Karczma "Inusan"

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Suzu » 19 maja 2018, o 11:33

Zima zaskoczyła...
Terumi Kazuya - misja D
11


Czas płynął, podczas gdy Kazuya buszował po szopie za karczmą. Hanamaru stał obok, chuchając na swoją dłoń. "Jedyny plus jest taki, że pozostał tylko jeden komplet palców do marznięcia" - rzucił pod nosem z ponurym rozbawieniem, co swoją drogą wyrażało wyrobiony dystans do własnej osoby.
Jak można się było spodziewać, jednoręki wcale nie spieszył się do pomocy przy łopacie czy szufli. Pełnił bardziej rolę nadzorcy, doradcy może, w ostateczności stróża dobytku. Żeby nie powiedzieć, pomocnej dłoni... Ze spokojem przyglądał się pracy czerwonowłosego, potem wrócił na trochę do karczmy, gdy zaś wyszedł, poczęstował Kazuyę nowym kubkiem z gorącym naparem. Zapytany o swoje kalectwo uśmiechął się krzywo, jednym tylko kącikiem ust.
- Hanamaru - poprawił Kazuyę, wsuwając dłoń do kieszeni płaszcza - To długa i niezbyt ciekawa historia, Kazuya-san. Z rodzaju tych, które lepiej opowiada się nad czarką sake... albo kilkoma czarkami. Możemy rozwinąć ten temat gdy już praca zostanie zakończona - dodał, a jego uśmiech był już zupełnie szczery i zadowolony.
Samo odśnieżanie nie było skomplikowane, gorzej jednak było z kondycją Kazuyi. Szufla za szuflą, szufla za szuflą, z każdą kolejną porcją śniegu odnosił wrażenie, jakby przy okazji wyrzucał też po odrobinie własnej siły. Nie była to oczywiście najcięższa praca jego życia, a optymistycznie patrząc można było dojść do wniosku, że odbył przy okazji niezły trening. Niemniej jednak dość mozolnie poruszał się do przodu, zmuszony od czasu do czasu do czynienia kolejnych przerw, kiedy to już same ręce wydawały się ciężkie i trudne do uniesienia. Jeżeli nie przywykł do treningów fizycznych, następnego dnia mógł spodziewać się mocnych zakwasów w tych okolicach, choć to raczej mało prawdopodobne u shinobi. Kto wie jednak, niektórzy specjalizują się dość wąsko.
Kazuya nie od razu zdał sobie sprawę, że zmierzcha. Mózg nie zwykł niepokoić właściciela takimi szczegółami aż do momentu, gdy dostrzeżenie czegokolwiek zaczynało stwarzać problemy. I w takim momencie właśnie znalazł się czerwonowłosy - z szuflą w dłoniach, śniegiem przed sobą, i pogłębiającym się półmrokiem dookoła. Plus był taki, że las nie rósł tu gęsty i śnieg odbijał jeszcze światło, rozjaśniając nieco przestrzeń. Ciężko było jednak ocenić, jak dużo jeszcze zostało chłopakowi do zrobienia.
Obrazek
You don't have to be perfect to be amazing!
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 347
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Kazuya » 20 maja 2018, o 12:36

Jego nadzorca najwyraźniej nie miał ochoty rozwijać tematu utraconej kończyny. Nic zresztą dziwnego - to z pewnością nie była wesoła historia. Trudy odśnieżania powoli dawały się we znaki chłopakowi, zmęczenie i wszechogarniający go zmrok, to jedne z tych rzeczy, których nie miał jak pokonać. O ile z ciemnością można było walczyć, o tyle do zmęczenia trzeba było się przyzwyczaić. O tym, czy odśnieżał dobrą ścieżkę zapewne świadczył fakt, że poruszał się za śladami, pozostawionymi we śniegu, niemniej jednak źródło światła mogło się przydać - zawsze coś takiego podnosi na duchu, czy coś w ten deseń. Nie zastanawiając się długo, zabrał łopatę i ruszył w stronę stodoły. Zapewne zajęło mu to chwilę, jednak ten nie zamierzał zatrzymywać się nawet na moment pomimo zmęczenia - na odpoczynek przyjdzie czas. W stodole próbował znaleźć coś w rodzaju pochodni - ewentualnie czegoś co nada się do czynienia funkcji siekiery, lub innego rodzaju siepacza do ścięcia kilku grubszych gałęzi. Jeżeli znalazł coś, co nadawałoby się na pochodnie zabrałby to ze sobą, w innym przypadku - zabrałby przedmiot który mógłby posłużyć za siekierę. Jeśli zaś nie z nalazł nawet czegoś, co mogłoby pozwolić mu wyciąć kilka grubych gałęzi, wtedy niestety wróciłby z samą łopatą do miejsca w którym skończył.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 51
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania.
Widoczny ekwipunek: Brak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Suzu » 20 maja 2018, o 12:57

Zima zaskoczyła...
Terumi Kazuya - misja D
13


Droga do szopy okazała się dość... przyjemna. Po całym tym męczeniu się Kazuya mógł przynajmniej odczuć komfort stąpania po wygodnej, odśnieżonej ścieżce, co zaś za tym idzie - poczuć zadowolenie z tego, czego dokonał. Żmudna, niedająca efektów praca jest w końcu dużo trudniejsza od działania z budującą świadomością uzyskanych wyników. Oczywiście, nie było to zadanie bardzo ambitne, ale na wszystko przyjdzie czas! Kazuya i tak miał pełne prawo do zadowolenia ze swojej pracy, co z kolei po krótkim odpoczynku przeznaczonym na spacer do szopy pozytywnie przełożyło się na poziom jego sił. Morale to wspaniała sprawa.
Problem z szopą był taki, że nie posiadała żadnego źródła światła, można było jedynie wpuścić do środka odrobinę księżyca. Nie na wiele się to zdało i Kazuya musiał prowadzić poszukiwania po omacku. Siekierę dostrzegł już podczas poprzedniego przeglądu, mniej więcej mógł więc skojarzyć gdzie jej szukać i po chwili podążania po omacku jego dłonie natrafiły na zimne, charakterystyczne ostrze. Trudniej było z pochodnią. Nie pamiętał niczego podobnego ze swojej wcześniejszej wizyty, teraz zaś, szperając po ciemku, nie wyglądało na to by miał ją odnaleźć. Najlepsze co udało mu się odkryć w tym temacie to skrzynka ze starymi szmatami, zawilgoconymi i częściowo sztywnymi od panującego wewnątrz mrozu.
Nic nie stało mu na przeszkodzie, by wyciąć tych kilka zaplanowanych gałęzi. Znalezione szmaty były jednak zbyt zawilgocone by się zapalić, po potraktowaniu ogniem będą jedynie stanowić źródło wstrętnego dymu.
Obrazek
You don't have to be perfect to be amazing!
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 347
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Kazuya » 20 maja 2018, o 14:26

Chłopak widząc zamoknięte szmaty, uśmiechnął się szeroko - nikt nie powiedział, że musiał palić bezpośrednio je, prawda? Złapał za kilka wspomnianych wilgotnych, albo raczej zamarzniętych szmat, po czym ruszył w stronę ścieżki, tym razem nieco bardziej obładowany. W ręku trzymał teraz nie tylko łopatę, ale również materiały i siekierę. Nie śpieszył się, drogę powrotną również traktował jako odpoczynek. Hanamura już dawno go nie odwiedził, zresztą Kazuya w ogóle się nie dziwił z tego powodu.Było zimno, ciemno, kto chciałby w takiej pogodzie wychodzić z gorącej karczmy. Gdy wreszcie doszedł do końca odśnieżonej drogi, wbił w głęboki śnieg z boku łopatę, a szmaty przewiesił przez "rączkę", tak by nie zamokły jeszcze bardziej. Po paru chwilach rozeznania, próbując znaleźć drzewo o gałęziach na tyle grubych, by mogły palić się ciągłym płomieniem. Siekierę złapał w jedną rękę, o ile udało mu się znaleźć takowe drzewo, a następnie powoli wszedł po pionowym konarze przy pomocy chakry, którą przelał w swoje stopy. Gałąź próbował urąbać zaraz przy pniu, tak by drzewo wyglądało jak najbardziej naturalnie, po jego zabiegu. Stał "nad" gałęzią, dzięki czemu zapobiegł ewentualnemu zranieniu stop przy niechybnym uderzeniu siekierą, czy chociażby uderzeniu samego siebie gałęzią.
- Cholera, mogłem wcześniej o tym pomyśleć, teraz tracę na to niepotrzebnie czas i energię, na szczęście mam pomysł, jak zmusić to cholerstwo do zapalenia się. Mokre szmaty, owinę wokół gałęzi, a całość pokryję, warstwą gumy. Guma jest łatwopalna, a płomień utrzyma się na tyle długo, by szmaty pod nią zdążyły w miarę wyschnąć, do tego zamarznięte drewno nie powinno gasić płomienia, bowiem nie będzie bezpośrednio podpalone. Mam nadzieję, że to wypali!
Terumi powiedział sam do siebie, tak jakby próbując zrozumieć co sam zamierza zrobić. Niemniej jednak plan wydawał się dobry, a co najważniejsze prosty. Nie wiedział do końca ile drogi do odśnieżenia zostało, jednak jedno było pewne, nie wróci do karczmy, dopóki nie dokończy swojej pracy. Kiedy udało mu się wyciąć gałąź na tyle grubą, by nie przestała się palić po paru sekundach, ociosał ją z mniejszych gałązek, a następnie urąbał z niej kij o długości około metra, metra dwadzieścia. Kolejnym krokiem było oczywiście obwiązanie kija materiałem, który niestety był przemarznięty i wilgotny. Kiedy to wszystko miał już za sobą, przy pomocy chakry wydmuchał odrobinę gumy, która przybrała kształt czegoś na wzór długiej wstęgi. Miała ona wymiary, około jednego metra, na sześć centymetrów, a gruba była na niecałe dwa minimetry. Oczywiście, są to przybliżone wartości. Przy jej pomocy obwiązał górną część prowizorycznej pochodni, tworząc swego rodzaju turban na czubku. Pozostało jedynie jakoś podpalić ową gumę. Skumulował chakrę Youtonu, a następnie wytworzył odrobinę lawy, którą "wypluł" na owiniętą wokół kija gumę. Miał nadzieję, że wszystko zadziała, a pochodnia rozświetli jasnym światłem ścieżkę, która pozostała do oświetlenia. Gdy tylko zobaczył efekty, wbił kij w głęboki śnieg, z całej siły (której swoją drogą dużo nie miał) i wziął się za dalsze odśnieżanie, wcześniej dynamicznie pocierając o siebie dłońmi, by chociaż odrobinę je ogrzać. Miał nadzieję, że plan wypali i uda mu się, za pomocą jednej pochodni dokończyć zadanie związane z odśnieżeniem ścieżki, problem jednak polegał na tym, że nie miał pojęcia, w jaki sposób naprawić drogowskaz, jednak miał zapewne więcej niż chwilę, by wpaść na jakiś pomysł!


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 51
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania.
Widoczny ekwipunek: Brak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Suzu » 21 maja 2018, o 23:21

Zima zaskoczyła...
Terumi Kazuya - misja D
15


Znalezienie "odpowiedniej" gałęzi byłoby łatwiejsze, gdyby Kazuya zabrał się za to wcześniej, gdy jeszcze okolica rozświetlona była blaskiem dnia. Teraz, przy wątpliwej widoczności, możliwej wyłącznie dzięki jasnym połaciom śniegu dookoła, wypatrywanie czegokolwiek było naprawdę mało skuteczne. W dodatku na chłopaka czekało mało przyjemne wędrowanie przez sięgające kolan śniegi. Wszystko to sprawiło, że nie mógł mieć absolutnej pewności co do przydatności gałęzi, po którą zdecydował się wreszcie wspiąć, ale też i warunki nie zachęcały do bycia wybrednym. Samą siekierą też nie zdołał pocelować idealnie i po gałęzi pozostał przy drzewie wystający kikut, ale to już były szczegóły. Liczył się fakt, że Kazuya wrócił na dół z badylem w dłoni.
Połowa sukcesu, czyż nie?
Niestety, jak się okazało, plan nie był pozbawiony wad. Lawa to bardzo destruktywny żywioł. Gdy Kazuya pokrył nią przygotowaną wcześniej, dość improwizowaną pochodnię, rzeczywiście ciepły blask rozjaśnił teren wokół niego. Na pierwszy rzut oka wszystko było doskonałe, o ile nie przejmował się dymem, który wkrótce zaczął się z pochodni ulatniać. Gdy powrócił na swoje miejsce pracy i zatknął trzonek w ziemię shinobi odniósł nieokreślone wrażenie, że coś jest nie tak. I zrozumiał to wkrótce - lawa przepalała się przez położone niżej materiały, z początku dość opornie przez obecność wytrzymałej gumy Terumi, była to jednak kwestia dość niedługiego czasu.
Co innego jednak mogło bardziej przykuć uwagę chłopaka - teraz, gdy oczy jego dostały wsparcie w postaci światła, zobaczył wreszcie kres swej mordęgi. Kilka zasypanych śniegiem metrów dzieliło go od traktu, który wcześniej ginął mu w ciemnościach między krzakami.
A potem pozostało znaleźć odpowiednią nogę by postawić znak i wyglądało na to, że jego praca dzisiejszego dnia zostanie zakończona. Najwyższa pora, bo choć wcześniej temperatura była dość łagodna, po zmroku mróz chwytał coraz mocniej z każdą chwilą i choć praca fizyczna pozwalała się rozgrzać, nie zmieniała zupełnie faktu, że Kazuyi było już po prostu zimno.
Obrazek
You don't have to be perfect to be amazing!
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 347
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Kazuya » 22 maja 2018, o 22:25

Chłopak był już znacznie zmęczony, jednak wiedział, że musi dokończyć robotę tak, jak należy. Pokój, który miał przywrócić tej karczmie, był na wyciągnięcie ręki. Jedyny problem który pozostał, to oczywiście mocowanie znaku. W jaki sposób teraz miałby znaleźć coś, co będzie wystarczająco proste i długie by służyło za słupek? Nie sposób było to zrobić, jednak koniec końców, chłopak wpadł na pomysł, który mógł okazać się zbawienny. Znał przecież jutsu, pozwalające tworzyć gumową linę, a co za tym idzie, może przymocować za jej pomocą znak do jednego z pobliskich drzew, dodatkowo kolor gumy, zdecydowanie będzie się wyróżniał na tle brązowych drzew. Nie będzie to naprawa na stałe, jednak na nic lepszego nie było teraz stać chłopaka. Wrócił więc do stodoły, powolnym krokiem taszcząc ze sobą łopatę oraz siekierę. Kiedy był już w stodole, złapał za klaster drzewa, a następnie ruszył w stronę końca ścieżki.
- Nareszcie koniec... - rzekł do siebie, po czym zaczął składać pieczęć ptaka. Szybko wytworzył sznur, a następnie podszedł do drzewa, które najbardziej nadawało się do zamocowania szyldu. Na dwóch przeciwnych biegunach przepasał sznur, tworząc dzięki temu dwie cięciwy, a następnie opasał drzewo owymi linami, tak by móc je tam trwale związać ze sobą przy pomocy jednego z prostszych supłów. Kiedy to się udało, i szyld był widoczny, chłopak udał się do karczmy, gdzie zdał krótki raport karczmarzowi, o ile ten nadal na niego czekał, w końcu trochę mu się zeszło z całym zadaniem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 51
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania.
Widoczny ekwipunek: Brak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Suzu » 24 maja 2018, o 07:35

Zima zaskoczyła...
Terumi Kazuya - misja D
17


Noc zapadała coraz głębsza, podczas gdy Kazuya mocował się z ostatnim etapem swojej pracy. Ustawienie znaku bylo kluczowe, jeśli karczma miała liczyć na jakikolwiek napływ klientów. Przy tym zaś trzeba było spełnić jeszcze jeden warunek. Warunek widoczności.
Shinobi zdecydowanie nie chciał już dłużej tracić czasu i przeszedł do rozwiązań najprostszych. I był to dobry pomysł biorąc pod uwagę fakť, że znalezienie i przygotowanie odpowiedniej na nogę gałęzi w nocy mogłoby mu zająć naprawdę wiele czasu. Zamiast ganiać po chaszczach przeszedł do działania, przy pomocy specjalnych zdolności swego klanu wytwarzając wytrzymałą linę. Guma rozciągała się elastycznie w jego dłoniach, pozwalając bez problemu przepuścić się przez obręcz z tyłu znaku.
Kazuya kończył już mocowanie się z drzewem, kiedy do uszu jego dotarł dźwięk zbliżających się kroków. Dochodziły jednak nie od strony karczmy, a z traktu, po którym najwyraźniej ktoś wędrował. Naturalnie nie był to Hanamaru ani nikt, kogo Kazuya mógłby rozpoznać. Samotny mężczyzna w wędrownym płaszczu i torbą na ramieniu zatrzymał się i zapytał, co też Kazuya wyprawia o tej porze pośród drzew. Znaku po ciemku przeczytać nie mógł, naturalnie. Zbliżył się jednak do tabliczki, próbując, co już samo w sobie mogło dać Kazuyi do zrozumienia, że przynajmniej dało się ją z a u w a ż y ć. A o to przecież chodziło. I jeśli tylko shinobi zechciał wytłumaczyć sens swojej pracy, to nieznajomy ruszył po chwili wahania ścieżką do Inusan, spragniony ciepła, strawy i poduszki pod głową. Sam znak tymczasem został rozpięty na drzewach, i choć nie było to zapewne rozwiązanie idealne, na jakiś czas powinno załatwić sprawę. Zwłaszcza przez fakt, że guma klanu Terumi nie była łatwa do uszkodzenia i można było mieć nadzieję, że okaże się przynajmniej częściowo wandaloodporna.
W karczmie Kazuya nie zastał burkliwego gospodarza, czekał na niego natomoast Hanamaru, pod ręką zaś miał ciepłą strawę, butelkę z rozwiązującą język zawartością i dwie czarki. No i sakiewkę, którą wręczył Terumi po wysłuchaniu raportu i obsłużeniu nowego gościa. Jeśli Kazuya sobie tego życzył, mógł zostać w karczmie tej nocy, korzystając z kompanii jednorękiego chłopaka. Tak czy siak, zadanie zostało wykonane.

MISJA WYKONANA
Obrazek
You don't have to be perfect to be amazing!
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 347
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Kazuya » 28 maja 2018, o 01:07

Chłopak widząc nadchodzącego wędrowca, uśmiechnął się szeroko. Jego starania zostały zauważone, za co za tym idzie miał namacalny dowód, że jego praca nie była bezsensowna! Teraz karczma, z pewnością będzie sukcesywnie zdobywać klientów, jak za "starych" dobrych czasów. Chłopak czym prędzej zakończył mocowanie znaku, a wędrowcowi dokładnie wytłumaczył, dokąd prowadzi ścieżka.
- Pracuję! Otrzymałem zlecenie, by naprawić znak, oraz odśnieżyć tutejszą ścieżkę prowadzącą do karczmy Inusan! Jest już późno, proponowałbym przenocować właśnie tutaj, to z pewnością lepszy pomysł, niż samotna tułaczka lasem, zwłaszcza w taki ziąb. Zresztą, czasy niezbyt spokojne! Lepiej będzie, jeśli uda się tam pan uda! - rzekł, a następnie spokojnie zakończył pracę. Nie musiał się już śpieszyć, prawda? Po skończeniu swojego zadania spokojnie udał się do karczmy, gdzie czekał na niego Hanamaru. Strawa, oraz butelka sake! Zapewne zasiedli razem do stołu, po czym rozpoczęli długą rozmowę przy butelce ryżowego napoju. Kiedy jednak noc minęła, ten z uśmiechem na twarzy pomimo zmęczenia przywitał swojego zleceniodawcę. Podziękował mu za szansę - którą zapewne zawdzięczał w głównej mierze jednorękiemu pracownikowi Inusan, jednak mimo wszystko, po podziękowaniu i zarwanej nocce, lekko chwiejnym krokiem opuścił to miejsce, wędrując powoli w kierunku osady, by parę dni odpocząć. Nie można w końcu zaprzeczyć, że dzień był bardzo długi, a natężenie pracy było dosyć duże. Dlatego też po powrocie do domu, upadł na łóżko, próbując wypocząć jak najlepiej tylko potrafił.

[Z/T]
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 51
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania.
Widoczny ekwipunek: Brak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Susumu » 9 cze 2018, o 22:54

Nie lubiłem tej pory roku, to ta jedyna w której tak naprawdę nie mógł się ubierać tak luźno, a śniegu nienawidziłem najbardziej ze wszystkiego. Zimno zwalczałem ubraniami, które wydawały mi się niemal ciężkie. Wolałem cieszyć się palącym słońcem czując wiejący wiatr tak charakterystyczny dla tych ziem. Mocnym pchnięciem otworzyłem drzwi, przez chwilę myślałem o wpływie pogody na stan jego podeszew, ale krótki spojrzenie na ogólnie brudną podłogę rozwiały moje wszelkie wątpliwości. Dawno nie byłem w domu, co ja tak właściwie robiłem przez ten cały czas? Znowu miałem problem z ukierunkowaniem swoich działań i znalezieniem celu. Musiałem się ponownie nad tym głęboko zastanowić, a czy najlepszym kompanem do tego nie będzie alkohol zważywszy na moją samotność? Sprawnie manewrując między stołami i ludźmi przebywającymi w środku dostałem się do baru. Krótka obserwacja wnętrza pozwoliła mi zwątpić w renomę tej karczmy. Przez chwilę biłem się z myślami. Ponownie chciałem zamówić piwo, ale przecież jeszcze przed chwilą zganiłem się za nic nie robienie ostatnimi czasy. Jednak z drugiej strony zamówienie wody w takim miejscu może chyba być nie poważne, to mogłoby wydawać się nawet nienaturalne, a wzmożona ostrożność kazała mi nie szukać żadnych prowokacji, może to już podchodziło pod paranoję? Ostatecznie zamówiłem buteleczkę sake witając się z barmanem skinieniem głowy w którym można było dostrzec szacunek, nie tylko ten którym możemy darzyć osoby starsze. Przelałem trunek do czarki i szybkim ruchem przelałem jej zawartość do ust. Wziąłem jeden głębszy oddech i zacząłem nasłuchiwać oraz dyskretnie obserwować. W takich miejscach może i ciężko o proste zlecenia, ale fakt faktem byłem tutaj i musiałem spróbować. W razie konieczności zasięgnę języka u barmana.
Avatar użytkownika

Susumu
 
Posty: 5
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 17:38
Lokalizacja: Pomorskie
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Wysoki mężczyzna z mocno błękitnymi oczami i burzą ciemnych włosów. Zazwyczaj ubiera ciemne kolory.
Widoczny ekwipunek: Torba
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5678&p=86896#p86896
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Harran » 10 cze 2018, o 14:39

Misja rangi D dla Susumu
[1/15]

Karczma Inusan zazwyczaj nie sprawiała dobrego pierwszego wrażenia. Ci, którzy postanowili poświęcić jej kilka spojrzeń więcej odkrywali, że to w niczym nie pomaga. Młody Susumu mimo to postanowił wejść do środka i nawet zamówił tam alkohol. Sake, które otrzymał było jednak bardzo wątpliwej jakości. Z pewnością miało w sobie alkohol, jednak było to jedyne pewne stwierdzenie, jakie można było powiedzieć o tym trunku. Skrzywiwszy się więc w niesmaku Tengoku rozejrzał się dookoła i niemal natychmiast dostrzegł coś, co skupiało uwagę sporej części gości karczmy. Dwóch rosłych mężczyzn stało mianowicie niedaleko baru i w wielkim zapale bili się, coraz mocniej chwiejąc się na swoich nogach oraz coraz większą cześć przybytku przywłaszczając sobie jako swój ring.
Harran
 

Poprzednia strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość