Karczma "Inusan"

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Karczma "Inusan"

Postprzez Yoichi » 20 mar 2017, o 19:20

Karczma "Inusan"

Karczma to naprawdę naciągane określenie w przypadku tego budynku. Znajduje się on niecały kilometr od głównych bram Ōkami-den, niemalże przy samym głównym trakcie, jednak nie do końca - prowadzi do niego wąska, wydeptana ścieżka między rzadkimi drzewami, która ciągnie się na około osiemdziesiąt metrów od szlaku transportowego w bok. Budowla jest oczywiście wykonana z drewna, a dach jest pokryty ceramiką, która już dawno wyblakła i zbrzydła poprzez warunki pogodowe. W szczególności ulewne deszcze zniszczyły budynek na tyle, że nie wygląda tragicznie, ale nie zachęca do odwiedzenia. Karczma zajmuje spory obszar - ma tylko parter, jednak zbudowana została na kształt litery "T", więc jest całkiem przestrzenna. Od szerszej strony jest wejście do środka.
Wewnątrz jest nieco lepiej, ale jedynie nieco. Wchodzimy do szerokiej, prostokątnej sali rozciągniętej na boki. Z lewej strony jest obdrapany, obskurny szynkwas, za którym stoi szeroki, nieco opustoszały kredens z półkami, na których znajdują się butelki z alkoholem oraz naczynia. Większość i tak trzymana jest pod barem, więc na wystawie jest dosyć niewiele. Resztę sali zajmują stoliki, krzesła i ławy. Nic do siebie nie pasuje. Niemalże każdy mebel wygląda inaczej, a wszystko przez to, że nikt nie dba o estetykę tutaj. Stoliki są i okrągłe, i kwadratowe, i prostokątne, a przy nich stoją i krzesła, i ławy, i taborety. Nie ma tutaj żadnego ładu i praktycznie co wieczór zmienia się ustawienie mebli - przynajmniej tych, które nie są przy ścianach.
Jeżeli skierujemy się od wejściowych drzwi zupełnie prosto, to dotrzemy do kolejnych - te prowadzą do pokoi, które są możliwe do wynajęcia. Jest ich łącznie osiem - każdy posiada takie same wymiary, chociaż niektóre są jednoosobowe, niektóre dwuosobowe, a niektóre "dla par". Czyli w jednych jest jedno łóżko, a w innych dwa osobne, by w jeszcze innych było jedno podwójne. Oprócz tego znajduje się tam wieszak, stolik nocny oraz komoda. Pościel, mimo że stara, to zawsze jest wyprana na czysto. Przynajmniej tyle dobrego. Na końcu korytarza prowadzącego do pokoi są łazienki dla nocujących, więc ich stan nie jest okropny. Taki za to jest w tych dla wszystkich klientów, które znajdują się w lewym rogu, obok drzwi do pokoi. Bywa w nich... różnie. Nos Inuzuki ma zazwyczaj problemy z przebywaniem tam dłużej niż wymaganą chwilkę. Zwykli ludzie nie odczują jednak, aż takiego dyskomfortu, gdyż jest zachowana względna czystość.
Karczma ta ma od ponad pięciu lat wyjątkowo słabą renomę. Niegdyś prowadzona była przez lubianego właściciela z rodu Inuzuka, lecz po jego śmierci interes przejął syn, który jedynie wypełnił wolę ojca. Woli być shinobim, niż zarządcą, zatem pojawia się w tym miejscu wyjątkowo rzadko i nie dba o nie. Miejsce to, kiedyś kultowe, nazywane jest pogardliwie "trzy pchlarze", a nie "trzy psy" - jak niegdyś. Rzadko tutaj pojawiają się Inuzuka, którzy częściej wybierają się do oddalonej Karczmy "Yamato". Wolą nadrobić siedem kilometrów, niż skorzystać z tego miejsca. Zatrzymują się tutaj głównie podróżnicy, którzy wolą zaoszczędzić lub nie zostali wpuszczeni do Ōkami-den z różnych powodów. Oczywiście jest też tutaj stała klientela w postaci różnej maści ochlejmord.
Warto wspomnieć, że "Inusan" dysponuje różnymi alkoholami możliwymi do zamówienia, lecz z pewnością dominują tutaj niskiej jakości trunki o równie niskiej cenie. Droższe napitki też są, lecz nikt nawet nie wpada na pomysł, by rozkoszować się wartościowszym napojem w takim otoczeniu. Inusan oferuje też niewielki wachlarz możliwych do zamówienia dań, których smak da się najłatwiej zdefiniować określeniem "zjadliwe". Cena też jest przystępna, więc jak komuś nie zależy na doznaniach smakowych, to zawsze może napełnić żołądek czymś pożywnym i możliwym do przełknięcia za niewielkie pieniądze.
Za szynkwasem stoi zazwyczaj wysoki, gburowaty pięćdziesięciolatek o bujnym, brązowym wąsie. Ubrany jest czysto i zupełnie zwyczajnie. Głowę okrywa bandaną, gdyż wstydzi się własnego łysienia, które to bywa powodem żartów. Zamówienia roznosi i przygotowuje młodzieniec mający może około dwudziestu czterech lat. Jest przystojnym chłopakiem, jednak nie posiada on ręki - stracił ją jako siedemnastolatek, gdy był jeszcze shinobi. Od tamtego momentu porzucił swój fach. Jest też kucharzem, chociaż z pewnością nieutalentowanym. Pomaga mu przy wszystkim zauroczona w nim dziewczyna - niziutka, zgrabniutka szatynka z wyjątkowo biednej rodziny.


~***~

Nie dało się siedzieć w domu. Yoichi nie potrafił tam spędzać czasu z kilku powodów. Matka od razu wyszła mu na spotkanie, jak tylko poczuła go w osadzie Ōkami-den. Nie trzeba wyjaśniać, że znała go lepiej niż ktokolwiek na tym świecie. Od razu zauważyła, że coś jest nie tak, chociaż rudowłosy starał się to zamaskować. Nie chciał martwić jej niepotrzebnie. Przez pierwszy dzień udawało mu się jakoś udawać, że wszystko to przez wydarzenia, które jej ze szczegółami opowiedział - bo czemu nie. Nie zaznaczył jednak obecności Reiki, której zapach na sobie wciąż posiadał. Znikomy, ale jednak. Matka wypytywała, lecz ją zbywał, aż po trzech dniach nie dawała mu zbytnio spokoju, zaś Ninkeny nalegały, by wyjawił problem. Reakcja była spodziewana. Kobieta natychmiast zaczęła znów nalegać, zresztą jak zawsze, by porzucił fach shinobiego, a przynajmniej swoje cele, które były w jej mniemaniu durne. I tak cały czas. Całymi dniami to samo, gdyż wyczuła, że jest aktualnie największa okazja, by jej syn wreszcie zrezygnował z zemsty i bycia bohaterem dla całego świata. On również zdawał sobie sprawę, że jak dłużej będzie tego słuchał, to wreszcie się złamie i wróci do Reiki. Podjął już decyzję, więc musiał się jej trzymać. W domu zatem nie siedział praktycznie wcale - jedynie wieczorami i nocami. Zapowiedział, że robi sobie przerwę "od życia" - jak to nazwał - co było dla matki nadzieją, że może porzuci cele.
Co robił poza domem? Spacerował. Chodził po całym Yusetsu z dala od ludzi. Sam z Ninkenami, które początkowo nie miały nic przeciwko - rozumiały, że Yoichi potrzebuje czasu. Czasami się gdzieś zatrzymał, aby zająć się bezsensowną czynnością pokroju rzucania kamieni do wody lub wycinania czegoś z kawałka drewna za pomocą kunaia. Do niczego to nie prowadziło. Podobnie jak coś, co stało się jego rytuałem. Co drugi dzień znajdował się w Karczmie "Inusan", aby zapić swoje smutki. Pił tak długo, aż nie był w stanie samemu chodzić. Akira i Ayu nigdy nie pozwalali mu spać w karczmie czy na zewnątrz, więc na grzbiecie wędrował do domu. Czasami przypominając bardziej zwłoki niż dawnego, żywego siebie. Co ważne - nie nosił przy sobie też żadnego ekwipunku, oprócz wcześniej wspomnianego kunaia. Wszystko inne zostawił w domu. Dużo pił, mało jadł i krótko spał. Taki tryb życia szybko odbił się na jego zdrowiu. Schudł i nieco osłabł, gdyż zupełnie porzucił treningi. Rzadko też się golił, więc zazwyczaj miał zarost. Zupełnie inny człowiek. Niegdyś wygląd był dla niego ważny, gdyż to niezbędny element do uwodzenia, a teraz? Teraz było mu wszystko jedno. I w taki sposób żył przez cały pierwszy miesiąc po powrocie do Yusetsu.
Wypadał tego dnia ten, w którym spędzał wieczór w karczmie. Akira i Ayu już od tygodnia przestali towarzyszyć mu w upodlaniu siebie. Nie mogli patrzeć na to, co się stało z nim. Wyjątkowo źle radził sobie ze złamanym sercem. Ich próby przemówienia mu do rozumu ignorował. Tak samo własną matkę, która już wolała, gdy syn był zamieszany w ogromne rzeczy, ale był sobą - tym radosnym chłopakiem, a nie mrukliwym kandydatem na ochlejmordę.
Wszedł do środka i od razu został przywitany przez pijaczków, którzy już go kojarzyli. Praktycznie nic o nim nie wiedzieli oprócz tego, jak się nazywa. Uważali go za niesamowitego dziwaka, gdyż zawsze Yoichi zasiadał sam w kącie pomieszczenia i nie odzywał się. Czasami mruczał coś, ale dopiero pijany, do swoich Ninkenów, a jak otwierał usta do człowieka, to tylko po to, aby zamówić trunek. Tym razem podszedł pod szynkwas, żeby w milczeniu obserwować barmana, który stał plecami do niego i układał jakieś alkohole na półkach. Nie odezwał się, a czekał, aż ten go zauważy. I w końcu odwrócił się, by z tym niemiłym uśmieszkiem obejrzeć sobie zmarniałego ninja.
- Niech zgadnę, rudzielcu, to co zawsze? - zapytał z przyjemnością. Zwracał się w ten sposób do Yoichiego odkąd ten zaczął wyglądać tragicznie. Tak, jakby cieszył go słaby stan chłopaka. Inuzuka nic sobie z tego nie robił. Nawet o tym nie myślał. Wyciągnął natychmiast pieniądze i położył na blacie. Więcej niż powinien, gdyż było to zapłatą za kolejne zamówienia. Później może nie być w stanie wyciągnąć cokolwiek z kieszeni.
- Taa. - wycharczał swoim zmęczonym głosem. Dostał butelki oraz szklankę, więc zabrał się do stołu, przy którym zawsze siedział. Podszedł i dostrzegł, że ktoś go zajmuje. Urocza blondynka w wieku maksymalnie dwudziestu jeden lat żywo rozmawiała z równie urodziwą koleżanką o czarnych włosach. Przez chwilę w głowie Yoichiego pojawiła się myśl skąd takie śliczności w tak zaplutej karczmie, jednak odpuścił ją sobie. Zawrócił i skierował się w inny kąt pomieszczenia. Tam zasiadł spokojnie, aby nie czekając na nic, nalać sobie alkoholu. Naturalnie od razu by się przysiadł do nich i zaczął zabawiać rozmową, by zdobyć względy, ale to nie były naturalne i normalne czasy. Czas na pierwszy łyk. A później drugi, trzeci, czwarty i tak dalej. Minęły ze trzy godziny - na zewnątrz było już ciemno, a Inuzuka był w stanie ciężkim. Nie był zupełnie pijany, gdyż tempo miał ślimacze w upijaniu się, jednak wiadomo było, że jest mocno wcięty. Siedział oparty ręką o czoło, a drugą gładził się po zaroście. Powoli, melancholijnie, z przymrużonymi oczyma jakby w pijackiej wizji przeżywał na nową jakąś historię, która już miała miejsce. Odgrywał w głowie scenariusze, rozmyślał nad nimi, jednak nigdy nie dochodził do wniosków. Obawiał się ich. Wiedział co wyjdzie i nie chciał tego już rozumieć. I tak trwał, aż nagle do karczmy biegiem wpadła Ayu. Psisko pognało między stołami prosto do Yoichiego, aby bez większych ceregieli złapać swoimi zębiskami za jego kurtkę na boku, tuż obok szyi. Na pierwsze szarpnięcie nie zareagował, jednak drugie było już naprawdę potężne. Zerwała go z krzesła i wytargała na zewnątrz. Wszyscy obserwowali jak Ninken wydziera swojego właściciela, lecz nikt nie miał zamiaru przeszkadzać psisku w swoim zadaniu. Inuzuka nawet nie stawiał oporów - dał się zawlec jak martwego. Wyciągnęła go na ścieżkę przed karczmą gdzie czekał Akira. Niebo było bezchmurne, więc wszystko oświetlał księżyc i gwiazdy.
- Zamień Akirę w człowieka. - wyszczekała rozkazująco Ayu, gdy rudowłosy podnosił się mozolnie z ziemi. Lekko nim chwiało, ale dał radę całkiem zgrabnie wstać. Spojrzał na Ninkeny nieco nieobecnym wzrokiem i podszedł do Akiry, by zrobić co musi i ruszyć dalej się upijać. Chwilę mu zajęło skupienie chakry w tym stanie, jednak ostatecznie podołał zadaniu. Psisko zmieniło się w jego replikę, a Yoichi odwrócił się na pięcie, żeby skierować się do karczmy. Nagle coś szarpnęło nim za ramię. Zarzuciło nim znów do tyłu i nim zdążył zrozumieć o co chodzi, to oberwał prawym prostym w twarz od Akiry. Hamował siłę jedynie na tyle, by nie zabić Inuzuki, ale też korzystał z niej na tyle, by cholernie go obić. Rudzielec upadł na tyłek i prawie się wyłożył na ziemi. Było blisko. Lekko go zamroczyło.
- Podjąłeś decyzję dwa miesiące temu, a miesiąc temu ją wykonałeś! Ile jeszcze masz zamiar się tak zachowywać?! Gówno, a nie wydoroślałeś. Dalej jesteś dzieckiem, gówniarzem, który jest niezdecydowany. Odrzuciłeś miłość, aby zająć się sensem życia, celami, a co robisz?! Siedzisz i, kurwa, zapijasz się w co drugi dzień albo wędrujesz bez celu po prowincji! Wybierałeś między Reiką, a resztą. I teraz ani nie jesteś z Reiką, ani nie zajmujesz się resztą! Jesteś żałosny! Weź się wreszcie do kupy, człowieku! Ile to ma jeszcze trwać?! - nerwowe szczekanie nasilało się. Doskonale rozumiał jej słowa, ale... łatwiej było się napić, odciąć od świata oraz problemów, a nie zmierzyć z nimi, przyjąć do wiadomości sytuację, pogodzić się z wyrzeczeniami i stanąć naprzeciw wyzwaniom. Znów się podnosił, jednak tym razem w kierunku karczmy. Na ziemię posłało go kopnięcie Akiry - prosto w żebra.
- O nieee, nigdzie nie idziesz. Akira musi Ci coś wyjaśnić w sposób, w który może wreszcie zrozumiesz skoro słowa nie docierają. Wstawaj! - Yoichi pluł śliną, ale w końcu zdołał się podnieść, chociaż pokasływał od uderzenia, które odbiło się na płucach.
- Pokaż na ile Cię stać teraz. - warknął w ludzkiej postaci, ale mimo to Inuzuka zrozumiał o co chodziło psisku. Niejednokrotnie razem walczyli i zawsze dochodzili do jednego wniosku - rudowłosy potrafił zadać więcej ciosów, gdyż był szybszy i nieco celniejszy, zaś Akira je wytrzymywał i kiedy Yoichi się męczył, to obezwładniał go kilkoma udanymi ciosami. Rudzielec uniósł ręce i zacisnął pięści, jakby był gotowy do starcia, lecz nim się zorientował, to oberwał w brzuch. Zgięło go w pół, a łokieć w tył głowy dobił do ziemi. Znowu się podnosił i ustawiał w pozycji. Tym razem nawet spróbował bloku, lecz cios Akiry przebił się bez problemu - lewy prosty w twarz. Inuzuka cofnął się zamroczony na kilka kroków do tyłu i gdy tylko odzyskał swoją pijacką sprawność, to ruszył z zamysłem odwetu. Kopnięcie w wewnętrzną część kolana praktycznie go przewróciło, a z pewnością odsłoniło na kolanko z wyskoku, które wylądowało na jego nosie. Znów upadł na tyłek, chwile siedząc w ten sposób. Tym razem prawie stracił przytomność przez uderzenie. Czuł jak krew leci mu z nosa i wreszcie się zdenerwował. Zdarł z oka opaskę, gdyż tylko mu przeszkadzała w tym momencie. Zacisnął mocno i zęby, i pięści, a następnie z rykiem zerwał się, by spróbować zmylić Akirę krokiem w prawo, a zadać cios z lewej prosto w wątrobę. Psisko górowało nad osłabionym, zmęczonym, obitym i mocno wciętym Yoichim. Uniknął bez problemu ataku, odsuwając się o krok, a później następnego - schylając się. Podczas skulenia przeszedł obok rudzielca i popchnął go za plecy. Inuzuka zachwiał się, lecz nie upadł. Z obrotu chciał odwinąć Akirze, jednak Ninken spodziewał się tego. Najpierw odchylił się troszkę do tyłu, by pięść chłopaka minęła o kilka centymetrów jego twarz, a później wyprowadził naprawdę potężny prawy sierpowy, który od razu pozbawił przytomności Yoichiego i rzucił nim jak szmacianą lalką. Ayu nawet zmartwiła się, że Akira mógł przesadzić. Psisko wróciło do swojej normalnej formy, by natychmiast zaszczekać.
- Nic mu nie będzie. Nic poważnego, bo jutro będzie czuł jakby łeb mu pękł na pół. I alkohol, i uderzenie na raz. Może mu nawet żebro złamałem tym kopnięciem, ale nosa chyba nie. Pozbiera się. - po wypowiedzi złapał zębami za ubrania Inuzuki, by wraz z pomocą Ayu zarzucić go sobie przez grzbiet.
- Przesadziłeś. Miałeś go wymęczyć, a nie uśpić pewnie na kilka dni. Był pijany, nie musiałeś go nokautować. - Akira ruszył, lecz szybko się zatrzymał i spojrzał na towarzyszkę, kiwając głową w zgodzie.
- Racja, nie musiałem, ale wkurwił mnie. Był żałośnie słaby. Taki ktoś nie powinien współpracować z nami. Jako Urufu mam większe wymagania. - i ruszyli do osady Ōkami-den, aby wrócić do domu ułożyć Yoichiego do łóżka. Ninkeny wzięły się za niego na serio tym razem i nie miały zamiaru odpuszczać. Nawet jeśli siłą, to sprawią, że rudzielec się ogarnie. Nie mogły wiecznie się przyglądać i liczyć na to, że sam do czegoś dojdzie. Nie wychodziło mu to. Ktoś musiał to zrobić w pewnej części za niego. A przynajmniej mu pomóc w brutalny sposób.


Z/T
Yoichi
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Akainu Inuzuka » 23 cze 2017, o 16:23

-O kurwa...- Powiedziałem mocno zszokowany, i potrzepałem głową na boki. Mocno się przeciągnąłem i usłyszałem, że kości w kręgosłupie bardzo głośno strzeliły. Obróciłem głowę w prawo i zobaczyłem jak mój mały piesek stał sie wielkim wilczurem. Szybko podskoczyłem do góry i zaraz opadłem na tyłek. -Ooo, chyba bardzo długo spałem... Inu budź się!- Krzyknąłem na psiaka, i lekko go szturchnąłem nogą i patrzyłem na jego reakcję, nagle w głowie rozległ się basowy głos. Co jest?! Czerwony zamknij się, taka fajna drzemka, a ty budzisz i po co? -Trzeba się w końcu ruszyć stary.- Pies zaczął gramolić swoje dupsko do góry, a moje oczy robiły się coraz większe. -Cholera, troszkę urosłeś... Dobra dawaj ruszamy się, tam chyba jest Karczma.
Akainu Inuzuka
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Tensa » 23 cze 2017, o 16:33

1/15
Misja D dla Akainu


Akainu po długiej drzemce, a może i nawet śnie obudził się. Widząc swojego psiaka zdziwił się jak to ten zdążył już urosnąć. Szturchnięty zwierzak nie był zadowolony z faktu, że ktoś postanowił go obudzić no, ale cóż z poleceniem Inuzuki pies podniósł się, a ludzko zwierzęce duo ruszyło do karczmy którą udało mu się dojrzeć. Wiosenne słońce świeciło mocno, a wraz z wiejącą raz za czas wiatrem tworzył to co nazwać można by ładną pogodą. Shinobi z klanu Inuzuka dość szybko dotarł do karczmy. W środku jak to w karczmie, kilka stolików, długi bar, łysiejący już około 40 letni barman i kilku bywalców, w tym część wyglądająca na zbyt często zaglądających do kufla. Taki standard barowy.


Tensa
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Akainu Inuzuka » 23 cze 2017, o 16:47

Stanąłem przed drzwiami karczmy i zacząłem szukać tabliczki "Zakaz wprowadzania psów." Nigdzie takiej owej nie znalazłem więc poklepałem psiaka po głowie i byłem dobrzej myśli. To co wchodzimy nie? Oby mieli jakaś wielką miskę dla mnie bo strasznie chce mi się pić. Wiesz co Inu teraz to ty chyba powinieneś dostawać wiadro, a nie miskę. Zaśmiałem się w myślach i puściłem oko do pasa. Nie pukając otworzyłem wrota do budynku i zacząłem pewnie maszerować w stronę baru. Z daleka już zauważyłem łysiejącego karczmarza, uniosłem dłoń w geście powitania i przycupnąłem przy ladzie. -Poproszę Cię o jeden kufel taniego browaru...- Nie skończyłem mówić jak poczułem szarpanie za nogawkę -I miskę wody dla mojego przyjaciela.- Wyszczerzyłem zęby w serdecznym uśmiechu i czekałem na reakcje karczmarza.
Akainu Inuzuka
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Tensa » 23 cze 2017, o 16:59

3/15
Misja D dla Akainu


Pewny swego Inuzuka sprawdziwszy czy przypadkiem przed karczmą nie ma wywieszonego zakazu wprowadzania psów wraz ze swym wiernym czworonożnym kompanem wkroczył do baru. Gestem dłoni pozdrowił karczmarza, który odpowiedział mu tym samym. Podszedł do lady, gdzie postanowił zamówić najtańsze piwo. Barman bez większego pośpiechu przelewał browar z do masywnego kufla. Pies postanowił dać o sobie znać co skutkowało zamówieniem przez Akainu miski wody. Barman i ten przedmiot położył po chwili na barze.
-Dobrze widzę, że należysz do shinobi klanu Inuzuka? - zapytał starszy mężczyzna.
Tensa
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Akainu Inuzuka » 23 cze 2017, o 17:08

Kiedy karczmarz zaczął nalewać złocisty trunek do kufla począłem rozglądać się po wnętrzu budynku. W sumie nic ciekawego, parę stolików i krzeseł, ciemne deski tworzyły ściany, co jakiś czas spoglądałem na tutejszych bywalców. Paru z nich wyglądało jak by w ogóle nie opuszczało budynku. Zawieszali się przy swoich trunkach i rozmyślali pewnie nad swym marnym życiem. Inu przycupnął sobie za mną i zaczął powoli się rozkładać na ziemi, pyskiem skierowany w przeciwną stronę niż moja twarz. Wyglądał na odprężonego, ale jednak cały czas lustrował otoczenie i był czujny. Poderwałem kufel do góry i zaczerpnąłem porządnego łyka, miskę postawiłem na ziemie i spojrzałem z lekkim uśmiechem na karczmarza. -Trudno się nie zgodzić, zdradził mnie ten wielki pies, czy jednak tatuaże na policzkach?- Zaśmiałem się cicho do siebie. -Czemu pytasz?
Akainu Inuzuka
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Tensa » 23 cze 2017, o 18:57

5/15
Misja D dla Akainu


Nasz bohater postanowił spróbować złocistego trunku. Jak mógł się spodziewać najtańsze piwo nie grzeszyło jakością. Właściwie był to chyba najgorszy sikacz jakiego miał okazję w swoim życiu kosztował. Na pewno jeden z najgorszych. Smak alkoholu nie przeszkadzał mu jednak w podaniu wody swemu psiemu kompanowi. Z lekkim uśmiechem odpowiedział barmanowi.
-W końcu to osada rodu Inuzuka, wielki pies, tatuaże na twarzy. Wystarczy wiedzieć co nieco o klanie i rozpoznanie nie jest trudne. Chociaż to raczej nic chwalebnego. - powiedział przecierając nie do końca kufel szmatą o podobnym stanie -Może, miałbym dla ciebie jakąś cichą robótkę, czysta akcja, dobry zarobek.
Tensa
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Akainu Inuzuka » 27 cze 2017, o 23:08

Przełknąłem łyk piwa i dopiero wtedy poczułem co zrobiłem... Przypomnij mi następnym razem, żeby wziąć coś lepszego okej? Powiedziałem w myślach do psa, ten obrócił łeb w moją stronę i ziewnął. Zawsze bierzesz jakieś tanie ścierwo czerwony, nigdy mnie nie posłuchasz, więc po co mam Ci to przypominać? W sumie racja... Przełknąłem cierpkie dziadostwo i spojrzałem zaskoczony na karczmarza. -No dobra, ale ostrzegam mocno się zastałem, bo długo spałem i nie wiem co dokładnie się dzieje, więc musisz uważać kogo prosisz o pomoc.- Spojrzałem na kufel i znowu wziąłem łyk. -Co trzeba zrobić?- Spytałem i wyszczerzyłem wilcze kły w morderczym uśmiechu, Inu nagle się podniósł i zaczął powoli patrzeć po ludziach znajdujących się w budynku.
Akainu Inuzuka
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Tensa » 28 cze 2017, o 12:57

7/15
Misja D dla Akainu


Akainu przekonał się na własnej skórze co znaczy tanie piwo. Krótka wymiana zdań z psem i już był gotowy, aby kontynuować rozmowę z karczmarzem. Starszy mężczyzna wciąż przecierając kufel, zamyślił się na chwilę.
-Robota, dla kogoś jak ty wydaje się prosta. Jeden chłystek mi się do córki dobiera. Mają się dzisiaj spotkać. Trzeba go nastraszyć, żeby wiedział przybłęda gdzie jego miejsce. - dość krótko przedstawił sytuację. W tym czasie shinobi z klanu Inuzuka obnażył kły, nie robiąc jednak na nikim większego wrażenia. Pies poderwał się obserwując resztę osób znajdujących się na sali. Nic ciekawego nie udało mu się zauważyć. No może oprócz jednego mężczyzny który przesadził z trunkiem i osunął się pod blat stołu.
Tensa
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Akainu Inuzuka » 29 cze 2017, o 20:50

I co widzisz coś ciekawego Inu? Pies przekręcił łeb w drugą stronę. Jak na razie wszyscy chleją i się bawią, o jeden wpadł pod stół, ale śmiech! Szybko się odwróciłem i spojrzałem na biedaka, który mimowolnie osunął sie pod mebel. Cichy śmiech wydobył się z mych ust i wróciłem wzrokiem do karczmarza. Ten zaczął coś gadać o nastraszeniu jakiegoś gnojka. Wzruszyłem ramionami z przyzwyczajania. -W sumie mogę się tym zająć, co mam z nim zrobić? Zabić go nie zabiję, bo po co marnować parę rąk, które mogą pracować?- Ściągnąłem kolejny łyk taniego trunku i przetarłem twarz rękawem bluzy. -A no i co ja z tego będę miał? Bo w sumie strasznie nieźle nam wychodzi nie Inu?- Pies poderwał się na tylne łapy i przednimi oparł się o stołek i zaczął głośno warczeć. Szybko go poklepałem po głowie, żeby się uspokoił. Czekałem teraz na ruch karczmarza.
Akainu Inuzuka
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Tensa » 30 cze 2017, o 09:40

9/15
Misja D dla Akainu


Przed komentarzem Inu nie uciekł nawet mężczyzna który zmęczony wylądował pod stołem. W reakcji na słowa karczmarza nasz bohater wzruszyła ramionami. Chciał wiedzieć więcej o zadaniu, a konkretnie o sposobie w jaki ma go dokonać.
-Zrobisz to jak uważasz, liczy się efekt, ma się już więcej do niej nie zbliżyć. - krótko odpowiedział na jego pytanie nie odrywając wzroku od czyszczonego kufla. Następne pytanie należało już do tych bardziej oczywistych, chciał wiedzieć czy cały wysiłek który włożyć będzie musiał w wykonanie zadania w ogóle mu się opłaci.
-No cóż, oczekiwać możesz zapłaty, sowitej. Powiedzmy 100 Ryo, to droga cena, jednak czego się nie robi dla córki? - odpowiedział.
Tensa
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Jin Sengoku » 13 lut 2018, o 23:08

Wparowawszy do karczmy, Jin w końcu poczuł ulgę. Po tak długiej podróży, miał już dość chodzenia przez przynajmniej kilka godzin. Wkraczając do nieznanej mu jeszcze miejscowości, postanowił coś przekąsić i odpocząć. Zanim nogi odmówią mu posłuszeństwa, no ale na razie zapomnijmy o nich.
Powoli podchodząc do lady, mężczyzna mógł zobaczyć osobę odpowiedzialną za to miejsce. Był to jakiś nawet wysoki i grubawy jegomość, ale miał jeden atut, który dawał mu plusa. Ten mocarny wąs, no ale koniec z żartami. Stając na przeciw jego, przy okazji opierając się o ladę. Jin prześwietlił wzrokiem alkohol i menu, następnie po krótkim czasie zdecydował.
- Poproszę jakieś sporę danie z mięsem, dużo mięsa. Do tego sake, może być jakieś moce.
Miłym tonem, wraz z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem, Jin rozglądał się po karczmie. Co prawda nie było szału, ale raczej go to nie obchodziło. Jedyne co jeszcze przykuło jego uwagę, to kucharz, który właśnie zajrzał na chwilę i uciekł. Był nawet całkiem przystojny, trzeba było przyznać. Brakowało mu ręki, widocznie był shinobi.. Ostatecznie jakiś wypadek przy pracy, no cóż. Gdyby tylko mógł dostrzec jedną rzecz, która jest najwięcej warta uwagi. Niestety za szybko czmychną. Na pewno jeszcze nadarzy się okazja na komentarz i może lekki podryw, który pewnie i tak zakończy się kilkoma miłymi słówkami.
Jin Sengoku
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Hitsukejin Shiga » 21 lut 2018, o 19:29

Misja C 1/30

Jin szukał chyba chwili spokoju, oddechu niezmąconego niczyją interupcją nawet, ale czy będzie mu to dane? Jakby nie patrzeć, nasz czterdziestoletni wąsaty zawadiaka też jest shinobi, a jak dobrze wszyscy wiemy - nikogo to nie dziwi już! - takich to kłopoty same znajdują. Tak samo jak chciał w spokoju sobie popodrywać nieprzytomną medyczkę, a tu jakiś wóz i gwałcące krety się znikąd pojawiły, tak teraz chciał w spokoju zjeść i się narąbać... Ale nie będzie mu dane. Nie uprzedzając faktów, gdzieś przed wejściem do karczmy na Jina tęsknym wzrokiem spoglądał krecik. Takim spragnionym miłości i zrozumienia wzrokiem, mind yourself. Ale na szczęście chyba dla obojga to nie on tutaj będzie gwiazdą programu. Do karczmy wkroczyła kobieta o czarnych włosach ze złotą szpilą w koku wbitą, który to kok te włosy w ładzie trzymał, ubrana w szkarłatne kimono i buty na obcasie. Mocnym, zdecydowanym krokiem, skupiając na sobie wzrok WSZYSTKICH podeszła do lady i usiadła przy niej, czekając grzecznie, gdy Jin zamówił, obróciła się w jego strone, a widać było, że siedziała jak mężczyzna z nogami szeroko. Gdyby nie to, że kolos jest taki wysoki to pewnie mógłby sondować co nasza nowa postać ma pod kimonem.
-Może być na mnie. - Wygłosiła stanowczym głosem, mocnym i także ociekającym pewnością Siebie. karczmarz spojrzał z przerażeniem, ale wtedy zostało dodane "jego rachunek, ha ha.". Okej, no nieźle...
-Jedz i pij ile chcesz. Potrzebuje pomocy pięknego silnego mężczyzny, a takiego najpierw trzeba nakarmić... - zawadiacki uśmiech został wysłany ekspresem w stronę Jina, razem z kuszącymi ruchami bioder. Przez dość obszerne kimono ciężko ocenić ważne elementy budowy ciała nowopoznanej osoby, oprócz dość wyuzdanego podejścia oczywista oczywistość. Ano i warto uwzględnić niesamowicie silny brak owijania w bawełnę i walenia prosto z mostu, to chyba zaleta, co?
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2610
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Jin Sengoku » 25 lut 2018, o 09:07

Czekając ze spokojem na zamówienie, po chwili nastała przyjemna niespodzianka? Jakaś nieznajoma chce zapłacić za niego, toż tak powinno być za każdym razem. Może do tego jeszcze później skoczą do wyrka i się rozejdą bez żadnego ale? Cóż świat idealny nie istnieje, ale zawszę można trochę pomarzyć. Sfera marzeń nigdy cie nie zdradzi, ani nie wbije noża w plecy. Wracając jednak do danej sytuacji, gdzie też ów kobita proponuje pracę? Chyba to tak brzmi, ale wpierw! Trzeba zobaczyć co jej ciałko oferuje.
Wpierw, brak piersi... [Chyba] Kierując wzrok na tyłek, a przynajmniej starając się określić jego gabaryty. Jin starał się jak najbardziej nie dawać po sobie poznać, iż chce ocenić tyłeczek. Jest to jego hobby, więc po prostu musi. Ogólnie kobita prezentuje się całkiem nieźle, nie ma co narzekać. Pytanie na teraz, czegoż chce?
- Jestem ci zobowiązany za ten akt dobroci, młoda damo.
Kiedy żarełko dotarło, mężczyzna wpierw zaczął od alkoholu. W końcu na trzeźwo nie będzie gadał, bo tak teraz nie wypada skoro ma tyle jadła. No więc spoglądając na kobitę, przy okazji coś tam podjadał.
- Tak więc, w czym mogę ci pomóc?
Dalej starając się dokładnie obejrzeć tyłek, Jin trochę się wiercił. Choć posiadał duży wzrost, to podglądanie czyjegoś tyłu było dla niego ciężkie. W sumie mógłby przykucnąć, ale to byłoby zbyt wiele i jakby to wyglądało? - No poczekaj, tylko sprawdzę twoją pupcię? No komedia, nie ma co.
Jin Sengoku
 

Re: Karczma "Inusan"

Postprzez Hitsukejin Shiga » 26 lut 2018, o 10:20

Misja C 3/30
Ty, ale to chyba dla ciebie powinna być normalna, w końcu kuuuurdę spójrz na Siebie. Masz jakieś lustro czy ci podać może? Nie? Nie trzeba? Dobrze wiesz? No tak, ale i tak pozwolę sobie przypomnieć dla wszystkich fanów i fanek, dobrze? Jin Sengoku jakiego macie przed oczyma drogie dziatki, to kawał chłopa. Wielkie mięśnie, wielka postura, przystojny, a ten wąs to niejedną piz...ą trząsł! Nie dziwota chyba teraz, że kobiety same go znajdują i oferują obiad? To normalne, jasne i logiczne, one liczą, że jak cię nakarmią to ty nakarmisz je potem! Miłością, ke-hehe-hehe. Ale bez zbereźnych myśli, akurat ta osoba nie wygląda jakby jej marzeniem było twoje łóżko i twe silne lędźwie, ale najpierw silne bicepsy i pomoc z jakąs pracą. Tak, wygląda naprawdę na kogoś, kto szuka pomocy z konkretnym zadaniem, a nie partnera na noc. I tak jak oceniłeś, piersi brak lub skrzętnie ukryte w przepastnym stroju. Tyłek gabarytów słusznych, kształtny i pękaty mimo, że jest osobą dość chudą i zgrabną, to ma krągłości na tyłku jak siemasz. Chociaż tyle, nie?
-Cieszę się. Właśnie na to liczyłam! - Grzeczna obserwacja jak Jin je i pije, bez przerywania mu nawet na sekundkę. Ot, wpatruje sie tylko jak w piękny obrazek przedstawiający tytana, achillesa czy adonisa albo obu nawet w jednym, ze skupieniem świdruje kazdy miesien na ciele Jina, momentami wrecz gapiac sie az do slinienia, na tą posągową muskulaturę z wielką ekscytacją i podziwem, a nawet pożądaniem. Mówiłem o pracy, a okazuje się, że ta noc z nowopoznaną osobą może być bliżej niż myślałem Jin i spełnią się twoje pragnienia.
-Widzisz, potrzebuje silnego mężczyzny by porozmawiał z moim przyjacielem... byłym przyjacielem który jest dla mnie WIELKIM zagrożeniem. Grozi mi, że mnie zabije. A wszystko poszło o jakieś jego głupie.. domysły, pomysły... nie wiem do końca, nawiedzony jakiś... Piszesz się na to by zostać moimi mięsniami? - Pytanie jak przynęta na haczyku, dłoń trafiła lewa na twój biceps, Jinie, a prawa na twoje udo, blisko krocza, oczy blisko twoich, cala twarz blisko twojej... I tylek, widzisz teraz dobrze, gdy cala fizys sie pochylila, ze jest niezły.
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2610
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron