"Zatwardziały Las"

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 31 lip 2018, o 10:27

Kiedy Fuji z dzieckiem na rękach poszedł do staruszka zobaczył że ten jest w nieco lepszej kondycji i potrafi ustać już na własnych nogach jednak jego postawa dalej jest nieco koślawa. Słysząc słowa które wypowiedział na jego twarzy pojawił się pewnego rodzaju grymas, który po chwili pojawił się w uśmiech.
- Tak, przyniosłem Twoją zgubę - Powiedział uśmiechając się przez ten czas.
Wiedział że mężczyzna nie zrozumie przesłania jego słów, gdyż nie chodziło mu o zagubienie się chłopca, lecz o zgubę w stosunku do życia mężczyzny.
- Nie powinieneś w taki sposób brukać dzieciństwa swojego dziecka. Twój syn nie powinien żyć w strachu przed Tobą... - W tym momencie białowłosy kopnął staruszka.
- Yare yare, noga mi się poślizgnęła. Jednak dążąc do sedna szanuj swoje dziecko ponieważ nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo możesz później żałować takiego zachowania. Pamiętaj że najpierw rodzic zajmuje się dzieckiem, jednak później jest zmiana - Po tych słowach pokręcił głową.
Wziął dzieciaka i poszedł z nim do miasta. Tam oddał go jakiejś kobiecie która rozpoznała niesione przez niego dziecko.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 2 sie 2018, o 15:37

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
17


Fuji robił dobrą minę do złej gry. Uśmiechał się. „Wszystko w porządku” – zdawał się mówić. Czy rzeczywiście wszystko było w porządku, wiedział tylko on i tylko on wiedział, jaki to będzie miało dalszy przebieg. Chłopak początkowo przyjaźnie nastawiony, zdawał się przynosić chłopaka, a więc cel zadania. Szkoda tylko że pijany mężczyzna nie był nawet w stanie załapać, o co chodzi. Jego syn właśnie dostał wycisk, a on patrzy na swoje dziecko w rękach obcego mężczyzny, jak gdyby nigdy nic.
Później były jakieś pouczenia, żeby pijak nie niszczył swemu synowi dzieciństwa… było to bardziej jak komiczne, gdyż Fuji mówił to trzymając nieprzytomnego brzdąca. Gdyby tylko siebie teraz widział… No, ale może on widział to inaczej.

Fuji po swoim wywodzie kopnął mężczyznę, a ten od razu padł na ziemię. Właściwie nie trzeba było kopać, a facet pewnie po chwili sam przewróciłby się od wiatru. Jednak białowłosy nie tylko go kopnął, ale też wrócił do swoich mądrości. Facet go nie słuchał i to delikatnie mówiąc. Najchętniej wstałby teraz i rozwalił mu łeb, ale nie miał sił kompletnie na nic i czekał tylko, aż zostawią go w spokoju.
Życzenia rzadko się spełniają, ale to jedno zostało właśnie wysłuchane. Fuji odwrócił się i skierował do miasta. Miał nadzieję spotkać kogoś po drodze i zostawić mu niepotrzebny problem, jakim dla początkującego Shinobiego był Seinaro. Niestety, droga dłużyła się z każdym krokiem coraz bardziej. Po lewej nic, po prawej nic i cisza przed sobą. Trudno było iść tą drogą przez 5 minut i nikogo nie spotkać, teraz jednak po upływie kwadransa wciąż nie było nadziei na ujrzenie żywej duszy. Gdy wreszcie coś pojawiło się na horyzoncie, była to główna brama do miasta.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 567
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 5 sie 2018, o 11:20

Życzenie mężczyzny się spełniło i Fuji po zakończeniu swojego monologu ruszył w kierunku miasta. Miał nadzieję spotkać kogoś po drodze by zapytać czy nie kojarzą może tego chłopca na jego ramieniu. Chciał się pozbyć Seinaro ponieważ niezbyt dobry pasowało mu niańczenie chłopca szczególnie że jeszcze nie był na tak wysokim poziomie by móc odpuścić sobie treningi. Po drodze nie udało mu się spotkać nikogo, dlatego jego droga zakończyła się na jakiś czas przed bramą miasta. Białowłosy musiał chwilę odsapnąć i przemyśleć co teraz zrobić z maluchem. Minęło kilka minut, a Fuji z powrotem był w drodze. Postanowił że poszuka przez jakiś czas poszuka ludzi którzy będą znać tego dzieciaka i pokierują go do jakiś innych jego krewnych, a jeśli się to nie uda to zaprowadzi go do kościoła gdzie może uda mu się przekonać księdza czy jakąś zakonnicę o zajęcie się czterolatkiem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 5 sie 2018, o 19:31

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
19


Czasem w życiu dzieją się rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Jakby cały świat zmobilizował swe siły, by nam przez chwilkę było odrobinę lżej. Przedziwne zrządzenie losu, a może interwencja sił wyższych? Przed śmiercią raczej nikt z nas nie będzie gotów odpowiedzieć na to pytanie.
Nie sposób było jednoznacznie zinterpretować zachowania Fuji'ego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w tej dziwacznej sytuacji, w której zupełnie przypadkiem się znalazł, miał on dobrą wolę i chciał pomóc. Pytanie: komu? Czy pijanemu mężczyźnie, którego pobił, czy czteroletniemu chłopcu, którego... pobił? Zapewne wiecie już, na czym polega mój dylemat. Fuji miał niekonwencjonalne metody, ale wydaje mi się, że chciał pomóc małemu Seinaro. Jak mówi pradawne chińskie przysłowie: ten się śmieje, kto pierwszy został pobity… czy jakoś tak.
Dlatego gdy Fuji skończył już bić, wziął ponownie chłopca na ręce i niósł go w stronę osady. Początkowo szczęście wcale mu nie pomagało, bowiem na zazwyczaj zaludnionej ścieżce tym razem świeciły pustki. Jasnowłosy chłopak dotarł aż do bramy i wciąż nie spotkał nikogo, kto mógłby go odciążyć z problemu, którego nie chciał. Przed Fujim stała decyzja, co począć dalej. Zdecydował się podjąć dalszą drogę i znaleźć kogoś, kto weźmie od niego Seinaro. Jakże dziwaczny musiał być widok Fuji’ego idącego jak gdyby nigdy nic z pobitym chłopakiem. Przecież to mogło skończyć się naprawdę różnie!
-Proszę pana, niech pan poczeka! – zawołała kobieta , która wyraźnie przyspieszonym krokiem szła za plecami shinobiego. Okazało się, że zna ona rodzinę Seinaro. Rodzinę Hiku. Potwierdziła ona przypuszczenia Fuji’ego o patologii w rodzinie. Od razu powiedziała, że ten niedobry tata znowu dał maluchowi… chciała się nim zająć z dobrego serca. Zapytała nawet jak to się stało, że Fuji się nim zajął, ale nie czekała nawet na odpowiedź i mówiła dalej. Nie miała zamiaru dać żadnych pieniędzy, ale jej pomoc była dla chłopaka wystarczająca. Koniec końców pozbył się problemu, a to było dla niego ważne. Kobieta wzięła chłopca na ręce. Przy jej tuszy nie stanowiło to szczególnie wielkiego wyzwania, jak na kobietę. Na odchodne obiecała zająć się chłopcem. Być może Fuji’emu się wydawało, ale chyba nazwała go dobrym człowiekiem.

Misja zakończona sukcesem. Życzę powodzenia, pokrętny Fuji! ;)
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 567
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 5 sie 2018, o 19:44

Kiedy szedł sobie już całkiem zrezygnowany przez osadę sądząc że będzie musiał wychować tego małego brzdąca już na nawet wyobrażając sobie jak to zrobi (tu polecam obejrzeć DBZ kiedy to Piccolo zajmuje się Gohanem jeśli ktoś chce to sobie wizualizować) nagle do jego uszu dobiegło wołanie kobiety która to próbowała go zatrzymać. Fuji oczywiście postąpił zgodnie z jej poleceniem i przystanął na chwile, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Najwidoczniej szczęście w końcu się do niego uśmiechnęło. Nie zwlekając ani chwili dowiedział się jaka jest sytuacja w domu chłopca oceniając przy tym swoje decyzje na odpowiednie w zaistniałej sytuacji chociaż szczerze mówiąc on zawsze uważał że postępuje właściwie. Chciał nawet opowiedzieć jak przebiegła cała jego misja jednak kobieta najwyraźniej była zmartwiona stanem małego i postanowiła go zabrać. Białowłosy dał więc jej chłopca i ruszył w swoją stronę, aby zabrać się za kolejne zadanie.

z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Mitsuyo » 11 sie 2018, o 11:56

Obrazek
Misja D dla Fuji'ego
9/15

- Dlaczego? Będzie ci tylko ciężej. Mogę iść sama... - zaprotestowała. Kiedy chłopak przed nią ukucnął, patrzyła na niego z góry, próbując go zrozumieć. To prawda, że w ten sposób poszłoby im szybciej, ale była od niego młodsza tylko o parę lat! Czy to naprawdę było w porządku? Zarumieniła się, ale kiedy poczuła kolejne zawroty głowy, pokiwała głową i w końcu dała się namówić. Tak jak się zapierała, nie była tak lekka, jaka się wydawała, ale Fuji dał radę ją unieść i wspólnie wyruszyli w podróż.
Sam las nie był wcale taki mały - wręcz przeciwnie był naprawdę spory. Nic dziwnego, że ktoś, nie znający jego terenu, mógł się w nim zgubić. Każde mijane drzewo wyglądało identycznie, a droga wydawała się nie mieć końca. Czarnowłosa miała sporo szczęścia, że ktoś podał jej pomocną dłoń, bo mogłaby biec jeszcze długo, zanim by w końcu padła z wycieńczenia, głodu albo w wyniku zadanych ran, których stanu nie można było bagatelizować.
- Pochodzę z Sansei. Wydaję mi się, że to niedaleko, ale już sama nie jestem tego taka pewna. Gdyby tak było, już dawno opuściłabym to miejsce - mruknęła z nutą rozżalenia. Jeżeli Fuji znał drogę, to wszystko było w porządku, jeśli nie, to mieli mały problem. Ale wystarczyło wydostać się z tego miejsca, a dalej to pójdzie już z górki. Po kilku minutach prostej drogi, dotarli do rozgałęzienia. Powinni iść dalej prosto, czy może skręcić w lewo albo w prawo? Albo jeszcze lepiej - zboczyć ze ścieżki?
- Próbowałam iść wszystkimi, zawsze z tym samym skutkiem. Potem jest jeszcze więcej tych okropnych skrętów. Powiedz, że wiesz dokąd iść. - czasu na decyzję, było mniej niż myśleli, bo zaraz po jej słowach, usłyszeli pierwsze grzmot. Burza! Drzewa zasłaniały niebo, ale chmury burzowe przyszły do nich w błyskawicznym tempie! No tak, w końcu było lato, a to oznaczało niezapowiedziane zjawiska atmosferyczne. Zaczęło kropić.
- B-boję się. Braciszku! - wtuliła się w chłopaka. Powinni się cofnąć czy biec dalej?
Ostatnio edytowano 13 sie 2018, o 21:07 przez Mitsuyo, łącznie edytowano 1 raz
Mitsuyo
 

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 11 sie 2018, o 16:12

Może i nie była wcale tak dużo młodsza od niego jednak nie rozumiał tego zarumienienia. Przecież nie powinna się przemęczać z tymi ranami oraz przemęczeniem które skutkowało już kilkoma omdleniami. Kiedy w końcu udało mu się ją przekonać do tego by w końcu na niego wsiadła okazało się że wcale nie była taka lekka jak na początku sobie myślał jednak nie było czasu na rozważania i czas był ruszać w drogę. Słysząc skąd jest dziewczyna lekko się zdziwił że dała radę dobiec aż tutaj bez żadnego przygotowania.
- Powinniśmy dać radę się tam dostać. Tylko musimy współpracować.
Kiedy tak biegli i trafili na rozdroże Fuji intuicyjnie pobiegł w prawo. Lewa nawet nie brał pod uwagę, a prosto było zbyt oczywistym wyborem jak dla niego. Kolejnym utrudnieniem jakie się im przytrafiło była burza, jednak białowłosy nawet nie zamierzał zwalniać.
- Spokojnie. Taka drobna burza to nic... - Nie skończył ponieważ nie chciał zbyt dużo powiedzieć aby nie wystraszyć małej.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Mitsuyo » 11 sie 2018, o 18:38

Obrazek
Misja D dla Fuji'ego
11/15


Fuji postanowił pobiec w prawo i nie zatrzymywać się ze względu na burzę. Przy okazji zauważył, że od jakiegoś momentu dziewczyna siedzi cicho. Po prostu wtulała się w jej wielkiego braciszka i ze strachem czekała aż opuszczą las. A sytuacja nie była zbyt ciekawa, bo w każdej chwili mógł ich porazić piorun. Chłopak jednak się nie lękał i cały czas prowadził ich do przodu. Krajobraz się nie zmieniał, wszystkie drzewa wyglądały tak samo. Żadnych głazów, specjalnych roślin... jeśli dalej będą tak biec, istniała szansa, że zabłądzą. Dodatkowo rozpadało się i grzmiało coraz mocniej. Byli cali przemoczeni, a nieznajoma drżała z zimna.
- Jestem głodna... - mruczała pod nosem co jakiś czas. - Jakie to ironiczne... mam pieniądze a i tak nie mogę nic kupić - powiedziała głośniej. - Życie lubi ze mnie drwić
W międzyczasie dotarli do kolejnego rozgałęzienia. Ścieżka prowadząca w prawo, która była bardziej wydeptana niż lewa. Wyglądało na to, że więcej ludzi wybierało prawą stronę. Czy więc był to dobry wybór? Czy może wręcz przeciwnie?
- Chyba lepiej pójść ścieżką... - nagle zagrzmiało głośniej, usłyszeli huk i tuż przed nimi spadło ogromne drzewo! Czarnowłosa krzyknęła. Gdyby zrobili te pary kroków więcej... mogłoby już ich tu nie być. Teraz musieli wydostać się stąd jeszcze szybciej, bo burza postępowała coraz szybciej i póki co nie chciała się zakończyć. Byli w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Samo wyminięcie go zajęłoby dobre kilka minut. Nie dało się go też przeskoczyć. Co teraz powinien zrobić chłopak? Pochwalić się swoimi zdolnościami Shinobi czy może poświęcić trochę czasu i przejść obok pnia? Czasu na decyzję miał bardzo mało. Potem będzie musiał jeszcze wybrać, którą ścieżką pójść. Próby pytania o cokolwiek ranną pójdą na nic - rozpłakała się tak bardzo, że nie rady odpowiedzieć. Wszystko było na głowie Fuji'ego.
Mitsuyo
 

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 12 sie 2018, o 18:20

Nie miał pojęcia czy wybór który podjął był słuszny, jednak nie mogli teraz zawrócić gdy byli już cali mokrzy ponieważ byłoby to bezcelowe.
- Wytrzymaj jeszcze trochę i dostaniesz do jedzenia wszystko to co zapragniesz - Powiedział jednak nie był zbyt przekonujący.
Doskonale było wiadomo jak to teraz wygląda, a do tego jeszcze to drzewo które upadło tuż przed nimi. Gdyby biegł nieco szybciej mogliby być w sporym niebezpieczeństwie. Patrząc na pień zaśmiał się cicho do siebie przyjmując wyzwanie od losu. Kumulując odpowiednio czakrę w nogach postanowił przebiec po drzewie trzymając przy tym mocniej dziewczynę.
- Trzymaj się mocno, nie możemy tracić nawet chwili - Powiedział do niej pełen skupienia na swoim zadaniu.
Na rozwidleniu oczywiście pobiegł w prawo ponieważ w lewo biegają tylko lewaki.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Mitsuyo » 12 sie 2018, o 20:41

Obrazek
Misja D dla Fuji'ego
13/15


- C-co ty chcesz zrobić? - spytała słabo. Jej krew i łzy coraz bardziej wsiąkały w ubrania chłopaka. Po powrocie do domu nie będzie się już nadawało do niczego innego jak do szmat. No, ale czego się nie zrobi dla nieznajomej dziewczyny? Skumulował chakrę w nogach i z powodzeniem przeszli przez przeszkodę. Jednak nadal nie mogli tracić czujności - burza dopiero się zaczęła i następnym razem mogą nie mieć tyle szczęścia.
- Nie mogę w to uwierzyć... więc naprawdę nim jest - powiedziała tak cicho, że Fuji miał problem z usłyszeniem całego zdania. Może to i lepiej, bo było przeznaczone tylko dla niej. Po prostu myślała na głos. Wtuliła się w chłopaka jeszcze bardziej, niż dotychczas. To dodawało jej otuchy. Łzy przestały płynąć, ale nadal nie potrafiła się w pełni zrelaksować.
Srebrnowłosy ponownie postawił prawą ścieżkę. W milczeniu biegli przez kolejne kilkanaście minut. Z czasem Shinobi zauważył, że ślady butów innych przechodniów zaczynały zanikać. Tak jakby rozpłynęli się w powietrzu albo zboczyli ze ścieżki. No cóż, przynajmniej nie natrafili na żadne rozwidlenie. To drugie było dobrą informacją, bo będzie łatwiej wrócić na polanę, jeśli najdzie ich taka potrzeba. I nie tylko - dzięki temu istniała mniejsza szansa, że się zgubią.
- Dziwne... nie pamiętam żeby to tutaj było. Możemy się tu na chwilę zatrzymać? Głowa mi zaraz eksploduje. Tak bardzo boli... - dziewczyna palcem pokazywała na niewielką, drewnianą altankę położoną na wzgórzu. Z jednej strony odpoczynek dobrze by im zrobił, bo chłopak by się zregenerował i mogliby przemyśleć gdzie iść dalej, ale z drugiej strony pozostawał stan jego towarzyszki, który ciągle się pogarszał. W tym momencie miała problem nawet z utrzymaniem się na barana. A potem będzie gorzej.
Mitsuyo
 

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 13 sie 2018, o 12:57

Kiedy udało im się przejść przez powalone drzewo i ruszyli w bardziej uczęszczaną dróżkę Fuji cały czas się rozglądał w poszukiwaniu kogoś kogo mógłby zapytać o drogę jednak było to prawie niemożliwe ze względu na burzę która aktualnie szalała na dworze. Ślady które były dobrze widoczne na początku, z czasem też zaczynały być coraz bardziej rozmyte, aż w końcu nie było nic widać na ścieżce co nieco zmieszało białowłosego ponieważ teraz już zupełnie nie był pewny czy idzie w dobrym kierunku. Gdy dostrzegł drewnianą altankę od razu chciał się w niej zatrzymać ale słysząc słowa dziewczyny skinął tylko głową w geście przytaknięcia. Na początku sprawdził czy drzwi są otwarte, jeśli jednak nie są to postawił dziewczynę na chwilę na ziemi by odtworzyć je mocnym kopnięciem. Gdy byli już w środku postanowił zająć się opatrywaniem ran dziewczyny.
- Rozbieraj się - Powiedział patrząc na nią.
Nie mógł przecież udzielić jej podstawowej pierwszej pomocy jeśliby miała na sobie ubrania.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Mitsuyo » 13 sie 2018, o 14:16

Obrazek
Misja D dla Fuji'ego
15/?

Na szczęście drzwi altanki były podejrzanie otwarte i brunetka nie musiała leżeć na ziemi pełnej błota i nie wiadomo czego jeszcze. Usiadła na samym środku altanki, chowając twarz w dłoniach. Przez chwilę siedzieli w milczeniu, aż w końcu Fuji nakazał jej się rozebrać. Spojrzała na niego zaskoczona, jednocześnie śmiejąc się cicho pod nosem.
- Rozebrać się? To nie brzmi zbyt dobrze, zwłaszcza z ust braciszka... hihi. Chciałbyś mnie opatrzyć? Masz jakieś bandaże? - przypatrywała się uważnie, ale nie widziała żadnej torby czy miejsca, w którym mógłby trzymać takie rzeczy. Przez chwilę przemknęło jej, że może chodzić o coś innego, ale wzruszyła ramionami. Co będzie to będzie. Skoro ją uratował, to chciała mu zaufać. Uda i łydki miała na widoki - były na nich małe, ale głębokie rany. Utrudniały poruszanie się. Zaskakujące, że była w stanie zajść z nimi tak daleko! Odkryła ramiona, najbardziej zakrwawione miejsca. Wyglądały okropnie, zupełnie tak, jakby ten psychopata próbował je obciąć. Również głową trzeba było się zająć - z czoła ciągle kapała krew. Jej ubranie w większości było tak zniszczone, że nie musiała go zdejmować. Czekając na jakiś ruch ze strony Fuji'ego, zaczęła opowiadać. W tym czasie, Shinobi mógł się nią zająć, jeśli miał do tego potrzebne materiały i umiejętności.
- Wiesz, nie zawsze tak było... Może nie prowadziłam najbogatszego życia, ale starczało nam na wszystkie potrzeby. Dopiero po śmierci brata zaczęła się prawdziwa walka o przetrwanie. To śmieszne, ale też był Shinobim, takim jak ty. Trochę mi go przypominasz. Dobrze zarabiał i utrzymywał drogie leczenie taty no i nas, mamy i mnie. Potem jednak przyszła trudna misja... i jego już nie było. Zdrowienie ojca zostało wstrzymane, a rodzicielka podejmowała się i nadal podejmuje każdej roboty. Chciałam być... chciałam być użyteczna. Więc biegłam. Okradałam ludzi, ale nie czułam się z tym źle. No i trafiłam na pana Isayame. To zły człowiek, który sam kradł, by wznieść się na takie wyżyny. Zaprzyjaźniłam się z nim, po czym... no cóż, uciekłam z paczką pieniędzy. To wystarczy na opłacenie operacji - wskazała na niewielki pakunek, który przez cały czas trzymała przy sobie. W połowie historii łzy ponownie spływały po jej policzkach, ale płakała w ciszy. Nie szlochała, nie wrzeszczała, po prostu mówiła ze smutkiem i spokojem.
- Pan Isayama chyba miał długi. To dlatego ci ludzie go zabrali. Byli najemnikami wynajętymi przez człowieka, któremu mężczyzna nie oddał pieniędzy. Ale nie jestem pewna. - dokończyła po kilku minutach.
- Tak przy okazji, mam na imię Midori. A jak mogę się do ciebie zwracać, braciszku? - krótko po jej pytaniu, zauważyli nieznajomego, który szedł w ich kierunku. Nie, nie szedł, tylko biegł! Staruszek wyglądał na mocno zdziwionego ich obecnością.
- Co wy wyprawiacie? Tu jest niebezpiecznie! Panienko, co ci się stało?! Co to za rany? Sam środek lasu, nie do wiary... zgubiliście się? Mogę wam pomóc się wydostać, powiedzcie tylko, skąd jesteście - mężczyzna wręcz spadł im z nieba! Ale istniała też szansa, że tylko udaje taką dobrą osobę, by zaszlachtować ich i okraść. Wystarczająco podejrzane było to, że tak nagle się pojawił. Nie powinno się od tak ufać nieznajomym, prawda? Ale czy mieli inne wyjście?
Mitsuyo
 

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 13 sie 2018, o 14:30

Wiedział że nie brzmiało to zbyt dobrze jednak nie chciał by zabrudzony materiał przeszkadzał mu przy opatrywaniu jej ran. Mimo tego że nie miał zbyt wiele rzeczy pomocnych przy tego typu zabiegach musiał improwizować. Zdjął bandaże które miał przewiązane spodnie na udach i piszczelach aby móc opatrzeć rany zadane przez tego szalonego mężczyznę. Najważniejsze na początku było opatrzenie rany na głowie, bo te na ramionach mógł nawet opatrzeć za pomocą swojej koszulki którą miał zamiar rozedrzeć w razie gdyby zabrakło mu bandaża. Podczas zabiegu wysłuchał historii dziewczyny która właśnie teraz postanowiła mu wszystko to powiedzieć.
- Czyli dobrze wybrałem. Kradzież nie jest dobra, jednak okradając złodzieja to wygląda trochę inaczej - Odrzekł owijając jej rany opatrunkami.
- Fuji. Tak mam na imię - Dodał po chwili kiedy mu się przedstawiła.
Kiedy tak siedzieli i rozmawiali ktoś nagle wszedł do pomieszczenia. Białowłosy wyciągnął kunai i zasłonił dziewczynkę.
- Potrzebujemy odnaleźć drogę do Sansei. Jak sam Pan widzi ta dziewczynka nie jest w najlepszym stanie - Odpowiedział nie tracąc przy tym czujności.
Mężczyzna mógł być w podróży i wejść tu by schronić się przed deszczem tak jak oni, lub widział że tu wchodzą i chciał ich okraść. Nic nie jest pewne.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Mitsuyo » 13 sie 2018, o 15:21

Obrazek
Misja D dla Fuji'ego
17/?

Cóż, bandaży nie starczyło na opatrzenie wszystkich ran, ale Fuji'emu udało się zatamować krew w najpoważniejszych cięciach. Największe zagrożenie zostało zagrożone, ale młodą Midori w dalszym ciągu będzie musiał zająć się lekarz. Jej stan nadal był poważny i bez szpitala się nie obejdzie. Pewnie będzie musiała przeznaczyć na to jakąś część skradzionego pakunku. Czy starczy na nią i schorowanego ojca? Cóż, tego już nie mógł wiedzieć, bo nie miał pojęcia ile się tam znajduje. Ale czarnowłosa na pewno miała pojęcie co robi.
- Nie wygłupiaj się z tym śmiesznym kunajem, dzieciaku. Gdybym chciał wam coś zrobić, już was by tu nie było, możecie mi wierzyć. - stanął przed wejściem. Podrapał brodę i zamyślił się na chwilę. - Tędy nie dojdziecie. Ta ścieżka prowadzi... donikąd w sumie. Na poprzednim rozwidleniu w lewo i prosto aż do końca. Jak się cofniecie, jakieś pół godziny drogi.
- Możemy mu zaufać, Fuji. Prawdę mówiąc, tej opcji nie sprawdziłam. Chciałam ci powiedzieć, żebyśmy poszli w lewo, ale to drzewo... i zupełnie zapomniałam, żebyśmy się nawrócili. Wybacz. - przyznała ze wstydem. Wyglądała uroczo z zarumienionymi policzkami.
- Drzewo? Dostałem zawiadomienie, że kilka zdążyło już pospadać. Właśnie miałem się tym zająć - obecność mężczyzny została wyjaśniona. Mógł kłamać, ale szanse na to były raczej znikome. Sama Midori potwierdzała jego wersję, więc nie zostało im chyba już nic innego jak podążanie za jego wskazówkami.
- Patrzcie, my tu sobie gadamy, a słońce wyszło za drzew! Nareszcie... No to czas na mnie. - poszedł bez pożegnania w sobie znanym kierunku. I faktycznie, burza właśnie się skończyła, a deszcz powoli przestawał padać.
- No to co, idziemy, Fuji? - uśmiechnęła się szeroko w jego stronę.

Jeśli chcesz skorzystać z wskazówek staruszka, opisz całą drogę od altanki do poprzedniego rozwidlenia i następnych.
Mitsuyo
 

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 13 sie 2018, o 21:37

Kiedy mężczyzna powiedział mu że mógłby ich załatwić gdyby tylko chciał, Fuji opuścił kunai ponieważ uwierzył mu w te słowa. Nie chodziło tylko o to że młodzieniec jest jeszcze zbyt słaby aby rywalizować ze starszym lepiej wyszkolonym shinobi, ale samo to że się do tego przyznał było już kluczem do zrozumienia sytuacji. Kolejne słowa dały jeszcze bardziej do myślenia młodemu ninja który najwidoczniej niepotrzebnie tak szybko gonił i ufał swojej intuicji.
- Pół godziny. Wskakuj nie mamy czasu - Powiedział znów gotów do drogi.
- Dziękuję staruszku, do następnego - Odrzekł po chwili na pożegnanie.
No to ruszyli do pierwszego rozwidlenia, gdzie skręcili w lewo, a następnie prosto tak jak radził mężczyzna z altanki. Mieli niewyobrażalne szczęście że udało im się spotkać kogoś w takim miejscu i to jeszcze podczas takiej pogody.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość