Szlak transportowy

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hayami Akodo » 20 sty 2019, o 16:23

Show me how it ends - it's alright
Show me how defenseless you really are
Satisfied and empty inside
Well, that's alright, let's give this another try



Obrazek


Musiał gdzieś zrobić przerwę w swojej podróży, zatrzymać się choć na chwilę, by nie męczyć siebie i Itachiego - piesek, choć był najwierniejszym towarzyszem i znacznie lepszym niż większość ludzi, miał swoje granice i potrzeby. Zresztą krajobrazy, miasta, ludzie, nowe miejsca migały mu przed twarzą zbyt szybko, szybciej, niż tego chciał. Wszystko zlewało się w jedność, gdy stąpał beznamiętnie, szybkim krokiem, przed siebie, dzierżąc przy sobie swój największy skarb. Bał się go gdzieś pozostawić, zresztą miał przekazywać dalej tą wiedzę, prawda? Nim jednak to miało nastąpić, wiadomość musiała dotrzeć w końcu do odpowiednich osób. Tylko kim one mogłyby być? Intuicja kazała na razie mu wędrować, iść przed siebie i na nic nie czekać, nie powstrzymywać się z niczym; potrzebował czegoś, co pchnie jego musha shugyo dalej, jakiegoś impulsu wskazującego mu nową drogę. Wstępował na nową ścieżkę życia, pozostawiając za sobą naiwność; iluzje grzecznego dziecka, zawsze poddanego starszym, rozbiły się o zimny lód Cesarstwa.
Yusetsu, co? Nigdy tu jeszcze nie był, nie słyszał o tym terenie za bardzo. Tak na dobrą sprawę to świat był mu obcy - zwykły samuraj, taki jak on, nie widział potrzeby w wychylaniu się gdzieś dalej. Raz w życiu był na pustyni, dwa razy odwiedził wyspy Cesarstwa, regularnie bywał w Sogen, zresztą Kaigan i Ryuzaku no Taki z tajemnicami półświatka oraz szkołą walk, ot i wszystko. Z jednej strony było to naprawdę sporo, z drugiej zaś...Cóż, prócz tej części świata pozostawały jeszcze inne, które powinien poznać. I tak był silniejszy, zaszedł dalej, niż inni członkowie jego rodziny.
Rozpuścił włosy, potrząsnął głową. Westchnął cicho. Zagwizdał na Itachiego, po czym poprawił yari i katanę, otulił się mocniej płaszczem - choć była to już (chyba?) wiosna, to jednak nadal potrzebował bezpiecznego, kremowego ubrania, które wytłumiało jaskrawość barw jego stroju i nadawało mu stonowania.
Gdyby ktoś znany Hayamiemu dwa, trzy, cztery, pięć lat temu spostrzegłby go teraz w tłumie ludzi zdążających w swoją stronę, na pewno by go nie rozpoznał. Zmężniały, silny, pokryty bliznami, uzbrojony chłopak o twardym wyrazie twarzy i stanowczym błysku złotych, spokojnych oczu, z wiernym, czarno-białym psiakiem biegnącym przy jego boku, z rękawiczkami, o zaciśniętych ustach, w niczym już nie przypominał owego roześmianego, narwanego dzieciaka z miliardem pomysłów na minutę. To nie był już radosny i pogodny, młody Hayami, który pewnego popołudnia opuścił Yinzin, żegnając swoich bliskich z nadzieją na lepszą przyjaźń. Teraz był to Hayami: lew gotowy do rozdzierania gardeł, wierny i silny członek stada na polowaniu, dbający o lwice i kociaki - nawet, jeśli parę rzeczy się pozmieniało. Przyspieszył kroku.
Pora odnaleźć jakąś knajpę i coś zjeść, poszukać jakiegoś pokoju, może zadania...

___________________________________________________________________________________________________________
zt z psem do: dzielnicy targowej
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 960
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hikari » 24 lut 2019, o 11:25

Można to wszystko uznawać za marudzenie, ale czy nie posiadał w tym chociaż trochę racji? Gdy wrócił do domu zastał syf, a przyszedł z gośćmi. Poprosił o możliwie wczesne wstanie było już około dwunastej jak schodziła na dół, po wykonaniu wszystkich przygotowań spędził jakieś półtora godziny na czekaniu, w tym momencie zjadła by masę śniadań. Mimo wszystko nie był taki bezduszny, wyjął z torby jedno zawiniątko i wręczył dziewczynie.
- Spakowałem już twoje śniadanie, są tam też dwa dango pamiętam, że lubiłaś. Jak chciałaś mieć wybór było wstać wcześniej.
Mimo wszystko wiedział, że musi wziąć zapasy na cały tydzień drogi, potem takowe zostaną uzupełnione po drodze w Soso. Prawdę mówiąc chciał się tam zatrzymać wcześniej na chwilę, ale znajdzie innym razem okazję. Oczywiście jego ranga musiała zostać wypomniana, jest tylko Akoraito i nie ma pod sobą żadnego shinobiego w szczepie. To bolesna prawda, ale wiedział, że jest miejsce w którym ma jakiś punkt zaczepienia.
- Kiedyś dowodziłem jakąś setką z wioski na wojnę w Atsui. Nie mam pod sobą nikogo, ale wiem jak się skontaktować z Sakki mojego szczepu. Jest odłam, który również chce zatrzymać tą karuzelę, wraz z liderką Sanjin. Zawsze to jakiś początek.
Posiadał plan, którym nie chciał się w tym momencie jeszcze w pełni dzielić. Niedługo opuszczą mury, czy to jest dobry pomysł aby dzielić się całością informacji? Nie koniecznie, ale powoli z kimś musiał. Tutaj widział możliwość wykorzystania dziewczyny to przynajmniej w tym zakresie powie ile musi. Nie chciał narażać jej na niebezpieczeństwo, wręcz przeciwnie. Oczywiście diabelskie moce o których wspomniał Terumi były tylko przesadą, bo to niemożliwe raczej. Z drugiej strony poznał tyle różnych technik w swym życiu, że powoli nic by go nie zdziwiło nawet armia nieumarłych.
- Jeżeli to możliwe to jestem pewien, że on znalazłby sposób aby zyskać przewagę.
Wzruszył ramionami nie stwierdzając żadnej z opcji. Ostatecznie wierzył w bogów, ale były osoby o wiele bardziej religijne. To wszystko istniało chociaż prawdę mówiąc nie miało wpływu na ludzi tak właśnie uważał.
- Na razie chcę się przekonać jak daleko poszedł on z swoim planem. Potem poinformować w miarę możliwości parę osób i opracować plan aby temu przeciwdziałać. W międzyczasie zbliżyć się do lidera i zostać Sentokim, a może nawet Kogo. Siły mi nie brakuje, muszę wykonać więcej misji i zyskać zaufanie w wiosce. Dopiero wtedy będę mógł myśleć co dalej, nie jestem idiotą który szuka śmierci.
Śmiech był na doskonałym poziomie aktorskim, po prostu dość szybko wymarł. Był on raczej właśnie oznaką jak niewiele może w tym momencie zrobić podłóg swoich chęci. Oceniał sytuację bardzo trzeźwo, ale wybiegał głównie myślami w przód. Jak się zachować w momencie spokoju już od dawna miał ułożone w głowie i nie miał zamiaru wykonywać zbytnio podejrzanych ruchów. Wiedział, że może być ostatecznie obserwowany od czasu do czasu. Zapasy uzupełnili w osadzie Yamanaków, gdzie również przenocowali przed podróżą dalej. Do Yogan-Ryu dotarli w przeciągu jakichś dwóch tygodni, gdzie wpierw udali się do domostwa Hikariego. Widząc po drodze pola ryżowe wziął głęboki oddech i wypowiedział jedną sentencję.
- Nie ma to jak w domu.

Z/T 2x Inoshi --> Domek Hikariego




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1849
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hikari » 14 mar 2019, o 11:43

W domu

Co sprawiło, że nasza Yamanaka chce iść z Terumim? Tego on nie wiedział, ale chyba mógł się cieszyć z jej towarzystwa. Hikari był zazwyczaj samotnikiem, ale jego życie lekko się zmieniło. Od długiego czasu spędza dość sporo czasu z uczennicą i regularnie, ale to czasem też chciałby mieć trochę czasu dla siebie jak każdy normalny człowiek. Raczej akurat nie tym razem, niedawno kilka dni spędzili widząc siebie głównie przelotem w domu.
- Więc jednak idziesz, to szykuj się, bo ja już prawie gotowy do drogi. Pozostało mi tylko się spakować co zajmie chwilę.
Miał na sobie już założony cały ekwipunek wraz z kamizelką. Zostało tylko spakować mu ubrania zastępcze, które mógłby zmieniać. Przebywanie w jednym ciuchu sprawiłoby unoszący się smrodek, nawet jakby o siebie dbał i mył. Po zapakowaniu wszystkich ubrań czekał na uczennice w kuchni, gdzie o prowiant na drogę zadbał przy kupowaniu śniadania. A jak tego było za mało mogli dokupić po drodze do bramy wyjściowej. Kiedy Inoshi tylko zeszła gotowa dwójka ta wyruszyła wspólnie do Shigashi.

Na szlaku

Przed opuszczeniem jeszcze tej wioski Hikari udał się do stajni, aby wynająć po koniu. Wątpił, aby dziewczyna mogła pokonać taki dystans szybciej na własnych nogach, widział jej szybkość, ale także zmęczenie po uderzeniach łańcuchem. Owszem to było bardziej męczące niżeli tylko bieg, ale tutaj mieli utrzymywać maksymalne tempo dni, a nie minuty. Podróż wierzchowcem była o wiele mniej skomplikowana, nawet jak Yamanaka nie była wciąż doskonałym jeźdźcem. Przez ostatnie jednak podróże trwające razem trzy tygodnie powinna nauczyć się większości sztuczek, tak samo jak utrzymywać dobre tempo. Niektórzy jazdę konną łapią w dzień, a co dopiero po takim czasie. Nawet galop nie powinien sprawiać problemów, no chyba, że ktoś wyjątkowo nie posiada kompletnie siły fizycznej oraz chęci do nauki. Z tego też powodu Terumi w czasie drogi starał się osiągać jak największe prędkości, bez wykończenia wierzchowców.

Z/T 2x z Inoshim --> Szlak Transportowy Shigashi
Resztę ma Inoś u siebie.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1849
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shins » 21 maja 2019, o 10:39



Droga z Shigashi no Kiby do Yusetsu, podobnie jak poprzednia z Atsui do Shinagi, a pewnie jak większość następnych, w jakich Shins będzie brał udział - była raczej nudna i monotonna. Nie wydarzyło się nic, o czym warto by wspominać - nikt nie zginął, nikogo nie okradli, nikt nie został pobity czy cokolwiek.

Gdy dotarli do Yusetsu śniegi pokrywały większość dróg znacznie utrudniając podróż. Dobrze, że ich transport był odporny na zwały zalegające na trasie, choć niestety nie chronił ich przed zimnem. To był pierwszy raz, gdy Shins widział śnieg. To białe cholerstwo było jakimś przekleństwem. Chłopak pewien był, że ta pora roku będzie przez niego najmniej przez niego lubianą - jesienne deszcze były męczące, ale śnieżyce to prawdziwe piekło. Shins był pewien, że jeśli źli ludzie trafiają gdzieś, gdzie mają odpokutować swoje winy, to na pewno jest tak mnóstwo śniegu. I poczuł grozę przed tym co go czeka. Ale tylko przez chwilę, bo potem się wkurwił na pogodę.

"No to jesteśmy na miejscu" - powiedział Shins do Yoshimitsu - "Potrzebuję pójść do sklepu i potrenować kilka technik, idziesz ze mną czy masz już jakieś plany? I gdzie się spotkamy?".



Następny temat: Karczma Yamato


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 21 maja 2019, o 22:48 przez Shins, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 281
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yoshimitsu » 21 maja 2019, o 12:08

Podróż minęła dość szybko mimo opadów śniegu. Biały puch zaskoczył dwóch wędrowców z pustyni, którzy widzieli go pierwszy raz w swoim życiu. Shins widocznie źle się czuł w obecności śniegu co otwarcie bawiło Yoshiego, dla którego było to obojętne, niby było mu to obojętne ale jednak tęsknił za wysokimi temperaturami rodzinnego Sabishi.
-Najpierw trzeba gdzieś troszkę odpocząć i coś zjeść, może uda znaleźć się jakąś karczmę. Kaguya poprawił płaszcz tak żeby jeszcze bardziej w nim zniknąć z powodu mrozu.
-Patrz! Tutaj coś jest. Wskazał palcem dość duży drewniany budynek. -Tylko pamiętaj musimy być grzeczni bo nie jesteśmy gotowi do walki. Upomniał swojego towarzysza tak jakby to Shins odpowiadał za ostatnie wydarzenia...



No to karczma.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 174
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yoshimitsu » 30 maja 2019, o 22:05

Cholerny Shins... Wpakował go w kłopoty z tymi kretynami z mafii, do której teraz sam należał... Czyli we własnym przekonaniu został kretynem. Co za kanał. Dostał przesyłkę od czerwonowłosej kobiety, jakąś mapkę, dziwne słowo i "W razie problemów powołuj się na mnie". Kiedy tylko łańcuch się zwolnił to przez jego głowę przeszło milion myśli... Tylko jedna myśl dotyczyła wykonania zadania ale Yoshi się zgodził, a dla niego dane słowo jest święte nawet dawane komuś tak oślizgłemu jak członkini tej śmiesznej rodziny. Wychodząc usłyszał o tym, że Shins do Niego wróci? Zrobią mu maskotkę czy dadzą mu jakiegoś pseudo partnera, który okaże się kolejną delikatną ścierką, którą może zdeptać byle wieśniak zza baru.
Kiedy tylko Kaguya pojawił się na trakcie, przykrył się płaszczem w celu ochrony swojego wizerunku. Wciąż ktoś mógł szukać Yoshimitsu z kościanego klanu, który wymordował dwa zbrojne oddziały. Nie zamierzał korzystać z powoływania się na jakąś tam kobietkę, ani to męskie ani godne jego rodu. Jeśli ktoś go zaczepi to prostu wydłubię mu oczy. Chłopak był zdecydowanie zdenerwowany wszystkimi wydarzeniami, które nastąpiły. Komplikacja jego podróży i jakiś przymusowy pobyt w mafii. Pomyślał przez chwilę o swoim rodzie, co oni by na to powiedzieli... Jednym słowem istny dramat młodego shinobi.
Białowłosy przemieszczał się pieszo w kierunku wskazanego przez kobietę, tempo było... No było powolne nawet bardzo powolne. Przemieszczał się tak jakby nie chciał dojść do swojego celu ale jednak ruszał się we wskazane miejsce. Nikt nie mógł mu niczego zarzucić. Ciekawe komu jeszcze się będę musiał tłumaczyć... Irytacja rosła z każdym krokiem, niechęć już i tak była dość duża. Brakowało tylko iskry, która mogła rozpalić szaleńczą krew jego rodu. Ciekawiło go jednak to co się wydarzy gdy dotrze do tego przybytku i powie to hasło. Pewnie rzucą się na niego i będą próbować. Już raz próbowali i nawet nie zdołali go ranić.
Kiedy tylko przekroczył bramy osady, poprawił kaptur. Nie chciał żeby ktokolwiek go rozpoznał, nie chciał zbędnego zamieszania dopóki ma tę przeklętą paczkę. Kręcił się po uliczkach Shigashi aż w końcu zatrzymał się przed szyldem. Palarnia "Jaśmin" miała przywitać go wraz z jakąś wybrakowaną kobietką. Ciekawe to wszystko dla białowłosego, który czuł się tutaj wyjątkowo zagrożony.



Palarnia "Jaśmin"


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Kościana opaska na prawej ręce
Torba na wysokości pasa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 174
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Harumi » 6 cze 2019, o 19:40

25.1/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Niezaprzeczalnie ciężko było ufać komuś, kto jeszcze chwilę wcześniej więził cię metalowym łańcuchem. Yoshi jednak doskonale zdawał sobie sprawę, że gra jest warta świeczki. A raczej ciała przyjaciela. Żywego lub martwego, to już mniej ważne. W końcu żaden normalny człowiek nie chciałby by bliska mu osoba skończyła jako karma dla tygrysów czy innych zwierząt. Co mógł więc zrobić? Nic więcej, niż posłusznie wykonać zadanie. Tak czy tak, zlecenie mogło okazać się całkiem pożyteczne dla portfela. A samo dołączenie do mafii otwierało wiele dróg na mordownie bez trwogi przed karą. W końcu kto inny trząsł Shigashi, jak nie mafie? Co prawda, w Yusetsu musieli nieco ukrywać swoje wpływy, ale wciąż była to bardzo kusząca opcja. Zwłaszcza dla kogoś pokroju szalonego Kaguya.
Instrukcje były jasne. Oczywiście, Yoshimitsu mógł próbować ucieczki czy kombinowania. Pozostawała jednak kwestia ewentualnych konsekwencji z rąk Akiyamy. A tego lepiej było nie doświadczyć na własnej skórze. Nic więc dziwnego, że kościany wojownik podążył na szlak mając w nadziei, że wykona zadanie. Utrudnieniem była zła sława pośród "pobratymców". Obecnie zabijanie ich mogłoby skończyć się bardzo źle. Wciąż jednak pozostawała furtka w postaci powołania się na czerwonowłosą, a to znacznie ułatwiało całość. A przynajmniej w teorii.
Okryty płaszczem podążał wzdłuż szlaku prowadzącego do Shigashi no Kibu. Mijał pomniejsze karawany i wędrujących włóczykijów. Aż dotarł do miejsca, w którym każdy kupiec musiał przedstawić swe towary, a każdy człowiek pokazać swoją torbę. Rutynowa kontrola z ramienia strażników Shigashi. Co prawda nie dawała ona żadnej gwarancji, że do miasta nie wtargnie jakiś złoczyńca, ale zawsze coś.
Do białowłosego powolnym krokiem zbliżał się umundurowany mężczyzna. Jego twarz nie miała żadnego wyrazu, ani znudzenia, ani złości, ani niczego co mogłoby wzbudzać ewentualne podejrzenia. Będąc już na wyciągnięcie kości ukłonił się lekko, z szacunkiem.
— Witam. Prosiłbym o pokazanie zawartości wszelkich toreb, skrytek i innych tym podobnych — wyjaśnił. — Jestem Akio Arakawa, przeprowadzę na panu rutynową kontrolę. Proszę cię niczym nie stresować — to mówiąc pokazał na mundur. Na zmianie był sam, co przywodziło na myśl pewne wątpliwości. Jednak to, co mówił, brzmiało bardzo sensownie. Do bramy osady było dość daleko, choć jakby wytężyć wzrok, to dało się ją dostrzec na horyzoncie.

Słownik


Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka
5) Czerwonowłosa (Akaikari)
6) Akio Arakawa

Mapa
*klik*

Inne
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 552
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yoshimitsu » 10 cze 2019, o 22:30

Podróż Yoshiego była już przy końcu kiedy stanął przed mężczyzną w mundurze. Super tylko strażnika brakowało w tej historii. Chłopak wzdrygnął się na samą myśl, że miałby pokazać wszystko co ma przy sobie. Broń, którą miał przy sobie mogła przynieść kłopoty poza tym pozostawał pakunek od tej czerwonowłosej kobietki. Nikt poza Mumei miał nawet nie dotykać tego przedmiotu, a więc Yoshi podjął decyzje o braku jakiegokolwiek poszanowania dla innych ludzi w obronie przesyłki.
-Witam, mam przy sobie trochę broni i przesyłkę, której nie można otworzyć. Zmierzam do Palarni "Jaśmin" więc byłbym wdzięczny za bezproblemowe przepuszczenie. Spojrzenie kościanego chłopaka budziło postrach wśród zwykłych podróżników czy nawet kupców ale tutaj stał przed nim strażnik. Przynajmniej tak się określił, mimo że coś tutaj nie grało. Ogólna kontrola towarów wnoszonych do miasta i jeden mężczyzna bez obstawy? Dziwne to było ale zawsze można go było przebić kością więc Yoshimitsu nie wydawał się przestraszony.
Zachowanie Kaguya mogło zaskakiwać, niby przecież mógł odejść spokojnym i powolnym kroczkiem na mur. Nie dbać o żaden pakunek ale... Umowa to umowa i to było w tym wszystkim najważniejsze. Wywiązać się, w razie konieczności zabić kilka osób z tej wielkiej rodziny i nie przejmować się niczym. Yoshi tylko pokręcił głową lekko podnosząc głowę ku niebu, może liczył jednak że zobaczy tam Shinsa na ptaku transportowym, a może gromu który miałby go pokarać za wszystko co zrobił w swoim życiu złego. Pozostawało mu czekać na reakcje tego całego strażnika.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 174
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Harumi » 13 cze 2019, o 15:25

28.1/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Po minimalnych formalnościach Akio gotów był przejść do rewizji osobistej. Nie spodziewał się jakichkolwiek problemów, bowiem tym szlakiem przechodziło mnóstwo kupców i żaden z nich nie protestował. Tym razem było inaczej. Yoshimitsu stanowczo dał do zrozumienia, że niczego nie zamierza pokazywać. Być może byłoby to zrozumiałe, gdyby wiózł paczkę z polecenia kogoś naprawdę ważnego. Jednakże nie przedstawił odpowiedniego dokumentu, a dla Arakawy był to jasny znak, że przesyłka nie jest z gatunku tych "czystych". Natychmiast zmierzył wzrokiem Kaguyę. Zamiast grożenia i wymachiwania ostrzem wolał kontynuować spokojną rozmowę tak długo, jak to tylko możliwe.
— Rozumiem — odparł — Jednakże nalegałbym na okazanie zarówno pana torby jak i ów przesyłki. Nie możemy przepuszczać podejrzanych towarów, sam Pan rozumie. Takie polecenie od przełożonego... — Mężczyzna naprawdę starał się przekonać białowłosego o zasadności takich, a nie innych czynów. Zdawał sobie sprawę, że cała sytuacja jest dość śliska i może przerodzić się w coś znacznie gorszego. Żywił jednak nadzieję, że obędzie się bez większych komplikacji, a chłopak zrozumie, że nikt nie chce mu robić problemów.
Mężczyzna stał twardo, brodę miał nieco uniesioną. W ten czas skrzyżował również dłonie na wysokości torsu. Wydawał się bardzo niezadowolony. Wciąż jednak cierpliwie czekał na reakcję Yoshimitsu, bowiem ostatnie czego chciał, to problemów.
Słownik


Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka
5) Czerwonowłosa (Akaikari)
6) Akio Arakawa

Mapa
*klik*

Inne
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 552
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yoshimitsu » 13 cze 2019, o 16:00

Strażnik nie rozumiał intencji Yoshiego. Nie można otworzyć więc powinien dać sobie spokój z naciskaniem na sprawdzenie jej nawet jeśli to jego praca. Kaguya nie miał zamiaru złamać danego słowa i wolałby obstawać przy swoim lecz mus to mus.
-Dobry człowieku, nie chcę problemów z nikim bo jestem zmęczony podróżą. Pokaże Ci to co chcesz zobaczyć mimo, że wolałbym żebyś jednak nie otwierał tej paczki.
Chłopak zwrócił uwagę na pewność siebie i powagę strażnika ale... Ale nie robiło to na nim żadnego wrażenia. Nie obawiał się szarpaniny ponieważ w każdej szarpaninie to członkowie kościanego rodu są premiowani.

Rozmowa była odrobinę męcząca i najchętniej pozbyłby się strażnika ale chciał załatwić to spokojnie jeśli tylko strażnik nie sprowokuje walki, chłopak nie zamierzał w ogóle walczyć. Przez jego głowę przeszła myśl o powołaniu się na czerwonowłosą, która chyba musiała być szychą w tej całej organizacji. Cóż kto wie może się uda. -Jak już mówiłem, zmierzam do Palarni "Jaśmin" i muszę do niej dotrzeć bez względu na wszystko. Wolałbym żebyś nie otwierał mojej przesyłki. Zaproponuje Ci układ 250 ryo, a Ty zostawisz mnie i moją paczkę w spokoju. Co Ty na to?
Jeśli tylko strażnik zgodzi się na propozycje to Yoshi od razu ruszy w kierunku swojego celu nie zwracając uwagi już na nic ani nikogo. Kaguya wolałby żeby strażnik nie otwierał przesyłki ale cóż... Nie zawsze dostajemy od życia to czego chcemy.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Kościana opaska na prawej ręce
Torba na wysokości pasa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 174
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Harumi » 14 cze 2019, o 17:17

31.1/45
„Wśród kwiatów wiśnia, wśród ludzi wojownik”
Yoshimitsu & Shins — misja C
Strażnik wydawał się bardziej poruszony odmową, niźli zawartością paczki. Nie była to pierwszy raz, gdy ktoś nie chciał pokazać towaru, ale nigdy nie spotkał się z podobnym uporem. Pracował na tym stanowisku od przeszło roku, w ten czas urodziło mu się również dziecko. Nigdy nie był służbistą ani aniołem, to fakt. Wciąż jednak robił wszystko, by pracy nie stracić, bowiem to na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za utrzymanie rodziny. Nic więc dziwnego, że kurczowo trzymał się wersji z przeszukaniem białowłosego osobnika. To dla niego "być albo nie być".
Mężczyzna raz za razem kręcił głową. Nie mógł zrobić tego, o co prosił go Kaguya. Mimo woli uśmiechnął się krzywo. Czuł, że nieprędko dojdą do jakiegokolwiek konsensusu. A przynajmniej do momentu, w którym Yoshimitsu zaproponował, krótko mówiąc, łapówkę. Akio wahał się nad odpowiedzią. W głowie obliczał bilans strat i zysków. Wszystko jednak skierowało się ku najbardziej pozytywnej drodze.
— Dobra — powiedział w końcu. — 400 ryo i cię puszczam, nie widziałem cię, ani ty nie widziałeś mnie — dodał znacznie ciszej, oczyma wędrując wokoło. Czy się bał? Pewnie, że się bał. Choćby i tego, że ktoś ich usłyszy albo zobaczy. 400 ryo było znacznie większą sumą, niż jego dniówka. Zgodził się tylko i wyłącznie dlatego, że budżet domowy od dawna świecił pustkami. Dziecko za coś trzeba utrzymać. Zgoda równała się możliwości przejścia wprost do palarni. Naturalnie, strażnik uda, że nie spotkał Yoshiego. Na drodze będzie brak innych strażników, również w samym mieście nikt nie będzie go zaczepiał.
Słownik


Postacie
1) Partnerka Yoshiego
2) Partnerka Shinsa
3) Barman
4) Blondynka
5) Czerwonowłosa (Akaikari)
6) Akio Arakawa

Mapa
*klik*

Inne
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 552
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szlak transportowy

Postprzez Harumi » 16 cze 2019, o 03:20

Kontynuuacja tutaj.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 552
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hayami Akodo » 17 cze 2019, o 19:08

And in this world, like just a ship broken
We're not stay, we go forward - awakened


Obrazek


Przed Hayamim i Airą stanęły nowe, przyjemne, zimowe wyzwania. Zamierzali jechać do Sogen, spędzić tam trochę czasu, pozwiedzać - młody samuraj obiecał AIrze, że zwiedzą cały obszar tego regionu, na tyle, na ile on go poznał, podzieli się z nią widokami krainy Uchihów zimą, a co będzie dalej? Zobaczy się. Wstępnie planował rozwiązać parę kwestii, zatrzymać się z Airą w hotelu Marmur, który był świadkiem tylu ważnych dla niego chwil (po narodzinach Ryuujina i...hm, zmianie relacji między nim a Sagisą głupio by było spadać na łeb cioci Rin), na pewno nauczyć się przynajmniej jednej techniki, rozwinąć się, nabyć trochę wiedzy o otaczającym go świecie. Bo wiedza i informacja, Przyjacielu, na pewno były groźniejsze od miecza.

- No to co, ruszajmy! - zwrócił się do dziewczyny z uśmiechem. - Wyglądasz szałowo. Skąd ci przyszła do głowy taka metamorfoza?

Udało im się bez problemu znaleźć przewoźnika - była nim tym razem chuda, wręcz koścista, fioletowowłosa dziewczyna o sennym wyrazie jasnobłękitnych oczu, przybrana w proste, ale dopasowane do figury, liliowobłękitne kimono we wzór motyli oraz granatowy płaszcz. Bez słowa wysłuchała krótkiej dyspozycji młodego samuraja, pomogła jemu i jego towarzyszce wsiąść na pokład niewielkiej barki - nie była to jakaś duża jednostka, ale trzy osoby (licząc z małomówną przewoźniczką), dwa psy i rozmaite tobołki, które młodzi ludzie ze sobą targali, zmieściły się bez problemu. Ponieważ tego dnia wody morskie były ciche i spokojne, Hayami mógł skupić się wraz z Airą na rozmowie i obserwowaniu spokojnego, wyciszonego krajobrazu. Ciemne, zimne wody morza nie poruszały się, jakby uśpione, stalowoszare niebo zasnute chmurami przypominało sobą zbroję - zarówno tą rzeczywistą, noszoną dumnie przez wojowników shinobi i samurajów, jak również i tą metaforyczną, która często spowijała umysły bushich z rodzin zamieszkujących Yinzin i Teiz. W odmętach izolacji, stereotypów, spokojnej pracy i posłuszeństwa honorowi samurajowie zapominali o tym, do czego są predestynowani - i w niektórych rodzinach (takich, jak rodzina Hayamiego) czasem rodziły się istoty, którym zdawało się, że można doskonale sobie radzić bez shinobi w tym martwym, przesiąkniętym złem świecie. Tyle, że młody Akodo wiedział, co ma sądzić o otaczającej go rzeczywistości; życie nauczyło go, że są sytuacje, kiedy potrzebna jest jednak większa siła niż moc samurajskiej prostoty i siły woli, kiedy umysł i jutsu muszą zostać przepuszczone przez honor i upór wojownika. Można by było może żyć bez shinobi, ale po co pozbywać się potencjalnych sojuszników, którzy mogą pomóc w ujarzmieniu nieznanych sił rządzących tymi ziemiami od narodzin Matki Kaguyi i Rikudou Sennina?
Zresztą najlepszą zaletą poznania shinobi i ich talentów była granatowowłosa posiadaczka małej, wesołej suczki, siedząca przy nim i wiernie mu towarzysząca jako oddana przyjaciółka, gotowa, by razem z nim zwiedzać świat; towarzyszka, na którą Hayami (przynajmniej na razie, powiedział zjadliwy głosik w Twej głowie), mógł liczyć.
Łódź wolno odbiła od brzegów Yusetsu i skierowała się do Sogen. Hayami mimowolnie odwrócił głowę w kierunku tamtych, dość gościnnych, krain. Westchnął. Każde z nich, i Aira, i on, zostawiało coś za sobą. Ona pozostawiła rodzinny dom, pełen szczekania, śmiechu i radości, on pozostawił refleksje, dobrze wykonane zadanie oraz sprawiedliwość, której stało się zadość. Pozostawało tylko mieć nadzieję, że ze sprawami w Sogen pójdzie mu równie łatwo.
Chociaż...Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego.

Skąd: Yusetsu
Dokąd: Sogen
Czas podróży: 15 minut ( 20:30 )
Środek transportu: Łódź (z Airą - każda płaci za siebie)


zt ---- > Port w Sogen
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 960
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shins » 8 lip 2019, o 01:55

Poprzedni temat: Shitchi no kyanpu


Chłopak chyba dowiedział się wszystkiego, co potrzebował. Nadal nie miał pomysłu na to, jak niby miałby "uwieść" dziewczynę. Chyba łatwiej byłoby ją ogłuszyć, zastąpić klonem z Henge i uciec póki się nie zorientują o co chodzi. A bez czegoś, co lata raczej marne szanse, że go złapią. Ale to się zobaczy później, jak już zorientuje się w sytuacji na miejscu. A nuż dziewczyna będzie podatna na wyjścia z nieznajomymi mężczyznami. Albo uda się ją jakoś podejść. Czy cokolwiek.


Ładna pogoda zachęciła Shinsa do pieszej podróży. Może nie jest to najszybszy sposób, ale zdecydowanie najtańszy. A przy okazji można zafundować sobie przyjemny spacerek, nie ma więc sensu na siłę tworzyć latających figur. Szczególnie, że po walce przeciw Yoshimitsu ilość gliny, jaką posiada przy sobie jest niewielka, a mimo długiego czasu od tamtego momentu nie uzupełnił jej jeszcze. I teraz musi korzystać z jej ograniczonej ilości.





Dokąd: Shigashi no Kibu
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: pieszo



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 281
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yoshimitsu » 10 lip 2019, o 19:18

Yoshimitsu w końcu dowiedział się tego czego chciał. Chłopak kiedy tylko zrozumiał w jak beznadziejnej sytuacji się znajduje od razu odpowiedział na pytania zadane przez Yoshiego. -Utrzymaj go przy życiu, jeśli kłamał to tutaj wrócę. Dał znak swojemu współpracownikowi licząc, że ten okaże się pomocny przy tym zadaniu. Szybko ubrał płaszcz i wyruszył w kierunku szlaku transportowego. Cel był jasny, Sabishi... Powrót do domu! Nareszcie, po dość długim okresie mógł wrócić w rodzinne strony.
Wychodząc, wszedł jeszcze do swojej blond przełożonej. -Zmierzam na pustynię, szukamy Hikoriego. Wzruszył ramionami, patrząc na kobietę której już się nie obawiał. W zasadzie nie czuł do Niej żadnych emocji.
-Idziesz ze mną czy pilnujesz interesu? Uśmiechnął się ale odpowiedź była znana. Przecież osoba o randze prawdopodobnie Kła nie będzie zajmować się każdym zleceniem dla mafijnego zabójcy.

Podróż przebiegała dość szybko, w końcu był z Pustyni... Miał nadzieje spotkać swój klan, chciał w końcu porozmawiać z liderką, którą znał z opowieści. Posiadał spore chęci ale niestety nie miał czasu na szukanie kościstego rodu. Zadanie, które miał wykonać stawiało przed nim możliwe dość wysokie wyzwanie. Zabić cel i jeszcze upozorować wypadek... Nie potrafił tego, nikt nigdy nie uczył go takich beznadziejnych zagrywek... Podjął się zlecenia, a więc zrobi wszystko co w jego mocy. Starał się być jak najszybszy na szlaku, żeby przypadkiem nie minąć się z mężczyzną o imieniu Hikori.



zt. Szlak w Sabishi :)
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 174
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość