Dojo szkoły Taka

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 6 wrz 2018, o 09:07

Słysząc słowa młodzieńca, niebieskooki nie odpowiedział od razu. Miło było usłyszeć, że ktoś jest ci wdzięczny, ale z drugiej strony należało uważać, by nie popaść w nadmierny samozachwyt, bowiem, czy istotnie aż tak wiele uczynił w tej sprawie Kakita? Przypomniawszy sobie wszystko i zważywszy to na szali, samuraj nie uważał, by jakoś szczególne słowa pochwały czy też wdzięczności mu się należały, ale z drugiej strony, Michio już zaoferował swoje wsparcie i zobowiązanie wdzięczności - takie długi są dla samuraja niezwykle ważne.
- To, że mogłeś zostać to przede wszystkim zasługa twojej ciężkiej pracy, tak sądzę. - rzekł w końcu, szukając odpowiednich słów pośród trudnych meandrów skomplikowanej etykiety oraz szlifowania swojego charakteru. Słysząc deklarację pomocy i wykonania miecza, niebieskooki zawahał się na moment z dalszymi słowami. Miecz stanowił duszę samuraja, widział już jeden z tych, które wykonał Michio - były doskonałe. Ostrze takiego mistrza kowalstwa zdecydowanie mogłoby mu służyć przez lata, jednakże, na razie posiadał jeden zestaw i nie był pewien, czy zasługiwał na kolejną klingę. Z drugiej strony, deklaracja młodego wojownika wydawała mu się być poważna, zwłaszcza jeśli istotnie zamierzał stawać do egzaminów końcowych, to musiał rozumieć też powagę słów, jakie wypowiadał. Tak, kolejna odpowiedź, jakiej miał udzielić Asagi musiała być jeszcze lepiej przemyślana od poprzedniej.
- Jestem pewien, że przejdziesz próby. Twoje słowa są dla mnie honorem, Michio-san. Zanim jednak zwrócę się do ciebie z prośbą o miecz, będę musiał podnieść swoje umiejętności, by być godnym ostrza, które wyjdzie spod twoich rąk. - niebieskooki zakończył swoje słowa lekkim ukłonem. Miał nadzieję, że nie zabrzmiał aż nadto patetycznie, ale z drugiej strony, chciał by jego słowa jak najlepiej oddawały powagę sytuacji. Ludzka mowa jest wysoce niedoskonała...

Na progu gabinetu mistrza, niebieskooki posłał mu wyrażający szacunek ukłon, po czym przekroczył drzwi, które zamknął za sobą. Uwadze szermierza nie uszła wspaniała katana, pięknie zdobiona i niewątpliwie równie dobrze wykonana. Co prawda, Kakita miał swoje zdanie odnośnie nadmiernej zdobień na mieczu, który chociaż niewątpliwie był dziełem sztuki, przede wszystkim stanowił jednak narzędzie walki, to jednak zachował te uwagi dla siebie.
- Wzywałeś mnie mistrzu. - przywitał się, po czym zajął miejsce wskazane przed starego mistrza, siadając położył swój długi miecz wzdłuż prawej nogi, rękojeścią nie wykraczając poza linię kolana, po czym czekał. Na pytające spojrzenie mistrza odnośnie herbaty odpowiedział swoim twierdzącym i kiedy otrzymał swoją czarkę, podziękował i słuchał słów dawnego nauczyciela.
Pierwsze słowa mistrza nie zdziwiły wojownika, czuł bowiem, ba, wiedział, że sprawa napaści na szkołę nie pozostanie bez echa. Asagi doskonale pamiętał tamtą scenę, kiedy to w płomieniach na dachu, tajemniczy wojownik poprzysiągł zemstę na szkole i zniszczył jeden z mieczy. Musiał być niezwykle silny i doskonale wyszkolony i oto... znów sprawy wracały do Kakita. W tym momencie zrozumiał, że dobrze uczynił pozostając w szkole i nie ruszając na wojnę - miał swoje obowiązki, które się właśnie o niego upomniały.
- Oczywiście mistrzu, przyjmę to zadanie i dowiem się, czego tylko się da. - odpowiedział z lekkim ukłonem, po czym kiedy się wyprostował, przyszła pora na mniej przyjemną część zadania. Nawet jeśli misja miała pomóc szkole, młody szermierz potrzebował dodatkowych informacji, musiał wiedzieć, z czym się mierzy i przede wszystkim... z kim.
- Mistrzu, jeśli mogę... Mówisz, że tamten człowiek stanowi dla nas zagrożenie. Jeśli mam go wyśledzić, chciałbym prosić o więcej informacji o nim. Rozumiem, że to twoja prywatna sprawa, jednakże, muszę wiedzieć, z kim się mierzę. - Kakita starał się być wyrozumiały, ale z drugiej strony, potrzebował też pewnych informacji i punktów zaczepienia. To nie będzie proste zadanie i zanim opuści ostatni bezpieczny port, musi się dowiedzieć ile tylko może.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 522
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 7 wrz 2018, o 00:49

5 / ...

Herbata smakowała naprawdę dobrze. Nie była zbyt słodka, ale miała też na tyle smaku owoców, że czuło się narastającą z każdym łykiem przyjemność. Dodatkowo jeszcze ta delikatna cytrusowa nuta... na pewno nie był to pierwszy lepszy napar. Mistrz wsłuchiwał się w słowa swojego byłego ucznia, po raz kolejny unosząc naczynie i przykładając je do swoich ust. Kiedy Asagi zadał mu pytanie, po jego minie widać było, że nie są to najlepsze wspomnienia, jednakże wiedział, że i tak będzie musiał kiedyś opowiedzieć tę historie, młodzieńcowi, w końcu to w jego ręce składa tę sprawę.
-Dobrze, Asagi-kun, historię mojego syna zaraz ci opowiem. Amatsurama Hiruzen moim prawdziwym synem nie jest. Wraz z moją żoną dzieci mieć chcieliśmy, jednakże nie udawało nam się to. Wtedy też o adopcji postanowiliśmy. Na pewnej wyprawie go znalazłem, a raczej to on mnie znalazł. Nikogo nie miał, więc do siebie go zabrałem, takiego, rocznego może dzieciaka. - wskazał ręką koło siebie jak duży był, po czym na chwilę uśmiechnął się. - Przez jakiś czas wszyscy szczęśliwi byliśmy. Hiruzen dorastał a potem postanowił że uczyć się ode mnie chce. Szermierzem zacnym był, jednakże nie w sobie ani krzty spokoju nie posiadał. Jak buzujący wulkan był. Dorastał, coraz bardziej w konflikty z nami wszystkimi wchodząc. A kiedy 16 lat zakończył, stało się to, czego się obawialiśmy. - zrobił chwilę przerwy, po raz kolejny popijając herbatki, po czym odstawił naczynie na tacę i spojrzał na znajdujący się na stojaku miecz. Wstał i sięgnął po niego, obnażając go i podając Asagiemu. Piękny, jadeitowo-zielony miecz wykuty wręcz perfekcyjnie. Ostrze, które przybierało delikatnie zieloną barwę, idealnie obijało światło, ukazując swoją ostrą jak brzytwa powierzchnię.
- Raz pokłóciliśmy się, mocniej niż zwykle. Moje nerwy nie tak mocne były jak powinny i podniosłem na niego rękę. Wtedy to bez słowa dom opuścił. Nie raz to się już zdarzało, więc dobrej myśli byliśmy. Niestety wtedy także mój miecz skradł oraz klucz. Kiedy to spostrzegłem, za nim wybiegłem, jednakże czas był za późny. Kiedy przez wrota do biblioteki wszedłem, aż zaniemówiłem. Na podłogach wiele ciał leżało, wielu studentów pozabijanych. Znalazłem go przy kratach, gdzie jego dwoje towarzyszy pakowało do plecaków zwoje a on sam na mych oczach wbił moje ostrze w serce ucznia, po czym szeroko się uśmiechnął. Powstrzymać go chciałem, jednakże zapiski ważniejsze. Udało mi się obezwładnić jednego ze złodziei, jednakże ten drugi z moim synem zbiegli. Tyle ich było. Po latach kilku udało mi się odnaleźć jego grób Yogan-ryu. Jednakże musiał on podrobionym być, skoro teraz się ujawnił. - staruszka złapała zaduma, połączona ze smutkiem. Z jednej strony było mu trochę lepiej, że podzielił się historią o której nie wielu pamięta, jednakże z drugiej, wspomnienia powróciły.
- Od tamtego dnia nigdy już tego ostrze nie dobyłem. Jedynie tutaj leży i przypomina mi o czasach dawnych. - napił się herbaty i poczekał na komentarz ze strony młodego ucznia. Być może jego umysł odkryje coś, co pozwoli jakoś rozwiązać tę zagadkę.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1061
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 7 wrz 2018, o 10:06

Smak herbaty był zdecydowanie niecodzienny i musiała ona należeć do droższych, a na pewno trudniejszych do znalezienia. Młody wojownik umiał docenić kunszt parzenia herbaty, a kiedy mistrz zaczął swą opowieść, nie przerwał mu w żadnym momencie, miast tego uważnie słuchał i wyławiał wszelkie ważne informacje.
Jak się okazało, historia Hiruzena zaczęła się podobnie jak wiele innych, które znał - młodzieniec zostaje zaadoptowany do domu wielkiego wojownika i tam pod jego skrzydłami zaczyna rosnąć. Musiał przyznać, że jego obecny wróg miał całkiem sympatyczny start, móc uczyć się i mieszkać u jednego z mistrzów szkoły to przywilej. Przywilej, z którego jak się miało okazać, młodzieniec nie umiał skorzystać. Kolejne słowa mistrza ukazały jego trudy w wychowaniu krnąbrnego potomka, a fakt, o podniesieniu na niego ręki nie zdziwił młodego samuraja, sam nie raz i nie dwa poczuł na skórze ojcowską dłoń, z resztą, matka nie bywała mu w tym dłużna, jak wiadomo, za zło trzeba karać. To, co jednak dalej powiedziane zostało sprawiło, że brew młodego samuraja zmarszczyła się, a oczy stały się chmurne jak letnia burza. Zdrada, jakiej dopuścił się Hiruzen była ogromna, zabić osoby, z którymi się razem ćwiczyło - swoich braci w boju? A potem jeszcze próbować wykraść zwoje? Czy to był istny demon, zesłany na mistrza Amatsurama? Przecież... człowiek nie rodzi się zły sam z siebie, a może rodzi? Z opowieści mistrza jasno wynikało, że jego przybrany syn był osobą z naturą złą, zawładniętą żądzami i pozbawioną skrupułów - to było aż nie do uwierzenia.
Kakita nie od raz odpowiedział, dokładnie ważąc swoje słowa i myśląc nad tym, czego się dowiedział. Dlaczego osoba, którą mistrz wychował pragnęła aż takie zemsty? Czego mogło mu brakować, albo... czego mistrz nie chciał teraz zdradzić? Przez kilka chwil milczenia, Asagi rozważał to w głębi umysłu, by w końcu dojść do jednego wnioski - powódki Hiruzena nie miały znaczenia. Zadeklarował chęć zemszczenia się na swoim ojcu i na szkole i o ile to pierwsze nie dotykało bezpośrednio Asagi'ego, to drugie już tak. Był samurajem, który miał chronić tej świątyni oraz ludności okolicznych terenów, tak więc w momencie złożenie swojej deklaracji, Amatsurama Hiruzen został jego wrogiem i czekać go będzie śmierć.
- Dziękuję, że się ze mną podzieliłeś tą opowieścią Amatsurama-sensei. To zaprawdę straszne i smutne, co się wydarzyło. - przemówił w końcu samuraj, po czym zaczął układać w głowie plan swojego heihou - sztuki wojennej. Istotnie należało go powstrzymać, ale pierw wywiedzieć się gdzie jest i co się dzieje.
- Udam się na poszukiwania rodziny tej dziewczyny, jednakże należy zakładać, że rodzina Honotsune nie będzie chciała wydać córki. Pierw muszę się dowiedzieć, gdzie mieszkają i czym zajmują, a co do samej panny Honotsune... Widziałem, jak skutecznie włada łukiem. Czy ktoś jeszcze z jej krewnych uczył się w naszej szkole i czego powinienem się po nich spodziewać? - niebieskooki przeszedł na poważny ton. Jako praktyk małego prawa wojennego, musiał wiedzieć wiele, zanim stanie na niebezpiecznym gruncie, a taki mogła być konfrontacja z rodziną łuczniczki czy też nią samą. Jasne było, że po wydarzeniach w szkole, jej rodzina musiała się określić jakoś, co do tego, po czyjej stronie stanie - jeśli jeśli postanowili obstawać za córką, mogą spróbować zabić naszego samuraja. Jeśli natomiast się jej wyrzekli, to... stanowić mogą cel dla jej działań oraz Hiruzena, który jak widać, z zemsty słynie. Jakakolwiek by jednak ich decyzja nie była, w obu przypadkach należało ich odnaleźć.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 522
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 7 wrz 2018, o 15:31

7 / ...

Tak to już bywało, że nie każdy wykorzystywał okazję jaką dał mu los. A może właśnie było na odwrót? Może właśnie w pełni wyczerpał wiedzę rodzica i ta właśnie sprowadziła go na te nieprzyjemne tory? Z geniuszami tak się zdarza, często potężne umysły nie są do końca stabilne. Czy właśnie taki był nasz antagonista? Zapewne za jakiś czas przyjdzie się o tym przekonać Asagiemu, jednakże to dopiero się stanie, kiedy wyruszy, a nim to, to musi zebrać interesujące go informacje. Podzielił się on z mistrzem swoim punktem widzenia. Dało się wyczuć, że samurajowi zależało na rozwiązaniu tej sprawy.
- Już zadbałem o to. Zaraz powinieneś wszystkiego się dowiedzieć. - uśmiechnął się, a wtedy dało się usłyszeć dochodzące z zewnątrz przyspieszone kroki. Nie minęła chwila, kiedy to do drzwi gabinetu ktoś zapukał, po czym otworzył je. W progu stał łysy znajomy Asagiego - Ishio Totsuki. Skłonił się mistrzowi, potem samurajowi, po czym zajął wskazane mu przez mentora miejsce.
-Amatsurama-sensei, Asagi-san. Tak jak prosiłeś mistrzu, przejrzałem dokumenty. Rodzina Honotsune pochodzi z Daishi, Uciekinierka była jedyną jego reprezentantką w naszej szkole. Dotarłem też do informacji, że od wielu pokoleń zajmują się handlem. Zapewne więcej będziemy musieli dowiedzieć się w terenie. - skłonił się zakańczając raport, po czym spojrzał na Asagiego, delikatnie uśmiechając się w jego stronę.
- Tak jak Ishio powiedział. Abyście we dwoje tę sprawę zbadali życzyłbym sobie. Wyruszcie kiedy będziecie gotowi. W stajni będą na was przygotowane konie z zapasami oczekiwać, tak poleciłem. - spojrzał to na jednego, to na drugiego, po czym wstał, odstawiając tacę na biurko. W tym czasie i Ishio wstał. Sensei podszedł do dwójki młodzieńców i po raz kolejny spojrzał na nich, tym razem z uśmiechem.
- Czy pytania jeszcze jakieś macie? Potrzebujecie czegoś od starszawego mentora? - w jego głosie była pewność, czuł, że to właśnie ta dwójka rozwiąże tę sprawę i wróci zwycięsko z nowymi wieściami. Czymś, co pomoże ustalić co zrobić dalej z tym nieciekawym przypadkiem...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1061
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 10 wrz 2018, o 10:14

Jak się miało okazać, mistrz Amatsurama również był wyznawcą sztuki wojennej podobnie jak Kakita (no wszak od kogoś się nasz bohater musiał uczyć, prawda?), więc bardzo szybko dołączył do nich jeszcze jeden, znany naszemu bohaterowi adept szkoły, dodajmy, że dość szczególny - odniósł on bowiem obrażenia w wyniku ostatniego ataku, oraz... Asagi był powiernikiem jego sekretu odnośnie technik ninjutsu...
Słuchając raportu, niebieskooki wynotował wszelkie cenne informacje, oto uciekinierka była jedyną przedstawicielką rodziny, która na co dzień zajmowała się handlem. To w zasadzie wzbudziło zaciekawienie Asagi'ego - po co rodzina kupiecka wysyła córkę do szkoły sztuk walki? Nie wielka z tego pociecha ani zysk, może chodziło o to, by poznała tajniki samurajskiego rzemiosła, albo realizowali jakąś jej fanaberię, tak czy inaczej, dlaczego taka droga? Niebieskooki nie widział związku między takim wykształceniem, a rodzinną tradycją i drażniło go to.
Dalsze rozkazy były już standardowe - droga została wytyczona, drużyna skompletowana, cóż dalej pozostawało? Słysząc, że będzie w tej misji miał znanego towarzysza, niebieskooki posłał mu skinienie głową, po czym słysząc ostatnie słowa mistrza, wolał nie marnować okazji wywiedzieć się jeszcze czegoś.
- Mam jeszcze pytanie mistrzu. Kiedy rodzina Honotsune wysyłał do szkoły swoją córkę, czy powiedzieli jaki mieli w tym cel? Przyznać muszę, że nie do końca rozumiem tą decyzję. - przerwał szermierz, po czym przeniósł spojrzenie na Ishio i dodał kolejne pytanie jemu.
- Czy pochodziła z głównej rodziny, ewentualnie którym dzieckiem swoich rodziców była? To może mieć znaczenie. - Kakita założył, że skoro Ishio nieco grzebał w papierach to i do tej wiadomości udało mu się dotrzeć, po czym wrócił jeszcze do mistrza Amatsurama.
- Ostatnim moim pytanie będzie, co wiemy o innych osobach, które dołączyły do Hiruzen'a, jeśli oczywiście ktoś taki jest. - Kakita miał całkiem dobrą pamięć i nie uszedł jego uwadze szczegół, że w nocy kiedy zniknał cenny miecz, widzieli więcej niż dwie osoby. Michio na pewno również o tym pamięta - jeśli więc przyjdzie im walczyć, lepiej wiedzieć z kim się mierzą...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 522
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 12 wrz 2018, o 00:44

9 / ...

Cel wyznaczony, drużyna skompletowana, co więcej pozostało jak nie wziąć swoje rzeczy i wyruszyć w nieznane. Widząc wzrok Asagiego, młodzieniec skłonił mu się, delikatnie się uśmiechając. Zapewne obu cieszyło, że zostali na to zlecenie wysłani razem, w końcu, co dwoje wojowników to nie jeden. Mistrz, który stał naprzeciw dwójki swoich uczniów poprawił swoje sumiaste wąsy i odwrócił się na chwilę w stronę okna, głęboko się zastanawiając. Czasy o które pytał samuraj były odległe, wielu uczniów przewinęło się w tym czasie przez te mury, dlatego też nie mógł on podać odpowiedzi z miejsca.
- Zdaje mi się, że nie żyje już osoba, którą wprowadzić ją w nasze szeregi miała. Jej rodziców nigdy na oczy widzieć nie mieliśmy okazji, przybyła sama, a to co w zapiskach, od niej bądź przez przypadek uzyskaliśmy. O motywację więc, rodzicieli wypytać trzeba. - podszedł do biurka i wyciągnął zwój, na którym zaczął coś pisać, Tak jakby coś mu się przypomniało. Przez chwilę w pokoju dało się słychać jedynie odgłos włosia ocierającego się o pergamin, aż w końcu Amasturama skończył i wręczył zwitek papieru starszemu z uczniów.
- Jeżeli w kłopoty wpadniecie, W Daishi Złotego Jelenia szukajcie, dawny przyjaciel naszej szkoły, na pewno wam pomoże. - uśmiechnął się delikatnie, po czym podszedł do biurka. - Resztę Ishio po drodze ci opowie, czasu nie możecie tracić. - z delikatnie charkliwym głosem wyprosił ich z pokoju, po czym zamknął drzwi. Zaskoczony Ishio potrzebował chwili nim dotarło do niego co się tak właściwie stało, jednakże kiedy już ochłonął, zaczął iść w kierunku wyjścia z budynku.
- Nie wiemy nic o jej rodzinie niestety, nie podawała nam takich informacji. A co do reszty uczniów, to jedynie tamta dwójka z pustyni. Z tego co się dowiedzieliśmy, to dziewczyna stała za kradzieżą miecza, a dokładne pochodzenie piaskowego duetu nie jest znane. Nie lubili mówić o sobie. Ale może coś pominąłem, skupiłem się głównie na Honotsume, wiesz jak duże są szkolne archiwa? - duet wyszedł z budynku, teraz pozostało ustalić co dalej. Stajnia? Archiwum? Czy może nasz heros ma jeszcze inny pomysł?
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1061
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 12 wrz 2018, o 09:56

No i sytuacja robiła się coraz bardziej zagmatwana, jak się bowiem okazało - nikt nie wiedział ani dlaczego dziewczyna trafiła do szkoły, ani nikt też nie był w stanie przybliżyć jej przeszłości. Generalnie, dość dziwna sprawa, może została tutaj "zesłana" niejako za karę i ostatecznie się zbuntowała... No właśnie, myśl o tym zbuntowaniu nie dawała spokoju naszemu śledczemu. Jak się okazało, nasz nowy yoriki (w feudalnej Japonii samuraj-komendant policji), miał trudny orzec do zgryzienia, bowiem spokoju nie dawał mu fakt, jak to się stało, że dziewczyna nawiązała kontakt z Hiruzenem - przecież nie pojawił się znikąd. Tamta dwójka z pustyni również musiała mieć w tym jakiś udział. Generalnie, zdrajcy nie biorą się z niczego - poza ich oczywistym ujęciem, należy zrozumieć ich sposób myślenia, poznać motywację, a to sprawi, że uda się ich złapać w pułapkę. Nie różniło się to wcale od planowania bitwy - jasne, że można było posłać całą armię na front, ale jak walczyć z kimś, o kim nic się nie da? Nie inaczej w kwestii walki jeden na jednego, gdy spotkamy kogoś, kogo nie znamy i włada egzotyczną bronią, jak ją go pokonać?
- Dziękuję mistrzu, nie omieszkamy nie skorzystać z jego pomocy. Powiedz proszę tylko, jak rozpoznamy tą osobę. - dopytał niebieskooki, odbierając od mistrza zwój, po czym nie pozostało już nic innego, jak skierować się poza budynek...

Idąc obok Ishio, Asagi wsłuchał się w jego słowa. Czy zdawał sobie sprawę z tego, jak wielkie są archiwa szkoły? Cóż, widział je raz, czy dwa i istotnie, były monumentalne, jednakże, to nie oznaczało, że należy się zniechęcać. Los widać chciał widzieć Asagi'ego jako śledczego, pierw sprawa zabójstwa i napaści, potem zniszczenia miecza i kontynuowana teraz celem ujęcia zdrajców. Ganianie po kontynencie, czy też samej prowincji bez punktu zaczepienia nie było tym, na co Kakita miał ochotę - w ten sposób zawsze będą krok przed nim.
- Są duże, ale to dobrze. Może znajdziemy w nich coś przydatnego. Generalnie, nie zamierzam rzucać się do wody bez wybadania dna. Zadajmy sobie pytanie, co sprawiło, że zdradzili szkołę. Jak to się stało, że Hiruzen do nich dotarł, dlaczego do nich dotarł? - niebieskooki wykładał powoli swoje myśli, najpewniej nieświadomie czyniąc pierwsze kroki w stronę usystematyzowania kryminalistyki, kto wie, może w przyszłości będą go przywoływać jako jednego z twórców tej dziedziny wiedzy? A może nic mu nie wyjdzie i będą go wskazywać, jako przykład tego, jak nie działać?
- Zgadzam się z mistrzem Amatsurama, że nie możemy tracić czasu, ale potrzebujemy informacji. Podejrzewam, że większość pokoi została niszczona w pożarze, ale może coś zdołało się uchować, jakieś rzeczy osobiste, zapiski, cokolwiek. Musimy się dowiedzieć pierw więcej o naszym celu, dalej poznać lepiej tych, którzy o sobie mówić nie chcieli, a dopiero następnie, wyruszymy w drogę. - zadecydował detektyw i skierował swoje kroki do archiwum. Zapowiadał się długi dzień...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 522
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 13 wrz 2018, o 16:40

11 / ...

Po opuszczeniu murów biblioteki, nasza drużyna miała do wyboru dwie rzeczy. Ruszyć w dal nie tracąc czasu, czy pozostać jeszcze trochę na terenie szkoły i po raz kolejny zerknąć do starych kronik. Asagi, który lubił być przygotowany do starcia, postanowił postawić na tę drugą możliwość, dlatego też skierował się w stronę podziemnego archiwum znajdującego się pod pierwszym Dojo tej szkoły. Aktualnie nie służyło już w celach treningowych, a przynajmniej nie dla zwykłych studentów. Na samą salę mają wstęp jedynie mistrzowie, oraz ci, którzy chcą nimi zostać. To tam odbywają się wszystkie pojedynki, na które mentorzy się zgodzą. Na szczęście samo archiwum nie ma aż takich obostrzeń, co oczywiście nie znaczy, że może wejść tam każdy.
-Asagi-senpai, uważam, że nasz pustynny duet został to wplątany przypadkiem. Nie znałem ich za dobrze, jednakże słyszałem, że to od spotkania z Honotsune zaczęli się zmieniać. Być może to ona wykorzystała ich, a oni sami nie wiedzieli na co się piszą. Może oczarowała ich, a te gorące, pustynne serca za nią poszły jak baranki. - podzielił się ze swoim towarzyszem uwagą. W końcu mieli pracować nad tym razem, a to oznaczało, że nie powinni trzymać w sobie takich rzeczy. Tylko czy miał on rację? Być może tak, w końcu wszyscy wiedzą jak podatne są nastoletnie serca.
- Nie sądzę, żebyśmy znaleźli coś jeszcze. Wraz z archiwistą przejrzeliśmy wszystkie teksty, w których mogło coś być. Rodzina łuczniczki została zlustrowana całkowicie. - młodzieńcowi niezbyt podobało się przeglądanie tych samych tekstów po raz kolejny. Szczególnie, że większość z nich to różnego rodzaju rozliczenia, tabele przychodów, finansowań, wydatków. Listy przyjętych uczniów, przebiegi egzaminów. Same nudne rzeczy. No ale skoro Asagi chciał to zobaczyć na własne oczy, to nikt mu tego nie zabroni.

Po zejściu pod stare dojo, drzwi do archiwum zostały otwarte przez mężczyznę w średnim wieku, odzianym w szare kimono. Nie miał on żadnych oznaczeń mistrzowskich, w końcu nim nie był. Był to zwyczajny pracownik, samuraj, który postanowił oddać się tej pracy, gdyż nie miał nic innego do roboty. A może chce w ten sposób spłacić dług zaciągnięty szkole? Nie ważne jaka była jego motywacja, ważne, że robił to już od blisko 15 lat, segregując i pilnując wszystkich zapisków. To on także zajmuje się konserwacją półek, ich renowacją i innymi związanymi z tym duperelami.
- Ishio-san, Kakita-San, co was do mnie sprowadza? Nie znalazłem już więcej powiązanego z rodziną o którą pytałeś. Coś jeszcze niepokoi mistrza Amatsuramę? - wpuścił ich do środka, po czym zamknął zakratowane drzwi, idać kamiennym tunelem wgłąb ziemi. Po chwili, kiedy już przekroczyli próg archiwum, dostrzegli szeregi wysokich na 3 metry regałów zapełnionych zwojami i księgami. Ciągnęły się on tak, że nie oświetlone korytarze nie pokazywały swojego końca. W końcu każda informacja z setek lat istnienia tej szkoły są zawarte tutaj. Te nudniejsze, gdyż cała wiedza leży w bibliotece...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1061
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 14 wrz 2018, o 10:24

Słysząc słowa swojego młodszego kolegi, niebieskooki westchnął głęboko i pogładził brodę. Tezy Ishio nie były czymś, czego sam nie rozważał, możliwie, że duet z pustyni miał zwyczajnie pecha być w złym miejscu o złej porze, jednakże...
- A ten pustynny duet, jest obecnie w szkole? - zapytał, bowiem mogło to rzucić sporo nowego światła na możliwości śledcze. Jeśli bowiem pozostali w szkole, to nie było sensu czynić żadnych hipotez, tylko zwyczajnie ich przycisnąć i dowiedzieć się wszystkiego. Jeśli jednak ich nie było, albo co gorsza, uciekli, to dalsze działania nasuwały się same - wciągnąć ich na listę osób do sprawdzenia.
- Zanim się nimi zajmiemy, potrzebujemy i ich sprawdzić. Pamiętasz, że tamtej nocy Honotsune nie była jedyną osobą, jaką widzieliśmy. - dodał niebieskooki, niejako stawiając kropkę nad "i" odnośnie swoich planów. Kakita był skrupulatny, wręcz nudny w swoich decyzjach, jednakże czego innego należało się spodziewać od mistrza batto-jutsu? Godziny żmudnych treningów z przecinaniem powietrza, przekładały się również na jego metody śledcze. Żadnej z zagadek, jakiej do tej pory nie rozpracował nie traktował po macoszemu i niezdanie. Zawsze musiał być przygotowany...

Kiedy przechodzili przez stare dojo, niebieskooki poczuł swoisty sentyment - w tym bowiem miejscu toczyli starcia najlepsi, ci którzy chcieli zostać mistrzami szkoły, albo zostali na tą rangę powoływani lub też nominowani. Może któregoś dnia i on zostanie zaproszony do zmierzenia się z innymi sensei w tym miejsc. Nie było to znów takie niemożliwe, jednakże, to raczej odległa przyszłość. Asagi obeznany był z rangami samurajskimi i chociaż swoją moc nabywały one w okresie wojny, to jednak wątpił, by ktoś bez stopnia Hatamato mógłby marzyć o byciu sensei, bo chociaż jak wspomniano, szarże wojskowe pozwalały dowodzić oddziałami a na co dzień były tylko tytularne, to jednak sam instynktownie podporządkowywał się wyższym sobie stopniom nawet o kresie pokoju.
- Dziękujemy, za twoją pracę. Mistrz Amatsurama zlecił nam zbadanie sprawy. Zanim wyruszymy na poszukiwania rodziny Honotsune, chciałbym jednak spojrzeć na zapiski dotyczące dwóch adeptów, którzy pochodzili z pustyni. Byli oni oni zamieszani w sprawę kradzieży miecza, Ishio-san, proszę przypomnij mi ich nazwiska... - ostatnie słowa Kakita skierował do swojego młodszego kolegi, bowiem długie miesiące sprawiły, że ich imiona zatarły się w jego pamięci i zwyczajnie je zapomniał, a widząc ocean dokumentów nie zamierzał na niego "wypływać" bez "mapy".
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 522
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 14 wrz 2018, o 22:43

13 / ...

No cóż, jak widać nawet wspaniali szermierze i bohaterowie szkoły potrafili zapomnieć o swoich dokonaniach, które wyczyniali w trakcie ratowania szkoły. A może to dlatego, że wszystko wydarzyło się na tyle dawno, że nasz heros już zajął swoją głowę innymi ważnymi sprawami? Nie ważne, gdyż w tej sprawie nie był on sam, miał swojego towarzysza, który po mimo dużo młodszego wieku z jakiegoś powodu został mu przydzielony do tego zlecenia. Być może właśnie dlatego, że zdawał się wiedzieć więcej niż powinien? Słysząc słowa towarzysza, Ishio z lekkim uśmiechem pokręcił głową.
, Oj, Asagi-san, zapomniałeś już jak w palącym się budynku uśmierciłeś Shimitsu Onaro?? - szybko jednak spoważniał, gdyż nie była to pełna odpowiedź na zadane przez samuraja pytanie. Przez chwilę zastanawiał się marszcząc przy tym swoje łyse czoło, jednakże w końcu udało mu się przypomnieć co i jak.
- Yasaru To zniknął chwilę po pożarze. W jego pokoju znaleziono wszystkie jego rzeczy, zapewne są teraz w archiwum. - w tym momencie błysnęło mu oko, jak to możliwe, że wraz z mistrzem Amasturamą zapomnieli o tak ważnym szczególe. W końcu wiadome było, że obaj młodzieńcy byli ze sobą powiązani. Wina starości? A może po prostu niedopaczenie.

Archiwista wprowadził obu samurajów do swojego królestwa, pokazując setki tysięcy zwojów i ksiąg poukładanych na półkach i podpisanych w jedynie jemu znanej metodyce. Było tam wiele różnych znaków, liczby, oznaczenia zwierząt i kolorów, a wszystko to w jakiś sposób charakteryzowało zawartość. Ishio uzupełnił wypowiedź swojego towarzysza, podając mu oba nazwiska szukanych osób. Ten podszedł do jednej z półek i wyciągnął z niej księgę, gdzie zapisane są wszystkie nazwiska uczniów oraz wymienione po nich serie różnych symboli, oznaczających w których księgach znajdują się o nich wzmianki.
- Mamy coś, zaraz wam przyniosę. Usiądźcie przy stole. - wskazał duży stół z krzesłami, gdzie po chwili przyniósł kilka różnych ksiąg oraz zwój. Nie czekając na opinię Asagiego, młodzieniec jako pierwsze sięgnął do zwoju, chcąc go odpieczętować. To jednakże było ponad jego umiejętności. Dopiero gospodarz tego miejsca, po dotknięciu kawałka papieru, uwolnił jego zawartość, wysypując na blat wiele prywatnych rzeczy młodzieńca, które zostały zabrane z jego pokoju. Nie było tam za wiele ciekawych rzeczy, jedyne co, to pamiętnik. Niestety nie dało się go odczytać, gdyż cały był pisany w bardzo dziwnym jezyku, takim, którego jeszcze nasz samuraj nigdy na oczy nie widział.

Kolejne godziny mijały a nasi bohaterowie pokonywali kolejne księgi z wydatkami, czy też raportami z treningów, Nie było w nich nic interesującego. Przybysze z pustyni byli dobrymi, zdolnymi uczniami, którzy bardzo sumiennie pracowali. Bardzo często brali udział w przeróżnych dodatkowych aktywnościach, pomagając młodszym studentom, czy w kuchni, albo świątyni. Rok przed kradzieżą miecza do ich aktywnej grupki dołączyła Ari, spędzając razem dużo czasu. Poza tym, natrafili oni na jedną nazwę, która może będzie przydatna. Był to "Dom Handlowy Yoshi", to widniało w rubrykach informujących o tym, kto opłaca naukę w szkole. Kiedy nasi bohaterowie skończyli, na niebie górował już księżyc, świecąc swoim jasnym blaskiem z pustego nieba. Po wszystkim archiwista ich wyprowadził, po czym zamknął całe miejsce i wrócił do miejsca w którym stał, żegnając dwójkę herosów i pozostawiając ich przed starym dojo. Jaki był ich plan teraz??
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1061
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 16 wrz 2018, o 18:08

- O, istotnie... - odpowiedział swojemu towarzyszowi niebieskooki, przypominając sobie, że istotnie, jednego z tajemniczych mieszkańców pustyni sam zgładził w czasie pamiętnych wydarzeń. Asagi'emu zrobiło się dosyć głupio, bowiem z szacunku do swojego przeciwnika, powinien zapamiętać jego imię, ale może po prostu w bitewnej zawierusze pewne szczegóły wypadły z jego głowy? Co do drugiego młodzieńca, to jego imię niebieskooki nawet sobie zapisał w notatniku, możliwe, że będzie chciał pomścić swojego druha.
No cóż, na razie pozostawało pewne jedno - należy przeszukać to, co mają. Najcenniejszy ze wszystkiego wydawał się być pamiętnik pustynnego wojownika, jednakże tajemny język wydawał się być nie do rozszyfrowania przez samurajów, a na pewno tutaj obecnych. Nie oznaczało to wcale, że nasi bohaterowie są w tej sprawie zupełnie bezsilni - nawet jeśli oni nie potrafią sami zrozumieć zawartych w notatkach słów, nie oznacza, że nikt z mnichów nie będzie umiał tego zrobić.
- Proszę przekazać ten pamiętnik do przetłumaczenia. Wyniki proszę przekazać mistrzowi Amatsurama i jeśli będą tam zapiski odnośnie wydarzeń związanych ze zdradą uczniów, proszę nas powiadomić. - wydał polecenie niebieskooki wojownik, w notatniku robiąc sobie notatkę na temat domu handlowego, który opłacał ich naukę. Możliwe, że będzie to miało jakiś związek z rodziną Ari, która wszak handlem się zajmowała. Jeśli wykazano by tutaj zgodność, należałoby się poważnie zastanowić nad tym, jak daleko sięgają macki zła.
Po zakończonej pracy, Asagi podziękował archiwiście po czym skierował swoje kroki wraz z towarzyszem na zewnątrz, po czym pozostało znaleźć odpowiedź na pytanie - co teraz?

Kiedy opuszczali archiwum, na niebie widniał księżyc. Podróżowanie nocom nie należało do najrozsądniejszych, obaj byli cały dzień na nogach i zarwali noc, celem zdobycia dodatkowych informacji. Kakita wierzył, że nie była to strata czasu, oto bowiem znaleźli trop - dom handlowy i dziewczyna z kupieckiej rodziny, były to mocne ślady, które mogły być powiązane. Jakby tego było mało, zdobyli też notatki jednego z wrogów szkoły, zapiski wydarzeń, jak widać było, prowadzone dość skrupulatnie. Należało to zdecydowanie przetłumaczyć, rozszyfrować i zrozumieć - wszystko, co pozwoli zrozumieć dlaczego postanowili zdradzić szkołę i stanąć po stronie Hiruzen'a okaże się pomocne.
- Nie wyruszymy już dzisiaj, Ishio-san. - zadecydował niebieskooki, z trudem zwalczając odruch ziewania, niestety, nie udało mu się i dłonią musiał zasłaniać twarz. Był zmęczony i padnięty, a wizja nocy w siodle nie zachęcała, w żaden sposób. W takiej misji, jaka przed nimi się rysowała, należało mieć czysty umysł i przede wszystkim sprawną percepcję.
- Spotkamy się w stajni przed świtem. Nabierz sił, wyruszymy razem ze słońcem. - zadecydował "kapitan", który przeniósł spojrzenie na świątynne mury - świt był bardzo dobrym momentem by ruszać, może uda im się otrzymać błogosławieństwo Amaterasu? Oczywiście, Ishio mógł mieć inne zdanie na temat tego, kiedy powinni ruszać, ale obozowanie po nocy wymagałoby spanie z podziałem na warty, a to wykończy ich zupełnie. Wrogowie nie podnosili głów od ponad pół roku, szansa więc na to, że jedna noc coś zmieni była niezwykle niska, a jak zauważono, zmęczeni niewiele wskórają.
Tak więc, teraz pora udać się na sen, a rano wstać i ruszać w drogę!
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 522
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 17 wrz 2018, o 12:45

15 / ...

Godziny upływały na przeglądaniu kolejnych dokumentów. W pewnej chwili, kiedy to Asagi przekładał kolejną księgę, spostrzegł jak jego towarzysz przysnął, wlepiając swoje zamknięte oczy w szeroko otwarty notatnik przybysza z pustyni. Na kartce obok miał stworzone jakieś notki, jednakże nie mówiły one nic naszemu bohaterowi. W końcu jednak i na niego przyszedł czas. Poczuł się senny, dodatkowo zapiski zaczynały się kończyć, co oznaczało, że można już wracać do domu. Po obudzeniu Ishio oraz pożegnaniu kronikarza, obaj skierowali się do w stronę miejsca, gdzie mogli w spokoju odpocząć.
- Asagi-san, wydaje mi się, że ten notes jest zaszyfrowany. Być może zamiast oddawać go mistrzowi, zabierzmy go ze sobą. Jak nie odkryjemy jego tajemnicy sami, to zapewne znajdziemy w samym mieście jakiegoś szyfranta. - podzielił się swoim spostrzeżeniem, żegnając się z towarzyszem chwilę dalej. Udał się do swojego pokoju, od razu padając do łóżka.





Słońce powoli zaczęło wspinać się na nieboskłon, kiedy to Asagi opuścił swoje pomieszczenie. Pora była wczesna, więc ludzi na uliczkach szkoły nie było zbyt wielu. Ot jeden uczeń stał sobie gdzieś z boku i szykował się do treningu przy jednej z tarcz strzeleckich. Pogoda była całkiem przyjemna, zapowiadało się, że jakoś szczególnie nie będzie prażyć. Wiaterek delikatnie popędzał chmury, poruszając przy okazji włosami naszego herosa. Odpoczynek dał mu nowe siły, dzięki czemu jego krok był dziarski. Widać było, że jest gotowy na przygodę. Kiedy dostrzegł na horyzoncie stajnie, widział tam też młodzieńca przesiadującego na drewnianym stołku, trzymając za lejce dwa czarne ogiery. Na ich głowach założone były worki wypełnione owsem.
- Dobrze cię widzieć Asagi-san. Konie gotowe, ja już swoje rzeczy także przygotowałem. - wskazał na przymocowaną do siodła katanę oraz juki wypełnione zapasami. Koń dla drugiego samuraja także miał już przygotowane miejsce na jego miecz oraz podobnie zapełnione boczne juki. Stajenny kręcił się gdzieś po boksach, zapewne sprzątając po właśnie wyprowadzonych koniach. Byli gotowi do drogi, tylko teraz, dokąd zmierzali? Jaki mieli plan?
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1061
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 26 wrz 2018, o 19:51

Niebieskooki rozważył słowa swojego młodszego kolegi, istotnie, informacje zawarte w notesie mogły być dla nich cenne, ale może właśnie dlatego, nie należało go zabierać? W przypadku, gdyby im się nie powiodło, notes nie wróciłby do szkoły, ewentualnie, wszystko pozostałoby w rękach rzetelności potencjalnego deszyfranta, którego i tak musieliby szukać, a niebieskooki nie sądził, by takowi znajdowali się w każdej miejscowości. Problemów i niewiadomych było już sporo, rozdrabnianie się na jeszcze mniejsze zadania nie wchodziło w grę...

Noc pozwoliła się poukładać młodemu samurajowi różne sprawy, również te związane z notesem. Zdecydował się pozostać przy swojej pierwotnej decyzji, by pozostawić notes mistrzowi Amatsuramama, z prośbą o próbę złamania szyfru. Dodatkowo należało pozostawić prośbę, by w przypadku znalezienia cennych informacji wysłać je w ślad za naszymi bohaterami, a ich pierwszym kierunkiem było Daishi. Tam też miał być stary przyjaciel wąsatego mentora...
- Dzień dobry Ishio-san.- przywitał młodszego kolegę, po czym spojrzał na przygotowane wierzchowce. Skoro jego towarzysz wybrał sobie wierzchowca, jemu pozostawało podejść do drugiego. Kakita poklepał lekko klacz, po czym przyłożył dłoń do jej szyi. Lubił jeździć konno, nawet jeśli na Yinzin panowała ogólna równość, to jednak możność pokonywania drogi z końskiego grzbietu i ewentualna walka miała w sobie coś uszlachetniającego i Asagi umiał to docenić. Podobnie jak Ishio również zabrał swój dobytek, ale dużo tego nie było.
- Postanowiłem zostawić notes mistrzowi Amatsurama z prośbą o złamanie szyfru. Powiedziałem też, że udamy się do Daishi, jeśli dowiedzą się czegoś istotnego, niech do nas wiadomość wyślą. - oznajmił swoją decyzję towarzyszowi, po czym sprawnie wsiadł na konia, ujął w dłonie wodze i spinając lekko strzemiona i mogli ruszać przed siebie...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 522
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez BeeBee-Hachi » 5 paź 2018, o 12:32

Przechodzimy Tutaj


Z racji utworzenia działu szkoły Taka, zamykam ten temat.
Obrazek
Avatar użytkownika

BeeBee-Hachi
Moderator
 
Posty: 2214
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 9261903
Multikonta: Arashi

Poprzednia strona

Powrót do Szkoła Taka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron