Opuszczona wioska w głębi lasu

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Takeshi Aburame » 6 mar 2019, o 21:48

Kiwnął głową na znak, że słucha. Rozmyślał przez chwilę nad słowami przewodnika. Sam czuł się mocno związany z naturą, więc mógł zrozumieć czyjąś frustrację na widok niszczenia przyrody. Ale żeby od razu niszczyć całą wioskę. Trochę nie zgadzało się to z informacjami, które otrzymał w siedzibie klanu ale... po co się nad tym zastanawiać, wiedział za mało.
Gdy jego oczom ukazała się polana zatrzymał się by objąć ją wzrokiem. Z tego co mówił jego towarzysz, miał przed sobą cały wachlarz lepiej lub gorzej ukrytych pułapek. Musiał być ostrożny, bo w najlepszym wypadku straci stopę albo dłoń
-Wracasz?
Zapytał krótko i usiadł na trawie, wypuszczając z siebie owady. Zamierzał użyć ich jako małych zwiadowców by odkryły lub powpadały we wszystkie pułapki w okolicy. Po co ryzykować własną skórą? Owady i tak się szybko rozmnażały więc ewentualna ich strata wyłączała go z akcji tylko na kilka godzin. A przynajmniej tak mu się wydawało.


//Owady 100%-80% = 20%
Chakra: 80%-5%=75%
Nazwa
Kikaichū no Jutsu: Reberu Shi

Rozwinięcie umiejętności klanowych wiąże się z możliwością perfekcyjnej kontroli wszystkich posiadanych owadów. Nadal możemy osiągnąć te same efekty co przy poprzednim poziomie z tym, że tym razem przy użyciu wszystkich posiadanych owadów. Zwiększa się zasięg i szybkość z jaką się poruszają.

Zasięg
Brak Skupienia
25 metrów

Pełne Skupienie
100 metrów

Wytrzymałość
Bardzo Słaba (20)

Szybkość
Mierna (100)

Dodatkowe
Wykonywane przy pomocy Kikaichū

Koszt Chakry
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne
Takeshi Aburame
 

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Ayatsuri Juranu » 11 mar 2019, o 17:49

„Rekonesans”
Misja rangi C dla Aburame Takeshi
29/30?


Takeshi'emu chyba podeszło do gustu tłumaczenie zniszczenia wioski. Ochrona natury to cudowna idea. Tylko pojawiał się chyba mały dysonans - dlaczego lokalna osoba ma tak rozbieżną wersję od szych z wioski? Jeszcze szczegółowo. I nie ma o żadnym psycholu, który tutaj niby przechodził. A poza tym - skoro to się działo tak dawno temu, to czemu pułapki są nierozbrojone? Wnyki i wilcze doły to przecież nie powinno być coś, z czym myśliwy miałby problem, bo sam z takich pewnie korzysta na zwierzynę.

- Wracam. Jak skończysz, idź szlakiem w tamtą stronę. Jest dłużej, ale na pewno się nie zgubisz. - powiedział wskazując ręką na zarastającą powoli ścieżkę przez wioskę, a potem lewy kierunek.

Najbliższe zgliszcza budynku był może z dziesięć-piętnaście metrów od ściany lasu, z którego wyszedł chłopak. Dalej rozciągało się tego dużo więcej. A przewodnik zaczął powoli osuwać się w las, ścieżką, którą tu przybyli. Oglądał się jeszcze przez ramię na Aburame, idąc dużo wolniej niż wtedy gdy tu przybywali...
Ayatsuri Juranu
 

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Takeshi Aburame » 14 mar 2019, o 21:39

Ta cała sytuacja było dziwna i conajmniej niepokojąca. Ktoś tutaj ewidentnie próbował go oszukać i raczej nie były to osoby z rodzinnej wioski. Jaki sens mieliby w wysyłaniu nowego na misję, podając mu fałszywe informacje? Chyba, że był to jakiś test. Innego powodu Takeshi nie widział, stawiał bardziej na to, że przewodnik ma jakieś nieprzyjemne zamiary. Dlatego tez zostawił sobie, na wszelki wypadek trochę owadów. Nasłuchiwał i się rozglądał. Mogło to wyglądać jakby po prostu szukał wzorkiem kolejnych pułapek, tak naprawdę jednak starał się dyskretnie obserwować położenie podejrzanego.
Kontynuował zwiad owadami, czekając aż przewodnik sobie pójdzie. Ciężko było się skupić na pracy gdy ktoś mógł ci strzelić w plecy.
Takeshi Aburame
 

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Ayatsuri Juranu » 18 mar 2019, o 03:18

„Rekonesans”
Misja rangi C dla Aburame Takeshi
31/30?


Wierni zwiadowcy klanu Aburame wykrywali kolejne pułapki w najróżniejszej postaci, oznaczały je i dawały znać swojemu panu. Podobnie też te śledzące człowieka na bieżąco informowały o jego oddalaniu się. Po kilkunastu minutach wyszedł z zasięgu, na którym Takeshi mógł go śledzić. No więc poszedł. Chyba nadszedł czas, by wyjść do wioski i ją finalnie oczyścić z zagrożenia, żeby pozwolić na przybycie osadników. W najbliższym otoczeniu nie było zbytnio nic ciekawego, dopiero bliżej zabudowań, więc tam powinien się udać. Mógł oczywiście wykonać klona dla własnego bezpieczeństwa, ale biorąc pod uwagę poziom zaawansowania rozłożonych mechanizmów, może się okazać zbędnym marnowaniem sił.

Ciągle jednak pozostaje jednak problem: skoro wszystkie pułapki są uzbrojone i nie złapało się w nie żadne zwierzę, to kiedy ktoś tu ostatnio był? Pytania pozostawały, a prawdziwa praca dopiero czekała na chłopaka... Pozostała kwestia tego, jak się do tego zabrać. Te pułapki, które wymienił przewodnik były akurat prymitywne. Co jednak z ewentualnymi innymi, o których mógł nie wiedzieć lub nie powiedzieć? Szczególnie, że wspomniał o spaleniu części domów. Czyżby w domach też czekała jakaś niespodzianka, inna od tego, co wokoło? Będzie trzeba zachować wyjątkową ostrożność zbliżając się do budynków.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Rika Kari Matsubari » 26 kwi 2019, o 14:37

Fajne te przysłowia znali w lesie. Rika miała inne, dużo bardziej kolorowe, wywołujące uśmiech na buzi i chęć wyruszenia w podróż. Ta podróż była długa. Dość powiedzieć, że tylko raz odbyła dłuższą – do senseia Kihary na wyspę Hyuo. Przyjazd w samą zimę do bodaj najzimniejszego miejsca na ziemi powinien hartować i rzeczywiście tak zrobił, tyle tylko że każda podróż jest inna. Wtedy wiedziała dokąd zmierza i że na miejscu czekają na nią życzliwi ludzie, tym razem jest zupełnie inaczej. Trzech obcych ludzi i perspektywa snu w nieswoim łóżku. Fajnie byłoby mieć ze sobą misia, ale trochę nie wypada. Trzynaście lat to trochę dużo na misia i to nawet przy jej budowie, ale kto czasem nie lubi się do kogoś przytulić? W trakcie jazdy ucięła sobie drzemkę, nie wiedząc nawet kiedy przekracza granicę Ryuzaku.
Czy mogło ją dziwić, że zabłądzili? Nie miała ze sobą kompetentnych ludzi do prowadzenia taką podróżą. Nie miała obrońców, tropicieli… myślicieli. Generalnie nikogo użytecznego. Wieść o zgubieniu drogi wyrwała ją z letargu i zmusiła do rozejrzenia się po okolicy. Ta nie wzbudzała entuzjazmu. Zrujnowane domostwa tworzyły obraz najechanej, splądrowanej osady. Gdzie mogli podziać się jej mieszkańcy? Zostali wymordowani? A może w porę uciekli?
Wreszcie uwagę zgromadzonych przykuło coś niezidentyfikowanego na ziemi. Wyglądało nieciekawie nawet zanim jeden z braci oznajmił, że to człowiek. Boże, Boże, zaczyna się! Rika i trójka aktorów. Miała ochraniać siebie, a więc Misae, ale będzie musiała ocalić wszystkich. Tylko… czy naprawdę potrzebne są te nerwy? Przecież tylko zabłądzili i trafili w miejsce dawnej rzezi. Powinni podziękować za wizytę w muzeum, zawrócić i znaleźć drogę, ale chyba nie mogli. Któryś z jej towarzyszy powinien pójść i sprawdzić co to takiego, ale przecież to tylko cywile. Rozsądek nakazywał nie zdradzać się ze swoimi zdolnościami, ale nie może podejść, jeśli to pułapka. Jeśli tu pułapka nie zrobi też różnicy, czy wyczują zagrożenie już teraz.
Rika pozostając w wozie uformowała pieczęć dzika, co spowodowało znaczne wydłużenie się jej włosów. Włosów, które w kilku pasmach poruszały się na wietrze niczym węże, pełzające do padliny. To one będą miały za zadanie opleść kilka fragmentów tego czegoś i unieść je w górę, bądź po prostu przeszukać, jeśli okaże się zbyt ciężkie. Być może to tylko sterta śmieci, ale zbyt wiele tu było przypadków, by pozwolić sobie na błąd. Rika traktowała to zupełnie tak, jakby w każdej chwili mogło wybuchnąć.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 656
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Hibana » 29 kwi 2019, o 12:51

Obrazek
"Dwie krople wody"
Dla: Rika Kari Matsubari
Misja rangi C
17/30


Na występach wędrownych artystów można było zobaczyć przeróżne cuda.
Byli wśród nich akrobaci, poskramiacze dzikich zwierząt, śpiewacy, tancerze, kobiety z brodami, mężczyźni bez bród i wiele wiele innych. Można by powiedzieć, że po zobaczeniu tego wszystkiego nic już człowieka nie zdziwi... a jednak.
Takich cudów towarzyszący Rice artyści jeszcze nie widzieli. Żeby włosy tak szybko urosły?! Żeby osiągnęły taką długość?! Żeby same się ruszały?! Oczy trzech mężczyzn powiększały się niemal proporcjonalnie do rozrostu kłaczków dziewczynki. A gdy pełzły do tajemniczego znaleziska, na twarzy Sakasu pojawił się wyraz uznania i pewien rodzaj chciwości. Gdyby nie okoliczności, pewnie zaoferowałby jej prace.
Tym czasem, włosy powoli zbliżały się do znaleziska na drodze. Pomału, pomalutku... A jeśli to coś wybuchnie?
Nie było zbyt ciężkie by włosy nie zdołały tego unieść. Szary wałek uniósł się w górę i dopiero wtedy, oświetlony słońcem okazał swą postać. Niezbyt jeszcze wyraźnie, ale wiadomym już było, że nie są to tylko stare szmaty.
Kobieta.
A więc jeden z bliźniaków miał racje, to był człowiek. Nie było w prawdzie widać dobrze twarzy, którą osłaniały długie, czarne włosy, jednak postura wątłej osóbki była wyraźnie kobieca. Nie miała przy sobie nic prócz kimona na grzbiecie. Stare, szare ubranie i drobna budowa. Albo była martwa, albo stała na krawędzi śmierci. Towarzysze dziewczynki uważnie wpatrywali się w niesioną przez włosy, wychudzoną kobietę, aż jeden z bliźniaków uderzył pięścią w otwartą dłoń.
-Już wiem, gdzie zabłądziliśmy – krzyknął nagle w przypływie olśnienia i wyrwał Sakasu mapę. - Tutaj - powiedział pokazując jakieś skrzyżowanie. - Powinniśmy byli iść prosto, a skręciliśmy.
Wówczas i drugi z braci oderwał wzrok od czarów Riki i spojrzał na mapę.
-Przecież tam się nie dało iść prosto – skomentował nerwowym tonem. - Droga była zawalona. Pamiętasz?
Dreszcz. Po tych słowach, po zgromadzonych przebiegł zbiorowy dreszcz. Coś do nich dotarło. Czy Rika też to poczuła? Sakasu pobladł i spojrzał z obawą na znalezioną nieszczęśniczkę. Potem spojrzał na Matsubari, jakby w cała jego nadzieja mieściła się teraz w tej małej dziewczynce. Pytanie, które zadał padło nie bez strachu w głosie:
-Co teraz?
Odległość do kobiety wynosi około 10 metrów.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 449
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Rika Kari Matsubari » 1 maja 2019, o 11:43

Mieli rację ci, co widzieli wiele. Rika podniosła zbitki wymiętego materiału, w których okazał się być człowiek. Albo jego zwłoki. Kobieta nie mogła ważyć dużo, ale czy to dostateczny dowód, by uznać jej śmierć? Czy tak wiele waży dusza, aby wyczuć jej brak w opuszczonym ciele? Niestety nie. Włosy powoli opuściły kobietę z szacunkiem przynależnym zmarłemu. To była przygnębiająca wiadomość. Przygnębiający element tego, co w międzyczasie wydedukowali dwaj bracia. Przysłuchiwała im się uważnie i musiała przyznać, że oni musieli mieć rację. Droga była zawalona, a oni zostali tu niejako pokierowani. Sprowadzeniu do opustoszałej, wyniszczonej nie tylko przez czas wioski u której progu przywitało ich nieruchome ciało. Spodziewali się ataku. Czy to już, czy to teraz?
Rika widziała wielu nieboszczyków przy okazji ataku zarazy na Ryuzaku. Trudniej jest zrozumieć jedną śmierć, niż wiele. Chyba czułaby odrazę przed dotknięciem ciała leżącej dziesięć metrów dalej kobiety. Nie bała się jednak podejść i upewnić się, czy to na pewno to, na co wygląda. To powinien zrobić jeden z braci albo nawet Sakasu, do którego po pierwszym, kiepskim wrażeniu zaczęła czuć coraz więcej sympatii. Pamiętała jednak co powiedział jej wujek Benu, że z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność. Była teraz a-ko-lit-ką i choć chętnie schowałaby na kilka minut tytuł do kieszeni, nie było to możliwe.
-Trzeba sprawdzić, czy można jej jeszcze pomóc. – powiedziała niechętnie. Ja muszę.
Złapała głęboki oddech i ruszyła przed siebie, nerwowo zerkając to w lewo, to w prawo, to na obiekt przed sobą. Im bliżej, tym więcej uwagi pochłaniała kobieta. Wciąż nie wyzbyła się pierwotnej myśli o tym, że może kryć się za tym jakaś zasadzka. Mimo to musiała wiedzieć. Podeszła blisko, szukając jakichkolwiek oznak życia. Unosząca się klatka piersiowa, drgające powieki? Cokolwiek. Jeśli będzie trzeba, ukucnie przed nią. Sama nie była zdolna w jakikolwiek sposób pomóc, ale może któryś z panów wiedział jak to zrobić? Ona miała sprzęt, potrzebny był tylko ktoś, kto będzie miał wiedzę i zdolności by go użyć.
Jeśli kobieta żyje, Rika wezwie kogoś do pomocy, zapominając na chwilę o położeniu w jakim się znajdują. Jeśli zaś nie będzie oznak życia, przemieli naprędce całą sytuację, zasłaniając usta. Sprowadzono nas do opuszczonej wioski, gdzie znajdujemy trupa. Ktoś chce mojego życia, czy po cyrkowej sztuczce nabierze wątpliwości? Nie wiem co robić. Boże, jak ktoś ma zaatakować, to niech zrobi to teraz! – od samego początku byli odkryci. Gra w klony była wykluczona. Wstała więc i poszła dalej w stronę wioski, rozglądając się na lewo i prawo. Z każdą chwilą była o jeden krok bardziej samotna. O krok łatwiejszym celem.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 656
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Hibana » 1 maja 2019, o 21:15

Obrazek
"Dwie krople wody"
Dla: Rika Kari Matsubari
Misja rangi C
19/30


Panowie niezbyt optymistycznie zareagowali na plan Akolitki.
Czy ona nie miała ich chronić? A przynajmniej, próbować? Czy nie powinna być przywódcą, który bezbłędnie doprowadzi misję do końca? Tym czasem, mała Matsubari zignorowała całe zagrożenie i lęki, i wesoło popędziła do leżącej na ziemi kobiety. Czyżby empatia była silniejsza niż rozum? Gdyby tylko świat był taki prosty. Towarzyszom niezbyt spodobał się pomysł by w ogóle przejmować się znalezioną kobietą. Byli przestraszeni i zawiedzeni, co widać było w ich oczach. Sakasu wyglądał jakby właśnie stracił zaufanie do kompetencji dziewczynki.
Dziewczynka ostrożnie podeszła do leżącej na ziemi kobiety. Już podchodząc mogła zauważyć delikatne ruchy jej ciała. Wolno i ciężko, ale klatka piersiowa się unosiła. Płuca pracowały, a więc i serce biło. Choć ledwo.
Widząc, że kobieta żyje Rika zawołała po pomoc. Ktoś, ktokolwiek niech zsiądzie z konia i pośpieszy ratować umierającą. To powinien być odruch. Takie rzeczy robi się bez zastanowienia. A jednak, wołanie Riki wywołało konsternacje u jej towarzyszy. Patrzyli po sobie i zerkali wymownie na drogę powrotną. Co ona wyrabia? Po co przejmować się teraz obcą osobą? Zostali zwabieni, prawdopodobnie w pułapkę. Czyhano na ich życia. Powinni uciekać, wracać, walczyć... a Rika? Narażać misję dla jednej, obcej osoby?
Chwilę się wahali, aż jeden z bliźniaków zeskoczył z konia. Ciężko powiedzieć, czy zrobił tak bo się zdecydował, czy miał kwalifikacje, czy wyciągnął najkrótszą słomkę. Obojętnie od powodu, to właśnie on szedł teraz w stronę kobiet. Widać było strach na jego twarzy i zdenerwowanie na twarzach pozostałej dwójki. Chyba nikt nie pochwalał pomysłu dziewczynki.
-Mi... e... - Nagle Rika usłyszała głos. Tak cichy i słaby, że mogła uznać to za przesłyszenie. Głos mógł jej się uroić, ale nie uroiło jej się, że kobieta nagle zaczęła się ruszać. Bardzo słabo i wolno, ale jednak. Jedna jej ręka niemrawo szorowała po ziemi jakby próbowała się na niej podeprzeć, a druga wędrowała ku niebu. Obie nie miały dość sił by wykonać powierzone zadania. Ręka bliżej Matsubari była tą samą, która kierowała się w górę. Wyciągała się jak słaby i stary wąż, próbując chwycić dziewczynkę.
-Mi... - mamrotała kobieta ledwie otwierając usta. Zebrała w sobie dość sił by unieść głowę. Czarne włosy osunęły się na boki i odsłoniły starą twarz. A może nie starą, tylko tak zaniedbaną i zmęczoną życiem? Oczy miała lekko oszalałe. Patrzyła na Rikę jakby nie wierzyła w to co widzi. Wyciągała rękę jakby próbowała złapać dziewczynkę.
-Mi... Misa... Misae... có... córeczko... - każde słowo wypowiadała z wyraźnym trudem, i lękiem, że będzie jej ostatnim. Próbowała chwycić dziewczynkę, lub choćby ją dotknąć. Oczy prócz szaleństwa przepełniały też radość i smutek.
Blondyn, który miał pomóc Rice wolno zbliżał się do sceny. Nie miał ochoty podchodzić do nieznajomej, co wyrażał każdym krokiem. Co chwila zerkał na pozostałych towarzyszy, jakby w nadziei, że któryś pójdzie jednak zamiast niego lub Rika zmieni zdanie i pozwoli mu wrócić. Daremnie. Im bliżej był tym większą zachowywał ostrożność. Jak pies do jeża, z ciągłą nadzieją, że może ktoś go jednak uwolni.
Wszystko się zmieniło gdy podszedł dość blisko by zobaczyć twarz kobiety. Oczy mu się powiększyły i rozdziawił usta. Już się nie bał. Nagle zniknęły wszystkie jego obawy i jak burza podleciał do leżącej kobiety.
-Pani Kane – zawołał padając na kolana tuż obok niej. - Pani Kanemochi!
Kobieta (z normalnymi rękoma ;) )
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 449
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Rika Kari Matsubari » 2 maja 2019, o 11:07

Boże, jak ona nie lubiła, jak dzieje się nie po jej myśli. Zablokowana droga prowadząca do dziadka Misae i niefortunne zakręcenie wprost ku zgliszczom wioski. I na domiar złego jeszcze ta ciężko ranna kobieta, która miast wzbudzać współczucie, żal, smutek, czy cokolwiek równie adekwatnego, wzbudzała strach. Nawet nie lęk, obawa przed tym, co odległe a strach właśnie. Niemal materialny, wiszący w powietrzu, który w każdej chwili może urzeczywistnić się czymś bardzo, bardzo złym. Kobieta żyła, ale czekała ją ciężka walka o to, by nazajutrz wciąż patrzeć na świat z perspektywy ziemianina. Rika przywołała kogoś z podróżników, aby jej pomógł. Nikt szczególnie się nie wyrywał. Jej błąd, powinna była skierować pytania bezpośrednio do jednego z nich. Minęło trochę czasu, nim jeden z bliźniaków wreszcie zatrzymał niezręczne sekundy. Szkoda tylko, że szedł tak wolno. Miała ochotę cisnąć w niego czymkolwiek, co tylko znalazłoby się w zasięgu, ale już dobrze, on zaraz przyjdzie. Boże, jak ona nie lubiła, jak dzieje się nie po jej myśli.
A to był dopiero początek. Czy ta kobieta właśnie powiedziała „Misae”? Nikt nie powinien znać tu tego imienia, z wyjątkiem… z wyjątkiem rabusiów! Wszystko nabierało teraz sensu, ale co, miała się odwrócić na pięcie i odjechać? A może nawet dobić leżącą przed sobą postać? Gdyby tylko czarnowłosa kobieta chciała ją zaatakować, to mogłaby to zrobić już chwilę wcześniej. Lepszej okazji nie będzie. Jej zachowanie nie zwiastowało jednak ataku, a coś innego. Dziewczynka spojrzała w oczy kobiecie i zobaczyła w nich silne emocje. Czy były to emocje towarzyszące śmierci? Czy ona właśnie powiedziała córeczko!?
Rika znała kontekst sytuacji, ale słysząc te słowa nagle zwątpiła. Pamiętała dobrze opowieść Sakasu. Aż za dobrze: „ale nie o to chodzi”. A może właśnie o to teraz chodziło!? Na miłość, nie było żadnego racjonalnego powodu, aby kobieta przed nią kłamała. Podała rękę w stronę szukającej pomocy dłoni Kanemochi, utrzymując ją od spodu własnymi siłami. Przez chwilę naprawdę uwierzyła, że to ona jest Misae.
-To ja, mamo. Błagam, wytrzymaj jeszcze trochę i wszystko będzie dobrze. Będziemy miały dla siebie jeszcze dużo czasu. – sama czuła zażenowanie tym beznadziejnym doborem słów, była jednak niemal pewna, że trafią one do rozemocjonowanej, mało refleksyjnej w tym stanie „mamy”. Niemal w tym samym momencie dołączył do niej jeden z bliźniaków, który równie zszokowany co kobieta, padł na ziemię i wymówił jej imię, które wszystko wyjaśniało. Nie było czasu ani sensu, aby próbować to zrozumieć.
Zrozumiała natomiast coś, czego wcześniej w ogóle nie czuła. Że starsi mężczyźni dali jej władzę. Szczególnie w chwili zagrożenia.
-SAKASU! – zawołała rzucając złowrogie spojrzenie, zupełnie jakby to on był tutaj wrogiem. Nikt ze zgromadzonych nie żył w równie bliskiej relacji z Kanemochi, co Namiot.
Osamotniona łezka wyskoczyła z jej oka w zdradzieckim akcie zdradzającym targające nią emocje. Żłobi drogę w różu jej twarzy, niechętnie zsuwając się po policzku. Rika dobrze pamiętała swoją pierwszą misję. Poszła w odwiedziny do schorowanego starca, odgrywać rolę jego ukochanej wnuczki. Spotkanie było udane, ale problem tkwił w tym, że owa wnuczka zginęła z całą rodziną na statku podczas sztormu, a starzec na pożegnanie stwierdził niejednoznacznie, że o wszystkim wie. Cała historia przerosła ją wtedy i początkująca kunoichi poprzysięgła sobie, że wokół niej nigdy nie będzie śmierci. A ta pojawiała się na niemal każdej jej misji. Pierwszy raz mogła temu zaradzić i zamierzała wytoczyć najcięższe działa, by temu zaradzić.
Jej brunatna torebka, którą dotąd traktowała z większa czułością nawet od swojej sowy, uderzyła teraz z impetem o ziemię. Nawet po zacienionej stronie jest odrobinę słońca (sprawstwa) – pomyślała, widząc wyryty na torebce symbol Yin i Yang. Wyciągnęła z niej zestaw medyczny i położyła na ziemi.
-Umiecie zrobić z tym… cokolwiek? – zapytała rozpaczliwie. Sama nie umiała wygrać ze śmiercią.
Wszystko odwróciło się o 180 stopni. Tu nie chodziło już o ochronę przed zbirami, a o uratowanie życia tej kobiety. Gdzieś daleko jedzie Misae, ale w tej chwili wszystko skupiało się na Rice. Jeśli Kanemochi przeżyje, wszystko stanie się nie takie, jak przedstawiał to oficer z Namiotem w siedzibie władz.
-Musimy uratować mamę. Dojedziemy (utrzymamy ją przy życiu) do Kaigan, czy..? – zapyta, czymkolwiek zaaferowani będą pozostali. Czy potrzebują oficera?
Podstarzały człowiek stłamszony przez Namiota niczym nie stracił na szacunku dziewczynki. Był dla niej miły i z pewnością bardzo, bardzo mądry. Miał przecież tyle odznaczeń, których nie dostaje się za nic. Rika kompletnie zapomniała o zagrożeniu, o którym jeszcze kilka chwil wcześniej nie mogła przestać myśleć.
-Potrzebuję chwilę.
Odeszła z 5-10 metrów od zgromadzonych wokół Kanemochi ludzi. Wiedziała, że szanse na powodzenie są średnie. Że jest multum powodów, dla których mogłoby się nie udać. Ale czuła, że trzeba spróbować. Złożyła pieczęć barana i skupiła swoje myśli na siedzibie władz, a w szczególności na gabinecie oficera. Nawet jeśli nieznacznie chybi, najważniejsze by w pobliżu był ktoś, kto będzie mógł jej odpowiedzieć. Wystrzeliła więc swoją chakrę, mając nadzieję, że jej astralna projekcja wyląduje w gabinecie, bądź innym miejscu, które przyniesie jej sukces. Zamierzała czekać trwające wieczność pół minuty, nim ruga osoba nawiąże z nią kontakt lub sprowadzi kogoś do tego zdolnego.
-Mama Kanemochi umiera! Główny szlak został zablokowany. Znajdujemy się w zrujnowanej wiosce na lewo od szlaku prowadzącego do Kaigan. Przekroczyliśmy już granicę. Potrzebujemy medyka! Nikt nas nie zaatakował. – powie stłumionym głosem, jeśli ktoś „odbierze telefon”.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 656
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Hibana » 3 maja 2019, o 22:43

Obrazek
"Dwie krople wody"
Dla: Rika Kari Matsubari
Misja rangi C
21/30


Niezwykła i zaskakująca była reakcja Riki.
Czy nie chciała wyjawić swojej tożsamości, a może naprawdę uwierzyła, że jest córką tej kobiety? Obojętnie od przyczyny, ta zdawała się wierzyć, że stojąca przed nią osoba to Misae. Łzy napłynęły jej oczu, a twarz wydała się jakby spokojniejsza. Powieki zaczęły wolno opadać, a głowa chyliła się na ziemie. Spokój płynący z ujrzenia bliskiej osoby zdawał się osłabić resztki determinacji, która nie pozwalała kobiecie na omdlenie. Głowa opadła na podłoże, a ręka zawisła swobodnie w dłoniach dziewczynki. Teraz tylko cichy oddech zdradzał szczątki życia w jej wyniszczonym ciele.
„SAKASU!”
Teraz i karzełek opuścił wygodne, bezpieczne siodło i ruszył w kierunku dziewczynki. Tak samo jak jego poprzednik, początkowo wolno i ostrożnie, a rozpoznawszy postać na ziemi – szybko i panicznie.
-Bogowie! Przecież to Kane! Co ona...? Jak...? Przecież...? - Próbował powiedzieć wiele, ale nie powiedział prawie nic. Niemal rzucił się na ziemie obok umierającej i praktycznie wyrwał Rice rękę kobiety. - Kane... Kachi! Kachi, poznajesz mnie? Kachi!
Wołał bezskutecznie do nieprzytomnej kobiety. Oczy zaszły mu łzami. Nie. Praktycznie płakał. Krzyczał i płakał. Wył jak człowiek, który traci ukochaną osobę. W tej chwili nie było mowy o jakiejkolwiek próbie kontaktu z mężczyzną. Był w swoim świecie.
Trzeźwość umysłu zachował za to blond włosy chłopak. Początkowo próbował uspokoić starszego kolegę, a widząc, że nic nie przynosi skutku odsunął się od kobiety by nie zabierać powietrza. Wtedy Rika wysypała zawartość swojej torebki. Chłopak uważnie przyjrzał się jej zestawowi i wziął kilka przedmiotów w ręce jakby miał pomysł co z nimi zrobić.
-Medykiem nie jestem – powiedział z przerażającym spokojem w głosie. - Ale spróbuję – po tych słowach machnął ręką na swojego brata, a sam zabrał się do badania kobiety. Zawołany przez brata drugi z bliźniaków zebrał wszystkie konie, przywiązał je do pobliskiego drzewa i ruszył dołączyć do pozostałych.
Rika – najwyraźniej widząc, że jej „mama” jest w dobrych rękach – oddaliła się na trochę od zbiegowiska. Nie odeszła daleko. Nie potrzebowała przestrzeni tylko prywatności. Chciała wezwać pomoc, poprosić o rade lub chociaż poinformować kogoś o swojej sytuacji.
Wyobraźcie sobie typowego stażystę. Młodego, niedoświadczonego chłopaczka, którego obiecali przyuczyć do pracy, a praktycznie biega tylko cały dzień i parzy herbatę albo segreguje dokumenty. Takie to to małe, chude, przerażone i zagubione w wielkim świecie. Taki właśnie chłopaczek plątał się właśnie po biurze oficera, którego szukała Rika. Coś miał zabrać, coś odebrać i biec dalej przez korytarze urzędu. Wyobraźcie sobie jego zdziwienie gdy nagle na środku biura, w którym znajdował się tylko on i puste biurko, nagle znikąd pojawiła się mała dziewczynka. Biedaczek aż schował się pod stół ze strachu. Zrozumienie, że to jakaś technika chwile mu zajęło. Jeszcze dłużej zajęło mu zrozumienie, że dziewczynka coś mówi, choć on nie mógł tego usłyszeć. Na samym końcu doszedł do wniosku, że to shinobi z ich wioski – a nie jakiś obcy szpieg – i że warto powiadomić o tym fakcie przełożonych.
Ale tego Rika widzieć, ani wiedzieć nie mogła!
Wiedziała tylko, że jej wiadomość pozostała nieodebrana. Nikt nie chciał lub nie mógł z nią rozmawiać. „Telefon” nieodebrany.
Tym czasem ostatni z artystów przeszedł drogę od strachu do zaskoczenia na widok starej towarzyszki, i teraz wszyscy razem klęczeli przy nieprzytomnej kobiecie. Rika stała ledwie pięć metrów dalej i pewnie już miała wracać gdy nagle jakikolwiek ruch okazał się niemożliwy.
Coś wystrzeliło spod ziemi tuż przez twarzą dziewczynki. Drugi coś za jej plecami. I jeszcze jedno obok. Kolumny. Kilkanaście albo i więcej ziemnych kolumn otoczyło ją i jej towarzyszy. Zajęły całą ścieżkę i część lasu. Były wszędzie. Nie dało się ruszyć. Nie było jak uciec.
Zaraz po objawieni się pułapki Rika usłyszała stłumiony chichot i szelest krzaków. Była wstanie namierzyć te dźwięki. Ale, czy to jej pomoże?
Mapka

Użyte techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Ganchūrō no Jutsu

Pieczęci
Szczur → Koń → Pies → Wąż

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo przydatne Jutsu Dotonu, polegające na wytworzeniu kilkunastu kolumn, które otaczają cel. Tworzą w ten sposób, swojego rodzaju więzienie. Jest ono całkiem wytrzymałe, dlatego może powstrzymać słabych przeciwników, a nawet tych na średnim poziomie. Dodatkowo nie każdy potrafi wyjść z niego całkowicie, szczególnie, kiedy zawczasu przygotuje się tam "niespodziankę" dla złapanego. Wystarczy uderzenie o sile 75 lub technika rangi C do zniszczenia więzienia.


KP:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 449
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Rika Kari Matsubari » 21 cze 2019, o 22:32

Rika w świecie pani Kanemochi jak i ewentualnych gapiów pozostawała małą Misae. Kto poznał małą spryciulę mógł posądzić ją o jakiś podstęp, ale tym razem nie miał by racji. Pozostawanie przy swojej masce było czymś naturalnym, być może nieproszoną heurystyką z poprzednich misji albo rzeczywiście najzwyczajniejszym wczuciem się w rolę. Kto wie, może gdyby powiedziała, że Misae za kilka godzin tu będzie, Mamusi starczyło by sił, by nie zamykać oczu.
Przywołanie Namiota (nie namiotu!) było z kolei wynikiem zatracenia się w sytuacji, rozpaczliwym okrzykiem dziecka, które bardzo czegoś chce. Czy dramatyczna scena z jego udziałem powiedziała Rice coś więcej? Nie, ale przynajmniej przejął spoczywającą na Rice dłoń Kanemochi.
W tym całym nieszczęściu okazało się, że przynajmniej jeden z towarzyszy potrafił obsługiwać się apteczką. Nie był lekarzem – twierdził. Ba, ale lepsze to niż nic, choćby za tymi słowami kryła się wstydliwa prawda, że chłopak miał tróję z EDeBe. Zdrowie i życie napotkanej kobiety było teraz najważniejsze. Gdzieś daleko z tyłu głowy była myśl o nadjeżdżającej gdzieś daleko karawanie z prawdziwą Misae, która prędzej czy później również zostanie tutaj zwabiona. Właśnie. Zwabiona! To wszystko, wraz z Kane nie mogło być dziełem przypadku. Ktoś nie tylko podejrzewał albo i wiedział o ich przyjeździe. Informacje jakimi dysponował Namiot i dwaj bracia nie były pełne. Przecież właśnie spotkali kobietę, która już dawno nie żyje.
Wiedząc co się święci, a jednocześnie mając czyste sumienie pozostawiwszy Kane w dobrych rękach, odsunęła się o kilka metrów od zbiorowiska by oddać się „modlitwie”. Sytuacja była zgoła inna od tej, na którą się pisała. Nie chciała brać całej odpowiedzialności na siebie i postanowiła skontaktować się z poczciwym starcem, który przydzielił jej zadanie. Chyba ją lubił, był taki miły i traktował ją poważnie… trudno o lepsze powody, aby uznać go najbardziej kompetentnym. Telefon został jednak bez odpowiedzi, co strasznie ją przybiło. Pozostawiona sama sobie wracała do grupki, chcąc omówić dalsze kroki z Namiotem, gdy nagle nastąpił atak.
Pierwszy ziemisty pal wyrósł jej przed nosem, po chwili drugi, trzeci i tak aż zabrakło palców do liczenia. Jeśli wcześniej można było dopuszczać do siebie jakiekolwiek wątpliwości, to teraz nie było już żadnych. Ktoś tu był, a oni znaleźli się w opałach. Rozpamiętująca jeszcze porzucenie po jej hologramowej technice teraz poczuła się tragicznie. Poczuła nieprzyjemny ucisk w nosie, a zielone oczka stawały się płynne. Dopadła ją przemożna złość wraz z poczuciem niesprawiedliwości. Połączenie uczuć, które za kilka lat będzie nazywać wkurwieniem. Złożyła jedną tylko pieczęć, złowrogiego węża i rozpoczęła technikę z grymasem twarzy młodego muzyka, który właśnie chce zademonstrować rodzicom swój nowy, najtrudniejszy kawałek.
Włosy. Dużo, bardzo dużo włosów. Nienaturalnie dużo. A z nich wielka, wysoka na kilka metrów paszcza pełna kłów. Co dziwne, Rika skierowała swoją furię nie na śmiejące się krzaczki, a Kane, Namiota i bliniaków! Monstrum ruszyło wprost na nich, pożerając po drodze wszystkie bale. I nie zamierzało się zatrzymywać. Wciągnęło w głąb siebie całą grupkę, lecz potem włosy rozchyliły się tworząc sporych rozmiarów szczelinę, która zapobiegła pochłonięciu towarzyszy przez włosową falę. Szczęśliwa Kane, która nieprzytomna nie zobaczy sunących z charakterystyczną tej technice, niebywałą prędkością włosów, bo przynajmniej nie zesra się jak Namiot i spółka. Gdy sunący przed siebie potwór minie już klęczących przy starszej kobiecie, rozpadnie się za sprawą przecięcia włosów kunaiem przez Rikę, przez co te utracą kontakt z chakrą. Mieszanina włosów i zgarniętej ziemi bezwładnie rozłoży się na drodze. Włosy jednak ucięte mają być w taki sposób, aby pominąć jeden z kosmyków, w rezultacie czego wciąż gruba struga włosów spośród leżących na ziemi zacznie zataczać krąg, by owinąć razem skrywających się za krzakiem śmieszków.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 656
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Takeshi Aburame » 28 cze 2019, o 13:09

Sytuacja nieco się uspokoiła gdy przewodnik sobie poszedł. Oczywiście, jeśli przypuszczenia Takeshiego się sprawdzą - to ten jeszcze tutaj wróci. Ale narazie zapanował względny spokój i Aburame mógł się wziąć do pracy. Dzięki owadom zlokalizował część pułapek. Wezwał do siebie większość owadów, zostawiając jedynie po kilka sztuk przy każdej z pułapek i te, który miały pilnować by przewodnik nie pojawił się z powrotem
-Mushi Bunshin no Jutsu
Przywołał jednego owadziego klona i wysłał go w celu rozbrojenia najbliższej pułapki. Sam nie chciał ryzykować jeśli to nie potrzebne. Ruszył powoli za klonem, w bezpiecznej odległości. Jeśli było coś jeszcze przed nimi, klon w to wpadnie a Takeshi będzie miał wystarczająco czasu by uskoczyć.
Miał dziwne wrażenie, że to nie ostatni raz gdy widział tamtego gościa. Ale musiał teraz skupić się na rozbrojeniu pułapek w wiosce. W końcu, taka była jego misja. Aczkolwiek na ewentualny powrót podejrzanego był przygotowany. Zakładając, że tamten nie będzie używał bron dystansowej i technik ognia. Wtedy może być kiepsko. No ale nie zapeszajmy.



//
Chakra 75 % - 6% za klona = 69%
Owady 85%-10% = 75% (15% poza ciałem, przy pułapkach lub niedaleko miejsca w którym zniknął przewodnik)

Nazwa
Mushi Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Obszar danej prowincji, w której znajduje się gracz

Koszt
E: 18% | D: 13% | C: 9% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% za klona

Dodatkowe Szybkość równa użytkownika; Siła -> 1/2 twórcy; Wytrzymałość równa robakom na tym reberu; 10% robaków za 1 klona.

Opis Technika pozwala na stworzenie klona złożonego z insektów. Klon potrafi przybrać postać znanych nam osób, a ponadto potrafi naśladować ich głos. Stworzona podobizna potrafi jednak korzystać tylko z technik nie wymagających chakry (taijutsu/bukijutsu), nie będą one jednak równie skuteczne co ataki oryginału. Jest to więc technika nieofensywna, którą można zmylić przeciwnika bądź go zmęczyć. Klon nie ma dostępu do ekwipunku twórcy. By zniszczyć bunshina trzeba pozbyć się tworzących go owadów, inaczej po rozbiciu go w chmarę może ukształtować się ponownie.
Takeshi Aburame
 

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Hibana » 28 cze 2019, o 20:37

Obrazek
"Dwie krople wody"
Dla: Rika Kari Matsubari
Misja rangi C
23/30


Las kamiennych pali nie zrobił na bohaterce żadnego wrażenia.
Od czego kobieta ma włosy? By się podobać. Od czego kunoichi na włosy? By atakować.
Rika szybko powstrzymała strach i zawiązała odpowiednią pieczęć. Włosowy potwór suną przez kamienny las niszcząc co napotkał na swojej drodze.
Rika miała racje. Dobrze, że Kanemochi tego nie widziała. Bliźniacy pochwycili się i objęli ze strachu, a Sakasu zwyczajnie zemdlał. Gdyby nie okoliczności, byłby to niezły dowcip na postraszenie dorosłych.
Dziewczynka jednak miała już dość tej zabawy. Ciachnęła swoje piękne, brązowe włosy. Włośny potwór się rozpadł, a jego ostatni kosmyk pomknął ku prześladowcom.
W krzakach zaczęły rozbrzmiewać kolejne dźwięki. Nerwowe szepty, objawy zakłopotania i gniewu. W końcu, jeden głos przybrał formę możliwą do zrozumienia, i wydobył z siebie słowo bardziej niż nieprzyzwoite.
Przeklną zbyt – jak na kogoś kto się ukrywa – głośno, a potem dodał:
-To nie ona!
Było w tym krótkim zdaniu wiele gniewu i paniki. Krzaki zaczęły się ruszać. Oprócz szeptów i przekleństw słychać było ludzkie kroki. Dźwięki zaczynały się oddalać. Wszystko wskazywało na ucieczkę, i to paniczną.
Po pierwszym ataku Rika mogła się spodziewać następnego, ale ten nie nastąpił. Tylko ziemia przed krzakami się poruszyła i wystrzeliła do góry. Kunoichi i jej uciekinierów oddzielał teraz wysoki mur, który zablokował drogę kosmyczkowi. Łatwo było go ominąć, ale jednak... Wyglądało to raczej na akt desperacji niż na przemyślany atak. Zarośla były gęste i raczej ciężko było Rice w nich manewrować. Nie wiedziała nawet, ilu ich tam jest. Raczej marne szanse, że ten jeden kosmyczek zdoła ich złapać.
Co teraz?
Jak to mówią „sprawa się rypła”. Koniec z udawaniem Misae. Do tego ewentualni zamachowcy właśnie dawali nura w krzaki, a Rika nawet nie miała okazji dojrzeć ich twarzy. Jeśli teraz uciekną – pozostaną bezkarni. Jakby tego było mało najpewniej znowu spróbują zaatakować Misae. Chyba nie można tak tego zostawić.
Mapka

Użyte techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Doroku Gaeshi

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
5 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo proste do pojęcia Jutsu. Użytkownik przykłada ręce do ziemi i wytwarza ścianę(wymiary: 2 metry szerokości x 3 metry wysokości x 30 centymetrów grubości), która potrafi obronić go przed częściowymi atakami. Plusem tej techniki jest to, że ściana zasłania nie tylko użytkownika, ale i np. jego sojuszników, którzy mogą stać obok. Bardzo przydatne Jutsu, jeśli chodzi o obronę kilku osób. Wystarczy uderzenie o sile 75 lub technika rangi C do zniszczenia tworu.


KP:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 449
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Rika Kari Matsubari » 29 cze 2019, o 23:07

Widowiskowy sposób rozprawienia się z ziemną pułapką mógłby spodobać się widzom na arenie. Tutaj jednak takowych nie było. Była ona i jej ludzie, na których skierowane było jutsu zagłady. Ten wcale-nie-niewinny „żart” najpoważniej potraktowany został przez Namiota, który uznał że to dobry moment na drzemkę. A czy to nie on kilka godzin wcześniej twierdził, że Rikowe włoski nadawałyby się do cyrku? Przecież to mogłoby być ich popisowym numerem! Niemniej… entuzjazmem nie kipieli również agresorzy, którzy szybko stracili na animuszu. Ziemna blokada skutecznie zatrzymała kosmyk, który winien był wpierw opaść z pozostałymi włosami, by mieć przewagę w postaci elementu zaskoczenia. Teraz sytuacja znacznie się skomplikowała. Stan Kanemochi jest ciężki, a źli ludzie uciekają. Jeśli uciekną, Misae nie będzie mogła czuć się bezpieczna. Kto wie, może winna była dłużej odgrywać rolę ofiary i pozwolić się zaatakować? Jeszcze chwilę wcześniej, martwiąc się losem Kane, która teraz wraz z pozostałymi wolna była od ziemistych słupów, decyzja o ujawnieniu się wydawała się być słuszna.
Pamiętała zadanie, jakie jej powierzono. Sytuacja jednak uległa znacznej, gwałtownej zmianie i kto wie, może lepiej gdyby została z Kane? Tylko czy naprawdę była teraz przydatna, skoro mieli się nią zaopiekować bliźniacy? Musiała ruszyć za uciekinierami. Mogła ruszyć w pogoń, ale prawdę mówiąc nie była zbyt szybka i sporo by ryzykowała.
-Zostańcie z nią! – poleciła bliźniakom, zaglądając jednocześnie do torebki. Szybko wyciągnęła z niej pigułkę żywnościową i połknęła.
Ponownie złożyła pieczęć. Był to baran. Baran ten przywołał dymek, w którego obłokach Rika zniknęła, by pojawić się w takim samym dymku jakieś sześćdziesiąt, a może nieco więcej metrów dalej w głąb lasu, mniej więcej w kierunku w którym uciekali napastnicy. Zamierzała oszacować ich szybkość i uprzedzić na trasie, niekoniecznie lądując tuż przed nimi, ale nieco dalej, by ziścić swoją zasadzkę. Ta nie była szczególnie wyszukana. Zamierzała ukazać się wszystkim zbirom, zajść im drogę lub dogonić, gdyby teleportowała się bardzo słabo. Następnie złoży kilka pieczęci, urzeczywistniając szalenie nieprzyjemny, obezwładniający atak.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 656
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Opuszczona wioska w głębi lasu

Postprzez Hibana » 30 cze 2019, o 21:37

Obrazek
"Dwie krople wody"
Dla: Rika Kari Matsubari
Misja rangi C
25/30


Słychać było tylko ciężkie dyszenie i trzaski łamanych gałęzi.
Dwie wysokie postacie przedzierały się przez zarośla w panicznej ucieczce. Zrozumieli już swoją sytuacje. Wiedzieli, że ich ofiara w istocie była myśliwym. Zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Niebezpieczeństwa ich i ich misji. Teraz najważniejszym było uciec. Uciekać i nie dać się złapać.
Biegli nie oszczędzając nóg. Szkoda im było czasu by oglądać się za siebie.
Nie musieli.
Ich wcześniejszy cel, a teraz łowca, pojawił się przed nimi. Rika nie miała wiele czasu, ale wykorzystała go w pełni. Szybko zawiązała potrzebne pieczęcie i błysk pioruna oślepił chłopaka.
Młody mężczyzna z mieczem z przy boku, na oko samurai. Zachwiał się lekko, po czym stanął oparty o drzewo zasłaniając oczy dłońmi. Coś jęknął i skulił się jak cierpiący.
Jeden z głowy, drugi... zniknął. Było mało czasu, ale wróg nie próżnował. Rika mogła tylko zobaczyć jak zapada się pod ziemi tuż przed jej atakiem.
Drugiego przeciwnika kunoichi widziała ledwie przez chwile. Mignęły jej, czarne włosy i chuda postura. Za mało, na portret pamięciowy.
Przynajmniej miała dość czasu by obejrzeć sobie samuraja. Zawsze to coś. Nawet jeśli teraz uciekną będzie mogła go rozpoznać. Wystawić list gończy i znaleźć. Chyba, że wcześniej zdoła go złapać.
Chłopak był młody, a młodzi ludzie mają gorącą krew. Nic nie widział, ale nie zamierzał czekać na wyrok. Zacisnął zęby, zebrał się w sobie i zacisnął dłoń na rękojeści miecza. Jęknął ostatni raz i ruszył na Rikę z obnażonym ostrzem.
Celował... właściwie ciężko powiedzieć w co celował. Starał się przebić Rikę mieczem. Miał jakieś mdłe pojęcie gdzie dziewczynka się znajduje i w tamtym kierunku szarżował.
Tym czasem, nie wiadomo co z drugim przeciwnikiem. Uciekł, a może się gdzieś czai? Samurai był coraz bliżej...
Mapka

Użyte techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Moguragakure no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na siebie

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Użytkownik porusza się pod ziemią z połową posiadanej szybkości

Opis Jedna z podstawowych technik Dotonu. Użytkownik rozmiękcza glebę pod swoimi stopami i zapada się pod ziemię, by potem poruszać się pod jej powierzchnią. Dzięki temu jutsu można więc uniknąć zagrożenia, zniknąć z pola wiedzenia wroga, czy też przemieścić się niezauważonym i przygotować zasadzkę. Możliwe jest poruszanie się w różnego rodzaju glebach, a mniejsze przeszkody takie jak kamienie, żwir, czy korzenie drzewa nie są dużym problemem. Niemożliwym jednak jest przebicie się przez litą skałę. Oczywistą wadą techniki jest brak poglądu na to, co dzieje się na powierzchni. Dzięki technice użytkownik jest w stanie jedynie wyczuć występujące w promieniu dwóch metrów drgania gruntu wywoływane przez poruszających się ludzi lub cięższe obiekty. Jutsu polega na przemieszczeniu się pod ziemią, a nie drążeniu tuneli, więc niemożliwe jest przetransportowanie innych osób. W czasie trwania tej techniki niemożliwe jest wykonywanie innych jutsu, można jedynie podtrzymywać już te aktywne.


KP:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 449
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość