Dom Daisuke

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Dom Daisuke

Postprzez Yasuo » 23 wrz 2019, o 00:24

Strasznie to było skomplikowane. Zbyt skomplikowane na mój "zakuty" łeb. Gdyby to był zwyczajny złodzień, to nie miałbym żadnych obiekcji, tylko po prostu złapałbym go, zabrałbym to co ukradł, może nawet spuścił mu srogie lanie, a w ekstremalnych przypadkach pozbawił głowy. Ale czy teraz sytuacja była inna? Czy matka tych dzieci była jakąś "niezwykłą złodziejką", że zasługiwała na specjalne względy i inne traktowanie? Nie była. A jednak... gdy nie znało się złodzieja, gdy nie wiedziało się, że kradnie, bo chce utrzymać rodzinę, a nie ma za co... to była znacznie łatwiejsza robota. Natomiast, gdy zgłębiło się historię, motywacje, emocje... to było znacznie trudniej. Serce podpowiadało jedno, a sumienie coś zgoła innego i teraz czego powinienem posłuchać? Było jednak zbyt późno na takie rozważania. Staliśmy już bowiem na progu tego domu i obmyślaliśmy plan. Sam przed chwilą chciałem wyłudzić pieniądze od Pani Asakawy, żeby wykupić jej własny naszyjnik czy inną błyskotkę... To tak jakbym chciał zmusić kobietę do zapłacenia okupu za jej własną rzecz. A wszystko to pod wpływem tych "młodych samurajów", którym z głębi serca chciałem pomóc. Popełniałem zło w imieniu dobra, a może tak tylko mi się zdawało? Ciężko było stwierdzić. Może moja moralność została w jakiś sposób zachwiana? Może po tym wszystkim powinienem się oddać medytacji, by znów odnaleźć siebie?
Oashisu oczywiście nie miała planu, ale postanowiła improwizować. Nawet pochwaliła mój pomysł, a to już coś. Z reguły mnie nie chwaliła. Uśmiechnąłem się więc tylko głupkowato. No i oczywiście musiała powiedzieć, że będzie kłamać!
- Nie umiem kłamać, bo jestem samurajem, przecież wiesz... - Ah, to tłumaczenie idioty... - A nie da się bez kłamania?
Naiwne pytanie, ale coś mnie podkusiło, by je zadać. Po co to zrobiłem, skoro sam dzisiaj wystarczająco dużo kłamałem, by się tym przejmować? Przecież powinienem kłamać skoro już kłamać zacząłem, a nie ciągle mówić, że "kłamanie jest złe".
- I oczywiście masz rację. Też mi się wydawało, że ta kobieta po prostu potrzebuje kasy. Chociaż kto wie? Może rzeczywiście chce go na pamiątkę? Może jej się spodobał? Kobiety lubią te całe świecidełka...
Wystarczyło spojrzeć na fikuśne miecze Królowej Jesieni, żeby coś takiego wywnioskować. Broń powinna przede wszystkim zabijać i okaleczać wrogów (najczęściej przestępców, hehe), a jej była do tego jeszcze całkiem ładna i elegancka. Oczywiście nie było wykluczone, że nasza złodziejka kupi sobie podobny, jeśli ten nam sprzeda. Może jej starczy pieniędzy? Zależy od tego za ile Oashisu to kupi...

Oczywiście dom nie wyglądał na taki, w którym mieszka biedna kobieta z dwójką dzieci... Na to samo wpadłem. Czyżby dzieci nasz oszukały? A może istniało inne wytłumaczenie?
- To zbyt bogaty dom - powiedziałem do Oashisu, potwierdzając to o czym ona pewnie także myślała. Oczywiście zrobiłem to tak, żeby dzieci tego nie słyszały (np. wtedy kiedy razem staliśmy na progu domu). - Dzieciaki nas oszukały. Ewentualnie ich mama tutaj pracuje jako pokojówka.
Dużo bardziej przemawiała do mnie ta druga opcja. To był po prostu dom obecnego pracodawcy matki Mitsu i Mizu. Ona tutaj nie mieszkała. Ona tutaj po prostu pracowała. To było bardziej logiczne wytłumaczenie niż to, że te dzieci to oszuści. W końcu nie dali mi żadnego powodu, bym mógł je o oszustwo podejrzewać. Byli na to zbyt dobrzy... i uczciwi. W końcu nie każdy prosi o pomoc w okradzeniu matki z tego co ona ukradła i oddanie tego prawowitemu właścicielowi. Na dobrą sprawę, Królowa Jesieni musiała ten aspekt także wziąć pod uwagę podczas rozmowy. W końcu właściciel tego domu mógł nie mieć niczego na sprzedaż i mógł nie pomyśleć, że jego pokojówka coś cennego posiada, co być może chciałaby oddać za pieniądze... Nie byłem taki głupi na jakiego wyglądałem, prawda?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 933
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hayami Akodo » 24 wrz 2019, o 14:54

MISJA GRUPOWA RANGI C DLA YASUO I HIBANY
"Kaigan Winds"
24/45



Obrazek


"Arrogance destroys the footholds of victory.”


Dzieci wyglądają na zmieszane tym pytaniem. Po co miałyby kłamać? To jest ich domek, tak powiedziala mama. Sam budynek już ma na sobie znaki czasu, jest, by tak to nazwać, eksploatowany w dużym stopniu - nawet, jeśli mieszkał tu ktoś bogaty, to raczej już się stąd wyprowadził albo wyniósł, bo nie słychać głosów służby, no i przy tym butelki wódki w krzakach też na to nie wskazują. Ogród nie wygląda dobrze, już dawno nikt o niego nie dbał, a i sam dom mimo solidnej budowy i drogich materiałów też nosi znaki powyższego zjawiska. Być może po śmierci właściciela nie zgłosił się nikt z jego rodziny, bliskich, znajomych, nikt nie chciał przejąć tak kosztownego w utrzymaniu budynku (nawet lokalny klan, która i bez tego musi rozważnie gospodarować budżetem), więc wdowa po prostu wkradła się do domu z małymi dziećmi, opuszczając swój stary lokal, i zajęła go przez pijackie zasiedzenie?
To nie ma znaczenia.
Kobieta, która otwiera Hibci, jest tak napruta, że w jej wydaniu otwarcie drzwi nabiera poziomu sztuki. Kiedyś być może była piękna, teraz jednak jest zniszczona, pokryta wypryskami na niegdyś ładnej twarzy, ubrana w poplamione alkoholem ubrana. Na widok dzieci ogarnia ją wściekłość. Jakim prawem jej największa porażka życiowa znajduje się akurat teraz i tutaj, w tym miejscu? Wychodzi ciężkim, chwiejnym krokiem naprzeciw Wam, ale nie widać, by była chętna do handlu.

- Wyyyyy male ścierfa, kurwaaaa! Kuuurwaaaaa! - zawodzi ochryple. - Spszedać! Niii mam, won mi, kurwa, won, won, won! Spszeeedać, hyhyhyhyhy...

Bełkocze jeszcze przez chwilę, po czym odwraca się od Was i chwiejnie wraca do środka. Mizu ukrywa twarz w dłoniach, zaś Mitsu bez słowa patrzy na to wszystko, trzymając rączkę na ramieniu siostry.

Co teraz?
Obrazek

“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


MISJE:

[C]Isei - You never really knew my mind
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Złoty Leniwiec
 
Posty: 1111
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hibana » 24 wrz 2019, o 21:54

Kobieta była napita jak bela, więc z dyskusji i biznesów nici, ale... może to nawet lepiej?
Ledwie mówi, ledwie stoi, ledwie się przytomności łapie. Usta Hibany wykrzywiły się w złośliwym uśmiechu. Jej upojenie wiele ułatwiało. Zaraz zaśnie. Zaraz się przewróci. Jak nie sama, to się jej trochę pomoże, a pijanej i tak nikt potem nie uwierzy.
Odwróciła się szybko do dzieci posyłając im ciepły uśmiech, i pomachała jakby chciała dodać im otuchy i zapewnić, że wszystko będzie dobrze.
Gestem dłoni pokazuje Yasuo żeby szedł za nią i sama, bez słowa, wchodzi do środka. Rozgląda się po wnętrzu i stara się zachowywać możliwie cicho. Jeśli tylko jest to możliwe stara się nie zwracać uwagi właścicielki domu oraz iść jej śladem. Istnieje przecież możliwość, że zaraz po spławieniu gości kobieta udała się najkrótszą trasą do opuszczonej butelki, i nie zwracała uwagi na intruzów. Jeśli tak się stało starała się trochę rozejrzeć po domu, szukając naszyjnika.
Istniała jednak możliwość, dość prawdopodobna, że kobieta nie była aż tak pijana by nie zauważyć dwóch nadprogramowych domowników i zaczęła wszczynać kłótnie lub nawet atakować gości. W takim wypadku, cóż, pozostało jej trochę pomóc w „wypadku po pijaku”. Nie było to oczywiście nic przesadnego. Pijakowi niewiele potrzeba do upadku. Podstawić nogę, albo poprowadzić, żeby sam się potknął. Hibana miała nadzieje, że nie będzie musiała używać skrajnej przemocy, a wszystko będzie wyglądało na wypadek.
Jeśli udało się powalić kobietę, Hibana natychmiast padła przy niej z zatroskaną twarzą. Żeby zachować pozory chciała położyć nieprzytomną na jakimś posłaniu lub chociaż oprzeć ją o ścianę. Oczywiście, po tej fazie naszła pora na poszukiwanie przedmiotu.
Wszystko zależało od tego co zajdzie po przekroczeniu progu. W każdym wypadku, metody perswazyjne odeszły daleko na bok.
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Yasuo » 28 wrz 2019, o 19:32

Strasznie to wszystko wyglądało, to trzeba było otwarcie przyznać. Na pierwszy rzut oka dom wyglądał na posiadłość kogoś bogatego, ale po dokładniejszych oględzinach tego miejsca i po tym, kto nam otworzył drzwi, można było przyznać, że rzeczywiście może tutaj mieszkać biedna i niezbyt uczciwa pijaczka, która posiada najuczciwsze dzieci na świecie. Wzdychnąłem tylko ciężko, ale czy aby na pewno z negocjacji nici? Przecież można było pobiec do jakiegoś pobliskiego baru, kupić dodatkowe butelki wódki i wprosić się na "małą imprezkę". Ja oczywiście alkoholikiem nie byłem, ale doskonale wiedziałem, że, żeby dogadać się z kimś pijanym samemu trzeba było być pijanym. Ewentualnie ukraść jakąś jedną butelkę i pochłonąć jej zawartość, wtórując przy kolejnych kolejkach "właścicielki" tego domu.
- A może się opijemy i pogadamy z nią po pijaku? Tylko pijak zrozumie pijaka, heh. Patrz ile tutaj tego leży. Resztek sake starczyłoby dla piętnastu doborowych legionów.
Uśmiechnąłem się, podkreślając swój "wyborny żart", albo raczej to, że w ogóle żartem był, bowiem Oashisu mogła to jakoś opacznie zrozumieć i co wtedy? Chociaż tak prawdę mówiąc, mówiłem to pół żartem, pół serio. Naprawdę rozważałem pomysł z próbą negocjacji, będąc pod wpływem. Nie podobało mi się bowiem okradanie tej kobiety. Oczywiście, z braku innego wyjścia, zabierzemy to po co przyszliśmy i jakaś głupia pijaczka na pewno nam w tym nie przeszkodzi. O ile nie ma oczywiście jakiegoś potężnego kochanka-wojownika ukrytego w szafie, to powinno pójść bardzo łatwo. Zwłaszcza, że nawet nie będzie pamiętać naszych twarzy... A nawet jeśli, to odzyskując przedmiot Pani Asakawy, na pewno działalibyśmy w granicach prawa, więc straż miejska w tym wypadku nam nie groziła. Nie byłem jednak przekonany do próby kradzieży, chociaż biorąc pod uwagę stan kobiety... na pewno pieniądze, które od nas otrzyma nie pójdą na utrzymanie rodziny, siebie i tych dzieci... Szkoda mi było tej kobiety i jej dzieci, ale co ja mogłem zrobić? Siłą zmusić wyrodną matkę, żeby nie biła dzieci i nie spożywała wyskokowych napojów? Przecież to było nierealne. Co musiałbym zrobić? Jak miałbym jej ciągle pilnować? Chyba jednak najlepszym wyjściem będzie wyniesienie przedmiotu podstępem...

Misja typowo nie dla mnie. W końcu byłem samurajem... czyli nie złodziejem. Nie znałem się na ukrywaniu swojej obecności, podczas przeglądania przedmiotów, które mogę ukraść i wywracania obrabianego domu do góry nogami pod mało czujnym okiem jego właścicieli... Jakoś nie uczyli tego w szkołach samurajskich. Postanowiłem zdać się na umiejętności swojej towarzyszki. Oczywiście nie wiedziałem, że Królowa Jesieni jest przebiegłą złodziejką. Nie miałem podstaw, by tak o niej myśleć. Nie ukradła mi bowiem aż tak wiele. Skradła mi jedynie serce, trochę pieniędzy za drobne zlecenia i najlepsze lata mojego życia, które spędziłem na wysłuchiwaniu jak bardzo jestem beznadziejny i jak to niby nadużywam alkoholu... Reasumując, ciągle ją lubiłem. Jednak kobieta była kunoichi, a z tego co wiedziałem tego typu kobiety są bardzo przebiegłe i potrafią być niebezpieczne. Ninja bowiem wykorzystają każdą możliwą nadarzającą się okazję, żeby zabić lub okraść przeciwnika i uciec niepostrzeżenie. Idealna robota dla kogoś takiego jak Oashisu...
Obserwowałem więc spektakl dziewczyny, którym raczyła wszystkich swoich widzów. Niezbyt wiedziałem co robić, więc póki co tylko się przyglądałem, stojąc na uboczu i nie chcąc przeszkadzać. Samurajowi bliżej było do ulicznego oprycha niż wyrafinowanego zabójcy, szpiega, złodzieja czy skrytobójcy... Samurajowi bliżej było do samobójcy (no wiecie, seppuku i te sprawy), ale ja nie o tym. Oprych też wszystko załatwiał za pomocą brutalnej siły. Chciał okraść wóz? Nic prostszego. Wystarczyło wyskoczyć z krzaków, zastraszyć biednego kupca i zabrać towar. Bez żadnych sztuczek, nieczystych gierek i przekrętów. Tak samo jak samuraj... Złapać złodzieja? Nic prostszego. Żaden atak z zaskoczenia! Otwarta konfrontacja twarzą w twarz!
- Więc co mam robić? - podpytałem dyskretnie Oashisu. Ona była specjalistką, więc niech ona dowodzi tą misją...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 933
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hayami Akodo » 6 paź 2019, o 19:30

MISJA GRUPOWA RANGI C DLA YASUO I HIBANY
"Kaigan Winds"
27/45



Obrazek


"Arrogance destroys the footholds of victory.”


Pijana kobieta jest tak nawalona, że rzeczywiście szybko się przewraca na ziemię, ale upadek ten nie przeszkadza jej drzeć się na całą okolicę, kląć i wyć. Nie stawia jednak oporu, gdy Hibcia ją umieszcza pod ścianą, chyba jest już jej wszystko jedno. Z maniakalnego skowytu szybko przechodzi w chory, dziki śmiech nie wiadomo z czego, a Wy, patrząc na ten upadek, na coraz smutniejsze i coraz bledsze dzieci, wiecie już jedno: coś trzeba z tym zrobić.
Poszukiwania naszyjnika idą opornie, choć Mizu i Mitsu starają się w tym pomóc. Jednakże, przeglądając pokoje, zauważacie, jak bardzo Wasze wnioski są dalekie od stanu faktycznego. Kolorowe i wspaniałe niegdyś pomieszczenia są teraz pełne wymiocin, plam na ścianach, zaschłego alkoholu, resztek jedzenia (świeżego i starego), w pościeli zdecydowanie trwa powstanie Myszy Kaigan przeciwko klanowi Ludzi, do tego ewidentnie czuć skądś niemożliwy smród uryny. Na piętrze nie jest lepiej, widać, że wszystko, co było tu lepszego gatunku, zostało już dawno wykradzione, zniszczone, ogółem uległo destrukcji i przestało mieć znaczenie.
Gdy wchodzicie do czegoś, co kiedyś mogło być luksusową sypialnią, a teraz jest - jak to powiedziałaby pewna autorka z przyszłości - "siedzibą Menelaosa" z naciskiem na pierwszy człon imienia, zauważacie naszyjnik spoczywający wdzięcznie w otwartej szeroko szkatułce, która leży w objęciach pijanego mężczyzny o zarośniętej, mało przyjemnej i cuchnącej gębie, odzianego li i jedynie w bieliznę. Dzieci krzywią się z odrazy, Mitsu zasłania młodszej siostrzyczce oczęta. "Menelaos", jakby go nazwać, śpi jak zabity i chwilowo się nie budzi, ale...Czy uda Wam się zabrać mu naszyjnik po cichu? Zwłaszcza, że podłoga mocno skrzypi - jak to w takich domach - a każdy hałas może go obudzić...
Obrazek

“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


MISJE:

[C]Isei - You never really knew my mind
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Złoty Leniwiec
 
Posty: 1111
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Daisuke

Postprzez Yasuo » 9 paź 2019, o 11:32

Obraz smutku i rozpaczy... dosłownie i w przenośni. Zwłaszcza, że mnie też się zbierało na rozpacz. Chciałem tutaj zgrywać wielkiego i potężnego bohatera, ale wymiociny same cisnęły się na usta. Niestety, bywa. Oczywiście silną samurajską wolą udało mi się je jakoś powstrzymać. Nie było to (chyba) zbyt trudne, ale kto wie? Może przeznaczenie (tj. mistrz gry) ma dla moich wymiocin inne plany? Może chce, żeby jednak wyszły z czeluści mojego żołądka na zewnątrz? Oby jednak nie... W każdym bądź razie, udało nam się w tym syfie odnaleźć to czego szukaliśmy i to była zdecydowanie dobra wiadomość. A skoro jest dobra, to musi być i zła. Skoro jest zdecydowanie dobra, to musi być zdecydowanie zła. I była. Zdecydowanie złą wiadomością był ten mężczyzna, który... oczywiście niczym strażnik wielkiego skarbu, pilnował tego po co przyszliśmy. A w dawnych opowieściach było tak, że strażnik budził się, kiedy tylko ktoś położył ręce na skarbie, którego pilnował.
- Znacie go? - zapytałem dzieci. Mógł to być ich ojciec, chociaż nie wspominały (chyba), że mają ojca. Mógł to być też przypadkowy mężczyzna, pijacki kochanek matki tych dzieci. Od odpowiedzi dzieci zależało moje dalsze działanie.

Nie chciałem krzywdzić rodziców i znajomych tych dzieciaków, ale jeśli ten mężczyzna nie był nikim znajomym i dzieci nie żywiły do niego żadnych ciepłych emocji, to po prostu zamierzałem potraktować go jak intruza. Jeśli będzie się rzucał, to jeden czy góra dwa strzały powinny go uspokoić. I z głębi serca liczyłem na to, że jednak będzie obcy. Wtedy ta "misja" w domu kobiety przebiegnie znacznie sprawniej. Bez względu jednak na to czy był znajomy, czy też nieznajomy, poprosiłem dzieci o jedną rzecz:
- Czy któreś z Was mogłoby mi użyczyć Waszego miecza? - Uśmiechnąłem się do nich. - Nie martwcie się. Będzie dobrze.
Jeśli któreś mi pożyczyło miecz, to naprawdę nieźle. Bokken, drewniany miecz treningowy, idealnie nadawał się do "walki" z pijakami. Można było uderzyć takiego w głowę i nic nie powinno się stać. W końcu większość pijaków miała mocne głowy. Co innego mieczem stalowym, który mógł zadać poważne obrażenia... i który mógł nawet zabić. Mieczem drewnianym też można było pozbawić kogoś życia, ale ile musiałbym czasu stracić, okładając typa po głowie, żeby w końcu umarł? No zwyczajnie by mi się nie chciało... Oby tylko pożyczyli ten bokken...

I teraz w zależności od tego czy mężczyzna był obcy czy nie (i czy dzieci pożyczyły mi miecz), zacząłem działać. Jeśli mężczyzna był obcy i dzieci pożyczyły mi miecz, to zwyczajnie powiedziałem do swojej towarzyszki, Oashisu:
- Dobra. Zabierz mu to, a ja będę Cię osłaniał.
Stanąłem obok mężczyzny, z mieczem trzymanym oburącz. Niczym kaishakunin, czekający na możliwość wypełnienia jego obowiązku. Jeśli natomiast dzieci nie dały mi miecza lub mężczyzna był kimś z ich rodziny lub znajomych, to zwyczajnie wzruszyłem ramionami i powiedziałem do Królowej Jesieni:
- Ty decyduj co teraz.
W takim wypadku nie miałem najmniejszej ochoty podejmować "męskich" decyzji. Oashisu była kunoichi i z pewnością zabranie po cichu tego przedmiotu pijakowi nie będzie stanowiło dla niej wyzwania... Chyba... Liczyłem na to...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 933
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hibana » 9 paź 2019, o 19:33

Hibana nie miała takich problemów. Bród, smród, wymiociny i śmieci... bywała w gorszych miejscach.
Ucieszyła się, że kobietę udało się w miarę łatwo obezwładnić. Jeden problem mniej. W miarę szybko znaleźli też poszukiwany naszyjnik. Drugi problem mniej.
I w tym miejscu skończyło się szczęście, bowiem drugi problem generował trzeci – strażnika.
W przeciwieństwie do Yasuo, Hibana nie martwiła się o uczucia dzieci. Nie obchodziło jej czy to ich ojciec – który podobno zginął na wojnie – czy ojczym, kochanek matki, czy obcy. Dla niej, to był tylko problem, Pan Problem.
-Wyjdźcie – powiedziała do dzieci. - Wyjdźcie z domu i znajdźcie sobie bezpieczne miejsce. Nie wracajcie, chyba, że was zawołamy.
Nie obchodziły ją uczucie dzieci, ale ich zdrowie i życie... trochę. Wszystko mogło się wydarzyć. Mogło być niebezpiecznie, niemoralnie i niewychowawczo. Dzieci nie powinny plątać się pod nogami, ani nawet na to patrzeć.
To sprawy dorosłych.
Yasuo miał już swój plan, ale ona postanowiła go nieco urozmaicić. Kiedy dzieci poszły, zawiązała kilka prostych pieczęci. Nic nowego najprostsza z technik, ale samurai – nieobeznany w ninjutsu – mógł zareagować różnie, dlatego uspokoiła go mówiąc:
-Spokojnie, to ja – odezwała się stara pijaczka.
Matka dzieci, którą chwilowo stała się Hibana, rozejrzała się po okolicy i wzięła do ręki jedną z pustych butelek po alkoholu.
„Panie przodem”, tak? Niezbyt jej się to podobało, ale kiwnęła do Yasuo, że zgadza się na jego plan. Poprawiła butelkę w dłoni i chwiejnym krokiem weszła do pokoju, jako właścicielka domu. Mimo pozorów, starała się iść możliwie cicho.
Chwiejnie jak pijaczka, cicho jak ninja.
Jeśli jednak zdradliwa podłoga skrzypnęła jej pod stopą, jeśli mężczyzna się obudził: zabełkotała coś w pijackim narzeczu. Coś o butelce i jej zawartości, coś o chlaniu i kacu. Nie zamierzała go długo zwodzić ani oszukiwać, chciała tylko odwrócić uwagę w nadziei, że da Yasuo czas na działanie.
To samo zrobiła jeśli Menelix odbudził się trochę później, na przykład podczas ostrożnej próby zabrania mu naszyjnika. Chociaż, skoro była już przy nim, pijacki bełkot mogła zakończyć szybkim ciosem butelką w brudny łep. Jeśli tylko mogła: tak zrobiła.
Pytanie: czy i kiedy „Pan Meneliksus” raczył się przebudzić?
Chyba, że się nie obudził, wtedy sprawa byłaby prosta, ale bądźmy szczerzy – obudzi się.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Henge no Jutsu

Ranga
E

Pieczęci
Pies → Świnia → Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (+1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. W przypadku zmiany w inną osobę to zmieniona zostaje aparycja wraz z ubraniem, a dodatkowo głos pozostanie zmutowany do tego, jaki miała udawana przez nas osoba. Zmiana w przedmiot jest możliwa jeśli przedmiot jest wielkości porównywalnej z rozmiarem użytkownika, a dodatkowo nie zyskuje on żadnych właściwości przedmiotu w który się zmieni, np. zmieniając się w betonowy mur nie zyskamy jego trwałości. Technikę łatwo rozpoznać, ponieważ chakra użytkownika pozostaje niezmieniona, przez co shinobi o zdolnościach sensorycznych i Ci posiadający Doujutsu z łatwością przejrzą przygotowany fortel. Henge no jutsu zostaje przerwane po zranieniu lub uderzeniu użytkownika, a także w chwili zebrania przez niego chakry do jakiejkolwiek techniki.
Ostatnio edytowano 11 paź 2019, o 17:04 przez Hibana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hayami Akodo » 11 paź 2019, o 15:39

MISJA GRUPOWA RANGI C DLA YASUO I HIBANY
"Kaigan Winds"
29/45



Obrazek


"Arrogance destroys the footholds of victory.”

Pan Menelaos - trzymajmy się tego pięknego określenia - chrapie przez sen przez cały czas; tylko raz, akurat gdy Hibcia cicho podchodzi, beka wyjątkowo potężnie. Jego odór, obrzydliwy wygląd i kompletny kontrast z bogactwem tego miejsca są...powiedzmy, że do porzygu zwykłe, właśnie taki los czeka pewnie wiele innych domów, którymi nie zajął się nikt: ani osada, ani lokalne rody, ani rodzina/przyjaciele zmarłego, ani inni ludzie - ach, bo w końcu wszyscy jesteśmy sępami. W naszą naturę wpisane jest przetrwanie, zabezpieczenie się; jeżeli trzeba, my, ludzkość, potrafimy pozbywać się najsłabszych, dążyć do okrucieństwa, zdegenerować się, by kosztem życia odrzucić człowieka w samych sobie.
Może dlatego dzieci wolą twierdzić, że nie znają pijanego mężczyzny? Bo ich własny los jest dla nich ważniejszy niż on? To pewne, że Mitsu pożyczył Ci, drogie Masło, bokkena - i wyszedł z siostrą, tak jak kazała mu Hibcia, wciąż ufając swoim opiekunom, bo przecież umowa to umowa.
Pan Menelaos budzi się, gdy Hibcia próbuje mu zabrać naszyjnik. Niestety.

- Sssso eeeees, kurwaaaa? - pyta bardzo koherentnie i bardzo przytomnie, z prawdziwą elegancją człowieka obytego w świecie. - Dziee z łaaapami, dziwko!

Cios w łeb niestety się nie udaje; facet zwyczajnie zasłania się skrzyneczką, zanim zdążyłaś go uderzyć.

- No i so mie bijesz, babo, so mie bijesz, kurwa, co?! - ryczy w alkoholowym amoku. Jakoś Cię odpycha wolną ręką, gwałtownie i brutalnie, rzuca skrzyneczką w Yasuo, wściekły i oburzony. - Gupia jesteś?! Gupia, nierormalna ty?! Ja ci tu skszynke pszynoszem, kurwa, a ta mie bije, jak ja to wszysko dla ciebie, suko tyyy!

Zerwawszy się jakoś na nogi i pozbywszy skrzynki, Menelaos szarżuje chwiejnie na Hibcię. Co teraz zrobicie?
Czas przecież wciąż upływa. A zleceniodawca nie będzie czekał w nieskończoność - nawet ten mały i cierpliwy.

_______________________________________________________
Hibciu, Masło, staty i ekwipunek poproszę!
Hibciu, popraw przy okazji tamten hide, bo nic nie widzę, Masło, wyślij mi na gg, ile masz percepcji i szybkości.
Obrazek

“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


MISJE:

[C]Isei - You never really knew my mind
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Złoty Leniwiec
 
Posty: 1111
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hibana » 12 paź 2019, o 20:07

W momencie uderzenia zasłona z pijaczki rozleciała się w kłębie dymu, a Hibana wróciła do swojej postaci.
Nie była zbyt zadowolona z tego faktu, jednak, skoro już ją odepchnął nie zamierzała oponować. Przeciwnie, wykorzystała nadany jej pęd i poddała tej sile, aby możliwie najdalej odsunąć się od przeciwnika.
Tak, „przeciwnika”! Zaatakował ją, więc nie był już tylko przypadkowym kolesiem. To była walka, to był jej przeciwnik. W pewnym sensie, ucieszyła się. Nie był już niewinny. Zaatakował ją, odepchnął, a nawet uderzył. Miała pełne prawo podjęcia kontrataku. Zamierzała skorzystać z tego prawa.
Kiedy stanęła już na nogi, łapiąc stopami ziemię po długim locie, szybko złączyła obie dłonie. Miała straszny uśmiech, trochę psychopatyczny. Zawiązała szybko kilka pieczęci. Tyle wystarczyło. To niesamowite, jak w tym świecie wiele może się zmienić pod wpływem kilku – pozornie nieznaczących – ruchów dłoni. Lecz te ruchy miały moc. Te zawiązane przez Hibanę sprawiły, że jej czerwone włosy nastroszyły się jak igły u jeża, a następnie zaczęły rosnąć pochłaniając całą jej osobę. To powinno wystarczyć na pierwszą obronę. Skoro te włosy mogły – jak już się niejednokrotnie przekonała – wytrzymać ataki stalowych kunai, to z pewnością mogły też wytrzymać jednego, napitego wieprza-Menelosa. Przynajmniej taką miała nadzieje.
Przez myśl jej przeszło, czy nie przejść od razu do ofensywy? To byłby moment, nawet nie potrzebowała dodatkowych pieczęci. Był jednak pewien problem: Yasuo. Stał na linii ataku. Już wcześniej – w locie - widziała jak pudełko z naszyjnikiem leci w jego stronę, ale nie zauważyła czy zdołał je złapać. Teraz dopiero spojrzała w stronę samuraja.
-Łap naszyjnik i kryj się! - Krzyknęła, ze szcerą nadzieją, że towarzysz jej posłucha.
Nie miała żadnych oporów przed skrzywdzeniem Meneliksa, ale wolałaby uniknąć nadprogramowych strat w ludziach. Szczególnie, że stali po tej samej stronie.
Jeśli Yasuo zdołał się schować, lub chociaż usunąć z linii ataku, z pierwszej techniki przeszła w drugą. Jej, już nastroszone i utwardzone włosy, skierowały się w stronę przeciwnika. Dwadzieścia powinno wystarczyć. Nie chciała niepotrzebnie marnować czakry. Dwadzieścia małych, czerwonych igiełek popędziło w stronę – pewnie już nieźle wkurzonego – Pana Menelanosa. Zabiją go, czy tylko poranią – bez różnicy. Dla Hibany nie miało to najmniejszego znaczenia. Byle pozbyć się problemu.
Co zaś tyczy się Yasuo, tutaj nie chciał go tylko zabić. Gdyby jednak nie zdołał się całkiem schować, lub uciec, i było ryzyko, że jeden, czy dwa, senbony go trafią – cóż – to nie był dostatecznie dobry powód by rezygnować z użycia techniki.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Hari Jizo

Ranga
C

Pieczęci
Tygrys → Koń → Świnia → Baran → Szczur → Wąż

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika polega na szybkim utwardzeniu naszych włosów, które następnie gwałtownie się rozrastają dzięki czemu możemy się nimi nawet otoczyć. W momencie gdy nas otoczą, chakra nadaje włosom właściwości ostrych igieł przez co spotkanie z nimi skończyć się może dla przeciwników nieciekawie. Włosy mogą wytrzymać atak małych broni takich jak strzały czy kunaie.


Nazwa
Hari Jigoku

Ranga
C

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (za dwadzieścia senbonów)

Dodatkowe
Wymaga znajomości Hari Jizo

Opis Odmiana techniki Hari Jizo, w tym wypadku stricte ofensywna. Po utwardzeniu swoich włosów, użytkownik stroszy je i nastawia w kierunku, który sam wybierze. Następnie za pomocą chakry wystrzeliwuje je z ogromną prędkością. Dzięki tym czynnikom, ostre jak brzytwa i twarde jak stal igły z zastraszającą szybkością przeszywają ludzkie ciało, przechodząc przez nie jak ciepły nóż przez masło. Pomimo swojej ostrości, nie przebiją mocniejszych pancerzy, choćby zbroi.
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Yasuo » 13 paź 2019, o 22:54

I żyj tu człowieku z taką kobietą. Cholernie nieobliczalną, ale o tym później... Najpierw bowiem wypada mi skomentować to co się działo. Po pierwsze, słowa mężczyzny strasznie mnie zaciekawiły... chyba rzeczywiście kochał matkę tych dzieci. Szkoda mi się go trochę zrobiło. Nie miałem zamiaru krzywdzić go mocniej niż to było konieczne. Jedno uderzenie i powinien spać spokojnie, a my powinniśmy móc wynieść naszyjnik z tego domu (a raczej chlewu). A ten co? Odpycha moją towarzyszkę, a ta widocznie mu na to pozwala. Wcześniej jednak zablokował jej atak za pomocą... skrzyneczki. Też mi wojownik. No nic. Trzeba było działać.
Nim jednak zdążyłem cokolwiek zrobić (chyba mnie totalnie zamurowało), to Oashisu zaczęła swoją technikę. Czegoś tak dziwacznego nigdy w życiu nie widziałem. Wyglądało to dziwacznie. Zmieniła się w jakiegoś jeża. No i oprócz tego, że wyglądało dziwacznie, to z pewnością nie było to do końca bezpieczne. Ba! Było wręcz groźne. Oczywiście widziałem ten dziwny szaleńczy uśmiech. To z pewnością źle wróżyło. Wiedziałem co się święci. Ona zamierzała chyba pójść na całość, a ja nie mogłem jej na to pozwolić! Co za nieobliczalna kobieta... A ja byłem totalnym głupcem, ale niestety tak zostałem wychowany. Nie miałem zamiaru pozwolić, by Królowa Jesieni zabiła tego biedaka. Eh... jeszcze wyjdzie na to, że próbując bronić swojego "nieprzyjaciela", zginę z ręki swojej towarzyszki, ale mówi się trudno. Jeśli los tak okrutnie ze mnie zakpi, to pewnie należało mi się... A pomyśleć, że spędziliśmy wspólnie tyle fajnych chwil. Co prawda w dwóch osobnych sypialniach, ale i tak było fajnie.
No dobra, pora na mój ruch. Pierwsze co zrobiłem, to odrzuciłem jednak bokken. Raczej drewniany miecz na nic się nie zda, w przypadku konfrontacji z techniką Oashisu. Odrzucając miecz treningowy, zrobiłem parę szybkich kroków w przód, tak by "prześcignąć" Menelaosa i stanąć mu na drodze (w międzyczasie starałem się też uniknąć lecącej szkatułki). Wykonałem szybki obrót, tak, by na ułamek sekundy stanąć z nim twarzą w twarz. Chwyciłem swoją Rusałkę (wakizashi) i wyszarpując ją z pochwy, uderzyłem swojego "przeciwnika" rękojeścią w brzuch[1], z całej siły. Coś takiego na pewno wystarczy, by upadł na ziemię i być może znowu zasnął. Następnie odwróciłem się w stronę Oashisu...
Pewnie już wtedy - o zgrozo - leciały na mnie jej włosy. No pięknie, pora umierać, ale jeszcze nie tak szybko! Wykonałem jedno, niezwykle szerokie cięcie[2], starając się zbić jak najwięcej tych igieł, które zagrażały mojemu życiu, a także życiu Menelaosa. Jeśli nie dało się zbić wszystkich, to próbowałem pozbyć się głównie tych, które leciały prosto w mój pusty czerep. W końcu miałem na sobie fikuśną zbroję, a na łbie - żadnej ochrony. Jeszcze w oko dostanę, albo we dwa i nie będę mógł podziwiać piękna Królowej Jesieni i co wtedy? Chwilę później chciałem sprawdzić czy jeszcze żyję... Ciekawe czy mi się udało (jeśli umarłem, to pewnie nie). Co teraz? Teraz pewnie pójdą w ruch techniki ognia, które niezwykle trudno zablokować, ale cóż...

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 933
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hayami Akodo » 22 paź 2019, o 06:27

MISJA GRUPOWA RANGI C DLA YASUO I HIBANY
"Kaigan Winds"
31/45



Obrazek


"Arrogance destroys the footholds of victory.”


Nieobliczalne, złowrogie kobiety są podstępne! Masło już coś o tym wie, wie też menel, którego niespodziewanie zaatakowały Potężna Hibcia i jej igły. Wbijają się one w jego ciało, precyzyjne, bezlitosne, dokładne, przeszywają go, powodując utratę krwi i poważne rany. Na szczęście dla niej jej towarzysz zdążył uskoczyć, uniknąć zagrożenia. Jest dobrze. Ale czy idealnie?
Mężczyzna wrzeszczy z bólu, trafiony uderzeniem z Rusałki, upada na ziemię - chwilę jeszcze walczy z upływem krwi, oszołomieniem, bólem, a potem jego umysł ulega wyłączeniu. Przestaje się liczyć, staje się nieprzytomną kukłą; nie zabiliście go, choć pewnie bardzo byście tego pragnęli, o nie. Zabijanie nie jest tak proste, łatwe i przyjemne, a ofiary - jakkolwiek łatwe, pijane, dostarczające powodów - nie tak szybkie w umieraniu, jakbyście chcieli. Możecie go niby dobić, zostawiając mieszkańcom Kaigan krwawą nauczkę, tylko czy warto? Zwłaszcza, że goni Was czas.
Skrzyneczka jest już Wasza, posiedliście to, o co Wam chodziło, a zatem - czas się stąd wynosić. Zleceniodawca nie będzie przecież czekać wiecznie. Ani jeden, ani ci drudzy, mali, naiwni.
Coś zbiera się w powietrzu, jakby zmienił się wiatr.
Coś się kończy. Coś się zaczyna.
Tylko co...?

________________________________________________________
Wracamy do zleceniodawczyni do portu kappa Rozegramy końcowe dialogi i będziemy już kończyć, kochani!
Obrazek

“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


MISJE:

[C]Isei - You never really knew my mind
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Złoty Leniwiec
 
Posty: 1111
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Daisuke

Postprzez Hibana » 22 paź 2019, o 10:28

Nie zamierzała się powstrzymywać. Nie obchodził jej Menelos i jego życie. Był wrogiem, a dobry wróg to martwy wróg. Wystrzeliła w przeciwnika kilka czerwonych, włosowych igieł, lecz powstrzymała atak gdy między nią a Meneliksem znalazł się Yasuo. Wstrzymała atak i zaklęła pod nosem. Niby po co kazała mu się chować?
Tyle dobrego, dla Yasuo, że jego wtargnięcie niczego nie skomplikowało, a wręcz pomogło. Meneloksus padł na ziemie i rozłożył się na niej, niczym martwy. Hibana zdjęła technikę i spojrzała na przeciwnika. Wyglądał jak martwy, ale martwy nie był. Wciąż oddychał, wciąż biło mu serce.
Czy powinni go dobić? Czy musieli?
Nie! Hibana prychnęła i odrzuciła głowę do tyłu, stwierdzając tym samym, że nie muszą go zabijać. Nie było takiej potrzeby, a ona – wbrew pewnym pozorom – nie była zabójcą, ani psychopatą. Nie musiała zabijać, więc nie zabijała.
Wzięła skrzyneczkę z naszyjnikiem – przejęła ją od Yasuo lub podniosła z ziemi – i potrząsnęła nią triumfalnie. Zadanie wykonane.
Meneaksos już jej nie interesował. Odwróciła się na pięcie i pewnym krokiem wyszła z pokoju. Nie oglądała się za siebie, ani na przeciwnika, ani na Yasuo.
Wyszła z domu – nawet jeśli Yasuo zechciał ją powstrzymać – i rozejrzała się by odnaleźć dzieci. Chciała zostawić Yasuo z tyłu by móc chwile z nimi porozmawiać. Nie chciała by ich widział lub słyszał.
Jeśli tylko udało się zostać sam na sam – chociaż na chwile – klęknęła przed dziećmi i zwróciła się do nich tymi słowami:
-Jesteście już duzi. Musieliście dorosnąć szybciej niż inne dzieci. Wiem jak to jest. Byłam w waszym wieku kiedy straciłam swoją mamę i musiałam zacząć żyć sama. Wy przynajmniej macie siebie nawzajem – urwała na chwilę i sięgnęła za pazuchę. Wyjęła z niej sporą sakiewkę. Tę samą, którą dał im Yasuo, a którą potem przekazali w jej ręce. - Na początek – powiedziała dając dzieciom pieniądze. - Nie wracajcie do tego domu. Musicie zacząć żyć sami. Wiem, że będzie wam ciężko, mnie też było, ale jeśli teraz nie odejdziecie, nigdy tego nie zrobicie – poklepała dzieci po ramionach i wstała. Nie próbowała ich już namawiać. Zrobią co zechcą. - A! - przypomniało jej się i przyłożyła palec do warg. - Tylko ani słowa Panu Samurajowi.
Wszystko co powiedziała, mówiła w nadziei, że Yasuo został gdzieś z tyłu i nie podsłucha ich rozmowy. Może jeszcze próbuje ratować Menelosa? To by było do niego podobne.
W każdym razie, zadanie zakończone, czas odebrać obiecaną nagrodę.
Poprawiła płaszcz i ruszyła w stronę miasta.
Rzeczywiście, zrywał się wiatr...

z/t
Ostatnio edytowano 25 paź 2019, o 21:36 przez Hibana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Yasuo » 23 paź 2019, o 21:27

To wszystko działo się strasznie szybko. Technika mojej towarzyszki bardzo poraniła tego pana, który teraz w samej bieliźnie leżał w kałuży własnej krwi. Nie byłem dość szybki, by go uratować, niestety. Jednak jakimś cudem udało mi uskoczyć. Odbiłem niektóre igły, ale nie wszystkie, więc instynktownie odskoczyłem. Nie wiem czemu... Może panika? Może coś innego? Zrządzenie losu? Efekt motyla? W każdym bądź razie, stało się. Koleś wrzeszczał, ale sam chyba nie wpadł na to, by stracić przytomność, więc mu w tym pomogłem. Jedno uderzenie i bęc. Na pewno nieprzytomny mniej cierpi... Udało mi się przechwycić szkatułkę, ale szybko została mi zabrana przez moją towarzyszkę, która szybko opuściła to pomieszczenie. Nie miała zamiaru pomagać swojej ofierze. Ja taki nie byłem... długo zastanawiałem się co powinienem zrobić. No może nie długo, ale na pewno wystarczająco długo, by Oashisu na osobności mogła porozmawiać z dziećmi (oczywiście o tym nie wiedziałem). Bardzo dobrze mnie znała, ale to już temat na inną książkę. Czy byłem na nią zły? Trochę tak, bo powinna się powstrzymać. Niemniej jednak byłem też zły na siebie, bo kiedyś też popełniłem podobną "zbrodnię". Nie mogłem jej krytykować. Ba! Moja zbrodnia była gorsza. Zabiłem czterech niewinnych ludzi, chociaż mogłem ich tylko ogłuszyć albo coś... Menelaos ciągle jednak żył. Może nie umrze? Jednak tutaj pojawiały się kolejne problemy. Moja zbrodnia była bowiem usprawiedliwiona w oczach władzy. Była zbrodnią na moim sumieniu, była drzazgą w moim sercu, jednak nikt na świecie nie miał do mnie o to pretensji. Działałem pod wpływem emocji, ale nie dało się inaczej. Przynajmniej wtedy nie potrafiłem. Królowa Jesieni mogła potencjalnie sprowadzić na nas niebezpieczeństwo, bo to co zrobiła to było zwykłe włamanie i napad... Czy straż miejska odpuści nam, jeśli dowiedzą się, że przybyliśmy odebrać złodziejce to co ukradła? Nawet jeśli, to z pewnością zapytają dlaczego ten facet został tak zmasakrowany... I co powiemy? Zaatakował nas? Na pewno przekroczyliśmy - a właściwie Oashisu przekroczyła - granice obrony koniecznej. A świadków było czterech. Nieprzytomna kobieta, prawie martwy mężczyzna (jeśli wyjdzie z tego, to będzie świadkiem) i potencjalnie nawet ta dwójka dzieci może nas wsypać, chociaż w to za bardzo nie wierzyłem.
Wziąłem coś co było pod ręką i rzuciłem to o ścianę (tą obok drzwi, z dala od ofiary). Czy zrobiłem to ze złości? Prawdopodobnie tak. Czy z bezsilności? Oczywiście! Czy dlatego, że tak mi się podobało? Pewnie!
- Kurwa!
Zrobiłem to, bo chciałem się jakoś uspokoić, bo zimną krew trzeba było zachować. Nie znałem się za cholerę na medycynie, ale wiedziałem (a przynajmniej myślałem, że wiem), że te igły trzeba wyciągnąć. Tak też zrobiłem. Dodatkowo wiedziałem, że krew należy zatamować, bo się wykrwawi. Dlatego porwałem pościel czy inne szmaty (także ubrania), które znalazłem w tym pokoju i zacząłem robić prowizoryczne opatrunki. Jak potrafiłem i gdzie tylko się dało i w zależności od tego ile miałem materiału... Trochę mi na tym zeszło? Ile? Z 15 minut? 20? Nie wiem. Gdzie wtedy była Oashisu? Póki co się nią nie przejmowałem. Po wszystkim także wyszedłem z budynku, zabierając ze sobą bokken.

Jeśli gdzieś w pobliżu widziałem dzieciaki, to podszedłem do nich. Nie do końca wiedziałem czy dobrze robię czy nie... Jednak nie mogłem zostawić tego faceta bez pomocy. Oczywiście mogło to ściągnąć na mnie i Królową spore zagrożenie, ale z pewnością wkrótce opuścimy to osadę, więc nie powinno być problemów. Zwłaszcza, że świadkowie byli w co najmniej połowie pijani i to cholernie. Czy zapamiętali nasze twarze? Raczej nie... Liczyłem na to. Te dzieciaki jednak na pewno nas zapamiętały...
- Kurwa! - zakląłem ponownie i siarczyście. - Dobra. Słuchajcie bardzo uważnie, bo to ważne. Ten gość zaatakował moją przyjaciółkę i pozwoliłem mu posmakować mocy swojej techniki.
Oczywiście kłamałem. To Oashisu użyła tamtego jutsu, ale wolałem, żeby było na mnie jak coś. Chciałem odsunąć od Królowej wszystkie podejrzenia. Jeśli ktoś ma być winny, to tylko ja. Czego się nie robi z miłości, nie?
- Chciałem ocalić Oashisu, ale chyba trochę mnie poniosło. Koleś leży nieprzytomny w pokoju i umiera. Więc mam dla Was zadanie. Idźcie po pomoc, dobrze? Zrobiłem mu prowizoryczne opatrunki. A ja? No cóż, nie mam zamiaru ściągać na siebie "gniewu" strażników, więc pozwólcie, że się oddalę. Powodzenia.
Po tych słowach oddałem dzieciom bokken i jeśli nie protestowały, to zwyczajnie odszedłem.
- A i jeszcze jedno! - rzuciłem na odchodne. - Tutaj, w Kaigan, jest samurajska szkoła, więc jeśli chcecie zacząć nowe życie, to udajcie się tam. Bokkeny już macie.
Ukłoniłem się, bo zapomniałem to zrobić i odszedłem (z Oashisu lub bez).
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 933
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Poprzednia strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości