Leśna Polana

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 22:54

18.

No, stosunkowo to nie było tyle dobrze, co po prostu nie było najgorzej. Wiesz, ogólnie to mogłem tutaj dotrzeć, do tego pięknego budynku kaźni bez zbędnych komplikacji. A tu jednak byli łowcy, bełt musiałem zmarnować, chuj wie po co oni się tutaj pojawili i kto ich w ogole zapraszał. Tak czy siak szukali chłopca, którego zgubiłem więc ciutek zjebałem. No, wiem, ale kurwa nie jestem najlepszą opiekunką do dzieci. Może zwiał sobie po prostu. Byłoby całkiem miło, gdyby się okazało, ze chłopiec zwyczajnie uciekł. Z dwojga złego wolałbym jego ucieczke niż śmierć bądź co bądź z mojej winy... No tak, biorę odpowiedzialność na Siebie. To definitywnie jest moja wina. Kurwa mać Jashinie mać. Ale dobrze, Shiga dotarł do miejsca kaźni podziwiając te srające sarenki więc wszystko stosunkowo nie szło najgorzej. Otwieranie drzwi butem też szło całkiem spoko i jedyne co się różniło w pomieszczeniach to ofiary - a raczej sposób odebrania im życia. Jedni, przed wejściem, byli rozjebani jak krajanka na tatara, a ci tutaj to byli bardziej rozpierdoleni mieczem w serducho czy coś takiego. Z każdym kolejnym trupem zwiększała się etyka zamordowania i trupy były coraz bardziej mniej jakby to nie brzmiało okaleczone i pozostawione w spokoju na śmierć. O ile to oczywiście cokolwiek zmienia, to Shigiemu nawet odpowiadało coś takiego - bez zbędnego męczenia, cios w serce i już. Czysta, szybka, litościwa śmierć. Miło, miło. Może ktoś inny ich zabił? Łowcy mieli chyba miecze... Czyżby to oni wybili tutaj ludzi, pozwolili zadomowić się demonowi, a wtedy on zaczął bawić się w rozrywanki?
A może to ta punk gotyk loli suka, która Shigiemu odjebała nóżkę jest sprawą całego zła. No znaczy, jak na razie sprawcą największego zła to były pieprzone drzwi które unieruchomiły Shigę jak cholernego pajaca, trzymając w drzwiach w dziurze, to jest po prostu jakaś żenada. Ale dziecko nie rozumiało jednego... I to chyba działało na Shigową korzyść. Gdy dziewczyna zaoferowała obcięcie drugiej nogi, by było symetrycznie, Shiga znów wybuchnął śmiechem.
-Widzisz... Nie wykrwawie się. Powtórzę. Jestem nieśmiertelny. Nie w teorii, w praktyce. Ja się nie wykrwawiam. Ja nie umieram. Dlatego potrzebuje tej nogi by móc się poruszać jak człowiek, a nie skakać na jednej jak idiota. I tak, wyglądam niesymetrycznie. I nie, nie musisz mi obcinać drugiej nogi raczej wole przyłatać sobie pierwszą dziękuje bardzo. - Dziewczynka nie chciała pomóc, zostało wsadzić łapę w dziure którą powstała po kopnieciu i od wewnątrz wymacać zasuwkę, klamkę, haczyk, cokolwiek by otworzyć drzwi. Jak to zrobi, to od razu zostanie wzięcie nogi i, tak jak wspomniane wcześniej było - przytopienie jej do kupy. Shiga był, szczerze mówiąc, zadowolony z tego, że dziewczyna nie chciała dalej się bawić z jego ciałem. Przynajmniej w taki, hehe, negatywny stosunkowo sposób. Obrywanie kawałków czy obcinanie ich to był zdecydowanie negatywny sposób na zabawę.
-Owszem. Nieśmiertelny. I nie sądze, by w nie posiadaniu emocji było cokolwiek fajnego. Emocje są fajne. Złość. gniew napędza ogień, pożądanie doprowadza do przyjemnych rzeczy, wiesz o czym mówie. Emocje są bardzo przydatne niekiedy, więc bardziej współczuje, niż zazdroszczę braku emocji. - A potem dziewcze zażądało dowodu nieśmiertelności. Shiga nie miał pomysłu zbytnio jak ma je judowodnić, że jest nieśmiertelny, więc bez wahania chwycił schowany w kimonie kunai. Jedną ręką przytrzymał swoją głowę i poderżnął sobie gardło, wykonując cięcie tak głębokie i obszerne, aż kość się odsłoniła kręgosłupa. Przez chwile rzęził, świszczał, a potem opuścił głowę i rana zaczęła od razu się zasklepiać, tkanki połączyły się w całość, zaleczyły się i głowa była na swoim miejscu.
-Widzisz? Normalnego człowieka tak zabijesz. Bo się nie zregeneruje, Mnie nie. Nieśmiertelny. - Wskazał na swoją nogę. Mięso na niej już było zaleczone, nie krwawiło. - Widzisz? Nic z tego. - Dziewcze dało mu jakieś pudełko. Shiga bez zawahania, gdy tylko zniknęła, zamiast przytapiać nogę na miejsce postanowił ją przyszyć. Rana zasklepi się od razu, więc zostanie po prostu ruszyć za dziewczyną... Jeśli ją znajdzie będzie wypytywał dalej o wszystko. Od tego, kto jest autorem rzezi. O demona, o którym mówił łowca…
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 22:55

Misja B
19/45

Rozmowa z dziewczyną przebiegała raczej pomyślnie, mimo że przed chwilą pozbawiła Cię nogi nie zamierzała dalej cię ciąć. Planowała zostawić cię na pewną śmierć. Powolne wykrawanie, by później móc wrócić po twoje oczy, które chciała przeszczepic swoim lalka. Trochę przerażające, lalki z ludzkimi oczami, ale to także tłumaczy jej dziwne zachowanie mimo oblicza śmierci jaka jest dookoła.
Chociaż chciała Ci także pomóc znowu wrócić do symetrycznych kształtów ciała, ale w nieco inny sposób niż ty to sobie wyobrażałeś. Poprzez odcięcie twojej drugiej nogi, przecież uzyskał byś podobny efekt jak podczas szycia, tylko byłbyś mnie mobilny. Dalej nie zwracała sobie tobą głowy, zajęła się swoimi sprawami, jednak spoglądała na twój dowód nieśmiertelność, podciecie sobie gardła, przez co zaczęła klaskać i się śmiać. - Jeszcze raz, pokaż to jeszcze raz! - wykrzyczała pełna entuzjazmu, najwidoczniej bawił ją widok ludzkiej śmierci, albo zwyczajnie traktowała cię jak zwierzątko, które pokazało jej nowa sztuczkę. Chociaż po chwili na jej twarzy pojawił się dziwny uśmiech i blask w oku, który nawet ciebie może przyprawić o dreszcze na plecach. - A co się stanie jak wytnę Ci wątrobę i obie nerki. Też je zregenerujesz? A serce? Mogę je wyciąć, proszę! - powiedziała, a jej wyraz twarzy wskazywał na lekkie szaleństwo i chęć zrobienia z ciebie rozbebeszonej żaby. Tylko czy byś jej na to pozwolił. Przynajmniej na to wszystko nie musiała odpowiadać ci na temat emocji, sam mogłeś zobaczyć jak się z niej wylewaja te pozytywne, raczej nie chcesz doświadczyć tego drugi raz.
Chwilę później wszystko wróciło do normy, dziewczyna zapakowała swój nóż do torby razem z oczami, a tobie rzuciła małe pudełko, by samemu móc zniknąć na piętrze, a ty mogłeś pobawic się w otwieranie drzwi. Do prostych rzeczy to nie należało, ale udało ściągnąć ci się rygiel z drzwi. Teraz było jasne czemu zrobiłeś w nich tylko dziurę, a sama noga leżała zaraz za nimi. Dzięki zestawowi małego Krawczyka mogłeś ją doszyc do ciała, może niezbyt równo, ale regeneracja zrobiła swoje. Teraz pozostało ci jedynie przeszukanie pokoju, który widocznie różnił się od pozostałych. Nie było widać nim śladów krwi, ale pod sufitem wisiał wisielec. Z wyglądu nie pasował do zwyczajnej osoby, był to jeden ze strażników. Podobne kawałki ubioru mogłeś zobaczyć na zewnątrz. Najwidoczniej wolał samemu odebrać sobie życie, niż skończyć jak pozostali. Pod jego nogami leżała kartka papieru z jakimś zapiskami, która najpewniej zostawił tutaj on.
*mieliśmy go w końcu dorwać, ktoś dał nam cynk, że się tutaj pojawi przez co wysłaliśmy tutaj cały oddział. Dowódca mówił, że była to jakaś niewielka dziewczynka z czarnobiałymi włosami. Czekaliśmy na tego potwora tutaj dwa dni, w między czasie paru chłopaków zatrulo się woda, ktoś nas sabotowal przez co byliśmy osłabieni, żaden posłaniec nie wrócił z posiłkami, a dzisiaj zjawił się on. Jego cialo rozpadalo się na części z których wychodziły czarne nici. Nie mogliśmy go zranić, a on robił z nami co chciał rozgrywając na kawałki, żeby jeszcze tego było mało zjadał ich serca. Ja nie dałem rady, uciekłem tutaj. Wolę się powiesić niż zginąć w taki sposób. A ty jeżeli to czytasz, uciekaj stąd jak najszybciej, w tym miejscu jest tylko śmierć*
Tak brzmiała treść listu, na prawdę mało pocieszające. Zwłaszcza że osobę, która sprowadziła tutaj strażników już poznales. Ona pozbawiła Cię nogi i chciała byś się wykrawil, a on z opisu listu. Raczej zasłużył na miano demona oraz potwora. Przynajmniej miałeś już pewność, że nie jest to żaden z twoich braci.
Poza tym w pokoju nie było nic ciekawego, mogłeś spokojnie udać się na górę i poszukać dziewczyny, by zdobyć dokładniejsze odpowiedzi. By tego było mało i by dodać nieco klimatu tej przygodzie. Pogoda na zewnątrz gwałtownie zaczęła się zmieniać, niebo robiło się całe czarne, szalał silny wiatr, a z oddali dało słyszeć się grzmoty, które raczej nie zwiastowaly nic dobrego.Nie musiałaś długo czekać by zapanowała zupełna cisza, która co jakiś czas przerywal grzmot dochodząc z zewnątrz. Wiatr i deszcz także nie byli litościwi. A po dziewczynie nie było nawet śladu, widziałeś tylko jej worek niedaleko schodów prowadzących jeszcze wyżej, na ostatnie piętro tego kompleksu. Jednak ona może być też gdzieś tutaj, przez co znowu oglądałeś kolejne pokoje, która w odróżnieniu od tych na dole były bardziej upiorne, a większość drzwi została zniszczona. Wszystko przez tą pogodę. Jednak po chwili stało się coś dziwnego, mogłeś usłyszeć dźwięk tluczacego się szkła, a po chwili dźwięk ladowania kogoś na ziemi. Jeżeli dobiegłes do okna, mogłeś zobaczyć to co wcześniej zgubiłes dzieciaka, który próbował się odczolgac od istnego potwora, którego macki powoli się poruszały w kierunku ofiary, kiedy on powoli podnosił się z ziemi. Nie różnił się wiele od opisu, który otrzymałeś wyglądał przerażająco. Do tego był sporo większy od ciebie. Przez te wszystkie nici nie byłeś w stanie dostrzec całej jego głowy. Tylko co ty zrobisz w tym momencie? By tego było mało, do pokoju w którym jesteś weszła ta dziewczyna. - O tutaj jesteś, widzę, że też obserwujesz. Kto by pomyślał, że ten dzieciak jest taki głupi i tutaj wróci. Jego oczy trafia do mojej ulubionej lalki. - powiedziała, powoli podchodzac do ciebie. Najwidoczniej sprowadzenie tutaj młodego nie było najlepszym pomysłem. Może warto jakoś dogadać się z tą dziewczyną, jeżeli ktoś może zatrzymać tego potwora przed zabiciem dziecka w szybki sposób. To tylko ona.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 22:56

20.

Hasłem na dziś naprawdę jest kurwa mać. To takie hasło klucz do tego, co tutaj się wyprawia. Rozumiem, czasem dzieje się solidne kurwa mać, ale te kurwa mać zazwyczaj ma jakiś mniejszy czy większy sens. Ale to co dziś się odstawia to już zakrawa o wiksę ostateczną - z której nie wiadomo, czy Shiga wyjdzie w całości. To znaczy w całości to on już nie ma szansy wyjść, bo przed chwilą stracił nogę... Ale nie no, rozumiemy się, prawda? To po raz pierwszy sytuacja od iks czasu z której Shiga może wyjść... Nie wyjść. Umrzeć. To pierwsza sytuacja od iks czasu w której Mnich może wyzionąć ducha ostatecznie, albo zostać regenerującą się głową w słoiku jakiegoś nawiedzeńca, obijając sie pomiędzy kończynami i innymi odrabanymi kawałkami mięcha, ustawicznie zalewając się juchą z jakimiś innymi trupami, co byłoby chyba, mówiąc szczerze, nawet gorsze od takiego.. hehe typowego wyzionięcia ducha. Nie, ale poważnie. Co wtedy z Chise? Shiga chyba ją kochał... Chyba. Kurwa, jaka to jest abstrakcja. Mogę zrozumieć Akashiego, bo ten to kocha swoją siostrę. Ale siostra to bądź co bądź rodzina. Nie ma chyba nic złego w kochaniu członka rodziny, ale... Niby w kochaniu innej osoby też nie ma nic złego, ale jeśli jest się Jashinistą... Tak, to definitywnie może utrudniać sprawę. Shiga nie wie do końca co mu wypada, a co nie. Czy wypada kochać kogoś jak się jest Jashinistą? Same problemy. Na szczęście dziewczynka w tym domu strachów nie kontynuowała swojej polityki okaleczania Shigi jako polityki na każde zło. Co było ciut obiecujące względem całości wrażen, bo jeśli nie chce go już kroić TO MOŻE NIE JEST WROGIEM. Albo poczuła jakiś respekt? Szacunek? No skoro się nie wykrwawia, zachowuje dobry humor, bawi się i nabija, to może rzeczywiście jest nieśmiertelny, a to dla niej chyba był główny element wyrobienia sobie szacunu względem kogoś. Aczkolwiek fakt, że zostawiła go na wykrwawianie zdradzał nieco, że chyba nie chciała by przezył... Ale potem rzuciła mu igłę i nić... Kuuuurwa, nie wiem co sądzić sam, mam mocno mieszane uczucia co do tej porąbanej dziewczynki z nadpobudliwościa noża... I lalki z ludzkimi oczami. Z jednej strony brzmiało zajebiście, z drugiej strony chciał uciekać nasz mnich. Ale jednak coś go mocno ciągnęło ku niej. Była... Ucielesnieniem śmierci. Jakby Shinigamisama wziął urlop i zajął ciało nastolatki, to byłaby nią właśnie ona. To aż... nieco podniecające... cholera, Shiga, skup się, a nie znów myślisz kutasem! Tutaj miłość do Chise, a tutaj masz ochotę zapakować parówę na twarzy jakieś psychopatki, czy ty w ogóle masz rozum i godność człowieka w jakimkolwiek stopniu?!
-Tak. Nieśmiertelność, rozumiesz? NIEŚMIERTELNY. Wszystko się regeneruje, czy tego chce, czy tego nie chce. Wyobrażasz sobie w ogóle nie mieć wątroby? Zero bólu po przedawkowaniu alkoholu, ha ha. Wiem, głupi zart. Miałaś mi powiedzieć swoje imię, kochanieńka. Dotrzymuj umów z nieśmiertelnym mnichem. Może się zaprzyjaźnimy nawet, co? Wiesz, jesteś w moim typie. - Kolejna fala śmiechu radosnego i beztroskiego, teraz próbując ukryć już legitny strach o własną dupę. Ale otworzył w końcu drzwi, JEBANE ZARYGLOWANE RYGLEM, CO ZA ŻAL I ŻENADA... tak czy siak, otworzył je, złapał nogę, przyszył i postanowił przeszukać pokój, a tam wisielec i liścik. Przewertowanie go szybko dało Shigiemu do zrozumienia, ze ta laska to skurwol naczelny, czarne nici, rozpadające się ciało... czyli skurwol naczelny ma skurwola zastępce co to wygląda jak mieszanka żywego trupa z kłębkiem nici... Czy to nie z tego był znany Murai Kakuzu z turnieju, z krwawego pokolenia? Tak, czyli to jest kakuzu. Niedobrze. Podobno ciężcy do zajebania. Albo to tylko Murai jest ciężki do zajebania co też jest możliwe stosunkowo... List Shigiemu wiele nie powiedział. Byli na pozycji przegranej, a shiga chce sie zaprzyjaźnić... Choć ulżyło mnichowi, że to nie pojebany Jashinista. Tych to jednak zdecydowanie ciężej ubić bo zwyczajnie sie nie da, a kakuzu na pewno da się JAKOS ubić. Musi być po prostu jakiś sposób. Nie mogą być przecież Jashinistami dwa kropka zero. Shiga przeszukując pokoje w końcu znalazł dziewczynę... I szkło... I macki... nici... dziecko... Pojebane zombie właśnie chciało zepsuć chłopaka z którym Shiga tu przybył. A Laska to obserwowałą i opowiadała o nowych oczach do lalki.
-Mam ogień którym mogę spalić wszystko wokół na popiół. Ciebie, jego, siebie. Ale chce współpracować. - Nagle z Shigi całkowicie zniknęły emocje. Stał się z nich wyprany zupełnie, patrzył na kobietę beznamiętnie. - Zatrzymaj swojego pieska przed skrzywdzeniem MOJEGO dziecka, a przyniosę ci o wiele ładniejsze oczy. Ba, przyniosę ci jakiekolwiek zechcesz oczy. Podbije nawet stawkę wyżej. Pozwole ci poeksperymentować na Sobie. Mogę być twoją lalką. - Usmiechnął się szeroko odsłaniając zęby. - Widzisz? Mam za mały uśmiech i słabe ząbki, nie chciałabyś naprawić swojej nowej lalki? Powstrzymaj potworka, a wszyscy będziemy radosną zdrową i kochającą się familią. - Znów wyszczerz i radość. Shiga wiedział, że właśnie tańczy kankana na ostrzu noża...
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 22:56

Misja B
21/45


Może niezbyt Ci się to wszystko podobało, ale co na to poradzisz? Ujebali Ci nogę, chcieli zostawić na śmierć byś się wykrawił, a potem wycinać twoje narządy. Same pozytywy i to w ciągu paru minut. Przynajmniej mogłeś zobaczyć jej piersi przez ułamek sekundy. Mała nagorda, za te wszystkie upokorzenia i serie twoich spektakularnych porażek, oby tylko tak dalej. Jednak na sam koniec i tak pomogła dając Ci igłę i nici, jakby zachęcając Cię do dalszej zabawy, która mogłaby raczej skończyć się dla Ciebie o wiele gorzej niż odcięcie tylko nogi. - Nazywam się Rem. - powiedział, po czym znikła, a ty mogłeś zająć się zaryglowanym pokojem. Zabawne, ktoś tak się zamknął i powiesił, by nie zginąć jak reszta, zabawne, ale chociaż poznałeś odrobionę historii tego co tutaj zaszło. Prawda, że nie napawa to optymizmem, ale jednak wiedziałeś po jakim cieńkim lodzie stąpasz i że największa bestią w tym miejscu jest Kakuzu, jednego z nich kojarzyłeś nie jakiegoś Murai’a przynajmniej miałeś ogląd na całą sytuację Jednak mimo tego postanowiłeś przeć dalej, chcąc zobaczyć jeszcze więcej. Odnaleźć dziewczynę i spotkać dzieciaka. Równie dorbze byłoby też nie natknąć się na tego potwora, który siał tutaj zniszczenie, a w tym moemencie zapewne się pożywia gdzieś, w którymś z pokoi, raczej nie chciałbys mu tego przerywać? Jednak szybko mogłeś się przekonać, że tego już nie robił. Oznajmił to dźwiek wybijanego okna i upadku czegoś na ziemię, a ty tym samym odnalezłeś dziewczyne i zobaczyłeś dzieciaka, który wpakował się w niemałe kłopoty spoglądając śmierci w twarz. A ty pierwsze co zrobiłeś, to groźby… w sumie mądre posunięcie, które zostało wyśmiane przez dziewczynę, która wybiła okno.
Mitsuki, pośpiesz się, ktoś nam grozi. - krzyknęła w odwecie do potwora, dość mądre posunięcie, jednak czy ty serio tego nie przewidziałeś? Grozić śmiercią komuś kto sieje śmierć? To miało jakiś sens, a raczej chociaż najmniejszą racje bytu? Chociaż następna próba negocjowania z dziewczyną wzbudziłą w niej ciekawośc można powiedzieć, że w ostatniej chwili zagościł na niej twarzy uśmiech.
- Stój!. - krzykneła, a macki które wcześniej uż zdążyły opleść ciało dzieciaka i powoli go rozciągały by rozerwać jego ciało poluzowały się, a sam Mitsuki zaczął powracać do bardziej ludzkiej postaci, takiej mniej strasznej.Jednak po chwili znowu zaczęła się śmiać.
- Jak głupim trzeba być by przyprowadzać do takiego miejsca dziecko? - zapytała, a jej pytanie było całkiem trafne, a zarazem zapewne bolesne. A sam potworek, trzymając nieprzytomnego dzieciaka pod pachą powoli zbliżał się do budynku, by wejśc po jego ścianie do środka. Do pokoju, w którym się znajdowaliście.
- On nam proponuje ładniejsze oczy niż tego dzieciaka, do tego będziesz mógł się nim pobawić. Tylko za życie tego smarka. Co ty na to? - powiedział, przyglądając się Mitsukiemu, który rzucił dzieciaka na podłogę i podszedł bliżej Ciebie, poprawiając swoje czarne długie włosy by odsłonić bladą twarz i czarne oczy. Z początku był straszny, a teraz robił się dziwny, zwłaszcza jak zaczał cie obwąchiwać.
- On...umie wyjmować oczy? - zapytał, obchodząc cię dookoła. Cóż chyba wpadłeś w pułapkę. a raczej sam w nią wszedłeś.
- najwyżej go naucze, nie martw się. Jednak chce byś powiększył jego uśmiech. Nie martw się, nie zabijesz go, jest nieśmiertelny. - odparła dziewczyna. Tylko czy w tym momencie twoja nieśmiertelność była czymś dobrym? Czy to jest ten moment, w którym zaczynasz żałować bycia wyznawcą jashina. Przynajmniej w tym momencie mogłeś poczuć jak twoje ciało powoli oplatają macki, które pną się ku górze po twoim ubraniu, zatrzymując się przed twoimi ustami.
- A teraz, powiedz Aaaa. - dodał Mitsuki, gdy cztery jego macki wpełzły pod twoje policzki, by powoli i boleśnie je rozerwać, wyrywając je po same kości, odsłaniając praktycznie całą szczękę, a sama dziewczyna obserwowała cały ten zabieg, z podnieceniem, najwidoczniej to się jej podobało, a okazywała to ocieraniem swojego mostka dłonią.
- Możesz mówić? Chcesz coś ładniejszego zamiast ząbków? - powiedziała, a jeżeli twoja odpowiedź była pozytywna, kakuzu zajął się zabiegiem zmieniania twojego uzębienia przy pomocy swoich macek, które też CIę skutecznie unieruchamiają. . W tym momencie byłeś na jego łasce. Chociaż masz z tego jakieś korzyści, a na czas trwania zabiegu dziewczyna wyszła z pokoju, by wrócić pod koniec, niosąc ze sobą odciętą głowę.
- Więc patrz i się ucz. Odciągasz źrenice do samego końca, a pod nią wkładasz ten metal do samego końca tak by zaszedł za gałkę. Po czym używasz czaszki jako podstawy do dźwigni i wyrywasz oko. By się nie zepsuło wkładasz je do takich pojemników, wtedy jest bezpieczne. Rozumiesz? - powiedziała, demonstrując Ci cały zabieg na odciętej głowie. W sumie idealny manekin do ćwiczeń, a takich w okolicy walały się dziesiątki.
- A właśnie, oczy możesz przeszczepić innym ludziom, albo lalkom takim jak ty. - dodała, określając możliwości tego zabiegu, jednak zdegradowała Cię z roli człowieka, do roli lalki. Przynajmniej dzieciak był bezpieczny.
- Resztę przydatnych rzeczy opowiem Ci jak wrócisz. - powiedziała na zakończenie, więc jej wiedza nie ograniczała się tylko do oczu, ale była dużo wieksza, a sam Mitsuki raczej posiadał sporą wiedzę medyczną, bo całkiem profesjonalnie wymieniał Ci ząbki na stalowe kły.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 22:56

22/45

Ty no ja nie wiem, jak tam twoja stara szmaciura... Nie no, poważnie. Sugerujesz mi zły losie, że co, że ja to sobie sam zrobiłem? Jasne stary, to ja zesłałem na Siebie Pojebkę i Pojebkamena, sam ich ściągnąłem, duet spierdolenia, mistyczną parę oszołomienia zmysłów i ogłupienia. Bo wiesz, nie mam co robić tylko wykrwawiać się i tracić narządy. No co może pójść nie tak, nie? To przecież TYLKO oberwana, odcięta z kością, noga! Stary to się każdemu zdarza codziennie, he he he, co w tym złego, same pozytywy. Shiga musi spytac Akashiego, czy ktoś mu kiedyś ujebał nogę ot tak, bo miał taki kaprys i akurat nóż pod ręką. Bo właśnie tak to wyglądało w tej chwili. Laska miala stanowczo za dużo wolnego czasu i stanowczo zbyt ostry nóż. Shiga nie czuł bólu, ale to nic nie zmieniało, bo nie widział żadnego dosłownie pozytywu w tym, że kogoś bardzo zainteresowały jego narządy wewnętrzne i to, ze chce go osuszyć z krwi jak jebanego zarżniętego cielaka by sobie te narządy wziąć i w dupę wsadzić. Albo w lalki, nie wiadomo co gorsze. Shigiemu byłoby umiarkowanie źle z faktem, że jakas lala ma jego piękne śliwkowe oczy i on tych oczu nie ma. To jest... chujowa i karygodna myśl. Te oczy mają zastosowanie i są ciutek ciutek ważne, te oczy są POCZEBNE do PATRZENIA na Chise. Toć on jej jeszcze dobrze nago nie obejrzał, a ma tracić oczy? Nic z tych rzeczy, co to to nie, CO TO TO NIE. I pierdolić, że widział cycki tego potwora. To nie jest w żaden sposób rekompensujące, o nie, o nie, o nie-e-e-e. To takie pocieszenie jakby powiedzieć - straciłeś rodzinę, ale masz proszę tu, oto kupa ciepłego gówna. Pewnie znajdzie się jakiś amator czegoś takiego, ale niewątpliwie nie był to Shigol.
Wiedział dobrze, że dziewczyna tak zareaguje. To było przewidywalne. I całkowicie zaplanowane przez mnicha. Dalej beznamiętnie, z lekkim tylko rozbawieniem, spoglądał Rem prosto w oczy.
-Nie popisuj się posłuchem u swojego stwora, Rem. Spotkałem takiego jak On. Oni nie są nieśmiertelni, tylko trudni do zabicia. Prawdziwa nieśmiertelność płynie od Boga, którego jestem wyznawcą. - Nie spojrzał nawet w stronę chłopaka. Za to dostrzegł malujący się na jej twarzy uśmiech.
-Nie jestem głupi. Po prostu dzieciak nie jest mi potrzebny. Przypałętał się, gdy zginął łowca go poszukujący i od tej pory za mną lezie. Nie miałem gdzie go zostawić, nie jestem opiekunką. - Wyrzucił jej prosto w twarz, znow wracając do swojej beznamiętnej formy. Widział, że potwór już odpuścił sobie męczenie chłopaka, wiec poczuł coś na wzór... ulgi. Takiej w środeczku, cichej i dziwnej, bo w sumie nieuzasadnionej. Nie było dosłownie nic, co powinno w tym momencie dawać Shigiemu ulgę.
-Chłopak może się przydać. Może nadam mu błogosławieństwo i nieśmiertelność. A co do oczu... Widziałem piękne szkarłatne oczy, widzące wszystko. I słyszałem o oczach białych jak śnieg co dostrzegaja wszystko na hen odległości. Muszę tylko się dowiedzieć, gdzie takie oczy się znajdują i przyniosę ci je. Lepszych oczu nigdy nie zdobędziesz bo zwyczajnie lepsze już nie istnieją... - Potwór zaczął go obchodzić i obwąchiwać, a Shiga z wielką trudnością powstrzymywał się od kopnięcia go w mordę i spalenia obiema rękami. Plugawy, żałosny stwór...
-"Nie martw się, jest nieśmirtelny". Nareszcie uwierzyłaś, Rem? Doskonale, chyba się dogadamy... - A wtedy macki oplątały Shigę. W pierwszym momencie miał odruch wyrywania się, ale wiedział, że sam się na to zgodził i miało to być stosunkowo dla jego, hehe, dobra. Kiedy on miał zabieg medyczny u dentysty, ona pokazywała mu jak wydobywac oczka. Macki rozwaliły jego policzki do kości, odsłaniając je całkowicie, a potem inne macki wsunęły stalowe szyny na rany. Szyny były ze spręzynującego metalu, co sprawiło, że gdy zamknął usta miał jedynie cienkie srebrne linie na policzkach, ale gdy otworzył japę to mógł uśmiechnąć się dosłownie od ucha do ucha. Potwór potem jął wyrywać mu zęby. JEDEN, KURWA, PO DRUGIM. Nastąpił krzyk.
Okrzyk radości i rozkoszy. Shiga zalewając siebie i potwora wiadrami krwi wybuchał śmiechem, był w ekstazie. Ilość bólu przemienianego w przyjemność jaką odczuwał była niepotyczna. Rozcięcie dziąseł, wyrwanie zębów jeden po drugim, założenie stalowych szyn i wbijanie na haczykowatych szpikulcach stalowych ... Ilość kaźni jaką mu zadawano mackami, ucząc go o wydobywaniu oczu, sprawiła, że Shiga miał największego bonera w swoim życiu, jego kimono było na wysokości krocza uniesione jakby ktoś masz do flagi przygotował. Całym budynkiem trżąchało rozkoszne AHHAHAHAAHHAAHAH Shigi. To było wspaniałe przeżycie. Dopiero gdy kly zostaly wymienione to sie uspokoil.
-To tyle z tym wyjmowaniem oczu? Nie potrzebuje nic więcej? - Spytal, zapobiegawczo, coby nie przegapić niczego… Jeśli to wszystko i Shiga już coś wie, to wyruszy przed Siebie, z chłopakiem, jeśli nikt nie ma z tym spin, po oczy.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 22:57

Misja B
23/45

Zabieg dentystyczny przebiegał pomyślnie, kto by się tego spodziewał, że kakuzu bedzie w stanie czynić takie cuda, posiadając praktycznie zero wiedzy, a jedynie chęć wywołania u ciebie jak największego bólu, który miał mizerny wpływ na twój organizm, a raczej zupełnie przeciwny, przez co pozwalałeś zbierać Rem kolejne dane na swój temat. Może i nie dało się Ciebie zabić, ale dało się doprowadzić Cię do takiego stanu byś skończył gorzej niż trup, a ona raczej posiadała takie zdolności. Przyjemne olbrzymie zdolności do wyrządzani cierpeinia u innych, mimo swojego uroczego wyglądu, była podstepna i chytra jak lis. Ciekawe czy na prawdę chciała zabić tego dzieciaka? Czy była to tylko gra, by wymusićcoś na Tobie. Ciężko powiedzieć, ale ona i tak dostaje to co chce, bez znaczenia na koszt.
- Nie da się Ciebie zabić? A co byś powiedział na rozerwanie ciała i skończenie jak Ci na zewnątrz? Jednak z głową przymocowaną do innego drewnianego ciała. - powiedziała z uśmiechem na ustach, mogłeś chyba spokojnie przypuszczać, że miała już do czynienia z jakimś Jashinistami, skoro zaproponowała Ci rozerwanie ciała, albo to był zwyczajny przypadek i jej niewielki kaprys. Dzięki któremu ty zdobyłeś nowe uzębienie, szerszy uśmiech i widzę, oraz samemu oddałeś jej wiedze.
- Mówiłeś, że możesz obdażyć kogoś nieśmiertelnością.... Dałbyś mi ją? - zapytała, nieco podniecona, w sumie ciężko jej się dzwić, każdy chciałby być nieśmiertelny, albo zwyczajnie Cię sprawdza. Chociaż w tym momencie zaczeła no nowo grzebać w swoim worku, a to co z niego wyciągła, raczej nie mogło napawać Cię optymizmem. Ludzka skóra, zdrata z czyiś pleców, a na niej znajdował się tatuaż, przedstawijący ogrom węży, a sama dziewczyna jednąręką wskazała na oczy węża, których wzór może wydać Ci się znajomy. Symbole jashina ukryte w oczach węży, bardzo pestymistyczna wizja, że i z twojej skóry mogłaby zrobić sobie dywanik.
- Co do oczu? Nie, wystarczy Ci tyle, oczywiście możesz je także wyrwać palcami, ale to już musisz objać gałkę. Bądź zmiażdzyć czaszke by same wyszły. - odpowiedziała, łapiąc dzieciaka za rękę byś nie mógł go zabrać ze sobą.
- Wybacz, on zaczeka tutaj z nami. Nie musisz się o nic martwić. Mitsuki og nie zje, ma wystarczająco jedzenia na podłodze, a nawet za dużo. Zaopiekuje się nim jak swoim. - powiedziała, chihoczac Ci w prosto w twarz, a ty byłeś już wolny. Mogłeś iść wszędzie gdzie tylko chcesz i tutaj nie wracać, tylko czy zostawisz dzieciaka samego z nimi? Cholera wie ile będzie chciało się im czekać na twój powrót, a ty nawet nie wiesz gdzie się udać biedaku. Więc powiem Ci, że masz parę możliwości. Możesz iść na główny trakt, może przypisze Ci szczęście i spotkasz tam jakiegoś wędrowca z tymi wyjątkowymi oczami, ale w taką pogodę to nawet kulawy pies by nie wyszedł na niego, ale to także najbezpieczniejsze rozwiązanie. Drugą twą możliwością jest udanie się do jednaj z karcz, bądź burdelu, o którym ktoś Ci wcześniej wspomniał. Tylko czy akurat natrafisz na odpowiednią osobę? A najbardziej pewnym rozwiązaniem, będzie puście do miasta i poszukanie na jego terenie odpowiedniej osoby, tylko sam wiesz jak to w miastach. Wszędzie pelno strażników, tylko na co ty się zdecydujesz?
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 22:57

24/45

“Zabieg przebiegał pomyślnie”? No, zabieg przebiegał zajebiście. Ten zabieg to była najprzyjemniejsza część dzisiejszego dnia. Bo Shiga naprawdę nie posiadał się z przyjemności, gdy był tak kaleczony i krzywdzony- Kakuzu chciał sprawić mu ból, napawać się jego cierpieniem, a chłopak wydawał się tylko coraz lepiej bawić. To stanowiło istną kopalnię wiedzy dla Rem i Shiga o tym wiedział, ale czego się nie robi z miłości. No, nie do końca z miłości, prędzej z pożądania do wiedzy, którą Rem prawdopodobnie posiada. Ktoś, kto miał aż za dużo lalek do zabawy raczej doskonale wie, jak działa ludzkie ciało, jak można je rozwinąć i ulepszyć. Przez to całe rozmawianie o oczach, Shiga pomyślał, że bardzo chętnie dałby oczy Chise, zastępując chociażby jedno jej piękne ślepe nowym, potężnym, które uczyni z niej jeszcze lepszego wojownika niż jest aktualnie. Shiga nie przejmował się tym, że rem prawdopodobnie go wykorzystuje ba, na pewnio to robiła.
-Nie da się. Nie wiem, pewnie dopóki by się ciało znów nie zregenerowało byłbym niekontentny, łamane na niezadowolony. A tego nie chcemy, bo i po co? W całości mogę być dla Ciebie dużo milszy, Remuś, niż jako sama głowa. - Kolejny wyszczerz. Shiga kłapnął nowymi kłami, wyczuwając je. A potem uśmiechnął się od ucha do ucha, odsłaniając swoją jamę ustną w całości i obwieszczając światu, że teraz by mógł komuś cała głowę odgryżć gdyby tylko chciał. Rem wydobyła skórę z tatuażem, z symoblami Jashina. Shiga o tym słyszał, posłuszne pieski żyjące w świątyni teraz się tatuuje. Nie mógł się powstrzymać od wybuchnięcia śmiechem po raz kolejny na widok tatuazu.
-A słyszałem, słyszałem. Na Jashinistów arcykapłan nakłada teraz te tatuaże, jak znaki rozpoznawcze na bydło, naprawdę niesamowita beka w chuj. - Pośmiał się jeszcze kilka minut. Kiedy dowiedział się, że nie powie mu na razie więcej o wymienaniu części takich jak oczy, wzruszył jedynie ramionami Ale nie był pocieszony gdy nie mógł zabrać chłopca.
-Oby. - Odpowiedział na to, że Mitsuko go nie zje. Pieprzony niciowaty kundel zombie…
A gdy spytała o błogosławieństwo, Shiga jedynie przeciągle westchnął. Starsze od świata pytanie… O to czy mnich podzieli sie darem.
-Arcykapłan z woli Boga może go udzielić na stałe. Musiałbym cię zaprowadzić na inicjację do świątyni w Ryuzaku. tylko Ciebie. - Spojrzał na Mitsuko - jego zabiliby od razu… A szkoda tracić pupila, nie uważasz?
Po wszystkim Shiga mniej więcej wiedział, co musi zrobić. Opuścił budynek, umył ryj z krwi w kałuży i skierował się w przeciwną stronę od budowli, tam, gdzie pokierował go łowca. Do burdelu. Dlaczego? Każdy rucha, a jeśli jest posiadaczem jakiegoś ciekawego doujutsu to na pewno rucha dużo bo ma mocny charakter i jest pewny Sebie. Udanie się do burdelu będzie więc świetnym pomysłem by tam szukac kogoś o wyjątkowych oczach - jak pomyślał, tak zrobił, wyruszając do burdelu!
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 22:58

Misja B
25/45


Opuszczenie tego chorego miejsca to było najlepsze co mozesz zrobić w tym momencie. Sama droga, którą wybrałeś nie należała do najłatwiejszych. Pogoda wszystko utrudniała, silny porywisty wiatr i deszcz, który pomagał ci pozbyć się śladów krwi z ciała. Przed tobą rozciągał się las, mroczny i przesiąknięty groza tak jakby żyły w nim jakieś potwory. Twój cel okazał się bardzo łatwy do wybrania, burdel. Miejsce rozkoszy dla każdego mężczyzny, typowego pewnego siebie samotnika bez rodziny. Chociaż za kimś takim nikt nie będzie płakał. Na pewno nie Ty, w końcu musiałeś zabrać mu oczy, a na twoje szczęście dostałeś odpowiedni pojemnik z formalina od dziewczyny, o ile o nim nie zapomniałeś, a jeżeli tak to pora się wrócić i zebrać opieprz za skleroze. W końcu to kobieta ma zawsze rację. Wędrowałes tak jakiś czas przez las nie widząc absolutnie żadnej nadziei na spotksbie żywej osoby. Żywej Ci się nie udało, ale natrafiłeś na kolejne cialo. Było przebite gałęzią i wisiało sobie już jakiś czas na drzewie. Jego strój przypominał mundur strażnika. Pamiętasz list jaki czytałeś? Posłaniec który miał sprowadzić pomoc, myślisz, że to on? Szansę na to raczej spore.
Dalej nie było lepiej, ciągle ten sam las, ta sama dzicz co dziesięć minut wcześniej. Jednak po kolejnych dziesięciu mogła odrodzic się twoja nadzieja. Dotarłes do jakiejś uczęszczanej drogi i miałeś do wyboru iść w lewo albo prawo. Idąc w lewo po pewnym czasie natrafiłeś na budynek przypominający karczme, ale był pozbawiony szyldu. A druga droga ofiarowała ci zupełnie inne atrakcje, po pięciu minutach wędrówki pustym traktem z oddali mogłeś dostrzec światło, które tworzyło ognisko, a jak się zbliżyłes mogłeś zobaczyć kupiecki wóz ze zniszczonym kołem i śladami krwi, a samo obozowisko było 50m dalej w głębi lasu, nieopodal jaskini.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 22:58

26/45

Hola hola, jakie - Opuszczać to chore miejsce? Niedobry losie, my się znów nie możemy dogadać. Ty znów nadinterpretujesz moje tutaj zamiary. Ja nie opuszczam tego chorego miejsca do którego nawet Jashin nie zagląda (bo się boi, ha ha! xD) tylko idę na spacer. Ale ja tam wrócę, weź, to bardzo fajna meta jest. Zobacz jakie mam ładne zęby, wyjebali mi stare wsadzili nowe, jaki to jest kosmos, a ty mi tutaj mówisz chore miejsce - to miejsce jest super. Trochę Shigę najpierw irytowali, ale potem okazalo się bardzo mili. Ile przyjemności mu dali! Ile cennej potencjalnie wiedzy! A te ząbki - jakby jeszcze nie były wyrywane jeden po drugim, bo tego to juz Shiga nie mógł zniesc - bo o ile nie bolało to ktoś manipulując przy zębach... no, dźwięki i sam dotyk jest bardzo bardzo nie okej. Wręcz wykręcało Shigę tył na przód, a mimo to starał się całkowicie nie pokazywać tego po sobie tylko się śmiać. I chyba wyszło doskonale. Na zewnątrz pogoda była paskudna, więc Shiga zarzucił na łeb kaptur swojego kimona i jak powiedziane wcześniej - umył ryl kaluzy. A ze lało, to łatwo bło się obmyć z krwi i wyglądac, jakby nigdy w tym pierdolonym piekle nie był ani minutki. Idealnie. Shiga miał pojemnik z formaliną, swój formalinowy skarb na dwa patrzałkowe diamenty, więc teraz wystarczyło - co wydawało się najłatwiejsze - je od delikwenta jakiegoś pozyskać. Padło na burdel... Po drodze do ktorego Shiga odnalazł zwiadowcę strazników. Dobrze! Nie będzie nikt im przeszkadzał, gdy Shiga postanowi jednak zamordować bez litości i jego i ją <3 Panią i pana frankenstein. Shiga definitywnie chciał sprawdzić karczmę, a tam popytać o burdel, bo może a nuż spotka tam swój cel... albo kogoś kto wie, gdzie jest cel. Shiga więc, jak wejdzie do karczmy, spyta o to czy nikt nie widział kogoś z wyjątkowymi oczami, czy to sharek czy to oczy hyuugów, ważne, żeby to było doujutsu. A po co? Powie, że potrzebuje pomocy z potworami w lesie. Każdy będzie wiedział o co chodzi.... A, zapomniałbym - po drodze Shiga przeszukuje trupy szukając hajsów i ciekawych przedmiotów… Ciekawe, co w tej karczmie będzie go czekać - droga z wozem i krwawą jatką średnio mu robiła. Tam raczej nie znajdzie swojego użytkownika patrzałek, którego oczy mają dla niego taką wartość.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 22:59

Misja B
27/45


Droga była spokojna i może Ci się tam spodobało, albo się zakochałeś, ja tam nie wiem i średnio mnie to obchodzi. Oraz to nie zmienia tego, czy to miejsce było chore czy nie i czy coś od nich dostałeś, bo i tak musisz zapłacić im dużo więcej, dobrze że nie własnym życiem. Zabicie kogoś i zabranie jego oczu było raczej niską ceną , tylko biorąc pod uwagę że polujesz na kogoś z dojutsu to nie będzie prosty przeciwnik, musisz spodziewać się trudnej i bardzo niebezpiecznej walki. Jednak ty postanowiłeś także umilić sobie drogę w deszczu, skrywając swoje jeszcze paskudniejsze lico, chociaż było w Tobie ukryte piękno.
Całą drogę spędziłeś z poczatku na zbieraniu różnych fantów, które leżały na ziemi, nawet udało Ci się uzbierać nieco grosza, jakieś 500ryo. Najwidoczniej im nie zależało na kasie ani na tym co mieli przy sobie. Zabijali po prostu, dla własnej satysfakcji i własnych korzyści, których zwykły człowiek nie zrozumie. Jednak ty sobie nic nie robiłeś z tego, zostałeś od tak hieną cmentarną rabująca zwłoki, a wszystko czego dotknąłeś zamieniało się od razu w pieniądze, a tak poważnie nie mieli nic wartościowego przy sobie poza groszami. Dalej, już wiesz co było jeden trup strażnika, posłańca, który miał sprowadzić posiłki, a ty w końcu dotarłeś do podejrzanej karczmy, a raczej budynku, który wyglądał jak ona. Jednak po wejściu mogłeś zozostać nieco zaskoczony, odnalazłeś to czego szukałeś, świętego graala zboczeństwa, a raczej czerwonego. Przybytek Rozkoszy “pod czerwoną różą”. Zgadnij kogo tutaj spotkaleś, pamiętasz tego łowca z początku, właśnie teraz mogłeś go zobaczyć, a raczej jego płaszcz pod którym się skrywał, siedział sobie wygodnie i popijał, a ty mogłeś porozmawiać sobie z właścicielem tego przybytku.
Może Ci jakoś pomoc przystojniaku? - powiedziała jedna z pań, na pewno nieco wyróżniała się swoim wyglądem, a raczej ilością otworów gębowych, które znajdowały się na jej dłoniach i jeden na piersią. Cóż ta to może zadowolić paru na raz spokojnie. Jednak miałeś okazje tutaj zobaczyć inne tajemnicze damy z dziwnymi cechami wyglądu jak skrzela, a nawet gdzieś wśród z nich śmignął ci znak jashina. Najwidoczniej wyznawcy tego kultu byli wszędzie ukrywając się nawet w takich miejscach. Jednak były tutaj też zwyczajne kobiety, które nie wyróżniały się dziwnymi cechami fizycznymi.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 22:59

28.

Tak, zakochałem się w cyckach o wielkości cycków młodego chłopca u pojebanej w opór nastolatki, która to odcięła mi nogę z kaprysu i chciała bym zdechł. Słuchaj, odcinała tą nogę z taką finezją, że to jest nie do opisania. Normalnie nie wiedziałem czego się wtedy łapać, to było tak cudowne, jak jednym chlaśnięciem chlasnęła mięśnie, kości, wszystko. Tak, było cudownie. I jak mam im zapłacić dużo więcej? TO TYLKO OCZY, przecież jak wszystko dobrze pójdzie, to chłopak będzie, czy tam babka, dalej sobie radośnie i beztrosko toczyli swoje żywoty… Zobaczcie, znów tą moją kochaną nieszczęsną, Chise. Ona nie ma oczu, to znaczy ma, ale nie widzi - to nieważne - i zobaczcie jak sobie świetnie radzi. Jest więcej warta i do większej ilości akcji zdolna, niż niejeden wojownik na jej miejscu, który jest w porównaniu do niej gówno warty. I co, można bez oczu? MOŻNA? MOŻNA.
I dlaczego niby też to, że ktoś ma doujutsu miałoby cokolwiek utrudnić? Doujutsu z katonu nie wyjdzie i samymi oczami nie zamruga ognia na śmierć, do wygaśnięcia. Więc wszystko kwestia odpowiedniego podejścia i załatwienia sprawy, bez popełniania głupot i będzie dobrze. Głupotą było, niewątpliwie, mimo, że Shiga grał, że nie - zabranie dziecka do potworów. Więc teraz dobrze by było uznać, że wyczerpał się licznik głupot i więcej już Shiga takich pieprzonych kocopołów nie popełni…
Kiedy shiga wpadł do karczmy, a ta okazała się burdelem, to sie ucieszył. Bo grabiąc trupy nieco się obłowił, więc wszystko teraz może, he he wydać. Na hehe, dupy. Dobra, nie. Ucieszył się, bo zobaczył łowcę. Ale ten chyba nie miał doujutsu, a przynajmniej Shiga sobie nie przypominał by ten miał jakieś wyjątkowe te oczy… A i sam burdel to był jakiś kosmos, jebany… Kurwa… cyrk, wiksa trwa i kręci się dalej. Tu skrzela, tam robienie laski ręką z połykiem, tutaj jakieś znaki Jashina. Czy ten burdel stanowi pieprzony zwierzyniec wszystkich wykrętów z pizdami jakie się dało zebrać z całego kraju? Albo kilku okolicznych krajów?!
-Zaraz. - Odpowiedział kobiecie i udał się do swojego znajomego. Pokazał mu swój uśmiech od ucha do ucha i piękne srebrne kły potwora. - Spotkałem twoich kolegów, bardzo fajni ludzie. Załatwili mi upiększenie uśmiechu. Ale muszę im coś przynieść. Oczy doujutsu. Widziałeś kogokolwiek kto ma takowe? A i kazali cię odjebać, bo teraz ja będę dla nich pracował, ale to możemy na razie pominąć. - Zaśmiał się i pokazał mu pojemnik z formaliną przelotem na znak, że jest wysłannikiem tej nastolatki i jej potworka.
Jeśli mężczyzna nie powie nic wartościowego, Shiga poprosi burdel mamę o jakąś dziewczynkę “ o pięknych oczach” i wiadomo, że chodzi o doujutsu.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:01

Misja B
29/45

W tym burdelu miałeś wszystko o czym mógł marzyć prawdziwy mężczyzna od wyboru do koloru. Mogłeś znaleźć tu wszystko co tylko chciales i skorzystać z każdego rodzaju zabaw. Nawet ostrego bdsm i tortur. Może dlatego jest tutaj jashinista? Zapewne lubi takie klimaty. Jednak ty swoje kroki skierowałes w stronę łowcy, który najwyraźniej postanowił się wyluzowac po tym wszystkim. Nawet był szczęśliwy na twój widok uśmiechał się, do najładniejszych nie należał. Połowa jego twarzy była spalona.
No, no. Kogo moje piękne oczy widzą. Jednak zdecydowałeś się rozładować ciśnienie z kobietą, jak prawdziwy mężczyzna? - powiedział z uśmiechem na ustach, znacznie mniejszym niż twój obecny. Jednak dalej mina mu się nie zmieniala, mimo tego co mówiłeś, najwyraźniej nie traktował cię zbyt poważnie.
-Nie żartuj sobie. Oni chcieli by zabić mnie? Założę się, że już dawno o mnie zapomnieli. Nie mają zwyczaju pamiętać o robakach tacy jak my. Tobie powiększyli uśmiech, a Mi spalili pół ciała. - powiedział biorąc sporego łyka alkoholu
Najwyraźniej wiedział o nich więcej niż by się wydawało. Tylko jak spalili mu pół ciała to czemu dla nich pracował?
-szukasz tych walonych uchiha? Wątpię że tu jakiegoś znajdziesz wśród panienek. Chociaż warto próbować. Jednak radziłbym Ci się spieszyć, nie należą do cierpliwych.
Dodał, po czym objął dziewczynę siedząca obok siebie i zaczął ją całować. Najwyraźniej nie miał jak ci pomóc. A ty samemu musisz jednak szukać dalej, a kroki skierowałes do właściciela
Który był dość spasiony i łysy
-piękne oczy powiadasz? Jak twój uśmieszek co? - powiedział śmiejąc się i popalajac swoją fajkę.
- a no była tutaj taka jedna. Piękne białe oczy i duży biust - dodał, zaczynając reklamę jednej ze swoich panienek. Jak na razie zapowiadało się całkiem dobrze. Tylko czy nie będzie Ci szkoda takiej ślicznej dziewczyny
- tylko widzisz, jest jeden problem. Odeszła, mówiła że się zakochała. Odwiedzał ją tutaj taki jeden, też ponoć miał wyjątkowe oczy. Shinobi jakis, uchiha czy jakas inna sraczka. Dumny jak indyk w niedzielę. - powiedział, niestety kończąc niezbyt dobrze reklamę. - może chcesz jakąś inną? Wszystkie obecnie wolne. O tą pogodę klientów trochę mało dzisiaj. - wypowiedział uśmiechając się.
Najwyraźniej zdobyłes jakieś nowe informacje, które mogą Ci się przydać. Tylko nie wiesz nic o tej dziewczynie. Może inne panienki będą widzieć gdzie jest. Zawsze warto popytać
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:01

30.

To ja chyba nie jestem prawdziwym mężczyzną, nie wiem. Dobrze to ja się czułem wtedy z Chise, a nie teraz, tutaj. O tym marzą mężczyźni? To sprzedajne kurwy we wszystkich kolorach tęczy, w ich typie jest ten kto ma największą sakwę. To może jest dla kogoś ważne, może rzeczywiście jest dla kogoś nawet marzeniem - ale nie dla Shigi. Definitywnie nie dla Shigi. Czuł się… brudny od samych spojrzeń. Co innego, gdy się samemu zaatakuje kelnerkę, podrywa jakąś laskę czy coś takiego robi - wtedy jest się zdobywcą i najeźdzcą nawet, haha. A tutaj? Tutaj nie było mowy o podbojach, nie było mowy o żadnej wartości swojej osoby czy wartości jaką by te kobiety miały przedstawiać. Tutaj liczył się tylko brudny pieniądź i brudne ruchanie. Odpychające. ODPYCHAJĄCE. I już, i gotowe, Shigiemu już w głowie pojawiły się myśli co do spalenia całego tego przybytku w trzy dupy bez litości. Najlepiej z klientami i obsługującymi w środku. Żadna strata w praktyce, mikroskopijna może. Ale naprawdę nic wartego poświęcenia temu choćby najkrótszego słowa zadumy.
Shiga przysiadając się do łowcy dostrzegł spalony ryj. Wtedy spod kaptura tego nie było widać. Kaptur skutecznie i płaszcz też, zasłaniały takie zniszczenia.
-Czy twoje oczy są piękne to bym bardzo mocno polemizował. I już ci mówiłem, chciałem cię zabić. Dalej chce, ale teraz nie przejawia to praktycznie żadnej wartości dla mnie. Szkoda czakry na psa marnować. - Odpowiedział strzyga bardzo szorstko do łowcy, patrząc na niego z niewypowiedzianą pogardą. Mężczyzna był dla niego tyle warty co rozdeptane, rozniesione na butach po drodze śmierdzące cholerne psie gówno, psi odchod.
-Nie żartuje. Nie powiedziałem, że chcą cię zabić, tylko że jesteś dla nich już całkowicie bezwartościowym elementem bez powiązania do układanki i mam cię sprzątnąć dla czystości pracy. Rem jest wyjątkowo sympatyczna i wyjątkowo była miła, gdy zrozumiała, że jestem nieśmiertelny. I to bardziej niż jej kundel sznurkowy Mitsuko. A uśmiech był na moją prośbę. Pomyślałem, że odgryzę ci głowę. - Shiga zaczął się śmiać donośnym głosem, a metalowe kły amplifikowały dźwięki czyniąc je bardziej… upiornymi, zmieniały rezonując jego śmiech w śmiech potwora.
-Szukam kogokolwiek posiadającego oczy kekkei genkai. Nie wiem, czy tylko Uchiha. Na wyspach byli ci co mieli także szkarłatne ślepia, a nie byli Uchiha. Naprawdę wyjebane. Na razie spierdalaj, bo jesteś nieprzydatny. Lepiej bym nie miał złego humoru jak cię spotkam następnym razem.
Shiga wstał i udał się do właściciela, spasionego i łysego. Typowego karka. Shiga znów się zagotował bo takimi gardził najmocniej i ledwo co powstrzymywał się od spalenia tego wszystkiego w chuj.
-Tak, oczy piękne jak mój uśmiech. - Uśmiechnął się więc od ucha do ucha pokazując kły. - Na pewno wiesz, komu to zawdzięczam, prawda? Potwory z lasu mają długie macki. - I kolejna salwa śmiechu od mnicha w stronę innych ludzi. Chyba mu to w krew wejdzie. Dostał cynę, że była jakaś laska. I miała kutaska chłoptaska, co też miał oczy takie że aż chuj trzaska.
Shiga ma plan prosty… Podejdzie do jakiejs laski, zaoferuje hajs, wypyta, gdzie znajdzie białooką albo jej faceta.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Leśna Polana

Postprzez Chise » 4 maja 2018, o 23:02

Misja B
31/45

Twa przygoda w burdelu trwała w najlepsze, dobrze że nie chciałeś się zabawiać, nie przeżyłbym tego widoku, a i ty nie miałeś na to chęci więc wszystko wyszło dobrze. Dla mnie i dla Ciebie, oraz dla każdego kto będzie musiał to później czytać. Zwłaszcza że Ciebie to miejsce napawa obrzydzeniem i chciałeś je opuścić jak najszybciej, a nawet spalić. Jednak odradzałbym to drugie, najpewniej skończyłbyś jako plasterki, to że nie widzisz ochrony nie znaczy, że jej tu nie ma. Ktoś w końcu musi dbać o bezpieczeństwo pań i pozbywać się niechcianych klientów, a oni są od Ciebie o wiele silniejsi, mógłbyś czyścić im buty, gdyby Ci na to pozwolili. Chociaż ty teraz i tak odbywałeś rozmowę z właścicielem, który poinformował Cię o tym, że była tutaj taka dziewczyna, miałą wyjątkowe białe oczy, ale odeszła do swojego fagasa, w którym ponoć się zakochała, a żeby tego było mało on także posiadał wyjątkowe oczy Jednak na tym skończyły się jego informacje, nie wiedział nic więcej. gdzie ona jest i co teraz robi, w sumie nawet go to nie obchodziło. Nie pracowała dla niego to miał to gdzieś, co go obchodził jej obecny los. Jednak ty wpadłeś na pomysł pogadania z dziewczynami za drobną opłatą chciałeś by zadowoliły Cie informacjami.
WIęc szukasz Ame? Czego od niej chcesz? - powiedziała, dziewczynka, która właśnie chowała pieniądze, które jej dałeś. Najwyraźniej chciała mieć jakąś podstawę wiedzy dlaczego jej szukasz, zapewne nie chciała popsuć jej obecnego stanu życia.
- Jest gdzieś teraz z Arashim. - dodała na zakończenie, potwierdzając, że wie coś więcej niż właściciel tego przybytku. Tylko co ty zrobisz by ją przekonać do swoich racji i do tego by Ci pomogła.
Chise
 

Re: Leśna Polana

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 23:02

32/45

I znów jesteś wyjątkowo chamskim i paskudnym losem, niedobry losie. Shiga, przypominam, bo wszyscy zdają się o tym zapominać, po wizycie w łaźniach w Sogen nie ma na sobie już żadnych blizn. Wszystkie bardzo skrupulatnie ściął żyletką, regenerując dzięki błogosławieństwu lorda Jashina nowe, zdrowe, piękne i jędrne. Więc, kurwa, Shiga jest naprawdę całkiem przystojny już, mój drogi losie. Sądze, że po prostu ktoś zazdrości i sam być nie wiedział co począc widząc dokonania ognistego mnicha z ognistym temperamentem.. ale miejsce, rzeczywiście, kwalifikowało się do spalenia i Shigę powstrzymywało to, że są tutaj strażnicy, którzy może nie mają, z racji na to, gdzie pracują, imponujących umiejętności, ale być może są warci przeżycia. Shiga nie bał się ich, gdyż wiedział, że umiejętności jakie posiada pozwalają mu przetrwać każdą ranę, a ogień jakiego jest właścicielem pozwoliłby ich bez większego problemu zniszczyć… Tylko zły los się tutaj nabija, próbując zgnębić mnicha Shige i wydobyć Strzygę. A to by naprawdę się kurwa krwawo skończyło. Czy tego chcesz losie?! Chcesz być świadkiem dziesiątków trupów?! Chcesz nakarmić się zgliszczami, spić potoki krwi?! Wieeeeem. Widzę. Ja też.
Shiga nie zadowolił się tymi informacjami które uzyskał. Pierdolenie o szopenie część główna. No kurwa mać, co to za wszechobecne jarzmo pierdolenia bez większego sensu opętało wszystkich tutaj w okolicy od jakiegoś czasu?! Shiga zapłacił za noc. 100 ryou.
Mało dla niego, dużo dla niej. Żenująca kupa mięsa. Nie mógł ukryć tego, z jaką pogardą na nią patrzy…:
-Zapłaciłem ci za całą noc. Zapłacę za jeszcze dwie, jeśli powiesz mi dokładnie gdzie znajdę jej faceta. Poszukuje go. Dostałem zlecenie odnalezienia “kogoś o wyjątkowych oczach, kto jest facetem jednej z prostytutek”. Tyle wiem o zleceniu. U niego mam się dowiedzieć reszty. To zadanie, nic nie grozi ani jej, ani jemu. - Shiga kłamał, ale kłamał doskonale. Nie mógł powiedzieć, że chce ich zabić. Wszystkich
-Dlatego, wskaż mi drogę, ja wykonam zadanie, ty zarobisz… Wszyscy zdrowi. - Dodał, wzdychając na koniec. Zamachał jej mieszkiem z hajsem przed oczami.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość