodzajów szczypiec, noży i innych ostrych przedmiotów. Parę haków z łańcuchami, oraz dziwna szczotka, która zamiast zwyczajnego włókna posiadała gwoździe, których stan wskazywał, że przyszły już swoje i przeżyły już niejedno bliskie spotkanie z kimś.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 380
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 5 lip 2019, o 00:53

Droga do piwnic zajęła tylko chwilkę, oczywiście prostak zza baru nie raczył odpowiedzieć na pytania Yoshiego. Wchodząc do pomieszczenia z więźniem, zobaczył dzieciaka... Szesnastolatek zakuty w łańcuchy. To niezłego musiał mieć członka rodziny, że ten zostawił go w rękach mafii. Wszystko teraz zależało od białowłosego, no może oprócz życia tego chłopaka bo te było już skończone i musieli wiedzieć o tym wszyscy prócz głównego zainteresowanego.
Głos, który pojawił się w pomieszczeniu do tortur, okazał się być przyjazny w zamiarach. Chęć pomocy przy torturach? Nie dzisiaj, Kaguya miał zamiar samemu wydobyć informacje od kochanego więźnia. -Witaj, zajmę się tym sam ale dziękuje za chęci. Mógłbyś przynieść sól? Kościany chłopak uśmiechnął się i otworzył butelkę wina, stawiając ją kawałek od przesłuchiwanego. Uwolnił jego usta w celu podjęcia rozmów. -Wiesz czemu tutaj jesteś? Spokojny ton głosu pewnie musiał być dla chłopca nowością bo pewnie wszyscy inni wykrzykiwali różne rzeczy, których można było się przestraszyć, wszyscy byli tacy groźni...
-Mam nadzieje, że nie będziesz utrudniał i powiesz mi wszystko o swoim ciekawskim członku rodziny. Przeszedł obok chłopaka lekko przesuwając rękę po jego głowie, chciał go tylko trochę nastraszyć. W końcu miał go przesłuchać, a nie spowodować panikę przez, którą dzieciak nie będzie w stanie nic powiedzieć. Poprawił rękaw i odwiązał teraz jego oczy tak aby ten nabrał trochę pewności. -Mam trochę wina, chcesz się napić? Złapał za butelkę i pochylił się przed dzieciakiem patrząc mu w oczy. Chłód jakim otaczał się Kaguya był odczuwalny dla wszystkich. Słabych czy mocnych, starych czy młodych... Pomalowane paznokcie, brak okazywanych emocji czy ciało pełne blizn mogło napawać strachem każdego człowieka z jakim stykał się Yoshimitsu. Oczekując na odpowiedź napił się odrobinę wina, był spragniony ale chciał też pokazać skutemu rozmówcy, że nie jest to żadna trucizna.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Naoki » 5 lip 2019, o 22:23

Misja C
5/30

"Bez świadków i bez dowodów"




Fakt barman nie należał dzisiaj do osób najbardziej rozmownych najwyraźniej był lekko nie w sosie, albo ktoś nie pozwolił mu zwyczajnie spać w nocy. Wszystko było możliwe, tak samo jak i myśl o jego oszczędności w słowa. Bowiem po co ma się męczyć odzywając się do kogoś takiego jak ty. Koniec końców nie pytasz go o coś, co dotyczy go bezpośrednio. Przez co lepiej dla niego nic nie mówić i jedynie spełniać swoje zadanie, a w tym momencie było nim zaprowadzenie Cię do piwnicy. Gdzie po chwili zostałeś sam razem z pojmaną osobą, oraz pewną nieznajomą osobą ubraną w czerń.
Cóż, ty przynajmniej nie planowałeś korzystać z jego pomocy w wydobywaniu informacji, wolałeś się zając tym sam. Fakt, to mogło postawić Cię w lepszym świetle przed znajomym, który dziwnie kręcił się po pomieszczeniu, zanim poprosiłeś go o sól. Sama prośba wydała mu się dziwna, przynajmniej mogłeś tak myśleć, reakcji nie dało się wyczytać z jego twarzy. Jednak on zamiast skierować się do drzwi, poszedł prosto na ścianę, najwyraźniej nie chciał zbytnio Ci pomagać, gdy po chwili zwyczajnie wtopił się w ścianę i zniknął w pomieszczeniu naprzeciwko.
Ta umiejętność zapewne była przydatna i przez to nie musiał tracić zbytniego czasu na otwieranie i zamykanie za sobą drzwi. Teraz zostałeś jednak sam, mogłeś powoli przejść do przesłuchania licząc na to, że nieznajomy w czerni za chwilę wróci z twoją solą. Postanowiłeś najpierw zdjąć knebel chłopakowi, w sumie nie był to najlepszy pomysł, średnio widziało mu się odpowiadanie na twoje pytanie. Zamiast tego wolał zacząć głośno krzyczeć i się miotać hałasując przy tym łańcuchami. Pierwsza fala jego głosu mogła lekko zabrzmieć Ci w uszach, zapewne słyszałeś go nie tylko ty. Sam małomówny barman zapewne też. Jednak po krótkim krzyku i wołaniu o pomoc nastała cisza, a chłopak zaczął kręcić głową na boki, chcąc zapewne namierzyć twoją osobę. Ty w tym momencie okazałeś się dla niego pomocny, mimo prób zrzucenia twojej ręki z głowy odwiązałeś mu oczy, a on niewiele myśląc od razu po tym jak Cię zobaczył splunął na Ciebie trafiając śliną prosto w twoją szyje. Na szczęście nie była to żadna technika, która mogłaby Cię pozbawić w szybki sposób życia. Na przyszłość jednak lepiej uważać, bo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.
- Pieprz się. Nic Ci nie powiem. Nie masz prawa mnie tak przetrzymywać. Nie wiesz kim jestem walony śmieciu?! Natychmiast mnie uwolni, albo tego pożałujesz! - wypowiedział, dość podwyższonym tonem głosu. Najwidoczniej nadal czuł się w pozycji wygrywającej licząc na to, że każdy będzie skakał na jego skinienie. Niestety tak to bywa z rozpieszczonymi dzieciakami, że nie widzą zbytnio kiedy ukorzyć swoją głowę i zacząć myśleć. Temu do tego było jeszcze daleko. Nie ma co się oszukiwać, bez środków przymusu bezpośredniego nic tutaj nie zdziałasz, twój rozmówca czuje się zbyt pewnie. Dodatkowo najwyraźniej zostało mu sporo sił by nieco się miotać. Chociaż po chwili przestał, a na jego twarzy najwyraźniej pojawiało się przerażanie, a ty na swoim ciele mogłeś poczuć przerażające spojrzenie.
- Mam sól, o którą prosiłeś. Narobiłeś tutaj trochę hałasu, nawet tam dalej było was słychać. Nie ładnie. - powiedział, już Ci lekko znany czarny mężczyzna, pojawił się w takim sam sposób jak wcześniej zniknął wychodząc z jednej ze ścian. Sam chłopak najwyraźniej także się go przestraszył, albo to może było jedynie spowodowane jego wyjściem ze ściany.
- Ja sobie tutaj trochę postoje i no... popatrzę. - dodał po chwili, wskazując dłonią jeden z rogów pokojów gdzie po chwili się udał. Ta osoba mogła teraz sprawiać pozory lekko roztargnionego, ale to może wszystko przez to, że dąłeś mu wolne i mógł sobie nieco odpocząć.
Jednak miałeś teraz dodatkowo widza przy próbie wydobycia informacji, jednak skąd mógłbyś mieć pewność czy dzieciak mówi prawdę, zwłaszcza że mimo pozycji w jakiej teraz się znajduje nadal potrafi być pewny siebie i arogancki. Może jednak byłoby warto zacząć od podstawowych informacji, które łatwo byłoby zweryfikować w inny sposób, możliwe że sama tajemnicza postać stojąca właśnie w rogu niczym słup i wtapiająca się przerażająco dobrze w tło posiada jakaś wiedzę o młodzieńcu. W końcu ktoś go musiał tutaj sprowadzić, a ten tajemniczy jegomość wygląda na takiego kto byłby w stanie uprowadzić każdego nawet z najbardziej szczerzonych miejsc. To chyba przez ten jego dziwny strój i umiejętności pozwalające przenikać przez ściany.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 380
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 5 lip 2019, o 23:47

Całe szczęście towarzysz Yoshiego nie był marudny i udał się po sól, o którą poprosił chłopak, uwinął się z nią całkiem szybko. Kaguya chciał być miły, spokojny i chciał załatwić całą sprawę bez zbędnego cierpienia... Dzieciak wybrał inną ścieżkę, wolał krzyczeć, a kościany chłopak bardzo tego nie lubił. Lewa dłoń powędrowała po knebel, a prawa wymierzyła uderzenie otwartą dłonią w policzek. Bez sensu będzie bicie go po głowię, gdyż może stracić kontakt ze światem. W miarę sprawnie zakneblował chłopaka, zostawiając mu pełną swobodę widzenia. -Wybacz, myślałem że jest mądrzejszy. Yoshi przeprosił za hałasy, cóż no nie mógł się tego spodziewać po zakutym dzieciaku.
Spoiler: pokaż
-Kto to jest w ogóle? Wiadomo cokolwiek o Nim? Zapytał równocześnie podchodząc do mężczyzny ubranego na czarno. Miał nadzieje, na jakikolwiek punkt zaczepienia. Podszedł do narzędzi tortur i sięgnął po jeden z noży. Zrobił nacięcie od barku po nadgarstek chłopca po czym sięgnął po sól. Cała garść soli została wsmarowana w świeżą ranę, Kaguya liczył, że spowoduje to trochę więcej bólu niż normalnie. -Chciałem załatwić to grzecznie i miło. Jeśli jesteś tak głupi to prowokujesz tylko problemy. Zaszedł za jego plecy i kopnął go w okolice nerek. Wyjął z przedramienia tępą kość tak jakby chciał ją zregenerować i uderzył nią kilka razy w pięty kochanego więźnia. -Ja mogę tak godzinami, a Ty? Uśmiechnął się do chłopaka i schylił po wino.

Chwilę po napiciu się, kontynuował swój monolog. -Chce tylko wiedzieć, gdzie udał się Twój ciekawski krewny. Dowiem się tego w ten czy inny sposób. Mogę zabić Ciebie, zabić Twoją rodzinę ale i tak go znajdę, wszystko zależy od Ciebie. Białowłosy przykucnął lekko poprawiając rękaw koszuli. Oczekiwał na to co się wydarzy, nie wiedział za dużo o przesłuchiwaniu więźniów, robił wszystko to czego nauczyła go starszyzna rodu Kaguya. Wiedza teoretyczna, a praktyczna to dwie różne sprawy.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Naoki » 6 lip 2019, o 10:47

Misja C
7/30

"Bez świadków i bez dowodów"




Współpraca nie leżała w naturze młodzieńca i dość szybko mogłeś się o tym przekonać, niestety na własnej skórze. Popełniając jeden błąd, który na szczęście zbyt wiele Cię nie kosztował. Dobroć w takich sytuacjach była niezbyt mile widziana, każdy chciał tutaj coś ugrać, każdy miał swoje zadanie do spełnienia, a młodzieniec za cholerę nie chciał współpracować utrudniając Ci zadanie.
Fakt, stwierdzenie, że jest mądrzejszy wywołało jedynie u niego parsknięcie z lekkim oburzeniem, nie mógł już Ci normalnie odpysknąć bowiem odzyskał knebel, który przed chwilą mu zabrałeś. Przynajmniej druga osoba w tym pomieszczeniu jakże tajemnicza wydawała się bardziej skora do współpracy. Na twe pytania skinął jedynie głową potwierdzają, że coś o nim wiadomo, by zaraz po tym zacząć drapać się po głowie zapewne w celu przypominania sobie czegoś istotnego.
- Nazywa się Ichimi. Mieszka w tej osadzie od paru lat, w jednej z posiadłości swojej rodziny. Ma stały dostęp do gotówki swojego ojca, przez co jest nieco rozpieszczony. Gustuje w luksusowych posiłkach i w znęcaniu się nad swoimi podwładnymi. Nikt za bardzo obecnie za nim nie tęskni, lecz nikt nie był mi w stanie powiedzieć nic o jego ojcu. - odparł, przedstawiając fragment informacji jakie posiadał, wszystko w sumie było dość ciekawe i wyjaśniało czemu chłopak był tak pewny siebie, zazwyczaj sam brał udział w takich sceneriach jednak w odwrotnym ustawieniu niż to co ma obecnie.
- Jego ojca nikt nie widział od zimy. Ponoć co jakiś czas przesyłał listy do niego, lecz młody wszystkie je palił zaraz po przeczytaniu. Posłańca niestety nie udało mi się znaleźć, co jest dość dziwne. - dodał po chwili, dodając resztę informacji. Fakt wszystko było tutaj dobrze zabezpieczone, a sam chłopak raczej wiedział w jakich problemach znajduję się jego rodzina i kto go teraz przetrzymuje. Przynajmniej teraz mogłeś pozbyć się skrupułów, że torturujesz niewinne dziecko, które zostało wplątane w to przez przypadek, zawsze było to jakieś pocieszenie, może niewielkie ale jednak. Przez co mogłeś raczej ze spokojem przejść do swoich działań z nożem rozcinając ramie chłopaka. Po jego reakcji było widać, że ie sprawia mu to przyjemność wręcz przeciwnie. Krew zaczęła spływać po jego ramieniu prosto na jego policzek, a następnie na tors tworząc ładny szlaczek, sam chłopak starał się nieco wierzgać i zaciskał przy tym pieści zapewne w afekcie złości. Chociaż dalej nie było lepiej, każde kolejne twoje ciosy wywoływały u niego coraz większy ból, a z tym złość i wściekłość. Nadal chyba średnio rozumiał pozycję w jakiej się znalazł, albo zwyczajnie był na tyle głupi, by nie chcieć nadal z Tobą współpracować, sama sól także dodawała swoje efekty wspomagając zapewne ból rany w ramieniu, ale także ją wysuszała i pozbawiała bakterii, chroniąc chłopca przez zakażeniami. Raczej ty chciałeś wywołać u niego dodatkowy ból, wcale nie myśląc o dodatkowych efektach soli w ranach. Przynajmniej mogłeś teraz sprawdzić czy młodzieniec będzie bardziej skory do rozmowy, bo suche groźby słowne raczej niewiele dadzą przeciwko temu upartemu szczylowi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 380
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ōkami-den (Osada Rodu Inuzuka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość