Karczma Yamato

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: Karczma Yamato

Postprzez Fuji » 22 sie 2018, o 18:18

Fuji siedział sobie tak w rogu nie wadząc nikomu i patrzył w sufit kiedy to nagle do jego uszu dobiegł kobiecy głos. Pochodził gdzieś z okolicy drzwi jeśli dobrze kojarzył rozmieszczenie tego pomieszczenia po tak krótkim czasie przebywania w nim, no ale nie było to zbyt istotne, a wręcz nawet nie oderwało go od obserwacji sufitu. Czekanie na napój było naprawdę irytujące szczególnie jeśli chciało Ci się tylko pić i chciałeś ruszać w dalszą drogę. Może nałapanie deszczówki podczas drogi byłoby lepszym pomysłem? Na to już było zdecydowanie zbyt późno ponieważ nie uśmiechało mu się opuszczać tego miejsca szczególnie że dopiero co wysechł. Z zamyśleń wyrwała go kelnerka która to przyniosła mu trunek który zamówił. Białowłosy opuścił więc głowę by kulturalnie podziękować skinieniem głowy i wtedy z kolidował swoje spojrzenie ze spojrzeniem Katsuko. Nie rozumiał dlaczego tak się uśmiechała do niego, chyba że to było do kogoś siedzącego przed nim. Przyjmując opcję że to jednak było do tych kolesi siedzących stolik przed nim zignorował całkowicie tą sytuację i wziął łyka.
- Mniam - Powiedział sam do siebie bez entuzjazmu.
Najwidoczniej miał jakiś powód by to powiedzieć, tylko jaki?
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Karczma Yamato

Postprzez Katsuko » 22 sie 2018, o 21:50

dziewczyna zdziwiła się iż białowłosy ją olał ? Może też pomyślał, że patrzy na kogo innego? Zakręciła nieco nosem i westchnęła. Wraz z zamówieniem ruszyła w jego kierunku. Przy okazji rozejrzała się po przybytku i ku zgrozie chłopaka, nie zobaczyła nikogo w jej wieku, czy chociaż podobnym. Nie chciała też siedzieć ze staruchami. No co mogła więcej zrobić ? Gdy była już przy stoliku spojrzała znowu na białowłosego i zapytała. - Można się dosiąść ? - Zapytała i wtedy zdjęła z pleców wielki kunai i oparła go o stolik. Na nim zaś stało jej zamówienie. mimo wszystko jeszcze nie usiadła, czekała na odpowiedź Fujiego. Lekko też się zdenerwowała, jednak teraz miał pewność, że jej uśmiech był skierowany właśnie do niego. Czekając też na odpowiedź przyjrzała się chłopakowi.
Katsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Fuji » 22 sie 2018, o 22:31

Kiedy tak delektował się swoim napojem spostrzegł iż w jego kierunku zmierza jakaś kobieta. Nie był co do tego specjalnie przekonany szczególnie że zupełnie nie potrafił nawiązywać znajomości. O wiele bardziej wolał zwykłe spotkania na zasadzie zleceniodawca - wykonawca niż takie jakie miało się tu za chwilę odegrać. Kiedy już Katsuko stała obok stolika i zdjęła z pleców swój oręż oraz oparła go o stolik westchnął i zamknął oczy.
- Można - Odrzekł krótko.
Nie mógł przecież jej odmówić w takiej sytuacji, szczególnie że pewnie i tak by sobie nie poszła tylko zrobiła mu na złość i dosiadła mimo sprzeciwu. Bez zbędnego otwierania oczu, no bo po cóż to komu wziął kolejny łyk swojego napoju. Czy przyciągała ją jego krew na ubraniach? Kto to wie, on na pewno nie. Otwierając powoli oczy niczym przy niechcianej pobudce spojrzał na nią.
- Nie wyglądasz jakbyś była stąd - Wtrącił przyglądając się jej.
Nie miał ochoty specjalnie się przedstawiać gdyż nie uważał tego za konieczne podczas zwykłego spotkania w karczmie gdzie też różni ludzie się kręcą.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Karczma Yamato

Postprzez Katsuko » 22 sie 2018, o 22:47

Szczerze? Katsuko w pierwszej chwili poczuła, jakby chłopak nie miał ochoty na kontakt z nią. Nieco ją to zdziwiło, w końcu nic złego mu nie zrobiła, z drugiej strony.. Sama też czasem ma takie właśnie dni. Przesunęła wzrokiem po nim i zauważąjąc krew tylko uniosła lekko brew. Nie, nie odstraszało jej to czy przyciągało w żądnej sposób. Nawet na początku nie zwróciła na to uwagi. W zasadzie to się mylił, dziewczyna poszłaby sobie gdzie indziej gdyby powiedział nie. Skoro jednak się zgodził to usiadła i zaczęła pić zamówiony trunek. Fuji jednak zdawał się być jakoś bardziej zainteresowany rozmową czy w ogóle czymkolwiek poza swoim zamówieniem. Dlatego też zdziwiło ją jego pytanie. Czyżby grzeczność? Maniery?- Prawda, nie jestem stąd, pochodzę z Sogen.. -Wyjaśniła i pogładziła się po karku lekko wzdychając i tęskniąc lekko za domem w dzielnicy jej klanu. -A Ty?
Katsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Fuji » 22 sie 2018, o 23:17

To dobrze że nie pociągała ją krew. W sumie wtedy byłoby trochę niezręcznie i co miałby począć biedak chcący jej zaimponować. Wyciąć całą osadę? Niepokojące. Kiedy już sobie usiadła i Fuji zdobył się na rozpoczęcie rozmowy usłyszał że jest z Sogen. Nie do końca wiedział gdzie znajduje się to miejsce jednak cóż dziwiło go że po samym wyglądzie można poznać że nie jest stąd dlatego obstawiał że zawędrowała daleko od domu.
- Ja jestem stąd - Odpowiedział najkrócej jak tylko mógł.
Nie lubił rozmawiać, bo zazwyczaj tego nie robił. Starał się unikać tego jak tylko mógł no ale czasami trzeba było aby nie wyjść na niekulturalnego. Tyle mógł zaoferować ze swojej strony szczególnie teraz kiedy jeszcze pamiętał czego uczyli go jego rodzice bo cóż, z każdym dniem było coraz trudniej sobie przypomnieć ich wygląd czy głos.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Karczma Yamato

Postprzez Katsuko » 22 sie 2018, o 23:31

Słysząc, że chłopak jest strąd jej twarz się rozpromieniła. Sama dziewczyna zaś chwyciła kubek z piciem i zdrowo z niego pociągnęła. No więc mieli pierwsze koty za płoty tak ? To fajnie. Dziewczyna uśmiechała się mówiąc. - Fajnie wiedzieć, co zatem możesz ni powiedzieć o tej okolicy - Zastanawiała się czy nie poprosić o jedną rzecz.. Na to jednak chyba było jeszcze za wcześnie. Więc póki co wstrzymała się.
- Jestem Katsuko i miło mi poznać.. Powiedziała przyglądając się mu a potem zaś przeniosła wzrok na innych. Ogarnęła wzrokiem całą karczmę by ponownie spojrzeć na rozmówcę, zakładając nogę na nogę. Chwyciła swoje czarne i długie włosy kładąc je na ramieniu. Fuji mógł poczuć zapach jaśminu. Takiego bowiem używała dziewczyna. Palcem od niechcenia zaczęła sunąc po brzegu szklanki czy tam kubka czy w czym podano jej trunek. Zastanawiała się też nieco bardziej jak sprawić by chłopak bardziej sie do niej przekonał, bo póki co było do tego daleko.
Katsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Fuji » 22 sie 2018, o 23:44

Kiedy widział jej zachwyt tym że on jest stąd lekko się wzdrygnął i znów zamknął oczy. Słysząc jej słowa ustawowo to przemilczał. Nie dlatego że jako gracz nie miał zupełnie pojęcia co też może polecić, a co nie tylko uznajmy to jako że Fuji tak chciał. No więc siedząc tak skrzyżował ręce na piersiach i westchnął.
- Zapamiętam - Odpowiedział tylko na to gdy się przedstawiła.
Nie miał zamiaru się póki co przedstawiać, może nawet wcale tego nie zdradzi któż to wie.
- Co Cię tu sprowadza? - Zapytał.
Dla niego najważniejsze były jego sprawy, zdawał się wręcz praktycznie ignorować pytania dziewczyny. Musiał się co do niej przekonać w końcu nie był typem który ulega wdziękom kobiet dlatego było z tym o tyle trudniej.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Karczma Yamato

Postprzez Katsuko » 23 sie 2018, o 00:12

Dziewczyna nie była głupia i widziała już z jakim typem człowiekiem ma do czynienia. Zasmuciło ja to nieco więc zwiesiła głowę i westchnęła. Jego sprawa skoro nie chce się przedstawić. Ona zaś nie miała zamiaru być jedyną, o której ten się będzie dowiadywał. Jego słowa skomentowała wzdrygnięciem ramion i uniesieniem brwi. W końcu była lekko zniesmaczona w tym momencie. Chłopak był, no specyficzny a ten typ specyficzności nie do końca jej odpowiadał. Nie próbowała też nabierać go na swoje wdzięki wbrew pozorom. Jak na razie, nie był dla niej aż tak interesujący. - To już raczej nie twoja sprawa. - Mruknęła nieco ostrym i nieprzyjemnym tonem. Postanowiła zagrać jego kartami. Gdy skończył jej się trunek dziewczyna wstała i ruszyła w kierunku baru by tym razem zamówić coś do zjedzenia. Łokciami oparła się o kontuar czekając. Co jakiś czas zerkała w kierunku swoich rzeczy. nie będzie się pchała z rozmową tam gdzie tylko chcą informacji, nie dając praktycznie nic w zamian.
Katsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Fuji » 23 sie 2018, o 00:21

Kiedy odpowiedziała mu że to nie jego sprawa specjalnie się tym nie przejął. Nie miał przecież zamiaru jej błagać o wyjawienie swoich pobudek swego przybycia do tej krainy.
- Racja - Odpowiedział spokojnie.
Kiedy odeszła do baru by zamówić sobie coś do jedzenia chłopak oparł się wygodnie i pochylił głowę. Mając dalej zamknięte oczy i skrzyżowane na piersiach ręce pogrążył się w swoich rozmyśleniach. Nie miał zbytnio pomysłu co dalej ze sobą zrobić po opuszczeniu lokalu no poza oczywistymi sprawami jak zmiana ubrań i solidny odpoczynek po tych misjach. Balans jego priorytetów widocznie się zachwiał po uratowaniu tylu ludzi dlatego musiał wszystko sobie jeszcze raz na spokojnie przemyśleć i odzyskać duchową równowagę.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Karczma Yamato

Postprzez Katsuko » 23 sie 2018, o 00:31

trochę to zajęło nim dostałą swoje zamówienie. W końcu nie robili tego instantowo. Co jakiś czas upewniała się, że jej rzeczy są na miejscu. Lekko westchnęła rysując palcem jakieś wzory. Z tego letargu wyrwała ją kelnerka. Katsuko chwyciła swoje ciepłe ramen i ruszyła w drogę powrotną do stolika. Chłopak wydawał się jakby spał, albo był pogrążony w głębokim letargu. Dlatego też specjalnie stuknęła miseczką na tyle głośno, by zorientował się iż wróciła. Zaś rozdzielając pałeczki postanowiła chociaż zapytać o jedną rzecz. Tyle może jej powiedzieć, chociaż różnych rzeczy się mogła spodziewać. -Czy znajdę tutaj jakiś zajazd oferujący nocleg lub cokolwiek w tym stylu. Potrzebuję się doprowadzić do porządku i odpocząć po pobycie w Yizin.- Wyczekująco na niego spojrzała. Ciekawa czy powie czy dalej będzie się krył w tym swym zamknięciu. - Byłabym wdzięczna za informacje, nie znam okolicy a szukanie mogłoby długo zająć..
Katsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Fuji » 23 sie 2018, o 14:38

Kiedy dziewczyna wróciła i uderzyła miską o stolik wyrwała go tym samym z przemyśleń. Otworzył oczy i spojrzał na nią. Słysząc jej pytanie zaczął się zastanawiać czy zna takie miejsce.
- Karczma Inusan. Nie jest to jakiś super zajazd, jednak aby się ogarnąć powinno wystarczyć - Odpowiedział.
Kilkukrotnie zamiast wracać do siebie do domu korzystał usług tej karczmy. Siedząc tak i rozmyślając doszedł do wniosku że zaraz powinien się zbierać, ponieważ jak to mówią "jeśli chcemy zdążyć to trzeba się zwijać".
- Skoro już wiesz co i jak to ja już będę szedł. Nie mam powodu by dalej tu przesiadywać - Odrzekł patrząc na pusty gliniany kubek w którym to wcześniej znajdował się jego napój.
Po tych słowach wstał i ruszył w stronę wyjścia. Pogoda na zewnątrz się unormowała także spokojnie mógł ruszać w dalszą drogę.

z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Karczma Yamato

Postprzez Misae » 26 sie 2018, o 19:35

Misja C
Katsuko
1/...





Spokojny letni dzień. Kiedy uspokoiły się wszelkie wariacje pogodowe, których i młoda Uchiha mogła byś świadkiem, ale równie dobrze mogła niczego nie dostrzec. Pogoda nad morzem jest dużo łagodniejsza niż w terenie górski, ale może być nawet tak, że szalejący nad wodą sztorm nie daje nawet drobnych śladów po sobie w głębi lądu... no może poza nieco ciemniejszą barwą nieba. Teraz wszystko się rozpogodziło, również i ludzie zdawali się być znacznie spokojniejsi - ot kolejny sztorm, który się skończył nie wiedzieć kiedy.
W karczmie panował względny spokój, a zachęcona wizją odpoczynku Katsuko postanowiła zawitać w jej progi. Jej pełne energii i temperamentu wejście wzbudziło spore zainteresowanie, które jednak bardzo szybko się rozmyło. Nie była ona pierwszą, która mogła zwracać na siebie uwagę, a po niej będzie jeszcze nie jeden. Tak miało być? Nie wiadomo, tak jednak na pewno będzie. Za cel swoich zainteresowań padł białowłosy chłopak, który jednak po krótkich, zdawkowych odpowiedziach zbył ją dość szybko i odszedł w swoją stronę. Nie było to najprzyjemniejsze powitanie i konwersacja na jaką zapewne liczyła, ale niestety czasem i na takich się trafia.
Ciemnowlosa w spokoju mogła kończyć swój posiłek, zastanawiając się nad tym co dalej ze sobą zrobić tego pięknego dnia i czy zajrzeć we wskazane przez chłopaka miejsce, kiedy to do karczmy wparował młodzieniec. Był w jej wieku, może niewiele młodszy. Jego złote nic pszenica w letnim słońcu włosy lśniły odcieniami ciepłej żółci. Był drobniutki, jego ubrania zdawały się być nieco grubsze jak nawet i na panujące teraz temperatury, ale to jego zmartwiony wyraz twarzy. Od razu podbiegł do karczmarza, a ton jego głosu był na tyle podniesiony, że dziewczyna nie miała problemu aby usłyszeć jego słowa.
-Widziałeś dzisiaj Sakuyo? Błagam, powiedz, że przyszła dzisiaj do pracy! - zdawał się niemal płakać, kiedy składał błagania mężczyźnie. Ten tylko wzruszył ramionami wycierając jeden z większych kufli ściereczką.
-Nie, nie przyszła - powiedział, a ton jego głosu był mieszaniną ostrości i swego rodzaju ostrożności - Nie przyszła do pracy, a od rana jest młyn! - dodał już mocniej
-Wczoraj coś zaczęła bredzić o wyjeźdź..-
-Nie obchodzą mnie tłumaczenia! Miała tu być! Na jej miejsce są dziesiątki innych, powinna się cieszyć, że to ją zatrudniłem, jeśli nie pojawi się do końca dnia, niech szuka nowego zajęcia, bo tu już jej noga nie postanie - jak gdyby nigy nic odwrócił się wchodząc na zaplecze, zupełnie ignorując fakt, że młody chłopak dostał ostrego ataku, duszącego kaszlu.



Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Karczma Yamato

Postprzez Ren » 1 paź 2018, o 23:46

*No cóż, niestety nie pykło, bo uczelnia ;) dlatego chciałem i prosiłem żeby misja poszła dość szybko*

Mężczyzna, z którym przyszło współpracować Renowi nie należał do najprzyjemniejszych, albo po prostu takiego zgrywał. Po przejściach z Misaką odzwyczaił się lekko od tego "normalnego" świata shinobi, gdzie każdy czyhał na czyjeś potknięcie, aby po prostu go zarżnąć, ograbić, a potem po prostu zostawić. Nadeszła pora przystąpienia do zadania, zatem nastawienie również uległo zmianie.
Rudy odburknął coś na komentarz o ostrzeganiu, a następnie się przedstawił. Chłopak w sumie nie pomyślał o tym wcześniej, a było to wręcz wymagane żeby polepszyć komunikację. Trochę zdziwił go sposób w jaki się przedstawił. Dosadnie podkreślał cały czas, że nie jest z żadnego klanu, a na dodatek powiedział mu żeby ten również zdradził swój. Co prawda może wydawało mu się, że Ren jest głupi, ale bez przesady.
- Namikaze Ren. Liczę na owocną współpracę. - odparł dość lakonicznie skupiając się od teraz na obserwacji otoczenia. Rudy jednak nic sobie dalej z niego nie zrobił i po prostu ruszył przed siebie. Białowłosy spojrzał na niego ze zdziwieniem, jednak nie negował jego zachowania tylko po prostu dogonił go i dotrzymywał mu kroku. W każdym razie wyglądał na takiego, który miał już wcześniej obmyślony plan. Pytanie tylko dlaczego po prostu sam wcześniej się za to nie zabrał? Wiedział, że nie podoła i potrzebuje czyjejś pomocy? Być może, albo nie spodziewał się, że ktoś spróbuje zgarnąć mu misję sprzed nosa i gdy to się stało, to po prostu poszedł na współpracę.
Po przedstawieniu swojego punktu widzenia Teiren skomentował to jedynie warknięciem. Oznaczało to ni mniej ni więcej, że jego pomysł raczej mu się nie podoba. Miał o tyle przewagę, że tutejsze tereny znał bardzo dobrze, zaś Ren musiałby wcześniej zrobić jakieś rozeznanie.
- W takim razie niech będzie... Rozejrzyjmy się w tej karczmie. - przystał na propozycję mięśniaka, bo w sumie nie miał większego wyboru i jak na razie będzie musiał polegać na tym co mu w głowie siedzi. Wiadomym było, że coś ukrywał jednak nie sposób było to z niego wyciągnąć. Szli prosto do celu i w końcu do niego dotarli, droga nie była zbyt długa. Pytanie co teraz? Jak rozpoznać bandytów? Być może na pierwszy rzut oka będzie widać kto jest kim i wtedy albo bezpośrednio się do nich podejdzie, albo postarają się podsłuchać ich rozmowy, czy też w jakiś inny sposób zdobyć potrzebne informacje.
Ren
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 paź 2018, o 21:58

Misja C 13/30

Niestety taki jest świat nie tylko Shinobich, ale ogólnie ludzki świat. Jak nie inni ninja, to bandyci. Nie, ogólnie wszyscy chcieli krzywdy innego. To takie ludzkie i umiejętności mieszania czakry mają z tym naprawdę niewiele wspólnego. W naszej naturze, zwykłych ludzi, lezy wzbogacanie sie i zyskiwanie na krzywdzie innych ludzi. Nic na to nie poradzisz.
Tak jak nie poradzisz też nic na mięśniaka z którym wyraźnie nie kooperujesz na jego zasadach, a on widać tylko na takich dobrze funkcjonuje. Na swoich własnych. Ja nie wiem, może jedynak z domu, albo w ogóle bez rodziców w głuszy przez dzikie jenoty wychowywany i dlatego taki niesympatyczny w obejściu? Że w ogóle nie ma podejścia do ludzi, tu warknie tu mruknie tam beknie i piardnie... Zdarza sie.
-Ta. - Skwitował krótko życzenie o owocnej współpracy i jedno było pewne, jeśli Ren sam nie uczyni współpracy owocną i nie zmieni 1+1 w 2... to nikt inny tego za niego nie zrobi. Rudy wyglądał na kogoś zdecydowanego i pewnego siebie ale nijak chętnego do jakiekolwiek pracy u podstaw. Ot zaprzaniec z własnym podejściem do życia.
Tak czy siak współpracujecie już i nie da się tego odkręcić. Zwlaszcza, ze oficjalny zwój uprawniający do zapoznania się ze szczegółami misji i pozwalający się z nią bliżej zapoznać, a także za wynagrodzenie ją zdać... No cóż, jest u niego.
A tymczasem co tam w karczmie, skoro się zgodziłeś pójść na współpracę?
Nieduża ta karczma, taka w sam raz, nie za mala, nie za wielka. Są stoliki, jest bar, alkohol i jedzenie. Miejsce na konie, stajnia jest wybudowana dość świeżo. Fajne miejscw w podróży, są miejsca na sen, można pewnie wynająć...
-Ja stawiam. Posiedzimy tu chwilę. - I tyle. Bez słowa dalej. Rudy poszedł do karczmarza i zamówił alkohol i jedzenie dla Rena i dla Siebie. Och, nie rudy, tylko Teiren. Karczmarz w postaci swego potomstwa, córki swej jedynej dostarczył pożywienie duetowi przy stoliku pod ścianą.
-Wieczorem przychodzą na alkohol. Potem idą na żer. Rano przychodzą się nawpierdalać i dzień przesypiają w swojej kryjówce. Możemy albo skonfrontować się z nimi tutaj albo ich śledzić podczas rozrabiania... albo czekać do rana i rano ruszyć za nimi do kryjówki. Różny stopień zagrożenia i szanse powodzenia. Teraz jest twoja kolej na wyrażenie swojego zdania, Ren. - Mruknął Teiren wychylając swoj trunek...


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Yamato

Postprzez Ren » 4 paź 2018, o 18:09

Co prawda jego towarzysz nie był duszą towarzystwa, jednak wyglądał na takiego, który wiedział co chce od życia. Albo przynajmniej miał jakieś swoje poglądy, którymi się kierował. Niektórzy znajdują swój cel i sposób bycia bardzo szybko, a inni szukają go całe życie cały czas wprowadzając jakieś zmiany. Jak na razie Ren kwalifikował się do tej drugiej grupy ludzi poszukując tego co najbardziej mu odpowiada. Zaznawszy wiele cierpienia człowiek w zależności od wytrzymałości psychicznej zmienia się. Czasem nie do poznania, czasem prawie nie zauważalnie.
W każdym razie liczyło się tu i teraz. Nieważne co kto miał za sobą, nieważne co kto miał przed sobą. Jak na razie plan był jasny i wydawał się być w miarę logiczny. Tym bardziej, że mięśniak wydawał się wiedzieć jak funkcjonują Ci bandyci, co też pozostawiało wiele możliwości... Gorszych i lepszych.
Karczma, w której znalazł się Ren nie była w żaden sposób wyjątkowa. Nie była ani duża, ani mała, ot po prostu karczma. Znalazło się nawet jakieś miejsce na wierzchowce, a w środku serwowany były standardowe rzeczy. Oprócz tego gdyby ktoś chciał, to można było nawet przenocować, co sugerowało, że nie mogli narzekać na ruch. Teiren stwierdził, że zapłaci, więc chłopak nie miał żadnych przeciwwskazań i po prostu zajął jakiś wolny stolik przysłuchując się rozmowom w pomieszczeniu, w którym się znalazł o ile takowe się odbywały. W międzyczasie szukał jakichś podejrzanych ludzi, albo takich z bronią, cokolwiek co mogło się rzucać w oczy, albo mogło pomóc w zidentyfikowaniu sprawców bądź sprawcy. Skoro przyszli tutaj po informacje, on od razu miał zamiar je zbierać jednak jak na razie w jak najbierniejszy sposób, aby nie przyciągać zbytnio uwagi otoczenia. Stolik znajdował się pod ścianą, nie rzucał się jakoś w oczy, co działało na jego korzyść. Zostali obsłużeni bardzo szybko, więc po chwili mieli już co jeść.
- Coś dużo o nich wiesz... Pytanie tylko skąd. - zaczął Ren nie mając praktycznie nadziei na to, że dowie się skąd on tak dużo o nich wie. Mimo wszystko tą "dogryzką" chciał tylko pokazać, że z jego perspektywy cała jego osoba, wiedza jak i zachowanie są na prawdę podejrzane. Co zrobi z tym rudy nie ma tak na prawdę żadnego znaczenia, jednak miło by było, jakby nieco się wytłumaczył.
- Myślę, że najrozsądniej będzie poczekać aż przyjdą pić. Posłuchać co mówią, może się czegoś dowiemy. Skoro później idą na żer to można ich śledzić. Zapewne przez to, że będą chlać, będą też mniej czujni, a przynajmniej powinni być. Z resztą sam dobrze wiesz jak alkohol działa na człowieka. Zakładam, że chleją dużo. Pasuje? - oznajmił spoglądając na trunek i jedzenie. Nie wiedział ile też mają czasu, więc nie zamierzał pić za dużo, wszak tak jak mówił, nie chciał się sponiewierać żeby mieć chociaż jakąś przewagę nad domniemanymi bandytami.
Ren
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość