Droga przez las

Re: Droga przez las

Postprzez Mitsui » 24 wrz 2018, o 14:44

Już miał nadzieję, że wywinął się z bezsensownej bieganiny, a wpadł jak śliwka w kompot. Teraz, gdy ten powiedział mu o przyjacielu, który na dodatek jest bliski śmierci, w Mitsuim coś zawrzało. Nie tak dawno temu on sam przemierzał granice Kaigan, opatrując shinobich z obydwóch frontów, czasem nawet pechowych bandytów. A teraz przyszło mu zmierzyć się z tym samym. Pytanie tylko - co się tam musiało stać, iż ten wielkolud sobie z tym nie poradził, na dodatek prawie stracił przyjaciela? Jakież to wielkie niebezpieczeństwo czyhało tak blisko wioski? Młodemu Aburame nie pozostało nic innego jak ściśnięcie bandażu w dłoń, schowaniem go do kieszeni i jak najszybszym ruszeniu w głąb gęstwin krzaków i lasu. Cóż, w przeciwieństwie do swojego niedawnego rozmówcy znał te tereny na tyle i potrafił się poruszać tak sprawnie, by nie wpadać w jakieś gałązki, czy pajęczyny, a przynajmniej starał się to robić za wszelką cenę. Podążał według jego wskazówek, obserwując okolicę. Nie chciałby być zaskoczony przez coś, bądź kogoś. Czyżby kolejna wojna? Tak blisko osady jego rodu, a on o niczym nie wiedział? Czy też może nieudane polowanie, bądź sprzeczka, która przerodziła się w potyczkę? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi a jeszcze mniej czasu, jeśli to co mówił tamten było prawdą. To od pierwszej pomocy zazwyczaj zależy przetrwanie rannego człowieka, szczególnie ciężko rannego. Dlatego też cenieni byli uzdolnieni ninja i nie tylko, którzy wiedzieli co zrobić, gdy zajdzie zaistniała sytuacja zagrożenia zdrowia, bądź życia. Mitsui w głowie odtwarzał wszystkie możliwe skaleczenia i rany, na które mógłby coś zdziałać bandażem. Wszakże wolał być przygotowany na wszystko, co mogłoby go tylko spotkać.
Mitsui
 

Re: Droga przez las

Postprzez Shikarui » 24 wrz 2018, o 18:16

Misja D

Ile warte moje dłonie, gdy ci gorzej?
Obrazek
9

Nie obserwowałeś oddalających się biegiem mężczyzny, nie czekałeś na oklaski ani na to, co się stanie gdy. To "gdy" miało nadejść dopiero wtedy, gdy znajdziesz się przy tym, kto potrzebuje pomocy. Z obowiązku czy z dobroci serca - a co za różnica! Ludzie pamiętali dobre uczynki. Uczyli się twarzy i imion, które przyświecały im dobrą passą i przynosiły ze sobą ulgę. A twarz tego rosłego mężczyzny była wystarczająco specyficzna, żeby zapadała w pamięć.
Znałeś te tereny na tyle dobrze, że przemieszczanie po nich nie stanowiło dla ciebie najmniejszego problemu. Wiedziałeś mniej więcej o którym drzewie mężczyzna mówi, w tych okolicach było przecież tylko jedno takie - jakby ktoś postanowił odrąbać je, ale nie do końca, pozwalając w połowie zwalić się już w dół, porysowane, z pociętymi i połamanymi gałęziami, w większości już zarośnięte przez mech. Albo jakby kiedyś odbyła się tam walka, która pochłonęła to jedno, jedyne drzewo. Mógłbyś tam iść z zamkniętymi oczami. Tylko że wtedy na pewno złapałbyś jakąś pajęczyne. Fauna rozwijała się pod tym zielonym dachem szybko i w niespodziewanych kierunkach. Skręciłeś w odpowiednim miejscu i ciągle mając florę za przewodniczkę - szedłeś prosto. Droga była już całkowicie niewidoczna, jej wspomnienie rozmyło się na tle zieleni i brązu. Ponoć te nieudeptane ścieżki były najlepsze, bo to właśnie na nich człowiek był w stanie poznać samego siebie.
Usłyszałeś go zanim go zauważyłeś. Cichy, słaby płacz powoli odchodzącego życia, które miało ustąpić śmierci. Niewielka sarenka, młoda, której jedna noga była złamana, druga porwana niemal na strzępy, dostrzegałeś bielmo kości. Jej bok był pogryziony. Dziki pies, bo w tych terenach nie pałętały się wilki. Te dumne, stadne drapieżniki zbyt ceniły sobie swoją samotnię, żeby wchodzić w drogę shinobim i ludziom. Stworzenie leżało na kocu, obok niego położono plecak, a dalej leżały stalowe wnyki o ostrych zębiskach, dla których taka sarenka była mizerną przekąską w oczekiwaniu na prawdziwie wielkiego zwierza. Przecież to się zdarzało - kłusownictwo, bardziej czy mniej dozwolone. Myśliwi musieli pilnować rozrodu zwierząt wokół wioski, często odstrzelali sztuki, niektórzy polowali by zdobyć jedzenie. Czy można nazwać te wnyki barbarzyństwem? Tak, jeśli komuś zależało na złapaniu niewielkiej łani. Nie, bo przecież w naturze od zawsze mówili, że przetrwają najsilniejsi. Oto więc człowiek, którego kłami i pazurami były jego wynalazki.
Drapieżnik nad drapieżnikami.
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Droga przez las

Postprzez Mitsui » 24 wrz 2018, o 20:15

Zwolnił nieco tempo, gdy do jego uszu doszły odgłosy wydawane przez ofiarę. Jednakże nie na długo, bowiem gdy już widział przyjaciela swojego zleceniodawcy to ruszył ile sił w nogach, by jak najszybciej się przy niej znaleźć. Ocenił sytuację, szybko i chłodno. Nie dopuszczał jeszcze do siebie emocji, a przynajmniej - starał się. Zdawał sobie sprawę z tego, że ludzie muszą mieć co jeść, a na samych roślinach za daleko nie pojadą, jednakże istniały lepsze i bardziej humanitarne sposoby na zdobywanie pokarmu. O ile pokarmem można nazwać to zwierzę. Nie znał się na tym zbyt dobrze, ino obstawiał, że za dużo mięsiwa by z tego nie było. Westchnął cicho i ocenił stan poszkodowanej, sięgając po bandaż i rozwijając go, a następnie opatrując krytyczne miejsca sarny. Upewniwszy się dwukrotnie, iż jej stanowi nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo, rozejrzał się dookoła. Skoro wpadła we wnyki to znaczy, że gdzieś tu musieli być kłusownicy. Albo to właśnie on jednego spotkał, który zdawszy sobie sprawę, iż złapał niekoniecznie duży i obfity okaz, okryje się bardziej hańbą, niżeli dumą?
Mitsui pokręcił głową, po czym podniósł się i sprawdził na spokojnie najbliższy teren, przyglądając się wszystkiemu co mogłoby zwrócić jego uwagę oraz nasłuchując. Czy to tych złych, czy to tego.. dobrego? Miał parę pytań do niego i z pewnością je zada, bowiem z każdą kolejną chwilą nakręcał się tylko coraz bardziej. Drapieżnik, kurwa jego mać.
Mitsui
 

Re: Droga przez las

Postprzez Shikarui » 24 wrz 2018, o 21:08

Misja D

Ile warte moje dłonie, gdy ci gorzej?
Obrazek
11

Delikatne stworzenie nie miało sił na walkę i poruszanie się. Nie było mowy o uciekaniu, tylko mizernie poruszyła przednimi nóżkami, jakby chciało się przed tobą cofnąć. Widziałeś, jak jej oddech przyśpiesza i jak zaczyna mocno uderzać jej serce, które wyglądało tak, jakby chciało wyskoczyć z jej klatki piersiowej, wyrwać mięśnie mięso, skórę, zabrać wszystko ze sobą, byle uciec jak najdalej stąd. To samo serce, które mocno walczyło z tym, by się nie poddać. Głupie, głupie stworzenie. Tylko skąd miało wiedzieć, że nie zamierzasz zatopić kłów w jej gardle, jak te dzikie psy, które próbowały się do niej dobrać? Jej świat zatopiony był w karmazynie, który płynął z szarpanych ran, które niejednego przyprawiłyby o mdłości. Widok wywleczonego mięsa, gęstej krwi i bielma kości w połączeniu ze sobą nie był zbyt przyjemny. Na boku leżała jedna rolka bandaża, już rozwinięta, przemoczona krwią, którą mężczyzna nieudolnie najwyraźniej próbował powstrzymać krwotok, a kiedy mu się to nie udało... o ile to rzeczywiście on próbował robić. Czy ludzie, tak całkowicie przypadkiem, bez powodu, wędrują po lesie z bandażem pod pachą? W kaburze, gdzie powinna być broń? Cztery kunaie przyczepione były do plecaka. Reszta jego zawartości przykryta była płaszczem, który schowany był na wierzchu, wymiętolony, jakby właściciel gorączkowo próbował coś po omacku z niego wyciągnąć, a potem tylko upchnął to, co omyłkowo mu wypadło.
Ciężko oddychające zwierze zaczynało się uspokajać. Wydawało z siebie głośniejszy skrzek, kiedy ból przyćmiewał jego umysł, gdy starałeś się zrobić cokolwiek z jego ranami, ale ciężko tu było walczyć. Zwierzę gasło - tak jak wcześniej niemal widziałeś jego dudniące serce, tak teraz widziałeś, jak w każdej chwili zamiera pomimo twoich wysiłków i kolejnych metrów białego materiału pokrywającego rany. Ta czerwień nie pasowała do tego jasnego, aksamitnego futra. Twoje wyostrzone zmysły wychwytywały każdy szelest, każdy trzask. Słyszałeś ptaki, ich śpeiwy i nawoływania, niektórych z nich nie widziałeś po dziś dzień. Królowie w zielonych koronach, którzy tam wili swoje gwiazda, niby perły wetknięte w symbol władzy. Dostrzegłeś dwie wiewiórki, które przemknęły z gałęzi na gałąź i zniknęły z twojego pola widzenia. Żadnego człowieka. Żadnego drapieżnika. Dopiero po dłuższej chwili usłyszałeś, że ktoś się zbliża. Poznawałeś tę kobietę. Kaede, oczywiście. Zielarka i miejscowa znachorka, która przy rosłym nieznajomym wydawała się jak dziecko. Cholera, ty byłeś przy tym dzieckiem dziecka. Widać było, że jest nieco zaskoczona, widząc ciebie tutaj.
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Droga przez las

Postprzez Mitsui » 25 wrz 2018, o 10:57

Chłopak dzielnie znosił ten widok. Nie był co prawda przyzwyczajonym, zimnym skurwysynem, który sam doprowadzał innych do takiego stanu. Musiał co chwilę wziąć głęboki oddech, by nie zwymiotować gdzieś w krzaki, jednakże starał się za wszelką cenę powstrzymać. Nie wiedząc co może więcej zrobić i upewniwszy się, iż jegomość nie zawita tutaj nieproszony - postanowił przeszukać jego rzeczy, dość zwinnie i szybko. Wiedział, że robi źle, jednakże zostawiony tutaj ekwipunek i na dodatek w takim stanie, mówiły same za siebie. Wiedział, czego może się spodziewać i spodziewał się jak to się skończy, jednak musiał to wiedzieć. Jeśli okazałoby się to prawdą - najprawdopodobniej udałby się z tą sprawą do lidera osady i poczekał na werdykt. Byłby gotów wziąć udział w polowaniu i sprowadzić go przed oblicze osądzenia. O ile faktycznie byłoby to czymś niezgodnym z prawem, on sam miał za duży mętlik w głowie. Wyczuwszy czyjąś obecność stanął w pozycji obronnej, nie wiedział, czy to kłusownika się może spodziewać, czy też zielarki. Na jego(albo ich) szczęście wygrała opcja numer dwa i Mitsui mógł spokojnie spasować, przekazując kontrolę nad sytuację komuś innemu i wyjaśniając wszystko krótko i zwięźle.
Mitsui
 

Re: Droga przez las

Postprzez Shikarui » 25 wrz 2018, o 14:02

Misja D

Ile warte moje dłonie, gdy ci gorzej?
Obrazek
13

Sarna przestała w końcu wydawać z siebie jakiekolwiek dźwięki. Oddychała, to cie uspokajało. Ty oddychałeś smrodem krwi, mając całe umazane od karmazynu dłonie. Karmazyn przeniósł się na torbę, ale wątpliwe, by ktokolwiek zauważył i tak była brudna, a ciemny materiał skutecznie maskował plamy. Zabezpieczyłeś rany drobnej istoty na tyle, na ile byłeś w stanie. Bandaż nie był w stanie postawić zwierzęcia na nogi, potrzebowało medyk. A ty szukałeś śladów. Dowodu, który mógłbyś obrócić przeciwko temu, który cię tutaj wysłał. W środku, prócz zmiennych ubrań, pustego bukłaka z wodą, końca, śpiwora - wszystkich rzeczy, które uznałbyś za niezbędnik podróży, nie znalazłeś niczego interesującego. Żadnych pułapek, żadnego łuku, o ile w ogóle można było szukać łuku w plecaku, nic co wyskoczyłoby ci przed twarz z kkrzykiem: ha-haaa! Brawo Wotsonie, odkryłeś, że jestem tym złym! Wręcz przeciwnie, wszystko wyglądało do bólu normalne. Najbardziej podejrzane były podgrzybki zbierane do płóciennego woreczka, chociaż nawet jak na twoje z nich nie dało się zrobić pułapki na łanię.
Kobieta, z którą zbierałeś wcześniej zioła przykucnęła na ziemi, po czym usiadła, wyciągając ręce w kierunku stworzenia. Wielki nieznajomy, który cię w to wciągnął, spoglądał na wszystko z góry.
- Ciii, spokojnie maleńka. - Odezwała się starsza kobieta, przejmując twoje miejsce. Nagle to wszystko przestało być twoim problemem. Dorosły się tym zajął, dorosły o to zadba. Cała odpowiedzialność została ściągnięta z twoich ramion i złożona na tych nie tak do końca obcych.
- Mówiłem matulu, że to nie wygląda dobrze. - Usłyszałeś głos zza swoich pleców. Starowinka nadal cicho uspokajała łanię, przesuwając spojrzeniem po jej ciele i dłońmi nad nią samą.
- Obawiam się, że jedyne, co możemy dla niej zrobić to ukrócić jej cierpienie.
Ostatnio edytowano 25 wrz 2018, o 17:54 przez Shikarui, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Droga przez las

Postprzez Mitsui » 25 wrz 2018, o 14:09

Właśnie tego się obawiał chłopak, że przybył za późno. Lub też ewentualnie był nieudolnym medykiem i nie wiedział jak poprawnie opatrzyć ranne zwierzę. Trudno mu było przyjąć do wiadomości fakt, iż nie było innego rozwiązania, a jedyne co on zrobił, to tylko przedłużył cierpienie zwierzęcia. Sięgnął po rzeczy wielkoluda i mu je podał, z widocznym smutkiem na twarzy. Rozumiał jak działa natura, coś się rodzi, coś umiera. Jednakże nie znosił być świadkiem tego oczywistego naturalnego porządku rzeczy. Westchnął cicho i sięgnął po kunai, wpatrując się w niego przez chwilę. Zerknąwszy na towarzystwo, skinął głową w geście przekazania im, iż on to zrobi. Był co prawda jeszcze dzieckiem, aczkolwiek swoje już przeszedł i powoli do niego docierało to, iż faktycznie tak będzie lepiej dla zwierzęcia. Kucnął przy niej, jedną dłonią gładząc ją po łbie i przymykając oczy, by drugą szybko i precyzyjnie wbić w jej szyję, starając się wycelować w tętnicę. Wyjął broń i odrzucił na bok, oburącz teraz trzymając jej głowę i czekając, aż ból odejdzie.
- Spokojnie, maleńka. Nie będziesz już czuła bólu, cierpienia. Strach odejdzie, a mój gniew dosięgnie tych, którzy Ci to zrobili. Obiecuję. - szeptał do niej cicho, wciąż tkwiąc na kolanach i najprawdopodobniej przyjmując na swój ubiór kolejne dawki karmazynu. Nie chciał odchodzić, jeszcze nie.
Mitsui
 

Re: Droga przez las

Postprzez Shikarui » 25 wrz 2018, o 17:31

Misja D

Ile warte moje dłonie, gdy ci gorzej?
Obrazek
15

Jakie mieli wyrazy twarzy? O czym myśleli? Tu, gdzie tak łatwo było sobie przypomnieć, że życie to tylko krew i kurz. Że nawet jeśli wielkie drzewa chroniły przed burzami i gwałtownym wiatrami, to nie było takiej siły, która uchroniłaby dziecko od człowieka. Sarna nie dziecko, a ludzie musieli coś jeść - prawo natury, powiedziałby każdy. Skoro tak, to dlaczego jedynymi słowami jakie tutaj padły były twoje słowa? To przecież tylko Sarna. Tylko zwierzę, które było niżej w łańcuchu pokarmowym, nie wydarzył się tutaj żaden dramat, to nie człowiek umierał w twoich ramionach. To tylko najzwyczajniejsze na świecie zwierzę, których pełno w tym lesie, o dużych, smutnych, czarnych oczach, które były zwierciadłem dla twojej duszy. Twojej sylwetki. Mogłeś się w tym czarnym lustrze przeglądać, widząc kołyszące się liście drzew nad twoją głową i ułamek błękitnego nieba, które przez nie wyglądało. Kaede wstała z kolan z trudem, pozwoliła sobie pomóc przez nieznajomego ci mężczyznę. Mogli się tak zachowywać? Trwać w milczeniu, bo wiesz - chyba wypadało się pożegnać.
Stal błysnęła i zatopiła się w gardle sarny, która wierzgnęła po raz ostatni, nie mając szans na wydanie ostatniego pisku ze swojego gardła.
Las wydawał się o wiele cichszym miejscem.
Mężczyzna przytrzymywał jedną ręką plecak, który mu dodałeś, drugą trzymał przy sobie swoją matkę. Zaciskał wargi w wąską linię. Łatwiej było nie widzieć. A przecież... Tak bardzo się śpieszyliście.
-No już, panowie. Nie płaczcie. - Przerwała ciszę babcia. - Zawińcie ją w ten koc, pochowamy ją na ogródku.
Rosły mężczyzna niemal płakał, kiedy zbliżył się do stworzenia i pochylił się nad nim. Byłeś cały ubabrany we krwi, ciepłej i prowadzącej do mdłości od intensywnego zapachu, metalicznego. Tak pachniała tylko krew.
- Chodź młodzieńcze, umyjesz się przy mojej studni i zjesz z nami obiad. - Zaprosiła babcia gestem.
Cała trójka zniknęła z leśnej głuszy, zabierając ze sobą metalowe sidła.
Zniknęła też mała łania.


[z/t dla Mitsui]

Misja zakończona ❤️
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 3 paź 2018, o 22:10

Hibana dopiero co przybyła do Kaigan. Z miejsca w którym się znajdowała, nie było widać morza. Przed nią jeszcze długa droga. Była już jednak, coraz bliżej wymarzonego celu. Powietrze pachniało solą. Był piękny, ciepły dzień, i chodź chłodne podmuchy i żółciejące liście, zdradzały nadejście jesieni, Hibana rozkoszowała się ostatnimi promieniami słońca. Była zmęczona po podróży, w dodatku, nigdzie się nie śpieszyła. Morze nie ucieknie. Przysiadła na jednej z ławek i przymknęła oczy. To już jesień. Zaraz przyjdzie zima, najgorsza pora roku, dla bezdomnych i włóczęgów. Zaczęła się zastanawiać, gdzie w tym roku przezimuje? W którą stronę pójdzie, gdy już dotrze do morza? Trzeba o tym myśleć. Czy w tym roku znowu, jak ptak odejść na południe?
Jesienne słońce spływało błogo, na twarz kobiety, coraz mocniej tonącej z zamyśleniu. Nawet nie zauważyła, jak zasnęła. Zauważyło to, jej ciało, które odruchowo pokierowało prawą rękę za pazuchę tuniki, i kazało zacisnąć dłoń na rękojeści kunaia. Los samotnej kobiety w podróży. Zawsze spała z bronią w ręku.
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Re: Droga przez las

Postprzez Yasuo » 4 paź 2018, o 00:28

Przybyłem do Kaigan. Znalazłem się w lesie, na kamiennej ścieżce. Wokół pełno ławek, a na ławkach oczywiście ludzie. Ewentualnie ławki były puste. A przynajmniej puste w większości. Od razu zauważyłem pewną dziewczynę. Zwróciła moją uwagę głównie dlatego, że przypominała mi "Królową Jesieni". Panią, której włosy były w tym samym kolorze co liście o tej porze roku. Spała sobie smacznie na ławeczce. Nie miałem w żadnym wypadku zamiaru jej budzić, ani nic takiego. Nie miałem także oczywiście zamiaru zrobić jej jakiejś krzywdy. Po prostu usiadłem sobie na ławeczce obok i bacznie lustrowałem otoczenie. Byłem wystarczająco inteligentny, by wiedzieć, że czasy były niebezpieczne i spanie na ławce w tym "parku" nie należało do najbardziej bezpiecznych. Sam jednak robiłem notorycznie podobne rzeczy. W końcu byłem podróżnikiem. Spałem bardzo często pod gołym niebem i narażałem się na to, że ktoś poderżnie mi gardło we śnie. Ta dziewczyna chyba ryzykowała podobnie. Dlatego właśnie postanowiłem trochę zmniejszyć to ryzyko i ewentualnie stanąć w jej obronie. No wiecie... gwałciciele, mordercy, złodzieje. Ci wszyscy niegodziwcy mogli się gdzieś tutaj kręcić, a mój miecz tylko na nich czekał...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1182
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Droga przez las

Postprzez Uchiha Izanagi » 4 paź 2018, o 19:40

Obrazek
Troje to już kompania
Misja rangi D [1/22] Hibana, Yasuo

[Wpierw słowo komentarza - na ile rozumiem, dopiero co przybyliście do Kaigan, zatem uznaję, że jesteście niedaleko granicy, dopiero w drodze do Gokiburi. :) ]

Ciepłe, popołudniowe słońce miło grzało śniącą Hibanę oraz jej milczącego, samozwańczego strażnika. Lekki, nieco chłodniejszy wiatr niósł co prawda ze sobą cień obietnicy zimowych mrozów, był to jednak co najwyżej delikatny szept, niespecjalnie wpływający na komfort żadnego z was. W tych miłych okolicznościach przyrody Yasuo miał czas, aby spokojnie przyglądnąć się dziewczynie i jej nierzucającemu się w oczy strojowi, jak i zarejestrować fakt trzymania przez nią jednej z dłoni gdzieś za pazuchą.

Na drodze było o tej porze niewiele osób, zaś same ławeczki - zostawione przy leśnej drodze z niewiadomego do końca powodu i już odrobinę nadwyrężone zębem czasu i warunkami pogodowymi - były w zasadzie puste. W którymś momencie, kiedy Hibana akurat śniła (zapewne nie po raz pierwszy) o nocy pożaru w świątyni, natomiast Yasuo wrócił myślami do dawno niewidzianej Yuki, która przepadła jak kamień w wodę, na drodze dało się usłyszeć wpierw cichy, potem jednak coraz głośniejszy dźwięk fletu. Wreszcie na drodze, idąc od strony granicy, pojawił się sam grajek.

Ubrany w lekkie, ciemne ubranie, z szerokim kapeluszem na głowie i sandałach na nogach, szedł z uśmiechem na twarzy, przygrywając sobie radośnie na swoim instrumencie. Gdy się nieco zbliżył, Yasuo ujrzał, iż jest on całkiem młodym, bladoskórym osobnikiem o ciemnych włosach i wesołych, niebieskich oczach. Kiedy tylko nieznajomy ujrzał dwójkę podróżnych odpoczywających naprzeciwko siebie przystanął, przerywając grę i niemal zaklaskał, jakby czymś szczególnie uradowany - po czym sięgnął do torby niesionej na ramieniu, chcąc z niej coś czym prędzej wyciągnąć.


Ostatnio edytowano 24 paź 2018, o 00:51 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 4 paź 2018, o 21:46

Hibana zasnęła, nie spała jednak długo, ani głęboko. Nie śniła o tamtej nocy w świątyni, w ogóle rzadko zdarzało jej się śnić. Odpoczynek przerwało jej to nieprzyjemne uczucie, bycia obserwowanym. Czuła ruch w swoim otoczeniu. Nie pozwalało jej to spokojnie spać. Gdy cichy obserwator, usiadł na ławce obok, była już całkowicie rozbudzona. Nie otworzyła jednak oczu, ani nie podniosła głowy. Trwała tak, w cichym zawieszeniu i nadziei, że ten człowiek, odpocznie i pójdzie skąd przyszedł. Nie bała się go, nie miała zresztą powodów ku temu. Jakiś przypadkowy człowiek, pewnie podróżny, jak ona, zmęczył się drogą i przysiadł by odpocząć. Nic nadzwyczajnego. Oby szybko sobie poszedł. Wróciła myślami do planów podróży i nagle, zdała sobie sprawę, że trzyma w ręku kunai. Ach, te odruchy. Powoli, naturalnym gestem, niby przez sen, wysunęła rękę spod ubrania i zsunęła ją na ławkę, obok przyczepionej do nogi kabury. Mimo wszystko, była trochę paranoiczką.
Słuchała szumu drzew i śpiewu ptaków, tylko jeden ptak brzmiał jakoś znajomo. Nie ptak, lecz flet. Jakiś grajek zmierzał w jej stronę. Kolejny, który nie da jej spać. Oby szybko ja miną i poszedł dalej, innych męczyć. Ten jednak, przystanął. Przynajmniej przestał grać. Czyżby znajomy, tego obok? Hibana westchnęła głośno i z irytacją. Nie próbowała już udawać snu. Jeśli oni zamierzają tu sobie teraz, wesoło gaworzyć... Otworzyła oczy i z wyraźnym wyrzutem spojrzała na pierwszego mężczyznę. Szybko jednak, zmieniła zdanie. Nie mężczyznę, lecz chłopca. Pewnie był w jej wieku, może trochę młodszy. Duże dziecko, któremu sporo jeszcze brakuje do dorosłości. Uzbrojony po zęby. Duże dziecko, wciśnięte w zbroje, do której nie dojrzało. Pewnie, rodzice byli z niego dumni.
Drugi, podobny, pocieszny i wesoły. Co za para, dwa lekkoduchy bawiące się w dorosłość. Na prawdę, nie miała ochoty słuchać, ich radosnej rozmowy. Co ją napadło, żeby spać przy drodze? Od razu trzeba było się zaszyć gdzieś w krzakach, przynajmniej miała by spokój. Oby tylko, nie chcieli z nią rozmawiać.

[Pozwalam sobie zacząć jako pierwsza.]
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Re: Droga przez las

Postprzez Yasuo » 5 paź 2018, o 01:13

To może było lekko nietaktowne z mojej strony, tak spoglądać na śpiącą dziewczynę. A może kobietę? Cięzko było stwierdzić. Może powinienem odwrócić wzrok od niej i spoglądać w niebo. W chmury, poszukując przeróżnych kształtów, które opowiedziałyby mi historię "Nieba". Jednak te podniebne, wzrokowe podróże nie były tak interesujące jak żywy człowiek. Prawdopodobnie jedyny w okolicy zresztą. A człowiek jak człowiek. Wór mięsa, kości i krwi. Ale w każdym było coś wyjątkowego. W tamtej kobiecie także. Coś co mnie zaciekawiło.
Jednak Hibana nie mogła cieszyć się długo moją atencją. Właśnie widziałem, że się obudziła, zatem nie było już potrzeby, by ją pilnować. Mogłem się więc oddać rozpaczaniu po swojej Yuce. Jakim cudem nie udało mi się jej odnaleźć? Mogłem rozpaczać, słuchając pięknej muzyki. To właśnie grajek, który pojawił się w pobliżu przykuł całkowicie moją uwagę. Jego muzyka była naprawdę cudowna, ale dlaczego skończył grać, gdy tylko znalazł się w zasięgu naszego wzroku... nie, prędzej mógłbym powiedzieć: "w zasięgu mojego miecza". Wzrok bowiem sięgał znacznie dalej, niż ramię z ostrą i niebezpieczną bronią. A muzykant był naprawdę, naprawdę blisko. To była jednak przenośnia i nie zamierzałem z nim walczyć. Nie miałem takiej potrzeby.
Zwróciłem uwagę na torbę, w której grzebał. Też miałem takie dzikie odruchy, że momentalnie w takich momentach byłem w stanie położyć rękę na rękojeści miecza. A nóż widelec... tamten wyciągnie coś co wyjątkowo mi się nie spodoba. I wcalę nie mówię tutaj o jakichś martwych szczurach czy innych gównach, które to nie podobają się praktycznie nikomu (nie licząc jakichś fetyszystów czy kogoś takiego). Mówię tutaj o czymś naprawdę niebezpiecznym... czymś co może zagrozić naszemu życiu. Tak więc, jedną rękę położyłem na rękojeści swojej "Nikushi". Mojej jedynej obronie w razie niebezpieczeństwa, ale i tak pewnie zda egzamin śpiewająco! Drugą ręką sięgnąłem po sakiewkę i wyciągnąłem z niej parę groszy, które następnie rzuciłem muzykowi. Artystów trzeba nagradzać, prawda? Chociaż naprawdę byłem ciekawy dlaczego nie gra...
- Czemu Pański flet milczy? - zapytałem, nie mogąc już wytrzymać. Musiałem poznać odpowiedź na to pytanie.

Hibana mogła tego nie wiedzieć, ale miała rację. Byłem dużym dzieckiem. Jednakże na swoją zbroję w pełni zasłużyłem, a - co najważniejsze - zarobiłem na nią pracą własnych rąk. Widziałem śmierć. Zadawałem śmierć. Byłem młody, ale miałem bagaż doświadczenia życiowego. Gdybym tylko wiedział co tamta o mnie myśli. Na pewno bym zamienił z nią słówko na ten temat. Może skończyłoby się na groźbach... Tak jak w przypadku Pana Izo, do którego miałem naprawdę duży szacunek. Ale co mogłem poradzić na to, że czasem wkurwiał mnie tak niemiłosiernie? Tamta dziewczyna jednak tego nie robiła. Była czysta, a więc mogłem skupić całą swoją uwagę na grajku.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1182
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Droga przez las

Postprzez Uchiha Izanagi » 5 paź 2018, o 16:50

Obrazek
Troje to już kompania
Misja rangi D [4/22] Hibana, Yasuo

Ku dalszej rozpaczy Hibany, nic nie wskazywało na to, żeby obaj mężczyźni mieli zamiar się oddalić. Gorzej - właśnie zaczęli rozmawiać, przy czym pierwszym z "dzieciaków", który się odezwał był opancerzony i uzbrojony po zęby młodzieniec. Najwyraźniej uznał on grajka za potencjalne zagrożenie, co oczywiście na drogach - nawet patrolowanych przez straże regionu - było rozsądnym założeniem.

Tymczasem dialog między dwójką młodych mężczyzn zaczął się w najlepsze.

- Czyż to nie oczywiste, przyjacielu? Po to, by mógł zamiast niego zaśpiewać mogły mój rysik i zwój! - odpowiedział Yasuo wesołym, teatralnym szeptem chłopak, faktycznie wyciągając z torby niewielki rysik oraz zrulowany pergamin. - Baczmy jednak, aby nasze głosy nie obudziły twej pięknej towarzyszki! Strudzona jak widzę, z pewnością dalekimi wojażami. Jeśli możesz, prosiłbym cię, byś usiadł ponownie na ławce i ustawił się do mnie lewym profilem - kompozycja będzie wtedy wyśmienita! - dodał, błyskając śmiejącymi się do świata oczami.

Przysiadł od razu na ziemi, rozkładając go przed sobą i skierował dłonie w waszym kierunku, formułując coś co nieco przypominało jakąś pieczęć - palce wskazujące i kciuki obu dłoni rozcapierzył pod kątem prostym, a następnie złożył z nich prostokąt, w którym niejako "zamknął" wasze oblicza. Gest ten widział tak Yasuo, jak i spod przymrożonych powiek - Hibana.

Muzykant:
Obrazek


Ostatnio edytowano 24 paź 2018, o 00:51 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Droga przez las

Postprzez Hibana » 5 paź 2018, o 18:38

Nici z odpoczynku. Jeden zaczął rzucać pieniędzmi, a drogi szczebiotać jak rozanielona panienka. Czując, że staje się bohaterką literatury kobiecej,* postanowiła zejść ze sceny.
-Nie śpię – wtrąciła sucho, gdy grajek zabierał się do malowania. - I nie jesteśmy towarzyszami. Nie znam tego rycerzyka – dodała wstając. Ostatnie, czego by chciała, to dać się sportretować na leśnej drodze, z całkowicie obcym mężczyzną. Może obaj panowie byli dobrymi przyjaciółmi, ale ona ich nie znała. Co to w ogóle za maniera, by malować śpiącą kobietę? A może właśnie o to im chodziło? Chłopak w zbroi, poprosił swego przyjaciela-malarza, aby ten sportretował go z kobietą? Pewnie, aby móc się potem chwalić. Mówić, że Hibana jest jego ukochaną. Żałosne.
-Przykro mi Panowie, nic z tego – powiedziała z dobrotliwym uśmiechem, strzepując pożółkłe liście, które osiadły jej na ubraniu. Nie była zła, a jeśli już, to prędzej z powodu, że nie dali jej spać. Niech znajdą sobie inną dziewczynę, na wspólny portret, ona nie ma zamiaru się z nimi bawić. Stanęła plecami do obu, poprawiła płaszcz i zaczerpnęła chłodnego powietrza.
-Daleko stąd do morza? - zapytała, choć nie spodziewała się odpowiedzi. Raz obranego celu, nie sposób się pozbyć. Hibana przybyła do Kaigan, by zobaczyć morze. Teraz, gdy odpoczęła, była gotowa do dalszej drogi. Najpierw do stolicy, by uzupełnić prowiant, a potem prosto na wybrzeże.

*bez obrazy dla MG
ObrazekLokalizacja Hibany: Yinzin
Prowadzone misje: "Fatamorgana"-C; "Sztuka uwodzenia" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 659
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gokiburi (Osada Rodu Aburame)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość