Ziemie rodziny Furusawa

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 23 paź 2019, o 19:54

Obrazek
    Nieduża pod kątem obszaru, ale dość gęsto zabudowana wioseczka, ulokowana na południe od osady rodu Aburame. Otoczona jest gęstymi, leśnymi gajami, zamieszkiwanymi przez dziką zwierzynę. To właśnie okoliczna fauna nadaje charakter temu miejsce, bowiem wioskę zamieszkuje wielu znakomitych łowczych, których praca sanowi główną ekonomiczną siłę napędową tego miejsca. Sama osada prezentuję się naprawdę dobrze - niemal wszystkie budynki utrzymane są w przynajmniej przyzwoitym stanie. Wioska oraz okoliczne ziemie od pokoleń należą do szanowanej przez mieszkańców rodziny Furusawa.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 23 paź 2019, o 20:30

Obrazek
Misja rangi C
Kakita Asagi
7/30


Oboje przytaknęli na pouczające słowa Kakity, co w zasadzie nie było żadnym większym zaskoczeniem. Mimo wielu różnic dwójkę adeptów bez wątpienia łączył szczery szacunek do Hatamoto, który nie tylko czuwał nad ich codziennymi treningami, ale również przynajmniej raz uratował ich z śmiertelnie poważnych opresji.
Podróż było średnio przyjemna ze względu na warunki pogodowe. Czasami kapało, na całe szczęście niezbyt intensywnie, ale nawet lekka mżawka mocno pogarszała komfort i prędzej lub później przyczyniała się do przynajmniej częściowego przemoczenia ubioru. Przez szarobure barwy okolicy przebijały się kolory jesieni, którą teraz można było podziwiać w pełnej krasie.
Zbliżając się do ziem rodziny, której sprawę mieli rozwiązać, napotkali się raz lub dwa ze stadem saren, które parediesiąt kroków przed nimi przebiegło przez leśną ścieżkę. Na swej drodze napotkali się też duet łowczych, który najwyraźniej wybrał się na polowanie.
Wieczorną porną trafili do niedużej, ale całkiem dobrze prezentującej się wioski. Dotarcie do zleceniodawcy nie stanowiło problemu - każdy znał lokalizację domu Furosawów, który znajdował się mniej więcej w centrum i był jednym z najbardziej okazałych obiektów. Dom jako jeden z nielicznych budynków w osadzie zbudowany był nie tylko z drewna, ale i z kamienia.
Wejście do domu pilnował ubrany w kimono ochroniarz. Rozpoznał jednak przybyszów, na których wyczekiwano. Kiedy tylko ci się przedstawili, wpuścił ich do środka i zaprowadził do obecnego pana domu, który urzędował w salonie. Furusawa Kunihiko był całkiem młody, nie wyglądał na więcej niż trzydzieści lat. Był średniego wzrostu, do tego dość chuderlawy, ubrany w tradycyjny strój o żałobnych kolorach.
- Dziękuję za szybkie przybycie. Jesteśmy cały czas w niepewności, czy nie wydarzy się coś złego, a powinniśmy przecież skupić się na jutrzejszej ceremonii... Powinniście już być zaznajomieni ze sprawą. Oczekuję od was, żebyście zabezpieczyli mój dom oraz zagwarantowali bezpieczeństwo podczas pogrzebowych obrządków. Cała nasza społeczność będzie w nich uczestniczyć. Mam co prawda paru ochroniarzy oraz kilku zaznajomionych w walce łowczych, ale z pewnością nie dorównują waszym umiejętnościom. Obawiam się, że mój brat po zbrodni na naszym ojcu jeszcze wróci. Widziałem go, jak uciekał. Odgrażał się. Powinniście więc rozumieć powagę sytuacji i zdawać sprawę z realnego zagrożenia. - Krótko, rzeczowo i chłodnym tonem. Mina Kunihiko pozostawała niewzruszona, choć ze względu na okoliczności tego spotkania trudno było spodziewać się po nim ożywienia.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Kakita Asagi » 26 paź 2019, o 21:19

Brak nieprzewidzianych atrakcji zdecydowanie cieszył Asagi'ego - raz jedynym problemem była pogoda, co wcale nie oznaczało, że niebieskooki nie potrafił docenić i tego "przeciwnika". W powietrzu zdecydowanie czuć już było jesień, a po niej przyjdzie zima, bardzo niekorzystny czas do toczenia wojny. Fakt, że dosłownie za rogiem rozgrywał się poważny konflikt zbrojny nie znikał z pamięci młodego hatamoto. Wojna stanowiła podobne zagrożenie co Ondori-ryu, kto wie, który z klanów shinobi zdecyduje się przeciągnąć samurajów na swoją stronę: Aburame mogli za argument wykorzystać fakt, że szkoła mieści się w ich prowincji i nawet jeśli ma swoistą autonomię, to jednak pewne powinności względem jej mieszkańców ma. Z drugiej strony Nara mogli uznać ją za cenny przyczółek do dalszych operacji w głębi kontynentu, właśnie ze względu na ta autonomię. Odmowa jednak jak i drugiej stronie mogła skutkować prewencyjnym uderzeniem, właśnie po to, by wojownicy szkoły nie stanęli po żadnej z nich, a do tego mogli się idealnie nadawać Ondori-ryu...
No, nie ma co nadmiernie snuć apokaliptycznych wizji, jednakże trzeba to mieć na uwadze. Pierw jednak wrócić trzeba z tego zadania i wykonać je dobrze, a kwestie polityki i strategii szkoły pozostawić tym, którzy na jej czele stoją.
Dotarłszy do domu zleceniodawcy, niebieskooki przedstawił siebie jak i swoich podopiecznych, po czym dał się zaprowadzić przed oblicze pana tego domu. Niepomny zasad etykiety, niebieskooki pozostawił swoje obuwie przed wejściem, tak by nie nanieść brudu z podróży do wnętrza, dopilnował też by Kumiko i Ishio postąpili podobnie (jeśli o tym zapomnieli). Idąc korytarzem wyjął zza pasa długi miecz, który niósł w lewej ręce, była to pozycja względnie uległa i pokojowa, miecz niósł tak, by rękojeść była do tyłu i "trudno" mu było go dobyć - ot elementy etykiety.
- Witaj Furusawa-san, tragedia jaka cię spotkała jest nad wyraz straszna. Twój ojciec był przyjacielem naszej szkoły, dlatego przyjmij nasze kondolencje. - niebieskooki zaczał dosyć oficjalnie, z odpowiednim ukłonem, po czym (co może nie jest dosyć oczywiste), przedstawił siebie.
- Nazywam się Kakita Asagi, a to moi podopieczni Ishio oraz Kumiko, wraz z którymi postaram się przywrócić spokój w twoim domu. - przedstawił siebie oraz swoich podopiecznych, po czym zajął miejsce, jakie mu wskazano, ewentualnie stał jeśli taka bywał wola Furusawy, po czym wysłuchał szczegółów zadania - były dość proste: ochronić przybyłych na ceremonie i zapewnić spokój, dość rutynowe i typowe dla samurajów zadanie. To dobra okazja, by młodzież się wykazała.
- Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by zapobiec dalszemu rozlewowi krwi. Proszę, by twoi strażnicy pokazali Ishio całą posiadłość, interesują mnie zarówno godziny wacht, jak i liczba twoich ludzi. Ishio-san, liczę na twoje baczne oko, zrób dokładny schemat całej okolicy. - niebieskooki postanowił wydelegować do dość ważnego zadania swojego nieco bardziej doświadczonego w walce podopiecznego. Wiedział, że Ishio wykona zadanie bez zbędnego szemrania i nadmiaru własnej inicjatywy, co wcale nie oznacza, że dla Kumiko pracy nie ma.
- Chciałbym również poznać cały plan ceremonii, zaproszonych żałobników i kapłanów. Kumiko-san, chcę otrzymać pełen raport obejmujący cały przebieg wydarzenia - krok po kroku. Dokładnie przyjrzyj się miejscu ceremonii, jeśli ma być kondukt pogrzebowy, chce znać jego trasę i miejsca, które uznasz za newralgiczne. - zadanie, do jakiego oddelegował Kumiko wcale wiele mniej ważne od Ishio nie było. O ile bowiem młodzik miał się wywiedzieć o sytuacji obecnej, ona miała zdać zwięzły raport z tego, co się dziać będzie w czasie ceremonii - normalnie, zrobiłby to osobiście, ale skoro i oni mieli się czegoś nauczyć, to nie rolą kapitana jest wykonywać zadania szeregowych.
- Furusawa-san, chciałbym, byś przybliżył mi okoliczności w jakich doszło do tragedii. By móc skutecznie chronić cię przed bratem, muszę znać jego motywację, wywiedzieć się, czy jego działanie było samodzielne, czy może komuś mogło na tym zależeć i się nim posłużył. - rzekł niebieskooki, kiedy jego uczniowie udali się do swoich zadań...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1057
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 27 paź 2019, o 13:30

Obrazek
Misja rangi C
Kakita Asagi
9/30


Młody gospodarz przyjął kondolencje powściągliwym kiwnięciem głowy, a potem dał przybyszom tyle czasu, ile potrzebowali na podział obowiązków. Nie można było zarzucić im tego, że próżnowali - ledwo zjawili się u zleceniodawcy, a młodzi adepci już zostali wysłani na zbieranie informacji. Ishio i Kumiko przyjęli swoje zadania bez zająknięcia. Bez wątpienia oboje chcieli zaprezentować się jak najlepiej, zarówno przed opiekunem, właścicielem ziemskim i jak przed sobą nawzajem.
Uczniowie skinęli symbolicznie w kierunku panicza, a następnie opuścili pomieszczenie, zostawiając Asagiego, który zamierzał wypytać o szczegóły dramatycznego incydentu.
Gospodarz upił łyk wody z kielicha i odpowiedział oschłym tonem na zadane pytania.
- Ojciec miał już swoje lata. Powoli tracił wigor i siły na pełnienie roli zarządcy, rzadko wychodził z domu. Naturalną koleją rzeczy było przekazanie władzy, która zgodnie z tradycją powinna przypaść najstarszemu ze synów. Mój ojciec jednak wytypował mnie jako lepszego kandydata. Oznajmił nam swój wybór w prywatnej rozmowie rano, w dzień swojej śmierci. Mój brat rzecz jasna był zły. Udał się do ojca wieczorem, musiało dojść do kłótni, ponieważ usłyszałem krzyki i niepokojące hałasy. Przybiegłem tam, ale było już za późno. Mój ojciec leżał na podłodze i tuż nad nim ślęczał mój gniewny brat. Zawiadomiłem służbę, ale Tazuhiko uciekł zanim go schwytano. Ojca nie dało się odratować. Motywacje Tazuhiko powinny być już ci znane. Nie wiem, czy działał w pojedynkę, ale po tym wydarzeniu jedna grupa łowczych wciąż nie wróciła z ostatniego polowania. Czy coś jeszcze? Chciałbym, żebyś zajął się już zadaniem. Muszę się przygotować do jutrzejszej ceremonii - sugerując delikatnie, że to jest już dobra pora na koniec przesłuchania.
Nastoletni samurajowie uwinęli się w jakąś godzinę ze swoimi zadaniami.
Ishio zdał raport, że do obstawienia domu i okolicy gospodarza zostali wezwani wszyscy wioski strażnicy, których była ósemka. Obecnie pracowali czwórkami, zmieniając się co sześć godzin, ale to mogło ulec zmianie, jeżeli Kakita chciał narzucić strażnikom swoje wytyczne. Łysy chłopak podzielił się swoją opinią, jakoby tutejsi mundurowi byli raczej średnio wyszkoleni, a w ich szeregach była dwójka żółtodziobów. Znajdowali się mimo wszystko w wiosce jednej z wielu, a nie w dużej stolicy prowincji z mocno rozwiniętymi służbami porządkowymi, o shinobi nie wspominając. Prócz regularnej (jak na miarę tego miejsca) straży do obstawy jutrzejszej procesji ma dołączyć kilku łowczych zaznajomionych z podstawami samoobrony. Asagi otrzymał również poglądowy schemat od młodzieńca, ale był on bardzo koślawo nabazgrany mimo szczerych chęci autora.
Kumiko z grymasem na twarzy przyjęła fakt, że przybyła do nauczyciela trochę później po swoim rówieśniku, jednak od razu przeszła do rzeczy. Ceremonia pogrzebowa miała rozpocząć się procesją startującą od domu gospodarza do świątyni znajdującej się na wschód od centrum, przy której odprawiona zostanie reszta ceremonii. Procesji będzie przewodniczyć lokalny kapłan z kilkoma pomagierami, syn zmarłego oraz kilkanaście osób spowinowaconych z nieboszczykiem jakimś dalszym pokrewieństwem lub wieloletnią pracą na rzecz wioski. Za przednim czołem procesji miał ruszyć tłum zwykłych mieszkańców. Dziewczyna oszacowała, że będzie ich więcej niż setka. Zważając na prawdopodobnie wolne tempo przemarszu, powinien on potrwać od pięciu do dziesięciu minut. Przekazała mentorowi również bardzo zgrabny szkic przedstawiający trasę pochodu, przebiegającą przez główne, dość szerokie uliczki. Jako newralgiczne oznaczyła kilka miejsc, w których występowały skrzyżowania z pobocznymi dróżkami.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Kakita Asagi » 27 paź 2019, o 18:50

Niebieskooki uważnie wysłuchał opowieści Furusawy, która wystarczyła, by niebieskooki zrozumiał co zaszło - zawiść potrafi zniszczyć nawet rodzinne więzi. Zachowanie starszego z braci było niezwykle karygodne i wpisywało się w to, czego niebieskooki się o nim wywiedział ze szkolnych dokumentów. Miało jednak jedną "dobrą" stronę, otóż morderca zadziałał w przypływie gniewu, a więc nie miał po swojej stronie żadnych zewnętrznych mocodawców, "jedynie" prawdopodobnie dołączyli do niego łowczy, którzy nie wrócili z polowania.
- Dziękuje za poświęcony czas, Furusawa-san. Zrobimy wszystko by ceremonia przebiegła spokojnie. Nie mogę jednak zapewnić, że jeśli twój brat się pojawi i zaatakuje przeżyje to, chyba, że bardzo na to nalegasz. - zapytał i jednocześnie stwierdził Asagi. Musiał mieć pewność, że ich zleceniodawca jest świadom tego, że prosząc samurajów o pomoc ściągnął wykwalifikowanych wojowników, którzy umieją zadawać śmierć. Oczywiście, że dla Kakity mężczyzna nie powinien być trudnym przeciwnikiem, nie odbył nawet pełnego szkolenia, ale gdyby napatoczył się na Kumiku lub Ishio, tutaj sprawy mogłyby się potoczyć różnie. Tak czy inaczej, dowiedziawszy się ostatnich szczegółów, niebieskooki ukłonił się i udał do pracy...

Raporty jego uczniów przyszły niemalże równocześnie i był z nich zadowolony, chociaż musiał przyznać, że liczył na lepszy szkic orientacyjny ze strony Ishio - nie sposób prowadzić wojnę bez dobrej mapy. Ze złożonych raportów wynikało, że to nasi bohaterowie będą stanowić główne siły w sytuacji zagrożenia, zwłaszcza w momencie walki w posiadłości - siły nie prezentowały się źle, jeden w pełni wyszkolony samuraj, dwóch adeptów którzy już walczyli i ośmiu ochroniarzy, z czego dwóch prosto z poboru - niebieskooki nie był pewien, jak sprawni są w walce, a wolałby to wiedzieć zanim dojdzie do jakichś poważniejszych sytuacji, gdzie każdy błąd będzie kosztował wiele, może nawet życie.
Co się natomiast tyczy jutrzejszej uroczystości, to ilość żałobników nieco go przeraziła. Była ogromna, z jednej strony to dobrze, bowiem wątpił, by nawet "gorącogłowy" syn denata zdecydował się na atak w takim tłumie, ale z drugiej strony, mogło się również okazać, że zwyczajnie wtopi się w tłum, ale wszystko, po kolei.
- Dobrze się spisaliście, dziękuję wam. - rzekł niebieskooki, siedząc ze skrzyżowanymi nogami i przeglądając obie mapy oraz myśląc nad sporządzonymi raportami. Czas działał na ich niekorzyść, wróg mógł uderzyć z każdej strony, chociaż Kakita wątpił, by pierworodny syn powrócił jeszcze tego samego dnia. Miał też mało czasu by zorganizować sobie pomoc, z drugiej strony, z racji wojny w Kaigan mogło się pojawić sporo szukających roboty shinobi, a na tych należało szczególnie uważać.
- Zaczniemy od sprawdzenia naszych sił. Ishio, Kumiko zbierzcie strażników którzy nie pełnią teraz służby na placu w środku posiadłości, niech wezmą ze sobą broń treningową. Będziecie następnie walczyć przeciwko nim w krótkich pojedynkach jeden na jednego. Nie chodzi o to, by zrobić im krzywdę, muszę wiedzieć co potrafią, dla was również będzie to dobry trening by sprawdzić, czy umiecie tak dysponować swoimi siłami, by wygrać i nie zranić poważnie przeciwnika. Gdy sprawdzimy tą czwórkę, podobnie zrobimy z drugą. Gdy zobaczę ich umiejętności, zdecyduję, co dalej. - rzekł Kakita, postanawiając przyjrzeć się swoim obecnym siłom. Jednocześnie, była to okazja by zobaczyć, jak radzą sobie jego podopieczni i jakie poczynili w ostatnim czasie postępy - pojedynki w szkole to jedno, a walka tak, by nie przegrać, ale nie zranić przeciwnika to drugie.
Kakita będzie osobiście nadzorował każde starcie, gotów wtrącić się, jeśli któreś z jego "dzieciąątek" za bardzo się rozpędzi i zacznie stanowić zagrożenie dla strażników, gdyby przypadkiem sytuacja była przeciwna, to nie będzie ingerował - młodzi samurajowie muszą się nauczyć trudnego fachu, a to wymaga kilku guzów (no chyba, że będzie sytuacja życia i śmierci, wtedy wkroczy). Na razie jednak musi poczekać na pojawienie się wezwanej grupy strażników, którym przedstawi swój plan. No i stale trzeba mieć w głowie, że niebezpieczeństwo może się pojawić w każdej chwili, a więc...
- Mała zmiana planów. W czasie pierwszej próby, Ishio będzie stale pilnował pana Furusawa, a Kumiko walczyła ze strażnikami. Następnie przeprowadzimy zmianę. Ten, kto pilnuje Furusawa-san, nie może go odpuszczać na krok, zagrożenie może spaść z każdej strony. - zadecydował Asagi, zanim Ishio i Kumiko opuścili pomieszczenie - jakby nie było, ostrożności nigdy dość...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1057
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 27 paź 2019, o 23:01

Obrazek
Misja rangi C
Kakita Asagi
11/30


- Wcale na to nie nalegam - odpowiedział krótko młody panicz, a na jego permanentnie chłodnym wyrazie twarzy przez mały ułamek sekundy kąciki ust uniosły się ledwo zauważalnie.
Ishio był po prostu beznadziejnym kreślarzem i kaligrafem w przeciwieństwie do Kumiko, która mogła się pochwalić bardzo wyrobioną ręką i chyba nawet drobnym zacięciem artystycznym.
Wieczór był już późny, ale z powodu powagi sytuacji nie mogli myśleć o odpoczynku. Uczniowie wykonali założony im plan, zwołali strażników i pilnowali na przemian zleceniodawcę, który urzędował w swoim domu.
Poziom umiejętności strażników był bardzo różny. Żółtodzioby były ledwo po przeszkoleniu, najstarszy wyga prezentował bardzo dobrą technikę, ale sprawność już nie ta, a pozostali prezentowali się lepiej lub ogrzej. Lepiej oznaczało to, że stanowili jakieś wyzwanie dla uczniów i ci musieli się postarać, by zwyciężyć w sparingu. Kumiko, chcąc się wykazać, w jednej z walk przesadziła i trochę pokiereszowała przeciwnika, ale obyło się bez groźnych ran dzięki szybkiej interwencji Asagiego.
Wieczór przeradzał się już w noc, gospodarz i kilka osób ze służby poszli już spać, podobnie zresztą jak niemal cała społeczność osady. Zrobiło się cicho i chłodno. Dwóch strażników zabezpieczało dom, a kolejna dwójka krążyła po bliskiej okolicy posiadłości, by wypatrzyć ewentualne zagrożenia zawczasu. Uczniowie postępowali zgodnie z tym, co zalecił im ich mentor.
Póki co jedynym alarmem, na szczęście fałszywym, okazała się mała zawierucha wywołana przez jakiegoś kota dachowca, który pomykając po budynku obok zrzucił na ziemię luźną, słabo obsadzoną dachówkę, a ta rzecz jasna się roztrzaskała.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Kakita Asagi » 30 paź 2019, o 18:55

Informacja od pana Furusawa była dość jednoznaczna i niebieskooki przyjął ją do wiadomości, jednakże nie oznaczało to, że zamierza zabijać jego brata - w każdym razie nie bez powodu i jeśli będzie miał możliwość inaczej rozwiązać sprawę, jakby nie było, samurajowie nie byli płatnymi zabójcami a ich zadaniem było zapewnić bezpieczeństwo.
Przegląd sił wypadł całkiem ciekawie, Kakite szczególnie zaintrygował fakt, że niektórzy ze strażników zdołali przysporzyć trudności jego podopiecznym, niestety tak jak się obawiał, Kumiko nie utrzymała nerwów na wodzy i o mało nie zredukował ich potencjału bojowego. Po interwencji, niebieskooki posłał jej dosyć jednoznaczne spojrzenie, karcące, ale nie bardzo krytycznie, bowiem tak samo jak ważne jest skuteczne prowadzenie potyczki, tak samo istotne jest umieć się wycofać i nie prowadzić do eskalacji starcia...
Noc płynęła leniwie i nie przeszkadzało to naszemu bohaterowi - zdecydowanie wolałby, by brat zleceniodawcy uświadomiwszy sobie skalę swej zbrodni zwyczajnie zapadł się pod ziemię (albo rozwiązał sprawę tak, jak go uczono w szkole Taka), niż powrócił by doprowadzić do jeszcze większego rozlewu krwi. Z drugiej jednak strony, stał pełnej gotowości był męczący i Kakita wiedział, że nie mogą tak trwać w nieskończoność, ale jedna nieprzespana noc nie sprawi, że będą jakoś szczególnie niesprawni - czasem trzeba na warcie trwać i kilka. Tak czy inaczej, niebieskooki zdecydował, że ostatnią wachtę (kilka godzin przed świtem) weźmie na siebie - jego podopieczni muszą nieco zregenerować sił, a takie spanie po godzinę i pobudka nie pomoże im, tak więc nawet jeśli się upierali, to wysłał ich do łóżek i samemu skupił się na pilnowaniu pokoju pana Furusawa...
Niebieskooki postanowił wykorzystać tą okazję do treningu - rzadko zdarzało się, by w zamkniętym pomieszczeniu samuraj miał za pasem długie ostrze, ale i na to były techniki w iai-do. Asagi przyjął więc strażniczą postawę tate-hiza która w przeciwieństwie do seiza pozwalała się szybko podnieść do pozycji z której można atakować, a jednocześnie nie da się w niej zasnąć. Kakita lekko zmrużył oczy, wiedział, że tak nie uśnie, a wzrok nie przyda mu się w nocy, tak więc skupił się na uspokojeniu myśli i ogarnięciu pozostałymi zmysłami jak największego obszaru. Jednocześnie jego dłonie spoczywały bez napięcia, prawa na prawym kolanie, lewa przy lewym biodrze - dokładnie tak, by był wstanie poderwać się do błyskawicznego dobycia miecza za pomocą iai-do, gdyby zaszła taka potrzeba. Oczywiście, jeśli nic się nie wydarzy, to pozostanie mu tak wyczekać świtu i gdy domownicy zaczną się budzić zobaczyć do dalej...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1057
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 30 paź 2019, o 23:15

Obrazek
Misja rangi C
Kakita Asagi
13/30


Uczniowie, niczym niesforne dzieciaki, nie dali się tak łatwo ułożyć do snu. Upierali się, że mają jeszcze siły, że sobie poradzą, ale Kakita pozostał nieugięty i to on ostatecznie wygrał w tej konfrontacji, przejmując ostatnie godziny stróżowania posiadłości właściciela ziemskiego.
Trwała jesień, noc więc była dość chłodna, ale przynajmniej tyle, że sucha. Nieszczególnie komfortowe warunki temperaturowe Hatamoto załagodził ćwiczeniami, powtarzając konkretne ruchy manewru, by zrobić kilka kroczków w stronę perfekcji.
Czas mijał spokojnie, jeśli nie liczyć jednego małego incydentu z lokalnymi pijaczynami, którzy w środku nocy przypałętali w okolice domostwa młodego panicza i byli zbyt głośni jak na tę porę. Na miejscu pojawił się jednak sprawujący wartę strażnik, któremu po paru długich chwilach przekomarzań udało się w końcu przepędzić przybłędów. Jeżeli dołączył do niego Kakita, to całość przebiegła znacznie sprawniej.
Po jakimś czasie wszechobecny mrok zaczęły rozpraszać promienie słońca, które powolutku przebijało się zza horyzontu. Wraz z nastającym świtem budzili się kolejni mieszkańcy domu, tak jak i zresztą ogół społeczności osady. Adepci Szkoły Taka również stanęli na nogi całkiem wcześnie, przy czym tym razem pierwsza była Kumiko.
Rozpoczęły się przygotowania do nadchodzącej ceremonii. Kunihiko z typowym dla siebie, posępnym wyrazem twarzy paradował po domu w żałobnym, tradycyjnym stroju i ustalał różne detale ze służbą. Późniejszego ranka odwiedziło go kilka wyżej postawionych osób z lokalnej społeczności, by złożyć mu kondolencje.
Przed południem na małym placyku przed rezydencją Furusawów pojawili się przedstawiciele kasty kapłańskiej, a niedługo później zaczęli zbierać się pierwsi ludzie, którzy mieli wziąć udział w pochodzie.
Pozostały czas do rozpoczęcia ceremonii się kurczył. Stary wyga, jeden ze strażników, na polecenie Kunihiko zbliżył się do Asagiego i poprosił o wytyczne lub przynajmniej wskazówki na temat tego, w jaki sposób zabezpieczyć ceremonię i jak rozdzielić siły.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Kakita Asagi » 31 paź 2019, o 08:27

Asagi zdecydowanie nie należał do takich, którzy pozwalają innym włazić sobie na głowę. Może w sytuacji mniej formalnej nie byłby aż tak stanowczy, jednakże w czasie misji stawiał profesjonalizm na pierwszym miejscu, a w jako, że w jego gestii było zadbać o bezpieczeństwo wszystkich, nie mógł sobie pozwolić na to, by jego podopieczni byli niewyspani. Poza tym, jako dowódca musiał mieć ugruntowaną i bezsprzeczną palmę pierwszeństwa w łańcuchu dowodzenia - bogowie -> On -> cała reszta...
Jego własna wachta minęła bez większych atrakcji, chociaż musiał przyznać, że powietrze już chłodniejsze się zrobiło i trzeba się było nieco poruszać. Pojawienia się pijanej grupki nie mógł za długo ignorować, chociaż pierwotnie wyczekał kilka chwil by się upewnić, czy to aby nie jakaś dywersja wroga. Ostatecznie jednak nie mógł tego długo ignorować i zdecydował się osobiście rozwiązać problem, co by strażnicy mogli skupić się na pracy...

Przygotowania do ceremonii trwały, a niebieskooki rozważał, w jaki sposób rozdzielić siły. Jego intencją było uczynić tak, by ich obecność w żaden sposób nie utrudniała przeprowadzenia pogrzebu, a z drugiej by byli na tyle widoczni, by zniechęcić potencjalnych nieprzyjaciół do ataku - unikać zbędnej walki też jest drogą samuraja...
W planowaniu niezwykle cenna okazała się sporządzona przez Kumiko mapa - fakt przemarszu szeroką drogą oznaczał, że atak może nastąpić dosłownie z każdej strony, jak on by to zrobił? Istotnie, dobrym pomysłem byłoby zaatakować z jednej z bocznych uliczek i zrobić nieco chaosu - kilka strzał, może świetlna lub wybuchowa notka i już tragedia gotowa - w panice więcej osób zginie niż od ciosów, a dywersja otworzyłaby drzwi do dalszych działań.
- Jeśli przybyli już nasi łowczy, którzy mieli dołączyć chcę ich zobaczyć. Ich zadaniem będzie dyskretnie obserwować sytuację z dachu tych budynków... - tutaj niebieskooki wskazał na najwyższe budynki. Nie miał okazji sprawdzić łowczych w walce, ale był pewien, że umieją być cicho, oko mają dobre i pewnikiem również władają łukiem.
- Jeśli zauważą coś niepokojącego, niech strzelą w tamtą stronę strzałą z lotkami, które wydają dźwięk. - zadecydował niebieskooki. Pamiętał, ze w świątyni Amaterasu kapłani używali takich strzał do ceremonii i odpędzania demonów, ich świst jest dość charakterystyczny, ale nie zostanie rozpoznany przez nikogo jako sygnał ostrzegawczy, jeśli ten nie będzie o tym wiedział - minimalizujmy zbędny chaos.
- Dostaniesz 3 ludzi i chcę, byś objął ariergardę, weź wśród nich tego, którego poobijała Kumiko. Podążajcie za czołem procesji w około jednej trzeciej tłumu. Jeśli ktoś będzie się próbował przebić bliżej pana Furusawa-dono zatrzymajcie go. Jeśli wybuchnie panika niespodziewanym atakiem, kierujcie ludzi na boki. - zadecydował Kakita, zwracając się do starego weterana. Potrzebował tam doświadczonego dowódcy i sprawnego wojownika, jeśli zajdzie konieczność dzielenia tłumu na dwie części, to oni muszą dopilnować, by "motłoch" nie staranował "kolumny dowodzenia".
- Ishio, Kumiko, dostajecie pod swoje rozkazy po 2 ludzi. Waszym zadaniem jest iść przed czołem pochodu i zabezpieczać skrzyżowania, zanim do nich dotrzemy. - tutaj zwrócił się bezpośrednio do swoich podwładnych, po czym mając ich uwagę kontynuował.
- Prawą stronę powierzam Kumiko, lewą Ishio. Pamiętajcie, to nie zawody. Chcę, byście byli wręcz "niewidzialni" - przesuwacie swoje siły nieco przed nami, sprawdzacie zakręt i jeśli nic się nie dzieje ruszacie dalej. Szczególnie nasłuchujcie dźwięku strzał oraz spoglądajcie na dachy i okna. Jeśli "zagubieni" łowczy dołączyli do brata Furasawa-dono, mogą spróbować zaatakować na dystans. Spodziewam się również próby dywersji. Jeśli do niech dojdzie, najważniejsze jest zabezpieczyć dostojników i dopilnować, by tłum ich nie stratował. W sytuacji walki, walczcie tak, by przeżyć, ale z pełną minimalizacją strat we własnych siłach i cywilach. Nie eskalujemy konfliktu i sami go nie zaczynamy. - poinstruował dwójkę semi-samurajów, którzy w zasadzie stanowili jego największe atuty, ale musiał z nich korzystać ostrożnie. Oboje byli jeszcze nieopierzeni, nie brakowało im zapału i umiejętności, ale doświadczenie przychodzi dopiero po latach pracy. Sam pamiętał, kiedy wyruszył na polowanie na niedźwiedzia u bogu doświadczonego łowcy - nie pchał się przed szereg, robił to, co od niego wymagał bardziej doświadczony wojownik i dzięki temu wrócili cali i zdrowi.
- Ja zajmę miejsce w pobliżu Furusawa-dono i zapewnię mu oraz najbliższym dostojnikom ochronę. Pamiętajcie, naszym największym wrogiem jest chaos. Czy są jakieś pytania? Jeśli nie, to liczę na was wszystkich. - zakończył nieniebieskooki, spoglądając na swoje już wcale nie takie szczupłe siły. Jako hatamoto musiał umieć dowodzić niewielkimi oddziałami, więc robił to najlepiej jak mógł. To, co najbardziej go drażniło to niewiedza - musiał spróbować odgadnąć co się stanie w ciągu najbliższych kilkunastu minut. Jego zadaniem będzie dowodzić wszystkimi i zapewnić ochronę najważniejszym dostojnikom, cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie pełna gotowość, oczy i uszy szeroko otwarte i róbmy swoje...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1057
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 1 lis 2019, o 16:59

Obrazek
Misja rangi C
Kakita Asagi
15/30


Odpowiedzialność Hatamoto wzrosła jeszcze bardziej. Tym razem pod komendą miał nie tyko dwójkę podopiecznych ze szkoły, ale również ludzi pana Furusawy, którzy mogli wesprzeć zabezpieczenie zaczynającej się lada moment ceremonii. Bardzo możliwe, że na barkach Kakity do tej pory nie spoczywał tak duży balast. Jeżeli walczył, to przede wszystkim o swoje życie lub życie bliskich kompanów. Tym razem w grę wchodziła spora gromada cywili. Niedopracowany plan, niefortunna decyzja lub po prostu pech mogły zadecydować o życiu postronnych. O ile rzecz jasna miało dojść do jakiegokolwiek ataku, bo przecież równie dobrze pogrzeb mógł odbyć się bez żadnych incydentów.
Uczniowie przyjęli zadania ze spokojem i bez prowokowania siebie nawzajem. Wymienili się jedynie krótkimi spojrzeniami, a potem zabrali się do pracy. Zebrali przypisanych im strażników i wyłożyli im ich rolę w całym przedsięwzięciu. Ishio nakreślił wytyczne w dość sympatyczny, przyjazny sposób, natomiast Kumiko chłodnym, dosadnym tonem wyznaczyła im żelazne zasady.
Stary wyga zebrał pozostałych strażników i zgodnie z zaleceniami samuraja przesunął się w tłum zwykłych ludzi, by stamtąd reagować na ewentualne niepokojące sytuacje.
- Czy wszystko już gotowe? - zapytał oschle Kunihiko, opuszczając rezydencję i zmierzając w stronę czołówki pochodu, gdzie usytuowani byli już kapłani i inni ważniejsi ludzie.
Po paru chwilach rozpoczął się obrządek. Duchowny przemówił do ludzi, wyjaśnił sens dzisiejszych wydarzeń i poprosił bogów o błogosławieństwo. Potem ciało zmarłego zostało wyniesione z domu, ponieważ te zgodnie z tradycją spędziło ostatnią noc w swoim łóżku. Tłum wystartował w wielkim pochodzie, snując się powoli przez główne uliczki wioski i śpiewając regionalną, żałobną pieśń.
Na ten moment nie stało się nic, co zwróciłoby większą uwagę Asagiego. Hatamoto trzymał się blisko swego zleceniodawcy, otoczony był pozostałymi ważniejszymi jak na tę wioskę osobistościami. Tuż przed nim kilku młodych osobników niosło trumnę z ciałem dawnego pana tych ziem. Na przodzie pochodu znajdowali się kapłani oraz uczniowie zabezpieczający flanki. Pokonując kolejne metry, Kakita mógł dostrzec jednego, a niedługo później drugiego łowczego, znajdującego się na dachu lub innym, wyższym obiekcie. Potem jednak minęła kolejna minuta przemarszu, potem jeszcze następna, a Asagi nie dostrzegł na żadnym z dachów kolejnego z łowczych.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Kakita Asagi » 6 lis 2019, o 02:49

- Tak, Furusawa-dono. - odpowiedział mu krótko, aż rzeczowo niebieskooki, mogli ruszać. Kakita nieco w duchu uśmiechnął się widząc, w jaki sposób jego uczniowie przekazują jego dyspozycje, byli na swój sposób dwiema skrajnościami jego samego. To było dla niego cenne spostrzeżenie, bowiem stanowiło podstawę do dalszej pracy nad sobą w imię doskonałości...
Pochód wyruszył, a on zajął swoje pozycję. Idąc w tłumie blisko zleceniodawcy i innych dostojników Kakita stwierdził, jak bardzo niesprzyjające są to warunki. Pomijając już nawet fakt tego, że dodatkowe obciążenie niezwykle mu ciążyło, to jednak w jego opinii wciąż mieli za mało ludzi. Pochód był ogromny, miejsce do zabezpieczenia również, więc pozostawało im jedynie mieć nadzieję, że nic się nie stanie. Czy Amaterasu będzie dzisiaj dla nich przychylna, cóż, to się okaże.
Asagi niejako w głowie odhaczał kolejne metry, dodając do siebie nowe informacje. Pierwsi łowczy zajęli swoje wysokie stanowiska, a to dobrze - stanowili jego oczy i system wczesnego ostrzegania, jeśli oni coś zobaczą, on również się o tym dowie, a co mogli zobaczyć? Hatamoto stale zakładał atak z góry i dywersje. Sam by tak zaatakował, otwarte wejście w pochód wydawało mu się szalone, ale uderzenie z boku lub z góry już nie. Gdyby to zależało od niego, to doprowadziłby do chaosu - kilka notek wybuchowych, może nawet świetlna i dymna po czym panika zabiłaby więcej osób niż miecz. Wtedy mógłby wkroczyć pod osłoną dymu i zabić swój cel. Tak on by to rozegrał, więc przeciwko temu przygotował swój plan. Otwarta walka z siłami drugiego z synów wydawała się najprzyjemniejszą opcją. Kakita widział co umieją strażnicy z domu Furusawa, więc szansa, że zbiegły ojcobójca szybko zgromadzi siły wykwalifikowanych wojowników były niskie...
Tyle założenia, a jak z rzeczywistością? Kakita zauważył brak kolejnych łowczych na dachach i zmrużył oczy. Nie podobało mu się to, więc szybko ustalił z której strony świeci słońce - to będzie kluczowe. Jeśli zamachowcy są wysoko, to nie będą atakować z blaskiem Amaterasu w oczu, skoro już wiadomo gdzie jest wschód i jaką mamy porę dnia, to znalezienie ognistej tarczy nie będzie trudne. Dalej tylko odpowiednio wzrok wyostrzyć i sprawdzić, czy nikt tam nie czeka. Jeśli czeka, to znów wróg ma przewagę, bowiem to oni będą mieć światło w oczy, trzeba uważać!
Kakita zbliży się jeszcze bardziej do pana Furusawa, nie chce jednak wzbudzać paniki. Lewa ręka oparta na ujściu saya, prawa niby niezgrabnie leżąca na rękojeści. Czy będzie dostatecznie szybki? Samurajowi wydało sie, że ciężarki mistrza Tsuneyo ważą teraz jeszcze więcej, poczuł, jam krępują jego ruchy i odbierają mu szybkość. Nie będzie mógł sięgnąć po wszystkie swoje atuty, ale wciąż jest samurajem i umie zadbać tak o siebie, jak i tych, których ma chronić.
Kakity plan jest "prosty" znaleźć najbardziej zagrożony obszar, opierając się o logiczne założenia i "czekać" na to się stanie. Pełne skupienie, wyostrzenie zmysłów i czekanie. Jeśli zobaczy mierzącego w nich łucznika, zrobi kilka kroków tak, by być na linii strzału między nim a panem Furusawa. Potem, zagrają sekundy, Kakita zna odpowiednie jutsu na takie sytuacje, niestety, tym razem go nie wykona, zawsze jednak pozostają mu bardziej klasyczne metody walki. Jeśli w jego stronę poleci strzała, niebieskooki spróbuje ją przeciąć w locie, techniką może do tego nie najszczęśliwszą, ale jednak. Najważniejsze, by pan Furusawa nie został ranny, no i dobywając miecza trzeba uważać na innych członków pochodu. Jak już jednak ostrze pójdzie w ruch, to Kakita wie, że odwrotu nie będzie. Jeśli przeżył to działanie,to podbiegnie do pana Furusawa i okiem znajdzie najbliższy budynek. Stale zasłaniając mężczyznę własnym ciałem pociągnie go w jego stronę, by następnie dostać się do środka i tam skryć za jakimś stołem, byle dalej od okien. Niebieskooki będzie musiał też nieco "pokrzyczeć" by ludzie zeszli mu z drogi, może nawet powymachiwać nieco mieczem, ale tak by nikogo nie zranić, ewentualnie torować sobie płazem drogę (idealnie jak by mógł schowac go do saya i w ten sposób).
Co się natomiast będzie dziać na zewnątrz? Cóż, Kakita ufa swoim uczniom i muszą sobie poradzić. Każdy ma swoje zadanie...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1057
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 6 lis 2019, o 19:20

Obrazek
Misja rangi C
Kakita Asagi
17/30


Zgodnie ze wcześniejszą relację Kumiko, pochód kierował się od centrum osady na wschód, gdzie miała znajdować się świątynia. Było wciąż jeszcze trochę czasu do południa, więc zgodnie z tym większą część trasy ludzie maszerowali pod słońce. Nie była to szczęśliwa nowina, jeśli wziąć pod uwagę rozmyślania Asagiego.
Nawet jeśli brak łowczych na dachach kolejnych budynków był niepokojący, to na ten moment Hatamoto niewiele mógł zrobić. Wychylanie się przed szereg nie miało wiele sensu i prawdopodobnie jedynym słusznym wyborem było wytężyć czujność, przewidzieć zagrożenia i zneutralizować je, gdy się pojawią. O ile się pojawią.
Smętne głosy zebranych wtórowały refren żałobnej pieśni. Smutne spojrzenia niemal wszystkich wlepione były nisko, w ziemię. Nawet obcemu mógł się udzielić ten prawdziwie żałobny nastrój. W postawach ludzi nie dało się wyłapać choćby cienia fałszu. Śmierć dotychczasowego gospodarza naprawdę była przygnębiającą nowiną dla wszystkich. Stary Furusawa był już trochę zniedołężniały, ale dbał o swoje ziemie jak najlepiej.
W pewnym momencie przez chóralny śpiew przebił się odgłos jakiejś kłótni i szamotaniny. Dobiegał z tyłu, mniej więcej z początku kolumny zwykłych mieszkańców, którą zabezpieczał doświadczony strażnik.
Moment po tym powietrze nad głowami maszerujących przecięły strzały, które padły z obu stron. Nie zraniły nikogo, przeleciały bezpiecznym dla ludzi pułapem i wbiły się ściany budynków znajdujących się przy głównej ulicy.
Na skrzyżowaniu przed całym pochodem, zarówno z lewej jak i prawej, zza rogów wyłonili się uzbrojeni osobnicy. Na drodze do uczestników ceremonii stanęły im obie grupki dowodzone przez uczniów Kakity.
Tłum oczywiście zareagował paniką. Nie polała się jeszcze żadna krew, ale nie była ona potrzebna do powstania chaosu. Pojawiły się krzyki, ludzie zaczęli się rozpierzchać na wszystkie strony i przepychać się nawzajem. Sakralna, pełna powagi atmosfera całkowicie przepadła. Już nikt o niej nie pamiętał.
Zdenerwowany, młody Furusawa spojrzał na stojącego przy nim samuraja, by upewnić się, że ma ochronę.
Na dachach pobliskich budynków pojawili się łucznicy, którzy mierzyli w stronę grupki, wśród której znajdował się panicz. Mieli napięte cięciwy, ale żaden z nich nie wykonał strzału. Jakby czekali.
Dwóch osobników z tyłu wykorzystało zamęt i ominęło strażników, w biegu zrzucając wierzchnie, zwykłe szaty, pod którymi kryły się krótkie ostrza. Zmierzali w stronę Kunihiko i Kakity.

    Mapka: biały - zwykli ludzie, niebieski - Kakita, różowy - Kumiko, zielony - Ishio, czerwony - łowczy na dachach, purpurowy - zbrojni na uliczce, czarny - zleceniodawca, szarzy - strażnicy. Kratka to około 1m.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Kakita Asagi » 9 lis 2019, o 01:44

Niebieskooki samuraj szybko omiótł spojrzeniem sytuację - napastnicy zgromadzili ogromne jak na tak ograniczony czas siły. Spodziewany się przez Kakite deszcz strzał nie poleciał w ich stronę, więc samuraj nie zamierzał w żaden sposób dawać łucznikom więcej czasu na wymierzenie i oddanie strzału - wojownik w czasie bitwy musi być w ruchu, ruch oznacza życia, stagnacja to śmierć. W celu realizacji swojego zamierzenia pchnął pana Furusawa w stronę najbliższych drzwi (te po prawej), jednocześnie dobywając miecza i pokrywając go błękitną chakrą. Nie odstępując go na krok, zdecydował się schować w budynku, na którego dachu stoi więcej strzelców - prosta decyzja, niech celują w niego mniej liczni. Jeśli drzwi są zamknięte, zwyczajnie otwiera je sobie za pomocą cięcia wspomaganego kenryuto, po czym stale zasłaniając panicza wepchnie go do środka i skieruje się ku pierwszemu widocznemu stołowi, który następnie przewróci.
- Głowa nisko Furusawa-san, daleko od okien! - to nie będzie zwykła instrukcja bezpieczeństwa, to będzie jasny rozkaz. Mniej więcej w tym czasie powinni do nich dobiec dwaj pierwsi zamachowcy. Samuraj nie zamierza im dać szansy na zbliżenie się do mężczyzny, najchętniej przeniesie walkę do budynku poza zasięg łuczników, ale jeśli dobiegli do niego szybciej, to też nie narzeka. Pierw wykona szerokie cięcie w stronę pierwszego, w formie okrągłego mikazukigiri, miecz ma długi, dodatkowo wzmacniany chakrą, powinien przeciąć wroga na wysokości pasa, następnie przeciwko drugiemu wyprowadzi pionowe cięcie, bezpośrednio po pierwszym szerokim, niejako je kontynuując, z zamiarem rozpłatania go na dwoje. Jeśli to przeżył (czyt. Asagi nie trafił), to zatrzyma pionowy cios mniej więcej na wysokości jego mostka, zakręci kilka młynków po obu stronach swojego ciała (jednocześnie zapewniając sobie osłonę od strzał) z bezpośrednim zamiarem "dziabnięcia" go otoczoną chakra klingą i wyprowadzi głębokie pchniecie w mostek trzymając miecz oburącz.
- Kumiko, Ishio - cofnijcie swoich ludzi do budynków, natychmiast! - rzuci rozkaz po czym sam szybko oceni, czy ktoś zbliża się na tyle, by musiał się już bronić czy jednak ma chwile czasu, duże nie potrzebuje, to kwestia sekund, jeśli je ma to... przesyła chakrę do stóp i wbiega do góry po ścianie z prostym zamiarem dostania się na dach, a tam zadanie ma oczywiste - pozabijać łuczników. Pierwszy pójdzie na cel centralnie ustawiony, samuraj zamierza potraktować go skośnym cięciem przez prawy bark, do lewego ramienia. Dalej trzeba się szybko przetoczyć przez prawy bark i nie podnosić wyżej niż na kolana, by szybkim i krótkim ciosem pierw podciąć pęciny drugiego łucznika i następnie stale pozostając nisko spróbować wejść mu za plecy i ciąć ukośnie do góry od jego prawego biodra do lewego ramienia. W tym momencie w jego stronę powinny już paść jakieś strzały, podstawowa obrona to oczywiście uniki i zakręcenie młynka mieczem - Kakita kręcąc ostrzem ruszy możliwie szybko w stronę trzeciego łucznika by tuż przed nim wykorzystać ostatni obrót do nabrania rozpędu i wejścia w szybki obrót który zakończy cięciem przez jego szyję tak by oddzielić głowę od korpusu. Udało się? To sympatycznie, jeśli nie, to znów kończymy pchnięciem.
Tak czy inaczej, ostatnie w zestawie będzie... ogarnięcie wzrokiem dalszej sytuacji. Ilu wrogów, co się dzieje na dole, do którego z budynków wycofali się jego uczniowie, o ile w ogóle się wycofali. Jeśli żadne z nich nie skierowało się do tego na przeciwko (z dwoma łucznikami), samuraj pośle w jego stronę Issen, tak by spróbować skasować chociaż jednego z nich, a sam dach na tyle uszkodzić, by drugiego pogrzebać. Jeśli jednak jego uczniowie tam są, to tego nie robi, lecz decyduje się jak najszybciej dołączyć do pana Furusawa i zobaczyć, czy wszystko z nim w porządku...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1057
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Ichirou » 14 lis 2019, o 22:51

Obrazek
Misja rangi C
Kakita Asagi
19/30


Przeogromny zamęt, hałas, tłum przepychających się ludzi, a gdzieś w środku tego zamieszania Kakita i jego uczniowie próbujący zapanować nad chaosem, choć zgodnie z prawami tego świata entropia nie mogła maleć i wszystko dążyło do jeszcze większego nieuporządkowania.
Młody panicz pochylił się zgodnie z rozkazem i dał wprowadzić do budynku obok, którym okazał się być mały zakład tkacki. Drzwi były co prawda zamknięte, ale mało które wrota były w stanie oprzeć się cięciu wzmocnionemu przez Kenryūtō. Obaj wpadli do środka zanim dogoniła ich dwójka uzbrojonych napastników. Kunihiko ledwo skrył się za powalonym stołem, a do wnętrza pracowni wparowali dwaj przeciwnicy, którym Asagi zgotował błyskawiczne i brutalne powitanie. Chakrowa powłoka na długim ostrzu dała samurajowi znaczącą przewagę nad zwyczajnymi zbrojnymi. Unikalna technika pozwoliła dosłownie przebić się przez gardy obu rywali i zmasakrować ich ciała. Między śmiercią jednego a drugiego minęła króciutka chwila.
W tym czasie podopieczni Hatamoto byli uwikłani w swoje walki. Zgodnie z wcześniejszym poleceniem mentora, cofali się w stronę pobliskich budynków. Musieli jednak odpierać ataki przeciwników, z którymi byli już w zwarciu, więc cała akcja nie była tak sprawna jak w przypadku Kakity.
Panicz był chwilowo bezpieczny, więc Asagi zdecydował się wyjść na zewnątrz i wbiec po elewacji na dach budynku. Dzięki kontroli chakry w stopach śmignął na górę z imponującą prędkością, która pozwoliła mu uniknąć kilka strzał, które wbły się w ścianę.
Znalazł się na dachu i od razu dopadł najbliższego z łuczników. Wyprowadził ukośne cięcie na prawy bark, a rywal odruchowo zasłonił się łukiem, który - jak można było się spodziewać - był zbyt słaby do zatrzymania wzmocnionej broni dzierżonej przez samuraja. Chakrowe ostrze śmignęło przez tors nieszczęśnika i skreśliło go nie tylko z listy liczących się uczestników potyczki, ale również z listy żywych.
- Nie mieszaj się! Chcę tylko tego ojcobójcę, Kunihiko! - krzyknął do samuraja jakiś mężczyzna znajdujący się na dachu sąsiedniego budynku. Wyglądem przypominał trochę zleceniodawcę, ale chyba był starszy. Obok niego stał jakiś łysy typek, którego po stroju można było ocenić na shinobi. Miał przed sobą wystawionego kunaia, wokół którego przemykały wiązki błyskawic. Wydawał się być przygotowany do ewentualnego ataku. Chwilowo na Kakitę nie padły żadne strzały z łuków.

    Mapka: biały - zwykli ludzie, niebieski - Kakita, różowy - Kumiko, zielony - Ishio, czerwony - łowczy na dachach, purpurowy - zbrojni na uliczce, czarny - zleceniodawca, szarzy - strażnicy, żołty - ten, który się odezwał. Kratka to około 1m.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ziemie rodziny Furusawa

Postprzez Kakita Asagi » 19 lis 2019, o 18:33

Powleczone chakrą ostrze samuraja niosło śmierć. Kakita nie zastanawiał się nigdy w czasie walki nad jej zasadnością, nie w momencie, kiedy miecze szły w ruch. Tym właśnie różniło się ken-jutsu od iai-do, w tym ostatnim póki klinga nie opuściła saya wszystko mogło zostać jeszcze powstrzymane, krew pozostać w żyłach i skonfliktowani mogli rozejść się w pokoju. W ken-jutsu natomiast obnażone klingi mogły już tylko nieść śmierć. Jednakże, śmierć mogła również oznaczać życie i to stanowiło podstawę idei katsujin-ken, filozofii jaką kierował się niebieskooki samuraj...
Dostawszy się na dach, Asagi pozbawił życia kolejnych przeciwników. Nawet z obciążonymi mięśniami zachował dość szybkości i sprawności by stanowić zagrożenie, jednakże nie dał się ponieść emocjom i wzrokiem odnalazł kolejnych nieprzyjaciół. Jak się okazało, sprawca całego zamieszania zajął miejsce na przeciwległym dachu, to był dobre miejsce do kierowania poczynaniami swoich ludzi, a widząc jak ich zastępy padają pod ostrzem samuraja musiał zacząć intensywnie myśleć. Uwadze Kakity nie uszedł jego towarzysz władający chakra, elektryczne iskry na broni zdradzały, że te oto jest najgroźniejszą i najcenniejszą kartą w talii starszego z braci Furusawa - należało nią zagrać od razu...
Czy słowa mężczyzny zdziwiły samuraja? Kłamstwem by było, gdyby powiedzieć, że nie, jednakże niebieskooki nie zamierzał opuszczać gardy ani na pół centymetra. Słowa wroga mogły być zarówno prawdą, jak i kłamstwem, a w sytuacji walki należało zakładać, że jest to podstęp. Poniżej jego ludzie walczyli z napastnikami, nie było czasu na zabawy.
- Jeśli tak, natychmiast karz wycofać się swoim ludziom. Liczę do trzech, jeśli tego nie zrobisz, walka przyjdzie do ciebie. - rzucił gniewnie niebieskooki, po czym zaczął kręcić w powietrzu kolejne młynki swoim mieczem, a samemu szykować się do skoku przez ulicę. Było daleko, ale Kakita czuł, że jeśli weźmie odpowiedni rozbieg, to powinien być wstanie dostać się na przeciwległy budynek, a tam... tam będzie trzeba stanąć do walki z ninja.
- Raz. - zaczął niebieskooki, lekko obniżając ciężar ciała, stale kręcąc mieczem przed sobą, zbierał siłę. Musiał sięgnąć daleko, rozważyć w jaki sposób najlepiej uderzyć we wroga...
- Dwa... - padło kolejne słowa, a samuraj już mierzył w umyśle dystans. Przeskoczyć na drugą stronę, zrobić to możliwe wysoko i spaść na wroga z góry by zadać mu potężne uderzenie z "nieba" za pomocą yamaoroshi.
- Trzy... - ostatnie słowo i... zobaczymy. Jeśli wróg powstrzyma atak, niebieskooki zatrzyma swoich ludzi, jeśli nie, to cóż krótki sprint, skok i przenosimy walkę na sąsiedni dach...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1057
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość