Droga przez las

Re: Droga przez las

Postprzez Yasuo » 6 paź 2018, o 01:02

Uniosłem lekko brew, słysząc to co mówi tamten gość. Czy dwoje ludzi, siedzących na dwóch ławkach można było wziąć za parę znajomych, którzy podróżują razem? Gdybym był znajomym tamten dziewczyny, to z pewnością usiadłbym obok niej. A tak to? Ale generalnie w moim sercu też grała pewna muzyka, a w umyśle również istniało poczucie piękna i szczerze mówiąc, bez problemu zgodziłbym się pozować do tego portretu razem z tamtą dziewczyną.
- Nie jest moją towarzyszką - powiedziałem - Ale wchodzę w to.
Zacząłem się ustawiać tak jak o to prosił, bo przecież to nic trudnego. Usiąść obok rudej i odwrócić się profilem. Objąć dziewczynę ręką i takie tam. Co sobie malarz życzył, to by dostał. No może z paroma wyjątkami. To znaczy... zacząłbym się tak ustawiać, gdyby nie fakt, że tamta niemalże od razu zaprotestowała i odmówiła bycia piękną muzą pięknego - to trzeba przyznać - malarza. Westchnąłem cicho.
- No i chyba nic z tego, ale zawsze możesz namalować mnie samego, prawda? Zrobię jakąś zwycięską pozę i potrzymam swój miecz, jeśli wiesz co mam na myśli. Hahahah...
Taki żarcik, rozumiecie? No, mam nadzieję, że tamten zrozumie. Oczywiście z tym samotnym pozowaniem to nie żartowałem, ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że malarz się na to zgodzi. Mi też na tym za bardzo nie zależało. W końcu po prostu chciałem mu pomóc. Nic więcej. Ale hej! Par na świecie było mnóstwo. Zawsze mógł sobie znaleźć inne muzy.

W międzyczasie nieznajoma dziewczyna również potwierdziła to, że nie jesteśmy znajomymi. Odwróciła się do nas plecami i strzepnęła ze swojego ubrania jesienne liście, które ją zdobiły. Tak jak prawdziwą "Królową Jesieni". Nie dość, że włosy są koloru jesiennych liści, to jeszcze jej szata w całości jest z nich zrobiona, a właścicielka tej niezwykłej szaty bez najmniejszego problemu może jednym ruchem ręki wyczarować niezliczoną ilość takich liści. Tak przynajmniej to wyglądało, chociaż najpewniej tamta była po prostu zwyczajną dziewczyną, szukającą morza. Niestety nie mogłem jej pomóc. Pierwszy raz w życiu byłem w Kaigan i nie wiedziałem zbytnio jak stąd trafić nad "wielką wodę", ale oczywiście spróbowałem odpowiedzieć na to pytanie najlepiej jak umiałem.
- Królowo Jesieni - zwróciłem się do Hibany - Niestety nie jestem stąd, ale morze można zobaczyć, udając się do Ryuzaku no Taki.
Tamto miasto powinno być już zdrowe, chociaż i tak... proponowanie komuś, by udał się do miejsca, które jeszcze kilka miesięcy temu było przeklęte... to było bardzo, bardzo, bardzo złe. Ale nie mnie było decydować o tym dokąd tamtą dziewczynę zaprowadzą jej własne nogi.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1182
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Droga przez las

Postprzez Uchiha Izanagi » 7 paź 2018, o 01:19

Obrazek
Troje to już kompania
Misja rangi D [7/22] Hibana, Yasuo

Oblicze podróżnego artysty nieco posmutniało, gdy tylko usłyszał słowa Hibany oraz ujrzał, jak wstaje - najwyraźniej niszcząc mu kompozycję. Przerwał pracę i czym prędzej zwinął zwój, a następnie powstał, szybko otrzepawszy pył drogi z kolan. Jego oczy przeskakiwały raz to na Yasuo, raz to na Hibanę, a usłyszawszy wasze słowa - kiwnął głową ze zrozumieniem, zaś uwaga o mieczu młodego samuraja wywołała ponownie uśmiech na jego twarzy.

- Och, wybaczcie moją omyłkę - po prostu tworzyliście tak malowniczy kadr, ustawieni naprzeciwko siebie, iż z góry przyjąłem za pewnik waszą znajomość - mało kiedy dwoje nieznajomych potrafi tak wspaniale się ustawić. Milczący samuraj chroniący ognistowłosą piękność, która znalazła chwilę wytchnienia w trudach podróży! Nie mogłem się powstrzymać przed chociażby próbą uwiecznienia was na pergaminie!- niemal wykrzyknął, skłoniwszy się zamaszyście przed wami. Następnie ruszył, zbliżając się przy tym do was, zręcznie podrzucając przy tym w dłoni rysik, który nie powrócił do torby razem z pergaminem.

- Co się zaś tyczy morza - ha! Trudne pytanie! Tyleż odpowiedzi można by udzielić, nieprawdaż? - zaczyna, ewidentnie zafascynowany zupełnie naturalnym i prostym pytaniem. - Które morze byś pragnęła ujrzeć, "Królowo Jesieni"? Jeżeli interesuje cię morze północne, wtedy należałoby powiedzieć, iż od niego dzielą cię setki Ri*. A może jednak jesteś ciekawa morza wschodniego, najbliższego nas? Wtedy odpowiedź mógłbym ci już udzielić o wiele precyzyjniejszej informacji - równo czterdzieści dwie Ri, o ile twe serce ciągnie do Gokiburi - wspaniałej siedziby tajemniczego rodu Aburame! Czy tam właśnie się udajecie? - rzuca głośno, tanecznym krokiem stając dokładnie pomiędzy wami i rysikiem wskazując na porośnięty mchem kamień milowy, spod którego nieśmiało wychylają się oznaczenia dystansu do stolicy Kaigen.



* - tzw. chińska mila, jakieś 4km. Nie znalazłem nic konkretnego odnośnie odległości między wioskami/skali mapek, więc jest to mocno umowny dystans, zapewne każdy na forum stosuje inne ustalenia.


Ostatnio edytowano 24 paź 2018, o 00:52 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 7 paź 2018, o 08:10

Hibana obejrzała się przez ramię, słysząc odpowiedzi mężczyzn. Z ich rozmów wynikało, że również są dla siebie obcy. Tym bardziej malowanie dwóch nieznajomych, było co najmniej obrazem pewnego nietaktu. Ponoć artystom wolno łamać normy społeczne, ale czy Hibana naprawdę miała być ofiarą tej przydrożnej sztuki? Westchnęła, słysząc jak obaj zaangażowali się w jej małe marzenie. Dziwnie ją nazywali, jednak nie miała nic przeciw temu. Przywykła, że ludzie sami nadawali jej przezwiska, gdy nie znali jej imienia. Obok „suki” i „rudej szmaty”, „Królowa Jesieni” wydawała się być miłą odmianą.
Obejrzała się, błądząc wzrokiem między jednym, a drugim.
-”Królowa Jesieni”? Całkiem ładnie – skomentowała z uśmiechem. - Skoro pytam o morze, chyba oczywistym jest, że szukam drogi do najbliższego wybrzeża. Słona woda, wszędzie ta sama, na północy, czy na wschodzie – całkowicie zignorowała wypowiedź rycerza, który odsyłał ją do sąsiedniej prowincji. Podeszła, za to, do wskazanego przez grajka kamienia. Rzeczywiście wskazywał on odległość do najbliższej osady.
-Ale się schował, cwaniaczek – zaśmiała się, odgarniając mech. - Może rzeczywiście pójść do Gokiburi i tam zapytać o drogę?
Powiedziała pod nosem, bardziej do siebie niż do grajka lub rycerza.
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Re: Droga przez las

Postprzez Yasuo » 7 paź 2018, o 22:00

Sytuacja na tej drodze bardzo fajnie się rozwijała. Zawsze fajnie było poznawać nowych ludzi i zawierać przyjaźnie, a może nawet coś więcej? Tak właśnie było z Yuką, chociaż być może jest to jednostronna miłość. Jednak musiałem śmiało przyznać, że "Królowa Jesieni" była naprawdę dobrą konkurencją dla tej nieśmiałej dziewczyny, która skradła mi serce. Jej zachowanie, jej śmiech, jej uśmiech. To był naprawdę piękny obraz. Obraz warty uwiecznienia na pergaminie. Może jednak zdołam ją przekonać do tego portretu? Zupełnie zignorowałem to, że ona zignorowała moją radę. W sumie spodziewałem się, że ją zignoruje.
- Zawsze mawiałem, że piękne kobiety są niczym obrazy. Obrazy warte podziwiania - rzekłem - Ale takie obrazy są bardzo ulotne. Zostawisz taki obraz na miesiąc albo na dwa i potem nie możesz go odszukać.
Mówiłem z własnego doświadczenia. Tak było z niejedną piękną, miłą, zabawną i mądrą kobietą, którą spotkałem na swojej drodze w przeszłości. Tak było chociażby z Dianą (o ile dobrze pamiętałem to imię, bo szczerze mówiąc... pamięć o niej coraz bardziej blakła). Tak było z Yuką, ale tutaj ciągle miałem jeszcze nadzieję na ponowne spotkanie.
- Dlatego, jeśli mogę Ci coś doradzić, Królowo Jesieni. Daj się sportretować temu oto skromnemu artyście. Nawet beze mnie. Wtedy Twój obraz nie zaniknie, a ja chętnie go odkupię, jeśli będzie na sprzedaż.
Uśmiechnąłem się.

Później swoją uwagę zwróciłem na grajka, malarza i artystę, który z pewnością jeszcze stał tutaj gdzieś obok. Miałem dla niego pewną sugestię. Być może będzie czymś takim zainteresowany. Sięgnąłem pamięcią wstecz, bo sobie to wszystko przypomnieć, chociaż doskonale wiedziałem, że miałem to zapisane w swoim dzienniku, więc wystarczyło przeczytać i w mig się przypomni, prawda?!
- Panie Artysto, czy wiesz coś na temat ostatnich wydarzeń z Ryuzaku no Taki? - zapytałem, zupełnie nie przejmując się tym, że zwracam się tutaj do wszystkich "per Ty", nie pytając ich o zgodę. Tak, wiem. To brak taktu i szacunku, ale tak to już się ta rozmowa potoczyła. Pewnie wszyscy tutaj obecni przeszli na bardziej koleżeński tryb świadomie bądź nie. Nikt jednak nie miał ku temu obiekcji. Chyba, że po prostu z grzeczności milczał.
- To historia warta opisania w balladzie i warta najpiękniejszych nut. Mówię prawdę. Sam w tym uczestniczyłem.

Pozostała jeszcze jedna kwestia. A mianowicie Gokiburi. W końcu ja także zmierzałem w tamtym kierunku. Czy było możliwe, byśmy przez krótką chwilę - w porównaniu do całego życia - zostali towarzyszami podróży? Czy jednak tamtym ludziom będzie odpowiadać moje towarzystwo? Warto było o to zapytać, bo podróżować w grupie to zawsze lepiej niż samemu. Dużo zabawniej i dużo ciekawiej, bo nie trzeba przez całą drogę milczeć (o ile ktoś nie mówi sam do siebie, co samo w sobie jest oznaką szaleństwa) i można do kogoś gębę otworzyć. No i teoretycznie jest bezpieczniej...
- A Wy też do Gokiburi idziecie? Ja jestem podróżnikiem i najemnikiem. A w tamtej osadzie nigdy nie byłem, więc kieruję swe kroki właśnie w tamtą stronę. Może więc pójdziemy razem? "W kupie raźniej" - jak to mówią.
Miałem jedynie nadzieję, że zostaniemy jednak zaatakowani, a jakbyśmy jednak zostali... to miałem nadzieję, że tamci potrafią jakoś walczyć czy coś. Miałem pewne umiejętności, ale nie znałem się na ochronie innych osób. Moimi jedynymi umiejętnościami było "sianie zniszczenia", "rozlew krwi" i "rzeź". Byłem rzeźnikiem. Trudniej by mi się walczyło, jakbym miał świadomość, że muszę kogoś ochronić... Ale zostawmy ten temat na później. Najlepiej na "nigdy". Wróćmy do przyjemniejszych tematów.
- A tak poza tym... Nie macie żadnych obiekcji, że mówię Wam na "Ty"?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1182
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Droga przez las

Postprzez Uchiha Izanagi » 9 paź 2018, o 01:46

Obrazek
Troje to już kompania
Misja rangi D [10/22] Hibana, Yasuo

- Czcigodny samuraj zdaje się czytać w moich myślach - sam właśnie miałem zaproponować wspólną podróż. W końcu im nas więcej, tym weselej, a i bezpieczniej. Myślę, że większość rozbójników odstraszy już sam wygląd twej zbroi. - stwierdził grajek, spoglądając z zainteresowaniem w oczach na uzbrojenie Yasuo. Postąpił zaraz parę kroków dalej, po czym obrócił się - tak, że idzie teraz do tyłu, ryzykując potknięcie się i przynajmniej bolesne stłuczenie na niezbyt równych kamieniach drogi.

- Z żalem muszę przyznać, iż o ostatnich wydarzeniach w Ryuzaku niestety nie wiem zbyt wiele. Niemniej - tym chętniej posłucham, gdyż okazja do ułożenia utworu może znaleźć artystę wszędzie, nawet - a może zwłaszcza - na gościńcu! - dodał tym samym, pełnym młodzieńczego entuzjazmu tonem. W tym samym momencie powiał wiatr, podrywając jego płaszcz i nadając mu wygląd przypominający nieco nastroszonego puszczyka. Porwał on tez kilka liści, które jakby na zawołanie zawirowały dookoła Hibany, faktycznie tylko utwierdzając nowo ukuty przydomek dziewczyny.

- Jeśli jednak mamy wędrować wspólnie, chciałbym się wam przedstawić. Powinienem był to pewnie zrobić wcześniej... za co przepraszam was serdecznie - niestety, gdy Benzaiten chwyta moją duszę w swoje dłonie, zapominam zupełnie o manierach! Mówcie mi proszę Omoikane, albo po prostu Kane. A wy, przyjaciele? - spytał i uśmiechnął się do was promiennie.


Ostatnio edytowano 24 paź 2018, o 00:52 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 9 paź 2018, o 19:39

Hibana, zajęta usuwaniem mchu z kamienia, przerwała prace gdy usłyszała wypowiedź dotyczącą portretu. Chłopak w zbroi, choć jego wypowiedź sugerowała, że stracił już nie jedną kobietę, najwyraźniej chciał raz jeszcze pocierpieć z miłości. Po cóż innego potrzebny był mu, jej portret? Oderwała wzrok od kamienia i spojrzała na Yasuo. Uśmiechnęła się, jak to miała w zwyczaju, gdy irytowała ją czyjaś osoba i powiedziała wyniosłym głosem:
-Wybacz Panie Rycerzu, lecz będzie Ci dane zachwycać się jedynie pięknem przemijania.
Zaśmiała się życzliwie, a następnie wstała i postąpiła parę kroków w kierunku osady. W tym samym czasie, obaj mężczyźni zaczęli rozmawiać o prowincji, do której ledwie chwile wcześniej wysyłał ją Rycerzyk. Początkowo nie zbyt się tym przejęła. Szybko jednak zdała sobie sprawę, że człowiek w zbroi przebywał do niedawna w Ryuzaku. Hibana najpewniej i tam wkrótce zawędruje, prędzej czy później, kiedyś na pewno. Dobrze było by się czegoś dowiedzieć o tej prowincji. Zaciekawiło ją również, co to za wydarzenia „warte ballady”? Gdyby trzymała się względnie blisko, mogłaby się czegoś dowiedzieć. Co jej szkodzi, skoro idą w tę samą stronę?
Tym czasem, jakby w odpowiedzi na jej rozmyślania, Rycerz zaproponował wspólną podróż, a grajek niemal natychmiast, odpowiedział mu twierdząco. Wielu pewnie dostrzegło by szanse i przystało na propozycje. Hibana jednak, miła coś z kota. Widząc jak ochoczo, obaj wędrowcy zachłysnęli się wizją wspólnej podróży, ona... Straciła zainteresowanie. Teraz, nie było to już zdobywanie informacji, a jedynie wesoła, przyjacielska wycieczka. Normalnie, powinna teraz prychnąć i jak patronujące jej zwierze, pójść swoją drogą. Jednak grajek miał racje, razem bezpieczniej. Ostatnia walka w Midori dała jej wiele do myślenia. Zdała sobie sprawę z własnej słabości. Wciąż dobrze pamiętała ta lekcje i nie miała zamiaru jej powtarzać. Wspólna podróż, wydawała się uciążliwa, jednak dawała większe szanse na przeżycie. Westchnęła, spojrzała na potencjalnych towarzyszy i ponownie westchnęła.
-Od lat wędruję samotnie i nigdy nie potrzebowałam niczyjego towarzystwa. Teraz też go nie potrzebuję, jednak – uśmiechnęła się do Yasuo. - Jednak, zaciekawiła mnie twoja historia Rycerzu. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby dane mi było usłyszeć ją w drodze. Skoro zdecydowałam się szukać morza w Gokiburi...
Nie chciała, by wiedzieli, że w rzeczywistości liczy na zwykłą ochronę. Jeszcze chcieli by za nią zapłaty. Po za tym, Hibana dla odmiany nie skłamała. Zmieniła jedynie priorytety.
-Co zaś się tyczy imienia Panie Omoikane – spojrzała teraz na grajka. Zasada nie zdradzania imienia obcym - co w jej przypadku oznaczało wszelkie istoty żywe - pozostawała wciąż w mocy. - Przykra sprawa, ale żadnego nie posiadam – wzruszyła ramionami. - Zwę się tak, jak mnie inni nazwą. Nadaliście mi już imię. Piękne imię, przez pryzmat którego mnie widzicie. Po co więc inne?
Przechyliła lekko głowę, niczym sikorka. Po raz kolejny, poprawiła płaszcz i odwróciła się tyłem do obu panów, dając znać, że jest gotowa do drogi.
-Jeszcze jedno – zerknęła przez lewe ramie, mierząc w Kane swym niewidzącym okiem. - To, że zmierzamy w tym samym kierunku, nie czyni was moimi towarzyszami. Przywykłam do samotnych podróży i nie mam zamiaru zmieniać swych nawyków. Nie zamierzam was gonić, ani na was czekać. Jeśli się rozstaniemy, trudno. Jestem samotnym wędrowcem i nic w tej kwestii, nie ulega zmianie.
Chciała jeszcze powiedzieć, że w wypadku walki każdy dba o siebie, ale mogłoby się to obrócić przeciw niej. Liczyła na ochronę rycerza, lepiej więc by nie znał jej stanowiska w sprawie ewentualnych konfliktów. Było ono zresztą, bardzo proste: Ratuj wpierw siebie.
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Re: Droga przez las

Postprzez Yasuo » 10 paź 2018, o 12:10

Uśmiechnąłem się tylko, słysząc to co mówił Pan Artysta o mojej zbroi. Zdecydowanie właśnie tak postrzegali ludzie ten kawał żelastwa związany jakimiś rzemykami. Nie każdy zdawał sobie sprawę, że ta droga zbroja jest o kamień rozbić i w poważnych walkach nie stanowi realnego zagrożenia. Nieświadomość słabości przeciwnika była wielką słabością i może właśnie w tym tkwiła siła tego przedmiotu. Słabe serca truchlały na widok jej blasku, a wrogowie o słabych sercach tracili nadzieję i dawali się zabijać jesen po drugim.
- Kupiłem tą zbroję, bo mnie było stać. Chroni przed niektórymi obrażeniami, ale jest głównie na pokaz. Nie ochroni przed chakrą ognia, która spala chłowieka żywcem, ani przed strzałą, która wbija Ci się w mózg.
Tak to mniej więcej wyglądało. Hibana natomiast ciągle była uparta. Ciągle nie chciała dać się namalować. Trudno. Nic na to nie odpowiedziałem.

Później przyszła pora na przedstawienie się. Grajek nazywał się Omoikane. Dziewczyna natomiast nie miała imienia. Trochę to smutne, ale co poradzić? Trzeba było jej jakieś nadać, a my właśnie to zrobiliśmy.
- Yasuo. - Również się przedstawiłem, robiąc przy tym powitalny ukłon. - Miło mi Was poznać. Wiesz dlaczego Cię tak nazwałem? - To pytanie skierowałem oczywiście do Królowej Jesieni. - Bo Twoje włosy przypominają jesienne liście, a prawdziwe listki tańczą wokół Ciebie.
To było takie poetyckie, ale prawdziwa woezja zacznie się dopiero wtedy kiedy grajek ułoży piękną balladę.

Zanim jednak opowiedziałem zgromadzonym o tym co stało się w Ryuzaku; zanim dałem Kane inspirację do stworzenia prawdziwego arcydzieła, to wysłuchałem tego co ma do powiedzenia Królowa Jesieni. Wychodziło na to, że jest samotnym wilkiem. Rozumiałem ją trochę. Ja także nim byłem. Ale w przeciwieństwie - chyba - do niej mi czasem doskwierała samotność. Ona być może juž dawno zapomniała jak to jest nie być samotnym. Smutne... Pokiwałem jednak potwierdzająco głową. Następnie nadeszła pora na kulminacyjny punkt programu. A mianowicie na moją opowieść. Idąc z moją nową kompanią, zacząłem opowiadać:
- A więc słuchajcie. Wydarzenia te miały miejsce wiosną tego roku. Przybyłem do Ryuzaku no Taki, chcąc odnaleźć swoją ukochaną. O całej sprawie dowiedziałem się w jednym ryokanie. A wtedy było już za późno. Okazało się, że stolica świata - Kami no Hikage - została całkowicie zrównana z ziemią. Zniszczona. Setki uchodźców zawitały do miasta kupieckiego. Ale nie to było najgorsze. Najgorsze było to, że ktoś postanowił zatruć wodę. Setki ludzi zachorowało na nieznaną chorobę. Zarazę... Miasto zostało zamknięte, by zaraza nie rozprzestrzeniła się dalej. Strażnicy mieli rozkaz zabijać każdego kto chce wyjść i wejść do miasta. To była dla mnie bardzo niekorzystna sytuacja. Obieżyświat niczym ptak uwięziony w klatce... w przeklętym więzieniu pełnym zgnilizny. Krew, kawałki ubrań, śmieci na ulicach, ubóstwo, bezdomność i głód, a do tego zaraza. To królowało w Ryuzaku no Taki. Ale zaraza była najgorsza. Dwójka medyków zdecydowała się z nią walczyć. Kobieta mieszkała w jedynej zdrowej dzielnicy w mieście. Nie była jednak bezpieczna. Dzielnica ta kontrolowana była przez pewnego łotra i jego ludzi. Zabijali każdego zarażonego. Medyczka także zachorowała. Wiedzieli o tym, jednak przez wzgląd na pewnego człowieka - drugiego medyka z mojej opowieści - pozwolono jej żyć. Jednak nie na długo. W końcu ich cierpliwość się skończyła i chcieli ją zabić. Moi towarzysze pomogli jej uciec. Drugim medykiem był pewien mężczyzna. Został on dotkliwie pobity, uwięziony i ukryty. Odnalazłem go osobiście i uwolniłem. A potem rozem ze swoją przyjaciółką stworzył odtrutkę i miasto jest już chyba zdrowe. Do tego mieliśmy pożar w dzielnicy możnych, ale to choroba byĺa najbardziej przerażającą rzeczą na świecie. Zarażeni dostali czerwonych plam na ciele. Jakaś wysypka czy coś. Zarażeni tracili rozum i ogarniała ich rządza zniszczenia i krwi. Wyli do słońca niczym wilki do księżyca, walili głową w mur. Katowali wszystko co żyje. Pożarli żywcem mojego druha. Na moich oczach... a było ich tysiące na ulicach. Koniec końców wszystko skończyło się dobrze. Za wyjątkiem tego, że nie odnalazłem swojej Yuki. A ja z nadzieją, że ją kiedyś odnajdę... wyruszyłem w dalszą podróż.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1182
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Droga przez las

Postprzez Uchiha Izanagi » 12 paź 2018, o 11:16

Obrazek
Troje to już kompania
Misja rangi D [13/22] Hibana, Yasuo

Zgodziwszy się wstępnie na wspólną peregrynację, jak i ustaliwszy jej zasady - w roli ustawodawczej wystąpiła tutaj przede wszystkim Hibana, jasno określając swoje oczekiwaniu względem obu mężczyzn - ruszyliście w drogę. Lekki zefir, który krążył pomiędzy drzewami i nad gościńcem miło chłodził wasze twarze, ogrzewane nadal dość ciepłym, jesiennym słońcem przebijającym spomiędzy listowia. Kontynuowaliście dyskusję w przyjemnych okolicznościach przyrody, narzuciwszy sobie równe, ale nie zabójcze tempo. Rozmowa szybko jednak przerodziła się w monolog Yasuo, który zgodnie z życzeniami swojej nowo poznanej publiki rozpoczął opowieść o wydarzeniach w Ryuzaku no Taki.

Omoikane słuchał z zaciekawieniem, co i rusz jednak zerkając także na Hibanę, jakby oceniał jej reakcję na opowieść młodego samuraja. Kiedy zorientował się, że opowieść Yasuo chwilę zajmie, sięgnął po swój flet, zaczynając mu dyskretnie akompaniować, nadając krwawej opowieści dodatkową głębię.

Przerwał jednak nagle, kiedy samuraj doszedł do punktu, w którym opisywał dziwną chorobę, jaka pojawiła się w Ryuzaku i pożarach szalejących w mieście. Wtedy bowiem z oddali - z kierunku, z którego wszyscy przyszliście - rozległ się tętent kopyt. Omoikane zastrzygł uszami, pobladł - o ile to było możliwe przy jego w ogóle dość jasnej cerze - po czym... nagle dał nura w krzaki, znikając z drogi bez uprzedzenia i zostawiając was samych akurat, gdy na horyzoncie pojawiły się pierwsi jeźdźcy. Na razie nie byliście w stanie dostrzec żadnych szczegółów co do ich uzbrojenia lub afiliacji.


Ostatnio edytowano 24 paź 2018, o 00:52 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 13 paź 2018, o 13:05

Ruszyli w stronę Gokiburi. Hibana, choć wcześniej zapowiedziała, że nie zamierza na nikogo czekać, teraz zwolniła swe zwykłe tępo, by nie wyprzedzać pozostałej dwójki. Choć czołowym priorytetem pozostawało bezpieczeństwo, to naprawdę interesowała ją historia Yasuo. Miała racje, co do zawodów miłosnych, młodego rycerza. Zaciekawiło ją również zniszczenie Kami no Hikage. Nie miała pojęcia o tak istotnym wydarzeniu. To była zdecydowanie, cenna informacja. Jednak już reszta historii brzmiała co najmniej dziwnie. Była już gotowa uznać, że mężczyzna ją okłamuje. Po co? Może by zyskać uznanie nowo poznanych towarzyszy. Nie umnęło jednak jej uwadze, jak bardzo Yasuo angażuje się w całą opowieść. Ton głosu oraz język ciała, wszystko to zdradzało, że chłopak mówi prawdę, albo sam wierzy, że to co mówi jest prawdą. Kłamał, czy nie, bardziej od historii z Ryuzaku, interesowało ją w tej chwili zniszczenie wyspy. Chciała zapytać Yasuo, a może i Kane, jeśli coś o tym wiedział, co takiego doprowadziło do upadku Kami no Hikage?
Nie zdążyła jednak otworzyć ust, gdy Kane skoczył w pobliskie krzaki. Słyszała już wcześniej konie, jednak nie myślała by uznać owych jeźdźców za potencjalnie niebezpiecznych. Droga była w końcu publiczna. W dodatku, prowadziła do dużej osady handlowej. Co więc dziwnego w tym, że ktoś postanowił zaoszczędzić nieco czasu i ruszył w podróż wierzchem, zamiast pieszo? Zdaniem Hibany, nic. Jednak Kane miał widać inne zdanie. Wiele myśli przetoczyło się przez głowę kobiety, jednak jej usta opuściło tylko jedno słowo:
-Zając – skomentowała ucieczkę Omoikane. Spojrzała pytająco na Yasuo. Była ciekawa, co on sądzi o tak nagłej i chaotycznej reakcji, na paru przypadkowych jeźdźców. Bez względu na jego reakcje, ona nie zamierzała przejmować się świrami Kane. I tak, jak wcześniej odwróciła się by zobaczyć nadciągające konie, tak teraz zwróciła się w stronę Gokiburi. Machnęła ręką na drugiego z towarzyszy:
-Chodź Yasuo. Jeśli chce, niech ucieka. Tchórzliwy zając. Mnie nikt nie ściga i nie wiedzę powodu, by bać się kilku koni. Lepiej iść dalej i nie oglądać się za siebie. Jeśli to wrogowie Kane, jeszcze wezmą nas za jego sojuszników, a wtedy możemy być w niebezpieczeństwie – liczyła co prawda, że w razie konfliktu rycerz będzie ją chronił, ale jak długo? Zwłaszcza, że dopiero co przyznał się do słabości swojej zbroi. Parsknęła z lekką pogardą. - Ja tam, nie zamierzam się pchać między wilki, a zająca. Tobie radzę to samo. Chodź, opowiedz mi więcej o upadku Kami...
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Re: Droga przez las

Postprzez Yasuo » 14 paź 2018, o 10:58

Opowiadałem swoją historię, a to czy ktoś w nią wierzył, to już była sprawa drugorzędna. Ważne, że ja wiedziałem, iż jest to najprawdziwsza prawda. Tyle wystarczyło. Po chwili Kane zaczął mi przygrywać na swoim flecie. To brzmi trochę głupio, ale tak właśnie zrobił. Bez skojarzeń proszę... Po jego reakcji wiedziałem, że chyba go to zainteresowało. Artysta bowiem na darmo fletu nie wyciąga. Hibana natomiast... no po prostu ciężko było mi ją rozgryźć. Nie mogłem wyczytać niczego z jej zachowania, a może po prostu nie chciałem tego robić?
A sama opowieść? To tylko taki skrót wydarzeń. Najbardziej okrojona wersja. Pominąłem bardzo dużo interesujących szczegółów, jak np. "przełamanie oblężenia szpitala". Czy inne bardziej krwawe... nie chciałem jednak o nich myśleć, no i wypowiadanie ich to jednak trochę by zajęło. Nie chciało mi się zwyczajnie.
W pewnym momencie Kane gdzieś nawiał. Gdzie? W krzaki. Powód? Konie i jeźdzcy. Zostałem sam na sam z Hibaną. W sumie to było trochę jak randka, hehe. Czy jednak Kane był zającem i tchórzem? Miałem co do tego mieszane uczucia. Mogłem sobie wytłumaczyć to zachowanie na kilka sposobów. Bał się tamtych i uciekał przed nimi? A może zwabił nas w pułapkę? A może po prostu odpowiedź była bardzo trywialna. I ja skłaniałbym się ku tej odpowiedzi.
- Nie wiem nic o upadku Kami no Hikage. Wiem tylko, że upadło... - Powiedziałem do Hibany. - Jeśli to wrogowie Kane, to mam obowiązek dowiedzieć się o co chodzi i kto jest tym "złym". Tobie radzę iść przodem. Dogonię Cię później. Albo ukryj się w lesie. Dostanie włócznią w głowę czy stratowanie przez konie nie należy do najprzyjemniejszych. Nie wiadomo czy dwie osoby i trzydzieści koni pomieści się na tej wąskiej ścieżce.
To była moja odpowiedź na zachowanie Kane. Po prostu bał się stratowania, dlatego zszedł ze ścieżki. Niekoniecznie bał się samych jeźdźców. Oni sami mogli dla niego nie stanowić zagrożenia. Niemniej jednak... przypadkowo, a nie celowo, mogli mu zrobić krzywdę.

Spojrzałem w stronę jeźdźców. Zatrzymałem się. Byłem gotowy do ewentualnej walki lub zajęczego skoku w krzaki, na wypadek gdyby tamci się nie zatrzymali. Oczywiście byłem gotowy zrobić unik, w razie jakby co, a moja ręka dotknęła rękojeści mojego wakizashi. Byłem samurajem i czułem się odpowiedzialny za moich towarzyszy. Nie chciałem śmierci Kane, ani Królowej Jesieni. Ta natomiast nie chciała się angażować i pomagać grajkowi. Dlatego... zamierzałem pomóc im obu, wyjaśniając całą sprawę właśnie w ten sposób.

Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1182
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Droga przez las

Postprzez Uchiha Izanagi » 15 paź 2018, o 23:07

Obrazek
Troje to już kompania
Misja rangi D [16/22] Hibana, Yasuo

Wasza dopiero co powstała kompania stanęła właśnie przed pierwszą próbą przyj... no dobrze, pierwszą próbą pobieżnej znajomości tak naprawdę cały czas kompletnie obcych sobie osób. Niemniej, co nieco już o sobie wiedzieliście, na przykład - że Omoikane do najodważniejszych nie należy, Hibana swoje groźby odnośnie chadzania swoimi ścieżkami traktuje zupełnie poważnie, zaś młody samuraj poczciwością i potęgą przyjaźni prawdopodobnie w wolnych chwilach góry przenosi.

Yasuo stanął zatem obok drogi, tak by nie zostać stratowanym i mieć okazję do reakcji, gdyby jeźdźcy z jakiegoś powodu natychmiast zaatakowali. Hibana natomiast spacerowała spokojnie dalej, dając jednak jeszcze szansę samurajowi na dogonienie jej.

Tymczasem konny oddział zbliżał się w szybkim tempie i już po krótkiej chwili można było dostrzec, że składa się nań ośmioro jeźdźców, noszących na sobie insygnia rodu Aburame*. Wyglądało to na oddział straży granicznej z posterunku, który Hibana mijała już jakiś czas temu. Rozpoznała też natychmiast głos jadącego na czele jeźdźca, uzbrojonego w pikę i lekką, ale (na oko Yasuo) - całkiem porządnie wykonaną zbroję.

- Hej, wy tam! Widzieliście w okolicy młodego mężczyznę o czarnych włosach, bladej cerze? Prawdopodobnie miał przy sobie jakiś instrument lub przybory do malowania? - pyta naglącym głosem Hikamoto, kapitan straży granicznej, którego czerwonowłosa pamiętała, gdy ten ją przeszukiwał. Wzrok wąsatego, około czterdziestoletniego mężczyzny nosił w sobie znamiona hamowanego gniewu.


* - dajcie mi znać, co wasze postaci wiedzą o Aburame. :)


Ostatnio edytowano 24 paź 2018, o 00:52 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 17 paź 2018, o 07:16

Gdyby tylko wiedziała co siedziało w głowie Yasuo. Oczywiście lęk przed stratowaniem był jak najbardziej uzasadniony, jednak by uniknąć tak smutnego losu, wystarczyło zrobić dwa spokojne kroki w bok i ustawić się za najbliższym drzewem lub ławką. Nie trzeba zaraz skakać w krzaki. Tym bardziej, że jeźdźcy nie poruszali się zbyt szybko. Skoro mieli czas na rozmowę, mieli go również wystarczająco na spokojny i przemyślany unik.
Tym czasem, Yasuo postanowił zabawić się w bohatera i obrońce dam. Staną na ścieżce gotowy do walki. Tłumaczył coś o „dobrych” i „złych”. Na szczęście Hibana nie czuła się z nim związana. Nie miała zamiaru przejmować się świrami Kane, ani paranojami Yasuo.
-”Masz obowiązek”, co? - prychnęła z pogardą, w odpowiedzi na samurajską deklaracje mężczyzny. Zapowiadała, że nie będzie na nikogo czekać.
Tętent kopyt był coraz głośniejszy. Jeźdźcy, sprawcy całego zamieszania, byli coraz bliżej. Zwykły rozsądek oraz instynkt samozachowawczy, kazały kobiecie odwrócić się i spojrzeć na nowo przybyłych, towarzyszy drogi. Niemal od razu, rozpoznała insygnia oraz mundury, straży granicznej. Nie wiedziała, co prawda, że są to symbole klanu Aburame. Jednak widziała podobne na ścianach posterunku granicznego. Poznała również Kapitana straży. Trudno było go zapomnieć. Zgodnie z przypuszczeniami Hibany, mężczyzna zaczął wypytywać ich o Kane. Wyglądało na to, że niepozorny grajek, w istocie miał dość potężnych wrogów, w dodatku przedstawicieli władzy.
Hibana tylko westchnęła.
-Widziałam kogoś takiego – krzyknęła w stronę jeźdźców, nim Yasuo zdążył choćby otworzyć usta. Myślcie co chcecie, ale Hibana dopiero co przybyła do prowincji. Miała nadzieje, że chwile w niej zabawi. Odwiedzi stolice, spróbuje lokalnych potraw, pójdzie nad morze, a przy odrobinie szczęścia, zarobi też trochę grosza. Dlaczego miałaby narażać to wszystko i szargać swoją opinie, dla ledwie poznanego wędrowca?
-Jakiś czas temu, mijał mnie czarnowłosy grajek z fletem. Szedł w stronę Gokiburi – wyciągnęła rękę w kierunku osady, równocześnie schodząc z drogi, by przepuścić jeźdźców. Nie chciała wchodzić między wilki, a zająca. Istniał jednak sposób, aby zarówno wilk był syty i zając ocalał, a było tym owe drobne, niedopowiedzenie. Jeźdźcy wyraźnie się śpieszyli. Nie mieli więc czasu, ani powodów, by oskarżać Hibane o kłamstwo. Przyznała przecież, że widziała szukanego człowieka, a nawet pokazała w którą stronę się oddalił. Nie trzeba było, więc wiele szczęścia, by straż odjechała we wskazanym kierunku i zostawiła ich w spokoju. O ile Yasuo nie będzie próbował ich atakować. Trochę się tego obawiała. Jeśli samurai zacznie unosić się honorem lub dochodzić praw młodego artysty... Na wszelki wypadek, lepiej się do niego nie przyznawać.
-Spokojni, Panie Samuraju. Znam tego człowieka. To kapitan straży granicznej. Nie zrobi Wam krzywdy- zwróciła się do Yasuo,jak do obcego. Gdyby wywiązała się walka, nie chciała, by więto ich za towarzyszy. Równocześnie, czuła się w obowiązku, powiadomić Yasuo o profesji wąsacza. Skoro rycerz przekraczał granice z Ryuzaku, mógł go nie spotkać, a to mogło doprowadzić do kłopotliwych nieporozumień.
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Re: Droga przez las

Postprzez Yasuo » 18 paź 2018, o 22:45

W istocie, rysopis poszukiwanego przez jeźdźców mężczyzny pokrywał się z osobą Kane. Na pewno musiało chodzić właśnie o niego. W co też on się wplątał? Czy był moim wrogiem - osobą, która krzywdzi innych? Jako samuraj, musiałem pomagać słabszym i tępić zło, które nęka ten świat. Czy Kane miał w sobie to zło i w związku z tym musiałem go unicestwić, a pomimo tego dałem mu uciec? A może to jeźdźcy byli niegodziwcami, którzy uwzięli się na biednego człowieka? Miałem naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Postanowiłem przemilczeć sprawę tego, czy widziałem wspomnianą osobę. Potrzebowałem informacji, które pomogą mi rozsupłać ten "węzeł gordyjski". Hibana jednak postanowiła od razu wyjawić, że widziała tego człowieka. Tak prosto z mostu. Tak niemalże bez zastanowienia. Ja jednak nie wiedziałem kim są tamci na koniach. Nie znałem ubioru strażników granicznych tej prowincji. Nic nie wiedziałem o rodzie tutaj mieszkającym i rządzącym tymi terenami. W przeciwieństwie do Królowej Jesieni. Gdybym wiedział to co ona wiedziała, to pewnie bym postąpił podobnie. W tej chwili jednak trochę się złościłem. Wydawało mi się, że Hibana nie powinna zdradzać tego człowieka. Ale cóż. Stało się tak jak się stało i trzeba było grać w tą grę już do samego końca. Grać kartami, które się dostało do ręki i spróbować ugrać jak najwięcej tylko się dało. Nie tylko dla siebie, ale też dla Hibany, strażników lub Kane'go - w zależności od tego kto jest tym "złym".
Wysłuchałem jednak do końca słów mojej tymczasowej towarzyszki. Dowiedziałem się bardzo ciekawej rzeczy. To byli więc strażnicy graniczni tej prowincji. Bardzo ciekawe... to informacja warta zapamiętania. Królowa Jesieni natomiast traktowła mnie tak, jakby mnie nie znała. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Pewnie dlatego, że zwróciła się do mnie bardzo oficjalnie, a przecież już jakiś czas temu przeszliśmy na "Ty". Zrozumiałem, że to część gry tej kobiety. Chciała coś tym ugrać? Ale co? Oczywiście przypuszczałem o co może chodzić. Omoikane wskoczył w krzaki, a ta posłała jeźdźców prosto do Gokiburi. Najpewniej jeźdźcy właśnie w tamtą stronę pognają. Dzięki temu nasza dwójka uniknie niepotrzebnej konfrontacji - tej słownej, a w najgorszym wypadku - siłowej - ze strażnikami, a Omoikane być może będzie bezpieczny, bo tamci najpewniej go miną. Chociaż... to było dziwne. Wiedział, że jest poszukiwany i jednocześnie zmierzał do największego skupiska ludzi w tym rejonie?
Przez głowę przeszła mi pewna myśl. Myśl, która mówiła:
"Czy ona właśnie pomaga złoczyńcy i celowo utrudnia działanie straży? A może pomaga niewinnemu człowiekowi?"
Skoro mieliśmy do czynienia z przedstawicielami władzy tej prowincji... to prawdopodobnie byli to prawi i dobrzy ludzie, którzy wykonywali swój obowiązek najlepiej jak potrafili. Dlatego dużo bardziej prawdopodobna była ta pierwsza ewentualność. Czy więc kobieta była zła? Bo jak inaczej nazwać osobę, która celowo utrudnia władzy działanie? Nie miałem jednak zamiaru dziewczyny oceniać. Potrzebowałem więcej, więcej i jeszcze więcej informacji. Dlatego ja również zacząłem swoją małą grę i również postawiłem na drobne kłamstwo. Najpierw jednak cofnąłem rękę. Teraz już nie dotykała rękojeści mego miecza. Taki tam gest dobrej woli, czy coś. To, że byłem samurajem, nie oznaczało, że będę atakował każdego kto mi się nawinie. No i pewnie to byłaby ostatnia walka w moim życiu. Czy mogłem się mierzyć z ośmioma wojownikami i ośmioma końmi, które stratować mnie potrafiły? W lesie być może miałbym jakąś szansę.
- Panie Kapitanie... - Wykonałem lekki ukłon w jego stronę. - Niestety nie widziałem takiego człowieka. W zasadzie bardzo mało w życiu widziałem. Niedawno zakończyłem szkolenie i wyruszyłem w świat. Jestem początkującym samurajem, który posiada bardzo bogatego ojca i dlatego jestem tak wyposażony.
Taki długi monolog - w którym "kłamstwo kłamstwo kłamstwem poganiało" - być może był szaleństwem, ale "w tym szaleństwie była metoda". Chciałem po prostu udać jakiegoś żółtodzioba. Hibana nie znała moich umiejętności, więc nie mogła mnie zdradzić. Takiej osobie prawi i dobrzy strażnicy na pewno pomogą. Przynajmniej tak powinno być. Strażnicy również bowiem mieli obowiązek pomagać słabszym i zagubionym.
- Nie chcę umrzeć w tak młodym wieku. Proszę mi więc powiedzieć. Ten człowiek, którego Waść poszukujesz, jest niebezpieczny? Nie chciałbym skończyć nago, a tym bardziej - ze sztyletem wbitym między żebra. Co on zrobił? Muszę na niego uważać?
Nie chciałem od nich wiele. Po prostu wyciągałem informacje. Dla nich powinno to wyglądać w następujący sposób: "Młody i niedoświadczony samuraj prosi o poradę. Nie chce być okradzionym, ani nie chce umrzeć młodo, bo zaufał niewłaściwej osobie.". Dla mnie to jednak brzmiało zgoła inaczej. A mianowicie: "Mówcie wszystko co wiecie! Szybko!". No i jednocześnie użyłem "bardzo poufałego tytułu, używanego między szlachtą". Dzięki temu przemyciłem kolejne kłamstwo. Udałem młodego, głupiego szlachcica, który nie ma szacunku do nieznajomych, bo w końcu nie znałem tego człowieka i nie powinienem się tak poufale do niego odnosić. Może to był błąd? Może tamci nie będą chcieli pomóc kogoś kto ich nie szanuje? Jednak - z drugiej strony - głupota może być dodatkowym atutem. Przecież głupota to słabość. A czy wspominałem już, że dobrzy i prawi strażnicy mieli obowiązek pomagać słabym?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1182
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Droga przez las

Postprzez Uchiha Izanagi » 22 paź 2018, o 01:34

Obrazek
Troje to już kompania
Misja rangi D [19/22] Hibana, Yasuo

Hibana pierwsza odpowiedziała kapitanowi straży - a zatem to wpierw do niej się zwrócił, dziękując jej krótko i już miał poderwać swoich ludzi do dalszej drogi, gdy do rozmowy włączył się Yasuo. Jego wypowiedź zatrzymała kapitana, który co prawda się spieszył - widać było to po jego pochmurnym, gniewnym wyrazie twarzy - jednak zdecydował się poświęcić moment na udzielenie odpowiedzi samurajowi. Jego koń parsknął, a kilka kropel śliny zwierzęcia spadło na pancerz Yasuo, gdy mężczyzna poprawił się nieco w siodle.

- To złodziej i szubrawiec, który za nic ma sobie prawo gościnności. Niebezpieczny nie jest, chyba że macie jaką damę serca, albo mieszek ciężki... bo dla tych dwóch zdobyczy łajdak nie zna litości i bez wahania skradnie jedno i drugie. Dlatego, jeżelibyście owego bawidamka gdzie ujrzeli - pochwyćcie go i na posterunek najbliższy odstawcie. Nagrodę dostaniecie. - odpowiedział wzburzonym głosem Hikamoto, zaciskając pięść na włóczni i można było wyczuć, iż sprawa ma dla niego... osobisty charakter. - Jeżeli nie macie więcej pytań, to wybaczcie ale - czas nas goni. - dodał, spoglądając po was obojgu.


Ostatnio edytowano 24 paź 2018, o 00:53 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 22 paź 2018, o 19:24

Strażnicy już mieli jechać dalej i szukać Kane, kiedy zatrzymał ich Yasuo. Hibana nie do końca rozumiała zachowanie młodego samuraja. Przekrzywiła głowę, w niemym zapytaniu, widząc jakie przedstawienie odstawia on, przed kapitanem straży. Nic jednak nie powiedziała.
Yasuo zachowywał się jak nierozgarnięty dzieciak, ledwo wypuszczony spod klosza rodziców. W całej tej błazenadzie brakowało tylko teatralnego potknięcia, aby na długo utrwalić obraz „nieporadnego szlachcica”.
Kobieta przyglądała się temu z lekkim rozbawieniem. Wiedziała, że Yasuo okłamuje jeźdźców. Szybko zrozumiała, że cała ta błazenada była jedynie - dość zawiłą - próbą wyciągnięcia informacji, na temat przewinień Omoikane. Dobrze, że to zrobił. Po prawdzie, to Hibana trochę liczyła na taki obrót spraw. Właściwie, choć nie spodziewała się tak okrężnej metody, była niemal pewna, że samurai zapyta o powód pościgu. Odpowiedź kapitana również jej zbytnio nie zdziwiła. Trochę pożałowała, że od razu nie wydała Kane, ale teraz nie było już sensu zmieniać zeznań. Tylko by jej to zaszkodziło. Oczywiście, za pomoc w schwytaniu przestępcy, była pewnie przewidziana nagroda. Tym bardziej, że kapitan zdawał się traktować całą sprawę dość osobiście. Czyżby Kane uwiódł jego córkę lub ukochaną? W takiej sytuacji, można by się spodziewać sowitego wynagrodzenia, za doprowadzenie do niego, dwulicowego artysty. Na zmianę zeznań było już za późno, ale... Nie wszystko stracone.
Kobieta rozejrzała się dyskretnie, aby sprawdzić, czy Kane ich obserwuję. Zresztą, nawet jeśli widział całe zajście, to widział również, że Hibana skłamała na jego korzyść. Czego więcej potrzeba, aby zaskarbić sobie przyjaźń przestępcy i zaprowadzić go prosto w pułapkę?
-Straszne, co mówisz Panie – powiedziała z wyraźnym przejęciem, zasłaniając usta ręką. - Wobec tego będę ostrożna. Nie sądzę, bym zdołała sama pochwycić tak silnego przestępce, ale zrobię co w mojej mocy. Jeśli tylko znowu go spotkam.
Uśmiechnęła się życzliwie do wszystkich ośmiu strażników.
-Rozumiem - odparła w odpowiedzi na pośpiech kapitana. - Bywajcie więc zdrowi i powodzenia.
Pożegnała jeźdźców, a jeśli odjechali - pomachała im jeszcze, jak dobrze wychowana młoda dama.
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gokiburi (Osada Rodu Aburame)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość