Szlak transportowy

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasemi co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Takeshi Aburame » 16 lut 2019, o 21:12

Człowiek-krzak? Zdecydowanie niecodzienny ubiór dla strażnika. Bardziej to pasuje do zwiadowcy działającego na terenie wroga. Kolejny powód do podejrzeń, i weź tu komuś ufaj. Oni mogą być nieufni a ty już nie, Nie dogodzisz nikomu na tym świecie.
Dziwny był nieco fakt, że i ten jegomość był małomówny. Ciekawe czy taka była już jego natura czy robi tak przez ten "wybryk" młodego Aburame. Cóż, może w trakcie misji uda mu się znaleźć odpowiedź na to pytanie? Któż to wie,nikt nie zna przyszłości. Narazie Takeshi wiedział, że nie może zajść temu jegomościowi jeszcze bardziej za skórę, swoim zachowaniem. W końcu strzała może zabić lub zranić tak dobrze jak kunai.
-Powiedz
Jedno słowo, absolutne minimum, mimo wszystko powinno wystarczyć do zrozumiałego przekazania informacji. Miał nadzieję, że każe mu zaczekać gdzieś w okolicy ambony. Wtedy mógłby zebrać wszystkie owady, bez niechcianych spojrzeń. Już wystarczająco tamten gość nie ufał Takeshiemu.
Nie był to co prawda miły początek misji, ale zawsze mogło być gorzej...
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 95
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 24 lut 2019, o 02:27

„Rekonesans”
Misja rangi C dla Aburame Takeshi
23/30?


Biorąc pod uwagę to, co rzekomo przeszedł mężczyzna, czyli przeżycie pogromu, to jednak jego nieufność i małomówność jest dużo bardziej uzasadniona niż u Aburame, który po prostu odziedziczył to po rodzinie. Na szczęście Takeshi dotarł do tego, żeby nie wchodzić za bardzo w drogę jegomościowi, porównując ranę od strzały do rany po kunai'u. Mylił się. Strzała wystrzelona z łuku jest dużo groźniejsza, jeśli osiągnie cel. Wykorzystuje się przy tym przecież cały mechanizm napinania cięciwy. Pocisk z tej broni może przelecieć kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset metrów i ciągle zagrażać życiu, o ile zostanie dokładnie wymierzony. Lepiej byłoby nie dostać czymś takim w plecy po zirytowaniu strzelca.

Ten jednak zgodnie z wolą przybysza, odwrócił się w stronę obozu i czymś między szybkim chodem a truchtem zbliżył się do namiotów. Jeśli Takeshi się nie ruszał z miejsca, to mógł usłyszeć, że odbywała się tam rozmowa, ale bez wyróżnienia konkretnych słów. Trwało to dość krótko, po czym widać było jak wracał do pozostawianego chłopaka.

- Możemy ruszać. - kolejna lakoniczna wypowiedź i ruszył ostrożnym, lecz nieprzesadnie wolnym krokiem w las, oczekując tego samego po przybyłym Doko.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 611
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Takeshi Aburame » 27 lut 2019, o 21:41

Stał spokojnie, tak jak kazał nieznajomy. W końcu nie mógł już bardziej igrać z jego cierpliwością, znaczy mógł ale skończyłoby się to najpewniej tragicznie Lepiej nie kusić losu. Co do łuku, cóż, gdyby się nad tym zastanowić to pewnie strzała z niego wystrzelona była silniejsza od kunaia czy shurikena, chociaż może zdarzały się wyjątki? Takeshi nigdy nie miał przyjemności porównać te trzy bronie ze sobą. Pewnie dlatego, że z łuku nigdy nie korzystał
NIe wsłuchiwał się w słowa, które docierały do jego uszu. Poza tym i tak by słyszeć wyraźnie to musiał podejść bliżej a niezbyt mógł. Westchnął cicho.
Gdy nieznajomy powrócił, kiwnął tylko na znak, że jest gotowy i ruszył za nim. Przewodnikowi się raczej nie śpieszyło ale Aburame to nie przeszkadzało, szedł cierpliwie za nim, nie zadając póki co żadnego pytania.
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 95
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 28 lut 2019, o 12:31

„Rekonesans”
Misja rangi C dla Aburame Takeshi
25/30?


Tak oto ruszyli przed siebie w nieznany las. Co prawda Takeshiemu polecony był szlak, którym miał odejść ze skrzyżowania, ale jego przewodnik prowadził między krzakami, które się zagęściły po kilkunastu metrach. Ten jednak miał bardzo zgrabne przejście, które po wejściu na nie było dopiero właściwie zauważalne. Człowiek znał ten las na własną kieszeń, bo zatrzymywał się rzadko, tylko po to, żeby zaczekać na wolniej przedzierającego się towarzysza. W międzyczasie można było też "odnogi" tej ścieżki, które były właściwie śladem przetartym przez jedną osobę, nie szerzej. Raczej nikogo tędy nie przepuszczał, może ze względu na bezpieczeństwo, gdyż zgubienie się tutaj bez możliwości wejścia na drzewo mogło być bardzo bolesne.

Zaczęło się coraz bardziej zagęszczać w miarę jak poruszali się głębiej. Gęstsze drzewa, gęstsze krzaki. Suche gałęzie chrzęściły pod nogami, ale przewodnik zdawał się iść dużo ciszej. Pewnie nauczył się stawiać stopy bezszelestnie przez te wszystkie lata, ale ciągle jego strój wydawał szumy przy zahaczaniu o zarośla. Może jednak warto przerwać ciszę i się czegoś od niego dowiedzieć? Droga trochę trwała, szczególnie, że nie można było tu osiągnąć dużych prędkości...
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 611
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Takeshi Aburame » 1 mar 2019, o 21:59

Poruszali się całkiem szybko jak na taki teren. Takeshi nie miał wątpliwość, jego przewodnik doskonale znał teren po którym się poruszali. Zastanawiał się przez chwilę, ile osób miał okazję przeprowadzać przez te ścieżki. Co jakiś czas rozglądał się na boki, podziwiając przyrodę. W jego głowie pojawiła się znów wena do tworzenia, miał już nawet w wyobraźni ułożony plan kolejnego obrazu.
Mimo, że przedzieranie się tędy nie było zbyt miłe czy wygodne to, miejsce to miało swój urok. Nie mógł jednak teraz zastanawiać się nad sztuką i podobnymi rzeczami bo miał misję do wykonania. Poza tym, nadal panowała ta cisza, której Takeshi nie chciał przerywać. A może aż tak odpłynął, że jej nie odczuł.
-Mam dwa pytania. Wiesz może kto zastawił pułapki w ruinach wioski i jakiego one są typu?
W końcu jego misją było odnalezienie i zlikwidowanie tego zagrożenia. Wypadałoby wiedzieć czy będzie się szukało cienkich sznurków, dziur w ziemi, czy może tych, które zatrzaskują ci się na nodze. Sam kilka razy, z lepszym lub gorszym skutkiem przygotowywał kilka więc chciał dowiedzieć się jak najwięcej. Jeden zły ruch i może coś stracić.

//zt
Avatar użytkownika

Takeshi Aburame
 
Posty: 95
Dołączył(a): 24 cze 2018, o 20:09
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: -Dosyć wysoki i średnio zbudowany
-Blada skóra
-Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Okulary przeciwsłoneczne
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5776
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kakita Asagi » 20 cze 2019, o 18:06

Podróż do Sogen. Wiosenne słońce roztopiło zimowego śniegi. Ceremonia równonocy przebiegła tak, jak spodziewał się tego niebieskooki –pokaz łucznictwa był imponujący, a dźwięk bębnów poruszał zarówno ciało jak i umysł, nie było mowy, bo wspaniała Amaterasu-sama nie powróciła do panowanie nad niebem i ziemią, jednakże niebieskookiemu nie dane było pozostać w świątyni na dłużej, z resztą, sam tego nie chciał. Z jednej strony czuł, że musi ruszyć dalej, z drugiej zwyczajnie musiał to zrobić, z trzeciej, cieszył się, że w końcu Sogen odwiedzi. Od pamiętnego turnieju w Hanamurze minęły już dwa lata. Wtedy to poznał piękną szermierkę władająca ośmioma mieczami: Uchiha-hime i jej dość niecodziennego towarzysza, tajemniczego mnicha. Kakita pamiętał, że kunoichi zaprosiła go wtedy do wspólnego treningu, a więc, skoro i tak miał się udać w tamtym kierunku, należało skorzystać z okazji, z resztą, powiadomił o tym mistrzów…
Niebieskooki nie wiedział czy i gdzie uda mu się w ogóle znaleźć Uchiha-hime, jednakże zamierzał się do tego spotkania odpowiednio przygotować. Stale miał w pamięci jej doskonałą wręcz technikę, a przy tym fakt, że kobieta była niewidoma. Niebieskooki nie umiał sobie wyobrazić, w jaki sposób umiała tak dobrze władać taką ilością broni, chociaż z drugiej strony, przypominając sobie dokonanie mistrza Amatsurama, polegające na schwytaniu w powietrzu lecącej strzały i jego własna, podobna technika sugerowały, że ograniczenia są głównie w głowie…
W czasie podróży, Asagi nie zaniedbywał swojego treningu, w którym bardzo ważna rolę odgrywała jak zawsze obserwacja natury. Jak się już niejednokrotnie przekonał, zwierzęta opanowały sztukę walki zdecydowanie lepiej niż ludzie i działając naturalnie osiągali efekty, o których większość mogła pomarzyć. W tym przypadku, nauczycielami młodego Kakita zostały jaskółki – niezrównani podniebni akrobaci. Samuraj z nieukrywaną zazdrością podziwiał, jak sprawnie i bez najmniejszego widocznego wysiłku te ptaki chwytają w locie muchy i inne insekty, potrafiąc momentalnie zmienić kąt swojego ataku tak, by dostosować się do trajektorii lotu ofiary. Ta lekkość i naturalność były czymś, czego niebieskooki pożądał – tego brakowało w jego ruchach, tak więc każdego poranka, kiedy jaskółki wychodziły na żer dołączał do nich i próbował trafić w locie rojące się owady.
Założenie wcale nie było ani proste, ani trywialne, ale Kakita nie spieszył się. Ostrożnie manipulował swoim tachi, starając się, by miecz poruszał się w sposób możliwie najbardziej przedłużający jego ciało – każde cięcie miało swoją określoną trajektorię i ćwiczenie happo-giri niewątpliwie się tutaj przydawało. Owadów nie brakowało, więc celi było pod dostatkiem, z tym, że skuteczność samuraja nie przekładała się na to, by miało mu ich szybko brakować.
Niebieskie oczy szermierza zdążały za wybraną muchą, a ręce nakierowywały broń na cel. Nieszczęsny owad niespiesznie poruszał się w powietrzu, a Asagi śledził go wzrokiem, powoli zaciskając palce na rękojeści miecza, tak by posłać cięcie w jego stronę. Sekunda za sekundą, oddech za oddechem, po czym powietrze przeciął świst miecza, idealne cięcie skupione w jeden punkt, które jednak nie dosięgnęło celu. Wojownik wyhamował swoje uderzenie zaciśnięciem dłoni, po czym wzrokiem odnalazł kolejnego owada, który wchodził w jego pole rażenia. Samuraj przez chwilę śledził go wzrokiem, po czym uderzył w punkt, w którym go widział i jego ostrze znów śmignęło o włos od muchy, która zmieniła kąt w ostatnim momencie. W tym czasie towarzyszące naszemu bohaterowi jaskółki skutecznie eliminowały kolejne owady, a on spojrzał na nie pytająco. Traf chciał, że jeden z podniebnych łowców ruszył w jego stronę i obraz za cel muchę, której samuraj nie trafił. Niebieskooki obserwował sposób ataku jaskółki, która… nie leciała centralnie na muchę. Wydawała się przewidywać tor lotu owada i chwyciła go. Kakita szybko zrozumiał, że do trafienia w muchę, należy przewidzieć tor jej lotu i zaatakować tam, gdzie owad za moment się pojawi, a nie tam, gdzie jest obecnie.
Jak postanowił, tak zrobił. Wziął na cel kolejnego owada i oszacowawszy jego prędkość oraz kierunek lotu ustawił miecz pod optymalnym kątem do cięcia, które nie tylko przetnie trajektorię jego lotu, ale również samego insekta. Ostrze pomknęło z wielka prędkością, pozostawiając po sobie charakterystyczny efekt, mknęło w stronę celu i Kakita był pewien, że tym razem się mu uda, ale znów odniósł porażkę. Tak bardzo skupił się na cięciu, że w momencie, gdy owad zmienił nieznacznie tor lotu, jego ostrze nie trafiło w cel. W tym czasie, kolejna jaskółka zaatakowała muchę, tuż przed pochwyceniem jej korygując swój kąt ataki w locie, nieznacznym uniesieniem jednego ze skrzydeł, zupełnie nic nie tracąc ze swej zręczności i elegancji. Niebieskooki musiał to zdecydowanie przemyśleć, gdzie popełniał błąd i jaki?
<ZT>

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Dokąd: Sogen
Czas podróży: 60 minut
Środek transportu: Na piechotę
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rika Kari Matsubari » 12 lip 2019, o 09:00

Przed pożegnaniem przyjęła jeszcze odrobinkę pieniędzy. Odrobinkę jak na warunki shinobi, tak naprawdę wiedziała, że wystarczy jej to na długie tygodnie raczenia się małymi przyjemnościami. Przybysze z Ryuzaku zostawili jej konia na samotną podróż do domu. Była wycieńczona i bynajmniej nie cieszyła się jazdą na wcale niebrzydkim rumaku. Nie cierpiała jednak, bowiem z tyłu głowy miała myśl o dobrze wykonanym zadaniu i szczęściu innych, do jakiego się przyczyniła. W drodze powrotnej miała szczęście nie napatoczyć się na kolejne przygody. Nie było rabusiów ani dzikich zwierząt. Nic złego nie przydarzyło się również rumakowi, który miał znacznie więcej sił od małej dziewczyny.

Na miejscu dojechała do stajni. Oddała konia mówiąc, do kogo należy. Resztą zajmą się już inni. Pozostawało wrócić do domu i iść spać.


Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: konik, ale bez kosztów, bo z misji :)
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 563
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Poprzednia strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość