Szlak transportowy

Prowincja znajduje się na południu Prastarego Lasu i tak jak sąsiadujące z nią obszary regionu, porośnięta jest gęstym lasem. Kaigan zamieszkiwany jest przez Ród Aburame, który to odnalazł tutaj wspaniałe warunki do rozwoju. Prowincja graniczy z morzem jak i też z krajem kupieckim co pozwala rozwijać handel oraz żeglugę. Znacznym problem w prowincji jest sąsiedztwo na zachodniej granicy z Tajemniczym Lasemi co zaowocować może tworzeniem się szajek przemytniczych. Zwłaszcza, że porośnięte tereny nadają się na idealną kryjówkę.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ame » 3 maja 2018, o 19:21

Spokojnie odpoczywał sobie nad jeziorkiem. Był wykończony treningiem. W ostatnim czasie poznał kilka nowych sztuczek, dzięki którym na pewno stal się o wiele silniejszym wojem. Spokojne okoliczności przyrody działały na niego relaksująco i jak zawsze zapadłby w drzemkę, gdyby nie to, ze nad nim stal jakiś nieznajomy, który wyglądał na wyspiarza. Chłopak z wejścia zerwał się na równe nogi i próbował dobyć miecza, lecz tamten uspokoił go i pokrótce wyjaśnił, ze nie jest żadnym łowcą nagród. Ba! Żadnej nagrody do tej pory nie ma. I to na tyle z dobrych wiadomości. Widocznie jako rozrabiaka wpadł swojej liderce w oko, zaś ta, mając to na uwadze chciała wysłać go na Kami no Hikage, bo ma się tam odbyć jakiś festyn czy coś. Nim Ame przeczytał ten krotki liścik, posłaniec zdążył zniknąć. Wygląda na to, ze zapamiętała, iż wraz z bratem przez cale życie próbowali dostać się na rożne wydarzenia i zawsze się spóźniali. W pewien przewrotny sposób chciała im to wynagrodzić, dać im szanse? Możliwe tez, ze organizatorami była rada i nie chciała ryzykować życia najbardziej wartościowych shinobi. Tak czy owak - niebieskowłosy poszedłby tam nawet bez żadnego polecenia. Co ma być to będzie. Założył ubrania, dokładnie sprawdził swój ekwipunek i ruszył w kierunku portu.

Ame nie był specjalnie roztrzepany, ale tym razem tak się ucieszył z czekającej go przygody i jednocześnie braku wpisu z jego nazwiskiem w księdze bingo, ze zapomniał o dosyć ważnym elemencie ich dwuosobowej kompanii - drugiego elementu. Liczył na to, ze jak zwykle będą w stanie bez problemu nawzajem się odnaleźć kiedy tylko się potrzebują. Ich ostatnie spotkanie nie należało do najmilszych, ale przecież teraz maja wspólny cel. Kaito się ucieszy. W końcu to jakiś kontakt z domem. Rekin kręcił się w centrum niezbyt gęsto zaludnionego portu i czekał, aż młodszy dostrzeże jego czuprynę.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 316
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kaito » 3 maja 2018, o 19:34

Był nieco zmęczony, zarówno treningami, jak i samą pomocą Mikurze. Może i był wytrenowany, ale w końcu i jego mięśnie musiały odmówić większego wysiłku. Nauka kolejnej techniki nie wchodziła w tym momencie w grę, a samotne snucie się po alejkach Kaiganu też nieszczególnie mu się uśmiechało. Przyszedł najwyższy czas na to, by odnaleźć starszego brata, a zważywszy na to, że znajdowali się w nowej dla siebie okolicy, nie było to wcale takie proste zadanie. Kaito krążył od jednego ryokanu do drugiego – może i sobie smacznie pojadł, ale nigdzie nie mógł dojrzeć niebieskowłosej czupryny. W końcu zaczął wypytywać przechodniów, bo nie oszukujmy się, Ame wyglądał dość charakterystycznie, więc istniała spora szansa na to, że ktoś zwrócił na niego uwagę. Niebieskie włosy, rekinie uzębienie… no ktoś musiał! I faktycznie, grupka młodych chłopaków pokierowała go w stronę głównego szlaku transportowego. Ta wieść jednak nieco Hozukiego zmartwiła – czyżby jego braciak chciał już opuścić Kaigan? A przecież… liczył na to, że zajrzą jeszcze do członków rodu Aburame, skoro poznał Mikurę i dziewczyna zaoferowała mu, że jej starsza siostra może nauczyć ich paru medycznych sztuczek. No nic, póki co Kaito musiał się najpierw spotkać z Ame. Stwierdził przy tym, że może uda mu się go przekonać do tego, by zostać jeszcze chwilę w tym miejscu.
Wreszcie dotarł do portu, w którym ostatnim razem zacumowali wypożyczoną łódkę. Bez problemu dojrzał brata wśród tłumu i podbiegł do niego z uśmiechem od ucha do ucha. Będzie co ma być. Jeśli odwiedzą członków robaczego rodu, to fajnie. A jeżeli wyruszą w dalszą podróż, to też nie będzie przecież narzekał.
- Hej, hej! – Krzyknął wesoło na przywitanie, a następnie niezbyt mocno szturchnął brata w ramię. Nie czekał na niego, tylko po prostu usiadł na jakimś molo, przyglądając się płynącym łodziom. Nadal rozmyślał o Mikurze, ale z każdą chwilą chyba mniej, jakby przewidywał, że i tak nie zagrzeją tutaj miejsca na dłużej.
- Pomogłem takiej dziewczynie. Zaprosiła nas do swojego domu w osadzie Aburame. Chcemy tam pójść? – Zapytał jednak brata gwoli formalności, bo gdyby tego nie zrobił, pewnie wyrzucałby sobie potem, że miał szansę spróbować. Ame wyglądał jednak dość dziwnie, na wyjątkowo skupionego. Ciekawe, może i jego dzień ułożył się nad wyraz ciekawie? Oby tylko nie wpadł znowu w jakieś tarapaty, tak jak to miało miejsce w Hanamurze.
- Ah, jej starsza siostra jest specjalistką od iryojutsu. Mikura powiedziała mi, że może nas czegoś nauczyć. – Dodał jeszcze na zachętę, ale coś mówiło mu już, że niepotrzebnie się produkuje. W końcu wstał na równe nogi i przeszedł dookoła starszego brata, dokładnie mu się przyglądając.
- Co Ty taki sztywny dzisiaj? – Zapytał ze słyszalnym, cichym westchnięciem, bo przecież dla niego kwestia uzyskanej od rodowej liderki informacji była jeszcze tajemnicą. Nie spodziewał się nawet, że mogą zostać gdzieś wezwani, że ktokolwiek w ogóle dostrzeże ich obecność. A przynajmniej w tym pozytywnym aspekcie, zważając na to, co wydarzyło się w Hanamurze. Może jednak? Może nieważne było już to, co się tam wydarzyło, a po prostu fakt, że byli na świeczniku? Może dzięki Ame ktoś jednak spojrzał na nich przychylnym okiem? Bo nie ma co sobie mydlić oczu, niebieskowłosy trochę dał ciała, ale przynajmniej później mogli się jakoś z tych problemów wykupić i zademonstrować dobrą, braterską współpracę.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 371
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ame » 3 maja 2018, o 19:57

Chodził sobie po porcie jak gdyby nigdy nic. Nie było żadnych spasionych szczurów, nikt go nie zaczepiał. Po głowie chodziło mu tylko nadchodzące wydarzenie, zaś jego oczy błądziły po przechodniach w poszukiwaniu Kaito. Jak to u nich często bywało, nie musiał wcale długo czekać na spodziewanego gościa. Czarna czupryna wyłoniła się z niegęstego tłumu i od wejścia zaczęła rzucać swoje optymistyczne przywitania, zupełnie jakby się z rok nie widzieli. W sumie ciężko stwierdzić ile się nie widzieli, ale to nie jest w ogolę ważne. Ważne jest to co zaraz mu przekaże. Ale się zdziwi!
- Hej! Hej! Jeszcze raz! - odpowiedział mu w tym samym tonie, nieświadomie wplatając tam kompletnie niezrozumiały już dla nikogo żart. Od wejścia zaczął snuć jakieś bezsensowne dyrdymały o tym, ze są zaproszeni do osady Aburame, coś tam o poznawaniu iryjojutsu. No bardzo mi się to przyda - powtarzał Ame w myślach.
- Może i chcemy ale nie mamy na to czasu. - zaczął tajemniczo odpowiadać na słowotok młodszego. Pewnie pomyśli, ze znów wpadł w jakieś tarapaty i muszą szybko uciekać nawet z takiego lasu jak ten. W sumie na jego miejscu sam by tak pomyślał. Przecież turnieje i festiwale to ich specjalność. Z drugiej strony mógł w ogolę nie wiedzieć o co chodzi, w końcu on tez dopiero od posłańca dowiedział się o istnieniu jakiegoś wydarzenia na tej skalnej wysepce. Normalnie nie miałby żadnego powodu żeby tam płynąc, ale jest to również pewien kompromis miedzy siedzeniem na kontynencie a siedzeniem na rodzinnych wyspach, gdzie życie nie ułożyło się dla niego zbyt fortunnie.
- Wyglądam jakbym marzył o zostaniu pielęgniarką? - zapytał sarkastycznie. Oczywiste jest to, ze pójście na tak wyjątkowa i ważna arenę dziejową jest o niebo ciekawsze niż poznawanie technik medycznych, nawet za darmo.
- Jak będziesz chciał to wrócimy i wtedy zostaniesz sobie konowałem. Teraz mam coś lepszego! - Powiedział z podekscytowaniem, oczywiście w granicach rozsądku, to ciągle jest Ame. To tak na odparcie zarzutów o jego rzekomej sztywności.
- Dostaliśmy polecenie od liderki naszego klanu, aby udać się na festiwal do Kami no Hikage. Jeszcze tam nas nigdy nie było, możliwe ze będziemy mogli wziąć udział w turnieju i tak dalej. Cieszysz się? - opowiedział krotko o co się rozchodzi, po czym pociągnął go ze sobą na lodź, która za chwile wypływa na skalista wysepkę. Na pokładzie opowiedział mu o posłańcu i o swoich podejrzeniach co do motywów ich liderki.

Skąd: Kaigan Podróz wraz z Kaito - 200ryo
Dokąd: Kami no Hikage
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 21:27
Środek transportu: Łódź
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 316
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 maja 2018, o 21:41

Shiga po rozstaniu się z Chise, bo uznali, że oboje mają coś ważnego do załatwienia nim bedą mogli dalej podróżować nie martwiąc się światem, udał się na trakt. A po co? No cóż, zostało coś do załatwienia. Coś... małego. Coś większego... A i przydałby się rzemieślnik coby naprawił kuszę. Shiga pamiętał, gdzie widział ostatnią osobę, co umiała zrobic niesamowicie piękny miecz o niesamowitej potędze... To i naprawi coś tak prostego jak samopopracająca kusza. Więc... cóż, Hanamuro, witaj ponownie. Trzeba się tam udać, wte pędy. Zarobić na swa piękną broń. Rozwiązać swoje wielkie małe problemy... Hah, to nawet brzmi jak wstęp do przygody!

Skąd: Kaigan
Dokąd: Hanamura
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 23:10
Środek transportu: Łódź - 100 ryou.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1897
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Mokuzu » 4 maja 2018, o 22:23

Mokuzu zjawiła się na porcie wczesnym rankiem, aby wyruszyć do Kami no Hikage na misję zleconą przez lidera klanu. Była spakowana na dłuższy pobyt poza granicami swojego regionu dlatego plecak dosyć mocno ciążył jej na plecach. Wchodząc na pokład łodzi czuła ekscytację, jednak gdy odpływała zamieniła się ona w lekki strach... może tremę? Pierwszy raz sama opuszczała Prastary Las, który był domem dla jej klanu. W dodatku miała być tam zupełnie sama. Podróż jednak trwała dość krótko, bo nie więcej niż godzinę później stała już na terytorium Kami no Hikage. Obserwowała okolicę porównując ją do tego, co było jej znajome... mniej drzew, ale poza tym klimat był raczej umiarkowany. Powinna sobie poradzić, przekonywała się w myślach.

zt//

Skąd: Kaigan/Prastary Las
Dokąd: Kami no Hikage
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 8 rano
Środek transportu: Łódź - 100 ryou
Obrazek
Avatar użytkownika

Mokuzu
 
Posty: 73
Dołączył(a): 17 kwi 2018, o 22:09
Wiek postaci: 14
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Prawie każdy skrawek skóry zakryty przez ubranie
Kaptur na głowie i gogle o czarnych szkłach, w których idzie się przejrzeć
Średniej długości czarne włosy, 158cm wzrostu
Widoczny ekwipunek: Szaro-zielony płaszcz z kapturem i kabura na udźcu
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5373&p=81711#p81711
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 maja 2018, o 22:25

I tak jak zostało powiedziane to wcześniej, mimo wszystkich perypetii jakie napotkały Shigę, a nie było ich wcale mało - bo nagle uśmiech mu się stał bardzo, he he metalowy, to jednak Chise nie zawiodła. Pojawiła się i ona i Aiden... który nie czuł się najlepiej. Umówili się w Kaigan i są w Kaigan. Chise to człowiek firma, mimo, że niewidoma, hehe i tak dalej. Tak czy Siak Shiga unikał nieco jej dotyku. Przywitał się przytuleniem, pocałował ją bardzo ostrożnie w głowę, by nic nie poczuła za bardzo... i jakoś unikał jej rąk blisko swojej twarzy. Czyżby nie chciał jej jeszcze wszystkiego mówić? A przed nimi podróż. To, o czym dowiedział się Shiga, miało mieć miejsce na Kami no Hikage... Kolebce świata.
Tym razem umówili się płacić podróż po połowie.

Skąd: Kaigan
Dokąd: Kami no Hikage.
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 23:54
Środek transportu: Łódź - 150 ryou shiga i 150 ryou Chise. A własnie, co się działo z odzyskanym chłopcem? Ach, trafił do starego domu w Ryuzaku no taki, w którym Shiga mieszkał wcześniej, przed wyrokiem.. Obiecał po niego wrócić i obiecał, że przyśle list, gdzie mają się spotkać. Więc chise nie miala okazji jeszcze chlopca poznać.

3 z/t
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1897
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Reika » 19 maja 2018, o 22:26

Słowa Mishimy dodały jej otuchy, zwłaszcza te, żeby potraktować ich obecną sytuację jako misję. Nie żegnali się z Shinrin na zawsze. Gdy tylko zagrożenie ze strony Ekikena zniknie, będą mogli powrócić do rodzinnego domu Reiki, a przynajmniej taką mieli na to nadzieję. To było naprawdę pokrzepiające. Poza tym mieli siebie i mogli teraz wieść spokojne życie, z dala od polityki i ciągłej myśli o tym, co z nimi dalej będzie. Blondynka miała już dość tej niepewności.
Podróż do Kaigan zajęła im ładnych kilka dni. Noce spędzali po lasach, schowani w ziemnych i skalistych schronach, które Reika tworzyła za pomocą Dotonu, ogrzewając się przy ognisku. Nie było to zbyt wygodne, zwłaszcza w zimie, jednak lepiej było unikać zajazdów i gospód, aby uniknąć niepotrzebnych oczu, które mogłyby ich zapamiętać. Opatuleni kocami i wtuleni w siebie, dawali radę przespać zimne noce i z rana ruszali dalej. W końcu na horyzoncie ukazało im się morze, co było znakiem, że jeszcze trochę i dotrą do wybrzeża. Dobrze się składało, bo pojutrze wypadał właśnie piątek, gdzie o północy wypływał statek do Kantai, więc mieli jeszcze spokojnie dwa dni, aby dotrzeć na miejsce i zapakować swoje rzeczy na pokład. Zapewne będzie ich to trochę kosztować, jednak na pieniądze nie musieli narzekać, bo Reika zgromadziła całkiem sporo oszczędności, a i Mishima chyba miał też co nieco w swoim mieszku.
Gdy dotarli w pobliże odpowiedniego portu, pozostało im tylko wylądować z dala od cywilizacji i rozładować glinianego ptaka, który ponownie stał się bezkształtną masą gliny, schowaną do sakwy. Znaleźli schronienie, gdzie mogli odpocząć kolejną noc i część dnia, po czym udali się na spotkanie z kapitanem tajemniczego statku, aby za opłatą poprosić o pozwolenie na rejs. Z początku niechętnie i podejrzliwie z nimi rozmawiał, jednak gdy Reika wspomniała, że oboje są ninja i mogą w razie problemów pomóc chronić statek, kapitan przyjął ich z uśmiechem na pokład, każąc nawet swoim marynarzom załadować ich bagaże. Blondynka zapłaciła za rejs i pozostało im już tylko czekać na wypłynięcie z portu. Jeśli chodzi o miejsce do spania, to nie mogli liczyć na wygodę, czego oczywiście się nie spodziewali, niemniej dostali ciasną kajutę, w której mogli względnie wypocząć. Przynajmniej było miękko i ciepło, niż w lesie, ale trzeba było przyzwyczaić się do kołysania statku, co nie wpływało dobrze na żołądki.
Przez te kilka dni rejsu nie wydarzyło się nic szczególnego. Reika długo patrzyła za oddalającym się kontynentem, wtulona w ukochanego, bo ostatecznie wrócić pod pokład, gdzie było znacznie cieplej. Ten czas spędzili na odpoczynku, rozmowach z kapitanem i rozrywkach oferowanych przez marynarzy, którzy próbowali nauczyć Blondynkę gry w kości, co niezbyt ją wciągnęło, za to chętnie porzucali z Mishimą nożami, starając się trafić w określony cel. Było też sporo marynarskich piosenek, niekiedy tak rubasznych, że nawet Reice robiło się głupio. Niemniej na nudę nie narzekali i nim się obejrzeli, statek cumował w porcie na Kantai.
Gdy pożegnali się z załogą i zabrali swoje bagaże, pozostało im już tylko udać się do Hanamury i znaleźć nocleg w jakimś zajeździe. Tak tymczasowo, dopóki nie porozmawiają z Natsume i nie będą wiedzieli co dalej ze sobą począć.


[zt z Mishima]

Skąd: Kaigan
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 23:55
Środek transportu: Statek

-200 ryo
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1775
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta: Ayame

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yōsuke » 23 maja 2018, o 10:14

W końcu nadszedł ten dzień, kiedy musiał wybyć z Kaigan i ruszyć w dalszą drogę, nie widział sensu w siedzeniu w szkole w której na dobrą sprawę nie miał tak naprawdę co szukać. W końcu był tylko shinobim… Albo aż shinobim. Bądź, co bądź, prawda była taka, że Yosiek miał to totalnie gdzieś, czy ludzie go akceptują, czy też nie. Miał ważniejsze sprawy do robienia, niż tylko przejmowanie się to, czy jakiemuś wieśniakowi, czy lekko zacofanemu w rozwoju samurajowi będzie przeszkadzać to, że ktoś lepiej rozumie zasady panujące na tym świecie.

- Ciekawe, co takiego robi teraz Hayami - wymruczał cicho pod nosem, do siebie jakby, zamyślonym lekko głosem, odrywając się nieco od rzeczywistości. Nadal nie rozwiązał zagadki o co chodziło z tymi dziwnymi wizjami w których przypominał sobie Hayamiego. Dziwny przypadek, że nagle zaczął przypominać sobie, kim tak naprawdę jest, kogoś kogo znał. Być może bogowie zainteresowali się ich losem? Być może czeka ich coś wielkiego, coś dzięki czemu zmienią losy świata i do tego potrzebne było ich spotkanie? Głupoty, w takie bajeczki wierzą tylko dzieci, Bogowie nigdy nie zainteresowaliby się Yosuke Znikąd i Hayamim Akodo. Są tylko ludźmi, zwykłymi ludźmi, którzy nic nie znaczą. Nie pochodzą z wielkich klanów, czy rodów. Wolne żarty.

Doskonale wiedział, gdzie chce się udać, choć nie wiedział z jakiego powodu ma się tam udać. Zapewne jedynym powodem, który kierował go do Midori, była ciekawość świata.

Skąd: Kaigan
Dokąd: Midori
Czas podróży: 30 min.
Czas przybycia: 11:45
Środek transportu: Nóżki
Obrazek

Bank || PH || THEME

Mowa || color=#FF8040
Avatar użytkownika

Yōsuke
 
Posty: 120
Dołączył(a): 6 sty 2018, o 06:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone włosy zaczesane w nieładzie do tyłu, długi czarny płaszcz z kapturem,
pod spodem standardowy strój shinobi oraz czarna zbroja.
Widoczny ekwipunek: -Czarna zbroja
-Katana na plecach
-Kabury na broń, jedna na lewym udzie, druga na drugim
-Dwie torby, jedna nad lewym pośladkiem, druga nad prawym
-Rękawiczki z blaszką
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4650
GG: 60356706
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hikari » 24 lip 2018, o 09:31

Stawiając stopę na starym dobrym kontynencie było od razu lepiej. Może wycieczka nie była długa, bo w Hanamurze spędził całe dwa dni to jednak nie mógł narzekać na brak atrakcji. Pojedynek z cesarzem mógłby być marzeniem każdego, przekonanie się na własnej skórze o jego sile i zostać uznanym. Cóż to dobry początek, w ostatnim czasie zaczął się o wiele mocniej rozwijać, ale wciąż wiele drogi przed nim. Teraz do tego jeszcze będzie na nim obowiązek nauki tej małej Yamanaki o ile ktokolwiek ją gdziekolwiek puści. Gorzej jak już wspominał było z statkami, ale czy jest czym się zamartwiać? Zupełnie nie. Minęło to najważniejsze, więcej już w podróży morskich nie będzie. Przynajmniej w najbliższym czasie, obiecał kiedyś tutaj wrócić prawda? Trzeba było pójść do stajni, wynająć jakiś transport i ruszyć w podróż. W stajni udało mu się dostać konia, oczywiście za drobną opłatą. Było to o wiele szybsze, a także wygodniejsze niż biegnięcie taki kawał pieszo.
Podróż trwała parę dni, wieczorem zatrzymywał się w karczmie Hikari, a wyruszał dalej o samym poranku wraz z uzupełnionym zapasem żywności i wody. Nie pędził galopem, jego celem nie było zajechanie zwierzęcia. Trasę już znając wiedział gdzie ma zamiar się zatrzymywać na krótkie przerwy, aby rozprostować kości, zjeść coś, napić się samemu czy dać odsapnąć towarzyszowi podróży. Aż wreszcie późnym popołudniem widział bezkres pól ryżowych świadczących, że jest w domu. Wszędzie dobrze, ale tutaj chyba mimo wszystko najlepiej. Ostatecznie przyzwyczaił się do tego widoku, bardzo go on uspokajał od zawsze. Po zdaniu wierzchowca w mieście ruszył natychmiast do domu, za późno było aby cokolwiek teraz załatwić.

Skąd: Kaigan
Dokąd: Yusetsu
Czas podróży: 1h
Czas przybycia: 11:31
Środek transportu: Konik

Z/T ---> Dom Hikariego

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lip 2018, o 18:44

- Rok 384 - Zima -


" Dom coraz bliżej "
Obrazek

Podróż morska w końcu dobiegła końca. Obydwoje z rodu Yamanaka nie chcieli spędzać za dużo czasu w osadzie rodu Aburame ani w jej pobliżu dlatego też czym prędzej ojciec udał się w poszukiwaniu wozu który zabrał by ich jak najszybciej do domu. Mieli do pokonania całkiem spory kawałek świata, podróż morska do Kaigan była jednak najszybszym wyjściem by znaleźć się na statku a dodatkowo unikała przedzierania się przez Ryuzaku no Taki które mogło teraz być przeładowane pozostałymi uchodźcami i kto wie czym jeszcze. Port w Kaigan znajdujący się dalej wydawał się z tego powodu świetną opcją.

Jak Inoshimie udało się znaleźć środek transportu to czym prędzej obydwoje zdecydowali się z niego skorzystać i wciąż rozpamiętując wydarzenia ze stolicy świata rozmawiali o tym co przeżywali tamtego dnia. Teraz mieli zwyczajnie czas porozmawiać. Część historii które opowiadała ojcu dziewczyna były na tyle przejmujące, że rozkleiła się podczas nich kilka razy. Ostatecznie przytulenie się do ojca przy którym, mimo wszystkich różnic i kości niezgody czuje się bezpiecznie to coś co mogła tam stracić. Los jednak sprawił, że tak się nie stało i była temu od samego początku wdzięczna.

Na drodze do domu stała prowincja Yusetsu a dalej na szlaku którym przejeżdżali mogła dostrzec osadę w której mieszka Hikari, uśmiechnęła się lekko widząc jak znika jej na horyzoncie ponieważ wiedziała, że któregoś dnia, być może nawet i niedługo przybędzie do niego w odwiedziny. Obiecał jej szkolenie, książkę a dodatkowo wiedziała, że musi mu się odwdzięczyć za wszystko co dla niej zrobił.

Co jakiś czas zatrzymywali się w przydrożnych Ryokanach gdzie jej dodatkowe fundusze okazały się przydatne. Nie zatrzymywali się w pierwszej klasie dlatego i z jej pieniędzy jednak coś jeszcze zostało. Ostatecznie dojechali do domu gdzie ojciec od razu udał się do domu gdzie czekała już na niego jego żona. Inoshi zrobiła to samo, skierowała się wraz z nim do domu gdzie cała rodzina się zjednoczyła.

Małolata wreszcie mogła wejść do swojego pokoju za którym prawdę mówiąc się stęskniła. Położyć się w swoim łóżku i przespać w swoim pokoju, brakowało jej tego przez kilkanaście ostatnich dni. Potrzebowała odpocząć po podróży oraz odpocząć przed spotkaniem z Yamanaką Arisu z którą spotkanie jest nieuniknione po tym co się wydarzyło.


Spoiler: pokaż
Skąd:Kaigan
Dokąd: Soso
Czas podróży:60 minut
Czas przybycia:20:30
Środek transportu:Koń/wóz

-200ryo





- Soso-



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 5 paź 2018, o 12:31

17 / ...

Konie wyglądały na zdrowe i pełne energii, ich Juki zapełniono jedzeniem, sprzętem obozowym i wieloma innymi rzeczami, które mogą być potrzebne, więc nie było co zwlekać. Obaj samurajowie wskoczyli na swoje konie i po szybkim przetestowaniu co potrafią mogli ruszyć w swoją drogę. Pośpiech nie był wskazany, w końcu nikogo nie gonili a do pokonania mieli kawał drogi. Ishio sięgnął do jednej ze swoich toreb i wyciągnął zwitek papieru, który podał Asagiemu. Nie trzeba było się długo zastanawiać aby odkryć, że w środku skrywała się mapa.
- Skoro uważasz, że lepiej pozostawić notes tutaj, to nie będę narzekał, chociaż nie powiem, sam bym trochę z tym powalczył. Mapa do naszego celu, podkradłem wczoraj z biblioteki. - uśmiechnął się delikatnie i podjechał do swojego towarzysza, równając z nim konie. Trakt wyprowadzający z szkoły był na tyle szeroki, że mogli jechać obok siebie a było jeszcze miejsce aby ktoś mógł ich minąć, dlatego też nie było problemu, aby w tym czasie rozmawiać. Drogi było dużo, więc chyba nie mieli innej możliwości. Inaczej by się zanudzili na śmierć, co nie?

Pierwsze dni podróży mijały całkiem spokojnie. Nasi bohaterowie nie śpieszyli, rozmawiali, wieczorami spokojnie gotowali sobie jedzenie oraz trenowali, w końcu tego nie można było odpuścić. Ishio korzystając z towarzystwa starszego kolegi trochę go podpytywał, chcąc uzyskać jakąś dodatkową wiedzę oraz porady. Wiedział, że Asagi mu nie zdradzi wszystkiego, przecież to właśnie na odkrywaniu swojej własnej drogi polegało szkolenie, jednakże nawet najmniejszy drogowskaz mógł być pomocny. Tak też leciała godzina za godziną aż przyszedł czas na określenie swojego celu. Dotarli do miejsca, które było granicą Kaigan, trakt nie zmienił się prawie w ogóle, jedynie co to mijające ich patrole nosiły inne oznaczenia. Do Daishi był do pokonania jeszcze cały kontynent, szykowała się długa i ciekawa podróż.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kakita Asagi » 5 paź 2018, o 19:08

- Wystarczyło wypożyczyć. Kradzież karzemy odcięciem ręki. - odpowiedział poważnie niebieskooki, po czym spiął swoją klacz do krótkiego galopu, ciesząc się przy tym pod nosem, jeśli udało mu się nieco nastraszyć młodszego kolegę. Otwierał się przed nimi wielki świat, wyruszali w ważną misję, a niebieskooki właśnie tego potrzebował. Wiat we włosach i poważne zadanie - to skutecznie odpędzi zmartwienia związane z wezwaniem Setsuny na front. Myśl o białookiej wywoływała ścisk w jego sercu i gardle, bardzo chciał, by nic się jej nie stało, niestety, obowiązki i prawo nie pozwalały mu stanąć przy jej boku.
W ogóle, ta cała woja wydawała mu się dziwna, wybuchła tak nagle, chwilę po straszliwych wydarzeniach na odległej wyspie, dwa wielkie klanu rzucają się sobie do gardeł. Czy równowaga świata była aż tak chwiejna i delikatna, że wystarczyło by zniknęła smycz i rozpoczął się rozlew krwi? Tego niebieskooki nie wiedział, pewne natomiast było dla niego, że nie powinno to wyglądać w ten sposób, a jako wojownik doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Zgłębiał drogę miecza, uczył się odbierać życie, ale jednocześnie uczył się, dlaczego i kiedy to robić. Rozmowy nad sensem i zasadnością odbierania życia zajmowała im długie wspólne wieczory, Ishio był niezwykle chłonny i chętny zdobywać nową wiedzę, jednakże jak zauważył Kakita, dużo bardziej interesowały go praktyczne techniki walki, niż rozważanie nad sensem jej toczenia. Niebieskookiego ciągle interesowało, czy młody wojownik dalej zgłębia poznane technik wiatru, jednakże nie pytał o to, jeszcze nie...

Po opuszczeniu Kaigan, niebieskooki zdecydował wyruszyć przez Shinrin. Wspaniały Las, jaki się roztaczał przypominał obu samurajom jak niewielcy są względem wielkiego świata i jak bardzo muszą uważać, podróżując przez tereny shinobi. Mając przy sobie mapę, Asagi postanowił ominąć osadę Senju, ponieważ coś podpowiadało mu, że w czasie tego zadania lepiej unikać shinobi i wszelkich z nimi kontaktów. Oczywiście, oznaczało to lekkie nadłożenie drogi pośród leśnego buszu, a to nie mogło skończyć się bez atrakcji. Podczas jednej z nocy, pełniąc straż przy ogniu, niebieskooki usłyszał zbliżające się zwierze. Jego wzrok był nieco osłabiony przez jasne płomienie, jednakże słuch nie dał się zwieść - podchodził do nich wielki drapieżnik. Niebieskooki delikatnie pacnął Ishio, po czym obaj przygotowali się do walki, kiedy to do ich obozowiska zawitał niedźwiedź. Kakita zmierzył go wzrokiem, przez ciemność nie widział dokładnie jego kolorów, ale wydawało mu się, że ich przeciwnik jest czarnej barwy, w przeciwieństwie do brązowych niedźwiedzi z Yinzin. Drapieżnik był również zdecydowanie mniejszy od gatunku z samurajskiej ojczyzny, niebieskooki nie chciał zabijać zwierzęcia, ale nie mógł zginąć. Klingi obu samurajów błysnęły chakrą i obaj szykowali się do walki. Kakita poinstruował Ishio, w jaki sposób powalić niedźwiedzia, pamiętał swoje polowanie pośród lodowej pustyni. Ani nasi bohaterowie, ani niedźwiedź nie zamierzali ustąpić, czas na chwilę zamarł...

Dalsza podróż przez Las minęła im spokojnie, a kiedy wkroczyli do Sakai, ich oczom ukazały się rozległe równiny. Jesieniom był to obszar mocno nieprzyjemny do podróżowania, z nikąd nie było ochrony przed deszczem czy też smagającym wichrem. Zgodnie z opowieściami, była to prowincja zamieszkiwana i rządzona przez ninja z klanu Akimichi, niebieskooki wiedział o nich tylko tyle, że istnieją. Mimo iż kusiło go przez chwilę, by zajechać do ich osady, to jednak zdecydował się pozostać wierny podstawowemu założeniu misji, jakim było nie nawiązywać zbędnych kontaktów z shinobi. Plan i trasa były jasne, a biegły one przez... W czasie jednego z postojów, Kakita doznał olśnienia. Oto właśnie uzmysłowił sobie, przez jakie tereny będzie musiał podróżować, jeśli zamierza dotrzeć do Daishi. By dotrzeć do położonego na północy kraju, musieli pokonać tereny zamieszkałe przez Yamanaka albo... Hyuuga. Przewrotny losie, czyli jednak miał zostać rzucony tam, gdzie skierowała się jego ukochana? Czy miała to być kolejna próba jego niezłomnej woli i poczucia obowiązku, czy może przeciwnie, los dawał mu możliwość udania się w konflikt? Asagi miał dylemat, nie chciał się nim dzielić z Ishio, ale z każdym kolejnym kilometrem czuł, że będą musieli stanąć przed wyborem.
Dotarłszy do Yusetsu problem robił się coraz bardziej palący - możliwości stawały się coraz węższe i należało w końcu podjąć jakąś decyzję, a ta wymagała rozmowy ze swoim towarzyszem. Chcąc nie chcąc, gdzieś po środku niczego, niebieskooki zwrócił się do Ishio, rozkładając przed nim mapę.
- Naszym celem jest Daishi, ale droga biegnie przez Soso, lub Kyuzo, to obszar wojny. Możemy też ruszyć przez Głęboką Odnogę... Proponuję najpierw udać się do Shigashi no Kibu, zastanowimy się co dalej zrobić, możliwe, że mamy się tam u kogo zatrzymać. - zdecydował starczy samuraj, przypominając sobie o rodzinie czerwonowłosego kowala, który obiecał mu wsparcie, jeśli będzie tego potrzebował. Jak się miało okazać, konieczność przychodziła szybciej niż się wydawało...

<ZT>
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 450
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 12 paź 2018, o 10:56

Przechodzimy Tutaj
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Poprzednia strona

Powrót do Kaigan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron