Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Shins » 5 lis 2019, o 19:34

Na szczęście z Yoshimitsu nie było aż tak źle jak się zdawało na pierwszy rzut oka. Jego stan w większym stopniu obrazował zmęczenie aniżeli zagrożenie życia. Tyle dobrze, bo niewiele było osób o tak zdrowych poglądach na walkę jak Shins, a Yoshimitsu zaliczał się do tej wąskiej grupy ludzi.

Choć odpowiedzi kostka dalekie były od wyczerpujących, to jednak okazały się bardzo interesujące. W przeciwieństwie do Shinsa i Ame, Yoshimitsu miał już pierwszą walkę przeciw użytkownikom cienia, co dawało mu wiedzę z pierwszej ręki. A skoro on taką posiadał, to nie było powodu, by się nią nie podzielił. Wiedział już, że posługują się oni cieniem, ale na czym dokładnie to polegało dalej dla Shinsa było zagadką.

"No naprawdę bardzo śmieszne" - powiedział Shins z dezaprobatą w głosie usłyszawszy żart o kurtyzanie - "Przypominam, że w sparingu dostałeś po zadku, więc jest 1-0 dla mnie. A następnym razem będzie 2-0! A zamiast głupio gadać, to lepiej powiedz coś więcej o tych Nara. Jak posługują się tych ich cieniem? Jakie mają możliwości?" - po czym zwrócił się do Ame - "I o co chodzi z tym zmienianiem się w wodę?"





Aktualny wygląd:
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=5DXlOSFpRpM



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 578
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Gundan » 6 lis 2019, o 02:25

Im bardziej zbliżałem się do wojny tym mniej podobał mi się ten pomysł. Jednak tak po prawdzie to nie miałem już wyboru w końcu Rodzina zdecydowała. Choć teoretycznie mógłbym spróbować uciec, tylko czy miało by to sens? Nie miałem pewności czy by mnie zaraz nie znaleźli czy nawet dokąd zwiać. Tak więc pełen nadziei i optymizmu dotarłem do wyznaczonego mi miejsca.
Obóz rekrutacyjny rodu Aburame nie wyglądał jakoś niesamowicie i po prawdzie to się nim trochę zawiodłem. W końcu w trakcie wędrówki wyobrażałem go sobie jako wielki, niemożliwy do sforsowania fort, a tu proszę. Namioty, jacyś dziwni ludzie, paleniska coś na kształt obozu harcerzy tylko bez harcerzy.
Na dobry początek po dotarciu otrzymałem jakieś dokumenty do wypełnienia czego absolutnie się nie spodziewałem. Więc w połączeniu z faktem, że w głębi siebie wcale nie chciałem tu być to tylko pobieżnie przeleciałem po nich wzrokiem, tak aby się upewnić czy przypadkiem nie sprzedaje duszy czy coś. Na szczęście albo i nie szczęście nic z tych rzeczy.
Po załatwieniu spraw w świecie biurokracji, została mi tylko ta przyjemniejsza część wojny czyli jakieś misje, walki, zabijanie czy umieranie. Jednak zanim postanowiłem pobiec w stronę przeciwników bez jakiegokolwiek planu chciałem jeszcze znaleźć swoich braci czy tam siostry, które zgodnie z instrukcjami od przełożonych miały się tu znajdować.
Zacząłem więc przechadzać się to w tą, to w tamtą po obozie zastanawiając się jak znaleźć innych członków mafji, a przy okazji przyglądając się zgromadzonym najemnikom. I tak właśnie sobie chodziłem będąc trochę w kropce bo większość tu zebranych nie wyglądała na skorych do rozmowy, a jak co poniektórym mówiłem, że szukam braci albo sióstr to albo kazali mi delikatnie rzecz ujmując przenieść swe poszukiwania w inne rejony obozu albo wybuchali śmiechem. Co w sumie wcale mnie nie dziwiło ale po prostu nie miałem lepszego pomysłu jak się za to zabrać.
Szwendałem się i szwendałem gdy zauważyłem grupę kompletnie oderwaną od reszty. Składała się ona z trzech postaci. Pierwszy, który rzucił mi się w oczy był niebiesko włosym młodzieniec z interesującym mieczem na plecach, zaraz obok niego ubrany chyba w kostium maskujący na nocną wyprawę chłopak i półżywy facet o białych włosach.
- Dzień dobry, czy wszystko w porządku? - zapytałem idąc w ich stronę z pełny życzliwości uśmiechem. Tak jak się do nich zbliżałem to chyba wyglądali najmniej strasznie z całego zebranego tu zgromadzenia, choć cóż to mogły być pozory.
- Ogólnie wybaczcie, że się nie przedstawiłem Gundan Jügo. Nie chcę przeszkadzać ale szukam braci, sióstr z Shigashi, reszta rodziny wspominała że tu ich znajdę i mam wspomóc na tyle na ile będę w stanie, a że dawno ich nie widziałem odnalezienie jest trochę trudne może panowie coś słyszeli?
Avatar użytkownika

Gundan
 
Posty: 61
Dołączył(a): 27 mar 2019, o 21:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7222
GG: 0
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Ame » 6 lis 2019, o 17:02

Wiele się nie pomylił. Przybysz faktycznie wyglądał jakby wyszedł z mogiły za pomocą jakiś mocy spóźnionego lekarza szerzej znanego jako nekromanty. Białowłosy pewnie ledwo co przeżył próbę traw, nie da się tego inaczej wytłumaczyć. Na szczęście niedoszłego truposza Shins okazał się być jego znajomym i to taki, który się do niego przyznaje. Ame oczywiście mu pomógł bo po pierwsze głupio odmówić a po drugie co by robił w tym czasie niby. Najzabawniejsze w tej sytuacji było to, ze zdechlak sam przyznał, że przez chwilę nie żył. Cokolwiek to nie znaczyło. Może lepiej nie pytać? Osobnik wyglądał jakby jednak z symbolami śmierci był za pan brat. Hozuki taszcząc go słuchał o zleceniu, które wpędziło nieznajomego w taki stan. Dobrze, że nie we Florydę. Gość od robaków, goście władający cieniem? Chyba właśnie przed chwilą opowiadał o nich Shinsowi. Cóż za zbieg okoliczności. Rekin nie komentował tego wszystkiego, w końcu i tak gościa nie znał. Ale co sobie myślał to jego.
- Tak. - odpowiedział na bezpośrednio zadane pytanie. Wszystko wskazywało na to, ze białowłosy zetknął się już z kimś z jego klanu. Ciekawe czy ma miłe wspomnienia czy jakiś jego daleki kuzyn doprowadził go do podobnego stanu w jakim się teraz znajduję? Z uwagą obserwował dziwne umiejętności przybysza. O czymś takim nigdy nie słyszał, ale już się tutaj nie raz zdziwił. Wygląda na to, że na tej wojnie nie będzie największym dziwadłem.
- HAHAHAHAHAHA - serdecznym śmiechem podsumował wymianę zdań o walce jak kurtyzana i wszystkich wątkach pobocznych tej rozmowy. Ame w dalszym ciągu nie był pewny czy ranny posiada takie umiejętności jako shinobi czy jest tak wybitnym medykiem, że sam na sobie przeprowadza operacje. W każdym razie to dobrze wróży ich ekspedycji. Szkoda tylko, że planowali ją odłożyć na kolejne dwa dni. No i szkoda, że Shins usłyszał o co pytał tamten i również zaczęła zżerać go ciekawość.
- Bo słyszałem kiedyś o takim jednym co zmienia wodę w wino... - rzucił tajemniczo rzecz, którą totalnie zmyślił na poczekaniu.
- A tak na poważnie to z jakiegoś powodu Yoshimitsu mnie od razu rozszyfrował po nazwisku. Nie da się mnie zranić bo zmieniam się w wodę nie licząc kilku wyjątkowych sytuacji. - odpowiedział bo wiadomo, że kościany kolega i tak zaraz go sprzeda. I w tym momencie pojawiła się kolejna przybłęda.
- Cudownie, rytuał wymiany boku białowłosego na nowiutkie sandały już prawie zakończony. Chwalmy Jashina! - wskazał jednocześnie na kosteczki, które kościej z siebie wyjmował i przewrócił przy tym oczami dając jasno do zrozumienia, że żartuje. Ciekawe czy jakby Ame zwątpił w istnienie Yoshimitsu to mógłby wsadzić rękę w jego bok? Gdy się nad tym zastanawiał to w tej samej chwili słuchał dalszej wypowiedzi nowo przybyłego,
- Ja nawet nie wiem co to Shigashi. - odpowiedział zgodnie z prawdą.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 529
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Shins » 6 lis 2019, o 19:16

Czasem nadchodzą chwile, w czasie których bardzo dużo się dzieje, choć czasu nie mija wcale za wiele. Ta była jedną z nich - najpierw Shins poznał Hozukiego, o którym po chwili dowiedział się, że może zmieniać się w wodę, po chwili spotkał starego znajomego Kaguyę, a teraz przyszedł jakiś przybłęda szukający rodziny... pośrodku obozu najemników. No powodzenia.

Choć Shins chciał się dowiedzieć więcej o tym, jak walczą członkowie klanu Nara - a Yoshimitsu mógł im tej wiedzy dostarczyć - to jednak postać niejakiego Gundama Jugo dosyć istotnie zaintrygowała chłopaka. W pierwszej chwili chciał go wyśmiać, bo szukanie braci i sióstr w takim miejscu to raczej mało smerfny pomysł, ale... gdy się nad tym zastanowić, to chłopak mówił, że jest z Shigashi. Z Shigahi! Czyli to, co im tak naprawdę powiedział, to szuka członków tej samej mafii! Tylko jak się upewnić, czy to prawda, a nie zbyt daleko posunięty pomysł? I jak się dowiedzieć, członkiem której z nich jest ten przybłęda? Trzeba przekonać go, by - dalej w zawoalowany sposób - ujawnił swoją przynależność.

"Shigashi..." - powiedział przeciągle Shins - "Mam tam chyba jakąś rodzinę... jakiś kuzynów... chyba Łuski, kojarzysz może? - to ostatnie pytanie możliwe jest do odczytania tylko przez członków mafii Akiyama. Tylko ktoś będący członkiem tej organizacji może znać rangi, jakie w niej panują, a ranga Łuski - najniższa - znana jest z całą pewnością także tym najnowszym jej członkom.





Aktualny wygląd:
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=5DXlOSFpRpM



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 578
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Yoshimitsu » 6 lis 2019, o 20:34

Odpowiedział na pytania swojego przyjaciela i rzucił niejasnym stwierdzeniem w kierunku Hozukiego.
-Więcej mówić nie będę ale znam też Twój słaby punkt.
Uśmiechnął się w kierunku chłopaka z niebieskimi włosami. Trzeba było być silnym nawet pośród swoich. -Ame. Wybacz, że się nie przedstawiłem tak jak należy. Wykonał delikatny ukłon głową. -Jestem Yoshimitsu Kaguya. Pochodzę z pustyni, z najszlachetniejszego rodu jaki stąpa po ziemi. Powiedział z nieskrywaną dumą.

Jego wypowiedź została przerwana przez wypacykowane pytanie czy wszystko w porządku. Ten ton głosu i uśmiech na twarzy zdradzały, że dzieciak nie widział jeszcze za wiele żeby tak bez niczego zaczepić obcych mu ludzi. Momentalnie z jego czoła wyrosły delikatne rogi, a ręka wylądowała na rękojeści miecza. Shigashi? Rodzina?! Co ten kretyn sobie myśli, łamię zasady. Stanął na lekko ugiętych nogach, a z kabury wyskoczył miecz. -Jakiej rodziny tutaj szukasz? Wyszedł przed Shinsa i jego dziecinne zagrywki. Jeśli nawet ten Gundan Juugo jest z Akiyamy to trzeba było zachować szczególną ostrożność. -W tym temacie rządzę ja. Skierował swoje gniewne spojrzenie na Dohito. -Lepiej żeby mój towarzysz miał rację. Zdążył poznać inne rodziny mafijne i wiedział, że jeśli chłopak należy do Yoshidy to przyszedł po Kaguye.
Stojąc z mieczem w dłoni i usłyszawszy od Hozukiego, że ten nawet nie słyszał o Shigashi tylko wzruszył ramionami. Jak można tego nie wiedzieć, jedno z największych miast handlowych, a ten nawet nie słyszał. Postanowił wyjaśnić mu później o co z tym wszystkim chodzi ale najpierw... Najpierw sprawa Gundana Juugo.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 293
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Gundan » 6 lis 2019, o 21:41

No to się zaczęło, chłopak o niebieskich włosach nie ukrywając nieco mnie zdziwił co zresztą było widać po mojej minie, że nie słyszał o tak znamienitym mieście. Jednak w końcu byl najpewniej zwyczajnym najemnikiem, a od nich za wiele raczej się nie powinno wymagać byle tylko umieli się bić. Jednak pozostała dwójka okazała się przynajmniej coś kojarzyć. Po słowach czarnowłosego miałem nawet przez krótką chwilę ochotę podskoczyć z radości ale mój entuzjazm szybko zabił trzeci z nich. Dziwne rogi które pojawiły się na jego czole oraz dłoń wędrująca na rękojeść sprawiły, że odruchowo postanowiłem zwiększyć dystans uskakując na wszelki wypadek w tył. W końcu nie była to zbyt przyjazna reakcja, a jakoś nie było mi zbyt śpieszno na drugą stronę. Choć z drugiej strony ta umiejętność, była interesująca bo przypominało trochę zdolności mojego szczepu ale tylko trochę.
Ogółem zaskoczył mnie taki obrót spraw co można była łatwo zauważyć na podstawie chociażby lekko rodziawionych ust oraz faktu, że mój serdeczny uśmiech postanowił zrobić sobie przerwę. Jednak słowa czarnowłosego dawały mi cień nadziei, że w końcu znalazłem przynajmniej jedną z osób których szukałem.
- Spokojnie! - rzuciłem głośniej, lecz nie krzycząc oczywiście, do najbardziej awanturniczego członka ów kompanii - Znam doskonale Łuski, to moja rodzina, adoptowali mnie. Jeśli ich kojarzycie to właśnie was miałem znaleźć, nie mam złych zamiarów. Jak mówiłem przysłali mnie bym wam pomógł. Tą część mówiłem już raczej ciszej, tak żeby nie robić zbyt dużego zamieszania w obozie w końcu gapie byli tu zbędni. Ogólnie to słowa same wyskakiwały mi z ust i dopiero gdy skończyłem mówić dotarło do mnie, że mogłem to chyba trochę lepiej ubrać w słowa.
Czy oni wogole wiedzieli, że mam tu przyjść? Co w tej rodzinie się wyprawia... - przeszło mi przez myśl gdy czekałem na rozwój wydarzeń.
Avatar użytkownika

Gundan
 
Posty: 61
Dołączył(a): 27 mar 2019, o 21:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7222
GG: 0
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Yoshimitsu » 6 lis 2019, o 21:55

Gundan uskoczył przed mieczem Yoshiego, całe szczęście bo okazał się być Łuską rodziny Akiyama. Chociaż unikać go nauczyli... Ciekawe czy ta rodzina się nadaje do czegokolwiek. Zastanowił się, a jego miecz został schowany do kabury. -Skoro też należysz do rodziny, siadaj i słuchaj. Jestem Yoshimitsu, pazur z Ryuzaku no Taki. Wykonał gest zapraszających młodzieńca do kompanii. Jeśli Akiyama kazała mu wyruszyć na wojnę to znaczy, że mafia ma w tym jakąś korzyść ale... Zwykła Łuska na wojnie?
Zainteresowało to nieco Yoshiego ale nie zamierzał pytać i być nadgorliwym. Wrócił do rozmowy z Dohito. -Czyli shinobi używający cienia nazywają się Nara? Mój przeciwnik nie pokazał mi zbyt wiele, użył notki, oślepił mnie po czym związał techniką cienia. Trzeba uważać żeby Nasze cienie nie połączyły się bo wtedy stoimy. Korzystał z całej swojej wiedzy i tego co zobaczył. -Ninja korzystający z robaków są niebezpieczni, potrafią za ich pomocą wysysać chakrę i życie z ludzi. Tylko i aż tyle widziałem. Uśmiechnął się w kierunku Ame.
-Naszego kolegę trzeba bronić przed technikami raitonu, a Shinsa przed jakąkolwiek walką w zwarciu.

Kaguya przeciągnął się i spojrzał na Gundana. -W czym jesteś mocny i jak możesz się przydać? Machnął ręką i zanim Juugo zaczął mówić to Yoshi się przedstawił. -Walczę w zwarciu, korzystam ze swoich kości, wiatru i miecza. Wszystko co musicie wiedzieć. Skończył i wrócił do obserwowania Gundana.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 293
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Ame » 7 lis 2019, o 12:53

Ame się całkowicie zgubił w tym wszystkim. Na raz pojawia się ledwo żywy kościej a za nim jeszcze jakiś dzieciak, który na terenie działań wojennych szuka jakieś rodziny z jakiegoś Shigashi. Obłęd. Coś tam gadali o tej rodzinie, o łuskach... w ogóle co to za nazwisko ... i jeszcze się okazuje, że oni jakby wszyscy są rodziną. Jak to pisał największy mędrzec ze szkoły zarówno destrukcji jak i fioletu - "To szaleństwo. Nie da się tego opisać". Niby wszystkiemu przysłuchiwał się, bo co mu innego zostało, aż Yoshi nie oświadczył, że zna jego słaby punkt. To tylko potwierdzało, że spotkał jakiegoś klanowicza i to nie było przyjemne spotkanie.
- Masz mnie. - uśmiechając się podniósł obie ręce do góry na znak, że się poddaje. Coś jak Francuz wyglądający z okopu. O rodzie Kaguya również nie słyszał, ale tego też nie komentował. W ogóle stracił już poczucie rzeczywistości. Nie rozumiał istniejących powiązań w tej grupie. Sam nie był z nikim związany, więc albo z czasem się wszystko wyjaśni albo i nie. Poznawał za to co raz więcej dziwnych umiejętności i rodów wcześniej mu nieznanych. Bo jakby je wcześniej znał to ciężko byłoby je poznać. Dowiedział się o Kaguya, Nara, Aburame. Szczególnie zainteresowało go to co biały mówił o Nara. W końcu spotkanie jednego z nich jest więcej niż prawdopodobne. Ten zaś też zdawał się wiedzieć wszystko na temat Ame. Niebieskowłosy z zaciekawieniem patrzył na Gundama, którego maglował tak doskonale poinformowany, aczkolwiek na granicy życia i śmierci, kościej. Ciekawa ekipa im się tutaj kroi. Skoro wszyscy się tak dobrze bawią to Rekin zajął miejsce na tym samym kamieniu co wcześniej i po prostu słuchał. Im więcej wie tym lepiej.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 529
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Shins » 7 lis 2019, o 13:11

Dosyć agresywna reakcja Yoshimitsu na temat nieznanego przybysza nie specjalnie zdziwiła Shinsa. Nikt, kto poznał choćby jednego członka tego klanu nie ma żadnych wątpliwości, jakiej reakcji można się po nich spodziewać. Zła sława morderców dla zabawy do dziś żywa była na Pustyni, mimo, że klan ten stracił swoją prowincję i obecnie zagrożony był całkowitym upadkiem kryjąc się na ziemiach należących do Ayatsuri. To właśnie taka zapalczywość, jaką zaprezentował Kaguya sprowadziła na nich to nieszczęście i, jak widać, do dziś się z nią zmagają.

Gdy przybyły chłopaczek zaczął się tłumaczyć, że i on jest łuską i to właśnie ich szukał Shins chwycił kościanego kolegę na rękę i powiedział - "Spokojnie Yoshi, bo jeszcze padnie ze strachu. Skoro jest członkiem naszej rodziny, chyba trzeba mu trochę objaśnić jak ma postępować w przyszłości, bo takie zachowanie przysporzy mu wiele problemów." - po czym zwrócił się do chłopaka - "Po prawdzie to już masz spore problemy, to takie zachowanie to szczyt głupoty. Ale o tym pogadamy sobie później, a nie tutaj." - chłopak wymagał gruntownego przeszkolenia z dziedziny konspiracji. Gdyby napotkał kogoś innego, to właśnie mógł podpisać na siebie wyrok śmierci.

"Słuchajcie - skoro Yoshi potrzebuje dwóch dni na wypoczynek, to proponuję żebyśmy i my trochę wypoczęli. Wszyscy poza mną dopiero co przybyliście, więc może będzie warto żebyście nabrali trochę sił, zanim wyruszymy, a ja postaram się zorganizować dla nas jakieś zlecenie. Skoro jest nas czterech, to nie powinno być to już problemem. Znajdźcie sobie jakieś namioty i spotkajmy się za 2 dni przy punkcie werbunkowym". - powiedział do kompanów, po czym wszyscy rozeszli się załatwiać swoje sprawy.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Aktualny wygląd:
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=5DXlOSFpRpM



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 578
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Jun'ichi » 8 lis 2019, o 09:33

Misja wojenna - C

Obrazek
Krwawy las
1 / X


Ame, Gundan, Shins, Yoshimitsu


Kolejny dzień wojny można było uznać za rozpoczęty, kiedy po całym obozie zaczął nieść się nieustający okrzyk agonii. Szybko zaczęły mu wtórować inne głosy, okrzyki osób, które zdecydowały się pomóc poszkodowanym. Nie trzeba było wielkiej inteligencji, by zrozumieć powód owego hałasu - ktoś wrócił ze starcia przeciwko stronie Nara. Jak można się było bez problemu dowiedzieć, z czteroosobowego oddziału, wróciła dwójka, a właściwie nieco mniej bo każdemu brakowało przynajmniej jednej kończyny. Od tego momentu cały obóz był już właściwie na nogach, mimo że słońce dopiero niedawno pokazało swój zaokrąglony czubek nad horyzontem.
- Wiadomość od dowództwa! To pilne! - młody chłopak o ciemnych włosach stał pod namiotem Yoshimitsu, głośno i wyraźnie przedstawiając powód swojej wizyty. Słońce, które zdążyło już wzejść nieco wyżej, sprawiało że cień chłopca padał idealnie na wejście, którego nie chciał przekroczyć bez pozwolenia.

Yoshimitsu został wezwany jako najwyższy rangą przedstawiciel rodziny Akiyama, który stawił się w tym obozie. Dowódca, którego aparycja była bardzo typowa dla klanu Aburame - ciemne włosy, okulary, ubiór zakrywający jak największą część ciała - zaś zachowanie wskazywało na duże doświadczenie oraz świadomość sytuacji w jakiej się znajdują, siedział w fotelu za biurkiem, które zawalone było dziesiątkami zwojów, akt i listów. Co ciekawe, po biurku zdawało się poruszać kilka owadów, zaś niektóre dokumenty co jakiś czas samoistnie przemieszczały się po blacie.
- Ty musisz być Yoshimitsu. Nieco informacji o Twoich wyczynach dotarło do moich uszu, dlatego też zdecydowałem się po Ciebie posłać. Jako wyższy rangą członek Akiyamy, mianuję Cię dowódcą grupy ratunkowej. Waszym celem jest odszukanie i sprowadzenie tutaj naszego człowieka, tutaj jest jej rysopis. To nasz szpieg, której celem było oznaczenie i śledzenie ruchów wrogiego dowódcy. Dzisiaj rano do obozu wróciła dwójka jej partnerów, według ich relacji zostali oni wykryci i zaatakowani. Obydwaj odnieśli straszliwe rany, zaś Shiriko zaginęła podczas starcia i nieznane są jej dalsze losy. Jeśli przeżyła, będzie to dla nas nieoceniona pomoc i zwiększy to szanse na wyeliminowanie wrogich oddziałów. Jeśli zaś zginęła... nie możemy dopuścić, by wróg przejął jej ciało. - widać było po minie dowódcy, że sprawa jest dla niego ważna, dlatego za jej wykonanie, rodzina Akiyama z pewnością zostałaby doceniona jako godny zaufania i skuteczny sojusznik. Po chwili mężczyzna rozwinął sporą mapę na stole i wskazał palcem zielony obszar z zaznaczonym niewielkim " X ".
- Tutaj doszło do walki, to bardzo niebezpieczny teren przy samej granicy. Jest gęsto zalesiony dlatego walka przeciwko Nara może być jeszcze trudniejsza. Według ocalałych, zostali napadnięci przez dwójkę wrogów, których prawdopodobnie udało im się zabić. Prawdopodobnie też ich walka była widoczna z większej odległości, co mogło sprowadzić tam wsparcie wroga. Chyba rozumiesz jak ogromne jest niebezpieczeństwo. - przy tych słowach, mężczyzna zwinął mapę i wyprostował się w swoim fotelu, patrząc młodemu Kaguya prosto w oczy.
- Zbierz maksymalnie trzech ludzi, niech każdy dobrze zapozna się z rysopisem zaginionej, a go zniszczcie. Zanim wyruszycie, udajcie się do namiotu kontroli, tam oznaczą Was pieczęciami, które ukryją ważne informacje na wypadek gdybyście zostali schwytani. Kiedy to zrobicie, ruszajcie bezzwłocznie. Czy wszystko jest zrozumiałe? - dowódca wystawił ku Tobie dłoń z opisem młodej kobiety o czarnych włosach, którą mieliście uratować.


Spoiler: pokaż
Kolejność: Yoshimitsu -> dowolna -> ja

Yoshimitsu - w swoim poście możesz oczywiście opisać już to, jak odbywasz rozmowę z każdym wybranym do grupy. Możecie opisać swoje poczynania do momentu opuszczenia obozu (czyli wszelkie narady, rozmowy, oznaczenie pieczęcią w namiocie).
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:




Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1165
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Yoshimitsu » 12 lis 2019, o 15:05

Obóz wojskowy... Miejsce, którego zwykli ludzie boją się jak ognia. Zapach śmierci, zastępy żołnierzy i towarzyszących im najemników tworzą makabryczny obraz świata, świata jaki zna Yoshimitsu, świata stworzonego dla rodu Kaguya. Pazur odpoczywał w swoim namiocie, miał dwa dni na to żeby dojść do siebie po ostatnich wydarzeniach. Wydawać by się mogło, że jest w pełni sprawny i brakuje mu tylko ruchu, a o ten postanowili zadbać szacowni Aburame. Jakiś dzieciak wzywał go do sztabu dowództwa. W tej sytuacji białowłosy mógł tylko, ubrać płaszcz i ruszyć do namiotu, w którym stacjonował dowódca.
Chłopak nie miał zamiaru dać na siebie czekać i po krótkiej chwili wszedł do najważniejszego namiotu w całym obozie. Pokłonił się dość nisko, nie mówiąc ani słowa. Skoro posłali po niego to muszą go znać więc i przedstawianie się to tylko strata czasu. Słuchał uważnie każdego słowa, obserwując dokumenty które przemieszczały się po biurku samoistnie. Widział już jak Eiji korzysta ze swoich robaków więc nie zdziwiło go to za bardzo. -Wszystko jest jasne. Yoshimitsu wyprostował się, nie spuszczając wzroku z dowódcy. Miał dowodzić... Ostatnim razem kiedy dowodził, doprowadził do śmierci swojego towarzysza. Chłopak rozumiał, że takie jest życie osób podejmujących decyzje ale bolało go to, że Toshio zginął z jego rąk, przebity jego mieczem. Wyciągnął rękę zabierając dość mocno rysopis i mapę. -Wedle rozkazu. Wykonał ukłon wycofując się z namiotu.
Zebrać trzech ludzi? Shins, Ame i ten dzieciak z Akiyamy... Gundan? Powinni się nadać. Kaguya chciał mieć na oku młodą łuskę, tym razem nie chciał stracić cennego zasobu jakim byli ludzie. Ruszył od razu w centrum obozu, szukając swoich znajomych. Pierwszym z nich okazał się Juugo, z którym nie musiał rozmawiać więcej. -Za mną, rozkaz. Machnął na chłopaka tylko ręką. Nie znał go, nie ufał mu ale jego przynależność do rodziny nakazywała zabrać go ze sobą. Kaguya szedł wyprostowany, dumny i pewny siebie. Nie miał czasu i chęci na zajmowanie się tłumaczeniem każdemu z osobna. Prawdę mówiąc chciał znaleźć Shinsa żeby zrzucić na niego znalezienie wszystkich ludzi ale jak na złość Dohito zapadł się pod ziemię.
Obserwował ludzi przebywających w obozie. Ame miał niebieskie włosy więc nie będzie zbyt trudno go namierzyć w tym pełnym ciemności miejscu. Chłopak tak jak pomyślał tak się stało, Hozuki trafił dość szybko w jego oczy. -Ame-Sama poprosiłbym Cię ze sobą. Wytłumaczę wszystko kiedy będziemy w komplecie. Szacunek jakim darzył jego ród zmusił go do wypowiedzeniu kilku słów więcej. -Gdzie jest ten cholerny Shins? Zwrócił się do swoich towarzyszy, a jego oczom ukazał się Dohito. Chodził i zaczepiał ludzi... Co za baran. Zaśmiał się w duchu i zawołał swego przyjaciela. -Rusz się Shins. Nie mamy czasu. Zabrał ich wszystkich w miejsce, w którym wcześniej się spotkali.
-Otrzymałem zadanie. Ruszamy jako grupa ratunkowa, mająca uratować szpiega. Jeśli uda się odnaleźć kobietę o imieniu Shiriko żywą to super, jeśli nie to... Musimy zabrać ciało tutaj albo zniszczyć je tak żeby nikomu nie było przydatne. Jego oczy zatrzymały się na mapie. -Udajemy się w miejsce oznaczone "X", Teren przy samej granicy z wrogiem, prawdopodobnie w tym miejscu roi się od przeciwników. Spojrzał w kierunku Gundana. -Mam dobrać sobie trzy osoby, mam nadzieje że mogę na Was liczyć. Decyzje podejmuje ja, taki jest rozkaz dowództwa. Westchnął ciężko. -Chociaż wierzę w Was i mam nadzieję, że pomożecie mi je podejmować. Kaguya wstał i wyprostował się. -Jeśli wszystko Wam pasuje, to zapraszam do namiotu kontroli w celu przyjęcia pieczęci, po misji zostaną usunięte. Mają chronić tajemnice Nam powierzoną. Rzucił rysopis Shinsowi. -Tej pięknej buzi szukamy. Zakończył i skierował się do namiotu kontroli.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 293
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Gundan » 12 lis 2019, o 17:59

Gdy udało mi się odnaleźć grupę do której wysłali mnie przełożeni w obozie rekrutacyjnym okazało się, że mam jeszcze mnóstwo czasu. W końcu 48h to praktycznie wieczność, zwłaszcza gdy musisz na coś czekać, a ja czekałem na zadanie. Nie dlatego, że śpieszno mi było kopnąć w kalendarz, a ponieważ po ów zadaniu liczyłem na szybki powrót do miasta. Zdala od śmierci czającej się wszędzie.
Jednak postanowiłem spożytkować ten czas jak najlepiej, tak żeby nic mnie nie zaskoczyło w momencie gdy zacznie się już coś dziać. Wyposażenie sprawdzałem chyba z piętnaście razy w ciągu tych dwóch dni, korzystając z okazji zagadywałem też jakieś mniejsze ptaki jeśli przylatywały do obozu żeby wiedzieć co się dzieje w najbliższej okolicy (no chyba że żadnych nie było to w takim razie czas spędzałem na siedzeniu i ich wypatrywaniu).
No i w pewnym momencie gdy tak sobie siedziałem z małą już nadzieją, że może wszystko się rozejdzie po kościach w cale nie będę musiał ruszać na wojnę zjawił się mój przełożony wzywając mnie do siebie.
Nie kazałem na siebie zbyt dużo czekać w końcu był moim starszym bratem z rodziny, no a przynajmniej tak ja go odbierałem. Dlatego też liczyłem, że nasze relacje jak i w przypadku pozostałych członków drużyny się poprawią, bo powitania zbyt ciepłego to mi nie sprawili ale cóż.
W milczeniu dreptałem za szefuńciem gdy ten kompletował pozostałych kamratów. Kolejny którego udało się zlokalizować był niebiesko włosy Ame, a potem Shins.
Gdy byliśmy już w komplecie Yoshimitsu przedstawił nam jak wygląda sytuacja.
- Misja ratunkowa? Czyli nas już pewnie w razie czego nikt ratować nie będzie tylko spieszą na straty. - przebiegło mi przez myśl, jednak cały czas utrzymywałem delikatny uśmiech na twarzy, żeby nie zdradzać swoich pesymistycznych myśli.
Na zakończenie przemowy i po zapoznaniu się z przedstawionymi informacjami skinąłem tylko dziarsko głową na potwierdzenie, że nie ma żadnych zastrzeżeń poczym również ruszyłem do namiotu przyjąć pieczęć o której wspominał lider naszej grupy. W końcu jeśli ktoś starszy stopniem z rodziny mówił, że tak trzeba to kim ja byłem by protestować.
Avatar użytkownika

Gundan
 
Posty: 61
Dołączył(a): 27 mar 2019, o 21:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7222
GG: 0
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Ame » 13 lis 2019, o 09:38

Cholera, kolejne dwa dni czekania. A miało się do tego wrażenie jakby to był jakiś dłuższy weekend. Ame w tym czasie medytował w swoim namiocie od czasu do czasu wychodząc po posiłek i dużo częściej po wodę. Zdarzało się też, że odlał się gdzieś w krzakach, bo co innego można robić w ciągu dwóch dni. Zwłaszcza, że kościany dochodził do zdrowia a rozkazów jak nie było tak nie było. Do czasu gdy usłyszał, że białowłosy został wezwany do dowództwa. Rekin mógł tylko podejrzewać co się będzie dalej działo, ale po cichu liczył, iż wyrwie ich to ze stagnacji, w którą popadli. Ileż można siedzieć w obozie nie będąc więźniem. W związku z tym postanowił wyjść przed namiot i szwendać się gdzieś w okolicy, żeby tamten go od razu znalazł. W końcu oni byli jakąś tam rodziną z jakiegoś Shigashi a on kompletnie nic o nich nie wiedział. Zawsze istniała szansa, że potraktowali go jako kompletnego randoma i ruszą bez niego, a on zmarnuje kilka dni. Nie można było do tego dopuścić!

Wcale długo nie czekał. Prawdopodobnie jako pierwszy zobaczył Yoshimitsu i idącego za nim Gundana. Może faktycznie byli rodziną? Trochę patologiczną, ale zawsze.
- Wreszcie. - odpowiedział beznamiętnym tonem i przeciągnął się delikatnie. Ostatni raz wczołgał się do namiotu żeby zabrać niepotrzebnie wielki miecz, którego naturalnie nie nosił cały czas na plecach bo po pierwsze był ciężki, po drugie był twardy i nie da się na nim spać.
- Co Ci tak długo zeszło z tą regeneracją? W szpitalu byłeś czy co? - przy okazji zaczepił go żartobliwie. Widział w jakim stanie był wcześniej, ale nie był lekarzem. Po prostu wyglądało to źle, więc wojownik i tak szybko doszedł do siebie. Po chwili znaleźli tego "cholernego Shinsa" i byli już w komplecie jak flamastry pod koniec roku szkolnego, bo kto ich niby używa.

Gdy Josiek przed wyruszeniem w drogę zebrał całą drużynę, tam Ame był pośród nich. Spokojnie wysłuchał tego co kościej miał do powiedzenia. Dziewczyna. Mapa. Misja ratunkowa. Zniszczenie ciała albo ratunek. Dużo przeciwników. Tylko tyle i aż tyle. Przyjrzał się uważnie obrazkowi poszukiwanej. Głupio byłoby przez przypadek ją posiekać. Osobiście nie chciał żadnej pieczęci, ale skoro takie są warunki to nie miał za bardzo innej opcji. Idąc w ślad za Gundamem przytaknął tylko i tak jak wcześniej, tym razem dosłownie poszedł w ślad za Gundamem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 529
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Shins » 13 lis 2019, o 09:54

Dwa dni, jakie mieli poświęcić na wypoczynek Shins przeznaczył po pierwsze na próbę znalezienia dla nich zadania - a wydawało się, że dowództwo nie miało chwilowo misji dla wszystkich najemników, więc musieli poczekać - oraz dalej obserwował ludzi, którzy tam przebywali, aby poznać umiejętności, z jakich korzystają. Sam zastanawiał się nad tym, czy nie wykonać jakiegoś treningu, ale obecność tak wielu osób na tak małej przestrzeni wypompowywała go z energii i nie mógł się przemóc do nauczenia się czegoś nowego.

Drugiego dnia, gdy mieli - według swojego planu - iść na misję Shins siedział w centrum obozu. Próbował być na miejscu, gdy będą szukać ludzi do wykonania jakiegoś zadania. Oczekiwanie nie zajęło mu dużo czasu, gdyż zauważył, że ku niemu zmierzają na przedzie Yoshimitsu, a zanim Ame i Gundam. Takiego widoku się nie spodziewał, szczególnie, że wyraźnie dążyli ku niemu, tak więc od razu poznał, że coś jest na rzeczy.

"Cześć" - zdążył jedynie wybąknąć, zanim Yoshimitsu, w dość oszczędnych słowach, kazał (!) mu iść za sobą. Gdy zebrali się razem, ten poinformował ich o tym, że otrzymał misję "od dowództwa" i określił ich zadania - zarówno cel, jakim jest odnalezienie szpiega, jak i obszar na jakim będą operowali. Na te rewelacje Shins jedynie pokręcił głową - "To ja tu od kilku dni staję na uszach, a oni ot tak sobie dają zadanie Tobie... tragedia..." - powiedział w poły do siebie, a w poły do kościanego przyjaciela - "No jak Ty masz dowodzić, to ja już chyba wiem, jaka będzie strategia przy pierwszym spotkaniu z przeciwnikiem. Coś czuję, że to się skończy jak w Shigashi... albo przynajmniej zacznie" - rzucił żartem, który zrozumiały będzie jedynie dla nowo mianowanego szefa.

Gdy Shins obejrzał rysopis i ruszyli ku namiotom, gdzie mieli otrzymać zabezpieczenia przed wykradzeniem ich wiedzy w razie ewentualnych problemów z wykonaniem ich zadania, chłopak podszedł do Yoshimitsu i cicho, tak by nie słyszeli go pozostali, a szczególnie Ame, zapytał - "Jak to jest, że dowództwo Aburame ma wiedzę, że do obozu przybył jakiś Kaguya i to właśnie jemu zlecają taką misję? Wydaje mi się to dosyć osobliwe" - dziwnym wydała się mu ta sytuacja, gdzie jakiś najemnik zostaje osobiście wybrany do spełnienia misji. Gdyby chodziło tylko i wyłącznie o działania klanu Aburame byłaby to niezwykła osobliwość. Miał podejrzenia, że misja może mieć podwójne dno, ale zawsze lepiej się dopytać.

Pobyt w namiotach nie był długi - co by nie mówić o ludziach tutaj pracujących to znali się na rzeczy. Albo może przysłali akurat takich, co będą się znali specjalnie dla nich. A to byłoby jeszcze bardziej osobliwe. Wszyscy czterej zostali obłożeni specjalnymi zabezpieczeniami, a następnie poszli za walczącym swoim układem kostnym liderem do miejsca, z którego mieli udać się dalej.





Aktualny wygląd:
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=5DXlOSFpRpM



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 578
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Obóz rekrutacyjny niedaleko granicy z Shinrin

Postprzez Jun'ichi » 14 lis 2019, o 13:16

Misja wojenna - C

Obrazek
Krwawy las
6 / X


Ame, Gundan, Shins, Yoshimitsu


Drużyna została zebrana i składała się z istnej mieszanki wybuchowej jeśli chodziło o umiejętności. Gdyby była to misja mająca na celu wprowadzenie jak największego chaosu w szeregach wroga, ekipa Yoshimitsu z pewnością okazałaby się najlepszą do tego zadania. Dzisiejsze zadanie było jednak zgoła inne i taki zespół mógł budzić wątpliwości. Już w namiocie kontroli kilka osób zdawało się zauważyć ten dziwny układ, jednak nikt nie zamierzał się wtrącać ani podważać decyzji osób wyższych stopniem. Z drugiej strony niemal wszyscy w namiocie nosili ciemne okulary, a ich ciała była dość szczelnie osłonięte zmyślnymi strojami, co zapewne świadczyło o ich przynależności do Aburame, a to z kolei determinowało ich mało ciekawską naturę.
Po kilku minutach spędzonych w namiocie, każdy z Was wyszedł na świeże powietrze z nową, umieszczoną na klatce piersiowej pieczęcią. w tym samym czasie, obok Was przeszła również czteroosobowa grupa, czystych rasowo Aburame. Nie widzieliście ich spojrzeń, jednak doskonale wiedzieliście że obserwują Was zza ciemnych okularów, zaś Gundan zauważył również kilka owadów, które na pierwszy rzut oka zdawały się bezcelowo krążyć w ich okolicach. Teraz jednak najważniejszym było skupienie się na zadaniu, wysłuchanie planu kapitana drużyny oraz ruszenie w drogę. Każda minuta opóźnienia, mogła okazać się zgubna i przesądzić o powodzeniu misji.
Kiedy wszystko było już gotowe, drużyna zebrana i oznaczona, a cel misji wyjaśniony, mogliście ruszać w drogę. Punkt docelowy znajdował się mniej więcej na granicy trzech prowincji (Kaigan, Midori, Shinrin), na mapie oznaczony był ciemną zielenią, oznaczająca gęste zalesienie. Posterunki Waszej strony konfliktu umiejscowione były tak, że do obydwu mieliście od granicy taki sam kawał drogi (na oko pół godziny biegiem). Na teren lasu, ciągnącego się aż do granicy dotrzecie za mniej więcej trzy godziny marszu, niecałą godzinę biegu, lub w sekundę o ile wykorzystacie teleportację. Ten czas musieliście jednak jakoś zagospodarować, poświęcić na ustalenie planu działania lub pożegnanie się z towarzyszami. Misje tego typu bardzo często bywały krwawe i rzadko kiedy wracały z nich całe oddziały. Gdyby Wam udało się wrócić w piątkę - wliczając uratowaną kobietę - z pewnością zostałoby to zauważone i docenione, a rodzina Akiyama zyskałaby w oczach rodu Aburame jako solidny sojusznik.


Kolejność: dowolna

W swoich postach możecie opisać sposób podróży, a ostatecznie możecie dotrzeć i wejść na teren lasu. Znajduje się on po stronie Aburame, ciągnie się do samej granicy z klanem Nara i sięga jeszcze daleko w ich tereny. Wasz cel znajduje się właściwie na samej linii granicznej, jednak należy pamiętać, że jest to domyślne miejsce pobytu kobiety.

Proszę również, aby każdy z Was w swoim poście zamieścił następujące informacje o swojej postaci:
- aspekty fizyczne (wszystkie)
- poziom KC
- ilość chakry
- jeśli posiadacie przydatne UW/UN proszę je wskazać
- używane techniki oczywiście w każdym poście (używajcie komendy [spoiler])
- chakrę podliczacie na bieżąco, ja też to sprawdzam, później przy sprawdzaniu misji będą jeszcze raz sprawdzać, dlatego nie zalecam... przypadkowych błędów w obliczeniach
WAŻNE - używajcie komendy "[uhide=1907]", inaczej nie będę widział treści.
Ostatnio edytowano 26 lis 2019, o 17:13 przez Jun'ichi, łącznie edytowano 1 raz
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:




Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1165
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość