Karczma Yamato

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: Karczma Yamato

Postprzez Dōhito Mitsuko » 16 lut 2018, o 12:18

Łatwo poszło. Myślałam że będzie opierała się przed odesłaniem strażnika, a tutaj wystarczyło tylko tyle. Byłą nawet szansa że zrezygnuje z tego zlecenia przez moje stawianie warunków, a tu proszę. Jesteśmy same w pokoju i mogłabym zrobić co bym chciała. Coś tam mówiła o tym że jestem w typie mojego celu i z łatwością go poderwę, więc zapowiada się łatwa misja na której będę musiała odsunąć prywatne odczucia. Na dodatek dostałam butelkę alkoholu żeby łatwiej poszło, tylko mam nadzieję że sama zbytnio się nie upiję przy tym bo będę miała problemy. W końcu odwróciła się w moją stronę i spytała się co to za przysługa, a ja się lekko uśmiechnęłam. Podeszłam do niej, patrząc cały czas w jej oczy, a następnie dotknęłam palcami jej policzka i złączyłam nasze usta w pocałunku. Lubiłam poznawać smaki nowo poznanych kobiet, jeśli są na tyle atrakcyjne aby mnie zainteresować. Ta może nie była jakaś super, ale nadal mieściła się w tych, które nazywam ładnymi. Dłonią ścisnęłam jej pośladek, po czym zrobiłam krok do tyłu i podeszłam do biurka.
-A jak wykonam zadanie to możesz mi wymasować i wycałować stopy. - Oblizałam wargi, a następnie zaśmiałam się. Wzięłam butelkę i udałam się do drzwi, po drodze klepiąc ją jeszcze w tyłek. Gdy wyszłam z pokoju, od razu skierowałam się na dół na poszukiwanie faceta, który ma naszyjnik. Przy okazji pokropiłam alkoholem swoją szyję, aby myślał że jestem pijana, a co za tym, łatwa.
Dōhito Mitsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Rindou Arashi » 17 lut 2018, o 16:28

9 / 15

- Mężczyzna ma długie rude włosy i brodę, na pewno go poznasz. - dokończyła kobieta, kiedy jej rozmówczyni zaczęła kierować się w stronę lustra. Po każdym kroku wpatrywała się z coraz większym zdziwieniem na zbliżającą się dziewczynę. Kiedy ich usta spotkały się, zaniemówiła, jednak bardzo szybko wróciła do siebie. Złapała zmierzającą w stronę jej pośladków dłoń i zacisnęła na niej swoje palce. - Nie pozwalaj sobie na zbyt wiele! Wrócę tutaj rano z pieniędzmi. - odpowiedziała wpatrując się w jej oczy, po czym wyszła, zgarniając po drodze swojego towarzysza.
Mitsuko poczyniła swoje przygotowania, a kiedy była już gotowa, zeszła na dół, szukać swojej ofiary. Dzięki jego niecodziennemu kolorowi włosów, znalezienie go nie należało do najtrudniejszych. Siedział o przy ladzie i rozmawiał z właścicielem, popijając alkohol z małej buteleczki. Śmiał się przy tym bardzo głośno, swoim donośnym głosem. przez te niecałe pół godziny sala delikatnie opustoszała, jednak dalej było tutaj trochę ludzi, dodatkowo klimat trochę się zmienił, gdyż ucichła muzyka i przygasły świece, dające coraz mniej światła.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 544
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta:

Re: Karczma Yamato

Postprzez Dōhito Mitsuko » 17 lut 2018, o 16:38

-Coś za coś. - Zaśmiałam się wychodząc z pokoju. Nie była to raczej wygórowana cena za to że mam podrywać faceta, ale jak widać klientka nie podzielała mojego zdania, ale mówi się trudno i idzie się dalej. Po tym jak zeszłam na dół z butelką alkoholu od razu rozejrzałam się za moim celem. Siedział on przy ladzie i rozmawiał akurat z właścicielem, a w dłoni miał buteleczkę z alkoholem. Nie zwlekałam i od razu usiadłam obok niego, ale zamiast od razu uderzać do faceta to spojrzałam co mogę sobie zamówić.
-Panie właścicielu. Jakąś przekąskę poproszę. - Odrzekłam do osobnika za lada, po czym przypomniałam sobie o czymś ważnym.
-I kieliszek jeśli można. - Teraz mogę pić ten alkohol, a jednocześnie czekać i obserwować swój cel. Dla pewności sprawdziłam jeszcze czy na pewno posiada naszyjnik, bo jeśli ma go w kieszeni czy gdzieś schowany to może to być mały problem.
Dōhito Mitsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Kaonajimi Inuzuka » 18 lut 2018, o 21:57


11/15


"Naturalnie, panienko." - odparł rubaszny gospodarz nawet na chwilę nie tracąc z twarzy swego wdzięcznego uśmiechu i zniknął na chwilę za drzwiami prowadzącymi do kuchni. Ta chwila pozwoliła Ci przyjrzeć się mężczyźnie. Miał długie rude włosy i brodę i - tak - amulet na szyi. Podczas krótkiej obserwacji zauważyłaś coś jeszcze - on też cię obserwował. Być może było to spowodowane tym, że na tę ulotną chwilę stracił kompana rozmowy. Być może jednak było to spowodowane tym, że zdecydowanie byłaś w jego typie. Fakt że mała buteleczka była już prawie pusta prawdopodobnie nie odbierał Ci uroku. Jego zaczerwieniona twarz mówiła sama za siebie - wiele więcej alkoholu już nie potrzebował. Uśmiechał się do ciebie niezdarnie, po czym z niemałym wysiłkiem zbliżył się. Czułaś jego paskudny, ciepły, śmierdzący sake oddech na twarzy z każdym słowem - "Szęsto tu przychodżisz?" - tak, zdecydowanie nie potrzebował już wiele więcej alkoholu.
Kaonajimi Inuzuka
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Dōhito Mitsuko » 18 lut 2018, o 22:04

Gospodarz udał się na zaplecze w celu przygotowania przekąski dla mnie. Dzięki temu zostałam sam na sam z moim celem podrywu i kradzieży. Na sam początek upewniłam się że to on po naszyjniku na szyi i dopiero wtedy mogłam rozpocząć zaloty. Nie miałam w tym zbyt dużego doświadczenia, ponieważ nie wiem co lubią faceci, ale wiem za to co mi się podoba w innych dziewczynach. Najlepsze w tym wszystkim że facet był już mocno wcięty, więc nie powinno być większych problemów. W końcu każdy wie jak działa alkohol w otoczeniu kobiet. Nawet te najbrzydsze stają się laskami 10/10. Na sam początek założyłam nogę na nogę, aby przykuć jego uwagę. Następnym krokiem był delikatny uśmieszek i ciągły kontakt wzrokowy.
-Jestem tutaj pierwszy raz, ale jutro już mnie nie będzie. - Odpowiedziałam mu. Podanie tych informacji było kluczowe, ponieważ dzięki temu wie że raczej się już więcej nie spotkamy, więc będzie chciał się ze mną zabawić. Niedoczekanie twoje.
Dōhito Mitsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Kaonajimi Inuzuka » 18 lut 2018, o 22:33


13/15


Mężczyzna zdecydowanie zrozumiał Twoje słowa tak jak chciał. Szczęśliwym trafem, był to też sposób w jaki Ty chciałaś, aby były zrozumiane. Właśnie miał coś powiedzieć, kiedy z kuchni wyszedł gospodarz, niosący aromatyczne okonomiyaki i kieliszek. "Proszę bardzo. Smacznego." - powiedział, jeszcze bardziej się uśmiechając. Twój rozmówca wziął łyk sake, jednocześnie opróżniając tę małą buteleczkę. Zaczął wysilać się dosyć intensywnie, patrząc na kieliszek, placek warzywny, sake i znów na to co wcześniej. "Mosze pójdźhemy do moego pokoju...?" - te słowa ewidentnie wymagały u niego większego zastanowienia. Czasami można zastanowić się, co tyle kobiet widzi w mężczyznach. Raczej nie to co Ty widziałaś teraz w nim, bo przyrost naturalny spadłby diametralnie.
Kaonajimi Inuzuka
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Dōhito Mitsuko » 18 lut 2018, o 22:46

Po pewnym czasie gospodarz karczmy wrócił z zaplecza i postawił przede mną okonomiyaki i kieliszek. Pierwsze co zrobiłam to nalałam sobie trochę alkoholu i płynnym ruchem go wypiłam. Na trzeźwo będzie trudno wykonać tę misję, chociaż jak teraz myślę to jest jeden sposób aby zrobić to o wiele szybciej. W końcu od czego ma się seksowne usta w czterech miejscach na ciele. Szybko pochłonęłam przekąskę i ten moment facet wybrał sobie to zaproponowania mi wspólnego udania się do pokoju. Czyli wszystko idzie zgodnie z planem, ale jednak nie chce mi się tego przeciągać i zmuszać się do dotykania go w pokoju.
-Czemu by nie. - Nalałam sobie jeszcze jeden kieliszek i szybko go wypiłam, po czym próbowałam wstać. Niby przypadkiem potknęłam się i poleciałam na faceta opierając się dłonią na miejscu gdzie znajdował się naszyjnik. Teraz pozostaje użyć ust na dłoni aby wziął naszyjnik do środka i odgryźć sznurek zębami. Jesli się udało to fajnie, a jak nie to szkoda i po prostu wypuszczam naszyjnik z ust i idę z nim na górę co nie do końca mi się podoba.

Szybkość: 37
Dōhito Mitsuko
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Kaonajimi Inuzuka » 18 lut 2018, o 23:18


15/15


Dzięki swoim zręcznym palcom, nie miałaś problemu z niepostrzeżonym zerwaniem naszyjnika. Mężczyzna jednak zobaczył dodatkowe pary ust na twojej ręce. Przez chwilę zastanawiał się, jednak po chwili uznał, że to nie dla niego. Rzucił na ladę garść Ryo i nie czekając na ciebie ruszył chwiejnym krokiem do swojego pokoju. Jak zabranie dziecku cukierków. Zadowolona z siebie ruszyłaś do swojego pokoju, gdzie czekała na Ciebie znana ci kobieta. Była wyraźnie zadowolona gdy zobaczyła amulet. "Bardzo dobrze. Nagroda będzie na ciebie czekała u karczmarza nad ranem. Co do dodatkowego warunku - nadal nie. Ostatnie słowa były zimne jak lód, ale dzięki temu dość zrozumiałe. Po wypowiedzeniu ich kobieta odwróciła się i prawdopodbnie nieświadoma tego jak wiele przysporzyła Ci tym radości, pozwoliła jeszcze przez kilka chwil podziwiać swój tyłek. Tuż po tym zatrzasnęły się za nią drzwi.


Misja zakończona.
Kaonajimi Inuzuka
 

Re: Karczma Yamato

Postprzez Dōhito Mitsuko » 18 lut 2018, o 23:34

Udało mi się zdobyć naszyjnik, a na dodatek facet widząc moje dłonie zrezygnował z dalszego podboju. Wyszło to nawet lepiej niż przewidywałam, więc nie pozostało mi nic innego jak udanie się do mojego pokoju gdzie też czekała na mnie kobieta, która zleciła mi to zadanie. Oddałam jej naszyjnik i czekałam na nagrodę, ale ta stwierdziła że pieniądze będą rano u barmana, a na dodatkowe wynagrodzenie nie mam co liczyć. Dziwka. Powinnam jednak odrzucić to zlecenie i mieć gdzieś jej problemy, ale przynajmniej pieniądze będą już na mnie czekać. Na sam koniec dnia wzięłam jeszcze szybki prysznic i w końcu poszłam spać. Rano, czyli gdzie tak o ósmej udało mi się jakoś zwlec z łóżka i ogarnąć się. Czekała mnie dalsza podróż do Sakai, a to wymagać będzie ode mnie dużo energii. Zjadłam jeszcze śniadanie i odebrałam swoje wynagrodzenie od gospodarza, po czym po oddaniu kluczy opuściłam przybytek.

z/t
Dōhito Mitsuko
 

Poprzednia strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość