„Baishunpu no ie”

„Baishunpu no ie”

Postprzez Kana Yuki » 22 maja 2019, o 04:42

Obskurny budynek o różowych drzwiach i szyldzie, na którym widnieją wyłupiaste gołąbki, brzydkie jak oskubane indyki, całujące się dziwnie namiętnie. Ukryty jest pośród wielu karczm i domostw budynek. Bez znajomości topografii miasta, a przede bez wiedzy o jego istnieniu, z pewnością się do niego nie trafi.
Główne pomieszczenie jest dość duże. W centralnej części znajdują się dwie sceny. Pierwsza z nich, będąca na przeciw czerwonej, pikowanej kanapy, jest na podwyższeniu, nie więcej niż metr i ma kształt okręgu. Wszelkie jej specyfikacje wskazują na to, iż jest przeznaczona do tańca. Druga, znacznie mniejsza, kopia tej pierwszej, jest na znacznie mniejszym wzniesieniu. Pochodnia wbita w róg ściany sprawia, że osoba będąca na niej jest ledwie widoczna.
Bar, będący na wprost od wejścia jest długi i mosiężny. Za ladą zwykle stoi mężczyzna, niezwykle rosły, z ciemną karnacją.
Kana Yuki
 

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 22 maja 2019, o 09:32

Poprzedni temat: Brama wioski


Sprawy przybrały doprawdy nieoczekiwany obrót. W jednej chwili planowali, gdzie się teraz udadzą, w którą stronę ruszają by opuścić to skapcaniałe, wyliniałe miasteczko pełne psolubów, aby w następnej chwili siedzieć w środku jakiegoś... lokalu. Podejrzanego lokalu. W otoczeniu... dwóch pań. Urody doprawdy zniewalającej. I zachowujących się w sposób równie bezczelny, jak ich wygląd, który eksponował wszystko, co tylko kobieta mogła eksponować. A te dwie miały czym się pochwalić.

Gdy tak byli zaciągani do osady nie zdążyli niemal nic zrobić. Shins nie wiedział czym te kobiety się zajmują (choć miał pewne podejrzenia), ale na pewno były w tym dobre. Piekielnie dobre. Nie wiedząc czego się spodziewać chłopak zdążył jedynie sięgnąć wolną ręką do torby z gliną, by w razie jakiś nieprzewidzianych okoliczności móc szybko zareagować. Dōhito bez gliny i glinianych stworków jest nic nie warty. A w każdym razie niewiele, dlatego lepiej się jednak jakoś "uzbroić".

Gdy od strony niespodziewanych towarzyszek padło pytanie o napicie się czegoś, Shins - starając się ubiec Yoshiego, który, jak jak się Shins spodziewał wyraziłby taką chęć, odparł - "My nie. Ale Wy sobie coś przynieście. Nalegam!". Mówił spokojnie, ale starał się, by jego wypowiedź była szorstka. W takich miejscach trunki musiały być cholernie drogie. Ale nie to martwiło chłopaka - martwiło go to, co może być do takowego trunku dodane za ich plecami. "Oby to nie było cholerne genjutsu" - pomyślał. Z tym miałby największy problem, bo nie wiedziałby jak ma z tym walczyć.

Niezależnie od tego, czy dziewczyny odeszły czy nie, Shins spróbował dyskretnie stworzyć dwa węże. Cienkie, długie, o dosyć powiększonej głowie w stosunku do reszty ciała. Następnie węże te miały dyskretnie zakraść się do seksownych dziewczyn i okręcić się wokół ich ciał (najlepiej wokół brzucha) - pod ubraniami. Tak, by nie były widoczne z zewnątrz, by nikt nie mógł się domyśleć, co się dzieje. Jeśli mu się to uda powie - "Radzę się zastanowić nad odpowiedzią, albo moje węże wejdą tam, gdzie bardzo byście nie chciały, żeby weszły. Kim jesteście i po co nas tu sprowadziłyście?" - zapytał starając się utrzymać ton niezabarwiony żadnymi emocjami.



C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 22 maja 2019, o 14:52

Sytuacja zmieniła się dość nieoczekiwanie dla dwójki podróżników z pustyni. Tyle co się spotkali pod bramą wioski... Cholernej śmierdzącej wioski. Yoshi na samą myśl o tej całej zbieraninie dzikich ludzi z psami, które wydawały się mieć więcej rozumu niż ich właściciele dostawał ataku torsji. Wracając do tematu, ledwie zdążyli się spotkać, a już jakieś szemrane "księżniczki" z ulicy ciągną ich nie wiadomo gdzie. Irytacja kościanego chłopaka rysowała się na twarzy i wylatywała mu nawet z ust. Znowu się zdenerwował i naruszył dziąsła zbyt mocno ściskając zęby. Spojrzał na swojego towarzysza ale Shins był zbyt zajęty grzebaniem w torbie z gliną. Ten się już szykuje... Yoshi uśmiechnął się w duchu na myśl, że za chwile będzie miał okazje do oglądania pokazów pirotechnicznych fundownych przez Dohito.
Docierając na miejsce Yoshi zdjął płaszcz i włożył go do torby. Widząc jak jego przyjaciel sięga po glinę, chciał uwolnić możliwość szybkiego poruszania się w razie walki. Usiadł na miejscu wskazanym przez kobiety, rozsiadł się na chwilę ale kątem oka zaobserwował jak po podłodze przemieszczają się białe węże w kierunku dwóch pań. Uderzył Shinsa lekko nogą żeby wymusić spojrzenie jeśli tylko to się uda, Yoshimitsu pomacha głową w geście negatywnym. Coś jakby "poczekaj z tym wybuchem". Chłopak podniósł się z kanapy, lekko ściągnął koszule z jednego barku. Pokazał wszystkim obecnym bliznę przez całą klatkę piersiową. Spokojnym krokiem podszedł do baru, wiedział że kobiety mają tutaj mało do gadania. -Wy nie wiecie kim My jesteśmy. Polecam Wam tego nie sprawdzać. Spojrzał tymi pełnymi okrucieństwa oczami, a na jego twarzy rysował się uśmiech. Gdzie tu sens? Gdzie tu logika? Można się rozwodzić gdyby ten chłopak był normalny ale on przejął wszystkie cechy swojego klanu. Pewność siebie, szaleństwo, okrucieństwo i przede wszystkim na niczym innym mu nie zależało tak jak na własnym przetrwaniu.
Jeśli jest na czym to Yoshi usiądzie przy barze nie spuszczając wzroku z barmana. Liczy, że Shins zajmie się tym co jest dookoła Niego i w porę da znać jeśli coś by się działo. Lewa ręka Kaguyi jest oparta o blat w razie gdyby ktoś chciał zajść go od tyłu z jego łokcia wyskoczy ostra kość.





Spoiler: pokaż

Nazwa
Yanagi no Mai

Pieczęci
Brak

Zasięg
Długość kości

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 8 wysunięć)
Koszt naliczany jest tylko za wysuwanie kości, "chowanie" ich jest darmowe.

Dodatkowe
+10 szybkość

Opis Pierwszy z tańców bojowych Kaguya, stanowiący preludium do kolejnych, coraz potężniejszych ruchów. Yanagi no Mai pozwala na gwałtowne wysuwanie ostro zakończonych kości z niektórych punktów ciała - dłoni, łokci, barków i ud. Maksymalnie wychodzi więc osiem szpikulców służących do ataku jak i obrony. Co więcej, technika pozwala też na równie gwałtowne wsunięcie ich z powrotem bez śladu. Dzięki temu jutsu Kaguya staje się niezwykle nieprzewidywalnym przeciwnikiem, którego ciężko jest zaatakować bez ryzyka nadziania się na kolce. Długość tych nietypowych broni oscyluje w okolicach czterdziestu centymetrów. Oczywiście, w przypadku posiadania kolców z dłoni nie można składać pieczęci.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Kościana opaska na prawej ręce
Torba na wysokości pasa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Kana Yuki » 22 maja 2019, o 19:12

4/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Kobiety nieomal wisiały na ramionach shinobich. Ich nogi niebezpiecznie trącały o udo zarówno Shinsa jak i Yoshiego. Z pewnością znały się na fachu, który wykonywały, a bezczelność i kokieteria nie była im obca. Każde słowo, które wypuszczały ze swoich ust brzmiało jak melodia słowika. Dość charakterystyczny akcent wskazywał na konkretne pochodzenie, mianowicie Samotne Wydmy. Można by z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jakikolwiek atak przypuszczony na bliźniaczki był swego rodzaju strzałem w kolano, bowiem nie wiedzieli z jakich rodzin pochodzą, ani czym grozi agresja w ich stronę.
Odrzucona propozycja spotkała się z grymasem niezadowolenia. Zarówno u jednej, jak i drugiej. Na dobrą sprawę różniły je tylko włosy, a właściwie ich długość. Siedząca przy Yoshim miała je do biustu, zaś ta, która nogą wciąż trącała udo Shinsa do pasa. Choć dla mężczyzn i tak pozostawały klonami.
— No dobrze — mruknęła ta bliżej Douhito, nie szczędząc w tonie smutku. Nie dlatego, że chciała go otruć czy naciągnąć. Dziewczyny naprawdę pomyliły młodzieńców z... kimś. Nie wiadomo kim. I chyba, z racji wyglądu tego miejsca, lepiej nie wiedzieć.
Powoli i leniwie oparła głowę o zagłówek kanapy i mrugnęła do barmana. Jasny znak, jasny przekaz. Barczysty mężczyzna kiwnął jedynie głową, otarł ostatnie czarki i zaczął spokojnie nalewać do nich tajemniczą ciecz.
— A ty, Isao-san? — szepnęła do Yoshiego druga z sióstr — Nie chcesz czegoś? A może... Wolisz coś innego? — dodała po chwili jeszcze bardziej zmysłowo, kładąc dłoń na biodrze białowłosego chłopaka. Uśmiechała się dość wymownie.
Obie były wlepione w chłopaków jak w obrazek. Ten fakt zupełnie wykluczył jakiekolwiek możliwości, by dostrzec sunące po posadzce gliniane węże. A właściwie do momentu, w którym zmieniły swoje położenie, plasując się na zgrabnych ciałach obu kobiet. Co, naturalnie, spotkało się z wrzaskiem porównywalnym do tego, którym raczyli ludzie palący się na stosach. Wierzgały po kanapie nie wiedząc co właściwie się stało. Ani co może się stać. Bowiem żadna z nich nie była kunoichi, ani nawet nie znały technik odpowiednich dla powyższego fachu.
Ów pokaz zaalarmował barmana, który gwałtownie wybiegł zza lady, upuszczając czarki, i złapał Shinsa za gardziel w moment po tym, gdy zdołał wypowiedzieć parę zdań.
Wężowy splot coraz bardziej wzmagał na krzykach obu kobiet. Ta siedząca przy Yoshim prosiła, by przestał z trudem dukając jego imię z przerwami na nieludzki krzyk.
— Nie radzę — przeliterował BARDZO powoli, a jego ogromne oczy, przepełnione złem, wbiły się w źrenice Douhito. Nie atakował, ani nawet nie zaciskał palców. Trzymał tak, że chłopak nie mógł mówić. To było ostrzeżenie, całkiem wymowne dla gniewnego Shinsa. Barman, dopiero teraz, wpatrując się w oblicze chłopaka zrozumiał, że pracownice „Baishunpu no ie” pomyliły Kaguyę i Douhito z mężczyznami, którzy opuścili ten przybytek w nerwowym nastroju parę minut temu. Porównanie ich sylwetek to jak biblijna walka Dawida z Goliatem. Nie ta liga, nie ten wzrost i wymiary.
— Szukacie kłopotów?! — wydął puszczając podniesionego w powietrze shinobiego.
Kaguya miał pole manewru, mógł rozpieprzyć cały przybytek na drzazgi. Tylko... Ilu było tu ludzi? Ilu shinobich? Schody, będące za mniejszą sceną nie wróżyły nic dobrego. Mogło być tam wszystko, nawet terakotowa armia gotowa dźgać ich ostrzami, aż nie zdechną.
Po nośnym pomieszczeniu rozlegały się stukoty stóp z piętra. Sprawa nie wyglądała dobrze.

Podsumowując:
Kobiety dalej wiją się jak ośmiornice, wrzeszcząc przeraźliwie.
Yoshi ma wolną rękę.
Barman stoi nad Shinsem, który upadł na posadzkę.
Słownik

Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman

Mapa
*klik*

Inne
Kana Yuki
 

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 22 maja 2019, o 23:47

Plan Shinsa na przeprowadzenie tej rozmowy nie był szczegółowy. Plan nie był też jakoś specjalnie przemyślany. A na domiar złego był to plan całkowicie nieudany. "Niezła klapa" - przeszło przez głowę chłopaka, gdy wisiał złapany za gardło przez barmana. Dziewczyny miały siedzieć spokojnie i rzeczowo odpowiadać na zadane pytania, a nie wić się jak jakieś pluskwy. No i jeszcze ten barman - kto go tutaj w ogóle prosił. Miał stać za ladą i się nie wpierdalać... jedna wielka porażka...

Gdy Shins upadł na ziemię rozkaszlał się łapiąc z powrotem oddech. Facet go zaskoczył. Ale i był zaskoczony. Shinsowi wydawało się, że barman zdziwił się z kim ma do czynienia. Jakby spodziewał się kogoś innego. Bo nagle go puścił i zmienił ton.

Dalsza konfrontacja nie miała sensu - walka w zwarciu stanowczo nie była domenom użytkownika gliny, a w tym pomieszczeniu stanowczo nie miał miejsca na zastosowanie pełni swoich możliwości. Trzeba rozegrać to inaczej. Ale barman zginie za swą bezczelność. Już jest martwy, choć tego jeszcze nawet nie przeczuwa. Może nie teraz, zaraz, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Niech tylko Shins stąd wyjdzie. To zobaczą, z kim zadarli!

Shins cofnął się i powoli zaczął podnosić, a jego węże zeszły z dziewczyn i ustawiły się między nim a barmanem - "No dobra, może źle zacząłem tę rozmowę. Załóżmy, że doszło do *małego* nieporozumienia. Nie szukamy kłopotów - tylko powiedz mi, po cholerę one nas tu przytargały?" - chłopak miał nadzieję, że taki pojednawczy ton wypowiedzi nieco załagodzi sytuację. W końcu jak dojdzie do walki w zwarciu, to będzie zdany w całości na Kaguyę. A tego by nie chciał - tak się zbłaźnić.

W razie czego, aby jednak nie dostać nożem w plecy stara się on tak ustawić, aby stać plecami do ściany. Przynajmniej będzie miał mniej kierunków do obrony. A jeśli nikt nie patrzy, w szczególności, jeśli nie patrzy barman - weźmie do rąk 240g gliny. Tak na wszelki wypadek, żeby móc zareagować.



C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 23 maja 2019, o 00:20

Akcent kobiet przypominał ten, w którym mówili również Yoshi i Shins. Dziewczyny były z samotnych wydm? Kaguya powoli chyba łapał to co się tutaj dzieje. Może to faktycznie pomyłka? Przeszło mu to przez głowę. W końcu nie każdy na świecie musiał być taki sam jak on. Złośliwy, szukający zwady i próbujący zamordować każdego kto nie pochodzi z jego rodu. Wszystko mogło być spokojnie ale zwierzątka Dohito wskoczyły na kobiety, które zaczęły niemiłosiernie piłować swoje buzie. Kościany najchętniej by poprzebijał gardła osobom, które krzyczą obok niego ale tym razem wolał pozostać spokojny i skoncentrowany.
Kiedy kobiety zaczęły się drzeć, zza baru wyleciał barman. Całkowicie zignorował obecność Yoshiego. A gdyby go tak ukarać za taki błąd? Przyjemna myśl spowodowała uśmiech na twarzy chłopaka. Dziwnie musiało to wyglądać, jego towarzysz jest duszony przez jakiegoś wielkiego chama, a ten się uśmiecha sam do siebie.
-Kłopotów nie szukamy ale Wy zaraz możecie je znaleźć. Powolnym ale płynnym ruchem wszedł między napastnika, a swojego przyjaciela. Czuć było, że Yoshi całkowicie zmienił swój sposób bycia odkąd tylko opuścił ciepłe miejsce podróżnika razem ze swoim klanem. Ktoś tak wątłej postury co Kaguya raczej nie powinien wchodzić w drogę komuś tak potężnemu jak dużo starszy od niego mężczyzna, który zaatakował Shinsa. -Tak jak już powiedziałem. Nie wiecie kim jesteśmy i nie chcecie się dowiedzieć. Spojrzał całkowicie obojętnie na barmana, po czym kontynuował swoją wypowiedź. -Hej Wy! Po co Nas tutaj przyprowadziłyście i po co ta cała szopka?

Yoshimitsu czuł się bardzo pewnie w końcu miejsce do walki wymarzone dla członka jego rodu. Mało miejsca, dużo ludzi. Sami nabijaliby się na jego kości gdyby ten zdecydował się ruszyć do ataku. Nie wiadomo dlaczego jeszcze nie zmienił się w jeża. Spojrzenie powróciło do barmana. Widać było w oczach chłopaka chłód i nienawiść.
-Dotkniesz go jeszcze raz, a zamienię Wasz dzisiejszy dzień w koszmar. Ściągnął koszule całkowicie z barków, tak żeby zwisała luźno wzdłuż jego nóg. Strzelił kośćmi karku i rozłożył szeroko ręce. Widać było jego bliznę na klatce piersiowej i tą na nadgarstku. Yoshi doskonale wiedział jak manipulować ludźmi dookoła Niego tak żeby się obawiali każdego jego ruchu. Całe szczęście dla wszystkich tutaj obecnych, wszystko stanęło na rozmowie.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Kościana opaska na prawej ręce
Torba na wysokości pasa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Kana Yuki » 23 maja 2019, o 02:29

7/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Barman był nie tylko barmanem, ale również ochroniarzem kobiet pracujących w przybytku. Nie można go zatem winić, że zainterweniował, gdy zostały zaatakowane. Bo z pewnością zostały, a ów słowo nie było nadużyciem. Atmosfera stała się bardzo napięta. Jeden fałszywy ruch i... I mogłoby być po wszystkim. Jednak całość ratował kolos, bowiem poza barczystą postawą i mięśniami równymi Adonisowi, miał również mózg i sprawnie z niego korzystał. Cały przybytek nie potrzebował dantejskich scen, jakie z pewnością mogłyby się rozegrać, gdyby nie jego zimna krew.
Upuszczone ciało młodego Douhito spowodowało niemiłosierny huk. Stojący nad nim mężczyzna wydawał się jeszcze bardziej przerażający, niż wcześniej. Jego źrenice rozszerzyły się jak lufa colta magnuma 44. Barman poruszył opuchniętymi, poobijanymi palcami i zacisnął dłonie w pięści. Był gotów do walki, choć zdawał sobie sprawę, że szefostwo nader wszystko ceni sobie anonimowość burdelu, to cóż. Przecież musiał zachować się w ten sposób, czyż nie?
Gliniane twory zeszły z ciał kobiet. Jedna z nich nieomal nie zemdlała. Praca w tym miejscu była trudna, fakt, ale w całej historii nigdy nie zdarzyło się, by ktokolwiek próbował zaatakować pracownicę. Nic więc dziwnego, że ta z krótszymi włosami zaczęła się nieomal krztusić kolejnymi haustami powietrza. Druga zaś, nieco bardziej rozgarnięta, przyszpiliła ciało siostry do swego biustu, gładząc ją po głowie. Szeptała jakieś niezrozumiałe dla wszystkich słowa, by po chwili zasłonić bliźniaczce oczy. Czyżby czegoś się spodziewała?
Mężczyzna odpowiedzialny za ochronę był teraz naczyniem gniewu. A to naczynie mogło w każdej chwili pęknąć, wylewając niszczycielską zawartość na każdego z shinobich. Oczywistym było, że nie pozwoli się oddalić komuś, kto zaatakował kobiety. Dlatego też skierował swą stopę na korpus chłopaka, a właściwie mosteki docisnął niezwykle mocno. Kość chrupnęła. Od razu po urazie Shins zaczął odczuwać ból w klatce piersiowej nasilający się przy głębszym oddechu. Niekiedy w trakcie oddechu słyszalny był dla niego „chrobotania” ocierających się o siebie fragmentów kostnych.
Nawet pojawienie się Yoshiego nie zmieniło położenia stopy barmana.
— Czyżby?! — ryknął dociskając mocniej. — Gówno mnie to obchodzi! — dodał, nim Yoshi zdążył dokończyć swój monolog.
Zamiast rozwagi i polubownego załatwienia sytuacji nasi milusińscy zdecydowali się grozić barmanowi. Cóż, bardzo odważnie. Przykro było patrzeć, jak odwaga kościanego niknie pośród łańcuchów. Bowiem w momencie, gdy Kaguya kończył zdanie i zdjął ciążącą mu koszulę, z dębowych schodów, zbiegły dwie kobiety. Z miejsca dało się miarkować, iż były bojowo nastawione. Nawet nie trzeba było miarkować, gdyż jedna z nich, blondynka, od razu wycelowała w niego bronią i skrępowała kościanego wojownika; zarówno jego ręce, jak i całą górną część ciała. Smutne, co? Stał teraz jak chorągiew wbita w piach czekając na, kto wie, być może śmierć.
No to klops. Shins również nie miał lekko. Bowiem w jego obu rękach - za sprawą drugiej, czerwonowłosej - między bicepsem, a tricepsem, utkwiły igły powodując ogromny ból i paraliż tychże kończyn.
— Ktoś mi to wyjaśni? — syknęła blondynka, dość wiekowa. Zasięg, w jakim się znajdywały, zdecydowanie wykluczał nabicie ich na kość. Również barman cofnął nogę, w końcu po co miałby ją tam trzymać?

Podsumowując:
Yoshi jest skrępowany łańcuchami, nie ruszy nawet na milimetr.
Shins ma wbite igły, złamany mostek i paraliż obu rąk, do tego nieludzki ból.
Ichnie partnerki siedzą skulone na kanapie.
Blondynka i czerwonowłosa są jakieś ok. 5 metrów dalej.
Słownik

Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka

Mapa
*klik*

Inne

Nazwa
Nise no shi

Pieczęci
Brak

Zasięg
Maksymalnie 10 metrów

Koszt
Brak

Wymagania
przynajmniej 100 Percepcji, przynajmniej Iryojutsu C

Dodatkowe Podczas wykonywania techniki: +30 Percepcji.

Opis Technika polega na precyzyjnych rzutach senbonami w miejsca na ciele człowieka zwane "akupunktami". O nich można się dowiedzieć poprzez studiowanie Iryojutsu, gdyż celne trafienie w taki punkt może wywołać konkretny efekt:
  • Przy Iryojutsu C - trafienie między bicepsem a tricepsem, parę centymetrów nad łokciem - ogromny ból i paraliż kończyny.
  • Przy Iryojutsu B - trafienie w kręgosłup między szósty a siódmy krąg odcinka piersiowego - paraliż całego ciała przy zachowaniu trzeźwości umysłu. Uwaga: igła nie może się wbić zbyt głęboko. Istnieje więc możliwość, że przy upadku ciała, ta wypadnie.
  • Przy Iryojutsu A - jednoczesne trafienie w dwa punkty po bokach kręgosłupa, przy czwartym kręgu odcinka szyjnego - wywołanie "sztucznej śmierci", czyli natychmiastowa utrata przytomności, bardzo drastyczne zwolnienie tętna i oddechu. Tylko sensorzy i osoby z rozwiniętym Iryojutsu (minimum ranga B) będą w stanie odróżnić ten stan od prawdziwego zgonu.
Dany efekt trwa od momentu wbicia senbon do jego wyjęcia bądź wypadnięcia.

Uwaga Powyższe wymagania dotyczą sytuacji, gdy cel się nie porusza. Jeśli wróg pozostaje w ruchu, technika wymaga przynajmniej 180 percepcji.


Nazwa
Hebi Kusari

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zależy od długości łańcucha/liny

Koszt
Brak

Dodatkowe
+20 siła

Opis Przydatne jutsu kiedy chcemy kogoś unieruchomić. Użytkownik przez odpowiednie manipulowanie liną lub łańcuchem wysyła go w kierunku oponenta i łapie w pułapkę. To, jak konkretnie zostaje spętany przeciwnik zależy od woli łapiącego. Trzeba też pamiętać, że przy niższej szybkości i percepcji od oponenta będzie ciężko go schwytać bez uciekania się do podstępu. Ofiara może się uwolnić, lecz musi mieć 25 punktów siły więcej niż użytkownik i niekoniecznie uda mu się wyrwać od razu - wiadomo, lina zareaguje inaczej niż metal. W przypadku oplątania ofiary łańcuchem z kolcami próby wyzwolenia się będą znacznie bardziej bolesne.
Kana Yuki
 

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 23 maja 2019, o 02:58

Barman, który rzucił się na Shinsa okazał się dość silnym facetem. Tak jakby nie mówiła o tym jego postura. Yoshi wiedział, że nie dojdzie do żadnych mordów ani z jednej ani z drugiej strony. Kaguya nie chciał narażać nie wprawionego Dohito na walkę wręcz, a sam przeciwko kilku przeciwnikom może nie zdziałać zbyt wiele. Kobiety były przerażone... Pięknie, teraz już nie odpuszczą. Cham łamał kości przyjacielowi kościanego chłopaka. Szkoda, że to nie Yoshi był na jego miejscu to by się prostak zdziwił, że nic tam nie pęka pod jego nogą.
Wydawało się, że Yoshi będzie mógł wyprowadzić kilka pchnięć kośćmi gdy zauważył atak na Shinsa... Ale no właśnie. Pojawiło się jedno zasadnicze ALE. Łańcuchy, które powaliły Kaguye na ziemię komplikowały sprawę walki. Gdyby shinobi spod znaku kości był w tym przybytku sam albo gdyby Shins nie leżał całkowicie nieprzydatny. Chłopak teraz już związany mógł dalej wyrzucić z siebie kości i próbować walczyć nawet w takiej sytuacji. Spojrzał na Dohito i od razu pokręcił głową. Pozostało mu jedynie rozmawiać i liczyć, że jego towarzysz da radę przeżyć. -Czyli nie jesteś sam, tak myślałem. Spojrzenie Yoshiego wyostrzyło się i gdyby oczy mogły zabić, to z jego oczu biła śmierć i zniszczenie. Stał przed wszystkimi nieżyczliwymi osobami teraz już sam, nie mógł liczyć na jakąkolwiek pomoc swojego rodaka. -Możemy porozmawiać. Po co Nas tu ściągnęliście? Szukał jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Rozpoczęcia rozmowy z kimkolwiek innym niż przypakowany wieśniak zza baru. Nikt z obecnych chyba nie wiedział co tutaj się dokładnie dzieje. Yoshimitsu wolał milczeć aniżeli skamlać o łaskę czy dobre traktowanie. -Nie ruszaj już go bo przestanie oddychać. Skinął delikatnie głową na Shinsa i splunął krwią, która pojawiła się przy zaciśnięciu zębów. Był pewien, że Dohito odczuwa cierpienie w końcu w temacie kości był specjalistą.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Kościana opaska na prawej ręce
Torba na wysokości pasa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 23 maja 2019, o 09:06

"By to jasny szlag!" - był to jedyny komentarz jaki mógłby przyjść Shinsowi do głowy, gdyby umiał się skupić na czymś innym niż bieżąca sytuacja i to, w jak żałosnej jest sytuacji. Tak to jest, jak chcesz się wycofać i porozmawiać zamiast zabijać. Trzeba było tutaj w ogóle nie wchodzić. Albo od razu wszystkich mordować. A tak, o ile sytuacja poprzednio była zła, o tyle teraz była wręcz fatalna. Albo i gorzej. Chłopak nawet jakby chciał, nie miał jak walczyć. Gdyby doszło do jakiejś bójki, jego jedyną szansą byłoby wyjście stąd i udanie się do szpitala. Tam może by umieli mu pomóc.

Ale teraz trzeba sobie jakoś radzić. Oby tylko Kaguya się pohamował, on teraz pewnie nadal mógłby się bić, natomiast Shins chwilo był w stanie tylko charczeć i zaciskać zęby z bólu. Miał on nadzieję, że ten barman jest przynajmniej ninja - głupio byłoby dać się tak załatwić jakiemuś cieciowi bez przeszkolenia...

Gdy Yoshi zaczął swoje wyjaśnienia - tak umownie nazwijmy to, co powiedział - Shins mógł jedynie słuchać. Jak będzie tak przedłużał, to chłopak chyba tam wykituje. Ból był naprawdę bardzo duży, do tej pory nigdy nie czuł aż tak silnego. I oby to był ten ostatni raz. Znaczy - nie w ten sposób, że później już nie będzie niczego. Tylko może uda się dojść do jakiegoś porozumienia i jednak wyjść w jednym kawałku.



C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Kana Yuki » 24 maja 2019, o 01:21

10/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Wszystko to, co zrobili shinobi odbiło im się czkawką. Taką długą i męczącą, a nawet, rzec by można, bolesną. Bowiem Shins, który oprócz złamanego mostka, miał również wbite dwa senbony w przedramię, wił się teraz jak wąż, a jego twarz wykrzywiał grymas nieludzkiego bólu. Wszystko to, co zrobiły wiekowe kobiety i barman było w pełni uzasadnione. Wyrwane z kontekstu słowa i czyny, cóż, dla pracowników były wystarczającym powodem, by powalić nieprzyjaciół na ziemię.
Na usta ciśnie się stare porzekadło — głupi ma szczęście. Coby nie mówić, zawsze mogli ich zabić. Od razu, brutalnie i szybko. Ale tego nie zrobili. Pytanie, dlaczego? Można by gdybać, że to swoista łaska, unikanie problemów i rozgłosu. Prawda była gdzieś pośrodku. Wiekowe kobiety dopatrzyły się w sytuacji nadziei na rozwiązanie pewnych problemów, które trapiły ich głowy od dawna. A przecież nikt tak dobrze nie rozwiązuje sporów, jak zmuszeni do jegoż wykonania ludzie. Zwłaszcza, gdy obawiają się o własne życie. Mimo pozornej obojętności na kosę Shinigami tak Shins, jak i Yoshimitsu, z pewnością byli naczyniem strachu. Bo kto by nie był?
— Ty już lepiej nie myśl. — Stojący bliżej baru mężczyzna zaśmiał się pod nosem. Postawa, a w szczególności jego głupota, białowłosego chłopaka bawiła go do tego stopnia, że najchętniej upadłby na ziemię kręcąc się podobny karuzeli. Summa summarum w tym starciu miał ogromną przewagę jaką jest własny teren i wiedza o jego topografii. Z pewnością nie czułby się tak pewnie, gdyby nie świadomość tego, kto znajduje się na piętrze. Gwałtowna reakcja shinobich nie była niczym innym, jak młodzieńcza gwałtowność i przeświadczenie o swojej sile. Złudna wizja, tak daleka od realiów. W ciągu sukcesów, zabijania i patroszenia przeciwników zapomnieli o tym, by nigdy nie lekceważyć przeciwnika. Teraz zaś mieli okazję, by zapamiętać tę gorzką nauczkę do końca życia. Być może takiego, które skończy się za parę minut.
Ludzie Samotnych Wydm stąpali po bardzo cienkiej linii, będąc jednocześnie na granicy między życiem, a śmiercią. Pracownice, paradoksalnie do barmana, były znacznie bardziej przerażające. Ich oczy były przepełnione chłodem, aura, która roztaczała się wokół ichnich ciał, przytłaczała wszystkich wokół. Wciąż jednak nie bagatelizowały umiejętności, które posiadali przeciwnicy. Doskonale ważyły siły na zamiary, a to, w połączeniu z wiedzą o świecie i szerokim wachlarzem umiejętności, bywa zabójcze.
— Więc gdy przed oczami widzicie śmierć, wtedy jesteście skorzy rozmawiać? A to ci heca! — syknęła czerwonowłosa ciągnąc za łańcuchy. — Nic mu nie będzie, chyba... — dodała chłodno. Yoshi musiał, czy tego chciał, czy nie, podążać jej śladami. Odległość między wiekowymi kobietami była wystarczająca, by uniknąć nabicia się na kości. Bliżej zaś był barman, jednak to, jak podniósł ciało Shinsa (tj. na wysokości klatki piersiowej) również niweczyło wszelkie plany. Chyba, że jednak zdecyduje się poświęcić towarzysza, wtedy sprawa rozwiązana, choć nie do końca. Bowiem nawet jeśli zabiłby i barmana, i Douhito, pozostawały groźne kobiety. A z tymi lepiej nie zadzierać. Zwłaszcza teraz, gdy gotowe są przerwać jakiekolwiek próby pertraktacji i posłać wszystkich złoczyńców do piachu. Szyk, jakim podążali po schodach, wyglądał następująco: czerwonowłosa ciągnęła za sobą Kaguyę, za nimi szedł barman, zaś tyły ubezpieczała blondynka.
Dotarłszy na piętro, oczom shinobich ukazały się kolejne kobiety. Te jednak podobne były kokietkom, wciąż kulącym się na kanapie. Atrakcyjne, zgrabne, z biustem nieomal większym od ichnich głów. Część z nich patrzyła z przerażeniem, inne, cóż, z obrzydzeniem i brakiem szacunku, jednakże karcące spojrzenie czerwonowłosej zagoniło je do pokojów, z których obserwowały ten teatrzyk.
Cała trupa po chwili znalazła się w pomieszczeniu przypominającym biuro. W centralnej części stały dwa, dębowe biurka przepełnione jakimiś papierzyskami. Na jednym z nich, plasowała się popielniczka z popiołem. To za nim usiadła czerwonowłosa, od razu odpalając fajkę. W jednej chwili pomieszczenie wypełniła gęsta i szara chmura dymu. Rozsiadła się wygodnie, wciąż jednak mocno trzymając ciążący Yoshiemu łańcuch. Ten spokój i chłód był doprawdy niemożliwy.
— Usiądź — powiedziała, wskazując na krzesło znajdujące się naprzeciw niej. — Nie radzę kombinować. Zabicie nas nie zmieni waszej sytuacji — dodała po chwili, dość enigmatycznie. Z miejsca dało się miarkować, iż cały ten przybytek był jak pieprzona hydra lernejska*. Zabijesz jedno — na jego miejsce przyjdzie trzech.
— Łuska, połóż tego wyjca na ziemi i zamknij mu czymś gębę — poleciła barmanowi. Ten posłusznie wykonał polecenie, zaś do ust Shinsa, za pomocą ściśnięcia policzków i pociągnięcia brody prawą ręką, wcisnął szmatkę. Brudną, jakby przed chwilą przecierano nią podłogę w rzeźni, i okropną w smaku. — Możesz iść, zajmij się Miko i Mijo. Dam ci znać w odpowiednim momencie.
Dopiero w tym momencie, nieomal na gotowe, do pokoju weszła blondynka, jednocześnie mijając się w przejściu z barczystym mężczyzną. Niemal natychmiast zasiadła za drugim blatem. Idąc do przedmiotu, popatrzyła wpierw na Yoshiego, potem na Shinsa i uśmiechnęła się paskudnie. Triumfalnie, rzec by można.
— Więc — zaczęła czerwona — Skąd ten idiotyczny pomysł na atakowanie bezbronnych kobiet? — zapytała po chwili, odchylając się jednocześnie na drewnianym krześle — Napawacie mnie obrzydzeniem... Macie się za wielkich wojowników, kogoś, kogo śmierć nie dotyczy. Czyżbyście uznali, że bóstwa wam sprzyjają? Czcić można i łepek sardynki, naiwne wasze przekonania.
W czasie całego monologu blondynka bacznie obserwowała reakcje skrępowanych chłopców, gotowa w każdej chwili do zakończenia ich żywota. W dłoni trzymała senbony, które z pewnością powaliłyby na ziemię choćby i konia.

Podsumowując:
W pomieszczeniu została blondynka i czerwonowłosa.
Czerwonowłosa wciąż krępuje ruchy górnej części ciała Yoshiego.
Blondynka trzyma senbony w dłoniach nieomal kierujące je w waszą stronę.
Shins leży na ziemi ze ścierą w buzi. Senbony wciąż paraliżują jego dłonie.
Słownik
*Hydra lernejska – w mitologii greckiej potwór wyobrażany najczęściej jako wielogłowy (różne źródła podają różną liczbę łbów) wąż wodny.

Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka
5) Czerwonowłosa

Mapa
*klik*

Inne
Kana Yuki
 

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 24 maja 2019, o 22:23

Fortuna kołem się toczy, a teraz wypadło na pole "Macie farta. Nie spierdolcie tego!". Po zejściu kobiet na dół i unieruchomieniu oaz spokoju i rozsądku, jakimi okazali się chłopcy nie doszło od razu do ich zabicia - w sumie jakby mieli tutaj zabijać każdego, kto robi awantury to pewnie co 2 dni mieli by sztywniaka - a blondynka raczej żądała wyjaśnień, więc dawało to nadzieję na polubowne rozwiązanie... incydentu.

Zakładając, że zaraz będą musieli opuścić to pomieszczenie Shins przemieścił swoje węże tak, by oplotły się wokół nóg Kaguyi, gdy ten będzie przechodził obok nich. Miał nadzieję, że ten nie da nic po sobie poznać, a zawsze lepiej wziąć węże ze sobą, niż je tu zostawiać. Oby nie trzeba było ich używać. Przez głowę przeszło jedynie Shinsowi, czy umiałby wyciągnąć te cholerne senbony przy pomocy węży. A może przy próbie skończyłby z pełnym paraliżem rąk? Chyba lepiej tego nie próbować...

Shins i Yoshi poszli za kobietami na zaplecze. Po prawdzie Shins został zaniesiony, ale w sumie na jedno wychodzi. Tylko ta szmata, co mu ją wepchali do ust... blee.. z drugiej strony nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Chłopak mógł teraz zacisnąć zęby, a to pomagała zapanować nad bólem, który stał się odrobinę lżejszy do zniesienia. Mogliby już wyciągnąć mu te cholerstwa!

No i jeszcze ten mostek. Głębsze oddechy sprawiały ból. Shins chciał się podnieść i usiąść, ale próba podniesienia się zakończyła się lekkim spazmem, którego miał nadzieję, że nikt nie wyłapał. Tak więc musiał dalej leżeć i czekać, aż w końcu będzie mógł się podnieść.

A - i na przyszłość trzeba się nauczyć wyciągać senbony choćby ustami. Tak na zaś!



C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 25 maja 2019, o 15:15

Yoshimitsu był w poważnych tarapatach i nic nie zmieniało jego sytuacji. Obwiązany dość ciężkim łańcuchem mógłby być nieporadny nawet jeśli nabiłby na kości barmana i Dohito. Uważnie obserwował miejsca, przez które przechodzili. Jego wzrok podczas mijania pracownic przybytku, zatrzymał się jakbyś w innym świecie. Kaguya wbrew pozorom nie obawiał się o własne życie, wiedział że z racji małego pomieszczenia może zabrać przynajmniej jedno życie, a to... A to dla tego rodu jest najważniejsze. Wygrywać czy przegrywać ale zawsze trzeba walczyć bez względu na okoliczności. Ideologia kościanego klanu była bezwzględna i tylko dzięki ogólnie przyjętym regułom, klan ten może utrzymać się przy życiu.Czerwonowłosa zaczęła rozprawiać o tym jakim obrzydzeniem napawają ją dwaj młodzieńcy. Wszystko co mówiła, przestało robić wrażenie na Yoshim ze względu na stwierdzenie "zabicie Nas nie zmieni Waszej sytuacji". Kobieta albo była nazbyt ostrożna albo zwyczajnie bała się sytuacji, w której białowłosy oswobodzi się z łańcuchów. To było nieważne, teraz był pozbawiony połowy swojego ciała. Arsenał kopnięć chłopaka był dosyć duży ale raczej nic by nie dał w starciu z kimś więcej niż tylko taki cham jak ten zza baru. -Jedyne co mogę w tej sytuacji to przeprosić za atak na bezbronne kobiety. Podniósł głowę wysoko jakby chcąc spojrzeć w niebo. Kaguya wiedział, że tylko spokojna rozmowa może przynieść mu to czego chciał najbardziej czyli odcięcie głowy wieśniaka, który poturbował Shinsa.
-Nie będziemy kombinować, ja nie mogę ruszyć rękoma, a mój towarzysz tak jakby trochę zaniemógł. Spojrzał w dół na Dohito z uśmiechem i lekko szturchnął go nogą jakby chcąc sprawdzić czy ten jeszcze żyje. -Śmierć dotyczy mnie i jestem jej świadom dlatego jeszcze żyje, a Waszego człowieka próbowałem jedynie uspokoić. Sytuacja, w której musiał się tłumaczyć wkurwiała go niemiłosiernie. Shins będzie się musiał nieźle wypłacić jeśli uda im się wyjść z całej tej sytuacji. -Dziwna sytuacja wynikła. Jak mniemam Twoje pracownice zaciągnęły Nas tutaj bez żadnego wytłumaczenia. Reakcja z Naszej strony była zbyt gwałtowna i nie miała doprowadzić do takiej reakcji u tych dziewczyn. Yoshi mówił bez żadnej szczególnej miny, bez uśmiechów bez smutków bez zdenerwowania. Przybrał role negocjatora... Zabawna sytuacja, Kaguya jako negocjator. Kościany chłopak przeczuwał, że jego paktowanie nie skończy się dobrze. Pozostało mu mieć nadzieje, że się uda.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Kościana opaska na prawej ręce
Torba na wysokości pasa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Kana Yuki » 25 maja 2019, o 19:25

13/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Czerwonowłosa ponownie zaciągnęła się fajką, gdy Kaguya przemawiał. Obie na twarzach nie miały... Nic. Zupełnie pozbawione emocji lico nie nie wróżyło pomyślnego rozwiązania sprawy. Jedyną emocję, jaką można było wychwycić, to irytacja tej, która rozmawiała z Yoshim. Nabierała ona na sile z każdym wypowiadanym przez nią słowem. A to już dawało jasny sygnał do tego, by rzeczywiście nie kombinować.
Innego zdania był Shins. Co śmieszniejsze, to właśnie on, ten który leżał na ziemi z brudną ścierą w gębie, postanowił sprawdzać cierpliwość kobiet najbardziej. Węże wylądowały na nogach Yoshimitsu wpełzając poprzez kostki, aż na wysokość kolan i ud. Zgrabnie ukryły się pod luźnym materiałem tak, że można by uznać, iż nikt tego nie zauważył.
Czerwonowłosa zachowywała się tak, jakby była na herbatce z mężem. Zupełnie niewzruszona, wyluzowana. Jej słowa nie były powodowane obawą o śmierć, wszak ta zaglądała w jej oczy przynajmniej raz w miesiącu, gdy budżet nie wystarczał na pokrycie haraczu względem pewnej organizacji. Jednak nie oznacza to, że bagatelizowała Kaguyę. Bynajmniej. Była pewna tego, że pasożyt zawsze szuka nowego żywiciela, a jej śmierć, cóż, nic nie zmieni. Przeżyte lata i konflikty w zupełności jej wystarczyły, można by powiedzieć - była gotowa na spotkanie z ponurym żniwiarzem. Organizacja bardzo nie lubiła, gdy ów pokarm traci. Tym niewątpliwie był ten przybytek.
Rozmówczyni Yoshiego nieomal prychnęła.
— Naprawdę? — zapytała jakby nie wierząc w słowa chłopaka. Ledwie powstrzymywała się od salwy śmiechu. — Uważasz, że przeprosiny załatwiają sprawę? Młodzieńcy i za moich czasów byli idiotami, ale ty, chłopcze z rodu Kaguya, masz tę cechę wyjątkowo rozwiniętą. Paradoksalnie do rozwagi i mierzenia siły na zamiary — podsumowała chłodno. Skąd wiedziała o tym, kim jest Yoshi? Kropki moi kochani, znamię samego kurwa szatana. Czegoś, czego nie zetrzesz nawet pumeksem. Cholerny znak rozpoznawczy tejże linii krwi.
Blondynka w dalszym ciągu bacznie obserwowała mężczyzn. Jedna z jej rąk, lewa, sięgnęła pod stół. Prawa w dalszym ciągu mierzyła w stronę shinobich. To, co działo się pod blatem było niedostępne dla oczu antagonistów. Wraz ze słowami Yoshiego, mającym na celu nieomal przysięgę braku wszelkich kombinacji, wstała ospale. Przeszła za plecami czerwonowłosej i przyklękła przy głowie Shinsa, z tyłu. Tym jednak razem chwyciła jeden z Senbonów w lewą rękę, zaś druga igła spoczywała w prawej. Oblizała wargi wisząc nad oczyma Shinsa. Ostatni obraz jaki będzie dany zobaczyć młodemu Douhito, to podstarzała blondynka z paskudnym uśmiechem.
Gwałtownie wbiła obie szpile po dwóch stronach kręgosłupa Shinsa, na wysokości odcinku szyjnego. Tętno i oddech chłopaka natychmiastowo zwolnił. Kwestia paru sekund nim zamknie oczy i pożegna się z przyjacielem, a właściwie nie pożegna, bo całe jego ciało rozluźniło się gotowe na śmierć. A to wszystko na zakończenie wszystkich wypowiedzi przyjaciela. Fajnie, co?
Czerwonowłosa jedynie na chwilę oderwała wzrok od białowłosego. Całość skwitowała ledwie widocznym uniesieniem kącika ust. Nie przerywała mu, pozwoliła dokończyć. Ot, łaska.
— Domniemam, że twój przyjaciel miał nieco inne zdanie względem podejmowanych przez ciebie decyzji. Ostrzegałam.
Blondynka powróciła jak gdyby nigdy nic, na chwilę zatrzymując się przy swej "koleżance". Nachyliła się nad jej uchem i wróciła do biurka, tym razem w pełni skupiając się na celowaniu igłami w jeszcze trzeźwego Yoshiego. Rozmowa zaś, była kontynuowana.
— Wyjec już nam nie powie, jaki był powód waszego ataku. Zbyt gwałtowna, to bardzo dyplomatyczne wyjaśnienie sprawy. Nie bawmy się w tę tyradę... Zaatakowaliście bezbronne kobiety, nie mające zielonego pojęcia na temat technik shinobich — warknęła jeszcze bardziej poirytowana, niźli wcześniej. — Powiem ci coś młodzieńcze, w życiu nie wystarczy przeprosić, by sprawa była załatwiona. Tak samo, jak nie wystarczy błagać, by ktoś, kto zmarł, powrócił na ten świat — uniosła ton — Dlaczego miałabym oszczędzić twoje żałosne istnienie? Te kobiety trafiły tu uciekając przed niechybną zagładą. Nie zrobiły nic, by zasłużyć sobie na podobną dawkę stresu. Niezależnie od tego, który z was jest winny bardziej. Odpowiesz za te czyny.
Słownik

Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka
5) Czerwonowłosa

Mapa
*klik*

Inne

Nazwa
Nise no shi

Pieczęci
Brak

Zasięg
Maksymalnie 10 metrów

Koszt
Brak

Wymagania
przynajmniej 100 Percepcji, przynajmniej Iryojutsu C

Dodatkowe Podczas wykonywania techniki: +30 Percepcji.

Opis Technika polega na precyzyjnych rzutach senbonami w miejsca na ciele człowieka zwane "akupunktami". O nich można się dowiedzieć poprzez studiowanie Iryojutsu, gdyż celne trafienie w taki punkt może wywołać konkretny efekt:
  • Przy Iryojutsu C - trafienie między bicepsem a tricepsem, parę centymetrów nad łokciem - ogromny ból i paraliż kończyny.
  • Przy Iryojutsu B - trafienie w kręgosłup między szósty a siódmy krąg odcinka piersiowego - paraliż całego ciała przy zachowaniu trzeźwości umysłu. Uwaga: igła nie może się wbić zbyt głęboko. Istnieje więc możliwość, że przy upadku ciała, ta wypadnie.
  • Przy Iryojutsu A - jednoczesne trafienie w dwa punkty po bokach kręgosłupa, przy czwartym kręgu odcinka szyjnego - wywołanie "sztucznej śmierci", czyli natychmiastowa utrata przytomności, bardzo drastyczne zwolnienie tętna i oddechu. Tylko sensorzy i osoby z rozwiniętym Iryojutsu (minimum ranga B) będą w stanie odróżnić ten stan od prawdziwego zgonu.
Dany efekt trwa od momentu wbicia senbon do jego wyjęcia bądź wypadnięcia.

Uwaga Powyższe wymagania dotyczą sytuacji, gdy cel się nie porusza. Jeśli wróg pozostaje w ruchu, technika wymaga przynajmniej 180 percepcji.

Blondynka - UW Sensor.
Kana Yuki
 

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Yoshimitsu » 25 maja 2019, o 19:52

Kobiety robiły dobre wrażenie oczywiście nie z powodu wyglądu, a postawa prezentowana przez nie była wyjątkowo zachwycająca. Poczuł glinę na swoich nogach i wiedział, że zbliżają się kłopoty. Yoshimitsu jak przystało na członka swojego rodu, wiedział kiedy ktoś mówi serio, a kiedy tylko grozi i nie ma zamiaru nic zrobić. Czerwonowłosa zrobiła wrażenie na kościanym chłopaku jako osoba, która nie żartuje w takich sytuacjach, więc darował sobie rozpoczynanie z góry przegranej walki, w końcu był obwiązany cholernym łańcuchem, który skutecznie przeszkadzał w jakimkolwiek ruchu.
No i wydarzyło się to czego spodziewał się młody shinobi, ktoś jednak zauważył, że węże Shinsa wchodzą na niego i niestety, po szybkim ruchu Dohito leżał bez życia na podłodze. Kretyn... Szkoda. Powiedzieć, że Yoshiemu zrobiło się przykro to zdecydowana przesada, był zawiedziony bo jego towarzysz na pewno był ciekawą osobą i jedyną, która nie oceniała czynów jakich się dopuszcza. Kaguya spojrzał bez wielkiego przejęcia na martwe ciało przyjaciela i wzruszył ramionami. -Życie. Powiedział pod nosem powracając do rozmowy z czerwonowłosą. -Więc poniosę konsekwencje. Nic więcej, ani nic mniej. Nie miał zamiaru rozgadywać się już teraz w jego głowie rysowało się tylko to jaką zrobi tutaj awanturę kiedy nadarzy się taka okazja.
-Podejrzewam, że jeśli wciąż żyje to potrzebujesz kogoś nie pochodzącego stąd i najlepiej jeszcze żeby nie był z Wami powiązany. Ryzyko... Ryzyko z jakiego znany jest cały ród Kaguya, te słowa mogły wpędzić do grobu chłopaka i pogrzebać jego cele ale podjął się tego i miał tylko nadzieję, że nie rzucą się na niego żeby wydrapać mu oczy. Yoshimitsu oczekiwał na te konsekwencje, o których mówiła kobieta. Musiał je ponieść wiedział o tym. Żył, a to było na ten moment najważniejsze. Przeżyć i zemścić się wybijając ochroniarzy, zatykając głowę wieśniaka zza baru na kości, wyrywając wszystkie zęby tej czerwonowłosej kobiecie i jej blond towarzyszce, a pracownice lokalu spalić razem z budynkiem. Uśmiech pojawił się na twarzy Kaguya kiedy tylko w głowię pojawiły się potencjalne krzyki. Póki co musiał czekać i liczyć, że uda mu się wymigać z tej sytuacji.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Kościana opaska na prawej ręce
Torba na wysokości pasa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: „Baishunpu no ie”

Postprzez Shins » 26 maja 2019, o 19:11

Ostatnie kilkadziesiąt minut były przykładem tego, jak jedna... no może dwie nieodpowiednie decyzje, wywołane popędliwością, wiarą we własne umiejętności... być może także bezczelnością i przekonaniem, że jest się nieśmiertelnym, może mieć tragiczne skutki. I tak Shins, który pewien był, że strachem i groźbą zdoła osiągnąć kontrolę nad otaczającymi go ludźmi bardzo się przeliczył i zamiast panowania nad innymi skończył na ziemi z połamanym mostkiem, który utrudniał mu działanie.

Po zejściu - jak się można domyślać - właścicielek lokalu sytuacja byłą jeszcze gorsza, gdyż umiejętności jednej z nich pozwoliły na całkowite sparaliżowanie jego dłoni za pomocą senbonów. Dodatkowo powodowało to straszny ból.

Teraz z kolei leżał na ziemi nie mogąc zrobić nic i czekając na dalszy rozwój wypadków. Miał nadzieję, że uda mu się z tego wywinąć, aż w końcu kobieta, która zablokowała mu ręce podeszła i uklęknęła przy nim. Chłopak spodziewał się, że teraz będzie chciała przesłuchać jego, ale ta wbiła mu kolejne senbony w kręgosłup. I było to ostatnie, co poczuł, nim jego świadomość odpłynęła...



C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Następna strona

Powrót do Ōkami-den (Osada Rodu Inuzuka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość