Leśna Polana

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:03

Misja B
33/45


Twa przygoda w burdelu trwała w najlepsze, dobrze że nie chciałeś się zabawiać, nie przeżyłbym tego widoku, a i ty nie miałeś na to chęci więc wszystko wyszło dobrze. Dla mnie i dla Ciebie, oraz dla każdego kto będzie musiał to później czytać. Zwłaszcza że Ciebie to miejsce napawa obrzydzeniem i chciałeś je opuścić jak najszybciej, a nawet spalić. Jednak odradzałbym to drugie, najpewniej skończyłbyś jako plasterki, to że nie widzisz ochrony nie znaczy, że jej tu nie ma. Ktoś w końcu musi dbać o bezpieczeństwo pań i pozbywać się niechcianych klientów, a oni są od Ciebie o wiele silniejsi, mógłbyś czyścić im buty, gdyby Ci na to pozwolili. Chociaż ty teraz i tak odbywałeś rozmowę z właścicielem, który poinformował Cię o tym, że była tutaj taka dziewczyna, miała wyjątkowe białe oczy, ale odeszła do swojego fagasa, w którym ponoć się zakochała, a żeby tego było mało on także posiadał wyjątkowe oczy Jednak na tym skończyły się jego informacje, nie wiedział nic więcej. gdzie ona jest i co teraz robi, w sumie nawet go to nie obchodziło. Nie pracowała dla niego to miał to gdzieś, co go obchodził jej obecny los. Jednak ty wpadłeś na pomysł pogadania z dziewczynami za drobną opłatą chciałeś by zadowoliły Cie informacjami.
Więc szukasz Ame? Czego od niej chcesz? - powiedziała, dziewczynka, która właśnie chowała pieniądze, które jej dałeś. Najwyraźniej chciała mieć jakąś podstawę wiedzy dlaczego jej szukasz, zapewne nie chciała popsuć jej obecnego stanu życia.
- Jest gdzieś teraz z Arashim. - dodała na zakończenie, potwierdzając, że wie coś więcej niż właściciel tego przybytku. Tylko co ty zrobisz by ją przekonać do swoich racji i do tego by Ci pomogła.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:05

34.

Pięćdziesiąt odcieni kurwy mać. Shiga powoli miał coraz bardziej dosyć. Jeszcze dziwka mu się stawia i buntuje, to już jest hit. Jashinie, kurwa, pozwól mi złapać ją za ten jej parchaty ryj, sprzedać buta w tą rozepchaną dziurę i jak będzie leżeć to zrobić z niej ognisko. Nie, nie da rady? Tak, wiem, znów byś mnie opuścił. Ja bym znowu był rozjebany na kawałki jak pomidor po spotkaniu z zydlem, a ty byś dziergał sobie gdzieś w kącie udając, że nic cię nie dotyczy i niczego nie widzisz. A tutaj chociaż trochę, chociaż ciutek wytrzymałości, tak, żebym był w stanie ich wybić wszystkich nim oni wybiją mnie.
Nie, nie da rady, nie? Dobra, wiedzialem, że nie mogę na Ciebie liczyć.
Shiga niczym wybity z transu na jakże wygórowaną stawkę, oparł głowę o własną rękę, opierając się o ścianę, jakby nagle mu wszystkie siły z ciała wyparowały.
- I tak jestem zbyt młody i zbyt piękny by za to płacić… Wszyscy na kontynencie słyszeli o hitsukejinie, ognistym mnichu. Wystarczy, że do Hanamury pojadę, a mam ruchania, o, potąd - wykonał ręką ruch oznaczający “granicę” lub linnie wysoko ponad swoją głową. Stary jak świat gest oznaczający, że ma się czegoś pod dostatkiem lub nawet więcej niż by się chciało czy potrzebowało. Shiga na dłuższą metę wolałby tej szmaciurze nie płacić za nic, ale informacja była mu bardzo, wręcz kurwa kluczowo, konieczna do wykonania prośby, rozkazu, obietnicy złożonej Rem i Mitsukiemu.
Widział jak kobieta mu się przygląda i czuł jak jej wzrok świdruje gdzieś na wysokości jego chuja, nerek lub kręgosłupa i czuł się naprawdę coraz bardziej brudny i zbrukany przez.. takie spojrzenie. Dziewczyna próbowała chyba przejrzeć jego kłamstwa i mistyfikacje, czy z jakimś określonym sukcesem, Shiga pojęcia nie miał. Nie sądził jednak, że kobieta w jakikolwiek sposób ma możliwość domyśleć się, z kim lub dla kogo aktualnie mnich pracuje i że raczej nienajlepszy los spotka tych, co mu wejdą w drogę.
-Nie lubisz ogólnie mężczyzn, co? Nie martw się. Jakbym żył z zaspokajania ich to też bym nie przepadał za mężczyznami, a tak tylko nienawidzę wszystkich po równo, bez wybrzydzania. Spoko. Laska wróci, kolesia trafi chuj. Jeśli w ogóle masz kontakt ze światem zewnętrznym, to słyszałaś o nieśmiertelnym całopalnym Hitsukejinie. Upewnie się, że jej chłoptas skończy jak kurwa mać grzanka. - Shiga definitywnie wkroczył w swoje stadium MORDOWAC WSZYSTKO I WSZYSTKICH NIKOGO NIE OSZCZEDZAC. Oj się biedaczek kurwa swinia zdziwi…
Bez zbędnego pierdolenia, kłaniając się i dziękując ładnie za informacje, Shiga udał się do miasta. Prosto do karczmy, gdzie podobno znajduje się jego cel. Kurwa mać tyle drogi, tyle problemów o jedne oczy… To się ni chuja nie kalkuluje ekonomicznie wcale, a wcale. Ale w jego głowie klarował się plan. Jak Shiga tylko zobaczy chłopa o wyjatkowych oczach to stosunkowo blisko niego, ale nie do niego, powie komuś, gdzie może znaleźć łowców i chętnych na polowania, bo musi ubić naprawdę grubego zwierza odpowiadającego za wieeele smierci.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:05

Misja B
35/45

Rozmowa z kobietą nie biegła z początku zbytnio pomyślnie, bez znaczenia co o niej myślałeś znała chociaż część swojej wartości, zwłaszcza że fizycznie niczego jej nie brakowało. Nawet nie planowała komentować twojej pierwszej wypowiedzi, wolała pozostawić cię w świecie marzeń i snów. - Chuja mnie obchodzi, co robiłeś i z kim robiłeś. Równie dobrze mógłbyś wyruchać okolicznego lidera, a o tak jesteś teraz tutaj. - powiedziała na koniec, najwidoczniej już nie wytrzymując twojej wypowiedzi. Chociaż dalej wszystko biegło pomyślnie, dostałeś informacje gdzie znajdziesz swój cel i co lubisz. Ale chęć jego spalenia raczej nie jest dobrym pomysłem, w końcu chcesz zdobyć jego oczy, a nie spalone węgielki. Wtedy raczej wszystko byś spierdolił i chuja byś dostał, a dzieciak skończyłby jako obiad Mitsukiego, a ty częściowo jako jego kolacja, a częściowo jako lalka Rem.
Dalej wyruszyłes już tylko do miasta, może to było problematyczne bieganie z jednego punktu do drugiego ale w końcu rozchodzi się tutaj o życie dziecka, oraz twoje co jest raczej coś warte.
Karczma byla zwyczajna, jak każda jaka widziałeś, znajdowała się nieopodal bramy miasta i posiadała charakterystyczny szyld. Teraz jedynie pozostało jakoś wyciągnąć cel z miasta.
Tylko czy mówienie o zabójczym stworzeniu to dobry pomysł? Ciężko mi to ocenić, raczej nikt nie chce ryzykować swoim życiem dla odrobiny bezpieczeństwa. Może warto spróbować nieco innej strategii? Podejść, zagadać, napić się i zaproponować rekreacyjne polowanie, zwłaszcza że teraz siedzial razem ze swoją luba przy jednym stoliku. Młoda i atrakcyjna dziewczyna, raczej niedawno została pełnoletnia o ile coś takiego się stało, a on już w kwiecie wieku około 30, elegancko ubrany i gustownie. Zadbany i czysty, do tego pewny siebie jak to każdy kto miał dojutsu, tylko jakie było jego? Na pewno nie takie samo jak dziewczyny.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:05

36/45


To, że coś nie przebiega domyślnie to chyba dziś całkowita podstawa, prawda? Przecież kompletnie nic nie może pójść po myśli Shigi. Za dobrze by było, prawda? Prawda. I brakowało tej kobiecie fizycznie. I duchowo. Wszystkie kobiety w tym burdelu były bardzo mocno wybrakowane duchowo i psychicznie. Były nieczyste z ciała, posiadając w sobie innych mężczyzn, dzien w dzień, istna obrzydliwość. Shiga nie wyobrażał sobie jak to możliwe jest mieć codzienne innego partnera, to jest dla niego skrajnie odpychające. Skrajnie obrzydliwe… A te kobiety nawet zdawały się to lubić, więc były jeszcze gorsze umysłowo niż fizycznie. Bezapelacyjnie, zakańczając zbędną dyskusję - podsumujmy, że zasługują na ogień. I Shiga na pewno wróci kiedyś do burdelu tylko po to by go z odpowiedniej odległości potraktować odpowiednim zasięgowo katonem, żeby się upewnic, że nikt nie ujdzie z życiem. Shiga splunął na ziemie, kiedy kobieta zaczęła przeklinać, wyrażając bardzo potężną dezaprobatę i pogardę dla jej słownictwa. Nawet odzywając się, mówiąc, otwierając tą śmierdzącą kutasami paszczę była obrzydliwą jednostką. Paskudną…
Shiga tylko cudem nie stawał się Strzygą… Ale był o krok. Oj biedny będziesz, łowco…
I może ogień cię tylko polize, posmakuje, a nie zamorduje. Będziesz miał szansę przetrwać, okaleczony, zniszczony, ale żywy. Czy dla wielu z was, śmiertelnych, to nie nazywa się właśnie… łaską? Tak. Łaska. Tak chętnie jej udzielacie, tak chętnie nazywacie ją najcenniejszym, co możecie dać… Wzgardzisz nią? Nie wiem, ale ja ci planuje jej udzielić. Zabawne będzie patrzeć jak cierpisz. Shiga wkroczył do karczmy bardzo pewny Siebie, wiedząc, że cel jest przed nim i można zrobić rzeź nawet tu i teraz. Zlokalizował parkę, oboje o wyjątkowych oczach. Postanowił się przysiąść, z kapturem białego kimona na głowie. Srebrne kły złowieszczo spod kaptura połyskujące…
-Dostałem w mieście informację, ze znajdzie tutaj dou-sera który pomoże mi w wykonaniu zadania. - Postanowił porzucić sieczkę o bestii - Mój zakon został okradziony i jego świątynia splądrowana. Zostałem wysłany jako kat, by go przyprowadzić na skazanie i egzekucję. Tego sprawcę. Dowiedziałem się w mieście, że jest ktoś o wyjątkowych oczach którym nic nie umknie. Potrzebuje jego pomocy, a widzę u was, że oboje posiadacie naprawdę niecodzienne oczy, tylko które z was jest dou-userem? - Spytał Shiga, uśmiechając się ciepło. - Oczywiście zakon odbudowany zostanie, a z resztek dobytku spieniężyliśmy nagrodę za pomoc… - dodał.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:07

Misja B
37/45

Karczma była pełna ludzi i głośna, ludzie bawili się, pili, gadali.. Dokładnie jak poszukiwana para, siedząca przy małym stoliku przy czarkach z sake i jedzeniu - dziewczyna właśnie śmiała się z czegoś, co powiedział jej towarzysz, odsłaniając drobne, białe ząbki, a on uśmiechał się, zadowolony, patrząc na nią błyszczącymi, białymi oczami. Już z daleka można było im przykleić etykietkę - zakochani na randce, i nie byłoby w tym wiele przesady. Podchodząc bliżej, Jashinista mógł ocenić więcej szczegółów - dobrą jakość ich kimon, zadbane włosy dziewczyny spięte w kok, mężczyzny w kucyku, nie wyglądali na uzbrojonych nawet.. Zapewne wybierając się tutaj nie spodziewali się żadnych kłopotów, to miał być przecież przyjemne wyjście..
Kiedy Shiga przysiadł się do nich, oboje wyprostowali się, zaskoczeni, i zmierzyli przybysza wzrokiem. A prezentację miał naprawdę mało przyjemną, to i ciężko było się dziwić, że nie wyglądali na zachwyceni. A nawet wręcz przeciwnie - Hyuuga patrzył się na niego gniewnie, marszcząc brwi i zakładając ręce na piersi, zaś dziewczyna skakała wzrokiem od niego do Shigi, lekko krzywiąc usta, po czym przewróciła ciemnymi oczami jakby chciała powiedzieć “pozbądź się go jak najszybciej”. W miarę wypowiedzi twarz białookiego zmieniła się, przybierając neutralną, a nawet lekko zainteresowaną minę, aż w końcu odchrząknął.
Nie wiem kim jesteś, ale aktualnie nie przyjmuje żadnych zadań. Jestem tu, można by powiedzieć, prywatnie, nie jako shinobi - odezwał się chłodnym głosem - Ale gdybym nie był.. - dziewczyna zmrużyła oczy, a on zakręcił się w miejscu - to musiałbym odmówić, bo wybieramy się w dalszą podróż -powiedział tonem, jakby dopiero karcący wzrok mu o tym przypomniał i ponownie odchrząknął, po czym oparł dłonie na blacie lekko odchylił się na krześle.
- Także wybacz przyjacielu, musisz poszukać innego tropiciela - powiedział ciepło, po czym złapał dłoń swojej wybranki i podniósł do ust, patrząc jej w oczy, ona natomiast spłonęła rumieńcem. On natomiat przepraszająco wzruszył ramionami w stronę Jashinisty, nadal nawet nie podejrzewając niecnych zamiarów. Może po prostu był już przyzwyczajony do tak nietypowego sposobu zdobywania zleceń, kto wie. Posiadacze wyjątkowych oczu i tropiciele na pewno nie mogli narzekać na brak pracy.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:08

38/45

Shiga strasznie nie przepadał za takimi miejscami ostatnimi czasy. I to nawet nie jest wina tego, że Shiga to jakiś introwertyk. O nie, Shiga zazwyczaj był mocno rozgadaną, zabawową bestią, która lubiła poznawać ludzi, smakować ich i analizować. Poznawać ich istotę, to czym są i to, czym nie są też. Ale ostatnimi czasy po prostu ciągle działo się coś, co zmuszało Szyszkowego do irytowania się, do stresowania się ciągłą presją otoczenia. Bo ciągle ktoś coś chciał, coś gadał, czegoś wymagali… A Shiga chciałby mieć już całkowity, ogarnięty spokój ducha i ciała. TO NIE. TO BACHOR. Z DUPY, W LESIE. Chce człowiek sobie pospać, a tutaj ośmiolatek we krwi. Co ja, bohaterem lśnienia zostałem? No dobra, pomaga się mu i co? Łowcy. Z dupy znów, po raz kolejny jakiś random-encounter jakbym wyrzucał jedynkę na kostkach przeznaczenia dziesięć razy z rzędu. A potem potwór!
Obrzydliwy, paskudny, krwiożerczy i przerażająca bestia, a także jej pupil Kakuzu. He he he.
No i mają bachora. I chcą oczy. Więc oni muszą dostać oczy, a ja spowrotem Bachora.
Kurwa, zapomniałem jak on ma na imię. Muszę go jakoś kulturalnie spytać. A jeśli Mitsuko i Rem się zachciało go skrzywdzić, to spłoną. Plan jest łopatologicznie prosty. Shiga w swoim pięknym białym kimonku i pięknych kłach wyglądał jak postać z koszmarów, a na pewno ten rodzaj NPCta który przynosi same problemy. Stanął przy parce, nie mając najmniejszej ochoty dawać się spławić. Za każdym ruchem i słowem łowcy delikatnie kiwał głową, przytakując mu.
-Wyruszasz w podróż ze swą piękną wybranką, o urodzie niemalże Bogini? Och, nie przydałoby ci się więc przychylne oko bóstwa, coby się upewniło, że twój wóz będzie niezniszczalny, koń nie do zamęczenia, a podróż i cala droga wolna od zbójów i niepogody? Niewątpliwie takie coś dla bóstwa jest niczym, a jeśli tylko nam pomożesz, to moja religia będzie ci wiele zawdzięczać, nawet odprawię na was i na waszym wozie błogosławieństwo. - Uśmiechnął się ciepło pokazując ząbki bardzo reprezentacyjnie.
-Jestem katem zakonu, ale także mnichem niegorszym od mych braciszków, a na pewno niemniej wdzięcznym i hojnym dla tych, co pomagają nam w potrzebie. Przyjaciół poznaje się w biedzie, a dla przyjacioł można się poświęcić, et cetera, et cetera, et cetera…
Uniósł ręce ku górze, wołając o niebios wsparcie.
-Możecie iść oboje. Nie proszę być walczył. Po to wysłano mnie. Potrzebuje tylko kogoś, kto wskaże cel. Mnisie sandały nie są najciekawsze do łażenia cały dzień po lesie, szukając wiatru w polu który może się przedemną ukrywać dosłownie pod moim nosem. Ja walczę i się modle, słabo tropie, jak sie okazało odkąd tutaj wyruszyłem… A wszystko wskazuje, że on tutaj w lesie jest. Tropy. TROPY! - Zaczął się ekscytować. Dobył swojego obfitego mieszka i pokazał parce.
-Będzie na dłuższą i bardziej komfortową podroż. Wiecie, spieniężylism zaskórniaki mnichów, jeden relikwiarz poszedł na przetop, takie sprawy i jest… - Uśmiech starego cwanego handlarza-przekupki tryb aktywny.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:08

Misja B
39/45

Nasz drogi NPC o imieniu Shiga nie poddawał się w przekonywaniu naszego białookiego bohatera, jednak nie wydawało się, by miało to przynieść jakieś efekty. Pokręcił głową z uśmiechem kiedy ten wspomniał o łasce bóstwa, jakie mu obiecywał specyficzny mnich. Być może nie był religijny? Albo nie wierzył w opiekę bóstw załatwioną w ten sposób, jak automat na monety - robisz coś za coś.
Na dalsze jednak narzekanie zdawał się nieco tracić cierpliwość do wyjątkowo upartego zleceniodawcy. Kciukiem głaskał trzymaną dłoń dziewczyny coraz bardziej nerwowo, na co ona odpowiedziała mocniejszym naciskiem. Wydawało się mu to nieco pomagać.
Posłuchaj, przyjacielu. Naprawdę chętnie bym ci pomógł. I w każdych innych okolicznościach pewnie bym to zrobił. Ale dziś jestem ze swoją lubą, rozumiesz? - machnął lekko ręką - Eh, wątpliwe. W końcu jesteś świątobliwym braciszkiem. Ale dzisiejszy dzień miał należeć do Mei i do do niej należy decyzja. A zdaje się, że..
Nie wypożyczę dziś Yarido ani na chwilę - odezwała się śmiało dziewczyna, kiwając stanowczo głową. Chłopak wzruszył ramionami z lekkim uśmiechem.
No cóż, sam słyszałeś. Jak się kobieta uprze to żadne pieniądze świata tego nie zmienią - chwycił za czarkę z napojem i uniósł ją lekko - Wypije za szczęście w twoich poszukiwaniach, przyjacielu. Powodzenia! - powiedział, po czym wypił jej zawartość. Dziewczyna również umoczyła usta.
Wyglądało to na w miarę łagodny sposób na spławienie Jashinisty, powiedzenie “żegnaj” dyplomatycznie i łagodnie. Po dobroci para nie zamierzała wychodzić i psuć sobie wieczoru, nawet drobną robótką. Problem był taki, że choć sympatyczny i miły, to chłopak musiał zginąć, a Shiga siłą rzeczy musiał zepsuć te miłe chwile zakochanej pary. Na szali ważyły się życia, a mnich musiał oceniać ich wartość i wybierać kogo poświęcić w imię czego. Co będzie dla niego ważniejsze? Ta para z piękną przyszłością tuż za rogiem, a już szczęśliwa i ciesząca się przyszłością? Czy dziecko, którego los był w rękach niebezpiecznych ludzi? Na dodatek jego życie także było na szali. Ale chłopak patrzył na ciebie uczciwymi, białymi oczami.. Które przypominały ci kogoś. Tylko tamte oczy nie były cenną zdobyczą, a ich właścicielki na pewno nikt by nie poprosił o pomoc w tropieniu i szukaniu czegokolwiek.
Cokolwiek chce zrobić, musi podjąć decyzję szybko.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:08

40/45

Chciałem dobrze. Kurwa, Jashin mi świadkiem, ta skurczona pyta, że jak nigdy chciałem dobrze. Naprawdę, ale nie, nie, kurwa nie da się. NO PO PROSTU SIĘ KURWA NIE DA. Chce czlowiek po dobroci, wyciągnąć z karczmy, ograniczyć trupy, ograniczyć śmierć. Wyciągnąć z karczmy do lasu i odjebać w lesie, ale nawet niekoniecznie odjebać, po prostu dowiedzieć się tego i owego i zabrać oczy. Przecież bym mu kurwa nie odebrał życia. Tylko odebrałbym mu oczy. Shiga wpatrywał się w kobietę, to w mężczyznę, zastanawiając się kurwa dlaczego los go pokarał byciem nosicielem śmierci. Ale musiał przynieść śmierć. Nie chciał. Byli zakochani. Oboje o wspaniałych oczach, zakochani… Tak jakby ktoś tknął palcem Chise przy Shigim, to Shigi zrobiłby piekło. Rozpętał istną apokalipsę ognia..
I BÓG MI ŚWIADKIEM, ŻE WŁAŚNIE PIEKŁA TUTAJ POTRZEBUJEMY. W IMIĘ ŻYCIA POŚWIĘCĘ ŻYCIE. Shiga pokiwał głową, że rozumie iż Yarido mu nie pomoże, bo jest właśnie na randce ze swoją lubą. Uśmiechnął się szczerząc zęby niepokojąco.
-Wiesz, mi możesz powiedzieć, że nie pomożesz i nie pomożesz i ja to akceptuje. Jest taki zakon, Jashinistów na ten przykład, że im jakbyś odmówił, to by cię zabili. Ale mój zakon jest pokojowy i przyjmuję to, że odrzucasz moją szczerą prośbę, że zostawiasz mnie w potrzebie. - Przeniósł wzrok na Mei - Jak tam piękna Pani? Gdzie podróżujecie? Może Atsui, ciepłe klimaty, lubisz ciepłe klimaty? To polubisz. - Uśmiechnął się jeszcze raz i wybuchnął śmiechem. Przeniósł wzrok na Yarido.
-Jak na kogoś kto nosi imię po szkole walki włócznią jesteś tępy jak młot, miśku. - W szkarłatno-winnych oczach Shigi błysnęło coś… coś złego. Coś nieprzeniknionego. Czy tak właśnie wygląda zło kogoś, kto nie boi się śmierci? Ostateczne, nieodwoływalne, jak śmierć od upływu czasu? Prawdopodobnie tak. Shiga ładnie się ukłonił Wiedział, że czas na przeciąganie i przekomarzanki dobiegł końca. Zegar życia chłopca wybił za pięć dwunastą. Trzeba działać. Wyszedł z karczmy kłaniając się wszystkim bardzo ładnie, a kiedy odszedł kilka metrów z dala od wzroku kogokolwiek, zaczął składać pieczęci. Ogień bardzo żywiołowo i radośnie zareagował na kolejne. W końcu, gdy złożył odpowiednią ilość, a krąg ognia pod stopami wystrzelił ogniem - ten uformował z dwóch sunących pasm okrąg dookoła karczmy. Szybko wystrzelił na pięć metrów w górę i na polu czterdziestu metrów temperatura zaczęła się bardzo, bardzo szybko podnosić, ze względu na to, że to zamknięte pomieszczenie i nie ma żadnego ruchu wiatru… W epicentrum będzie około pięćdziesięciu stopni, po obrzeżach około siedemdziesięciu. A Shiga ma rączki tutaj…
Tylko złoży pieczęcie i temperatura wzrośnie jeszcze bardziej.
- Pięknooki tchórzu, nie chciałeś pomóc to mój Bóg cię pochłonie. JEST NIM ŻARRRR! - Wykrzyknął Shiga ile sił w gardle, prawie je zdzierając.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:09

Misja B
41/45

Ich spojrzenia wyrażały pomieszanie rozbawienia z niezrozumieniem, jakby właśnie słuchali niegroźnego wariata albo mało ogarniętego przyjaciela, który opowiada niestworzone historie. I rzeczywiście, dla kogoś kto nie znał Podpalacza ta zawoalowana groźba była tylko bajkowym bajdurzeniem, niegroźnym paplaniem ekscyntrycznego nieznajomego o ciepłym pustynnym kraju. Jednak kolejne słowa wywołały już zmieszanie i zagniewanie. Złość błysnęła jednak głównie w oczach Mei, która wyglądała jakby miała zamiar wstać. Przyszpilił ją jednak wzrok partnera, który rzucił tylko ozięble do mnicha.
- Myślę, że powinieneś sobie iść - powiedział gniewnie, odwracając głowę. Kiedy odchodził, słyszał jak para szepcze coś do siebie, szybka wymiana zdań, zapewne nawet na jego temat. Pochylone do siebie głowy, o podobnych ciemnych włosach, które niemal się ze sobą zlewali. Oni jeszcze po prostu nie wiedzieli.
Nie wiedzieli, że rozmawiali ze śmiercią.
Nie minęła nawet chwila - pewnie nawet para nie zdążyła się pocałować ani przytulić, a już Jashinista składał pieczęcie i odpalał ogniste jutsu. Krąg ognia otoczył karczmę, powodując w środku początkowo zamieszanie i zaciekawienie, ludzie przylgnęli do okien. W jednym z nich zauważył parę, która zaczęła przesuwać się do drzwi. Przy nich wiele osób już się tłoczyło, wyglądając, jednak udało się im przedostać. W tym momencie temperatura zaczęła rosnąć już zauważalnie.
Na twarzy mężczyzny zauważyć można było wydatne żyły, które otaczały jego oczy, natomiast w oczach dziewczyny zalśniła czerwień.. Shiga nie mógł zauważyć dokładnie jakie to były oczy i jakie dojutsu to było, bo chłopak nabrał powietrza, a z jego ust wystrzelił strumień wody, który zmierzał w stronę Jashinisty z doskonałą prędkością, za szybką dla oczu mnicha. Dziewczyna natomiast składała pieczęcie..


Yarido KP
siła 20
wytrzymałość 60
szybkość 80
percepcja 40
psychika 1
konsekwencja 20
Klanowa B
Suiton B
Otwarty styl walki: Juken
KC C

Mei KP
siła 1
wytrzymałość 25
szybkość 50
percepcja 25
psychika 1
konsekwencja 1
Klanowa D: dwułezkowy sharingan
Raiton B
KC D
Kalkulator z PH

Ostatnio edytowano 5 maja 2018, o 00:10 przez Chise, łącznie edytowano 1 raz
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:09

42/45

Shiga sobie w głowie cały czas podczas składania pieczęci nucił piosenkę, którą prawdopodobnie zna tylko On i kilka osób które słuchało barda, śpiewającego na dachu karawany przemierzającej pewnego wieku głębokie odnogi. Ile to było lat temu? Ach, tak. Czterdzieści wiosen i zim upłynęło. Ciekawe czy Eren jeszcze żył, musiałby mieć jakieś… siedemdziesiąt? Kurwa, pewnie już nie żyje. No to ten jeden raz za jego twórczość.
Jeśli to ma się skończyć w ogniu,
to powinniśmy spłonąć razem
Patrz, jak płomienie wznoszą się wysoko w nocy
Wzywając ojca, oh, wytrwaj, a my będziemy
Patrzeć jak płomienie płoną, oh, na górskim zboczu
A jeśli dziś powinniśmy umrzeć,
to powinniśmy umrzeć razem
Wznieśmy wina kielich, po raz ostatni
Wzywając ojca, oh, przygotuj się, bo będziemy
Patrzeć, jak płomienie płoną na górskim zboczu,
Zniszczenie wzlatuje w niebo
Teraz widzę ogień, w środku Góry,
Widzę ogień, palący drzewa
I widzę ogień, trawiący dusze,
Widzę ogień, jak krew w wietrze
I będę mieć nadzieję, że mnie zapamiętasz…
-Hej, a może tak tym razem będziemy wszyscy grzeczni, rozwiążemy wszystko bez większego problemu, bez większych oporów? Bo prawda jest taka, że celami są tylko te gołąbeczki o magicznych patrzałach, reszta ludzi w karczmie mnie totalnie wisi i powiewa chujem na wietrze! To jak będzie, co wy na to!?
A wtedy na zewnątrz wylęgło dwóch doujutsuuserów którzy mieli ładne oczy. Szkarłatne, jak Shinjiego i białe jak chuj wie kogo, bo Chise nie miała takich wybałuszonych i żylastych. Paskudztwo. Ciekawe czy jakby je wycisnąć tak jak pokazywała Rem to czy te żyły by popękały chlapiąc wte i nazad całymi wiadrami juchy?
-To jak będzie?! - Zaśmiał sie widząc wpatrujące się w niego cztery oczy umarłych. Zobaczył wodę, więc odruchowo padł na ziemie, robiąc beczkę w bok. Nie dostanie point-blank, może oberwie, ale nie point blank, o to chodzi. I zniknie za ogniem… A właśnie, jaka temperatura za ognistym murem gołąbeczki? Bo ognisty mnich…
-ZŁA ODPOWIEDŹ! - Zakrzyknął mnich, składając znów pieczęć. I tak jak w środku byłoby maks siedemdziesiąt stopni, tak teraz będzie kurwa trochę więcej. Trochę kurwa prawie sto.
Trochę kurwa to chuj wam w dupę. Jak nie chcieliście po dobroci, to zginiemy tutaj wszyscy. Ale ja kurwa wrócę. A wy? Nie?! I bardzo prawidłowo! Nawet jak ci idioci opuszczą mur ognia, to będą zgrzani. Bardzo. A Shiga wolał utrzymać dystans, skatować ich na odległość. A i kusza w łapie spoczywa…
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:10

Misja B
43/45


Sytuacja się rozkręcała. Shiga co prawda coś gadał, ale kto by słuchał słów osoby, która właśnie próbowała ugotować żywcem całą karczmę? Nie wpływało to dobrze na jego zdolności perswazyjne. Był właściwie jak pokryty krwią morderca, który zapewniał o swoich najlepszych zamiarach wobec siedmioletniej dziewczynki.
Jashinista próbował uniku, ale jego prędkość nie była imponująca, w każdym razie nawet się nie umywała do szybkości pocisku. Udało mu się tylko tyle, ile zamierzał - to znaczy uniknął bezpośredniego uderzenia prosto w niego, Jednak i tak oberwał w bark, które wygięło się do tyłu pod nienaturalnym kątem i zawisło bezwładnie. W takim stanie nie był w stanie złożyć pieczęci, przynajmniej dopóki ramię nie zostanie nastawione. Jego plan spalił więc na panewce, a przeciwnicy nie próżnowali. Chłopak złożył szybko kolejne pięć pieczęci i wystrzelił z ust po raz kolejny wodę. Tym razem nie był to jednak skoncentrowany strumień, pędzący bezpośrednio, a olbrzymiej wodnej ściany, która uderzyła w ognisty krąg i pomknęła na przeciwnika, zbijając mnicha z nóg. Unosiła się para, zasłaniająca niemal cały widok, Gorąca. Ludzie musieli się cofać, ale poza wrzącą parą, temperatura przestała wzrastać, a nawet zaczęła spadać. Nadal była wysoka, ale nie przesadnie, znośnie dla jej ofiar.
A następnie w ślad za wodną ścianą poleciała wiązka elektryczności, tym razem z ust dziewczyny, która również zakończyła swoją sekwencje i gromadzenie czakry. Już po samym tempie wykonywania można było wywnioskować, że nie jest tak doświadczona jak jej towarzysz, jednak to nie znaczyło, że można było ją ignorować.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:10

44/45

Sytuacja jak sytuacja, to Shiga się w tym towarzystwie najbardziej rozkręcał. I nie zamierzał ani ciutek odpuszczać teraz gdy tak poważnie mu podpadli. Bo, nie było żartów, atakowanie suitonem ognistego mnicha to cios stanowczo poniżej pasa jednak. A na to zgody nie będzie, co to, to nie, co to, to nie! I to wcale nie jest ten zły morderca i jak to tam było? Siedmiolatka? Nah, Shiga to poważne przedwieczne zło które dokonuje to co dokonane być musiało. Ratuje życie dziecka (które sam naraził) poświęcając oczy kochającej się pary, to takie w sumie poetyckie, gdyby nie to, że wcale nie. Shiga był dość szybki, ale nie tak szybki jak pocisk. Ten zamiast go uderzyć w klatę piersiową i wyłączyć z walki, uderzył go w rękę, wybijając ją. Shiga całkowicie bez gracji przekoziołkował dalej, unikając na 99 procent wiązki elektryczności, nie wznawiając jako takiego starcia na tą chwilę. Dopiero gdy uniknie pradu to złapie za swoją łapę i ją szarpnie do przodu, nastawiając - a regeneracja Jashina zrobi resztę, naprawiając rękę. Jako tako na pewno, byle doprowadzić ją do użytku. Sytuacja dość nieciekawa… głównie dla nich, bo wodna ściana i gigantyczna temperatura spowodowały powstanie wrzącej pary. Po przekoziołkowaniu od zagrożenia, Shiga zakończył technikę, bo ta była dobra, jednak czakrożerna dosyć. Złożył kolejne pieczęcie, do techniki Arashi Hinote w osłabionej wersji - powinno wystarczyć nie więcej niż podstawowa wersja. Z lewej dłoni zacznie wylatywac strumień żywego żaru, ktorym Shiga, manewrując dłonią, ma zamiar spopielić od pasa w dół wszystkich co podejdą tylko w zasięg ręki. A prawą dłonią, którą ma wolną, łyknie pigułkę bojową - zawsze nosi jedną ze sobą… A teraz czakra to coś, czego potrzebujemy najsolidniej! Wszystko tylko po to by mocno okaleczyć parkę od pasa w dół, bez uszkadzania oczu… i ciągle zwiększać dystans od karczmy, by ich odciągnąć jeśli się to tylko uda. Shiga nie bardzo ma ochotę na kolejne ofiary, na cywili co podchodzą niepotrzebnie pod rękę.

(Jeśli wszystko wejdzie jak planowane, to zostanie Shigiemu 38 procent czakry, po pigułce 78).
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:11

Misja B
45/45


Wybierając ten dość oryginalny sposób uniknięcia kolejnego zagrożenia Shiga zapewne nie wziął pod uwagę jednej rzeczy. Po użyciu wodnej techniki, teren dookoła był ochlapany wodą, w której się taplał. Ignorując fakt upaćkania się w błocie i moczenia ubrań, których teraz na pewno nie można było nazwać białymi, miało to też inne konsekwencje. Piorun, który rzeczywiście go ominął, uderzył w kałuże, a wiązki elektryczności rozprzestrzeniły się, koniec końców także dotknęły Jashinistę, uderzając po plecach i górnej części nóg, powodując oprócz bólu także silne odrętwienie, które utrudniało poruszanie się. Jednak nie był to całkowity paraliż i z tego mógł się cieszyć.
Zrezygnował z podtrzymywania techniki, zamiast tego nastawiając swoje ramię. Operacja bardzo bolesna i trudna do wykonania w warunkach bojowych, zapewne gdyby nie był Jashinistą.. Ale był i to sprawiło, że jego ręka dość szybko wracała do sprawności. Początkowo jednak składanie pieczęci było spowolnione, więc te cztery pieczęci wlokły się.. Dość bardzo.
W tym czasie dwójka kiwnęli do siebie głowami i ruszyli biegiem w stronę osłabionego przeciwnika. Chłopak, szybszy od towarzyszki, ruszył prawą stroną, od karczmy, a dziewczyna biegła przy ścianie, z lewej. Ich plan wydawał się jasny - okrążyć go i zaatakować z dwóch stron. Mnichowi udało się odpalić technikę, ale musiał zadecydować - którego przeciwnika zaatakować? Od strony dziewczyny było także sporo gapiów, którzy mogliby oberwać strumieniem ognia, gdyby go skierować w tamtą stronę.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:11

46/45

No definitywnie to mogło przynieść pewne komplikacje. Shiga nie brał pod uwagę tego, że wystarczy taka drobna ilość wody jak ta wsiąkająca w ziemię po technice - bo w końcu technika, a raczej lwia część wody z niej, zderzyła się z ogniem Yakitsuku Daichi i skończyło się czym? A no skończyło się tym, że wokół było sporo wrzącej pary i tylko trochę nieszczęsnej wody, a mimo to wystarczyło, by oberwał raitonem. Technika przeszyła ciało powodując falę przyjemności która wzbudziła u niego chęć do śmiechu - wszystko byłoby cudowne i radosne, włącznie z nastawieniem rąk, gdyby nie odrętwienie ciała… No, a to oznaczało, że Shiga był ciutek, hem, osaczony? Tak, to w sumie zajebiście dobre słowo. Shiga był niesamowicie osaczony. I to naprawdę średnio na jeża mu się podobało, bo miał gówno do gadania z tym, że przeciwnicy go dominowali, jak nie suiton co psuł mu ogień, to raiton co psuł mu wszystko. A do tego oboje byli użytkownikami oczu.
Bardzo dobrze, to sprawiało tylko i wyłącznie więcej radości Shigiemu. Bo oznaczało, że miał dwa potencjalne cele, jak któremuś się nie uda przeżyć tańca z jashinistą… Cóż, jego strata. W tym momencie Shiga czuł rozbawienie, że sekwencja dwóch pieczeci w Arashi Hinote jest identyczna jak w jego flagowej technice Hitsukejin, a samo tornado jest o jedną pieczeć krótsze. Shiga chciał zrobić to tak, by dziewczyna i jej luby zblizyli się na tyle, by w momencie złożenia ostatniej pieczęci - ogień, który rozprzestrzenia się w ciągu sekundy na kilka metrów, objął ich i swoim wirowym ruchem - objął ich ciała, paląc i krzywdząc… Ranni będą łatwymi celami. Czuł tylko gniew, czuł złość, ale był bardzo opętany… tymi uczuciami “pozytywnymi” w takim sposób, że nie popadał w desperację i popełnianie głupich błędów. Wiedział, co chce zrobić. W momencie gdy tylko ogien ich pochłonie, Shiga rzuci sie w stronę łowcy, żeby to jego właśnie najbardziej poparzyło i popaliło. A potem się zobaczy….
Czakra - 62% po łyknięciu piguły.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:12

Misja B
47/45

Wybierając ten dość oryginalny sposób uniknięcia kolejnego zagrożenia Shiga zapewne nie wziął pod uwagę jednej rzeczy. Po użyciu wodnej techniki, teren dookoła był ochlapany wodą, w której się taplał. Ignorując fakt upaćkania się w błocie i moczenia ubrań, których teraz na pewno nie można było nazwać białymi, miało to też inne konsekwencje. Piorun, który rzeczywiście go ominął, uderzył w kałuże, a wiązki elektryczności rozprzestrzeniły się, koniec końców także dotknęły Jashinistę, uderzając po plecach i górnej części nóg, powodując oprócz bólu także silne odrętwienie, które utrudniało poruszanie się. Jednak nie był to całkowity paraliż i z tego mógł się cieszyć.
Zrezygnował z podtrzymywania techniki, zamiast tego nastawiając swoje ramię. Operacja bardzo bolesna i trudna do wykonania w warunkach bojowych, zapewne gdyby nie był Jashinistą.. Ale był i to sprawiło, że jego ręka dość szybko wracała do sprawności. Początkowo jednak składanie pieczęci było spowolnione, więc te cztery pieczęci wlokły się.. Dość bardzo.
W tym czasie dwójka kiwnęli do siebie głowami i ruszyli biegiem w stronę osłabionego przeciwnika. Chłopak, szybszy od towarzyszki, ruszył prawą stroną, od karczmy, a dziewczyna biegła przy ścianie, z lewej. Ich plan wydawał się jasny - okrążyć go i zaatakować z dwóch stron. Mnichowi udało się odpalić technikę, ale musiał zadecydować - którego przeciwnika zaatakować? Od strony dziewczyny było także sporo gapiów, którzy mogliby oberwać strumieniem ognia, gdyby go skierować w tamtą stronę.
Chise
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość