Ukryta plaża

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: Ukryta plaża

Postprzez Kyane » 1 lip 2018, o 11:01

Rozmowa zaczynała się rozkręcać coraz bardziej. Na chwilę przymknęła oczy pozwalając by chłodny powiew wiatry rozwiał jej różową grzywkę. Dziewczyna była typem osoby, która cieszyła się życiem i potrafi dostrzegać duże radości w małych rzeczach. Przecież własnie o to chodziło. Można było narzekać, że piasek wszędzie wchodzi, jest denerwujący i nieprzyjemny, ale z drugiej strony był ciepły, przyjemnie przesypywał się między palcami i pozwolił skryć się przed światem. Na komentarz o towarzyszu spojrzała w oczy sucze uśmiechając się ciepło
-To prawda. Życie jest piękniejsze gdy masz kogoś z kim można je dzielić... - dopiero po skończeniu wypowiedzi uniosła spojrzenie na chłopaka, który postanowił pogłaskać małą esukimo. Suczka lekko się spięła i pod wpływem dotyku wsunęła się bardziej na kolana swojej pani. Widać było, że nie jest zadowolona z takiego gestu, ale z drugiej strony nie wykazał agresji w stronę mężczyzny. No może burknęła coś niezadowolona, ale nie zachowała się bardziej nieodpowiednio.
-Ona niezbyt lubi obcych... wbrew pozorom to prawdziwy wulkan energii uwielbiający zabawę - zagadnęła ze śmiechem w głosie na co odpowiedziało jej zirytowane spojrzenie suczki. Oczywiści Kyane nic sobie z tego nie zrobiła. Za dobrze znała swoją przyjaciółkę by brać na poważnie jej humorki. Zamiast tego słuchała słów Akashi'ego.
-Rozumiem... chyba - odparła mu nieco niepewnie. Z to jego ostatnie słowa ją zainteresowały.
-Nieopodal stąd jest moja rodzinna osada, a ty? Skąd pochodzisz? - widać było w jej oczach blask ciekawości i zainteresowania. Czyżby spotkała kogoś kto opowie jej coś nowego. Wszak poza okolicami nie widziała niczego ciekawego, a tak? Miała szansę na ciekawe historie.
Avatar użytkownika

Kyane
 
Posty: 28
Dołączył(a): 27 cze 2018, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5806&p=89153#p89153
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Ukryta plaża

Postprzez Akashi » 1 lip 2018, o 12:12

Rozmowa trwała w najlepsze, a jej tematy były nawet ciekawe. Potrafiły przykuć uwagę i pozwolić przyspieszyć upływ czasu. Pogoda także sprawiała wiele przyjemności, chociaż czasami chłodny powiew wiatru potrafił wszystko zmienić, to w tym momencie nie był to powód do narzekania. Wszystko rekompensowało miłe towarzystwo, młodej dziewczyny i jej suczki. Odpowiedź dziewczyny, nieco zasmuciła chłopaka, pozbawiając go na moment uśmiechu, który do tej pory gościł na jego twarzy.
- Racja, życie jest piękniejsze gdy można je z kimś dzielić. Ja niestety jestem zmuszony do samotnej wędrówki, będąc pozbawionym domu i rodziny. - odparł, dość szczerze, a w jego głosie dało się dostrzec odrobinę smutku. Może i potrafił zabijać bez mrugnięcia okiem, każdego kto stawał mu na drodze. To nadal istniały rzeczy, które potrafiły wywołać u niego smutek, czy też łzy. Niestety suczka także nie była zadowolona z tego, że ktoś obcy postanowił ją pogłaskać. Dobre wychowanie zwierzęcia, które potrafiło utrzymać dystans przed obcymi, a w pełnie poświęcić się bliskim.
- Może kiedyś będzie dane mi się o tym przekonać. - powiedział, ponownie się uśmiechając, ciekawie czasami byłoby powygłupiać się tak z jakimś zwierzakiem. Jednak obecny "zwierzak" jakiego posiadał chłopak nie nadawał się do tego, bardziej pasował jako gryzak dla suczki. Sam chłopak też by się do tego nadawał, w końcu żadna rana nie jest mu straszna, tak samo utrata krwi, czy kawałki wyrwanego mięsa.
Pochodzę z Ryuzaku no Taki, nadmorskiego miasta kupieckiego. Wychowałem się w jednej ze świątyń, które znajdują się w okolicach miasta. Więc można powiedzieć, że jestem pewnego rodzaju mnichem. - powiedział, ponownie siadając na piasku i wycierając swoje ciało z jego ziarenek. By móc usiąść przodem do dziewczyny i spojrzeć prosto w jej oczy.
- Tylko nie jestem takim zwykłym mnichem... Jakby to powiedzieć... - przerwał tutaj swoją wypowiedzieć, by obserwować spokojnie reakcje dziewczyny, w tym momencie mógł się spodziewać wszystkiego, ale zawsze warto zbudować odrobione napięcia, które zazwyczaj ma pozytywne efekty. W tym momencie jednak mogło to też mieć negatywny efekt.
- Jestem nieśmiertelny. Nie mogę się zestarzeć, ani umrzeć. A rany nie robią na mnie żadnego wrażenia, nawet te najbardziej poważne regenerują się w chwile. - dodał, kończąc swoją wypowiedź. By spokojnie obserwować reakcje dziewczyny, która raczej będzie dość ciekawa, a sam chłopak wątpił, że może ona posiadać wiedzę o osobach podobnych do niego. Dalej postanowił pozostać cicho, by pozwolić dziewczynie przetrawić wszystkie informacje, które właśnie otrzymała od jednookiego.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1205
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Ukryta plaża

Postprzez Kyane » 1 lip 2018, o 20:45

Było tak przyjemnie. Kojąca aura pogodowa, przyjemne towarzystwo i pies na kolanach. Czy można by chcieć czegokolwiek więcej? Była to jedna z niewielu takich chwil, a przynajmniej dziewczynie nie pamiętała by jakoś podobna scena miała miejsce. Nie chodziło o to, że brakowało jej towarzystwa w domu. Ten zawsze pękał w szwach od ludzi i psów, ale czasem po prostu trzeba było wyjść z domu i poznać kogoś nowego. A przynajmniej do takiego wniosku doszła już jakiś czas temu.Hm... może po prostu zaczęła dojrzewać? Niby cycki zaczęły jej rosnąć, talia nabierała jakiegoś kształtu. Hm... no nie... to teraz będzie narzekać jak matka? Jeszcze tego brakowało...
No ale nic nie może trwać wiecznie. Niestety Kyane chcąc nie chcąc palnęła coś nieodpowiedniego psując nastrój nowopoznanego pana. Aż poczuła ukłucie widząc jak uśmiech znika z jego twarzy. Naprawde było zbyt miło i teraz musiała być chyba jakaś wredna równowaga w naturze. Różowowłosa spuściła lekko ramionka
-Wybacz, nie chciałam cię zasmucić - odparła zagryzając lekko wargę. Automatycznie przechyliła się do przodu zaczynając głaskac po głowie przyjaciółkę. Zawsze tak robiła kiedy czuła stres, a w tym przypadku przede wszystkim poczucie winy. Na szczęście za raz chłopak pociągnął temat niedotykalności suczki.
-Jestem pewna, że tak... zawsze była wycofana. Co zabawne zawsze stała obok w stadzie i spisywali ją na straty... pomyśleć, że ten mały szkrab jako jedyny rzucił mi się na ratunek... nigdy bym jej nie zastąpiła - serce jej rosło na wspomnienie tego dnia kiedy matka chciała jej udowodnić, że Hime nie jest w stanie się nią zaopiekować a suczka udowodniła wszystkim jak wiele jest warta. Była gotowa zaryzykować swoje własne życie atakując wielkiego wilka tylko po to, aby czerwonooka wyszła cało z opresji. Był to moment, który zmienił życie tej dwójki na stałe splatając ich losy w jedno.
-Hm... eto... no.. - odparła z szeroko otwartymi oczami. Co ją tak zszokowało? Wyznanie Akashi'ego. Jeszcze słowa i byciu mnichem i wiosce kupieckiej wprawiły ją w wielkie zainteresowanie, a oczy lśniły jak gwiazdy. Dopiero wzmianka o nieśmiertelności sprawiła, że dziewczyna rozdziabiła buzię niczym ryba wyjęta z wody... znała takiego, który mówił, że jest nieśmiertelny. Był to jej przyjaciel, ale kiedy złamała mu niechcący nos szybko zmienił zdanie... oczywiście Kyane nie chciała tego powtarzać, ale nie wierzyła w taką magię.
Avatar użytkownika

Kyane
 
Posty: 28
Dołączył(a): 27 cze 2018, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5806&p=89153#p89153
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Ukryta plaża

Postprzez Akashi » 2 lip 2018, o 12:52

Rozmowa na plaży była po części przyjemna, chociaż zdarzały się także smutniejsze momenty. W tym przypadku nastały niestety wcześniej, po cześć z winy chłopaka, który ciągle dźwigał na swoich plecach ciężar minionych wydarzeń. Jednak młodzieniec nie planował pozostawać długo w przybiciu, nie wypadało tak robić w doborowym towarzystwie. Jakim była młoda dziewczyna, pochodząca z okolicznej wioski, która najwidoczniej częściowo czułą się odpowiedzialna za zaistniała sytuacje. Jednak jednooki tak tego nie odbierał, postanowił być dla niej miły i poklepał ją lekko po głowie.
Nie mam czego Ci wybaczać. - odparł, a na jego twarzy ponownie zaczął malować się delikatny uśmiech, a rozmowa dalej mogła trwać w przyjemnej intonacji, a sam jednooki dostawał ciekawe informacje, a raczej fragmenty jej przeżyć, które potrafiły wywołać spore wrażenie. Kto by pomyślał, że pies potrafi uratować życie człowieka. Czasami los bywa przewrotny i potrafi płatać różne figle.
- Ciekawa historia. Zapewne ty dla niej zrobiłabyś to samo. - odparł, już z lepszym uśmiechem niż wcześniej. Jednak teraz przyszła pora na trudniejszy temat, który na pewno nie należał do łatwych ani normalnych. jednak sama dziewczyna reagowała dość poprawnie, widać było, że początek historii przemawiał do niej, ale dalsza część już nie za bardzo, w końcu kto by uwierzył w coś takiego? W końcu spotkanie takiej osoby, zazwyczaj kończyło się śmiercią dla rozmówcy. Teraz jednak chłopak miał pewnego rodzaju pomysł.
Rozumiem, że ciężko w to uwierzyć. Jednak nim przejdziemy do udowadniania, chciałbym zaprosić Cię do karczmy. Ja stawiam. - powiedział, z uśmiechem. Podnosząc się powoli z piasku, by spokojnie skierować swój krok w stronę broni, a właściwie torby. By włożyć do niej dłoń i wyciągnąć mały kunai.
Więcej chyba nie będę potrzebował. Mam nadzieje, że dasz radę zachować spokój. - dodał, śmiejąc się, podnosząc dłoń i dokładając krawędź ostrza do klatki piersiowej, by następnie przejechać wzdłuż niej przecinając skórę, bez żadnego grymasu na twarzy, czy też wykrzywienia wywołanego bólem. Sama skóra powinna goić się zaraz po rozcięciu, a jedynymi śladami po tym wszystkim, powinna zostać krew na ostrzu i ta, która zdążyła wypłynąć z rany. Dalej młodzieniec skierował się ku wodzie, by móc przemyć ostrze i swój tors z krwi.
- Jak widzisz nic mi nie jest. Teraz chyba nie masz większego wyjścia jak mi uwierzyć, chyba że sama chcesz to sprawdzić. W takim przypadku nie musisz się krępować. - powiedział, wracając do dziewczyny cicho przy tym się śmiejąc, a po drodze zahaczył ponownie o swoją torbę by schować do niej broń. Teraz jedynie pozostało mu czekać na decyzję dziewczyny i to co zrobi. W przypadku gdy dziewczyna, sama będzie chciała sprawdzić "nieśmiertelność" jednookiego, nie będzie miał z tym żadnych problemów. Tak samo jak z udaniem się do karczmy na posiłek.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1205
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Ukryta plaża

Postprzez Kyane » 4 lip 2018, o 09:48

Krótkie słowa potrafią sprawić, że nawet najmilsza z rozmów, staje się zaraz jakaś niezręczna, a spojrzenia ludzi uciekają gdzieś w bok. W tym przypadku na szczęście było inaczej. Może i Akashi, a potem Kyane zdawali się nieco spochmurnieć, to chłopak bardzo szybko zareagował, nie chcąc aby przyjemna chwila zniknęła gdzieś w odmętach zapomnienia i smutku. Kiedy kunoichi poczuła dotyk na włosach uniosła niepewnie spojrzenie
-Nie chciałam sprawić ci przykrości moimi słowami... czasem zdarza mi się powiedzieć coś za dużo- starała się choć trochę usprawiedliwić swoje nieodpowiednie zachowanie. Nie tak miało być i nie tak powinna się była zachować. Suczka nie zareagowała choć po jej spojrzeniu widać było, że uważnie kontroluje to co nieznajomy robił. Może i już nie był, aż tak nieznajomy ponieważ dane im było już się czegoś o sobie dowiedzieć - jak imiona czy miejsce z którego pochodzą, jednak dla Hime było to o wiele zbyt mało. Tak, ta dziewczyna potrzebowała znacznie więcej czasu aby się do kogoś przekonać, a tego zdecydowanie upłynęło o wiele, wiele za mało. No ale co zrobisz jak nic nie zrobisz. Ważniejszym w tym momencie było, że brunet zagadnął co do relacji pań. Oczy Inuzuki od razu odzyskały blask i energię, zupełnie jakby ta mała wtopa przed chwilą w ogóle nie miała miejsca.
-Tak, zrobiłabym to samo - odparła z szerokim uśmiechem ukazując doskonale swoje nietypowo dla człowieka ostre kły, ach te cechy rodzinne, każdy miał coś wspólnego ze swoją rodziną - jedni mieli taki sam kształt nosa, podobny kolor oczu, a oni mieli przerośnięte kły - Zostałam wychowana w rodzinie w której niezwykle wielką wagę stawia się na kontakt z psami. Dorastamy razem, uczymy się i walczymy, przez co nasza więź znacznie różni się niż u ludzi i ich pupili. Jesteśmy sobie bliżsi niż rodzina i bardziej oddani niż partnerzy... a przynajmniej tak zawsze mówiła moja mama. No ale nie martw się, nie będę cię tym zanudzać. - podrapała się w tył głowy nieco zakłopotana swoim gadulstwem. Dziewczyna była typem osoby, która bardzo lubiła gadać. Zwykle zamęczała swoim słowotokiem suczkę, która zapewne teraz spokojnie by sobie drzemała korzystając z chwili wytchnienia, jednak tym razem zdawała się być w ciągłym trybie czuwania. Chyba każdy z nas tak kiedyś miał - niby drzemiemy, ale wystarczy najmniejsze stuknięcie, a człowiek podrywa się jak poparzony... nie była to dobra metoda aby się wyspać. Szczególnie kiedy Kyane podskoczyła w miejscu na wspomnienie o knajpie
-Zgoda! - jej pełna entuzjazmu odpowiedź spotkała się z pełnym politowania spojrzeniem esukimo. Co ten biedny pies miał z tą nadpobudliwą kobietą. Nie było czasu na większe zastanowienie ponieważ chłopak postanowił udowodnić, że jego słowa to nie tylko czcze obietnice.
-Oszalałeś?! - pisnęła z przerażeniem w oczach podrywając się w kierunku chłopaka. Zanim jednak zdążyła go powstrzymać ten rozciął skórę, która... zaraz zaczęła się zabliźniać. Dopiero gdy po kilku sekundach dotarło do dziewczyny co się właściwie stało, wściekła różowowłosa uderzyła go piąstkami w klatę- Nie strasz mnie tak! Najbliższy Iryonin jest dopiero w mojej osadzie! Jak ja bym cię tam dowlokła! - burknęła obrażona. Teraz to naprawdę będzie musiał jej postawić coś do picia.
Avatar użytkownika

Kyane
 
Posty: 28
Dołączył(a): 27 cze 2018, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5806&p=89153#p89153
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Ukryta plaża

Postprzez Akashi » 4 lip 2018, o 15:20

Chłopak starał się być miły dla dziewczyny, której najwyraźniej to nie przeszkadzało. Dobrze czuł się w jej obecności, a po jej zachowaniu było widać, że ona także czuła się przyjemnie. Mimo początkowych trudności i odrobiny smutku, rozmowa trwała i rozwijała się, a dwoje wcześniej nieznajomych sobie osób poznawało się coraz lepiej i wytwarzali między sobą więź znajomości. Słowa dziewczyny były miłe, mimo że smutek nie wynikał z jej winy, czuła się po części za niego odpowiedzialna. Było to niepotrzebne, ale jednak urocze, co potrafiło wywołać jeszcze większy uśmiech na oszpeconej twarzy młodzieńca. Warte zaznaczenia było także, że dziewczyna potrafiła się poświęcić dla osób jej bliskich i ważnych, a przede wszystkim dla swojej towarzyszki, która udowodniła już jej, że zrobi to samo dla niej. Siła więzi między Panem, a zwierzęciem potrafi być silna, a tutaj była dodatkowo wzmocniona i pielęgnowana od najmłodszych lat, co miało swoje odbicie nawet w tym momencie, czuwaniu psa, który dbał o bezpieczeństwo dziewczyny. Cichy ochroniarz, który w razie zagrożenia potrafił odpowiednio zareagować.
- Można Ci zazdrościć takiej przyjaźni i silnej więzi. - podsumował, cicho się przy tym śmiejąc. Ciężko się tutaj dziwić, samemu zbytnio nie mógł chwalić się takimi relacjami z nikim żywym, a Mietek, jego martwy przyjaciel, raczej w życiu by się dla niego nie poświęcił, nawet nie był w stanie się przywitać, ale to raczej dobrze. Dziewczyna raczej nie byłaby zachwycona zawartością torby chłopaka. Jednak najwyraźniej ona sama była bardziej ufna względem chłopaka niż jej suczka, nawet podskoczyła z radości, podrywając tym samym suczkę z ziemi, która była najwidoczniej w tym momencie mniej energetyczna od właścicielki.
Jednak to co dalej zrobił, wywołało jeszcze większe zamieszanie, jednak jednooki wiedział co robi. Nie narażał siebie na żadne niebezpieczeństwo, ani dziewczyny na problemy, która raczej po zobaczeniu tego przedstawienia mogła być pewna, że chłopak nie kłamał co do swoich zdolności regeneracyjnych. Pierwsze słowo dziewczyny, a następnie zdanie wywołały śmiech u młodzieńca, który po części rozumiał, że to niemały szok dla niej.
- Nie oszalałem, nie martw się. Już gorzej obrywałem. - powiedział spokojnie, obejmując różowowłosą by ta się uspokoiła. Więcej zbytnio nie mógł zrobić.
Nie musiała byś mnie tam ciągnąć, gdybym nie był pewny, że wszystko się zregeneruje, nie robiłbym tego. - dodał, puszczając dziewczynę, by poprawić swoje kimono, tak by było normalnie założone, a następnie zajął się zakładaniem torby, po czym założeniem broni na plecy, tak by nie ciągnąć łańcucha po ziemi, w końcu wyglądałoby trochę niestosownie.
- Wybacz, że Cię zestresowałem, ale chyba możemy ruszać już karczmy. Może ty jakąś wybierzesz? Ja niezbyt znam okolice. - powiedział, ponownie podchodząc do dziewczyny, tym razem ubrany tak jak zawsze poruszał się po szlaku, oraz tak jak walczył. Więcej niż to co ma teraz na sobie, nie posiadał, ale po co mu coś więcej do szczęścia, skoro właśnie za nim gnał? A ono samo nazywało się jego siostrą.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1205
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Ukryta plaża

Postprzez Kyane » 6 lip 2018, o 23:25

Kyane nie miała bardzo wiele kontaktów z rówieśnikami, oczywiście nie ozaczało to, że była wyjętą z buszu dzikuską. No dobra... nie w stu procentach. Ale to zupełnie nie o to teraz chodziło. Sens był taki, że bliżej jednak była z łapiastą przyjaciółką. Znała ją jak nikogo. Wiedziała co oznacza jej każdy grymas, każde najmniejsze drgnięcie ogona i tik ucha. Podobnio Hime. Każdy odbiegający od normy zapach potu, szybsze lub wolniejsze tętno - był prostym sygnałem, że działo się coś co powinno zwrócić uwagę na to co się dzieje z dziewczyną. Zwiększone skupienie, uwaga. Ale było to tylko i wyłącznie ich wspólne oddziaływanie na siebie.
-To są bardzo długie lata wspólnej pracy... łzy przepłakane na treningach... o innych uszkodzeniach ciała nie będę wspominać... - zaśmiała się drapiąc się po głowie. Nawet nie chciała wracać do wspomnień z tamtego czasu. Nie było to ani łatwe, ani też przyjemne, ale było to coś co sprawiało, że łącząca je więź była tak silna i zażyła jak teraz. A najpiękniejsze z tego wszystkiego było to, że z dnia na dzień stawała się ona coraz mocniejsza i mocniejsza.
Zaraz potem miejsce miała akcja... ze swoistym samookaleczeniem. Dziewczyna nie mogła zrozumieć dlaczego Akashi się z niej śmiał, szczególnie, że przecież sam sobie.. robił dziurę w klatce piersiowej. Pokręciła lekko łebkiem.
-Już znałam takiego jednego i wcale nie skończył dobrze... ale to nie była moja wina! - przerwała szybko temat nie zagłębiając się dalej. Lepiej zostawić szczegóły dla siebie szczególnie, że młody mężczyzna dla pocieszenia...przytulił kunoichi. Różowowłosa zupełnie się tego nie spodziewała. Zrobiło jej się przyjmnie i miała wrażenie, że powoli opuszcza ją ten stres i wszystkie negatywne emocje. Prosty gest a potrafił wiele. Gdy się odsunął uniosła podejrzliwie brew.
-No ale nie mniej to niesamowite! Od zawsze tak miałeś? To twoja zdolność klanowa? Musisz mi o tym poopowiadać. - jakby wrócił jej cały zapał, który miała na początku. Chwyciła go za rękę i pociągnęła w kierunku jednej z karczm, mając nadzieję, że ten wszystko jej opowie.


ZT + Akashi
Avatar użytkownika

Kyane
 
Posty: 28
Dołączył(a): 27 cze 2018, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5806&p=89153#p89153
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Ukryta plaża

Postprzez Hikari » 26 lip 2018, o 10:54

Wybranie miejsca na trening nie zajęło nawet chwili. Ta ukryta plaża była zdecydowanie ulubionym dla Hikariego, zazwyczaj nikt tutaj nie przychodził mu przeszkadzać. Nie nabawił się też żadnych kłopotów, a najwyżej poznał parę osób. Na przykład tego rudzielca z psami, jak mu tam było? No cóż ciężko zapamiętać, było to dawno, a także przez chwilę. To było coś na Y, jedyna wskazówka pozostała po nim. Nie oznaczało to, że miałby takowego człowieka szukać kiedykolwiek. Z powodu ostatnich leniwych dni Terumi biegł tutaj na pełnej szybkości. Miał bardzo dużo do nadrobienia, szczególnie jeżeli chodzi o swoje ciało. Dać się dwa trzy razy pokonać z rzędu szermierzowi jak ten pojawia się za nim to było zbyt wiele. Widział lukę, którą musiał koniecznie uzupełnić, za co zabrał się od razu na plaży.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ukryta plaża

Postprzez Hikari » 28 lip 2018, o 04:29

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Z/T ---> Dom Hikariego




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ukryta plaża

Postprzez Misae » 17 sie 2018, o 22:17

Misja D
Fuji
1/...





„Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli” (Albert Schweitzer).




Życie nie zawsze bywa spokojne. Nie zawsze daje też czas na to by na spokojnie odpocząć i przemyśleć życie. Fuji przechadzał się właśnie po ostatniej misji z gęstego lasu. Nawet nie wiedział kiedy nogi poprowadziły go w kierunku wybrzeża. Przyjemny szum fal rozbijających się o brzeg. Tego dnia woda była bardziej wzburzona niż zazwyczaj. Pieniste bałwany groźnie odstraszały wszelkich chętnych od zbliżania się do morza. Poszarzałe niebo, ciemniejące powoli zwiastowało powoli zbliżający się sztorm. Wiatr zadudnił w uszach naszego bohatera. Piasek delikatnie wchodził w buty drażniąc każdego kto nie zdecydował się na ich zdjęcie. W zamian za to wychylające się ze złotego więzienia kolorowe muszelki sprawiały, że to miejsce mimo niebezpiecznej aury miało w sobie coś magicznego. Fakt był jasny - jeśli nie zbliżać się zbyt mocno do brzegu wtedy ani wielkie fale, ani porywisty wiatr nam nie groził.
Czy poza pogodą było coś co zwróciło na siebie uwagę srebrzystowłosego? Ta oddalona o pozostałych plaża świeciła pustkami, co nie ulegało wątpliwością spowodowane było jej umiejscowieniem. Sprawiało to idealne warunki do spokojnych rozważań i oddechu. Nic tylko usiąść na jednym z uniesionych wyżej nasypów z piasku i podziwiać niezwykłość mocy natury. Z tego obrazka wyłaniało się jednak coś co wybijało się z tego obrazka. Sylwetka starszej kobiety, stojącej po kostki w wodzie, która z każdą kolejną falą zamaczana była coraz bardziej. Otchłań wody odbijała tylko jej pełen zmartwienia i stachu, skrzeczący z wieku i wysiłku głos...
-Takashi! Takashi!


Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Ukryta plaża

Postprzez Fuji » 17 sie 2018, o 22:36

Fuji po zakończonej misji miał chęć się zrelaksować. Szedł do osady w której mieszkał jednak intuicja znów źle mu podpowiedziała i skręcił w nie tę ścieżkę co trzeba. Wychodząc gdzieś na nabrzeżu stanął przed rozpościerającą się przed nim plażą i spojrzał na wzburzone morze. Nie myślał teraz nawet o tym aby się przebrać z tych brudnych ubrań które ma na sobie. Krew zaschnięta na jego koszulce już pewnie się nie dopierze dlatego wolał to olać i nawet nie próbować ryzykować porwania przez fale dla bez efektywnego prania. Nie zdejmując swoich sandałów wszedł na wyższe piaskowe usypisko by móc lepiej obserwować nadciągający sztorm i poczuć wiatr który przyjemnie go orzeźwiał po ostatnich wydarzeniach. Zastanawiał się co też dzieje się z tą dziewczynką której pomógł. Czy wszystko u niej w porządku. Białowłosy był zły sam na siebie że w ogóle myślał o takich sprawach ponieważ nie powinno go to interesować i powinien skupić się na sobie i dążeniu do doskonałości. Z tych zamyśleń na szczęście wyrwały go krzyki kobiety która to widać była lekko niespełna rozumu bo wchodziła do wody kiedy nadciągał naprawdę wspaniały sztorm. Nie tracąc czasu młody shinobi ruszył jej na ratunek by wyciągnąć ją z wody i dowiedzieć się z jakiego powodu ryzykuje swoje życie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Ukryta plaża

Postprzez Misae » 18 sie 2018, o 13:49

Misja D
Fuji
3/...




Odpocząć. Po każdej ciężkiej misji shinobi ma jedno marzenie. Rzucić się na miękki futon i uspokoić skołatane nerwy. Było to szczególnie ważne szczególnie wtedy kiedy nie tylko nasz umysł, ale również nasze ubranie nosiły na sobie ślady wcześniejszego zadania. Fuji nie miał czasu zmienić nawet ubrania na świeże, a zdobiący je szkarłat mógł przestraszyć mijanych ludzi. Pogoda ewidentnie pomagała w ewentualnym spotkaniu kogoś.
Plaża przed sztormem miała w sobie coś magicznego. Szaroniebieska tafla aż hipnotyzowała, a kojący szum pomagał rozluźnić napięte do tej pory mięśnie. Czy takiego dnia po znalezieniu miejsca do skrycia głowy przed możliwym ulewnym deszczem, można było chcieć cokolwiek więcej? Jak się okazało, tak.
Młodemu mieszkańcowi Wietrznych Równin nie odpoczynek zajmował myśli. Dostrzegł on stojącą po kostki w wodzie kobietę i w przypływie ataku altruizmu i empatii postanowił uratować nawołującą staruszkę. Podbiegł do niej i postawił wyciągnąć ją z wody. Ten plan miał pewne luki. Pierwszą z nich były fakt, że spienione fale skutecznie utrudniały kobiecie usłyszenie, że ktoś się do niej zbliża. Drugą był fakt, że ta zupełnie pochłonięta była na swoim nawoływaniu... Trzecim i chyba najbardziej dominującym były wcześniej wspomniane, zakrwawione ubrania...
Sumując wszystko... Fuji podbiegł i chwycił niczego nie spodziewającą się kobietę za ramię. Ta w impulsie obróciła się w jego stronę, gdyż nie spodziewała się w taką pogodę spotkać kogokolwiek. Już miała wygarnąć chłopakowi coś, że nie zachodzi się tak starszych od tyłu kiedy to dostrzegła krew na jego ubraniach...
Wysoki, zachrypnięty, pełny paniki krzyk wyrwał się z piersi, a zaraz potem staruszka powoli zaczęła opadać.. jeśli chłopak nie będzie trzymał jej mocno wpadnie prosto do wody.


Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Ukryta plaża

Postprzez Fuji » 18 sie 2018, o 14:34

Kiedy Fuji rzucił się na pomoc staruszce od razu był gotowy na to że jego wygląd może ją przerazić bo cóż, wyglądał teraz jak jakiś zabójca. Szkarłatna krew zdobiąca jego ubiór nie każdemu mogła wskazywać, fakt że białowłosy wraca właśnie z bohaterskiej misji. Kiedy kobieta zemdlała chłopak złapał ją szybko i mocno po czym postanowił wyciągnąć na brzeg z dala od zasięgu morskich fal tak aby przypadkiem nie została przez nie napadnięta.
- Wstawaj babciu - Powiedział i poklapał ją lekko po twarzy w celu ocucenia.
Nie miał pojęcia kogo mogła szukać w tych morskich falach jednak jedno było pewne, jeśli szybko się nie obudzi los osoby która znajduje się teraz na morzu może zostać przesądzony jeszcze przed rozpoczęciem działań przez Fujiego. Czekając aż staruszka się obudzi shinobi zaczął się rozglądać po morzu w celu wypatrzenia czegoś i nasłuchiwał jakiegoś wołania jednak przez potężne fale i świszczący wiatr żaden z jego zmysłów nie był w stanie pracować w pełnej krasie i sam nawet nie wierzył że cokolwiek dostrzeże jednak warto było spróbować.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Ukryta plaża

Postprzez Misae » 18 sie 2018, o 22:25

Misja D
Fuji
5/...




Dobrze było zdawać sobie sprawę z tego, że nasz wygląd może przerazić. Może wszystko obyłoby się spokojniej gdyby chłopak najzwyczajniej w świecie zawołał zawczasu kobietę by zwrócić na siebie jej uwagę i uniknąć szoku, ale na szczęście w zamian gotowy był chwycić staruszkę tak by ta nie uderzyła o taflę spienionej wody. Wysoko może nie było, ale utrata przytomności i woda to był prosty przepis na zalane płuc i utopienie, a to skutecznie utrudniłoby dowiedzenie siękogo właściwie kobieta tak rozpaczliwie nawoływała z brzegu.
Fuji zdecydował się przenieść kobietę w bezpieczne miejsce na plaży gdzie już nic, a na pewno nie woda będzie jej zagrażać. Było to rozsądne i naprawdę wielkoduszne, że zdecydował się zająć kobietą. Poklepywanie po twarzy w celu ocucenia jej sprawiło, że ta mrucząc coś cicho pod nosem powoli zaczynała odzyskiwać przytomność, na szczęście szok nie doprowadził do żadnych negatywnych skutków poza chwilowym omdleniem, które można zawsze wpisać w koszty.
Bialowłosy oczywiście nie zamierzał marnować cennego czasu kiedy kobieta dochodziła do siebie i zdecydował się na własną rękę chociaż spróbować się rozejrzeć za tym tajemniczym Takashi'm, na nawoływanie którego kobita zdzierała sobie swoje już i tak wiekowe gardło. Niestety nie było zbyt wiele widać, a coraz większe uderzenia fal skutecznie zagłuszały jakikolwiek inny dźwięk z oddali morza. Mogło być to frustrujące, ale niestety nic nie można było z tym zrobić. Na szczęście tajemnicza pani dochodziła już do siebie, tym razem znacznie spokojniej - chyba już i tak nie miała aż tak wiele do stracenia.
-Prawie nie zginęłam! - pisnęła z wyrzutem, po czym jej piwne oczy zaszkliły się jeszcze mocniej od cisnących się do nich łez. Dopiero teraz młodzieniec mógł zauważyć, że była to na oko sześćdziesięcioletnia kobieta, z dotkniętą przez czas i zmarszczki twarzą i siwymi włosami, które może i wcześniej były misternie upięte teraz były rozwiane przez wiatr. Nie dało się ukryć, że była ubrana dość lekko jak na tą pogodę i jedynie niewielka narzutka miała ją ochraniać przed wiatrem - najwyraźniej wychodziła w pośpiechu. Chociaż przypominała potulne babinki z bajek dla dzieci jej zmartwiona twarz zupełnie to teraz zarywała.
-Mój Takashi wypłynął... chłopcze a sztorm się zbliża - zaniosła się szlochem - ... on już taki stary... zginie... nie może zginąć... - widać było, że zupełnie się rozkleja, a fason, który do tej pory trzymała rozbił się niczym kryształowa figurka na komodzie - na tysiące malutkich kawałeczków...


Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Ukryta plaża

Postprzez Fuji » 19 sie 2018, o 10:17

To prawda mógł krzyknąć w stronę staruszki jednak obawiał się że ta zacznie uciekać dalej w stronę otwartego morza. Jakby sprawy potoczyły się w ten sposób jeszcze trudniej byłoby ją stamtąd wyciągnąć dlatego obrał ten bardziej nieodpowiedzialny sposób podejścia do starowinki. Obserwacje nie przyniosły żadnych rezultatów tak jak przypuszczał. Morze było zbyt wzburzone aby cokolwiek dało się dostrzec. Na szczęście kobieta odzyskała przytomność i powiedziała mu jak się sprawy mają. Więc Takeshi wypłynął na morze i jest starym człowiekiem. To nie wróżyło niczego dobrego i Fuji musiał jak najszybciej reagować aby nie skończyło się to w katastrofalny sposób.
- Idź do domu babciu, niedługo wrócę z dziadkiem z powrotem - Powiedział stając wprost na linii brzegowej.
Nie zastanawiając się zbyt długo skupił chakrę w nogach by być zdolnym chodzić po wodzie i ruszył na poszukiwania. Obszar który miał do przeszukania był duży, a morze niespokojne dlatego musiał uważać na swoje ruchy i wymijać co większe fale, a to dodatkowo utrudniało pracę.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość