"Zatwardziały Las"

Największa prowincja Wietrznych Równin zamieszkana przez Ród Inuzuka. Pomimo swoich rozmiarów, prowincja jest zręcznie zarządzana przez Ród, a to dzięki niezwykle efektywnemu przemieszczaniu się członków rodu na swoich psach. Yusetsu od północy sąsiaduje z morzem, od północnego zachodu z prowincjami Karmazynowych Szczytów, od południowego zachodu z prowincjami Samotnych Wydm a z kolei od zachodu z Shigashi no Kibu. Takie umiejscowienie pozwala na rozwój w prowincji zarówno handlu morskiego jak i lądowego. Niektóre osady zamieszkują członkowie podzielonego wewnętrznie Szczepu Terumi.

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Arashi » 28 sie 2016, o 21:21

Dzik był już dosyć ranny. Wystarczyło siedzieć i patrzeć jak się wykrwawia. Postanowiłem jednak przyśpieszyć to co nieuniknione. Chociaż nie wiem czemu odgłosy cierpienia i widok czerwonego płynu sprawiał mi niemałą satysfakcję. Obraz który kreował mi się przed oczami pochłonął mnie na krótką chwilę. Szybko jednak wyrwałem się z hipnozy by kontynuować moją walkę. Dobra, szybko z nim kończę i czas zjeść jakiś obiad. I tak spędziłem tutaj już o wiele za dużo czasu.- przypomniałem sobie mój cel i szybko zabrałem się do jego realizacji. Strzeliłem więc jeszcze palcami, obejrzałem naokoło i spojrzałem na lewą rękę.
Kunaia tam trzymanego przełożyłem do prawej dłoni. Tym razem wycelowałem najdokładniej jak mogłem. W pełnej koncentracji rzuciłem kunaiem celując prosto w jego "czoło". Liczyłem, że przebije się przez czaszkę do mózgu i całość szybko się zakończy. Jeśli jednak to się nie uda rzucam kolejnym i kolejnym, aż do skończenia się mi amunicji lub śmierci przeciwnika. Jeśli jego żywot zakończy się w taki sposób upewniam się, że wokoło nie ma już innych dzików po czym schodzę związuję go łańcuchem i ciągnę ze sobą w stronę wioski.

Chakra 72%
Ostatnio edytowano 31 sie 2016, o 22:00 przez Arashi, łącznie edytowano 1 raz
Arashi
 

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Marusa » 28 sie 2016, o 21:36

Misja Arashiego, post 27
Wyrzuciłeś się wszystkimi kunaiami w czoło dzika.... A ten nadal stał, a nawet dał radę jeszcze z raz albo dwa uderzyć w drzewo.
Całe szczęście, że nie pojawiło się, żadne więcej takie bydle, nawet połowa mniejsze zaczęło być już teraz problemem. Musiałeś poczekać kolejny kwadrans, aż dzik w końcu padł na ziemię, jednak było jeszcze słychać jego ciężkie chrumczenie. Jednak po odczekaniu kolejnych minut, wydawało się, że dzik przestał w końcu oddychać. Minęło kilka kolejnych minut i zero odgłosów, a to znaczy, że zapewne zdechł. Związałeś go i zacząłeś go zabierać w stronę karczmy i wreszcie czeka cię twój upragniony gulasz z dzika.


Kolejny odpis w karczmie.
Marusa
 

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Reika » 6 wrz 2016, o 21:50

Następnego dnia Reika wstała wypoczęta i pełna energii. Poprzedni dzień sprawił, że gdy padła na łóżko, to od razu zasnęła kamiennym snem i to bez swojego leku. Najwyraźniej była bardziej zmęczona, niż jej się wydawało, chociaż nie czuła tego, wracając z gorących źródeł, ani potem, kiedy pisała list do ojca i wypuściła sokoła w noc, aby dostarczył wiadomość. Jak dobrze pójdzie, to ptak zdąży wrócić do niej, zanim ruszy do Karmazynowych Szczytów, a póki co trzeba było rozejrzeć się za jakimś śniadaniem i znaleźć odpowiednie miejsce, gdzie mogłaby przetrenować kilka rzeczy. Była ciekawa, czy jest w stanie podnieść swoje umiejętności w pewnej dziedzinie. Właścicielka karczmy zafundowała jej całkiem przyzwoity posiłek, a zapytana o jakieś spokojne miejsce do treningu, wyjaśniła jej drogę do pobliskiego lasu, za co Reika serdecznie jej podziękowała i zapamiętała, żeby zostawić kobiecie napiwek, gdy będzie już opuszczać gospodę. Gdy zjadła, wzięła swój ekwipunek i ruszyła za wskazówkami kobiety, aby po kilkunastu minutach znaleźć się na skraju lasu. Idealnie. Teraz tylko poszukać jakiegoś ustronnego miejsca niedaleko ścieżki i zabrać się do pracy. Znaleziona niedługo po tym polanka wydawała się odpowiednia, bo niczego więcej Reice nie było potrzeba jak trochę przestrzeni i świętego spokoju. Mogła zacząć.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1694
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta: Ayame

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Reika » 7 wrz 2016, o 16:20

Ten trening kosztował ją więcej, niż przewidywała i nie chodziło tutaj o zużycie chakry, a o kwestię koncentracji i dobrej kontroli chakry. Widać było, że ten poziom dziedziny potrzebuje znacznie lepszego przygotowania, dlatego też Reika wytarła ostrze trójkunaia o trawę i schowała go do torby, pozostając nadal w siadzie skrzyżnym. Dobrze jej zrobi krótka medytacja przed tym, zanim zacznie naukę zaawansowanych technik. To już nie były przelewki i trzeba było dobrze się do tego przygotować. Jeden błąd może naprawdę wiele zmienić. Reika to jednak nie zniechęcało. W obecnej chwili miała wystarczającą motywację do tego, żeby siedzieć tu nawet cały dzień, aby osiągnąć cel. Miała do przetrenowania tylko dwie techniki, więc na pewno da radę, zwłaszcza że wzięła ze sobą notatki z Shinrin, żeby nie tachać w plecaku całego zwoju dziedziny. Była przygotowana na to, że prędzej czy później będzie jej to potrzebne i ta chwila w końcu nadeszła. Miała tylko nadzieję, że zrobiła wystarczające postępy do tego, aby utrzymać się na tym wyższym szczeblu i przyswoić techniki z tego zakresu. W każdym razie da z siebie wszystko.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1694
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta: Ayame

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Reika » 9 wrz 2016, o 11:30

Reika nie sądziła, że będzie tak ciężko opanować tą technikę. Wyglądało na to, że będzie potrzebowała więcej treningu z kontrolowania własnej chakry, bo to tam zapewne tkwił problem. Nie była w tym najgorsza, ale mimo wszystko to mogło być za mało, żeby dobrze posługiwać się tak zaawansowanym jej skupieniem. No cóż. Na razie nie miała na to czasu, zresztą pod względem fizycznym nadal była kiepska i trzeba będzie to zmienić, do tego dochodziła jeszcze chęć posiadania kolejnego żywiołu, aby dopełnić swoje umiejętności. Tyle planów i nie wiadomo, kiedy będzie mogła to zrealizować. Cóż, zapewne na wszystko przyjdzie czas. Jeśli wyprawa się powiedzie, wtedy zdecyduje się co dalej. Kunoichi pomyślała o Yoichi i zastanawiała się, co dalej z nimi będzie, gdy wyprawa dobiegnie końca. Czy rozejdą się, czy też ona postanowi zamieszkać w Yusetsu? Będzie trzeba to sobie wyjaśnić i przede wszystkim porozmawiać z ojcem. Westchnęła i pokręciła głową, przepędzając na razie te myśli. Musiała się skupić na treningu, gdyż miała na to tylko pół dnia. Następnego ruszają już w drogę w nieznane Karmazynowe Szczyty.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Po osiągnięciu swojego celu, Reice nie pozostało już nic innego, jak wrócić do osady Inuzuka i zajrzeć do miejscowego sklepu z wyposażeniem. Miała nadzieję kupić pewną rzecz, która może jej się przydać podczas ciężkiej walki. Miała jednak nadzieję, że nie będzie musiała korzystać z takich trików, jednak warto było się zabezpieczyć na wszelki wypadek. Była potrzebna ze względu na swoje medyczne umiejętności i w razie gdyby coś się stało, mogła leczyć.

[zt]
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1694
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta: Ayame

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Kakita Asagi » 25 maja 2018, o 19:57


"To się wyklepie..."
Misja rangi D dla Arisa
Post 9/?

Obrazek


Wyposażona w koszyk oraz poświadczający jej prawo do odbioru zamówienia zwój, młoda kunoichi udała się w swoją pierwszą, oficjalną misję. Cóż takiego mogło się kryć w jej głowie, czy lękała się potencjalnych zagrożeń, jakie mogły na nią czekać na trakcie, czy może raczej jej myśli krążyły gdzie indziej, wokół pozostawionej w domu rodziny? Pewne było jedno - zbędne myśli nie były tym, co powinno towarzyszyć wojowniczce w czasie tej wyprawy, bo chociaż nie wydawała się ona być specjalnie trudną, ot jedynie podróż przez las na ok. 10 km, typowe zadanie dla młodego ninja, to jednak zagrożenie mogło się kryć zawsze...
Późnojesienna aura na dobre zagościła w zatwardziałym lesie i chociaż słynął on ze swojej niezmienności, to jednak nawet tutaj odwieczna prawa natury wpływały na obraz rzeczywistości, a ta w tym momencie nie wyglądała szczególnie zachęcająco - czas płomiennych liści przeminął, teraz drzewa pozbawione swoich szat straszyły groteskowymi kształtami, wilgoć dało się odczuć w powietrzu, a wiatr raz po raz przypominał, że oto niedługo zawita tu zima. Spoglądając w niebo, kunoichi mogła obserwować jak nieprzyjemnie ciemne chmury płyną po nim na podobieństwo potężnych okrętów, niosąc w swych "magazynach" nie skarby, lecz deszcz. Ulewy należało się spodziewać, pytaniem pozostawało, kiedy i jak mocnej...
Krok za krokiem, metr za metrem, Arisa zagłębiała się w gościniec, na którym była sama. Co prawda, ślady podpowiadały jej, że jakiś czas temu musiał tędy przejeżdżać jakiś wóz, jednakże nastawiwszy ucha, czy też wytężywszy wzrok, dziewczyna słyszała i widziała jedynie odgłosy jesiennego lasu. Lasu, który szybko przypomniał jej o tym, że nie jest do końca bezpiecznym miejscem. Za jednym z zakrętów znalazła kilka odcisków łap - były one płaskie i duże, zdecydowanie większe niż jej własna stopa. Nie było mowy o pomyłce, jakiś niedźwiedź jeszcze nie udał się do swojej gawry na sen i kręcił się po okolicy - od tej pory należało zachować szczególną czujność, a gdyby młoda Terumi miała do tego jakieś wątpliwości, to w oddali rozległo się wycie wilka, na które chwilę później odpowiedział inny osobnik. Czyżby wataha poszukiwała jednego ze swych zaginionych członków? Jak daleko mógł się nieść wilczy skowyt? Co zrobi z tym wszystkim młoda kunoichi? Za moment się dowiemy...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 254
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 21
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Arisa Terumi » 29 maja 2018, o 10:39

So the autumn kissed me
And I was vanished in this daylight.


Obrazek

Wzdrygnęła się, słysząc zwierzęce hałasy - wycie wilków i widok dużych stóp wprawiły ją w niepokój. Jakże żałowała, że nie poprosiła Masamune-san o towarzystwo albo nie zabrała ze sobą Kazuyi. Bardzo by się jej teraz przydał; filigranowa, mała Arisa nie mogła stanowić zbyt wielkiego wyzwania dla olbrzymiego, groźnego niedźwiedzia, budzącego obawy. Na wszelki wypadek dobyła z kabury shurikena i trzymała go ciągle prawą dłonią, rozglądając się uważnie. Stąpała powoli i cicho przez las, nie zbaczając nawet na chwilę z obranej, prostej i bezpiecznej ścieżki. Gdyby wyskoczył na nią niedźwiedź, będzie gotowa do walki. Sama nie wiedziała, o czym tak naprawdę powinna myśleć prócz samego - wydawałoby się - bardzo prostego zadania. Rodzeństwo, rodzina, przyjaciel...Uśmiechnęła się, wspominając tego radosnego gadułę o postrzępionych włosach, któremu nigdy nie zamykały się usta, zawsze miał coś do opowiadania, do zajęcia jej jakąś śmieszną historią w świetle dogasającego dnia. Cały problem leżał w jego nindo, z którym Arisa nie mogła się mimo wszystko zgodzić; palenie mostów nie za bardzo jej odpowiadało. Mimo to akceptowała je w milczeniu, czasami polemizując z nim na ten temat w swój cichy, pokojowy, łagodny sposób, jak potrafiła to tylko ona - kobieta łagodna i delikatna, daleka od niepotrzebnej ekspresji, subtelna, milcząca.
Szła powoli, wtapiając się w przyrodę, wdychając głęboko w siebie powietrze, zaciskając palce na lśniącej gwieździe śmierci.
Po co miałaby...Nie, bezpieczniej się czuła, trzymając się ustalonej drogi. Przez całe życie trzymała się zasad, nie zbaczała ze ścieżek, słuchała poleceń liderki i rodziców, sama wydawała polecenia rodzeństwu i młodszym dzieciom. Kształtowała je tak samo...Ale Kazuya był inny - i to stanowiło jakąś...bezpieczną alternatywę.
Patrzyła na opadające liście, sprawdzała otoczenie. Nie wypuszczała broni z ręki, gotowa na ewentualną walkę, na wszelkie problemy. Jej niebieskie, mesmeryzujące oczy, tak przeraźliwie jasne, przeszukiwały leśne komysze. Mimowolnie zwolniła kroku, urzeczona tym mrocznym, przerażającym pięknem nagich, odartych z liści drzew, tego całego krajobrazu...

Pospiesz się.

Przyspieszyła kroku, ponaglona swoim wewnętrznym głosem, wciąż baczna i ostrożna, a przed oczami miała wciąż twarz Kazuyi. Powinna go odnaleźć, gdy tylko wróci do osady. Może będą mogli ze sobą porozmawiać, ruszyć razem na misję - tym bardziej, że Arisa nie była pewna co do samej siebie i co do kilku rzeczy. Może on znajdzie na to jakieś wyjaśnienie, mimo wszystko.
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 20
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Kakita Asagi » 1 cze 2018, o 07:25


"To się wyklepie..."
Misja rangi D dla Arisa
Post 11/?

Obrazek


Ciemny las, a w nim drapieżniki i inne zwierzęta - oto rzeczywistość życia prawdziwej kunoichi. Młoda Arisa miała szczęście (lub też przekleństwo) urodzić się w jednym z rodów, który parał się sztuką ninjutsu. W porównaniu ze zwykłymi "zjadaczami chleba" miała umiejętność panowania nad chakrą, a przynajmniej potencjał, by tę mistyczną sztukę posiąść, co czyniło ją w pewien sposób nadczłowiekiem - to jednak, miało i swoją cenę. Zwykłych ludzi było zdecydowanie więcej, niż wszystkich shinobi świata razem wziętych, miast więc panować nad "szaraczkami", ninja służyli im wykonując zadania, które dla maluczkich były nieosiągalne, stawali się mistycznymi bohaterami, albo antybohaterami, raz przynosząc życie, a raz śmierć...
W tej oto roli, pierwszy raz realizowała się nasza kunoichi, otrzymała konkretne zadanie, z jednej strony wydające się być całkiem prostym, ot jedynie odebranie i dostarczenie przesyłki, z drugiej strony, towarzyszył mu cień zagrożenia. Obecność dzikich zwierząt uświadomiła naszej bohaterce, dlaczego zadanie zostało to powierzone kunoichi. Mistrz rzemiosła nie mógł narażać swoich cennych uczniów na spotkanie z drapieżnikiem, oczywiście, mógł wysłać ich kilku, albo z odpowiednią obstawą, ale czyż nie lepiej zwrócić się z zadaniem do tych, którzy kroczą ścieżką śmierci?
Dozbrojenie się w shuriken wydawało się całkiem dobrym pomysłem, a raczej, odruchem naturalnym - broń w dłoni dodawała nieco pewności siebie, pozwalała poczuć, że można coś uczynić, ale czy była to odpowiednia broń do potenclanego zagrożenia? Łowcy z Teiz, kiedy to polują na tamtejsze niedźwiedzie, ruszają wyposażenie w pułapki, łuki oraz potężne miecze. Oczywiście, niedźwiedzie z północy są zdecydowanie większe niż ich krewniacy z kontynentu, jednakże "mniejsze" nadal oznaczało dużo większe niż człowiek. Arisa musiała zdawać sobie z tego sprawę.
Krok za krokiem, wpatrując się w drzewa na chwilę nieco odpłynęła myślami od rzeczywistości, a ta zamierzała jej o sobie przypomnieć. Wycie wilków znów się odezwało, tym razem zdecydowanie bliżej. Wataha, najpewniej trzech osobników kierowała się w jej stronę. Jak wiał wiatr? Las zdawał się tutaj być dla niej osłoną, bowiem nawet słynny na tych równinach wiatr, gubił się między drzewami i spowalniał bieg - czy jednak wystarczy to do ukrycia obecności kunoichi? Czy węch drapieżników zostanie przez nią oszukany? Co się stanie, jeśli jednak znajdą ją tutaj, na ścieżce? Tego sam jestem ciekaw...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 254
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 21
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Arisa Terumi » 8 cze 2018, o 19:30

And if somebody hurts me, I wanna fight
But my hands have been broken,
one too many times...


Obrazek

Niespokojna o siebie Arisa wyjęła wolną ręką z kabury drugiego shurikena, gotowa do walki. Wycie wilków zbliżało się coraz bardziej, wręcz z furią, skowyczało, niosło się echem...Las wciąż był piękny, ale i niepokoił ją na tyle, by przyspieszyła kroku, prawie biegła. Zmniejszyła swoją ilość chakry - co za durny ruch, albo i mądry, tego nie była pewna (a co, jeśli wilki były czyjąś techniką? Albo...) - i wciąż, wciąż trzymała się ściśle ścieżki. Nie chciała się zatrzymywać, nie chciała w żaden sposób zwalniać. Musiała się oddalić od zwierząt jak najbardziej, na tyle, na ile było to możliwe. Starała się przy tym nie gubić drogi, nie schodzić z utartego szlaku. Jej celem było miejsce, do którego ją posłał mistrz Kambei, i tam musiała dotrzeć na czas. Zresztą plany spędzenia nocy w rodzinnym domu i wieczoru z rodzeństwem, z historiami, uśmiechami, słowami, legendami, z dotykiem ciepłych dłoni coraz starszej, coraz silniejszej matki nie były tak odległe, jak Arisa mogła przypuszczać.
Nie to, żeby bała się tych zwierząt. Wilki nie były same w sobie zbyt przerażającym przeciwnikiem, choć na pewno kłopotliwie. Dużo bardziej niepokojące były niedźwiedzie - wielkie, groźne i zadające sporo obrażeń w przypadku walki. Nie była pewna, czy sobie poradziłaby z takim wyzwaniem. Zresztą...
Co to za dźwięk...?
Czy jej się zdawało, czy coś usłyszała? Odwróciła się gwałtownie za siebie, omal się nie przewracając, i z ulgą skonstatowała, że było to chyba tylko złudzenie, omam słuchowy.
Na ile jednak była to prawda, a na ile fałsz, gra pełnego obaw i kolorów jesieni umysłu - tego już nie wiedziała.
Słysząc coraz bliżej wycie wilków, przyspieszyła jeszcze bardziej, o ile było to możliwe w przypadku kobiety z rodu Terumi, do tego tak młodej. Teraz wyskakiwała wręcz z nóg i ze swej aparycji, chcąc być jak najdalej od zagrażających jej stworzeń; nigdy nie była biegaczką i zapewne po wszystkim padnie gdzieś na ziemię, wyczerpana, ale w tej chwili uskrzydlał ją niepokój i pragnienie, by jak najprędzej dostać się w bezpieczne, wolne od skowyczących i zapewne głodnych zwierząt miejsce.
Jeśli by jednak ją dogoniły i w jakiś sposób atakowały, wówczas Arisa miała zamiar zatrzymać się i poszukać czegoś, na czym mogłaby się bronić. Odpowiednią możliwością do tego wydawało się jej jakieś drzewo, zwalone pnie, grupa skał, słowem - coś, na co mogłaby wskoczyć. Taka też miała być czynność, którą kunoichi podjęłaby jako pierwszą.
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 20
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Kakita Asagi » 11 cze 2018, o 09:18


"To się wyklepie..."
Misja rangi D dla Arisa
Post 13/?

Obrazek


Ściskając w dłoni broń i przyspieszając kroku, Arisa postanowiła dalej kurczowo trzymać się ścieżki i pozostać na gruncie, jak zwykły człowiek, którym przecież nie była. Jako shinobi posiadała zdecydowanie szerszy zakres możliwości tak podróżowania, jak i unikania potencjalnych zagrożeń, a rozwiązanie jakim była walka należało do tych ostatecznych. Na szczęście dla niej, z jakiegoś powodu wataha zaczęła się oddalać - jej wycie rozległo się ponownie, jednakże odpowiednio dalej, możliwe, że drapieżniki wyczuły dużo łatwiejszy, albo przynajmniej bardziej pasujący do swojego jadłospisu łup...

Dalsza podróż minęła już bez większych atrakcji, ale i krajobraz nie był specjalnie ciekawy - uroki jesieni, której bliżej już do zimy niż lata, z reguły szarej i nie ciekawej, ale na szczęście dla naszej bohaterki, zadanie nie miało polegać na podziwianiu widoków, tylko dotarciu do pracowni metalurgicznej. Po wyjściu z lasu, naszej bohaterce bardzo szybko udało się odnaleźć interesująca ją wioskę, głównie za sprawą drogowskazu, który oznajmiał, że przed nią jeszcze około 1,5 km spacerku, tym razem jednak już wzdłuż dawnych pól uprawnych, więc nie trzeba się było obawiać jakiejś zasadzki, a na pewno nie przez kogoś, kto byłby w stanie zagrozić naszej bohaterce...
Zgodnie z tym, co było napisane za znakiem, Arisa bardzo szybko ujrzała położoną nieco dalej osadę, otoczoną obronnym murem oraz dwiema bramami, które do niej prowadziły. "Fortyfikacje" nie były jakoś specjalnie mocne, zdecydowanie zapewniały bezpieczeństwo od drapieżnych zwierząt, zwłaszcza wykopana fosa, jednakże dowolny oddział zdołałby się wedrzeć do osady bez większego problemu, jednakże, nikt tutaj nie spodziewał się ataku - na bramie było tylko dwóch strażników, jeden przy samych wrotach (które były szeroko otwarte), ubrany w lekką zbroję i uzbrojony we włócznię oraz krótki miecz i drugi, na bramie z łukiem. Widząc zbliżającą się dziewczynę skupili na niej swoje spojrzenia, ale nie były one jakoś szczególnie groźne, bardziej uważne i czujne...

Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 254
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 21
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Arisa Terumi » 11 cze 2018, o 23:00

So let me now elude this past
And never relinquish my sincerity.


Obrazek

Na widok osady Arisa odetchnęła z ulgą. W innych okolicznościach być może z ciekawości zboczyłaby z drogi, sprawdziłaby to, ale teraz...Nie, nie mogła tego zrobić, nie potrafiła jeszcze zbyt dobrze walczyć w nocy, zresztą potrzebowała jakiegoś treningu, aby to zrobić. Musiała mieć więcej technik, więcej danych, więcej...Więcej szczęścia.
Tak po prostu.
Przecież nigdy nie była ryzykantką, nie potrafiła zaszaleć, wyrwać się ze skostniałych ram tradycji; o nie, Arisa była cichą, spokojną kobietą, szemrzącą jak rzeka i przepływającą jak rzeka przez twarde grunty trudnego życia shinobi w tym świecie, gdzie wszystko można było porzucić, nic nie otrzymać w zamian. Świat składa się jedynie z naszych wyborów, z decyzji, których sami dokonujemy; to jak kwiaty, które sadzimy na polach losu, nie pytając, jaki będzie ich owoc i co nam przyniosą. Jedne z owych roślin uwiędną zbyt wcześnie, spalone, zmiażdżone, podlane zbyt obficie, zamordowane wodą, zapomniane, inne zaowocują tylko raz, inne corocznie będą napełniać świat radością i pokojem.
Arisa bardzo chciała być tą ostatnią rośliną. Ale jeśli wiatr od bogów każe jej stać się czymś innym, jeśli uczyni ją kobietą niezrównoważoną, chodzącym szaleństwem, gniewem i dumą, przyjmie i taki los. Dążyła jednak usilnie do swojego celu...
...i chyba go osiągnęła, gdyż zobaczyła strażników i jakąś osadę. Momentalnie schowała bronie na powrót do kabury, oddychając z ulgą, po czym skierowała się w stronę mężczyzn pełniących wartę. Skłoniła się przed nimi grzecznie, po czym zwróciła się do nich, poprawiając pospiesznie włosy rozwiązane przez bieg:

- Em, witam panów, Terumi Arisa. Przysyła mnie tutaj mistrz Masamune Kambei z poleceniami do czcigodnego mistrza Ao. Muszę bezzwłocznie się do niego udać. Który z tych domów należy do niego?

Jeśli by uzyskała odpowiedź, Arisa miała zamiar udać się do wskazanego jej domu - sama lub ze stosowną obstawą, jeśli strażnicy uznają, że młoda kunoichi dla pewności powinna być pilnowana - i rozmówić się tam z mistrzem Ao. Jeśli nie, to poprosiłaby o zgodę na wejście do osady i, o ile by ją wpuszczono, zapytała o mistrza Ao pierwszą spotkaną na ulicy osobę. Spieszyła się, gdyż strasznie jej zależało na szybkim powrocie do domu, tym bardziej, że chciała coś jeszcze zrobić. A potem...Cóż, jeśli bogowie pozwolą i będą przychylni, młoda kobieta z rodziny Terumi pragnęła odnaleźć Kazuyę i wraz z nim wyruszyć w podróż. Zamierzała poznać wreszcie ten nieprzychylny świat, teraz pogrążony w wojnie i niepewności - sąsiadka sąsiadki mówiła podobno mamie kilka dni temu, że w Kami no Hikage dzieje się coś niedobrego, a znajoma wróżka przepowiedziała siostrzenicy starszego pana Itou, że na wschodzie nie zazna szczęścia.
Miała nadzieję, że żadna z wróżb, które kiedyś usłyszała, nie będzie prawdziwa.
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 20
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Kakita Asagi » 12 cze 2018, o 20:41


"To się wyklepie..."
Misja rangi D dla Arisa
Post 15/?




Słysząc poważny ton naszej bohaterki, obaj strażnicy wymienili porozumiewawcze spojrzenia, po czym z lekkim skinieniem przepuścili naszą bohaterkę - czyżby miała w sobie aż tak wielki dar przekonywania, czy sprawa leżała nieco gdzie indziej? Cóż, odpowiedź przyszła bardzo szybko.
- Coraz młodszych posłańców posyła mistrz Masamune...Pracownia mistrza Ao znajduje się we wschodnim skrzydle wioski, stąd widać jeden z kominów. - wskazał dłonią kierunek, uśmiechając się przy tym pogodnie. Jak się więc okazało, Arisa nie była pierwszą, ani też na pewno ostatnią osobą przysłaną przez twórce broni do dostawę cennego metalu...

Podróż ulicami osady nie wniósł do przygody niczego, co godne byłoby wspomnienia - mieszkańcy nie zwracali uwagi na dziewczynę, dwojąc się i trojąc by zakończyć wszystkie swoje prace przed nadejściem zimy, która potrafiła być surowa. Nie był to również dzień kupiecki, tak więc dodatkowych przybyszy w wiosce nie było (ani też kolorowych stoisk z różnościami, po prostu dzień jak co dzień).
Dotarcie do pracowni metalurgicznej zajęło naszej bohaterce kilkanaście minut - była ona dość podobna do kuźni mistrza Masamune, podobnie jak ona i ta oddzielona była od pozostałych zabudowań niewysoki murkiem, w którym znajdowała się jedna brama. Zdobienia nie były jednak aż tak bogate. Przekroczywszy bramę, Arisa została szybko zauważona przez młodego mężczyznę, który widząc "nosidełko", jakie miała na plecach szybko podbiegł do niej.
- Witaj, nazywam się Genji. - przywitał się z lekkim ukłonem, miał na sobie jasne kimono oraz fartuch, wykonany z solidnego materiału, w prawej dłoni trzymał dwie ciężkie rękawice, niewątpliwie chroniące ciało przed żarem towarzyszącym wytapianiu stali.
- Jesteś wysłanniczką mistrza Masamune? - dodał spokojnie, ale obdarzając dziewczynę badawczym spojrzeniem. Mimo wszystko, należało zachować pewną dozę ostrożności, bo świat nie składał się jedynie z dobrych ludzi, jednakże nasza bohaterka miała przy sobie odpowiednie dokumenty, prawda?

Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 254
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 21
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Arisa Terumi » 13 cze 2018, o 23:48

On another life, another life
I forsake my stains


Obrazek

Dziewczyna zarumieniła się na uwagę o coraz młodszych posłańcach, jednak nie skomentowała tego. Po prostu ukłoniła się w podzięce strażnikom, po czym spiesznie ruszyła w kierunku wskazanej jej pracowni. Po drodze mijała pustą, cichą wioskę, jakby pogrążoną w letargu; nie było tu żadnych festynów, parad, zabaw, świąt ku czci bogów, nie było Święta Fal, nie było szumiącego morza i ofiar na chwałę panów nieba. Po prostu: cisza, ukojenie i pokój - a tego Arisa pragnęła dla całego świata, więc przyjęła go z głęboką ulgą, tak przyjmujemy łakocie od stroskanej matki czochrającej nasze włosy, gdy po domu niesie się wrzask dziecka ze stłuczoną podczas harców nogą.
Twarz Genjiego, jego wygląd i ubiór, wszytko to nastroiło Arisę bardzo pozytywnie. Ucieszyło ją też to, że sprawdzał jej tożsamość, nie wpuszczał jej ot tak, na wiarę, na ślepo. Zmrużyła oczy, oddając uprzejmie ukłon. W Wietrznych Równinach, gdzie wichury targały sercami i dumą ludzi, na dobre maniery zawsze musiało się znaleźć miejsce. Tak została wychowana: w ostrożności, elegancji i dyplomacji bardziej przystojącej kobiecie, która powinna zostać czyjąś żoną, niż stworzonej do zabijania shinobi. Ale matka zawsze powtarzała, że ze wszystkiego można uczynić sztukę. Jeśli zaś służba shinobi wiązała się z kontrolowaniem daru Lawy i z kontrolowaniem samej siebie, z oddania się w ofierze światu, z tworzenia z rzeczywistości pięknego krajobrazu malowanego pędzlem...Dlaczego nie?

- Terumi Arisa - przedstawiła się ponownie. Nie widziała potrzeby, by ukrywać swoje nazwisko, by odcinać się od klanu, który ją ukształtował i dał światu, jaką jest (o rodzinie biologicznej dawno już nie myślała w innym kontekście jak o czymś odległym, dalekim, prawie już zapomnianym; krzyk starszego brata i jej własny przepadł chyba w głębiach lasu i czułych objęciach nowej matki; wyjątek stanowiło ciepło Izumi). - Oczywiście, że posiadam stosowny dokument, zaraz go panu okażę, Genji-san. Miałam odebrać tamehagane i jak najszybciej wracać do niego z tą stalą.

Wyrzekłszy te słowa, brązowowłosa zaczęła szukać po kieszeniach wszystkiego, co tylko mogła znaleźć. Miała jasną, bardzo jasną cerę i mesmeryzujące, cholerne oczy, które w połączeniu z jej urodą nie pasującą raczej zbytnio do tych ziem, wyróżniała ją pewnie bardziej, niż powinna. Z drugiej strony taka cicha, szara myszka skora do ukłonów jak ona raczej nie powinna przyciągnąć zbyt wielu problemów, prawda?
Chyba, że byłyby to pobożne życzenia.
Wreszcie wydobyła z kieszeni dokument, który ofiarował jej był mistrz Kambei, po czym wręczyła go mężczyźnie z uśmiechem, nie mówiąc jednak nic. Nie zwykła bowiem trwonić słów.
Czekała spokojnie na dyspozycje mężczyzny, na jego polecenia, by gdzieś iść, poczekać, cokolwiek. Mimo wszystko znów zadrżała jednak z zimna - aura zbytnio jej nie rozpieszczała w tym roku. Jak innych, Ariso. Przecież jesteś tu tylko przelotem. Jak ptak, który przez osiemnaście lat musiał odpocząć.

PRZEKAZANO: dokument pana Masamune - NPC Genji
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 20
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: "Zatwardziały Las"

Postprzez Kakita Asagi » 15 cze 2018, o 17:58


"To się wyklepie..."
Misja rangi D dla Arisa
Post 17/?




Genji odebrał dokument z lekkim ukłonem, po czym rozwinął go i jego oczy szybko zaczęły przeskakiwać po kolejnych znakach, a kiedy już przeczytał wszystko, zwinął zwój i oddał go dziewczynie.
- Zapraszam za mną, panienko Terumi. - rzekł pogodniejszym tonem i zaprowadził ją do wnętrza pracowni, która na swój sposób podobna była do tej mistrza Kambei, jednakże nie było w niej aż tylu wspaniałych noży, czy też mieczy - miast nich znajdowało się tutaj cała masa lnianych worków, wypełnionych czarnym, połyskującym materiałem. Nie trzeba było być detektywem, by domyślić się, że jest to właśnie legendarna stal tamehagane z której to powstają najlepsze ostrza i groty włóczni, chociaż, na chwilę obecną materiał przypominał bardziej węgiel niż cudowny stop.
- Proszę o chwilę cierpliwości. - dodał Genji, wskazując dziewczynie miejsce, w którym mogła na chwilę przycupnąć z dala od całej masy bałaganu, po czym mężczyzna odebrał od niej kosz na tamehagane i na chwilę zostawił ją samą. Po kilkunastu sekundach dołączyła do niej kobieta w prostym kimono, kładąc czajniczek z herbatą, czarką oraz dwiema kulkami ryżowymi, po czym wycofała się do swoich obowiązków - posiłek przed podróżą powrotną to zawsze dobra sprawa, czyż nie? No i gorąca herbatka się przyda, w ogóle, herbatka jest dobra na wszystko.
Genji nie kazał na siebie specjalnie długo czekać, ale wystarczająco, by Arisa spokojnie posiliła się i ogrzała. Kiedy mężczyzna wrócił, jej kosz na plecy był już w pełni wyładowany metalem, który dodatkowo został zabezpieczony ryżową słomą, na wypadek deszczu - jesień ma swoje uroki, czyż nie? Kiedy tylko Terumi zarzuciła sobie tobół na plecy i wymienili uprzejmości, młoda kunoichi mogła wracać do domu...

Podróż przez las była zdecydowanie trudniejsza niż pierwotna, a to za sprawą dodatkowych kilogramów, jakie na swoim grzbiecie niosła dziewczyna - nie było wątpliwości, poprzedni wysiłek dawał o sobie znać i gdyby musiała teraz uciekać przed drapieżnikami, to zdecydowanie byłoby to utrudnione. Na szczęście dla niej, wilki, które poprzednio dawały o sobie znać, tym razem milczały, czyżby gdzieś głębiej przygotowały zasadzkę na naszą bohaterkę, a może złapały jakiegoś jelenia i teraz trawiły posiłek gdzieś w leśnej głuszy? Tego nie wiedział nikt, pewne było jedno - matka natura nie zamierzała dodatkowo utrudniać zadania naszej bohaterce, bowiem ani dzikie zwierzęta, ani też pogoda nie dawały o sobie znać... No dobrze, pogoda nie do końca. Mniej więcej w drugiej połowie drogi, z ciężkich chmur zaczęły w końcu spadać pojedyncze krople, które oznaczały, że należy zdecydowanie przyspieszyć kroku - co prawda, Arisa nie była ekspertką od metalurgi, ale nie trudno się domyślić, że należałyby dopilnować, by cenny ładunek nie miał kontaktu z wodą - bądź co bądź, miecze rdzewieją. Chcąc nie chcąc, dziewczyna musiała więc znaleźć w sobie jeszcze nieco pokładów energii, co by nie zawalić zadania na tzw. finiszu, na szczęście dla niej, w oddali ujrzała cel swojej podróży...

<ZT +Kontynuacja>

Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 254
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 21
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Yusetsu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość