Osada Portowa Funemi

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasem co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Hayami Akodo » 23 sie 2019, o 14:51

MISJA GRUPOWA RANGI C DLA YASUO I HIBANY
"Kaigan Winds"
15/45



Obrazek


"Arrogance destroys the footholds of victory.”


Zapłata w ciszy? Wspaniały pomysł, będę to powtarzać! Może dlatego, że paradoksalnie najprostszy - środek płatniczy jest wprawdzie niematerialny, ale cenniejszy i wspanialszy od złota, jest lekki, można go mieć zawsze przy sobie, no i jest uniwersalny dla wszystkich kultur i stron.
Każde z Was oczekuje czegoś innego. Ty, Hibciu, pragnęłabyś walki, rzezi, zagłady, a w ogóle to szerzenia zła i podstępu, chciałabyś zaznaczyć swoją obecność w tym nierzeczywistym świecie pełnym wojen - w końcu nie żyjemy po to, by umrzeć w zapomnieniu - a Ty, Yasuo? Ach, jesteś tym razem paradoksalnie spokojny; to po samuraju należałoby spodziewać się chęci do poszukiwania wyzwań, do nowych możliwości, do rozwoju swojego ducha i do skąpania katany w krwi wrogów.
A jednak - nie wszystko jest takie, jak to sobie wyobrażamy.
Arogancja, powiadają, niszczy ślady stóp zwycięstwa. Może tak jest, może czasem warto zachować ostrożność, ale teraz?
Towarzyszące Wam dzieci płacą swojej zleceniodawczyni w ciszy, nadzwyczaj hojnie, ponieważ milczą jak dwa małe kamienie i idą grzecznie, trzymając się za rączkę, obok pana samuraja. Czują się z Wami bezpieczne, ufają Wam bardziej, niż moglibyście sądzić, jesteście ich obroną i wsparciem. Do tego przecież w ruch poszło złoto - więc jaki jest w tym wszystkim problem?
Żaden.
Na miejscu zastajecie względną ciszę i spokój. Względną, ponieważ jakaś wspaniale odziana kobieta w szaleńczo drogim junichitoe, wysoka, kruczowłosa i jeszcze (mimo raczej średniego wieku) piękna, razem ze swoją służbą - złożoną z czterech kobiet i nadzwyczaj przerażonego lokaja - przetrząsa przed jakimś małym zajazdem swoje podróżne pakunki. Powiedzieć, że owa dama jest wściekła, to jak powiedzieć, że Hibcia jest słodkim koteczkiem; ona jest w k u r o p a t w i o n a i to się słyszy. Już na odległość.


- Kto śmiał ukraść mój naszyjnik?! Moje wszystko?! Mój skarb?! Mój...Mój drogocenny skarb po prababci?! Kto był tak chamski?! Tak bezczelny?! - wrzeszczy pełną piersią na całą osadę, i to tak, że ludzie zbiegają się jak na dziwowisko. Służący rozkłada ręce bezradnie.
- Powtarzam pani, wasza dostojność, że nie mam najmniejszego pojęcia - wzdycha ciężko, a po jego minie można poznać, że istotnie powtarza to i to już po raz wtóry. Mimo to rozsierdzona chlebodawczyni mężczyzny ani myśli przestać urządzać sceny. Przeciwnie, jej...zdolności aktorskie...dopiero się rozkręcają.
- Ach! Czuję już ciężką migrenę! Dusi mię w piersiach! Ach...! - chwyta się wystudiowanym gestem za gardło, opadając bezwładnie na krzesło wyniesione pospiesznie z zajazdu przez jakąś bardziej przejętą służącą. Dwie z nich natychmiast zaczynają wachlować swoją panią ciężkim wachlarzem z kolorowych piór, służący zaś rozgląda się z nieszczęśliwą miną za kimś, kto mógłby pomóc mu w rozwikłaniu tej trudnej i drażniącej sytuacji.
- Naira, idź po...Zresztą... - zwraca się do jednej z kobiet, po chwili jednak macha bezradnie ręką, jakby chciał powiedzieć "a dajcie mnie wszyscy święty spokój".

Co teraz zrobicie?
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1058
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Hibana » 24 sie 2019, o 20:34

Gdy tylko zauważyła scenę spod gospody, wszystkie elementy zaczęły układać się w całość.
Nie miała wątpliwości, kim była ta kobieta. Nie miała wątpliwości, że matka dzieci – mimo jej szczerych modlitw – była jednak złodziejką. Nie miała również wątpliwości, jak bogata dama zareaguje na ich opowieść.
Trzeba było działać. Bała się nieprzemyślanych działań Yasuo i dzieci, toteż postanowiła ich uprzedzić i jako pierwsza wprowadzić swój plan w życie.
Nie zawahała się nawet przez chwilę.
Wyprzedziła towarzyszy i pewnym krokiem zbliżyła się do zbiegowiska.
-Dzień dobry – zawołała pełnym głosem. - Szukam Pana Asakawy-mojego pracodawcy. Miałam się tutaj stawić, wiecie gdzie znajdę jaśnie Pana? Ojej! – Udała, że dopiero co zobaczyła rozgrzebane bagaże i omdlałą damę. - A co się tutaj stało?
Poczekała spokojnie na odpowiedź – była pewna, że jeśli nie owa dama, to ktoś z jej świty powie jej to co sama już wie – a gdy ją usłyszała teatralnie wstrzymała oddech.
-Bogowie! - Zawołała udając zaskoczenie. - To straszne. Kto mógłby...?
Wstrzymała oddech i udała, że właśnie coś sobie przypomniała.
-A może to ten facet... - Zawołała i odwróciła się do towarzyszy, którzy zapewne już ją dogonili. - Pamiętasz, Yasuo? Kiedy wchodziliśmy do miasta wpadł na nas taki dziwny człowiek. Wyglądał podejrzanie, wyraźnie się śpieszył i zdawało mi się, że trzymał coś w ręce, coś błyszczącego. Też to widziałeś, prawda? Myślisz, że to on mógłby być tym złodziejem?
Zakończyła posyłając samurajowi błagalne spojrzenie i przewracając oczami na – prawdopodobnie – panią Asakawę, połączenie „Poprzyj mnie” oraz „Nie schrzań tego”.
Jej plan był prosty, ale brak czasu i możliwości na narady stanowił poważne ryzyko. Żeby tylko Yasuo ją poparł, żeby zrozumiał jej zamiary, modliła się w myślach.
Wiedziała już, że właścicielka naszyjnika nie była typem osoby, która by spokojnie wysłuchała opowieści drobiazgów i uśmiechnęła się ze słowami, że nic się nie stało. Pewnie kazałaby natychmiast odnaleźć i aresztować ich matkę. Może nalegałaby też na aresztowanie dzieci-jako ewentualnych wspólników. W każdym razie, nie skończyło by się to dobrze.
Nie mogli więc powiedzieć, że wiedzą gdzie jest zguba. Nie mogli się też wycofać i wrócić z odzyskanym naszyjnikiem. Gdyby tak zrobili, musieli by tłumaczyć gdzie go znaleźli, i tym samym narazić się na przypuszczalne oskarżenia.
Jeśli wskażą wyimaginowanego „podejrzanego faceta” jako potencjalnego złodzieja i kobieta zleci im pościg za nim – na co liczyła Hibana, w końcu tylko oni go widzieli – zapewnią sobie obietnice nagrody, pozostaną poza podejrzeniami i pomogą dzieciom nie narażając ich rodziny.
Przemyślany plan. Byle tylko Yasuo dobrze odegrał swoją role. I żeby dzieci czegoś nie chlapnęły, ale maluchy to mniejszy problem. W ostateczności powie, że są nieme, w końcu same obiecały jej, że będą cicho.
Co zrobi „Pan Samurai”?
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 415
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Yasuo » 25 sie 2019, o 22:13

A Pan samuraj wzdychnął tylko, widząc całe to zamieszanie. To znaczy ja wzdychnąłem. Więc wszystko było jasne, matka była złodziejką, która okradła pamiątkę rodzinną tej kobiety. Bardzo niegodziwe zachowanie, ale również niegodziwym zachowaniem byłoby wydanie matki tych dzieci. Sprawę trzeba było rozwiązać w inny sposób. Mi, jako samurajowi, nie wolno było kłamać, ani uciekać się do oszustw i podłych sztuczek, przynajmniej w teorii. W rzeczywistości czasem się tego zwyczajnie nie trzymałem. Czasem zaprzeczałem swojemu samurajskiemu pochodzeniu, gdy wymagało tego większe dobro. A teraz wymagało. Oashisu zadała bardzo dobre pytanie, chociaż ja nie chciałem jej wprost przyznawać racji. Po co miałem kłamać, jeśli mogłem nie kłamać? Czasem mogłem po prostu pewne rzeczy przemilczeć, czegoś nie dopowiedzieć i dzięki temu mogłem mieć czyste sumienie.
- A skąd do cholerci mam to wiedzieć? - Zapytałem swojej towarzyszki, uśmiechając się. - Przecież mnie znasz. Jestem w Tobie szaleńczo zakochany. Po co mam patrzyć na jakiegoś spoconego, biegnącego faceta, skoro mogę podziwiać Twoją piękną pupcię? Nie zwróciłem na gościa najmniejszej uwagi.
W sumie mówiąc te słowa, nie skłamałem zbytnio. Naprawdę kochałem Oashisu, ale jakoś jej pupcia nie przysłaniała mi całego świata. Po prostu musiałem mieć jakąś wymówkę. Dlaczego nie zauważyłem potencjalnego złodzieja? Bo miałem dużo ciekawsze rzeczy "do podziwiania". To przecież takie proste.

Oczywiście odgrywanie zboczonego głupka przed żoną przyszłego pracodawcy może nie było zbyt rozsądne, ale za to trochę śmieszne. Powstrzymywałem swój śmiech, ale w duchu śmiałem się na całego:
"Hahahahahahahahahahahahaha!" (myśli)
A także obmyślałem swój własny plan, który miał rozwiązać całą tą sprawę. Oczywiście w dużej mierze pokrywał się pewnie z planem mojej towarzyszki, z tym, że ona pewnie chciałaby to rozwiązać siłą albo podstępem, a ja za pomocą negocjacji i... twardej waluty.
- Mniejsza o to - powiedziałem już śmiertelnie poważnie. - Prosta sprawa. Pani chce odzyskać naszyjnik, Pani mąż - jak mniemam - szykuje się do podróży, którą mamy eskortować. My chcemy zarobić. Więc mam propozycję zupełnie nie do odrzucenia. Po pierwsze, opóźni Pani podróż do czasu aż nie odzyskamy naszyjnika. Oprócz tego zapłaci Pani z góry 3500 Ryo, a my odzyskamy ten naszyjnik. Dlaczego z góry? Bo poszukiwania będą kosztowne.
Liczyłem na to, że kobieta bez najmniejszego problemu przystanie na te warunki. W końcu bardzo chciała odzyskać naszyjnik, prawda? Była zdesperowana, prawda? Liczyłem na to. A co chciałem zrobić z tymi pieniędzmi? 500 Ryo dla Królowej Jesieni, 500 Ryo dla mnie, po 250 Ryo dla każdego z dzieci i 2000 Ryo dla matki dzieci, jeśli zgodzi się oddać ten naszyjnik. To był mój plan. Strasznie... złowieszczy nawiasem mówiąc. To tak jakbym sam był złodziejem... Ale trudno.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 912
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Hayami Akodo » 4 wrz 2019, o 19:31

MISJA GRUPOWA RANGI C DLA YASUO I HIBANY
"Kaigan Winds"
18/45



Obrazek


"Arrogance destroys the footholds of victory.”


Żona bogacza przypatruje się Wam obojgu przez chwilę. Słucha Waszych wypowiedzi, wyjaśnień, jakby oczekiwała czegoś konkretnego. Hibcia dała jej konkrety, namacalną możliwość odzyskania zaginionej cennej rzeczy; Masło za to - wyskoczył z czymś tak irracjonalnym, że kobiecie nawet nie przeszło to przez myśl i doprowadza ją to właśnie do kolejnego ciężkiego a nieuleczalnego globusa. Chwyta się więc znów za serce w afektowanym - być może trochę? - ale na pewno nie udawanym geście; ona nie udaje, ona cierpi naprawdę, a otaczające ją służki mają więcej roboty niż kiedykolwiek.

- 3500 ryou! Za mój bezcenny wisiorek po prababce! Ach! - zdenerwowana niewiasta chwyta powietrze w płuca, próbując się uspokoić, łapie się jedną ręką za serce, drugą kładzie na swym czole. - Czuję, że mam już migrenę! Naira! Naira, ach! Przynieś mi moje medykamenty na serce! Mój ołówek na migreny! Moje wszystko! Ach! Moja głowa!

Wzywana przez nią Naira, jasnowłosa, ale nader niezgrabna dziewczyna, przynosi jakieś medykamenty w pudełeczku, ale upuszcza je z przejęcia na ziemię. A kiedy dostrzega Yasuo, staje jak ten biblijny słup soli i rozpocząwszy karierę żony Lota, ani myśli z niej zrezygnować pomimo nasilających się, migrenalnych okrzyków cierpiącej chlebodawczyni i rozpaczliwych syknięć coraz bardziej zestresowanych koleżanek. Koniec, zero, null, od tej pory Naira przepadla dla świata ze względu na piękne oczy Yasuo.
Służący, widząc, że pani się rozkręca, Naira nie ma zamiaru reagować, a cała sytuacja żywo przypomina niebywały armagiedon, postanawia w końcu jakoś zareagować, zwłaszcza, że usłyszał uwagę o mężczyźnie i opóźnieniu podróży. Coś trzeba zrobić, oni oboje mają rację - tylko co?

- Zajmijcie się więc tym mężczyzną. Skradziono naszyjnik pani Asakawy, wyjątkowo drogi, bo z oszlifowanymi rubinami. Należał do jej prababki, a wcześniej do czcigodnej praprababki - mówi pospiesznie. - Opóźnię podróż, jak tylko będę mógł, ale pospieszcie się, na wszystkich bogów! Mogę ich powstrzymać najdalej do wieczora!

Dzieci? Cóż, one nadal płacą Hibci w ciszy. Stoją za Wami, ciche, spokojne, wręcz nieme, i obserwują wszystko rozszerzonymi nieco przez zdziwienie i strach oczkami, nic jednak nie komentują ani nie robią. To Wam pozostawiły działania.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1058
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Hibana » 5 wrz 2019, o 17:42

Odetchnęła z ulgą, że Yasuo jej nie wydał. Ucieszyła się, bo okazał się nie być tak durnym jak się obawiała.
Oczywiście, za teksty o tylnej części Hibany „Pan Samuraj” dostał „przyjacielski” strzał w tył głowy, bez komentarza.
3500 ryo. To za dużo. Zdecydowanie za dużo. Nie było mowy, by zleceniodawczyni się zgodziła, co chwile później sama potwierdziła.
„Chcemy zarobić” są chwile gdy szczerość jest potrzebna, ale to nie była taka chwila. Wyszli na chciwych najemników. Byli nimi – szczególnie ona – ale to nie znaczy, że przyszła chlebodawczyni musi o tym wiedzieć.
Hibana rozmyślała nad najlepszym poprowadzeniem ciągu zdarzeń, podczas gdy wspomniana chlebodawczyni konała przez zajazdem. Kunoichi zaczęła się poważnie martwić. W końcu, głupio by było gdyby podróż i całe ich zadanie zostało odwołane przez złe samopoczucie szanownej małżonki. Słabo jej się robiło na myśl, ile czasu poszłoby na marne gdyby do tego doszło, ale pomysł, że mogłaby obwinić o to Yasuo dodawała jej otuchy.
„Mogliśmy zarobić krocie, gdyby nie twoja chciawość”
Kącik ust uniósł jej się na te słowa, i przez chwile poczuła pokusę, by znaleźć się w sytuacji, w której mogłaby ich użyć.
Na razie jednak, wszystko wskazywało na to, że obie misje się odbędą: odnalezienie naszyjnika i eskorta.
W spokoju przyglądała się dziwnemu zachowaniu służącej, oraz wysłuchała mężczyzny z jej rodzaju.
-Rozumiem – odpowiedziała z poważną miną.
Nic więcej nie mówiła. Przyjęła narzuconą narracje pośpiechu, więc tylko odwróciła się i, chwytając dzieci za ręce, ruszyła w stronę lasu, skąd przybyli.
-Idziemy – rzuciła jeszcze, pośpiesznie, mijając samuraja.
Mają czas do wieczora. To dużo i mało równocześnie. Mogła mieć tylko nadzieje, że cała operacja przebiegnie sprawnie i bez zbędnych zastojów.
Jeśli nikt nie miał już nic do dodania, puściła się biegiem przez miasto ciągnąc za sobą dzieci. Yasuo, miała nadzieje, podążył za nią. Jeśli nie – jeśli bardziej zainteresowała go wpatrzona weń służąca – nie zamierzała na niego czekać, a tym bardziej go przekonywać. Najwyżej to jej przypadnie cała nagroda za odzyskanie naszyjnika. Nie żeby miała się z tego powodu smucić.
Kiedy opuścili granice miasta zatrzymała towarzyszy na krótką naradę.
Podziękowała dzieciom za milczenie. Nie, żeby czuła taką potrzebę, po prostu rozumiała jak dzieci pragnął pochwał dorosłych. Podziękowała i poprosiła żeby wskazali im drogę do ich domu.
Jeśli dopytywali o wcześniejsze kłamstwo, wyjaśniła swoje obawy i powód dla którego opowiedziała historyjkę o złodzieju.
Jeśli Yasuo zdecydował się ruszyć za nią, nie omieszkała podziękować mu za poparcie, skarcić za zbyt wygórowaną cenę i jeszcze raz walnąć w łeb za komentowanie jej tyłka.
Skoro nie było żadnych przeszkód, pozwoliła by dzieci zaprowadziły ją do ich rodzinnego domu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 415
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Yasuo » 10 wrz 2019, o 18:55

Czasem robiłem rzeczy naprawdę nieprzemyślane. Podawanie tak wygórowanej ceny mogło sprawić, że stracimy tą pracę, chociaż oczywiście nie byłem tego faktu świadomy. Plotłem co mi ślina na język przyniosła, jednakże nic złego chyba się nie stało, bo w końcu dostaliśmy tą dodatkową robotę, a mianowicie odzyskanie tego naszyjnika. Uśmiechnąłem się.
- Dlatego tyle chcę, że jest taki drogi - odrzekłem z niebywałym uśmiechem. - Ale przecież mogli się państwo targować, hehehe...
To wszystko, jeśli chodzi o tych ludzi. Zwróciłem uwagę na tą służącą, która jakby straciła przytomności (chociaż nie straciła). To było bardzo dziwne zachowanie, niemniej jednak nie przypuszczałem, że mogę być tego powodem. Jakoś mężczyzna nie myśli o innych kobietach, jeśli jest zakochany w "tej jedynej". Nie pozostawało mi nic innego jak tylko ukłonić się i pobiec za Królową Jesieni. W końcu czas naglił i trzeba było uwinąć się z tym do wieczora. Jeśli los tak zechce, to jeszcze będzie mi dane porozmawiać z Panienką Nairą, ale póki co o tym nie myślałem.

Moje myśli krążyły wokół mojego kolejnego zadania. Jak odzyskać ten naszyjnik, nie mając pieniędzy na wykupienie go? Pozostaje nam tylko okraść matkę tych dzieci, ewentualnie zrobić jej jeszcze coś gorszego. Mowa oczywiście o pobiciu, żeby nikt sobie nie pomyślał o czymś nieprzyzwoitym. No, nie było rady... Skoro Królowa Jesieni dostała pieniądze od dzieci, to niech ona obmyśli jakiś plan... Chociaż znając ją, jej plan na pewno mi się nie spodoba. Po prostu zbytnio się różniliśmy, żeby obmyślać podobne plany. No i w końcu przyszła pora, żeby z nią pogadać.
- Za to Ty bijesz jak dziewczynka. - Uśmiechnąłem się do niej, kolejny raz jej dokuczając, bo przecież jak chłopiec lubi dziewczynkę, to jej dokucza, ciągnie ją za warkoczyki, prawda? Takie tam szczeniackie zachowanie... - Dwa razy uderzyłaś i prawie nic nie boli...
To w końcu ja byłem potężnym samurajem i musiałem okazywać wszystkim wokół swoją potężną wytrzymałość, nieprawdaż?
- Odnośnie pieniędzy, to chciałem po prostu wykupić ten naszyjnik. Pomyślałem, że zapłacę matce tych dzieci, jeśli odda dobrowolnie ten przedmiot. No, ale tamta kobieta nie dała mi pieniędzy, więc mój plan runął. Co proponujesz?
Wysłuchałem tego co ma mi Oashisu do powiedzenia. Oczywiście ciągle za nią podążałem, a właściwie za dziećmi, które nas prowadziły.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 912
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Osada Portowa Funemi

Postprzez Hayami Akodo » 12 wrz 2019, o 00:42

MISJA GRUPOWA RANGI C DLA YASUO I HIBANY
"Kaigan Winds"
21/45



Obrazek


"Arrogance destroys the footholds of victory.”


Zostawiając za sobą rozhisteryzowaną kobietę z globusem i cały ten burdel, zdecydowaliście się grać. Stworzyliście własną historię, własną rzeczywistość; słodkie kłamstwa powtórzone przed obcymi, jak zawsze, stają się prawdą. Dzieci wolą wierzyć, że rzeczywiście istniał jakiś obcy, który okradł panią Asakawę, niż oskarżyć publicznie matkę - nieważne, ile by nie piła i nie biła. Zawsze to matka...
A czy Wy, drodzy Przyjaciele, choć raz pomyśleliście o swoich rodzicielkach? Pamiętaliście ich los? To dobrze - bo dzięki temu może łatwiej będzie Wam okazać pełne zrozumienie (albo i nie). Dano Wam czas do wieczora, więc wykorzystujecie go, by chyżo ścigać nieistniejącego przestępcę - aaach, ten pościg za urojeniami byłby tak smutny, gdyby nie był jak woń dopalającej się ćmy (brutalny i zarazem tak rzeczywisty...że aż zbyt prawdziwy).
Dzieci prowadzą Was w pewne miejsce, po drodze zadając pytania i uzyskując odpowiedzi z ust Hibci...ale czy to na pewno ich dom? Czas pokaże.
I los.

_____________________________________________________
zt tu: viewtopic.php?f=88&t=6284
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1058
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość