Pola Treningowe

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasemi co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Pola Treningowe

Postprzez Tensa » 28 maja 2017, o 12:07

13/15
Misja D dla Hokou


Hokou dezaktywował swą owłosioną tarczę, jego przeciwnik kolejny raz podjął desperacką próbę szarży. Hokou postanowił po raz kolejny zwiększyć dystans. Zawczasu przygotowane do manipulacji shurikeny miały zakończyć walkę. Użył techniki pochodzącej z zasobu Seido. Żyłki owinęły się wokół ciała łysego. Zacisnęły się, a związany mężczyzna upadł na ziemię. Do uszu Asahi'ego mógł dotrzeć dźwięk klaskania. Chudzielec podszedł do swojego towarzysza i szybkim ruchem uwolnił go z żyłek.
-Ładna walka, może chciałbyś dorobić nieco więcej?- zapytał chudzielec dłonią przeczesując włosy. Duży w tym czasie podnosił się z ziemi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tensa
 
Posty: 835
Dołączył(a): 2 kwi 2017, o 08:15
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Długie splecione w warkocz srebrne włosy. Fiołkowe oczy. Czarny bezrękawnik, spódnica i duże piersi. Przeciętny wzrost, ochraniacze na przedramionach. Zabandażowany prawy piszczel, siniak po prawej stronie szczęki.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń
Torba
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3499
GG: 46974707
Multikonta: Anaki

Re: Pola Treningowe

Postprzez Hokou Asahi » 28 maja 2017, o 12:18

Skoki w tył okazały się skutecznym rozwiązaniem i Asahi bezpiecznie zwiększył dystans. Soushuriken no jutsu wyprowadził jak zawodowiec, idealnie operując małymi gwiazdkami ninja w locie, by dokładnie spętały przeciwnika. Ten nie mogąc się ruszyć padł na ziemie i tarzał się bezradnie. Nagle młody Hokou usłyszał klaskanie i zobaczył zbliżającego się chudzielca. Był niesamowicie zmęczony i ledwo już widział na oczy, az tu nagle ni z tego ni z owego szczupły komrad zaproponował mu biznes. W sumie czemu nie, tylko trzeba by również złapać oddech i coś wszamać po drodze bo oznaki zmęczenia uwydatniały się powoli spuchniętymi oczami czy siniakami.- Jasne, że przyda mi się kasa, ale z tego co pamiętam obiecałeś mi stówkę za tę walkę, nieprawdaż?- powiedział z zaznaczeniem swojej pozycji Asahi. Oczekiwał na prawde ciekawej propozycji, bo póki co robót w mieście dużo nie mieli.
Hokou Asahi
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Tensa » 28 maja 2017, o 12:32

15/15
Misja D dla Hokou


Hokou miał zamiar przystać na propozycję kompana osiłka, najpierw jednak chciał odpocząć, walka dała mu się we znaki. Przypomniał również o zapłacie którą obiecano mu za zwycięstwo. Chudzielec bez namysłu rzucił mu mieszek. Jego waga wskazywała na to, iż w środku znajduje się zgodna z obietnicą kwota.
-W takim razie przyjdź tu jutro wieczorem, weź ze sobą sprzęt. - rzucił krótko mężczyzna. Pomógł on wstać swojemu kompanowi. Dwójka z którą jeszcze przed chwilą miał do czynienia Asashi, zmierzała do wyjścia z pól treningowych zostawiając wojownika samego. Jednak czy był to koniec jego przygody? Czy może dopiero teraz zaczynało dziać się coś ciekawego?

--------------------------------------------
Koniec misji
Obrazek
Avatar użytkownika

Tensa
 
Posty: 835
Dołączył(a): 2 kwi 2017, o 08:15
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Długie splecione w warkocz srebrne włosy. Fiołkowe oczy. Czarny bezrękawnik, spódnica i duże piersi. Przeciętny wzrost, ochraniacze na przedramionach. Zabandażowany prawy piszczel, siniak po prawej stronie szczęki.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń
Torba
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3499
GG: 46974707
Multikonta: Anaki

Re: Pola Treningowe

Postprzez Hokou Asahi » 28 maja 2017, o 13:08

Asahi po przespanym całym dniu czuł się rzeźki i gotowy do wieczornego spotkania. Szedł pewnym krokiem do miejsca, w którym zaledwie kilka godzin temu walczyli ze sobą on i wielkolud o niesamowitych pokładach siły i wytrzymałości. Furia, z którą nacierał to było coś, z czym młody Hokou dotąd się nie spotkał. Wiedział, że cokolwiek przygotował dla niego ten drugi, chudy jak szkapa koleżka może być dużo gorsze od jego pokazowego psa. Wziął ze sobą cały ekwipunek, łącznie z żyłkami z poprzedniego pojedynku, które na całe szczęście mógł odwiązać od już spokojniejszego hulka. Słońce chyliło się już ku zachodowi gdy Asahi zataczał się na miejsce. Nikogo jeszcze nie widział. Rozglądał się tu i ówdzie, wypatrując chudzielca, który miał dla niego dobra ofertę. Czekał z niecierpliwością na to co przyniesie ta noc.
Hokou Asahi
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Masaru » 28 maja 2017, o 21:21

Misja rangi D ,,Rodzinna sprawa" 1/15
Bohater szedł powoli kierując się do miejsca w którym miała go zastać jakaś ciekawa sytuacja która pewnie go zaskoczy. Szukał pewnego chudzielca który miał coś dla niego mieć, a dokładniej ofertę która zaciekawi protagonistę. Jednak idąc w to miejsce usłyszał płacz dziecka niedaleko w lesie. Fakt że było już późno i troszkę się ściemniło sugerowało że płacz tego dziecka może dotyczyć jakiejś ważniejszej rzeczy niż znudzenie się jakąś zabawą, albo to że mu jakiś ptaszek uciekł i nie dał się złapać. Ogólnie to płakał już dobre pół minuty nie przerwanie i nie było słychać żeby ktoś próbował go uspokoić, znaczy może był sam. Słowo płakał chyba nie jest odpowiednie jednak, dziecko darło się w wniebogłosy. Co taki młody człowiek robi o tej porze w zimie w lesie? Tego nie wiadomo, może się zgubił, ale wtedy pewnie można by było założyć że ktoś go szuka. Może też po prostu wyszedł ukradkiem z domu i się zgubił, a rodzina nie wie że im dziecko uciekło. Co by to nie było, może warto się zająć tą sprawą i chociaż ją zbadać?
Masaru
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Hokou Asahi » 28 maja 2017, o 21:30

2/15
Młody Hokou dotarł na skraj lasu i kontynuował swoją podróż po pewny zarobek. Nagle dobiegł go niesamowicie przeraźliwy płacz. Nagle chwycił za kunai, ale po chwili uświadomił sobie, że to raczej płacz dziecka. Robiło się jednak dość późno i to na pewno nie wróżyło nic dobrego. Jednak późna pora sprawiała również, że dziecko samo w lesie raczej długo nie przeżyje.- Mam co do tego złe przeczucie...- pomyślał Asahi i ruszył w stronę krzyczącego bachora. Nigdy nie przepadał za dziećmi. Zawsze był jedynakiem i mimo braku rodziców i całej rodzinnej otoczki zawsze denerwowały go dzieci na ulicach zatłoczonego miasta, gdzie matki krążyły między sklepami z wózkami i ciągle dało się słychać ich skowyt. Drzaski narastały, więc doko wiedział już że jest blisko i jego cel znajdzie się w zasięgu wzroku już za parę chwil. Cały czas nie chował kunaia i trzymał go w razie nadchodzacych pocisków ich odbijania. O tej porze nic nie wiadomo.
Poziom chakry - 101%
Hokou Asahi
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Masaru » 28 maja 2017, o 21:41

Misja rangi D ,,Rodzinna sprawa" 3/15
Asahi nie lubił dzieci, cóż patrząc po jego historii można się domyślić dlaczego. Był po prostu zazdrosny że one miały rodzinę, a on nie. Wyjął broń gotowy do walki, ale wykazał się zdrowym rozsądkiem że to dziecko płacze co oznaczało że w teorii nie jest to groźny przeciwnik. Jednak mimo tego nie schował broni, a dalej przemieszczał się do celu chcąc go zlokalizować i zobaczyć. Po chwilce przedzierania się przez chaszcze zobaczył pod drzewem źródło hałasów, czyli małego chłopca w wieku około 6 lat, blondynek płacząc w potargany rękaw. Ryczał cały czas tak samo, nawet cię nie zauważył. Całe ubranie było okej, nawet czyste w miarę, tylko prawy rękaw był poszarpany. A prawa rączka dziecka ta w którą płakał była poraniona. Kilka odłamków drewna w postaci około 5 cm drzazg pozostało w jego rączce. Przyprawiając go pewnie o spory ból. Trudna decyzja, dać w głowę dziecku oszołamiając go i zabić żeby już nie płakało czy mu pomóc? Normalni ludzie by raczej pomogli, ale nie wiadomo czego się spodziewać po osobie która nie na widzi dzieci.
Masaru
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Hokou Asahi » 28 maja 2017, o 21:50

Słońce schowało się już za horyzontem i nastała głucha noc. Księżyć w pierwszej fazie zataczał właśnie początek swojej podróży po nieboskłonie. Młody Hokou zastanawiał się czy jego bezinteresowna pomoc jakiemuś bachorowi jakkolwiek zwróci mu możliwość zarobku u chudzielca. Może miał jeszcze kilku innych zerowców, których mógłby skasować. Asahi kontynuował podróż w stronę krzyków i już parę susów dalej tajemnica została rozwiązana. Ku jego zdziwieniu nie widział tutaj niemowlęcia a sześcio-letniego, dość normalnego chłopca, który darł pysk niemiłosiernie z powodu kilku drzazg powbijanych w jego ręce. Ten młody na prawdę jest wrażliwy- pomyślał Asahi. Już dobrze, nie płacz, pomogę CI, jak się nazywasz?- powiedział i powyrywał mu szybkim ruchem kawałki małego drewna i zaraz zaczął odrywać kawałki swojej koszuli by zabandażować jego rękę.- Powiedz, co tu robisz o tej porze i w którą stronę znajduje się Twój dom. Nie masz rodziców czy co, dattebayo?- zapytał skonfundowany Asahi młodego malca.
Hokou Asahi
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Masaru » 29 maja 2017, o 21:06

Misja rangi D ,,Rodzinna sprawa" 5/15
Jak się okazuje młodzieniec na prawdę chyba nie kochał dzieci, ale cóż to się nazywa po prostu złe wychowanie, a raczej jego brak. Tak więc gdy odnalazł dzieciaka uznał że miętki z niego chłopak bo narzeka przy takiej małej ranie. Podszedł jednak do niego na spokojnie mówiąc tak że można to uznać za w miarę łagodne podejście do kogoś w tak młodym wieku. Zadał mu pytanie i uzyskał odpowiedź. Jestem Aoi, pochodzę z najbliższego dużego miasta w okolicy. Ale poszedłem na spacer z tatą i iii. Wtedy dzieciak poryczał się. Pomożesz mi trafić do domu proszę? Do dziadka? Zaczął powoli popłakiwać, ale gdy widział jak go opatrujesz troszkę się uspokoił. Dziękuję wyszeptał. I przytulił się do twojej nogi. Chyba stało się tutaj na prawdę coś ciekawego, aczkolwiek wypadałoby pomóc dzieciakowi wrócić do domu prawda?
Masaru
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Hokou Asahi » 29 maja 2017, o 21:26

Yare, yare- ale będzie z tym zachodu- pomyślał młody Asahi, lecz w jego myślach nadal górowała jego lepsza strona i mimo wszystkich złych naleciałości postanowił podjąć się zadania odnalezienia domu chłopca. Skoro pochodzi z największego dużego miasta, to raczej miał na myśli jego miasto. Wiedział, że mały będzie go spowalniał idąc sam, więc wziął młodego pod pachę i pozwolił mu oprzeć się na nim całym ciężarem. Jak na takiego chudego szczyla był wyjątkowo ciężki. Wyruszyli więc w drogę, lecz Asahi chcąc być absolutnie, pewien zapytał dzieciaka raz jeszcze o dokładne wskazówki.- Duże miasto, masz na myśli Gokiburi? Miasto klanu Ayatsuri? Jeśli nie to kieruj mnie proszę w odpowiednią stronę. Miał na myśli, że mały wie jak znalazł się w tamtym miejscu i chociaż za niedługo będzie orientował się w okolicy, bo dla młodego Hokou wszystko zaczęło powoli wyglądać jak wielka czarna plama.
Hokou Asahi
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Masaru » 30 maja 2017, o 23:21

Misja rangi D ,,Rodzinna sprawa" 7/15
Asahi chyba nie był, aż tak zły dla dzieci jak by to się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Nawet to że opatrzył go nie było ważne, mógł to robić żeby zyskać zarobek. Ale wzięcia go pod pachę było tak urocze że można by było powiedzieć że wyglądają jak bracia. Mały z wdzięcznością się do ciebie przytulał i odpowiadał na pytania. Tak proszę pana mam na myśli Gokiburi. Niosłeś go idąc w tamtym kierunku i ręka już troszkę cię bolała bo ważył swoje. W sumie to okazało się że dziecko szybko zasnęło i nie było sensu go budzić, w końcu powiedział ci gdzie masz iść. A tak przynajmniej nie beczał i nie gadał prawda? Powoli noc zimowa zapadała zasłaniając świat czarnym całunem. Po kilku godzinach drogi, kiedy księżyc już wszedł, a gwiazdy połyskiwały mrugając do ciebie stanąłeś przed bramą miasta. Chyba pora obudzić pasażera. Wtedy zobaczyłeś nad głową spadającą gwiazdę. Zazwyczaj ludzie wtedy myślą życzenie, może zrobisz to samo? A może w to nie wierzysz. Bądź co bądź zobaczyłeś że podchodzi do ciebie dwóch strażników którzy chyba chcieli zapytać się dlaczego przychodzisz w nocy pod miasto z nieruszającym się dzieckiem pod pachą. Ale może chcieli po prostu zaprosić cię na kawę czy coś. Ale chyba lepiej wytłumaczyć im się za nim wyjdzie z tego coś nie miłego.
Masaru
 

Re: Pola Treningowe

Postprzez Kenji » 9 sie 2017, o 22:51

Ostatnie dni mocno dały się we znaki Kenjiemu. Tyle się działo w jego życiu, że w końcu przyszła pora na odpoczynek. Pierw został okradziony, później wpadł podczas podglądania kobiety. Choć oba te zdarzenie skończyły się dla niego dobrze, no może lekkimi otarciami oraz małymi siniakami. Na pewno nic poważnego mu nie było, a to już spory sukces zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę fakt, że z ukrycia patrzył na rozbierającą się kobietę. Pech chciał, że go zauważyła ale skończyło się jedynie uderzeniem głowy w doniczkę. Choć chyba powinna być odwrotna kolejność, przecież to on został nią trafiony. Zdecydowanie jednak komuś tu należał się odpoczynek zarówno fizyczny i psychiczny. Tylko czy aby na pewno pola treningowe to dobry wybór? Raczej średni o ile nie słaby pomysł ale cóż młody Aburame trafił właśnie tutaj. Choć raczej na nim nie był przynajmniej bezpośrednio. Znalazł miejsce dla siebie tuż pod drzewem za ogrodzeniem, po prostu podszedł i się położył pod nim. Ile pod nim leżał to sam nie wie, na pewno wystarczająco aby dać chwile ciału i duszy. Gdy już miał się zbierać zebrało mu się na chwile przemyśleń. Czemu akurat teraz kto wie. Przypomniały mu się ostatnie zdarzenie, po których tak bardzo pragnął odpocząć. Jednak tym razem pozwoliły mu one coś zrozumieć. Każde z tych wydarzeń pozwoliły mu dojrzeć i zrobić krok naprzód ale on sam nie czuł wcale ani silniejszy ani lepszy niż wcześniej. Pytanie dlaczego? Ciągle umie tyle samo, zna tyle samych technik. Nie jest w ogóle szybszy bardziej wytrzymały. Więc dlaczego ma się uważać za lepszego skoro jest taki sam. Widok pola treningowego coś mu uświadomił. Mimo, że jakieś tam małe kroczki robi to nie posuwa się naprzód. Teraz jest ten moment i miejsce aby przyśpieszyć i w końcu ruszyć do przodu. Wstał dość gwałtownie i pośpiesznie aby zmienić miejsce. Tym razem był wewnątrz ogrodzenia a nie poza nim. Tutaj już wszystko zależało od niego. Tylko on i cała arena płaczu. Pewnie poległo tutaj wielu takich jak on. Jednak byli też tacy, którzy z potu i krwi wycisnęli nowe dla siebie możliwości. Kenji miał być tym drugim jednak to wszystko zależy wyłącznie od niego samego. Tylko co tu ćwiczyć, możliwości wiele ale co będzie odpowiednie i najbardziej przydatne. Jak już sobie uświadomił to przeszedł do działania. Technika wydaje się prosta jednak nie wolno tak o niej myśleć. Mały błąd i wszystko zaprzepaszczone. Kenji ustawił się przed jedną z tarcz strzelniczych. Dzieliła ich odległość mniej więcej 12m. Wyciągnął z kabury dwa shurikeny i rzucił przed siebie celując w tarcze. Niestety tylko jeden trafił, drugi przeleciał obok. Całe szczęście, że nikogo nie trafił, ale by było wtedy zamieszanie. No cóż nie ma miejsca na narzekanie a tym bardziej odpoczynek trzeba się rozwijać. Druga tura, wszystko odbyło się tak samo jak poprzednio więc i rezultat taki sam. Co tu zrobić aby w końcu wyszło. Chyba pora na zmianę strategii. Zamiast od razu oczekiwać efektu końcowego, trzeba wykonać małe kroczki aby go osiągnąć. Pierw jednak trzeba uzupełnić magazyn broni. Dość szybko zbliżył się do tarczy i wyciągnął dwa swoje shurikeny. Następnie ruszył swoje cztery litery po te dwa chybione. Całe szczęście łatwo je znalazł. No cóż pora wracać do głównego tematu zajęć. Odległość ta sama co poprzednio i następuje rzut. Czym więc różni się to od poprzednich prób? Tym razem jego celem nie było poprawne wykonanie, a rzucenie bronią tak aby jedna była nad drugą. Oba shurikeny trafiły celu, jednak jeżeli chodzi o celność to mamy tu małe ale. W tarczy znajduję jeden jak i drugi problem w tym, że zbyt daleko od środka. Wbite są w górną jak i dolną krawędź tarczy. No cóż czas na kolejną próbę, tym razem trzeba dołożyć trochę celności. Przygotowanie broni, zamach i rzut!!! Blisko, blisko coraz bliżej, po prostu celniej. Shurikeny w tarczy, tym razem można je zauważyć między poprzednimi, a jej środkiem. Jednym słowem tak trzymać. Znów przyszła pora na uzupełnienie stanu swojego ekwipunku. Tym razem wystarczyło jednak podejść do tarczy i zabrać broń. Przyszła również pora na małą przerwę i analizę. Powoli ale do przodu, trening niedługo powinien przynieść efekt. Już mniej więcej załapał jak rzucić shurikeny aby leciały jeden za drugim. Teraz tylko dalej ćwiczyć. Koniec wolnego, trzeba wracać do pracy. Tym razem celność musi być na najwyższym poziomie. Ustawił się tak samo i rzucił gwiazdki przed siebie. W końcu obie trafiły w sam środeczek, co lepsze jeden był wyżej drugi niżej. Tak jest można by powiedzieć jednak teraz pora na drugi etap. Podobny do pierwszego z małą różnicą, którą zauważą nieliczni. Zwiększył dystans, tym razem uwaga 15m. Reszta tak samo, tym razem celności zabrakło jednak to nie ona była głównym celem Kenjiego. Więc co nim było? Jedynie on sam o tym wiedział. Z efektu, a raczej jego braku był niezadowolony co można było łatwo odczytać z jego twarzy. Druga próba, dalej w nosie ma celność liczy na coś innego. Znów fiasko, to chyba nie będzie takie łatwe. Uważnie przyglądał się obu shurikenom gdy były w locie i coś ewidentnie mu nie pasowało. Pora się chyba zbierać, powoli zaczynało się ściemniać. Niby było oświetlenie ale wypadałoby by odpuścić na moment. Może gdy wróci tu następnego dnia pełen świeżości to uda mu się uzyskać pożądany efekt. W końcu słońce weszło co oznaczało nowy dzień i nowe możliwości. Z pierwszym promieniem słońca na arenie przybył Kenji. Chciał dokończyć to co wczoraj ćwiczył. Tak jest uzupełnione siły i pusta głowa. Łącząc te dwa elementy powinien podołać zadaniu. Niełatwemu ale zdecydowanie do zrobienia. Tak samo jak wczoraj, ustawił się w tej samej odległości i rzucał shurikenami dokładnie się im przyglądając. Następnie szedł po nie i wracał we wcześniejsze miejsce aby powtórzyć czynność z rzucaniem. Tak właśnie minęło mu całe popołudnie. Oczywiście przerwy robił sobie systematycznie, w końcu to podstawa podczas ciężkiej pracy. Słońce powoli zachodziło, właśnie nastąpiła ostatnio próba i uwaga! Po tym jak shurikeny sięgnęły celu, chłopak podskoczył z radości. Czyżby osiągnął to co chciał? Najprawdopodobniej. Dla pewności rzucił jeszcze raz i efekt ten sam. Tym razem nie skakał, a szeroko się uśmiechnął. Okej to pora trochę sobie utrudnić. Tym razem dystans 20m. To już chyba wyzwanie, zwłaszcza dla początkującego. Zamach, rzut i proszę znów uśmiech na twarzy Kenjiego. Można śmiało powiedzieć umie to. Tak minął kolejny dzień jednak tym razem można śmiało stwierdzić, że młody Aburame nauczył się czegoś nowego. Czyli po prostu urósł we własnym mniemaniu i stał się lepszą wersją siebie.

z/t

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 201
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Pola Treningowe

Postprzez Kenji » 7 gru 2017, o 21:48

Kenji po długiej nieobecności w końcu powrócił w rodzinne strony. Zamiast jednak rozmawiać teraz ze swoimi najbliższymi i opowiadać o swoich kilku przygodach i życiu za granicą to przyszedł na pola treningowe. Sama nazwa sugeruje po co akurat tutaj przyszedł. Choć mogło się to wydawać trochę dziwne to dla niego nie było. Opuszczając dom chciał wrócić silniejszy i być bardziej użyteczny na rzecz swojego klanu. Nie czuł jednak aby rozwinął się tak jak planował wcześniej. Dlatego właśnie przed pełnoprawnym powrotem do domu znalazł parę chwil na trening. Choć miał w głowie plan na najbliższe dni czyli trening to kompletnie nie wiedział co ćwiczyć czy też czego się uczyć. Na chwilę usiadł i pozwolił sobie na moment namysłu. Kompletnie jednak nie wiedział co robić, wewnątrz jego czaszki znajdowała się wtedy istna czarna dziura. Brak jakichkolwiek pomysłów sprawił, że po jakimś czasie przestał się zastanawiać, a zaczął sprawiać wrażenie, że to właśnie robi. Z nudów ściągnął rękawiczki i rozkazał swoim owadom aby co chwila wychodziły i wchodziły do jego ciała na powierzchni dłoni. Miało to mu umilić tą bezproduktywną stratę czasu, taki dziwny miał fetysz i oglądał swoje robaki. W pewnym momencie w jego głowie zapaliła się żarówka. Wtedy właśnie do głowy wpadł mu genialny pomysł na technikę, którą właśnie teraz miał zamiar się nauczyć. Był pewien swojego własnego pomysłu, jednak to zweryfikuje trening. Tym razem liczył na brak publiki dlatego przed rozpoczęciem upewnił się, że nikogo akurat nie ma w pobliżu i przystąpił do działania.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


z/t
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 201
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość