Mały domek Sachi

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasemi co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 16 kwi 2018, o 11:38

Obrazek
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Seinaru » 16 kwi 2018, o 11:43

Do konfrontacji niestety (albo na szczęście!) nie doszło. Reizei był już co prawda biały z wściekłości, lecz jego koledzy ostatecznie odciągnęli go na bok. Tylko dlaczego? Tacy z nich koledzy że sami go skopali? Dlaczego więc nie pozwolić im walczyć. Czy po prostu panowie dbali o dobre imię Funemi w oczach turysty? Seinaru nie nalegał na odstąpienie od mężczyzny. Nie było warto koniecznie dążyć do sprania mu skóry, dlatego za radą jednego z mężczyzn, po prostu odpuścił. Dodatkowo, to oni sami poradzili mu, żeby jednak poszedł pilnować tej Sachi?
- Nic się nie stało. Pójdę już zatem... poszukać jej... - Samuraj oddalił się od lekko zdemolowanej karczmy. Skoro "normalni" mężczyźni uważali, że dziewczyna potrzebuje przypilnowania czy ochrony, to chyba nie należało tego lekceważyć, prawda? Po drodze dowiedział się czego powinien szukać. Opisany dom powinien wyglądać dość specyficznie, dlatego Kei nie spodziewał się trudności w dotarciu do niego. W razie potrzeby tamta kobieta, która udzieliła mu pierwszych wskazówek raczej nie będzie jedynym przechodniem na tutejszych uliczkach, prawda? Seinaru nie wahał się pytać o drogę kolejnych ludzi, jeśli będzie miał problem z trafieniem do właściwych drzwi.
Jeśli jednak uda mu się w końcu znaleźć siedzibę Reizeia i Sachi, wówczas najpierw delikatnie stuka do drzwi swoim kijem. Jeśli mu otworzy, Seinaru... cóż przywita się na początek i wyjaśni po co Reizei go tutaj wysłał, a później być może rozmowa potoczy się dalej...
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 16 kwi 2018, o 11:47

MISJA RANGI C DLA SEINARU KEIA
"That is all"
13/30



Obrazek

Drzwi otwiera ci sama Sachi. Jest zapłakana, smutna i wyraźnie bardzo chuda, teraz dopiero ci się to rzuca w oczy...Tak jak i rozliczne siniaki, które ma na ciele, a które próbuje maskować za pomocą dobrze dopasowanego, przylegającego do kończyn ubrania. Ma ono zakrywać dowody jej domniemanej winy, bo przecież Reizei na pewno chce dla niej dobrze i się o niej troszczy, a że jest wybuchowy, to tak tylko z miłości.
Tak, to tylko i wyłącznie miłość - choć nie taka, jak myślisz. I jak wyobraża ją sobie Sachi.

-Proszę, wejdź, shinobi-sama. Jestem ci bardzo wdzięczna, że go zatrzymałeś, już się bałam...Reizei bywa nerwowy, ale...Ale to tylko chwilowe, potem mu szybko przechodzi...

Próbuje się usprawiedliwiać. Albo brnie w zaparte, choć sama wie, że prawda jest taka, a nie inna, i że nie może już nic z tym zrobić. Dała słowo, związała się z tym diabłem w ludzkiej skórze, ale przecież...Nigdy nie była shinobi. Nie ma żadnych innych dochodów, nikt nie da jej tu pracy, bo jest obca, przyjezdna, a do tego ma narzeczonego alkoholika, wariata i psychopatę, który już pewnie zdążył nagadać ludziom, że taka głupia, pusta szmata nie ma prawa gdziekolwiek pracować...Zresztą...
Uśmiecha się smutno. Prowadzi cię do salonu, podaje herbatę. O twoje nogi ociera się piękny, puszysty, czarny kot.

- Senrou! Zostaw pana! - upomina go łagodnie Sachi, ale Senrou nie odpuszcza, domaga się wyraźnie atencji, wszystko w nim mówi: miziaj mnie kurła, kiedyś to było, no miziaj mnie człowiek, MIZIAAAAAAAAAJ!
Kobieta, widząc, że nie da za wygraną, odpuszcza, kręcąc głową.
- Dostałam go od byłego chłopaka. Umarł na misji...To dawne dzieje. Powie mi pan, jak się nazywa? Pewnie on tu pana przysłał?

Z jakiegoś powodu znienacka przeszła na formę oficjalną. Może boi się spoufalać z obcym?
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Seinaru » 16 kwi 2018, o 11:48

- Pasterz-sama! - Poprawił ją od samego wejścia Seinaru. No była bita, tego raczej nie dało się ukryć, ale chyba nie chciała litości i użalania się, prawda?
- No jemu przechodzi szybko... - Tylko na niej ślady zostają się nieco dłużej.
Kei rozgościł się w salonie. Zdjął płaszcz i oparł kij gdzieś obok, przy sobie. Nagle poczuł koło swojej nogi jakąś drobną pieszczotę. Buty od zbroj były grube, ale czy to ogon musnął jego dłoń?
- Kotek! - Seinaru wziął na ręce futrzaka, aby się z nim przywitać. Skoro Reizei miał kotka to chyba nie mógł być takim złym człowiekiem, co?
- On? Pani były chłopak? Przecież mówiła Pani że nie żyje. Rezizei. Razizi mnie przysłał. Mam pani popilnować czy coś... nie wiem w sumie. Tak mu piana z pyska leciała jakby chciał mnie zbić czy coś. Ogólnie trudno było się dogadać. - Odłożył Senrou na ziemię i siorbnął herbaty. Gorąca jak cholera, ale jak ostygnie to ugasi pragnienie jak trzeba.
- Seinaru Kei moja godność. Pasterz z powołania, samuraj z wykształcenia! - Podał jej rękę, bo nie wymyślili jeszcze wizytówek. Gdyby takowe już na tym świecie były, byłby to idealny moment, aby jedną wręczyć. Samuraj nie miał zamiaru utrzymywać tego formalnego, wycofanego tonu rozmowy. Zamiast tego zastanawiał się, czym mógłby umilić sobie czas. Wstał i rozejrzał się nieco po salonie, w którym się znajdowali.
- Skoro tak Cię bije, to może po prostu wystarczyłoby dać mu nauczkę? - Zapytał wprost.
- Takie półgłówki zazwyczaj rozumieją tylko w jednym języku. A gdybyś była sama mogłabyś przynajmniej nosić krótkie rękawki! - Uśmiechnął się patrząc na jej zakryte, posiniaczone zapewne ręce.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 16 kwi 2018, o 11:50

MISJA RANGI C DLA SEINARU KEIA
"That is all"
15/30


A handful of warmth after long winter -
We'll keep safe.


Obrazek


Sachi uśmiecha się z rozbawieniem, przyglądając się tobie i Senrou. Kot wyraźnie zaczął cię uwielbiać i to do tego stopnia, że będziesz zaraz cały w futrze; liże cię, gdzie się da, miauczy rozkosznie i domaga się jeszcze więcej atencji, jeszcze, jeszcze, no człowieeek, weź nie bądź wredny cooo! Ma chyba nadzieję, że nie będziesz taki jak tamten zły, który bez przerwy go kopie i nie daje mu ukochanego mleka, no i nie chce go miziać! Purr, purr....mrrrr...i miauuu!
Kobieta chichocze, słysząc, jak przekręcasz imię Reizeia - zapewne celowo, ale i tak ją to bawi. Mimo wszystko wyszedłeś teraz na zabawnego i czarującego pasterza...no właśnie, pasterza? Nie shinobi? Unosi wysoko brwi w górę, a jej oczy rozszerzają się. Jest zaskoczona.

- Jesteś pasterzem, Seinaru-sama? - ton jej głosu wyraża głębokie zdziwienie. - Sądziłam raczej, że jesteś shinobi. Nigdy bym nie powiedziała, że możesz czymś takim się zajmować...Masz więc swoje stado owiec, psa i piękny domek na wsi?

Myślałby kto, że ci zazdrości. Zazdrości ci samotności, w jakiej żyjesz, spokoju i ciszy, której nie przerywają ryki rozwścieczonego, pijanego, wielkiego faceta i uderzenia zaspanej głowy o ścianę...
Chyba nie będzie płakała? A może będzie? Kto ją tam wie. Kto zrozumie tak naprawdę kobiecą naturę...
Kiedy dopytujesz, o kogo konkretnie jej chodziło, wzdycha. Przez chwilę mruga powiekami, przełyka ślinę.

-Ten kot jest u mnie od czterech lat. Cztery lata temu zmarł Makoto, mój poprzedni chłopak, a potem poznałam Reizeia i...cóż, tak już został. Przynajmniej na to mu nie pozwoliłam, by wyrzucił biednego zwierzaczka... - w jej głosie słychać cień cienia dumy z samej siebie; ooch, przynajmniej o tyle zmniejszyło się morze winy Sachi, a przynajmniej tak to postrzega ona sama. My oboje przecież wiemy, kto tak naprawdę jest tutaj winny...

A jeśli to tylko pozory? Jeśli prawda jest inna, niż się spodziewamy? Jeżeli bogowie pokierują waszymi losami tak, by stały się one...zbyt trudne do rozwikłania?
Tak czy inaczej, zostaliście sami, we dwoje. Co może się stać?
Odwraca na chwilę wzrok, może chcąc ukryć łzy. Jej ramiona drżą. Senrou miauczy, po czym wskakuje ci na kolana, tak jakbyś w jego opinii już był domownikiem.
Koty nigdy się nie mylą.

-Ja... - zaczyna, jakby chciała coś powiedzieć, odpowiedzieć na zarzuty, ale się rozmyśla. Jej wargi drżą. - On...on jest za wielki, za silny, nie dam rady mu się sprzeciwić...Nie mam już nikogo. A on mnie zabije, jak zaprotestuję...
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Seinaru » 16 kwi 2018, o 11:53

On shinobi? No uważajcie bo pęknę! Seinaru nigdy nie uważał się za jednego z tych żołdaków, choć ostatnie jego działania sprawiły, że powoli te różnice się zacierały.
- Na razie mam piękny domek na wsi i psa. I niemowę. To znaczy mieszka u mnie taka dziewczyna dopóki nie odbiję jej przyjaciółki z rąk porywaczy. Ale to chyba już niedługo. - Wzruszył ramionami i zainteresował się nieco inną kwestią.
- A oprócz zapłaty, mogę liczyć na jakiś obiad? Stół w karczmie nagle pękł, gdy rozmawialiśmy z Reizajem i nie zdążyłem nawet niczego wrzucić na ząb... - Poskarżył się gospodyni. Niech bierze odpowiedzialność za czyny swojego chłopa, a nie!. Niemniej jednak, to jak scharakteryzowała później swojego narzeczonego i podzieliła się z samurajem swoimi obawami sprawiło, że Kei przez chwilę zastanawiał się, po czym odkrywczo odrzekł:
- No to nie wiem noooo... - Odparł ze zrezygnowaniem w głosie. Wyglądało na to, że sytuacja biednej Sachi jest beznadziejna i rzeczywiście nikt nie może jej pomóc.
- A może połamać mu obie ręce? Albo zrobić z niego kalekę? Wtedy mogłabyś... - Kei tylko przez chwilę rozważał te opcje. Przecież to był jego chlebodawca! To znaczy... zasadniczo to zapłacić zaoferowali się jego koledzy z karczmy, ale jednak głupio było nawet rozważać powyższe opcje.
- To może po prostu uciekniesz? Nie wyglądasz na taką głupią, jak mówił Reizazi. Na pewno byś sobie poradziła sama. Z kotem. - Przyglądał się jej. To raczej on bardziej potrzebował opiekunki, niż ta dziewczyna jego. Samej na pewno byłoby jej lepiej, ale samuraj nigdy nie potrafił zrozumieć ofiary syndromy sztokholmskiego.
- A tak poza tym wszystkim, to po co w ogóle tu jestem? - Zmienił na chwilę temat.
- Twój narzeczony wynajął mnie bo naprawdę ktoś Cię niepokoi podczas jego nieobecności, czy po prostu chce mieć pewność, że zastanie Cię po powrocie? - Na razie większość wskazywała na drugą opcję, chociaż chłopak chciał wysłuchać również wersji dziewczyny. Może rzeczywiście będzie mógł jej pomóc jakoś tu i teraz?
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 16 kwi 2018, o 21:32

MISJA RANGI C DLA SEINARU KEIA
"That is all"
17/30


Five minutes till the morning -
We'll live


Obrazek

Słysząc słowo "obiad", Sachi uśmiecha się jakby z ulgą. Cieszy się, że wróciliście do bezpiecznych, znanych sobie tematów...powiedziałabym nawet, że takich ratunkowych, pozwalających uniknąć rozbicia się rozmowy o kwestie drażliwe i kłopotliwe. Wstaje od stołu, kiwając głową z zadowoleniem.
Tak, gotowanie jest tym, co kocha robić, tym, co pozwala się jej wyzwolić od zmartwień i trosk, taka swego rodzaju terapia...chociaż inne kobiety nazwałyby to rysem masochizmu - udręczać się staniem przy garach, wiedząc, że pan i władca i tak znajdzie jakąś niedoróbkę, jakiś brak, a potem wszystko potoczy się zwykłym trybem! Mimo to Sachi jest z tym po prostu szczęśliwa. Bo gotowanie, jej dawne hobby, pozwala jej mimo wszystko zachować namiastkę normalności.

- Dobrze, Seinaru-san, zaraz przygotuję dla pana ramen i okonomiyaki z ryżem - uśmiecha się szeroko. Wyraźnie wyluzowała się trochę. - Ale musi mi pan pomóc. Za domem jest studni; trzeba przynieść mi wody. I potrzebuję jeszcze drewna. W tym czasie zabiorę się już za obiad.

A co do opcji kaleki....rzeczywiście setki razy przechodziło jej to przez głowę. Tyle, że nie jest to tak proste, jak mógłbyś sobie wyobrażać. Reizei jest silnym, wulgarnym i twardym facetem; Sachi jest zaś krucha i delikatna. Nie mogłaby sobie pozwolić na uszkodzenie narzeczonego albo na inne sytuacje tego rodzaju...ale gdyby poprosiła cię o pomoc w ucieczce...a może? W końcu możesz i musisz mieć rację. Ten człowiek nie jest wart jej łez i cierpień.
Tak przynajmniej sądzi.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Seinaru » 16 kwi 2018, o 22:07

- Okonomiyaki? - Seinaru nie wiedział co to, ale zapowiadało się wyśmienicie. Długa nazwa zapowiadała jakąś wykwintność? Może tak? A może to jakieś regionalne danie? Niechętnie bo niechętnie, ale jednak złapał za wiadro i najpierw naniósł jej wody, a następnie dostarczył również szczap drewna - trochę na teraz i trochę na zapas. Zasadniczo to trudno było winić więźnia, że siedzi w więzieniu. Raczej ciężko wydostać się z domowego aresztu, gdy wokół tyle przyjaznych, ale zapewne biernych ludzi.
- No to co robimy z tym fantem? - Usiadł gdy już spełnił wszystkie sprawunki, aby chwilę odsapnąć i dokończyć rozmowę.
- Plan na najbliższa przyszłość jest taki, że ja niedługo znikam, a ty dalej kolekcjonujesz siniaki? - Samuraj wskazał wzrokiem na te ślady, które były widoczne gołym okiem, zapewne bardzo świeże, niektóre pewnie nawet dzisiejsze.
- Człowiek zawsze ma jakiś wybór, ale tak to jest. Rzadko korzysta się z tych nieznanych dróg. Nawet jeśli na początku są dość... wyboiste. - Bo potem... co może spotkać ją gorszego od tego, co spotyka ją tutaj każdego dnia? Od rutyny bólu i poniżania?
- Na początku możemy pokazać Reizeiowi jego miejsce w szeregu, a potem chętnie pomogę Ci znaleźć schronienie gdzieś z ramienia tutejszych władz. Chyba macie tutaj kogoś w stylu shinobi, którzy rządzą nawet w tej wiosce...? - Recepta chłopaka była prosta, a zarazem mogła się okazać rozwiązaniem najskuteczniejszym, którego podjąć się jeszcze nikt nie miał odwagi.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 16 kwi 2018, o 22:50

MISJA RANGI C DLA SEINARU KEIA
"That is all"
19/30


Two dreams and a glass of sorrow
We, when revived, drank in full.


Obrazek

- Okonomiyaki. Nigdy ich nie jadłeś, Seinaru-san? To takie naleśniki, smażone na rozgrzanej blasze i podawane z różnymi dodatkami, zresztą sam spróbujesz. Dam ci nawet przepis - zapewnia z kuchni Sachi, a kiedy wchodzisz tam za nią, widzisz czyste, przyjemne, jasne pomieszczenie...

Takie samo jak w twoim domu czy u Shijimy, jeśli chodzi o atmosferę. Tyle, że w domu Shijimy panuje w tej chwili martwa, głucha cisza, meble zarastają kurzem, po podłodze ganiają się koty z kurzu, a pająki snują się samotnie po podłodze w pokoju, w którym czerwona smużka zaschłej krwi rozjaśnia brud paneli i ścian.
Samotność nigdy nie bierze jeńców, Seinaru. Ona zostawia tylko przegranych.
Okonomiyaki okazują się być naprawdę przepyszne. Mają słodki posmak, bo Sachi polała je jakimś syropem, do tego posłodziła, a dla równowagi podała też jakieś korzenne, inne placki, do tego trochę mięsa, zupa miso i mamy prawdziwie królewski obiad! Przez cały posiłek jest dość milcząca, jakby zastanawiała się nad tym, co jej powiedziałeś. Jakbyś potwierdzał to, o czym sama pomyślała, tylko...Gdyby tylko miała dość odwagi...
Wreszcie podejmuje decyzję. W jej oczach płonie determinacja.

- Problem jest taki, Seinaru-san, że tutejsze władze... - waha się przez chwilę. - Kiedy u nich byłam, spławiły mnie z niczym. Aburame nie przejmują się przybyszami. Mają swoje problemy, zmartwienia, i bez nich. Nie mam innej rodziny, która mogłaby mi pomóc, ale...Reizei ma spore oszczędności, które są w większości moje. Myślałam, że w ramach zemsty za to wszystko...Zabiorę część pieniędzy i ucieknę. Ale wcześniej chcę, byś pomógł mi się na nim trochę odegrać. Byśmy udawali przez trochę, parę godzin, szczęśliwą parę w nowym związku i dali mu wyraźnie odczuć, że to on jest tu winien. Nie mam pieniędzy, ale mogę w zamian dać ci coś innego...On się nie zmieni. Nigdy.

Wskazuje na jedzenie leżące na stole. Uśmiecha się smutno.

- Aprowizację na dalszą drogę, byś nie był głodny, taką przygotowaną z sercem i najlepiej, jak umiem; spokojnie, nie podrywam cię teraz metodą "przez żołądek" - próbuje zażartować, co - jak sama sądzi - jej nie wychodzi, milknie więc i czeka na twoją odpowiedź.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Seinaru » 17 kwi 2018, o 05:43

- Oh kułde... myślis sze dasz rade udawaś pare gocin? - Odpowiedział Seinaru z ustami wypchanymi plackiem, gdy Sachi zdobyła się w końcu na odwagę.
- Pszeciesz szuci się na na po kilku szekundach... - Dokończył myśl, po czym w końcu udało mu się przełknąć zbyt duży kęs. Popił nieco, bo przez swoje łakomstwo wszystko teraz stanęło mu w gardle. W końcu udało się przepchnąć cały ładunek dalej, co samuraj przyjął z wielką ulga, bo już zaczął obawiać się o swoje życie (misje C takie trudne).
- Ale to chyba nie problem, co? Już rano chciałem mu przetrzepać skórę po tym co od niego usłyszałem, ale Twój plan też brzmi ciekawie. - Dopowiedział jeszcze, przystając na tą propozycję. Kurcze, za taką zabawę wpisałby się nawet za darmo. Pal sześć te pieniądze, które obiecał mu Reizei, teraz liczyła się nie tylko pomoc, ale chęć stanięcia w szranki z kobiecym bokserem. Taka zwykła, prosta zemsta przy pomocy kochanka z jej strony i przy pomocy kija ze strony Seinaru.
- Ok, może być. - Od razu zgodził się na zapłatę, cokolwiek by to nie było. Nie miało to dla niego najmniejszego znaczenia.
- Upewnimy się przy tym, aby nigdy Cię nie szukał i... sprawa załatwiona? W razie czego nie musisz się bać, obronię Cię. - Zapewnił z przekonaniem w głosie, a następnie wrócił do wpychania w siebie placków. Właściwie nie odczuwał stresu. Po odbytym turnieju nabrał dużo pewności siebie, nie chował głowy w piasek i zdecydowanie chętniej dążył do konfrontacji teraz, niż przed wizytą w Hanamurze. Obudził się w nim mały duszek rywalizacji i pogoni za byciem najlepszym. Wciąż jednak był to jedynie zalążek jakiegokolwiek pożądania czy obsesji. Na razie to tylko zdrowa, nowa... pasja?
- To kiedy wraca? Wiesz co to za misja, na którą się udał?
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 17 kwi 2018, o 12:55

MISJA RANGI C DLA SEINARU KEIA
"That is all"
19/30



Don't you cry, if you can - forgive.
Life - isn't sugar, and death - isn't tea...


Obrazek

Sachi śmieje się głośno, rozbawiona, po raz pierwszy rozluźniona. Jest jej łatwiej się rozluźnić, skupić na czymś więcej niż ukrywanie siniaków; tak jest prosto, łatwo, uśmiech wreszcie przestaje być sztuczny, wymuszony, beznadziejny. Przed nią stoi przystojny i młody pasterz, nowa rzeczywistość, wolność z Senrou-chan i trochę kolorów tęczy, zachodów słońca, może szczęścia...

- Dam radę - zapewnia z uśmiechem. Zaczyna sprzątać. - To misja rangi D, ale wszystkim powmawiał, że C, bo chciał być uważany za kogoś lepszego...Pewnie wróci jutro.

Uśmiecha się delikatnie. Po skończonych obowiązkach wychodzi z Tobą na zewnątrz, by popatrzeć na piękne, czerwono-niebieskie niebo pełne białych smug czy niekształtnych chmur. Siada na ławie przed domem. Na Twoje ramię zdążył wdrapać się już kot. Oh, czy to się już kiedyś nie zdarzyło?
Gorzkie dejavu i morze win.

- Jakie jest Teiz, Seinaru-san?- pyta, kiedy udajecie się spać. Dostałeś pokój z czystą pościelą, futonem, meblami i wygodą, żyć nie umierać...! Nawet kwiaty w wazach tokonoma są nowe i świeże, jakby dla ciebie
Są to kamelie, obietnice szlachetnego jutra.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Seinaru » 17 kwi 2018, o 13:45

Nic chyba nie stało na przeszkodzie, aby on również się rozluźnił i skupił na tym, aby najpierw się najeść, a potem napić. Atmosfera nieco zelżała, mur między nimi powoli malał, aż w końcu dało się przeskoczyć niczym krawężnik. To że Sachi miała teraz lepszy humor pozwoliło mu zachowywać się nieco swobodniej, dotąd bowiem mimowolnie czuł w sobie cząstkę poczucia winy, chociaż poznali się dopiero dzisiaj rano.
- Ranga C... wysoko mierzy... też kiedyś taką zrobiłem! - Wyszczerzył się w tej przechwałce, podając jej pusty talerz, chociaż dość miał już domowych obowiązków i na tym skończyła się jego pomoc dla pani domu w sprzątaniu po obiedzie. Wyglądało na to, że dzień powoli chylił się ku końcowi, więc oboje, a raczej on za nią, wyszli przed dom, aby przed snem dotlenić się i otrząsnąć z ostatnich wrażeń. Seinaru pozwolił ułożyć się futrzakowi, lecz specjalnie się na nim nie skupiał. Dziwne było dla niego to, że przez tyle lat życia w toksycznym związku, był w stanie wlać w jej serce nadzieję w ciągu jednego obiadu. Nie dzielił się jednak z dziewczyną swoimi wątpliwościami, aby tym samym jej nie spłoszyć i aby ostatecznie się nie wycofała do swojej ciemnej jaskini. Atmosfera zrobiła się teraz idealna na wieczorne palenie fajki, jakby cisza przed nadciągająca z misji D burzą. Szkoda, że nigdy nie palił, bo teraz z fajką na pewno wyglądałby o wiele bardziej cool.
- Teiz... jest takie... hm... jest... kurcze... - Nie mógł znaleźć słowa, aby to opisać, lecz bardzo się starał. Będąc tam i wpatrując się w tamtejsze widoki czuł się jak nigdzie indziej, trudno było nazwać ten instynkt, który ciągnął go na tamte pola.
- Jest chyba po prostu spokojne. - Uspokoił się razem z tym słowem. To chyba najbardziej cenił sobie w tamtym małym drewnianym domku. Zaczął już nawet tęsknić, zaczął łaknąć tego spokoju i odpoczynku, którego spodziewał się tam zaznać już niedługo.
- Ale niestety, świat jest coraz mniejszy...- Wstał i wrócili do domu, aby ostatecznie położyć się spać, czekając na nocny lub poranny powrót Reizeia. Kei starał się nawet czuwać, lecz ostatecznie sen zmorzył i jego, zmęczonego nie tylko trudami z Kaigan, lecz również z całych Wysp.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 17 kwi 2018, o 21:27

MISJA RANGI C DLA SEINARU KEIA
"That is all"
21/30


I must carry my own road.
So long, friend, and goodbye!


Obrazek


Mała walka w odwiecznej wojnie dnia i nocy zostaje wygrana, więc słońce wschodzi dość powoli, statycznie na niebo. Jest ciepło. Futon i mięciutka pościel są tak ciepłe i wygodne, jak tylko możesz sobie wyobrazić; to chyba jedyna rzeczywiście droga rzecz w tym domu, nic innego bowiem nie zauważyłeś - nie ma tu kosztowności, srebra, złota, bogactw, które zwykle gromadzimy, wiedzeni chęcią posiadania, tak starą jak ludzkość i świat. Tak wieczną jak potęga Rikudou Sennina i legend, opowiadanych przez stare matki i niańki usypiającym powoli już dzieciom dla lepszego snu.
Tak jest prościej.
Kto by chciał wstawać z takiego wygodnego futonu? Wiekopomna wymówka jeszcze chwilę mamo ciśnie się od razu na usta. Ale nie ma tu już twojej matki, nie ma nikogo, kto by za ciebie odpowiadał. A ty obiecałeś. Obiecałeś naprawdę wiele.
Z kuchni - czy na pewno stamtąd? - dobiegają pełne gniewu głosy. Właściwie to jeden, męski, należy do Reizeia, drugi zaś - zimny i obojętny, do Sachi. Wyraźnie kłócą się na 100 %, całymi sobą.

-...jakie masz prawo ganić moje postępowanie? - mówi właśnie zimnym tonem Sachi. - Zabieram Senrou i moje rzeczy. A następnie wyjeżdżam razem z nim w podróż.

- CO KURWA?! Ja ci dam, ty brudna, niedomyta, ty parszywa sz-sz-szmato! - głos Reizeia rwie się, faluje na najwyższych rejestrach wściekłości. - DO GARÓW, TY SOBACZA SUKO!!! Do garów, zdziro, to może tylko w w pysk dostaniesz! Już, won do kuchni, w tej chwili!

- Jedyne miejsce, gdzie w tej chwili pójdę, to dom Keia. Chcę u niego zamieszkać i pomagać mu na farmie - informuje oschle Sachi. - I już nigdy nie będziesz mnie bił, a jeśli za mną tam pójdziesz, to cię wydam samurajom albo straży i powiem, że mnie prześladujesz.

Reizei wybucha dzikim śmiechem. Po chwili z pokoju wywabia cię krzyk Sachi i silne uderzenia o ścianę.

- BĘDĘ ROBIŁ Z TOBĄ WSZYSTKO, CO ZECHCĘ! I NIE ZABRONISZ MI TEGO! ANI TY, ANI TAMTA SAMURAJSKA GNIDA!

-Kei! KEI, CHODŹ TUTAJ, TEN CZŁOWIEK MNIE ATAKUJE!
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Seinaru » 18 kwi 2018, o 07:17

Oh, jak dobrze mu się spało! Nareszcie w mięciusim łóżku w świeżusiej pościeli mógł wypocząć i przez chwilę zregenerować się i powoli zaleczyć ciągle mu towarzyszący stres. Przed zaśnięciem myślał jeszcze o Sachi i ich sposobie "zemsty". A raczej jej sposobie, który mieli jutro wprowadzić w życie. Kei nie lubił mieszać się w cudze intrygi, ale lubił za to zwalczać niepotrzebną przemoc i zwykłe znęcanie się. Uznał więc bez większych wewnętrznych rozterek, że dobrze robi, spełniając prośbę Sachi. Należało jej się przynajmniej tyle zadośćuczynienia, nie wspominając o tym, że zaufanie, którym go obdarzyła, być może okaże się pomocne w odzyskiwaniu przez nią samodzielności. Nie będzie bała się prosić o pomoc ludzi, których spotka na swojej dalszej drodze. Nie każdy przecież jest jak Reizei, a zdarzają się również tacy ludzie jak Kei.
Gdy obudziły go krzyki, wiedział już że zaspał. Tak jakby miał nastawiony budzik do pracy, ale w ogóle zignorował go dla tych "jeszcze 5 minut". Podniósł się z posłania i nieco przeczesał włosy, słysząc krzyki z sąsiedniego spokoju.
- Kto od samego rana...? - Wstał tak jak leżał, zbroja leżała obok, przecież w niej nie spał. Drapnął jedynie kij w rękę, bo rozpoznał kłócące się głosy i spodziewał się kłopotów. W samej koszulce i spodniach skierował się do kuchni, czy gdziekolwiek gdzie sprowadziły go podniesione głosy.
Scena którą zastał to był chyba u nich klasyk, chociaż próba sprzeciwu Sachi była już wystarczająco imponująca. Kei szybko wszedł w swoją rolę, którą wcześniej sobie zaplanowali.
- Dzień dobry kochanie. Czemu leżysz na podłodze? - Podszedł do niej i pomógł jej wstać.
- I co robi tutaj Twój ex? Mówiłaś że go dla mnie rzucisz! - Mrugnął do niej oczkiem porozumiewawczo, że wciąż pamięta o ich aktorskim planie. Tam skąd stał, czyli obok Sachi, zwrócił się do Reizeia.
- Bardzo proszę o opuszczenie przez Pana tego lokalu mieszkalnego. W przeciwnym razie będę musiał zastosować środki przymusu bezpośredniego. - Wyrecytował niczym komornik z dziada pradziada i wlepił oczy w mężczyznę.
- Czyli mówiąc krótko: spieprzaj dziadu. - Teraz mógł sobie chyba nieco pozwolić na patrzenie na przeciwnika z góry.
Samuraj czekał na reakcję Reizeia. Miał jednak nadzieję, że przeprowadzka Sachi na jego farmę to również część blefu.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Mały domek Sachi

Postprzez Hayami Akodo » 18 kwi 2018, o 08:12

MISJA RANGI C DLA SEINARU KEIA
"That is all"
23/30


Memory sits by the table with us,
In her hand is a candle's flame.


Obrazek


Kono namida no kakera...
Spojrzenie Sachi jest zimne i można by było przyjąć, że zamiast oczu ma dwie bryły lodu. Śmieje się cicho, a na twój widok rozpromienia się, jakby zobaczyła największy prezent na świecie. Uwalnia się nie bez trudu z objęć osłupiałego "byłego" - właściwie to nawet już byłego - i rzuca się ekspresyjnie w twoje objęcia, szukając w nich ochrony. Bezpieczeństwa. Miłości.
Tego, co wydaje się między wami kwitnąć dzięki jej aktorstwu.

- Ten człowiek mnie zaatakował! Powinnam wezwać straż, jak myślisz? - obejmuje cię mocno, opiera głowę o twoje ramię, jakby w pełnym zaufaniu do nowego ukochanego. - Dlatego, cholera, leżałam. Wyszłam po kwiaty do ogrodu, a ten mnie atakuje...Poza tym mówiłam ci, kochanie, że chcę dziś uzupełnić wazony, żeby wszystko dobrze wyglądało do śniadania. Jeśli chodzi o tą misję rangi B, o której mówiłeś, to możemy jechać razem, ja zostanę u ciebie w domu z psem i upilnuję wszystkiego, a ty ruszysz wieczorem.

Reizei zbiera szczękę z podłogi, oniemiały całkowicie. Patrzy na was tak, jakbyście się wczoraj urodzili, jest w zupełnym szoku. Czego jak czego, ale tego się nie spodziewał. Podchodzi do ciebie i zamiast odejść, próbuje ci wymierzyć cios w twarz, jednak mu się to nie udaje, bo pojawia się blokada w postaci kija. Mruga oczami, wciąż nie rozumiejąc, co się stało.
Nie mogę w to uwierzyć...
I nigdy w to pewnie nie uwierzy. Nie w taką stratę ukochanej.

- Ty skurwysynu - dyszy ciężko. - Uwiodłeś ją. Uwiodłeś ją, kurwa, sukinsynu, i odebrałeś mi narzeczoną! Ty bydlaku! Ona dała mi słowo! Gdzie jest...

Próbuje wejść do środka. Słychać delikatny śpiew Sachi. Jest wyraźnie szczęśliwa. Słychać też szczęk talerzy i rozstawianych szklanek oraz sztućców.

-Kei, kochanie! Chodź już, sushi stygnie!

Wokół zdają się krążyć wspomnienia - te niechciane, pełne bólu, zdeptane, odrzucone, pełne nienawiści i wzajemnego żalu.
Z nami pamięć siedzi przy stole,
A w dłoni jej plama świecy.
Ty taka dla mnie dobra byłaś,
Popatrz na mnie, nie milcz, och - przemów.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 963
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Następna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość