Osada Portowa Funemi

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Natsume » 9 lut 2017, o 03:38

Obietnice bez pokrycia
27/37


Słysząc odpowiedź Harumi, Nibui tylko wzruszył ramionami i zszedł lekko z drogi, tak jakby chciał w ten sposób spróbować się ukryć. Jak można to sobie wyobrazić, nie była to najskuteczniejsza metoda, ale przynajmniej próbował. W końcu nie był shinobi, znacznie lepiej dawał sobie radę na polu walki niż przy jakichkolwiek próbach czekania. No, ale słowo się rzekło, i dwójka przystanęła na uboczu, przyglądając się okolicy uszkodzonego wozu i siedzącemu przy nim mężczyźnie.
Ten zaś powoli zajmował się swoimi obrażeniami, owijając nogę za pomocą bandaża i powoli wyciągając coś z boku. Nawet mimo odległości, nietrudno było rozpoznać zwykłą, drewnianą strzałę, stosowaną przez pomniejszych łuczników. Łatwa w wykonaniu, jeszcze łatwiejsza w obsłudze. Przyłożył rękę do miejsca, z którego wyciągnął pocisk, i odetchnął ciężko.
-Nie słyszę żadnych dźwięków z góry ani z okolicy - powiedział spokojnie Nibui, spoglądając na most. - Wygląda też na to, że okolice tego przejazdu nad nami również są puste. W takim razie, lepiej ruszajmy dalej. Lepiej się nie spóźnić.
Łysy mężczyzna wyciągnął z uszkodzonego pojazdu coś, co przypominało pigułkę, i wziął ją do ust, krzywiąc się przy tym nieznacznie. Następnie kontynuował opatrywanie ran.
Avatar użytkownika

Natsume
Pisarz Lata
 
Posty: 1686
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Kana Yuki » 15 lut 2017, o 21:02

Jasnowłosa uważnie śledziła poczynania podejrzanego mężczyzny. Nieznajomy okazał się niezwykle nudny, zwyczajny i z pozoru nie groźny. Okolica choć nadawała się na pułapkę, także nie dawała po sobie poznać żadnych oznak niebezpieczeństwa. Zresztą podobne zdanie miał także towarzysz dziewczyny. Przytaknęła cicho na zgodę i wróciła z powrotem na ścieżkę. Dwójka ruszyła do przodu, zbliżając się do rannego osobnika. Z jednej strony mogli go po prostu ominąć i bez wdawania się w rozmowy, kontynuować podróż. Z drugiej natomiast zasięgnięcie kilku informacji na temat strzał mogło okazać się całkiem pomocne. Rozważając bilans strat i zysków, panienka Ajisai postanowiła zagadać do mężczyzny. Gdy zbliżyli się dostatecznie, Harumi wcieliła się w swoją rolę. Przyjęła przerażony wyraz twarzy i podbiegła do powozu, zatrzymując się jednakże w bezpiecznej odległości.
- Wszystko w porządku? Co tu się stało? - zapytała, udając zaniepokojenie z lekką nutą troski. Miała zamiar wymienić kilka zdań z rannym, by obeznać się w sytuacji, a następnie, tłumacząc się pośpiechem, ruszyć w dalszą podróż wraz ze swoim białowłosym towarzyszem.
Kana Yuki
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Natsume » 16 lut 2017, o 15:24

Obietnice bez pokrycia
29/37


Słysząc pytanie ze strony dziewczyny, łysy mężczyzna przerwał na chwilę zajmowanie się swoimi obrażeniami i podniósł głowę, by przyjrzeć się dwójce podróżników. Najpierw zmierzył spojrzeniem Harumi, tak jakby oceniając czy może być dla niego zagrożeniem, po czym zrobił to samo ze stojącym obok Nibuiem. Jako że samuraj był nieuzbrojony i zdawał się być zupełnie niezainteresowany sytuacją, ranny chyba uznał że nic mu od nich nie zagraża. Ponownie pozwolił sobie na ciężkie westchnięcie i kontynuował zajmowanie się ranami.
-Byłoby w porządku, gdyby nie ci cholerni bandyci nie zaatakowali mnie z góry, rozpieprzyli mi powóz i ukradli zwierzęta - mruknął niezadowolony, pocierając udo. - Trochę mnie poranili, ale głównie w celu nastraszenia. A przynajmniej tak mi się wydaje.
Rozsiadł się nieco wygodniej i spojrzał na wędrujących.
-Jestem Mizuhari Eron, podróżowałem na imprezę jednego z rajców mieszkających w Funemi. To niedaleko stąd, ale te skurwysyny idealnie potrafią utrudnić przejażdżkę - splunął. - Wnioskuję, że też jedziecie na to spotkanie? Jak chcecie, możemy pójść razem, tylko skończę się opatrywać.
Avatar użytkownika

Natsume
Pisarz Lata
 
Posty: 1686
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Kana Yuki » 17 lut 2017, o 16:46

Na drobnej twarzyczce panienki wciąż widniało przerażenie, choć tak naprawdę słowa nieznajomego znacząco ją uspokoiły. Wyglądało na to, że "dzikim" zależało jedynie na zwierzętach, a więc po złupieniu pojazdu oddalili się gdzieś do swojej kryjówki. A skoro nie zabili podróżnego, widocznie nie czyhali na życie niewinnych ludzi. Złożyła dłonie na serduszku, by mowa ciała potwierdzała jej grę aktorską.
- To okropne! W dzisiejszych czasach nie można nawet spokojnie udać się na spotkanie bez ataku bandytów. - zerknęła na białowłosego. Chyba nie było większego sensu ukrywać dokąd zmierzają, skoro jegomość i tak spotkałby ich na miejscu. Podejrzanym by było gdyby ruszyli bez niego. Nie było innego wyjścia jak poczekać na mężczyznę i udać się w trójkę na spotkanie. Nawet jeśli ranny będzie ich jedynie spowalniać.
- Zgadza się. Nazywam się Harumi, a to mój towarzysz - Nibui. - wskazała dłonią na ubranego w kimono młodego mężczyznę. Nie musiała nic więcej mówić na jego temat, już na pierwszy rzut oka wyglądał na samuraja. Jedynie brak miecza u boku mógł wprowadzić w lekką konsternację.
- Nie mamy nic przeciwko wspólnej podróży. Przy obecnej sytuacji może być to nawet bezpieczniejsze wyjście. Jednak czy jest pan pewny Mizuhari-san, że chce pan mimo wszystko iść na spotkanie? Te rany powinien obejrzeć jakiś lekarz. - wyraziła swoje zaniepokojenie stanem mężczyzny. Było to raczej retoryczne pytanie. Nieznajomy wyglądał jakby naprawdę było zdeterminowany by dotrzeć na to spotkanie. W końcu porzucał wóz (a przecież nawet resztki pewnie były coś warte) i nie zważał na swój stan. Zachowanie te było zastanawiające, toteż jasnowłosa postanowiła mieć mężczyznę na oku. Jeśli pomimo wszystko upierał się by z nimi iść, poczekali aż ten opatrzy rany i ruszyli dalej ku celowi podróży.
Kana Yuki
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Natsume » 19 lut 2017, o 14:36

Obietnice bez pokrycia
29/37


-Ech, to nic takiego - stwierdził Eron zbywająco, machając ręką na podkreślenie swoich słów. - Nie raz i nie dwa byłem ranny, to i to może poczekać kilka godzin na zakończenie imprezy. Poza tym, trochę wypiję, to i przestanie to przeszkadzać. Dobra, to dajcie mi moment, tylko dokończę.
I faktycznie, mężczyzna wyciągnął następny opatrunek i zaczął owijać przedramię, z którego przed chwilą wyciągnął strzałę, by zatamować krwawienie. Uprzednio jednak natarł ją czymś, co wyglądało jak jakiś mocny alkohol, i przyłożył do rany czystą szmatkę. Widać coś tam się znał na opatrunkach, więc może faktycznie medyk nie był mu potrzebny od razu...
Korzystając z chwili postoju, Nibui podszedł do Harumi i nachylił się jej do ucha, chcąc coś powiedzieć na osobności.
-Sądząc z zapachu i tego, co ma na wozie, to koleś z pewnością nie wylewa za kołnierz - stwierdził szeptem. - Tylko, chciałem się spytać... nie powinniśmy już używać pseudonimów od tamtego strażnika z wczoraj? Tsubaki-san i Kuromaru? Wydaje mi się, że jakoś tak to szło.
Kilka minut później Eron podniósł się, opatrzony, i wypił resztę tego co znajdowało się w butelce. Następnie odłożył butelkę na wóz i wziął następną, przypinając ją do pasa. Następnie zbliżył się do dwójki podróżników i ruszył lekko ranionymi kończynami, by sprawdzić czy jakoś funkcjonują. Może trochę utykał, ale poruszał się w miarę sprawnie.
I faktycznie, dom rajcy wcale nie był tak daleko, jak by się mogło wydawać. Brakowało może pół kilometra piechotką, więc była to kwestia piętnastu minut. Maszerując i rozmawiając spokojnie o pierdołach, czas spaceru zleciał wręcz zaskakująco szybko. No, i dało się troszkę poznać Erona, który okazał się być osobnikiem niezwykle gadatliwym, zwłaszcza po tym jak troszeczkę wypił. Mógł się przydać później, gdy będzie trzeba odwrócić uwagę przebywających na imprezie...
Trójka podróżników w końcu zbliżyła się do ładnego, dużego budynku, postawionego na szczycie jednego z klifów. Sama budowla robiła wrażenie, a przecież był to też kompleks ze sporym ogrodem, mieniącym się od różnorodności kwiatów i krzewów. Przed dużymi drzwiami ze zdobionego drewna stał barczysty strażnik, zaś obok niego stała młoda kobieta w ciężkiej zbroi. To właśnie ona zajmowała się sprawdzaniem osób.
-O, pan Eron. Nietrudno pana rozpoznać - powiedziała spokojnie kobieta, pokazując rosłemu wykidajle, by przeszukał wędrowca. Kilka minut później, gdy upewniono się że nie ma ze sobą żadnej broni, wpuszczono go do środka, zaś strażniczka zwróciła się w kierunku Nibuia i Harumi, wyciągając jakiś zwój. Nazwiska zaproszonych, zapewne.
-A państwo jak się nazywają?
Avatar użytkownika

Natsume
Pisarz Lata
 
Posty: 1686
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Kana Yuki » 5 mar 2017, o 12:50

Na sam widok mocnego trunku na twarzy panienki pojawił się lekki grymas. Nie przepadała za smakiem sake, ani za wspomnieniami jakie z nią wiązała. Ale nie miała czasu dłużej nad tym rozmyślać, gdyż na horyzoncie pojawiły się nowe kłopoty. Święta hortensjo! Na śmierć zapomniała o tak ważnym szczególe. Uwaga towarzysza wywołała w niej falę ciepła, która oblała w jednej chwili całe ciało, a cudna twarzyczka jasnowłosej nieco zbladła. Zbytnio skupiła się na niebezpieczeństwie jakie niesie ze sobą misja i brak broni oraz własnych myślach i niepokojach. Jako nowicjusz mogła przyznać się do błędu, ale kobieca duma nie pozwalała jej na to. Z pewnością znajdzie sposób by wymigać się z nieprzyjemnej sytuacji. W końcu była mistrzem gry aktorskiej, przynajmniej w swoim mniemaniu. Na twarzyczce pojawił się szeroki, przyjacielski uśmiech. Kunoichi starała się zachować spokój. W ciągu kilku sekund otrząsnęła się z szoku i przybrała pewną siebie postawę.
- Zaufaj mi. - odpowiedziała szeptem w taki sposób, że wydawać się mogło iż wszystko ma pod kontrolą i taki miała od początku plan. Kiedy to mówiła jeszcze nie wiedziała jak odwrócić błąd na korzyść. W momencie gdy mężczyzna podniósł się, Harumi dała znak towarzyszowi lekkim kiwnięciem głowy, by ten pomógł rannemu. W końcu takiej panience nie wypadało prowadzić pijanego mężczyznę pod ramię, na co zresztą nie powinna mieć siły.
Czasu na obmyślenie planu, jak się okazało, nie miała zbyt wiele. Po zaledwie piętnastu minutach na szczycie jednego z klifów dostrzegli budynek, który wyglądał na miejsce docelowe ich podróży. W dodatku nie mogła się zbytnio skupić na myśleniu, gdyż ciągle musiała prowadzić miłą pogawędkę z nieznajomym, próbując wybadać jego rolę w dzisiejszym przyjęciu oraz wydobyć niepostrzeżenie trochę informacji na jego temat. Ot zwykłe pytania typu co porabia pan na co dzień, jakie ciężkie to życie itd. Gdy znaleźli się niebezpiecznie blisko, musiała niezwłocznie wprowadzić plan w życie. Zatrzymała się nagle.
- Muszę się do czegoś przyznać, Eron-san. Nie byłam z panem do końca szczera. Tak naprawdę nazywam się Furawazu Tsubaki i pochodzę z Shigashi no Kibu, a to mój ochroniarz Kuromaru. - tym razem podała o wiele więcej szczegółów niż wcześniej, by dodać wiarygodności swojej wypowiedzi. - Mój nadzwyczaj troskliwy ojciec nakazał nam szczególną ostrożność ze względu na niebezpieczne czasy. Niemniej bardzo przepraszam za moje niegrzeczne zachowanie. - ukłoniła się pokornie, niezbyt nisko gdyż nie wypadało uchylać czoła przed kimś o zapewne niższej pozycji społecznej, a zarazem na tyle nisko by wyrazić skruchę. W takiej o to pozycji trwała przez dłuższy moment, oczekując na reakcję rozmówcy. Jeśli wszystko poszłoby po jej myśli, być może cała sytuacji obróciłaby się nawet na korzyść. Rozwaga ale i szczerość budziły sympatię i zaufanie, a jak już zdążyła zauważyć, mężczyzna mógł im się przydać.

-Furawazu Tsubaki wraz z towarzyszem Kuromaru - odpowiedziała już pewnie przed kobietą w pełnej zbroi. Nie miała pewności, czy strażnicy miejscy załatwili wszystko jak należy, ale nie mogła pokazać po sobie jakiegokolwiek strachu, gdyż mogło to wzbudzić wątpliwości.
Kana Yuki
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Natsume » 7 mar 2017, o 13:36

Obietnice bez pokrycia
31/37


Eron, na stwierdzenie Harumi jakoby miała tak naprawdę inne imię niż to które podała na początku, zareagował tylko wzruszeniem ramionami. W wielkim świecie ukrywanie swoich prawdziwych danych osobowych podczas podróży politycznych było bardzo częstym zagraniem, by nie narazić się na ataki bandytów, skrytobójców i innego tałatajstwa, gdy dopiero będzie się w drodze. I w sumie dlatego też rzadko zdarzało się, by ci co ostrożniejsi znikali w trakcie drogi. A podróżnicy nauczyli się, żeby nigdy nie dopytywać o dane osobowe. Czasem tak było po prostu bezpieczniej.
Gdy dotarli już na miejsce i Eron został wpuszczony do budynku, Harumi przedstawiła swoje przybrane imię i alias Nibuia, który tylko stał obok i starał się nie odzywać. W końcu to nie była jego robota.
Strażniczka zmrużyła oczy i zaczęła przeszukiwać listę za odpowiednimi symbolami. W końcu po chwili kiwnęła głową, i przeniosła spojrzenie nieco dalej, prawdopodobnie szukając jeszcze Kuromaru.
-Dobra, faktycznie jesteście na liście. Teraz jeszcze tylko dokonamy rutynowego przeszukania na wypadek gdybyście próbowali wnieść broń, i wejdziecie do środka.
Wykidajło powoli i ostrożnie przeszukał najpierw Harumi, a później Nibuia. Mężczyzna miał chropowate i bardzo silne dłonie, lecz jego dotyk był względnie ostrożny. Niczego nie odnalazł, więc tylko kiwnął głową w kierunku strażniczki, a ta z uśmiechem wskazała dwójce drzwi do wnętrza budynku.
W środku znajdowała się duża, dobrze oświetlona sala z wieloma zdobieniami - mieszkaniec najwidoczniej bardzo lubił przepych.W pomieszczeniu znajdowało się wyjątkowo dużo ludzi, wśród których dało się nawet zauważyć kilku wyżej postawionych obywateli Ryuzaku no Taki, Kaigan i kilku innych prowincji. Pośród gości dało się nawet zauważyć lidera szczepu Aburame. Niedaleko zaś znajdował się niewielki szynk, za którym stał mężczyzna o biało-niebieskich włosach, z którym Harumi i Nibui rozmawiali poprzedniego dnia. Kiwnął głową porozumiewawczo, by oznajmić że wszystko jest przygotowane, wystarczy tylko znaleźć sposób na odwrócenie uwagi obecnych.
Avatar użytkownika

Natsume
Pisarz Lata
 
Posty: 1686
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Kenji » 30 lip 2017, o 14:55

Nogi Kenjiego poniosły go aż do Funemi. Miasto portowe, w którym życie toczyło się od wczesnego ranka do późnego wieczora. Ciekawość chłopaka sprawiła, że właśnie tutaj trafił. Nigdy wcześniej nie widział miasta, podzielonego na dwie części. Najpierw udał się do części mieszkalnej. Ludzie tam po prostu żyli robiąc to co zawsze. Dzieci bawiły się na podwórkach, a ich matki zajmowały się wtedy domem. Nic nadzwyczajnego pomyślał Kenji. Udał się więc do dzielnicy handlowej, serca całej osady. Tutaj już wiele wiele więcej się działo. Co chwile jakiś sklep czy też stragan, każdy z handlarzy zachęca do kupna swojego produktu. Klienci próbują negocjować cenę, najczęściej niestety na darmo. Największe wrażenie zrobiły na nim jednak ogromne statki. Wielkie i piękne okręty, zdolne przetransportować góry artykułów. Każda z łodzi prezentowała się piękna nic tylko podziwiać. To właśnie miał zamiar zrobić chłopak, który zaczął szukać jakieś ławeczki. Jak tylko jakaś wolna znalazła się w zasięgu wzroku od razu podszedł do niej i usiadł wygodnie. Teraz liczył się jedynie widok, który Kenji miał zamiar zapamiętać na długo.
Kenji
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Tensa » 30 lip 2017, o 15:29

1/15
Misja D dla Kenji'ego


Młody, lub nie młody, ale na pewno nie stary członek klanu Aburame udał się w podróż. Po co? Dlaczego? Jak? Tego nie wiedziała pewnie nawet on sam. No cóż, shinobi zwiedzał spokojnie portową osadę począwszy od dzielnicy mieszkalnej, a skończywszy na samym porcie, który był perłą tego miejsca. Spokojnie przemierzał okolicę w poszukiwaniu jakiejś ławeczki na której mógłby spędzić trochę czasu. Jednak nie wszystko było takie jak się wydawało, w tłumie ludzi i gwarze sklepikarzy pałętał się pewien nastolatek, może zwykły nikt, a może ktoś kto zapoczątkuje piękną acz brutalną historię o życiu i śmierci? Tego nie wiadomo, pewne było tylko to, że w pośpiechu wpadł on na naszego shinobi potrącając go barkiem i pobiegł dalej. Tyle z tej pięknej miłości.
Ostatnio edytowano 30 lip 2017, o 15:43 przez Tensa, łącznie edytowano 1 raz
Tensa
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Kenji » 30 lip 2017, o 15:43

Tłok w takim mieście to żadna nowość, co chwile można na kogoś wpaść i to całkiem przypadkiem. Jednak rzadko można zauważyć kogoś kto biegnie w takim tłumie. Choć nie znał powodu pośpiechu chłopaka, Kenjiemu wydawał się to dziwne. Być może miał kłopoty? Za nim jednak ruszył w pościg, sprawdził czy na pewno miał wszystko przy sobie. Oprócz obaw co do problemów biegacza, miał on również wątpliwości co do przypadkowości ich zderzenia. Przecież podczas kontaktu między nimi mógł go okraść. Gdyby okazało się, że czegoś mu brakuje od razu z miejsca wystartował aby dogonić młodego złodziejaszka. Gdyby okazało się, że posiada wszystko co wcześniej miał to również startuje aby jak najszybciej dogonić chłopca. Chciał sprawdzić swoją pierwszą tezę o kłopotach, które być może posiadał nastolatek.
Kenji
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Tensa » 30 lip 2017, o 15:55

3/15
Misja D dla Kenji'ego


Kenji nie był zdziwiony faktem tego, że ktoś wpadł na niego w tłumie. Wątpił jednak w przypadkowość takiego spotkania. W końcu rzadko kiedyś ktoś biega... przynajmniej w takich okolicznościach. Nasz bohater jak na sprytnego shinobi przystało spodziewał się, że któraś z jego rzeczy mogła zaginąć. Sprawdził to nim rzucił się w pogoń. Zgodnie z przewidywaniami jego sakiewka zmieniła właściciela, a tak właściwie to już nie jego, ale jakiegoś bezimiennego złodziejaszka. Członek klanu Aburame rzucił się w pogoń, jednak młody złodziej zdążył już skryć się w tłumie. Tak więc nasz bohater pozostał bez pieniędzy, jak i bez śladu po złodzieju. Co zamierza teraz zrobić? Dokąd pójdzie? Czy coś zje? Odpowiedź na te i inne pytania pojawi się już w następnym poście.
Tensa
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Kenji » 30 lip 2017, o 16:18

Ledwo człowiek z domu wyszedł i już mu się krzywda dzieje. Chyba lepiej było zostać w domu niż bawić się w zbawcę świata. Dopiero co zaczął a tu już problem się pojawił. Na dodatek zupełnie taki jakiego się nie spodziewał. Co gorsze nie zapowiadało się zbyt kolorowo. Młody rabuś uciekł między ludzi i tyle go widziano. Im dłużej Kenji myślał tym bardziej sam się dołował. Jednak mimo wszystko nie miał zamiaru odpuszczać. Jeżeli nie da rady jakiemuś dzieciakowi to raczej nici z dalszych wielkich planów. Najważniejsze w tym momencie było odzyskanie swojej własności. Chciał tym samemu sobie udowodnić, że nadaję się do roli Shinobi. Postanowił wejść do umysłu przestępcy aby spróbować zrozumieć jego tok rozumowania. Kenji po udanej kradzieży od razu spożytkowałby łup. Jednak co takiego mogło popchnąć młodzieńca do tak haniebnego działania? Czyżby był do tego zmuszany? Albo może to z powodu głodu? Istnieje wiele możliwości, a Kenji musiał sprawdzić każdą po kolei. Najpierw postanowił sprawdzić swoją teorie co do pragnienia napchania brzucha złodziejaszka. Na pewno nie wybrałby najlepszych restauracji i tych często odwiedzanych. Raczej zdecydowałby się na lokal tani oraz oddalony od centrum. Dzięki wcześniejszej wycieczce po mieście trochę je poznał. Kenji starał sobie przypomnieć gdzie znajdowały się miejsca, które wcześniej wpadły mu do głowy. Jak tylko jakieś odnalazł w swojej pamięci od razu się tam udał w poszukiwaniach zguby. Zaglądał do każdego lokalu po drodze aby znaleźć nastolatka.
Kenji
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Tensa » 30 lip 2017, o 16:29

5/15
Misja D dla Kenji'ego


W głowie Kenjiego kołatały nie najpiękniejsze myśli. W końcu ledwo gdzieś wyszedł, a tu już ktoś go okrada, do tego dzieciak, no i rozpływa się w tłumie. Aburame jednak okazał się kimś kto na kryminologi zjadł zęby. Nie zaczął on bez ładu i składu wypytywać ludzi o widzianego przez chwilę chłopaka. Postanowił dokonać lobotomii czy innej kolonoskopii i dostać się do przestępczego umysłu. Nie było to jednak takie proste. Ruszył w rajd po barach i innych nie najmilszych knajpach w poszukiwaniu chłopaka. Wszystko czego się dowiedział mógł spożytkować. Hibiki, zwykle całe dnie spędza w porcie... tyle się dowiedział, a co z tym zrobi to już jego decyzja.
Tensa
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Kenji » 30 lip 2017, o 16:44

Całe dnie spędza w porcie. To oznaczało jedynie jedno powrót do miejsca gdzie całe to zamieszanie się zaczęło. Szkoda tylko, że najpierw Kenji je opuścił, aby teraz do niego wrócić. Był to dla niego kolejny powód do dołowania siebie. Im bardziej to robił, tym większa pojawiła się w nim motywacja aby udowodnić sobie swoją wartość. Wrócił do portu aby dalej szukać małego oprycha. Tym razem nie zaczynał z niczym, znał imię i miał skrawek informacji o sprawcy kradzieży. Dobra tym razem zero wchodzenia do czyjeś głowy. Raz się nie udało więc za drugim razem też może być podobnie. Tym razem Kenji nie liczył na siebie, a na innych. Okradł go dzieciak, pewnie nie pierwszy raz posunął się do czegoś takiego. Jednak mimo, że wiedział gdzie go znaleźć dalej nie było to takie proste. Postanowił skorzystać z pomocy i to nie byle kogo. Chciał skorzystać z całodobowego monitoringu i biura informacji turystycznej w postaci starszych pań tzw. babcie. Całymi dniami patrzą i obserwują, wiedzą dużo na temat każdego mieszkańca. Gdy jedna czegoś dowie od razu przekazuje informacje dalej. Tak to zdecydowanie było dobre źródło informacji. Na dodatek to babcie, każda z nich jest kochana i podziwiana przez młodych. Zaczął chodzić i szukać, tym razem jakiś staruszek aby móc zadać kilka pytań na temat sprawcy. Szukał ich po sklepach/lokalach/ławkach. Gdy tylko jakieś zobaczył od razu podbiegał i pytał zadając ciągle te same pytanie:Przepraszam wie szanowna Pani gdzie znajdę nie jakiego Hibikiego?
Kenji
 

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Tensa » 30 lip 2017, o 16:57

7/15
Misja D dla Kenji'ego


Kenji w coraz podlejszym nastroju udał się w drogę powrotną do portu. No cóż, czasem tak się zdarza, że poszukiwania się zapętlają. Tak było tym razem, jednak miał już jakieś informacje. Zgodnie z tym co podpowiadał mu jego umysł nie wchodził już w złodzieja, lecz skorzystał z wiedzy tych którzy posiadają jej najwięcej, a mianowicie starszych pań które wiedzą wszystko o wszystkich, albo i jeszcze więcej. Nie długo zajęło mu odnalezienie tego typu siwiejącej staruszki siedzącej na ławce i karmiącej mewy.
-O jakie fajne gołąbki, ale chlebka jedzo - mówiła do siebie karmiąc pelikany, wróć... to były mewy tylko wyrośnięte takie. Kenji dość miło zapytał o chłopaka.
-A Hibiki to ten syn Yasuhiko co on się z tą zołzą ożenił, a potem umarł, a ona umarła i teraz nie żyją i zostawili biedną Katsune malutką? Bo jak to ten to ja wiem, ale jak nie to innego nie znam bo takiego tu nie ma.- powiedziała karmiąca pingwiny staruszka.
Ostatnio edytowano 30 lip 2017, o 17:20 przez Tensa, łącznie edytowano 1 raz
Tensa
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość