Dom Daisuke

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasemi co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 31 sie 2018, o 11:42

Obrazek
Dom położony jest w samym centrum Kaigan. Budynek należy do całkiem wysokich i od razu rzuca się w oczy przechodniom. Składa się z dwóch pięter i jednego podziemnego. Wybudowany z bardzo mocnych i drogich materiałów. Widać, że wszystko jest starannie zrobione, z dbałością o szczegóły. Jest biało-brązowy, z mocną przewagą białego. Znajduje się tam zaledwie sześć, niewielkich okien, nie przepuszczających zbyt wiele światła. Przed domem stoi furtka. Wokół posiadłości znajduje się również spory ogród, któremu Daisuke poświęca sporo uwagi. Mężczyzna mieszka tutaj sam i nigdy nie wpuszcza gości. Z daleka wygląda to na zwykłe miejsce, ale kto wie, jakie mroczne sekrety skrywa w środku...
Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 31 sie 2018, o 12:13

Przybywamy stąd o/

Obrazek
Misja D dla Takeshi'ego
13/?

Zarówno dziewczyna jak i Takeshi zgodzili się na ofertę mężczyzny. Nieznajomy trochę się rozluźnił i w końcu wyprowadził ich z lasu. Co jakiś czas było słychać, jak stęka pod nosem. Cóż, sam się w to wpakował. Wystarczyło tylko trzymać język za zębami.
- Czterdzieści minut drogi i jesteśmy - oznajmił po jakimś czasie. Zaczęli iść przez uliczki Kaigan. Każda z nich wyglądała prawie tak samo, ale ich "przewodnik" wydawał się wiedzieć co robi. Oczywiście już po kilkunastu minutach, był wielce zmęczony i zażądał krótkiego postoju. Zleceniodawczyni była gotowa się na niego zgodzić, ale zapytała o zdanie Aburame. Shinobi mogli wytrzymać znacznie dłuższe trasy, ale ona i nieznajomy byli zwykłymi ludźmi i mieli prawo się trochę zmęczyć.Jeśli potwierdził, to posiedzieli na ławce przez jakieś chwilę i wrócili do wędrówki. Jeśli odmówił, to kontynuowali, ale jeszcze długo słyszał narzekanie mężczyzny.
- Hej, tak przy okazji to jestem Eriko. Nie było okazji się przedstawić. Myślisz, że wszystko pójdzie po naszej myśli? Wiesz, wejdziemy tam i uratujemy moją siostrę. Bardzo bym chciała, ale to chyba za proste. Albo przynosisz niebywałe szczęścia. - zwróciła się do Takeshi'ego niezbyt głośnym tonem. Tak, aby usłyszał to tylko on.
Minuty mijały, aż w końcu mężczyzna zatrzymał się i pokazał im jakiś budynek. Wyglądało na to, że był to dom tego całego Daisuke. Miał jakieś dwa piętra i w porównaniu do innych bezpiętrowych domów innych mieszkańców, wyglądał na naprawdę spory.
- No, nareszcie jesteśmy! Mogę już stąd iść?
- Tak, mimo wszystko bardzo dziękuje. Ale jak skłamałeś, to cię dopadnę! - oznajmiła. Pożegnał się i poszedł w swoim kierunku.
- To jak, mamy jakiś plan?

Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Takeshi Aburame » 31 sie 2018, o 21:55

Takeshi był zadowolony z całej tej sytuacji, oszczędził sobie biegania, postraszył ludzi i pomógł kobiecie. A to wszystko za pomocą owadów, czyż te stworzenia nie są tak pożyteczne co zabójcze? Wracając, Aburame bez większych problemów dotrzymywał im kroku, z dłoniami ukrytymi w kieszeniach. Gdy ich przewodnik stwierdził, że potrzebuje odpoczynku ten kiwnął tylko głową. Mógł poczekać, jego zleceniodawczyni też pewnie była zmęczona. Oparł się o ścianę, poprawił fajkę i spojrzał w niebo. Mogłoby się zdawać, że odpłynął ale on nadal był czujny i gotowy do ewentualnej obrony. Chociaż wątpliwe było, by ktoś spróbował zaatakować Aburame w jego wiosce. Ale ostrożności nigdy za wiele, prawda?
-Ruszamy
Stwierdził po kilku minutach, wcześniej przyglądając się tej dwójce. Byłoby kiepsko gdyby któreś z nich padło po drodze. Spojrzał na Eriko, gdy ta postanowiła się przedstawić. No cóż, wypadało również podać swoje imię, kultura przede wszystkim... chyba.
-Takeshi. Zobaczymy
Aburame byli chyba jedynymi osobami, które na cztery zdania mogły odpowiedzieć dwoma słowami. Gdy dotarli już na miejsce pozwolił ich przewodnikowi odejść w swoją stronę. Nie był już potrzebny
-Ruszaj
Przeniósł wzrok na dom, oceniając jego budowę i zabezpieczenia. Rozważał przy okazji różne pomysły na dalszy ruch, które momentalnie pojawiły się w jego głowie.
Dosyć wysoki mur ale dam radę przejść... ale najpierw rozpoznanie
Po co pakować się w nieznane, kiedy miało się małych towarzyszy. Rozłożył ręce a połowa owadów wyszła z jego ciała i ruszyła na zwiad po posesji ich podejrzanego. Miały one znaleźć wszystkich ludzi znajdujących się w budynku i donieść o nich Takeshiemu
-Poczekaj
Powiedział cicho, musiał się teraz skupić na zadaniu, głęboko odetchnął i zamknął oczy.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 53
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 1 wrz 2018, o 15:18

Obrazek
Bo gify muszą się zgadzać kappa
Misja D dla Takeshi'ego
15/?

- Pierwszy raz widzę, żeby ktoś kontrolował owady. Hej, to brzmi całkiem fajnie! Ale ci zazdroszczę, Takeshi! - zagadała chwilę potem, jak chłopak wysłał swoich robaczych przyjaciół na zwiady. Mówiła spokojnym, ale miłym dla ucha głosem. No i była trochę dziwna, skoro podobały jej się techniki, które u większości ludzi wywoływały obrzydzenie. Mało osób lubiło stworzenia takie jak robaki. A szkoda, bo ich rola w ekosystemie była nieoceniona. Cóż, dobrze, że przynajmniej klan Aburame zdawał sobie z tego sprawę i wykorzystał je na swoją korzyść.
- O, patrz, już wracają - równie dobrze Eriko nie musiała tego mówić, ale nie wiedziała, że Shinobi zauważył je dużo szybciej od niej. Kikaichū wróciły do właściciela powiadamiając go, że na 2 piętrach nie ma nikogo poza mieszkańcem. Piwnica jest jednak tak zablokowana, że nie mogły się tam dostać, więc całkiem możliwe, że to tam znajduje się siostra dziewczyny.
- Co wy robicie przed moim domem? Szpiegujecie mnie?! Hej, pamiętam cię! Byłaś w tej karczmie z... nią. - otyły mężczyzna wyszedł z posiadłości z wściekłą miną. Wygląd się zgadzał. Wszystko wskazywało na to, że był to Daisuke.
- Oddawaj mi moją siostrę! - krzyknęła Eriko. Przez to nie mogli już udawać, że są niewinnymi przechodniami.
- Twoją siostrę? Nie mam pojęcia o kim mówisz, słodziutka - uśmiechnął się obrzydliwie - Lepiej stąd zmykajcie, jeśli nie chcecie kłopotów.

Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Takeshi Aburame » 1 wrz 2018, o 20:18

-Wielu osób nie pociąga bycie żywym ulem dla owadów
Stwierdził rzecz oczywistą. Może nie powinien był jej mówić o tym no ale przecież już widziała jak spod jego ubrań wychodzą owady. Skądś musiały się brać. Takeshi na początku bał się istot, które w nim żyły ale z czasem się przyzwyczaił. Lepiej niż większość mieszkańców wioski rozumiał znaczenie nie tylko owadów, ale wielu zwierząt a także rośłin, dlatego zawsze stawał w ich obronie.
Kiwnął głową i położył dłoń na ziemi, by owady mogły w łatwiejszy i szybszy sposób dostać się do jego ciała. Przy okazji podały mu całkiem dokładne informacje o wnętrzu budynku. To była ich ogromna zaleta, były świetnymi zwiadowcami.
Czyli musi być w piwnicy. O ile w ogóle jest w tym domu
Gdy wyszedł do nich mężczyzna, Takeshi przyjrzał mu się uważnie. Jeden, może dwa odpowiednio wycelowane ciosy i grubas padnie pod własnym ciężarem. Ale najpierw wolał spróbować pokojowo, żeby nikt później nie miał do niego pretensji o pobicie. Gdy był zajęty gadaniem z dziewczyną, chłopak szybko wyciągnął kunai i ukrył go w rękawie bluzki. Miał nadzieję, że tego nikt nie zauważył
-Wydaje mi się, że dobrze wiesz
Powiedział podchodząc bliżej. Czyżby kolejny nie rozpoznał Aburame? Co za idioci żyją w tej wiosce...
-Pozwolisz, że przeszukam dom, skoro nie ma niczego podejrzanego
Powiedział chłodnym, ale i ostrym tonem. Był gotowy by w razie potrzeby uskoczyć. Chociaż grubi są z reguły powolni, wiec nie powinien mieć problemów.
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 53
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 2 wrz 2018, o 16:24

Obrazek
Misja D dla Takeshi'ego
17/?

- Nie mam pojęcia o czym mówicie - powtórzył z tym samym, plugawym uśmiechem na twarzy.Widać, że mężczyzna nie był urodzonym aktorem i kłamać nie potrafił. Nawet dziecko domyśliłoby się kłamstwa, gdyby zobaczyło mimikę Daisuke. Zabarykadowana piwnica również potwierdzała jego winę. Ale zawsze istniała szansa, że był niewinną osobą z dziwacznym uśmiechem. Taka możliwość to było jakieś trzydzieści procent. Całe siedemdziesiąt na to, że mieli do czynienia z kimś niebezpiecznym. Więc, jaka jest prawda?
Nieznajomy wyszedł przed dom, a Takeshi podszedł bliżej. Teraz stali naprzeciwko siebie w odległości jakichś dwóch metrów. Eriko również się zbliżyła. Biła od niej prawdziwa żądza mordu, ale jednocześnie była bardzo ostrożna. Stała za chłopakiem z rodu Aburame, szukając dla siebie najlepszej okazji. Nikt nie zauważył, że i ona wyciągnęła broń. Niewielki sztylet tanto, który ukryła za plecami. Niby oczywista kryjówka, ale ważne, że skuteczna. Nie budziła żadnych podejrzeń ze strony mężczyzny. Tak samo było w przypadku kunai'a chłopaka oczywiście.
- Słucham?! A macie jakichś nakaz? Nie wpuszczę rabusiów! - krzyknął gniewnie i zamachnął się. Chłopak odskoczył, ale zdecydowanie zbyt późno. Pięść nieznajomego uderzyła go prosto w żebra, łamiąc parę z nich. Cios był szybki i mocny, czego kompletnie się nie spodziewał. Przez dobrą chwilę miał problem, żeby w ogóle złapać oddech, a miejsce uderzenia bolało naprawdę mocno. Nie utrudniało to poruszania się, ale dawało o sobie znak. Jeśli uda im się zakończyć zadanie, odwiedzenie szpitala może być koniecznością. Niska percepcja i szybkość Aburame przełożyła się na jego niekorzyść, a znalezienie się w obszarze ataku było kiepskim wyborem. Tu dobrze zachowała się czarnowłosa, która stała trochę dalej.
- Takeshi! - przestraszona zasłoniła usta. Przy okazji zauważyła, że teraz drzwi są otwarte i mogą się dostać do domu. Oczywiście gdy ominą największą przeszkodę, jego mieszkańca, który z sekundy na sekundę coraz bardziej kipiał gniewem.
- To ostatnie ostrzeżenie, wynoście się stąd! - zamachnął się ponownie, a Eriko zaczęła biec. Wyminęła mężczyznę, który na tę chwilę skupiał się wyłącznie na Aburame. Wbiegła do środka, a kiedy łysy zrozumiał, co się stało, było już za późno. Brunetka właśnie zbiegała po schodach prowadzących na dół. Przeciwnik opuścił swoją wielką rękę, wrzasnął i ruszył w pogoń. Niedobrze, jak tak dalej pójdzie, to za trzy-cztery sekundy zdoła ją złapać. Czasu było niewiele, ale przynajmniej Daisuke zostawił rannego Takeshi'ego w spokoju. Teraz do niego należała decyzja, co z tym fantem zrobić. Czy pomóc zleceniodawczyni czy może zostawić ją w potrzebie i pójść się wyleczyć? Jedno było jasne: bez niego Eriko na pewno sobie nie poradzi.
Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Takeshi Aburame » 2 wrz 2018, o 20:47

Gdy zauważył zbliżającą się pięść czas jakby dla niego zwolnił. Przeklinał się w myślach za zlekceważenie przeciwnika i zbyt późnią reakcję. Nie docenił przeciwnika, który okazał się szybszy niż przypuszczał i teraz za to płacił.
Szlag by to
Gdy poczuł uderzenie fajka wypadła z jego ust. Trudności w oddychaniu a później ból... musiał poważnie dostać. Do rzeczywistości, po chwilowym odpłynięciu przywołał go głos dziewczyny, która chwilę później ruszyła w stronę domu. Wykorzystała okazję, a Takeshi musiał ją pochwalić. Teraz został sam z tą górą mięcha i mógł grać na poważnie. Starał się jak najszybciej podnieść, chociaż było to trudne. Ehhh, że też nie zachował odpowiedniego odstępu. Będzie musiał później odwiedzić szpital przez ten głupi błąd.
Musze coś zrobić
Pomyślał gdy zauważył jak jego przeciwnik rusza w ślady dziewczyny. Nie może pozwolić by zrobił jej krzywdę, nie po to został wynajęty by pozwolić zleceniodawczyni umrzeć. Wyciągnął przed siebie ręce, a jego ciało opuściło jakieś osiemdziesiąt procent owadów i pomknęły ogromną chmarą za wrogiem. Nie zamierzał uciekać, nie zamierzał się poddać. Nie jest tchórzem, ani tym bardziej zdrajcą. Modlił się w duchu, by jego owady zdążyły odciąć wrogowi drogę do dziewczyny i go otoczyć zanim ten dotrze do celu. Znały plan domu, a raczej grubasa nie było ciężko przeoczyć.
Śpieszcie się moi przyjaciele
Jego przeciwnik popełnił pewien błąd, odwrócił się do Takeshiego plecami, a to mogło go słono kosztować. O ile oczywiście owady Aburame zdążą dorwać się do Daisuke. Wtedy... cóż mężczyzna nie wróżył mu długiego życia...
Gdyby się im udało, Aburame wydałby im rozkaz zaatakowania grubasa i pozbawienie go Chakry.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 53
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 3 wrz 2018, o 18:09

Obrazek
Misja D dla Takeshi'ego
19/?

Ranny Takeshi nie zamierzał zostawić dziewczyny w potrzebie. Miejsce uderzenia coraz bardziej dawało o sobie znać, ale postanowił walczyć. Jego ciało opuściły owady, gnając w kierunku Daisuke. Ich tempo, no nie ukrywajmy, było bardzo wolne i mężczyzna coraz bardziej znikał z ich pola widzenia. Był już naprawdę blisko piwnicy, kiedy udało im się nadrobić odległość między nimi. W chwili w której otworzył drzwi, został zaatakowany ze wszystkich stron. Mnóstwo, naprawdę mnóstwo robaków przylgnęło do jego ciała. Krzyknął wściekle i próbował z nimi walczyć. Strącał je i zdążył zabić jakieś kilkanaście, ale to było za mało. Chakra powoli się uwalniała, a on czuł się coraz słabiej. Jego największym błędem było jednak to, że nie stał w miejscu, a dalej próbował zejść wgłąb piwnicy. W pewnym momencie po prostu nie wytrzymał i runął z jakichś kilkudziesięciu stopni. Takeshi usłyszał okropny odgłos łamania kości.
- O boże, o boże - Eriko, która wcześniej zdążyła już zejść na sam dół, teraz weszła z powrotem do góry. Była przeraźliwie blada i wyglądała jakby miała zaraz zwymiotować.
- O-on chyba nie żyje. Co myśmy narobili... - padła na kolana i zaczęła szlochać. To musiał być dla niej naprawdę wielki szok. Cały ten chłód i pewność siebie, którą wokół siebie wytwarzała, zniknęła. Teraz była zwykłą, przestraszoną kobietą.
- Wejście blokuje ogromna szafa. Nie jestem w stanie jej przesunąć. Ty sam też nie masz szans. W dwójkę może by się nam udało, ale... nie chcę tam wracać. Nie chcę na niego patrzyć - wyznała, spuszczając głowę. Wcześniej mówiła, że osobiście go zatłucze, jeśli jej siostrze coś się stanie. Ale teraz, musiała przeżyć spory szok. Nawet nie wiedziała, czy Junko jeszcze żyła. Miała już wszystkiego dosyć i chciała po prostu wrócić z nią do domu.
Ostatnio edytowano 3 wrz 2018, o 20:55 przez Mitsuyo, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Takeshi Aburame » 3 wrz 2018, o 20:50

Gdy owady ruszyły Takeshi powoli poszedł w ich ślady, chociaż pewnie poruszał się wolniej niż one. Ale w końcu dotarł na miejsce, wcześniej słysząc krzyk, później jak coś dużego spada po schodach a następnie ten dźwięk łamanych kości. Ktoś inny, tak jak ta dziewczyna mógłby wpaść w panikę, ale nie Aburame. Spokojnie, trzymając się za bolące miejsce.
-Broniliśmy się
Stwierdził chłodnym tonem i spojrzał w kierunku otwartych drzwi. Pewnie już myślał co zrobić dalej, w końcu trupa nie mógł tu zostawić. Przeprowadzono by śledztwo a później by odnaleziono młodego Aburame, i wtedy o tłumaczeniu nie byłoby mowy. Ale narazie miał zadanie do wykonania. Położył dłoń na ramieniu swojej zleceniodawczyni gdy wysłuchał już jej słów. Dopiero była taka groźna i pewna siebie, a teraz taka przerażona. Ehh ta zmienność po zobaczeniu trupa
-Tam na dole może być twoja siostra, to dla niej tu jesteśmy. Musisz być odważna, dla niej
Starał się jej dodać odwagi, co rzadko się zdarzało. Jak widać czasem nawet Aburame potrafili być nieco mniej zimni i wyciągnąć pomocną dłoń. Powolnym krokiem zszedł na dół by sprawdzić czy Daisuke faktycznie nie żyje. Jeśli tak było kucnął i powiedział do niego cicho.
-Nie odwraca się plecami do przeciwnika
Podniósł się i podszedł do szafy, zastanawiając się czy uda mu się ją przesunąć za pomocą owadów, które przywołał do siebie. W ciągu paru godzin na pewno uzupełni te straty. Teraz musiał się skupić na tej przeszkodzie.
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 53
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 4 wrz 2018, o 20:20

Obrazek
Misja D dla Takeshi'ego
21/?

- Broniliśmy się? Nie zgodzę się. Nic nie usprawiedliwi morderstwa. Wypadek? Nikt nie uwierzy w takie bzdury. Ty pewnie o tym łatwo zapomnisz, ale co ze mną? Do końca życia będę miała go na sumieniu. - mruknęła ponuro. Chłopak położył jej dłoń na ramieniu i nawet powiedział kilka miłych słów, co wprawiło ją w niezłe zaskoczenie. Ale... nie było to złe uczucie. Dzięki temu przypomniała sobie o tym, co najważniejsze. Jej siostrze. Jej wspaniałym uśmiechu i pogodzie ducha.
- To zbyt wiele jak dla mnie. Ja... po prostu chcę ją odzyskać - dodała trochę spokojniej, wstając z posadzki i otrzepując ubrania z kurzu. Kiedy już weszli do środka zauważyli, że nie było tu zbyt czysto. Brakowało tu kobiecej ręki. Teraz jednak, gdy właściciela prawdopodobnie już nie było, to wszystko wydawało się być w ogóle nieistotne.
- Poczekaj, przecież powiedziałam, że nie dasz rady! - zawołała i zawahała się przez chwilę. W końcu jednak zacisnęła pięści i podążyła za Shinobim z klanu Aburame. Bo co innego mogła zrobić? Pozostanie tam było bez sensu, a obecność drugiej osoby doda jej trochę otuchy.
Schodów było naprawdę sporo. Dzięki temu, na parterze nikt nie słyszał, co się działo niżej. Na samym dole leżała osoba, która była wszystkiemu winna. Kark był wygięty pod dziwnym kątem, a oczy przerażone i rozszerzone. Gdy Takeshi podszedł bliżej, zobaczył, że klatka piersiowa Daisuke przestała się unosić, co było ostatecznym potwierdzeniem jego śmierci. Gdyby trupy potrafiły rozmawiać, grubas na pewno odpowiedziałby na słowa dziewiętnastolatka, ale mógł tylko milczeć. Marny los nieżywych.
- Możemy już? Nie mogę na to patrzyć - owady powoli wracały do jego ciała. Zaczęli wspólnie pchać. I nie było to wcale proste, ze względu na jego połamane żebra. Każda próba naprawdę bolała, ale centymetr po centymetrze i jakoś udało im się przesunąć blokadę. Ukazały im się wielkie drzwi, do których był potrzebny klucz, ale bez problemu znaleźli go przy Daisuke. Czarnowłosa miała obawy czy na pewno będzie pasować, ale wszystko poszło jak po maśle. Udało im się wejść do środka.
Wyposażenie pokoju było bardzo ubogie. Niewiele się tu znajdowało poza rzeczami absolutnie najpotrzebniejszymi do życia. Najważniejsze jednak było to, KTO się tu był. Trzy przestraszone dziewczyny, które spojrzały na przybyszy. Jedna z nich poznała jednak Eriko i podbiegła ją przytulić.
- Wiedziałam, że mnie znajdziesz!
- Tak bardzo cię przepraszam, Junko. Ignorowałam wszystkie sygnały - w oczach zleceniodawczyni pojawiły się łzy, ale tym razem nie smutku, a prawdziwego wzruszenia.
- Kim wy tak w ogóle jesteście? - spytała jedna z uwięzionych, patrząc nieufnie na Takeshi'ego.
Wyglądało na to, że wszystko zaraz się miało skończyć. Siostra uratowana, zły koleś uratowany, ale pozostała jeszcze kwestia pozbycia się jego ciała. Nikt nie mógł się dowiedzieć o tym, co tutaj zaszło. Prawda?
Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Takeshi Aburame » 7 wrz 2018, o 21:16

Przecież to nie ona zabiła Daisuke, więc raczej nie powinna mieć go na sumieniu. Prędzej Takeshi i te nieszczęsne schody. Ale zresztą, kto normalny biega po schodach? Jeszcze gdy niczego nie widzi i waży tyle co pięć beczek sake... albo i więcej. Mimo wszystko cieszył się, że dziewczyna się przełamała i postanowiła zejść na dół. Powolnym krokiem podszedł do szafy, jakby tamtego trupa przy schodach nie było a gdy razem ze zleceniodawczynią udało się im przesunąć szafę - zajrzał do środka. A raczej zajrzałby gdyby nie drzwi.
Dzięki kluczom udało się otworzyć drzwi. Aburame więc zajrzał do środka, bardzo ostrożnie bo spodziewał się pułapki. Na szczęście niczego tam nie było. Jego spojrzenie powędrowało na trzy kobiety. No proszę, czyli grubasek porwał więcej niż jedną kobietę? Gdy został zapytany o tożsamość, przez jedną z kobiet zmrużył oczy, czego przez okulary widać nie było
-Aburame Takeshi, wynajęto mnie bym odnalazł siostrę tej Pani
Powiedział wskazując na swoją zleceniodawczynię a następnie na dziewczynę, którą przytuliła. Przyglądał im się przez chwilę, każdy inny shinobi pewnie uroniłby łezkę ale Aburame musiał nad sobą panować. Co nie zmienia faktu, że Takeshiemu zrobiło się lżej na sercu. Chociaż oczywiście nie dał po sobie tego pokazać.
-Teraz pozostaje kwestia martwego Daisuke. Możemy zrobić zasadniczo dwie rzeczy. Albo zostawiamy go jak jest, ci którzy go znajdą pomyślą pewnie, że to nieszczęśliwy wypadek. Albo mogę poinformować głowę klanu o tej sprawie.... tylko będę potrzebował waszych podpisów pod listem
W życiu chyba nie powiedział aż tak wielu słów. Podczas mówienia robił sobie kilka przerw i patrzył po zgromadzonych. W tym domu pewnie jakieś kartki i coś do pisania było. Bo on przy sobie niczego takiego nie miał
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 53
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 8 wrz 2018, o 21:48

Obrazek
Misja D dla Takeshi'ego
23/?

- Rozumiem, więc tak się sprawy mają. - mruknęła pod nosem. Była dużo starsza od Junko, miała jakieś trzydzieści lat. Wyglądała najbardziej nędznie z całej trójki. Jej ubrania były całe poszarpane, a w oczach widać było strach i zmęczenie. Niewiele lepiej wyglądała od niej jej towarzyszka, która jak dotąd milczała. Ona wyglądała na wczesną dwudziestkę.
W międzyczasie Junko i Eriko nie mogły się od siebie oderwać. Przytulały się już dobrą minutę i nikt im w tym nie przeszkadzał. Były prawdziwymi, nierozłącznymi siostrami o nieprzeciętnych więziach. Ale w końcu miały tylko siebie, nikt inny im na świecie już nie pozostał. Ich historia miała szczęśliwe zakończenie, ale gdyby nie Takeshi, to mogło się zakończyć dużo gorzej. Był ich bohaterem i mógł być z siebie dumny. W końcu nie każdy Aburame by się na coś takiego zgodził.
- Daisuke zdechł? Wy...! Tak bardzo chciałam oderwać mu ten obrzydliwy łeb! Tylko ta myśl utrzymywała mnie przy życiu. - dwudziestolatka odezwała się podniesionym tonem, pełnym wściekłości. Trudno było jej się dziwić, Takeshi i Eriko nie wiedzieli, co dokładniej się działo z zaginionymi, ale na pewno sporo przeżyły i miały prawo do goryczy.
- Ty? Chyba sobie kpisz. Tak bym go rozszarpała, że zostałaby po nim tylko czerwona plama! - spojrzały na siebie z wściekłością. Wyglądało na to, że nie darzyły się szczególną sympatią. Junko niepewnie objęła mocniej Eriko. Jeśli słuchała takich zdań przez kilka dni, to na pewno jakoś to na nią wpłynęło. Ale i tak to jej najmniejszy problem, bo nie wiadomo co Daisuke z nimi robił. Na pewno doznała jakieś traumy, w końcu miała tylko dwanaście lat. Pytanie tylko jak poważnej i kiedyś będzie w stanie o tym zapomnieć.
- Proszę, przestańcie. Wiem, że wszystkie dużo wycierpiałyście, ale jest z wami dziecko... - Eriko odsunęła się od dziewczyny, posyłając jej promienisty uśmiech, który został odwzajemniony przez wyszczerzoną dwunastolatkę - Wysłanie tego listu to chyba dobry pomysł. Ale co wy o tym myślicie? - po odnalezieniu siostry, mówiła już znacznie spokojniej, ale jej ton nadal lekko drżał. Normalni ludzie po zobaczeniu śmierci na własne oczy, tak łatwo nie wrócą do normalności. To będzie ich prześladywać jeszcze przez długi czas. Shinobi mieli dużo łatwiej, bo byli specjalnie szkoleni do radzenia sobie w takich sytuacjach. Żeby zrobić z nich prawdziwe maszyny do zabijania.
- List? To nie zupełna strata czasu? Zostawmy go, niech po prostu się rozpadnie.
- Dobrze już, Akina. Pójdę po jakiś papier. - jedna z kobiet minęła Takeshi'ego i opuściła pomieszczenie. Po drodze kopnęła ciało martwego mężczyzny tak mocno, że poleciało na drugi koniec piwnicy. Musiała mieć sporo siły w nogach, że zdobyła się na takie coś. Najstarsza kobieta zagwizdała z podziwem, co zostało skomentowane głośnym prychnięciem. Po zaledwie trzech minutach, była już z powrotem z dwoma kartkami papieru i czymś do pisania.
- Nie było trudno tego znaleźć. Tam jest wszystko. Ale chodźmy do salonu, bo tu nie ma miejsca. No i pisanie przy... tym śmieciu to żadna przyjemność - rzuciła przez ramię, a kiedy już wszyscy wyszli z podziemi, podała Takeshi'emu kartkę z lekkim grymasem na twarzy.
- To co tam napiszesz? - zapytała zleceniodawczyni z zaciekawieniem.
Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Takeshi Aburame » 9 wrz 2018, o 08:10

Poprawił okulary, które delikatnie się osunęły. Już przygotowywał się do rozdzielenia tej dwójki, starczy na dziś walki. Nie chciał myśleć o tym, co Daisuke musiał robić z tymi kobietami. Powiódł po nich wzrokiem a gdy odezwała się Eriko kiwnął głową. Miło, że ktoś myślał podobnie. Szczęśliwie tamta parka przestała się kłócić, przynajmniej narazie.
Pokręcił głową gdy usłyszał zdanie tej starszej. A później tylu ludzi zostanie postawionych w stan gotowości i zacznie węszyć. Lepiej było sobie tego oszczędzić, jeszcze jakimś cudem znajdą któreś z nich i będzie problem.
-Dziękuje
Kiwnął głową do dwudziestolatki. Gdyby był z jakiegoś innego klanu pewnie wyszczerzałby oczy ze zdumienia po zobaczeniu tego kopniaka. Ale był Aburame, więc dopisał tylko to jako kolejny punkt w liście "Dlaczego nie warto wkurzać kobiet". Spojrzał na trupa. Taka górą tłuszczu a poleciał jak kamyczek, oj Takeshi będzie musiał poważnie poćwiczyć w najbliższym czasie. Ale wpierw trzeba zakończyć jedną sprawę, nim przejdzie się do drugiej.
Wyszedł z resztą i udał się do salonu. Pisanie w tej ciemnicy, z trupem kawałek dalej faktycznie nie było... najlepszym pomysłem. Szczególnie, że było z nimi dziecko a i Eriko była dosyć wrażliwa. Wziął kartkę i podziękował kobiecie skinieniem głowy po czym usiadł, chwilę się zastanawiając nad tym co napisze. W końcu głowa rodu Aburame mogła nie być zadowolona z np. uczenia ludzi latać za pomocą owadów, jeszcze głową w dół.
Opisał więc przebieg zadania, wspominając, że informacje o mieszkaniu Daisuke dostał od jednego z mijanych cywili. O tym, że został zaatakowany przez właściciela domu więc musiał bronić życia swojego i swojej zleceniodawczyni. Nagle złapał się za miejsce, w które oberwał, delikatnie się krzywiąc. Nie mógł powstrzymać tego grymasu, chociaż bardzo chciał. Wyciągnął fajkę, odetchnął i wziął ja z powrotem do ust. Opisał tą jakże dziwną i krótką konfrontację, a także to co znalazł w podziemiach. Na koniec przeprosił za śmierć winnego, jednocześnie zaznaczając, że nie mógł jej zapobiec bo kolega zbiegł sobie ze schodów i się połamał. Złożył pod tym swój podpis
-Podpiszcie tu
Wskazał miejsce i odwrócił kartkę w stronę Eriko, by złożyła podpis a następnie do wszystkich trzech poszkodowanych pań. Gdy skończyli poczekał chwilę by pismo na pewno wyschło po czym złożył kartkę i schował ją tak by się nie pogniotła. Podniósł się i powiódł wzrokiem po zebranych.
-To koniec mojej misji. List dostarczę sam.
Spojrzał na swoją zleceniodawczynię. Teraz tylko odebrać zapłatę, podrzucić list a na koniec pójść do szpitala.
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 53
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Daisuke

Postprzez Mitsuyo » 9 wrz 2018, o 11:23

Obrazek
Misja D dla Takeshi'ego
25/15

W liście Takeshi'ego znalazły się wszystkie najważniejsze informacje. Wprawdzie pominął parę faktów, ale nie miały one większego znaczenia. Tak właśnie pisało się raporty - najbardziej zwięźle jak się dało. Bezsensowne informacje były pomijane, żeby niepotrzebnie nie zmarnować osoby, która owy tekst czyta. Chłopak zauważył, że ktoś cały czas na niego wpatruje. Zleceniodawczyni patrzyła zmartwionym wzrokiem na miejsce jego rany.
- Proszę pana, co się panu stało? Czy to bardzo boli? - zapytała jej siostra, podchodząc trochę bliżej. W tym samym czasie Shinobi skończył pisać wszystko, co miał na myśli. Tekst zajął zaledwie połowę kartki. Było więc sporo miejsca na parę podpisów. Lider na pewno weźmie je pod uwagę, bo udowadniały prawdziwość wydarzeń.
- Przepraszam, że to się stało, Takeshi. Mogliśmy temu zapobiec... - mruknęła czarnowłosa, starannie podpisując się jako "Shirane Eriko". W ślad za nią poszła Junko. Dwie kobiety wahały się, ale już po chwili pojawiły się i ich imiona. "Hiratasuka Akina" i " Uemura Masako". Wszystko było już skończone. Piątka wyszła na zewnątrz.
- Jakie piękne słońce...
- Prawda? Czuję się, jakbym z parę lat go nie widziała. Ten drań... chciał nas sprzedać na aukcji na czarnym rynku. Zdechł tak bezboleśnie, że to aż boli..
Na jej słowa Junko, ponownie przytuliła się do Eriko. Dziewczyna zacisnęła pięści, zszokowana i wkurzona tym co usłyszała. Gdyby chłopak z klanu Aburame się nie zgodził, jej siostry mogłoby już tu nie być. Jej życie zamieniłoby się w piekło, a starsza już nigdy by sobie tego nie wybaczyła. Na samą myśl miała ochotę się rozpłakać.
- Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła. Trzymaj, tu masz obiecaną zapłatę. Jakbym wiedziała, że trzeba zrobić tak dużo, wzięłabym więcej. Przepraszam. - podała mu 250ryo. Teraz nadszedł czas na ostatnie pożegnania. Dwie starsze kobiety poszły w swoją stronę, a Eriko i Junko przez jakiś czas szły w tym samym kierunku co Takeshi. W połowie drogi musieli się jednak rozstać. Shinobi dostarczył wiadomość i usłyszał, że teraz wszystkim zajmie się już ktoś inny. Pozostało mu tylko pójść do szpitala, a później będzie miał sporo czasu dla siebie. Mógł być z siebie dumny, bo pomógł nie jednej osobie, a czterem!

Misja zakończona. Napisz jeszcze tego posta w szpitalu i ode mnie to wszystko ;)
Obrazek
Nie po­siadam rodziców; Nie­biosa i Ziemię czynię za­tem swymi rodzicami.
Nie po­siadam domu; kon­cen­trację czynię za­tem swym do­mem.
Nie po­siadam boskiej mocy; szczerość czynię za­tem swą boską mocą.
Nie po­siadam au­torytetu; uległość czynię za­tem swym au­torytetem.
Nie po­siadam magicz­nych mocy; osobowość czynię za­tem swą magiczną mocą.
Nie po­siadam ani życia ani śmierci; świadomość czynię za­tem swym życiem i śmiercią.

Nie po­siadam ciała; spo­kój czynię za­tem swoim ciałem.
Nie po­siadam oczu; błysk pioruna czynię za­tem swoimi oczami.
Nie po­siadam uszu; wraż­liwość czynię za­tem swoimi uszami.
Nie po­siadam koń­czyn; żądzę czynię za­tem swoimi koń­czynami.
Nie po­siadam żad­nych praw; samoobronę czynię za­tem swoim prawem.

Nie mam strategii; prawo do za­bijania i przy­wracania życia jest moją strategią.
Nie mam mistrza; nadarzająca się okazja jest moim mistrzem.
Nie mam cudów; sprawiedliwość jest moim cudem.
Nie mam za­sad; przy­stosowanie do wszel­kich warun­ków jest moją za­sadą.
Nie mam tak­tyki; Pustka i Peł­nia jest moją taktyką.

Nie mam talentu; sprawne myśli czynię za­tem swym talen­tem.
Nie mam przyjaciół; własny umysł czynię za­tem swym przyjacielem.
Nie mam wrogów; brak ostroż­no­ści czynię za­tem swym wrogiem.
Nie mam zbroi; życz­liwość czynię za­tem swą zbroją.
Nie mam zamku; nie­złom­ność czynię za­tem swym zam­kiem.
Nie mam miecza; bez­celowość czynię za­tem swym mieczem.
Avatar użytkownika

Mitsuyo
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 12:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Wysoka, różowowłosa dziewczyna o zielonych oczach i wiecznym uśmiechu na twarzy. Ubrana w kolorowe kimono wypełnione wzorami kwiatów.
Widoczny ekwipunek: Duża torba na pośladkach, pokrowiec na miecz przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5969&p=91673#p91673
GG: 66049429
Multikonta:


Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron