Północe rejony Yusetsu

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 3 paź 2019, o 00:44

Mimo, że jest to teraz wietrznych równin tak i tutaj możemy spotkać wypiętrzenia terenów. Nie są to góry lecz niewątpliwie wzbogacają krajobraz tych terenów. Porastają go lasy liściaste poprzecinane licznymi srebrnymi wstęgami rzek, a także wieloma traktami, które łączą okoliczne osady z Yōgan-ryū.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 3 paź 2019, o 01:00

Misja Rangi B
Hikari
17.2/45


Przy północnej bramy wioski zatrzymali was strażnicy. Była to rutynowa kontrola, którą musieliście odbyć. Mężczyźni zdziwieni informacją o podróży do północnych rejonów nie sprawiali większych problemów. Szczególnie gdy białowłosemu towarzyszyła dość znana w Yōgan-ryū jednostka. Wejście na północny trakt rozpoczęło waszą wędrówkę ku północnym terenom. Według wskazanych map mogłeś liczyć na kilkugodzinną drogę choć Tadatoshi Yamagata mimo znacznego obciążenia miał szybkie tempo i nie widać było po nim oznak zmęczenia, przynajmniej do czasu. Jeśli stan ten utrzyma się, podróż do samych tylko wzgórz powinna zająć 4 godzinny.
- Ech. mogłem zapytać się właściciela czy nie ma przypadkiem konia na wypożyczenie.
Mężczyzna westchnął głęboko. Widać psychicznie już był zmęczony tą podróżą. Wszak jak wspominał nie tak dawno temu odbył długą podróż z Ryuzaku. Aby pozbyć się ciszy po kilku kilometrach mężczyzna spojrzał w stronę towarzyszącego mu Yogańczyka.
- Masz jakieś ciekawe historyjki ze swojej pracy?

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Hikari » 3 paź 2019, o 23:41

Czas w oczekiwaniu pod karczmą leciał bardzo powoli, aczkolwiek nie przeszkadzało to Hikariemu. Pozwalało mu to odsapnąć po wszystkich wydarzeniach, widok bawiących się dzieci niemuszących przejmować się nigdy nienawiścią którą on sam odczuwał przynosiło mu lekki uśmiech na twarzy. Ostatecznie właśnie w tym celu walczył, aby zapewnić bezpieczeństwo wiosce i zmienić ich podejście do osób w których krąży krew Sanjin. Jest to niewielki kroczek w kierunku lepszej przyszłości, ale lepszy taki niżeli żaden. Ich zabawa nie miała nic wspólnego z byciem shinobi, ale najpiękniejsza w tym była totalna beztroska właśnie ich prawdziwymi zadaniami. Te polegały na zabijaniu nie tylko tych złych osób, bardzo często były to po prostu konflikty interesów. W nich ginęli niewinni, których losem się nikt nie przejmuje, bo za ich nazwiskiem nie kryją się setki tysięcy jak nie miliony ryo. Z zamyśleń Terumiego wyrwały otwierane drzwi karczmy, sam dźwięk średnio zadbanego banalnego mechanizmu odpowiedzialnego za ich otwieranie. Zaskoczeniem było, że wychodził z nich wypchany plecak ledwie mieszczący się w framudze. Dopiero gdy wyłonił się w całości dostrzegł ciężej oddychającego białowłosego, który musiał opuszczać gospodę poruszając się tyłem. Pozostaje nadzieja, że nie pozostanie mu tak na resztę drogi.
- Jak najbardziej, chcesz prowadzić?
Tadatoshi mógł tego oczekiwać od Yogańczyka, jest on przecież tutejszym o wiele lepiej znającym pobliskie tereny. Prawdę mówiąc w niczym mu to by nie przeszkadzało, ale musiałby przynajmniej przeanalizować chwilę mapę dokładniej za bramą ponownie. Interesujące było jakieś dziwne urządzenie, które przytoczył sobie po prawej stronie plecaka chłopak przed wyruszeniem. Nie wypadało się przyglądać temu urządzeniu, ale zapytać nie szkodzi.
- Czy to coś na wzór... Lampy?
Przy północnej bramie dwójkę podróżnych zatrzymali strażnicy, którzy choć zdziwieni nie sprawiali większych problemów. To był wystarczający dowód iż jego lider nie wie nic o tej sprawie, z pewnością będzie zaciekawiony rezultatów. Oczywiście budziło to też lekkie wątpliwości w prawdziwość całej sprawy, każdy ma jakieś tajemnice które zachowuje dla siebie nawet w takich najprostszych zadaniach. Tego powoli się nauczył pracując w swoim fachu, nie ma osoby nie chcącej wyciągnąć korzyści dla samego siebie. A z kim się zadajesz, takim się stajesz. Hikari narzeka obecnie na innych, a lepszy nie jest od początku patrząc na możliwości wszelakie z tego zadania.
Prawdziwa wyprawa rozpoczęła się od wejścia na trakt, gdzie to Yamagata dyktował tempo. Mimo znacznego obciążenia nie widać było po nim żadnych oznak zmęczenia, co musiał robić przez godzinę, że tak oddychał głęboko wychodząc z karczmy? To jest dobre niewypowiedziane pytanie, ale zapewniające go o poczuciu wciąż zachowywania czujności. Wiedział, że mafia nie odpuści mu zbyt lekko, spodziewał się możliwych reperkusji. Z tego właśnie powodu porzucił Inoshi jako uczennicę, która nie chciała zważać na niebezpieczeństwa jej grożące rzucając się bezmyślnie w ich wir. Nie aby był lepszy, ale potrafił w pełni samodzielnie sobie z nimi poradzić zazwyczaj przynajmniej. Sama przebieżka powinna potrwać około cztery godziny, o ile utrzymają obecną prędkość.
- I tak byś został odesłany do stajni przy południowej bądź wschodniej bramie. Najwięcej podróżnych zmierza w kierunku Shigashi bądź Okami-de, więc stawałbyś przed wyborem lekkiego nadrabiania trasy.
Oczywiście Terumiemu to wcale by nie przeszkadzało. Płacisz, wymagasz, dostajesz, tego nie trzeba tłumaczyć jak działa shinobi do wynajęcia obserwujący otoczenie, w tym krzaki, drzewa, ziemię czy nie znajdą się jakieś pułapki. Mógł nie wydawać się skupiony na swoim zadaniu, bo pozwalał sobie na bezstresowe rozmowy, ale ciągle nadsłuchiwał niepokojących dźwięków aby zareagować. Przezorny zawsze zabezpieczony, tak powiadają.
- Jakieś by się znalazły, zależy jakich poszukujesz. Większość to sprawy związane z bandytami, ale zdarzyło mi się udzielić pomocy Ichirou, gdy Sabaku odbijali stolicę Atsui. Chociaż nigdy takich konfliktów nie nazwałbym ciekawymi. Do wyboru mogę pomyśleć o czymś z czasów służby na murze.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 6 paź 2019, o 01:24

Misja Rangi B
Hikari
19/45


Mężczyzna słysząc pytanie dotyczące lampy uśmiechnął się nieznacznie i podrapał po głowie.
- A dostałem w prezencie od znajomego jako coś w rodzaju prototyp. Bardzo przydatna rzecz. Nie trzeba martwić się, że wosk będzie spływał po dłoniach a i że wiatr zdmuchnie płomień i na nowo trzeba będzie rozpalać. Dobra rzecz w jaskiniach, gdzie zdarzają się mocniejsze podmuchy wiatru.
* * *
Północny trakt był znacznie spokojniejszy od szlaków wschodnich i południowych, które za sprawą sieci handlowej Shigashi tętnią życiem. Zdarzało się wam mijać pojedyncze wozy czy mniejsze grupki zmierzające do sąsiedniej wioski bądź do głównej osady czy to w kwestiach urzędowych czy w ramach spotkania ze znajomymi w karczmie. Każdy jednak pokonany kilometr zdawał się ograniczać ilość napotykanych osób.
- Ichiro? W sensie Kochanek Ichiro? Znasz go osobiście czy raczej wynik polecenia misji? Nie powiem trochę mnie zaskoczyłeś - słowa odwzorowywały jego minę. Brwi podskoczyły ku górze, czoło zmarszczyło się a usta otwarły - Co do muru... jak to właściwie wygląda? Znaczy tam po drugiej stronie? Słyszałem różne plotki od takich, że są to tereny po prostu niebezpieczne po takie, że jest to kopalnia skarbów i artefaktów minionych epok, tak więc w celu ochrony przed zwykłymi złodziejami i rabusiami postawiono mur, który jest non stop pilnowany.

Mijały kolejne kilometry męczącej drogi. Liczba spotykanych osób zmniejszyła się do pojedynczych sztuk na przestrzeni kwadransa. Z naprzeciwka zaczęła podążać ku wam grupka dwóch mężczyzn w wieku około 30 lat. Mężczyzna bliżej środka ubrany był w dłuższe, pospolite ubranie, na to wszystko zarzucony brązowy płaszcz, służący do ogrzania i ochrony przed jesiennym wiatrem. Twarz zdobiły brązowe włosy oraz krótko przystrzyżona broda. Drugi mężczyzna miał podobne kolorystycznie ubranie choć płaszcz miał barwy zbliżone do zgniłej zieleni. Miał czarne postrzępione włosy. Mężczyźni zdawali się o czymś zażarcie rozmawiać. Kiedy sukcesywnie zbliżaliście się rozmowa zaczynała stawać się bardziej zrozumiała dla postronnych.
- ... na pszenicy najlepsze, mówię ci. Rozumiem goryczka chmielu jest cudowna ale do pieczystego lepszy jest łagodniejszy smak.
- Łagodniejszy lepszy boś pizda. Gorycz piwa jest niczym przyprawa dla dobrego kawałka mięcha. Dzięki niemu lepiej czuć smak mięsa.
- Gorycz tylko zabija ten smak a nie go wzmacnia. Chyba, że na głowę się Tobie rzuciło i już organizm sam sobie dopowiada.
- No wiesz co? Spokojnie beczkę bym wypił i nic bym nie poczuł.
Mężczyźni przeszli obok was jak nigdy nic. Słysząc ich rozmowę białowłosy młodzieniec lekko parsknął śmiechem. Nie minęła chwila gdy jeden z mężczyzn zatrzymał się i odwrócił w stronę podróżujących.
- Przepraszam a jak Państwo myślą, lepsze pszeniczne czy chmielowe piwo?
Górnik przystanął i odwrócił się w stronę dwójki aby dostrzec, że mężczyzna trzymał wyciągnięty ku niemu kunai. Drugi zaś trzymał w rękach drewnianą pałkę z nabijaną kolcami. Broń musiała być skryta pod ciemnym płaszczem
- Białe włosy jak w opisie. Idziesz z nami, a ty spierdalaj bo dostaniesz bełtem w plecy.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Hikari » 6 paź 2019, o 13:34

Prototyp bardzo przyciągnął uwagę Terumiego, jak zresztą wszystko co nowe. Bardzo lubił rozszerzać swoją wiedzę na temat świata, technologi i jej rozwoju chociaż nie był w tym jakimkolwiek ekspertem. Nic swojego nie wymyśli, ale korzystać z dóbr wykonanych przez tęgie głowy? Dlaczego by nie? Chociaż lekko dziwiło go stwierdzenie o wosku, bo kto wchodzi z świeczkami do jaskini. Nie powinna to być przypadkiem pochodnia nasączona jakąś smołą, czy tłuszczem zwierzęcym aby się paliła dłuższy czas? Nie on jest jednak ekspertem, aby się wypowiadać w tej kwestii, sam zapomniał się przygotować do tego więc mógł tylko w duszy dziękować iż jego towarzysz jest o wiele bardziej roztropny.
- To długa historia. Tak w skrócie to poznałem go przypadkiem w Yogan-ryu przez wspólną znajomą, a potem udzieliłem mu przyjacielskiej przysługi.
Tutaj się lekko uśmiechnął na wspomnienie tamtych ciekawych dni, tego wieczora w karczmie przy grze w butelce.
- Skoro to jest zaskoczeniem, to posiadam takich jeszcze przynajmniej kilka. Muszę zostawić coś jeszcze na drogę powrotną raczej prawda?
Dalej rozmowa przeszła na temat muru, o którym Hikari lubił opowiadać, bo ludzie tacy jak tutejszy ekspert od złóż nie zdawali sobie sprawy z prawdy.
- Jeszcze nie słyszałem, aby ktoś wrócił z jakimś skarbem. Jedynie o rannych lub martwych, tereny za murem są bardzo nieprzyjazne ludziom. Tamto miejsce wydaje się działać wbrew prawom jakiejkolwiek logiki, chociaż nigdy nie przekroczyłem muru. Zmierzyłem się za to z potworem, który przedostał się na tą stronę. Pijawka o grubości trzech metrów, długości z dziesięciu z paszczą pełną zębów chcących ciebie zjeść. Uwierz mi, nawet jak są tam artefakty to trzeba porządnie przemyśleć co jest warte ryzyka.
I tak podróż mijała wraz z pokonywanymi kilometrami i mijaną ludnością na szlaku. Oddalając się od wioski takowej jest coraz mniej, a także zwiększało się zagrożenie więc Yogańczyk nie pozwalał sobie na zbytnie rozluźnienie zmysłów obserwując każdego i nadsłuchując podejrzanych dźwięków. Do takowych nie można zaliczyć rozmowy o piwie, ale tej nie dało się pominąć. Chcąc nie chcąc rozpraszała uwagę z dodatkowym parsknięciem białowłosego, które przyciągnęło do nich uwagę dwójki mężczyzn. Słysząc pytanie na temat alkoholu obracając się znudzony lekko odpowiadał.
- Osobiście wolę sake.
Dopiero po odwróceniu się na Hikariego czekało zaskoczenie. Mimo próby wyłapania dźwięków mogących sprawiać zagrożenie nie usłyszał ani przez sekundę metalu czy raptownego wyciągania broni. Prawdę mówiąc współczuł bandytom, którzy ich napadali, bo nie wiedzieli na co się właśnie piszą. Nawet nie przemyśleli co powiedzieli, bo mówiąc o bełcie w plecy właśnie wydali się, że w pobliżu najpewniej za nim jest ktoś mierzący w niego właśnie bronią. Problem w tym, że on wcale nie musiał się obawiać takowego pocisku, sam był od niego szybszy. Konstrukcja kuszy ma swoje ograniczenia, które on powoli przekracza za pomocą możliwości swojego ciała. Pierwszą reakcją było tylko westchnięcie, którego nawet nie dokończył jak przeszedł do akcji.
Wykorzystując swoją pełną prędkość natychmiast ruszył do przodu, tak aby znaleźć się za dwójką bandytów wyciągając z swojej kabury kunai. Broń ta miała być wykorzystana jeżeli przeciwnicy byliby w stanie zareagować na jego ruchy do bezpośredniej konfrontacji, wpierw próby wykonania uniku przy ich ataku, a potem zadaniu swojego w mięśnie ręki trzymające bronie. Chciał ich pozbawić możliwości wykonywania ofensywy, ale wciąż posiadał wiele pytań więc nie mógł ich zabić. W przypadku, gdyby nie potrafili nawet zareagować na szybkość Terumi pojawiając się za nimi przyłożyłby swoje ostrze do pleców mężczyzny skrywającego coś pod płaszczem, a drugiego złapał za ucho i nim zaczął wykręcać. Wtedy również zacząłby przesłuchanie gotowy do wykonania uniku, zasłonięcia się wypluciem gumowej wersji swojego reberu czy też lawowej z intencją mordu gdyby byli zagrożeniem dla jego misjodawcy. Był też uważny, czy to jedyne osoby mogące tutaj sprawiać problemów, a może faktycznie przybyli z kolegami jak mu podpowiada intuicja wraz z słowami o bełcie w plecy. Dopiero jak zyskał nad nimi sporą przewagę złamał lekko ich ducha walki zaczął z nimi dyskutować.
- Zanim zaczniecie grozić komuś bełtem upewnijcie się, że ten ktoś jest od niego wolniejszy.
Powiedział to z lekkim uśmiechem.
- Jeżeli kogoś zapraszacie w gości to jego goście powinni być również waszymi gośćmi. Czemu nie moglibyśmy przejść się wszyscy razem?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 7 paź 2019, o 01:25

Misja Rangi B
Hikari
21/45


Białowłosy młodzian widząc dwójkę zbirów kierującą ku niemu broń rozwarł szerzej powieki. Podniósł nieznacznie dłonie ku górze wskazując, że nie ma złych zamiarów i nie zamierza się bronić, czy atakować. Równie zaskoczona była dwójka zbirów, która nie zdążyła powiedzieć "Co?" kiedy nagle postać Hikariego rozmyła im się w oczach. Zniknęła, rozpłynęła się jak kamfora. Temu cudownemu zdarzeniu towarzyszył jednak silny podmuch wiatru, a także dotykać czegoś ostrego na plecach jednego z mężczyzn.
Hikari bez problemu obszedł nic nieświadomych zbirów, którzy teraz byli śmiertelnie przerażeni. Lico jednego i drugiego pobladło zaś usta wykrzywiły się w podkowę. Mężczyzna, któremu Hikari wykręcił ucho puścił broń i sięgnął ręki, która boleśnie wykręcała ważną część ucha. Widocznie chciał naprzeć siłą aby zelżyć cierpieniu. Mężczyzna z brunatną brodą również puściła kunai i powoli zaczęła podnosić ręce ku górze, naśladując stojącego naprzeciw białowłosego.
W miedzy czasie coś głośniej poruszyło się w krzakach kilkanaście metrów dalej w akompaniamencie słowa "Kurwa". Osoba, która skrywała się przed Hikarim najpewniej z bronią zaczęła uciekać gdzie raki zimą czy pieprz rośnie. Dla niego nie było to ważne. Liczyło się to, że człowiek, w którego mierzył zniknął mu z celownika nawet nie wiadomo kiedy. Oznaczało to jedynie tyle, że prędzej trafi strzelając na ślepo niż będzie w niego celować. Na to jednak się nie pisał.
Mężczyzna, który czuł ostrze kunaia na swoich plecach zaczął coś bełkotać niezrozumiałego pod nosem ze strachu. Pojedyncze bąknięcia jednak łączyły się w słowa.
- Po...wiem... wszy..stko..... co wiem.... wszystko.... wszyściutko... co do... joty... Dwa dni temu... przyszedł taki jeden zakapturzony... mówił - mężczyzna przełknął głęboko ślinę- że w okresie 3 dni powinien tędy iść taki białowłosy... że mamy go pojmać... to dostaniemy zapłatę... 1000 Ryo.. dał z góry 300 i powiedział, że nas znajdzie jak się uda... Chodziliśmy traktem od południa pod wieczór.... wczoraj... i dzisiaj was spotkaliśmy... Oddam pieniądze tylko puść nas wolno... proszę.
Białowłosy widząc, że wszystko się uspokaja westchnął jednak wciąż widać było po nim zaskoczenie całym wydarzeniem.
- To... było szybkie...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Hikari » 7 paź 2019, o 10:21

Dla Hikariego obecne zagrożenie było niczym zabawa z dziećmi, bo takowi nie byli w stanie nawet dostrzec czy zareagować na jego ruchy. Nawet nie zdążyli się obrócić kiedy ten znalazł się za dwójką mężczyzn jednemu przykładając kunai do pleców, a drugiemu wykręcając ucho. To spotkało się z natychmiastową kapitulacją i śmiertelnym przerażeniem. Oczywiście jeden z bandytów, któremu sprawiał ból natychmiast opuścił broń i sięgał ręki go trzymającej więc Terumi je puścił widząc iż osiągnął swój cel. Zanim nadeszła pora na przesłuchanie w krzakach kilkanaście metrów dalej rzucone było tylko głośne przekleństwo, a zaraz po nim odgłosy jak najszybszego spierdalania stąd. Prawdę mówiąc chętnie by go złapał, ale mógł wciąż to zrobić nawet po przesłuchaniu tej dwójki. Przy ich różnicy szybkości nawet przy przewadze kilku, może kilkunastu minut wciąż daleko by mu nie uciekł.
Yogańczyk nawet nie musiał zadawać pytań, mężczyzna czujący końcówkę kunai'a na swoich plecach obecnie już również rozbrojony początkowo bełkotał coś niezrozumiałego pod nosem, ale powoli zamieniło się to w słowa. Z nich wynikało iż dwa dni temu spotkali się z zakapturzonym panem, który obiecał im zapłatę tysiąca ryo w zamian za porwanie białowłosego. Obecnie dostali część gotówki, jakim było trzysta, co chcieli wymienić na swoje życie. Jakoś wcześniej czyimś innym się zupełnie nie przejmowali. Hikari po informacjach jakie tutaj uzyskał postanowił być w najwyższym stanie gotowości cały czas. Prawdę mówiąc nawet teraz mogli być obserwowani przez jakieś doujutsu, poznał jedno mogące widzieć przez ściany czy na duże odległości. Pasowałoby to do znalezienia ich przy udanej akcji. Póki było spokojnie jednak mógł zająć się problemem, co zrobić teraz z tą dwójką złapanych przez niego mężczyzn. Zbliżył głowę do ich uszu i powiedział trochę ciszej, ale wciąż słyszalnie dla wszystkich.
- W zamian za życie jednego człowieka mieliście dostać tysiąc ryo, a ja za wasze dwa tylko trzysta? Chociaż jeżeli chodzi o wartość to wciąż mi dopłacacie.
Po tym zabrał z jego pleców kunai i obserwując każdy ich ruch, a także otoczenie i słuchając podejrzanych dźwięków wrócił na swoje poprzednie miejsce.
- Powiedzmy, że daruję wam tym razem życie, czy powstrzyma was to od przyjmowania takich ofert? Gdyby mnie tutaj nie było pewnie wieczorem balowalibyście w karczmie za te pieniądze i wydali je na sake oraz dziwki, skazując kogoś innego na śmierć. Jeżeli wam nie wstyd prosić o życie nie proście mnie, tylko białowłosego. Ostatecznie to on płaci, ja jestem shinobi. Niech zdecyduje co z wami zrobić.
Chciał w nich pobudzić jak największy strach, a zarazem ból sumienia wypunktowując ich błędy i zmusić do proszenia o życie niedoszłą ofiarę. Dodatkowo w ten sposób mógł w pewien sposób sprawdzić Tadatoshi'ego. Wydawało mu się to lekko podejrzane, że jedyne czym się zainteresował w tej historii to prędkość Hikariego. Nie tym, że ktoś chce go porwać. Potem będzie miał do niego kilka możliwych pytań.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 8 paź 2019, o 14:22

Misja Rangi B
Hikari
23/45


W chwili gdy Hikari puścił ucho jednego mężczyzny a także odciągnął kunai, mężczyźni padli na ziemię. Dokładniej dość łomotnie użyli swoich zadków do amortyzacji uderzenia. Widać było jak mięśnie twarzy co chwile ściągają się i rozluźniają. Widać było że przemawia przez nich strach. Strach przed Yogańczykiem była silna, szczególnie ze względu na wypowiedziane słowa. Przy użyciu rąk nieudolnie odsunęli się od niego próbując zyskać choć odrobiny dystansu. Nie próbowali jednak uciekać.
Przypatrywał się temu wszystkiemu białowłosy, który w końcu westchnął głęboko, tak jakby cały szok tego "spotkania" miał ulecieć z jego ust. Spojrzał się na dwójkę trzęsących portkami i podrapał się po głowie. Szukając odpowiedzi na rzucone przez Hikariego pytanie "Co z nimi zrobić". Trwało to chwilę lecz w końcu podniósł powieki i westchnął ponownie.
- Najlepiej byłoby wrócić z nimi do wioski.
Mężczyźni wzdrygnęli się. Niemal równocześnie przenieśli się do pozycji klęczącej i z głową wbitą w ziemię wzywali do sumienia białowłosego.
- To.... To był pierwszy taki wypadek... Właśnie... Pieniądz pieniądzem ale ten zakapturzony to przerażający był... Zabić nas mógł jakbyśmy odmówili... Do...Dokładnie przecież moglibyśmy wtedy ostrzec... dlatego się zgodziliśmy... Pieniądze to inna kwestia... Klnę się na matkę... nie... klnę się na własnego ch*** , że nigdy tego nie zrobimy... Proszę... Proszę...
Mężczyźni szybko zaczęli sięgać po kieszeniach i wyrzucać to co mieli przy sobie. Kunai, Pałka, dwa mieszki, mała torebka z suszonym mięsem, do tego jakiś bukłak najpewniej z czymś mocniejszym.
Białowłosy zaczął ponownie drapać się po głowie. W tym czasie Hikari zaczął słyszeć charakterystyczne nieprzyjemny piskliwy ton. Dźwięk, który był zmorą każdej nocy na świeżym powietrzu. Na karku wylądował mu komar, który zaczął szykować się do wbicia igiełki w celu zassania odrobiny krwi.
- Powrót wiązałby się z przeniesieniem wyprawy na jutrzejszy dzień. Poza tym... To trzeci przypadek tego typu na przestrzeni kilku lat. Dobrze zrobiłem prosząc o bardziej doświadczoną osobę - chłopak spojrzał się w kierunku Hikariego lekko uśmiechając. - Jeśli będzie tak jak ostatnimi razy lepiej będzie kontynuować podróż... Nie chcę tego robić bo wymaga to znacznych sił no ale... - wtedy zdjął plecak i wyciągnął z niego pojemnik z atramentem a także pędzel. - podwińcie rękawy.
Mężczyźni zafrasowani spojrzeli się po sobie jednak po chwili postąpili według słów białowłosego.
Ten zamoczył pędzel w pojemniku i na przedramieniu każdego narysował po kilka symboli przypominających te, które pojawiają się na zwojach od pieczętowania. Pędzel i pojemnik odłożył na bok i przyklęknął przed zbirami. Złożył kilka pieczęci, ostatnią był tygrys. Z złożoną pieczęcią zacisnął mocniej zęby tak jakby wykonywał niebotyczną pracę a następnie puścił pieczęć i prawą dłonią uderzył w przedramię gdzie znajdowały się pieczęci. Białowłosy wziął kilka głębszych oddechów. - To specjalna pieczęć. Jeśli zrobicie komuś umyślnie krzywdę poczujecie bardzo intensywny ból. Widziałem jak jedna osoba narobiła w spodnie kiedy została aktywowana. Będzie wam przypominać o tym, żeby lepiej nie złamać słowa, które tutaj daliście. Powodzenia na nowej drodze życia.
Chłopak podniósł się zabrał przyrządy do pisania i schował je do plecaka, który ponownie powędrował na jego plecy. Zbliżył się do Hikara z lekkim uśmiechem.
- Idziemy?
W tym czasie mężczyźni zaczęli dziękować nie ruszając się z miejsca.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Hikari » 9 paź 2019, o 11:44

Mężczyzni puszczeni ze smyczy natychmiast padli na ziemię, ale Hikari wcale nie pozwolił im się rozluźnić. Chciał wywołać w nich strach tą sytuacją, aby nigdy więcej nie spróbowali czegoś podobnego. Osobiście nie miał nic przeciwko ich zabiciu, ale z drugiej strony zdawał sobie sprawę, że ten niewielki móżdżek który mają po jednej takiej sytuacji zawsze będzie dawał czerwoną lampkę następnym razem. Nie są żadnymi shinobi, którzy zajmowali się zleceniami tylko przypadkowymi ludźmi co wzięli co leżało w domu i z tym wyszli aby zarobić. Drugiej szansy nie otrzymają, a nie są żadnym zagrożeniem. Zauważył to również Tadaoshi, w którego kierunku obecnie się patrzył nie pozostając mniej uważny. Stwierdził on, że najlepiej byłoby z nimi wrócić do wioski.
- Pewnie to byłoby najlepsze działanie.
Dalej przeniósł swoją większą uwagę w kierunku proszących ich bandytów, którym musiał uświadomić w jaką kaszanę się wpakowali, bo sami nie wiedzieli. Kolejne przekazane informacje wcale nie były tymi dla nich wesołymi.
-Ten zakapturzony gość może również was zabić za niewykonanie zadania. Podejrzewam, że skoro miał odebrać białowłosego przy powodzeniu zadania posiada zdolności do obserwacji nas z daleka, nawet kilometra może lepiej. Przecież jesteście obecnie niewygodnymi świadkami, a ja nie mogę mu złożyć wizyty, bo nie wiem gdzie.
Terumi nienawidził komarów tak więc słysząc takowego natychmiast postarał się go zabić. Powinien być w stanie jednym klapnięciem, zanim ten zdąży się wbić w jego ciało nawet. Po wszystkim pozostają swędzące bąble, a dodatkowo wszyscy popełniają błąd i piszą o nich w rodzaju męskim jak to kobiety piją krew. Niemalże jak u ludzi, ale to zupełnie osobny temat nie trzymający się tej misji, gdzie właśnie białowłosy podejmował swoją decyzję lekko ją wcześniej tłumacząc. Prawdę mówiąc Yogańczykowi również nie śpieszyło się obecnie z powrotem do wioski, posiadał zbyt wielki ból głowy na tylko samą myśl o tym. Odbierało mu to wszelaką energię dzisiaj, tak więc przez moment zainteresował się nawet co robi Tadatoshi zanim nie przeszedł do czegoś co wyglądało bardziej komicznie niżeli prawdziwie. Tak, nie trzeba było się znać na Fuinjutsu, aby wiedzieć, że chakra w ten sposób nie działa. Oczywiście to wszystko miało tylko działanie psychologiczne, tak samo jak on wcześniej grał tego złego gliniarza. W momencie kiedy się poddali w pierwszym ruchu nie miał prawdziwej intencji ich zabijać, różnie mogłoby być gdyby odpowiedzieli agresją. Kiedy wszystkie czary mary się zakończyły na pytanie czy ruszają dalej mogła być tylko jedna odpowiedź.
- Czekałem na ciebie, aż z nimi skończysz.
Hikari się lekko uśmiechnął i pozwolił swojemu zleceniodawcy ruszyć delikatnie przodem, sam upewniając się, że mężczyźni już niczego więcej nie spróbują wypatrując zarówno zagrożeń w otoczeniu, przechodniach jak i dźwiękach niespodziewanych z możliwością natychmiastowego zareagowania w każdej sekundzie. Gdyby takowego nie było postanowił zadać pytanie, kiedy byli sam na sam.
- Masz jakiekolwiek poszlaki kto może chcieć ciebie porwać, a także dlaczego? Wątpię aby chodziło o mapę z tymi dwoma punktami. Nie miałoby to sensu, lord feudalny który tutaj wysłał do tego człowieka nikomu by o takim czymś nie rozpowiadał.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 9 paź 2019, o 19:22

Misja Rangi B
Hikari
25/45


Hikari dał bandytom do zrozumienia, że jeśli tylko odejdą równie dobrze mogą sczeznąć z rąk tajemniczego mężczyzny. Wiązało się to z możliwością posiadania wrodzonych umiejętności wzrokowych, które pozwoliłyby na ten czyn. Jeśli tylko się oddalą od dwójki mężczyzn obawa przed nagłośnieniem sprawy może być na tyle duża, że mężczyzna dopadnie ich w drodze do osady. Możliwe że trzeci osobnik, który umknął w momencie pokazania przez Yogańczyka umiejętności już dawno leżał z poderżniętym gardłem.
Mężczyźni widząc, że dwójka zaczynała się oddalać, oraz, że nie zabrali nic z ofiarowanych przedmiotów szybko pochwycili co mogli i zaczęli biec traktem. Bieg wiązał się z walką o życie i śmierć tak więc nie próżnowali i nie oszczędzali się. Nigdy nie wiadomo kiedy może nadlecieć zbłąkany kunai.
W tym samym czasie dwójka podróżników ponowiła swoją podróż traktem. Hikari zdawał się mieć wiele pytań, które mógłby zadać pracodawcy. Musiał jednak od czegoś zacząć. Zadał więc proste aczkolwiek ważne pytanie, kto mógł chcieć białowłosego i dlaczego. Chłopak westchnął i spojrzał w stronę Hikariego. Podniósł swoją dłoń na wysokości klatki piersiowej, rozwarł ją i wskazał gdzieś na bok.
- Wspominałem, że to trzecia taka sytuacja. Zdarzają się też czasem napady, rzadko, ale się zdarzają. Dlatego zawsze proszę o wsparcie kogoś z wioski. Zdążyłem się już przyzwyczaić. Co do pytania... Pamiętasz jakie jest moje zadanie? Jeśli zdam raport, w którym zaznaczę, że eksploatacja terenów nie jest warta czasu ani pieniędzy nikt nie kiwnie palcem. Przyjmij teraz sytuację, w której ktoś mnie szantażuje. Mimo bogatych złóż nikt nie będzie na nie spoglądał. Teraz wystarczy wprowadzić swoją małą grupę, która podejmie się eksploatacji. Widzisz do czego zmierzam? Za pierwszym razem na ten pomysł wpadł jeden z zarządców feudała. Za drugim razem nie ustalono, teraz doszło do trzeciego zdarzenia.
Chłopak ponownie skupił się na podróży. Z bocznej kieszonki wyciągnął manierkę i napił się kilka łyków wody. Teren zaczął nieznacznie się wznosić. Niedługo powinniście trafić w rejon poszukiwań.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Hikari » 9 paź 2019, o 23:51

Odpowiedzi Hikari zrozumiał, ale skąd bandyci wiedzieli dokładnie o jego zadaniu? Wciąż chciałby odnaleźć osobę odpowiedzialną za to. Pan feudalny skoro to takie ryzykowne zapewne nie chciałby się dzielić taką wiedzą bez posiadania zaufania do danej osoby. Czyżby białowłosy tak się chwalił swoimi zadaniami, a może sięgał rady u złych źródeł? To drugie odpada, ponieważ nie poleciłby tutaj Terumiego. Może to nie brzmieć skromnie, ale po wszystkich kłopotach z jakich wychodził ma poczucie wartości swojej własnej siły. Tutaj ją udowodnił wykorzystując samą szybkość, chociaż nie spotkał się nawet z prawdziwym zagrożeniem.
- Ryuzaku, nic się nie zmieniło od czasu kiedy byłem tam ostatni raz. Wszędzie pełno szczurów, karmionych przez ludzi dla których liczą się tylko ryo.
Ostatecznie mógł to być któryś z bliskich pracowników wiedzących o całej sprawie. Tym bardziej jeżeli już raz był taki przypadek. To tymczasowo zamykało wścibskość Yogańczyka, który wciąż pilnował wszystkimi zmysłami okolicy. Był odpowiedzialny za ich bezpieczeństwo, a już raz pozwolił się komuś można powiedzieć podejść. Gdyby mieli ich zabić mogliby spróbować wbić im kunai w plecy bez wcześniejszego ostrzegania. Nie, aby to koniecznie musiało się udać. Zwracał też większą uwagę na każdą mijającą ich osobę zachowując dozę bezpieczeństwa. Miło było zobaczyć wznoszący się teren z jednej strony, ale z drugiej przywoływało to myśli o uczennicy które chciał odgonić na co momentalnie przeklął pod nosem niesłyszalnie.
- Swoją drogą dużo świata tak zwiedziłeś? Znasz może jakieś miejsca warte odwiedzenia? Ostatecznie sam również dużo podróżuję, chociaż żałuję, że nigdy nie zobaczyłem Kami no Hikage póki jeszcze stało.
Nawiązał lekko do negatywnego bardzo wydarzenia, wstrząsnęło ono całym światem, ale minęło już w sumie kilka lat od tego. Ludzkość zdążyła się z tym pogodzić jak również z powrotem Hana.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 10 paź 2019, o 17:00

Misja Rangi B
Hikari
27/45


Dwójka mężczyzn jeden z czarnymi włosami, drugi zaś w białych włosach podróżowali pustymi już traktami. Długą podróż mogli urozmaicić sobie rozmową. Ze względu jednak na ostatnie wydarzenia musieli odpuścić tematykę podróży a skupić się na powstałym problemie. Choć wątki wracały tak stanowiły one teraz mniejszość. Na słowa dotyczące Ryuzaku mężczyzna lekko parsknął śmiechem.
- Coś w tym jest. Jedynie ci znajdujący się w środku "piramidy" zdają się być przyzwoici. Najubożsi mogą ci rozbić głowę za kilka Ryo. Najbogatsi i ci mający władzę nie będą mieli problemu skazać kogoś na więzienie czy fałszywie oskarżyć aby zaspokoić na trochę potrzebę wyższości.
Hikari nieustannie obserwował otoczenie. Mimo, że nie był w stanie nic wyłapać nie tracił na czujności. Każdy szelest i każda osoba, która przechodziła obok, choć tych już nie spotykaliście prawie wcale, była dokładnie analizowana. Nieustanna czujność była jednak męcząca. Ciągłe napięcie i wyczuwanie ataku, nie można być czujnym non stop, czasem trzeba chwilę odetchnąć. To jest właśnie najlepszy moment na atak. Ten jednak nie nadchodził.
- Hmm. Głównie dostawałem zlecenia z Karmazynowych Szczytów. Góry od zawsze kojarzą się ze złożami ale chyba dostawałem pracę w każdej prowincji. No za wyjątkiem Samotnych Wysp. Tylko to osobista preferencja. Nie cierpię gorąca i piasku wpadającego do butów. - chłopak westchnął ciężko na samą myśl - Kami no Hikage ma swój urok. Byłem tam dwa razy. Budownictwo, szum fal i ten rześki wiatr. Szkoda, że już nigdy nie odwiedzę Stolicy Świata. Yinzin też jest charakterystyczne, czujesz się tam jakbyś odwiedził całkowicie nowy świat. Wynika to chyba ze sposobu w jaki się tam żyje i co wpaja się za młodego. Ciężko stwierdzić.
Mężczyzna nie wspominał konkretnych tylko mówił szerzej o regionach. Na podstawie ułożenia terenu a także przebytej drogi wywnioskować było można, że wkroczyliście w obszar oznaczony na mapie "X". Chłopak również zaczął baczniej się rozglądać. W końcu jednak zwrócił się do Hikariego.
- W badaniu złóż warto zejść pod ziemię. Mimo, że teraz nie jest górzysty tak również i wzgórza powinny być poprzecinane jaskiniami. Nie powinny ciągnąć się kilometrami tak jak te w Karmazynowych szczytach ale powinny zawierać więcej potrzebnych informacji. Zejdźmy ze szlaku. Na jak daleko możemy się rozdzielić? Tak będziemy w stanie sprawdzić więcej terenu choć wciąż nie daje mi spokój to co powiedziała tamta dwójka.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Hikari » 12 paź 2019, o 01:56

Ostrożność była podstawowym elementem w jego zawodu, szczególnie kiedy wiedzą iż są na celowniku. To nie sprawiało jednak, że głowa Terumiego latała dookoła niczym niewielkie drzewko w olbrzymim tornadzie. Raczej starał się zachowywać dość zwyczajnie. Owszem męczące mogło być wyczekiwanie ataku, który wciąż się opóźniał, ale z drugiej strony czy miał coś lepszego do roboty? Wszystkie myśli prowadziły obecnie do Shigashi, a takowych chciał uniknąć aby głowa go nie rozbolała. Dzięki temu był w stanie to wszystko odłożyć gdzieś na bok głowy, szczególnie podczas rozmów. Nawet się zaśmiał podczas wspomnienia odnośnie pustyni i nie przyjmowania z tamtej okolicy zleceń. Prawdę mówiąc jakie złoża mógłby tam badać? Wysłuchał też dalszych nostalgicznych wspomnień o stolicy świata nie będąc sobie w stanie tego wyobrazić. Zamykając oczy miałby tam czarny ekran, najbliższa temu zapewne była Hanamura, którą udało się mu odwiedzić. Z kolei wspomnienie na temat Yinzin go nie zainteresowało, zapewne przez brak jakichkolwiek atrakcji o jakich by słyszał. Najwyżej możliwa wycieczka zapoznawcza obcą kulturę, nie brzmi wcale dla niego tak zachęcająco.
- Myślę, że spodobałaby się tobie stolica cesarstwa. Posiada wszystkie cechy opisane przez Kami no Hikage, a pałac cesarski potrafi zrobić wrażenie z daleka.
Dodał coś od siebie w zakresie podróży, ale nie był w stanie się równać z takim wyjadaczem. Miasto to jednak jest dość młode, Tadaoshi mógł nie mieć okazji jeszcze tam zajrzeć skoro nie wspominał. Podczas takiej właśnie przyjemnej rozmowy zdawało się, że doszli w okolice obszaru zaznaczonego wielkim krzyżykiem na mapie. Teraz pozostało zrobić tylko rekonesans, tylko Hikari nie spodziewał się propozycji rozdzielenia więc jego mina była wyraźnie zaskoczona przez chwilę. Dodatkowo nie uważał się za żadnego znawce w tym temacie, aczkolwiek poszukać zejścia pod ziemię nic nie broniło. Zdołał jednak wpaść na pomysł łączący to w kompromis.
- Po wcześniejszym pokazie nie chciałbym popełnić błędu zbytniej pewności siebie. Ostatecznie wróg również mógł tam poznać moje zdolności i teraz tylko wyczekiwać w pobliżu okazji, którą byśmy mu podali na tacy. Powinienem być w stanie jednak wykorzystać pobliskie drzewa, z góry miałbym kilkakrotnie lepszy widok na okolicę.
Tereny te były raczej zalesione więc chciał wykorzystać ten fakt, a w przypadku aprobaty przeszedł do działania podchodząc do najbliższego przy okazji upewniając się, że nic im nie grozi w danym momencie i wspiął się wyżej w celu rozejrzenia. Mogli również tak podróżować, on górą skacząc z gałęzi na gałąź, a znawca złóż lądem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Yami » 12 paź 2019, o 13:10

Misja Rangi B
Hikari
29/45


- Ze względu na zmiany polityczny raczej nie wysłaliby prośby do Ryuzaku. Poza tym ziąb tam jak cholera. Skrajne przeciwieństwo pustyni. Wolę umiarkowany klimat.
Chłopak z białymi włosami podrapał się po głowie. Nadeszła jednak pora przygotowań do zejścia pod ziemię czy raczej poszukiwań możliwego wejścia pod nią. Hikari w celu zapewnienia pełnego bezpieczeństwa odmówił propozycji znacznego rozdzielenia się. Postanowił skorzystać ze swoich technik shinobi aby zyskać przewagę wysokości. Z tej pozycji nawet ziemne jamy zdawały się być dużo lepiej widoczne. Chłopak widząc poczynania Hikariego kiwnął jedynie głową z aprobatą.
- Tak też można. To idziemy.
Chłopak ruszył przed siebie, a tuż za nim Hikari.

Udało się wam znaleźć kilka mniejszych ziemnych jam. Białowłosy podchodził bliżej zaglądał do środka i kiwał głową z dezaprobatą. Żadne wejście nie zdawało się być odpowiednie do przeprowadzenia badań. Dopiero po 30 minutach Hikari dostrzegł większy skalny głaz, który wychodził z pagórka. W nim znalazła się szeroka szczelina. Gdy po pewnym czasie dostrzegł ją również białowłosy, kąciki ust mimowolnie poszły w górę.
- To jest chyba to czego potrzebujemy.
Chłopak zdjął plecak i wyciągnął z bocznej saszetki hubkę, krzesiwo i kawałek papieru. Następnie zdjął szklaną obudowę przypiętej lampy. Przy pomocy hubki i krzesiwa papier zajął się ogniem, nie od razu oczywiście. To właśnie nim chłopak odpalił knot lampy. Kartka szybko została ugaszona energicznymi ruchami. Hubka z krzesiwem schowana zaś szkło ponownie powędrowało nad lampę. Chłopak ponownie zarzucił rzeczy na plecy a lampę ujął w dłoń.
- To co? Idziemy? - i postąpił ku wejściu do jaskini.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1588
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Północe rejony Yusetsu

Postprzez Hikari » 13 paź 2019, o 10:49

Hanamura była na Kantai, gdzie wcale tak nie pizgało jeszcze złem. Tamtejszy klimat? Chłodny umiarkowany co najwyżej. Hikari jednak nie miał zamiaru dalej poruszać tematu, bo jak sam białowłosy stwierdził cesarstwo nie wysłałoby do Ryuzaku prośby o pomoc w takim czymś. Zamiast tego zabrał się do roboty i rozglądał na gałęziach już nie tylko możliwego zagrożenia, ale również wejścia do jaskiń, które wskazywał towarzyszowi. Pomysł okazał się być dobry, bo znajdywali kilka mniejszych ziemnych jam. Brakowało im tylko szczęścia, przez jakieś trzydzieści minut do wypatrzenia większego skalnego głazu wychodzącego z pagórka. Czuł, że tym razem mógł nareszcie trafić, a podniesione w górę kąciki ust Tadaoshiego tylko to potwierdzały. W takim wypadku Terumi dołączył do niego na ziemi szybko zbiegając, czy też jeżeli jest możliwe bez zrobienia sobie obrażeń zeskakując z gałęzi używając przy tym wysyłanej chakry do mięśni.
- Już traciłem nadzieję, że dzisiaj coś znajdziemy.
Powiedział pół żartem, pół serio Yogańczyk. Widząc jednak wyciągane krzesiwo, normalnie spróbowałby pomóc, ale bał się możliwych efektów swojego żywiołu ognia nawet przy najłatwiejszej technice. Wciąż był niebezpieczny, dodatkowo dla danej technologi mógł być zbyt wielki i podpalić jakiś zbiornik czy coś. Sprawa kusiła, bo aby wykazać się wystarczyłaby jedna pieczęć i niewielkie dmuchnięcie. Wolał jednak to zostawić profesjonaliście, samemu rozglądając się i nadsłuchując dookoła czy wewnątrz jamy. Na zapytanie czy wyruszają mogłaby być tylko jedna odpowiedź.
- Jak najbardziej, chyba, że chcemy tutaj spędzić noc.
Hikari szedł po przeciwnej stronie od źródła światła. Nie chciał go zasłaniać, a dodatkowo sam mógł pozostać lekko w cieniu. Tutaj jednak poza wzrokiem musiał też dużo bardziej uważać na dźwięki, bo jego podstawowy zmysł nie jest w pełni sprawny. Swoją drogą mógł się zaopatrzyć chociaż w jakąś pochodnię, ale mądry zawsze po szkodzie.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość