Leśna Polana

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasemi co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Leśna Polana

Postprzez Etsuya » 15 sty 2019, o 19:51

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 346
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Etsuya » 15 sty 2019, o 22:33

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


[z.t]
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 346
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 14 lut 2019, o 23:41

„Pierwsze, lepsze krzaki” wywiodły ją na niewielką polankę w środku lasu.
„Tutaj będzie dobrze.”
Nie znajdzie jej. Chyba. Przynajmniej taką miała nadzieję, że nie będzie jej szukał po lasach, tylko pójdzie od razu głównym traktem do stolicy. Jeśli szybko załatwi sprawę w karczmie, może nawet będzie tam szybciej od niej. Będzie się martwił? Może znowu się upije? Nie jej problem. Na szczęście, to ona miała kwitek od Asakawy. Jeśli Yasuo odpadnie, sama stawi się w porcie lub znajdzie innego „siłacza” do ochrony. Oczywiście, „jej ochrony”. Co ją obchodzi bezpieczeństwo Asakawy? Najważniejsze, żeby o n a była bezpieczna. Yasuo przysięgła kiedyś że będzie ją chronił – dlatego był użyteczny. Ale, i łatwy do zastąpienia.
Stanęła pod jakimiś krzakami na skraju. Nie chciała się wychylać, ani zwracać uwagi. Nie chciała, by zbłąkany wędrowiec, trafiwszy na polane, w pierwszym planie ujrzał trenującą dziewczynę. Nie chciała... Nie mogła do tego dopuścić.
Zrzuciła pod krzakem płaszcz i inne zbędnerzeczy i – jak zwykle przed zabawą z ogniem – związała dokładnie włosy. Wzięła jakiś suchy patyk i rzuciła go na środek polany. To będzie na „test”.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 15 lut 2019, o 18:45

Po treningu poczuła się zmęczona. Położyła się w cieniu jakiegoś krzaczka. Było nawet miło. Słońce, ciepły wiatr, jakieś jagódki pod ręką, a do tego trochę chleba, który zostawiła sobie ze śniadania. Ułożyła się na złożonym płaszczu i zasnęła. Krótka drzemka po treningu. Nigdy by się do tego nie przyznała, ale była okropnym śpiochem. Potrafiła zasnąć dosłownie wszędzie i każdej porze dnia i nocy. „Bezsenność”, a co to takiego? Jak można mieć problemy ze snem. Nie rozumiała. Byle naleźć kawałek podłogi, trawy, piasku, czegokolwiek. A nawet i bez tego. Spanie na siedzącą, czy stojąco nie było jej obce. Byle... Byle nic. Nie widziała żadnych przeszkód, by nie zapadać w ukochany sen.
Drzemka była krótka. Nie miała zresztą dużo czasu. Tyle, by zregenerować siły i w drogę. Ale wcześniej...
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
z/t -> Polana na obrzeżach osady
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 10 mar 2019, o 11:53

Piękny, ciepły dzień.
Przebiła się przez gęste krzaki i wybiegła na nasłonecznioną polane. Humor jej trochę nie dopisywał. Nie była zmęczona, ani głodna. Dwa dni drogi. Co to dla niej dwa dni? Ledwie spacerek. Rozejrzała się po okolicy. To tutaj trenowała w drodze do miasta. Miłe miejsce.
-Zatrzymajmy się tutaj na chwile – bardziej postanowiła, niż zapytała.
Yasuo szedł za nią, i wyglądał na – bardziej od niej - skorego do odpoczynku. Wór na plecach, torba, miecze... Idąc za Oashisu wyglądał jak sługa niosący toboły swej pani. Po co mu to wszystko? Nie rozumiała. Szczerze, nie rozumiała. Hibana była minimalistką. Nosiła przy sobie tylko to co mogło być niezbędne do walki lub przetrwania. Oczywiście, miała i ona swoje kaprysy. Miecze, które od dwóch dni nosiła, były właśnie takim kaprysem. Nie była pewna, czy będzie umiała nimi walczyć. Czy do czegokolwiek jej się to przyda? Oby nie. Zawsze gdy kupowała broń, modliła się, by nie musiała z niej korzystać. Nie chodziło tu bynajmniej o krzywdę innych, ale o jej własną. Użycie broni wiązało się z walką, a walka z ryzykiem. Stokroć bardziej wolałaby wieść życie, w którym nóż służył by jedynie do cięcia chleba, ale... chyba nie w tym wcieleniu.
Obejrzała się jeszcze raz na Yasuo, po czym opadła na ziemie i zaczęła się bawić trawą. Nie było to jakoś bardzo znaczące zajęcie. Zwykła zabawa. Dość brutalna – z perspektywy roślin – zabawa. W milczeniu wyrywała kolejne źdźbła. Nie patrzyła na towarzysza. Yasuo jej nie interesował. Była teraz we własnym świecie.
Dwa dni. Dwa w jedną, dwa w drugą, jeden na miejscu... Zostały dwa dni do spotkania w porcie. W dodatku, niecałe.
Wyrwała kolejną trawę. Nie chciała wracać do portu. Chciała zostać na tej polanie najdłużej jak to tylko możliwe. Bała się. Czuła jakiś wewnętrzny opór przed podejmowanym zleceniem. Czyżby ta słynna, kobieca intuicja? Nie myślała o tym, gdy rozmawiała z panem Asakawą. Rzuciła się to zlecenie omamiona wizją pieniędzy, a zignorowała potencjalne ryzyko. Teraz, gdy pierwsze emocje opadły i coraz mniej czasu zostało do dnia spotkania – zaczęła się zastanawiać. Czy to na pewno dobry pomysł? A jeśli to naprawdę mafia czyha na życie Asakawy? Miałaby ryzykować życiem dla pieniędzy?
„Zawsze mogę uciec.”
A jak nie? Jeśli nie będzie drogi ucieczki? Mafia przyjdzie i zabije ich wszystkich. Asakawe, jego rodzinę, doktora, ochroniarzy... Zginie przez własną chciwość i głupotę. Rwała już całe kępy trawy.
Powtarzała sobie w myślach kolejność pieczęci. Każdą technikę jaką kiedykolwiek opanowała. Podliczała każdą sztukę broni i wspominała każdą rozegraną walkę.
„Jestem silna.”
Czy była? Wypuściła z dłoni wyrwane wcześniej strzępy trawy. Patrzyła obojętnym wzrokiem jak opada na ziemie.
-Walczmy – powiedziała wstając. Wyjęła z pokrowca jeden z mieczy, a jego sztych wymierzyła w Yasuo.
Chciała wiedzieć na co ją stać. Chciała zobaczyć jak walczy samurai, któremu powierzy własne życie. Wtedy podejmie decyzje. Pójdzie do portu na spotkanie z Asakawą lub podrze ten kwit i ucieknie. Zostawi Yasuo, Asakawe, całe Kaigan i ucieknie. Tak też można. W końcu, nikt jej tu nie zna. Nawet nie znają jej imienia. Może to jakiś pomysł...?
Tymczasem czekała na odpowiedź Yasuo. Sięgnie po swoje wakizashi, a może ją wyśmieje? Wyjęła miecz, ale gotowa była na użycie technik. Wszystko. Byle by udowodnić samej sobie, że jest dość silna by nie przegrać z byle mafią.
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Yasuo » 11 mar 2019, o 20:37

Nie mam zbytnio zamiaru rozwodzić się nad podróżą do tej polanki, na której się zatrzymaliśmy. W końcu były to dwa dni drogi... trochę nużącej, ale to pewnie z nudów, chociaż z Królową Jesieni nie sposób było się nudzić. Prowiant? Pewnie mieliśmy jakieś jedzenie. Pewnie mieliśmy też wodę. W końcu kupiłem dwie manierki... na pewno się na coś przydały, prawda? Prawda? W każdym bądź razie, dotarliśmy do celu naszej podróży... a przynajmniej jednego z pewnie wielu postojów. Polanka jak każda inna, nic szczególnego. W przeciwieństwie do tego co Oashisu myślała, nie specjalnie czułem się zmęczony. W końcu bagaż, który ze sobą niosłem nie był jakiś wyjątkowo ciężki, a ja przecież byłem wytrenowanym samurajem, więc jakąś tam kondycję miałem. Nie był to jeszcze szczyt ludzkich możliwości, ale na taką podróż w zupełności wystarczyło. Moja towarzyszka sobie usiadła, ja więc pozwoliłem sobie zrobić to samo. Także usiadłem na trawie. Rwała trawę... Cóż za barbarzyństwo. A jednak... żartowałem. Trawa nie ma uczuć prawdopodobnie, więc co mnie to obchodzi? Po chwili rwała już całe kępy trawy. Denerwowała się? Złościła się na mnie? Była czymś wkurzona? Może tym, że niepotrzebnie wydała chorą gotówkę na broń, której być może - mam oczywiście taką nadzieję - nigdy nie użyć?
- Co jest? - zapytałem w końcu. Jakoś nie mogłem znieść tej dziewczyny w takim stanie... Nie potrafiłem patrzyć na to jak się denerwuje. - Co się stało, już się nie odstanie. Musimy to zaakceptować.
O czym mówiłem? Ano o tym o czym Królowa Jesieni myślała, a przynajmniej miałem nadzieję, że o tym mówię. Czy mówiłem o zagrożeniu życia i o tym, że dobrowolnie zgodziła się je narazić dla jakichś pieniędzy? Nie wiedziałem. Czy mówiłem o tym, że nie będzie mogła odzyskać pieniędzy za miecze, które kupiła? Nie wiedziałem. A może mówiłem o jakimś innym powodzie jej zdenerwowania? Tego także nie wiedziałem.
- Jeśli jesteś na mnie zła, to najmocniej Cię, Oashisu, przepraszam.
Tak po prostu. Nie wiedziałem czy coś jej zrobiłem, czy nie, ale mogło tak być. Może nie zapłaciłem za jej ekwipunek, chociaż obiecałem? Ciężko mi było zrozumieć kobiety... Zaiste, dziwne stworzenia.

Wtedy stało się coś, czego się nie spodziewałem. Wstała, wyciągnęła jeden z mieczy i wymierzyła go we mnie. Czyżbym rzeczywiście jej czymś zawinił? Można być tak złym na kogoś, że chce się go zabić? W tym brutalnym świecie, w którym przyszło nam żyć, z pewnością zemsta była na porządku dziennym. No po prostu mnie zatkało. Nie wiedziałem co powiedzieć, ale instynktownie wstałem. Nie zamierzałem używać przeciwko Królowej swojego miecza. No dobra, zamierzałem, ale na pewno nie mojego wakizashi, że tak to dwuznacznie określę.
- Naprawdę zrobiłem Ci coś tak złego, że chcesz mnie zabić? - Zapytałem, uśmiechając się jednak. Nie mogłem się na nią długo gniewać i traktować ją jak wroga. - A może po prostu chcesz poćwiczyć?
Trening to było drugie wytłumaczenie zachowania mojej towarzyszki. W takim razie lepiej nie pociąć się prawdziwą stalą, nieprawdaż?
- Jeśli chodzi Ci o trening, to proponuję trochę bezpieczniejszą broń.
Wyciągnąłem jeden z bokkenów i podałem go Oashisu. Jeśli go weźmie, to będzie znaczyło, że chce trenować. Jeśli nie, to prawdopodobnie jednak chce mnie zabić...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 12 mar 2019, o 22:18

Ciepły, wiosenny wiatr rozwiewał czerwone włosy.
Stała niewzruszona z mieczem wymierzonym w stojącego naprzeciw samuraja. Rzuciła mu wyzwanie. Chciała walki i nie zamierzała się wycofywać.

Wcześniejsze słowa Yasuo nie docierały jej uszu. Cokolwiek mówił, mówił na próżno.
Oczywiste, nie było dziwnym, że mówił rzeczy nie do końca zgodne z prawdą. Nie wiedział, to sobie dopowiadał. Próbował się domyślać. Próbował, choć jego przypuszczenia niewiele miały wspólnego z prawdą. Nie można go za to winić. Nie znał myśli Hibany. Nie rozumiał jej świata, a ona nie zamierzała mu tłumaczyć. Zresztą... Czy zrozumiałby, nawet gdyby mu wytłumaczyła? Marne szanse. Żyli w różnych rzeczywistościach na tym samym świecie. Wychowani w różnych domach, po przeciwnych stronach kontynentu. Dwoje ludzi. Różnych płci, o różnej historii. Inną krew widzieli i inny ból czuli. On nigdy nie zrozumie jej lęków, a ona jego odwagi.
Kolejne słowa i cień strachu nie umknęły już jej uwadze. Czy miałaby powody by zabijać Yasuo? Musiałaby by być głupia. Jego nazwisko było na kwitku. Jakżeby się stawiła bez niego?
Miał jednak sporo racji. Skoro nie zamierzali się zabijać, mogli użyć bezpieczniejszej broni. Miała sprawdzić na co ich stać, ale jeśli jednak Yasuo okaże się silniejszy od niej... Tak, bokken to dobry pomysł.
Spojrzała na drewniany miecz. Wolno przenosiła wzrok z broni na rycerza. Podjęła już w prawdzie decyzje, ale on nie musiał o tym wiedzieć. Nie spuszczając wzroku z przeciwnika, schowała swój miecz. Krytycznym wzrokiem zmierzyła podaną jej broń, po czym chwyciła go bez słowa. Skinęła głową.
Wszystko działo się wolno i w pewnym, niepokojącym napięciu.
Chwyciła miecz w prawą rękę i cięła powietrze w bok, wodząc wzrokiem za drewnianym ostrzem. Był ciężki, długi i nieporęczny. Do tego dochodziło nieprzyjemne uczucie słabo wyheblowanego drewna w dłoni. Nie miała w prawdzie za dużego doświadczenia z mieczami, jednak przez te dwa dni zdążyła oswoić się już rękojeścią swoich mieczy. Znała również chwyt na kunai. Stal lub skóra, okazjonalnie – materiał. Ale drewno? Trochę obawiała się drzazg. Jeszcze jedno cięcie, tym razem pionowe. Oswajała się z bronią i całkowicie ignorowała przeciwnika. Jego już znała. Przynajmniej na tyle ile zdołała go poznać przez ostatnie miesiące. Nie bała się. Może nawet i był silniejszy, ale nie będzie próbował jej zabić. Pewnie nie zdobędzie się nawet na to by ją zranić. Tego mogła być pewna. Była pewna, i bynajmniej nie przez jego obietnice.
-Możemy tym walczyć – powiedziała w końcu zwracając się do Yasuo.
Twarz miała poważną. Nie zamierzała traktować tego jak zabawy. Uniosła tym razem drewniany miecz, lecz nie atakowała. Czekała na niego. Niech zrzuci te toboły i sam sięgnie po broń. Ona była gotowa.
-Zaczynaj – powiedziała na końcu. Zmieniła wówczas postawę. Dołączyła lewą dłoń na rękojeści bokkenu, cofnęła prawą nogę i czekała na atak. Nie miała za dużej wiedzy na temat technik walk mieczem, ale wierzyła, że zdoła coś wymyślić. Nawet jeśli nie będzie to podręcznikowy blok. Nawet jeśli doświadczony samurai załamie ręce na widok jej kontry.
Zawsze zostają jej techniki, choć postanowiła sobie, że będzie to ostateczność. Póki co nie zamierzała jeszcze zdradzać swoich umiejętności.
„W swoim czasie.”
Wszystko w swoim czasie, a teraz jest czas na walkę. Walkę na miecze. Przełknęła ślinę.
Gotowa.
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Yasuo » 14 mar 2019, o 23:14

Więc w końcu doszło do walki między nami, a właściwie... miało dojść. Uśmiechnąłem się, bowiem nie była to prawdziwa walka, a po prostu sparing. Coś co nas czegoś nauczy. Ja chciałem przetestować kolejną własną technikę, którą miałem w głowie od jakiegoś czasu i potrzebowałem do tego partnera. Królowa Jesieni musiała oswoić się z walką, na wypadek, gdyby - Kami-sama nie dopuść - miała się mierzyć z jakimś wrogiem. Nie wyglądała na taką, która by potrafiła walczyć, ale to może tylko pozory? W każdym bądź razie, gdyby mnie o to zapytała, to powiedziałbym, że niestandardowe bloki naprawdę są ciekawe i... nieprzewidywalne, więc jeśli działają, to jak najbardziej powinna ich używać. Może nawet sam coś podpatrzę podczas tego pojedynku i stworzę kolejną technikę? W przeciwieństwie do Oashisu, ja nie czułem dyskomfortu związanego z używaniem innego miecza niż ten, którego używam codziennie. Byłem już na takim poziomie wtajemniczenia, że broń nie miała dla mnie większego znaczenia. Oczywiście, wakizashi było wykonane ze stali i to stali najwyższej jakości. Było małe i poręczne. Bokken natomiast... jakiś taki zbyt "drewniany", ale te "niedogodności" bardzo łatwo można było zignorować, nieprawdaż? Gdyby przyszło co do czego, to ja mogłem nawet walczyć zwyczajnym kijem i wykorzystać go jak pałkę... o ile oczywiście był wystarczająco wytrzymały. A pałka od miecza nie różniła się prawie w ogóle, o ile oczywiście miała zbliżoną długość i grubość. Jedyną różnicą był rodzaj zadawanych obrażeń. Taki bokken był właśnie bardzo dobrze wykonaną pałką. Nie przetnie niczego, ale połamie kości, więc na upartego mogłem drewniany miecz wykorzystać także w prawdziwej walce. Ale koniec gadania o mojej wspaniałości, bo to są puste słowa, które trzeba poprzeć faktami. Bez faktów to były tylko puste słowa...
A teraz pora na fakty. Oashisu wzięła bokken, więc zamierzała po prostu trenować. Ten fakt już ustaliliśmy. Mi został drugi bokken, którego póki co nie wyciągnąłem z pochwy. Nie widziałem takiej potrzeby. Natomiast moja przyjaciółka z góry założyła, że na pewno to ja rozpocznę walkę... To był błąd.
- Pierwsza zasadnicza kwestia... - Zacząłem. - Nie zakładaj z góry, że przeciwnik zrobi to co chcesz, bo to zazwyczaj nie wypala.
Staliśmy jakiś metr od siebie, a ja mimo wszystko nie wyciągnąłem miecza. Zamierzałem zrobić coś innego. A co? To będzie moja słodka tajemnica, ale ręczę za to, że gdybyśmy walczyli na prawdę, to Oashisu nie byłaby zadowolona, widząc rezultat mojego planu... Zakładając, że potrafiłaby jeszcze widzieć, ale to taki nieistotny szczególik, prawda? Złożyłem pieczęć tygrysa i powiedzmy, że zacząłem kumulować chakrę.
- Czy mówiłem, że zamierzam walczyć na miecze? Jeśli tak, to kłamałem. Przepraszam. Zamierzam wygrać za pomocą jednej z moich najpotężniejszych technik, ale poczekaj chwilkę, bo wykonanie tej techniki trochę zajmuje.
W domyśle chciałem Oashisu przekazać, że ma raptem kilka sekund, by przejść z pozycji obronnej do ataku i nie dopuścić do aktywacji techniki. Taka wskazówka i w sumie miałem nadzieję, że ta wpadnie na ten pomysł, bo byłoby mi bardzo smutno, gdyby nagle wyparowała.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 15 mar 2019, o 23:44

Nie sięgnął po miecz.
Nie zamierzał z nią walczyć? A może był inny powód? W takim razie, po co dał jej ten bokken? Nie rozumiała. Skrzywiła się lekko i z tym grymasem, znad ostrza miecza, obserwowała poczynania Yasuo. Na razie nie zmieniała pozycji. Czekała.
Z uśmiechem przyjęła poradę samuraja. To była dla niej oczywistość. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę i nie nie musiał jej mówić. Jednak powiedział. Czy sprawiała wrażenie, aż tak bezradnej? Jeśli tak, to dobrze i źle zarazem.
Uśmiechnęła się pod nosem, lecz nic nie powiedziała. Kiwnęła tylko głową, jakby pokornie przyjęła poradę.
Czekała. Wciąż czekała. Ręka zaczynała jej lekko drętwieć, a Yasuo wciąż nie wykazywał chęci walki. Prychnęła.
-Sięgniesz w końcu po miecz? - Zapytała mocno zniecierpliwionym głosem. I jak zwykle, nie był to jej prawdziwy gniew. Nie traciła cierpliwości, choć zaczynała ją boleć ręka. Z doświadczenia wiedziała jak taki ton głosu wpływa na ludzi. Miała nadzieje, że podziała on na Yasuo, ten jednak miał własne zdanie na temat nadchodzącej walki.
Nie ma miecze? A jak inaczej może walczyć samurai? Zmarszczył brwi, gdy złożył pieczęć. W głowie zaczęła studiować wszystkie techniki, które zaczynały się od symbolu tygrysa. Co on planuje?
-Nie wiedziałam, że samurajowie potrafią korzystać z technik – siliła się na obojętny ton.
Nic wielkiego. W końcu ona też potrafiła korzystać z technik. Chce walczyć na chakrę? Dobrze, niech walczy.
Opuściła miecz. Już nie było potrzeby go dźwigać. Westchnęła i spojrzała krzywo na przeciwnika. Okłamał ją. A ona dała się okłamać. Czuła uznanie wobec Yasuo oraz lęk wobec własnego losu. W czym jeszcze ją okłamał? Ile tak naprawdę potrafi? Przełknęła ślinę.
Myśl racjonalnie.
Gdyby chciał jej śmierci, miał już ku temu niezliczoną ilość okazji. Dlaczego miałby właśnie teraz? W dodatku, to przecież ona zaproponowała walkę. Zmarszczyła brwi, choć serce biło szybciej niż powinno. Była tchórzem. Nie wypierała się tego.
Widząc Yasuo przygotowującego swoją technikę, z odrazą odrzuciła drewniany miecz, jakby było jej wstyd, że w ogóle wzięła go do ręki.
-Rozumiem – powiedziała spokojnie, po czym uśmiechnęła się dziko. Oczy jej zabłysły. - Skoro tak stawiasz sprawę. Dobrze.
Mówiąc, łączyła dłonie i wiązała kolejne pieczęci. Nie chciała się ujawniać ze swoimi zdolnościami, ale skoro samurai tak stawia sprawę... Dobrze. Chce walki na techniki, to ją dostanie.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Yasuo » 16 mar 2019, o 21:29

Wszystko poszło lepiej niż się spodziewałem. Oczywiście było to strasznie niehonorowe zagranie i ktoś mógłby powiedzieć, że samurajowi nie przystaje w ten sposób walczyć. W rzeczywistości jednak miałem na ten temat trochę inne zdanie. Złoczyńcy z reguły byli pozbawieni honoru, więc dlaczego ja miałbym walczyć honorowo? Czasem też cel uświęcał środki. Honorowa walka nie była czymś korzystnym, jeśli narażała niepotrzebnie życie kogoś mi bliskiego... na przykład Oashisu. Jednak oczywiście nieczyste zagranie zostawiało skazy na mojej duszy... i wymagało przemyślenia i refleksji nad moralnością. W tym przypadku jednak było trochę inaczej. Nie zamierzałem zrobić Królowej Jesieni krzywdy. Po prostu chciałem nauczyć ją jak powinna się zachować podczas prawdziwej walki i na co zwracać uwagę. Dlatego wyszło lepiej niż myślałem, bo Oashisu dała mi się podejść i zrobiła taki błąd, który w prawdziwej walce kosztowałby ją życie... a przynajmniej kosztowałby ją życie, jeśli nie jest odpowiednio wyćwiczona, bowiem takiego ataku z pewnością dało się uniknąć i to przez... proste kucnięcie.
Oczywistym jest, że samurajowie nie potrafili korzystać z technik ninjutsu. A przynajmniej ja nie potrafiłem, bo kto wie? W końcu samuraj to też człowiek i też ma duchową energię w sobie. Co więc szkodzi, by się któryś ninjutsu nauczył? Na pewno byli tacy wśród mojego "gatunku", którzy potrafili robić jakieś dziwne sztuczki... Ja jednak nie potrafiłem, a moje zagranie było oczywistą podpuchą. Nie zamierzałem używać w tej walce chakry. A co zrobiła moja towarzyszka? Odrzuciła swój bokken i zaczęła składać pieczęci... Czyli była kunoichi? Potrafiła korzystać z chakry? A może nie potrafiła i chciała mnie nabrać? A może potrafiła, ale także próbowała mnie oszukać? Pewnie czas pokaże... W każdym bądź razie, dzieliła nas odległość około jednego metra. Wystarczyło, że zrobię krok w przód i wykonam cięcie i prawdopodobnie trafię. Czy to nie była zbyt niekorzystna odległość, by próbować wykonywać techniki wymagające dużej ilości pieczęci i skupienia? Tak czy siak, jak tylko zobaczyłem, że moja przeciwniczka składa pieczęcie, to przestałem udawać idiotę i przeszedłem do działania. Pieczęć tygrysa została błyskawicznie rozłączona, a ja zrobiłem ten krok w przód. W międzyczasie moja prawa dłoń złapała za pochwę, w której ciągle znajdował się bokken, a lewa dłoń chwyciła rękojeść tego bokkena. Wykonałem "saya-biki" i jednocześnie wyprowadziłem cięcie, celując w szyję Oashisu. Oczywiście nie zamierzałem robić jej krzywdy, więc nie wykorzystałem pełni swoich umiejętności i dzięki temu byłem w stanie wyhamować ostrze, tak, że dotknęło jedynie (musnęło) szyję dziewczyny, nie robiąc jej żadnej krzywdy.
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Jeśli, wszystko się udało (jeśli Oashisu uniknęła ataku, to ten akapit można pominąć), to uśmiechnąłem się tylko tak po przyjacielsku i jednocześnie miałem nadzieję, że dziewczyna przerwie wykonywanie swojej techniki i jednak nie wykorzysta przeciwko mnie swojej chakry... głupio by było umrzeć podczas treningu, bo osoba, z którą ćwiczyłem po prostu spanikowała czy coś... Jeśli więc udało mi się przeżyć, to cofnąłem miecz i odsunąłem się znowu metr do tyłu (miecz ciągle trzymałem w ręce, nie wkładałem ponownie do pochwy).
- Nie wiem czy inni samurajowie potrafią korzystać z ninjutsu, ale ja nie potrafię. Po prostu blefowałem. Wybacz, ale nie powinnaś do końca wierzyć swojemu przeciwnikowi i to jest druga bardzo istotna kwestia.
Nie zamierzałem dawać jej jakichś innych rad odnośnie tej sytuacji, chociaż przeleciało mi przez myśl, by powiedzieć jej, żeby nie składała pieczęci, jeśli przeciwnik jest tak blisko, bo może nie zdążyć... albo, żeby od razu uderzała mieczem, jeśli widzi, że przeciwnik popełnia ten sam błąd. To wydawało mi się logiczne, ale ninja walczyli w inny sposób, więc może w ich mniemaniu miało to sens? Nie chciałem pouczać Oashisu jak powinna się zachować i kiedy używać i kiedy nie używać ninjutsu (o ile potrafi oczywiście)... sam bowiem nie znałem żadnej techniki z tej dziedziny, więc jak miałem się wypowiadać na tematy, o których bladego pojęcia nie miałem?
- To co robimy? - Zapytałem, nie wiedząc, czy Królowa Jesieni ma zamiar kontynuować trening. Może ją zdenerwowałem?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 17 mar 2019, o 13:53

W ostatniej chwili.
Ostatnią pieczęć zawiązała dosłownie w ostatniej chwili. Samurai zaatakował mieczem. Dokładnie tak, jak przypuszczała. Nie była zaskoczona. Spodziewała się tego, i dlatego zaczęła wiązać pieczęci najlepszej w tym wypadku techniki – podmiany. Nie miałaby szans na sparowanie ataku, nawet gdyby wciąż trzymała bokken. Yasuo był od niej silniejszy. Ta jedna kwestia nie ulegała wątpliwości. Nie mogąc sparować ciosu – którego nadejścia była pewna – mogła tylko przygotować odpowiedni unik. To też zrobiła.
Czuła już pęd powietrza i szorstką powierzchnie drewna na szyi, gdy ostatnia pieczęć poruszyła chakre i jej ciało zostało zastąpione przez pobliską kłodę. Drewno uderzyło o drewno, a ona sama znalazła się na krawędzi polany, parę metrów za plecami samuraja. Nie czekała na jego reakcje. Postanowiła się odegrać.
Sięgnęła do kabury i wyjęła jeden kunai. Bez chwili zwłoki rzuciła nim w samuraja.
Spokojnie. Nie celowała w Yasuo. Ostrze miało trafić w ziemie, i tylko minąć twarz chłopaka. Jeśli miał szczęście – poczuł tylko podmuch mijającego go kunaja. Jeśli miał go trochę mniej – mogło się nawet skończyć na rozciętym policzku. Jakby to miało dla niej jakiekolwiek znaczenie. Pograł z nią nieuczciwie, więc nie miała nawet cienia skrupułów.
-Wyjątkowo podłe zagranie – skomentowała oschle.
Po samuraju spodziewała się nico więcej, a równocześnie zdążyła się już przekonać, że Yasuo nie jest prawdziwym samurajem.
Westchnęła i sięgnęła po drugi kunai.
-Myślałam, że chcesz walczyć treningowo – powiedziała z wyrzutem w głosie. - Skoro jednak zamierzasz dać z siebie wszystko jako samurai, ja również nie będę się powstrzymywać – zmarszczyła brwi. - Uprzedzam jedynie, że nie znam technik, których użycie skończyłoby się inaczej jak śmiercią lub kalectwem – powiedziała to z pełną powagą. Dla odmiany, nawet nie kłamała. Każda technika, którą znała była śmiertelną lub pozostawiała poważne obrażenia. Każda kula ognia... Czy można jej użyć „tylko trochę”? Raczej nie. Ogień to ogień. By pokonać Yasuo musiałaby go co najmniej poparzyć. Słaby pomysł zważywszy na fakt, że już za kilka dni przyjdzie im walczyć po jednej stronie.
-Więc, jak będzie? - Zapytała. - Skończysz z wygłupami i będziemy walczyć uczciwie, czy chcesz sprawdzić na co mnie stać?
Otwarcie przyznała, że zna techniki chakry. Zamierzała trzymać to w sekrecie tak długo, jak to tylko będzie możliwe, ale... trudno. I tak by się dowiedział. Jak nie teraz, to podczas misji dla Asakawy. A teraz, gdy zna prawdę... może wreszcie zacznie traktować ją poważnie?
W każdym razie miała nadzieje, że Yasuo pozwoli jej wziąć bokken i dokończą tę walkę zgodnie z zasadami buchido. Bez głupich oszustw i podstępów.
Uśmiechnęła się, na sam koniec. Może samurai pójdzie po rozum do głowy i nie będą musieli się jeszcze zabijać.

Użyta technika:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Kawarimi no Jutsu

Pieczęci
Tygrys › Świnia › Wół › Pies › Wąż

Zasięg Max.
30 metrów

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny

Dodatkowe
W pobliżu musi się znajdować przedmiot możliwy do podmienienia

Opis Kolejna pomocna technika, która niejednokrotnie może uratować życie. Otóż jest to technika podmiany która pozwala w momencie ataku podmienić nasze ciało z zawczasu przygotowaną podmianą z beczką, kłodą bądź innym przedmiotem który znajduje się luźno na powierzchni oraz rozmiarami jak i wagą nie przekracza 1 naszego ciała. Kolejnym ograniczeniem techniki jest świadomość nadchodzącego ciosu. Użytkownik może podmienić się tylko w momencie gdy widzi nadchodzący atak. Wtedy tuż przed zadaniem ciosu następuje podmiana i nasze ciało zajmuje przedmiot wcześniej przez nas wybrany do podmiany.
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Yasuo » 19 mar 2019, o 18:11

Tego to - przyznam szczerze - się nie spodziewałem. Uderzenie, a właściwie dotknięcie, miało skończyć się powodzeniem rzec jasna. Włożyłem w to co prawda mniej siły i szybkości niż mogłem włożyć, ale i tak byłem pewny, że mi się uda. Oczywiście... sam przed chwilą przestrzegałem moją towarzyszkę, by nie zakładała z góry, że przeciwnik zrobi to czego od niego oczekujesz - w moim wypadku chodzi oczywiście o zostanie trafionym, więc można powiedzieć, że sam nie zastosowałem się do swoich rad, ale to dobrze, że tak to się skończyło. Dzięki temu dowiedziałem się czegoś o Oashisu, a także o tym przedziwnym świecie ninjutsu, którego dokładnie jeszcze nie rozumiałem. Zawsze się człowiek dowiaduje czegoś nowego. Na przykład tego, że jeśli nie zabiję przeciwnika zanim ten użyje jakiejś potężnej techniki, to umrę. Ale to może tylko generalizacja i nie ma niczego wspólnego z rzeczywistością? Jednak przekonałem się, że te techniki potrafią być naprawdę nieprzewidywalne i przez to niebezpieczne. Poczułem to na własnej skórze i to dosłownie, bowiem lecący z tyłu kunai trafił mnie w policzek i poczułem ciepły dotyk własnej krwi... A jak wyglądała ta technika? Tak jakby Oashisu przemieniła się w drewno na opał i tym sposobem zablokowała mój atak. Jednak... ku mojemu zaskoczeniu, nastąpił też atak kunaiem... zza moich pleców. Jak? Ja się po prostu pytam jak? W każdym bądź razie, gdyby dziewczyna lepiej celowała lub gdyby miała notkę wybuchową na tym nożu i gdybyśmy walczyli na prawdę, to teraz byłbym już martwy. Chociaż na dobrą sprawę, to Oashisu byłaby martwa wcześniej, bowiem nie dałbym jej użyć tej techniki... Jeśli chciałem, to potrafiłem być naprawdę szybki.
Rozmyślałem o tym wszystkim przez jakąś chwilę. Jaką? Taką, która minęła pomiędzy użytą przez Oashisu techniką, a jej kolejnymi słowami skierowanymi w moją stronę. Więc w sumie nie była jakaś wyjątkowo długa. Może nawet krótka albo króciutka. Gdy tylko usłyszałem jej głos, odwróciłem się w jej stronę.
- Było podłe, to prawda - skomentowałem. - Ale chciałem sprawdzić jak zareagujesz i czy dasz się zaskoczyć. To miała być forma testu, który zdałaś śpiewająco. No i przy okazji się czegoś od Ciebie nauczyłem.
Uśmiechnąłem się.
- Co to za dziwna technika, której użyłaś? Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
A może widziałem? W końcu walczyłem już z wieloma przeciwnikami. Czy któryś z nich używał czegoś podobnego? Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie... Może chciał użyć, ale nie był wystarczająco szybki? Szczerze mówiąc, nie pamiętam każdego wroga, z którym kiedyś przyszło mi się mierzyć. Niektórych tak, bo byli warci zapamiętania. Jednak niektórzy... sami wiecie. Pojawili się na chwilę, całkowicie stracili głowę i nie warto było ich zapamiętywać. Pozostała jeszcze jedna kwestia... poniekąd już ją poruszyłem, wspominając tych, którzy nie byli zbyt "dobrzy w te klocki" i... wspominając to jak najprawdopodobniej skończyli. Tą kwestią była oczywiście szybkość.
- Wyjątkowo cwana technika. Potrafisz ją wykonać szybciej?
Nie było w tym pytaniu złośliwości. Po prostu chciałem wiedzieć czy zaprezentowana przez Oashisu szybkość to jest jej minimum czy maksimum zdolności, a może jakiś środek? Z tą techniką był taki problem, że... była wolna. Trzeba było składać pieczęcie i w ogóle... Jeśli to były jej maksymalne zdolności, to próba wykonania tej techniki podczas walki w zwarciu z przeciwnikiem zakończyłaby się śmiercią.

Królowa Jesieni otwarcie przyznała mi się co potrafi, a właściwie do czego jest zdolna. Zdolna do używania śmiertelnych dla wroga technik chakry... Przerażające, jednak jednocześnie bardzo budujące. Z byle bandytami z pewnością dziewczyna sobie poradzi, więc nie musiałem się aż tak bardzo martwić. Po raz kolejny bardzo mi zaimponowała i wprawiła mnie w naprawdę dobry humor. Byłem wręcz zachwycony tym co mi pokazała. Niezwykła to była kobieta. Inteligentna, silna, piękna... Idealna kandydatka na Królową.
- Przyznam się, że chętnie bym zobaczył pełnię Twoich umiejętności, ale trochę się boję, że jednak mnie zabijesz.
Podniosłem bokken, którym miała walczyć Oashisu i rzuciłem go w jej stronę, tak, że upadł jakieś pół metra przed nią.
- Ja będę walczył tylko bokkenem, a czym Ty chcesz walczyć, to już Twoja sprawa. Nie zamierzam Ci niczego narzucać...
Schowałem swój bokken do pochwy i wykonałem ukłon w stronę swojej przyjaciółki. W rzeczywistości prawie, że postawiłem własne życie na szali... Pozwoliłem dziewczynie wykonać dowolny ruch, który by chciała i uzależniłem własne życie od własnych umiejętności, którymi ewentualnie będę się próbował przeciwstawić tym zabójczo niebezpiecznym technikom Oashisu. Jeśli moje umiejętności nie będą wystarczające, to Królowa Jesieni mnie zabije. Serce chciało zobaczyć te techniki na własne oczy i skonfrontować z nimi mą własną siłę... Jednak rozum liczył na to, że jednak Oashisu podniesie bokken. Byłem rozdarty między sercem i rozumem... Byłem niezdecydowany, prawie jak kobieta. Dlatego właśnie pozwoliłem zdecydować kobiecie. Cóż za paradoks...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 22 mar 2019, o 13:57

Oczy jej się powiększyły, gdy zapytał o użytą technikę. Nigdy wcześniej nie widział podmiany? Gdzie on żył?
-Żadna nadzwyczajna – wzruszyła ramionami. - Dla kontrolujących chakrę ta technika jest absolutną podstawą.
Zaśmiała się drwiąco, lecz natychmiast posmutniała. Skoro nigdy czegoś takiego nie widział, to z kim walczył do tej pory? Zmartwiła się. Zaczęła powątpiewać w zdolności bojowe towarzysza. Czy będą dość silni by walczyć z mafią? Udało jej się wygrać pierwsze starcie z chłopakiem, ale co dalej?
Słowa Yasuo zgrały się z jej myślami. Czy mogłaby szybciej zawiązać pieczęcie?
Uśmiechnęła się tylko i przyłożyła palec do ust. Nie powie mu. Nie musi wiedzieć. Rozumiała intencje pytania, toteż tym bardziej nie zamierzała zdradzać swoich możliwości. Nie musiał wiedzieć, że to jej limit, że zdążyła dosłownie w ostatnim momencie. W końcu, to i tak bez znaczenia. Ta sytuacja była wyjątkowa. Gdyby nie był jej sojusznikiem, nigdy nie pozwoliłaby mu podejść tak blisko. Preferowała walkę na dystans. Gdyby był jej wrogiem... wtedy sprawa była by bardzo prosta. Nie pozwoliłaby mu nawet się zbliżyć. Gdyby chciała go zabić... jedna technika długodystansowa i koniec. Nie ważne jak by był szybki. Ognia nie zablokujesz mieczem.
Westchnęła. Gdyby był wrogiem... ale nie był. Nie chciała i nie mogła go zabić. Choć czasami pokusa była silna...
-Ta polana jest za mała – powiedziała rozglądając się w udawanym zamyśleniu, tak jakby zastanawiała się nad decyzją, która została już dawno podjęta. - Używanie tutaj moich technik mogłoby się źle skończyć – co najmniej pożarem”, tego już nie powiedziała. Dowiedział się już, że potrafi korzystać z chakry, ale wciąż nie musiał wiedzieć jaka była jej natura. Już kiedyś – w dniu ich pierwszego spotkania – wspominał, że jego zbroja nie chroni przed ogniem. A może kłamał? Uśmiechnęła się kącikiem ust. Czy on ją kiedykolwiek okłamał? Przynajmniej, na tyle udolnie, by nie była w stanie przejrzeć jego podstępu? Nie przypominała sobie. A jednak, nie zamierzała niczego zakładać. Najlepsi kłamcy pozwalają się czasem przyłapać, by otoczenie sądziło, że nie potrafią kłamać. Czyżby Yasuo...? A może to jej zwykła paranoja. Oszust zakłada, że wszyscy próbują go oszukać, a kłamca, że okłamać. Hibana była zarówno oszustem jak i kłamcą, więc spodziewała się tego po innych. Czy słusznie? Może warto czasami zaufać? Uwierzyć, że nie wszyscy są tak zepsuci jak ona? Może kiedyś. W każdym razie, nie dzisiaj. Dzisiaj w przyjacielu szukamy tylko wroga, który się jeszcze nie ujawnił.
Najeżyła się, gdy Yasuo rzucił w nią – w jej kierunku – bokken. Świadomie nie obawiała się, że próbuję w nią trawić, ale pewnych nawyków trudno się pozbyć.
Spojrzała na samuraja, a następnie na bokken.
-Raz utracone zaufanie, ciężko odzyskać – powiedziała schylając się po miecz. Cały czas obserwowała Yasuo, jakby bała się, że zaatakuje gdy tylko spuści go z oczu. - Ale dam Ci tę szansę.
Podniosła drewniany miecz i przyjęła postawę.
-Nigdy wcześniej nie walczyłam mieczem. Chciałabym się nauczyć. Nie proszę byś mnie oszczędzał, ale zechciej dostosować swoje umiejętności szermiercze do moich.
Uśmiechnęła się miło i przechyliła główkę. Miała nadzieje, że zrozumiał jej intencje. Może i dobrze się stało, że zobaczył jak korzysta z chakry. Nie była słaba. Nie tak jak myślał. Gdyby walczyli na techniki to ona była by górą. Zdecydowała się jednak na miecze w nadziei, że walcząc z samurajem pozna chociaż podstawy sztuk szermierczych. Nie powiedziała mu tego na samym początku. Może to był błąd? Z drugiej strony, nie sądziła, że zdradzi swoje zdolności do kontroli chakry. Wszystko potoczyło się nieco inaczej niż planowała. Nic to, poradzimy sobie.
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Leśna Polana

Postprzez Yasuo » 22 mar 2019, o 23:21

"Żadna nadzwyczajna?" - przemknęło mi przez myśl. Jeśli to była prawda, to... ninja byli dużo potężniejsi niż się wydawali. Jeśli taka najprostsza technika mogła mnie zabić... to strach pomyśleć do czego są zdolne inne techniki, dużo potężniejsze i bardziej niebezpieczne. Chociażby takie techniki, które znała Oashisu... techniki, których ta polana nie mogła pomieścić. Walka z takim czymś mogła być niezwykle trudna i niezwykle niebezpieczna. Mogłem oczywiście próbować nie dopuścić do tego, by Królowa Jesieni tych technik użyła, ale co jeśli zrobi coś czego nie przewidzę albo wykorzysta moment mojego zawahania? Westchnąłem. To w sumie dobrze, że Oashisu chciała zmierzyć się ze mną na moich zasadach... w walce bronią, którą naprawdę potrafiłem się posługiwać. W zwyczajnej szermierce. Trochę się tylko zdziwiłem, widząc, że dziewczyna robi jakieś dziwne miny na widok bokkena, który jej odrzuciłem. No przecież nie zamierzałem ją nim trafić, ale to nie było w tej chwili istotne. Odrzuciłem na bok swój "plecak". Ogólnie podczas normalnej walki nie sprawiał mi żadnych kłopotów, ale stwierdziłem, że po co sobie utrudniać niepotrzebnie życie? Nie spodziewałem się, że poczuję taką lekkość... No, ale nie chodzi o to, że plecak sprawiał mi duży dyskomfort, którego nagle się pozbyłem. Chodzi o to, że plecak był czymś neutralnym, a po jego ściągnięciu czułem pewną błogość. To było przyjemne uczucie.
- Rozumiem - odpowiedziałem. - Masz naprawdę dobry pomysł.
Oczywiście chodziło mi o chęć nauki szermierki. Czasem bowiem może się zdarzyć sytuacja, że wykonanie danej techniki będzie zwyczajnie niemożliwe, bo chociażby mogłaby zaszkodzić innym, niewinnym ludziom albo sojusznikom, albo, że skończy się Oashisu energia duchowa... wtedy miecz będzie nieoceniony. Albo inaczej. Po co wykorzystywać chakrę na kogoś, kogo bez problemu można pokonać za pomocą zwykłego ostrza? Dobre gospodarowanie swoimi siłami i ekwipunkiem było kluczem do zwycięstwa. Albo jednym z czynników.
- W zamian za to, Ty opowiesz mi trochę o podstawowych technikach ninjutsu. Wątpię, by członkowie mafii znali takie potężne techniki jak Ty, ale podstawowe mogą znać. Dlatego chciałbym wiedzieć na co się nastawić.
Drugim czynnikiem zwycięstwa była znajomość wroga, więc jeśli miałem okazję nauczyć się czegoś o nieznanych mi dziedzinach, to chciałem to zrobić. Nawet jeśli miałby być to tylko podstawy teoretyczne, to i tak zawsze mogę wyciągnąć jakieś wnioski i odpowiednio zareagować na to co robi przeciwnik. Tym sposobem, zwyczajny trening przeradzał się w coś w rodzaju narady wojennej...

Zacząłem iść w stronę Oashisu. Mój bokken ciągle był w pochwie. Nie było potrzeby go dobywać. Miałem wielką chęć opracować nową technikę, o której już trochę myślałem, ale wiedziałem, że za pierwszym razem z pewnością mi się nie uda. Dlatego postanowiłem, że podczas wymiany ciosów z moją towarzyszką, będę co jakiś czas próbował wykonać ten nowy ruch... Dobrze to się nie skończy raczej, ale w końcu Oashisu prosiła, bym dostosował swoje umiejętności do jej, dlatego używanie czegoś, czego się nie potrafi używać było znacznie lepszym wyjściem niż atakowanie za pomocą dobrze znanych i doskonale wyuczonych technik. Dzięki temu oboje będziemy mogli się czegoś nauczyć. Oczywiście nie zamierzałem wykorzystywać tylko tego jednego jutsu, bowiem było bardzo sytuacyjne. Reasumując, jeśli nadarzy się okazja, to je wykorzystam. Jeśli nie? To się zobaczy. Taki miałem wstępnie plan na tą "walkę", ale z pewnością Przewrotny Los miał plan zgoła inny od mojego.
- Proponuję, byś to Ty zaczęła mnie atakować - odparłem, stojąc już jakiś metr od Oashisu. - Chciałbym zobaczyć jak zadajesz ciosy... jak szybkie one są i czy są dokładne i co ewentualnie można poprawić. Dodatkowo, przy okazji ocenię Twoją szybkość i siłę i postaram się dostosować.
W sumie to było logiczne. Nie chciałem atakować Oashisu, wiedząc, że bez najmniejszego problemu powinienem trafić kogoś, kto jest początkujący. Nie chciałem zrobić jej krzywdy, więc póki co postanowiłem skupić się na obronie. Broniąc się, nie musiałem się martwić, że moja towarzyszka dozna ciężkich obrażeń od mojego bokkena. Pozwoliłem się jej wyżyć...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Leśna Polana

Postprzez Hibana » 24 mar 2019, o 17:45

Ona chciała poznać świat miecza, on chciał poznać świat ninjutsu.
Ona znała świat ninjutsu, on znał świat miecza.
Skoro mieli razem walczyć, wymiana informacji brzmiała uczciwie i rozsądnie.
-Zgoda – przytaknęła na propozycję Yasuo.
Nie obiecywała, że będzie go uczyć. Jedynie opowie mu o paru podstawowych technikach. Bez wdawania się w niepotrzebne szczegóły, takie jak pieczęcie i ilości zużywanej chakry. Nie będzie mu tłumaczyła jak działa duchowa energia. Zresztą, sama tego do końca nie rozumiała. Działa? Działa. Ale jak? To już szczegóły bez znaczenia.
Wyjaśni samurajowi tylko niezbędne rzeczy. Że człowiek nie zmienia się w kłodę, tylko z nią zamienia. Że kiedy z jednego przeciwnika nagle robi się dwóch, to znaczy, że jeden jest sztuczny. Że ninja potrafią chodzić po ścianach. I po wodzie. Że mogą manipulować wzrokiem przeciwnika, i tym podobne. Yasuo zdawał się być całkowicie zielony, więc to i tak dużo. Wystarczająco, by nie dać się zaskoczyć wrogowi.
Kiwnęła głową.
Yasuo zaczął się zbliżać. Zmarszczyła brwi i cofnęła się o krok. I następny. I kolejny. Przed chwilą znalazła się w niebezpieczeństwie, właśnie dlatego, że pozwoliła mu się zbytnio zbliżyć. Kiedy on podchodził, ona się cofała. Cały czas starała się utrzymać odległość nieco ponad metra, a nawet dwóch. Nie chciała, by stał zbyt blisko.
Raz stracone zaufanie naprawdę ciężko odzyskać. Patrzyła na samuraja bez cienia wiary w jego słowa. Nigdy mu nie ufała, a teraz dodatkowo miała ku temu powody. Pozostawała tylko nadzieja, że wziął sobie do serca jej przestrogę, i nie będzie próbował niczego głupiego.
Chciał by atakowała pierwsza. Poznanie jej możliwości brzmiało sensownie. Kiwnęła głową w wyrazie niemej zgody i uniosła miecz. Podchodziła wolno. Krok za krokiem. Noga za nogą. Uważnie obserwowała przeciwnika.
Pierwsze cięcie było pionowe. Znad jej głowy, w głowę Yasuo. Bardzo wolne, nawet jak na jej możliwości. Nie chciała od razu używać pełni siły i szybkości. Nigdy nie lubiła zaczynać walki, więc i teraz nie zamierzała tego robić. To nie był prawdziwy cios. Jedynie „szturchnięcie”. Lekka zaczepka, mająca wywołać reakcje przeciwnika. Uda, że atakuje by nie wykłócać się słownie, ale prawda będzie taka, że to on zada pierwszy, prawdziwy cios.
Taki był plan. Chyba miał nawet spore szanse powodzenia. W końcu nie będzie przyjmował jej nędznych ciosów w nieskończoność. Mylę się?
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 388
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość