Lekko zniszczona polana

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Yoichi » 29 mar 2017, o 17:10

Rudowłosy na razie nie miał żadnych konkretnych planów co zamierza zrobić. Czas go nie gonił, więc mógł spokojnie zająć się wracaniem do dawnej kondycji, a nawet wybiciem się ponad ten poziom. Wszystko musiało jednak nastąpić stopniowo, gdyż przez miesiąc pił oraz szlajał się, a później przez tydzień wracał do siebie. Zdawał sobie sprawę, że na pierwszym treningu nie osiągnie tego, co chciał. Kontroli chakry się nie zapomina - tego ćwiczyć bardzo nie musiał, jednak ciało znacznie osłabło i odzwyczaiło się od wysiłku innego, niż skierowanie kieliszka do ust. Pierwszy dzień był tym przełomowym. Wreszcie zrobił krok, by jakoś pozbierać się po swojej depresji, chociaż lepszym określeniem byłoby - dole. Zabrał ze sobą trochę jedzenia oraz naturalnie wodę, by móc spędzić jak najwięcej czasu na polanie. Wybierał się wraz z Ninkenami na ich ulubione miejsce do ćwiczeń, które nosiło już dziesiątki, a może nawet setki blizn po treningach całej trójki. Niektóre były tak stare, że przypominały Yoichiemu dzieciństwo oraz to, jak Akira nie chciał współpracować z nim. Stare czasy.
Dotarli do celu. Polana miała różne świeże ślady ćwiczeń, które z pewnością nie należały do rudzielca. Ślady łap i pazurów wskazywały na to, że mimo marazmu Inuzuki, jego Ninkeny nie podzieliły tego losu. One nie pozwoliły sobie na opadnięcie z sił, więc nawet bez niego zachowywały odpowiednią dyscyplinę oraz formę. W takim razie tylko on został w tyle i miał sporo do nadrobienia. Nie było co tracić czasu - trzeba wziąć się do roboty. Położył prowiant obok drzew na skraju polany i już był gotowy do ćwiczeń. No, prawie, bo najpierw postanowił się rozgrzać. Było wystarczająco ciepło, więc zdjął kurtkę z siebie i rzucił ją na prowizorycznego manekina. Najpierw trochę porozciągał się w miejscu. Skłony, wykopy, chwytanie stopy oraz inne możliwe ruchy, które pozwolą mu przygotować mięśnie na wycisk bez kontuzji. Później nadszedł czas na kondycję. Pierwszego dnia zakładał, że już zacznie ćwiczyć na poważnie, lecz zauważył, iż jego zdolność do wysiłku mocno zmalała. Większość swojego czasu spędził na obieganiu polany treningowej, by ciało przyzwyczaiło się do długotrwałej pracy, a nie tylko intensywnej oraz krótkiej. Później trochę pompek, przysiadów, podciągnięć na gałęzi, brzuszków do góry nogami i pierwszy dzień dobiegł końca.
Podobnie mijały kolejne, chociaż z każdym następnym stawiał poprzeczkę wyżej. Codziennie wracał ledwo żywy do domu. Czasami nawet na grzbiecie Akiry, gdyż nie miał siły samemu dotrzeć do osady. Tak minął miesiąc. Wyszło na to, że trzy pierwsze dni poświęcił wyłącznie na czysty trening fizyczny, żeby mieć podstawy do ćwiczeń walki, technik Inuzuka oraz innych, bardziej skomplikowanych. Czwarty dzień był lekkim odpoczynkiem, gdyż Yoichi postanowił poćwiczyć swoje rzuty bronią miotaną. Cele miał od dawna namalowane na drzewach i chociaż trochę zmył je deszcz, to nadal były widoczne. Na pierwszy rzut poszła sama celność trafień. Dystans obrał standardowy - taki, jaki wydawał mu się naturalny. Najpierw stał naprzeciwko celu, później z ukosa, a później i z różnych kątów, i z różnych odległości. Na koniec postanowił trochę posprawdzać z jakiej maksymalnej odległości jest w stanie trafić w sam środek. Zajęło mu to zdecydowanie zbyt długo, bo zamiast kilku prób, to dawał sobie tak dużo, aż w końcu mu się udało, a później znów się cofał i tak w kółko. Od piątego do trzynastego ćwiczył walkę wręcz. Początkowo była to jedynie walka z cieniem, później nawet ćwiczył na manekinie. Odpuścił sobie obijanie biednych, spróchniałych pniaków, bo nie chciał przeszkadzać żyjącym w nich robakom. W końcu to ich domy i pożywienie jednocześnie. Miał swoje, które jeszcze trzymały się dobrze i nawet były wkopane w ziemie, więc nie pozostawało nic innego, jak tłuc w nie bezlitośnie. Odbiło się to oczywiście na rękach oraz nogach Yoichiego. Drzewo to jednak twardy materiał w tak skupionym stanie. Pewnego dnia Inuzuka przesadził do tego stopnia, że nie mógł na własnych nogach wrócić do Ōkami-den, a to zaledwie kilometr idąc skrótem. Knykcie miał pozdzierane, a po całym dniu treningu nie potrafił nawet utrzymać łyżki w drżących, prawie znieczulonych dłoniach. Były w nich tylko dwa tryby - zaciśnięty oraz luźny. Wszystko wróciło do normy, gdy Akira postanowił pomóc rudzielcowi. Owijali dłonie i przedramiona grubo bandażami, by nie zrobić sobie zbyt wielkiej krzywdy. To samo z piszczelami. Poprawka - robili tak, by Akira nie skrzywdził Inuzuki, bo jego uderzenie potrafiło miażdżyć kości, a nie tylko je łamać. Taki sposób zabezpieczenia nie był doskonały. Wciąż Yoichi przychodził cały poobijany, a niekiedy nawet miał śliwę pod okiem. Zdarzało się też, że krew leciała mu z nosa. Lekcje walki były ciężkie i jedynym sposobem na złagodzenie ich, była szybka nauka. Nic tak nie uczy uników jak oberwanie prawym sierpowym od Ninkena, który może rzucać tobą jak szmacianą lalką. Ten cios stał się traumą rudowłosego. Zazwyczaj dostrzegał go nieco za późno, by nagle mieć niesamowicie wygodny kąt obserwacji chmur na niebie. Psisko nie znało litości.
Do dziewiętnastego dnia Inuzuka ćwiczył techniki mieszane z walką. Ayu wymyślała mu różne scenariusze, a ten miał reagować. Działało to na prostej zasadzie informacji. Yoichi stał w miejscu - tak zaczynała się każda "symulacja", a później suczka zaczynała tworzyć akcję. Wspominała o wrogu na dwunastej oddalonym o dziesięć metrów, więc rudzielec reagował Fuutonem za pomocą kosy. I tak to wyglądało. Przećwiczył wielokrotnie każdą ze znanych mu technik i odpuścił sobie dalsze ich katowanie. Nie miało to sensu.
Od tego momentu, aż do końca miesiąca rudowłosy skupił się na Kijutsu, czyli w jego przypadku - walce kosą. Kosą i włócznią, gdyż Shinku Ame była połączeniem tych dwóch oręży. Dni stały się już znacznie cieplejsze, więc całe treningi spędzał bez koszulki - przyjemne powiewy chłodniejszego wiatru dodawały trochę energii rozgrzanemu ciału. Zetsumei odstawił na bok, by móc zupełnie przyzwyczaić się do nowego cacuszka. Nie zwracał większej uwagi na ponurą przeszłość broni, którą nosił ze sobą - była jedynie bronią, chociaż o wyjątkowo interesujących umiejętnościach. Nie wierzył, że może mieć coś wspólnego ze złem. Takie rzeczy były dla niego bajką. Za pomocą Shinku Ame ściął niejeden pień. Kosa ta była naprawdę piekielnie ostra, a w połączeniu z odpowiednią techniką stanowiła przerażający oręż. Można było nią bez problemu ściąć człowieka wszerz - jak gdyby był tylko bambusowym kijkiem. Oczywiście trening nową zabawką skupiał się najpierw na samej walce z cieniem, później ćwiczeniem technik, a dopiero na końcu postanowił kilka razy zmierzyć się z Akirą, który dzierżył Zetsumei. W tym przypadku to Inuzuka górował.
Przez cały miesiąc Yoichi trenował, a Ninkeny wcale nie odpoczywały. Również ćwiczyły, chociaż nie tak intensywnie, gdyż ich większość czasu zajmowała nauka ludzkiej mowy. Waji potrafił doskonale posługiwać się człowieczym językiem, aczkolwiek nie lubił go używać. Wolał swoje szczeknięcia oraz warknięcia, bo wydawały mu się naturalniejsze. Zresztą ciągle powtarzał, że i tak każdy kto ma go zrozumieć, to go rozumie. Pierwsze lekcje psy otrzymały w domu od właśnie tego staruszka. Ninken matki miał już swoje lata jak na psie i niechętnie przychodził na polanę treningową. Wolał podstawy wyłożyć, leżąc na łóżku, niż iść ponad kilometr, by też sobie pogadać. Jego brak ochoty do ruchu wcale nie oznaczał brak siły - może nie był tak potężny jak Akira, jednak z Ayu mógłby konkurować bez problemów. Czworonożni kompani Yoichiego później sami ćwiczyli wymowę liter kiedy rudzielec wylewał z siebie siódme poty. Czasami sobie przerywał i poprawiał ich, by brzmieli naturalniej. Suczka łapała wszystko natychmiast, jednak dumny przedstawiciel rasy Urufu miał pewne problemy. Charakter nie pozwalał mu odpuścić, zatem mimo wielu zaznaczeń, że ta umiejętność jest mu zbędna, to i tak kontynuował ćwiczenie. W momentach, w których Inuzuka brał przerwy, to uczył trochę psy. Literowanie, podstawowe słowa, powtarzanie za nim i tak dalej. Gdy nabrały trochę wprawy, to zaczął przynosić ze sobą zwoje, by czytać im, a one powtarzały całe zdania zaraz po nim. Ayu radziła sobie, a Akira miał problemy z utrzymaniem ludzkiego głosu. Yoichi rozumiał, że musi być to ogromne wyzwanie dla czworonogów, gdyż on nie potrafił porozumiewać się psim językiem i było to dla niego abstrakcją. W drugą stronę musiało być podobnie, a jednak dawały radę. Suczka sama później szkoliła drugie psisko odpowiedniej wymowy liter, ponieważ postanowiła wrócić do postaw, aby rozwiązać problem. Po dwóch tygodniach Ayu już mówiła płynnie ludzkim językiem, chociaż zdarzało jej się zaciąć lub pomylić coś. Czasami zabrzmiała też dziwacznie. Akira dukał pojedyncze słowa. Jego towarzyszka uznała, że będzie go trochę torturować. Kazała mu ciągle czytać zwoje. Szło to wyjątkowo powoli, a futrzak cały czas przekręcał oraz kaleczył słowa, jednak Ayu z uporem maniaka poprawiała go za każdym razem i zachowywała spokój godny samego Hanzo. Yoichi uznał, iż najlepiej będzie, jeżeli od tego momentu będą porozumiewać się tylko i wyłącznie ludzką mową. Wszelkie próby psiej gadki zwyczajnie ignorował. To zmusiło i Akirę, i Ayu do wzmożonych ćwiczeń, gdyż nie dało się inaczej porozumieć z rudzielcem, niż w człowieczy sposób. W ten właśnie sposób dwa tygodnie po suczce i przedstawiciel rasy Urufu załapał jak mówić po ludzku. Każdy z nich coś osiągnął.
Był to ostatni dzień intensywniejszych treningów, które miały za zadanie przywrócić Yoichiemu dawną sprawność, a nawet podnieść jego poziom. Ninkeny gdzieś znikły - uznały, że skoczą po coś do jedzenia, chociaż jak zwykle rudowłosy zabrał ze sobą prowiant, by móc spędzić niemalże cały dzień na ćwiczeniach. Inuzuka stał przed porozcinanym na wszystkie strony pniakiem, który niegdyś może przypominał prowizorycznego manekina i wymachiwał Shinku Ame. Ćwiczył dobry kąt cięć, aby te były jak najbardziej skuteczne. Przy okazji testował swoje nowe pomysły z atakami w piruecie, obrocie, młynku kosą i inne zaskakujące kombinacje. Wyczuwał już, że po niecałej godzinie psy zaczynają się zbliżać do niego. Wracały. W końcu pojawiły się na polanie. Akira niósł na plecach jakiś pakunek. Owinięte coś w materiał i zawiązane sznurkiem. Rudowłosy skończył szeroki wymach wstecznym cięciem, obrócił Shinku Ame w ręce, a następnie wbił w ziemię ostrze włóczni i lekko oparł się na swoim orężu.
- Na co nam tyle jedzenia? Mamy przecież jeszcze swoje z domu. - odezwał się lekko zdyszany. Pociągnął mocniej nosem, by wyczuć co kupili. Ściągnął ze sobą brwi lekko zdezorientowany. - Nie pachnie jak jedzenie. Co znów przytachaliście? - dodał po chwili niepewny tego, co mogły Ninkeny tym razem wykombinować. Czasami jak nie słuchał ich przez dłuższy czas, to wpadały na niekoniecznie rozsądne pomysły. Głównie Ayu, która później jakimś cudem zawsze przegadała Akirę, a ten się zgadzał na jej plan.
- To prezent. Wrócił nie stary, a nowy i lepszy Yoichi, nie? - odezwała się suczka ludzkim głosem zaraz po tym, jak ściągnęła pakunek z grzbietu Akiry.
- Nie przesadzałbym. Równie dułny co wcześniej. - również człowieczą mową dodał swoje Urufu. Rudzielec prychnął śmiechem, zaś Ayu lekko zrezygnowana pokiwała głową.
- Durny, cwaniaku. Nadal czasami masz problem z wymową. - po tych słowach Inuzuka wyciągnął kosę z ziemi, obrócił nią i oparł o pniaczek zaraz obok. Przyglądnął się dokładniej pakunkowi. Chciał zgadnąć co to może być.
- No otwieraj! Nie czekaj. - pośpieszyła go Ayu, a ten postąpił jak mówiła. Wziął prezent i rozpakował go. W środku był wspaniały, skórzany płaszcz o szkarłatnej barwie. Jego wykonanie było naprawdę niesamowite. Widać było już na pierwszy rzut oka, że jest to istne dzieło. Nawet ktoś taki jak rudzielec mógł to określić. Obejrzał płaszcz ze wszystkich stron, a później założył na koszulkę, którą miał na sobie. Strój był idealnie skrojony na niego. Pasował jak ulał. Obrócił się w jeden bok, a później drugi, by obejrzeć się nieco. Już wiedział, że nie wróci do starej kurtki. Podbiegł do Ninkenów, aby wyściskać je oraz pogłaskać w podziękowaniu.
- Jest doskonały. Dzięki! - odezwał się, zaś psy zadowolone spojrzały na siebie. Nagle Yoichi na coś wpadł. Zatrzymał się, jakby zastygł i zmrużonym okiem przyglądnął się to Akirze, to Ayu. Coś było nie tak. - Czekajcie... prezent jest bardzo miły, ale skąd mieliście na niego kasę? - Ninkeny milczały, więc to był znak, że należy sprawdzić kieszenie. Wyciągnął swoje oszczędności i na szybko je przeliczył. Brakowało sporej części. - Naprawdę zrobiliście mi prezent za moje własne pieniądze? - zapytał retorycznie, zupełnie zrezygnowany. Planował uzupełnić ekwipunek, a nie wydawać kasę na strój, który był mu raczej zbędny.
- Mówiłem? Mówiłem. Skapnie się. Aż tak głupi nie jest. - odezwał się Akira, a Ayu zaśmiała się głupkowato. Wiadomo było, że to musiał być jej pomysł. Tylko ona mogła wpaść na tak "genialny" plan. Tak czy siak - płaszcz był naprawdę wspaniały.
- Dobra, nieważne. Płaszcz jest świetny. Możemy uczcić nasze sukcesy i robimy sobie resztę dnia wolne. Idziemy najeść się do Karczmy Yamato. - na te słowa Akira wyjątkowo żywo zareagował. Natychmiast ruszył do przodu, jednak musiał i tak poczekać, aż Yoichi pozbiera wszystkie swoje manatki z pola treningowego. Jedna kosa, druga kosa, kunaie, shurikeny, sakwa, kurtka, jedzenie i... i koniec. Pierwszym kierunkiem był dom, gdyż gdzieś trzeba było zostawić chociaż część rzeczy. No i wypadałoby chociaż trochę zmyć z siebie pot. Koniec wzmożonych treningów. Nareszcie.


Nauka psów ludzkiej mowy zaczyna się od akapitu rozpoczynającego się od zdania "Przez cały miesiąc Yoichi trenował, a Ninkeny wcale nie odpoczywały." i kończy razem z całym akapitem.

Płaszcz wykupiły fabularnie Ninkeny - rozliczenie będzie w odpowiednim miejscu z linkiem do tego posta.


Z/T
Yoichi
 

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Yoshimitsu » 22 maja 2019, o 00:36

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 269
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Yoshimitsu » 22 maja 2019, o 00:48

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 269
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Yoshimitsu » 22 maja 2019, o 00:56

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 269
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Mei » 25 cze 2019, o 15:52

Misja rangi D ,,Chocholi taniec"
Datenshi
1/15



- Paniczu, wszędzie Cię szukałem! - Odezwał sie starszy dziadek, który w swoim ręku trzymał jeden z pomniejszych zwojów - Liczyłem, że młodzi ludzie już nie bawią się w chowanego... Co za czasy.
Westchnął widocznie zmęczony. Jego klatka piersiowa opadała i się unosiła, zupełnie jakby dziadyga właśnie przebiegł maraton. Poza tym jego ubranie było pomięte, włosy zostały potargane przez dzisiejszą pogodę, zaś dłonie autetyczne wydawały się w dotyku szorstkie oraz chropowate. Najwidoczniej w swym długim życiu, Shotaro, bo tak się nazywał ów kurier, nie uciekał od obowiązków oraz pracy. Co więcej, widoczne mięśnie oraz szczupła sylwetka informowała przechodzących, iż pomimo wieku ten człowiek ciągle dbał o siebie i pozostał w ciągłym ruchu. Widać to było nawet teraz, gdyż po zostawieniu wiadomości pod nogami Inuzuki, ruszył w dal, mając prawdopodobnie jeszcze kilka zleceń do dostarczenia.
- Kolejny ruszy świat, nie sądzisz Rin - zagadnął blondwłosą dziewczynkę, jeden z bawiących się nieopodal chłopców. Grupka dzieci raz za razem zanosiła się falą śmiechu, od czasu do czasu zerkając w stronę Date - Może ktoś się zajmie legendą! - wykrzyczał brzdąc o ciemnych, rozczochranych włosach, za nim nie oberwał patykiem od jego starszej koleżanki - A ty znowu to samo, Kenta-kun, ile razy mam Ci powtarzać. To tylko mit!
Znowu wszyscy gromko się zaśmiali, zaś nasz pędrak nieco poczerwieniał na twarzy. Następnie, by nie okazać zbytnio własnych słabości, pokazał im język i pognał w kierunku strumyka. Tak cała hałaśliwa gromadka składająca się z czwórki dzieci, ruszyła za nim, nie pozostawiając żywego ducha na głównej części polany.
Chłopak od psów, został więc sam, mając szansę na przeczytanie w spokóju tego, co znajdowało się na połowie tyciego zwoju. Z początku słowa mogły być niezrozumiałe, co było powodem zdecydowanie dziwnego charakteru pisma, lecz po chwili litery zaczęły układać się słowa, a później w zdania.
W wiosce na południu Yusetsu, a niedaleko granicy z Sakai oraz Atsui mieszkańcy tracą przytomność oraz własne wspomnienia. Część z nich wpada w dziwny trans, podczas którego zachowują się inaczej, niż zazwyczaj. Lokalne władze proszą o natychmiastową interwencję Datenshiego Inuzukę, który wieczorem ma się udać w kierunku wyżej poruszonego miejsca. Na szlaku transportowym czekać będzie okapturzony wysłannik, który zaprowadzi Cię do Shikamury - osoby, sprawującego pieczę nad ludźmi żyjącymi w Hinamizawie (nazwa wioski). On natomiast poda Tobie dokładne szczegóły tego zadania.

Tak po przeczytaniu wiadomości, zachodni wietrzyk poderwał Twoje kosmyki do góry, zaś ciepłe słońce wyjrzało za chmur, by rzucić światło na okoliczne tereny. Z kolei w akompaniamencie świerszczy, ptaszki śpiewały jedną z piękniejszych arii. Najwidoczniej dzień miał potrwać jeszcze parę ładnych godzin, w chwili, gdy brązowowłosy miał stanąć przed wyborem. Pójdzie na misję, skorzysta z dnia, a może potrenuje, miało się to stać oczywiste, po podjęciu przez niego decyzji, która mogła zawarzyć na losie oddalonych od niego ludzi.

Wygląd dziadka > klik
Wygląd Kenty > klik
Wygląd Rin > klik
Wygląd pozostałej czwórki > klik
Avatar użytkownika

Mei
 
Posty: 28
Dołączył(a): 3 cze 2019, o 10:33
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=857
GG: 51078674
Multikonta: brak

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Shins » 28 sie 2019, o 20:35

Poprzedni temat: Karczma Ryū no kuchi




Nendouhito i Akio lecieli na wielkiej sowie stworzonej przez dziewczynę. Ona sama nie wiedziała gdzie ma lecieć, więc chłopak robił za nawigatora mówiąc jej, w którą stronę ma się kierować. Lot jak zwykle był przyjemny, chodź to pierwszy raz jak leciał na nie swojej figurze, co było dosyć dziwnym przeżyciem dla niego. Fakt, że nie mógł nadawać kierunku lotu zdawał się taki... nienaturalny.

Droga do Yusetsu była całkiem spora, a podczas podróży temperatura otoczenia regularnie spadała. Zielone Krainy za dnia były znacznie chłodniejsze niż pustynia. Nendouhito był bardzo ciekawy, jak dziewczyna zareaguję na tę niespodziewaną okoliczność. On sam, gdy leciał w jesień zmarzł niesamowicie, gdyż w ogóle nie był na to przygotowany. Teraz było znacznie cieplej, ale wciąż zimniej niż na pustyni.

Gdy dolecieli na jedną z polanek chłopak zszedł z Sowy i ochoczo zapytał - "I jak Ci się tutaj podoba? Tam stoica tej pipidówy" - wskazał na Ōkami-den - "to jakaś zwykła psiarnia. Śmierdzi na kilometr od tego tałatajstwa. Jeśli potrzebujesz jakiś zakupów to jednak tam będziemy musieli się udać. Znaczy Ty, ja tutaj zaczekam. Masz jakieś pytania?" .





Aktualny wygląd:
Obrazek



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 415
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Hayami Akodo » 4 wrz 2019, o 18:10

MISJA RANGI C DLA SHINSA I AKIO - #3
"Tree Lullaby"
1/30+



Obrazek


Śmierdząca pipidówa? Tałatajstwo? No cóż - nikt nie spodziewał się takich określeń. A nie, czekaj, można było się spodziewać - bo przecież Shins, tradycjonalista pustyni, nie mógł nagle zmienić przynależności z teamu pustynia na team równiny. Byłoby to takie...niepasujące? Z drugiej strony może się za Tobą ciągnąć sława, ta negatywna - efekt dwóch udanych porwań i pościgu, który musiał się przecież rozciągnąć i być zauważonym nie tylko w Sogen. Teraz demoralizujesz dziewczynę ze swojego rodu, pokazujesz jej drogę prosto w otchłań, z której nie ma powrotu - czy to tak zaczyna się Upadek?
Cóż, tak czy inaczej - właśnie rozpoczyna się kolejna gra o życie. Gra, w której postawiliście siebie, swoje marzenia, ideały, swoje młode ciała i to, co posiadacie, bo nic innego żaden Shinobi nigdy nie oferował światu.
Gra, której jedyną, prawdziwą stawką jest to, o co walczono w ostatniej wojnie między Haretsu a Douhito.
Wolność.
Wokół Was chwilowo panuje cisza. Nikogo nie ma na tej zniszczonej polanie, nikt już nie uczestniczy w tym spektaklu, który się między Wami rozgrywa - dwoje aktorów na tej samej scenie, czekających na wskazówki reżysera, na możliwość zmiany czegoś w życiu.
Zmiany...Tak bardzo Wam potrzeba zmian. A jednak nikt z Was nie spodziewa się tego, co ma teraz nastąpić...chyba?
Kiedy stoicie na polanie, rozmawiając o wszystkim i - teoretycznie - o niczym, czekając na nowy plot twist, możecie zdać sobie sprawę, że ktoś Was obserwuje.
I to od dłuższej chwili - ale kto?
Ach, tak rozpoczyna się słodka kołysanka drzew.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Shins » 12 wrz 2019, o 13:58

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Gdy chłopak wraz ze swoją towarzyszką wylądowali dziewczyna udała się do osady w kierunku wskazanym przez Nendouhito. Teraz został sam i mógł odpocząć przez jakiś czas, więc znalazł sobie stojące samotnie drzewo i usiadł pod nim. Nie leżał długo, a wyczuł, że jest obserwowany. Nie wiedział skąd to uczucie, ale nie nie opuszczało go przez dłuższą chwilę, więc rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu kogoś, kto mógł się tutaj czaić.

Nie ujrzał nikogo, a ukryć się na polanie wcale nie jest tak łatwo. Otwarty teren raczej nie sprzyja grze w chowanego, więc osoba, której się to tutaj udało nie mogła być zwykłym człowiekiem. To musiał być ktoś obdarzony jakimiś nieprzeciętnymi umiejętnościami, to też wstał i powiedział - "Wychodź! Wiem, że tu jesteś." - po czym dokładnie rozejrzał się dookoła chcą zidentyfikować przybysza, o ile ten mu się pokaże.





Aktualny wygląd:
Obrazek



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 415
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Hayami Akodo » 12 wrz 2019, o 16:58

MISJA RANGI C DLA SHINSA- #3
"Tree Lullaby"
3/30+



Obrazek


Wyjście Akio do miasta sprawia, że zostałeś sam. Sam z tajemniczą istotą, obserwującą cię zza drzew. Kiedyś już była taka historia, wiesz? Miała ona w sumie trzy części. W pierwszej z nich młodzieniec z pustyni opuścił rodzinny dom, wyruszył w świat i dołączył do mafii. Stał się złem, które zwykle się przeklina - dlaczego? Cóż, być może ten świat był dla niego zbyt rzeczywisty, więc poszukał sobie nowych dróg. Możliwości. Wyborów. Co było potem? Chłopak się zmienił, bardziej niż przypuszczano, stał się wybuchem, protestem, niezgodą; tacy jak on, Przyjacielu, nie zgadzają się na szarość. Wolą wysadzić wraz ze sobą cały ten świat, niż udawać, że nagięli twarde karki do zasad. Może dlatego, gdy trzecia część opowieści się zaczęła, ten chłopak stał się po prostu toba?
Istota, która wychodzi zza drzew, to dla odmiany mężczyzna. Krępy, niewysoki, budzący podejrzenia. Jakoś ci nie ufa i ty nie ufasz jemu - ale to chyba nie na tym polega, no nie? Rowy z trawą pozwalają się ukryć o tyle, o ile, ale zawsze dają jakieś schronienie.

- Obserwowałem ciebie i panienkę. Nadajecie się do tego - mówi wreszcie, marszcząc brwi. Ma głęboki, głuchy, taki przytłumiony głos, jakbyście siedzieli w jaskini. - Mam coś dla ciebie. Pójdziesz ze mną? Jest pewna robota.

Nie wygląda na uzbrojonego, a jego dość proste ubranie jest zabrudzone. Poszarpane kimono, sandały nie pierwszej gwarancji i przydługie włosy wskazują, że obcy trochę czasu spędził w trudnych warunkach. Za jego paznokciami jest dostrzegalny brud, ręce ma zdrowo obdrapane, wygląda też na dość umięśnionego. KImkolwiek jest nieznajomy, nie możesz zaprzeczyć, że jest....dziwny. I do tego ma akcent...trudny do określenia.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Shins » 12 wrz 2019, o 17:17

Tajemniczy mężczyzna wzbudził w chłopaku zaciekawienie, toteż skłonny był pójść i zobaczyć o co może mu chodzić. Co prawda czekał na zlecenie od mafii, ale kto wie, czy nie było to właśnie ono? Ciężko to odgadnąć, gdy nie ustaliło się wcześniej żadnego znaku rozpoznawczego, czy chociażby miejsca i daty rozpoczęcia następnego spotkania. Sytuacja więc była dla chłopaka całkowitą niewiadomą.

"No dobra. Niech będzie. Mogę pójść i zobaczyć o co chodzi" - zdecydował Nendouhito. Jeśli Akiyama będzie chciała się z nim skontaktować, to na pewno znajdzie sposób mimo obecności tego jegomościa. Chyba, że to on został przez nią podesłany. A w takim wypadku odmówić wręcz nie wypadało.

Tak więc chłopak udał się mężczyzną uważnie się przyglądając mężczyźnie i otoczeniu - "O co dokładnie chodzi? W czym mogę pomóc?" - zapytał, gdy oddalili się od miejsca lądowania. Miał nadzieję, że będzie to coś ciekawego oraz, zważywszy, że teraz to on miał wybrać ofiarę do porwania, że nadarzy mu się okazja do zrealizowania ostatniego zadania.





Aktualny wygląd:
Obrazek



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 415
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Hayami Akodo » 14 wrz 2019, o 12:09

MISJA RANGI C DLA SHINSA- #3
"Tree Lullaby"
5/30+



Obrazek


Skąd pochodzi ten człowiek? Jego akcent jest taki...niezrozumiały. Jego wygląd budzi wątpliwości, jest niepokojący, dziwny, groźny - ale to nie ma znaczenia. Nie w momencie, w którym zdecydowałeś się z nim pójść. Tym samym dokonałeś wyboru, Shins, jakby przypieczętowałeś swój los. Każda robota jest dobra, prawda? Nawet taka, która doprowadzi Cię do Senju. A szczególnie będzie stanowiła Twoją historię. Nieznajomy prostuje lekko przygarbione plecy, potrząsa głową lekko, jakby czemuś zaprzeczał, choć przecież nic nie powiedziałeś. A przynajmniej nie takiego, czemu dałoby się zaprzeczyć.

- Wprowadzę cię w temat po drodze - mówi. - Pani Hanashimi mnie wynajęła w twojej sprawie. Wiem, że jesteś...Jednym z pracowników jej firmy transportowej. I miałeś dokonać pewnego wyboru. Mianowicie miałeś sobie wybrać, do którego ze swoich krewnych chcesz jechać, zanim wrócisz do swojej stolicy. Pamiętasz? Opowiadałeś pani Hanashimi podczas ostatniego przyjęcia, że masz kilka miejsc i kilku krewniaków do odwiedzenia. Jednego z nich mogłeś zabrać ze sobą. A przy okazji, masz pozdrowienia od pani Enmy. Twoja ciotka jest bardzo miła, choć jej mąż jest nadzwyczaj męczący. To jak, dokąd teraz jedziesz?

Dlaczego Akio nie wraca? Kim jest ten mężczyzna? Dokąd Cię prowadzi? Nie rozpoznałeś go, a imię Hanashimi jest Ci obce. Mimo to wspomnienie o Enmie powinno wzbudzić Twoje zainteresowanie. Zniknięcie przyjaciółki, obdartus znający Enmę...Czy to znaczy, że coś poszło nie tak? Jak bardzo jest źle? A jednak tajemnicza Enma wciąż pojawia się za kulisami, jak duch, jak tajemnicza kreatorka pociągająca za sznurki. Czy to wszystko nie jest czasem iluzją? A może to tylko rzeczywistość?
Ach, początek tej historii jest tak pełen pytań.

____________________________________________________________________________________________________________
zapraszam tutaj!
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Lekko zniszczona polana

Postprzez Shins » 14 wrz 2019, o 13:24

Następny temat: Obozowisko
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 415
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron