"Zatwardziały Las"

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 18 lip 2018, o 16:17

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
1


Mężczyzna leżał na leśnej łące bez większego celu. Tak po prostu. Zwyczajnie. Choć teoretycznie znajdował się wewnątrz lasu, nie chroniła go przed słońcem gęsta kopuła drzew. Słoneczne promyki odbijały się od jego jasnych włosów, tworząc z jego głowy coś na wzór święcącej zimnym światłem żarówki.
Fuji powoli dochodził do siebie po uciętej drzemce. Rozleniwił się. Zebrane wokół niego zwierzęta szybko się spłoszyły i oddaliły od niego. Jednocześnie do niczego nieświadomego chłopaka nadciągały kłopoty...
… A właściwie dlaczego nie wyzwania? Jasne, że wyzwania. Świat jest pełen przygód i wielu z nich wcale nie musimy szukać, bowiem to one znajdują nas. Fuji będzie dzisiaj takim właśnie szczęściarzem. Co prawda nie miał niczego w planach. Zamierzał jedynie siedzieć na polanie i cieszyć się błogim nieróbstwem w towarzystwie latających wokół motyli i innych mieszkańców lasu, których obecność wyczuwał tylko słuchem. Słońce przypiekało jego skórę, a chłopak rozkoszował się tym. Czy on naprawdę nie ma nic do roboty?
Chyba jednak ma. Unosi się nieznacznie, może zaraz wstanie i… i nic z tego. Wyciągnął się jedynie by sięgnąć po leżącą nieopodal grubą gałąź i jął rzeźbić w niej kunaiem. Nie był tym jakoś szczególnie przejęty. Mógł robić to lub tamto, po prostu zabijał czas. Nie może więc dziwić, że od razu usłyszał zachrypnięty głos mężczyzny, który wykrzykiwał coś niewyraźnie. Choć nie sposób było zrozumieć, co tak zapamiętale wykrzykuje ten człowiek, z tonu tych krzyków nawet każdy aspołeczniak zrozumiałby, że gościu jest mocno wkur… bardzo zły. Bardzo, bardzo zły.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 18 lip 2018, o 17:21

Kiedy tak sobie rzeźbił w znalezionym kawałku drewna całkowicie się w tym zatracił. Nie zwracał w ogóle uwagi na otaczającą go faunę tylko skrupulatnie zajmował się sobą jednak nie było mu dane dokończyć swojego koślawego arcydzieła bo przecież żadnym wybitnym artystą ktoś taki jak on być nie mógł gdyż najzwyczajniej w świecie na tym mu nie zależało. Mężczyzna stojący gdzieś najprawdopodobniej na drodze dostrzegł obijającego się młodzieńca i zaczął krzyczeć co niewątpliwie zainteresowało białowłosego. Nie marnując więc dłużej cierpliwości widocznie już zirytowanego jegomościa podniósł się czym prędzej i podbiegł do niego. Czy był to dobry pomysł? Raczej tak bo przecież gdyby chciał go zaatakować raczej nie zwracałby na siebie niepotrzebnie uwagi Fujiego.
- Co się stało staruszku? - Zapytał chowając swoje prowizoryczne "dłuto"
Mógł zrobić to wcześniej jednak jakoś specjalnie mu na tym nie zależało.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 18 lip 2018, o 19:23

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
3


To nie tak, że Fuji widział go od razu. Nic z tych rzeczy. Jasnowłosy chłopak słyszał jedynie dochodzące z niedaleka głosy. Właściwie to jeden głos. Zachrypnięty. Powtarzający niemal bez przerwy to samo, cokolwiek to było. Śpiewał refren? Wołał kogoś? A może jeszcze coś innego? Nie wiadomo. Tak czy inaczej młodzieniec zostawił swoją zabawę w rzeźbiarza, uniósł się i ruszył w kierunku, z którego dobiegał głos nieznajomego.
Minął dziesiątki rzadko porozstawianych drzew, aż dotarł do jednej z głównych dróg tego lasu. Szeroka, polna droga idealnie nadawała się na przejazd bryczką. Ty jednak, Fuji, nie będziesz jeździł bryczką. Spojrzałeś na lewo, potem na prawo, jeszcze raz w le… moment. Tam coś było!
Coś, a właściwie ktoś, faktycznie był. Miast środkiem drogi szedł jednak po trawie, a jego zielonkawy, znędzniały sweter idealnie wtapiał się w krajobraz wszechobecnych krzewów, które otaczały drogę.
-Seinaro! Ty pierd… - nie skończył, gdyż całą uwagę skupił na utrzymaniu równowagi. Mężczyzna się potknął, a mowa ciała mówiła, że to nie pierwszy raz. –Kundlu! Wracaj!
Fuji początkowo myślał, że temu człowiekowi zależy na jego pomocy, że jest wołany i może zaraz zostanie czyimś zbawicielem. Rzeczywistość okazała się inna. Ten koleś miał Fuji’ego w dupie.
Chłopak próbował zagadnąć zachrypniętego gościa, ale ten nawet nie zareagował. Czy jednak oznacza to, że nie potrzebował pomocy? Skądże znowu. Stał odwrócony tyłem i najwyraźniej nie zobaczył jeszcze Fuji’ego. Nie usłyszał też jego słów, gdyż zaaferowany był dalszym pokrzykiwaniem. Może to i lepiej? Jasnowłosy nazwał go starcem, a facet był jeszcze przed czterdziestką. Niejeden może być powód konkretnie zachrypniętego głosu.
Ostatnio edytowano 20 lip 2018, o 13:59 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 18 lip 2018, o 22:15

To było naprawdę przykre że dziadek któremu Fuji chciał pomóc i wyciągnął do niego nawet pierwszy dłoń oferując swoje usługi tak po prostu go olał. Białowłosy przez chwilę miał zamiar całkowicie zaprzestać jakiejkolwiek dalszej próby konwersacji jednak widząc jak się przewraca zrobiło mu się go zwyczajnie szkoda.
- Proszę Pana może pomóc? - Zapytał poraz kolejny tym razem jednak stukając go lekko palcem w ramię.
Nie wiedział czy był to dobry pomysł zważając na fakt że czasy w których żyli były stosunkowo niespokojne i wszędzie czaiła się przygoda która w każdej chwili mogła zakończyć się śmiercią. Ryzykowanie własnego życia dla psa jakiegoś dziadka wydawało się nad wyraz szlachetne i głupie zarazem biorąc pod uwagę na jakie niebezpieczeństwa można natrafić w takim lesie gdy się troszkę za daleko zagalopuje jednak taki już był los ninja, trzeba było nadstawiać karku inaczej można było zostać jedynie jakimś tam rolnikiem lub innym osobnikiem którego szara egzystencja nie zostawała zarejestrowana przez nikogo poza nim.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 20 lip 2018, o 14:04

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
5


Fuji nie ryzykował zupełnie nic, stukając mężczyznę w ramię. Ten słaniał się na nogach i naprawdę niewiele już mógł zrobić. Inaczej zapewne sam pogoniłby za swoją zgubą, a tak skazany był na czyjąś łaskę. Chłopak zbliżając się do mężczyzny na minimalny dystans, musiał wyczuć silną woń alkoholu, jaki wręcz parował z tego człowieka. Nie było to szczególnie przyjemne, o nie. Dopiero teraz zauważył, że zielony sweter, w jaki był odziany pijak, zdawał się lepić. Trudno to wytłumaczyć, ale chyba naprawdę tak było.
Gdy Fuji go tknął, ten jakby nie zareagował. Dalej wykrzykiwał jakieś bzdury pod adresem bóg wie kogo. Co gorsza, tego kogoś przyjdzie Fuji’emu znaleźć. Bo choć początkowo mężczyzna zostawił go bez reakcji, o tyle gdy tylko się ocknął, powrócił mu rozum.
-Pomóż mi… - z trudem wypowiadał kolejne słowa. Widać było, że bardzo się męczy. Może dolega mu coś jeszcze? – pomóż mi…
-…Go odnaleźć. – wydusił w końcu, padając na kolana. Najwyraźniej organizm uznał, że nie musi się już więcej mobilizować. Nadeszła pomoc.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 22 lip 2018, o 21:36

To czy ryzykował czy nie zawsze było kwestią sporną bo cóż, nie raz zdarzało się że pozornie słaba jednostka była osobą o fenomenalnie niebezpiecznych zamiarach i odwrotnie. Gdy białowłosy wkońcu jednak zbliżył się na odpowiednią odległość do nieznajomego mężczyzny szybko tego pożałował odczuwając wręcz odrzucającą woń alkoholu co też tłumaczyło doskonale jego stan. Następnie przyszła kolej na pożałowanie tego, że zdecydował się go dotknąć, ponieważ ten moment zbliżenia jego palca z zielonym swetrem który się lepił naprawdę sprawił że Fuji przez moment poczuł silne odrzucenie od potrzebującego pijaczka. Oczywiście po chwili się opamiętał i wrócił spojrzeniem na nieszczęśnika który również wrócił swoimi myślami do miejsca w którym się znajdowali i w końcu zaczął odpowiadać młodzieńcowi oferującemu swoją pomoc.
- A kogo takiego trzeba odnaleźć staruszku? Podaj mi trochę więcej szczegółów jeśli mam Ci pomóc - Mówiąc to złapał się jedną ręką za głowę.
Było to bardzo kłopotliwe jeśliby miał szukać po lesie czegoś, co nawet nie wie jak wygląda.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 25 lip 2018, o 11:19

Misja D - Fuji
RIka Kari Matsubari
7


Wbrew temu, czego spodziewał się Fuji pijaczej nie stanowił żadnego zagrożenia. Nie miał super mocy, ani nawet zdolności kontrolowania chakry. Nie znał jutsu ani nie umiał walczyć wręcz. O tak, zapewniam Cię, że nie zna on nawet pijackiego stylu. Chyba że pijackiego stylu zaliczenia wywrotki.
Odór, jaki czuć było od tego mężczyzny z pewnością nie należał do najprzyjemniejszych. Właściwie, to początkowo odrzucił młodego shinobiego i wprawił go w obrzydzenie. No ale tak już jest. Droga ninja to nie tylko rzucanie mocarnych technik i ratowanie pięknych niewiast przed niebezpieczeństwami świata. To życie, które ma wszystkie odcienie szarości, a koloru nie skąpi jedynie nielicznym. Przed Fujim daleka droga, by wdrapać się na szczyt, ale póki co skupmy się na tu i teraz.
Jeśli myślicie, że zapach był w tym pijaczku najgorszy, to się mylicie. Fuji szybko to zrozumiał, gdy postanowił dotknąć półprzytomnego gościa. Jego palec, którym go tknął niemal przylepił się do zielonkawego swetra, który był pokryty jakąś bliżej niezidentyfikowaną substancją. Trudno powiedzieć, czy gdy udało mu się zakończyć cielesny kontakt, to bardziej brzydził się tego, co właśnie się stało, czy rad był z powodu tego, że to już koniec i przy odpowiedniej uwadze uniknie już więcej styczności z… tym czymś. Ale tak jak już zostało powiedziane, w drodze do mistrzostwa spotkać nas mogą gorsze rzeczy, niż tylko sweter o kleistej, niesympatycznej fakturze.

Napotkany w lesie mężczyzna kogoś szukał, a zdecydowanie nie był w stanie dokonać tego o własnych siłach. O własnych siłach w zasadzie nie był w stanie dokonać już niczego. Mimo to, jeśli liczył, że otrzyma pomoc, musiał odpowiedzieć na bardzo przytomne pytanie Fuji’ego. No bo przecież jeśli ten ma coś szukać, to musi wiedzieć jak to wygląda, jakie ma cechy… co ja Wam będę tłumaczyć takie oczywistości.
-Jest… mały. Krótki włos. Brunatny. Dużo chlapie jęzorem. Jak ja go tylko dopadnę… - ale nie dopadnie. Obserwując go z niedużej odległości Fuji musiał nabrać pewności, że więcej z niego już nie wyciśnie. Mężczyzna leżał na ziemi, połową ciała na drodze, a połową na poboczu. Fuji wiedział już mniej więcej czego ma szukać. Poza tym… gdy już to znajdzie, pewnie się domyśli, że to już finał jego zadania. Sądząc po tym, w którym kierunku podążał pijaczek, shinobi nie powinien mieć wątpliwości, z której strony powinien rozpocząć poszukiwania.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 25 lip 2018, o 12:52

To prawda. Zlecenia nie zawsze polegały na ratowaniu całego świata i pięknych kobiet w tarapatach. Czasami trzeba było pomóc nawet takiemu żulkowi spod sklepu ponieważ jak to mówią bycie bohaterem zaczyna się od małych rzeczy. Kiedy uzyskał wszystkie niezbędne informacje zaczynając od imienia dziecka kończąc na jego wyglądzie Fuji pozwolił sobie nawet na mały uśmiech w stronę mężczyzny. Stając twarzą w kierunku w którym zmierzał pijaczek zaczął się rozglądać. Dzieciak pewnie nie był wyszkolony w zacieraniu swoich śladów oraz przedzieraniu się przez lasy skacząc po drzewach tak jak zazwyczaj robią to shinobi dlatego szukał śladów na ziemi. Podstawowa wiedza z zakresu tropienia którą znał chyba każdy było to że każdy nawet najmniejszy ruch pozostawia ślady jednak nie każdy jest widoczny gołym okiem i z tak rozdanymi statystykami jednak białowłosy miał szczęście ponieważ dzieciak był w lesie. Łatwiej było tu dostrzec cokolwiek ze względu na mech który działał plastycznie i jeśli chłopiec na niego nadepnął na pewno odbił w nim swój ślad, a dodatkowo suche gałęzie które spadły z korony drzew również mogły być swoistym wyznacznikiem drogi ponieważ pod naciskiem ciała pękały, w zależności do procesu ich rozkładu znak mógł być bardziej lub mniej widoczny gdyż te w mniejszej fazie rozkładu pękały zaledwie na pół zaś te w dalszym postępie mogły pozostawić ślad szerokości obuwia które nosi dzieciak. Po dokładnym rozejrzeniu się Fuji ruszył tym bardziej widocznym szlakiem który był utkany z poszlak które dostrzegł, lub po prostu w kierunku w którym zmierzał mężczyzna jeśli by nie złapał żadnego tropu. Liczył na to że da radę podgonić trochę straconego czasu przez swoje zdolności shinobi oraz fakt że jest starszy od dzieciaka, a co za tym idzie ma dłuższe nogi, a to zaś pozwala mu na większe kroki.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 26 lip 2018, o 18:30

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
9


Fuji rozumiał, że nie zawsze będzie ratował królewny z zamku. Że czasem przyjdzie mu działać w zdecydowanie mniej okolicznościach. Cóż, nie ma co ukrywać, że temu pijakowi do królewny było tak daleko, jak to tylko możliwe. Mimo to był on człowiekiem i zasługiwał na pomoc. Nawet wtedy, jeśli w tarapaty wpędził się sam. Wszyscy popełniamy błędy, prawda?
Dlatego zebrał bezcenne informacje od słaniającego się na nogach mężczyzny i ruszył w drogę. No, teraz przynajmniej po jego zachowaniu można było poznać, że wie iż szuka chłopca, a nie… psa.
Przytomnie wybrał ten kierunek, w którym mniej lub bardziej świadomie zmierzał spotkany włóczęga. Było to naturalne rozwiązanie, bowiem skoro i jego znajomek szukał chłopca, to raczej wiedział dokąd iść. Raczej, bo zakładamy że nie wyprysnął tu z żadnej alejki i nie staną przed klasycznym wyborem: w lewo czy w prawo? Trzymamy się myśli, że tak nie było.
Fuji nie pożegnał się z pijakiem, a zwyczajnie udał się w drogę. Analiza której dokonał mogła się przydać w dalszej części, jednak na drodze, której przejeżdżają wozy, na próżno szukać mchu. Ruszył więc w kierunku wyznaczoną przez chód – o ile można to tak nazwać – mężczyzny i nabierał prędkości. Jego celem było nadrobić stracony czas, który spędził na powolnej rozmowie z pijakiem oraz czas, jaki dzieciak miał przewagę nad swoim prawdopodobnym opiekunem. Gdy tak pędził, rozglądając się za jakąś wskazówką, długo na uśmiech losu nie musiał czekać. Zobaczył wyraźny ślad na środku drogi, ktoś lub coś zaryło kopytem (może butem?) w ziemi, a kierunek zebrania piasku wskazywał zmianę kierunku biegu. W którą stronę? Kolejne kilka śladów były bardziej widoczne i prowadziły w głąb lasu. Podążając tym tropem Fuji coś znalazł. Coś białego wystającego z jednego z krzaków.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 28 lip 2018, o 15:07

Każdy zasługiwał na ratunek to prawda, a Fuji doskonale wiedział że musi to zrobić. Ledwo słaniający się na nogach mężczyzna był teraz zupełnie jak dziecko dlatego też białowłosy czuł że po prostu nie może przejść obok tego obojętnie w dodatku to dziecko które pobiegło do lasu. Wiele czynników wpływających na jego decyzję. Nie pożegnał się z mężczyzną ponieważ jeszcze do niego wróci z chłopcem po tym jak tylko uda mu się go odnaleźć. Analiza terenu jaką chciał wykonać nie zdała się na nic ponieważ najprawdopodobniej chłopiec ruszył wydeptaną drogą na której takie poszlaki było zdecydowanie trudniej odnaleźć dlatego nie marnując więcej czasu ruszył szybką pogoń. Kiedy na ziemi znalazł ślad wskazujący na zmianę kierunku biegu Fuji również jednym szybkim susem go zmienił, starając się przy tym nie wytracić zbyt dużo szybkości. Widząc kilka wyraźnych tropów ruszył w głąb lasu i nagle dostrzegł coś białego wystającego z krzaka. Podbiegł do tego by sprawdzić co to dokładnie jest.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 29 lip 2018, o 13:29

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
11


Chłopak z góry założył, że jeszcze wróci do pijanego mężczyzny. W końcu szukał on chłopca będąc w bardzo złym stanie, więc to musiał być dla niego ktoś bardzo ważny. Łatwo było przyjąć założenie, że szuka syna albo innego członka rodziny. No bo jak to inaczej wytłumaczyć?
Rozpoczynając poszukiwania Fuji skoncentrował się na poboczu, jednak to do niczego go nie doprowadziło. Na szczęście wykazał się na tym polu sporą dozą elastyczności, bowiem zmienił swój plan działania i dostosował go do okoliczności. Jął rozglądać się po twardej, ubitej ziemi stanowiącej drogę dla wozów i swoisty, nieco mniej oficjalny szlak transportowy. Nie było na niej zbyt wiele śladów, ale to co było w połączeniu z kierunkiem, w jakim odwrócony był mężczyzna wystarczyło, aby podjąć decyzję o pójściu prosto. Znaczy prosto… tak jak teraz był odwrócony Fuji.
Szedł zatem wypatrując śladów, a te nie rozpieszczały chłopaka częstotliwością występowania. Rozglądał się również na boki, ale to do niczego nie prowadziło. Gdzieś wysoko na koronach drzew ćwierkały ptaki, tworząc iście sielankową atmosferę, tak odmienną od tego, co działo się tu, na dole. Szukanie dziecka to przecież nie są żarty, zwłaszcza że w lesie spotkać go mogło wiele niebezpieczeństw. Każda sekunda mogła być na wagę złota i choć teraz nie działo się nic, to tego malutkiego skrawka czasu może braknąć np. podczas ratunku dzieciaka przed wściekłym niedźwiedziem albo wilkiem, których przecież w lesie nie brakuje.
W każdym razie udało się znaleźć dość wymowny ślad na środku drogi. Był to tak szczęśliwy zbieg wydarzeń że wielu tropiących uznałoby to za naiwne i zaczęło węszyć podstęp. Fuji udał się jednak tym śladem w głąb lasu i dość szybko został nagrodzony za tę pochopną decyzję. Coś białego wystawało z krzaków, a początkujący shinobi zdecydował się podejść bliżej, aby sprawdzić co to takiego. Jak miało się później okazać, były to buty.
Fuji odsłonił grupkę gałęzi, które nieco kłuły go w ręce, a skryty pod ich warstwą siedział w pozycji embrionalnej mały chłopiec. Głowę miał wciśniętą między kolana i zakrytą rękoma. Fuji wreszcie będzie mógł oddać go w bezpieczne miejsce do ojczulka… tak? Chłopiec cały wystraszony podniósł głowę do góry, a jego twarz pokryta była siniakami. Jeśli Fuji przyjrzy się bliżej, zauważy więcej śladów po biciu i niewielką strugę krwi między jego palcami prawej dłoni. Chłopiec zebrał się w sobie i chwilę przed przybyciem obcego przestał płakać.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 30 lip 2018, o 14:40

Niezbyt interesowało go kogo szuka mężczyzna. Najbardziej powrót do mężczyzny chłopak wiązał z odebraniem nagrody za wykonanie zadania bo przecież inaczej być nie mogło i gdyby chciał go oszukać z łatwością mógłby go wykończyć patrząc na to jak słaniał się na nogach. Przeszukiwanie pobocza na początku nic nie dało i białowłosy zdecydował się biec drogą, co bardzo szybko przyniosło zamierzony skutek i zaowocowało śladem wyrytym w drodze najprawdopodobniej zewnętrzną częścią buta przy zmianie kierunku biegu. Ryzykując ruszenie we wskazanym przez dowody kierunku po krótkim biegu dostrzegł białe buty na krzaku lecz co one tam robiły? Fuji podszedł bliżej i rozchylił krzak, a w środku znalazł małego chłopca który był cały posiniaczony i lekko zakrwawiony.
- Jesteś Seinaro? - Zapytał z lekkim uśmiechem.
Wiedział że musiał w ten sposób podejść do tego dzieciaka by jak najmniej go przy tym wystraszyć. Wyciągnął do niego rękę by wyciągnąć go z tego prowizorycznego schronienia.
- Musimy wracać do tego staruszka. Martwi się o Ciebie - Dodał po chwili już z poważniejszym wyrazem twarzy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 30 lip 2018, o 18:49

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
13


Fuji znalazł chłopca, którego być może poszukiwał tamten mężczyzna. Jasnowłosy shinobi wciąż myślał, że ów człowiek jest stary, choć oczywiście tak nie było. Chłopiec zaś rzeczywiście był młody i nie mogło tu być żadnych wątpliwości. Fuji podszedł do niego i zapytał o godność. Ten zaś tylko uniósł łepetynkę i spojrzał się na niego wielkimi, wciąż zwilżonymi przez łzy oczami.
-Tak… skąd wiesz? – zapytał wyraźnie nieufny. Czemu się dziwić, Fuji był dla niego obcy a dzieci niejednokrotnie uczone są, by z obcymi nie rozmawiać. Zwłaszcza z obcymi, którzy uśmiechają się widząc cię cierpiącego.
Fuji nie zainteresował się poniesionymi przez chłopca ranami, co właściwie już wcześniej było jasne, że los chłopaka, ani nawet kim on jest nie bardzo go interesowało. Liczył, że wróci do niego i odbierze nagrodę za swoje poświęcenie.. Toteż Fuji nie zważając szczególnie na stan psychofizyczny Seinaro zapowiedział, że muszą wracać. Że muszą wracać do staruszka. I wtedy Seinaro spojrzał się z jeszcze większą nieufnością, bowiem nie przychodził mu do głowy żaden staruszek, który mógłby się o niego martwić. Czy on nie wie, że moi dziadkowie nie żyją? – pomyślał. Minęła dłuższa chwila, nim domyślił się o co chodzi.
-Mówisz o moim tacie? Nie wracam tam! On mnie bije.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Fuji » 30 lip 2018, o 19:37

Kiedy dzieciak spojrzał na Fujiego nieufnie, jednak odpowiedział na jego pytanie odnośnie tego czy nazywa się Seinaro przytaknął sobie nie zważając na dalsze słowa chłopca. To skąd wiedział jak ma na imię nie powinno go interesować, a przynajmniej nie teraz kiedy są do tyłu z pracą. Kiedy zaś powiedział że ojciec go bije zdziwił się lekko. Jednak od razu mógł połączyć te fakty w całość biorąc pod uwagę słowa mężczyzny które wykrzykiwał podczas drzemki białowłosego.
- To już nie mój problem. Wolisz zostać tutaj? Co tu zrobisz? - Zapytał patrząc na dzieciaka.
- W sumie i tak nie masz wyboru bo zaciągnę Cię tam siłą jeśli nie zdecydujesz się ruszyć dupy łaskawie, jednak powiem Ci jedno. Nie pozwalaj sobie na to. Jesteś młody, zacznij trenować i zabij go gdy tylko będziesz na to gotowy. Nie uciekaj przed problemami - Dodał po chwili.
Po tych słowach włożył rękę w krzaki i wyciągnął chłopca. Gdy już udało mu się wydobyć go z krzaków, uderzył go w brzuch tak aby stracił przytomność ponieważ taki był jedyny sposób aby się nie szarpał z nim podczas drogi powrotnej do staruszka. Przerzucając sobie Seinaro przez ramię ruszył z powrotem w stronę staruszka.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 31 lip 2018, o 09:32

Misja D - Fuji
Rika Kari Matsubari
15


Fuji niezbyt był skory do rozmowy z dzieciakiem. Niby dawał mu jakiś tam ochłap wyboru, ale tak naprawdę nic nie zależało id Seinaro. Shinobi nijak nie przejmował się zdaniem chłopca, ani - żeby nie skłamać - jego losem.
-Przynajmniej nikt mnie nie będzie bił! - wykrzyczał na pierwsze z pytań młodzieńca Seinaro.
Ale to nic nie znaczyło, bo nawet Fuji, który nieco gubił się w zeznaniach szybko zreflektował się, że przecież i tak nie pozwoli chłopcu o sobie decydować. Dlaczego to robił? Dlaczego pozwalał sobie na takie zachowanie? Przez Fuji'ego przemawiała jakaś odmienna od większości ludzi filozofia, która mogła być nasączona dzieciństwem młodzieńca. Cóż, ale żeby tak namawiać małego do zabójstwa tatusia? Seinaro był jeszcze malutki i minie wiele, wiele lat nim będzie mógł sprostać takiemu wyzwaniu. Poza tym co miałby wtedy robić sam? Wszak nie wiemy przecież, czy chłopiec ma kogokolwiek innego niż ojciec. Gdyby miał, może nie siedziałby teraz w krzakach, a po prostu do tego kogoś biegł?
W każdym razie Fuji nawoływał chłopca, by ten nie uciekał przed problemami. Cóż... Seinaro chyba był jednak zdania, że od porządnego lańska lepsza jest ucieczka i wielu by się z nim zgodziło. Fuji jednak wiedział już co się zaraz stanie i w świetle tych wydarzeń nie było to już takie głupie. Wszystko dlatego, że... tu też miało mu się oberwać. Fuji wyciągnął go za szmaty i jednym uderzeniem zranił czteroletnie dziecko. Czy umiał wymierzyć siłę tak małemu stworzonku, by nie zrobić mu większej krzywdy?
Z chłopcem w rękach ruszył w drogę powrotną do ojca tegoż chłopca, który - zgadnij Fuji! - nie był starcem. Człowiek który nie był starcem doszedł nieco do siebie i utrzymywał teraz względnie pionową postawę ciała. Był tylko lekko zgięty i wciąż średnio wiedział co się dzieje. Gdy Fuji do niego podszedł, ten połapał się jednak o co chodzi.
-Znalazłeś go! Gdzie był? - nim odpowiedziałeś machnął jednak ręką. - zresztą nieważne. Jak tylko się obudzi, to zatłukę. Zatłukę tak, że popamięta! Dziękuję Ci... - mężczyzna zdał sobie sprawę, że nie zna Fuji'ego imienia. - niestety nie mam czym ci zapłacić, ale tego się pewnie spodziewałeś. Jeśli jednak kiedykolwiek nasze drogi się przetną, na pewno będę mówił, jak dobry z ciebie człowiek.
Ostatnio edytowano 31 lip 2018, o 10:29 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 564
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość