Bateimura

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: Bateimura

Postprzez Yamanaka Inoshi » 2 cze 2019, o 14:04

Misja Rangi - B - 73/...


- Rok 385 - Zima -
- Maji Kenshi, Ryukata Nikusui -
- Bateimura -

- Ostatni Smok -






Kenshi, Nikusui
" Podziemia "
Nikusui podjęła więc decyzję i skierowała Kiyomi do domu, to mogło być dla niej rzeczywiście najbezpieczniejsze z miejsc w którym mogłaby się znaleźć, zwłaszcza biorąc pod uwagę wielką niewiadomą jaką okazywał się być tunel. Ruszyliście więc razem w głąb tunelu którego ściany porośnięte były zielonkawymi grzybami. Wasza ścieżka prowadziła was niemalże cały czas prosto aż dotarliście do rozwidlenia dróg. Od jakiegoś czasu towarzyszyło wam to dziwne pojękiwanie, echo rozchodzące się po jaskini powtarzało te odgłosy parokrotnie, żadne z was nie miało natomiast problemu w rozpoznaniu, że głos ten należy do mężczyzny, wyraźnie starszego, chociaż jego wiek trudno byłoby określić na podstawie samych dźwięków jakie wydawał, zwłaszcza, że ograniczały się do zawodzenia. Mieliście wszyscy wrażenie, że jedyne podmuchy wiatru które do was docierają mają miejsce z ścieżki którą szliście, dociera on do waszych pleców zwiastując tylko jedno. To, że po drugiej stronie nie ma innego wyjścia.

Nie mając innego wyjścia prócz zamkniętego przy pomocy tajemniczej pieczęci, wszystko to co zostało tutaj zamknięte... Musiało tutaj pozostać albo wydostać się w jakiś inny sposób. Tetsuo skierował swoje spojrzenie na Kenshiego który nie wykazywał strachu, to było coś innego. Groza, ostrożność. Nie miał potrzeby tego komentować, sam czuł się bardzo podobnie, nie wliczając w to oczywiście rozkojarzenia i efektów ubocznych mikstury która jak dotąd w jakiś sposób pomagała organizmowi w walce z grzybem. Nikusui strzegła tyłów, to jej zadaniem było upewnienie się, że nic ich nie zaskoczy. Jak na tą chwilę " dużo " do sprawdzania nie miała aczkolwiek... Nie mogli być pewni, że nagle grzyby zeskoczą ze ścian i zaczną ich ścigać... To by dopiero był plot twist. W tej chwili grzyby zostawały mocno przytwierdzone do ścian, oddychały i obserwowały swoich gości, jeśli tak można nazwać niewielkie niteczki które z części mchów porastających ściany i grzyby wyrastały, kierowały swoje końce w stronę intruzów. Wciąż pozostawały na grzybach i innych porostach, było to tylko niepokojące.

Rozwidlenie dróg do którego dotarliście niezbyt wiele zmieniało w swojej scenerii, ściany... Tak jak wcześniej porośnięte były wszelkiego rodzaju grzybami i mchami, ścieżka przed wami jednak zdawała się być wyraźnie bardziej porośnięta, ściany z każdym metrem jaki dostrzegaliście na linii swojego wzroku stawały się bardziej wypełnione dziwnymi roślinami które przyprawiły was o taki kłopot. Im dalej, tym więcej z nich porastało również podłogę utrudniając poruszanie się. Drugi tunel z rozwidlenia wyglądał jednak tak samo ścieżka którą szliście do tej pory, pozbawiony był powiększającej się z każdym metrem liczby porostów. Głos który wciąż dobiegał z głębi jaskini zaczynał docierać do was właśnie z tunelu który wydawał się bezpieczniejszy i wyraźnie czystszy, zbliżał się a odgłosy stawały się coraz głośniejsze... Krople wody spadające z sufitu na mokrą tu i ówdzie posadzkę były idealnie tłumione przez porośniętą podłogę. Nie tłumiły jednak dosyć ciężkich kroków które zbliżały się z każdą chwilą aż w końcu. Właśnie w chwili w której dostrzegliście dwa tunele, jeden przed sobą oraz drugi obok, z cienia wyłoniło się " coś " Była to istota przypominająca człowieka, zgarbiona. Niemalże w całości porośnięta mchem i grzybem. Na jego przygarbionych plecach wyrasta wielki grzyb który wyraźnie mu ciąży. Zobaczyliście gruby trzon a na nim swojego rodzaju kapelusz. Był to wyraźnie inny gatunek albo mutacja grzyba z którym mieliście już do czynienia. Kawałki widocznej skóry osobnika którego widzieliście były wyraźnie białe, jakby przegniłe. Przez chwilę wydawało się jakby nie zwracał na was uwagi... Po chwili jednak oddychający grzyb na jego plecach skurczył swój kapelusz i ponownie go rozłożył jak swoistą parasolkę i wtedy właśnie podniósł łeb, zostaliście dostrzeżeni. Patrzył... Jego twarz... Trudno byłoby ją nawet do kogoś przyrównać, porośnięta grzybem, zarośnięte oczy, jedyne co wystawało to usta, aczkolwiek bezzębne i wypełnione grzybem. Wyglądało to tak jakby grzyby wyparły wszystko inne co się tam znajdowało.

Tetsuo dostrzegając coś co wyłoniło się z cenia zasłonił lekko usta i zmrużył oczy, wypuścił z siebie powietrze cofając się lekko w tył, spojrzał na waszą dwójkę wyraźnie nie mogąc wydusić z siebie żadnego komentarza.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Kiyomi
Tetsuo


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2774
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Bateimura

Postprzez Kenshi » 3 cze 2019, o 21:10

Zarówno Tetsuo jak i Kenshi, wyrazili swoje zdanie co do obecności dziecka i Nikusui w tunelu. O ile Tetsuo był za tym, aby wszyscy trzymali się razem to czarnowłosy był całkiem innego zdania. Decyzję jednak podejmowała białowłosa i tego czego mógł Kenshi się nauczyć na jej podstawie, to by niczego nie zakładać. Kobieta wysłuchała obu mężczyzn, ale podjęła własną decyzję. Dziecku nakazała się ukryć, a sama postanowiła do nas dołączyć. Przedstawiciel szczepu Maji miał tylko nadzieję, że tym razem, dziecko posłucha nakazu kobiety.
- Skoro postanowione… ruszajmy – skinął na pozostałych, wchodząc pierwszy w głąb obrzydliwego tunelu, który będąc pokryty grzybem, zdawał się żyć własnym życiem.
Wnętrze było nie tylko obrzydliwe, ale również niepokojące. Im głębiej się zapuszczali, tym słyszeli głośniejsze dźwięki nachodzące na myśl ludzkie zawodzenie. Dość szybko okazało się, że było to jak najsłuszniej, prawidłowe przypuszczenie. Czarnowłosy wyraził swoje obawy wynikające ze złego przeczucia – co było dość nieprofesjonalne, choć w obecnych warunkach, zdawać by się mogło – naturalne. - … mam nadzieję… że to nie nasz alchemik, bo to chyba jęki męskie.. nie? – zagaiłem do tyłu, zaciskając mocniej dłoń na trzymanej w ręku katanie.
Doszli w pewnym momencie do rozgałęzienia – jeden z tuneli wyraźnie był porośnięty znacznie większą ilością niezdrowo wyglądających grzybów. Ścieżka wydawała się wielce niezachęcająca do brnięcia dalej, dlatego cała trójką ochoczo przyjrzała się drugiemu rozgałęzieniu. A ta droga wyglądała lepiej – mniej zarośnięta grzybem. Nim jednak mężczyzna zdążył na głos wyrazić propozycje wybrania owej ścieżki- ich uszu doszedł co raz wyraźniejszy jęk, dochodzący właśnie z tego korytarza.
Co wyraz wyraźniejsze jęki z korytarza, spowodowały, że Kenshi wstrzymał się z wkroczeniem na tamtą ścieżkę. Oczekiwał, wyciągnowszy przed siebie katanę. Zarówno Tetsuo jak i Nikusui, trzymali się z tyłu. Tetsuo służący radą, mógł się czuć najbezpieczniej będąc chroniony zarówno z przodu jak i z tyłu. To jednak on, wyraźnie najbardziej odczuł na skórze to co zobaczyli wszyscy chwilę później.
Owe, zawodzące coś, co wyszło z korytarza, zdecydowanie nie było już człowiekiem. Było humanoidalnym czymś, zgiętym wpół któremu z pleców wyrastała ogromna narośl. Ta narośl przypominała grzyb, którego „kapelusz” po chwili się skurczył. Ów coś, właśnie nas zauważyło.
Kenshi poczuł za sobą delikatny ruch – to Tetsuo przesunął się nieco do tyłu, wyraźnie zmieszany (a może i obrzydzony). Czarnowłosy nie opuścił wyciągniętego ostrza, ale jeszcze nie zaatakował. Spoglądał na owe coś, jak się zachowa. – Próbujemy z tym… nawiązać kontakt? – zagaił do tyłu, nie spuszczając wzroku z tego potworka.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 371
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Bateimura

Postprzez Nikusui » 7 cze 2019, o 22:34

Dzieciak odesłany, więc trzeba było działać. Nie zamierzała się zbyt długo za nią oglądać i sprawdzać czy rzeczywiście ruszyła do siebie. To było kolejne polecenie od Nikusui, jedno Kiyomi zignorowała i widziała doskonale, że białowłosa nie była zadowolona. Oczywiście Ryukata zdawała sobie sprawę z tego, że dziewczyna niewiele rozumiała z tego wszystko. Albo w sumie nic nie rozumiała, więc tym bardziej powinna się jej usłuchać. Zwłaszcza, że przybyła tutaj z Raigeki by jej pomóc. Równie dobrze mogła olać małą złodziejkę.
Kiedy tylko znaleźli się nieco głębiej tej zagrzybiałej dziury, dziwne dźwięki zdawały się być pojękiwaniem mężczyzny. To by znaczyło, że jednak nie ma tam matki Kiyomi. Albo jest zakneblowana lub nieżywa. Trzy najbardziej prawdopodobne opcje. Na dobrą sprawę, chociaż może to nieco bezduszne, Nikusui nie myślała teraz o tym, by za wszelką cenę ratować matkę dziewczynki. Tu się działa gruba sprawa, więc przede wszystkim tym się trzeba było zająć. Kto wie, może przy okazji natrafią na kobietę i uda jej się doprowadzić ją do córki. Albo przynajmniej skołować pomoc, by ją wyleczyć.
- Na to by się zdawało. - mruknęła nieśpiesznie, wciąż dokładnie się rozglądając i uważając, żeby niczego nie dotknąć, ani niczego ważnego nie przegapić. Chociażby czegoś, co mogłoby im zagrozić. - Mogłoby to znacznie pomóc, gdyby tylko był skory do gadania. Bo inaczej nasza wycieczka w jedną stronę będzie na nic. - dodała, krzywiąc się, co nie było oczywiście widoczne dla mężczyzn. No chyba, że akurat któryś z nich się odwrócił w jej stronę. Ton jej głosu jednak trochę już mówił. Głos miała stonowany, ale zdecydowanie dało się w nim wyczuć niezadowolenie obecną sytuacją. Nie, żeby myślała o tym, że te gryzby nagle ich zaatakują, zejdą ze ściany czy coś podobnego. Jednak rzeczywiście było w nich coś niepokojącego. Białowłosa czuła się obserwowana, ale może była to swego rodzaju paranoja spowodowana nową, niecodzienną sytuacją.
Sytuacji nie poprawiał fakt, że dotarli na rozwidlenie dróg. Jedna z nich była o wiele bardziej porośnięta i zapewne ciężko byłoby się przez nią przedrzeć. Druga jednak przypominała tą, którą kroczyli do tej pory. To mogło być mylące. Nim jednak zdecydowali, zaczęło się coś dziać. Pojękiwanie dochodziło z tunelu mniej porośniętego, a do tego doszły kroki. Ciało białowłosej mimowolnie bardziej się spięło. I w końcu się pojawił. Obrzydliwy, człekogrzyb. Ciężko było określić, co to tak naprawdę było, bo aż przez gardło nie przechodziło stwierdzenie, ożywionego, humanoidalnego grzyba. Brzmiało jak kiepska opowieść, mająca wystraszyć dzieciaki. Dziwna postać nie wywołała jednak paraliżującego uczucia strachu u kobiety. Bardziej niepewności, niewiedzy, cóż też powinni zrobić. Użycie jutsu w tym miejscu wiązałoby się ze zbyt dużym ryzykiem. Nie chciałaby przypadkiem trafić w ściany i naruszyć któregoś z tych grzybów. Co prawda jej ranton mógłby bezpośrednio trafić w to coś, nie naruszając przy tym tego, co było dookoła nich, ale z tym mogli się jeszcze wstrzymać. Była jednak w gotowości zadziałać, gdyby była taka potrzeba.
- Zależy czy to coś w ogóle mówi. - odpowiedziała Kenshiemu, widząc, jak Testu się cofa. Najwidoczniej na nim ten widok zrobił największe wrażenie, niekoniecznie pozytywne.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Bateimura

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 cze 2019, o 23:52

Misja Rangi - B - 76/...


- Rok 385 - Zima -
- Maji Kenshi, Ryukata Nikusui -
- Bateimura -

- Ostatni Smok -






Kenshi, Nikusui
" Podziemia "
Jęki... To one od pewnego czasu nie dawały żadnemu z was spokoju. To właśnie one wbijały się do waszych głów i nie chciały zaciekle ich opuścić... Wezdrgnięcie... Czyżbyś się bał Smoku? Może to i dobrze bo nie stanęliście jeszcze twarzą w twarz z tym całym grzybem. Grzybem? Może raczej, w tej chwili wypadałoby powiedzieć - Czymś więcej. Katana zalśniłaby w promieniach słońca gdyby takie tutaj docierały, odbijała się jednak od światła przyniesionego tutaj przez was, waszych pochodni. Wciąż mieliście do wyboru dwie ścieżki które mogły zadecydować o waszym losie. One jednak mogły zostać pozostawione na później, teraz prawdziwym problemem miała okazać się ta dziwna kreatura na którą trafiliście. Nagle, jak oboje zastanawialiście się nad dalszymi poczynaniami. Wasz dylemat pomiędzy nawiązaniem kontaktu a zaatakowaniem stwora został niemalże od razu rozwiązany... Albo, utrudniono wam decyzję bowiem stwór rozłożył ręce i wydał z siebie ryk, głos był wyraźnie zachrypnięty, mokry. W tej samej chwili ruszył, prosto na was. - Pamię-Pamiętajcie co wam mówiłem - Powiedział towarzyszący wam okularnik obserwując ruchy bestii. Chodzący grzyb natomiast jak stał tak ruszył prosto. Szybkość z jaką się poruszał była dla was mało problematyczna, widzieliście jak biegnie, mieliście czas na reakcje. W trakcie biegu dalej wydawał z siebie ten wyjący przemieszany ze skrzeczeniem odgłos.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Kiyomi
Tetsuo
Ostatnio edytowano 25 cze 2019, o 18:28 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2774
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Bateimura

Postprzez Kenshi » 17 cze 2019, o 21:16

To coś, czego byli właśnie świadkami, jednak nie mówiło. Tylko jęczało. Jakakolwiek próba nawiązania kontaktu z człekogrzybem wydawała się tym samym nie mieć sensu. Pytanie jakie pozostawało, to co z tym czymś zrobić. Zignorować czy też zaatakować. Wątpliwości jakie zapewne każdemu z obecnych się nasuwały, błyskawicznie zostały rozwiany. To humanoidalne, zniekształcone coś, nagle wyciągnęło przed siebie dłonie, a następnie wydało przeraźliwy krzyk. W następnej chwili, ruszył prosto na nas.
Zaraz po rozpoczęciu ataku przez człekogrzyba, głos zabrał ich towarzysz, przypominając o tym co mówił wcześniej. A wśród tych wskazówek było powiedziane, aby nie dotykać ścian i uważać, aby nie naruszyć zarodników. Korytarz był całkowicie tym pokryty, stąd wykorzystanie elementarnych technik w mniemaniu czarnowłosego, było niemożliwe do zastosowania. - ...Należy to czysto obezwładnić - powiedział na głos to co mu się nasuwało na myśl.
Stwór nie rozglądał się na boki, tylko w szarży ruszył wprost na nas. Nie było to dziwne, biorąc pod uwagę to, że znajdowali się w korytarzu, który siłą rzeczy ograniczać obszar poruszania się. Czarnowłosy wysunął się dwa, trzy kroki przed szereg, dzierżąc w dłoniach rękojeść katany, której czubek wymierzony był w skracającego dystans stwora. I gdy znalazł się on w odległości zaledwie kilku metrów, czterech, pięciu, wtedy to przedstawiciel żelaznego klanu, natychmiast przystępuje do ofensywy - doskakuje do przeciwnika, skracając pozostały dystans, ostrze mając uniesione do góry, wykonuje potężny wertykalny zamach. Dokładnie w tym samym momencie, w którym człekogrzyb wyciągnął w stronę czarnowłosego, swoją chropowatą, pokrytą grzybem łapę.
Maji nie zamierzał się temu przyglądać - wykorzystując fakt, że katana była jego przedłużeniem, natychmiast po wykonaniu cięcia, odskakuje do tyłu, wracając do swoich towarzyszy. Przy całej tej sytuacji, baczną uwagę pomimo utrudnionego skupienia, zwraca by swoimi ruchami oraz cięciem, nie naruszyć struktury grzyba, który pokrywa cały tunel.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 371
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Bateimura

Postprzez Nikusui » 20 cze 2019, o 20:38

No, to chyba pogaduszki jednak odpadały z gry. Nie, żeby jakoś bardzo żałowała, ale rzeczywiście mogliby się czegoś dowiedzieć. Może. Jednak to coś nie zamierzało, albo nie potrafiło mówić. Jego ryk był odrażający, chociaż nie robił na białowłosej jakiegoś wielkiego wrażenia. Nie przerażał jej. Budził raczej swego rodzaju obrzydzenie i lekkie zdziwienie. Białowłosa nie wiedziała też, jak doszło do tego, że to coś w ogóle powstało. Czy był to w jakiś dziwny sposób zmutowany człowiek, czy też może dziwne zmutowany grzyb. Albo zupełnie coś nowego, coś, co powstało z połączenia obu. Tak czy siak, zastanawianie się nad tym nic jej by teraz nie dało.
Stwór do rozmowy nie był chętny, ale za to wręcz palił się do walki. Rozłożył ręce i znowu zawył, jakby robił jakiś okrzyk bojowy. Tuż po tym ruszył na nich i rzecz jasna, najbardziej wysunięty był tu Kenshi, który miał najlepsze możliwości co do tego, by zareagować. Przez chwilę przeszło jej też przez myśl, żeby użyć swojego bicza i na przykład skrępować nogi stwora. Przypuszczalnie padłby na ziemię i można byłoby go unieruchomić, bez większych szkód. W końcu sam Tetsuo przypomniał im o swoich wcześniejszych słowach. Co jak co, ale umrzeć tu nie chciała. Nie przez jakiegoś grzyba.
Złapała za rękojeść bicza, chcąc go rozwinąć i momentalnie zmarszczyła brwi. Obraz zaczął jej się rozmazywać, stwór nie był tak wyraźny, jak jeszcze przed chwilą, a nie zdawał się być zbyt szybki. Spokojnie za nim nadążała. Pierwsze, co przyszło jej na myśl, to powrót objawów. Głowa też zaczęła ją nieco pobolewać, więc naturalnym było, że własnie o tym pomyślała.
- Chyba objawy wracają, niewyraźnie widzę. - powiedziała, nie wiedząc czy usłyszy ją Kenshi, ale powinien usłyszeć ją Tetsuo Mógłby wtedy potwierdzić jej wersję bądź też powiedzieć, że i u niego objawy zaczynają powracać. W tym wypadku użycie bicza było ryzykowne, mogła nie trafić, bądź też zahaczyć o którąś ze ścian. Dlatego odpuściła, myśląc nad dalszym planem. Może by to oślepić?
Sięgnęła do swojej torby po kunai, przy którym była notka świetlna, gotowa użyć tego w każdej chwili. Mimo tego, że niezbyt wyraźnie widziała, wciąż jednak sylwetki się rysowały. Stanęła blisko Testuo, by go bronić, unosząc prawą dłoń z kunaiem na wysokości klatki piersiowej, przy lewej piersi, ostrym końcem na zewnątrz. Nie mogła teraz wejść w drogę Kenshiemu, aczkolwiek była gotowa wyrzucić kunai w stwora, bądź wbić go bezpośrednio w niego, jeśli byłoby zbyt duże ryzyko, że może trafić w ścianę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Bateimura

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 cze 2019, o 16:37

Misja Rangi - B - 79/...


- Rok 385 - Zima -
- Maji Kenshi, Ryukata Nikusui -
- Bateimura -

- Ostatni Smok -






Kenshi, Nikusui
" Podziemia "

Stwór wydawał się pozbawiony sposobu komunikacji. Niezbyt rozgarnięty pod kilkoma względami. Wydawałoby się, że jego ruchy, motoryka nie została szczególnie spowolniona o czym pierwszy mógł przekonać się Maji. Nie bez powodu zastanawiał się co zrobić, jaki ruch wykonać. Ah... Czy tak łatwo było podjąć decyzje? Co zrobić... No co? Zaatakować go? Zaatakować? Tak po prostu? Zagraża, tak... Zagrażał wam, Kenshi dobrze o tym wiedział, jego determinacja mogła bez większego problemu przebić się przez wszelkie utrudnienia jakich doznawał w wyniku niesprawdzonego leku. Być może nawet i ich ostatniej nadziei w tej chwili. Ostatni smok poważnie potraktował przypomnienie jakie skierował do niego Tetsuo, w końcu wszystko to co zrobili, zażyli, zeszli... To nie mogło pójść na marne, zresztą... Oni to jedna strona medalu, całe to miejsce, grzyb... To druga.

Czy należy to obezwładnić zapytał... Owszem, należałoby... A może trzeba to zniszczyć? Co w końcu powinien zrobić Kenshi lub też Nikusui... Nie było czasu na myślenie w bólach, stwór w końcu zaatakował, to było do przewidzenia, że w pewnej chwili coś się stanie, ale... Stwór wyraźnie wykazywał zalążki jakiegoś typu postrzegania, jakiejś percepcji którą można było oszukać... Nie była ona jednak pełna. Jego atak spotkał się z Kenshim który był gotowy na zadanie własnego ciosu. Smok nie powstrzymywał się, musiał pozbyć się zagrożenia jak najszybciej. Pozycja wydawała się jak najbardziej naturalna, przygotowanie i zadanie ciosu, do tego właśnie był szkolony. Cięcie przebiło powietrze... Wszyscy usłyszeli świst a zaraz za nim odgłos wbijanego ostrza w ciało, nie jedno a wiele, kilka warstw. Prócz krwi która rozlała się na kamienno-mchową posadzkę stało się coś jeszcze... Niewielkie farfocle zaczęły latać w powietrzu, niemalże niewidoczne, wtedy też Kenshi poczuł jak zaczęło go kręcić w nosie, zaczął kichać i kaszleć. Wydawałoby się, że zranił stwora... A jednak podczas kasłania wypluł nieco krwi a z nosa wylała się struga krwi.... Nie czuł on nowego bólu ale na pewno dopadło go drobne zmęczenie odbierające jakby wolę do dalszej walki, był w stanie je przezwyciężyć ale jak długo?

Potwór zawył po zadanym ciosie i cofnął w tył wyraźnie pojękując i lamentując nad swoją raną. Wydawał się zajęty, kompletnie... Rozkojarzony, jakby jego uwaga kompletnie zmieniła swój cel. Stał sobie a grzyb na jego plecach zaczął gwałtownie ściskać i rozszerzać swój kapelusz. Nieliczne strużki wody kapały na " grzyboluda " i wyraźnie można było dostrzec jak bardzo powoli ale się uspokaja, tak jakby ból przemijał.

Tetsuo również zaczął kaszleć aczkolwiek nie tak mocno jak Kenshi, podobnie było z Nikusui. Oni jednak nie zaczęli pluć krwią. - Mówilem... - Powiedział biorąc dwa głębsze wdechy Tetsuo, otworzył szeroko oczy poprawiając okulary na swoim nosie - Korytarz... Musimy iść... - Spojrzał najpierw na jeden, później na drugi z korytarzy, nie wiedział w którą stronę powinni się skierować, wciąż jednak jakąś decyzję musieli podjąć. A Nikusui? Przypatrywała się wszystkiemu, na tyle na ile mogła gotowa podjąć działania jeśli stwór kontynuował by atak... W tej chwili jednak tego nie robił... Wzrok Nikusui zaczął się poprawiać, pozwolił jej dojrzeć wszystko znacznie dokładniej aczkolwiek wcale nie czuła się lepiej.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Kiyomi
Tetsuo


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2774
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Bateimura

Postprzez Kenshi » 1 lip 2019, o 21:17

Jak można było podejrzewać, to stworzenie nie zamierzało bezczynnie stać. Po chwili która upłynęła od nawiązania kontaktu, humanoidalna istota przeraźliwie zawyła, a następnie ruszyła na nas frontalnym atakiem Czarnowłosy rozpatrywał taką sytuację, dlatego był gotowy odeprzeć atak. Gdy ów istota była wystarczająco blisko, przedstawiciel żelaznego szczepu wykonał szybki manewr połączony z cięciem, w wyniku czego stworzenie przewrażliwie zawyło, niewątpliwie czując rozcinane i wykrwawiające się ciało. Nie była to jednak zwykła jucha, tylko czerwono-zielonkawe coś.
- Nie.... wdychajcie... - wykasłał w ich kierunku, widząc na dłoni krew, którą wypluł chwile po wykonaniu cięcia... które w normalnych okolicznościach byłoby dla przeciwnika śmiertelne.
Jego uwaga.. choć na miejscu, była rzucona zdecydowanie zbyt późno. Jego uszu dobiegło podobne kasłanie u kobiety i drugiego członka byłego zakonu Shiro Ryu. Chwilę po tym poczuł wyraźny zawrót głowy... Domyślał się, że podobnego stanu mogli być i jego współtowarzysze, a wraz z tym przyszła myśl, że możę po zadaniu ciosu, z ciała przeciwnika wydostało się coś, co mimo zażycia mikstur, mogło im znacznie zaszkodzić. Na tą myśl, widząc że przeciwnik wciąż stoi choć nie atakuje, rzucił w kierunku pozostałych proste polecenie.
- Dalej.. do przodu. Nie możemy tu zostać - krzyknął, zamierzając skierować się w stronę, z której przybył ten grzyboczłek. Była to ścieżka zdecydowanie lepiej wyglądająca od innych korytarzy, poza tym było spore prawdopodobieństwo, że drogą którą przylazł, doprowadzi ich do źródła tego nieszczęścia, które dotknęło i objęło tą osadę.
Kierując się w stronę z której przylazło humanoidalne coś, nie omieszkał przy mijaniu go, wykonać potężnego kopnięcia, które posłało obezwładnionego wcześniej przeciwnika w kierunku, z którego chwile wcześniej oni sami przebrnęli. Chciał po prostu to coś od nich oddalić, zwalić z nóg i umożliwić pozostałej dwójce, bez ryzyka, ominięcie tego czegoś i bezpieczne ruszenie w dalszą drogę. - Szybko, dawajcie!
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 371
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Bateimura

Postprzez Nikusui » 4 lip 2019, o 17:35

Skoro to coś przypominało część tego całego otoczenia, to nic dziwnego, że nie miało takich skutków ubocznych jak oni. Inaczej już dawno by zdechło, czymkolwiek było. Nawet, jeśli pozornie nie stwarzało dla nich większego zagrożenia, to i tak niebezpiecznie było tu dłużej zostawać. Na dobrą sprawę nie wiadomo było, co to coś potrafi. Ani co za chwilę stanie się z dziwnymi ścianami, które sprawiały wrażenie, jakby oddychały. To nieciekawe otoczenia niczemu dobremu nie sprzyjało. A na pewno nie Nikusui, która od pewnego momentu znowu czuła się gorzej. Zdecydowanie niekomfortowo było być tu ze świadomością, że nie można dać z siebie wszystkiego.
I nastąpił atak. Pierwszy na linii był Kenshi, ale białowłosa była gotowa zareagować, gdyby istniała taka potrzeba. Jednak ostrze, którym władał mężczyzna było bardzo skuteczne. Cięcia dopadły stwora, zadając mu bolesne rany. Tyle, że ulatywało z niego coś dziwnego. Nie tylko krew, ale ciężko było to Nikusui określić. Nie było czasu się nad tym skupiać. Człekogrzyb odsunął się, wyjąc z bólu. Kapelusz grzyba na jego plecach gwałtownie otwierał się i zamykał. Był z nim kompatybilny, to było jasne.
Oczy białowłosej otworzyły się szerzej, kiedy wzrok zaczął powracać do normy. Nadal jej samopoczucie było kiepsko, ale lepiej było widzieć więcej i wyraźniej niż błądzić za zarysami towarzyszy. Niebezpiecznie było zatracać widzenie w takich warunkach. Zwłaszcza, że doszedł do tego kaszel.
Nie mogą tu zostać. To oczywiście. Mieli coraz mniej czasu, a marnowanie go tutaj przybliżało ich do śmierci. Zapewne. A Nikusui jakoś nie chciała tutaj umierać. Pchnęła lekko ręką Tetsuo do przodu, gdyby się zawiesił, chociaż sam mówił, że muszą iść dalej. Oczywiście dalej zostawała na tyłach, ale w międzyczasie wyciągnęła swój bicz. Znajdując się już blisko niego, tak na odległość nie dalej jak pięć metrów, zarzuciła swoim biczem, uważając, żeby nie uszkodzić ścian i swoich towarzyszy. Jeśli to niemożliwe, zamierzała to wykonać po tym, jak go wyminie. Chciała by bicz zawinął się wokół szyi tego czegoś, a przynajmniej w miejscu, gdzie szyja powinna być. Zacisnąć mocno, wstrzymać powietrze i udusić. Tak po prostu. Wydawało jej się, że będzie to najbezpieczniejsze wyjście z tej sytuacji. Albo chociaż przydusić, żeby stracił przytomność. I wtedy ruszyć razem z resztą. Oczywiście sprawa by się komplikowała, jeżeli zaczynałaby czuć się na tyle słabo, że nie miałaby siły by to coś zadusić i ruszyć dalej. Musiałaby odpuścić i po prostu podążyć za Kenshim i Tetsuo.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Bateimura

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 lip 2019, o 19:01

Misja Rangi - B - 82/...


- Rok 385 - Zima -
- Maji Kenshi, Ryukata Nikusui -
- Bateimura -

- Ostatni Smok -






Kenshi, Nikusui
" Podziemia "
Nie wdychajcie... To była najlepsza rada do jakiej wszyscy mogli się zastosować, co prawda było już na to trochę zbyt późno ale lepiej teraz niż wcale. Zrozumieliście, że walka z tym stworem może okazać się dla was zgubna, chociaż... Poradzilibyście sobie z nim bez żadnych problemów, nie chodziło jednak o to co potrafił, czy jak szybki był. Chodziło tutaj o to czym był i co rozsiewał jak zostawał zraniony... Lepiej wyglądająca ścieżka stała się waszym kolejnym celem, zamierzaliście ruszyć nią przed siebie póki potwór pozostawał we względnie spokojnym stanie i was nie atakował. To chyba było najlepsze rozwiązanie. W tym wszystkim Tetsuo był gotowy do dalszej drogi i popchnięty przez Nikusui przyśpieszył wymijając potwora. Kenshi na odchodne zdecydował się kopnąć potwora w kierunku z którego przyszli, tak na odchodne by jeszcze zwiększyć odległość która dzieliła ich od siebie.

Tak też się stało, potwór całkowicie nie oczekiwał otrzymania tak mocnego kopniaka, zwyczajnie zaczął potykać się w kierunku tunelu z którego przyszliście, przestał się jednak uspokajać, wyraźnie stał się żywszy, patrzył to w lewo to w prawo, próbował się podnieść. Wszyscy ruszyliście przed siebie i wtedy, jak już wyminęliście potwora Nikusui wpadła na genialny pomysł. Zamierzała potwora udusić przy pomocy swojego bicza, wydawało się to na pierwszy rzut oka świetnym planem. Bez problemu udało się jej złapać podnoszącego się potwora i oplątać jego szyję. Bestia zwyczajnie poderwała się na równe nogi łapiąc rękami za bicz który go sięgnął. Wtedy wszystko zaczęło iść nie tak... Nikusui od razu poczuła jak łapy potwora zaciskają się na jej biczu, czuła to naprężenie oraz to jak jej była praktycznie niczym dla stwora, bez większego problemu pociągnął ją do siebie... Wtedy dziewczyna musiała jednak odpuścić, to była dobra decyzja dzięki której całe to przedsięwzięcie nie skończyło się tragicznie... Ruszyliście wtedy wszyscy dalej przez tunel.

Potwór poruszał się za wami cały czas, nie był szczególnie szybki i dogoniłby was chyba jedynie jeśli zostalibyście w jakimś miejscu o kilka chwil zbyt długo. Po kilku zakrętach pośród cieknącej ze skał wody dostrzegliście drewniane, przemoknięte drzwi. Mogliście spędzić czas na sprawdzeniu czy nie są zaminowane, sam Tetsuo również przyłożyłby swoją rękę przy tym zadaniu. Dzięki temu, że była was trójka udało się wam to sprawdzić dosyć szybko i umknęliście potworowi który zatrzymał się jakoś przed drzwiami...

Pomieszczenie do którego wkroczyliście a raczej kolejna grota w tej jaskini była, tak jak i cały tunel, pozbawiona grzybów, przynajmniej takich jakie znaliście z poprzednich komnat. Dostrzegliście w niej całkowicie inny ich rodzaj, te tutaj zmieniały kolory, raz świeciły się na niebiesko, raz na czerwono a raz na biało. Nie było ich stosunkowo wiele. Znajdowały się na kilku stosikach porastających kamienne blaty. Od tych łóżek prowadziły ścieżką do jednej ze ścian przy której znikały, kilka z nich porastało samą ściankę ale nie więcej. Wszystkie były w odległościach bardzo niewielkich od siebie, tak jakby jeden grzyb przekazywał coś dalej, kolejnemu niczym jakaś lina lub głuchy telefon barw. Te na kamiennych Te grzyby nie sprawiały wrażenia oddychania. Zmieniały co kilka chwil barwę, wszystkie te na stosikach zmieniały ją w tej samej chwili a te które od każdego stosika kierowały się do tej jednej ściany zapalały się jeden po drugim w jakiejś sekwencji, najpierw pierwszy zapalał się na czerwono a gdy czerwony kolor dotarł do końca, do samej ściany to wszystko się powtarzało z następnym kolorem... Stosików było jakieś sześć i jeden z nich przestał się świecić podczas gdy pozostałe wciąż " działały "

Tetsuo rozejrzał się po pomieszczeniu wyraźnie zaszokowany tym co zobaczył, przez chwilę nie mógł się napatrzeć łapiąc głębokie oddechy aż w końcu zdecydował się coś powiedzieć - Nigdy... Nigdy czegoś takiego nie widziałem... - Wtedy zobaczył jak jeden ze stosików zgasł, zaczął się powoli do niego zbliżać skinając w waszą stronę byście mu towarzyszyli i pomogli w razie niespodziewanej sytuacji. - Muszę wrócić do notatek - Wtedy, trzęsącą się ręką sięgnął do swojej torby zasłaniając przy tym usta jak zakaszlał. Poprawił okulary na nosie obserwując stosik, zmrużył oczy i już po chwili rzucił się odgarniać delikatnie grzybki i korzenie które to wszystko porastały. Dostrzegł wtedy w nim, wy również ciało, ciało człowieka, mężczyzny w średnim wieku, w dobrym stanie, wcale nie porośniętego grzybem, był jedynie blady i wychudzony... Miał zapadnięte oczy i policzki. - O nie... Wygląda to źle... Bardzo źle... Widzicie to? Wygląda jakby... Jakby ktoś upuścił z niego całe życie, odebrał je... - Zacisnął wtedy lekko dłoń spoglądając na pozostałe z komór... Grzybki na kolejnym stosiku przestały się świecić a odchodząca od nich ścieżka do ściany stała się ciemna.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Kiyomi
Tetsuo


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2774
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Bateimura

Postprzez Kenshi » 11 lip 2019, o 20:11

Stwór będący najpewniej kiedyś istotą ludzką, ranne nie zwracało przez chwilę na nich uwagi. To wystarczyło, aby do niego podejść. Kenshi postanowił zbliżyć się, a gdy już to uczynił, posłał potężne kopnięcie z zamiarem posłania stworzenia w głąb korytarza z którego nadeszli. Manewr się powiódł i „człekogrzyb” ogłuszony wylądował na ziemi. Tą chwile wykorzystała ich towarzyszka wyprawy – białowłosa wyciągnęła swój bicz – swoją drogą dość lekceważony przez czarnowłosego na początku ich spotkania – a następnie smagnęła nim w kierunku potwora, wokół szyi którego owinął się rzemień.
Uniesione brwi Kenshiego mogły wyrażać zdziwienie szybkością i skutecznością działania, gdyby nie to jak się zachował stwór. Chwycił owinięty wokół szyi rzemień, oniemal wyrywając broń kobiecie. Siła i zadziorność z jaką to uczyniło było nadzwyczajne, stąd mężczyzna w pewnej chwili odetchnął, gdy kobieta postanowiła nie iść za ciosem i zrezygnowała z dalszej ofensywy. Zostawiająć stworzenie z tyłu, za sobą, ruszyli pośpiesznie korytarzem w kierunku z którego wcześniej przybył „nieznajomy”.
Korytarz nie ciągnął się w nieskończoność, ale po drodze były liczne zakręty, które dodatkowo mogły utrudnić potworowi podążanie za nimi. Na jego uwieńczeniu widniały drewniane drzwi, które chyba były celem ich tajemniczej wędrówki. Z dozą ostrożności zbliżyli się do nich, sprawdzając czy nie czai się przy nich jakaś pułapka. Tetsuo, przyłożył nawet do nich dłoń, w skupieniu coś analizując… Wyglądało na to, że jednak jest wszystko w porządku – na sygnał wkroczyli wspólnie do środka.
Pomieszczenie do którego trafili było miejscem, którego żadne chyba z nich nie miało okazji nigdy zobaczyć. Pomieszczenie, a raczej grota nie była tak jak korytarze, pokryta na ścianach jakimś dziwnym „oddychającym” grzybem – ten występował, ale w innej postaci. Było go niedużo, był kolorowy i świecił, a ich ilość była wytyczana ścieżkami, które się łączyły. To co się rzuciło w oczy, to nieregularność z jakimi świeciłi. Błyski były jakby… sobie wzajemnie przekazywane. Od jednego, do kolejnego.
- Nie tylko Ty… - odparłem cicho, czujnie rozglądając się po jaskini. Rozgałęzione grzybki zbierały się w kupki. I do jednej z nich nagle zbliżył się Tetsuo. Zaczął gorączkowo je rozgarniać, aż odkrył…
- Porastają… ludzi? Wysysają z nich życie– skonkludowałem, zbliżając się do niego, badawczo spoglądając na inne, które znajdowały się w grocie. To sugerowało, że było tu więcej takich ludzi nakrytych grzybami.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 371
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Bateimura

Postprzez Nikusui » 15 lip 2019, o 18:04

Wszystko byłoby fajne, jej plan był całkiem niezły, ale nie na ten moment. Nie dość, że to coś dysponowało najpewniej większą siłą niż ona, to sama była przecież jeszcze osłabiona. Liczyła na to, że cios jaki zadał mu Kenshi osłabi go na tyle, by mogła zadziałać. Tak się jednak nie stało i nie miała najmniejszej ani czasu na analizowanie tego czy ponawianie ataku. Nie udało się, trudno. Każda kolejna sekunda tutaj mogła być dla nich śmiertelna, o ile już nie zbliżali się coraz większymi krokami do śmierci. Całkiem możliwe. Spodziewać się już mogli wszystkiego.
Mimo, iż człekogrzyb podążał ich śladem, niespecjalnie im zagrażał. Albo był powolny, albo nie miało to znaczenia dla niego, kiedy ich dopadnie. W końcu on zapewne wiedział, co spotka ich na końcu tej drogi. Dla nich, dla Nikusui, Kenshiego i Tetsuo to była jedna, wielka niewiadoma. Ta zaś, mogła im się nieco rozjaśnić za drewnianymi, mokrymi drzwiami. O dziwo, odgrodziły ich od dziwnego stworzenia. Aczkolwiek na jak długo? I czy teraz nie czeka ich coś gorszego?
I oto był. Festiwal kolorów! Białowłosa nie wiedziała w tym momencie, co gorsze. Te, które jakby po prostu tylko oddychały, czy te, które świeciły się na czerwono, niebiesko i biało. Czy to wszystko nie było zbyt dziwne? A może takie były dalsze efekty nawdychania się tego świństwa, że miała jakieś urojenia? W dodatku, mimo iż wiele tych świecących grzybów nie było, wydawały się jakoś synchronizowane. Jakby to nie wszystko nie było jakimś przypadkiem, nieważne jak irracjonalnie to brzmiało.
- Istne szaleństwo. - mruknęła pod nosem, patrząc jak Testuo odkrywa, co kryje się pod tym wszystkim. Człowiek. Jeszcze żyjący, ale wyglądający naprawdę kiepsko. Słowa mężczyzny zresztą potwierdziły przypuszczenia Nikusui. To coś jakby czerpało z ludzi życie.
- Myślicie, że w momencie, kiedy się świecą, przekazują sobie energię? Jeśli tak, muszą coś zasilać... - powiedziała, zerkając w stronę ścieżki, która była już ciemna. To jej przypominało o tym, że mają naprawdę niewiele czasu. Nie zastanawiając się długo, przybliżyła się do uwięzionego mężczyzny, wyciągnęła ze swojej kabury kunai, żeby poprzecinać te korzenie, które otaczały mężczyznę. One nie powinny wydzielać jakiegoś trującego gazu, ale musiała uważać czy nie ulatuje z nich jakaś ciecz, która też mogłaby im zagrozić. Wtedy oczywiście przerwa swoje działania. Jeśli jednak nie, to zamierzała ciąć dalej, chcąc odizolować wybladziałego mężczyznę od tych korzeni i zrobić to samo, szukając następnych ludzi. Dość czytania notatek, dość dyskusji, które do tej pory na wiele im się nie zdały, musieli działać i patrzeć na to, co się dzieje.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Poprzednia strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość